Jack Sparrow napisał/a:To tylko przykład. Niech to będzie choćby i jakiś cosplay i przebieranki. Czy wstaw tam sobie cokolwiek tylko chcesz.
Cosplay i przebieranki byłyby bardzo wskazane. Mimo wszystko osobiście nie rozumiem co ludzie widzą w "ostrym" traktowaniu się. Tak samo ktoś może nie rozumieć tych przebieranek. Ale chyba najbardziej ze wszystkiego nie rozumiem jak komuś może się podobać udawanie gwałtu. Kiedyś widziałem jakąś sondę uliczną gdzie właśnie to było najczęściej wymieniane przez kobiety.
bagienni_k napisał/a:Shini Może być różnie z takimi niby prostymi sprawami. Osobiście mam alergię na zostawianie brudnych naczyń. Kurwi*y dostaję, jak w zlewie leży choćby jeden brudny kubek. Teraz mam zmywarkę, więc nie ma problemu(tu akurat słusznie - czekam aż się zapełni po brzegi), ale dawniej MUSIAŁEM pozmywać po każdym posiłku. Nie było opcji nawet, żeby coś w zlewie przeleżało do dnia następnego. Miałem o to spięcia z lokatorami na studiach, bo jak tylko widziałem stos brudnych garów w zlewie, to mnie szlag trafiał.
Ze śmieciami jest tak, że jak ci coś zacznie śmierdzieć w koszu tak bardzo, że cię skręca, to gwarantuję ci, że nie będziesz czekał na jego całkowite zapełnienie..
Każdy ma coś czego nie znosi, nawet tak prostych rzeczy jak te gary w zlewnie. Mnie na przykład wkurza jak firanki albo zasłonki są nierówno. Z tymi garami miałbym pewnie podobnie jak ty. W sensie gdyby nie zmywarka to pewnie też zmywałbym od razu bo im więcej by się zebrało tym trudniej byłoby się za to potem zabrać. Co miałoby śmierdzieć w koszu? Pytam serio bo u mnie się segregowali odkąd pamiętam i nigdy się nie zdarzyło by z kosza na śmieci śmierdziało. Organiczne idą do innego, zamkniętego kosza, a jakieś puszki po rybach czy coś w tym stylu od razu się wynosi na zewnątrz. Domyślam się, że w bloku wyglądałoby to inaczej i prawdę mówiąc jeszcze nie wiem jak bym to robił.
Mrs.Happiness, pisząc "skrzywdzeni" miałem na myśli niewidzialni dla kobiet. Starali się, próbowali i zawsze byli odrzucani lub co gorsza wyśmiewani. "Gdybyś miał wybór" to bardzo ważna kwestia. Tak naprawdę niewiele osób ma taki wybór. Wiem, że to może brzmieć niezbyt dobrze ale większość ludzi bierze to co akurat się pojawi. Ci co szukają zwykle zostają sami, a przynajmniej wśród tych, których znałem tak było. Nie znam ani jednego związku gdzie byłaby miłość od pierwszego wejrzenia albo jedno powiedziało by o drugim, że ta osoba jest idealna.
Mają fiksację na punkcie wyglądu bo zwykle te odrzucenia są od razu przy pierwszym spotkaniu. Tyle, że większość mężczyzn nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że kobiety już na samym początku mogą widzieć coś więcej niż wygląd. Ja też bym tego nie wiedział gdyby nie forum. Incele zwykle nie mają i nigdy nie mieli żadnych relacji z kobietami, nawet koleżeńskich więc bardzo niewiele o nich wiedzą. Ze mną jest podobnie choć już nie tak samo. Nienawiść wobec przystojnych mężczyzn jest bardzo prosta. Widzą tu rażącą niesprawiedliwość. Oni się starają, stają na głowie, chodzą na kursy, wywalają kupę kasy na poprawienie wyglądu, a i tak są niewidzialni. Ci przystojni często nie muszą robić nic, a wręcz musieliby się nieźle postarać żeby nie mieć zainteresowania. Niewiele rzeczy jest tak wkurzających jak patrzenie, że ktoś za darmo ma coś czego ty też chcesz ale nie możesz zdobyć nawet mimo ciężkiej pracy. Co do nienawiści do atrakcyjnych kobiet to poza najbardziej radykalnymi środowiskami inceli tego nie widziałem.
Te rysy twarzy to jeszcze dałoby się zmienić chirurgią plastyczną choć kosztu takich zabiegów pewnie nie chciałbym poznać. Ze wzrostem faktycznie nie da się nic zrobić chyba, że o czymś nie wiem. Jeśli ktoś od razu na wstępie jest odrzucany jeszcze zanim zdąży się odezwać to co innego miałby za to winić niż ten wzrost. Szczególnie, że na portalach randkowych podobno normą jest pisanie przez kobiety "jeśli masz mniej niż 180 to nawet nie pisz". Ci ludzie siedzą na tych portalach, widzą takie teksty i zaczynają je brać za prawdę absolutną bo nie mają żadnego innego porównania.
Wygląd modela lub tym bardziej gruby portfel potrafią zdziałać znacznie więcej niż przyciąganie tylko zdesperowanych. Zgadzam się, że czytając lub słuchając niektórych redpillowców włos się jeży, choć w moim przypadku bardziej na brodzie niż głowie. Jednak tak samo niektórzy z nich przedstawiają całkiem ciekawe i mocno trafione treści.
Bagiennik już znalazł, pooglądam w wolnej chwili, a co do oporu to każdy go ma. Z czasem mija, a ty zaczynasz sobie wymachiwać siekierą koło głowy i nie przejmujesz się tym. Zastanawia mnie tylko czemu nie mogę pozbyć się tego oporu w trakcie walki mimo iż mam wiele lat doświadczenia.
No dokładnie, trzeba się dogadać dostosowując to aktualnej sytuacji, a kiedy ta się zmienia podział też należałoby zmienić.