takie_życie
sądzę, że z tym się zgadzasz:
>>Bo nawet gdyby zdradził 100 razy, to i tak nie wyrówna jej jednej zdrady, bo to ona "zbrukała" ich związek. Za swoją wierność dostał zdradę, a ona dostała - niech Ci będzie - zdradę, ale za zdradę. To na pewno nie jest to samo.<<
tylko tego nie przyznasz
>>Ale mimo to życzę ci powodzenia i ujrzenia więcej odcieni niż twoje własne<<
I tego samego zyczę Tobie ![]()
Być może Tobie, gdyby facet Cię zdradził, wystarczyłoby, gdyby Ci poświęcił więcej uwagi, udowadniał że kocha itd. Dla mnie to nic nie warte po zdradzie. Gdyby mnie kobieta zdradziła, nie ma szans na naprawę związku, bo niczym nie wynagrodziłaby mi tego co zrobiła. Nawet gdyby była ze mną 30 lat i mielibyśmy 5 dzieci, dla mnie związek by się skończył. Co nie znaczy, że od razu, zapewne rozegrałbym to podobnie do ex-a Magdalenki. Dlaczego? Dlatego, żeby mnie bolało mniej, a ja bardziej.