jak mam chwile wolna to staram sie ja zajac biegac pograc w kosza , cos zbey nie myslec....bo w innym przypadku to jest masakra....ciesze sie jedynie , ze mimo iz nie mieszkamy w jakims wielkim miescie od miesiaca jej nie widzialem , wtedy chyba wszystko powroci?:(
Podobne tematy
Cóż, jest takie ryzyko... Miejmy nadzieję, że jednak jej nie spotkasz ![]()
Mam wrażenie, choć to może generalizowanie, że mężczyźni jednak łatwiej potrafią odciąć się od nękających ich uczuć i aktywnie zająć się sobą. To dobra cecha. Zazdroszę ![]()
133 2010-10-14 11:42:26 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-10-14 11:43:50)
pół roku... ja mam nadzieję, że dla mnie 6 miesięcy będzie to taki optymalny czas.
u mnie są niewielkie szanse na to, że się spotkamy, bo dzieli nas ok. 160 km, ponad 3 godz. jazdy autobusem, jakieś 2,5 samochodem. Więc nie muszę się obawiać, że go kiedyś przypadkiem spotkam za rogiem.
mimo to jego obecność na gg boli jak jasna chol***. Takie ściskanie w piersi, znacie to, prawda?
mógł nie dzwonić, wtedy bym myślała, że ma mnie w d... a teraz nie wiem, co mam myśleć. że może to spieprzyłam, nie dając mu szansy na rozmowę. ech, gdyby tylko zadzwonił jeszcze raz... albo napisał...
wczoraj rozmawiałam o tym dzwonieniu z kolegą i powiedziałam, że być może mój były pomylił nr i chciał zadzwonić do tej drugiej, ale on odpowiedział, że pomyłka przy 7-krotnej próbie dodzwonienia się nie wchodzi w grę. Poza tym nr gg też by musiał pomylić.
ach, czemu taka głupia jestem... ![]()
i jak tam nitka u ciebie??:D
umnie teraz jakos znow wspomnienia wracaja....ale ten weekend w Poznaniu fajnie dal odetchnac:) cos to miasto jednak ma cos w sobie wielu mlodych ludzi , rozrywkowe:)za tydzien znow juz na to czekam:)a teraz....problem usnac......bo juz wrocilem
u mnie po staremu. Chociaż w weekend było jakby lepiej. w piątek byłam na imprezie z kumpelą i jej siostrą: zaszalałam w klubie, wytańczyłam się. Zaczynam bić rekordy: bawiłam się z 19-latkami
czy ja młodnieję? (w sklepie też mi nie chcieli piwka sprzedać- musiałam pokazać dowód).
Sukienka: 99 zł, drink: 15 zł, mina chłopaków po zdradzeniu im mojego wieku: bezcenna
hehehe
ale przynajmniej śmiesznie było.
poza tym telefony od kolegi z Poznania pomagają nie myśleć o nim... Mam zaproszenie na ten weekend do niego. sama nie wiem... cały czas mam w sercu tego, który na to nie zasługuje. przez cały zeszły tydzień raczył mnie opisami dla jakiejś innej... aż mnie od nich mdliło ;/
a jak tam u Ciebie?
to zalezy pod jakim wzagledem patrzec poznalem pare fajnych dziewczynz 1 nawet w sobote sie spotkalem....co z tego skoro wiem , ze i tak narazie do serca nikogo nie wpuszcze bo wciaz zajete, nie jest tak łatwo zapominac o ludziach....
137 2010-10-18 12:32:26 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-10-18 12:33:52)
ja również jeszcze nie chcę się wiązać, ale to nie oznacza zamykanie się na innych ludzi, na nowe znajomości. mój "Poznaniak" wie o mojej blokadzie, wie o tym, że niedawno przeżyłam rozstanie, ale nie wie, że dalej kocham byłego.
ja wiem, że już nikogo nie pokocham tak mocno, bezinteresownie i bezwarunkowo, jak mojego byłego. Wiem też, że już nie da się "NAS" posklejać. za dużo czasu upłynęło, za dużo się wydarzyło. Jeśli te telefony były próbą walki o odzyskanie mnie, to świadczą o tym, jak bardzo mu na tym zależało. Za szybko się poddał, zbyt szybko zrezygnował? Nie wiem.
ja teraz będę sobie dalej żyła swoim życiem, ciągle go kochając, aż w końcu w moim serduszku znajdzie się odrobinka miejsca na nową relację, nazywaną w literaturze i filmach "miłością" (bo ON jest już tam "zameldowany na stałe"). Mam nadzieję, że ustąpi skrawka miejsca i pozwoli mi zaznać chociaż namiastki szczęścia... ja życzę mu jak najlepiej...
ps. i co z tą dziewczyna?
no fajna ajna jest:) tez wie o mojej sytuacji, lecz nie przeszkadza jej to powiedziala poł zartem pol serio ,ze pomoze zapomniec:Dja wiem , z jej to sie nie uda calkowiscie...serce calkowicie traci sie chyba tylko raz, w piątek znow jade do miasta doznac i jestesmy umowieni , fajnie mi sie z nia czas spedza , wiec czemu nie poznawac sie bardziej ![]()
no to się cieszę. Spotykajcie się, poznawajcie, a może za jakiś czas się na nią bardziej otworzysz
a mój eks już przystopował ze słodkimi opisami dla... ciekawe, na jak długo. Przynajmniej mnie to nie wkur***.
Przełamanie?? nie wiem, ale dzis wstalem mozna powiedziec"silny" chyba pierwszy raz od kad sie rozeszlismy....tak jak bym czul , ze dam rade, ze kiedys znow moze byc pieknie.....i jedynym niesmakiem jest stracony czas....
sam nie wiem co sie ze mna dzis dzieje chodze rozpromienniony , cos sie ze mna dzieje nie tak
ale wkoncu czuje sie naprawde bardzo dobrze, i oby juz tak pozostalo:)
cieszę się, naprawdę.
to dobry znak ![]()
w głębi duszy Ci zazdroszczę... ja nie potrafię się od niego uwolnić... mimo iż ktoś się pojawił w moim życiu, nie umiem się na niego otworzyć. nawet tak bez zobowiązań nie umiem. taki niewidzialny hamulec mi się włącza i... koniec. Mam nadzieję, że wkrótce też przeżyję taki "przełomowy poranek".
moją jedyną siłą jest teraz moja duma, żeby się nie odezwać...
HMMM u mnie to nie ta dziewczyna to przelamala....samo jakos tak naszlo nie mysle o wiazaniu sie z kims....poprostu wstalem jak nowo narodzony:)
no rozumiem, tym bardziej zazdroszczę, że nie ma w tym udziału osoby trzeciej. Silną masz psychikę, mimo wszystko ![]()
a ja chyba jednak nie pojadę do Poznania, bo przyjeżdża do mnie kumpela...z Poznania ![]()
a szkoda znow sie nei poznamy a tka bylaby okazja ,
nastepny raz bede 12 .11
miejmy nadzieje , ze to nie jedno dniowa moja hmm jakby to nazwac "odnowa"
wiem, mój facet też widział kryzysy, to co złe... nie widział ile było dobrego.. i co się okazało, że już mnie nie kocha.. dlatego robił wszystko zeby dobrze nie było...nie wierz mu na słowo, bo to facet niezrównoważony psychicznie, i wie że za każdym razem przyjmiesz go z powrotem.. zasługujesz na kogoś innego. Sama jestem w trakcie leczenia się z miłości mojego życia
uff, co za tydzień... jeszcze jutro muszę iść na jedno forum, a potem jadę na weekend... do Poznania
wiem, wiem, kobieta zmienną jest ![]()
dzisiaj mam taki zabiegany dzień, że nie ma kiedy myśleć. Na szczęście.
a mojego byłego jednak interesuje moja osoba, bo pyta się naszego wspólnego znajomego, co u mnie...
no ja juz wyjezdzam do Poznania
Nitka troche bylby zbieg okolicznosci jak bysmy przypadkiem sie poznali hahaha
ale szansa 1do 100 000:)ale i tak bedzie ciekawie ![]()
jednak nie Poznań.... Na pół godziny przed dostałam wiadomość, że nie mogę u niego nocować ;/ dobrze, że jeszcze nie zdążyłam kupić biletu ani wsiąść do pociągu ;/ nie ma co, świetna organizacja z jego strony. trochę za późno na załatwienie sobie alternatywnego noclegu... już się nie spotkam z nim więcej.
ktoś jeszcze mi napisze, że ja NIE PRZYCIĄGAM kretynów???
wrrrrrrrrrrr....... jestem wściekła na maxaaaa..... Wieczorem odreaguję na imprezie z kumpelą.
WRRRRRRRRRRR..............
idę zapalić...
Tak i powiem Ci dziewczyno, że prawda jest smutna - kolesiowi w jakis sposób bylo z Toba wygodnie skoro tyle czasu to trwało - w jaki to juz Ty sama najlepiej wiesz. Teraz po prostu on szuka pretekstu. Bardzo nieładnie z jego strony, że obwinia za to w jakiś sposób Ciebie, ale to ich normalna reakcja. Nie należy tego brac do siebie i sie tym przejmować co wtedy mówią. Obawiam się że on naprawdę przestał Cię kochać i chce odejść. Tylko skoro Ty pytasz "dlaczego", on aby coś racjonalnego odpowiedzieć wymyśla co mogłas robić "źle" aczkolwiek wiesz dobrze głęboko, że gdyby to był facet który NAPRAWDE kocha, nawet by tych "błahostek" nie zauważył, a juz na pewno nie robiłby z nich powodu do rozstania. Bo to NIE jest powód:/ I podejrzewam, że Ty dobrze o tym wiesz, tylko kochasz go tak mocno że bronisz się przed tym z całych sił. Robiłam to samo. Najlepsze rozwiązanie to będzie jak dasz mu po prostu odejść...i odetnij się...nie pisz, nie dzwoń, zniknij dla niego. Jeśli by się okazało, że jednak naprawde coś w sercu dla Ciebie nosił, to sam się odezwie....taka moja rada.Trzymaj się