magdalenka-przeczytałam.trzymaj się i bądź dzielna.płacz w poduszkę, ale od rana stawaj na nogi.wyglądaj pięknie dla siebie.dbaj o siebie.bardzo mi ciebie żal, wiem jak to bardzo boli. mojego męża próbowała zabrać starsza od niego ale cholernie sprytna, wulgarna i chamska kobieta (czyt:szmaciara), brzydka, nieciekawa ale umiała nim zawładnąć. nienawidzę takich kobiet, które się szmacą odbierając dzieciom ojców i żonom mężów.niszczą innym życie bo mają ochotę na seks-nic więcej-tylko seks.to jest chore i chore jest to, jak faceci dają się w to wciągać. trzymam za ciebie kciuki i za twoja córeczkę
juz nie mam siły z nim...dzwonił chce przyjechac do dziecka zabrac go na 3dni mówi ze w hotelu bedzie spał hehe czy on jest normalny czy ja tu czegoś nie rozumiem??
na dziecko przywiezie 300zł!!!! chojny przy takich zarobkach
fure za 60tys kupił a dziecku 300...wytłumaczcie mi bo ja sie pogubiłam czy to jest jakaś komedia czy dramat?
i co może mam mu wręczyc dziecko na 3 dni nie wiadomo gdzie???bedzie ze mna walczył bo to kogucik nie daruje nagle dziecko go "interesuje"
juz nie wiem jak mam z nim postepować czy tez po chamsku????????
Postępuj stanowczo i racjonalnie. Powiedz, że nie dasz mu dziecka, bo nie masz pewności czy będzie przebywało we właściwym miejscu i towarzystwie. Szybko złóż pozew o alimenty - dostaniesz je wtedy z wyrównaniem za czas, kiedy Ci nie płacił. I nie będziesz musiała prosić go o łaskę.
vinga a czy ja bede potrafiła sama taki pozew napisac czy lepie udać sie do adwokata?
Sama. Szkoda kasy na adwokata. W internecie masz wzory, ale w takich sprawach sąd nie patrzy na poprawność sformułowań, więc się nie przejmuj - to tylko formalność. Na maila wysłałam Ci przykładowy link, gdzie znajdziesz wzór takiego pisma.
Magdalenka72, adwokat zedrze z Ciebie za napisanie pozwu o alimenty. Są dostepne wzory pozwu w necie, bardzo łatwo go napisac.
No tak Vinnga mnie uprzedziła. Ja niedawno miałam sprawę o podwyższenie alimentów. napisałam całą litanię, zalaczyłam wszystkie rachunki, a sedzina skwitowala, że nie możemy robic z mojego eks milionera i podwyzszyła mi o stówe. Myslałam, że ją smiechem zabije, bo kobiecina chyba nie wie ile wydaję na siedemnastolatka.
Dziekuję vinnga
włąśnie wszysto zależy od sądu
a on liczy ze przyznają mu jak najmniej...
myślę jeszcze o tym by ograniczyć mu prawa do dziecka bo nie bede ryzykowac ze bedzie poznawał dziecko ze swoją kochanica
Magdalenka72, nie tak łatwo ograniczyc prawa do dziecka. Kochanka to niewystarczający powód.
a powod ze nas zostawił na pastwe losu i nie łoży na dziecko to nie jest argument?
nie chce aby dochodziło dosytuacji gdy dziecko bedzie miało prany mózg pzrez jego kochanice bo nie wątpie ze tak byc moze....mama jest zła a ona fajna
To, że Was zostawił i nie łozy na dziecko, sa argumenty do stwierdzenia najpierw separacji, potem rozwodu, a od razu o alimenty. Naprawdę bardzo ciężko ograniczyc prawa, musiałabyć udowodnic np. znecanie czy molestowanie.
To, że nie chcesz by widywał dziecko w towarzystwie kochanki to jak najbardziej masz racje. Faceci sa gruboskórni, i na pewno nie pomysli jaka krzywdę wyrzadza dziecku. Dlatego masz prawo postawić swoje warunki. Widywanie z dzieckiem jak najbardziej, ale tylko i wyłacznie w Twoim towarzystwie.
Nie godz sie Magdalenko żeby zabieral dziecko !
Masz do tego pelne prawo bo to Ty go wychowujesz a dziecko nie jest jeszcze samodzielne!
powiedz mu że jesli nie chce lożyc na utrzymanie dziecka to nie zasluguje na miano ojca!
w tej sytuacji Ty musisz byc nieugięta.Powiedz mu że spotkacie się w sadzie i to sąd wszystko ustali,ale że Ty nie zgadzasz sie żeby zabierał dziecko do kochanki ,przynajmniej nie teraz.Jak dorosnie niech sam podejmie decyzje.Dobrze by bylo żebyś sie dowiedziala co nie co na jej temat.Kim jest czym sie zajmuje jaka ma opinie ,czy nie pije alkoholu ,nie pali itd...a wtedy latwiej znajdziesz jakies argumenty na to że sie nie zgadzasz.
W pozwie o alimenty koniecznie zaznacz ze pozostawil Was bez środkow do życia-będzie mial "przerąbane"!
Możesz tez zażyczyc sobie opinii psychologa...
Ja kiedyś zażyczylam sobie opinii psychiatry bo zalożyl mi mój byly sprawe w sądzie żeby zabierac dziecko do siebie.
od razu mu sie odechcialo,i sie wycofal!
I pamietaj jeszcze o jednej bardzo ważnej rzeczy- toTy jesteś poszkodowana i prawo jest w tej sytuacji po Twojej stronie.nie obawiaj sie ,tylko dzialaj-spokojnie i rozwaznie -pamiętaj,ale rob swoje tak żeby s Ty i dziecko mieliście dobrze.
a co ty wymyslac, napisz ze nie zezwalasz na widywanie sie ojca dziecka w innym miejscu niz miejsce zamieszkania poniewaz...obawiasz sie o dziecko, poniewaz jego partnerka zmanipulowala ojca dziecka i jest nieobliczalny, bo martwisz sie o to co ulyszy od niezrownowazonej kobiety jaka jest jego baba, napisz ze boisz sie zgorszenia przez slownictwo jakie uzywa jego baba-i to bedzie wazny argument, pwiedz ze zapewnisz pokoj i beda siedziec sami tylko on i dziecko, nie zgodzila bys sie na to??
a kasy wymagaj...moja znajoma w tym tygodniu od meza pijaka chciala alimenty w wysokosci 500zl na jedno dziecko i 450zl na drugie, nie zrozumialam dokladnie jak to bylo ale ale on powiedzial ze moze dac 500zl a sedzina to podlapala i chyba jak dobrzez zrozumialam to po 500zl na dziecko...
sedzina mowila ze teraz mniej niz 400-500zl nie przyznaje sie, pamietaj ze koszty dziecka dieli sie na pol na ciebie i ojca dziecka. a pismo napiszesz sama, pisz wszytsko i szukaj jak najwiecej dowodow ze on jest zakrecony i wlasnie mozesz zazadac badan nad kontaktami ojcem z dzieckiem, to jest jakas poradnia przysadowa i ich opinia jest waza, poprostu beda obserwowac jak jest miedzy ojcem a dzieciem i miedzy dzieciem a toba...
pisałam wam ze zamierzał przyjechać do dziecka, i przyjechał do polski zadzwonił ze złością powiedział ze chce zabrać dziecko do łodzi do rodziny ja sie nie zgodziłam i już sie nie odezwał jestem pewna ze chciał zabrac dziecko do jej mamusi i pewnie przyjechał z nią.
dowiedziałam sie też istotnych faktów że tam gdzie on mieszka za granicą jest nie złe towarzystwo imprezy małolaty pijaństwo itp. ( NAGRAŁM WSZYSTKO, może bedzie to stanowiło jakiś dowód) w tych ekscesach z początku nie uczestniczył i zaczął być wyśmiewany że jest pantoflarzem a gdy dzwonił do mnie i mówił ze mnie kocha to był wielki wybuch śmiechu i kpin że facet tak mówi do swojej kobiety, szok!!!no wiec wszystko jasne -został zmanipulowany przez gówniary, nazywam gówniary bo on jest od nich duuuużo starszy, ciągały i namawiały go na pijaństwo, no bo nie powiem przystojny jest bardzo... i małolatki się ślinią na takich facetów- fajny ma kasę auto dobrze płatną pracę ...a dziecko to żadna przeszkoda...w końcu uległ... nienawidzę takich perfidnych gówniar które nie liczą sie z nikim ze ktoś kocha rodzinę i ją ma!! najgorszą bezczelnością jest to że ta su.....a wiedziała, ze on jest zajęty że kocha mnie syna i sprytnie się nim zajęła nic nie stanowiło dla niej przeszkody
Wygląda na to że twoj partner faktyczne wpadl w złe towarzystwo i to wlasnie spowodowalo jego zachowanie w stosunku do Ciebie i dziecka.Wydaje mi sie że jest mu potrzebna jakaś terapia szokowa.
Kto wie tak naprawde co się z nim dzieje,co i kto ma na nigo największy wplyw.może kasa uderzyla mu troche do głowy może jakieś malolaty może do tego doszly narkotyki( nie daj Boże) ale nigdy nie wiadomo.Szaleje chlop poprostu.
Wydaje mu się że robi dobrze próbuje w jakis sposób z Tobą walczyc,tylko że sam jeszcze nie wie o co!
Myślę że naprawde powinnas jak najszybciej zalożyć sprawe o alimenty!Przypomniec mu że ma rodzinę,żeby nie czul sie wolny i bez zobowiążąń!
Magdalenko a czy on często przyjeżdza do Polski?
Wiesz jestem prawie pewna że on kiedyś do Ciebie wróci.Pogubil sie jakoś ,to zapewne przez te wyjazdy za granice...Lecz uważam że jesli kiedyś naprawdę miedzy Wami bylo prawdziwe uczucie to jest szansa że jeszcze kiedyś będziecie razem.Tylko nie wiem czy wtedy Ty będziesz tego chciala.On zrozumie zobaczysz!
castoramo, to ze miedzy nami była wielka miłość nie mam żadnych wątpliwości jestem na milion procent tego pewna, był we mnie zakochany i wszyscy to widzieli koleżanki mi zazdrościły bo mówiły "on po za tobą świata nie widzi...".. tak, jego wyjazdy nasze relacje osłabiły, i kasa mu do głowy uderzyła, a teraz zachowuje sie tak jakby mnie nienawidził same złe rzeczy o mnie mówi i nazywa mnie tak jak ta gówniara.
do polski przyjeżdża raz w miesiącu a czemu pytasz?
Pytam -bo jesli zalożysz sprawe o alimenty to on musi ten pozew odebrać...jeśli go odbierze a sie nie stawi to może dla Ciebie jeszcze lepiej bo wtedy wyrok będzie zaoczny bez jego obecności,nie będzie mial szansy żeby się wytlumaczyc że nie może placić tyle czy tyle...
A tak w nawiasie to uważam że prawdziwe uczucia nigdy nie gasną...coś go ogłupilo i tyle!
napewno go ogłupiła swoboda luz życie bez trosk i pewnie cos nowego, ja tez czuje ze on z nią nie bedzie za dobrze go znam i czuje ze zechce wrócić ..hehe nawet sam coś mówił ze "ludzie po latach się z chodzą" co miał na myśli? pewnie to że " pozwoł mi się wyszumieć i potem wrócę" tak to odebrałąm ale tak jak piszesz castoramo -przejdzie mu to.
cieszę sie castoramo że zostałyśmy przyjacółkami- bo chyba czujemy jednak sympatię do siebie? aż mi jest teraz głupio że cie pojechałam wcześniej :-(
HM...pojechalas mi bo mialas racje i ja to rozumiem.Wiesz Magdalenko mimo tego że postapilam zle uważam że znam jednak jakie s granice których nie można przekroczyć.
Wiesz przyszla mi do glowy pewna myśl...nie wiem co Ty o tym sądzisz ale....może dobrze by bylo żebyś do niego napisala...wiem że w tych czasach rzadko pisze sie listy ale napewno go przeczyta.Napisz mu o wszystkim co czujesz jak bardzo sie zawiodlas...zapytaj dla czego tak postapił,czy nie żal mu waszej milości jak wspaniale macie dziecko jak się rozwija ,jakie robi postepy itd itd....sama wiesz najlepiej co Ci leży na sercu.może to zmusi go do refleksji i pozwoli spojrzeć na Ciebie tak jak dawniej.
Tylko mu nie ciśnij żeby nie wykorzystal tego kiedys przeciwko Tobie.
już mu pisałam podobne maile i nic tylko czytali pewnie razem i się śmiała ta małolatka, on mnie teraz nienawidzi i na pewno do tej nienawiści która się w nim zrodziła przyczynia się ta gówniara, nic nie poradzę mnie nie ma w jego pobliżu gdybym była i on by nas widział na co dzień to na pewno byłoby inaczej ona się cieszy że on jest daleko od nas i gdy tylko on zapowiada się ze do nas przyjedzie w ostatniej chwili się wycofuje pewnie ona skutecznie w zmianie jego decyzji pomaga jak już dziewczyny tu pisały ona się boi bo zdaje sobie sprawę, że mógłby do nas wrócić dlatego zawsze ale to zawsze będzie go sprytnie od nas odciągała, udaje ze chciałaby dziecko poznać bo może mu mówi że dzieci lubi że ma fajnego syna itd ale tak na prawdę jest zła że on ma dziecko..tak jak jej matka mi powiedziała gdy ją błagałam żeby córce przetłumaczyła ze mamy dziecko tyle lat razem to jej matka mnie skwitowała ze on się od dziecka odzwyczaił i może z jej córką będzie szczęśliwy że ona jest za, więc jak matka tak mówi, że dziecko dla niej nic nie znaczy to dla jej córki tym bardziej.
Lojej -ludzie na tym forum chyba wcale nie śpia...
Wiesz Magdalenka to jest chore a szczegolnie matka tej dziewczyny.Wcale mnie nie dziwi jej zachowanie jesli ma wsparcie swojej mamusi!
Moze zacznij mu przesylac zdjęcia Waszego synka na poczte ,moze mu sie przypomni że ma rodzinę,ze jego syn patrzy na to co On robi i kiedyś w życiu mu podziękuje...a może pokonaj go jego wlasną bronia!
Ciekawe co by zrobil gdyby nagle sie dowiedziel że kreci się kolo ciebie jakis męzczyzna i może zastąpić Waszemu dziecku ojca!
Zazwyczaj to dziala-instynkt samca!
Ciekawe co wtedy by zrobil!Bo to nie jest tak że kobieta z dzieckiem nie jest w stanie ulożyc sobie życia,nie w tych czasach.
A jak sie od dziecka odzywyczail to trzeba znależć sposób żeby go na nowo przyzwyczaić!
castoram ja już wysyłałam mu zdjęcia dziecka na pewien czas go to ruszyło, ale szybko panienka i tym się zajeła i towarzystwo w którym on teraz przebywa bo mieszka w domu z wieloma tego typu dziewczynkami, miałam okazję poznać niektóre z nich ostatnio i nie zachwyciły mnie swoją błyskotliwością, to osoby dla których liczy się dobra impreza alkohol kasa i seks , on był wyśmiewany, że jest "święty" bo nawet piwa nie wypił bo wierny był bo kochał gdy dzwoniłam wieczorem to był wyśmiewany że jest pantoflarzem, dla mnie to jest chore i nienormalne i uważam, że dopóki będzie otoczony tego typu osobami nigdy nie zrozumie...nigdy nigdy.
ale wiesz castorama napiszę do niego list taki od serca ostatni list a potem usunę się i już nigdy nie dam znaku o sobie, wyjadę tak daleko że nas nie znajdzie dlatego, że już nie chcę bólu jaki mi sprawił .
A alimenty to na pewno podam już nawet napisałam, nie wiem czy on otrzyma do wiadomości treść tego co napisałam ale jak tak to sie wkurzy bo nie oszczędzam tam go, on musi doznać "terapii wstrząsowej" na dodatek zostałam zaproszona za granicę do znajomych którzy tam mieszkają i do kraju gdzie on pracuję nawet blisko tej miejscowości gdzie on mieszka i zastanawiam się czy jechać i zagrać na nerwach tej panience bo pewne pomysły nasuwają mi sie na myśl ale z drugie strony czy warto ?? może on nie jest już tego wart, tej walki o niego?
Magdalenka72, z Twoich postów wywnioskowałam, że mąż pracuje za granicą. Odwiedzałam swego czasu znajomych w Anglii i trochę się napatrzyłam. Myślę, że takie życie z dala od rodziny nikomu nie służy. Po prostu jakby zapominali, że zostawili w Polsce bliskich, którzy Ich kochają, którzy tęsknią i czekają. I to nie dotyczy tylko facetów. Nie usprawiedliwiam zachowania Twojego męża, bo to co robi jest świństwem, ale myślę, że w dużej mierze zdarzyło się to ponieważ był daleko od rodzinnego domu.
monia139 ja nie byłam za granicom w pracy ale teraz też wiem co sie wyprawia chociaż ja kiedyś byłam tam u niego z dzieckiem i wszystko było ok tam pracowali z nim moi wszyscy znajomi nawet mój kuzyn także byłam spokojna ale teraz pojechał nie miał mieszkania i mu koleżanki poleciły gdzie można fajnie zamieszkać...wszystkim wszystko tam wypada bo z dala od domu i na opinii juz tak nie zalezy i wiem ze te rozstania zniszczyły nasz związek szkoda że byłam tak głupia i chytra na kasę, teraz wiem ze kasa to nie jest cel w zyciu a dla nas był dla niego został dla mnie już nie
nienawidzę tej szma.... przepraszam za wulgaryzm ale nie mogę inaczej jej nazwać która kpi sobie ze mnie i śmieje się mi w twarz rozpiera ją duma ze zabrała mi faceta i ojca dziecku i spokojnie patrzyła na moje dziecko bez skrupułów i wyrzutów sumienia nawet nie drgnęła na widok dziecka widziałam jej wściekłość że w ogóle dziecko istnieje!!! nienawidzę jej niech ją i jej matkę piekło pochłonie!!!! ona nie szczędziła słów i obelg przy dziecku, jakim trzeba być człowiekiem żeby tak zniszczyć czyjeś szczęście????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! przepraszam ze mnie tak nosi ale nie potrafię inaczej tego żalu wyrazić jeszcze nie dawno miałam miłość plany następne dziecko zmiana mieszkania a w jednej chwili takie coś mi rozwaliło całe moje życie coś co budowałam tyle lat!!! nie wiem co bym zrobiła gdyby wpadła w moje ręce aż strach pomyśleć..
Magdalenko rozumiem Twoj żal i zlość,ale teraz to nic nie pomoże.Na sile nic nie da sie poskladać.Wyglada na to ze to On musi coś zrozumieć z tego wszystkiego.Faktycznie przez ten luz za granica woda sodowa uderzyla mu do głowy.nie śadze żeby to byl dobry pomysl tak jak piszesz wyjecha c za granice i to jeszcze w pobliżu niego.Uporzadkuj najpierw swoje sprawy ktore zapewnia Tobie i dziecku jakis byt.to jest chyba teraz najwazniejsze.Myśl o sobie weż sie w garść.Spróbuj jakoś stanąc na nogi żeby mu udowodnić ze on nie byl pępkiem świata,ze bez niego tez możesz żyć.
wiesz moj eks malżonek chcial do mnie wrocic po 8 latach.Wyobrazasz to sobie!? Tak nalegal że nie wiedzialam juz co robić!Zabiegal o mnie nagle zacząl sie troszczyć martwić że za dużo pracuje itd...Oczywiscie sie nie zgodzilam,nie chcialam zaczynać wszystkiego do nowa i wiem że postąpilam słusznie.W wczesnie zostawil mnie beż środkow do życia i gdyby nie moi rodzice to nie wiem jak bym sobie poradzila.Byly chwile zalamania ,depresja...Postanowilam jednak wziąć sie za siebie.znalazlam prace ,zadbałam o siebie ,wqiec i inni faceci zaczęli zwracać na mnie uwage...Myślę że w Twoim przypadku śa duże szanse że on tez będzie chciał do ciebie wrocić.Tylko nie wiem czy Ty wtedy zechcesz.
W tej chwili palasz nienawiścia do tej dziewczyny,ale co możesz zrobić na ta chwile?jak bys sie zemścila? Też bym nie wiedziala.no może tylko tak żeby jakos sprytnie odebrać jej swojego faceta!
Emocje nic tu nie pomoga tylko racjonalne postepowanie.
Magdalenko, to tylko chwilowy triumf tej małolaty. Niebawem rozum wróci Twojemu mężowi i zobaczysz zakończy beztroski romans i wróci skruszony do Ciebie. Zachłysnął się wolnością, tym że jest atrakcyjny dla innej kobiety i tym, że dwie kobiety teraz walczą o Niego. Madrze niedawno Zazdrośc napisała na jakimś poście, że my same doprowadzamy do takich sytuacji. Zona walczy z całych sił, kochanka także a facet czuje się wniebowzięty, no bo przeciez jest taki wspaniały i w ogóle ach i och, no może się jeszcze zastanowi kogo obdarzy swoja łaską. Najgorzej, że w takim układzie On sam cierpi najmniej. I podobnie jak Tobie nie szkoda mi tych kobiet, które świadomie rozbijają rodziny. One wiedzą w co się pakują, a potem rozpaczają i są zdzwione, że jednak wrócił do tej złej, nierozumiącej Go zony. Bądź silna, dla siebie i dla dziecka. Tego Ci życzę i trzymam kciuki.
"One wiedzą w co się pakują, a potem rozpaczają i są zdzwione, że jednak wrócił do tej złej, nierozumiącej Go zony. Bądź silna, dla siebie i dla dziecka"- bardzo madre słowa . Wiesz Magdalenko ja wierzę ,że kij ma 2 końce i oboje kiedys dostaną od życia to samo co my ,będą zdradzani i porzuceni .Poczują jak to smakuje !!! Zostały tu też przytoczone bardzo mądre słowa,ze zabiegają o faceta żony i kochanki a oni się czują ważni . Ja teraz też mojego olalam , nie płaczę i jestem twarda a on zdziwiony co się dzieje ,
Może wykorzystaj tez to !!
czy rozum mu wróci to nie wiadomo on jest zakochany tak mówił że jest szczęśliwy a ja byłam niedobra i zła
a z tymi alimentami to pewnie będzie walczył aby dać jak najmniej i wiem ze muszę się na to przygotować
wszystkie macie rację, muszę mu pokazać że umiem żyć bez niego ze nie padłam że sobie radzę i dziękuję wam za wszystkie słowa nadziei które budują we mnie samoocenę bo po tym wszystkim poczułam się brzydka głupia i nijaka, to Wy jesteście prawdziwym przykładem tego że kobieta jest silna a facet to niby twardziel ale bez nas nie potrafią zyć.
a to że wróciłby kiedyś do mnie na kolanach a ja już bym sie wypaliła i błagałby o wybaczenie to byłaby to dla mnie najlepsza i słodka zemsta gdy powiem, " żegnaj skończyło się jestem już zmęczona i ciebie nie chce"
Tak Magdalenka co ma być to będzie.Wiadomo -szczęściu trzeba pomoc ,ale jesli na obecną chwile nie jesteś w stanie nic zrobić to poprostu sie "ogarnij".
Mysl o sobie i dziecku ,czas pokarze co dalej...Czasami życie samo przynosi jakies rozwiązania-uwierz ,nic na silę.
to że Cie zostawil to przecie z nie oznacza ze jesteś brzydka czy bezwartościowa!Przeciez kiedyś za Tobą szalał,jestes matka jego dziecka!Więc nie może tak byc ze nic soba nie reprezentujesz!
Wiesz ciagle jednak mam przeczucie że wydarzy sie coś że on do Ciebie wróci...
I jeszcze jedno nie bądz ciagle smutna i zalamana bo nawet nie zdajesz sobie sprawy jak duzo dziecko widzi i tez się martwi.Szcześliwa mama-szczęśliwe dziecko!Dziecko nie powinno być ta karta przetargową.
Zycze ci powodzenia-trzymaj się Magdalenko
witaj magdalena, a wiec co zlozylas juz papiery na alimenty??a jak tam twoja praca??
wiedzialam ze na spotkanie nie przyjdzie...faceci!!!!
tak sobie mysle ze jak jemu skonczy sie kasa jak bedzie jej mniej to szybko lalki uciekna i imprezy sie pokoncza...
znam takiego czlowieka...po 40stce stateczny maz, przykladny ojciec zaczal sie ubierac jak malolat, jezdzic na imprezy,kupil modny samochod....zona nie wytrzymala rozwiodla sie(choc tez nie byla swieta, byla wredna ale jemu to 17lat pasowalo) a i znalazl se "przyjaciolke" 25lat ma...
a jakis czas temu gdy sie napil i mu sie buzia otworzyla to powiedzial....zaluje, brak mi spokoju i tej stabilnosci.
100 2010-10-04 13:11:42 Ostatnio edytowany przez magdalenka72 (2010-10-04 13:13:02)
jeszcze nie złożyłam o alimenty zabrałam się za pisanie, praca to gorsza sprawa ale może w połowie miesiąca będę mieć.ja też wiedziałam ze na spotkanie nie przyjedzie. Tak jak mu się kasa skończy to już i panienki się skończą a wszystko wskazuje na to, że ma jej coraz mniej.
ta zabawa mu się znudzi jestem tego pewna i jak mu już nic nie zostanie to zechce wróci do mnie do tej niedobrej i złej ale będzie za późno, już jest nie chcę go brzydzę się to nie jest ten facet z którym byłam stał się kimś kogo nie znam i nie chcę znać, zapomnieć i nie odzywać się do niego.
chciałam wam wszystkim podziękować za dobre rady za słowa wsparcia. Długo zastanawiałam się nad swoją sytuacją analizowałam już od dawna i chociaż nie chciałam i nie dopuszczałam tego do siebie to wiem że to ja rozwaliłam rodzinę bo to ja pierwsza dopuściłam się zdrady, facet mnie kochał niesamowicie tego jestem pewna ale nie mógł sobie darować że jego ukochana kobieta go zdradziła i gdy się dowiedział to przestał kochać, bo jak można kochać szmatę, muszę spojrzeć prawdzie w oczy że to ja tu jestem winna bo gdyby mnie kochał to bałby się wyjechać zagranicę pomyślał by sobie że gdy wyjedzie to ona mnie może zostawić bo już raz to zrobiła widocznie mu nie zależało na mnie i dlatego pojechał z zamiarem ze to on mnie zostawi a ja zamiast naprawiać związek to go puściłam, sama jestem sobie winna. jedynie co to mogę mieć do niego żal że dzieckiem się nie interesuje i nie łoży... to wszystko
Dziękuję wam ze trzymałyście moją stronę ale niepotrzebnie to mnie powinnyście tu pojechać.
Tak bardzo mocno go Kocham .... i już nie uwolnię się od tego uczucia będę cierpieć ale na własne życzenie
dziękuje ze mogłam tu się wygadać ulżyło mi nawet....
życzę wam dużo wytrwałości i nadziei na szczęśliwe życie
widze ze mialas gorszy wieczor....bywa
ale psluchaj to jakie maja zdanie dzieczyny z forum to jest ich sprawa, oczywiscie ze zadna cie nie pochwali za zdrade i wiesz co pewnie ze zle zrobilas, ale czy on mial prawo zrobic to samo??
przeciez nawet nie zrobil tego samego bo jak pamietam to twoja zdrada byla jednorazowa i chyba od razu wiedzialas ze to pomylka a on...on tworzy zwiazek odszedl nie tylko od ciebie, nwet jesli to przez twoja zdrade to odzeszedl przede wszystkim od dziecka i tego pojac nie moge!!
uwazam ze w jakims procencie to on spowodowal ze go zdradzilas i odwrotnie...ale moze to nie przez zdrade on ma iinna, moze przez to ze tamta jest blizej, moze przez to ze go zmanipulowala, wiec nie badz taka jednoznaczna ze to twoja i wylacznie twoja wina, z reszt ajaka to roznica?? jedynie taka ze te pytanie "dlaczego odszedl" bedzie cie dlugo nurtowac, ale nawet jesli znajdziesz na nie odpowiedz to nic nie zmieni, nie wroci....
skup sie na sobie, na tym aby zajac sie dzieckiem, zlozyc pozew o alimenty i znalesc prace, nie placz nocami , tak fajnie sie trzymalas:)
jestes zuch dzieczyna i tak trzymaj
jestesmy z toba
Witam Cie Magdalenko-przeczytałem Twoją historię i bardzo mnie to poruszyło,tak w życiu bywa ze popełniamy błędy,robimy coś czego żałujemy(w moim przypadku nie chodzi o zdradę),jak to się wtedy mówi ??ile to ja bym dał/a aby cofnąć czas-ale sie nie da.
Czasem faceci mszczą się -Ty go raz a on za to Ciebie 100 razy do tego trafił na odpowiednie środowisko,które nie zajmuje sie niczym wartościowym a sytuacje takie nadaja im sens pseudo istnienia a imprezka,wóda,seks i do tego zniszczenie komuś zycia to takie zabawne no szczyt marzeń i możliwości.Tak się składa ze mieszkam za granicą i znam te sprawy,czym żyją tu Polacy(nie wszyscy oczywiście)jakie to fajne pożywić sie czyimś nieszczęsciem.Sam zmieniłem mieszkanie bo nie pasowałem do towarzystwa,bo nie interesowała mnie imprezka a ksiązki,nauka,praca.
Ratunek dla Twojego faceta jest taki:zmienić mieszkanie,odciąć sie od tego środowiska,może nawet zmienić pracę.Od tego bym zaczą.Tego nie wiesz co będzie w przyszłosci ale skoro był tak wspaniałym facetem , była to prawdziwa miłość to kto wie jak sie wasze losy potoczą....niech się opamięta bo jeszcze jesteście w stanie się uratować
Jak zrozumiałem gdzies tam w pobliżu jego mieszka i pracuje kuzyn,może On w jakiś sposób może pomóc.Póki co to faktycznie nie zwlekaj z pozwem o alimenty,dziecko i jego zabezpieczenie finansowe jest Twoim priorytetem.
odszedl nie tylko od ciebie, nwet jesli to przez twoja zdrade to odzeszedl przede wszystkim od dziecka i tego pojac nie moge!!
tak odszedł od dziecka...był w ostatni weekend w Szczecinie i nie zobaczył sie z dzieckiem nawet nie zabiegał nie dzwonił...zaostawił tylko cukierki u mojej koleżanki nawet nie zadzwonił że zostawił, teraz wiem, że już nie chce nawet dziecka bo jakby je kochał tak bardzo jak mówi to czy wytrzymałby żeby go nie zobaczyć bedąc w tym samym mieście????
marecki0473 , niestety już prosiłam mojego kuzyna o pomoc rozmawiał z nim ale on go skwitował, że to nie jego sprawa i że ma się nie wtrącać. tak, pożywili sie moim nieszczęściem śmieją mi sie w twarz dosłownie! mają mnie za skończoną kobietę psy na mnie wieszają do niego a on słucha i słuchac będzie bo z nimi mieszka i nikt i nic go stamtąd nie wyrwie nie ma takiej mocy, jest mu dobrze, tego mu widocznie brakowało i nagle wartości takie jak kiedyś liczyły się dla niego -rodzina dziecko przyszłość małżeństwo dom wspólne pasje, prysły jak bańka mydlana teraz zamienił to na zabawowe życie.
tęsknię bardzo,płaczę nawet w dzień, czasami nie chce mi się zyć, mam dość tego cierpienia, tyle lat mu poświęciłam kochałam przytulałam pocieszałam jak mu było źle a teraz robi to inna, szlag mnie trafia że takie byle co zabrało mi faceta i zepsuła go! żeby chociaż była ładniejsza ode mnie a wcale tak nie jest ona jest wstrętna wulgarna i nie szanuje czyjegoś związku zrobiła to z premedytacją. nazywam ją złodziejką bo jest nią. celowo odsuneła go od dziecka bo jak piszecie boi się...że mu uczucia wrócą do nas i jest sprytna , przebiegła osiąga swój cel...
już nie będę walczyć o niego nie mam sił, urywam wszystko zmieniam miejsce zamieszakania nr.telefonu i chyba nawet wspólne znajomości nie chce wiedzieć o nim nic po co żeby cierpieć? na co mi to, słuchać jaki to on jest szczęśliwy. ..
wiem, moje zycie już nie będzie takie samo jak przedtem, już nikogo nie pokocham i nikogo nie chcę, ale szczęśliwa jestem jednak że mam kogoś kto kocha mnie bezinteresownie a jest nim mój syn i będę szczęśliwa gdy będzie dorastał
Widze Magdalenko że nastąpila w Tobie jakas metamorfoza...rezygnacja,brak wiary ,brak sil żeby dalej walczyć...
Nie rozpaczaj -prosze Cie!Swiat sie nie skończyl,zycie toczy się dalej z nim czy bez niego!
Być może nie jest wart Twoich lez!
Uwierz że zycie samo czasami wszystko uklada w całość,naprawde.Czy wierzysz w przeznaczenie?Bo ja tak.Co ma być to będzie!
Może faktycznie dobrze będzie jesli odetniesz się od tego wszystkiego ,dasz mu wolną rękę,niech robi co chce!
Nie dawaj mu tej satysfakcji,nie walcz już o niego , bo wszystko obraca się przeciwko tobie chociaz wiadomo że chcesz jak najlepiej!Naprawde na silę nic nie zrobisz.
On musi sam zrozumieć swój błąd.Musi do tego dojrzec.
Nigdy nie mow ze nikogo nie pokochasz i nie będziesz szczęśliwa ,bo zycie jest tak przekorne,jeszcze nie raz sie o tym przekonasz...
Zobaczysz ile jeszcze dobrych rzeczy sie wydarzy w Twoim życiu.nie rozpaczaj bo dziecko patrzy i tez jest nieszczęśliwe
oszczędz mu tego.wiem jakie to trudne ale on tez w jak sensie stracil tego ojca tak jak Ty męza.Potrzebujecie teraz swojego wsparcia.
Trzymaj sie Magdalenko...Bardzo chcialbym ci pomoc ale naprawde nie wiem jak.wiem tylko jedno i glęboko w to wierze że Twoje życie juz wkrótce zmieni sie na lepsze.
Nie żal mi ciebie magdalenko, żal mi tylko dziecka. Nie rozumiem jak kobieta, która kocha mężczyznę może zdradzić. Dziewczyno myślisz, że zdradę da się wybaczyć? Wywinęłaś mu taki numer i miał do ciebie wrócić? On ci tego nigdy nie wybaczy i mu się nie dziwię. Jak mogłaś coś takiego zrobić! Nie rozumiem! Nie zasługiwałaś na niego. Ja gdybym była facetem to 100 x wolałabym tę laskę co z nim jest niż taką żonę jak ty. On do ciebie nigdy nie wróci bo zdrady nie da się wybaczyć nigdy! Nawet jak komuś się wydaje, że wybaczy to w głębi duszy zawsze o tym będzie pamiętać.
Dzidzia uwazam że nie do końca masz rację...sama zdrada Magdalenki nie wplynęła na te sytuacje.Gdyby w gre wchodzila tylko i wyłącznie jej zdrada to nie zerwal by kontaktu z dzieckiem.Czemu Ono jest winne!?
Chyba ma chlop rozum i potrafi w miare racjonalnie mysleć.Myśle że jest naprawde "nakrecony" przez tamta dziewczyne do tego stopnia ze nie liczy sie dla niego rodzina!
Zmanipulowala Go i to wszystko! Do tego praca za granica,trochę woda sodowa uderzyla do glówki!
dzidzia nie potrzebuje twojego współczucia i nie liczę na nie. Zdradziłam go i tego żałuję jak niczego na świecie, a najbardziej tego, że mu o tym powiedziałam, nie zasłużyłam sobie na to że mnie zostawił i nie zgodzę sie ze zrobił to w taki sposób! od mojej zdrady do jego zdrady minęło 6miesiecy i w tym czasie było dobrze nawet wspaniale, wybaczył, chciał się żenić i to był jego pomysł! nie chciał jechać za granicę, gdy jednak tam był zapewniał mnie codziennie o swojej miłości, kochał!!!! nic nie wskazywało na to że mnie zostawi, gdyby miał taki zamiar to zrobiłby to tuż po mojej zdradzie!! panienka sie wpakowała mu do wyrka i perfidnie rozwaliła mi życie wiedziała ze ma rodzinę!!! gdy dzwoniłam śmiały się z niego że jest pantoflarzem że swiety że nie pije alkoholu-bo nie pił!! one go zmanipulowały i zrobiły z dobrego człowieka złego!
Oj Magdalenka, panienka wpakowała mu się do wyrka??? One go zmanipulowały??? Człowiek dorosły odpowiada za swoje czyny, ma rozum, wolę. Potrafi przewidywać i liczyć się z konsekwencjami. Tym różnimy sie od dzieci. Przyznałaś się do zdrady i zasłużyłaś sobie na to, że Cię zostawil. Zdrady nic nie usprawiedliwia, nawet kryzys w zwiazku. Być może starał się Tobie wybaczyc, być może prawie Mu sie to udało, ale tego nie da sie wymazac z pamięci. Nigdy. Nadarzyła sie okazja, więc odpłacił Ci tym samym. Fakt, od dziecka nie może się odwracać, dziecko nie jest winne, ze rodzice są niedojrzalni emocjonalnie aby stworzyć Mu dom.
Monia wszystko można usprawiedliwic nawet zdrade!
Chyba jeszcze za krotko żyjesz na tym światku...
Castorama, tutaj kazdy ma prawo wyrażac swoja opinie i poglądy. Możesz oczywiście się ze mną nie zgadzać, Twoje prawo. Dla mnie zdrada oznacza koniec, moze nie związku, bo są osoby które wybaczają, ale na pewno miłości. Piszesz, że wszystko mozna usprawiedliwic. Cóż, moze i życie jest wtedy łatwiejsze jesli wszystkie złe czyny jakie się popełni mogą być usprawidliwone, ale czy to jest dobry sposób na życie? Dla mnie na pewno nie. Ale tak jak napisałam wczesniej, każdy ma prawo wyboru.
Co do mojego krótkiego zycia. Przyjmując, że srednia życia kobiet w Polsce wynosi prawie 80 lat , to połowę zycia juz mam za sobą.
I jeszcze jedno, nie wiek świadczy o dojrzałości i madrości zyciowej. Piszą tu dziewczyny, które są dużo młodsze ode mnie, a czytam Ich posty i duzo sie uczę, więc Twój sarkastyczny ton odnośnie wieku jest co najmniej nie na miejscu.
Oj Magdalenka, panienka wpakowała mu się do wyrka??? One go zmanipulowały??? Człowiek dorosły odpowiada za swoje czyny, ma rozum, wolę. Potrafi przewidywać i liczyć się z konsekwencjami. Tym różnimy sie od dzieci. Przyznałaś się do zdrady i zasłużyłaś sobie na to, że Cię zostawil. Zdrady nic nie usprawiedliwia, nawet kryzys w zwiazku. Być może starał się Tobie wybaczyc, być może prawie Mu sie to udało, ale tego nie da sie wymazac z pamięci. Nigdy. Nadarzyła sie okazja, więc odpłacił Ci tym samym. Fakt, od dziecka nie może się odwracać, dziecko nie jest winne, ze rodzice są niedojrzalni emocjonalnie aby stworzyć Mu dom.
Drga moniu, cenie twoja opinie, i zdaje sobie sprawe co zrobiłam i wiem ze to bylo swinstwo ale ja rodziny nie opuściłam, wiem że są kryzysy w zwiazkach i ludzie różne rzeczy robią ja kryzysu nie przetrwałam byłam głupia i nic mnie nie usprawiedliwia wiem...nie mam pojecia co mnie do tego pchneło..facet mnie zauroczył chęć przygody, brak ukochanego, brak czułości zainteresowania, nie wiem i juz wiedziec nie chce nienawidze tego co zrobiłąm i już od swojej rodziny sie nasłuchałam że to ja zaczełam wiec mozesz mnie gnoić!!! zasłużyłam ! jestem wredną suka która zbładziła i nie zasługuje na wybaczenie!!!!
masz racje on zasłużył na szczęście ja już nie! tylko nie wiesz jak boli gdy słyszysz siedząc w domu troszczac sie o dziecko i moje zycie kręciło sie wokół domu i dziecka a mój facet dobrze sie bawi za granica,bo tak było..niby nie zdradzał ale na dyskoteke i na impreze mu wolno było a ja? mi sie juz nic nie nalezało ja miałam wiernie czekac bo mi nie wypada a jemu owszem
moze zastanowisz sie rowniez nad tym dlaczego to zrobiłąm
Magdalenko, absolutnie nie było moim zamiarem jak to napisałaś Cie gnoić.To jest forum, wyrażamy swoje opinie. Poza tym, każdy zasługuje na wybaczenie. Podziwiam ludzi, ktorzy umieja wybaczać i nie mówię tylko o zdradzie. Nie będę sie zastanawiała dlaczego to zrobiłas, ponieważ juz napisałam wczesniej, że według mnie zdrady nic nie usprawiedliwia. Napisałas "niby nie zdradzał", no więc nie zdradzał tak? Mozna chodzić na dyskoteki i na imprezy i byc wiernym tak?
" Ja miałam wiernie czekać, bo mi nie wypada" - tak, jesli Go kochasz, czy kochałas to na miłośc boska miałas wiernie czekac.
Na tym polega miłość, wiesz?
monia tak czekałam ale widać coś we mnie pękło, jak już ktoś tu napisął to że ja go zdradziałm to nie znaczy ze musiął robić to samo!!! co może zasada oko za oko??? może należy sie zastanowić dlaczego to zrobiłam? myslisz ze dobrze się z tym czuję? nie!!!! NIENAWIDZĘ SIEBIE ZA TO!!!!!!!!! a to czy mnie zdradzał czy nie nie wiem!!!! ufałam, ale czegoś mi zabrakło że to zrobiłam. wiem ze nic mnie nie usprawiedliwia zeszmaciłam sie to tyle, zasłużyłam to tyle, czy zasłużyłam na wybaczenie u niego nie wiem, napisałam do niego list i prosiłąm zeby mi wybaczył widziałm jak ciepriał gdy mu powiedziałam nie zasłużyłam sobie na nic dobrego dlatego mam za swoje tak jak tu pisża zło powraca i wierzę w to bo jestem tego przykładem dostałam to co sama dałam, szkoda ze dziecko na tym cierpi, i szkoda ze zanim wpakowałam sie w to świństwo nie pomyślałam o konsekwencjach,teraz na nic moje żale straciłam go na własne życzenie. Siostra mi powiedziała tak" jak można zdradzić kogoś kogo sie kocha?"- nie umiałam jej odpowiedzieć, czuję wstyd i upokorzenie stałam sie nikim i dziekuje tym kobietą które dodały mi tu wiary w lepsze jutro. ciężko mi i nic mi już nie ulży, żyć mi się nie chce, i mam dość każdego dnia i siebie nie wiem czy zdołąm to przetrwać chyba jestem za słąba na taki cios.
jedno tylko nie potrafię zrozumieć dlaczego mnie od razu nie zostawił tylko czekał aż sobie kogoś mna zastąpi jeśli jest tak jak piszesz moniu???
ok przyjmuję twoją opinię i nie mam żalu dzięki że mi ją wyraziłaś, więc dzięki Tobie straciłam nadzieję
straciłam miłość dzięki samej sobie, Chryste! jaka byłam głupia-wciąż to sobie powtarzam i ciągle to do mnie wraca i muszę z tym żyć
Zgadzam się tu w 100% z Monia139!
A z tego co tu czytam to magdalenko jesteś niedojrzała. Myślisz jak nastolatka. Stwierdziłam to po przeczytaniu poniższego fragmentu.
"tylko nie wiesz jak boli gdy słyszysz siedząc w domu troszczac sie o dziecko i moje zycie kręciło sie wokół domu i dziecka a mój facet dobrze sie bawi za granica,bo tak było..niby nie zdradzał ale na dyskoteke i na impreze mu wolno było a ja? mi sie juz nic nie nalezało ja miałam wiernie czekac bo mi nie wypada a jemu owszem"
Tak miałaś wiernie czekać a nie spać z innym!!! Chcesz się usprawiedliwić a pogrążasz się jeszcze bardziej.
"jedno tylko nie potrafię zrozumieć dlaczego mnie od razu nie zostawił tylko czekał aż sobie kogoś mna zastąpi jeśli jest tak jak piszesz moniu???"
Bo czasami komuś się wydaje, że potrafi przebaczyć i próbuje żyć z ukochaną osobą ale z czasem to się zbiera w człowieku i zdaje sobie sprawę, że już nie potrafi zaufać i kochać tak jak kiedyś.
117 2010-10-11 15:25:39 Ostatnio edytowany przez magdalenka72 (2010-10-11 16:04:13)
dzidzia! a co ma wspólnego dojrzałość do zdrady??? nic nie dzieje sie bez przyczyny, widocznie coś mnie pchneło o tego co zrobiłam,tak usprawiedliwiam się po części ale to nie świadczy że myślę jak nastolatka!!!!
śmieszne jest to co piszesz- "Bo czasami komuś się wydaje, że potrafi przebaczyć i próbuje żyć z ukochaną osobą ale z czasem to się zbiera w człowieku i zdaje sobie sprawę, że już nie potrafi zaufać i kochać tak jak kiedyś."
Jasne tylko, że gdyby tak było to by ślubu nie planował i drugiego dziecka!!!!
nie zgodzę się z tobą, że ot facet jednak stwierdza w ramionach innej, ze nie kocha i jednak nie wybaczy. DLACZEGO??? bo znalazł zastępstwo to to stwierdził??? rozbawiło mnie twoje stwierdzenie!
po za tym jeśli nie kochał, to powinien był zachować się jak na rasowego faceta przystało, rozstać sie i dopiero kogoś szukać na moje miejsce a nie tak jak on to zrobił- czekał na okazję i zwiał sprzed ołtarza to jest takie fajne i go tłumaczy?? a winą obarczam ta jego pannicę za wszystko, ( i to ona spowodowała ze nie chce znać mnie i dziecka!!!!) bo gdyby się nie pojawiła to udałoby się nam to przetrwać bo to jak mnie szaleńczo kochał i ja jego to wiem na milion procent!!! jestem przekonana,że on z nią nie będzie tak mi podpowiada moja kobieca intuicja.... to jest jego lek na obecną chwilę
A ja sobie mysle tak... Zdradzony facet podrąża się w ogromnym bolu i depresji, jedzie na prochach, placze, nie ma siły ruszyć się z wyra i w takim wypadku ostatnią rzeczą o której pomysli to zdrada. Może też być tak pogrążony w bólu ,że oby uzyskać choć chwilową, pozorną ulgę odwiedzi wszystkie burdele w okolicy,jest zdolny za jedną zdradę oddać sto, ale nie jest zdolny do jednego: zakochać się w innej kobiecie.
Nie sądzę by on planował zemstę i zdradę, wręcz przeciwnie planował ślub, uczucie spadło na niego nagle a oddalenie nastąpilo wczesniej być może w tym samym czasie, w którym nastąpiła zdrada magdalenki.
Niestety tu był o jeden wyjazd za duzo i nie wiemy czy by się nie zakochał nawet jakby nie było zdrady autorki, bo niestety nie pielęgnowana milość umierała juz wcześniej.
Pierwotnie zdrada popchnęła wręcz ten związek do przodu, jednak oddalenie nastąpiło dużo wcześniej.
On nie zachowuje się jak zdradzony nieszczęśliwy człowiek, który nie radzi sobie z uczuciami, on się zachowuje jak każdy zdradzacz , który bezwzglednie porzuca rodzinę, nie widuje się z dzieckiem bo nie potrafi nawet w oczy spojżeć magdalence, typowy tchorz bez charakteru, który obraca kota ogonem starając się na nią zwalić winę za brak kontaktu z synkiem.
Po prostu rodzinę odzielił grubą kreską i woli brak kontaktu z synem niż parę słów wyjaśnienia, które w tym wypadku niewątpliwie się należą. Zdrada magdalenki niewątpliwie potrząsnęła tym związkiem ale dopiero jego zdrada była przysłowiowym gwoździem do trumny.
Czy on wypomina Ci zdradę magdalenko? Raczej nie wie jak może po czymś takim co zdrobil być z Tobą, on tu ma swiadomosć ,że bardzo skrzywdził rodzinę i zrzuca całą winę na magdalenke, jest doskonałym przyładem ,że aforyzm " nienawidzi się ludzi, których się skrzywdziło" jest prawdziwy. Jest tu wrogi, zimny , podły.
magdalenko zostałaś zdradzona i porzucona w bardzo okrutny sposób i Twoja zdrada nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla takiego postepowania.
119 2010-10-11 17:13:09 Ostatnio edytowany przez magdalenka72 (2010-10-11 17:28:58)
Maja 84 pisze : Po prostu rodzinę odzielił grubą kreską i woli brak kontaktu z synem niż parę słów wyjaśnienia, które w tym wypadku niewątpliwie się należą.
to prawda, oddzielił nas gruba kreską, nic mi nie wyjaśnił dlaczego??? a chyba mi się to należy.Powiedział tylko, że nie umie o tym rozmawiać i nie chce, że sama go do tego popchnęłam i mu to umożliwiłam, to całe jego wyjaśnienie. Nie wiem czy on tak naprawdę przestał mnie kochać czy ma ogromny żal do mnie, czy on kocha tą z którą teraz jest? nie wiem, mówi że tak, może robi to z zemsty aby mnie skrzywdzić, wie że cierpię zawsze był wrażliwy na moje łzy i mój smutek, był dobrym człowiekiem ...teraz tylko nienawiść mu została.
wypomniał mi zdradę kilka razy. widziałam ,ze coś sie w nim zmieniło..źle zrobiłam że pozwoliłam mu na wyjazd..może byśmy naprawili wszystko, wiem że chciał tego tak samo jak ja.
120 2010-10-11 21:14:51 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-10-11 21:22:13)
Nie wiemy magdalenko jak długo potrwa jego nowy zwiazek z wulgarną panną, z całą pewnoscią dominuje tu pozadanie i urok nowosci bo to młody związek. najlepiej nie mysl teraz o tym i skup sie na zabezpieczeniu materialnym synka, skoro jego tatuś mysli,że dziecko żyje cukierkami i tyle wystarczy przekazać. Nie miej tu skrupułów bo to pieniądze Twojego synka i tylko Ty możesz je dla niego wywalczyć.Nie zmieniaj adresu i numeru telefonu bo może Cię podać do Sadu o ustalenie pobytu dziecka, (jemu ktoś doradza kroki wobec Ciebie dlatego jest to nagrywanie rozmów) do tego musi przeciez wiedzieć gdzie przysyłać alimenty. Rób tak jak on nagrywaj wszystko, może się przydać.
magdalenko wierzymy ,że Cie kochał , nie da się udawać miłości przez 10 lat, jednak związek po zdradzie odbudowuje się latami, zaufanie zostaje całkiem zrujnowane dlatego przed wyjazdem za granicę się wahał, nie możemy ignorować samego faktu Twojej zdrady bo bardzo poważnie zatrzęsła związkiem, jeżeli to był wielki błąd z Twojej strony i nie miało sie powtórzyć rzeczywiscie bez sensu było mu o tym mówić bo to zupełnie niepotrzebne cierpienie, rozwalenie samooceny i w tej chwili "usprawiedliwienie" dla niego. Nie zwalajmy jednak wszystkiego na samą zdradę, jednak tu uległ pewnej alkoholowo-zabawowej społecznosci z którą zamieszkał i gdybać co by było gdyby nie ma tu sensu.Panięnka rzeczywiście trzyma go tu zębami i pazurami, niestety trafiłaś na tu najgorszy typ kochanki wulgarnego pustaka bez kręgosłupa moralnego, która po dwóch spotkaniach wyznaje wielką milosć a niedowartościowani faceci ulegają, jednak bez jego przyzwolenia nic by nie osiągneła.
magdalenko nie usprawiedliwiaj go i nie zwalaj wszystkiego na nią, dla niej Ty i dziecko jesteście obcymi osobami to on miał rodzinę, popatrz na to realnie.
Postaraj się być silna i nie dać już mu się dołować bo on Cie dobrze zna i wie jak uderzyć żeby zabolało, nie daj się! Trzymaj się magdalenko, zobaczysz będzie dobrze, tylko Ty też musisz mieć czas zeby ochłonąć i pozbierać się.
wiem, że muszę dać radę...ale naprawdę nie potrafię jest coraz gorzej, mam złe myśli, zwyczajnie życie straciło dla mnie sens..i gdyby nie dziecko to nie wiem jak bym to rozwiązała. widocznie nie należę do tych silnych kobiet, jestem słaba i wrażliwa na krzywdę która mnie spotkała. nie umiem z tym żyć. Ból mnie rozrywa każdego dnia gdy się budzę i kładę spać ..w każdej sekundzie myślę o nim i wciąż żałuję że mogłam zrobić tak a tak, że sprzeciwiłam się losowi że to ja go namówiłam żeby jechał że byłam ślepa,myślałam sobie że on mnie nigdy nie zostawi a tak się rozczarowałam. Kocham go z całych sił i nie potrafię nic zrobić, i już nic nie zrobię ...odszedł na zawsze. nie chcę żyć bez niego, wciąż sobie wyobrażam,że jednak wróci, że będzie lepiej niż przedtem bo dostaliśmy "nauczkę" ale czy warto żyć marzeniami..
A najmocniej mnie boli to, że dziecka nie chce że go zwyczajnie "olał" tego nie mogę zaakceptować, tak go kochał. moje dziecko tworzy rysunki na jego temat, gdzie ostatnio narysował serce a w nim ja i dziecko i mówi że to wielka miłość a obok "krzywe serce"-to taty serce, zepsuło się...
122 2010-10-13 10:56:52 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-10-13 12:11:42)
W życiu popełnia się błędy i trzeba za nie płacić.Jedna tylko uwaga ile zdrad wybaczają kobiety? całe mnóstwo.Takie jesteśmy.Mężczyźnie prawie nigdy.Zajrzyj na spam takie postępowanie,że facet "obraził" się też na dziecko wcale nie jest odosobnione. Niestety to są też te koszty.
magdalena nawet mi prosze nie watpic czy jestes silna kobieta!!:)
pamietaj NIE ZOSTALO CI NIC INNEGO JAK TO WSZYTSKO PRZETRWAC.
zauwazylam tu kutnie na temat zdrady magdaleny...owszem zle zrobila, owszem mogl on nie zniesc tej mysli, owszem mogl se odragowac, ale jedno mnie dziwi...dlaczego nie kontaktuje sie z synem?? dlaczego nie zrobi wszytsko zeby do niego przyjechac i pobyc, chce zabierac...ja tez bym nie dala dziecka do nieznanego mi srodowiska, a mysle ze jakby on kochal dziecko to by zgodzil sie na wszelkie warunki aby pobyc z nim.
magdalena go zdradzila, a co dziecko mu zrobilo??
jedno ci powiem, gdy okaze sie ze kasy ma mniej, i nie ma sily na kolejna impreze, usiadzie w pustym pokoju i pomysli jak s....(zepsul) zycie dziecku.
moj maz zostal od urodzenia pozucony przez ojca...widzial go moze 3razy na oczy, ostatsni raz gdy zapraszalismy go na slub...on sie trzesl ze dostanie w zeby za dwadziescia pare lat pozycenia a moj maz do niego "tato, tato.."
nie wyobrazam sobie jak on moze zyc, nie wyobrazam sobie jak czesto mysli o dziecku ktore pozycil, nie wyobrazam sobie jak czesto ma wyzuty sumienia...
ale ma napewno.
nie wiem czy dobrze myślę ale nie potrafię siedzieć i czekać aż mi minie, zbyt mocno go kocham ja i dziecko.
czuję, że musze coś zrobić i zamierzam: jechac tam z dzieckiem i być obok muszę się przekonać muszę!!! bo tak jak ktoś mi napisał ona (jego panienka) jest blisko obok niego, a my daleko więc nie mieliśmy szans dlatego sadzę, że powinniśmy dać sobie i jemu ta szansę.
tam mieszka i pracuje mój kuzyn myslę że nam pomoże.
Powiedzcie mi czy to dobry pomysł i czy go o tym uprzedzić?
magalenko piszesz,że on Cie nie nienawidzi i msci się na Tobie za to co zrobilaś, ja jednak mysle, że on nie planował żadnej zemsty a uczucie, które nazywasz nienawiścią to tak naprawdę wyrzuty sumienia. On ma świadomość,że bardzo Ciebie skrzywdził i to wypiera ze świadomości,dlatego tak się zachowuje, jest to reakcja obronna i im więcej wchodzi z Tobą w konflikty tym bardziej utwierdza się w przekonaniu,że miał rację. Te wyzwiska , oskarżenia pomagają mu żyć w zgodzie z sobą samym bo każdy człowiek stara się wybielać przed samym sobą i żyć w zgodzie z własnym sumieniem, gdyby sumienie dopuścił do głosu nie dał by rady z tym żyć.Teraz to ty jesteś ta zła a on dobry i to jest zjawisko bardzo powszechne zrzucanie przez zdradzającego całej winy na zdradzanego.
Nie wierzę, że przestał kochać dziecko, uczucia do dziecka i jego matki to zupełnie odrębne uczucia,on się zwyczajnie boi konfrontacji z Tobą do tego stopnia ,że woli nie widzieć się z synem tu nie chodzi o dziecko tylko o Ciebie i nawet dochodzi do paranoi gdzie daje 300 złotych bo się boi ,że te pieniadze będą dla Ciebie. Z tego co wiem , matka niepracujaca może się starać o alimenty na siebie ( z czego niby masz zyć!) ale nie wiem jak to jest w wolnym związku,dowiedz się jak bedziesz w Sadzie.
magdalenko jedno co mogę Ci poradzić pisz do niego listy za potwiedzeniem odbioru,lub maile w których prosisz go o przelanie pieniędzy na utrzymanie syna: na leki, odzież, jedzenie. Przydadzą Ci się w Sądzie, (jeżeli nic nie przyśle), pamiętaj,że on się dobrze przygotowuje do spotkania w Sądzie a na jego nagraniu będzie ,że chciał coś dać a Ty nie chciałaś, musisz zacząć postępować tak jak on , wszystko na piśmie i na nagraniach.
Raczej nic już Ci nie wyjasni,woli spalić mosty i mieć spokój, to najprostrze dla niego rozwiazanie, odzielić wszystko grubą kreską.
magdalenko skup się teraz na zebezpieczeniu materialnym synka to jest teraz najwazniejsze.
I jesteś silna, po prostu musisz swoje odreagować, wypłakać, to zupełnie naturalna reakcja,ale nie martw się ,potem już będzie tylko z górki.
126 2010-10-13 15:16:25 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-10-13 15:37:53)
magdalenko zabezpieczenie materialne Ciebie i synka jest tu najważniejsze, co do wyjazdu trudno przewidzieć co sie stanie , mozesz się narazić na ogromny bol ale możesz też doprowadzić do wznowienia kontaktu ojca i syna ( może na neutralnym gruncie u kuzyna, to ważna misja bo synek go kocha i ma do niego prawo bez zwględu na na to jak zachowuje się jego ojciec). Jeżeli czujesz ,że musisz jechać i tak to zrobisz,nie powstrzymamy Cię, ale dlaczego jedziesz tam po tylu miesiącach a nie od razu, wtedy by były większe szanse?
magdalenko jezeli Cię nie kocha możesz tu się bardzo boleśnie rozczarować, przygotuj się na to.
Co do uprzedzenia to raczej nie, to tchórz i może zwiać, lepiej go tu zaskoczyc.
Właśnie najsmutniejsze w Twojej historii jest brak kontaktu ojca i syna, przecież oni tak naprawdę bardzo się kochają,nie wierzę ,że dobry ojciec nagle przestał kochać dziecko, ale uczucia do Ciebie mogły sie zmienić i z tym się musisz liczyć,jednak nie przekonasz sie jak nie pojedziesz.
magdalenko jedź nawet jak nic nie uzyskasz , nedziesz miała świadomosć,że zrobiłaś absolutnie wszystko by dziecko miało kontakt z ojcem.
Jednak natura mądrze powierzyła dzieci nam..
ja powiem Ci tak - puściłaś się z innym i on Ci wybaczył ( ale prawdziwy facet jesli juz wie ze inny samiec wpadl w jego norę nie przegryzie tego w sobie - taka maja naturę) mimo tego ze ta sytuacja sie zdarzyła pozwiliłas mu wyjechac znów - kretynizm - juz to powinno byc dla Ciebei sygnałem ze Wasz związek wisi na włsoku skoro oddałas sie innemu facetowi)
On spotkał dziewczynę ( młodszą z jędrnijszym tyłkiem i cyckami) i popłynał ( jestem pewna ze fakt Twojej zdrady poniekąd popchnęła go do tego żeby pozowlił aby stało co się stało)
Teraz masz pretensje do małolaty, że bezczelna, ze suka, że litosci nie ma i pusto w głowie( razem z resztą skrzywdzanych przez mężów najwspanialszych pod slońcem zon) ale nie masz prenetsji do niego!!!! Piszesz ze ona mu nie pozwala przesyłac pieniędzy na dziecko - a przepraszam on swojego rozumu nie ma??? Skoro nie wysyła Ci kasy to zapewne jest to jego decyzja bo nie jestem w stanie uwierzyc że ona dysponuje jego pensją, ona zabrania mu konkatktu z dzieckiem?? On nie chce się wuidziec z dzieckeim bo nie chce wracac do tego zwykłego życi aktóre mial z tobą, chce zapomniec o Tobie i o dziecku (bo mu się wydaje ze tylko w ten sposób może zacząc od nowa) piszesz ze dzwoni i mów że z ta młoda to tylko SEX!!! co to za facet zwodzi ja i Ciebie - a Ty piszesz ze go kochasz ! Daj spokój kobieto, złóż pozew o alimenty i układaj życie na nowo bo z tego nic nie bedzie !!!! I mam bardzo bym chciała zeby takie doświadczenie jak Twoje były nauczka dla innch naiwnych wierzacych ze kilka miesięcy za granica dla pieniądza nie zmienia niczego w relacji damsko meskiej!
Ktos Ci tu radzi pakuj się i jedź do niego - gratuluje autorowi infantylnych pomysłów, tylko może niech radzi gdzie indziej a nie tutaj!
Betil nie muszisz byc az tak okrutny w swoich osądach.
moze i nie ma sensu żeby Ona teraz doi niego pojechala,bo prawdopodobnie to by nic nie dało.Pozwól jednak jescze wierzy c ludziom w prawdziwe uczucia.Ja osobieście wierzę!Wierzę tez że ktoregoś dnia napisze nam na forum Magdalenka że są znowu razem.Jesli uczucie jest dojrzale i prawdziwę to przetrwa wiele.Może uplynąć wiele czasu,może lat ale będą razem.Jednak teraz wiadomo musi zając się sobą i dzieckiem żeby nie doprowadzic sie do jakiegos chorobska,bo jeszcze tego brakowalo!
Twoje bardzo "budujące" teksty naepwno jej w tym pomogą!
ja powiem Ci tak - puściłaś się z innym i on Ci wybaczył ( ale prawdziwy facet jesli juz wie ze inny samiec wpadl w jego norę nie przegryzie tego w sobie - taka maja naturę) mimo tego ze ta sytuacja sie zdarzyła pozwiliłas mu wyjechac znów - kretynizm - juz to powinno byc dla Ciebei sygnałem ze Wasz związek wisi na włsoku skoro oddałas sie innemu facetowi)
On spotkał dziewczynę ( młodszą z jędrnijszym tyłkiem i cyckami) i popłynał ( jestem pewna ze fakt Twojej zdrady poniekąd popchnęła go do tego żeby pozowlił aby stało co się stało)
Teraz masz pretensje do małolaty, że bezczelna, ze suka, że litosci nie ma i pusto w głowie( razem z resztą skrzywdzanych przez mężów najwspanialszych pod slońcem zon) ale nie masz prenetsji do niego!!!! Piszesz ze ona mu nie pozwala przesyłac pieniędzy na dziecko - a przepraszam on swojego rozumu nie ma??? Skoro nie wysyła Ci kasy to zapewne jest to jego decyzja bo nie jestem w stanie uwierzyc że ona dysponuje jego pensją, ona zabrania mu konkatktu z dzieckiem?? On nie chce się wuidziec z dzieckeim bo nie chce wracac do tego zwykłego życi aktóre mial z tobą, chce zapomniec o Tobie i o dziecku (bo mu się wydaje ze tylko w ten sposób może zacząc od nowa) piszesz ze dzwoni i mów że z ta młoda to tylko SEX!!! co to za facet zwodzi ja i Ciebie - a Ty piszesz ze go kochasz ! Daj spokój kobieto, złóż pozew o alimenty i układaj życie na nowo bo z tego nic nie bedzie !!!! I mam bardzo bym chciała zeby takie doświadczenie jak Twoje były nauczka dla innch naiwnych wierzacych ze kilka miesięcy za granica dla pieniądza nie zmienia niczego w relacji damsko meskiej!Ktos Ci tu radzi pakuj się i jedź do niego - gratuluje autorowi infantylnych pomysłów, tylko może niech radzi gdzie indziej a nie tutaj!
każdy popełnia błędy i ja też popełniłam..cenię sobie rady nawet te które mnie krytykują, bo czegoś uczą.
Wybaczył, bo wiem jak bardzo mnie kochał, widziałam jak to go boli, ale minął jakiś czas i myślałam, że to przetrwał-starałam się.
piszesz,że dziewczyna ma jedrne cycki i tyłek-skąd wiesz czy ja nie mam jędrniejszego, bo jeśli chodzi tu o urodę to powiem nieskromnie że to ja jestem o niebo ładniejsza od niej i pod tym względem ona mi nie równa, jest brzydka pryszczata wytapetowana i wulgarna, takie mu się nigdy nie podobały. Tak mam do niej pretensje bo to ona go adorowała a jak każdy facet-nie pogardził w końcu w dodatku po pijanemu. Tak ona mu nie pozwala łożyć na dziecko, sama pisała do mnie sms że nie dostanę pieniędzy na dziecko. Znam go i wiem, że jest człowiekiem podatnym na manipulację dlatego jest pod jej wpływem.
Tak kocham go mimo bólu jaki przeżywam to kocham, mam nadzieję ze albo mi minie albo los nas znowu połączy a dziecko jest tu tzw. szansą. prędzej czy później zatęskni za dzieckiem i wtedy się okaże, co jest ważne dla niego. bo nie wierzę, że można się zakochać w pierwszej lepszej w kimś kto od razu pakuje się facetowi do wyrka, jak już to ktoś napisął-na seksie niczego się nie zbuduje i tego mu zyczę.
Hej tak czytam i czytam wiem że masz gdzieś moje zdanie ale co tam
Czy ty wogóle czytasz to co piszesz, bo to jest tylko ona to, ona tamto, ona siamto. Dziewczyna jest taka i owaka, ona go zmusza, ona go namawia, a tłumaczenie że ktoś jest podatny na manipulację jest śmieszne. To jest dorosły facet a nie 5-cio letnie dziecko, które można zmanipulować byle cukierkiem.
Wiem że go kochasz i wiem że cierpisz, ale w sumie nie tyle szkoda mi ciebie co tego dziecka, bo dorośli muszą być odpowiedzialni mimo wszystko, można popełniać błędy, ale dziecko i tak powinno być najważniejsze, nieważne czy jest się razem czy nie.