dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 314 ]

196

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

ocho cho....!!! Ale tu się wojennie zrobiło..:P Dziki Zachód?;)
"A jeszcze sobie pomyśl, a może ten facet, z którym zdradziła, ma żonę i dzieci? No, jeśli w grę wchodzi skrzywdzona żona, to pewnie zaraz ją potępisz. Bo jak oberwał tylko facet, to nic się nie stało, prawda?"
Woland....tylko gdybasz...;) a może wiesz coś więcej o tej sprawie niż my tu???Masz wizje jak jasnowidz tongue

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Woland, moja odpowiedź w tym wątku była spowodowana Twoją agresywną postawą wobec wypowiadających się.
I to w pierwszych postach Ci zarzuciłam. Odzywki "wbij sobie do głowy" - to agresja słowna. A ja z agresją walczę zawsze.
Ciągle zarzucasz mi, że pochwalam jej zdradę, a jego potępiam. Hmm... żeby nie było niejasności pokusiłam się o przeczytanie jeszcze raz wszystkich moich odpowiedzi i wklejam Ci te dwie, które dotyczyły mojej oceny tego wątku:
"Po drugie - jeśli zdecydował się na tak trudny krok, jak wybaczenie zdrady, to zdradzając popełnił takie samo świństwo, jak ona wcześniej. I zapewne nie poczuł się od tego lepiej"
"No i ja w odróżnieniu od Ciebie nie akceptuję żadnej zdrady."
Ale Ty wiesz lepiej, podejrzewam, że wiesz wszystko, o wszystkich kobietach...  I na pewno Twoje wypowiedzi pod moim adresem są jak najbardziej ad personam.
Jak napisałam wcześniej - starannie unikasz tematu Twojego mocnego zaangażowania emocjonalnego w tą sprawę. Deja vu?
Osoby wchodzące na to forum i opisujące swoją historię odzierają się z "warstewki ochronnej" i dzielą się emocjami z innymi. Potrzebują wsparcia, porady i rzetelnej oceny osoby patrzącej z zewnątrz. Najczęściej to dostają. Ale czasem zdarza się, że odpowiada im osoba, której nie przyświecał żaden z tych celów. Brzmi znajomo? Niestety, nie jesteś pierwszym mężczyzną, który na tym forum zachowuje się z ten sposób. Rozumiem, że byłeś w takiej samej sytuacji - może nawet ten wątek jest o Tobie? Ale to nie powód, żeby atakować wszystkie kobiety i wrzucać je do wspólnego worka. W ten sposób swoich problemów nie rozwiążesz. Tak, tak, wiem... Ty nie masz problemów. Może spróbuj opowiedzieć o swojej sytuacji? Z uwagą Cię wysłuchamy, zapewniam.

198

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

niekochana72
Ja się nawet nie tyle odnosiłem do tego co napisała autorka wątku, co do reakcji innych (nie wszystkich) pań tu komentujących. Co mi się nie podobało w tych postach:

1. Najazd na faceta, który został zdradzony jako pierwszy i bez powodu, przy rozgrzeszaniu jej.
2. Traktowanie dziecka jako przedmiotu będącego wyłączną własnością kobiety i doradzanie wykorzystywania tegoż dziecka przy zemście.
3. Niezrozumienie tego, czym jest wybaczenie (i to się tyczy też Ciebie). To że on powiedział "wybaczam" wcale nie oznacza, że wybaczył. Początkowo strach przed utratą kochanej osoby dominował nad poczuciem krzywdy. Ale z czasem te proporcje się zmieniły i to jest normalne. Może właśnie ten wyjazd umożliwił mu podjęcie racjonalnej decyzji.

Teraz co ja bym jej radził. Po pierwsze, żeby sobie uświadomiła, że to ona doprowadziła do tej sytuacji i nie ma powodu, żeby się mścić i dodatkowo go ranić. Dlatego powinna najpierw z nim spróbować pokojowo ustalić takie sprawy jak alimenty i widzenia z dzieckiem, pamiętając o tym, że on ma rodziców, którzy też mają prawo widywać się z dzieckiem i pamiętając o tym, że on ma prawo sobie z kimś życie ułożyć i nie musi, a nawet nie powinien izolować dziecka od swojego życia i swojej nowej partnerki.

I to jest właśnie racjonalna ocena, a nie pisanina: Ty cacy, on be, więc się mścij.

Co do mojej sytuacji już Ci pisałem, jest znacznie bardziej podobna do Twojej, niż do jego. Moje problemy są już rozwiązane, więc nie muszę tu szukać porad.

199 Ostatnio edytowany przez Woland (2010-11-22 11:46:43)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!
Batrix napisał/a:

Woland....tylko gdybasz...;) a może wiesz coś więcej o tej sprawie niż my tu???Masz wizje jak jasnowidz tongue

O widzisz, właśnie o to mi chodziło. Gdyby zdradziła męża z żonatym, to by problem był, bo została by skrzywdzona jego żona. Ale skoro oberwał (z tego co nam raczyła autorka napisać) tylko jej mąż, to problemu nie ma, prawda? Solidarność jajników

200

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!
Woland napisał/a:

niekochana72
Co do mojej sytuacji już Ci pisałem, jest znacznie bardziej podobna do Twojej, niż do jego. Moje problemy są już rozwiązane, więc nie muszę tu szukać porad.

Cóż w takim razie spowodowało, że wszedłeś na to właśnie forum? I akurat ten post (jako jedyny) tak Cię intryguje?

201

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

niekochana72
ktoś dał link do tego wątku na innym forum, wszedłem, poczytałem, zirytowałem się i zareagowałem. Zadowolona?

Jakby to miało znaczenie dla problemu poruszonego w wątku... Ale vice versa, a Ciebie co tak zainteresowało w tym wątku? Mamy podobną sytuację, ten wątek jest nam jednako obcy. Dlaczego ja - napisałem, a dlaczego Ty?

202

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!
Woland napisał/a:

niekochana72
ktoś dał link do tego wątku na innym forum, wszedłem, poczytałem, zirytowałem się i zareagowałem. Zadowolona?

Jakby to miało znaczenie dla problemu poruszonego w wątku... Ale vice versa, a Ciebie co tak zainteresowało w tym wątku? Mamy podobną sytuację, ten wątek jest nam jednako obcy. Dlaczego ja - napisałem, a dlaczego Ty?

To jest forum dla kobiet - mój naturalny wybór. Nie wiem, czy mamy podobną sytuację. Ja opisałam swoją historię, z którą Ty się zaznajomiłeś - stąd moja wizyta na tym forum. Twojej nie znam.
Czytam prawie każdy wątek pojawiający się  w tej grupie, jeśli dotyczy tematu, w którym mogę pomóc -odpisuję. W tym wypadku zareagowałam na Twoją niegrzeczną wypowiedź, bo nie trawię takiego zachowania.
Napisałeś: " ... jakby to miało znaczenie dla tematu poruszonego wątku.." - a przecież sam napisałeś:"Ja się nawet nie tyle odnosiłem do tego co napisała autorka wątku, co do reakcji innych (nie wszystkich) pań tu komentujących".
No więc z czym masz w końcu problem?

203

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

>>No więc z czym masz w końcu problem?<<

Ja mam problem? Nie wiem o co Ci chodzi. Ja odnosiłem się do dyskusji w wątku, a Ty mnie zaczepiasz o moją sytuację osobistą. Co to ma wspólnego z autorką wątku i durnymi radami wielu komentujących pań?

To jest jeden ze sposobów odwracania uwagi - przestaje się dyskutować o problemie, a atakuje rozmówcę personalnie za rzeczywiste, czy (jak w tym wypadku) wyimaginowane sprawy. Ciągniesz to już któryś post. Jak będę chciał porozmawiać o swojej sytuacji, to założę sobie wątek i tam dyskutuj o tym do woli. A tu jest wątek magdalenki72 (nota bene bardzo trafny nick, bo nazywanie siebie Magdalenką zdradza wyjątkowy infantylizm) i może wróć do tematu?

Mam coś jednak wspólnego z tym tematem. Mam z pewną panią dziecko, teraz już nastolatka. Takie mądrale, które doradzają tu Magdalence również tej pani doradzały, żeby nie dawała mi dziecka, utrudniała kontakty itd. Przez lata dziecka nie widziałem. Straciłem kontakt jak miał 4 lata, a na nowo go zacząłem poznawać jak był nastolatkiem.

Wiesz jaki jest skutek? Taki, że ja z dzieckiem nie czuję większej więzi (raczej jak wujek, niż jak ojciec). Straciliśmy pewien czas i to jest nie do odrobienia. O moje kontakty z dzieckiem zabiega teraz jego matka i jak sądzę ma wyrzuty sumienia za to, co zrobiła. Potraktowała dziecko jak przedmiot, zupełnie nie interesując się jego potrzebami, a teraz chciałaby to naprawić, ale jest za późno. Co się stało, to się nie odstanie (jak ze zdradą, czasu nie cofniesz).

Może niektóre z pań wyciągną z tego naukę, a inne pewnie mnie znowu zaatakują, bo są ludzie, którzy naukę wyciągają wyłącznie wtedy, kiedy sami dostaną w tyłek.

W takich sytuacjach normą powinno być myślenie o konsekwencjach i innych ludziach (partnerze, dziecku), a nie kierowanie się emocjami i egoizmem. Gdyby Magdalenka myślała, to by pewnie się nie puściła i miałaby wciąż kochającego faceta i normalną rodzinę. Gdyby nie utrudniała mu kontaktów z dzieckiem (z tego co widzę, po radach forumowych mądrali), nie musiałaby teraz płakać, że on dziecko olewa (co jest nieprawdą, on jedynie nie godzi się na jej dyktat) i nie płaci na nie. Przypuszczam, że to wszystko można było załatwić zwykłą rozmową.

Jak na razie jej posunięcia obracają się przeciwko niej. Może już czas zacząć zachowywać się jak dorosły, odpowiedzialny człowiek i przestać brnąć w idiotyzmy?

Zanim zabrnie dalej, to jeszcze jedna rada. Niech nie utrudnia dziecku kontaktów z dziadkami, bo oni mają do tego prawo i jak pójdą do sądu, to wygrają.

204

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Widzisz Woland, od początku czułam, że to dla Ciebie wątek osobisty. Moje jak to nazywasz 'zaczepki" miały na celu, żebyś w końcu się troszkę odsłonił. Ale Ty uparcie twierdziłeś, że nie ma tu nic osobistego.
Z Twojej historii (tak jak ją opisałeś) jasno wynika, że zostałeś skrzywdzony Ty i Wasze dziecko. Bardzo mi z tego powodu przykro. Zawsze wypowiadam się jasno - nie toleruję zdrady (także jako rewanżu) i dobro dziecka powinno być dla rodziców dobrem nadrzędnym. I naprawdę nie tu dla mnie znaczenia płeć "dobrych i złych". Tylko czasami nikt nie widzi, ze jest tym "złym".
Troszkę szkoda, że wszystkie kobiety wrzucasz do jednego worka - mnie też się oberwało, przypominam:
"Napisz proszę, gdzie pochwalam JEJ zdradę?"
"Wszędzie, samym potępianiem jego i pomijaniem jej roli w tym wszystkim" - odpisałeś. A moje cytaty, które zamieściłam tego nie potwierdzają. Przestałabym się czepiać, gdybyś po prostu powiedział "Przepraszam, nic takiego nie napisałaś"
Ja też zostałam zraniona, ale nie powoduje to, że wszystkich Was mężczyzn oceniam tak jak jego. Byłoby to wysoce niesprawiedliwe z mojej strony i nie niosłoby dla mnie żadnej nadziei na przyszłość big_smile
Nic też nie tłumaczy agresji w stosunku do rozmówców/rozmówczyń.
Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia w odbudowywaniu więzi z synem.

205 Ostatnio edytowany przez Tisha (2010-11-22 15:35:00)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Witaj Woland.

Zaczynasz agresywnie atakować autorkę postu i wypowiadające się kobiety, zrzucasz całą winę na autorkę.

Cytuję tu Twoją bardzo niegrzeczną i niskich lotów wypowiedź o autorce:

>>>A tu jest wątek magdalenki72 (nota bene bardzo trafny nick, bo nazywanie siebie Magdalenką zdradza wyjątkowy infantylizm)<<<

Moje zdanie jest takie, że oboje są winni i sprzeczać się w tej kwestii nie zamierzam. Mierzi mnie po prostu fakt, że ten człowiek odgrywa się na dziecku. Nie chce łożyć na dziecko i nie utrzymuje z nim kontaktów. To jest największy problem, który zatonął gdzieś pośród waszych pyskówek w postach. Dziecko nie jest niczemu winne. Ojciec sam (czy też pod wpływem nowej kobiety jak sugeruje autorka) odcina się od własnego dziecka. Czy to jest w porządku? Czy tak zachowuje się kochający ojciec, porządny mężczyzna? Więc kogo tu próbujesz bronić Wolandzie?

Należy jeszcze nadmienić, że mówimy o jakimś "randomowym" przypadku, kiedy matka ma utrudniać ojcu kontakt z dzieckiem. Mówimy o KONKRETNYM przypadku, kiedy ojciec miałby się spotykać z dzieckiem w obecności osoby niedojrzałej, która pała do owego dziecka jakąś chorą nienawiścią i namawia ojca, aby ten nie wspierał go finansowo oraz się z nim nie spotykał. Jest to osoba wulgarna, nie przebierająca w słowach odnosząc się do autorki. Jak najbardziej popieram tutaj postawę Magdalenki, która martwi się o wpływ tejże kobiety na własne dziecko. Przykro mi Woland z powodu Twojej sytuacji, aczkolwiek każdą życiową sytuację trzeba rozpatrywać indywidualne i o ile w Twoim przypadku matka dziecka utrudniała Ci kontakt z dzieckiem (też nie znamy Waszej sytuacji i powodów, które nią kierowały), o tyle w tym przypadku osobą utrudniającą kontakt ojca z dzieckiem jest właśnie nowa kobieta tegoż ojca.

Ja Tobie równiez Magdalenko radzę jak najszybciej założyć sprawę o alimenty. Zgadzam się również z tym, aby dziecko widywało ojca bez jego nowej kobiety. Sama jako dziecko przechodziłam podobną sytuacje w rodzinie i sprawiało mi to ogromny ból, uczucie nie do opisania. Do tego ojciec potrafił mnie zapytać czy podoba mi się nowa "mamusia" i zasugerować mi, że powinnam ją kochać (!) Więc w trosce o dobro dziecka powinnaś podjąć takie kroki. Najważniejsze teraz to zadbać o emocjonalne i finansowe dobro dziecka.

206

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

niekochana72
>>Z Twojej historii (tak jak ją opisałeś) jasno wynika, że zostałeś skrzywdzony Ty i Wasze dziecko<<

Ja średnio. To było tak, że ona teoretycznie zgadzała się na widzenia u niej w domu, ale często gęsto jak przychodziłem, to się okazywało, że ich nie ma, bo np. pilny wyjazd do lekarza. Raz wezwałem policję, ale się okazało, że mogę jej nadmuchać, bo rzeczywiście dziecko było i jest chore, więc zawsze mogła jechać do lekarza, bo np. jej zdaniem gorzej się czuje.

I wtedy była krótka piłka, koniec z moją dobrą wolą - albo to jest moje dziecko, jestem ojcem i mam prawo brać do siebie czy swoich rodziców, albo nie jest moim dzieckiem, a w tej sytuacji niech zapomni o jakiejkolwiek pomocy finansowej z mojej strony.
Tak to wyglądało przez lata, aż przyszła po prośbie.

Czy było to dla mnie bolesne? Tak, przez rok, może dwa. A później prawie zapomniałem, że mam dziecko. Po latach zobaczyłem obcego mi nastolatka. Starałem się go traktować jak syna, ale nie potrafię. Nie widziałem jak dorastał, dojrzewał. Może to zabrzmi brutalnie, ale trochę położyłem na tym wszystkim lachę.

Bardziej bolesne to było chyba dla dziecka. Nie wiem czy jej coś mówił, wypominał, ale sądzę, że tak. Dowodem na to jest jej postawa, to ona pilnuje, żebym się z nim widywał.

Dla kogo to teraz najbardziej bolesne? Sądzę, że dla niej, bo ona ma wyrzuty sumienia. W drugiej kolejności pewnie dla dziecka, a dla mnie najmniej. To na kim się zemściła?

207 Ostatnio edytowany przez Woland (2010-11-22 15:44:04)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Tisha
Tak, zrzucam winę na autorkę, bo wyłącznie ona jest temu winna. Zdradziła, ponosi konsekwencje, więc niech teraz nie urządza cyrków, tylko dogaduje się z byłym partnerem co do widzeń i alimentów.

Co o tej "osobie niedojrzałej" to wiesz tyle, ile Ci zechciała napisać nienawidząca jej Magdalenka. Zrzucasz na nią winę, a nie przyszło Ci do głowy, że ojciec dziecka chce widywać dziecko, a niekoniecznie matkę dziecka? Że nie chce znać kobiety, która go zdradziła?

Zadam Ci jeszcze takie pytanie: Jeśli Magdalenka kogoś pozna, to ma prawo przyprowadzić go do domu? Konsekwentnie powinnaś uważać, że nie, że jej ewentualny partner też nie ma prawa się z dzieckiem widywać.

Zdecyduj się, albo on jest ojcem dziecka i ma takie same prawa jak matka, albo ojcem nie jest, więc niech ona nie domaga się od niego alimentów. Proste? Trochę konsekwencji w poczynaniach i poglądach

208

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Życie nie jest białe, albo czarne. Istnieją odcienie szarości, dlatego nie można jednoznacznie zrzucić winy na jedną ze stron.

Twoje podejście jest zbyt subiektywne ze względu na Twoje przejścia w życiu. Też nie bierzesz pod uwagę jej uczuc i tego co nią kierowało. Ale to nieistotne już bo znowu się burza zrobi w postach. Nie krytykuj tylko daj poradę bo o to chodzi w tym forum, a ciagłe naskakiwanie na autorkę i osoby wypowiadające się w wątku tylko go zaśmiecają zamiast wzbogacić o cenne wypowiedzi i rady.

209

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!
Woland napisał/a:

niekochana72
>>Z Twojej historii (tak jak ją opisałeś) jasno wynika, że zostałeś skrzywdzony Ty i Wasze dziecko<<

Ja średnio. To było tak, że ona teoretycznie zgadzała się na widzenia u niej w domu, ale często gęsto jak przychodziłem, to się okazywało, że ich nie ma, bo np. pilny wyjazd do lekarza. Raz wezwałem policję, ale się okazało, że mogę jej nadmuchać, bo rzeczywiście dziecko było i jest chore, więc zawsze mogła jechać do lekarza, bo np. jej zdaniem gorzej się czuje.

I wtedy była krótka piłka, koniec z moją dobrą wolą - albo to jest moje dziecko, jestem ojcem i mam prawo brać do siebie czy swoich rodziców, albo nie jest moim dzieckiem, a w tej sytuacji niech zapomni o jakiejkolwiek pomocy finansowej z mojej strony.
Tak to wyglądało przez lata, aż przyszła po prośbie.

Czy było to dla mnie bolesne? Tak, przez rok, może dwa. A później prawie zapomniałem, że mam dziecko. Po latach zobaczyłem obcego mi nastolatka. Starałem się go traktować jak syna, ale nie potrafię. Nie widziałem jak dorastał, dojrzewał. Może to zabrzmi brutalnie, ale trochę położyłem na tym wszystkim lachę.

Bardziej bolesne to było chyba dla dziecka. Nie wiem czy jej coś mówił, wypominał, ale sądzę, że tak. Dowodem na to jest jej postawa, to ona pilnuje, żebym się z nim widywał.

Dla kogo to teraz najbardziej bolesne? Sądzę, że dla niej, bo ona ma wyrzuty sumienia. W drugiej kolejności pewnie dla dziecka, a dla mnie najmniej. To na kim się zemściła?

A Ty? Na kim się zemściłeś?
Widzisz - wszyscy na tym stracili, a najbardziej dziecko.
Nie potrafię też ocenić, z jakiego powodu się rozstaliście, jej zachowanie mogło wynikać z Twojego wcześniejszego zachowania. A może po prostu to zła kobieta jest?

210

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Tisha
Masz rację, życie nie jest czarno-białe. Za rozkład związku odpowiadają obie strony. Tylko w tym przypadku nie było rozkładu związku, a tylko i wyłącznie jej porażająca głupota. Z jej postów wyraźnie wynika, że on nie zrobił nic, żeby sobie na taki los zasłużyć.

A radę już jej dałem.
Po 1. Przyjąć do wiadomości, że to ona jest winna rozkładu związku.
Po 2. Konsekwentnie zrozumieć, że nie ma ani powodu, ani prawa się na nim mścić.
Po 3. Zrozumieć, że dziecko nie jest narzędziem zemsty, po rozejściu rodziców powinno mieć dwa domy, a do tego dwie pary dziadków.
Po 4. Usiąść z nim i normalnie, bez emocji ustalić kwestie opieki nad dzieckiem i alimentów. I przy tej rozmowie oboje powinni myśleć o dziecku, a nie sobie i kierować się dobrem dziecka, a nie emocjami.
Po 5. Nigdy nie powinni krytykować drugiej strony do dziecka i nie mogą dopuścić do tego, żeby robiły to inne bliskie osoby (ich późniejsi partnerzy, rodzina itd.). W obecności dziecka zawsze powinni wypowiadać się o sobie z szacunkiem.

Dla mnie to rzeczy oczywiste.

211

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

niekochana72
Rozstaliśmy się z różnych powodów z wina obopólną, nie chce mi się teraz analizować czyją większą. Tylko problemy zaczęły się nie w momencie, kiedy zamieszkaliśmy osobno, a półtora roku później, kiedy poznałem inną kobietę.

Walczyć? W takich warunkach - przez 2 miesiące udało mi się spotkać z dzieckiem raz, w jej obecności, kiedy robiła mi na awanturę i prosiła, żebym do niej wrócił. Pozostałe 7 razy, kiedy był czas moich wizyt, dziecko było rzekomo u lekarza. Jaki ma sens ciągłe żarcie się przy 4-latku?

212

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Woland, może założysz swojego posta, to jednak post magdalenki...
Będziesz miał doskonałe miejsce, żeby jednak odnieść się do niesłusznego oskarżania mnie big_smile

213

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

niekochana72
>>Woland, może założysz swojego posta, to jednak post magdalenki...<<

Właśnie na to Ci zwracałem uwagę i właśnie dlatego próbowałem nie reagować na Twoje zaczepki dotyczące mojego życia. Nie, nie będę zakładał swojego wątku. Po tylu latach nie mam potrzeby wałkowania tego.

Ale może Magdalenka skorzysta z doświadczeń matki mojego dziecka i próbując zrobić kuku swojemu byłemu facetowi, nie zrobi sobie i dziecku. Są inne sposoby, jeśli już musi, mozna np. napisac donos do skarbówki big_smile

214

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!
Woland napisał/a:

Tisha
Masz rację, życie nie jest czarno-białe. Za rozkład związku odpowiadają obie strony. Tylko w tym przypadku nie było rozkładu związku, a tylko i wyłącznie jej porażająca głupota. Z jej postów wyraźnie wynika, że on nie zrobił nic, żeby sobie na taki los zasłużyć.

A radę już jej dałem.
Po 1. Przyjąć do wiadomości, że to ona jest winna rozkładu związku.
Po 2. Konsekwentnie zrozumieć, że nie ma ani powodu, ani prawa się na nim mścić.
Po 3. Zrozumieć, że dziecko nie jest narzędziem zemsty, po rozejściu rodziców powinno mieć dwa domy, a do tego dwie pary dziadków.
Po 4. Usiąść z nim i normalnie, bez emocji ustalić kwestie opieki nad dzieckiem i alimentów. I przy tej rozmowie oboje powinni myśleć o dziecku, a nie sobie i kierować się dobrem dziecka, a nie emocjami.
Po 5. Nigdy nie powinni krytykować drugiej strony do dziecka i nie mogą dopuścić do tego, żeby robiły to inne bliskie osoby (ich późniejsi partnerzy, rodzina itd.). W obecności dziecka zawsze powinni wypowiadać się o sobie z szacunkiem.

Dla mnie to rzeczy oczywiste.

Woland, Woland, nie bez powodu mniemałam, że twoja nienawiść musi mieć jakieś podstawy, Jednak zrobiono Ci krzywdę. Może się zdziwisz, ale zgadzam się z wypunktowanymi przez Ciebie radami. Jedyną wątpliwość budzi we mnie punkt 4. Bo jeżeli JUŻ nie potrafią usiąść spokojnie i porozmawiać? to może jednak Sąd jako obiektywny wobec sytuacji (a tym bardziej mediacje, gdzie mógłby wyłuszczyć swoje zastrzeżenia - chociażby te 2 domy) mogłyby w tym pomóc???
big_smile

215

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!
Woland napisał/a:
Batrix napisał/a:

Woland....tylko gdybasz...;) a może wiesz coś więcej o tej sprawie niż my tu???Masz wizje jak jasnowidz tongue

O widzisz, właśnie o to mi chodziło. Gdyby zdradziła męża z żonatym, to by problem był, bo została by skrzywdzona jego żona. Ale skoro oberwał (z tego co nam raczyła autorka napisać) tylko jej mąż, to problemu nie ma, prawda? Solidarność jajników

Czytaj proszę ze zrozumieniem:).Czy W słowach które napisałam powyzej zamiesciłam ocenę które z nich jest takie czy siakie??;)
Napisałam tylko coś o Tobie Woland...że gdybasz, zmyślasz i przekręcasz sytuację..nic o magdalence, i jej facecie:) Wiesz ..jestes trochę jak "problematyczna sąsiadka",która oburza się tym co usłyszy przez szklaneczkę przy ścianie...wiec lubi kolorować sytuacje żeby było o czym gadać na plotach;)..a jak się jeszcze uda pobuntować ...OooOOOho!! Pełnia sukcesu. big_smile

216 Ostatnio edytowany przez Batrix (2010-11-22 19:52:00)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

nie dało mi się usunąć zdublowanego niechcący postu...

217

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Batrix
A Ty to jesteś takie nożyce, bo akurat Twoje posty tutaj to szczyt braku obiektywizmu i myślenia jajnikami. To właśnie m.in. Twoje wypowiedzi skłoniły mnie do zareagowania. Że sobie pozwolę zacytować, co masz do powiedzenia o zdradzie magdalenki i ich sytuacji:

>>Myslę ,że to że Go zdradziłeś nie ma większego znaczenia.Tak po prostu się stało...a on zgłupiał na punkcie małolatki<<

>>Jesli chce widywac dziecko, powinien w Twojej obecnosci, lub całkiem sam<<

>>Współczuje Ci szczerze, ze miłoscia Twojego zycia...jest tak beznadziejny facet...<<

>>daruj sobie tego "PANA" bo nie jest ciebie wart...a dlaczego kiedyś był inny??Myslę ,że dlatego bo był z Taką kobieta jak TY.To typ KAMELEONA....upodabnia się do otoczenia.<<

Dla mnie taki poziom braku obiektywizmu i jakiejś zaciekłej niechęci do mężczyzn jest po prostu przerażający i - wybacz, ale tak to odbieram - zdradza spore braki intelektualne.

Najpierw się zastanów, czy jak Ciebie facet zdradzi, to też powiesz: to nie ma większego znaczenia.Tak po prostu się stało...

218

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Woland, żeby nie było, że pałałamy tu wszystkie jakąś nienawiścią do całej męskiej populacji, przyznaję, że masz sporo racji. Zresztą sama pisałam do Magdalenki, że nie jest tak łatwo wybaczyć zdradę ukochanej osobie. Można próbowac z tym żyć, ale czy zapomnieć? Bardzo w to wątpię.

219

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Monia139
Nie chodziło mi o Ciebie, tylko przede wszystkim o castoramę i Batrix, a z Pań które mniej się tu udzielały, głupotą, nienawiścią i chamstwem wyróżniają posty maxi.

Odrębnym przypadkiem jest vinnga, bo wydawało mi się, że moderatorami powinny być osoby o nieco innych predyspozycjach, a przynajmniej nie szczujące Magdalenki do robienia kolejnych głupot.

Własnie te panie wykazały zero współczucia wobec zdradzonego faceta, zero choćby próby obiektywnego zrozumienia sytuacji, a do tego szczują do nakręcania konfliktu.

220

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Woland,

ale facet ewidentnie odciął się od dziecka, a to akurat nie przemawia na Jego korzyść. Może i próbuje ułożyć sobie życie z kimś innym, ale o kontakt z dzieckiem powinien jednak zabiegać. Z tego co pisze Magdalenka wynika, że niestety nie zależy Mu na tym.

221 Ostatnio edytowany przez Woland (2010-11-23 14:28:25)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Monia139

>>ale facet ewidentnie odciął się od dziecka<<

Od dziecka czy od kobiety? On chciał się widywać z dzieckiem, ale forumowe mądrale nakręciły Magdalenkę, żeby zgadzała się tylko w swojej obecności. A on po prostu może nie chcieć z nią spędzać czasu. Z przyczyn różnych i mi nieznanych, ale mogę sobie wyobrazić, że nie chce oglądać kobiety, która mu taki numer wykręciła, że chce uniknąć jej "zalotów", bo wyraźnie o to właśnie jej chodzi, bo nie chce przy dziecku się z nią kłócić, a pewnie do tego by doszło.

Ja osobiście, na jego miejscu, też bym się nie zgodził na widzenia w jej obecności. Jest ojcem i ma takie samo prawo jak ona, zabrać dziecko do siebie czy swoich rodziców i nie musi się zgadzać na jej dyktat.

To jest taki szantaż ze strony kobiety - albo spotykasz się z dzieckiem na moich warunkach, albo wcale, a wtedy jesteś złym ojcem. A odwróćmy sytuację - ona doprowadzając do tego, że ojciec z dzieckiem się nie widuje, jest dobrą i odpowiedzialna matką?

222

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!
Woland napisał/a:

Tisha
Masz rację, życie nie jest czarno-białe. Za rozkład związku odpowiadają obie strony. Tylko w tym przypadku nie było rozkładu związku, a tylko i wyłącznie jej porażająca głupota. Z jej postów wyraźnie wynika, że on nie zrobił nic, żeby sobie na taki los zasłużyć.

A radę już jej dałem.
Po 1. Przyjąć do wiadomości, że to ona jest winna rozkładu związku.
Po 2. Konsekwentnie zrozumieć, że nie ma ani powodu, ani prawa się na nim mścić.
Po 3. Zrozumieć, że dziecko nie jest narzędziem zemsty, po rozejściu rodziców powinno mieć dwa domy, a do tego dwie pary dziadków.
Po 4. Usiąść z nim i normalnie, bez emocji ustalić kwestie opieki nad dzieckiem i alimentów. I przy tej rozmowie oboje powinni myśleć o dziecku, a nie sobie i kierować się dobrem dziecka, a nie emocjami.
Po 5. Nigdy nie powinni krytykować drugiej strony do dziecka i nie mogą dopuścić do tego, żeby robiły to inne bliskie osoby (ich późniejsi partnerzy, rodzina itd.). W obecności dziecka zawsze powinni wypowiadać się o sobie z szacunkiem.

Dla mnie to rzeczy oczywiste.

Dawno mnie tu nie było, przeczytałam wypowiedzi a nawet ataki Wolanda. No no Woland trochę się zapędziłeś w swoim chamstwie min. krytyka mojego nicka, nie żeby mnie zabolało...phi  Twoje rady nie są obiektywne bo wyraźnie aprobujesz faceta który mimo mojej obrzydliwej zdrady okazał się wrednym nie tylko dla mnie ale przede wszystkim dla swojego jedynego dziecka, człowiekiem,  chociaż nie powinnam go nazywać człowiekiem po tym co do tej pory uczynił swoim zachowaniem.
Woland co do punktu nr.1 winę za rozpad mojego związku obciążam siebie w 60% i jestem jak najbardziej świadoma tego co zrobiłam nie jestem w żaden sposób z tego dumna a nawet się tym brzydzę a facet z którym to zrobiłam nie był żonaty bo i to chciałeś wiedzieć. Co do punktu nr.2 i 3 czy ja się mszczę, skąd takie wnioski???? hmmm raczej to on się mści na mnie, ale o tym zaraz. Niestety dziecko nie będzie miało dwóch domów, mam inny pogląd na ten temat i nikt mnie do innych nie przekona, dla mnie sytuacja jest jasna, facet odchodzi od kobiety zmienia się w łajdaka to papa spadówka więc odchodzi również od dziecka, mnie i dziecka spotkania raz na 2 miesiące nie interesują i nie będę się w to bawić, szczuje dziecko a potem ucieka do swojej niuni, bo z nią woli spędzać czas niż z dzieckiem, przekonałam się o tym! Przyjechał oczyścił sumienie.. postanowiłam, że nie pozwolę na kontakty ojca z dzieckiem, ale o tym również za moment.
Odnośnie punktu 4 ten pseudo tatuś rozmawiać nie chce i ma w d....e dobro dziecka, już się o tym przekonałam , punkt 5 Właśnie!!  pseudo tatuś nie szczędził słów krytyki i nienawiści co do mnie w obecności dziecka a nawet dziecku świetnie wyczerpująco tłumaczył jak to mnie nienawidzi nie kocha że kocha Karolinę i jak kolorowo niemal bajecznie ją opisał do 6latka jak ona jest piękna młoda rodzinę z nią założy i spłodzi jej dzieci, a mama stara i brzydka, że mnie zniszczy zdołuje doprowadzi do skrajnej rozpaczy pozbawi wszystkiego min. dochodów doprowadzi do załamania puści w necie moje zdjęcia (o charakterze baaaaardzo intymnym) aaaa w efekcie pójdę i się sama powieszę- to jego słowa! nie wierzysz Woland? podaj maila to Ci wpakuje nagranie bo tak się złożyło, że nagrałam.
Sprawa o alimenty się toczy, zabezpieczenie jest ustalone on nie płaci mimo że jest zdolny finansowo, oj! zapomniałam wpłacił 50 zł w listopadzie, miał gest. Za to był na balu sylwestrowym wiadomo z kim i przed północą pofatygował się wysłać mi chamskiego pełnego wulgaryzmów smsa, dot. naszego pożycia intymnego, 20 po 24 otrzymałam następnego podobnej treści , czy to zemsta czy próba doprowadzenia mnie na stryczek? Następnego dnia w odpowiedzi na jego wulgaryzmy napisałam daję słowo grzecznie nawet użyłam słowa "skarbie"  smsa, z pytaniem dlaczego tak się zachował że ja mimo wszystko zadowolona byłam z naszego życia intymnego, w odpowiedzi otrzymałam że robił to z obowiązku że teraz to on dopiero wie co to seks a ja mam... i tu opisał moją waginę. No jakoś przeżyłam to znieważenie choć nie jest to przyjemne nawet poniżające, uważam, że albo ona to pisała albo co najmniej dyktowała to nie jest jego styl pisania.
wiec o jakich kontaktach tu mowa? z kim? z patologią!!!
Żadnych kontaktów moje dziecko mieć nie będzie z tym frajerem i jego suką nie po takim zachowaniu nie po takim traktowaniu matki dziecka!!!
Moje dziecko chodzi do przedszkola, wychowawczyni poinformowała mnie, że mój syn stroni od dzieci siada w kącie sam się bawi jest agresywny nie chce jeść potrzebuję psychologa i logopedy... i to najbardziej jest smutne w tej historii

223 Ostatnio edytowany przez Woland (2011-01-06 04:42:18)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

>>Twoje rady nie są obiektywne bo wyraźnie aprobujesz faceta który mimo mojej obrzydliwej zdrady okazał się wrednym<<

On sie okazał wrednym? To kim Ty sie okazałaś, kiedy za przeproszeniem, dałaś d... obcemu facetowi?
A rady sa obiektywne, dla myslących ludzi.

>>za rozpad mojego związku obciążam siebie w 60% <<

To mogę tylko pogratulować dobrego samopoczucia. Bo moim zdaniem ponosisz winę w 100%. Kiedy zdecydowałaś się puścić, zakończyłaś Wasz związek. A reszta to tylko konsekwencja Twojego postępowania. Łącznie z tym jak on dzis odnosi sie do Ciebie. Inna sprawa, to dziecko, bo tu się zachowuje nieładnie, ale w tym też masz swój udział, bo:

>>Żadnych kontaktów moje dziecko mieć nie będzie z tym frajerem i jego suką <<

Z takim stanowiskiem, uznajesz, że on nie jest ojcem, konsekwentnie - utrzymuj dziecko sama, zrezygnuj z alimentów.

I jeszcze jedno - czemu ja nazywasz suką? A kim Ty jesteś w takim razie? Bo dla mnie to ona moralnie jest znacznie bardziej w porządku niz Ty.
A on frajerem? No może masz rację - czasem sie mówi: A to frajer, jego baba to taka ku... Ale on juz się Ciebie pozbył, czyli wyleczył się z frajerstwa.
Patologia, to też świetnie do Ciebie pasuje.

Przykro mi, ale dla mnie jesteś po prostu OBRZYDLIWA, kijem bym Cie nie tknał i nie dziwię się, że on kopnął Cie w tyłek

>>Niestety dziecko nie będzie miało dwóch domów, mam inny pogląd na ten temat i nikt mnie do innych nie przekona<<

No ja Ci na to odpowiem: bardzo dobrze, że Ci nie płaci alimentów. Nie potrafisz załatwiać spraw jak dorosły człowiek - ponoś konsekwencje swojego zachowania. Po raz kolejny sie okazuje, że Ty nie umiesz się zachować i nawet tego nie dostrzegasz.

>>facet odchodzi od kobiety zmienia się w łajdaka<<

A kobieta, która puszcza się i zdradza swojego faceta, to kto? Jakbyś ja nazwała? Bo ja brzydkim słowem na literkę "k".
Natomiast on wcale nie jest łajdakiem. Moim zdaniem zachował sie super, tak jak facet powinien się zachować kiedy dostrzega, że ma w domu [i tu sobie znowu wstaw brzydkie słowo na "k"]

>>postanowiłam, że nie pozwolę na kontakty ojca z dzieckiem<<

Uhahaha. Możesz sobie pozwalać, albo nie pozwalać. Pójdzie do sądu i wygra kontakty. No chyba że połozy lachę całkowicie i nawet do sądu nie będzie mu się chciało iść. Ciekawe tylko jak to wytłumaczysz dziecku za 10 lat.

224

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!
magdalenka72 napisał/a:
Woland napisał/a:

Tisha
Masz rację, życie nie jest czarno-białe. Za rozkład związku odpowiadają obie strony. Tylko w tym przypadku nie było rozkładu związku, a tylko i wyłącznie jej porażająca głupota. Z jej postów wyraźnie wynika, że on nie zrobił nic, żeby sobie na taki los zasłużyć.

A radę już jej dałem.
Po 1. Przyjąć do wiadomości, że to ona jest winna rozkładu związku.
Po 2. Konsekwentnie zrozumieć, że nie ma ani powodu, ani prawa się na nim mścić.
Po 3. Zrozumieć, że dziecko nie jest narzędziem zemsty, po rozejściu rodziców powinno mieć dwa domy, a do tego dwie pary dziadków.
Po 4. Usiąść z nim i normalnie, bez emocji ustalić kwestie opieki nad dzieckiem i alimentów. I przy tej rozmowie oboje powinni myśleć o dziecku, a nie sobie i kierować się dobrem dziecka, a nie emocjami.
Po 5. Nigdy nie powinni krytykować drugiej strony do dziecka i nie mogą dopuścić do tego, żeby robiły to inne bliskie osoby (ich późniejsi partnerzy, rodzina itd.). W obecności dziecka zawsze powinni wypowiadać się o sobie z szacunkiem.

Dla mnie to rzeczy oczywiste.

Co do punktu nr.2 i 3 czy ja się mszczę, skąd takie wnioski???? hmmm raczej to on się mści na mnie, ale o tym zaraz. Niestety dziecko nie będzie miało dwóch domów, mam inny pogląd na ten temat i nikt mnie do innych nie przekona, dla mnie sytuacja jest jasna, facet odchodzi od kobiety zmienia się w łajdaka to papa spadówka więc odchodzi również od dziecka, mnie i dziecka spotkania raz na 2 miesiące nie interesują...
nie po takim zachowaniu nie po takim traktowaniu matki dziecka!!!
Moje dziecko chodzi do przedszkola, wychowawczyni poinformowała mnie, że mój syn stroni od dzieci siada w kącie sam się bawi jest agresywny nie chce jeść potrzebuję psychologa i logopedy... i to najbardziej jest smutne w tej historii

A do mnie zaczyna docierać Woland.
Dzwoni dzwonek alarmowy ze strony dziecka, mówią przedszkolanki - A TY dokopujesz temu dziecku NIE MNIEJ od tatusia. Jesteście siebie warci. TY, TY i TY a gdzie miejsce na uczucia dziecka? Ty się w ogóle z nimi nie liczysz. Sama kłóciłam się z Wolandem, ale wybacz, tobie twoje dziecko i jego cierpienie umyka z oczu, bo zajmujesz się tylko swoimi uczuciami. Mam nadzieję, że Sąd zajmie się twoim dzieckiem i zleci opinie w Ośrodku Diagnostycznym, żeby wydać decyzje NAJLEPSZE dla dziecka

225

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Za dużo tu chorych emocji.
Magdalenko - niestety, oboje (Ty i mąż) powinniście dbać przede wszystkim o dobro dziecka. Jeśli on tego nie robi - nie oznacza to, że Ty możesz się zachowywać tak samo. Musisz być ponad to. Idź z dzieckiem do psychologa - on wskaże, jak rozmawiać i postępować z dzieckiem w takiej sytuacji.
Rozwodzicie się wy, a nie dziecko - pamiętajcie o tym.

Woland: dlaczego tak łatwo przychodzi Ci ocenianie innych, a nie zaczniesz od siebie? To nie jest język, który mi się podoba, ale zacytuję Ciebie: "Położyłeś lachę na kontaktach ze swoim dzieckiem" - i teraz musisz z tym żyć. Widać, jak bardzo boli, skoro po tylu latach tak wielkie emocje pokazują się w Twoich wypowiedziach. Mam wrażenie, że nie przychodzi łatwo rozmowa (zwłaszcza obiektywna) na ten temat. Może warto zasięgnąć fachowej porady, jak sobie z tym radzić?
Zastanów się proszę nad moim punktem widzenia: Czy nie uważasz, że gdybyś bez tej ogromnej nienawiści i agresji opisał swoje uczucia - uczucia zranionego mężczyzny i ojca - lepiej pokazałbyś sytuację, w której się znalazłeś? I gdzie może się znaleźć Magdalenka, jej mąż i niczemu nie winne dziecko?
Przykro mi to pisać, ale Wy oboje - zarówno Magdalenka jak i Ty Wolandzie - w swoich wypowiedziach cały czas zasłaniacie się dzieckiem walcząc z partnerami. To bardzo egoistyczne - zastanówcie się, czy bardziej kochacie swoje dzieci, czy siebie? Czy ważniejsze jest dla Was "dokopanie" byłemu partnerowi, czy normalne życie dziecka? Później dziwimy się, skąd tyle nieszczęśliwych ludzi na świecie - miedzy innymi właśnie z takich "sytuacji".
Proponuję na spokojnie, bez emocji zastanowić się, co powinno być najważniejsze.

226

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Woland pisał /////To mogę tylko pogratulować dobrego samopoczucia. Bo moim zdaniem ponosisz winę w 100%. Kiedy zdecydowałaś się puścić, zakończyłaś Wasz związek. A reszta to tylko konsekwencja Twojego postępowania. Łącznie z tym jak on dzis odnosi sie do Ciebie. Inna sprawa, to dziecko, bo tu się zachowuje nieładnie, ale w tym też masz swój udział, bo://///
żeby Cię oświecić to ja zabiegałam o kontakty ojca z dzieckiem, ale do pewnego momentu gdy on zaczął zachwywac się agresywnie nie będę na takie kontakty pozwalać, rozgrywki między nim a mną  z udziałem dziecka nie odpowiadają mi a tym bardziej dziecku, Ty nie widziałes jak dziecko płakało gdy jego ojciec do niego tak mówił, ja ojcu dziecka postawiłam jasne stanowisko jak nie zmieni swojego postepowania to kontaktów nie będzie, ja nie zaczynam ja nie zaczepiam,zwyczajnie się nie odzywam to on kipi ze złości.

/////Z takim stanowiskiem, uznajesz, że on nie jest ojcem, konsekwentnie - utrzymuj dziecko sama, zrezygnuj z alimentów.////
Z początku Chciałam żeby był on dla dziecka ojcem mimo rozpadu związku, czegoś nie doczytałeś lub nie zrozumiałeś.Teraz już tego nie chce i nie potrzebuję radzę sobie mam świetną pracę czuję się super i wszystko mi się układa. nie mniej jednak martwię się o dziecko, ale i tu dokładam starań- wizyty u psychologa u logopedy rozrywka poświęcanie czasu długie rozmowy zabawy, na co są potrzebne pieniądze a ojciec nie chce tu pomóc więc prosić nie będę jestem świadoma tego że on żadnego dobrego gestu nie uczyni względem dziecka bo nie zrobił nic zupełnie nic dobrego dla dziecka!To ojciec nie chce być ojcem, ja widzę i ja obserwuje to co jest między nimi i to ja wyciągam wnioski, dziecko go nie obchodzi jego obchodzi tylko jego panienka i on sam, tu już nie ma relacji jakie były zanim. A obowiązek alimentacyjny istnieje nawet gdy ojciec dziecka nie chce go widzieć i tu działa prawo a nie twoje widzimisię.

////I jeszcze jedno - czemu ja nazywasz suką? A kim Ty jesteś w takim razie? Bo dla mnie to ona moralnie jest znacznie bardziej w porządku niz Ty?//////
hahaha ona w porządku? tak jest suką i najgorsza jedzą jaka znam, jak może być w porządku gdy to ona ma tu wpływ na zachowanie faceta, to ona robi wszystko żeby się nie spotykał z dzieckiem to ona pastwiła się przy dziecku nade mną to ona zabroniła łożenia na dziecko i wreszcie to ona wpakowała się tam gdzie nie powinna.

////Przykro mi, ale dla mnie jesteś po prostu OBRZYDLIWA, kijem bym Cie nie tknał i nie dziwię się, że on kopnął Cie w tyłek////
obrzydliwa? bo co? bo nazywam jego panienkę suką bo go zdradziłam? czy ty myślisz że ja się z tą zdradą dobrze czuję? nie nie czuję się dobrze czuję się okropnie i muszę z tym żyć mam świadomość co zrobiłam wiem, ale żeby zaraz mnie nazywać na k?!!! a może byś zapytał dlaczego to zrobiłam? moze byś zrozumiał moje postępowanie. Wiem ze nie ma żadnego usprawiedliwienia na to ale przyczyna jednak była.

////No ja Ci na to odpowiem: bardzo dobrze, że Ci nie płaci alimentów. Nie potrafisz załatwiać spraw jak dorosły człowiek - ponoś konsekwencje swojego zachowania. Po raz kolejny sie okazuje, że Ty nie umiesz się zachować i nawet tego nie dostrzegasz.////
A dlaczego uważasz że to ja nie potrafię się dogadać??? Ja chciałam i chcę nadal się dogadać to on tu nie chce łożyć to on mnie wysłał do sądu bo dobrowolnie nie chciał i ja sobie dziecka sama nie zrobiłam żebym je teraz sama utrzymywała jest jeszcze ojciec i czy mu się to podoba czy nie łożyć musi i będzie łożył tu sąd się tym zajmie.

////Ciekawe tylko jak to wytłumaczysz dziecku za 10 lat.////
pokaże dziecku nagrania na dyktafonie jeśli będzie trzeba.A dlaczego uważasz że ja mam tłumaczyć cokolwiek dziecku, moze to ojciec mu będzie musiał tłumaczyć. Ja na ojca dziecka nie mówię źle wręcz przeciwnie tłumaczę sytuację to ojciec dziecka pojawił się po kilku miesiącach i naraził je na wysłuchiwanie tego co opisałam wcześniej

Anhedonia napisaś:///// tobie twoje dziecko i jego cierpienie umyka z oczu, bo zajmujesz się tylko swoimi uczuciami. Mam nadzieję, że Sąd zajmie się twoim dzieckiem i zleci opinie w Ośrodku Diagnostycznym, żeby wydać decyzje NAJLEPSZE dla dziecka/////  Mylisz się ja tu najlepiej dbam o komfort psychiczny dziecka, to ja rozmawiam godzinami i staram się by dziecko odczuło jak najmniej tą sytuację to ja prosiłam wielokrotnie ojca dziecka aby nie wykłócał się przy dziecku to ja wyciągnęłam do niego rękę i prosiłam ze łzami w oczach aby nie narażał dziecko na nasze problemy, ja chciałam żeby się spotykał z dzieckiem jak najczęściej ale po takim zachowaniu i po tym jak mnie traktuje niestety ale póki co nie będę narażać dziecka na to co się dzieje.Jeśli tylko ojciec dziecka zmieni swoje postępowanie to ja zmienię swoje,dość mam ciosania sobie kołków na głowie. Tak moje uczucia tu opisuję nie dziecka z dzieckiem wiem jak postępować i wydawac się może że myśle o sobie, tak myślę o sobie a dlaczego mam nie myśleć? Ja też jestem ważna, ale najważniejsze jest dla mnie dziecko i zrobię wszystko aby było szczęśliwe mimo że nie ma ojca już


Woland!! gdzie jest ten watek na jakim forum? czy to ma związek z moją historią?

227

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Możę się mylę moze powinnam pozwolić ojcu na wyzwiska mojej osoby przy i do dziecka??? zasłużyłam na to by mnie obrażac?? tak myśli Woland bo jego zdaniem jestem tą na k która by kijem nie ruszył . Ale czy to dziecku dostarczy satysfakcji ze spotkań? dziecko nawet nie chciało wyjść z ojcem na spacer to chyba coś mówi. Mozecie wierzyć lub nie ale nigdy złego słowa nie powiedziałam do dziecka i przy dziecku na tego człowieka. Ja załuję tego co zrobiłam (mam na myśli zdradę) i być moze Woland ma rację moze ja po prostu nie potrafię tego przyjąć do wiadomości i pzryznać się do porażki do błędu może to ja zniszczyłam związek moze to ja byłam ta zła i zła matka jestem? Prosze bardzo mozecie po mnie jechac i wyzywac ja i tak już nie mam żadnego poczucia kobiecości, piszcie moze coś z tego zrozumiem może bardziej mnie zgnoicie prosze bardzo odwagi!

228

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Magdalenko, wcale nie o to mi chodziło. Nie ma we mnie ani krzty potrzeby ocenienia Waszej sytuacji - zapewniam.
Każdy z nas patrzy na sytuację przez pryzmat własnych doświadczeń, a poza tym nie byliśmy stroną w tym sporze - tam naprawdę gów.. wiemy o niej.
Absolutnie niedopuszczalne są dla mnie ataki Wolanda na Ciebie - to już po prostu chamstwo. To było też powodem, że wypowiedziałam się w Twoim wątku.
Moja rada - idź z dzieckiem do psychologa. Naprawdę potrafią pomóc. Jeśli chcesz, mam w pdf. "Rodzicielstwo po rozwodzie'. Jesli chcesz - napisz na mail'a, to Ci prześlę.
Wiem, że to trudne (tez to przerabiałam), ale musisz spróbować rozdzielić dwie sprawy: Twoje i męża emocje wobec siebie wzajemnie i sprawę Waszego dziecka.
Mam sporo literatury nt związków, jeśli chcesz poczytać, to Ci prześlę. Musisz (niezależnie od wszystkiego) odbudować wiarę w siebie - bo przecież długie życie przed Tobą. Musisz zawalczyć o siebie i swoje dziecko.
Ściskam Cię mocno.

229 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-01-06 14:01:28)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Odnosnie dziecka. Mój dorosły syn, jest tak na  mojego męża zły, że odszedł  oraz,ze tak sie do mnie odzywał, ze nie che miec z nim kontaktu. On złozył mu w tej przychodni zyczenia. Ale syn mówi,  że nie powinien tak zrobic wobec mnie.że powinienie przeprosic, nawet jak odszedł.  Na świadka syna nie powołam, choc syn chce świadczyc, bo to jego ojciec jest. Mówiłam synowi, że nie ma swiadczyc przeciw niemu, bo on jest jego ojcem.Syn, uwaza, ze   mąz  zachował  się  źle, warczal,  poszukal sobie baby i to nieustannie  poszukiwal. Az znalazł.
A co do dziadków. Mój syn ,zawsze gdy chodizł do dziadków ze strony męża, odczuwał, ze sa do niego, nie chetnie  nastawieni. Matka męża uwazała, ze syn mój nie jest jego dzieckiem, co oczywisce nie jst prawda,jest synem mojego  meza.  Pamieta sprawy , o których słyszał jak był mały i teraz nie chce tam chodzić z własnej woli. matka męża czesto móiwła,ze syn nie jest jego.
Kiedys syn , zapytał mnie: mamusiu, czemu dzadki biora na ręce tego obcego chłopczyka z sasiedztwa i mówia do niego wnusiu? Czemu tak robia przy mnie? Miał wtedy 6 lat. I wszytsko w temacie.
Rodzina męża jak przyjeżdzła , to mówiła domęża matki : co ty gadasz, on jest taki podobny do swego ojca, a ty mówisz, ze on nie jest jego ojcem....
Mąz wtedy sie na NICH czyli zwoich rodziców denerwował. Jego mma gdy sie upiła krzyczała : ...ech lepiej nie powiem co..
Tak to wyglada w moim przypadku. dziadki czesto chca kontaktu  z wnukami, a nie pamietaja czy sami nie s winni braku węzi z nimi.

230

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

A co zrobić, gdy "tatuś" nie chce się widywac z dzieckiem ? Moje prosby nic nie dają, tłumaczę, że jak teraz straci kontakt z dzieckiem , nie odbuduje tego . No i się doczekałam odpowiedzi. Będzie przyjeżdźał za dwa - trzy lata, gdy dziecko będzie bardziej dorosłe .

231 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-01-06 14:14:12)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Nic nie zrobisz, musi jednak płacic na dziecko. Ja swego syna  nigdy ie nastawiałam przeciwko niemu, ale syn juz jako dorosły facet mówi, widze co jest i jak on sie zachowywał...Twoje dziecko tez kiedys samo oceni....
Mój mąz tez sie nie wyrywa do kontaktu ze synem. A to, że go spotkal z wysoka goraczką w przychodni, to cos w nim ruszyło i dal mu te nieszczęsna stówke.  Ani mąz , ani syn , nie kontaktują  się ze soba. Widac oboje nie czuja takiej potrzeby. mąz nigdy nie był wylewny, bo sam nie otrzymał miłosci od swoich rodziców -jak sam twierdził! I nieustannie o tym deficycie miłosci na okragło gadał..gadał...gadał..., Mąz pewnie próbował byc dobrym ojcem na swój sposób,ale jakos syna zrazał klatwami, bezustannymi wyzwiskami, nie na niego ale stale w każdym wypowiedzianym zdaniu były 3 przekleństwa. W kazdym!!!!!! Ja tylko wyzywałam jak mnie MOICNO  mąz WKURZYŁ. A ON stale bezustannie co 2 słowo klął. Jak babcie drypcie !!!Slowo harcerki! Np. O k. ale pada. Niech to h. strzeli gdzie jest recznik. Ja p.niech to h. stzreli mialas to kupic, a nie kupiłas k. O k.! kos puka, weż k. otwórz. ja p. czemu nie otwierasz?. K. kto to jest> ja p.
Tak cały czas.!

Syn czasami zaklnie, kiedy sie wkurzy, ale ja wtedy mówie, mialo nie byc przeklenstw w domu...

232 Ostatnio edytowany przez Woland (2011-01-06 14:18:33)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

magdalenka72
>>obrzydliwa? bo co? bo nazywam jego panienkę suką bo go zdradziłam?<<

Nie, obrzydliwa jesteś dlatego, że nie dość, że będąc w związku się puściłaś, to wciąż nie dostrzegasz, że zrobiłaś swojemu partnerowi największe świństwo jakie można zrobić. Wciąż sobie wynajdujesz usprawiedliwienia dla swojego wyczynu, a tego usprawiedliwić się nie da.

>>czy ty myślisz że ja się z tą zdradą dobrze czuję?<<

Tak właśnie myślę - ze zdradą czujesz sie dobrze, źle się czujesz z tym, że on dał Ci kopa w d... I to aż bije po oczach z Twoich postów.

Edycja - tekst obraźliwy. Moderatorka vinnga

>>a może byś zapytał dlaczego to zrobiłam? moze byś zrozumiał moje postępowanie. Wiem ze nie ma żadnego usprawiedliwienia na to ale przyczyna jednak była.<<

Tak czytałem, już na którejś stronie to tłumaczyłaś - jego nie było, a Ty się nudziłaś. Jak to sama napisałaś: "I co może miałam wiernie czekać?". Jak Ci juz zwróciło tu kilka pań uwagę - tak, miałaś wiernie czekać.
A jeśli teraz zmienisz wersję i wymyślisz nowe powody zdrady, to przykro mi, ale dla mnie to będą kłamstwa wymyślone dla usprawiedliwienia siebie.

>>A dlaczego uważasz że to ja nie potrafię się dogadać???<<
Dlatego:
"Niestety dziecko nie będzie miało dwóch domów, mam inny pogląd na ten temat i nikt mnie do innych nie przekona"
"postanowiłam, że nie pozwolę na kontakty ojca z dzieckiem"
I od pierwszej strony zastanawiasz się w jaki sposób wykorzystać dziecko przeciwko niemu.



niekochana72
>>Absolutnie niedopuszczalne są dla mnie ataki Wolanda na Ciebie - to już po prostu chamstwo<<

Chamstwem wobec ex-partnera Magdalenki, to jest to co wypisywałyście wcześniej, a ja jedynie nazywam rzeczy po imieniu.

>>Woland: dlaczego tak łatwo przychodzi Ci ocenianie innych<<

Bo tu sytuacja jest prosta jak drut: mamy pana, który kochał swoją kobietę, zapieprzał na nią za granicą i panią, która się puściła, bo się nudziła. Jeśli masz problemy z oceną tej sytuacji, to z czego one wynikają? Też kiedyś komuś rogi przystawiłaś?

A ode mnie się odstosunkuj, bo już raz mnie zaczepiałaś, a kiedy dostałaś po uszach, to zaczęłaś płakać, że to nie jest mój wątek. Więc zastosuj się do tego.


ps.
Jeśli Magdalenka pisze prawdę o zachowaniach swojego ex przy dziecku, to niestety, ale on też zachowuje się jak smarkacz. Ale w końcu ludzie jakoś sie dobierają, więc dziecinna kobieta wybrała dziecinnego faceta i vice versa.

233 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-01-06 14:17:00)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Magdalenko ty go zdradziłas?

Bo mój np.mąz nieustannie mi mówił, ze ja k. jestem, a ja mu wierna jak pies byłam.
Gdy tymczasem  on sie wirtualnie puszczał n aprawo i lewo.....

234

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Woland: jeśli masz w zwyczaju w taki sposób odzywać się do kobiet, to nie dziwię się, że Twoja kobieta puściła Cię kantem i zabroniła się zbliżać do dziecka. Zacznij pracę nad panowaniem nad emocjami. Też lubiłeś swojej kobiecie "dać po uszach" - bohaterze?
Chamstwo, prostactwo, leczenie swoich kompleksów przez anonimowe chamskie wypowiedzi - to oznaka Twojej SŁABOŚCI.
Żal mi Cie.

235 Ostatnio edytowany przez Woland (2011-01-06 14:22:10)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

gazia
pierwszy post Magdalenki:

>>pojawił się na mojej drodze facet który mną się zainteresował i stało się. jak szybko się zaczęło tak szybko skończyło tzw."skok w bok".<<

I post ze strony 5:
>>a ja? mi sie juz nic nie nalezało ja miałam wiernie czekac <<



niekochana72
czyli trafiłem? Zrobiłaś to samo co Magdalenka i z takim samym skutkiem?

236

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Jak już wcześniej napisałam - zbyt łatwo przychodzi Ci ocenianie ludzi. Przypomnij sobie, co wcześniej napisałam na temat zdrady. Zdania nie zmieniłam.

237

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!
magdalenka72 napisał/a:

Anhedonia napisaś:///// tobie twoje dziecko i jego cierpienie umyka z oczu, bo zajmujesz się tylko swoimi uczuciami. Mam nadzieję, że Sąd zajmie się twoim dzieckiem i zleci opinie w Ośrodku Diagnostycznym, żeby wydać decyzje NAJLEPSZE dla dziecka/////  Mylisz się ja tu najlepiej dbam o komfort psychiczny dziecka, to ja rozmawiam godzinami i staram się by dziecko odczuło jak najmniej tą sytuację to ja prosiłam wielokrotnie ojca dziecka aby nie wykłócał się przy dziecku to ja wyciągnęłam do niego rękę i prosiłam ze łzami w oczach aby nie narażał dziecko na nasze problemy, ja chciałam żeby się spotykał z dzieckiem jak najczęściej ale po takim zachowaniu i po tym jak mnie traktuje niestety ale póki co nie będę narażać dziecka na to co się dzieje.Jeśli tylko ojciec dziecka zmieni swoje postępowanie to ja zmienię swoje,dość mam ciosania sobie kołków na głowie. Tak moje uczucia tu opisuję nie dziecka z dzieckiem wiem jak postępować i wydawac się może że myśle o sobie, tak myślę o sobie a dlaczego mam nie myśleć? Ja też jestem ważna, ale najważniejsze jest dla mnie dziecko i zrobię wszystko aby było szczęśliwe mimo że nie ma ojca już

Jeżeli ja się mylę to bardzo się cieszę. 
Myślę jednak, że skoro twoje dziecko sprawia wrażenie nieszczęśliwego w przedszkolu AŻ zwraca to uwagę otoczenia, to może czas sięgnąć po pomoc fachową? To że:"ja tu najlepiej dbam o komfort psychiczny dziecka" to słowa świadczące o twojej pewności siebie a nie o tym, że dziecku zapewniono wszelka pomoc w tym dramatycznym dla niego momencie (świat mu się rozsypał). Nikt z nas nie ma monopolu na mądrość szczególnie w emocjach - ja też. Dlatego proszę - zwróć uwagę, czy nie umyka Ci coś w związku z dzieckiem i jego uczuciami w fwrworze walki smile

238 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-01-06 23:13:55)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Post nie związany z tematem. Vinnga-moderator

239 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-01-06 23:15:25)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Post nie zwiazany z tematem. Vinnga - Moderator

240 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-01-06 23:16:08)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

A Magdalenka nie jest leżąca - chociaż powinna - jej zdrada wcale nie psuje jej samopoczucia. Psuje to, że poniosła jej konsekwencje. Niestety, obawiam się, że nie wyciągnęła z tej sytuacji racjonalnych wniosków. Ot chociażby takiego: Nie zaczynaj, jak nie chcesz po łbie oberwać.

241

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Zdrada jest największą krzywdą jaka można wyrządzić drugiej osobie, i nie ma tu znaczenia czy to kobieta zdradza czy mężczyzna chodzi o sam fakt który w przyszłości może pociągnąć za sobą nieprzewidziane skutki jak właśnie było u ciebie Magdalenko. Jestem przekonana że twój ex sobie nie poradził z tym faktem i w efekcie końcowym kiedy napotkał okazje do upustu emocjom skorzystał z tego. Być może faktycznie trafił na kobietę o silnym charakterze która umie nim manipulować ale nie do końca należy tak na to patrzeć pamiętajmy że, nie można kogoś zmusić do porzucenia rodziny i dziecka, nawet sex nie ma takiej mocy on sam musiał tego chcieć. Krzywda jakiej doznał mogła u niego spowodować zmianę poglądów i wytyczonej drogi życiowej. Zaniechanie obowiązków w stosunku do dziecka jest karygodne gdyż, to nie zabawka  to odpowiedzialność . Krytykowanie tej dziewczyny też ci nie pomoże, może faktycznie nie ma ona dobrego wpływu ale przecież to on jest dorosły i zwalanie winy na nią   to głupota. Mówisz ze go kochasz to gdzie ta walko o niego?
Spakowała bym dziecko i  poleciała bym pierwszym samolotem bez uprzedzenia żeby prosto w oczy usłyszeć ze to koniec.
Telefon to nie urządzenie do decydowania o losie ludzi a na sms to można sobie głupotki popisać , tylko rozmowa w cztery oczy i pomimo twojego złego czynu tyle można wymagać po 12 latach bycia razem.Mówisz ze walczysz o to by dziecko miało kontakt z ojcem to dlaczego gdy on przyjeżdża w odwiedziny do swojej rodziny nie zabierzesz pociechy do niedoszłej teściowej i tam niech ojciec w obecności rodziny spotka się z dzieckiem z gwarancja że przy nich nie będzie cie obrażał i ze wzajemnością. Alimenty to sprawa priorytetowa , dziecko oprócz miłości potrzebuje jeść , pić, ubrać się a przyszłości korzystać z edukacji i szkoda by musiało cierpieć niedostatek bo mama nie chce walczyć w sadzie więc tu najpierw trzeba coś zdziałać. Jeśli już się przekonasz że  on nie wróci i czas zacząć od nowa  pamiętaj by z nim nie walczyć bo i po co zadbaj o siebie i o dziecko i przede wszystkim ucz się na błędach i wyciągaj wnioski.


Woland  uważam że twoja krytyka jest nadto przesadna , wyczuwam że sam zostałeś bardzo dotknięty w życiu i przejawia się to twoją pogardą do kobiet które zdradziły. Metoda publicznego linczu to zła metoda, każdy może się pogubić i nie znaczy to ze nie zasługuje na drugą szanse . Oczywiście po zdradzie ciężko jest się pozbierać czasami jest to niemożliwe ale jeśli dwoje ludzi tego pragnie maja szanse  na stworzenie jeszcze dobrego związku. Popatrz czasami na to bardziej obiektywnie bo nie wszystko jest białe lub czarne w życiu jest jeszcze  szary.

242 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-01-06 23:17:34)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Post nie związany z tematem. Vinnga-Moderator

243 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-01-06 23:18:32)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Tekst usunięty - nie związany z tematem. Vinnga-Moderator

fenix
>>Mówisz ze go kochasz to gdzie ta walko o niego?<<

Nie wierzę w możliwość istnienia związku po zdradzie, a przynajmniej po zdradzie kobiety. Wiem, że panie czasem zdradę wybaczają, sam znam takie, ale nie znam ani jednego mężczyzny, który by to zrobił. Nawet gdyby Magdalenka jakimś cudem skłoniła swojego ex do powrotu, to i tak za jakiś czas najprawdopodobniej będzie miała powtórkę z rozrywki.
No i druga rzecz - a niby czemu miałby wybaczyć kobiecie, do której wciąż nie dociera co zrobiła, która uważa, że on ponosi 40% winy bo pojechał pracować za granicę, przez co ona się nudziła? Przecież on znowu wyjedzie, a ona znowu znajdzie w tym usprawiedliwienie dla "skoku w bok". Sorki, ale jak to się mówi: Od takiego towara, to z dala.

244

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

A ja rogów nie przystawiłam , nie zdradzałam i też dostałam w d...  hmm   
Moim zdaniem autorka wątku doskonale wie, że zrobiła źle  i żałuje .  Najwidoczniej mąż nie wybaczył jej zdrady , widocznie te emocje w nim siedziały , a gdy nadarzyła się okazja - skorzystał z niej , być może miał to być przygodny sex , który zamienił się w romans i przelał swe uczucia na ową kochankę . W tym kole wszyscy są winni. Autorka wątku, bo zdradziła, mąż bo zdradził, kochanka , bo pcha sie z buciorami w mażeństwo . Ale to tylko moje zdanie . Jakby nie było , magdalenka cierpi i nie nas ją oceniać , a jedynie dobrą radą pomóc przetrwać cieżkie chwile . Ja Cię ściskam mocno , pozbądź sie złych emocji i zrób tak, by dziecko widziało mamę uśmiechniętą .

245

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!
Woland napisał/a:

No i druga rzecz - a niby czemu miałby wybaczyć kobiecie, do której wciąż nie dociera co zrobiła, która uważa, że on ponosi 40% winy bo pojechał pracować za granicę, przez co ona się nudziła? Przecież on znowu wyjedzie, a ona znowu znajdzie w tym usprawiedliwienie dla "skoku w bok". Sorki, ale jak to się mówi: Od takiego towara, to z dala.

Ależ nikt tu nie mówi, że powinien wybaczyć. To była jego decyzja. Kiedy do niego dotarło, ze nie udźwignie tej sytuacji - powinien się z żoną rozstać. Ale on poszedł na łatwiznę - zrobił to samo, za co tak żonę potępiał (do czego miał całkowite prawo). I teraz cóż - już nie powinien mieć pretensji. Zrobił dokładnie to samo, co ona.

A gdzież to widzisz tą nienawiść w moich postach? Poproszę jakiś przykład big_smile

246 Ostatnio edytowany przez Woland (2011-01-06 15:23:16)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

granda
>>Moim zdaniem autorka wątku doskonale wie, że zrobiła źle  i żałuje . <<

A na jakiej podstawie tak sądzisz?
Z tych cytatów:

>>czy taki błąd jest aż tak nie wybaczalny dla mężczyzny!? Czy to co on zrobił tłumaczy go w jakiś sposób?<<

>>nie wiem czy umiałabym z nim żyć po tym wszystkim<< (to jest ciekawe, bo on miałby umieć z nią zyć po "tym wszystkim" co ona zrobiła...)

>>Chciałabym być z nim nawet po tylu strasznych rzeczach które mi zrobił<< (znowu ON, nie ona)

>>czuję to, że on  z tą panienką nie będzie, mam do niej żal, że rozwaliła mi rodzinę, związek<< (znowu "kotoś" - nie Magdalenka, broń Boże)

>>winię ją za rozpad bo gdyby się nie pojawiła albo powiedziała stop, dziś bym była mężatką<< (jw.)

>>myślę jeszcze o tym by ograniczyć mu prawa do dziecka (...) a powod ze nas zostawił na pastwe losu i nie łoży na dziecko to nie jest argument?<<

>>nienawidzę tej szma.... przepraszam za wulgaryzm ale nie mogę inaczej jej nazwać która kpi sobie ze mnie i śmieje się mi w twarz rozpiera ją duma ze zabrała mi faceta<<

>>nie chcę go brzydzę się to nie jest ten facet z którym byłam stał się kimś kogo nie znam<< (naturalnie, on się nia brzydzić nie może, bo niby czemu, przecież tylko się puściła...)

>>nwet jesli to przez twoja zdrade to odzeszedl przede wszystkim od dziecka i tego pojac nie moge!!<< (czytaj: mogę go zdradzać ile wlezie, bo przecież nie może mnie zostawić, skoro mamy dziecko)

>>nie zasłużyłam sobie  na to że mnie zostawił << (to naprawdę kuriozum, bo moim zdaniem nie zasłuzyła sobie na to, żeby z nią został)

>>ja? mi sie juz nic nie nalezało ja miałam wiernie czekac bo mi nie wypada<<

>>to że ja go zdradziałm to nie znaczy ze musiął robić to samo!!!<< (buhahaha, no patrzcie - ja mogę, on nie)

i tak można to ciągnąć dalej... Te cytaty wyraźnie wskazują, że Magdalenka niby tę winę swoją widzi, ale to tylko słowa, bo tak naprawdę nie widzi.



niekochana72
>>Ale on poszedł na łatwiznę - zrobił to samo, za co tak żonę potępiał (do czego miał całkowite prawo). I teraz cóż - już nie powinien mieć pretensji. Zrobił dokładnie to samo, co ona.<<

I tu się mylisz, nie zrobił tego samego co ona, to juz nawet dzieci w przedszkolu wiedzą: Kto zaczyna tego wina
I jeszcze jedno - a czemu on miał odchodzić zanim kogoś poznał? Po to, żeby bardziej cierpiał? Odszedł tak, jak mu było wygodniej i miał do tego pełne prawo oraz - moim zdaniem - rację, bo niby czemu on miałby cierpieć przez jej wybory?

247

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!
Woland napisał/a:

Nie wierzę w możliwość istnienia związku po zdradzie, a przynajmniej po zdradzie kobiety. Wiem, że panie czasem zdradę wybaczają, sam znam takie, ale nie znam ani jednego mężczyzny, który by to zrobił. Nawet gdyby Magdalenka jakimś cudem skłoniła swojego ex do powrotu, to i tak za jakiś czas najprawdopodobniej będzie miała powtórkę z rozrywki.
No i druga rzecz - a niby czemu miałby wybaczyć kobiecie, do której wciąż nie dociera co zrobiła, która uważa, że on ponosi 40% winy bo pojechał pracować za granicę, przez co ona się nudziła? Przecież on znowu wyjedzie, a ona znowu znajdzie w tym usprawiedliwienie dla "skoku w bok". Sorki, ale jak to się mówi: Od takiego towara, to z dala.

To czy będzie powtórka tego nie wiemy i nie powinniśmy tego zakładać bo tak wszyscy by nie wchodzili w związek zakładając że kiedyś się rozpadnie czyż nie. Co do wyjazdu przecież mogli by jechać razem i tam układać sobie życie bo zawsze jest rozwiązanie tylko trzeba chcieć je znaleźć.   Mężczyźni nie wybaczają tak zgodzę się,  to rzadkość  wynikająca z silnie zakorzenionej dumy i terytorializmu bo jak ona mogła mnie zdradzić moja własność została skalana , wyjdę przed innymi na ofiarę gdy jej wybaczę.
Każdy z nas nie chce zostać zdradzony i woli unikać takich sytuacji ale człowiek też ma prawo do błędów nie ma ludzi nieskazitelnych czasami warto zamiast dumą pokazać że uczucie jest ważniejsze .

248

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!
Woland napisał/a:

I tu się mylisz, nie zrobił tego samego co ona, to juz nawet dzieci w przedszkolu wiedzą: Kto zaczyna tego wina
I jeszcze jedno - a czemu on miał odchodzić zanim kogoś poznał? Po to, żeby bardziej cierpiał? Odszedł tak, jak mu było wygodniej i miał do tego pełne prawo oraz - moim zdaniem - rację, bo niby czemu on miałby cierpieć przez jej wybory?

No właśnie w tym problem - Ty chcesz prowadzić dyskusję na poziomie emocji przedszkolaka.
Dlaczego miał odejść - bo tak zrobiłby człowiek UCZCIWY. A jeśli jemu tej uczciwości zabrakło, to niech nie ocenia innych.
"Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień" - a on ciska i ciska.

249 Ostatnio edytowany przez Woland (2011-01-06 15:46:27)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

fenix
>>ale człowiek też ma prawo do błędów nie ma ludzi nieskazitelnych czasami warto zamiast dumą pokazać że uczucie jest ważniejsze<<

Ale ona to uczucie podeptała. Słowami okazuje, że kocha, a czynami - "Mam cię w d...". A po czynach ich poznacie, nie po słowach.
Napisałaś, że to męskie niewybaczanie wynika z dumy i terytorializmu. A może raczej z racjonalizmu: po co się męczyć całe życie ze zdrajcą, skoro na tym świecie jest tyle wspaniałych kobiet?


niekochana72
>>No właśnie w tym problem - Ty chcesz prowadzić dyskusję na poziomie emocji przedszkolaka.<<

No i jak z Tobą dyskutować? Znowu uczepiłaś się jednego słówka i robisz zarzuty ad personam. Wiesz przedszkolaki wiedzą też, że kupę sie robi do kibelka, a nie w majty. To nie znaczy, że wiedza owa jest powierzchowna i jako nieprzedszkolak mam walić w galotki.
Stawianie na jednym poziomie tego co zaczyna i tego co reaguje, jest głupie i podłe. I taka jest moja opinia. On miał prawo zakończyć związek tak, jak to dla niego będzie najwygodniejsze. Prawo to ONA mu dała.

>>Dlaczego miał odejść - bo tak zrobiłby człowiek UCZCIWY. A jeśli jemu tej uczciwości zabrakło, to niech nie ocenia innych. <<

No widzisz i tu się różnimy. Bo ja uważam, że ona zdradzając sprawiła, że obojętnie co on by zrobił, to jest w porządku. Bo ona zwolniła go z obowiązku wierności.
A Ty raz powierzchownie ją skrytykowałaś (a właściwie ta krytyka została przeze mnie wymuszona), za to od x postów masz morze krytyki dla niego.

>>"Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień" - a on ciska i ciska.<<

No tak, a ona ciska i ciska, tylko raczej w ofiarę niz sprawcę...
Wciąz nie potrafisz przyznać, że wszystko co się stało zaczęło się od JEJ zdrady i dlatego to ONA ponosi pełna odpowiedzialność

250

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Woland nie każdy czyn świadczy o uczuciach danej osoby , ja jej nie tłumacze tyle ze uważam ze jeśli ktoś kogoś kocha powinien dać szanse , owszem jest wiele kobiet które nie zdradza mają takie zasady ale czasami zdarzy się coś i co wtedy 12 lat wywalić z   życia szkoda czyż nie ? Skoro nie słowa świadczą a czyny to gdzie miłość którą on do niej miał kochać znaczy walczyć, niekiedy wybaczyć a nie uciekać od problemów. Wiesz można to traktować wielowymiarowo, skoro tak bardzo kocha to wybaczy jeśli nie znaczy ze nigdy tak na prawdę nie kochał  uczucie może wiele znieść. Zawsze najprościej jest odejść bo po co walczyć, po co się męczyć może czasami warto widząc uśmiech naszego dziecka i spoglądając w przyszłość.     
Ponadto racjonalizm nie zawsze dobrze nam doradza.

251 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-06 16:22:39)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Za zdradę odpowiada TYLKO zdradzający. Czyli ONA i ON.
Rozumiem, że Twoje pobłażanie dla jego zdrady ma głębszy podtekst. Masz doświadczenie w tej dziedzinie?

P.S. Nadal czekam na te przykłady moich postów ociekających nienawiścią.

252

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!
Woland napisał/a:

Stawianie na jednym poziomie tego co zaczyna i tego co reaguje, jest głupie i podłe. I taka jest moja opinia. On miał prawo zakończyć związek tak, jak to dla niego będzie najwygodniejsze. Prawo to ONA mu dała.

>>Dlaczego miał odejść - bo tak zrobiłby człowiek UCZCIWY. A jeśli jemu tej uczciwości zabrakło, to niech nie ocenia innych. <<

No widzisz i tu się różnimy. Bo ja uważam, że ona zdradzając sprawiła, że obojętnie co on by zrobił, to jest w porządku. Bo ona zwolniła go z obowiązku wierności.
A Ty raz powierzchownie ją skrytykowałaś (a właściwie ta krytyka została przeze mnie wymuszona), za to od x postów masz morze krytyki dla niego.

>>"Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień" - a on ciska i ciska.<<

No tak, a ona ciska i ciska, tylko raczej w ofiarę niz sprawcę...
Wciąz nie potrafisz przyznać, że wszystko co się stało zaczęło się od JEJ zdrady i dlatego to ONA ponosi pełna odpowiedzialność

Prawa do zdrady mu ona nie dała mimo wszystko, dała mu prawo żeby w tamtej chwili od niej odszedł bez żadnego tłumaczenia, bez żadnego słowa, postanowił jednak inaczej, chciał wejść w związek małżeński mimo wszystko.
Jego zdrada na pewno jest odpowiedzią w jakiś sposób na jej zdradę, czy czyni ją to "mniejszą" zdradą, na pewno nie, zdrada to zdrada.
Strasznie agresywny jesteś Wolandzie, zupełnie jakby sprawa dotyczyła Ciebie, a nie tyczy się, nie wiesz jak tak na prawdę to wszystko się toczyło, jak było między nimi, jakie słowa padły. Faktem jest że oboje mają problem w tym kto jest winny i każde z nich chce aby to jego było na wierzchu. A tak naprawdę już było minęło. Ona popełniła straszny błąd, on na to zareagował tylko trochę po czasie, sam mówił co innego a co innego zrobił. Nie rozumiem po co jeszcze te kłótnie, i tak razem już nie będą, zbyt dużo się wydarzyło. Ale pogrywanie dzieckiem i z jednej i z drugiej strony jest dla mnie niewybaczalne.

Woland napisał/a:

No i druga rzecz - a niby czemu miałby wybaczyć kobiecie, do której wciąż nie dociera co zrobiła

Nikt go do tego nie mógł zmusić, podjął taką decyzję, dlatego to co zrobił jest tak samo złe co zrobiła magdalenka.

253 Ostatnio edytowany przez Woland (2011-01-06 16:41:58)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

fenix
>>jeśli ktoś kogoś kocha powinien dać szanse<<

No to mamy różne zdania. Ja uważam, że po zdradzie szansy nie można dawać, to jest granica, której przekroczenie oznacza rozstanie. Zdrada to rzecz niewybaczalna i nienaprawialna. Wyjaśnij mi - w jaki sposób można wynagrodzić partnerowi zdradę? Ja takiego sposobu nie znam. Może Ty znasz, więc mnie oświeć.

>>skoro tak bardzo kocha to wybaczy jeśli nie znaczy ze nigdy tak na prawdę nie kochał  uczucie może wiele znieść<<

I znowu uważam odwrotnie - gdybym nie kochał, to bym może wybaczył, gdybym kochał - w żadnym wypadku.

>>Zawsze najprościej jest odejść bo po co walczyć, po co się męczyć<<

No własnie - po co się męczyć dla osoby, która podeptała mnie i moje uczucia?

>>Ponadto racjonalizm nie zawsze dobrze nam doradza.<<

Na pewno lepiej niż źle ulokowane uczucia, a jeśli partner nas zdradza tzn. że uczucia były źle ulokowane.



niekochana72
>>Za zdradę odpowiada TYLKO zdradzający. Czyli ONA i ON.<<

Nieprawda, on nie zdradził. Zdradzić może osoba zobowiązana do wierności, a ona z tego zobowiązania go zwolniła.
Wciąż wrzucasz do jednego worka osobę zdradzającą bez powodu i osobę, która na tę zdradę reaguje. Z mojego punktu widzenia, to niemoralne rozgrzeszanie zdrajcy.



takie_życie
>>Prawa do zdrady mu ona nie dała mimo wszystko<<

Jw. - z jego strony to nie była zdrada. Poszedł do łózka z inną, ale nie był nikomu innemu winny wierności, więc gdzie tu zdrada?

>>dała mu prawo żeby w tamtej chwili od niej odszedł bez żadnego tłumaczenia, bez żadnego słowa<<

Dała mu prawo do zrobienia wszystkiego co uznał za stosowne, by nie ponosić konsekwencji jej zdrady. Np. takich konsekwencji, że odejdzie i będzie samotnie cierpiał. Moim zdaniem rozegrał to świetnie i cały ból przerzucił na sprawcę. Mogę jedynie mu bić brawo.

>>Jego zdrada na pewno jest odpowiedzią w jakiś sposób na jej zdradę, czy czyni ją to "mniejszą" zdradą, na pewno nie, zdrada to zdrada.<<

Rozumiem, że jak Cię uderzę, a Ty mi oddasz to jesteśmy tak samo winni... Dla mnie to chore myślenie.
I jeszcze raz - osoba zwolniona z obowiązku wierności nie może zdradzić, to już definicji zdrady wynika. Czyli zdrajcą w tym związku jest tylko i wyłącznie Magdalenka.

>>Nikt go do tego nie mógł zmusić, podjął taką decyzję, dlatego to co zrobił jest tak samo złe co zrobiła magdalenka.<<

I kolejna, która robi niemoralne zrównanie sprawcy i ofiary... Czy on sie prosił o taka sytuację, czy on sie prosił o cierpienie, czy on sie prosił, żeby musieć szukać ukojenia u innej kobiety?

254 Ostatnio edytowany przez takie_życie (2011-01-06 16:51:52)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!
Woland napisał/a:

Rozumiem, że jak Cię uderzę, a Ty mi oddasz to jesteśmy tak samo winni... Dla mnie to chore myślenie.
I jeszcze raz - osoba zwolniona z obowiązku wierności nie może zdradzić, to już definicji zdrady wynika. Czyli zdrajcą w tym związku jest tylko i wyłącznie Magdalenka.

>>Nikt go do tego nie mógł zmusić, podjął taką decyzję, dlatego to co zrobił jest tak samo złe co zrobiła magdalenka.<<

I kolejna, która robi niemoralne zrównanie sprawcy i ofiary... Czy on sie prosił o taka sytuację, czy on sie prosił o cierpienie, czy on sie prosił, żeby musieć szukać ukojenia u innej kobiety?

Idźmy tokiem twojego rozumowania, uderzyłeś mnie, przeprosiłeś mnie i nigdy więcej tego nie zrobisz, powiedziałam że wybaczam, ale za jakiś czas mimo wszystko daję ci w pysk bez żadnego słowa, przyjąłbyś to ??

I trochę mnie rozśmieszasz, w ani jednym zdaniu nie porównałam ich, po prostu skoro się zdecydował na dalszy związek i chciał wybaczyć i być mimo to ciągle razem i zapewniał że kocha (a tak było), to sam pozbawił się prawa do zdrady w odwecie, czyli jego zdrada to normalna zdrada, to jest aż tak proste, tak samo proste że to że się ona puściła to złe.

255 Ostatnio edytowany przez Woland (2011-01-06 17:23:24)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

takie_życie
>>I trochę mnie rozśmieszasz, w ani jednym zdaniu nie porównałam ich, po prostu skoro się zdecydował na dalszy związek (a tak było), to sam pozbawił się prawa do zdrady w odwecie, czyli jego zdrada to normalna zdrada, to jest aż tak proste, tak samo proste że to że się ona puściła to złe.<<

A skąd wiesz, że nie kłamał, a w głowie już miał gotowy scenariusz - znajdę sobie inną i puszczalską kopnę w tyłek, bo tak będzie dla mnie mniej boleśnie? Owszem kłamać nieładnie, ale to błahostka w porównaniu ze zdradą.

Albo było inaczej - ile czasu trzeba na wybaczenie zdrady? Może i najpierw zgodził się na dalszy związek, a po pół roku stwierdził, że nie jest w stanie go kontynuować, że za bardzo to boli. Gdyby go nie zdradziła, to by go nie bolało. Proste jak drut.

Obojętnie czy był wariant 1 czy 2 i tak wszystko zniszczyła JEJ zdrada

>>Idźmy tokiem twojego rozumowania, uderzyłeś mnie, przeprosiłeś mnie i nigdy więcej tego nie zrobisz, powiedziałam że wybaczam, ale za jakiś czas mimo wszystko daję ci w pysk bez żadnego słowa, przyjąłbyś to ??<<

Na pewno uznałbym, że Twoja wina jest znacznie mniejsza niz moja. Tylko że uderzenie można wybaczyć szybko, zdrada będzie boleć zawsze. Gdybym zdradził kobietę, a ona po pół roku zrobiła mi to samo, to obwiniałbym za jej "zdradę" wyłącznie siebie. Bo to ja sprawiłem, że ból pchnął ją do takiego czynu.

ps.
Nie raczyłaś odpowiedzieć na moje pytania:
Czy on sie prosił o taka sytuację, czy on sie prosił o cierpienie, czy on sie prosił, żeby musieć szukać ukojenia u innej kobiety?

256

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Współczuję Ci. Może musi się wyszaleć z biegiem czasau zrozumie ,że zle zrobił ale wtedy mioże być już za pózno. Najwięcej na tym cierpi Wasze dziecko.

257 Ostatnio edytowany przez takie_życie (2011-01-06 17:41:33)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!
Woland napisał/a:

takie_życie
>>I trochę mnie rozśmieszasz, w ani jednym zdaniu nie porównałam ich, po prostu skoro się zdecydował na dalszy związek (a tak było), to sam pozbawił się prawa do zdrady w odwecie, czyli jego zdrada to normalna zdrada, to jest aż tak proste, tak samo proste że to że się ona puściła to złe.<<

A skąd wiesz, że nie kłamał, a w głowie już miał gotowy scenariusz - znajdę sobie inną i puszczalską kopnę w tyłek, bo tak będzie dla mnie mniej boleśnie? Owszem kłamać nieładnie, ale to błahostka w porównaniu ze zdradą.

Albo było inaczej - ile czasu trzeba na wybaczenie zdrady? Może i najpierw zgodził się na dalszy związek, a po pół roku stwierdził, że nie jest w stanie go kontynuować, że za bardzo to boli. Gdyby go nie zdradziła, to by go nie bolało. Proste jak drut.

Obojętnie czy był wariant 1 czy 2 i tak wszystko zniszczyła JEJ zdrada

>>Idźmy tokiem twojego rozumowania, uderzyłeś mnie, przeprosiłeś mnie i nigdy więcej tego nie zrobisz, powiedziałam że wybaczam, ale za jakiś czas mimo wszystko daję ci w pysk bez żadnego słowa, przyjąłbyś to ??<<

Na pewno uznałbym, że Twoja wina jest znacznie mniejsza niz moja. Tylko że uderzenie można wybaczyć szybko, zdrada będzie boleć zawsze. Gdybym zdradził kobietę, a ona po pół roku zrobiła mi to samo, to obwiniałbym za jej "zdradę" wyłącznie siebie. Bo to ja sprawiłem, że ból pchnął ją do takiego czynu.

ps.
Nie raczyłaś odpowiedzieć na moje pytania:
Czy on sie prosił o taka sytuację, czy on się prosił o cierpienie, czy on się prosił, żeby musieć szukać ukojenia u innej kobiety?

Kłamstwo nie jest tak złe jak zdrada, ale ile niepotrzebnych sytuacji prowokuje. Choć w sumie też nie do końca, bo jak można kłamać w tak ważnych sprawach.

Oczywiście że wszystko zniszczyła jej zdrada, ale jego zdrada to też była zdrada, nie ważne czyja wina była większa a czyja mniejsza niestety.

I zgadzam się że ona za jego zdradę może obwiniać tylko siebie, ale zrozum nie o to mi chodziło, ja tylko uważam jak wyżej, że zdrada to zdrada, jest tak samo zła.

Odpowiadając na pytanie oczywiście że się nie prosił, tak się stało. Uważam że są na zero według siebie. To było takie oko za oko. Tylko że jakoś muszą się dogadać, jest w końcu dziecko, a rzucanie w siebie mięsem im na pewno nie pomorze, a dziecku już wogóle.

258

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Jak można wynagrodzić zdradę po pierwsze nigdy więcej tego nie robiąc, po drugie poświęcając więcej naszej uwagi osobie skrzywdzonej, dbając o jej potrzeby , będąc wyrozumiałym , dając mu  szczęście i poczucie że jest dla nas niezastąpiony a jednocześnie ukoić ból .
Mówisz że kochając nigdy byś nie wybaczył miłość to bycie na dobre i na złe, prawdziwa miłość to taka której nie zastąpisz inną osobą  nie będziesz umiał.
Widzisz wypowiedziawszy się kiedyś w moim wątku radziłeś by mąż mnie zostawił bo dałam mu powody do sądzenia że go zdradziłam mimo że tego nie zrobiłam  jednak informacja o tym że to on parę miesięcy wcześniej miał długi romans nie wpłynęła na twoje zdanie.
W tym wątku mówisz że to ona jest winna bo ona pierwsza zdradziła a on miał prawo się tak zachować bo to przez jej zdradę on się tak zachował. Wypowiadasz się w jasny sposób czy tak czy tak zawsze jest wina kobiety myślę że masz ogromną urazę do kobiet i może się mylę ale sam przez to odbierzesz sobie szanse na szczęście.

259 Ostatnio edytowany przez Woland (2011-01-06 17:54:41)

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

takie_życie
>>Uważam że są na zero według siebie<<

Nawet gdybym Ci przyznał rację, że on zachował się nie OK, to nigdy nie przyznam Ci, że jego zdrada wyrównała rachunki. Bo nawet gdyby zdradził 100 razy, to i tak nie wyrówna jej jednej zdrady, bo to ona "zbrukała" ich związek. Za swoją wierność dostał zdradę, a ona dostała - niech Ci będzie - zdradę, ale za zdradę. To na pewno nie jest to samo.



fenix
>>Jak można wynagrodzić zdradę po pierwsze nigdy więcej tego nie robiąc, po drugie poświęcając więcej naszej uwagi osobie skrzywdzonej, dbając o jej potrzeby , będąc wyrozumiałym , dając mu  szczęście i poczucie że jest dla nas niezastąpiony<<

Dla mnie po zdradzie, to wszystko jest g... warte.

>>Mówisz że kochając nigdy byś nie wybaczył miłość to bycie na dobre i na złe, prawdziwa miłość to taka której nie zastąpisz inną osobą  nie będziesz umiał.<<

Wolałbym być do końca życia sam, niż siedzieć ze zdrajczynią i codziennie od nowa zmagać się z tym co mi zrobiła.

>>Widzisz wypowiedziawszy się kiedyś w moim wątku radziłeś by mąż mnie zostawił bo dałam mu powody do sądzenia że go zdradziłam mimo że tego nie zrobiłam<<

Fenix, nie chcę być niegrzeczny, ale nieistotne czy zrobiłaś (i tak Ci nie wierzę, ale mniejsza o to). Sam fakt, że kobieta rozważa poważnie, ba rozważa - podejmuje działania by zostać prostytutką, sprawia, że u mnie przegrana jest dożywotnio.

>>jednak informacja o tym że to on parę miesięcy wcześniej miał długi romans nie wpłynęła na twoje zdanie<<

Czym innym jest "zwykła" zdrada - i gdybyś to zrobiła to jak najbardziej bym Cię rozumiał, a czym inny próba podjęcia tak prestiżowego zajęcia jak prostytucja. Gdybym dowiedział się, że KIEDYKOLWIEK, nawet przed poznaniem mnie, moja kobieta była dziwką byłoby szybkie "do widzenia".

>>Wypowiadasz się w jasny sposób czy tak czy tak zawsze jest wina kobiety<<

Nie, powtórzę jeszcze raz - gdybyś w odpowiedzi na zdradę męża, zdradziła go, jesteś dla mnie OK i miałaś do tego prawo. Natomiast jeśli chcesz zostać prostytutką, też możesz być OK, ale OK z gatunku tych, które się "przelatuje", ale z nimi nie wiąże. I wystarcza samo poważne rozważanie podjęcia takiego zawodu, nie musi dojść do spotkania z choćby jednym klientem.

260

Odp: dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

no przeczytałam post wyżej fenix, i cóż mi rzec zgadzam się z nią, a z twoim ostatnim zdaniem przykro mi ale nie.
Ale mimo to życzę ci powodzenia i ujrzenia więcej odcieni niż twoje własne smile

Posty [ 196 do 260 z 314 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziewczyna zabrała mi mężczyznę i ojca dziecka!!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024