Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 93 z 93 ]

66

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

No to zaczynamy długi wekend a ja potem jeszcze urlop. Trochę odpocznę fizycznie i psychicznie. Mam bynajmniej taką nadzieję.
Dzisiaj troszeczkę już wypiłam...z nudów i głupoty. Tyle myśli w głowie, tyle marzeń...
Ciężko tak żyć...

Nieodwzajemnione uczucie...przeżywasz coś strasznego. Chyba bardzo kochałeś skoro tak boli?
Czy prawdziwa miłość zawsze tak boli?

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Witam po długim weekendzie wink

Tak Hana, aż tak kochałem, chyba nadal kocham... A nie powinienem... W weekend odskoczyłem od wszytkiego, było cudownie wink Codziennie piwkowanie, dzień w dzień, fajeczki i ogólnie rzeczy które pozwalały mi zapomnieć... A dziś zobaczyłem jej zdjęcia............ Wszystko wróciło sad Wiem, że nie mogę jej kochać, ale jak to zrobić... Co robić? Nie wiem... Na to nigdy nie ma odpowiedzi... Ponoć czas leczy rany. Ale co jak je pogłebia? Brakuje mi piwka, wina, drinka, czegokolwiek...
Było tak dobrze, jeszcze parę minut temu... I nagle wszystko się rozsypało... Mam tego dość pomału...

68

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Facet, alkohol przecież właśnie pomaga na te kilka minut.
Nie odskoczysz od swoich problemów w ten sposób, a więc radzę znalezc inny sposób na zapominanie.

69

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Jeżeli problem trwa na tyle długo, że wydaje się wiecznością, to nawet te kilka minut jest wspaniałe wink
Co jest lepiej mieć: źle cały czas, czy źle cały czas z paroma minutami ucieczki? Odpowiedź jest tak oczywista, że nie spodziewam się nawet odpowiedzi... Tak więc na razie pozostanę przy swoim big_smile

70

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Znam ten ból i doskonale Cię rozumię.
Niby czas leczy rany ale niekiedy to trwa bardzo długo i wtedy naprawdę nie jest tak łatwo.
Wówczas nawet najmniejsza chwila zapomnienia jest pomocna. hmm

71

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

No i wczoraj po robocie na piwo wink
To nic, że teraz wszystko wraca (ranki są najgorsze...) ale chociaż wieczorem miałem spokój...
Lepiej mieć kiepskie ranki niż ranki i wieczory big_smile

72

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

aniabion, wiem cos o tym popijaniu. Sama dosyć nie tak dawno popijałam, dość spore ilości, ale tylko wtedy iedy było mi źle, kiedy łąpałam dołek, kiedy czuąłm się samotna. dziś jest inaczej, zamiast sie gać do kieliszka po prostu rozmawiam z ukochanym, duzo daje

73

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

A gdy nie ma ukochanej zostaje tylko picie wink

74

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Oj facet facet zamiast do kieliszka to do kina zaglądnij a może trafisz na nową miłośc

75

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Zgadzam się z Agą, Ty nasz facecie trochę za dużo już tego popijania. Wrzuć trochę na luz i przestań. Chcesz utopić swoje życie w alkoholu?

76

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Jeszcze nie potrafię patrzeć na inne, a do kina nawet nie mam zamiaru się wybrać... zbyt dużo wspomnień hmm Nawet filmu na kompie nie mogę obejrzeć... za dużo wspomnień. Mózg to nie twardy dysk - nie da się zrobić formata wspomnień...  Potrzebuję więcej czasu...
A piwko już się chłodzi.

77

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

uwierz mi nie sięgaj w dużych ilościach po alkohol, choć ja teraz sama pije winko, napawde poszukaj sobei zajęcia dzięki któremu zapomnisz, skupisz się na czymś innym

78

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Ja już w nic nie wierze... Nic nie ma sensu... picie i palenie też nie mają sensu, ale są jedynym zajęciem które tak naprawdę sprawiają że zapominam....
Próbowałem wielu rzeczy, zawsze myśli wracają hmm Najchętniej bym się gdzieś zakopał i przeczekał to wszystko, najlepiej przespał cały miesiąc...
W głowie jeden wielki mętlik, nie wiem co mam robić hmm
A piwko w lodówce leży i czeka... szkoda tylko że wczoraj popiłem i nie mogę dzisiaj wziąć alkoholu do ust sad
Pozdrawiam wszystkie panie wink

79

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Oj facet facet... naprawdę ogranicz to picie bo nic dobrego z tego nie wyjdzie.

80

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Nic dobrego nie wyjdzie, nic złego też nie...

Nie wiem co innego robić, płakać mi się chce... Ale płakać nie umiem... Tylko ona sprawiła że płakałem. Normalnie to "chłopaki nie płaczą"..... Nawet pijąc 3 piwko nie pomagało mi.......
Większy problem niż z alkoholem mam w sercu.... Alkohol to tylko ucieczka.... I będę uciekał, nic nie mam do stracenia....

Dobrze że na jutro piwko czeka...

81

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Wita jestem nowa: też lubię wypić (ale lubię piwo) opiszę mój dzisiejszy dzień: otóż rano prowadzę syna do szkoły (1 klasa) mąż jedzie na komisję gdyż jest na rencie (nic go nie obchodzi oprócz tego jak mu pójdzie), martwię się jak minie synowi dzień gdyż wczoraj narozrabiał i boję się czy nie będzie kolejnej skargi po 4 dniach nauki, mąż zero reakcji. Idę do sklepu (gdyż mamy własną działalność gospodarczą wędkarstwo) znowu słaby utarg, w między czasie idę po syna do szkoły wraca z dziadkiem którego ja prosiłam żeby zabrał go do domu,  ZUS z poprzedniego miesiąca nie zapłacony, a jest już następny, mąż nic! Dostaje rentę na rok, jest zadowolony, idę do domu, sprzątam,szykuję obiad bo mam na głowie ojca i teścia (nie liczę syna),jest godzina 17 wraca mój mąż, zero reakcji co w domu, jak syn w szkole itp...? Co mam zrobić Idę po piwo... mąż siada do komputera i układa pasjansa... próbuję z nim rozmawiać, dziecko też co w szkolę, zero reakcji, wypijam kolejne piwo... i jak tu nie wypić, skoro wszystkie problemy na mojej głowie a mąż nic, bo on zmęczony, albo przed telewizorem lub komputerem a jak mu zwrócę uwagę że może trochę nam czasu poświęcić to jest złość albo sam idzie i kupuje mi piwo żebym tylko nie miała do niego jakichś aluzji. I co wy na to?

82

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

alciakk-może daruj sobie te piwa w takim nadmiarze bo z tego co piszesz to wnioskuję że jak popadniesz w alkoholizm to twojego męża to nie wzruszy także nie osiągniesz tym piciem nic prócz kolejnego problemu.

83

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

mojego męża to i tak nie wzrusza, a mi pomaga w codziennych zajęciach, on i tak jest obojętny na wszystkie moje prośby. Nie potrafię się z tym uporać, nie mam nawet z kim tak szczerze porozmawiać aby się wyładować więc piję kolejne piwo i jest mi lżej, próbowałam z nim rozmawiać ale bez skutku, on ma komputer (pasjans) telewizor a jak mu coś nie pasuje to reakcja odbija się na mnie i dzieciach, co mam robić? i zgadzam się że to mój kolejny problem. Ale nie daję już rady!

84

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

A o poradni rodzinnej słyszałaś? smile Może warto z mężem się tam przejść.  A jak nie, to po co to ciągnąć? Dla dziecka? Bez sensu.
A'propos alkoholu. Macie dzieci i pijecie??? OD dziecka patrzyłam jak mój tato sobie popija, obojętnie, w pubie, w domu, to bez znaczenia. Dzieci pamiętają. Prędzej czy później nad nałogiem stracisz kontrolę. Upijesz się, zrobisz coś głupiego, a one to zobaczą. Nie rób im tego. Sama sobie nie stwarzaj równi pochyłej. Nie jest fajnie patrzeć jak jedyny dorosły wzór w oczach dziecka totalnie się stacza, nie budzi zaufania. Póki możesz skończ z tym. Idź do psychologa, niech zbada co tak naprawdę jest tego przyczyną. Zawsze jest alternatywa zabicia czasu, obojętnie w jakim mieści, wyobraźnia nie zna granic. Jak chcesz pić, to lepiej od razu dziecko do psychiatry zapisz. Ja po tym jak mojego ojca przez piętnaście lat widziałam pijanego (o tak! Początki były niewinne!) leczyłam się na depresję i nieufność wobec mężczyzn - gdyż mój jedyny wzorzec z dzieciństwa tak nawalił. Żebyś nie musiała się za parę lat winić, o ile w tym alkoholu o czymkolwiek będziesz pamiętać.

85

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

witam tez miala problem z alkoholem 3 lata temu zalamalam sie po smierci mamy musialam przejac wszystkie obowiazki na siebie zaopiekowac sie mlotrzym bratem chodz mam dwie starsze siostry moj ojciec wogole nie interesuje sie bratem pilam codziennie 6 piw kladlam sie spac a na drugi dzien to samo a do tego uczeszczalam jeszcze do szkoly dom szkola lekcje obowiazki domowe za duzo bylo tego ale do czasu poznalam swietnego faceta i dla niego z tym skonczylam duzo ze mna rozmawial i stwierdzilam ze nie ma sensu juz 2.5 roku mieszkamy razem i uklada nam sie swietnie pozdrawiam:)

86

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

chodziłam do psychiry, i co z tego mnie pomagał ale stwierdził że bez męża pomocy nie dam sobie rady, gdy go poprosiłam o wizytę to stwierdził, że on nie ma potrzeby a to są moje problemy! mój terapełta twierdził iż mąż ma problemy emocjonalne i do puki on z tym się nie upora to ja tym bardziej, bo co z tego że on będzie przepisywał mi leki, a mąż i tak będzie mnie gnębił, do męża to nie docierało i mimo iż minęło 3 lata dalej nie dociera to do niego, a ja co? psychicznie wykańczam się! więc co mi zostaje? nie mam nikogo kto by mi pomógł, a tym bardziej iż mieszkam w małej miejscowości! nie umiem podjąć odpowiedniej decyzji? lubię wypić piwo a nawet dwa! wiem że nie tędy droga, ale co mam robić? Proszę pomóżcie mi!!!!!!!!!!!!!!

87

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Alkohol- to "zapominacz" na krótko niestety- a ile przy tym może przynieść nieszczęścia.Moja córka opowiadała mi o kobiecie,którą córka przyprowadziła na terapię.Ta Pani zajmowała się chorym mężem.Miał jakąś chorobę- objawiającą się niekończącymi się ranami.Jak sobie "walnęła" kielicha przed opatrywaniem tych ran- było Jej dużo lżej.Córka przeprowadzała wywiad - przed rozpoczęciem leczenia- i ta kobieta o tym wszystkim jej opowiadała.... Zapomniała o jednym wspomnieć....... mąż już nie żył około 10 miesięcy........ a Ona ...... piła dalej.Ja też nasłuchałam się napomnień- by szczególnie krótko po śmierci małżonka- nie zaczynać od kielicha na noc.... by zasnąć- bo to jest początek ...uzależnienia a granica przekroczenia tego "uspokajacza" - bardzo cienka i niezauważalna.

88

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Hahaha, pijesz , by zmusić ją do zmiany , na swoje , dobre.

Znam to od 28 lat , tylko to mój M to uprawiał , bym miała setki powodów by pić , tak jak ty ,myślisz , by zmusić go , do zainteresowania , sobą , dziećmi , zwłaszcza synem , którego nie pokochał od urodzenia.
Jestem nie pijąca , choć lubię wypić okazjalnie , mam przy tym super humor i rozrabiam , ale nie piję , pomimo tych problemów , jestem z tą połówką ...i dziwię się sobie , że tyle można znieść i wytrzymać na trzeźwo.
Cwani jesteście ...chłopy

89

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

wy piszecie że ma cie probleblem z mężami ja też go mam. Mój mąż za granicą Ja sama z dziećmi i chodze na spotkania AA.

90

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Dawno nikt nic nie napisał. Czyżby problemy się skończyły? A ja potrzebuję pomocy właśnie w tej sprawie -alkohol, który dodawał skrzydeł i pomagał zapomnieć stał się Dominatorem i okrutnym zwycięzcą.To co najbardziej mnie teraz dręczy to pogrążanie się w alkoholiźmie przez jedną z bliskich mi osób (wspaniałą, wykształconą i mądrą kobietę), której życie nie oszczędzało. Nie mieszkamy razem, ale wieści dochodzące do mnie są straszne: systematyczie pije od kilku lat, a od kilku dni "nie wychodzi z cienia". Boję się, że jak podejmę temat zamknie się przede mną i wogóle zerwie kontakt. Jednocześnie jak nic nie zrobię to mogę stracić ją na zawsze. Co mam robić, czy może ktoś ma jakieś doświadczenia i mógłby mi poradzić! SOS!

91

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Aniabion, stapasz po cienkim lodzie.

Nie zapominaj, ze jak pijesz to nie tylko krzywdzisz siebie lecz twoja rodzina jest wspołuzalezniona.....

92

Odp: Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Witam ja napisze tylko tyle alkohol ,ktory miał byc lekarstwem tak jak u Ciebie okazał sie trucizną jestem uzależna  .Prosze uwazaj to sie dzieje tak szybko ze ani nie zauwazysz.Pozdrawiam wszystkich cieplutko.

Posty [ 66 do 93 z 93 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Ucieczka w alkohol to moje lekarstwo ...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024