A mnie w tej historii o tej dziewczynce poruszyło coś innego:podejście kościoła do tej sprawy.
Brysia , a możesz tak konkretniej ?
Ja tylko chce dodać do mojego poprzedniego posta jeszcze coś , a mianowicie to , że na choroby i kalectwa nie mamy wpływu , ale na gwałt tak.
Jak widzę te na ulicy te roznegliżowane panienki, z majtkami , pepkiem i cyckami na wierzchu , to nie dziwi mnie już nic.
Do tego wiele matek nie zna po prostu swoich dzieci , a w tym przypadku córek.Nie wiedza jakie maja one problemy , co czują , nie interesuje je co robia,
jak się ubierają , gdzie chodzą , z kim się zadają. A póżniej za swoje wychowawcze wygodnictwo płacą ich córki.
A bywa też tak , że matki zaślepione fascynacja swojego partnera nie widzą , że w ich domu odbywa się tragedia , bo facet gwałci jej dziecko.Straszne , ale prawdziwe.
Z tego morał taki:Dzieci są najważniejsze.