netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

199 odpowiedzi7 583 wyświetleniazałożony przez Slavo, 07.06.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 200 ]

66

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
JohnyBravo777 napisał/a:

moim celem nie jest Ciebie do czegokolwiek przekonac tylko przedstawic swoja opinie i zobaczyc czy osoba posiadajaca inna ma cos sensownego do powiedzenia - jesli 90% odpowiedzi to wypowiedz o mnie a nie samym temacie to znaczy, ze temat zostal wyczerpany i jednak moja opinia zdaje sie prawidlowa (dopoki nie znajdzie sie ktos inny, kto przedstawi sensowny sprzeciw).

Głównym problemem twojego rozumowania jest fakt, że pomieszałeś kilka różnych pojęć nie rozumiejąc granicy pomiędzy niemi i seksualizujesz kompletnie bez sensu coś, co ze swojej definicji jest aseksualne. Ponadto przerzucasz odpowiedzialność za uzasadnienie i obronę tezy na innych. To nie jest rolą adwersarza obalenie twojej tezy, tylko twoją jej udowodnienie.

67

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Slavo napisał/a:

Ale ty rozumiesz o czym ja piszę ? Na basen też trzeba się rozebrać. Czy mam z tym problem ? Oczywiście, że nie. To teraz zgadnij dlaczego z basenem problemu nie mam, a z lekarzem ginekologiem u swojej żony już tak, nie wiem może widzisz jakąś róznicę po między tymi dwiema sytuacjami ?

A z innymi lekarzami nie mas już problemu?
Tak bardzo stawiasz cipolettę żony na piedestale, na szczycie hierarchii wartości, że aż ją tym uprzedmiotawiasz.

68

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Samba napisał/a:
Slavo napisał/a:

Ale ty rozumiesz o czym ja piszę ? Na basen też trzeba się rozebrać. Czy mam z tym problem ? Oczywiście, że nie. To teraz zgadnij dlaczego z basenem problemu nie mam, a z lekarzem ginekologiem u swojej żony już tak, nie wiem może widzisz jakąś róznicę po między tymi dwiema sytuacjami ?

A z innymi lekarzami nie mas już problemu?
Tak bardzo stawiasz cipolettę żony na piedestale, na szczycie hierarchii wartości, że aż ją tym uprzedmiotawiasz.


Nie wiem jakby ci to powiedzieć, ale małżeństwo właśnie w pewnym sensie na tym polega, że te części są głównie dla naszych partnerów i nie ma to nic wspólnego z żadnym uprzedmiotowieniem. Nikt normalny nie lubi gdy do tych części ma dostęp ktoś inny oprócz naszego partnera. Jeżeli ktoś inny by korzystał z tych części, to nazywa się to zdradą i za to są rozwody.

69

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Muqin napisał/a:

Bo dla niej to nie jest "obcy facet" tylko "lekarz", do lekarza nie chodzi się w celach towarzyskich tylko jak się jest chorym. Albo w ramach profilaktyki. W obu przypadkach pacjentka jest w stresie.
Kobieta u ginekologa albo się chce dowiedzieć, że te niepokojące objawy co to je zaobserwowała  to nic poważnego i da się wyleczyć albo że nic paskudnego a nie dającego objawów się w jej narządach rodnych nie rozwija.
Odcięcie psychiczne sfery seksualnej jest naturalną reakcją na sytuację i to odcięcie występuje i u ginekologa - mężczyzny i u kobiety - pacjentki. Nienaturalne  jest to, że ty tak silnie seksualizujesz  badanie ginekologiczne. 
Prędzej bym miała na twoim miejscu niepokoje gdyby żona zbyt często odwiedzała przystojnego okulistę.

Swoją drogą to ginekolożka przecież może być lesbijką.
Idąc twoim tokiem rozumowania strach pomyśleć, czym kierują się proktolodzy wybierając specjalizację. A gdybyś kiedyś musiał skorzystać z pomocy lekarza proktologa pamiętaj - ten facet może być gejem!


No można być homoseksualistą, ale na 99% będzie to osoba hetero, więc argument bez sensu, bo statystycznie zdecydowanie większa szansa na bycie hetero niż homo. I o ile rozumiem argument, że do lekarza nie chodzi się w celach towarzyskich (logiczne) o tyle naturalny wstyd związany z częściami intymnymi normalnemu człowiekowi towarzyszy zawsze i dlatego naturalnie ludzie powinny lepiej czuć się przed takimi badanami przy lekarzach tej samej płci. I to nie ma nic wspólnego z żadną seksualizacją.

70

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
wieka napisał/a:
Slavo napisał/a:
wieka napisał/a:

Jeśli by powodowało niesmak pacjenta to by do niego nie chodził i to nie dotyczy ciebie, tylko twojej żony więc ona tego nie czuje, tak jak większość kobiet, jakoś nie możesz tego zrozumieć.


No i właśnie to mnie niepokoi, że miejsca które powinny być dla wszystkich tajemnicą, jedyny wyjątek to właśnie nasz partner łóżkowy, to ona od tak o pokazuje je innemu facetowi jak gdyby nigdy nic i przechodzi na tym do porządku dziennego nic sobie z tego nie robiąc. To nie jest naturalna reakcja.

Dla ginekologa nic nie jest tajemnicą, za bardzo się też nie różnią więc… I nikt nikomu nic specjalnie nie pokazuje.
Dziwak jesteś i zazdrosny nawet o ginekologa, to jest chore, wymyślasz, żeby siebie usprawiedliwić.



Uważam, że nie da się być niezazdrosnym kiedy intymne części ciała twojej kobiety ogląda inny facet. Takich rzeczy nie da się na zawołanie wyłączyć. To jest naturalne. Kobiety potrafią również być zazdrosne o swoich facetów kiedy koleżanka z pracy na nich spojrzy, a ja mam być niby obojetny w sprawie dużo bardziej dwuznacznej ?

71

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Slavo napisał/a:

Uważam, że nie da się być niezazdrosnym kiedy intymne części ciała twojej kobiety ogląda inny facet. Takich rzeczy nie da się na zawołanie wyłączyć. To jest naturalne.


Taki poziom niepewności (siebie i partnerki) i zazdrości nie jest normalny.

72

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Priscilla napisał/a:
Muqin napisał/a:

Swoją drogą to ginekolożka przecież może być lesbijką.
Idąc twoim tokiem rozumowania strach pomyśleć, czym kierują się proktolodzy wybierając specjalizację. A gdybyś kiedyś musiał skorzystać z pomocy lekarza proktologa pamiętaj - ten facet może być gejem!

Miałam napisać mniej więcej to samo, ale mnie uprzedziłaś wink
Autor zazdrosny jest o mężczyzn ginekologów, a zupełnie nie bierze pod uwagę, że dla kobiety ginekolog w jej prywatnym życiu to właśnie inne kobiety mogą stanowić obiekt seksualny. Analogicznie - jak zresztą wspomniałaś - dla urologa czy proktologa mężczyzny - inni mężczyźni.

Tak sobie myślę, że najlepszym rozwiązaniem powyższego problemu byłby obligatoryjny nakaz umieszczania na wizytówkach lekarzy ich seksualnych preferencji*.






* oczywiście żartowałam

Może by to miało sens gdyby statystycznie np połowa osób na świecie była homo, a połowa hetero, wtedy rzeczywiście to czy nasz lekarz jest homo czy hetero byłoby tak samo prawdopodobne co wypadnięcie orła w rzucie monetą, ale statystyka jest tutaj nieubłaganna, osoby homoseksualne to raczej margines, więc prawdopodobieństwo ich trafienia jest niskie. Zresztą nawet gdyby lekarz badający faceta był gejem, a ginekoloża lesbijką to nie zmienia to nijak faktu, że żeby związe homo miał rację bytu to dwoje partnerów musi być homo, sam lekarz nie wystarczy jeżeli druga osoba jest hetero, no i nadal sądzę, że kobieta i facet pewniej się powinny czuć jak bada je osoba tej samej płci.

73

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:
Slavo napisał/a:

Uważam, że nie da się być niezazdrosnym kiedy intymne części ciała twojej kobiety ogląda inny facet. Takich rzeczy nie da się na zawołanie wyłączyć. To jest naturalne.


Taki poziom niepewności (siebie i partnerki) i zazdrości nie jest normalny.


Twoją kobietę ogląda inny facet, nie da się nawet w minimalnym stopniu nie być zazdrosnym.

74

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Slavo napisał/a:
wieka napisał/a:
Slavo napisał/a:

No i właśnie to mnie niepokoi, że miejsca które powinny być dla wszystkich tajemnicą, jedyny wyjątek to właśnie nasz partner łóżkowy, to ona od tak o pokazuje je innemu facetowi jak gdyby nigdy nic i przechodzi na tym do porządku dziennego nic sobie z tego nie robiąc. To nie jest naturalna reakcja.

Dla ginekologa nic nie jest tajemnicą, za bardzo się też nie różnią więc… I nikt nikomu nic specjalnie nie pokazuje.
Dziwak jesteś i zazdrosny nawet o ginekologa, to jest chore, wymyślasz, żeby siebie usprawiedliwić.



Uważam, że nie da się być niezazdrosnym kiedy intymne części ciała twojej kobiety ogląda inny facet. Takich rzeczy nie da się na zawołanie wyłączyć. To jest naturalne. Kobiety potrafią również być zazdrosne o swoich facetów kiedy koleżanka z pracy na nich spojrzy, a ja mam być niby obojetny w sprawie dużo bardziej dwuznacznej ?

Jakoś większość facetów nie jest zazdrosnych  o ginekologa żony i nie ma z tym problemu tak jak ty, czyli jesteś wyjątkiem… Tak jak każdy zazdrośnik.
Przykład z tą koleżanką nie jest żadnym przykładem na normalne zachowanie, wręcz odwrotnie.

75

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Powiem szczerze. Gdyby mi ktoś powiedział ze ktos napisze taki watek to powiedziałbym ze bedzie beka bo nie ma o czym mówić. Ludzie w żartach beda odpisywać. Bo jest to tak k...wa klarowne ze zeby bolą. Ludzie którzy maja z tym problem musza miec problem ze sobą. Cholera wie jaki - nie chce mi się rozmyślać ale jakiś maja

76

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Slavo napisał/a:

Twoją kobietę ogląda inny facet, nie da się nawet w minimalnym stopniu nie być zazdrosnym.

A dlaczego mam być zazdrosny z powodu wizyty u lekarza? Albo jak korzystamy z sauny? Masz jakiś racjonalny powód poza projekcjami własnych kompleksów?

77 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-06-13 21:52:05)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
wieka napisał/a:

Jakoś większość facetów nie jest zazdrosnych  o ginekologa żony

Blad logiczny o nazwie: fakt z dupy.

Gdybym nie kochal zony, bylaby brzydka lub glupia i bylbym z nia tylko dlatego, ze latwiej zyc z dwoch pensji to bym jej jeszcze o wizycie u mezczyzny ginekologa przypominal xD
Klodki nie dobiera sie tylko ze wzgledu na swoje obawy, ale przede wszystkim ze wzgledu na wartosc tego co mozna stracic gdy obawy okaza sie uzasadnione.

78

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Bert44 napisał/a:

Powiem szczerze. Gdyby mi ktoś powiedział ze ktos napisze taki watek to powiedziałbym ze bedzie beka bo nie ma o czym mówić. Ludzie w żartach beda odpisywać. Bo jest to tak k...wa klarowne ze zeby bolą. Ludzie którzy maja z tym problem musza miec problem ze sobą. Cholera wie jaki - nie chce mi się rozmyślać ale jakiś maja

Myślisz, że jak są nagie sceny w filmach to każe jej zamykać oczy? wink

79

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
wieka napisał/a:
Slavo napisał/a:
wieka napisał/a:

Dla ginekologa nic nie jest tajemnicą, za bardzo się też nie różnią więc… I nikt nikomu nic specjalnie nie pokazuje.
Dziwak jesteś i zazdrosny nawet o ginekologa, to jest chore, wymyślasz, żeby siebie usprawiedliwić.



Uważam, że nie da się być niezazdrosnym kiedy intymne części ciała twojej kobiety ogląda inny facet. Takich rzeczy nie da się na zawołanie wyłączyć. To jest naturalne. Kobiety potrafią również być zazdrosne o swoich facetów kiedy koleżanka z pracy na nich spojrzy, a ja mam być niby obojetny w sprawie dużo bardziej dwuznacznej ?

Jakoś większość facetów nie jest zazdrosnych  o ginekologa żony i nie ma z tym problemu tak jak ty, czyli jesteś wyjątkiem… Tak jak każdy zazdrośnik.
Przykład z tą koleżanką nie jest żadnym przykładem na normalne zachowanie, wręcz odwrotnie.

Większość facetów nie interesuje się do jakich lekarzy chodzi ich żona.

80

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Bert44 napisał/a:

Powiem szczerze. Gdyby mi ktoś powiedział ze ktos napisze taki watek to powiedziałbym ze bedzie beka bo nie ma o czym mówić. Ludzie w żartach beda odpisywać. Bo jest to tak k...wa klarowne ze zeby bolą. Ludzie którzy maja z tym problem musza miec problem ze sobą. Cholera wie jaki - nie chce mi się rozmyślać ale jakiś maja

To jest chora zazdrość tongue
Może wynikać z niskiego poczucia wartości…natrętne myśli nie dają autorowi spokojnie spać, biedak się męczy, a my mu dokładamy big_smile Widzi te obrazy przed oczami…należałoby mu współczuć, bo nie może sam za siebie.
Nie da się tego zrozumieć, bo jest pozbawione logiki.

81

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
wieka napisał/a:

Może wynikać z niskiego poczucia wartości…natrętne myśli nie dają autorowi spokojnie spać, biedak się męczy, a my mu dokładamy big_smile Widzi te obrazy przed oczami…należałoby mu współczuć, bo nie może sam za siebie.
Nie da się tego zrozumieć, bo jest pozbawione logiki.


Oj przestań. Naoglądał się chłopak pornosów i mu się rzeczywistość z fikcją mieszają. Pewnie mu się wydaje, że każda babka ma automatycznie mokro na myśl o wzierniku ginekologicznym.

82

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Slavo napisał/a:
wieka napisał/a:
Slavo napisał/a:


Uważam, że nie da się być niezazdrosnym kiedy intymne części ciała twojej kobiety ogląda inny facet. Takich rzeczy nie da się na zawołanie wyłączyć. To jest naturalne. Kobiety potrafią również być zazdrosne o swoich facetów kiedy koleżanka z pracy na nich spojrzy, a ja mam być niby obojetny w sprawie dużo bardziej dwuznacznej ?

Jakoś większość facetów nie jest zazdrosnych  o ginekologa żony i nie ma z tym problemu tak jak ty, czyli jesteś wyjątkiem… Tak jak każdy zazdrośnik.
Przykład z tą koleżanką nie jest żadnym przykładem na normalne zachowanie, wręcz odwrotnie.

Większość facetów nie interesuje się do jakich lekarzy chodzi ich żona.

Dokładnie i tak powinno być.

83

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:

Mieszasz pojęcia.

Indywidualne preferencje nie świadczą od razu o podtekście seksualnym.

Weźmy ten nieszczęsny masaż na ten przykład.

Otóż to. Ja dla przykładu w ogóle nie lubię, jak mnie w tak intymny sposób dotyka ktoś obcy, bo wymaga to ode mnie wyjścia ze sfery swojego komfortu. Nawet paznokcie u stóp wolę zrobić sobie sama, pomimo że stopy mam zadbane i naprawdę nie mam powodu ku temu, żeby unikać ich pokazywania. Po prostu nie w tym rzecz. Jednak wybierając lekarza głównym kryterium jest moje zaufanie do niego jako fachowca - to przede wszystkim, ale i człowieka, który w taki sposób prowadzi wizytę, aby ograniczyć do minimum potencjalne zakłopotanie u pacjenta. Jeśli raz sie na kimś zawiodę, choć intuicja raczej mnie nie zwodzi, to szukam innego. Jednak w życiu nie przyszłoby mi do głowy wizyty u ginekologa wiązać tego z seksualnością. Ba, uważam, że trzeba mieć nieźle zryte, żeby patrzeć na to w taki sposób.

84

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Powiem szczerze. Gdyby mi ktoś powiedział ze ktos napisze taki watek to powiedziałbym ze bedzie beka bo nie ma o czym mówić. Ludzie w żartach beda odpisywać. Bo jest to tak k...wa klarowne ze zeby bolą. Ludzie którzy maja z tym problem musza miec problem ze sobą. Cholera wie jaki - nie chce mi się rozmyślać ale jakiś maja

Myślisz, że jak są nagie sceny w filmach to każe jej zamykać oczy? wink

Gorzej jak żona ogląda porno big_smile

85

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Priscilla napisał/a:

Ja dla przykładu w ogóle nie lubię, jak mnie w tak intymny sposób dotyka ktoś obcy, bo wymaga to ode mnie wyjścia ze sfery swojego komfortu. Nawet paznokcie u stóp wolę zrobić sobie sama, pomimo że stopy mam zadbane i naprawdę nie mam powodu ku temu, żeby unikać ich pokazywania. Po prostu nie w tym rzecz. Jednak wybierając lekarza głównym kryterium jest moje zaufanie do niego jako fachowca - to przede wszystkim,


Zwłaszcza, że dobrego fachowca naprawdę ciężko znaleźć. Bez względu na specjalizację.

86 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-06-13 22:17:09)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Nasmiewanie sie z gościa nie rozwiąże jego problemu.
Łatwo się pośmiać i pisać, że większość nie ma takich problemów, ale on to nie większość i on ma, i gdyby to było takie proste - weź nie czuj zazdrości to by nie czuł.
Dlatego chyba żonie łatwiej tego lekarza byłoby zmienić. Gdyby chciała. 
Jak dla mnie wybór jest prosty, mąż ważniejszy niż obcy facet. Latwiej zmienić lekarza niż męża;)

No chyba, że on chorobliwie zazdrosny na każdym polu i żyć jej nie daje, to dlatego ona ma go w nosie.

87

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Solaris napisał/a:

Dlatego chyba żonie łatwiej tego lekarza byłoby zmienić.


Uleganie paranojom to najgorsze możliwe posunięcie.

88

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:
Solaris napisał/a:

Dlatego chyba żonie łatwiej tego lekarza byłoby zmienić.


Uleganie paranojom to najgorsze możliwe posunięcie.

Wrzuc fotke zony to bedzie dla autora oczywiste dlaczego nie jestes zazdrosny

89

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
JohnyBravo777 napisał/a:

Priscilla, moim celem nie jest Ciebie do czegokolwiek przekonac tylko przedstawic swoja opinie i zobaczyc czy osoba posiadajaca inna ma cos sensownego do powiedzenia - jesli 90% odpowiedzi to wypowiedz o mnie a nie samym temacie to znaczy, ze temat zostal wyczerpany i jednak moja opinia zdaje sie prawidlowa (dopoki nie znajdzie sie ktos inny, kto przedstawi sprzeciw, ktory bedzie sensowny).

Jak Ty pięknie manipulujesz wink, a przy tym nawet nie zauważyłeś, że dosyć celowo zrobiłam dokładnie to samo, co Ty robisz za każdym razem, kiedy coś nie pasuje do Twojego obrazka.

W każdym razie to, co napisałeś, nie zmienia oceny Twoich argumentów, za to pokazuje, że próbujesz ustawić własne zasady "wygranej dyskusji”. Dlaczego? Bo Twoje założenie, że "jeśli nie zgadzają się ze mną wprost w moich ramach, to znaczy że nie mają nic sensownego do powiedzenia", jest po prostu błędne.

90

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:
Solaris napisał/a:

Dlatego chyba żonie łatwiej tego lekarza byłoby zmienić.


Uleganie paranojom to najgorsze możliwe posunięcie.

Po pierwsze nie wiesz czy on ma, po drugie, nie chodzi o spełnianie każdego kaprysu tylko o jedną konkretną rzecz, która dla partnera jest ważna, więc można ją uznać za rozsądny kompromis.

91

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Solaris napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Solaris napisał/a:

Dlatego chyba żonie łatwiej tego lekarza byłoby zmienić.


Uleganie paranojom to najgorsze możliwe posunięcie.

Po pierwsze nie wiesz czy on ma, po drugie, nie chodzi o spełnianie każdego kaprysu tylko o jedną konkretną rzecz, która dla partnera jest ważna, więc można ją uznać za rozsądny kompromis.


Seksualizowanie wizyty u lekarza nie jest zachowaniem normalnym i nie powinno być nigdy akceptowane. Kompetencje mają pierwszeństwo przed komfortem psychicznym jakiejś zakompleksionej buły, która powinna się leczyć psychiatrycznie.

Uleganie takim zakusom będzie powodować systematyczne przesuwanie granicy. Bo tak to działa u tak zaburzonych ludzi - na pewnym etapie zazdrość staje się przykrywką dla kontroli. Zaczyna się niewinnie: lekarz-facet. Potem będą awantury o dekolt, o biki na plaży, o makijaż na wyjście do pracy, o byłych partnerów.

92

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:
Solaris napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Uleganie paranojom to najgorsze możliwe posunięcie.

Po pierwsze nie wiesz czy on ma, po drugie, nie chodzi o spełnianie każdego kaprysu tylko o jedną konkretną rzecz, która dla partnera jest ważna, więc można ją uznać za rozsądny kompromis.


Seksualizowanie wizyty u lekarza nie jest zachowaniem normalnym i nie powinno być nigdy akceptowane. Kompetencje mają pierwszeństwo przed komfortem psychicznym jakiejś zakompleksionej buły, która powinna się leczyć psychiatrycznie.

Uleganie takim zakusom będzie powodować systematyczne przesuwanie granicy. Bo tak to działa u tak zaburzonych ludzi - na pewnym etapie zazdrość staje się przykrywką dla kontroli. Zaczyna się niewinnie: lekarz-facet. Potem będą awantury o dekolt, o biki na plaży, o makijaż na wyjście do pracy, o byłych partnerów.



Ale wyolbrzymiasz, w życiu swojej żonie nie zrobiłem awantury o dekolt, bikini na plaży, makijaż czy byłych partnerów, ani nic z tych rzeczy.

93

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Powiem szczerze. Gdyby mi ktoś powiedział ze ktos napisze taki watek to powiedziałbym ze bedzie beka bo nie ma o czym mówić. Ludzie w żartach beda odpisywać. Bo jest to tak k...wa klarowne ze zeby bolą. Ludzie którzy maja z tym problem musza miec problem ze sobą. Cholera wie jaki - nie chce mi się rozmyślać ale jakiś maja

Myślisz, że jak są nagie sceny w filmach to każe jej zamykać oczy? wink

Ja zawsze zamykam tak mnie nauczyli rodzice .

94

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:
Solaris napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Uleganie paranojom to najgorsze możliwe posunięcie.

Po pierwsze nie wiesz czy on ma, po drugie, nie chodzi o spełnianie każdego kaprysu tylko o jedną konkretną rzecz, która dla partnera jest ważna, więc można ją uznać za rozsądny kompromis.


Seksualizowanie wizyty u lekarza nie jest zachowaniem normalnym i nie powinno być nigdy akceptowane. Kompetencje mają pierwszeństwo przed komfortem psychicznym jakiejś zakompleksionej buły, która powinna się leczyć psychiatrycznie.

Uleganie takim zakusom będzie powodować systematyczne przesuwanie granicy. Bo tak to działa u tak zaburzonych ludzi - na pewnym etapie zazdrość staje się przykrywką dla kontroli. Zaczyna się niewinnie: lekarz-facet. Potem będą awantury o dekolt, o biki na plaży, o makijaż na wyjście do pracy, o byłych partnerów.

Napisal Ci, że wyolbrzymiasz, ale jak zwykle wiesz lepiej od niego jak wygląda lub będzie wyglądać jego malżenstwo. Gratki. Wrożbita Maciej przy Tobie to pikuś big_smile

95

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Slavo napisał/a:

Ale wyolbrzymiasz, w życiu swojej żonie nie zrobiłem awantury o dekolt, bikini na plaży, makijaż czy byłych partnerów, ani nic z tych rzeczy.

Jak chcesz dyktować partnerce do jakich lekarzy może chodzić, a do jakich nie to nie wydaje mi się, aby twoje zakusy kontroli podszytej zazdrością miały się skończyć tylko na tym.

96

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Solaris napisał/a:

Napisal Ci, że wyolbrzymiasz, ale jak zwykle wiesz lepiej od niego jak wygląda lub będzie wyglądać jego malżenstwo. Gratki. Wrożbita Maciej przy Tobie to pikuś big_smile


Tego typu tematy były tu grane wielokrotnie i zawsze miały ten sam schemat: zazdrośnik narzucający z czasem kolejne ograniczenia aż do przejęcia całkowitej kontroli nad życiem.

Myślisz, że jak po porodzie jego kobieta będzie miała jakieś problemy z dnem miednicy (albo zwyczajnie pojawią się one z czasem) i będzie potrzebować fizjoterapii uroginekologicznej to pozwoli jej iść do faceta?

Albo jak będzie miała problemy z hemoroidami to też nie zrobi awantury o płeć lekarza?

Wymaca u siebie guza w cycku i co - senolog tylko kobieta? Bo przecież facet nie ma prawa macać cycków jego kobiety?


Z taką zazdrością nie da się żyć normalnie, a z czasem takie problemy psychiczne zwyczajnie się pogłębiają jak są nieleczone. Tu nie trzeba być żadnym wróżbitą aby dodać dwa do dwóch.

97

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Jack Sparrow napisał/a:

Tego typu tematy były tu grane wielokrotnie i zawsze miały ten sam schemat: zazdrośnik narzucający z czasem kolejne ograniczenia aż do przejęcia całkowitej kontroli nad życiem.

Myślisz, że jak po porodzie jego kobieta będzie miała jakieś problemy z dnem miednicy (albo zwyczajnie pojawią się one z czasem) i będzie potrzebować fizjoterapii uroginekologicznej to pozwoli jej iść do faceta?

Albo jak będzie miała problemy z hemoroidami to też nie zrobi awantury o płeć lekarza?

Wymaca u siebie guza w cycku i co - senolog tylko kobieta? Bo przecież facet nie ma prawa macać cycków jego kobiety?


Z taką zazdrością nie da się żyć normalnie, a z czasem takie problemy psychiczne zwyczajnie się pogłębiają jak są nieleczone. Tu nie trzeba być żadnym wróżbitą aby dodać dwa do dwóch.

A operacja? Zapomniałeś, że jak trzeba będzie ją operować, to na sali operacyjnej będą mogły znaleźć się wyłącznie kobiety, bo przecież kiedy zostanie uśpiona, to ze strony żądnych jej nagości mężczyzn może pojawić się pokusa do pooglądania jej sobie w całej okazałości wink

98

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Slavo napisał/a:
Samba napisał/a:
Slavo napisał/a:

Ale ty rozumiesz o czym ja piszę ? Na basen też trzeba się rozebrać. Czy mam z tym problem ? Oczywiście, że nie. To teraz zgadnij dlaczego z basenem problemu nie mam, a z lekarzem ginekologiem u swojej żony już tak, nie wiem może widzisz jakąś róznicę po między tymi dwiema sytuacjami ?

A z innymi lekarzami nie mas już problemu?
Tak bardzo stawiasz cipolettę żony na piedestale, na szczycie hierarchii wartości, że aż ją tym uprzedmiotawiasz.


Jeżeli ktoś inny by korzystał z tych części, to nazywa się to zdradą i za to są rozwody.

Co masz na myśli pisząc "korzystał"?
Czym dla ciebie jest zdrada, bo słownikowo zdrada to niedochowanie wierności małżeńskiej, czyli coś, co ma związek z zaufaniem a nie z ... czym w sumie?

99

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Priscilla napisał/a:

A operacja? Zapomniałeś, że jak trzeba będzie ją operować, to na sali operacyjnej będą mogły znaleźć się wyłącznie kobiety, bo przecież kiedy zostanie uśpiona, to ze strony żądnych jej nagości mężczyzn może pojawić się pokusa do pooglądania jej sobie w całej okazałości wink

I śmieszne i straszne.

Najpierw człowiek wie, że ma do czynienia z trollem.

Potem ma na to nadzieję.

A w pewnym momencie przychodzi refleksja, że takie kalafiory faktycznie chodzą po świecie, bo zespół Otella to realne schorzenie.

W pewnym sensie zawsze mnie to fascynowało (taki rodzaj ciekawości wymieszany z lekkim przerażeniem), bo jak tak można funkcjonować? Ta nieustająca zazdrość, domysły, nieustające dopowiedzenia - toż to można się zamęczyć. A przede wszystkim partnera/partnerkę, która musi nieustannie zapewniać i budować taką zakompleksioną bułę, że wizyta u lekarza to nie zdrada. Że korzystanie z tamponów jest normalne, że uśmiech ekspedienta to tylko służbowa uprzejmość a nie podryw i flirt.

Trochę mi takie klimaty zawsze zalatywały schizofrenią paranoidalną.

100

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Priscilla napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Tego typu tematy były tu grane wielokrotnie i zawsze miały ten sam schemat: zazdrośnik narzucający z czasem kolejne ograniczenia aż do przejęcia całkowitej kontroli nad życiem.

Myślisz, że jak po porodzie jego kobieta będzie miała jakieś problemy z dnem miednicy (albo zwyczajnie pojawią się one z czasem) i będzie potrzebować fizjoterapii uroginekologicznej to pozwoli jej iść do faceta?

Albo jak będzie miała problemy z hemoroidami to też nie zrobi awantury o płeć lekarza?

Wymaca u siebie guza w cycku i co - senolog tylko kobieta? Bo przecież facet nie ma prawa macać cycków jego kobiety?


Z taką zazdrością nie da się żyć normalnie, a z czasem takie problemy psychiczne zwyczajnie się pogłębiają jak są nieleczone. Tu nie trzeba być żadnym wróżbitą aby dodać dwa do dwóch.

A operacja? Zapomniałeś, że jak trzeba będzie ją operować, to na sali operacyjnej będą mogły znaleźć się wyłącznie kobiety, bo przecież kiedy zostanie uśpiona, to ze strony żądnych jej nagości mężczyzn może pojawić się pokusa do pooglądania jej sobie w całej okazałości wink

Nie mówiąc już o porodzie…

101

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
wieka napisał/a:

Nie mówiąc już o porodzie…


Operacja?

Poród?

Niech jego babka złapie jakąkolwiek infekcję intymną, albo niech się pojawi dłuższa posucha w intymności i wtedy się dopiero chłop rozkręci.

102 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-06-14 12:40:27)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Slavo napisał/a:

Moja żona chodzi do ginekologa, oczywiście żeby nie było, to bardzo dobrze że chodzi się badać, ale mocno zaczyna mnie irytować jedna rzecz, mianowicie to, że chodzi do ginekologa faceta, a nie do kobiety. Wiem, że to głupie, ale mnie to irytuje. Zmienić lekarza też ona nie chce, bo jest z niego zadowolona i ma do niego zaufanie. Wcześniej chodziła do Pani doktor, ale o tamtej Pani doktor ma zdecydowanie gorszą opinię i nie chce do niej chodzić. Ja jak sobie o tym wszystkim myślę to czuję się jakby zdradzany. Może i to jest głupie, ale nie umiem wyeliminować tych myśli z siebie.

Brzmi jak fake. I ona tak sobie co tydzień chodzi do tego ginekologa?
Sytuacje mogą być dwie: nie macie w planach dzieci i problemów zdrowotnych, wtedy wizyty kontrolne raz na pół roku, rok, nie ma tematu.
Macie problemy z ciążą, albo problemy ze zdrowiem, wtedy liczy się tylko i wyłącznie efektywność leczenie i profesjonalizm.
Trochę bez sensu, żeby żona chodziła do kiepskiego ginekologa, który jej nie potrafi pomóc, tylko dlatego, że to kobieta i ty się lepiej z tym czujesz. Szczególnie jesli macie problemy które ginekolog musi rozwiązać.

Czasem faceci pracując z kobietami są bardzo delikatni i z wyczuciem, a kobiety w stosunku do innych kobiet dopada znieczulica. Słynne już chamskie odzywki pielęgniarek i położnych na porodówkach wink

Dla mnie brzmisz jednak jak troll, bo trudno mi sobie wyobrazić, że twoja żona choruje, a ty wolisz, żeby chodziła do gorszego lekarza.
Ten watek mówi też o tobie sporo. Ty nie jesteś sobie wyobrazić sytuacji gdzie jesteś nagi z obca kobietą i nie ma to podtekstu seksualnego, nawet jeśli tego wymaga twój stan zdrowia, stresujesz się wizytą, a lekarka to kompletnie obca osoba z którą nie masz żadnych relacji towarzyskich.

103

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
wieka napisał/a:

Nie mówiąc już o porodzie…

Poród to istotnie wyższy, być może najwyższy level tej układanki, ale wspomniałam o nim już gdzieś na początku tego tematu. Ponadto chodziło o to, żeby dać Autorowi do zrozumienia, że w życiu oprócz tego nieszczęsnego ginekologa jeszcze wiele razy zderzy się z sytucjami, kiedy wyobraźnia może mu zrobić niezłego fikołka.

Jack Sparrow napisał/a:

Niech jego babka złapie jakąkolwiek infekcję intymną, albo niech się pojawi dłuższa posucha w intymności i wtedy się dopiero chłop rozkręci.

A niech jeszcze niewiele wcześniej odwiedzi jakiś gabinet z listy "zakazanych"...
Nie no, nie zazdroszczę wink

104

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Taki zazdrośnik, to nie traktuje narządu rodnego kobiety jak każdego innego w organizmie, tylko jako obiekt seksualny, ale to jest tylko można powiedzieć dodatkowa funkcja w celach prokreacyjnych… A, że ludzkość rozciągnęła to na na sferę emocjonalną, to druga sprawa… A niektórzy faceci do tego „zawłaszczają” sobie ten narząd do swojej dyspozycji, jak autor wink

105

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Priscilla napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Niech jego babka złapie jakąkolwiek infekcję intymną, albo niech się pojawi dłuższa posucha w intymności i wtedy się dopiero chłop rozkręci.

A niech jeszcze niewiele wcześniej odwiedzi jakiś gabinet z listy "zakazanych"...
Nie no, nie zazdroszczę wink

Grubo.

106

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Slavo napisał/a:

Moja żona chodzi do ginekologa, oczywiście żeby nie było, to bardzo dobrze że chodzi się badać, ale mocno zaczyna mnie irytować jedna rzecz, mianowicie to, że chodzi do ginekologa faceta, a nie do kobiety. Wiem, że to głupie, ale mnie to irytuje. Zmienić lekarza też ona nie chce, bo jest z niego zadowolona i ma do niego zaufanie. Wcześniej chodziła do Pani doktor, ale o tamtej Pani doktor ma zdecydowanie gorszą opinię i nie chce do niej chodzić. Ja jak sobie o tym wszystkim myślę to czuję się jakby zdradzany. Może i to jest głupie, ale nie umiem wyeliminować tych myśli z siebie.

Brzmi jak fake. I ona tak sobie co tydzień chodzi do tego ginekologa?
Sytuacje mogą być dwie: nie macie w planach dzieci i problemów zdrowotnych, wtedy wizyty kontrolne raz na pół roku, rok, nie ma tematu.
Macie problemy z ciążą, albo problemy ze zdrowiem, wtedy liczy się tylko i wyłącznie efektywność leczenie i profesjonalizm.
Trochę bez sensu, żeby żona chodziła do kiepskiego ginekologa, który jej nie potrafi pomóc, tylko dlatego, że to kobieta i ty się lepiej z tym czujesz. Szczególnie jesli macie problemy które ginekolog musi rozwiązać.

Czasem faceci pracując z kobietami są bardzo delikatni i z wyczuciem, a kobiety w stosunku do innych kobiet dopada znieczulica. Słynne już chamskie odzywki pielęgniarek i położnych na porodówkach wink

Dla mnie brzmisz jednak jak troll, bo trudno mi sobie wyobrazić, że twoja żona choruje, a ty wolisz, żeby chodziła do gorszego lekarza.
Ten watek mówi też o tobie sporo. Ty nie jesteś sobie wyobrazić sytuacji gdzie jesteś nagi z obca kobietą i nie ma to podtekstu seksualnego, nawet jeśli tego wymaga twój stan zdrowia, stresujesz się wizytą, a lekarka to kompletnie obca osoba z którą nie masz żadnych relacji towarzyskich.


Mi chodzi o to, że uważam, że facet wybierający zawód który zajmuje się układem rozrodczym kobiet nie może nie być zboczonym. Nie ma też możliwości żeby jakikolwiek facet kochający swoją żonę patrzył z obojętnością na to że jego kobietą zajmuje się ginekolog facet.

107

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Slavo napisał/a:

Mi chodzi o to, że uważam, że facet wybierający zawód który zajmuje się układem rozrodczym kobiet nie może nie być zboczonym. Nie ma też możliwości żeby jakikolwiek facet kochający swoją żonę patrzył z obojętnością na to że jego kobietą zajmuje się ginekolog facet.

Twierdzisz jednocześnie, że każdy ginekolog-mężczyzna jest zboczony i że każdy kochający mąż powinien być zazdrosny o badanie lekarskie. Czyli cała Twoja teza opiera się na założeniu, że mężczyźni nie potrafią funkcjonować profesjonalnie, a kobiety nie potrafią korzystać z opieki medycznej bez seksualnego podtekstu. To jest nieźle wypaczony obraz świata.

108

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Priscilla napisał/a:
Slavo napisał/a:

Mi chodzi o to, że uważam, że facet wybierający zawód który zajmuje się układem rozrodczym kobiet nie może nie być zboczonym. Nie ma też możliwości żeby jakikolwiek facet kochający swoją żonę patrzył z obojętnością na to że jego kobietą zajmuje się ginekolog facet.

Twierdzisz jednocześnie, że każdy ginekolog-mężczyzna jest zboczony i że każdy kochający mąż powinien być zazdrosny o badanie lekarskie. Czyli cała Twoja teza opiera się na założeniu, że mężczyźni nie potrafią funkcjonować profesjonalnie, a kobiety nie potrafią korzystać z opieki medycznej bez seksualnego podtekstu. To jest nieźle wypaczony obraz świata.


Można być profesjonalistą jednocześnie będąc osobą zboczoną, to jakoś specjalnie siebie nie wyklucza, a w tym zawodzie jest to silnie wzmacniane przez wiadomo jaki czynnik.

109 Ostatnio edytowany przez Perwersyjny za to szczupł (2026-06-15 12:12:50)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Kiedyś był tu chłop co wypisywał codziennie jak go podnieca (bardziej niż seks z żoną) kiedy ginekolog dotyka jego żonę.
A teraz przylazło to COŚ i wylewa swoje smarki

110 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-06-15 12:08:33)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Priscilla napisał/a:

każdy kochający mąż powinien być zazdrosny o badanie lekarskie.

Zabawnie by bylo gdyby sie okazalo, ze Priscilla jest taka brzydka, ze jedyny fizyczny kontakt z mezczyzna ma jak idzie na mammografie smile

A co do autora...
Mysle, ze twoim najwiekszym problemem nie jest sam ten nieszczesny ginekolog.
Tylko fakt, ze gdy kobiecie na mezczyznie zalezy, to dla niego swoje zasady lamie, a gdy jest z nim jedynie dla wygody - to o nich opowiada.

No i zupelnie inna sytuacja jest gdy kobieta pokazuje swoje cialo drugiemu mezczyznie bo taki rozkaz wydal jej partner, lub tak wyszlo (porod, lub chociazby seks w plenerze) a inna gdy to kobieta sama chce pokazac cialo drugiemu mezczyznie - bo w tym drugim przypadku to kurwa - niezaleznie od "plausible deniability" xD

111

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
JohnyBravo777 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

każdy kochający mąż powinien być zazdrosny o badanie lekarskie.

Zabawnie by bylo gdyby sie okazalo, ze Priscilla jest taka brzydka, ze jedyny fizyczny kontakt z mezczyzna ma jak idzie na mammografie smile

Zabawne to by było jakbyś skleił pizde. Znowu masz PMSik pizdusiu obleśny?

112 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-06-15 14:29:19)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Smutna, Ciebie to slyszalem, ze zrzeszenie ginekologow zbanowalo bo ostatnim razem jak otworzylas pizde to trzeba bylo budynek zburzyc aby grzyba sie pozbyc xD
Takze lepiej Ty ja sklej smile

113 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-15 17:48:23)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Pierwszym moim odruchem w tym temacie było "nie no, co mi będzie chłop lekarza wybierał", ale potem się zastanowiłam i doszłam do wniosku, że w sumie, jeśli powiedziałby mi tak po ludzku, bez pretensji, że mu dziwnie z faktem, że inny facet ma mi tam zaglądać, to... po prostu poszłabym do babki. Oczywiście pod warunkiem, że byłaby jakaś sensowna ginekolożka w okolicy, bo na przykład w moich rodzinnych stronach dominowali ginekolodzy mężczyźni.

Niby można to określić jako jakąś formę kontroli, ale żadna krzywda by mi się nie stała, to nie żadne wielkie poświęcenie, żeby ze dwa razy w roku pójść na rękę swojemu mężczyźnie. Chyba że miałby generalnie pierdolca i chciał mi wszystko w życiu wybierać.

Aczkolwiek nie rozumiem tych tekstów o zboczeniu ginekologów. Tym bardziej, że masa z nich ogląda w dużej mierze starsze panie. Niekiedy na korytarzu ze mną siedziały prawie tylko emerytki. Poza tym ginekolog prowadzi kobietom ciąże, więc może po prostu chce dbać o to, by dzieci przychodziły na świat zdrowe i żeby ich matki były zaopiekowane będąc w tak zwanym błogosławionym stanie? Może to go skłoniło do wybrania ginekologii? Po co z góry zakładać, że stało za tym coś nikczemnego? Bezsensu.

Tylko za czasów nastoletnich słyszałam czasem, jak jakiś kolega sobie bajał, że on zostanie ginekologiem, bo wtedy będzie całymi dniami oglądał cipki, ale te fantazje się kończyły, gdy dorastał i docierało do niego, że to niekoniecznie taki "rarytas", jak trzeba badać kobiety w wieku własnej matki lub babki, z grzybicą i innymi "cudownościami".

114

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Zazdrośnikowi dać palec, to będzie chciał całą rękę, więc żona autora najlepiej wie co robi.

115

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
wieka napisał/a:

Zazdrośnikowi dać palec, to będzie chciał całą rękę, więc żona autora najlepiej wie co robi.

Na pewno zna go lepiej niż my po tych paru wpisach na forum, więc może ocenić, czy nie przegina z próbami kontroli.

116 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-06-15 18:23:18)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
wieka napisał/a:

Zazdrośnikowi dać palec, to będzie chciał całą rękę

A to nie bylo czasami o kobiecie? xD

Rozumiem, ze - wedlug twojej teorii - kobiecie nie powinno sie wobec tego dawac niczego xD

Kazdy powiedzial to co wiedzial. Co ja robie tu...

117

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
JohnyBravo777 napisał/a:

Zabawnie by bylo gdyby sie okazalo, ze Priscilla jest taka brzydka, ze jedyny fizyczny kontakt z mezczyzna ma jak idzie na mammografie smile

Jeśli to miałoby być zabawne, to, no cóż, raczej byś się nie pośmiał cool

JohnyBravo777 napisał/a:

No i zupelnie inna sytuacja jest gdy kobieta pokazuje swoje cialo drugiemu mezczyznie bo taki rozkaz wydal jej partner, lub tak wyszlo (porod, lub chociazby seks w plenerze) a inna gdy to kobieta sama chce pokazac cialo drugiemu mezczyznie - bo w tym drugim przypadku to kurwa - niezaleznie od "plausible deniability" xD

Nieźle odleciałeś, bo jakim prawem ktokolwiek może drugiemu rozkazywać??
Mało tego, według Ciebie kluczowe nie jest to, co się wydarzyło, tylko kto wydał zgodę. Kobieta jako podmiot Ci przeszkadza, kobieta jako wykonawca woli partnera już nie. Trudno o bardziej przedmiotowe podejście.

I to by było chyba na tyle, jeśli chodzi o Twoje rzekomo "szczęśliwe małżeństwo".

118

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Zabawne to by było jakbyś skleił pizde. Znowu masz PMSik pizdusiu obleśny?

a miałaś się zmienić ...

119

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Farmer napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Zabawne to by było jakbyś skleił pizde. Znowu masz PMSik pizdusiu obleśny?

a miałaś się zmienić ...

Dlaczego miałabym zmieniać niesmak do pizdusia który pyskuje kobiecie? Dla mnie to nawet już nie jest mężczyzna, a co dopiero partner do rozmowy.
Na szczęście szwadron pick me zawsze w formie i na solidarny ostracyzm nie ma co liczyć.

120

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Priscilla napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Zabawnie by bylo gdyby sie okazalo, ze Priscilla jest taka brzydka, ze jedyny fizyczny kontakt z mezczyzna ma jak idzie na mammografie smile

Jeśli to miałoby być zabawne, to, no cóż, raczej byś się nie pośmiał cool

JohnyBravo777 napisał/a:

No i zupelnie inna sytuacja jest gdy kobieta pokazuje swoje cialo drugiemu mezczyznie bo taki rozkaz wydal jej partner, lub tak wyszlo (porod, lub chociazby seks w plenerze) a inna gdy to kobieta sama chce pokazac cialo drugiemu mezczyznie - bo w tym drugim przypadku to kurwa - niezaleznie od "plausible deniability" xD

Nieźle odleciałeś, bo jakim prawem ktokolwiek może drugiemu rozkazywać??
Mało tego, według Ciebie kluczowe nie jest to, co się wydarzyło, tylko kto wydał zgodę. Kobieta jako podmiot Ci przeszkadza, kobieta jako wykonawca woli partnera już nie. Trudno o bardziej przedmiotowe podejście.

I to by było chyba na tyle, jeśli chodzi o Twoje rzekomo "szczęśliwe małżeństwo".

Nie zesraj sie z tego podniecenia.
Gdybys byla mlodsza i ladniejsza to sama bys szukala mezczyzny, dla ktorego bylabys gotowa skakac na komende.
Ale zycie - musisz sie ograniczac do takich, ktorym trzeba ustalac zasady i granice. Na pewno wspaniala zabawa xD przeciez kazdy chcialby zycie spedzic w okopach wink

121

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
JohnyBravo777 napisał/a:
Priscilla napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Zabawnie by bylo gdyby sie okazalo, ze Priscilla jest taka brzydka, ze jedyny fizyczny kontakt z mezczyzna ma jak idzie na mammografie smile

Jeśli to miałoby być zabawne, to, no cóż, raczej byś się nie pośmiał cool

JohnyBravo777 napisał/a:

No i zupelnie inna sytuacja jest gdy kobieta pokazuje swoje cialo drugiemu mezczyznie bo taki rozkaz wydal jej partner, lub tak wyszlo (porod, lub chociazby seks w plenerze) a inna gdy to kobieta sama chce pokazac cialo drugiemu mezczyznie - bo w tym drugim przypadku to kurwa - niezaleznie od "plausible deniability" xD

Nieźle odleciałeś, bo jakim prawem ktokolwiek może drugiemu rozkazywać??
Mało tego, według Ciebie kluczowe nie jest to, co się wydarzyło, tylko kto wydał zgodę. Kobieta jako podmiot Ci przeszkadza, kobieta jako wykonawca woli partnera już nie. Trudno o bardziej przedmiotowe podejście.

I to by było chyba na tyle, jeśli chodzi o Twoje rzekomo "szczęśliwe małżeństwo".

Nie zesraj sie z tego podniecenia.
Gdybys byla mlodsza i ladniejsza to sama bys szukala mezczyzny, dla ktorego bylabys gotowa skakac na komende.
Ale zycie - musisz sie ograniczac do takich, ktorym trzeba ustalac zasady i granice. Na pewno wspaniala zabawa xD przeciez kazdy chcialby zycie spedzic w okopach wink

A to nie Ty pisałeś niezbyt pochlebnie w co drugim poscie o cockoldach? To jednak fajne jest?

122

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Na szczęście szwadron pick me zawsze w formie i na solidarny ostracyzm nie ma co liczyć.

I jak Ty sobie wyobrażasz zakładanie "alternatywy dla netkobiet", skoro sama regularnie obrażasz tutejsze użytkowniczki?

123 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-16 13:28:03)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
JohnyBravo777 napisał/a:

Prawda jest taka, ze wiekszosc kobiet - w tym prawie wszystkie tutaj - to kurwy, ktore zrobia wszystko za chwile uwagi.

Kolejny "chojrak", co obraża ludzi z anonima. Żenada. Gębę swoją pokaż, jak taki odważny jesteś, żeby wiadomo było, kogo w realu omijać szerokim łukiem.

124

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
JohnyBravo777 napisał/a:

Nie zesraj sie z tego podniecenia.
Gdybys byla mlodsza i ladniejsza to sama bys szukala mezczyzny, dla ktorego bylabys gotowa skakac na komende.
Ale zycie - musisz sie ograniczac do takich, ktorym trzeba ustalac zasady i granice. Na pewno wspaniala zabawa xD przeciez kazdy chcialby zycie spedzic w okopach wink

A Tobie się coś nie odkleiło? Bo jakoś tak bez żadnej refleksji strzelasz na oślep.
I nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale to co piszesz nie mówi o mnie, ale o poziomie jaki Ty sobą reprezentujesz. Podpowiem: bardzo niski jest ten poziom.
Pomijam przy tym, że jak cokolwiek idzie nie po Twojej myśli, to zaraz się odpalasz i zamiast argumentów pojawiają się inwektywy. To też nie mówi o Tobie nic dobrego.

125

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Priscilla, jemu się odkleiło już dawno temu smile

126 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-06-16 15:34:13)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Napisalem tak Priscilli bo sie niemal zesrala z podniecenia na sama idee, ze mezczyzna moze kobiecie wydac rozkaz.
Tak jakby najbardziej naturalna i normalna rzecz na swiecie byla oznaka konca swiata - ten, ktory sobie uroila na pewno sie konczy.

127

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
JohnyBravo777 napisał/a:

Napisalem tak Priscilli bo sie niemal zesrala z podniecenia na sama idee, ze mezczyzna moze kobiecie wydac rozkaz.
Tak jakby najbardziej naturalna i normalna rzecz na swiecie byla oznaka konca swiata - ten, ktory sobie uroila na pewno sie konczy.

Jasne. Najnormalniejsza rzecza na świecie jest facet mówiący swojej babce i pokazujący palcem - temu masz pokazac co masz między nogami. Codzienność

128 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-06-16 16:45:49)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Bert44 napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Napisalem tak Priscilli bo sie niemal zesrala z podniecenia na sama idee, ze mezczyzna moze kobiecie wydac rozkaz.
Tak jakby najbardziej naturalna i normalna rzecz na swiecie byla oznaka konca swiata - ten, ktory sobie uroila na pewno sie konczy.

Jasne. Najnormalniejsza rzecza na świecie jest facet mówiący swojej babce i pokazujący palcem - temu masz pokazac co masz między nogami. Codzienność

Ja tylko napisalem, ze nie widze problemu jesli kobieta nie ma wyboru lub to jest wybor jej partnera.
Jesli kobieta ma partnera i dokonuje wyboru aby ogladal jej cipe i dotykal jej piersi mezczyzna a nie kobieta to znaczy, ze jest kurwa.
Nie prostytutka (bo na tym nie zarabia, a raczej sama za to placi) - tylko kurwa - lubi to, bo gdyby jej pokazywanie sie i bycie dotykana przez innego faceta przeszkadzalo to by poszla do kobiety.
Nie wiem co w tym skomplikowanego? Przeciez prosciej sie nie da xD
Trzeba sie intelektualnie wysilic na fikolki logiczne aby dojsc do innego wniosku.

I oczywiscie, jesli mezczyznie zalezy na tym aby poruchac przez kilka miesiecy czy lat taka kurwe az jej urosnie cisnienie na malzenstwo to jest jego sprawa.
Natomiast ozenic sie lepiej z taka kobieta, ktora sama z siebie by nie chciala isc do mezczyzny.

Zazwyczaj im piekniejsza naturalnie kobieta, tym lepiej - bo brzydkie kobiety sa jak bezdomny alkoholik - zrobia wszystko za troche uwagi od przystojnego nieznajomego, tak samo jak bezdomny alkoholik za skrzynke wodki.
A przerobione kobiety sa brzydkimi kobietami uzaleznionymi od kompensowania sobie braku uwagi w przeszlosci.
+ ich utrzymanie jest drozsze bo utrzymujesz brzydka kobiete + zabiegi, ktore maskuja jej naturalna brzydote.

129

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
JohnyBravo777 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Napisalem tak Priscilli bo sie niemal zesrala z podniecenia na sama idee, ze mezczyzna moze kobiecie wydac rozkaz.
Tak jakby najbardziej naturalna i normalna rzecz na swiecie byla oznaka konca swiata - ten, ktory sobie uroila na pewno sie konczy.

Jasne. Najnormalniejsza rzecza na świecie jest facet mówiący swojej babce i pokazujący palcem - temu masz pokazac co masz między nogami. Codzienność

Ja tylko napisalem, ze nie widze problemu jesli kobieta nie ma wyboru lub to jest wybor jej partnera.
Jesli kobieta ma partnera i dokonuje wyboru aby ogladal jej cipe i dotykal jej piersi mezczyzna a nie kobieta to znaczy, ze jest kurwa.
Nie prostytutka (bo na tym nie zarabia, a raczej sama za to placi) - tylko kurwa - lubi to, bo gdyby jej pokazywanie sie i bycie dotykana przez innego faceta przeszkadzalo to by poszla do kobiety.
Nie wiem co w tym skomplikowanego? Przeciez prosciej sie nie da xD
Trzeba sie intelektualnie wysilic na fikolki logiczne aby dojsc do innego wniosku.

I oczywiscie, jesli mezczyznie zalezy na tym aby poruchac przez kilka miesiecy czy lat taka kurwe az jej urosnie cisnienie na malzenstwo to jest jego sprawa.
Natomiast ozenic sie lepiej z taka kobieta, ktora sama z siebie by nie chciala isc do mezczyzny.

Zazwyczaj im piekniejsza naturalnie kobieta, tym lepiej - bo brzydkie kobiety sa jak bezdomny alkoholik - zrobia wszystko za troche uwagi od przystojnego nieznajomego, tak samo jak bezdomny alkoholik za skrzynke wodki.
A przerobione kobiety sa brzydkimi kobietami uzaleznionymi od kompensowania sobie braku uwagi w przeszlosci.
+ ich utrzymanie jest drozsze bo utrzymujesz brzydka kobiete + zabiegi, ktore maskuja jej naturalna brzydote.

Czy wg Ciebie facetow obowiązuje ta sama zasada? Tzn. jeśli olewa plec lekarza i trafi do babki to jest k...wą atencjuszem?

130 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-06-16 17:34:37)

Odp: Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze
Bert44 napisał/a:

Czy wg Ciebie facetow obowiązuje ta sama zasada? Tzn. jeśli olewa plec lekarza i trafi do babki to jest k...wą atencjuszem?

Powiedz zonie, ze idziesz do mlodej, atrakcyjnej pani seksuolog aby przebadala Ci kutasa i sam sprawdz reakcje.
Pamietaj... niech nie "seksualizuje medycyny" bo niezaleznie od jej wieku i urody to jest "lekarz" xD

Posty [ 66 do 130 z 200 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja wiem, że to jest głupi problem, ale coś mnie bierze

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026