molestowanie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » molestowanie.

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 101 z 101 ]

66

Odp: molestowanie.

floorball.nana, nie mogę powiedzieć, że wiem co czujesz bo nie wiem .Mogę się tylko domyślać przez jakie piekło przechodziłaś.I do tego przyczynił się człowiek ci bliski jeśli można go tak nazwać .Takie wykorzystywanie zostawia olbrzymie spustoszenie psychiczne.Dobrze ze wydusiłaś to z siebie, O takim cierpieniu zazwyczaj nie wiedzą ani rodzice, ani obecni partnerzy lub mężowie. W dorosłości, tak jak w dzieciństwie, myślicie że same pozostajecie ze swoim problemem, ze wstydem i poczuciem winy. Czujecie się  bezsilne i bezradne a tak nie musi być !nieraz rozmowa z psychologiem dużo daje człowiek nie zapomni nigdy ale z biegiem czasu uczy się z tym zyc i nie obwinia siebie za to co sie stało,bo często takie osoby tak robią.A to sprawca jest winny i w niektórych przypadkach rodzice,którzy nic nie widzą a nieraz nie chcą widzieć.GŁOWA DO GÓRY TO WSZYSTKO JUZ BYŁO.Nie jesteś winna niczemu, co cię wtedy spotkało.Jesteś czysta wartościowa osoba,niczym nie zasłużyłaś na takie traktowanie.Nie jesteś zła z powodu tego co ci zrobiono.Jesteś silna dziewczyna która da sobie radę .Możesz mówić o tym i dzielić się swoim bólem np z nami,by odszedł.Nigdy więcej nie musisz już borykać się z tym sama jesteśmy z TOBĄ :)Przyjmij filozofię nowej, czystej karty w życiu.Daj sobie nową przyszłość i niech przeszłość będzie przeszłością.Niech każdy dzień przynosi nowe okazje, by się rozwijać i stworzyć siebie na nowo .To, kim jesteś zależy od tego, kim postanawiasz być.NIE POZWÓL JUŻ NIKOMU ABY SKRADŁ CI JUTRO jestem z wami dziewczyny i bardzo was podziwiam smile

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: molestowanie.

Dziękuje za słowa otuchy. Wiem jestem silna. Raz jest dobrze raz źle ale daje sobie radę. Cieszy mnie to że czasem spotykam na swojej drodze życzliwych ludzi. Ale chyba nie jestem gotowa na kolejna rozmowę z psychologiem. Chciałabym zapomnieć. . .

68

Odp: molestowanie.
dominika25 napisał/a:

floorball.nana, nie mogę powiedzieć, że wiem co czujesz bo nie wiem .Mogę się tylko domyślać przez jakie piekło przechodziłaś.I do tego przyczynił się człowiek ci bliski jeśli można go tak nazwać .Takie wykorzystywanie zostawia olbrzymie spustoszenie psychiczne.Dobrze ze wydusiłaś to z siebie, O takim cierpieniu zazwyczaj nie wiedzą ani rodzice, ani obecni partnerzy lub mężowie. W dorosłości, tak jak w dzieciństwie, myślicie że same pozostajecie ze swoim problemem, ze wstydem i poczuciem winy. Czujecie się  bezsilne i bezradne a tak nie musi być !nieraz rozmowa z psychologiem dużo daje człowiek nie zapomni nigdy ale z biegiem czasu uczy się z tym zyc i nie obwinia siebie za to co sie stało,bo często takie osoby tak robią.A to sprawca jest winny i w niektórych przypadkach rodzice,którzy nic nie widzą a nieraz nie chcą widzieć.GŁOWA DO GÓRY TO WSZYSTKO JUZ BYŁO.Nie jesteś winna niczemu, co cię wtedy spotkało.Jesteś czysta wartościowa osoba,niczym nie zasłużyłaś na takie traktowanie.Nie jesteś zła z powodu tego co ci zrobiono.Jesteś silna dziewczyna która da sobie radę .Możesz mówić o tym i dzielić się swoim bólem np z nami,by odszedł.Nigdy więcej nie musisz już borykać się z tym sama jesteśmy z TOBĄ :)Przyjmij filozofię nowej, czystej karty w życiu.Daj sobie nową przyszłość i niech przeszłość będzie przeszłością.Niech każdy dzień przynosi nowe okazje, by się rozwijać i stworzyć siebie na nowo .To, kim jesteś zależy od tego, kim postanawiasz być.NIE POZWÓL JUŻ NIKOMU ABY SKRADŁ CI JUTRO jestem z wami dziewczyny i bardzo was podziwiam smile

Hmm.. we wszystkim się zgadzam, oprócz jednej rzeczy. Nie wiem skąd się to wszystkim bierze, ale sądzę, ze żadna dziewczyna się nie obwinia, że to się stało. Owszem czujemy się nieswojo z wlasnym ciałem, czujemy wstyd, czasem i nienawiść do siebie. Ale sądzę, że żadna z nas się nie obwinia- ja z pewnością nie. Jestem świadoma tego, że to nie jest ani wina moja, ani moich rodziców. Poprostu wiem, że na tego co się zdażyło nie mógł nikt przewidziec ... niestety.

69

Odp: molestowanie.

Racja to po prostu się wydarzyło. Nikt i nic tego nie zmieni. Czasem mam taką myśl że gdybym powiedziała wcześniej rodzicom to ten koszmar szybciej by się skończył. Ale nie zrobiłam tego.

Gabi to jest mój numer gg napisz do mnie to jakoś sie zgadamy smile 6317654

70

Odp: molestowanie.

tak macie racje ale niesa krzywdzone tylko osoby w waszym młodym wieku jak w waszym przypadku.Gwałcone itp są też dziewczyny dorosłe które maja do siebie żal gdybają sobie gdybym np tam nie poszła nic by się nie stało albo podobne rzeczy.Z wami się zgadzam w 100procentach

71

Odp: molestowanie.

Tak czytam i widzę ,że nie jestem sama. A przynajmniej w pewnym sensie.
Najgorsze jest to ,że nie potrafię okazać uczuć nikomu. Do niedawna sądziłam,że mam taką nieufną naturę. Jednak to typowa blokada przed ludźmi , a zwłaszcza mężczyznami, nawet tymi na których mi zależało. Nie pozwalałam się im nawet przytulić, a niewinny buziak z zaskoczenia był dla mnie czymś niewyobrażalnie okropnym, nietaktownym, złym itd. Ciągle czuje ten gniew, który wiele lat  temu wybuchł we mnie gdy broniłam się przed bratem ciotecznym. Byłam wtedy małym dzieckiem, nie potrafię stwierdzić ile miałam lat. Natychmiast, zapomniałam o tym, pamiętałam tylko parę scen i to że wtedy się coś stało strasznego.. w snach często pojawiał się w czarnych barwach pokój w którym zrobił mi krzywdę i zawsze się go bałam , dopiero niedawno wszystko sobie przypomniałam..i zrozumiałam ,że to przez niego jestem samotna.

72

Odp: molestowanie.

Dokładnie wiem co czujesz. Każda mogę śmiało powiedzieć ofiara ma takie problemy. To samo na pewno nie minie. Każdą z nas czeka ogromna praca nad sobą. Nie możemy się tak łatwo poddać tyko śmiało musimy walczyć o siebie. Myślę, że dobrze trafiłaś. Tu znajdziesz słowa wsparcia i otuchy. Wiele to nie zmieni, jedynie wiesz ze nie jesteś sama. Możesz podzielić się swoimi uczuciami.  Bez obaw.

73

Odp: molestowanie.

Bardzo dziękuję za odpowiedź. Jest mi trochę lepiej, ponieważ całkiem niedawno poznałam prawdę i miałam lekkie wątpliwości.. mówiłam sobie że to niemożliwe żeby ta chwila grozy w dzieciństwie wywołała na tak długo tak poważny uraz na umyśle. Teraz wiem że to jednak prawda i podejmę jakieś działania aby wyleczyć się z tego. Wiedziałam od zawsze ,że jestem inna teraz już wiem co tą inność powodowało.
Dodam jeszcze ,że znajomi z otoczenia (nikt nie wie co się wydarzyło w moim życiu) wielokrotnie dziwili się dlaczego nie mam chłopaka, albo dlaczego nie chciałam się z kimś umówić. Nie jestem głupia, brzydka, nie mam żadnych problemów. Wszystko co mnie przekreśla to ten uraz , który na zawsze zmienił moje zachowanie. Byłam przekonana przez wiele lat ,że to jak się zachowuje jest normalne.
W jaki sposób walczyć? Nie wiem czy kiedykolwiek znajdę mężczyznę z którym będę mogła żyć normalnie. Nie wiem czy to zależy tylko ode mnie, spotkanie kogoś kto zaakceptuje moje dziwne zachowanie i będzie chciał mi pomóc stopniowo pozbyć się tych lęków i blokad. Na pewno sama też muszę sobie tłumaczyć ,że okazywanie czułości jest normalne , nie mogę się tego bać. Mówię tak jakbym była jakimś potworem bez uczuć, a tak nie jest. Chcę kochać i okazywać swoje uczucia, tylko nie mogę..
Wątpie w to Floorball, że ktoś taki się znajdzie tak jak w to ,że sama sobie z tym poradzę. Korzystasz z rad psychologa/psychoanalityka/psychiatry? Jakie działania sama podejmujesz? Cieszę się ,że znalazłam to miejsce.

74

Odp: molestowanie.

Chodziłam do psychologa, ale niestety na razie zakończyłam te wizyty bo nie dałam rady. W sumie wszyscy mówią że idź śmiało itp. tylko że to jest naprawdę ciężko, opowiadać o tym. Najgorzej jest mówić o swoich uczuciach. Co wtedy czułaś, co czujesz teraz. JA nie umiem mówić o tym co czuję. Boję się podejmowania decyzji. Pytasz jak masz walczyć. Mogę odpowiedzieć nie wiem. Sama próbuję się tego dowiedzieć. Na pewno musisz nauczyć się o tym mówić, po woli łamać blokady, przezwyciężać strach dotyczący bliskości i przede wszystkim robić, starać się robić wszystko spontanicznie.
Gdy ktoś się mnie pyta czy wszystko dobrze... ja odpowiadam tak wszystko w porządku. Ale marzę żeby ten ktoś przytulił mnie i powiedział wiem że nie jest ale będzie dobrze. Marzę o przyjacielu z którym będę mogła śmiało o tym wszystkim pogadać bez stresu, że co on o mnie pomyśli. Ale niestety nie ma przyjaciół w dzisiejszym świecie.

75

Odp: molestowanie.
panna_deszcz napisał/a:

Tak czytam i widzę ,że nie jestem sama. A przynajmniej w pewnym sensie.
Najgorsze jest to ,że nie potrafię okazać uczuć nikomu. Do niedawna sądziłam,że mam taką nieufną naturę. Jednak to typowa blokada przed ludźmi , a zwłaszcza mężczyznami, nawet tymi na których mi zależało. Nie pozwalałam się im nawet przytulić, a niewinny buziak z zaskoczenia był dla mnie czymś niewyobrażalnie okropnym, nietaktownym, złym itd. Ciągle czuje ten gniew, który wiele lat  temu wybuchł we mnie gdy broniłam się przed bratem ciotecznym. Byłam wtedy małym dzieckiem, nie potrafię stwierdzić ile miałam lat. Natychmiast, zapomniałam o tym, pamiętałam tylko parę scen i to że wtedy się coś stało strasznego.. w snach często pojawiał się w czarnych barwach pokój w którym zrobił mi krzywdę i zawsze się go bałam , dopiero niedawno wszystko sobie przypomniałam..i zrozumiałam ,że to przez niego jestem samotna.

Sama nie jesteś. Jest nas na świecie bardzo dużo, ale nie liczne znas decydują się na rozmowę o tym. To, ze przez pewien czas zapomniałaś o tym, to zupełnie normalne, ja również tak miałam. Nawet miałam wątpliwości czy przypadkiem tego wszystkiego sobie nie zmyśliłam..
To okropne co nam się stało, więc nasza podświadomość chce to wyżucić, niestety nie udaje się to jej na zawsze ..

76

Odp: molestowanie.
floorball.nana napisał/a:

Dokładnie wiem co czujesz. Każda mogę śmiało powiedzieć ofiara ma takie problemy. To samo na pewno nie minie. Każdą z nas czeka ogromna praca nad sobą. Nie możemy się tak łatwo poddać tyko śmiało musimy walczyć o siebie. Myślę, że dobrze trafiłaś. Tu znajdziesz słowa wsparcia i otuchy. Wiele to nie zmieni, jedynie wiesz ze nie jesteś sama. Możesz podzielić się swoimi uczuciami.  Bez obaw.

Aż miło czytać. Tylko jak trafiłaś na to forum, byłaś słaba i prawie pewna, że sobie z tym nie poradzisz, teraz widać ogromną zmianę wink Jesteś dobrej myśli (po mimo tego co się stało) i wierzysz w lepsze jutro. Bardzo dobrze, trzymaj tak dalej! jedynie pozytywne myślenie i wiara w to, że 'jakoś' się ułoży może nas uratować. Stało się co się stało, owszem, ale musimy z tym żyć. Więc starajmy się żyć jak najlepiej..

77

Odp: molestowanie.
panna_deszcz napisał/a:

Bardzo dziękuję za odpowiedź. Jest mi trochę lepiej, ponieważ całkiem niedawno poznałam prawdę i miałam lekkie wątpliwości.. mówiłam sobie że to niemożliwe żeby ta chwila grozy w dzieciństwie wywołała na tak długo tak poważny uraz na umyśle. Teraz wiem że to jednak prawda i podejmę jakieś działania aby wyleczyć się z tego. Wiedziałam od zawsze ,że jestem inna teraz już wiem co tą inność powodowało.
Dodam jeszcze ,że znajomi z otoczenia (nikt nie wie co się wydarzyło w moim życiu) wielokrotnie dziwili się dlaczego nie mam chłopaka, albo dlaczego nie chciałam się z kimś umówić. Nie jestem głupia, brzydka, nie mam żadnych problemów. Wszystko co mnie przekreśla to ten uraz , który na zawsze zmienił moje zachowanie. Byłam przekonana przez wiele lat ,że to jak się zachowuje jest normalne.
W jaki sposób walczyć? Nie wiem czy kiedykolwiek znajdę mężczyznę z którym będę mogła żyć normalnie. Nie wiem czy to zależy tylko ode mnie, spotkanie kogoś kto zaakceptuje moje dziwne zachowanie i będzie chciał mi pomóc stopniowo pozbyć się tych lęków i blokad. Na pewno sama też muszę sobie tłumaczyć ,że okazywanie czułości jest normalne , nie mogę się tego bać. Mówię tak jakbym była jakimś potworem bez uczuć, a tak nie jest. Chcę kochać i okazywać swoje uczucia, tylko nie mogę..
Wątpie w to Floorball, że ktoś taki się znajdzie tak jak w to ,że sama sobie z tym poradzę. Korzystasz z rad psychologa/psychoanalityka/psychiatry? Jakie działania sama podejmujesz? Cieszę się ,że znalazłam to miejsce.

Jesteś w stanie kochać i okazywać uczucia. Ale nie spiesz się. Naciskanie na siebie i Twoją emocjonalność może tylko pogorszyć sprawę. Powinnaś znaleźć kogoś, komu nie będzie się spieszyć do bliskości, kogoś kto zrozumie to, że nie zawsze masz ochotę na przytulenie. Jestem pewna, że po pewnym (niestety nie wiem jak długim) czasie będziesz wstanie okazywać uczucia, będziesz wstanie poczuć bliskość.

78

Odp: molestowanie.

Dokładnie grunt nie spieszyć się. Jak to się mówi czas leczy rany :* Z czasem się ułoży. Na pewno żadna z nas tego nie zapomni ale z biegiem czasu będziemy silniejsze i będziemy podchodziły z wielkim dystansem do tego co się stało smile

79

Odp: molestowanie.
floorball.nana napisał/a:

Dokładnie grunt nie spieszyć się. Jak to się mówi czas leczy rany :* Z czasem się ułoży. Na pewno żadna z nas tego nie zapomni ale z biegiem czasu będziemy silniejsze i będziemy podchodziły z wielkim dystansem do tego co się stało smile

Dokładnie tak floorball : *!
Z każdym dniem będzie coraz lepiej. Przynajmniej musimy w to wierzyć!

80

Odp: molestowanie.

Gabi co z naszym spotkaniem ?

81 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-03-17 10:47:13)

Odp: molestowanie.

Mnie też coś takiego spotkało - z chrzestnym. Wsadzał mi penisa między nogi lub prosił bym "ruszała skórką". Bałam się powiedzieć o tym komuś. Wiem, że zauważyła to ciocia, siostra mojej mamy. Przyjechała do nas na wakacje. Zauważyła jak wujek "poruszał'" się pod kołdrą, wyciągnęła go z łóżka. Nie robiła dużego krzyku, bo na tym materacu spał jeszcze mój kuzyn i kuzynka. Wujek oczywiście udawał, że go wyrwała ze snu i nie wie o co chodzi. Słyszałam jak ciocia powiedziała o tym mojej mamie "widziałam wyraźnie jak się poruszał pod kołdrą, zaobserwuj go i zrób coś z tym". Nie wiem co było dalej, nie kojarzę faktów, czy potem to się zdarzało. Na pewno to nie był jeden incydent. Miałam może 6 lat. Te momenty pamiętam jak "klatka stop".
Wiecie jaki jest paradoks? Ja to wyparłam z pamięci na tyle, że odwiedzałam wujka gdy potem się ożenił. I paradoksalnie on był jedyną osobą w rodzinie, która mi potrafiła powiedzieć - jesteś mądra, dasz radę, wierzę w ciebie. Takich słów nie usłyszałam od nikogo. Babcia zawsze mi mówiła - po co tam się pchasz jak nie dasz rady...
Po ukończeniu 25 lat zaczęłam upadać na zdrowiu psychicznym, miewałam stany załamania. Zaczęłam chodzić na psychoterapię. Ten psychoterapeuta sam to ze mnie wyciągnął. Wcześnie o tym nie rozmawiałam z nikim. powiedział mi, że świetnie to wyparłam z pamięci (nieświadomie). To była taka moja "samoobrona", bo łatwiej mojej głowie było o tym zapomnieć niż się zadręczać.
To odnosi skutki do dziś. Nigdy tego wujkowi nie powiedziałam, że pamiętam. jednak od czasu jak psychiatra wyrwał ze mnie ten problem - nie odwiedzam wujka, nie odbieram jego telefonów,

82

Odp: molestowanie.

Mysle ze Gabi powinna na spotkaniu rodzinnym powiedziec,wygarnac wszystko co dzialo sie miedzy ,,dziadkiem,, a Nia.Mysle ze ,,dziadek,, poczytuje za norme swoje zachowanie,a moze jeszcze puszcza ,,oczko,, do Wnuczki.Byc moze wielu nie uwierzy,ale to bez znaczenia,powiedziec wprost jakim potworem jest ,,dziadek,,A gdzie u licha byla Mama i potem Babcia.Gdybym dowiedziala sie ze skrzywdzono mi dziecko to zrobilabym kaleka na cale zycie takiego potwora.

83

Odp: molestowanie.

W sumie ja bardzo długo odwiedzałam mojego chrzestnego . Bardzo czesto do nas przyjeżdżali. Zachowywał się ba nadal się zachowuje jak gdyby nic sie nie stało.

Kurcze tak łatwo powiedzieć żeby to wygarnąć i w ogóle. Ale to nie jest takie proste. Powiedzieć komuś że zniszczył ci całe życie. JA bardzo chętnie bym to zrobiła ale umiem. To bardzo boli. Wydaje mi sie ze osoba o bardzo długiej terapii, która bedzie miała już dawno to wszystko przegadane będzie potrafiła powiedzieć co czuję. Ja np . nie umiem mówic o swoich uczuciach do bliskiej osoby a co dopiero do osoby która mnie skrzywdziła.

84

Odp: molestowanie.

Ja chętnie bym to wygarnęła, jednak szkoda mi jego żony, która ma prawie 70 lat. Ona o niczym nie wie i boję się, że to by ją zabiło. To byłby dramat dla wielu ludzi.

85

Odp: molestowanie.

Wiem o czym mówisz też najchętniej bym to zrobiła. I zrobię już nie długo.
Znów ide na wizytę do psychologa : ) postępy? może. byle do przodu. pozbyć się tego świństwa z głowy.

86

Odp: molestowanie.

Witam, nie wiem czy dobrze trafiłam, ale ... jak sobie radzicie gdy jesteście molestowane na ulicy. Kiedy czujecie czyjeś łapsko na swoich "czterech literach". Nie wiem jak się bronić przed takimi facetami. Ostatnio mi się coś takiego zdarzyło, a godzina nie była późna, bo ok. 21. Facet nie chciał mnie puścić, a gdy już mu się wyrwałam byłam cała roztrzęsiona. Boję się że spotkam tego człowieka na ulicy jak się zachować. To jest bez prawie. Bo nie ma świadków. Nim się wyciągnie komórkę z kieszeni to też już jest po wszystkim.
Pozdrawiam.

87

Odp: molestowanie.

Mam 31 lat i myślałam , że wszystko udało mi sie w życiu po tych paskudnych chwilach poukładać. Niestety to złudne myśli. Byłam molestowana przez wujka. Zaczeło sie to wszystko kiedy miałam 5 lat skończyło kiedy miałam 11 ( wtedy kiedy byłam na tyle silna aby powiedzieć dość). Myślałam , że mozna oszukać umysł, wyrzucić wszystko z głowy. Niestety odbilo sie to na moim życiu - wstręt do mężczyzn, paniczny strach, nieśmiałość, chodzenie w zadużych rzeczach, obcinanie włosów- wszystko aby być nieatrakdcyjną. Mój tata nazywał mnie królową lodu - zero emocji, nie przytulałam się , zawsze było mi duszno kiedy próbował okazać to ,ze mnie kocha. Zaciskanie zebów na spotkaniach rodzinnych , w których brał udział wujek - zachowywał się tak jakby nigdy nic sie nie stało - wszyscy go uwielbiają - jest taki pomocny, poukładany, miły , szarmancki a mi się wymiotować chce jak słysze jak go wynosza na piedestał.
Mam meża - nie chciałam mu nic mówić- ale jak usłyszałam ,że jestem jak kłoda podczas zbliżeń - coś we mnie pękło - dodam ,że mąż jest po rozwodzie , i po zakonczeniu związku  miał jeszcze kilka przelotnych znajomości. Jego słowa mnie tak zabolały - czułam sie jakaś gorsza , jak jakaś ścierka - wszystkie inne kobiety takie otwarte seksualnie, potrafiły rozmawiać o swoich potrzebach  i JA - kobieta do niczego. Opowiedziałam mu tą historię, powiedział , że jest mu przykro i zaraz wspomniał o swojej byłej , która przeszła to samo ale nie miała z tamtym zdarzeniem żadnych problemów i była radosna i seksualnie otwarta. Dziwnie się poczułam. Ja sie otwieram po raz pierwszy a on nawiązuje do innej. czuje się taka samotna, odrzucona wypaczona, bo ja sobie nie poradziłam a inni sa tacy fajni , i optymistyczni. Mąż o tej sprawie powiedział swoim 4 znajomym - czuje sie paskudnie, opowiedział o tym moim rodzicom. Mója tata wpadł w szał , czuje żal do siebie jak mógł na to pozwolić. Sypie mi sie małżeństwo - nie czuje że moge ufać, czuje brak szacunku do mnie. Mąż mówi że mam się leczyć, czuje sie zmuszana do wszystkiego - znowu czuje się do niczego, taka gorsza - słysze że nie jestem zdolna do posiadania rodziny - byłam u Pani psycholog trzy razy i zakonczyłam terapie - jest mi ciężko mówić o uczuciach - zostałam sama - mąż pracoholik , którego wciąz nie ma, ja sama w pokoju, nocne koszmary. Mam córeczke 2 letnia mam dla kogo zyc ale coraz mniej siły na wszystko. Muszę znowu zasłużyć na to by mnie kochać.............

88

Odp: molestowanie.

witam,

a ja mam pytanie troche z odwrotnej strony, jako ze jestem mama 4 latka to calyczas sie zastanawiam jak mu wytlumaczyc ze np. takie a taki jest zachowanie jest zle...
narazie mu tlumacze ze nikt nigdy nie skrzywdzi rodzicow ze sa bezpieczni itp. - aby weliminowac zastaszenie - ale nie wiem jak konkretnie a nie doslownie mu wytlumaczyc....

89

Odp: molestowanie.
agawa316 napisał/a:

Mam 31 lat i myślałam , że wszystko udało mi sie w życiu po tych paskudnych chwilach poukładać. Niestety to złudne myśli. Byłam molestowana przez wujka. Zaczeło sie to wszystko kiedy miałam 5 lat skończyło kiedy miałam 11 ( wtedy kiedy byłam na tyle silna aby powiedzieć dość). Myślałam , że mozna oszukać umysł, wyrzucić wszystko z głowy. Niestety odbilo sie to na moim życiu - wstręt do mężczyzn, paniczny strach, nieśmiałość, chodzenie w zadużych rzeczach, obcinanie włosów- wszystko aby być nieatrakdcyjną. Mój tata nazywał mnie królową lodu - zero emocji, nie przytulałam się , zawsze było mi duszno kiedy próbował okazać to ,ze mnie kocha. Zaciskanie zebów na spotkaniach rodzinnych , w których brał udział wujek - zachowywał się tak jakby nigdy nic sie nie stało - wszyscy go uwielbiają - jest taki pomocny, poukładany, miły , szarmancki a mi się wymiotować chce jak słysze jak go wynosza na piedestał.
Mam meża - nie chciałam mu nic mówić- ale jak usłyszałam ,że jestem jak kłoda podczas zbliżeń - coś we mnie pękło - dodam ,że mąż jest po rozwodzie , i po zakonczeniu związku  miał jeszcze kilka przelotnych znajomości. Jego słowa mnie tak zabolały - czułam sie jakaś gorsza , jak jakaś ścierka - wszystkie inne kobiety takie otwarte seksualnie, potrafiły rozmawiać o swoich potrzebach  i JA - kobieta do niczego. Opowiedziałam mu tą historię, powiedział , że jest mu przykro i zaraz wspomniał o swojej byłej , która przeszła to samo ale nie miała z tamtym zdarzeniem żadnych problemów i była radosna i seksualnie otwarta. Dziwnie się poczułam. Ja sie otwieram po raz pierwszy a on nawiązuje do innej. czuje się taka samotna, odrzucona wypaczona, bo ja sobie nie poradziłam a inni sa tacy fajni , i optymistyczni. Mąż o tej sprawie powiedział swoim 4 znajomym - czuje sie paskudnie, opowiedział o tym moim rodzicom. Mója tata wpadł w szał , czuje żal do siebie jak mógł na to pozwolić. Sypie mi sie małżeństwo - nie czuje że moge ufać, czuje brak szacunku do mnie. Mąż mówi że mam się leczyć, czuje sie zmuszana do wszystkiego - znowu czuje się do niczego, taka gorsza - słysze że nie jestem zdolna do posiadania rodziny - byłam u Pani psycholog trzy razy i zakonczyłam terapie - jest mi ciężko mówić o uczuciach - zostałam sama - mąż pracoholik , którego wciąz nie ma, ja sama w pokoju, nocne koszmary. Mam córeczke 2 letnia mam dla kogo zyc ale coraz mniej siły na wszystko. Muszę znowu zasłużyć na to by mnie kochać.............

Twoj maz to zwykla swinia. I tyle ma w sobie zrozumienia i delikatnosci co bullterrier - to odnosnie komentarzy o jego wczesniejszej skrzywdzonej partnerce.

Rozwodu moze i nie bedzie ale powiedziec mu musisz jak Cie zranil brakiem dyskrecji i zdradzaniem Twoich intymnych zwierzen innym..bez Twojej wiedzy i zgody!

Na nic nie musisz zaslugiwac..wybij to sobie z glowy..to on musi na to teraz zasluzyc po tym jak sie zachowal.

Leczenie pewnie jest wskazane, tzn. psycholog albo jakas grupa pomocy takim osobom jak Ty, tez skrzywdzonym.

Ale pamietaj - to TY jestes ofiara a inni sa winni i to oni winni sie wstydzic, malzonek niestety tez.

90

Odp: molestowanie.

Dla mnie najbardziej destrukcyjna jest nienawiść, jaką w sobie noszę. On juz zmarł, miał raka a ja uważam, że za mało cierpiał, że to niesprawiedliwe, że tak szybko umarł. Miał zator płucny i umarł zanim rak zdążył go doprowadzić do cierpienia takiego, na jaki zasłużył.
A najbardziej nie mogę sobie darować, że płakałam na jego pogrzebie, nie wiem, dlaczego- jestem zła na siebie.

Psychika ludzi po takich przejściach jest tak pokręcona, że nic nie da się wytłumaczyć ludziom, którzy tego nie przeszli.

91

Odp: molestowanie.

baja73,
jeśli to był ktoś bliski czyli np.ojciec to płakałaś na jego pogrzebie bo nie dał Ci takiej miłości jakiej potrzebowałaś i której zawsze będzie Ci brakować.Postawilam sie w Twojej sytuacji, ja tez mialam przykre kontakty z moim ojcem,kiedys go nienawidziłam a teraz jest mi go żal i gdy kiedyś odejdzie to tez pewnie będę płakać ale nie za nim tylko za tą miłością,której mi nie dał i nigdy nie da.
Czasem może pomóc napisanie listu do niego (mimo ze go nigdy nie odczyta)jesli wczesniej nie powiedzialas mu ze go nienawidzisz, bo ja mu to wykrzyczałam i nawet tez to ze mnie nie kocha(na co odpowiedzial ze jestem głupia).
Rozumiem Cie bo sama mam taką psychikę i ciężko mi sie z kimkolwiek dogadać bo nikt mnie nie rozumie,nawet własny mąż i czuję się potwornie samotna:(

agawa316,
jestesmy w podobnym wieku,tez mam męża który wie o mojej przeszłości ale u nas jest odwrotnie bo czesto z jego ust pada stwierdzenie typu :"jestes nimfomanką" albo "ty tylko o jebaniu",to w jego mniemaniu tak jest bo on z kolei jest niemalze aseksualny.Wiem jak musi Cię bolec to jak potraktował Cie Twój mąż ale faceci tacy są,nie lubią sluchac o problemach kobiet i reagują tak jak reagują.Masz córeczkę-super!Gratuluję!Ja na chwilę obecną nie chcę mieć dziecka bo boję się ze nie będę umiała go pokochać.Może Twój mąż tylko w tej sprawie tak się zachował a ogolnie jest dobrym człowiekiem więc jesli tak jest i go kochasz to zadbaj po prostu o siebie,myśl o sobie i swojej córeczce a mąż niech sam przyjdzie z przeprosinami jak wszystko przemysli.Mój mąż również namówił mnie do terapii i kazał się leczyć,jestem po 5 spotkaniach no i jest ciężko ale uważam że taka terapia jest niezbędna dla takich jak my.
Nie wierz w takie głupoty ze jestes niezdolna do posiadania rodziny,urodziłaś i wychowujesz 2-letnią już córeczkę i jestem pewna że ją kochasz a ona Ciebie,ale ją masz przy sobie!!!:)
Mój mąż też rzadko bywa w domu bo bardzo duzo pracuje,mamy osobne pokoje,jesli w nocy jest to na drugim koncu wielkiego łóżka,nie jest w stanie mnie nawet dotknąć jesli go o to poproszę i koszmary równiez mam albo budzę sie po kilka razy w nocy.Rozmawiamy a raczej często kłócimy się bo nie umiemy ze sobą rozmawiac na temat rozstania ale nawet jeśli tak sie stanie....to każda zmiana niesie w sobie coś dobrego.

A kocha się za nic,tak słyszałam.

92

Odp: molestowanie.

Przepraszam za gruboskornosc, ale az mna trzesie-ten obrzydliwy pedofil powinien siedziec w wiezieniu!!!A tam, wiadomo, jak takich traktuja..

Koszmar,ze takie rzeczy sie dzieja w najblizszej rodzinie. Uwazam,ze powinno sie o tym glosno mowic! Koniec i kropka.

93

Odp: molestowanie.

Ten post pokierowalam do Gabi 73...reszte doczytam, takie rzeczy powoduja,ze trace wiare w ludzi:-(

94

Odp: molestowanie.

Miałam 10 lat. Chodziłam nad staw do mojego sąsiada, lubiłam patrzeć jak on łowi ryby. Miałam problemy z matematyką a on zaproponował mi, że pomoże. Powiedział żebym przyszła do niego o tej godzinie. Wzięłam książki, zeszyty i z radością oczekiwałam, że wreszcie wytłumaczy mi zadania. Kazał mi usiąść na kolanach. Usilnie włożył mi rękę w majtki i delikatnie dotykał. Nie chciałam aby dotykał to wymyśliłam, że mam ranę i mnie to boli. Zaniósł mnie do pokoju, położył na łóżku i chciał ściągnąć spodnie. Płakałam bardzo głośno, a on przytulał i całował. Najgorsze, że nikogo nie było w domu. Kiedy dał sobie spokój ubrałam się szybko i wybiegłam z jego mieszkania. Mamie o niczym nie powiedziałam, położyłam się do łóżka. Do dziś pamiętam jak później bolało mnie w środku, bo zacharatał swoimi brudnymi pazurami. Dziś ten facet nie żyje.

95

Odp: molestowanie.

Witaj. Współczuję Ci, że miałaś w najbliższej rodzinie takiego drania. Powinnaś mu powiedzieć w oczy, że wiesz i pamiętasz!!! Powinnaś przede wszystkim powiadomić swoich rodziców. Piszę tylko dlatego, że potrafię to zrozumieć. Miałam 10 lat, jak mój ojciec chciał mnie zgwałcić. Potem dołączył do tego, przyrodni brat mojej matki, gdy pojechałam do babki na wakacje. Nie dopuszczam do siebie,że jestem ofiarą, bo taką się nie czuję. Bycie ofiarą, to jest kwestia umysłu. Jednak przez te wszystkie lata, wiem co straciłam, dzieciństwo. Teraz to wszystko, na mnie się odbija. Pozdrawiam Cię serdecznie. Gosia.

96

Odp: molestowanie.

Cierpię,mam depresję,nie radze sobie ,żyje na siłe ,bo mam dzieci i męża.Byłam również molestowana przez ojczyma od 9 do 13 roku życia.Matka nie chciała mnie nawet słuchac ,zostałam z tym sama,niestety ale zgadzałam się na to wszystko ,dopiero potem zdałam sobie sprawę że coś tu jest nie tak .Zaczęłam go unikac ,więc zaczął niby przypadkiem puszczac filmy porno i wykorzystywał każdą nadarzającą się okazją gdy nikogo nie było w domu tylko on i ja po to żeby obnażyc się przede mną.Dzisiaj mam 34 lata ,za sobą 5 prób samobójczych ,2 krotne załamania nerwowe włącznie z hospitalizacją .Matka ........nic juz nie czuję do tej kobiety,nigdy nie stanęła po mojej stronie.Myślałam że to ja jestem jakaś nienormalna,myslałam że jestem najgorsza,matka od dziecka wyzywała mnie od k...w i szmat ,nie istniały dla niej problemy dziecka,nieraz dostałam w twarz,nieraz ciągała mnie za włosy czy biła mnie sznurem.W wieku 18 lat zapytałam ją dlaczego nic sie nie odezwie na ten temat,czy nie widzi co się dzieje ,dlaczego nic z tym nie robi .Usłyszałam odpowiedz spierdal....Nigdy mnie nie przytuliła,nigdy nie powiedziała że mnie kocha.Dzisiaj jestem wrakiem człowieka ze zjechaną psychiką,mam wiele lęków ,izoluje się od ludzi,nienawidze siebie,wolałabym umrzec!!!!!!!!!!!!!!!!!

97

Odp: molestowanie.

Ja miałam taką samą historie... równiez byłam mlestowana przez dziadkai tez nikomu o tym nie mówiłam... tylko ze ja w wieku ok 7 lat przychodziłam do niego codziennie... babcia była w pracy a my sami w domu. ja przewaznie ogladałam bajki w tv i on nagle przychodził do pokoju i wkładał i meke do majtek. ja nie wiedziałam co sie dzieje i nie miałam pojecia ze cos jest nie tak.. w wieku ok 9 lat zaczełam rozumiec ze to nie jest dobre ale juz wtedy nikomu nie chciałam o tym mówic natomiast próbowałam sie jakos bronic ale raczej kiepsko mi to wychodziło. skonczyło sie w wieku ok 11 lat. teraz mam 14 wiem, ze wsumie nie mineło duzo czasu na zapomnienie ale ostatnio wraca to coraz bardziej do mnie zwłaszcza ze nie dawno miałam niemiłą sytuacje gdzie mój kolega starszy ode mnie gdy był pijany zaczął  mnie dotykac... wraca codziennie , i im wiecej o tym mysle tym wiecej pamietam. a naprawde chciałabym jak najszybciej zapomniec. Tak wiec naprawde cie rozumiem i wiem co przechodzisz... wink

98 Ostatnio edytowany przez oluniasc52 (2012-02-16 22:45:12)

Odp: molestowanie.

naprawde wspólczuje ;(

99

Odp: molestowanie.

Gabi73 jestem z Tobą. Uda się, uwierz naprawdę można z tego wyjść, tylko musisz znaleźć chociaż jedną osobę, której o tym opowiesz i która pokaże Ci, że to nie Ty jesteś temu winna. Naprawdę uwierz mi, przeżyłam coś identycznego. Trzymam za Ciebie kciuki ;-)

100 Ostatnio edytowany przez Kerty (2012-02-19 21:52:59)

Odp: molestowanie.

Matko jedyna! W głowie mi się nie mieści, żeby w najbliższej rodzinie takie okropne rzeczy się działy. Z całego serca współczuję tym kobietom, które przeszły przez to piekło. ;( Najbardziej przykre i smutne w tym wszystkim jest to, że przez tego typu zachowania wszystkie Panie opisujące w tym temacie swoją historię mają jakiś wstręt do mężczyzn. Rzeczą nie do przyjęcia jest również to, że w niektórych rodzinach mimo, iż mama/babcia/ktokolwiek wiedział co się dzieje na prawdę - nie zareagował na to a jeszcze na to przyzwalał i dodatkowo dopuszczał się wyzywania tak traktowanej kobiety od najgorszych. sad Na prawdę szczerze współczuję skrzywdzonym. sad

Drogie Panie wiem, że łatwo mi pisać, ale o tych traumatycznych przeżyciach można zapomnieć. Zakopać to głęboko w zakamarkach pamięci, na jej dnie. A potem starać się powolutku zacząć wszystko do nowa, gdyż istnieją na tym świecie mężczyźni, którzy dbają o swoje lepsze połówki, wspierają je i troszczą się, sprawiają, że świat znów nabiera barw tęczy. smile

Ktoś tu napisał, że takiego gwałciciela to do więzienia wpakować. Ja się z tym nie zgadzam.
Sądzę, że tutaj jedynie więzienie o mocno zaostrzonym rygorze może by pomogło. Z naciskiem na słowo "może".

Posty [ 66 do 101 z 101 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » molestowanie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024