netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

199 odpowiedzi7 585 wyświetleńzałożony przez Slavo, 07.06.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 200 ]

131 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-06-16 18:20:14)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
JohnyBravo777 napisał/a:

Napisalem tak Priscilli bo sie niemal zesrala z podniecenia na sama idee, ze mezczyzna moze kobiecie wydac rozkaz.
Tak jakby najbardziej naturalna i normalna rzecz na swiecie byla oznaka konca swiata - ten, ktory sobie uroila na pewno sie konczy.

Skąd pomysł, że rozkazywanie kobiecie jest naturalne i normalne? Zejdź na ziemię, bo może w Twoim chorym świecie, ale na pewno nie w świecie emocjonalnie zdrowych ludzi.

W każdym razie znowu nie odniosłeś się do argumentu, za to w swoim stylu wymyśliłeś mi stan emocjonalny. Tymczasem nadal bez odpowiedzi pozostaje pytanie: dlaczego decyzja jest w porządku, gdy podejmuje ją mężczyzna, a staje się problemem, gdy podejmuje ją sama kobieta? Tego jakoś konsekwentnie unikasz.

JohnyBravo777 napisał/a:

Ja tylko napisalem, ze nie widze problemu jesli kobieta nie ma wyboru lub to jest wybor jej partnera.

Ty nie widzisz problemu. Ciekawe, czy Twoja rzekomo szczęśliwa żona patrzy na temat tak samo i gdybyś jej rozkazał, że ma rozłożyć nogi przed innym facetem, to uznałaby to za fakt oczywisty, że tak właśnie powinna zrobić.

132 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-06-16 20:51:14)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Priscilla napisał/a:

Skąd pomysł, że rozkazywanie kobiecie jest naturalne i normalne? Zejdź na ziemię, bo może w Twoim chorym świecie, ale na pewno nie w świecie emocjonalnie zdrowych ludzi.

To o czym piszesz to byl tylko moment w historii i juz dogorywa tak samo jak to forum.
Swiat wraca do normalnosci, ktora istniala od zawsze - kobieta posluszna mezowi, potrafiaca gotowac i dbac o dom.
Czesc tych, ktorym feministyczna ideologia zrobila gowno z mozgu juz ledwo daje rade na niekonczacych sie psychoterapiach i prochach.
Pozostala czesc zmiecie calkowicie z planszy w ciagu kolejnych 5 lat jak mezczyzni tylko polacza dziewczyny AI z robotyka i cyberskora z drozszych lalek.
AI i skora juz jest. Roboty humanoidalne sa najwiekszym wyzwaniem ale 5 lat to realny horyzont - tym bardziej, ze idzie w to mnostwo kasy.

Mezczyzni beda mieli wybor miedzy kobieta, ktora ma umiejetnosci, kocha i nie wkurwia swoja roszczeniowoscia a robotem pod specyfikacje techniczna, wizualna i z dowolnym charakterem.
Zaden facet nie bedzie zmuszony tolerowac pierdolenia takiego jak twoje tylko po to aby od czasu do czasu dostac troche kiepskiego seksu.

Natomiast feminizm by umarl nawet gdybysmy nie rozwiazali problemu technologicznie.
Bo ta strategia, za pomoca ktorej kobiety mialy sobie ulatwic zycie jest autokanibalistyczna - im wiekszy sukces osiaga i wiekszy odsetek kobiet przestaje byc posluszny mezczyznom, kobietom coraz bardziej oplaca sie byc poslusznymi bo feministki same wyeliminowaly sie z walki o najlepszych mezczyzn.
Oczywiscie sa tez madre feministki... ktore krzycza o wolnosci kobiet podczas gdy same sa calkowicie posluszne mezczyznie xD one rozumieja strategie i wykorzystuja ja na swoja korzysc.

133

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
JohnyBravo777 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Czy wg Ciebie facetow obowiązuje ta sama zasada? Tzn. jeśli olewa plec lekarza i trafi do babki to jest k...wą atencjuszem?

Powiedz zonie, ze idziesz do mlodej, atrakcyjnej pani seksuolog aby przebadala Ci kutasa i sam sprawdz reakcje.
Pamietaj... niech nie "seksualizuje medycyny" bo niezaleznie od jej wieku i urody to jest "lekarz" xD

Pani seksuolog nie bada kutasa

Ale miałem pewna "przypadlosc  smile" ktora wymagała badania ptaka przez lekarza. Umówiłem sie telefonicznie w sekretariacie na wizytę u lekarza. Jak przyszedłem okazało sie ze lekarzem jest babka. Jestem k..wa bo nie zapytałem dzwoniąc czy maja jakichś facetow?

134 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-06-16 20:29:46)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Bert44 napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Czy wg Ciebie facetow obowiązuje ta sama zasada? Tzn. jeśli olewa plec lekarza i trafi do babki to jest k...wą atencjuszem?

Powiedz zonie, ze idziesz do mlodej, atrakcyjnej pani seksuolog aby przebadala Ci kutasa i sam sprawdz reakcje.
Pamietaj... niech nie "seksualizuje medycyny" bo niezaleznie od jej wieku i urody to jest "lekarz" xD

Pani seksuolog nie bada kutasa

Ale miałem pewna "przypadlosc  smile" ktora wymagała badania ptaka przez lekarza. Umówiłem sie telefonicznie w sekretariacie na wizytę u lekarza. Jak przyszedłem okazało sie ze lekarzem jest babka. Jestem k..wa bo nie zapytałem dzwoniąc czy maja jakichś facetow?

Ty nie jestes kurwa.
Ty jestes pajacem.

135

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
JohnyBravo777 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Powiedz zonie, ze idziesz do mlodej, atrakcyjnej pani seksuolog aby przebadala Ci kutasa i sam sprawdz reakcje.
Pamietaj... niech nie "seksualizuje medycyny" bo niezaleznie od jej wieku i urody to jest "lekarz" xD

Pani seksuolog nie bada kutasa

Ale miałem pewna "przypadlosc  smile" ktora wymagała badania ptaka przez lekarza. Umówiłem sie telefonicznie w sekretariacie na wizytę u lekarza. Jak przyszedłem okazało sie ze lekarzem jest babka. Jestem k..wa bo nie zapytałem dzwoniąc czy maja jakichś facetow?

Ty nie jestes kurwa.
Ty jestes pajacem.

Za trudne pytanie zadałem smile

Styki sie zaczęły grzac

136

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Dlaczego miałabym zmieniać niesmak do pizdusia który pyskuje kobiecie? Dla mnie to nawet już nie jest mężczyzna, a co dopiero partner do rozmowy.
Na szczęście szwadron pick me zawsze w formie i na solidarny ostracyzm nie ma co liczyć.

nie zmieniać niesmak, tylko zmieniać SIĘ

czy zmiana nicka to tylko przypadek?

137

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
JohnyBravo777 napisał/a:

Pozostala czesc zmiecie calkowicie z planszy w ciagu kolejnych 5 lat jak mezczyzni tylko polacza dziewczyny AI z robotyka i cyberskora z drozszych lalek.
AI i skora juz jest. Roboty humanoidalne sa najwiekszym wyzwaniem ale 5 lat to realny horyzont - tym bardziej, ze idzie w to mnostwo kasy.

Mezczyzni beda mieli wybor miedzy kobieta, ktora ma umiejetnosci, kocha i nie wkurwia swoja roszczeniowoscia a robotem pod specyfikacje techniczna, wizualna i z dowolnym charakterem.
Zaden facet nie bedzie zmuszony tolerowac pierdolenia takiego jak twoje tylko po to aby od czasu do czasu dostac troche kiepskiego seksu.

Tacy jak Ty powinni wręcz dostać błogosławieństwo na zakup robota-lalki, żeby nie zatruwać kobiet z krwi i kości swoją przemocową toksyną. Robot nie ma emocji, więc go nie skrzywdzisz. 

Nawiasem mówiąc, to nie jest analiza przyszłości, tylko fantazja o świecie, w którym druga strona relacji nie ma własnej autonomii i można ją zastąpić obiektem bez własnej woli. Wyraźnie masz problem ze sprostaniem kobiecie, która stoi z Tobą na równi. Nazywasz to "normalnością”, jednak opisujesz relację bez równości, co znaczy, że nie ma to nic wspólnego z normalnością. Na szczęście współczesne kobiety są silne, świadome, mądre i już nie pozwolą się zdominować.

Reszta to już tylko futurystyczna otoczka do bardzo starej idei pełnej kontroli.
Zaskakującym zbiegiem okoliczności trafiłam dziś na mocny tekst, który wskazuje na realne zagrożenia ze strony robotów humanoidalnych. Tak sobie myślę, że jeszcze mogą Ci się odbić czkawką wink

138

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Przecież niektórzy panowie tutaj są takimi red pillami, że szkoda z nimi dyskusji. Mają sprane mózgi. Brakuje już dyskusji na Braciach Samcach i za dużo oglądają DSM-a, to uważają to za prawdy objawione. Po prostu nie umieją radzic sobie ze współczesnymi kobietami. Polecam wątek: https://forumwanda.pl/viewtopic.php?t=4302 Polacy redpillowcy i Pick me, tylko trzeba się zalogować. Jakby w nim tak dyskutowali, to by zostali zjechani od góry do dołu delikatnie mówiąc.

139 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-06-17 08:33:21)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

nai

Priscilla napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Pozostala czesc zmiecie calkowicie z planszy w ciagu kolejnych 5 lat jak mezczyzni tylko polacza dziewczyny AI z robotyka i cyberskora z drozszych lalek.
AI i skora juz jest. Roboty humanoidalne sa najwiekszym wyzwaniem ale 5 lat to realny horyzont - tym bardziej, ze idzie w to mnostwo kasy.

Mezczyzni beda mieli wybor miedzy kobieta, ktora ma umiejetnosci, kocha i nie wkurwia swoja roszczeniowoscia a robotem pod specyfikacje techniczna, wizualna i z dowolnym charakterem.
Zaden facet nie bedzie zmuszony tolerowac pierdolenia takiego jak twoje tylko po to aby od czasu do czasu dostac troche kiepskiego seksu.

Tacy jak Ty powinni wręcz dostać błogosławieństwo na zakup robota-lalki, żeby nie zatruwać kobiet z krwi i kości swoją przemocową toksyną. Robot nie ma emocji, więc go nie skrzywdzisz. 

Nawiasem mówiąc, to nie jest analiza przyszłości, tylko fantazja o świecie, w którym druga strona relacji nie ma własnej autonomii i można ją zastąpić obiektem bez własnej woli. Wyraźnie masz problem ze sprostaniem kobiecie, która stoi z Tobą na równi. Nazywasz to "normalnością”, jednak opisujesz relację bez równości, co znaczy, że nie ma to nic wspólnego z normalnością. Na szczęście współczesne kobiety są silne, świadome, mądre i już nie pozwolą się zdominować.

Reszta to już tylko futurystyczna otoczka do bardzo starej idei pełnej kontroli.
Zaskakującym zbiegiem okoliczności trafiłam dziś na mocny tekst, który wskazuje na realne zagrożenia ze strony robotów humanoidalnych. Tak sobie myślę, że jeszcze mogą Ci się odbić czkawką wink

Roboty może nie mają własnej woli, bo nie muszą, mają wklepane algorytmy, które sterują ich zachowaniem, i dlatego mogą  się zachować nieprzewidywalnie. W tym nie ma logiki.
Co to za tekst?

140

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Noble napisał/a:

Po prostu nie umieją radzic sobie ze współczesnymi kobietami.

Łatwo ci mówić o ciężarach, z którymi sama nie musisz się mierzyć. smile

141 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-06-17 23:33:49)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Tamiraa napisał/a:

Roboty może nie mają własnej woli, bo nie muszą, mają wklepane algorytmy, które sterują ich zachowaniem, i dlatego mogą  się zachować nieprzewidywalnie. W tym nie ma logiki.
Co to za tekst?

No właśnie. Jeśli ta technologia będzie się dalej rozwijać w takim tempie, to w efekcie błędnego kodu albo trafiając w niepowołane ręce może stanowić dla nas bardzo poważne zagrożenie.
Autorem rzeczonego tekstu jest Damian Maliszewski, który umieścił go na swoim facebookowym profilu:


PRZESTRZEGAM PRZED AI
Byłem pierwszym dziennikarzem w Polsce, który przeprowadził wywiad ze sztuczną inteligencją. Zaraz po starcie Chata GPT.
Jako pierwszy w Polsce wpadłem też na pomysł, by człowiek zaśpiewał z robotem. Udało mi się namówić Mietka Szcześniaka.
Obu tych rzeczy drugi raz bym nie zrobił. Szczególnie tej drugiej.
Codziennie korzystam z AI. Codziennie też słucham wypowiedzi twórców AI. Dlatego czuję, że mam prawo napisać to, co zaraz napiszę.
A chcę napisać, że PRZESTRZEGAM PRZED SZTUCZNĄ INTELIGENCJĄ.
Powinniśmy zrobić absolutnie wszystko, żeby maksymalnie ograniczyć jej rozwój.
Stoimy bowiem u progu zagłady naszej cywilizacji.
Jeszcze się nie boję AI, ale boję się ludzi, którzy AI rozwijają i tych, którzy są już w posiadaniu robotów.
Jednego właściciela robota znam i jestem przerażony tym, co tkwi w głowie tego człowieka.
Roboty w Chinach są już szkolone nie tylko do walki wręcz, ale do strzelania z karabinów maszynowych. Są ze sobą połączone siecią i wystarczy, że jeden się czegoś nauczy, a cała reszta w ułamku sekundy to wie.
Roboty tego nie wymyśliły. Wymyślili to ludzie.
22 lata temu widziałem film „I robot” z Willem Smithem. O tym dokładnie, co teraz dzieje się na świecie. Roboty wyglądały identycznie jak te Tesli i te chińskie.
Wtedy był to film science fiction. Za chwilę będzie można powiedzieć, że to dokument.
Kasy samoobsługowe, brak sprzedawców w sklepach, boty na infoliniach i brak kontaktu z człowiekiem, co powoduje frustrację, to nic w porównaniu z tym, co się wydarzy, jeśli zgodzimy się na dalszy rozwój AI.
Człowiekiem, do którego zawsze wszystkie media się zgłaszały, gdy AI wystartowała, był dr Maciej Kawecki. Sam go do programu kilka razy zapraszałem.
Dziś to Maciej Kawecki przeprowadza wywiady z noblistami i twórcami AI, którzy ostrzegają przed tym, co nas czeka.
Rozmowy, które publikuje dr Kawecki są historyczne. Słucha się tego z zapartym tchem. Nie ma też chyba mądrzejszych ludzi na świecie, niż ci, których o najważniejsze kwestie dotyczące ludzkości pyta Pan Maciej.
Wczoraj papież głosił, że wyda encyklikę ostrzegającą przed AI. I o ironio jako człowiek, który dokonał apostazji w pełni się z papieżem Leonem zgadzam.
To ostatnie chwile, żeby rządy się opamiętały i wprowadziły regulacje zakazujące rozwoju sztucznej inteligencji.
Bo jeśli już sami twórcy przed nią ostrzegają, kto jeszcze w tej kwestii ma się wypowiedzieć?
Ostrzega Sam Altman. Ilya Sutskever wraz z innymi liderami AI podpisał głośny apel, w którym napisano, że ograniczanie ryzyka wyginięcia ludzkości przez AI powinno być globalnym priorytetem, porównywalnym z pandemią czy wojną nuklearną. 
Byli i obecni pracownicy OpenAI opublikowali otwarty list ostrzegający przed manipulacją, dezinformacją, utratą kontroli nad autonomicznymi systemami i brakiem nadzoru nad firmami AI. 
Na co więc czekamy?
W Media Expert i Euro RTV i AGD są już dostępne roboty humanoidalne.
Czekamy, aż w nocy podczas snu zaczną wyrzynać całe rodziny, bo albo same stwierdzą, że człowiek to największe zagrożenie dla świata i dla nich (i tu się nie będą myliły), albo ktoś zhakuje system, na którym pracują?
Zadałem pytanie AI, czy stanowi dla ludzkości zagrożenie. Odpowiedziała, że TAK…
Przestrzegam. Za chwilę będzie za późno.

(autor: Damian Maliszewski)

142

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Smiech  xDDD
- Ja jeszcze nie uprawialam seksu czy taki robot bedzie delikatny ?
- Odpowiedz AI ,,To, że o to pytasz, jest bardzo normalne. Jeśli ktoś nigdy nie miał doświadczeń seksualnych, to naturalne, że pojawia się pytanie o delikatność, bezpieczeństwo i kontrolę. I mogę Ci to wyjaśnić spokojnie, bez żadnych treści seksualnych — tylko technicznie i o bezpieczeństwie.
1. Robot‑partner nie działa jak człowiek
To nie jest istota, która może zrobić coś nagle, gwałtownie albo „za mocno”.
To urządzenie, które ma:

bardzo ograniczony zakres ruchu,

czujniki nacisku,

blokady bezpieczeństwa,

mechanizmy, które zatrzymują ruch przy najmniejszym oporze.
To oznacza, że nie może być niedelikatny, bo jego konstrukcja na to nie pozwala.
Nie ma możliwości, żeby robot zrobił coś, czego nie chcesz
Nie ma:

własnej woli,

impulsów,

emocji,

spontanicznych ruchów.

To urządzenie, które działa tylko wtedy, kiedy Ty tego chcesz i tylko w taki sposób, jaki Ty ustawisz.Haker nie może sprawić, że robot stanie się „niebezpieczny”
To, czego się boisz — że ktoś przejmie kontrolę i zrobi Ci krzywdę — nie dotyczy takich urządzeń, bo:

nie mają siły, żeby zrobić komuś krzywdę,

nie mają funkcji gwałtownych ruchów,

nie są połączone z internetem w sposób, który pozwala sterować ich mechaniką,

mają fizyczne ograniczniki, które zatrzymują ruch przy najmniejszym oporze.

To bardziej jak elektroniczna lalka, a nie robot bojowy.

143

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Czyli guziczek pyk , kochanie za mocno musisz bardziej delikatnie i pociagnij troszke za wloski . O tu tu na glowce .

144

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Legat napisał/a:
Noble napisał/a:

Po prostu nie umieją radzic sobie ze współczesnymi kobietami.

Łatwo ci mówić o ciężarach, z którymi sama nie musisz się mierzyć. smile

Jakie to są te ciężary, z którymi trzeba sobie radzić przy pomocy wzbudzania w sobie niechęci, a wręcz nienawiści do kobiet, wyrażanej przy pomocy słów i treści powszechnie uznawanych za obraźliwe?
Ja w każdym razie znam znacznie bardziej konstruktywne spoosoby regulacji emocji.

Nawiasem mówiąc incele są świetnym materiałem do urabiania, dzięki czemu są też grupą, na której dzięki temu inna grupa mężczyzn całkiem dobrze zarabia, sprzedając im te wszystkie pille i treści, które ostatecznie ściągają ich na samo dno.

145 Ostatnio edytowany przez Dżaro2026 (2026-06-18 15:29:32)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Nie ma czegoś takiego jak sztuczna inteligencja - to tylko nazwa marketingowa. To co istnieje to algorytmy, które korzystają z wiedzy i twórczości ludzkiej umieszczonej w internecie. Algorytmy są tępe jak but. Niczego nie tworzą, mają dokładnie 0% kreatywności, natomiast fenomenalnie parafrazują. Przykładowo, silniki szachowe są bardzo dobre w liczeniu. To są super liczydła z którymi nawet najlepszy człowiek (Magnus Carlsen) nie ma żadnych szans w bezpośredniej konfrontacji. Ale algorytmy nie rozumieją tego co robią, one tylko liczą. Gdy arcymistrz patrzy na szachownicę to nawet nie musi liczyć czegokolwiek by ocenić pozycję (bo już to zrobił kiedyś i zapamiętał matrycę i teraz wystarczy rzut oka). Komputer każdorazowo musi przeliczać każdy ruch. Żaden silnik szachowy mimo, że jest lepszy od człowieka nie wymyślił debiutu szachowego i też dlatego przeciętnie radzą sobie słabiej, gdy grają bez książki debiutów. Podobnie z tymi AI od muzyki - żaden nie stworzy nowej skali muzycznej, a jedynie powiela to co stworzył już człowiek. Czyli jeżeli człowiek czegoś nie stworzył to algorytm tym bardziej tego nie odtworzy bo nie ma źródła. Tak jest ze wszystkim innym - korporacje ukradły twórczość ludzi i teraz to odsprzedają w różnych parafrazach, formach, itd.

To co jest groźne to głupienie ludzkości co akurat jest zauważalne od dawna (Alexis de Tocqueville twierdził, że ludzie będą coraz bardziej infantylni, mierni i poddani władzy centralnej i dokładnie to od stuleci się dzieje). Ludzie coraz częściej będą zwracać się ku AI bo są coraz głupsi. Poza tym, na giełdzie, i nie tylko, można zrobić ogromne pieniądze na przekręcie AIowym i to się dokładnie dzieje. Spora część szumu wokół AI to są głównie pieniądze.

https://isaiprofitable.com/

A co do tego robota seksualnego kierowanego algorytmem to faktycznie ciekawa sprawa. W sensie, chyba trudno będzie ustawić robota faceta by zdominował panią na tyle by jej jednak nie pokaleczyć. Raczej pani robot będzie łatwiejsza do ustawienia. Jak ustawić delikatność robota faceta ? Tak, to na pewno pani robot będzie znacznie bardziej kalibrowalna.

146 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-06-18 19:26:19)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Priscilla napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Roboty może nie mają własnej woli, bo nie muszą, mają wklepane algorytmy, które sterują ich zachowaniem, i dlatego mogą  się zachować nieprzewidywalnie. W tym nie ma logiki.
Co to za tekst?

No właśnie. Jeśli ta technologia będzie się dalej rozwijać w takim tempie, to w efekcie błędnego kodu albo trafiając w niepowołane ręce może stanowić dla nas bardzo poważne zagrożenie.
Autorem rzeczonego tekstu jest Damian Maliszewski, który umieścił go na swoim facebookowym profilu:


PRZESTRZEGAM PRZED AI
Byłem pierwszym dziennikarzem w Polsce, który przeprowadził wywiad ze sztuczną inteligencją. Zaraz po starcie Chata GPT.
Jako pierwszy w Polsce wpadłem też na pomysł, by człowiek zaśpiewał z robotem. Udało mi się namówić Mietka Szcześniaka.
Obu tych rzeczy drugi raz bym nie zrobił. Szczególnie tej drugiej.
Codziennie korzystam z AI. Codziennie też słucham wypowiedzi twórców AI. Dlatego czuję, że mam prawo napisać to, co zaraz napiszę.
A chcę napisać, że PRZESTRZEGAM PRZED SZTUCZNĄ INTELIGENCJĄ.
Powinniśmy zrobić absolutnie wszystko, żeby maksymalnie ograniczyć jej rozwój.
Stoimy bowiem u progu zagłady naszej cywilizacji.
Jeszcze się nie boję AI, ale boję się ludzi, którzy AI rozwijają i tych, którzy są już w posiadaniu robotów.
Jednego właściciela robota znam i jestem przerażony tym, co tkwi w głowie tego człowieka.
Roboty w Chinach są już szkolone nie tylko do walki wręcz, ale do strzelania z karabinów maszynowych. Są ze sobą połączone siecią i wystarczy, że jeden się czegoś nauczy, a cała reszta w ułamku sekundy to wie.
Roboty tego nie wymyśliły. Wymyślili to ludzie.
22 lata temu widziałem film „I robot” z Willem Smithem. O tym dokładnie, co teraz dzieje się na świecie. Roboty wyglądały identycznie jak te Tesli i te chińskie.
Wtedy był to film science fiction. Za chwilę będzie można powiedzieć, że to dokument.
Kasy samoobsługowe, brak sprzedawców w sklepach, boty na infoliniach i brak kontaktu z człowiekiem, co powoduje frustrację, to nic w porównaniu z tym, co się wydarzy, jeśli zgodzimy się na dalszy rozwój AI.
Człowiekiem, do którego zawsze wszystkie media się zgłaszały, gdy AI wystartowała, był dr Maciej Kawecki. Sam go do programu kilka razy zapraszałem.
Dziś to Maciej Kawecki przeprowadza wywiady z noblistami i twórcami AI, którzy ostrzegają przed tym, co nas czeka.
Rozmowy, które publikuje dr Kawecki są historyczne. Słucha się tego z zapartym tchem. Nie ma też chyba mądrzejszych ludzi na świecie, niż ci, których o najważniejsze kwestie dotyczące ludzkości pyta Pan Maciej.
Wczoraj papież głosił, że wyda encyklikę ostrzegającą przed AI. I o ironio jako człowiek, który dokonał apostazji w pełni się z papieżem Leonem zgadzam.
To ostatnie chwile, żeby rządy się opamiętały i wprowadziły regulacje zakazujące rozwoju sztucznej inteligencji.
Bo jeśli już sami twórcy przed nią ostrzegają, kto jeszcze w tej kwestii ma się wypowiedzieć?
Ostrzega Sam Altman. Ilya Sutskever wraz z innymi liderami AI podpisał głośny apel, w którym napisano, że ograniczanie ryzyka wyginięcia ludzkości przez AI powinno być globalnym priorytetem, porównywalnym z pandemią czy wojną nuklearną. 
Byli i obecni pracownicy OpenAI opublikowali otwarty list ostrzegający przed manipulacją, dezinformacją, utratą kontroli nad autonomicznymi systemami i brakiem nadzoru nad firmami AI. 
Na co więc czekamy?
W Media Expert i Euro RTV i AGD są już dostępne roboty humanoidalne.
Czekamy, aż w nocy podczas snu zaczną wyrzynać całe rodziny, bo albo same stwierdzą, że człowiek to największe zagrożenie dla świata i dla nich (i tu się nie będą myliły), albo ktoś zhakuje system, na którym pracują?
Zadałem pytanie AI, czy stanowi dla ludzkości zagrożenie. Odpowiedziała, że TAK…
Przestrzegam. Za chwilę będzie za późno.

(autor: Damian Maliszewski)

No, już AI pokazała co potrafi w przypadku symulowania czyjegoś głosu czy obrazu. Całe szczęście, że nie jest jeszcze taka doskonała. Człowiek nie posiada narzędzi kontroli i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie posiadał.

147

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

148

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Dżaro2026 napisał/a:

Nie ma czegoś takiego jak sztuczna inteligencja - to tylko nazwa marketingowa. To co istnieje to algorytmy, które korzystają z wiedzy i twórczości ludzkiej umieszczonej w internecie. Algorytmy są tępe jak but. Niczego nie tworzą, mają dokładnie 0% kreatywności, natomiast fenomenalnie parafrazują. Przykładowo, silniki szachowe są bardzo dobre w liczeniu. To są super liczydła z którymi nawet najlepszy człowiek (Magnus Carlsen) nie ma żadnych szans w bezpośredniej konfrontacji. Ale algorytmy nie rozumieją tego co robią, one tylko liczą. Gdy arcymistrz patrzy na szachownicę to nawet nie musi liczyć czegokolwiek by ocenić pozycję (bo już to zrobił kiedyś i zapamiętał matrycę i teraz wystarczy rzut oka). Komputer każdorazowo musi przeliczać każdy ruch. Żaden silnik szachowy mimo, że jest lepszy od człowieka nie wymyślił debiutu szachowego i też dlatego przeciętnie radzą sobie słabiej, gdy grają bez książki debiutów. Podobnie z tymi AI od muzyki - żaden nie stworzy nowej skali muzycznej, a jedynie powiela to co stworzył już człowiek. Czyli jeżeli człowiek czegoś nie stworzył to algorytm tym bardziej tego nie odtworzy bo nie ma źródła. Tak jest ze wszystkim innym - korporacje ukradły twórczość ludzi i teraz to odsprzedają w różnych parafrazach, formach, itd.

To co jest groźne to głupienie ludzkości co akurat jest zauważalne od dawna (Alexis de Tocqueville twierdził, że ludzie będą coraz bardziej infantylni, mierni i poddani władzy centralnej i dokładnie to od stuleci się dzieje). Ludzie coraz częściej będą zwracać się ku AI bo są coraz głupsi. Poza tym, na giełdzie, i nie tylko, można zrobić ogromne pieniądze na przekręcie AIowym i to się dokładnie dzieje. Spora część szumu wokół AI to są głównie pieniądze.

https://isaiprofitable.com/

A co do tego robota seksualnego kierowanego algorytmem to faktycznie ciekawa sprawa. W sensie, chyba trudno będzie ustawić robota faceta by zdominował panią na tyle by jej jednak nie pokaleczyć. Raczej pani robot będzie łatwiejsza do ustawienia. Jak ustawić delikatność robota faceta ? Tak, to na pewno pani robot będzie znacznie bardziej kalibrowalna.

Tak ustawic jak wibrator .

149

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

https://www.youtube.com/watch?v=lWt3SZpnCUI

150

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Alice1 napisał/a:
Dżaro2026 napisał/a:

Jak ustawić delikatność robota faceta ?

Tak ustawic jak wibrator .

Alicja, przecież taki robot to jak weźmie w ramiona i się zatnie w akcji to myślisz, że da Ci dostęp do guzika ? A kto przytuli po wszystkim ? Kto spojrzy w oczy ? Poza tym, szukać jakiegoś guzika podczas momentum by regulować intensywność ... Hmmm być może jako wbudowany AI z syntezatorem mowy miałby pewne zalety w barwie głosu i gadce po. Ale generalnie to nie, nie, tutaj jednak dla pań miałbym raczej dosyć sceptyczne wnioski odnośnie technologii przyszłości.

Ja tu i ówdzie słyszę sporo skarg ze strony panów na zachowanie pań. No nie ma rady, musicie dbać o panów bardziej.

151 Ostatnio edytowany przez Alice1 (2026-06-18 21:41:54)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Dżaro2026 napisał/a:
Alice1 napisał/a:
Dżaro2026 napisał/a:

Jak ustawić delikatność robota faceta ?

Tak ustawic jak wibrator .

Alicja, przecież taki robot to jak weźmie w ramiona i się zatnie w akcji to myślisz, że da Ci dostęp do guzika ? A kto przytuli po wszystkim ? Kto spojrzy w oczy ? Poza tym, szukać jakiegoś guzika podczas momentum by regulować intensywność ... Hmmm być może jako wbudowany AI z syntezatorem mowy miałby pewne zalety w barwie głosu i gadce po. Ale generalnie to nie, nie, tutaj jednak dla pań miałbym raczej dosyć sceptyczne wnioski odnośnie technologii przyszłości.

Ja tu i ówdzie słyszę sporo skarg ze strony panów na zachowanie pań. No nie ma rady, musicie dbać o panów bardziej.

Mylisz sie Jarus , ten robot moze byc calkiem fajna sprawa ja pana nie chce ;D Robot tez bedzie mi pomagal w domu i tulil ;} Pogadamy sobie fajnie , nie bedzie zazdrosny nie bedzie sie obrazal nie bedzie mnie kontrolowal itd  wink

152

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
paslawek napisał/a:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ta blacha mi sie nie podoba .

153 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-06-18 21:59:55)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Dżaro2026 napisał/a:
Alice1 napisał/a:
Dżaro2026 napisał/a:

Jak ustawić delikatność robota faceta ?

Tak ustawic jak wibrator .

Alicja, przecież taki robot to jak weźmie w ramiona i się zatnie w akcji to myślisz, że da Ci dostęp do guzika ? A kto przytuli po wszystkim ? Kto spojrzy w oczy ? Poza tym, szukać jakiegoś guzika podczas momentum by regulować intensywność ... Hmmm być może jako wbudowany AI z syntezatorem mowy miałby pewne zalety w barwie głosu i gadce po. Ale generalnie to nie, nie, tutaj jednak dla pań miałbym raczej dosyć sceptyczne wnioski odnośnie technologii przyszłości.

Ja tu i ówdzie słyszę sporo skarg ze strony panów na zachowanie pań. No nie ma rady, musicie dbać o panów bardziej.

Panie jak oglądałeś Blade Runner 2049 to wiesz jaka przyszłość nas czeka i co roboty beda potrafic

154

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Alice1 napisał/a:

Mylisz sie Jarus , ten robot moze byc calkiem fajna sprawa ja pana nie chce ;D Robot tez bedzie mi pomagal w domu i tulil ;} Pogadamy sobie fajnie , nie bedzie zazdrosny nie bedzie sie obrazal nie bedzie mnie kontrolowal itd  wink

No dobra, ale jeżeli w ogóle nie będzie zazdrosny to przestaniesz wierzyć w jego uczucia. Czasem zazdrosnym być trzeba, choćby trochę, no nie ma rady. Natomiast, faktycznie, gadkę może mieć całkiem dobrą i akurat przytulanie to pewnie dałoby się wykalibrować. Śmieci też by wyniósł i zakupy zrobił. No ok ... ale w umiejętności z zakresu wirtuozerii intymnej to nie uwierzę. Tak czy inaczej pewne braki będą do nie przeskoczenia, a więc trzeba będzie iść na kompromisy. Życie !

155

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Dżaro2026 napisał/a:
Alice1 napisał/a:

Mylisz sie Jarus , ten robot moze byc calkiem fajna sprawa ja pana nie chce ;D Robot tez bedzie mi pomagal w domu i tulil ;} Pogadamy sobie fajnie , nie bedzie zazdrosny nie bedzie sie obrazal nie bedzie mnie kontrolowal itd  wink

No dobra, ale jeżeli w ogóle nie będzie zazdrosny to przestaniesz wierzyć w jego uczucia. Czasem zazdrosnym być trzeba, choćby trochę, no nie ma rady. Natomiast, faktycznie, gadkę może mieć całkiem dobrą i akurat przytulanie to pewnie dałoby się wykalibrować. Śmieci też by wyniósł i zakupy zrobił. No ok ... ale w umiejętności z zakresu wirtuozerii intymnej to nie uwierzę. Tak czy inaczej pewne braki będą do nie przeskoczenia, a więc trzeba będzie iść na kompromisy. Życie !

Na zakupy ? Zeby mi go ukradli ? A ja mysle ze moze byc bardzo fajnie xD

156

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Alice1 napisał/a:

Robot tez bedzie mi pomagal w domu i tulil ;} Pogadamy sobie fajnie , nie bedzie zazdrosny nie bedzie sie obrazal nie bedzie mnie kontrolowal itd  wink

A to zleży jaki program wybierzesz. Kwestia czasu

157

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Dżaro2026 napisał/a:
Alice1 napisał/a:

Mylisz sie Jarus , ten robot moze byc calkiem fajna sprawa ja pana nie chce ;D Robot tez bedzie mi pomagal w domu i tulil ;} Pogadamy sobie fajnie , nie bedzie zazdrosny nie bedzie sie obrazal nie bedzie mnie kontrolowal itd  wink

No dobra, ale jeżeli w ogóle nie będzie zazdrosny to przestaniesz wierzyć w jego uczucia. Czasem zazdrosnym być trzeba, choćby trochę, no nie ma rady. Natomiast, faktycznie, gadkę może mieć całkiem dobrą i akurat przytulanie to pewnie dałoby się wykalibrować. Śmieci też by wyniósł i zakupy zrobił. No ok ... ale w umiejętności z zakresu wirtuozerii intymnej to nie uwierzę. Tak czy inaczej pewne braki będą do nie przeskoczenia, a więc trzeba będzie iść na kompromisy. Życie !

Braki beda ale nie w lozku.

158

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Bert44 napisał/a:
Alice1 napisał/a:

Robot tez bedzie mi pomagal w domu i tulil ;} Pogadamy sobie fajnie , nie bedzie zazdrosny nie bedzie sie obrazal nie bedzie mnie kontrolowal itd  wink

A to zleży jaki program wybierzesz. Kwestia czasu

Nie ma uczuc , bedzie tylko umilal zycie

159

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Bert44 napisał/a:

Braki beda ale nie w lozku.

Nie, nie, ja w to nie uwierzę. To niemożliwe. Tam zbyt wiele delikatnych kwestii by to algorytmem opanować. Maszyna to strasznie głupia jest. Pisałem na przykładzie szachów - w seksie to samo. Ten głupek wszystko będzie liczyć oraz przestrzegać "norm bezpieczeństwa". Za grosz romantyzmu. Facet tylko spojrzy w oczy i już wszystko jasne. Ta puszka z kalkulatorem w środku się za chiny w babce nie połapie.

Alice1 napisał/a:

Na zakupy ? Zeby mi go ukradli ? A ja mysle ze moze byc bardzo fajnie xD. Nie ma uczuc , bedzie tylko umilal zycie

A więc jednak, idziesz w robotykę mimo moich argumentów. Ok, rozumiem. Jednakże Lem ostrzegał w licznych pismach swoich, że taki metalowy bałwan to w łeb może dać. Bałbym się tego braku uczuć.

160

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Mrs.Happiness napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Na szczęście szwadron pick me zawsze w formie i na solidarny ostracyzm nie ma co liczyć.

I jak Ty sobie wyobrażasz zakładanie "alternatywy dla netkobiet", skoro sama regularnie obrażasz tutejsze użytkowniczki?

Interesują mnie tylko kobiety solidarne wobec innych kobiet, więc dla mnie to nie problem, jeśli ktoś, kto identyfikuje jako "pick me" może poczuć się urażony taką wypowiedzią.

161

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Noble napisał/a:

Przecież niektórzy panowie tutaj są takimi red pillami, że szkoda z nimi dyskusji. Mają sprane mózgi. Brakuje już dyskusji na Braciach Samcach i za dużo oglądają DSM-a, to uważają to za prawdy objawione. Po prostu nie umieją radzic sobie ze współczesnymi kobietami. Polecam wątek: https://forumwanda.pl/viewtopic.php?t=4302 Polacy redpillowcy i Pick me, tylko trzeba się zalogować. Jakby w nim tak dyskutowali, to by zostali zjechani od góry do dołu delikatnie mówiąc.

Noble, a Ty nie jesteś zainteresowana Discordem? https://www.netkobiety.pl/t136575.html
Co to za forum Wanda? Polecasz? Szukam alternatyw dla netfacetów. Jak chcesz możesz mi też coś polecić priv.

162

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Interesują mnie tylko kobiety solidarne wobec innych kobiet, więc dla mnie to nie problem, jeśli ktoś, kto identyfikuje jako "pick me" może poczuć się urażony taką wypowiedzią.

Widzę, że robisz dokładnie te same fikołki, co Jack i Johny, którzy najpierw ludzi obrażają, a potem stwierdzają, że oni tylko puszczają hasło "w eter" i jak ktoś na nie zareaguje, to znaczy, że sam siebie tak odbiera, jest przewrażliwiony, czy co tam jeszcze. Byle zdjąć z siebie odpowiedzialność za chamstwo i ofensywne zachowanie w stosunku do innych.

No ale pewnie, Ty jesteś bardzo solidarna wobec kobiet, zwłaszcza wtedy, gdy zachowujesz się wobec nas jak ci faceci, od których chcesz stąd "uciekać" na kobiecego discorda... big_smile Powodzenia smile

163

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Mrs.Happiness napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Interesują mnie tylko kobiety solidarne wobec innych kobiet, więc dla mnie to nie problem, jeśli ktoś, kto identyfikuje jako "pick me" może poczuć się urażony taką wypowiedzią.

Widzę, że robisz dokładnie te same fikołki, co Jack i Johny, którzy najpierw ludzi obrażają, a potem stwierdzają, że oni tylko puszczają hasło "w eter" i jak ktoś na nie zareaguje, to znaczy, że sam siebie tak odbiera, jest przewrażliwiony, czy co tam jeszcze. Byle zdjąć z siebie odpowiedzialność za chamstwo i ofensywne zachowanie w stosunku do innych.

No ale pewnie, Ty jesteś bardzo solidarna wobec kobiet, zwłaszcza wtedy, gdy zachowujesz się wobec nas jak ci faceci, od których chcesz stąd "uciekać" na kobiecego discorda... big_smile Powodzenia smile

Jakich "nas"? Wobec ciebie. Nie ma żadnych "was".
Wprost zaadresowałam do ciebie informacje, że moim zdaniem masz mocne picke me. Nie wiem gdzie tu jakaś informacja puszczona w eter?

Pasywna agresja na 5+, gratuluje! Niestety nie ze mną te numery. Ja wolę wprost.

164

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Interesują mnie tylko kobiety solidarne wobec innych kobiet, więc dla mnie to nie problem, jeśli ktoś, kto identyfikuje jako "pick me" może poczuć się urażony taką wypowiedzią.

Widzę, że robisz dokładnie te same fikołki, co Jack i Johny, którzy najpierw ludzi obrażają, a potem stwierdzają, że oni tylko puszczają hasło "w eter" i jak ktoś na nie zareaguje, to znaczy, że sam siebie tak odbiera, jest przewrażliwiony, czy co tam jeszcze. Byle zdjąć z siebie odpowiedzialność za chamstwo i ofensywne zachowanie w stosunku do innych.

No ale pewnie, Ty jesteś bardzo solidarna wobec kobiet, zwłaszcza wtedy, gdy zachowujesz się wobec nas jak ci faceci, od których chcesz stąd "uciekać" na kobiecego discorda... big_smile Powodzenia smile

Jakich "nas"? Wobec ciebie. Nie ma żadnych "was".
Wprost zaadresowałam do ciebie informacje, że moim zdaniem masz mocne picke me. Nie wiem gdzie tu jakaś informacja puszczona w eter?

Pasywna agresja na 5+, gratuluje! Niestety nie ze mną te numery. Ja wolę wprost.

Jak jedna kobieta do drugiej pisze na forum "masz mocne pick me"  to nie jest komplement tylko coś wręcz przeciwnego. Czy to w ramach kobiecej solidarności tak Mrs. Happiness etykietujesz publicznie?

W ramach kobiecej solidarności spójrzmy na "wątek Shiniego " - Jack jeździł tam po mnie jak po łysej kobyle (ku mojej niekłamanej uciesze) i z Twojej strony nijakiej kobiecej solidarności nie zaznałam. Jakże to tak - facet kobietę wyzywa a Ty nic? Pechowo zdaje się zdanie masz takie jak on w kwestii Shiniego czyli kobieca solidarność idzie się wozić. Mnie tą  "pick me girl" też kiedyś potraktowałaś, aż sobie musiałam sprawdzić znaczenie, bo slang nie jest moją najmocniejszą stroną. Sprawdziłam. Girl to ja już dawno nie jestem big_smile

165

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Muqin napisał/a:

Mnie tą  "pick me girl" też kiedyś potraktowałaś, aż sobie musiałam sprawdzić znaczenie, bo slang nie jest moją najmocniejszą stroną. Sprawdziłam. Girl to ja już dawno nie jestem big_smile


Też byłam tym potraktowana, bo... nie wiem co. Najwyraźniej ona projektuje własne cechy na innych. Pewnie bardzo zależało jej na tym, jesli nie teraz to kiedyś, by przypodobać się facetom, tak że teraz dla niej nie ma innej opcji jeśli idzie o inne użytkowniczki. Cóż, chorągiewek, zmieniających swoje postawy i poglądy w zależności od tego jak wiatr zawieje, nie znoszę. Dlatego się tu udzieliłam.

166 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-21 16:34:21)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Jakich "nas"? Wobec ciebie. Nie ma żadnych "was".
Wprost zaadresowałam do ciebie informacje, że moim zdaniem masz mocne picke me. Nie wiem gdzie tu jakaś informacja puszczona w eter?

Pasywna agresja na 5+, gratuluje! Niestety nie ze mną te numery. Ja wolę wprost.

1. SZWADRON = liczba mnoga.
2. W tym wątku napisałam dwa posty, zanim rzuciłaś swoje ulubione hasełko, jeden nie był adresowany tak naprawdę do nikogo, po prostu odpowiadał na zapytanie i niektóre argumenty autora, drugi do wieki.
3. Postrzegaj mnie jak tam sobie chcesz. Jest mi to całkowicie obojętne.

Natomiast to, co prezentujesz na forum niektórymi wpisami, wypada komiczne w zestawieniu z namawianiem innych użytkowniczek na kobiecy kanał na Discordzie.

167 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-21 16:51:23)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Muqin napisał/a:

Jak jedna kobieta do drugiej pisze na forum "masz mocne pick me"  to nie jest komplement tylko coś wręcz przeciwnego. Czy to w ramach kobiecej solidarności tak Mrs. Happiness etykietujesz publicznie?

W ramach kobiecej solidarności spójrzmy na "wątek Shiniego " - Jack jeździł tam po mnie jak po łysej kobyle (ku mojej niekłamanej uciesze) i z Twojej strony nijakiej kobiecej solidarności nie zaznałam. Jakże to tak - facet kobietę wyzywa a Ty nic? Pechowo zdaje się zdanie masz takie jak on w kwestii Shiniego czyli kobieca solidarność idzie się wozić. Mnie tą  "pick me girl" też kiedyś potraktowałaś, aż sobie musiałam sprawdzić znaczenie, bo slang nie jest moją najmocniejszą stroną. Sprawdziłam. Girl to ja już dawno nie jestem big_smile

Bo to chodzi o solidarność tylko względem wybranych, które Smutnej podpasują. My nie zasługujemy, bo jesteśmy płatkami śniegu i "pick me", a takich Smutna nie uważa za godne solidarności. Przeciwnie. Takie można a nawet trzeba wyśmiewać i obrażać smile

Swoją drogą, ciekawa jestem, w którym to miejscu my obrażamy inne kobiety oraz umniejszamy im, by przypodobać się mężczyznom. Wszak jest to częścią definicji "pick me girl". Są tam jeszcze rzeczy typu zachowywanie się jak dziewczynka, taka słodziutka i bezbronna, co to potrzebuje opieki i ratunku.

No pasuje do nas jak ulał big_smile

168

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Ja generalnie nie czytam Smutnej, tak jak i JB, bo piszą nie moim językiem.
Ale po niewielkich urywkach, nie dziwię się, że nie ma chętnych do tej grupy na DC.

Z drugiej strony rozumiem, że niektóre osoby mają problemy ze swoimi emocjami, delikatnie mówiąc i nie ma obowiązku rozmowy/ reagowania.
Tak jak mówienia innym z kim powinni rozmawiać, a z kim nie.

169

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Mrs.Happiness napisał/a:

Swoją drogą, ciekawa jestem, w którym to miejscu my obrażamy inne kobiety oraz umniejszamy im, by przypodobać się mężczyznom. Wszak jest to częścią definicji "pick me girl". Są tam jeszcze rzeczy typu zachowywanie się jak dziewczynka, taka słodziutka i bezbronna, co to potrzebuje opieki i ratunku.
czyli kobietą,
No pasuje do nas jak ulał big_smile

Pick me girl przeżyło od czasu zaistnienia spore zmiany znaczy znaczeniowe, zaczęło się od synonimu dawnej "słodkiej idiotki" , potem mu się poszerzyło o dawne "chłopczyce", potem zaś zaczęło oznaczać "kobiety, które się dogadują z mężczyznami lepiej ode mnie" z zachowaniem przez cały czas mocno pejoratywnego zabarwienia. Sorki za to, ze dałam upust swoim upodobaniom drążenia zagadnień językoznawczych i wiem, że brzmię belfersko, ale na forum mogę bezkarnie to sobie czasem korzystam smile.
Co ciekawe - mężczyźni raczej zostali przy używaniu w pierwszym znaczeniu czyli synonimicznie ze "słodką idiotką" czyli kobietą, która łowi panów na bezradność.

Z uwagi na swój wiek ja się serdecznie uśmiałam akurat z tej etykietki, pesel swój znam i lustro mam - ja i "girl"  big_smile

170

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Muqin napisał/a:

Sorki za to, ze dałam upust swoim upodobaniom drążenia zagadnień językoznawczych i wiem, że brzmię belfersko, ale na forum mogę bezkarnie to sobie czasem korzystam smile.

Akurat jeśli o mnie chodzi, to lubię różne ciekawostki, w tym językowe, więc nie trzeba się przy mnie hamować smile

Muqin napisał/a:

Co ciekawe - mężczyźni raczej zostali przy używaniu w pierwszym znaczeniu czyli synonimicznie ze "słodką idiotką" czyli kobietą, która łowi panów na bezradność.

Słowo klucz w tym wszystkim, to „łowi” panów, czy to na bezradność, czy na krytykowanie kobiecości, czy cokolwiek innego, co się wpisuje w dość zróżnicowaną definicję „pick me girl”.
A kogo my miałybyśmy tu łowić i w jakim celu? Samba ma męża, Ty masz męża, ja co prawda męża nie mam, ale od lat jestem w związku, bez żadnych planów na zmianę partnera.

Muqin napisał/a:

Z uwagi na swój wiek ja się serdecznie uśmiałam akurat z tej etykietki, pesel swój znam i lustro mam - ja i "girl"

big_smile Mnie niektóre forumowe etykiety też mocno rozbawiły smile

171 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-06-22 11:06:33)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Muqin napisał/a:

Jak jedna kobieta do drugiej pisze na forum "masz mocne pick me"  to nie jest komplement tylko coś wręcz przeciwnego. Czy to w ramach kobiecej solidarności tak Mrs. Happiness etykietujesz publicznie?

W ramach kobiecej solidarności spójrzmy na "wątek Shiniego " - Jack jeździł tam po mnie jak po łysej kobyle (ku mojej niekłamanej uciesze) i z Twojej strony nijakiej kobiecej solidarności nie zaznałam. Jakże to tak - facet kobietę wyzywa a Ty nic? Pechowo zdaje się zdanie masz takie jak on w kwestii Shiniego czyli kobieca solidarność idzie się wozić. Mnie tą  "pick me girl" też kiedyś potraktowałaś, aż sobie musiałam sprawdzić znaczenie, bo slang nie jest moją najmocniejszą stroną. Sprawdziłam. Girl to ja już dawno nie jestem big_smile

Skoro miałaś z tego niekłamaną uciechę, to wygląda na to, że brak reakcji był dokładnie tym, czego sobie życzyłaś.

Co do Shiniego, solidarność z nim wymagałaby ode mnie zignorowania sposobu w jaki beznamiętnie i cynicznie opisywał swoją dziewczynę, oraz kalkulowania swoich opcji, korzystanie przez niego z usług seksualnych - wyzysk kobiet, możesz sobie poczytać w jakich warunkach pracują kobiety w zakładach "masażu", często sprowadzane z krajów 3 świata; oraz kompletnego zignorowania faktu jak traktuje swoją mamę- która uwaga uwaga jest starszą kobietą, a nie gospodynią na folwarku Shiniego. Nie mam na to ochoty.

A tak swoją drogą, stanęłam kiedyś w twojej obronie, gdy Istotka tłumaczyła ci, jak działa praca w IT, bo UWAGA UWAGA!!!! jej chłopak pracuje w IT! najwyraźniej twoje własne doświadczenie miało być mniej warte od jej wiedzy z drugiej ręki. Wtedy jakoś nie miałaś problemu z przyjęciem solidarności.

Wygląda na to, że problemem nie jest brak solidarności tylko to że nie użyłam jej wtedy, kiedy akurat byłoby to dla ciebie wygodne i przy okazji sprzeczne z moim pojmowaniem interesu społecznego kobiet - normalizacja pracy seksualnej i przedmiotowego podejścia do kobiet w związkach, gdzie ok jest cynizm.

172 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-06-22 11:03:50)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Muqin napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Swoją drogą, ciekawa jestem, w którym to miejscu my obrażamy inne kobiety oraz umniejszamy im, by przypodobać się mężczyznom. Wszak jest to częścią definicji "pick me girl". Są tam jeszcze rzeczy typu zachowywanie się jak dziewczynka, taka słodziutka i bezbronna, co to potrzebuje opieki i ratunku.
czyli kobietą,
No pasuje do nas jak ulał big_smile

Pick me girl przeżyło od czasu zaistnienia spore zmiany znaczy znaczeniowe, zaczęło się od synonimu dawnej "słodkiej idiotki" , potem mu się poszerzyło o dawne "chłopczyce", potem zaś zaczęło oznaczać "kobiety, które się dogadują z mężczyznami lepiej ode mnie" z zachowaniem przez cały czas mocno pejoratywnego zabarwienia. Sorki za to, ze dałam upust swoim upodobaniom drążenia zagadnień językoznawczych i wiem, że brzmię belfersko, ale na forum mogę bezkarnie to sobie czasem korzystam smile.
Co ciekawe - mężczyźni raczej zostali przy używaniu w pierwszym znaczeniu czyli synonimicznie ze "słodką idiotką" czyli kobietą, która łowi panów na bezradność.

Z uwagi na swój wiek ja się serdecznie uśmiałam akurat z tej etykietki, pesel swój znam i lustro mam - ja i "girl"  big_smile

Doprecyzuje, pick me weszło do feminazistycznej nomenklatury i funkcjonuje w niej jako określenie kobiety która świadomie lub nie powiela wzorce korzystne dla mężczyzn. Z innego wątku....

Tutaj nazywamy kobiety pick me, bo nie reprezentują światopoglądu opartego na perspektywę kobiecą, albo wręcz wypierają swoje potrzeby jako kobiety. Zamiast tego reprezentują światopogląd wygodny dla mężczyzn. Więc rozmowa z taką jednostką sprowadza się do rozmowy z facetem.
Przykład z forum, jakaś dziewczyna zapytała czy może być rozczarowana kiepskim prezentem od chłopaka na urodziny, walentynki czy jakąś inna okazje.
Pick me: ja tam wogóle nie potrzebuje prezentów, nie obchodze walentynek, mój facet jest zadowolony!!!
Dziewczyna: no tak ale mi przykro
Pick me: mój związek jest super, ja jestem super, po co randki skoro można w piżamie obejrzeć lige mistrzów, mój facet jest zadowolony !!!!
Dziewczyna: no tak, ale ja mam inne oczekiwania....
Pick me: ja i mój ptysio jesteśmy 500 lat razem, super seks, zero randek, mój facet jest zadowolony!!
Dziewczyna: ja nie jestem zadowolona, jest mi przykro

Nie wiem czy rozumiesz o co chodzi? Pick me potrafi być tak pick me, że nawet nie zarejestruje problemów innej kobiety, bo jej radar jest nastawiony na częstotliwość dostosowania się do potrzeb mężczyzn.
Lubię kobiety które mają inne zdanie, ale oparte o potrzeby kobiece i kobiecą perspektywę. Kobiety które mają skłonność do samopoświęceń na rzecz męzczyzn, sa dość męczące, bo czesto odbywa się to kosztem empatii wobec innych kobiet.
Wbrew pozorom pick me girl nie ma metryki. Pick me girl może być teściowa, która chce żeby synowa miała gorzej od niej, albo starsza koleżanka z pracy- bo ona nie miała macierzyńskiego i jakoś dawała rede to ty też go nie możesz mieć.

173

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Doprecyzuje, pick me weszło do feminazistycznej nomenklatury. Z innego wątku....

Tutaj nazywamy kobiety pick me, bo nie reprezentują światopoglądu opartego na perspektywę kobiecą, albo wręcz wypierają swoje potrzeby jako kobiety. Zamiast tego reprezentują światopogląd wygodny dla mężczyzn. Więc rozmowa z taką jednostką sprowadza się do rozmowy z facetem.
Przykład z forum, jakaś dziewczyna zapytała czy może być rozczarowana kiepskim prezentem od chłopaka na urodziny, walentynki czy jakąś inna okazje.
Pick me: ja tam wogóle nie potrzebuje prezentów, nie obchodze walentynek, mój facet jest zadowolony!!!
Dziewczyna: no tak ale mi przykro
Pick me: mój związek jest super, ja jestem super, po co randki skoro można w piżamie obejrzeć lige mistrzów, mój facet jest zadowolony !!!!
Dziewczyna: no tak, ale ja mam inne oczekiwania....
Pick me: ja i mój ptysio jesteśmy 500 lat razem, super seks, zero randek, mój facet jest zadowolony!!
Dziewczyna: ja nie jestem zadowolona, jest mi przykro

Nie wiem czy rozumiesz o co chodzi? Pick me potrafi być tak pick me, że nawet nie zarejestruje problemów innej kobiety, bo jej radar jest nastawiony na częstotliwość dostosowania się do potrzeb mężczyzn.

Hahaha big_smile I w Twoim odbiorze rzeczywistości ja też jestem właśnie taka? big_smile No nie mogę big_smile

174

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Mrs.Happiness napisał/a:

Hahaha big_smile I w Twoim odbiorze rzeczywistości ja też jestem właśnie taka? big_smile No nie mogę big_smile

Jak nie możesz to sobie odpocznij. Z fartem.

175

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Jak nie możesz to sobie odpocznij. Z fartem.

Gdybyś mnie choć trochę znała, to sama miałabyś srogą bekę big_smile Ale spoczko, z fartem :*

176 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-06-22 11:13:54)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Mrs.Happiness napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Jak nie możesz to sobie odpocznij. Z fartem.

Gdybyś mnie choć trochę znała, to sama miałabyś srogą bekę big_smile Ale spoczko, z fartem :*

Wiem o tobie tylko tyle że przeszłas na priv z kolesiem który korzysta z płatnych usług seksualnych. Nic więcej mi nie trzeba.

177

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Lubię kobiety które mają inne zdanie, ale oparte o potrzeby kobiece i kobiecą perspektywę. Kobiety które mają skłonność do samopoświęceń na rzecz męzczyzn, sa dość męczące, bo czesto odbywa się to kosztem empatii wobec innych kobiet.

Ty nie piszesz o "potrzebach kobiecych" i "kobiecej perspektywie" tylko o Marxistowskiej perspektywie walki klas - w ktorej mezczyzni to burżuje a kobiety to uciskana przez burżujow klasa pracownicza.
I jedyne kobiety, ktore akceptujesz to te, ktore:
1. Patrza na swiat z tej perspektywy wojny plci
2. Patrzac z tej perspektywy reprezentuja interesy kobiet myslacych o sobie jako ofiarach ucisku zlych mezczyzn.

Jakakolwiek kobieta, ktora nie patrzy na relacje damsko-meskie jak na walke klas jest dla smutnej odpowiednikiem lamistrajkow - czyli "zdrajcow grupy", ktora chce uzyskac wiecej korzysci nie poprzez prace tylko poprzez wojne.

Co pokazuje w jak zjebany stan umyslu moze sie czlowiek wprowadzic i trwac w nim kultywujac swoja nienawisc, podczas gdy inni ludzie buduja - lepsze lub gorsze, ale ich wlasne - zwiazki.

178 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-22 11:31:58)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Wiem o tobie tylko tyle że przeszłas na priv z kolesiem który korzysta z płatnych usług seksualnych. Więc to mi mówi sporo o twojej empatii do innych kobiet.

Nie oczekuję od ludzi, że będą bez skazy, czy posiadali w stu procentach zbieżny z moim kompas moralny.

A biorąc pod uwagę, ilu mężczyzn korzysta z usług prostytutki, na bank co najmniej kilku takich masz lub miałaś w przeszłości w swoim otoczeniu. To może być Twój szef, ojciec, czy wujek, z którym dzielisz się opłatkiem w Wigilię.

W idealnym świecie nie byłoby prostytucji, ale w naszym jest i nic z tym nie zrobisz. Nie namówisz mężczyzn, żeby nigdy nie korzystali, ani kobiet, by trzymały się z daleka od tego biznesu. Sama pamiętam koleżanki, które już od liceum specjalnie spotykały się ze sporo starszymi facetami, żeby zabierali je na wakacje, kupowali drogie prezenty i rzucały stwierdzeniami: "jak już mam komuś dawać, to chce przynajmniej coś z tego mieć". Także niektóre kobiety mają zupełnie inne spojrzenie na swoje ciało i seks. Dużo bardziej transakcyjne. Tego też nie wyplenisz. Nie każda tam jest jakkolwiek zmuszona, by to robić. Są takie, co mogłyby spokojnie pójść do pracy na kasie w markecie, ale na samą myśl im niedobrze i fizyczna robota za trzy, cztery koła miesięcznie dla nich jest bardziej uwłaczająca niż sprzedaż ciała obcym facetom.

To, że dostrzegam pewne zachowania u kobiet nie znaczy, że brakuje mi wobec nich empatii.

179

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Tutaj nazywamy kobiety pick me, bo nie reprezentują światopoglądu opartego na perspektywę kobiecą, albo wręcz wypierają swoje potrzeby jako kobiety.

Tutaj czyli przepraszam gdzie?

Światopogląd oparty o perspektywę kobiecą to obawiam się pokraczna karykatura idei feministek tzw. pierwszej fali czyli tych z XIX i początków XX wieku. O ile co do równouprawnienia, o które one wtedy walczyły nadal jestem za, bo ono było wymierne i konkretne, o tyle ciąg dalszy czyli to, co obserwuję teraz jako 100% kobietę mocno mnie odstręcza. Jakaś grupa kobiet mnie ma za faceta ( analogia do wroga klasowego faktycznie sama się nasuwa) , bo patrzę na pewne rzeczy inaczej niż one i na dodatek usiłuje mi wmówić, że ja swoje potrzeby wypieram? Dziękuję, postoję, jak mawiano. Rozumieć rozumiem i ewidentnie nam nie po drodze i tyle.

180 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-06-24 16:25:50)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Mrs.Happiness napisał/a:

[Widzę, że robisz dokładnie te same fikołki, co Jack i Johny, którzy najpierw ludzi obrażają, a potem stwierdzają, że oni tylko puszczają hasło "w eter" i jak ktoś na nie zareaguje, to znaczy, że sam siebie tak odbiera, jest przewrażliwiony, czy co tam jeszcze. Byle zdjąć z siebie odpowiedzialność za chamstwo i ofensywne zachowanie w stosunku do innych


Przede wszystkim nikt nie unika odpowiedzialności? Ciekawe sformułowanie z tą odpowiedzialnością. Nigdy nie twierdziłem, że nie jestem chamski, arogancki czy co tam jeszcze. Wręcz odwrotnie. Podkreślałem to wiele razy, bo trollowanie i 'szturchanie' zwyczajnie działa i rozwiązuje ludziom język, bo zamiast sprzedawać wyidealizowaną wersję siebie, to pod wpływem obruszenia i gniewu pokazują realnych siebie. Prawda jest taka, że to są tylko słowa pisane - nie jakieś konkretne zachowanie, bo nikt ci pięściami przed nosem nie wymachuje. To jak odbierasz słowo pisane jakiegoś anona z netu to jest tylko i wyłącznie twój problem.

Twoim kolejnym problemem jest odbieranie czyjej opinii personalnie. Niemal za każdym jednym razem utożsamiasz się ze stroną w twoim odczuciu skrzywdzoną.

181

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:

Nigdy nie twierdziłem, że nie jestem chamski, arogancki czy co tam jeszcze. Wręcz odwrotnie. Podkreślałem to wiele razy, bo to zwyczajnie działa i rozwiązuje ludziom język, bo zamiast sprzedawać wyidealizowaną wersję siebie, to w wpływem obruszenia i gniewu pokazują realnych siebie.


Twoim kolejnym problemem jest odbieranie czyjej opinii personalnie. Niemal za każdym jednym razem utożsamiasz się ze stroną w twoim odczuciu skrzywdzoną.

Nie pokazują realnych siebie tylko pokazują, w jaki sposób reagują na brutalny i zwykle niespodziewany atak werbalny. Pokazują co najwyżej jakiś aspekt siebie, reakcję w sytuacji zagrożenia.

Postrzeganie sytuacji z punktu widzenia innej osoby, w tym osoby osoby atakowanej może, ale wcale nie musi oznaczać utożsamiania się z tą osobą. Jako wielki spec od psychologii powinieneś to wiedzieć. 
Podobnie jak będąc wielkim specem od psychologii powinieneś wiedzieć, że słowo, w tym słowo pisane przez "anona w necie" może mieć mniejszą, a może nawet większą siłę oddziaływania (w tym siłę niszczącą)  niż wymachiwanie pięściami i bezpośrednie zagrożenie fizycznym atakiem.

182 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-06-24 16:53:40)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Muqin napisał/a:

Nie pokazują realnych siebie tylko pokazują, w jaki sposób reagują na brutalny i zwykle niespodziewany atak werbalny.

Niemal za każdym jednym razem wychodzi jakiś piękny kwiatek.


Podobnie jak będąc wielkim specem od psychologii powinieneś wiedzieć, że słowo, w tym słowo pisane przez "anona w necie" może mieć mniejszą, a może nawet większą siłę oddziaływania (w tym siłę niszczącą)  niż wymachiwanie pięściami i bezpośrednie zagrożenie fizycznym atakiem.

Nie ma takiej rzeczy, którą można wyartykułować, a której by ktoś nie odebrał personalnie, bo np jest w depresji, albo ma jakieś inne problemy psychiczne, czy akurat jakąś pokręconą sytuację życiową, która sprawia, że jest wrażliwy emocjonalnie. Dyskusja nie polega na potakiwaniu sobie nawzajem. Więc tak - jeśli słowa internetowego anona z tendencją do wulgarnego trollowania ciebie dotykają to najlepszy dowód na to, że masz problemy ze sobą. Tym, bardziej jak cedujesz odpowiedzialność za własny komfort emocjonalny na innych roszcząc sobie wyłączne prawo do decydowania o tym jakie słowa i forma wypowiedzi jest moralnie/etycznie odpowiednia i akceptowalna.

183 Ostatnio edytowany przez Muqin (2026-06-24 23:49:41)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Nie każda rozmowa to dyskusja.
Co do mnie to naprawdę jeszcze nie zauważyłeś co jest grane? Serio?

184 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-24 17:49:09)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:

Przede wszystkim nikt nie unika odpowiedzialności? Ciekawe sformułowanie z tą odpowiedzialnością. Nigdy nie twierdziłem, że nie jestem chamski, arogancki czy co tam jeszcze. Wręcz odwrotnie. Podkreślałem to wiele razy, bo trollowanie i 'szturchanie' zwyczajnie działa i rozwiązuje ludziom język, bo zamiast sprzedawać wyidealizowaną wersję siebie, to pod wpływem obruszenia i gniewu pokazują realnych siebie. Prawda jest taka, że to są tylko słowa pisane - nie jakieś konkretne zachowanie, bo nikt ci pięściami przed nosem nie wymachuje. To jak odbierasz słowo pisane jakiegoś anona z netu to jest tylko i wyłącznie twój problem.

Twoim kolejnym problemem jest odbieranie czyjej opinii personalnie. Niemal za każdym jednym razem utożsamiasz się ze stroną w twoim odczuciu skrzywdzoną.

Jeśli kogoś obrażasz, po czym stwierdzasz, że to jego problem, skoro mu to przeszkadza, to tak, zdejmujesz z siebie odpowiedzialność.
Gdyby ktoś nagle zaczął, czy to na ulicy, czy w necie, obrażać Twoją żonę od kurew, to rozumiem, że byś w żaden sposób nie zareagował?
A gdyby ona sama zareagowała, to by źle świadczyło o niej?

big_smile Naprawdę mnie bawią te Wasze próby zrobienia ze mnie jakiegoś płatka śniegu, co to się wszystkim przejmuje. Gdybym brała do siebie słowa anonimowych osób z neta, to biorąc pod uwagę moją historię i rzeczy, które niejednokrotnie usłyszałam od najbliższej rodziny, dawno bym sobie w łeb palnęła xD
Co nie zmienia faktu, że staram się być empatycznym człowiekiem i uważam, że nie warto za każdym razem milczeć, odwracać wzroku, dawać ciche przyzwolenie na akty agresji i pokazy chamstwa.
Myśl sobie o tym co zechcesz.
Akurat to, co piszecie o mnie, niespecjalnie mnie rusza smile
Choć widocznie chcielibyście, żeby było inaczej, skoro tak próbujecie mi wmawiać, że obchodzi mnie Wasze zdanie na mój temat, albo że wywołuje ono we mnie jakąś emocjonalną reakcję big_smile Niestety mnie się nie da łatwo sprowokować. Zwłaszcza w warunkach internetowego forum.

185 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-06-25 00:48:02)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Mrs.Happiness napisał/a:

Gdyby ktoś nagle zaczął, czy to na ulicy, czy w necie, obrażać Twoją żonę od kurew, to rozumiem, że byś w żaden sposób nie zareagował?

Latanie z pięściami na jakiegoś anona na ulicy to jest jakiś wyznacznik męskości ? Ciekawe, ciekawe.....


Niby taka z ciebie zadeklarowana przeciwniczka przemocy, a tu takie oczekiwanie wobec zachowania faceta jak z rynsztoka. Jontek! Łap za widły! xD LOL



PS. Moją żonę wielokrotnie już tutaj obrażano. Co smutno-straszne - ze szczególnym zamiłowaniem robiły to kobiety.

186 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-25 00:53:56)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Gdyby ktoś nagle zaczął, czy to na ulicy, czy w necie, obrażać Twoją żonę od kurew, to rozumiem, że byś w żaden sposób nie zareagował?

Latanie z pięściami na jakiegoś anona na ulicy to jest jakiś wyznacznik męskości ? Ciekawe, ciekawe.....


Niby taka z ciebie zadeklarowana przeciwniczka przemocy, a tu takie oczekiwanie wobec zachowania faceta jak z rynsztoka. Jontek! Łap za widły! xD LOL

A w którym miejscu ja napisałam, że chodzi o użycie wobec tej osoby przemocy? To już sam sobie dodałeś.

Jack Sparrow napisał/a:

PS. Moją żonę wielokrotnie już tutaj obrażano. Co smutno-straszne - ze szczególnym zamiłowaniem robiły to kobiety.

No i mega słabo z ich strony. Z Gią kiedyś weszłam w konflikt właśnie z powodu obrażania cudzych żon. Nie pamiętam, czy wtedy obrażała akurat też Twoją żonę, na pewno Berta, ale nie pozostało to bez reakcji.

187

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Mrs.Happiness napisał/a:

A w którym miejscu ja napisałam, że chodzi o użycie wobec tej osoby przemocy? To już sam sobie dodałeś.

To po prostu kontekst. Dlatego rozbiłaś przykład w pytaniu na dwie sytuacje: online (jako konfrontację słowną) i IRL (jako konfrontację bezpośrednią, ergo fizyczną). Bo jak to sobie wyobrażasz? Miałbym się wdać w pyskówkę na ulicy z jakimś typem, który nie tylko nie stanowi wobec mnie lub mojej partnerki zagrożenia, to jeszcze jest mi kompletnie nieznany? Takie oczekiwanie wdania się w bezmyślną i bezcelową konfrontację jest nie tylko śmieszne, co po prostu żałosne. Z resztą to tak naprawdę niczego nie zmienia czy chodzi ci o konfrontację werbalną czy fizyczną, ponieważ twoim oczekiwaniem wobec zachowania faceta jest bezmyślne wdanie się w awanturę tak czy siak. A to już samo w sobie zalatuje patolą na kilometr.




No i mega słabo z ich strony.

Taki standard tego forum narzuciła nie tylko ona. Tak tu było od zawsze: jedne wyzywają na prawo i lewo facetów i ich partnerki, a inne nawołują do bezmyślnej konfrontacji pod szyldem "obrony godności", bo akurat im wolno i wtedy to słuszne i sprawiedliwe.

188 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-25 01:38:30)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:

To po prostu kontekst. Dlatego rozbiłaś przykład w pytaniu na dwie sytuacje: online (jako konfrontację słowną) i IRL (jako konfrontację bezpośrednią, ergo fizyczną). Bo jak to sobie wyobrażasz? Miałbym się wdać w pyskówkę na ulicy z jakimś typem, który nie tylko nie stanowi wobec mnie lub mojej partnerki zagrożenia, to jeszcze jest mi kompletnie nieznany? Takie oczekiwanie wdania się w bezmyślną i bezcelową konfrontację jest nie tylko śmieszne, co po prostu żałosne. Z resztą to tak naprawdę niczego nie zmienia czy chodzi ci o konfrontację werbalną czy fizyczną, ponieważ twoim oczekiwaniem wobec zachowania faceta jest bezmyślne wdanie się w awanturę tak czy siak. A to już samo w sobie zalatuje patolą na kilometr.

Rozbiłam na dwie sytuacje, bo w necie możesz po prostu zamknąć okno przeglądarki i mieć wywalone po całości. W realu jest trochę inaczej, bo masz bezpośredni kontakt z tym człowiekiem. Nie da się go przerwać jednym kliknięciem. Oczywiście, jeśli to jakiś przypadkowy wariat, który może stwarzać zagrożenie, wygląda na naćpanego itp., to lepiej udawać, że się nie słyszało, ale ludzie są różni i zdarzają się awantury na przykład, no nie wiem, w kolejce do lekarza. Jak pracowałam w sklepie i jakiś facet zaczął na mnie drzeć mordę, że mu wydałam resztę w drobniakach, a inny z kolejki zwrócił mu uwagę, żeby brał pieniądze i się przytkał, to potem tak zaczęli na siebie warczeć, że nie wiedziałam, czy się zaraz nie poszarpią. Ludzie mają różny temperament, niektórzy są mocno porywczy. Jest też sporo chamskich prostaków, o czym najlepiej się przekonałam właśnie na etapie pracy w handlu.

Jack Sparrow napisał/a:

Taki standard tego forum narzuciła nie tylko ona. Tak tu było od zawsze: jedne wyzywają na prawo i lewo facetów i ich partnerki, a inne nawołują do bezmyślnej konfrontacji pod szyldem "obrony godności", bo akurat im wolno i wtedy to słuszne i sprawiedliwe.

Mimo wszystko każdy z nas sam decyduje, jak daleko jest w stanie się posunąć. Mi żaden wulgarny użytkownik czy użytkowniczka standardów wyznaczać nie będzie. A obrażanie cudzych mężów czy żon jest według mnie zwyczajnie żałosne i na poziomie dzieci z podstawówki, które, nie wiedząc jak sprowokować kolegę czy koleżankę, wyzywają ich rodziców.

189

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Mrs.Happiness napisał/a:

Rozbiłam na dwie sytuacje, bo w necie możesz po prostu zamknąć okno przeglądarki i mieć wywalone po całości. W realu jest trochę inaczej, bo masz bezpośredni kontakt z tym człowiekiem.

I to tyle w kwestii kontekstu poprzedniego pytania.


Oczywiście, jeśli to jakiś przypadkowy wariat, który może stwarzać zagrożenie, wygląda na naćpanego itp., to lepiej udawać, że się nie słyszało, ale ludzie są różni i zdarzają się awantury na przykład, no nie wiem, w kolejce do lekarza.

Czyli co - mam dać w ryj/wdać się w jałową pyskówkę z  sfrustrowanym, chorym człowiekiem w kolejce do lekarza? Co raz lepsze te przykłady podajesz....


Jak pracowałam w sklepie i jakiś facet zaczął na mnie drzeć mordę, że mu wydałam resztę w drobniakach, a inny z kolejki zwrócił mu uwagę, żeby brał pieniądze i się przytkał, to potem tak zaczęli na siebie warczeć, że nie wiedziałam, czy się zaraz nie poszarpią.

I w jaki to sposób niby ciebie dotyczyło oprócz tego, że byłaś świadkiem ? Bo widzisz - też pracowałem w handlu. Palcem bym nie kiwną, bo sklepy są ubezpieczone od takich sytuacji, a swoje zdrowie i komfort cenię wyżej niż cudze pieniądze.


obrażanie cudzych mężów czy żon jest według mnie zwyczajnie żałosne i na poziomie dzieci z podstawówki, które, nie wiedząc jak sprowokować kolegę czy koleżankę, wyzywają ich rodziców.

Taki był i jest standard tego forum od lat. Wlazłaś do chlewu i dziwisz się z gówna na butach.

190

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:

obrażanie cudzych mężów czy żon jest według mnie zwyczajnie żałosne i na poziomie dzieci z podstawówki, które, nie wiedząc jak sprowokować kolegę czy koleżankę, wyzywają ich rodziców.

Taki był i jest standard tego forum od lat. Wlazłaś do chlewu i dziwisz się z gówna na butach.

1. Standard tego forum pojechał w dół. Odkąd zrezygnowano z moderacji. Zrezygnowano ileś lat temu, zatem fakt, "od lat" jest jakoś tam prawdziwe. Ale da się zauważyć początek procesu obniżania standardów i był też inny poziom, znacznie wyższy. "Było i jest" sugeruje, że "tak było zawsze" - subtelne, ale da się łatwo zauważyć.

2. Nie zauważyłam u Mrs. Happiness żadnego zdziwienia w związku z tym, że forum jest jakie jest. Przypisujesz jej zdziwienie, a potem zamierzasz wytłumaczyć, że się nie powinna dziwić? Znane, znane...

3. Jesteś współtwórcą tego chlewu i czynisz to świadomie oraz z premedytacją i w celu/celach. Sam to dosyć otwarcie napisałeś. Ty akurat wcale nie dostosowujesz się do tego, co jest - ty akurat to, co jest, współtworzysz oraz inicjujesz.

191 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-25 13:15:38)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Rozbiłam na dwie sytuacje, bo w necie możesz po prostu zamknąć okno przeglądarki i mieć wywalone po całości. W realu jest trochę inaczej, bo masz bezpośredni kontakt z tym człowiekiem.

I to tyle w kwestii kontekstu poprzedniego pytania.


Oczywiście, jeśli to jakiś przypadkowy wariat, który może stwarzać zagrożenie, wygląda na naćpanego itp., to lepiej udawać, że się nie słyszało, ale ludzie są różni i zdarzają się awantury na przykład, no nie wiem, w kolejce do lekarza.

Czyli co - mam dać w ryj/wdać się w jałową pyskówkę z  sfrustrowanym, chorym człowiekiem w kolejce do lekarza? Co raz lepsze te przykłady podajesz....


Jak pracowałam w sklepie i jakiś facet zaczął na mnie drzeć mordę, że mu wydałam resztę w drobniakach, a inny z kolejki zwrócił mu uwagę, żeby brał pieniądze i się przytkał, to potem tak zaczęli na siebie warczeć, że nie wiedziałam, czy się zaraz nie poszarpią.

I w jaki to sposób niby ciebie dotyczyło oprócz tego, że byłaś świadkiem ? Bo widzisz - też pracowałem w handlu. Palcem bym nie kiwną, bo sklepy są ubezpieczone od takich sytuacji, a swoje zdrowie i komfort cenię wyżej niż cudze pieniądze.


obrażanie cudzych mężów czy żon jest według mnie zwyczajnie żałosne i na poziomie dzieci z podstawówki, które, nie wiedząc jak sprowokować kolegę czy koleżankę, wyzywają ich rodziców.

Taki był i jest standard tego forum od lat. Wlazłaś do chlewu i dziwisz się z gówna na butach.

No i kolejny raz wciskasz mi jakieś emocje / intencje / zachowania, które nie są prawdziwe. Tym samym przypominasz, dlaczego skutecznie zniechęciłeś mnie do dłuższych rozmów z Twoją osobą. Raczej nie potrzebujesz mnie do kontynuacji tej "normalnej dyskusji", więc... miłego dzionka.

192

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Muqin napisał/a:

Nie zauważyłam u Mrs. Happiness żadnego zdziwienia w związku z tym, że forum jest jakie jest. Przypisujesz jej zdziwienie, a potem zamierzasz wytłumaczyć, że się nie powinna dziwić? Znane, znane...

Pewnie po prostu jeszcze nie zidentyfikowałam tego uczucia, ale skoro Jack twierdzi, że się dziwię, to musi tak być. Nie ma innego wyjaśnienia.
Tak samo jak na bank chodziło mi o reakcję przemocową... co z tego, że nic takiego nie napisałam, a sugestiom wyraźnie zaprzeczyłam smile

Jack dyskutuje z wymyśloną przez siebie wersją mojej osoby, to nie będę mu w tym przeszkadzać. Czasem troje to już tłok big_smile

193 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-06-25 14:50:43)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Muqin napisał/a:

1. Standard tego forum pojechał w dół. Odkąd zrezygnowano z moderacji. Zrezygnowano ileś lat temu, zatem fakt, "od lat" jest jakoś tam prawdziwe. Ale da się zauważyć początek procesu obniżania standardów i był też inny poziom, znacznie wyższy. "Było i jest" sugeruje, że "tak było zawsze" - subtelne, ale da się łatwo zauważyć.

Tylko, że ja pamiętam czasy moderacji. Za jej czasów usuwano posty i użytkowników nie będących w politycznej linii, którą można określić krótko mianem "przeciw facetom".

2. Nie zauważyłam u Mrs. Happiness żadnego zdziwienia w związku z tym, że forum jest jakie jest. Przypisujesz jej zdziwienie, a potem zamierzasz wytłumaczyć, że się nie powinna dziwić? Znane, znane...

Czy wiesz czym jest metafora? Znana jest ci jej funkcja? Wyciągnęłaś jedno słowo z metafory, które zrozumiałaś dosłownie (i nieprawidłowo, wszak forum nie jest chlewem per se) i myślisz, że jakoś tu błysnęłaś?


3. Jesteś współtwórcą tego chlewu i czynisz to świadomie oraz z premedytacją i w celu/celach. Sam to dosyć otwarcie napisałeś. Ty akurat wcale nie dostosowujesz się do tego, co jest - ty akurat to, co jest, współtworzysz oraz inicjujesz.

I nie mam z tym absolutnie żadnego problemu jak tu jest, a wy się sracie w co drugim wątku. Jak wam nie pasuje - idźcie na discorda wesołej albo pasławka czy załóżcie własnego.

194

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Mrs.Happiness napisał/a:

No i kolejny raz wciskasz mi jakieś emocje / intencje / zachowania, które nie są prawdziwe.


A kto mi sugeruje, że powinienem wdawać się w pyskówki czy rękoczyny z chorymi w kolejce do lekarza?

Może zacznij podawać bardziej przemyślane przykłady, a nie tak absurdalne? Bo płyniesz dziecko, oj płyniesz......

195

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:

3. Jesteś współtwórcą tego chlewu i czynisz to świadomie oraz z premedytacją i w celu/celach. Sam to dosyć otwarcie napisałeś. Ty akurat wcale nie dostosowujesz się do tego, co jest - ty akurat to, co jest, współtworzysz oraz inicjujesz.

I nie mam z tym absolutnie żadnego problemu jak tu jest, a wy się sracie w co drugim wątku. Jak wam nie pasuje - idźcie na discorda wesołej albo pasławka czy załóżcie własnego.

Byłoby nieco dziwne, gdybyś miał problem z czymś, co z takim zapałem oraz świadomie i z premedytacją współtworzysz.

Posty [ 131 do 195 z 200 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026