mirella napisał/a:To nie dziecko jest najważniejsze tylko TY! Nie dbasz o siebie to nie dbasz o dziecko. Nie wiem kto wpaja kobietom takie staroświeckie poglądy i chce na siłę zrobić z nas matki polki, poświęcające się dla dzieci, mężów, kochanków by później pozostać wrakami emocjonalnymi. Musisz zmienić swoje priorytety. Na czubie piramidy potrzeb powinnaś zaspokoić najpierw siebie, małymi krokami dążyć do lepszego samopoczucia. Szczęśliwa matka = szczęśliwe dziecko...
Jak mam zadbać o siebie, o dziecko kiedy moje serce rozdziera niesamowity ból! On nie chce mnie wiedzieć, nie chce ze mną rozmawiać... to okropne. Moim szczęściem był on. Nigdy tak mocno nie kochałam....
Nie potrafię zrozumieć dlaczego zostawił mnie właśnie teraz, teraz kiedy najbardziej go potrzebuję, kiedy jestem w ciąży. To boli podwójnie. Ja chciałam tylko żeby mnie kochał, wspierał, okazywał mi trochę ciepła i uczucia.
Wiesz, jak zostawił mnie były mąż z dwójką malutkich dzieci, nie cierpiałam tak bardzo. Było mi przykro, smutno, ale nie przeżywałam tego tak bardzo, jak teraz. Może dlatego, że miałam rodzinę wokół siebie, a może dlatego, że nie kochałam po prostu. Przez wiele lat byłam sama....
mirella napisał/a:Nie potrafisz być egoistką? Ale pewnie że potrafisz tylko nie chcesz! Boisz się, że jak pokażesz partnerowi że teraz Ty jesteś najważniejsza to już całkiem będziesz miała pozamiatane i to tylko pogorszy twoją rozpacz. Ale ja wiem że efekt byłby wręcz odwrotny!
Widzisz, po części uważam, że właśnie dlatego to się posypało, bo pewne rzeczy zaczęły mnie drażnić, zaczęłam dbać o siebie, chciałam więcej odpoczywać, niestety - pracuję fizycznie, nie jest lekko. Mimo to starałam się zapewnić im ciepły obiad (nie powiem, pomagał mi czasem), pranie, nie zawsze było posprzątane, to fakt. Dzieci goniłam np do mycia naczyń, choćby po sobie. No i widzisz - słyszałam, że zaniedbuję dom, że ciągle narzekam, że ciągle mnie coś boli, że zmęczona, że wykorzystuję dzieci. Nie potrafił zrozumieć, że też jestem człowiekiem (z drugim w środku), że też chcę czasem coś dla siebie, że też mam potrzeby i chcę czasem wyrazić swoje zdanie. To nie było ważne. Kończyło się na tym że jestem chora psychicznie, że jestem egoistką i takie tam.... Mówił, że wykorzystuję fakt, że jestem w ciąży. To nie tak. Chciałam, żeby było jak mówisz - jeśli mnie przytuli, pocałuje = będę się cieszyć i ja i dziecko. Tego potrzebujemy. No trudno. Nie dostałam miłości, czułości - moje dziecko też nie.
To nic - sami damy radę.
Dzieki mirella