Zdecydowanie "Dziennik nimfomanki". Byłam na nim dwa dni temu i bije na głowę wszystkie filmy, jakie do tej pory uważałam za ulubione.
Większość scen wciska w fotel. To jest bardzo życiowy film. W kinie zapaliły się światła, a ludziom jeszcze przez najbliższą minutę napisów nie śpieszyło się do wyjścia.Innym filmem, który jak dla mnie świetnie pokazuje zawiłość stosunków damsko-męskich jest "Bliżej".
Oba filmy naprawdę warto obejrzeć
Potwierdzam film ''Dziennik nimfomanki'' bardzo mi sie spodobał ,przed chwila skonczyłam go ogladać