netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zapomniec

149 odpowiedzi11 682 wyświetleniazałożony przez Lithie, 13.09.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 150 ]

66

Odp: Zapomniec

ja za chwilę sięgam po moje magiczne kółeczko i meczyk w tv oglądam. jakoś minie wieczór. cudem wykręciłam się od "randki"- nie chcę potraktować kogoś jak plaster... jutro w pracy młyn, więc też jakoś zleci. Dzisiaj nawet nie wiem, kiedy wybiła 15-ta.

gdyby tak znać sposób na przewinięcie czasu... żeby ten ból sam minął... obudzić się wolną...

67

Odp: Zapomniec

no ja jestem rownie wymeczony co smutny...wiec sie ciesze bo usne;) mam nadzieje , ze i wy z tym problemow nie bedziecie mialy;)  jutro rano na grzyby potem silownia, jakos zleci;)

68

Odp: Zapomniec

To dobrze,mecz skupi Twoja uwagę. Mam znajoma ktora wlasnie po nieudanymz wiazku potraktowala kolesia jak 'plaster na rany' i sie zakochala bez pamięci w nim:)
Taki pilot by się przydał ktory przewija czas...

69 Ostatnio edytowany przez nikandra (2010-11-28 19:04:16)

Odp: Zapomniec

..................

70

Odp: Zapomniec

W sumie ejstesmy tylko ludzmi w dodatku w takich sytuacjach wiec trudno oczekiwac od Nas niewyobrazalnej sily na nowym 'starcie'..
Mam nadzieje,wielka andzieje ze wszystkim Nam się uda..musi sie udac...

71

Odp: Zapomniec

przykro mi,...jestem z wami w tej żałobie,kiedys tez tak miałam ale mi szybko poszło zapomniałam raz dwa a czemu? bo znalazłam kogos innego ale to nie jest dobre rozwiązanie zaczełam sie bawić facetami to było miłe wtedy ,ale zrozumiałam ŻE los sie odpłaci kiedys no i cóż jak ja to mówie zycie

72

Odp: Zapomniec

niedobrze... zbiera mi się na płacz, jeszcze przed pójściem do łóżka... Boże, kiedy to minie...

73

Odp: Zapomniec

Wyplacz się...ja jak sie wyplaczę to ze zmęczenia zasypiam...przynajmniej probuje..

74

Odp: Zapomniec

jesli nie lubicie, to zacisnijcie i idzcie biegac;p ale nia tak chwilk, do momentu az nie ebdziecie dawaly rady...usniecie szybko gwarantuje mnie to ratuje:)
a ja po grzybobraniu 5h w lesie bardzo mnie wyciszylo uspokoilo....wczoraj na wieczor myslalem , dlaczego ja ją pokochallem, przeciez ona la mnie naprawde malo robila....a znacznie wiecej brala....

75

Odp: Zapomniec

kłamał nawet zrywając ze mną...
i wróciłam do punktu wyjścia z lipca.
czuję się NIKIM, upokorzona jak nigdy...

76

Odp: Zapomniec

nie przejmuj sie nim....nie jest wart nawet 1 lzy glowa do gory jutro zaczyna sie weekend napewno poznasz kogos znaczniej bardziej wartosciowego niz pan dupek;)niech sobie siedzie w tej grecji nawet niech speirdziela jeszcze dalej.....dalej od ciebie

77 Ostatnio edytowany przez nikandra (2010-11-28 18:59:21)

Odp: Zapomniec

..............

78

Odp: Zapomniec

U mnie humor troche lepiej,prace dostanę tylko musze pcozekać  az ustala od kiedy i bedzie mi wypelniac czas..
Mozna ratwoac zwiazek owszem,ale nie kosztem innej osoby.. <przytul>
A Ty jaka bylas w rozmowie z nim..?

79 Ostatnio edytowany przez nikandra (2010-11-28 19:00:10)

Odp: Zapomniec

.........................

80

Odp: Zapomniec

a ja wczoraj z nia pisale.....i zobacyzlem jaka jest naprawde...ciesze sie , ze  z nią nie ejstem, a zaraz szykowanie sie i impreza;D wystarczajaco dobry humor;D

81

Odp: Zapomniec

Lithie.....to chory związek .Daj sobie spokój.Poszukaj partnera dla siebie.

82

Odp: Zapomniec

Moze chce wrocic..?
Ja mam zupelny mętlik w glowie i nie mam ani sily ani ochoty nad tym myslec wszystkim...

83

Odp: Zapomniec

...może....ale po co Ci to dziewczyno?Jesli na początku związku sa kryzysy....to trzeba dac sobie spokój...bedzie tylko gorzej...uwierz.Zamknij drzwi...i otwórz nowe....Bóg człowiekowi daje w zyciu wiele dróg...to od nas zalezy która podążymy...
Pozdrawiam Cię...i zyczę siły na mądre decyzje

84

Odp: Zapomniec

Batrix,ale mi z tym 'moze chce wrocic' chodzilo o telefony ex do Nikandry:)

85 Ostatnio edytowany przez czarna0809 (2010-09-18 10:15:49)

Odp: Zapomniec

Ja miałam podobną sytuację..
Facet powiedział mi, że już nie zależy mu na mnie, że nie zależało mu przez ostatnie dwa miesiące związku. Sam nie wiedział czego chce, też mówił, że czuje się jak w klatce, bo go kontrolowałam.. Że nie daje mu wychodzić do kolegów, itp, itd. Ja też zawsze wypruwałam żyły, aby było jak najlepiej.. Ale on i tak poszedł w swoją stronę hmm Gdy się rozstawaliśmy powiedział mi, że może wróci, że się może opamięta.. Ale to były tylko kolejne jego kłamstwa...
Prosiłam go nawet o powrót <głupia idiotka> ale to nic nie dało, chociaż to może zabrzmieć dziwnie, ale cieszę się z tego..
Bo wiem jakim jest draniem, jakim jest typem człowieka.  Ja odpuściłam.. Nie utrzymuj z nim kontaktu, odetnij się od niego i jego chorego świata. Nie będzie Ci łatwo- wiem po sobie, ale samozaparcie i chęć dużo Ci dadzą smile
Życzę Ci powodzenia !! I nie płacz, wypełnij czymś czas.. i przede wszystkim nie pisz, ani nie dzwoń do niego- nie rób tego błędu co zrobiłam ja.

86

Odp: Zapomniec

i jak kobitki u was leci??ja daje rade... z dnia na dzien latwiej;)naprawde trudno bylo mi pozbyc sie jej rzeczy, ale gdy to zrobilem....jest mi naprawde lzej...do tego moja siostre zdradza facet z ktorym jets 5lat:(.....ona mowi mu tylko zeby wbieral....nie potrafi  go zostawic...jestesmy z tego rodzenstwa co jak bylo mlodsze sie klocilo, teraz juz teog nie ma ale jakos bardzo blisko nie jestesmy , a nie wiem jak jej pomoc...

87

Odp: Zapomniec

dziewczynki jakos sie chyba podniosy skoro nie piszą:)

88

Odp: Zapomniec
romek365 napisał/a:

dziewczynki jakos sie chyba podniosy skoro nie piszą:)

wręcz przeciwnie, Romku. Nie pisałam, bo nie miałam siły... Jest coraz gorzej, psychicznie wysiadam. Wszystko mi się miesza, już nie wiem, co jest prawdą, a co kłamstwem. nic już nie wiem... poza tym, że mam dosyć i chcę odpocząć, a nie wiem, jak. Męczy mnie wszystko, boli jego obecność na gg i cisza z jego strony... Czuję się, jakbym nigdy dla niego nie istniała. tak łatwo wykreślił mnie ze swojego życia... Nawet nie wiem, czy on jest szczęśliwy, bo ma skrajnie różne opisy na gg... Walczę ze sobą, żeby nie napisać pierwsza, ale boję się, że w końcu nie wytrzymam i przegram tą walkę...

muszę mu odesłać jego telefon, a nie mam siły tego spakować i pójść na pocztę...

więc sam widzisz, że raczej nie można nazwać mojego stanu "podniesieniem się"...

a jak u Ciebie?

89

Odp: Zapomniec

u mnie hmmm calkiem roznie, zdarzaja sie wieczory w ktorych wciaz mysle, brak tego przytulenia.... tej osoby, jednak tragedii wielkiej nie ma....twardy ze mnie chlop, pojde pobiegac , na silownie suzkam pracy, niedawno odwiedzilem Poznań ponieważ musiałem papiery do szkoly zawiesc , niedlugo rusza szkola, wiec w sumie nie mam zbytnio czasu myslec:)do tego dochodiz proba przemowienia siostrze do rozumu...
wszystkie jej rzeczy wywalilem , numery pokasowalem i to mi bardzo pomogło,w drodze powrotnej z Poznania poznałem bardzo miłą dziewczyne:) 5h siedzielismy obok siebie poprosila o numer, ale odrazu bylem szzery , ze mam serce zlamane i nie chce sie wiazac , jednak czasem wyskoczymy gdzies, jednak sam czuje , ze duzo za syzbko i nie jestem gotow , ona to rozumie wiec traktuje ją jak kolezanke:)

90

Odp: Zapomniec

Jesteś jeszcze młoda całe życie przed tobą wiem że nie łatwo zapomnieć ja też tak mam ale za każdym razem gdy zatęsknię przypominam sobie jak mnie skrzywdził ile i obiecywał a potem zostawił i poniżył też wiele płakałam nie chciało mi się ryć nie widziałam życia bez niego chodziłam smutna zapłakana byłam nieznośna nie miałam sie nawet komu wygadać aż weszłam na forum net kobiety
są tu różni ludzie którzy też mają problemy ale czasem otworzą ci oczy na życie ja podniosłam się dzięki nim czasem jeszcze upadam ale nie ma tak źle jak było zostaw go nie rób nic na siłę ja w moim związku też zawsze naprawiałam starałam się a i tak sobie poszedł

91

Odp: Zapomniec
kleo813 napisał/a:

Jesteś jeszcze młoda całe życie przed tobą

25 lat, młodość ucieka mi przez palce... Ale mniejsza o to, wyglądam na 17 tongue

kleo813 napisał/a:

(...) aż weszłam na forum net kobiety
są tu różni ludzie którzy też mają problemy ale czasem otworzą ci oczy na życie ja podniosłam się dzięki nim czasem jeszcze upadam ale nie ma tak źle jak było

mnie również to forum przynosi ukojenie, są tu wspaniali ludzie, których naprawdę obchodzą cudze problemy. Dziękuję wam, bez WAS nie dałabym rady...

kleo813 napisał/a:

zostaw go nie rób nic na siłę ja w moim związku też zawsze naprawiałam starałam się a i tak sobie poszedł

Kochana Kleo, ale to on mnie zostawił, NAS już dawno nie ma... Ja już nic nie mogę zrobić poza przyzwyczajaniem się do życia bez niego. Ale jakoś opornie mi ta nauka idzie...


Drogi Romku,
cieszę się, że u Ciebie lepiej. Nie spiesz się jednak z nowymi związkami, bo możesz skrzywdzić siebie i ją. Dobrze, że jasno postawiłeś sytuację. Chwała Ci za to, że nie chcesz jej wykorzystać do ukojenia swojego bólu. 3maj się jakoś.

92

Odp: Zapomniec

nie odrazu wie , ze mozemy byc tlyko i wylacznie znajomymi;) wiem, ze przez dlugi okres nie bede gotowy do powaznego związku , JESTE STUDENT;D trzeba sie teraz troche wybawic:)chodz nadal zdarzaja sie dni , ze boli jak cholera.....
Tobie tez sie wkoncu ulozy, gdzies tam na nas ktos czeka:) sam(a) sie znajdzie tongue

93

Odp: Zapomniec
romek365 napisał/a:

JESTE STUDENT;D trzeba sie teraz troche wybawic:)

GRATULUJĘ i... zazdroszczę... ja już po... a brakuje mi tej beztroski. korzystaj z najpiękniejszego okresu, czerp pełnymi garściami z życia studenckiego- tylko nie zapomnij o nauce tongue

masz rację, nie ma co szukać na siłę (zresztą ja nie szukam). A dzisiaj wieczorem wychodzę, umówiłam się na mecz smile staram się nie spędzać samotnie wieczorów, bo wtedy zaczynam myśleć, a jak się za dużo myśli to wiadomo... A jak nie mogę wyjść to chociaż puszczamy z kumpelą jakiś film.

94

Odp: Zapomniec

hmmm a kto jets tym szczesliwcem??:P kolega, kolezanka??czasu na zabawe bedzie troche malo;\ ciezki studia, ale oczywiscie znajdzie sie czasu pelno na zabawe:)

95

Odp: Zapomniec

tymi szczęśliwcami są mój dobry kumpel, współlokatorka, nasza wspólna koleżanka i może jeszcze jeden kolega. smile żadna tam randka, nie to mi w głowie teraz (chociaż miałam propozycję wypadu na basen sam na sam- ale wykręciłam się).

A co studiujesz? Wiadomo, że nauka przede wszystkim, ale... smile

ps. Studiujesz w Poznaniu?

96

Odp: Zapomniec

Tak w miescie kartofli:)
zarzadzanie Inżynieria produkcji na polibudzie a ja dzis mam dola ehhh:(snila mi sie cala noc....ze zaczela sie z kims spotykac....i dzis juz ciezko:(

97

Odp: Zapomniec

hmm, mój były śni mi się średnio raz-dwa na tydzień. Dzisiaj też był, ale nie pamiętam snu. A bywają skrajnie różne- od błagania o powrót przez obojętność do wmawiania mojej mamie, że ja sobie ten związek uroiłam... Łączy je to, że przeważnie w każdym płaczę.

ja muszę częściej wychodzić, bo wtedy nie mam czasu na myślenie. Dzisiaj rano znowu dół. Ale w pracy odwiedzili mnie znajomi smile (luźniejszy dzień, więc mogę), więc było lepiej. Teraz poszli, a ja na forum. nie mogę być sama teraz.

pozdrawiam
ps. w przyszły weekend będę w Poznaniu smile

98 Ostatnio edytowany przez kama3 (2010-10-01 13:57:01)

Odp: Zapomniec

tego kwiatu jest pół światu:) głowa do góry! daj sobie prawo do płaczu, do przeżywania "żałoby", do smutku, wypłacz żal, a po jakimś czasie zobaczysz, da się żyć bez niego, a może stwierdzisz, że swoim odejściem zrobil Tobie przysługę;) Tego właśnie Tobie życzę!

99

Odp: Zapomniec

ja dopiero za 2:( takto bysmy sie wyzali live ;D na piwku :)chyba ze zadzwonia z Poznania z pracy wtedy bede predzej, mi tez bardzo czesto sie sni....nawet nie wiem czy nie czesciej niz tobie:( jednak dzisiejszy jakos bardziej mnie zabolal

100 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-10-04 23:00:21)

Odp: Zapomniec

no szkoda. ja jadę odwiedzić kumpelę ze studiów, akurat wypadają jej urodziny w tym czasie smile jak tam weekend? u mnie rodzinnie. pozdrawiam smile


edit:
meeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeega kryzys... sad sad sad

101

Odp: Zapomniec

a umnie weekend hmmm w piatek kolega urodziny typowo %% i polecielismy ostro  sobote lecznizo :)z kolegami dzien i ponalem bardzo fajna nowa znajoma;) na jutro sie umowilismy;)oczywiscie juz wie w jakiej jestem sytuacji i na jakich zasadac sie spotkamy
Chyba to poznawanie nowych znajomych duzo mi daje:) ze wzgledu na brak czasu na myslenie no i widze, ze ktos moze mnie ejszcze zapragnąć:)
a dlaczego dół??

102

Odp: Zapomniec

rozmawiałam z kolegą i okazało się, że mój były ma już nową dziewczynę (Rosjanka już nieaktualna). Nie traci czasu...

i dowiedziałam się, że nadal jest w Grecji... Będzie tam do połowy listopada.

czemu ja nie umiem tak jak on... sad

103

Odp: Zapomniec

Bo mądrzejsza jesteś i chcesz dobrze wybrać, a nie skakać z kwiatka na kwiatek. Przecież pasikonikiem nie jesteś wink

104

Odp: Zapomniec

po co sie dowiadujesz co u niego??nie powiem....tez mnie ciagnie zeby zapytac naszych znajomych co u mojej bylej....ale po co??to juz przeszlosc nie chce stracic zycia ogladajac sie jedynie za siebie

105

Odp: Zapomniec
romek365 napisał/a:

po co sie dowiadujesz co u niego??nie powiem....tez mnie ciagnie zeby zapytac naszych znajomych co u mojej bylej....ale po co??to juz przeszlosc nie chce stracic zycia ogladajac sie jedynie za siebie

ale to ten kolega sam się do mnie odezwał, ja nie pytałam... To chyba zmienia postać rzeczy, co?

106

Odp: Zapomniec

to co to za kolega:( nie powinnien mowic ci takich rzeczy....przeciez takie cos tylko dobija:(
ja dzis straszny dol....co to byl za sen......snilem , ze ozenilem sie z moja byla:(to bylo straszne , pamietam go tak dokladnie:((bylem w nim taki szczesliwy ....jezu jak ja ją bardzo.........

107

Odp: Zapomniec
romek365 napisał/a:

ja dzis straszny dol....co to byl za sen......snilem , ze ozenilem sie z moja byla:(to bylo straszne , pamietam go tak dokladnie:((bylem w nim taki szczesliwy ....jezu jak ja ją bardzo.........

a widzisz? to nie jest takie proste zapomnieć. Zwłaszcza jeśli się tak bardzo kochało i kocha nadal. Ja coś ostatnio nie mogę spać w nocy, a potem rano ciężko mi wstać do pracy ;/

najważniejsze że on jest szczęśliwy...

108

Odp: Zapomniec

nie miej go w dupie......ty jestes teraz najwazniejsza....ale wiem jak tak ciezko myslec, ja jutor ide na karaoke moze troche zapomne;) dzis byla masakra:(taki piekny sen

109 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-10-07 00:39:40)

Odp: Zapomniec

jeśli chodzi o mnie, to chcę w końcu zaznać spokoju, który co chwilę jest burzony przez coś lub kogoś. Ten kolega zrobił to nieświadomie, nie wiedział, że sprawi mi tym taki ból. Tracę już resztki nadziei na to, że może kiedyś... Ale skoro po Rosjance związał się już z inną... [czy miłość oślepia?]

Znowu walczę z sobą, żeby czasem do niego nie napisać... Szkoda, że nie możemy normalnie porozmawiać. Mnie blokują resztki godności, jego pewnie wstyd... Chciałabym, żeby napisał. cokolwiek...

Karaoke fajne jest, też lubię. Ja się będę bawić dopiero w piątek, tylko jeszcze nie wiem, w jakim klubie. Wiem jedno: moja kumpela nie pozwoli mi siedzieć i się zamartwiać smile kochana jest.

110

Odp: Zapomniec

no ja dzis lece;) ale ogarniam sie alkoholu dosc;) a potrafie i na trzezwo, ale weekend zamierzam spokojni wkoncu spedzic bez imprez ile mozna :)dopiero impreza za tydzien w Poznaniu big_smile

111

Odp: Zapomniec

a ja jutro mam imprezę w Poznaniu smile szkoda, że się nie zgramy smile
jakoś dzisiaj nabrałam takiej niesamowitej pewności siebie (uwaga: to TYLKO chwilowe). Czy to przez szpilki, loczki czy czerwoną szminkę? a może wszystko razem? W każdym bądź razie przyjemnie mi się dzisiaj szło przez miasto smile

ps. pewnie wieczorem napiszę, że mam zje***y humor, ale co tam...

112

Odp: Zapomniec

no niestety ja Poznan odwiedzam dopiero za tydzien smile szkoda ale moze jeszcze trafi sie okazja;)

113

Odp: Zapomniec

pewnie tak. Wszystko to kwestia moich finansów i pracy kumpeli. Reszta do obgadania smile
jeszcze czeka mnie obiecany wypad do Warszawy (zainteresowana osoba wie smile ). Więc kolejna wizyta w Poznaniu raczej już w przyszłym miesiącu.

114

Odp: Zapomniec

no kiedys na siebie wpadniemy:)

115

Odp: Zapomniec

no na pewno smile

ja niedługo lecę na pociąg. Kierunek: Poznań. Nastrój: imprezowy smile

napisz, jak było na karaoke smile

pozdrawiam

116

Odp: Zapomniec

na karaoke jak zawsze  bajka:) mimo , ze spiewac nie umie hahaa ;D ale u nas wlasnie w czwartki jest w tym klubie sporo osob i ogolnie dobry klimat smile dzis imprezowanie odchodzi na bok smile trzeba dac organizmowi troszke wypocząc:P

117

Odp: Zapomniec

a ja teraz regeneruję siły, bo wieczorem znowu imprezka smile jak dobrze, że wzięłam dwie sukienki smile

a z innej beczki: wczoraj mój były do mnie dzwonił. Ale nie odebrałam, tylko odrzucałam połączenia. a teraz nie wiem, czy dobrze zrobiłam...

118

Odp: Zapomniec

dobrze....po co ci z nim rozmawiac....znow by odszedl w razie co....
ja dzis jakis straszny dol:( i mysli czy jeszcze z kims na powaznie bede mogl byc:(

119

Odp: Zapomniec

Romku, młody jeszcze jesteś smile

ja w Poznaniu kogoś poznałam. Ale i tak nic z tego nie będzie. za dużo przeszkód: odległość, wiek, różnice w okazywaniu emocji (on dąży do bliskości, ja trzymam dystans). chyba jeszcze nie umiem być z kimś innym. Ale fajnie mieć nowego kolegę. smile

a mój eks w sobotę jeszcze pisał coś na gg, ale nie odpisałam... rozbił mnie totalnie, zburzył wszystko, co układałam przez 3 miesiące. Chyba czas wysłać mu ten cholerny telefon i odciąć się. A jeśli chce mnie odzyskać, niech walczy. Co o tym myślisz?

jak Twój humorek? troszkę lepiej?

120

Odp: Zapomniec

dzis jakos lepiej;)ale ta pustka jest clay czas;D Poznan miasto doznac:) mam nadzieje , ze i ja kogos poznam ale nic nie planuje:)
nie wiem jaka jestes ale ja na twoim miejscu poslam bym w pizdz.... daleko....nie chcialbym z nim miec nic wspolnego

121

Odp: Zapomniec

wiesz... łatwo mówić olej go, skoro nadal go kocham... nie wiem sama. dzisiaj już się np nie odzywa. no ale skoro odrzuciłam z 7 połączeń i nie odpisałam mu na gg to...

ale staram się być twarda i sama się nie odzywam.

122

Odp: Zapomniec

wiesz ja tez nadal kocham......poprostu gdyyby sie odezwala postapil bym egoistycznie i olal(chodz nie bylo by latwo)dla samego siebie....nie chcialbym znow tak cierpiec

123

Odp: Zapomniec

a jeśli to jest miłość na całe życie? jeśli za pół roku, rok będą chcieli do nas wrócić? będą się starać, udowadniać na każdym kroku, że rozstanie było największą pomyłką w ich życiu? to co wtedy?

jest takie ładne zdanie P. Coelho: "Jeśli Coś Kochasz - Puść To Wolno. Jeśli Wróci, Jest Twoje, Jeśli Nie- Nigdy Twoje Nie Było..."
ja GO puściłam wolno...

znalazłam jeszcze inne zdanie: "Miłość odzyskana ma smak najsłodszego miodu."

co o tym myślisz? czy jednak całkowicie się odcinasz grubą krechą od przeszłości? ja chyba nie potrafię...

124

Odp: Zapomniec

Nitka, pozwól, że wetnę się ze swoją odpowiedzią wink
Czytałam Twoje wątki, Twoja historia ma nieco punktów zbieżnych z moją, nie będę wchodzić w szczegóły jakich. Bardzo Ci współczuję, bo widać, że mocno kochasz jegomościa, który poszedł sobie inną drogą. I chyba podobnie jak ja trudno Ci uwierzyć, że uczucie, którego doświadczyłaś miałoby ot tak przepaść. Szkoda Ci tego. To trochę życie utopią, ale ja też na to cierpię wink
Chesz wierzyć, że to była prawdziwa miłość przez wielkie m. Ja też chcę wierzyć. Ale powiedz, czy istnieje cokolwiek, co spowodowałoby, że pozwoliłabyś jej odejść ? Pewnie nie. A skoro ten facet pozwolił ? Czy to nie dowód na to, że z jego strony to nie była wcale ta wielka miłość ?
Też zastanawiałam się nad tym co piszesz, "co by było gdyby"...
Jedna rzecz- wątpię, żeby "gdyby" nastąpiło. Jeżeli ktoś ma coś na wyciągnięcie ręki a jednak świadomie z tego rezygnuje, woli kogoś innego, co takiego musiałoby się stać, żeby nagle "ocknął się" i pomyślał sobie, że jednak chce czegoś, co sam przekreślił ?
Druga rzecz- bardzo długo też chciałam aby pan, z którego się leczę nagle uświadomił sobie, że żyć beze mnie nie może. Teraz mam poczucie, że to nie miałoby sensu. To już nigdy nie byłoby to samo. Potwornie cierpię żałując tego co było. Ale on sam to podeptał. Zadaję sobie pytanie jak miałbym kochać człowieka, którego nie obchodziło co się ze mną dzieje w momencie gdy sam bawił się świetnie z inną kobietą u boku. Miłość nie na tym polega. A żeby związek był dobry miłość musi być obustronna. Trzeba móc na sobie polegać, mieć pewność, że ma się w tej drugiej stronie oparcie. Jeżeli tego oparcia zabrakło już raz na czym budować ewentualną rekonstrukcję związku ? Na własnym poczuciu niezwykłości uczucia ? Które dla tej drugiej osoby nie znaczyło nic ? Czy to nie za mało ?
Nie odbieraj tego posta jako próbę przekonania Cię do mojego punktu widzenia wink To trochę tak brzmi, nie o to mi chodziło. Chciałam podzielić się moimi przemyśleniami i sama nie wiedziałam jak napisać inaczej.
Strasznie chciałabym, żeby moja naiwna wiara w prawdziwość szczęścia, którego myślałam doświadczyć, okazała się prawdziwa.
Co dzień uczę się oswajać się z myślą, że nie tym razem...

125

Odp: Zapomniec

nie nie potrafie odciac sie, czesto wspominam , czesto mam dni w ktorych nie moge o niej przestac myslec....byl i tydzien w ktorym 5 nocy mi z rzedu sei snila....ale co z tego??skoro tak bardzo mnie skrzywdzila, poprostu jesli kochala by tak jak ja...(w twoim przypadku on tak jak ty) nigdy by mi tego nie zrobila....nie oklamywala by a twoj ex nie zostawil cie.....
Umie wybaczyc, wierze , ze mozna sprobowac 2 raz....ale wiem i czuje to , ze w moim przypadku nie ma na to szans, nie chce z nia byc wole byc sam....mimo ze teraz boli to bardzo, jednak jesli ja z nia bym byl dluzej znacznie mocniej skrzywdizla by mnie za lat kilka, i mysle, ze podobnie jest w twoim przypadku, stad ja nigdy do niej nie wroce.....nie powiem , ze jej nie nawidze, bo neistety nie potrafie tego zrobic....zycze jej dobrze....ale napewno nie jesli chodzi o sprawy sercowe....chyba nie wytrzymalbym jesli zobaczyl bym ją z innym....

126

Odp: Zapomniec

Droga Fajko,
dziękuję za wypowiedz. Pozwól,  że się do niej ustosunkuję.

Fajka napisał/a:

Bardzo Ci współczuję, bo widać, że mocno kochasz jegomościa, który poszedł sobie inną drogą. I chyba podobnie jak ja trudno Ci uwierzyć, że uczucie, którego doświadczyłaś miałoby ot tak przepaść. Szkoda Ci tego. To trochę życie utopią, ale ja też na to cierpię wink

ależ ja bym BARDZO chciała o nim w końcu zapomnieć... Nie chcę pielęgnować w sobie tego uczucia, ale skoro on po 3 miesiącach milczenia się odzywa i znowu burzy mój spokój, to nie dziw się, że mi wszystko wróciło...

Fajka napisał/a:

Chesz wierzyć, że to była prawdziwa miłość przez wielkie m. Ja też chcę wierzyć. Ale powiedz, czy istnieje cokolwiek, co spowodowałoby, że pozwoliłabyś jej odejść ? Pewnie nie. A skoro ten facet pozwolił ? Czy to nie dowód na to, że z jego strony to nie była wcale ta wielka miłość ?

to JEST prawdziwa miłość z mojej strony. Z jego pewnie nie... trzeba zaakceptować.

Fajka napisał/a:

Jeżeli ktoś ma coś na wyciągnięcie ręki a jednak świadomie z tego rezygnuje, woli kogoś innego, co takiego musiałoby się stać, żeby nagle "ocknął się" i pomyślał sobie, że jednak chce czegoś, co sam przekreślił ?

on miał na wyciągnięcie ręki inną, to ja byłam daleko... mieliśmy kryzys. Zresztą wszystko opisałam w moim wątku: http://www.netkobiety.pl/t14383.html , jeśli masz ochotę to zapraszam do lektury.

Fajka napisał/a:

Druga rzecz- bardzo długo też chciałam aby pan, z którego się leczę nagle uświadomił sobie, że żyć beze mnie nie może. Teraz mam poczucie, że to nie miałoby sensu. To już nigdy nie byłoby to samo. Potwornie cierpię żałując tego co było. Ale on sam to podeptał. Zadaję sobie pytanie jak miałbym kochać człowieka, którego nie obchodziło co się ze mną dzieje w momencie gdy sam bawił się świetnie z inną kobietą u boku. Miłość nie na tym polega. A żeby związek był dobry miłość musi być obustronna. Trzeba móc na sobie polegać, mieć pewność, że ma się w tej drugiej stronie oparcie. Jeżeli tego oparcia zabrakło już raz na czym budować ewentualną rekonstrukcję związku ? Na własnym poczuciu niezwykłości uczucia ? Które dla tej drugiej osoby nie znaczyło nic ? Czy to nie za mało ?

oczywiście wszystko to, co piszesz, jest prawdą. mnie również cholernie bolało, że przez 3 miesiące zabawiał się z inna, zapominając kompletnie o mnie. Może właśnie dlatego nie odebrałam, gdy usilnie próbował się do mnie dodzwonić... może to jakiś wewnętrzny mechanizm obronny?

Romku,
mnie mój były opuścił w snach na kilka dni... aż do dzisiaj, kiedy we śnie mi pisał, że zrobi wszystko, żebym do niego wróciła. i jak tu zapomnieć....

ja mu już dawno wybaczyłam. cieszyłabym się, gdyby rzeczywiście był szczęśliwy. ale nie jest... mimo iż mnie skrzywdził, ja życzę mu szczęścia w każdej dziedzinie życia...

pozdrawiam was

127

Odp: Zapomniec

Czytałam Nitko smile Duuużo się tu naczytałam wink Swoją drogą bardzo polubiłam Twoje wątki, znaczy lepiej by okoliczności były takie, żeby w ogóle nie musiały powstawać, ale widać, że jesteś szczerą, ciepłą i wrażliwą osóbką, która wiele daje z siebie. No i tacy potem najbardziej cierpią...
Z tym wyciągnięciem ręki- chodziło mi o to, że mógł liczyć na to, że go nie opuścisz jak sądzę. Mimo odległości, nieporozumień. Mógł polegać na Tobie, na tym, że będziesz. U mnie zresztą to samo było. Wszystko wokół waliło się na łeb na szyję, miałam bardzo istotne powody ku temu by odejść a jednak nie chciałam zamienić tego człowieka na żadnego innego. On jak się okazało uznał inne kandydatki za wartościowsze. Jak mówisz- trzeba zaakceptować.
Też chciałabym zapomnieć, ale w moim przypadku sama sobie w tym najbardziej przeszkadzam. Dziwnie jestem skonstruowana, brak mi instynktu samozachowawczego, który hamowałby myślenie doprowadzające do udręczania się.
Ze snami też miałam spokój, chyba trzydniowy. Od dwóch dni powróciła standardowa tematyka...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zapominających.

128

Odp: Zapomniec

ja też niemal cały czas o nim myślę, jeśli nie myślę za często w dzień, to odwiedza mnie w snach... sad na szczęście chwile ukojenia dają mi rozmowy przez telefon z nowo poznanym kolegą. Ale on wie, że mam blokadę i że na razie nie ma na co liczyć. Zobaczymy, na jak długo zaakceptuje taki stan rzeczy. Bo ja jeszcze kocham byłego. chociaż bardzo chciałabym temnu zaprzeczyć.

jak długo jesteś po rozstaniu? ja już 3 miesiące...

129

Odp: Zapomniec

ja mam inaczej w dzien caly czas jakies zajecie i nie mam jak myslec ale jak juz sie klade....i sny masakra:(
trzeba jednak myslec pozytywnie w piatek juz do Poznania ;D za tydzien znow bedzie dobrze:)mam tylko nadzieje , ze w piatek nie bede mial dola......bo  wybieramy sie na impreze

130

Odp: Zapomniec

Uuu, Nitka, u mnie niedługo minie już pół roku wink Tuż po rozstaniu myślałam, że po takim czasie już nie będę pamiętać, że on istaniał wink Widać mam skłonność do długiego przeżywania. 
Romek, bardzo dobrze, że chociaż dajesz radę wypełniać sobie dni skupianiem się na sobie, nie na myśleniu. Staram się tego nauczyć.

Posty [ 66 do 130 z 150 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026