No to tak jak z Nergalem; w Polsce fanów miał zawsze, jestem o tym przekonana, ale jednak ja czy wiele innych osób usłyszało o nim po raz pierwszy dzięki związkowi z Dodą. Natomiast w USA jest znany, robi tam karierę.
Podobne tematy
Jaga Baba, możesz się zdziwić, Toma Waitsa znam od jakichś 18 lat, mąż zna grubo więcej, znają go też nasi znajomi. Niemniej znać, a słuchać, to dwie różne sprawy
.
Wracając do polskiej muzyki - ja nie twierdzę, że nie ma u nas wartościowych wykonawców, stwierdziłam za to, że nie ma u nas nikogo, kto tworzy taką muzykę, której ja chcę i potrafię słuchać dłużej niż godzinę. Dla mnie miarą muzyki jest to, że z każdym kolejnym przesłuchaniem nabiera coraz większej wartości, a tym samym każdy kolejny potrafi mnie na nowo zaskoczyć lub przynajmniej nadal sprawia mi przyjemność. Muzyka musi mieć tzw. ścianę dźwięku, być pełna, wciągać, wywoływać emocje, powodować, że coś się dzieje, ale nie przez krótką chwilkę, a znacznie, znacznie dłużej.
Mam takie płyty, których mogę słuchać po kilkanaście, kilkadziesiąt, a nawet kilkaset razy i wciąż mnie zachwycają, ale wśród nich niestety nie ma ani jednej polskiej. Pierwsze, które przychodzą mi do głowy, to ,,Noise" Archive, ,,Meds" Placebo, ,,No Line On The Horizon" U2, ,,Living Things" Linkin Park. Jest ich oczywiście znacznie więcej, bywają też pojedyncze utwory przesłuchiwane po setki razy, ale w tym miejscu chciałam podać jakieś konkretne przykłady.
Archive wypłynęło w moim życiu dzięki filmowi "Sęp" i przyznać muszę, że jestem totalnie.... urzeczona ![]()
Placebo to fajna kapela, ale mam wrażenie, że jak się zna 10 czy 20 ich piosenek, to zna się wszystkie. Mnie urzekli coverem Kate Bush dużo bardziej niż swoimi oryginalnymi piosenkami. Aczkolwiek trudno odmówić Molko osobowości... ;-)
http://www.youtube.com/watch?v=4KEEXyRL0qE
Do Placebo mam akurat stosunek bardzo sentymentalny, choć związany ze złym, może najgorszym, okresem w życiu, być może więc nie do końca potrafię tę muzykę ocenić w pełni obiektywnie, mimo wszystko zdaję sobie sprawę, że niektórym może się nie podobać, może nawet nudzić (mi też zresztą nie wszystko się podoba, dlatego wymieniłam tę jedną, konkretną płytę), ale są ze mną już od wielu lat i pewnie jeszcze bardzo długo będą.
Cat, cieszę się
.
No i zaczeliśmy wymieniać kto kogo lubi i kto kogo słucha.
Ja uwielbiam np Bjork i uważam osobiście za najbardziej orginalna wokalistkę i twórczynie w ostatnich latach ale nie mógłbym Jej muzyki słuchać codziennie ...
Ale przypominam że sztuka to nie tylko muzyka. Dlaczego nie dyskutujemy o malarstwie i rzeżbie ? Bo większość z nas nie zna się na tym a kiedy widzi jakąś rzeźbę trudno stwierdzić czy jest dobra czy nie. Ja np oglądając z biska instalacje M.Abakanowicz czy rzeźby Igora Mitoraja mam "pozytywne" emocje ale jednocześnie nie potrafię opisać dlaczego tak jest czy nie potrafię stwierdzić czy to co widzę jest dobre i czy stworzył to wybitny artysta. Brak nam odniesienia(znajomości definicji dobrej sztuki)
A co powiecie na artystkę, Dorotę Nieznalską, jej słynne dzieło genitaliów na krzyżu? Czy słusznie została skazana?
Przyp.red.:
"sprawy Doroty Alicji Nieznalskiej, córki Bogusława i Stefanii, urodzonej 19 września 1973 roku w Gdańsku, oskarżonej o to, że w okresie od 14 grudnia 2001 roku do 21 stycznia 2002 roku w Gdańsku, obraziła uczucia religijne różnych osób, w ten sposób, że podczas wystawy ?Pasja" w galerii Wyspa Progress znieważyła publicznie przedmiot czci religijnej poprzez przedstawienie w punkcie centralnym metalowego krzyża męskich genitaliów, tj. o przestępstwo z artykułu 196 Kodeksu Karnego." (Racjonalista)
Wiecie co?
A ja gdyby ktoś się mnie zapytał, czy mam ulubioną płytę, kapelę, czy też jednego piosenkarza lub piosenkarkę, to nie umiałabym odpowiedzieć na to pytanie.
Zawsze to są pojedyncze utwory danych artystów. Zwykle przesłuchując płyty są dwa, trzy kawałki, które dodaję do swojej "playlisty", a reszta mogłaby nie istnieć.
No, może jedyną ulubioną płytą jest "The dark side of the moon" Pink Floyd, ale na niej też kilka utworów mnie męczy.
Gdybym zapytała się moich znajomych ze studiów, czy znają Toma Waitsa, jestem pewna, że nikt nawet o nim nie słyszał...
74 2013-01-25 22:38:52 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-01-25 22:40:39)
Gdybym zapytała się moich znajomych ze studiów, czy znają Toma Waitsa, jestem pewna, że nikt nawet o nim nie słyszał...
Eee, niech żywi nie tracą nadziei - ja np. ciągle studiuję (już wiele lat... ^^'), więc skoro ja wiem, to pewnie inni też wiedzą.
A co powiecie na artystkę, Dorotę Nieznalską, jej słynne dzieło genitaliów na krzyżu? Czy słusznie została skazana?
Przyp.red.:
"sprawy Doroty Alicji Nieznalskiej, córki Bogusława i Stefanii, urodzonej 19 września 1973 roku w Gdańsku, oskarżonej o to, że w okresie od 14 grudnia 2001 roku do 21 stycznia 2002 roku w Gdańsku, obraziła uczucia religijne różnych osób, w ten sposób, że podczas wystawy ?Pasja" w galerii Wyspa Progress znieważyła publicznie przedmiot czci religijnej poprzez przedstawienie w punkcie centralnym metalowego krzyża męskich genitaliów, tj. o przestępstwo z artykułu 196 Kodeksu Karnego." (Racjonalista)
Oczywiście, że nie.
Tzn ta jej sztuka była moim zdaniem totalnie gówniana, nastawiona na rozgłos, ale każdy ma prawo robić gównianą sztukę bez groźby więzienia czy tam grzywny.
Nie tylko słyszałem Toma Waitsa ale słyszałem jego muzykę a także widziałem go w filmie.
Co do artystki D.Nieznalskiej to widziałem kilka Jej instalacji (z tą najbardziej znaną włącznie)pare lat temu w prywatnej galerii w poznaniu. Na mnie to ona jakiegoś powalającego wrażenia nie zrobiła. A co do samej artystki to ona teraz już jest Znalska ![]()
Przyznaję i biję się w pierś, iż pisząc o artystach skupiłam się głównie na wokalistach...
Co do sztuki- malarstwa i rzeźby...jestem w tyle, jeżeli chodzi o współczesnych artystów.
Ograniczyłam się w tej kwestii. Zapewne są malarze i rzeźbiarze, którzy są godni uwagi.
Jednakże ja zdecydowanie wolę okres impresjonizmu. Malarze, których cenię...już dawno nie żyją.
Zadam znowu pytanie dotyczące muzyki- chodzicie do opery, operetki? Czy zdarza Wam się słuchać muzyki klasycznej?
Zadam znowu pytanie dotyczące muzyki- chodzicie do opery, operetki? Czy zdarza Wam się słuchać muzyki klasycznej?
Yup.
Do opery, operetka to dla mnie takie ni to ni sio, nie polubiłyśmy się.
Nawet na balet od wielkiego dzwonu.
W operetce byłam kilka razy - z powodzeniem, w operze niestety nigdy - po prostu nie było okazji, za to uwielbiam teatr i od czasu do czasu staram się w nim bywać. Ostatnio udało mi się nawet dostać na premierę - ciekawe doświadczenie, były kwiaty, owacje, spotkanie z reżyserem i aktorami, bankiet
. Moja kuzynka gra w Filharmonii Śląskiej, więc muzyka poważna nie jest mi obca, choć przyznaję, że sama, w domu, raczej rzadko do niej sięgam, a jeśli już, to najczęściej do lżejszych kompozycji, na przykład Yirumy.
Jakiś czas temu zauroczył mnie musical ,,Esmeralda", którego przez chwilę słuchałam wręcz namiętnie
.
A to tylko krótka migawka, posłuchajcie, proszę:
79 2013-01-26 02:11:27 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2013-01-26 02:14:06)
Wracając do polskiej muzyki - ja nie twierdzę, że nie ma u nas wartościowych wykonawców, stwierdziłam za to, że nie ma u nas nikogo, kto tworzy taką muzykę, której ja chcę i potrafię słuchać dłużej niż godzinę. Dla mnie miarą muzyki jest to, że z każdym kolejnym przesłuchaniem nabiera coraz większej wartości, a tym samym każdy kolejny potrafi mnie na nowo zaskoczyć lub przynajmniej nadal sprawia mi przyjemność. Muzyka musi mieć tzw. ścianę dźwięku, być pełna, wciągać, wywoływać emocje, powodować, że coś się dzieje, ale nie przez krótką chwilkę, a znacznie, znacznie dłużej.
Z ust mi to wyjęłaś. Sa utwory, które z każdym kolejnym przesłuchaniem zyskują, "odkrywają" przed nami kolejne swoje warstwy. Tak miałam z moim ulubionym Toolem - na początku dziwiłam się w duchu, jak ktoś może tego słuchać, co się komu w tym może podobać, jednak słuchałam dalej. A potem "zaskoczyło" i pokochałam tę muzykę.
Z kolei wielu ''smerfnych hitów'' - które naprawdę lubię - da się posłuchać jedynie kilka, kilkanaście razy, bo szybko robią się neistrawne. Poza przyjemną melodią nie maja zbyt wiele do zaoferowania i po prostu szybko nudzą.
Co do malarstwa, ja uwielbiam surrealizm w wykonaniu Zdzisława Beksińskiego, Alexa Greya i Salvadora Dalego.
Olinka, znam utwór z tego musicalu
Moi ukochani sasiedzi się tym zachwycali i nawet byli specjalnie w Paryżu! ![]()