Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Strony Poprzednia 1 8 9 10

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 586 do 599 z 599 ]

586

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
mirella napisał/a:

gwiazdma Nie ma sytuacji bez wyjścia! Na pewno masz kogoś bliskiego - rodziców, rodzinę - kogoś kto mógłby ci pomóc. I co to znaczy "trzyma mnie w garści"?? Zabrzmiało to jakby cię ubezwłasnowolnił?! Jeśli jesteś nieszczęśliwa, to właśnie dla dobra dzieci powinnaś starać się zmienić swoje życie na lepsze.

Właśnie nie mam ani rodziny ani przyjaciół,bo nie jestem polką.Rodzinę zostawiłam na wschodzie,tu jestem sama.On mnie cały czas kontroluje,sms,telefony i td.Wprawdzie ma dwie siostry,ale one rzadko nas odwiedzają,na nich nie mogę liczyć.Próbuje znaleść sobie koleżanke,która może być nawet wirtualną, z którą mogę pogadać.Tak to wygląda....

Zobacz podobne tematy :

587

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
gwiazdma napisał/a:

Boże,dziewczyny,jakie wy macie problemy:)) A co ja mam robić,co?

Nie bardzo rozumiem, co chciałaś przez to powiedzieć - że nasze problemy są niczym w porównaniu do Twojego? Ja nie mówię, że Twój problem jest gorszy mniej czy bardziej od mojego czy kogokolwiek tutaj. To przykre, że nie masz nikogo. Ja tutaj też nie mam... sad Każdy ma swoje problemy i dla każdego są one ważne i nie powinniśmy oceniać czyj jest większy.
U mnie nie jest różowo, nie mam już sił na płacz nawet. Lekceważenie, pokazywanie że jestem do niczego, że właściwie nie istnieję.... mam dość sad sad sad

588

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Witam. Jestem tu nowa i nie za bardzo miałam czas żeby przejrzeć wasze wpisy. Ja dzisiaj zaliczyłam totalnie wielkiego doła. U mnie to się nawarstwia już od jakiegoś czasu sad Od jakiegoś czasu mąż mnie nie rozumie i nie stara się mnie zrozumieć:( dodatkowo dochodzą jeszcze problemy finansowe:( niedawno zaczęłam nową pracę ale już nie wyrabiam psychicznie z tymi wszystkimi moimi problemami. Szukam kogoś z kim mogłabym porozmawiać bez stresu że zaraz znajdę moje wpisy na innych forach (niezbyt miłe doświadczenie z przeszłości) ale muszę też wziąć się w garść i komuś zaufać bo normalnie mnie chyba od środka rozsadzi sad

589

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Mega dół od rana. Brak sił i mobilizacji. Leże "rozmemłana" w łóżku i nie mam ani siły , ani ochoty się z niego podnieść. Brak wiary w siebie i odrobiny pozytywnego patrzenia. Ludzie uważają mnie za fajną , atrakcyjną i mądrą dziewczynę . Nie wierze im. Nie czuje tego . Czarna dziura wciąga mnie coraz bardziej. Boje się samotności , tego że już nie ułożę sobie z nikim normalnym życia. Nie uda mi się stworzyć rodziny i mieć dziecka (mam 33 lata).
Prawie zawsze mam wrażenie , że nie uda mi się wyrwać z tej matni,  strachu , napięcia , niepewności . To uczucie jest nie do opisania . Często myślę, że jedynym przerwaniem tego cierpienia jest  skończenie ze sobą. Nie mam już siły !!!

590

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Życie jest niesprawiedliwe.... Kochasz, oddajesz dla kogoś wszystko, poświęcasz się.... i co z tego masz? Co dostajesz w zamian? Same przykrości. Znosisz to przez długi czas, czekasz na odrobinę czułości, miłości.... Dostajesz nic sad. Dlaczego mężczyźni są takimi egoistami? Tak bardzo potrafią dokuczyć, obarczyć winą.... po to tylko by wyjść na swoje. Moje życie straciło sens... A nie powinno

591 Ostatnio edytowany przez mirella (2013-09-30 08:49:17)

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
Silly Hopes napisał/a:

Życie jest niesprawiedliwe.... Kochasz, oddajesz dla kogoś wszystko, poświęcasz się.... i co z tego masz?

Sama sobie odpowiedziałaś. Jeśli dajesz facetowi całą siebie to co niby ci pozostaje? Trochę zdrowego egoizmu dla siebie samej trzeba mieć bez względu na to jak mocno kochasz!
!Uczmy sie brać najpierw to co najlepsze dla nas, czerpać satysfakcję z życia,  seksu, z pracy, spełniać się a potem  dać coś od siebie! Facet nie bedzie ci wdzięczny że się dla niego poświęciłas -  nie licz na to ze ci to kiedyś wyzna.  Wycisnal z ciebie wszystko a tobie nie zostawil nic nawet z siebie samej. Brutalne ale tak właśnie się stało.  Bądź ty teraz egoistka i zrob coś w końcu dla siebie. Pokaż mu co traci.
- nie ma gorszej kary.

592

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
mirella napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:

Życie jest niesprawiedliwe.... Kochasz, oddajesz dla kogoś wszystko, poświęcasz się.... i co z tego masz?

Sama sobie odpowiedziałaś. Jeśli dajesz facetowi całą siebie to co niby ci pozostaje? Trochę zdrowego egoizmu dla siebie samej trzeba mieć bez względu na to jak mocno kochasz!
!Uczmy sie brać najpierw to co najlepsze dla nas, czerpać satysfakcję z życia,  seksu, z pracy, spełniać się a potem  dać coś od siebie! Facet nie bedzie ci wdzięczny że się dla niego poświęciłas -  nie licz na to ze ci to kiedyś wyzna.  Wycisnal z ciebie wszystko a tobie nie zostawil nic nawet z siebie samej. Brutalne ale tak właśnie się stało.  Bądź ty teraz egoistka i zrob coś w końcu dla siebie. Pokaż mu co traci.
- nie ma gorszej kary.

Nie umiem być egoistką, dlatego ciągle płaczę.... To, że nie będzie wdzięczny - to wiem, nie liczę na to, że mi kiedyś tak powie. Chcę tylko, żeby nie myślał o mnie tak źle. Wiesz... nie wiem jak dam radę. Wiem, że muszę. Boję się o moje dziecko. W ciągu trzech tygodni przybrałam 1 kg, w ciągu weekendu straciłam 1 kg. Jestem przerażona. Nie mam tu nikogo. Nie mam się kogo poradzić, zapytać... To okropne, być tu całkiem sama. Jeszcze ta opieka tutaj jest okropna. To co piszesz - tak właśnie się czuję, a najgorsze jest to, że kocham, tęsknię, że wciąż jestem otwarta żeby mu pomóc. W każdej kwestii. Wiem, że jest na tyle twardy i dumny, że nie będzie mnie o nic prosił. Nie umiem być obojętna. Martwię się o niego, martwię o nasze dziecko. Wiem, że powinnam się skupić tylko na dziecku, bo ono jest teraz najważniejsze. W przyszłym tygodniu mam badania. Boję się, że przez to co się stało, przez ten stres coś będzie nie tak.
Najbardziej boli fakt, że on uważa, że to tylko moja wina....

Bardzo Ci dziękuję za to, że napisałaś. Pozdrawiam wszystkich

593

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
Silly Hopes napisał/a:

Wiem, że powinnam się skupić tylko na dziecku, bo ono jest teraz najważniejsze.

To nie dziecko jest najważniejsze tylko TY! Nie dbasz o siebie to nie dbasz o dziecko. Nie wiem kto wpaja kobietom takie staroświeckie poglądy i chce na siłę zrobić z nas matki polki, poświęcające się dla dzieci, mężów, kochanków by później pozostać wrakami emocjonalnymi. Musisz zmienić swoje priorytety. Na czubie piramidy potrzeb powinnaś zaspokoić najpierw siebie, małymi krokami dążyć do lepszego samopoczucia. Szczęśliwa matka = szczęśliwe dziecko, szczęśliwa żona = szczęśliwy mąż i to działa też w drugą stronę nieszczęśliwa matka = nieszczęśliwe dziecko itd. Chcesz dla dziecka jak najlepiej? Uwierz że ono nie będzie szczęśliwe i nie dasz mu tego czego pragnie dopóki sama tego szczęścia nie osiągniesz. Nie potrafisz być egoistką? Ale pewnie że potrafisz tylko nie chcesz! Boisz się, że jak pokażesz partnerowi że teraz Ty jesteś najważniejsza to już całkiem będziesz miała pozamiatane i to tylko pogorszy twoją rozpacz. Ale ja wiem że efekt byłby wręcz odwrotny! Tylko trzeba chcieć coś zrobić ze swoim życiem! Nie możesz szukać samych negatywów w okół siebie. Jesteś samotna - fakt, to jest ciężkie nie mieć spowiednika i opoki blisko siebie ale nie Ty jedna walczysz samotnie! Często bardziej samotni są Ci, którzy mają przyjaciół i rodzinę na wyciągnięcie ręki.
Też jestem w ciąży, mam męża, kochanego psa (którego chyba kocham bardziej:) ale moja droga do tego szczęścia nie była łatwa. Z resztą dużo jest na forum. Przechodziłam podobny proces (oczywiście w innych okolicznościach) ale cel był ten sam. Zadbać o siebie. Potem wszystko ułożyło się samo, ale ja nadal nad sobą pracuję. Chcę przeżyć to życie jak najlepiej potrafię bo dość już w życiu wypłakałam łez. Pewnie jeszcze wiele przede mną ale czuję że moja skorupa twardnieje.
Dbaj o siebie.

594

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
mirella napisał/a:

To nie dziecko jest najważniejsze tylko TY! Nie dbasz o siebie to nie dbasz o dziecko. Nie wiem kto wpaja kobietom takie staroświeckie poglądy i chce na siłę zrobić z nas matki polki, poświęcające się dla dzieci, mężów, kochanków by później pozostać wrakami emocjonalnymi. Musisz zmienić swoje priorytety. Na czubie piramidy potrzeb powinnaś zaspokoić najpierw siebie, małymi krokami dążyć do lepszego samopoczucia. Szczęśliwa matka = szczęśliwe dziecko...

Jak mam zadbać o siebie, o dziecko kiedy moje serce rozdziera niesamowity ból! On nie chce mnie wiedzieć, nie chce ze mną rozmawiać... to okropne. Moim szczęściem był on. Nigdy tak mocno nie kochałam....
Nie potrafię zrozumieć dlaczego zostawił mnie właśnie teraz, teraz kiedy najbardziej go potrzebuję, kiedy jestem w ciąży. To boli podwójnie. Ja chciałam tylko żeby mnie kochał, wspierał, okazywał mi trochę ciepła i uczucia.
Wiesz, jak zostawił mnie były mąż z dwójką malutkich dzieci, nie cierpiałam tak bardzo. Było mi przykro, smutno, ale nie przeżywałam tego tak bardzo, jak teraz. Może dlatego, że miałam rodzinę wokół siebie, a może dlatego, że nie kochałam po prostu. Przez wiele lat byłam sama....

mirella napisał/a:

Nie potrafisz być egoistką? Ale pewnie że potrafisz tylko nie chcesz! Boisz się, że jak pokażesz partnerowi że teraz Ty jesteś najważniejsza to już całkiem będziesz miała pozamiatane i to tylko pogorszy twoją rozpacz. Ale ja wiem że efekt byłby wręcz odwrotny!

Widzisz, po części uważam, że właśnie dlatego to się posypało, bo pewne rzeczy zaczęły mnie drażnić, zaczęłam dbać o siebie, chciałam więcej odpoczywać, niestety - pracuję fizycznie, nie jest lekko. Mimo to starałam się zapewnić im ciepły obiad (nie powiem, pomagał mi czasem), pranie, nie zawsze było posprzątane, to fakt. Dzieci goniłam np do mycia naczyń, choćby po sobie. No i widzisz - słyszałam, że zaniedbuję dom, że ciągle narzekam, że ciągle mnie coś boli, że zmęczona, że wykorzystuję dzieci. Nie potrafił zrozumieć, że też jestem człowiekiem (z drugim w środku), że też chcę czasem coś dla siebie, że też mam potrzeby i chcę czasem wyrazić swoje zdanie. To nie było ważne. Kończyło się na tym że jestem chora psychicznie, że jestem egoistką i takie tam.... Mówił, że wykorzystuję fakt, że jestem w ciąży. To nie tak. Chciałam, żeby było jak mówisz - jeśli mnie przytuli, pocałuje = będę się cieszyć i ja i dziecko. Tego potrzebujemy. No trudno. Nie dostałam miłości, czułości - moje dziecko też nie. 
To nic - sami damy radę.
Dzieki mirella

595

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Dotarło do mnie, że tak naprawdę to przegrałam walkę z nałogiem. Jego nałóg jest tak silny, że pokonał i mnie i dziecko. Sam wybrał. A ja teraz cieszę się swoim maluszkiem razem z moimi dziećmi. Nie chciał przeżywać razem tej ciąży, to nie. Skoro nałóg ważniejszy niż my....
A moja córa z wielką chęcią siada ze mną i czytamy albo oglądamy co dzieję się z maluszkiem w danym tygodniu. Dziś akurat doczytałyśmy, że dzidzia reaguje na dotyk i w momencie jak się dotyka brzucha, to ona przysuwa się do naszej ręki. Więc moja córka co trochę przykłada rękę do brzucha i głaska.

596 Ostatnio edytowany przez Silly Hopes (2013-10-30 16:07:35)

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

dziś znów płaczący dzień sad

597

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

To co piszesz świadczy tylko o tym, że ulokowałaś swoje uczucia w niewłaściwym, niedojrzałym facecie który zwyczajnie ucieka przed odpowiedzialnością. Niestety trudno jest mi Tobie cokolwiek doradzić by cię pocieszyć. Jedyne co przychodzi mi na myśl, to to, abyś skupiła się na sobie i dziecku które przecież nie jest niczemu winne. Ciągle myśląc o tym że On układa sobie życie na nowo, zadręczysz się - choć wiem że to świeża sprawa to musisz zacząć walczyć o siebie.

598

Odp: Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....
mirella napisał/a:

To co piszesz świadczy tylko o tym, że ulokowałaś swoje uczucia w niewłaściwym, niedojrzałym facecie który zwyczajnie ucieka przed odpowiedzialnością. Niestety trudno jest mi Tobie cokolwiek doradzić by cię pocieszyć. Jedyne co przychodzi mi na myśl, to to, abyś skupiła się na sobie i dziecku które przecież nie jest niczemu winne. Ciągle myśląc o tym że On układa sobie życie na nowo, zadręczysz się - choć wiem że to świeża sprawa to musisz zacząć walczyć o siebie.

Dzięki mirella. Właśnie o to chodzi, że to świeża sprawa sad. Staram się nie myśleć.... To jednak silniejsze... Staram się skupić na dziecku. Ale to nie jest proste. Mam mętlik w głowie tylko.... W to, że będzie dobrze przestałam już wierzyć, choć podświadomie wciąż czekam. Nie wiem tylko na co i po co? Co za głupi człowiek ze mnie. Mówienie o moich potrzebach wprost, w żaden sposób do niego nie dociera, jest wręcz odwrotnie..... I mimo to czekam.....
Czekam teraz na wyniki mojego maluszka. Za jakieś dwa, trzy tygodnie będę wiedzieć czy wszystko w porządku.

Posty [ 586 do 599 z 599 ]

Strony Poprzednia 1 8 9 10

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Kącik dla płaczących - czyli kiedy dopada nas ten gorszy dzień....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024