Przekonajmy aby nie były kochankami... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Przekonajmy aby nie były kochankami...

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 175 ]

66

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
Junior napisał/a:

2 osoby spotykając się - wiedzą co chcą, co oczekują. Może nie zawsze potrafią się porozumieć, ale wiedzą czego pragną. Ludzie bez zobowiązań są jak Ci z zobowiązaniami tylko im łatwiej troszkę bo łatwiej być szczerym niż na samym początku kłamać i oszukiwać.
Częstość widywania zależy od siły uczucia.
Masz kogoś - nie chcesz odejść - nadejdzie moment decyzjii, nie chcesz odejść - więc nie kochasz. To koniec.

Nie zgadzam sie z tym. Nie wszyscy wiedza czego chca. Gdyby wszyscy wiedzieli to nie byloby az tylu rozlanych lez. Masa ludzi spotykajac sie (randkujac) ukrywa swoje intencje, wiec nie wmawiaj mi, ze wszyscy wiedza, czego chca.

Czestosc widywania od sily uczucia?! No prosze Cie.... W takim razie idac Twoim tokiem myslenia niektorzy kochankowie pałają baaardzo mocnymi uczuciami do swoich kochanek. A niektorzy faceci bedac w zwiazku ze swoimi kobietami nie kochaja ich wcale, bo nie maja dla nich czasu. I oczywiscie nie bierzemy tu (jak sobie zyczysz) pod uwage czynnikow takich, jak praca i inne ewentualne zobowiazania, zainteresowania itp.

Z odchodzeniem to tez temat rzeka - nie kazdego stac na to aby odejsc. Ludzie boja sie samotnosci, maja zobowiazania finansowe itd.

Coz... milo poczytac, ze ktos widzi swiat az tak bardzo czarno-bialy...

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

Coz... milo poczytac, ze ktos widzi swiat az tak bardzo czarno-bialy...

znowu kolory smile

68

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

wiem Doris, ale zycie jest w tych cholernych odcieniach szarosci hmm

69

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
Median napisał/a:

wiem Doris, ale zycie jest w tych cholernych odcieniach szarosci hmm

Wiem...niestety... sad

70

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
DORIS2727 napisał/a:
Median napisał/a:

wiem Doris, ale zycie jest w tych cholernych odcieniach szarosci hmm

Wiem...niestety... sad

kobietki błagam Was...
dlaczego szarości:? Jestem realistką czasem za bardzo... ale wolę patrzeć na życie przez różowe okulary...
To tak jak z tą szkalnką...
Jednego dnia mówimy że jest do połowy pusta...
Drugiego że dopołowy pełna...
Ja tam Wolę to drugie określenia, więcej optymizmu w nim...
Dlatgo załóżmy różowe okulary na życie.. Wystarczy, że dziśza oknem jest szaro

71

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

Kochanka kochanek kojarzy mi się ze ''związkiem'' pozbawionym uczuć nastawionym wyłącznie na seks ale czy tak jest do końca?????
Babcia moja podczas wojny wywieziona została na roboty do Niemiec i straciła na wiele lat kontakt ze swoim ukochanym który trafił do obozu pracy. Odnaleźli się gdy ona już miała swoją rodzinę on swoją. Nie zostawili swoich rodzin były dzieci nie chcieli tego niszczyć ale spotykali się przez całe życie. Zapytałam czy zdradziła dziadka odpowiedziała nie wiem; były między nami pocałunki ogrom namiętności  i do tego niepotrzebny  nam był seks i zapytała czy to zdrada?
Przykład ten pokazuje że nie wszystkie kochanki nie wszystkich kochanków trzeba wrzucać do jednego worka. Różnie układa się życie czasami wybiera się mniejsze zło.

72

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
Miriam napisał/a:

Babcia moja podczas wojny wywieziona została na roboty do Niemiec i straciła na wiele lat kontakt ze swoim ukochanym który trafił do obozu pracy. Odnaleźli się gdy ona już miała swoją rodzinę on swoją. Nie zostawili swoich rodzin były dzieci nie chcieli tego niszczyć ale spotykali się przez całe życie. Zapytałam czy zdradziła dziadka odpowiedziała nie wiem; były między nami pocałunki ogrom namiętności  i do tego niepotrzebny  nam był seks i zapytała czy to zdrada?

Pękna i smutna historia.
Na szczęście nie żyjemy w tych dramatycznych czasach. Nie ma wywózek, deportacji, obozów koncentracyjnych. Przynajmniej w naszym pięknym kraju. Moim zdaniem wybory są dużo, dużo łatwiejsze.

Uważaj Miriam, zaraz co najmniej jeden uczestnik forum zacznie porównywać wywózkę na roboty z utraconą szkolną miłością sprzed 20 lat.

73

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
DORIS2727 napisał/a:

Amerah..ależ to dziecinne co piszesz..
wolność słowa nie oznacza że musisz w tak arogancki sposób komentować wypowiedzi które nie są po Twojej myśli.
Znamy twoje zdanie...ale mozesz wypowiadać je w sposób kulturalny nie obrażając innych.
Pozdrawiam

Zgadzam się DORIS2727 niestety Amerah nie potrafi inaczej bo to ona poczuła się obrażona. Cóż z takim charakterkiem nie jest łatwo.

74

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
narin82 napisał/a:

a wiecie co jest najgorsze???to ze one(kochanki)maja taka siłe w sobie ze potrafia tak faceta zbajerować ze nawet własne dzieci schodza na dalszy plan...to jest najgorsze!!!kochanice mego meza poznałam i rozmawialam z nią bez nerwów-z klasą!!!i powiedziałam ze najbardziej bolał mnie fakt ze pozwolła na to by odsunoł sie od dzieci-przeprosiła i przyznała mi racje ....a teraz gdy znow pojawiła sie w jego zyciu historia sie powtarza....podła suka pozbawiona jakich kolwiek uczuć i rozumu....dzieci sa starsze maja oczy i widza ze przez ta mała lafirynde tata zapomina o nich....o wspolnych weekendach moga zapomniec bo małolata sie jeszcze nie wyszalała i soboty spedzaja w clubach disco....znalazła sponsora i sie bawi-kosztem moich dzieci.......a on przy niej zachowuje sie jak jej rówiesnik 19-latek...jego zycie jego sprawa-pomimo ze cholernie boli ...mam jeszcze w sobie tyle siły by sie zemscic....na tej małej  zdzirze która zniszczyła spokojny swiat moich córeczek......

Z tago opisu to wynika ze twój mąż to po prostu święty opętany przez jakąś diablicę. I te biedne dzieci... Lafirynd...
Ja to widzę zupełnie inaczej. Każda 19 latka ma prawo iść an dyskotekę bo to jest najlepszy czas na takie imprezy. Nie widzę w tym nic nienaturalnego.
Mówienie że znalazła sobie sponsora to też chyba lekka przesada bo przecież to twój mąż może chce jej w ten sposób zaimponować.
Tekst o tym że mają siłę żeby faceta zbajerować to też straszne naciąganie. 19 letnia dziewczyna raczej nie ma dużego pojęcia o uwodzeniu, bajerowaniu, mydleniu oczu czy innych sposobach aby zatrzymać przy sobie doświadczonego, żonatego i dzieciatego faceta. Oczywiście tu się mogę mulić bo zdarzają się 19 latki, które mają doświadczenie takie że ja nie zbiorę go przez całe życie. Pamiętam jednak jak w tym wieku hormony potrafią buzować, jak łatwo się w kimś zakochać, być nim oczarowany, jak niewiele trzeba aby mężczyzna wzbudził pożądanie. Starszy mężczyzna na pewno doskonale się na tym zna i to raczej on ją wabi do siebie.
Dzieci!!! Dużo twego napisałaś jak to ona pozwala by odsuwał się od dzieci. Ale przecież to nie są jej dzieci. To nie ona ma o nie dbać tylko twój opętany mąż. Widocznie on woli przyjemności z nastolatką niż obowiązki z dziećmi. 19 letnia dziewczyna sama jest dzieckiem i nie musi ponosić odpowiedzialności za to aby Twoje dzieci miały należytą opiekę. Nie ma o tym pojęcia i.... są kobiety, które nie chcą dzieci. To twój mąż dokonuje wyboru z kim chce spędzać czas z kochanką czy z dziećmi.
Ona tu nie jest niczemu winna. To Twój mąż. Ty wciąż go kochasz i usprawiedliwiasz go. A tak naprawdę to on jest wszystkiemu winny. Znudzony facet, który omotał młodą dziewczynę a dzieci są dla niego teraz tylko przykrym obowiązkiem.

75

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

Amerah mam do Ciebie sentyment i życzę Ci by Ci się życie ułożyło (niekoniecznie z kochankiem). Podziwiam Cię, że potrafiłaś tu o tym napisać i otworzyć się przed nami. Denerwujesz się jak jesteś atakowana, ale zrozum, że osoby które Cię atakują to w większości zdradzone żony, które w Tobie widzą tą kochankę ich męża. Jak to mówią nie zrozumie syty głodnego.

Odnośnie postu narin82, która pisze, że kochanki mają taką siłę, że potrafią tak zbajerować faceta, że własne dzieci schodzą na dalszy plan. Wybacz ale to jest wina TYLKO Twojego męża. To nie tatuś ale zwykły qt...s. Nie mam do takich ani krzty szacunku.

Według mnie świat byłby piękny gdyby kobiety bardziej szanowały siebie: kochanki nie pozwalały na to by były tą drugą a żony nie pozwalały na kolejne powroty niewiernych. Mężczyźni wiele sobie pozwalają bo mają na to przyzwolenie ale moje drogie panie to tylko moje zdanie.

Pozdrawia Was, szczęśliwa, nie zdradzana (póki co) żona.

76 Ostatnio edytowany przez dellafi (2011-02-05 21:47:27)

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
nikaa1982 napisał/a:

Amerah mam do Ciebie sentyment i życzę Ci by Ci się życie ułożyło (niekoniecznie z kochankiem). Podziwiam Cię, że potrafiłaś tu o tym napisać i otworzyć się przed nami. Denerwujesz się jak jesteś atakowana, ale zrozum, że osoby które Cię atakują to w większości zdradzone żony, które w Tobie widzą tą kochankę ich męża. Jak to mówią nie zrozumie syty głodnego.

Odnośnie postu narin82, która pisze, że kochanki mają taką siłę, że potrafią tak zbajerować faceta, że własne dzieci schodzą na dalszy plan. Wybacz ale to jest wina TYLKO Twojego męża. To nie tatuś ale zwykły qt...s. Nie mam do takich ani krzty szacunku.

Według mnie świat byłby piękny gdyby kobiety bardziej szanowały siebie: kochanki nie pozwalały na to by były tą drugą a żony nie pozwalały na kolejne powroty niewiernych. Mężczyźni wiele sobie pozwalają bo mają na to przyzwolenie ale moje drogie panie to tylko moje zdanie.

Pozdrawia Was, szczęśliwa, nie zdradzana (póki co) żona.

Oj czepiacie się sie kobietki tej  amerah a same lepsze nie jesteście. Szanujmy się nawzajem .
Ona pisze takim tonem jaki ton maja jej emocje w tej chwili , emocje dojrzeją to ton się zmieni WSZYSTKO W SWOIM CZASIE .
Odnośnie postu narin82 Napewno masz trochę racji są kobiety które dla kasy czy zabawy potrafią usidlić faceta i nieliczyć się z dzieciakami .I te są złe.  Ale też są kobiety które dają się w romans ,przez swoje zagubienie. I tym potrzebne jest wsparcie a nie tylko dołowanie.
co do szacunku
Według mnie świat byłby piękny gdyby kobiety nie tyle szanowały siebie co szanowały siebie nawzajem . To często kobiety mówią żle o innych kobietach przy swoich mężczyznach , uczą ich tym samym ,że jak kobieta czegoś nie wie ,nie potrafi się bronić to można jej nie szanować /

77

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
dellafi napisał/a:

Oj czepiacie się sie kobietki tej  amerah a same lepsze nie jesteście.

Pokaż mi w którym miejscu się jej czepiam. Mam drobny astygmatyzm, być może czegoś nie zauważyłam. Poza tym nie oceniaj mnie bo nie wiesz czy jestem lepsza czy gorsza.

dellafi napisał/a:

Odnośnie postu narin82 Napewno masz trochę racji są kobiety które dla kasy czy zabawy potrafią usidlić faceta i nieliczyć się z dzieciakami .I te są złe.

I to, że facet został usidlony znaczy dla Ciebie, że został ubezwłasnowolniony??

dellafi napisał/a:

Według mnie świat byłby piękny gdyby kobiety nie tyle szanowały siebie co szanowały siebie nawzajem . To często kobiety mówią żle o innych kobietach przy swoich mężczyznach , uczą ich tym samym ,że jak kobieta czegoś nie wie ,nie potrafi się bronić to można jej nie szanować

Jeśli kobieta szanuje siebie, szanuje również innych

78

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
amore napisał/a:
DORIS2727 napisał/a:

Amerah..ależ to dziecinne co piszesz..
wolność słowa nie oznacza że musisz w tak arogancki sposób komentować wypowiedzi które nie są po Twojej myśli.
Znamy twoje zdanie...ale mozesz wypowiadać je w sposób kulturalny nie obrażając innych.
Pozdrawiam

Zgadzam się DORIS2727 niestety Amerah nie potrafi inaczej bo to ona poczuła się obrażona. Cóż z takim charakterkiem nie jest łatwo.

proszę napisz z jakim "charakterkiem nie jest łatwo" ?
ja przepraszam że nie daje sobie w kasze dmuchać i jeszcze dziękować że jestem dmuchana smile
nie umiem i tyle. To że teraz jestem w takiej a nie innej sytuacji sprawie że zachowuje sie tak a nie inaczej. Może kiedyś wam za to podziękuję, narazie atak za atak

79

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
amerah napisał/a:

i jeszcze dziękować że jestem dmuchana smile

ale on Cie dmucha. W zasadzie to tylko dmucha... Przepraszam, musialam wink

80

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
amerah napisał/a:

[ Może kiedyś wam za to podziękuję, narazie atak za atak

Zastanawiam się dlaczego chce Ci się z nami polemizować? Czy Ty chcesz sobie coś udowodnić?

81

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
Median napisał/a:
amerah napisał/a:

i jeszcze dziękować że jestem dmuchana smile

ale on Cie dmucha. W zasadzie to tylko dmucha... Przepraszam, musialam wink

wiesz, nawet nie odbiorę tego za atak, a wiesz czemu? nie dlatego że uważam że to nie chamski atak, ale dlatego że to cios poniżej pasa, taki faul ... pisałam o dmuchaniu w kaszę prosiłam o nie wrzucanie kochanek do jednego worka, a chyba powinnam tez poprosić o niewrzucaniu tych niewiernych mężów. Bo skąd Ty masz wiedzieć że on mnie tylko "dmucha"? i czy jego zdaniem to jest tylko "dmuchanie"? nawet ciężko mi się używa słowa "dmuchanie" do sex-u. To tak jakbym pisała z jakis 16stoletnim chłopcem "hej maleńka ja Cię dmuchnę" Poniżej poziomu - przepraszam ja też musiałam.

82

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
niekochana72 napisał/a:
amerah napisał/a:

[ Może kiedyś wam za to podziękuję, narazie atak za atak

Zastanawiam się dlaczego chce Ci się z nami polemizować? Czy Ty chcesz sobie coś udowodnić?

inne pytanie dlaczego to wam się chce ze mna polemizować? już chyba doszłyście do wniosku że atakowanie nie we wszystkich przypadkach skutkuje skruchą ...

83 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-05 22:45:15)

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

sama prowokujesz i masz pretensje do calego swiata o to, ze dostajesz po łbie. I oczywiscie Twoje musi byc zawsze na wierzchu. Jestes potwornie agresywna, nie szanujesz forumowiczek. I to Ty masz problem ze soba, a nie one (w watkach, ktore zakladasz). A doszlo juz do tego, ze kazda z dziewczyn przed swoja wypowiedzia musi Cie poinformowac, ze Cie nie atakuje. Ty naprawde tego nie widzisz?

84

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
amerah napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
amerah napisał/a:

[ Może kiedyś wam za to podziękuję, narazie atak za atak

Zastanawiam się dlaczego chce Ci się z nami polemizować? Czy Ty chcesz sobie coś udowodnić?

inne pytanie dlaczego to wam się chce ze mna polemizować? już chyba doszłyście do wniosku że atakowanie nie we wszystkich przypadkach skutkuje skruchą ...

Ale ja nie atakuję Ciebie - pytam poważnie. Przecież widzę, że jesteś rozdarta. Smutno mi, bo nie lubię, jak cierpią ludzie. Ja naprawdę staram się pokazać Ci obraz widziany z boku. Pewnie, że subiektywny, ale nie tendencyjny. Widzę, że sie ranisz w imię chorej moim zdaniem miłości.
Czy nie mogłabyś przeczytać tego co piszemy z większym dystansem? Bez tego natychmiastowego napinania się?
Bez tego to takie "bicie piany" - ja już się poddaję. Chyba nie po to weszłaś na to forum?

85

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
Median napisał/a:

sama prowokujesz i masz pretensje do calego swiata o to, ze dostajesz po łbie. I oczywiscie Twoje musi byc zawsze na wierzchu. Jestes potwornie agresywna, nie szanujesz forumowiczek. I to Ty masz problem ze soba, a nie one (w watkach, ktore zakladasz).

nie no Ty jesteś grzeczna, miła i uprzejma smile przecież każdy facet "dmucha" ....

86

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
niekochana72 napisał/a:
amerah napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Zastanawiam się dlaczego chce Ci się z nami polemizować? Czy Ty chcesz sobie coś udowodnić?

inne pytanie dlaczego to wam się chce ze mna polemizować? już chyba doszłyście do wniosku że atakowanie nie we wszystkich przypadkach skutkuje skruchą ...

Ale ja nie atakuję Ciebie - pytam poważnie. Przecież widzę, że jesteś rozdarta. Smutno mi, bo nie lubię, jak cierpią ludzie. Ja naprawdę staram się pokazać Ci obraz widziany z boku. Pewnie, że subiektywny, ale nie tendencyjny. Widzę, że sie ranisz w imię chorej moim zdaniem miłości.
Czy nie mogłabyś przeczytać tego co piszemy z większym dystansem? Bez tego natychmiastowego napinania się?
Bez tego to takie "bicie piany" - ja już się poddaję. Chyba nie po to weszłaś na to forum?

ale tak szczerze czy ktos kiedyś czytał coś na swój temat z większym dystansem? ja się staram, naprawdę się staram, ale jak ktoś mi piszę że jestem do "dmuchania" dokładnie nie wiedząc co i jak... to nie tyle co mi ręce opadają, a właśnie się spinam. Osobiście to mnie dotyka ...

87

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

Oczywiscie, ze jestem grzeczna i mila. Zawsze... wink No a przynajmniej nikogo nie atakuje z takim jadem jak Ty to robisz. Mimo tego, ze nie raz dostalam w czambuł od dziewczyn to nigdy nie pozwolilam sobie na to, zeby zachowywac sie w stosunku do nich agresywnie i psuc atmosfere na forum.

88

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

Ale ja Ci zadałam konkretne, pozbawione agresji pytanie. A Ty mi od razu dokopałaś - zamiast zastanowić się nad rzeczową odpowiedzią.
Mam wrażenie, że Ty dobrze wiesz, co powinnaś odpowiedzieć, ale boisz się to usłyszeć z własnych ust. A im bardziej się  boisz - tym bardziej kąsasz.

89

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
Median napisał/a:

Oczywiscie, ze jestem grzeczna i mila. Zawsze... wink No a przynajmniej nikogo nie atakuje z takim jadem jak Ty to robisz. Mimo tego, ze nie raz dostalam w czambuł od dziewczyn to nigdy nie pozwolilam sobie na to, zeby zachowywac sie w stosunku do nich agresywnie i psuc atmosfere na forum.

i do znudzenia:
Ty sobie nie pozwoliłaś, ja nie jestem Tobą - może żałuję może nie.
nie zachowuję się w stosunku do nich agresywnie jeżeli one mnie nie atakują. Nigdy nikt na mnie nie będzie pisał ździra albo s...ka. Nie i tyle.

Serdecznie Pozdrawiam smile

90

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

ja Kamila nie chce sobie niczego tutaj udowadniać ...
chcę/nie chcę jak czasami coś przeczytam to raczej zwyczajnie nie moge się powstrzymac żeby nie odpisać....

91

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
amerah napisał/a:

i do znudzenia:
Ty sobie nie pozwoliłaś, ja nie jestem Tobą - może żałuję może nie.
nie zachowuję się w stosunku do nich agresywnie jeżeli one mnie nie atakują. Nigdy nikt na mnie nie będzie pisał ździra albo s...ka. Nie i tyle.

Serdecznie Pozdrawiam smile

Nie oczekuje tego, ze bedziesz mna. Oczekuje wiekszego wyczucia i dyplomacji. A wiesz czemu? Bo osoby takie, jak Ty powoduja, ze kobiety, ktore potrzebuja pomocy wejda tu, poczytaja i zobacza jak nerwowa atmosfera panuje na forum - nie poprosza o pomoc. Ty sie swietnie bawisz, a straci ktos, kto tej pomocy potrzebuje.

92

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

Pisałaś wcześniej, że zapoznałaś się z historiami, do których link podała Median. Czy nie miałaś żadnych przemyśleń po tych postach? Czy Ty w ogóle dopuszczasz do siebie inny punkt widzenia, niż Twój własny?
Zastanowiłaś się, co się wydarzy, jeśli zajdziesz w ciążę? Co wtedy?

93 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-05 23:01:14)

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
niekochana72 napisał/a:

Czy Ty w ogóle dopuszczasz do siebie inny punkt widzenia, niż Twój własny?

Ej..co z Toba? Przeciez od wielu postow temu wiadome jest, ze amerah nie uznaje innego punktu widzenia niz swoj. Swoja droga to ja sie naprawde dziwie ze i Ty i inne dziewczyny poswiecacie jej tyle swojego czasu. Wszystko juz zostalo powiedziane, nawet wielokrotnie. I nic z tego nie wynika i nie wyniknie. Niekochana przerob swoja energie na innych ludzi, serio...

94

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

mimo tego że macie mnie za głupią, to jakąś wiedzę na ten temat mam. będąc w związku przez 7 lat nie miałam tego "problemu" więc ciąża odpada. Ja mam wrażenie że to Wy nie dopuszczacie innego pkt widzenia. Ja nie piszę że to co robię jest dobre, że zdradzanie jest ok, normalne. Wiem że jest bee i fee ale nie można winić za to tylko i wyłącznie kochanek. Mężowie sa ok, żony biedne, a kochanki to, tu użyję cytatu "ździry" i ogólnie są (znowu cytat) "dmuchane". Mam się uśmiechnąć i podziękować? ale fakt to nie są chamskie txt
Median - ja się dobrze nie bawię, uwierz.

95

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

Wiele kochanek nie wie, że są kochankami- to często ofiary męskich manipulacji typy "oj jaki biedny miś jestem, żona mnie nie rozumie, małżeństwo jest fikcją, 100lat w separacji a ja mam potrzeby biedny miś"...to raczej przekonajmy żony aby nie były ofiarami swoich niewiernych mężów.
Ja bym nie chciała mężczyzny dla którego nie byłabym "całym światem". Bez sensu życie z takim.

96

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
amerah napisał/a:

mimo tego że macie mnie za głupią, to jakąś wiedzę na ten temat mam. będąc w związku przez 7 lat nie miałam tego "problemu" więc ciąża odpada.

Jakiego problemu nie miałaś? Bo nie bardzo rozumiem...

97

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
niekochana72 napisał/a:
amerah napisał/a:

mimo tego że macie mnie za głupią, to jakąś wiedzę na ten temat mam. będąc w związku przez 7 lat nie miałam tego "problemu" więc ciąża odpada.

Jakiego problemu nie miałaś? Bo nie bardzo rozumiem...

że narazie nie czuję się na siłach żeby być matką, albo inaczej żeby być dobra matką.
tak, odpowiednio sie zabezpieczam ... więc prawdopodobieństwo ciąży to 1%

98

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
amerah napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
amerah napisał/a:

mimo tego że macie mnie za głupią, to jakąś wiedzę na ten temat mam. będąc w związku przez 7 lat nie miałam tego "problemu" więc ciąża odpada.

Jakiego problemu nie miałaś? Bo nie bardzo rozumiem...

że narazie nie czuję się na siłach żeby być matką, albo inaczej żeby być dobra matką.
tak, odpowiednio sie zabezpieczam ... więc prawdopodobieństwo ciąży to 1%

Kochana - wierz mi niejeden już taki tekst słyszałam. smile Od kobiet, które dowiadywały się, że są w nieplanowanej ciąży. Ale ten 1% istnieje naprawdę.  Zatem zastanawiałaś się, co byś zrobiła?

99

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

szczerze? zastanów się czy chcesz szczerej odpowiedzi na to pytanie
bo to nie wersja dla tych co chronią życia poczętego

100 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-05 23:24:07)

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
amerah napisał/a:

szczerze? zastanów się czy chcesz szczerej odpowiedzi na to pytanie
bo to nie wersja dla tych co chronią życia poczętego

Już odpowiedziałaś.
Przepraszam, ile masz lat? I czemu uważasz, że nie byłabyś dobrą matką?

101

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

mam 26 lat. Nie czuję się jeszcze na siłach. Uważam że nie mam jeszcze tej "cierpliwości". Nie zamierzam w jakiś sposób krzywdzić swojego dziecka. Chce miec dzieci, ale wtedy gdy będę tego naprawdę chciała. a już napewno nie chciałabym żeby to było dziecko moje i mojego kochanka. Brzydko tak pisać ale "stać" mnie na samodzielne utrzymanie dziecka, ale nie czuję się gotowa

102

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
amerah napisał/a:

mam 26 lat. Nie czuję się jeszcze na siłach. Uważam że nie mam jeszcze tej "cierpliwości". Nie zamierzam w jakiś sposób krzywdzić swojego dziecka. Chce miec dzieci, ale wtedy gdy będę tego naprawdę chciała. a już napewno nie chciałabym żeby to było dziecko moje i mojego kochanka. Brzydko tak pisać ale "stać" mnie na samodzielne utrzymanie dziecka, ale nie czuję się gotowa

Czyli wcześnie wyszłaś  za mąż - przynajmniej wg dzisiejszych "standardów". Zbyt wcześnie?

103

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

hm 7 lat byliśmy ze sobą, a 2 lata po slubie rozwód ... wcześnie?  tak, dla nas chyba było za wcześnie

104 Ostatnio edytowany przez dellafi (2011-02-06 00:04:00)

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
nikaa1982 napisał/a:
dellafi napisał/a:

Oj czepiacie się sie kobietki tej  amerah a same lepsze nie jesteście.

Pokaż mi w którym miejscu się jej czepiam. Mam drobny astygmatyzm, być może czegoś nie zauważyłam. Poza tym nie oceniaj mnie bo nie wiesz czy jestem lepsza czy gorsza.

dellafi napisał/a:

Odnośnie postu narin82 Napewno masz trochę racji są kobiety które dla kasy czy zabawy potrafią usidlić faceta i nieliczyć się z dzieciakami .I te są złe.

I to, że facet został usidlony znaczy dla Ciebie, że został ubezwłasnowolniony??

dellafi napisał/a:

Według mnie świat byłby piękny gdyby kobiety nie tyle szanowały siebie co szanowały siebie nawzajem . To często kobiety mówią żle o innych kobietach przy swoich mężczyznach , uczą ich tym samym ,że jak kobieta czegoś nie wie ,nie potrafi się bronić to można jej nie szanować

Jeśli kobieta szanuje siebie, szanuje również innych

1
Teraz to mnie się czepiasz smile
Ja nie napisałam nikaa1982 czepiasz się amerah PISAŁAM OGÓLNIE
I nie oceniałam ani Ciebie ani kogokolwiek , miałam na myśli te czepianie .
2
Facet nie jest ubezwłasnowolniony , ale nie zmienia to faktu że taka kobieta jest zła .
Facet który zdradza zawsze jest winny.
3
Nie każda kobieta która szanuje siebie szanuje innych.
Tak samo nie każdy facet który szanuje siebie szanuje innych.
Można szanować siebie ,uważać że jest się wartym szacunku , wymagać go względem Siebie i nie szanować innych.  NP. facet który bije i wyzywa żonę , bo mu koszuli nie wyprasowała.

105

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
amerah napisał/a:

hm 7 lat byliśmy ze sobą, a 2 lata po slubie rozwód ... wcześnie?  tak, dla nas chyba było za wcześnie

Z racji większej ilości latek pozwolę sobie na obserwację, że większość moich znajomych, którzy wzięli ślub z poznanymi w czasach "nastoletnich" partnerami - rozeszła się. Zdecydowanie w tym okresie 20-30 lat bardzo się zmieniamy. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Właściwie powinnam napisać dojrzewamy. I nagle okazuje się, że mamy koło siebie jakiegoś "obcego".

106

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
niekochana72 napisał/a:
amerah napisał/a:

hm 7 lat byliśmy ze sobą, a 2 lata po slubie rozwód ... wcześnie?  tak, dla nas chyba było za wcześnie

Z racji większej ilości latek pozwolę sobie na obserwację, że większość moich znajomych, którzy wzięli ślub z poznanymi w czasach "nastoletnich" partnerami - rozeszła się. Zdecydowanie w tym okresie 20-30 lat bardzo się zmieniamy. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Właściwie powinnam napisać dojrzewamy. I nagle okazuje się, że mamy koło siebie jakiegoś "obcego".

dokładnie, nic dodać, nic ująć

107

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

Ale z punktu widzenia biologii to najlepszy czas na rodzenie dzieci big_smile Mamy konflikt interesów tongue

108

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

cóż ... najpierw muszę znaleźć odpowiedniego ojca dla swojego dziecka smile

109

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
amerah napisał/a:

cóż ... najpierw muszę znaleźć odpowiedniego ojca dla swojego dziecka smile

Ale chyba i tak ważniejsze jest, żebyś Ty była gotowa. Ja w Twoim wieku miałam już 3-letnią córkę. Ale ja  nigdy nie miałam obaw co do bycia matką. Bo wiedziałam, że to zależy ode mnie. Natomiast potencjalna dojrzałość męża była poza moim zasięgiem tongue
Czy zastanawiałaś się, jak wpłynął  rozpad Twojego małżeństwa na Twoje nastawienie do związków? Może waarto sie nad tym na spokojnie zastanowić? Szkoda by było, żeby to zaważyło na Twoich kolejnych wyborach, prawda?
Nie masz takiego wrażenia?

110

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
niekochana72 napisał/a:
amerah napisał/a:

cóż ... najpierw muszę znaleźć odpowiedniego ojca dla swojego dziecka smile

Ale chyba i tak ważniejsze jest, żebyś Ty była gotowa. Ja w Twoim wieku miałam już 3-letnią córkę. Ale ja  nigdy nie miałam obaw co do bycia matką. Bo wiedziałam, że to zależy ode mnie. Natomiast potencjalna dojrzałość męża była poza moim zasięgiem tongue
Czy zastanawiałaś się, jak wpłynął  rozpad Twojego małżeństwa na Twoje nastawienie do związków? Może waarto sie nad tym na spokojnie zastanowić? Szkoda by było, żeby to zaważyło na Twoich kolejnych wyborach, prawda?
Nie masz takiego wrażenia?

napewno będę dużo bardziej ostrożna ....
śmieszne że to ja piszę - Kochanka
może bycie Kochanka jest dla mnie teraz zwyczajnie bezpieczniejsze ... może dla mnie stały związek narazie byłby za .... no właśnie za jaki?  za bardzo w mojej głowie skazany na nie powodzenie.

111 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-06 00:37:56)

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
amerah napisał/a:

Czy zastanawiałaś się, jak wpłynął  rozpad Twojego małżeństwa na Twoje nastawienie do związków? Może waarto sie nad tym na spokojnie zastanowić? Szkoda by było, żeby to zaważyło na Twoich kolejnych wyborach, prawda?
Nie masz takiego wrażenia?
napewno będę dużo bardziej ostrożna ....
śmieszne że to ja piszę - Kochanka
może bycie Kochanka jest dla mnie teraz zwyczajnie bezpieczniejsze ... może dla mnie stały związek narazie byłby za .... no właśnie za jaki?  za bardzo w mojej głowie skazany na nie powodzenie.

Własnie o tym pisałam - zastanów się czego się boisz. Będziesz musiała się z tym zmierzyć, bo inaczej będziesz powielać "zaachowawczy" schemat, który nie jest najlepszym pomysłem na życie.
Zastanów się na spokojnie, bez zbędnych emocji. Jak juz będziesz wiedziała, czego sie obawiasz będzie łatwiej. Gra jest waarta świeczki - to Twoje życie.
Wiesz jak mówią złośliwi w takiej chwili - "Młodsza już nie będziesz". A ja Ci mówię: "Możesz być mądrzejsza". Wszystkow Twoich rękach.

112 Ostatnio edytowany przez Idela (2011-02-06 01:49:55)

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

amerah żoną już była - i nuda..
kochanką jest - też nie gra

może czas teraz być konkubisią smile
ani za blisko, ani za daleko, a społecznie akceptowalne - bez zbędnych zobowiązań, spontaniczne bycie razem dwojga wolnych ludzi

113

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

IDELA a kim Ty jesteś!?
Przeczytaj to co napisalaś i sie zastanów!I przepros ,pisze poważnie-przepros AMERAH!
Nielatwo jest znaleźc swoje miejsce w zyciu,tym bardziej gdy sie jest po rozwodzie...
Jak czytam takie posty jak ten twoj to zaczynam sie powaznie zastanawiac czy to forum ma sens,czy spelnia swoja rolę.
Pomagacie naprawde...wpedzac ludzi w wiekszy dól...
Zadna nigdy nie zrozumie kochanki jeśli nia nie byla...Przede wszystkim sa to osoby w jakims stopniu ambiwalentne z racji sytuacji w jakiej sie znajdują.Popadanie ze skrajności w skrajnośc,szukanie odpowiedzi na wiele wątpliwości,zachwiana moralnosc...zwykle ludzkie rozterki a WY pieprzycie te swoje madrosci te dyrdymaly od siedmiu bolesci!Jak chcecie pomoc to pomagajcie a nie wbijacie noz w plecy!

114

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
Idela napisał/a:

amerah żoną już była - i nuda..
kochanką jest - też nie gra

może czas teraz być konkubisią smile
ani za blisko, ani za daleko, a społecznie akceptowalne - bez zbędnych zobowiązań, spontaniczne bycie razem dwojga wolnych ludzi

ja nie wiem czy to w formie żartu czy nie... jeżeli na serio to hm płytkie to strasznie
nawet rozgryzać mi sie tego nie chcę ....

115

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
kasandra1234 napisał/a:

Przeczytaj to co napisalaś i sie zastanów!I przepros ,pisze poważnie-przepros AMERAH!
Nielatwo jest znaleźc swoje miejsce w zyciu,tym bardziej gdy sie jest po rozwodzie...
Jak czytam takie posty jak ten twoj to zaczynam sie powaznie zastanawiac czy to forum ma sens,czy spelnia swoja rolę.
Pomagacie naprawde...wpedzac ludzi w wiekszy dól...
Zadna nigdy nie zrozumie kochanki jeśli nia nie byla...Przede wszystkim sa to osoby w jakims stopniu ambiwalentne z racji sytuacji w jakiej sie znajdują.Popadanie ze skrajności w skrajnośc,szukanie odpowiedzi na wiele wątpliwości,zachwiana moralnosc...zwykle ludzkie rozterki a WY pieprzycie te swoje madrosci te dyrdymaly od siedmiu bolesci!Jak chcecie pomoc to pomagajcie a nie wbijacie noz w plecy!

Po pierwsze - jeśli chcesz kogoś pouczać odnośnie zachowania - sama się wyrażaj z szacunkiem. Twoje ostatnie zdanie wspaniale pokazuje Twoją kulturę, której chcesz nauczać.
Nie obrażaj proszę innych rozwódek, które znalazły inny sposób na życie niż pakowanie się na trzeciego w cudzy związek. Jest ich większość - zapewniam. Nie wszystkie znalazły takie jak Ty miejsce w życiu. Ty tak wybrałaś - a teraz ponosisz tego konsekwencje.
I po raz kolny się nie zgodzę - nie muszę być kochanką, żeby zrozumieć jej emocje. Poza tym sama twierdzisz, że to zwykłe ludzkie rozterki - więc sama sobie zaprzeczasz.
Ty byłaś żoną, a zupełnie nie masz ochoty pamiętać teraz o jej emocjach - ZNAMIENNE.
A jeśli liczyłaś na głaskanie po główce za Twoją zachwianą moralność - pomyliłaś się. I może warto się w koncu nad tym zastanowić.

116

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

Ty i Tobie podobne NIEKOCHANA nauczyly mnie takiej kultury!i nie oczekuje glaskania po glowce.

117

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
kasandra1234 napisał/a:

Ty i Tobie podobne NIEKOCHANA nauczyly mnie takiej kultury!i nie oczekuje glaskania po glowce.

Mylisz się - Twoje zachowanie nie ma nic wspólnego z kulturą.
Poza tym przypomnij sobie, jaki jest tytuł tego wątku. Jeśli Ci się nie podoba - możesz zmienić wątek.
Stosunek Amerah do jej sytuacji jest ambiwalentny, czego nie można powiedzieć o Twoim podejściu.
A tak w ogóle, to zdanie, które pozwoliłam sobie zacytować, to już argumentum ad personam.
Może pora nauczyć zwracać się do konkretnej osoby, która napisała posta, a nie uogólniać?

118

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

Tak mnie przyszło do głowy, że inaczej sie daje rady jako żona, ktorej mąż  lezy jeszcze w ciepłym wyrze popiardując, a inaczej jak sie jest JUZ porzuconym.
Czyli osoba, której slubny wyciaga sie w łózku, nie rozumie wcale kogos kto jest porzucony.
Ktos tu napisal wyżej,że marzy o odejsciu męza...pgadamy jak odejdzie , ok?  Pogadamy czy nadal jest takie same zdanie o odejsciu........

119

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

NIEKOCHANA w którym miejscu obrazilam rozwodki,bo nie wiem...?

120 Ostatnio edytowany przez Idela (2011-02-06 12:01:56)

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
amerah napisał/a:
Idela napisał/a:

amerah żoną już była - i nuda..
kochanką jest - też nie gra

może czas teraz być konkubisią smile
ani za blisko, ani za daleko, a społecznie akceptowalne - bez zbędnych zobowiązań, spontaniczne bycie razem dwojga wolnych ludzi

ja nie wiem czy to w formie żartu czy nie... jeżeli na serio to hm płytkie to strasznie
nawet rozgryzać mi sie tego nie chcę ....

to był oczywiście żart, z wielkim przymrużeniem oka
sama jestem konkubiną od lat 19, a mam 36, choć często mówię o nim mąż, tez byłam "żoną" znudzoną, i wiem jak okrutnie męczyła się ta z którą mój konkubiś zdradzał.
To jest wielki żart i szkoda, że wzbudza tak skrajne doły co u poniektórych.

Wiem tylko, że jest jej na pewno teraz lepiej. Jak żyła i żyje "mój odwieczny wróg - kochanka" phii - to też z przymrużeniem oka:
- była żoną - znudzoną
- była kochanką - trochę było fajnie, ale w konsekwencji ból i żółć
- jest konkubisią - i mam nadzieję, że wreszcie szczęśliwą. I w życiu jej się zaczęło układać... I konkubiś niezły... I wspomnienia blade... I mój "mąż" już tylko wspomnieniem jest..

taką mam nadzieję i tego wszystkim Kochankom życzę, dla ich dobra
bez obrazy

121

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

Idela - ja dopiero teraz zauważyłam, że kasandra chyba nie rozumie słowa konkubina wink
Chyba uważa, że to coś gorszego niż kochanka.
Czy dobrze zrozumiałam? 19 lat w konkubinacie z tym samym mężczyzną?

122

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

zgadza się, 19 lat
i to tez nie chroni przed zdradą, nie czuję się lepsza ani gorsza, bo żoną nie jestem i nie byłam

napisałam to po to, żeby może odpowiedzieć delikatnie na tytuł wątku, dać do myślenia, że żaden stan: bycie żoną, kochanką, konkubiną, porzucaną, porzucającą, bitą czy bijącą nie chroni nas przed tym, że może sytuacja w jakiej się znalazłyśmy boleć. Choć myślę, że są stany, które nas bardziej narażają na ból i przegraną - i do takich myślę że bycie kochanką należy.

123

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...
Idela napisał/a:

zgadza się, 19 lat
i to tez nie chroni przed zdradą, nie czuję się lepsza ani gorsza, bo żoną nie jestem i nie byłam

napisałam to po to, żeby może odpowiedzieć delikatnie na tytuł wątku, dać do myślenia, że żaden stan: bycie żoną, kochanką, konkubiną, porzucaną, porzucającą, bitą czy bijącą nie chroni nas przed tym, że może sytuacja w jakiej się znalazłyśmy boleć. Choć myślę, że są stany, które nas bardziej narażają na ból i przegraną - i do takich myślę że bycie kochanką należy.

Piękny staż big_smile

124

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

Niekochana ty juz sama nie wiesz co mowisz!o ludzie!Dzieci znaja juz takie pojecia!
Nie chodzilo o to slowo ale o caloksztalt wypowiedzi IDELI.
IDELE przepraszam ale jestem juz troche przewrazliwiona...

125 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-06 12:39:54)

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

A co konkretnie obraziło Cię w wypowiedzi Ideli?
Bo ja ani w całokształcie ani w szczegółach nie widzę nic obraźliwego?

126

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

A tak w ogole to od kiedy ty sie tak zachwycasz zwiazkami pozamalżeńskimi?

127

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

Kasandra - a kto to jest konkubina?

128

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

Poprostu odnioslam wrażenie że IDELA ironizowala odnośnie niepoukldanego życia AMERAH,ze nie może sie nigdzie odnaleźc.

129

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

Kobieto,czy ty sobie żarty ze mnie stroisz,udajesz idiotke a moze nia jestes!?Jak nie wiesz to sie zapytaj!

130

Odp: Przekonajmy aby nie były kochankami...

a odpowiedz  byla powyzej twojego pytania.

Posty [ 66 do 130 z 175 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Przekonajmy aby nie były kochankami...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024