netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

691 odpowiedzi18 131 wyświetleńzałożony przez Susan5432, 07.02.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 692 ]

456

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Julia life in UK napisał/a:

I takich facetów w Polsce jak on to powinno być całe stado. Mnie się bardzo podoba ten tok myślenia,że facet tak samo może ugotować czy obsłużyć pralke, a jak nie jest ciężko chory to z katarkiem bez problemu może sobie zrobić papu i herbatkę  big_smile . Ja pierdziele nad kobietami nikt tak nie lata czy bol,czy okres,czy w połogu po porodzie zapierdzielaja 24 na dobę,a tu facet raz smarknie i ma służbę na miejscu no bez przesady big_smile

Jesteś w stanie zauważyć różnicę między "muszę" a "chcę"?
Mojemu mężczyźnie nie robię śniadań do pracy, ale jeśli wraca do domu bardzo późno, a ja jestem w domu, to czeka na niego gotowa kolacja. Jeśli wstaje rano o 5:10 to też mi korona z głowy nie spada, jeśli przygotuję mu kanapki, żeby miał na rano już gotowe i mógł sobie choćby kwadrans dłużej pospać.
Kiedy z kolei ja wracam do domu później od niego, to czeka na mnie gorący obiad. Mogę też dłużej pospać, kiedy zarwę kawał nocy, bo pracuję do późna, a budzi mnie aromat gorącej kawy i śniadania.

To NIE jest obsługa nikogo przez nikogo, ale jeśli ktoś tak na to patrzy, to wyraźnie ma z czymś problem i chyba faktycznie, żeby nie był z nikim w związku. Pomijam przy tym tę Twoją prowokacyjną moralność Kalego, której nawet nie chce mi się komentować cool

P.S.
Jak jestem chora, byłam po operacji czy pojawiają się innego rodzaju niedyspozycje, to nie zapierdzielam, bo po prostu nie muszę. I nie trzeba być do tego singielką, wiesz?

457

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Alessandro napisał/a:

Czy robienie przez męża Tobie śniadań (chociażby) to wg Ciebie byłoby podstawą do tego, aby określić go mianem Twojego niewolnika? Właściwie to pytanie retoryczne, bowiem Twoja ostatnia wypowiedź ewidentnie na to wskazuje.

No co Ty, jak Julka robić mu śniadania to niewolnictwo a jak on jej robić śniadania to normalna rzecz tongue

458

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Solaris napisał/a:
Alessandro napisał/a:

Czy robienie przez męża Tobie śniadań (chociażby) to wg Ciebie byłoby podstawą do tego, aby określić go mianem Twojego niewolnika? Właściwie to pytanie retoryczne, bowiem Twoja ostatnia wypowiedź ewidentnie na to wskazuje.

No co Ty, jak Julka robić mu śniadania to niewolnictwo a jak on jej robić śniadania to normalna rzecz tongue

Tak właśnie jest big_smile

Ale tak na serio to powinna być zasada wzajemności ja robię sniadanie do pracy,Ty mi szykujesz wieczorem kolacje o taki przykład. A nie, że tylko kobieta dla męża jedzenie szykuje, a on to nigdy

459 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-02-11 19:44:47)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Najwidoczniej masz bardzo negatywne doświadczenia z przeszłości. Stąd takie, a nie inne, Twoje nastawienie i nie tylko do tego tematu.
Wypowiedzi innych osób wyraźnie wskazują, że istnieją także pozytywne aspekty tej kwestii. To ważne. Pokazują, że takie sytuacje są możliwe, prawdziwe, realne, nieudawane.

460

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Solaris napisał/a:
bagienni_k napisał/a:
Solaris napisał/a:

A dlaczego nie chciał? Nie znam żadnego faceta, który by nie chciał i nie lubił, gdy jego kobieta troszczy się o niego? smile Ty szukasz współlokatorki czy kochającej kobiety?
Kobieca energia jest ciepła, opiekuńcza, czuła, więc jak jesteś chory to tym bardziej ona będzie chciała się zatroszczyć o Ciebie:) Też jej nie pozwolisz? Bo przecież "nie jesteś jeszcze sparaliżowany" i sam potrafisz przynieść sobie herbatę czy termometr oraz zrobić okład na czoło?:))  
Wyglądasz na takiego, co w związku jest chłodny i emocjonalnie zdystansowany, skupiony na jakichś podziałach i równościach, sprawiedliwościach, aby broń Boże nie wyskoczyć przed szereg. Tak, jakbyś nigdy w życiu nie zaznał ciepła i troski takiej bezinteresownej i dlatego teraz jesteś zamknięty w takiej skorupce i nie pozwalasz się zbliżyć bardziej niż to konieczne, pozwolić, aby ktoś bez powodu coś dla Ciebie zrobił, albo za Ciebie...
Sposób w jaki piszesz o zwyczajnej trosce, jaką kochający ludzie sobie okazują, nazywając to "skakaniem i usługiwaniem" dużo mówi. Nie bój się bliskości, nie gryzie;))


Oby tylko w tej swojej czułości nie przesadziła a życie pokazuje, że bywa tak dość często. Kota można nawet zagłaskać na śmierć big_smile, chyba, że dla kogoś "czułości nigdy dość.." Osoba uznaje najwidoczniej, że skoro ktoś nie potrzebuje czy też nie chce, aby mu podać herbatkę, jak ten jest przeziębiony, to już staje się twardym i zimnym głazem.
Nie wiem, jak inni, ale ja nie leżę w ogóle w łóżku, jak jestem przeziębiony big_smile
Taka niespodzianka!

Czytając to wszystko, zaczynam rozumieć ludzi, którzy w pewnym momencie mają dość i wolą święty spokój wokół siebie. Każdy to może nieco inaczej odbierać. Kiedyś nawet jedna z użytkowniczek(o zgrozo!), którą bardzo ceniłem(szkoda, że jej nie ma), sama przyznawała, że nie tak łatwo jej było nawet na początku z partnerem zamieszkać, bo każde z nich miało swoje przyzwyczajenia. To wszystko nie znika ot, tak, od razu, zacierane przez cudowną wizję wspólnego życia czy też radość z delektowania się rozmaitymi aspektami wzajemnej relacji.
Nie da się człowieka zmienić na zawołanie, zaś wiele osób najwidoczniej tego oczekuje..

No nic, jest szansa, że sobie gdzieś tam w terenie złamię nogę - będzie okazja do opieki big_smile

No widzisz, ja piszę o zwykłych, normalnych rzeczach jakie mają miejsce w związku a Ty już dryfujesz w skrajność - że kota można zagłaskać na śmierć i że rozumiesz ludzi, którzy wolą święty spokój:)) A przecież to nie wątek o osaczaniu:)))
Nie wiem co dla Ciebie jest już przesadą, skoro twierdzisz, że w chorobie sam wszystko możesz, bo przecież nie jesteś sparaliżowany. Choć czuję, ze gdybyś był to i tak próbowałbyś się czołgać do kuchni po tę szklankę wody niż pozwolić sobie podać,  taki zawzięty jesteś tongue
A jak żona robiłaby Ci kanapki do pracy to też byś był niezadowolony i czuł się jak kot zagłaskiwany na śmierć? A jak byś wracał głodny z pracy i czekał na Ciebie ciepły obiad bo ona wracałaby dużo wcześniej i z ochotą ten obiad robiła, to też byś źle się z tym czuł? Czy może jednak byś pomyślał - kochana jest i poczuł w środku miłe ciepełko, że się troszczy o Ciebie? Jej, przecież to są zwyczajne rzeczy. Nikomu to nie ujmuje niczego:))
Zagłaskiwanie to byłoby, gdyby ona latała za Tobą po domu z talerzem albo co 5 min pytała, czy czegoś nie potrzebujesz big_smile
Jak się ludzie kochają to jest naturalna potrzeba, że chcą sobie dawać, sprawiać przyjemności. Ty masz z tym problem.  A to jest takie fajne! Sprobuj!:)) Bez łamania sobie nogi! big_smile
Każdy lubi być choćby od czasu do czasu zaopiekowany, nawet gdy mowi, że nie. Ja czuję, że w glębii duszy byś chciał, ale nosisz w sobie jakąś ranę, która Cię blokuje i stąd ta samowystarczalność i niezależność okazywana na każdym kroku;) Spotkasz taką, która skruszy ten mur i wtedy zobaczysz o co kaman:))

Kurcze znów kudłate pytanie do Bagiennika chodzi mi po głowie smile. To samo pytanie

461

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

big_smile
Ale ja nie trolluje poważnie pisze

No nie wiem, wyskakujesz jak Filip z konopi ciągle z tym samym czyli niewolnictwem kobiet a temat zupełnie nie o tym, wiec trochę nie rozumiem jaki masz cel.
Chyba, że już stęskniłaś się mocno za Palcem big_smile

A właśnie Palec coś ostatnio uciekł po tych tańcach forumowych  big_smile

Jak nie jest temat o niewolnictwie kobiet jak jest? Robienie śniadań do pracy mężowi i ogólna jego obsługa to co to jest ? big_smile

Jak się coś robi z własnej, nieprzymuszonej woli to w żadnej mierze niewolnictwem tego nazwać nie można. Ja uwielbiam robić śniadanka big_smile i jakie liściki ładne dodaję do nich. To dopiero full serwis big_smile

Palec ćwiczy choreografię, więc chwilowo nie ma czasu aby Cię pokemonować big_smile

462 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-02-11 19:48:26)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Alessandro napisał/a:

Najwidoczniej masz bardzo negatywne doświadczenia z przeszłości. Stąd takie, a nie inne, Twoje nastawienie i nie tylko do tego tematu.
Wypowiedzi innych osób wyraźnie wskazują, że istnieją także pozytywne aspekty tej kwestii. To ważne. Pokazują, że takie sytuacje są możliwe, prawdziwe, realne, nieudawane.

Dlaczego miała bym mieć źle doświadczenia? W sensie czego? Robienia śniadan do pracy? Nieee big_smile ja nigdy nie robilam śniadan do pracy facetowi, a nie raz tylko zrobiłam, a tak po za tym to nigdy. Uważam,że wziecie sobie kromek chleba,posmarowanie masłem i położenie na to wędliny, sera,warzyw itd nie zajmuje więcej niż 5 minut czasu i nie będę extra na te 5 minut wstawac równi z kurami, żeby szykowac śniadanie do pracy komukolwiek  big_smile

463

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

No nie wiem, wyskakujesz jak Filip z konopi ciągle z tym samym czyli niewolnictwem kobiet a temat zupełnie nie o tym, wiec trochę nie rozumiem jaki masz cel.
Chyba, że już stęskniłaś się mocno za Palcem big_smile

A właśnie Palec coś ostatnio uciekł po tych tańcach forumowych  big_smile

Jak nie jest temat o niewolnictwie kobiet jak jest? Robienie śniadań do pracy mężowi i ogólna jego obsługa to co to jest ? big_smile

Jak się coś robi z własnej, nieprzymuszonej woli to w żadnej mierze niewolnictwem tego nazwać nie można. Ja uwielbiam robić śniadanka big_smile i jakie liściki ładne dodaję do nich. To dopiero full serwis big_smile

Palec ćwiczy choreografię, więc chwilowo nie ma czasu aby Cię pokemonować big_smile

Jak ktoś lubi to co innego, ale ja nie lubię obsługiwać faceta ani mu dogadzać dlatego dla mnie to jest niewolnictwo. Dla kogoś innego to może być przyjemność, a nawet wyraz miłości. A dla mnie i dla wielu kobiet zapewne też nie. Dla innych kobiet za to będzie to fajne. Różnie jest

Ciekawe czego się ten Palec tam nauczy big_smile

464

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Ale mimo wszystko potrafisz zachować poczucie humoru big_smile
Życie jest jakie jest i wszyscy wiemy o tym. Jedni mają takie podejście, inni całkowicie przeciwne. Ty akurat nie robiłaś śniadań, ale jestem pewny, że gdyby Twój mąż / partner przygotował śniadanie dla Ciebie, na pewno poczułabyś się niczym pączek w maśle. A jak jeszcze śniadanie podane do łóżka? I nieważne te okruchy na pościeli, to szczegół tongue

465

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Julia life in UK napisał/a:

Ciekawe czego się ten Palec tam nauczy big_smile

Mówiąc Twoim językiem - obsługiwać mnie w tańcu big_smile

466

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Muqin

Zaciekawienie to może efekt takiej mojej badawczej natury smile ot, dusza naukowca smile
Ok, chodzi mi po prostu o motywy, jakimi się ludzie kierują. Zostawiam na razie na boku wszelkie "regulaminy", jakie obowiązują w typowym związku. Skupiłem się bardziej na powodach, dla których ktoś się zachowuje w danej sytuacji w określony sposób. Wiadomo też, że ludzie wchodzą w związki z różnych powodów, nieprawdaż? Dlatego ciekawią mnie owe chęci czy emocje, jakie towarzyszą obu stronom w takich wypadkach, jeśli oczywiście nie ma to wyłącznie na celu pragnienie, aby druga strona poczuła się kobieco/męsko.

Problem się pojawia najwidoczniej, kiedy trzeba odróżnić chęć do nauczenia się czegoś oraz powinność do jego wykonania. Konfrontując owo "zależy mi" i "powinieneś" odniosę akurat do siebie smile Otóż, odnośnie pewnych spraw, szczególnie tych domowych, osobiście czuję, że bardziej przemawia do mnie ta druga opcja. Zatem chęć do nauczenia się bierze się niejako z automatu. To, czy to lubię, nie ma żadnego znaczenia: jeśli mieszkam sam i nie lubię odkurzać, mam wynająć gosposię, żeby za mnie sprzątała? Akurat wolę wydać kasę na zupełnie inne rzeczy.
Zatem brak zapału czy też pasji do wykonywania czegoś nie jest równoznaczne z ich niewykonywaniem big_smile - to stosuję U SIEBIE, szczególnie do domowych obowiązków.

Opcja "naprzemienna" w przypadku wielu rzeczy nie odnosi się oczywiście do ścisłego podziału 50/50, ale pewnej dynamicznej równowadze, nie zaś sztywnym ustaleniom. Oby była naturalna, to fakt. Ważne, żeby nie dochodziło do przegięcia w drugą stronę. Skoro związek tworzą ludzie, tworzą go ludzie różni, zatem ciężko oczekiwać, że będą go tworzyć zawsze wedle jednego, ściśle określonego schematu. Instrukcja obsługi czy też komunikacja gra rolę pierwszorzędną, lecz mam wrażenie, że jakiekolwiek mniejszości czy odstępstwa, są traktowane jako niepasujące do obrazka dziwadła. Jak sama stwierdziłaś, zarówno kobiety, jak i faceci, miewają różne charaktery, więc dobranie się pod wieloma względami bywa trudne. Skoro ktoś czuje, że ma jednak nieco obniżone potrzeby socjalne, choćby w okazywaniu bliskości czy przyjmowaniu oznak zaangażowania, to dlaczego wyłącznie on ma się dostosowywać do drugiej strony? Utarło się tak, że Panie są bardziej emocjonalne i wymagające pod tym względem, więc pewnie Panowie stoją przed wyborem: albo się nieco zmienię albo koniec związku. Pytanie brzmi: dlaczego, w tej opcji domyślnej, to ten mniej  wymagający ma się dostosować do tego bardziej zaangażowanego? Przecież zmiana nawyku może się okazać równie trudna, zarówno w jednym, jak i drugim wypadku? - moje przemyślenia smile

Języki miłości bywają rozmaite, co pięknie pokazał niedawny wątek Autorki, w którym narzekała, że partner nie okazuje jej zaangażowania słowami, lecz "tylko" czynami. Niezależnie czy jest prawdziwy czy też nie, sytuacja akurat ciekawa i możliwa do napotkania w realnym życiu: ciężko się licytować, co jest ważniejsze(choć dla mnie zdecydowanie ważniejsze są czyny), więc gdzieś pośrodku trzeba się niejako spotkać.
Nie ukrywam, że sam mam większy kłopot właśnie z otrzymywaniem niż z dawaniem. Zaobserwowałem to kilka razy dość wyraźnie: dużo prościej jest mi coś dla kogoś zrobić, niż samemu zostać biorcą. Mam pewne podejrzenia skąd się to bierze, ale nie zniknie to ze mnie ot tak, na skutek nawiązania relacji z inną osobą. Ona musi częściowo też zaakceptować na początku moje przyzwyczajenia, zamiast wymagać od razu dostosowania się do idealnego wzorca. Jeśli chce w sobie coś zmienić, to pewnych spraw nie załatwię od razu.
No, chyba, że jedna strona ma prawa a druga obowiązki...

Bagiennik pytasz o motywację. Generalnie ludzie dążą do bliskosci. Najczesciej. Dają sobie nawzajem, biorą od siebie. Jakis tam rodzaj wymiany na różnych poziomach.

Twoje podejscie jest rzadko spotykane. Nie jest standardowe. Wydaje sie ze z jakigos powodu "hamujesz" albo po prostu nie potrafisz jak wiekszosc. W zwiazku z tym ze większość ma inaczej trudniej bedzie Ci znaleźć bratnia dusze wśród dziewczyn. Bo Twoje podejscie dla większości bedzie nienaturalne. Co oczywiscie nie oznacza ze takiej osoby nie znajdziesz.

I teraz sie pojawia pytanie co jest naturalne, co jest norma, jak "powinno byc". Dla mnie jednak blsliskosc jest najfajniejsza częścią zwiazku. Dla Ciebie wyczuwam raczej nie a moze nawet problemem.

467

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Bert44 napisał/a:

I teraz sie pojawia pytanie co jest naturalne, co jest norma, jak "powinno byc". Dla mnie jednak blsliskosc jest najfajniejsza częścią zwiazku. Dla Ciebie wyczuwam raczej nie a moze nawet problemem.

Pytanie tylko, jak bagienni_k z tym się czuje i czy taka stylistyka Jemu odpowiada.

468

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Technicznie rzecz biorąc, robiłem sobie zawsze kanapki wieczorem, żeby móc dłużej pospać rano tongue Poza tym, wcześnie rano raczej nie jadam smile
Lepiej dłużej poleżeć, chociażby obok swojej żony smile Potem ja sobie kulturalnie wstaję a ona dalej smacznie śpi.

Z obiadem, to już prędzej. Chociaż to zależy jak bardzo człowiek jest zmęczony lub co ma akurat zrobić. To już musi wyjść "w praniu". Skoro ona mi zrobi raz tego schabowego, ta jej ugotuję kiedyś dobry makaron smile Albo odwrotnie.

Najgorzej by było z tą chorobą.
Kurczę no, nie mam w zwyczaju leżeć obłożnie chory - jak leżę bezczynie, to znaczy, że albo śpię albo nie żyje big_smile Może i dałoby się coś wypracować, ale, póki co, nie mam w zwyczaju leżeć bezczynnie i patrzeć w sufit, pogrążając się w rozmyślaniach.

469

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Alessandro napisał/a:

Ale mimo wszystko potrafisz zachować poczucie humoru big_smile
Życie jest jakie jest i wszyscy wiemy o tym. Jedni mają takie podejście, inni całkowicie przeciwne. Ty akurat nie robiłaś śniadań, ale jestem pewny, że gdyby Twój mąż / partner przygotował śniadanie dla Ciebie, na pewno poczułabyś się niczym pączek w maśle. A jak jeszcze śniadanie podane do łóżka? I nieważne te okruchy na pościeli, to szczegół tongue

No jak nie jak tak dlatego ja sobie poszukam takiego fajnego męża który mi będzie wszystko robił w domu i śniadania do łóżka dawał, a i będę mieć bogatego męża żeby go bylo stac na sluzbe zebym mogla korzystac z czasu wolnego jak on.bedzie w pracy. Ja bede miec życie all exclusive  big_smile a nie bede mieszac w garach  big_smile

470 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-02-11 20:16:59)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Technicznie rzecz biorąc, robiłem sobie zawsze kanapki wieczorem, żeby móc dłużej pospać rano tongue Poza tym, wcześnie rano raczej nie jadam smile
Lepiej dłużej poleżeć, chociażby obok swojej żony smile Potem ja sobie kulturalnie wstaję a ona dalej smacznie śpi.

Z obiadem, to już prędzej. Chociaż to zależy jak bardzo człowiek jest zmęczony lub co ma akurat zrobić. To już musi wyjść "w praniu". Skoro ona mi zrobi raz tego schabowego, ta jej ugotuję kiedyś dobry makaron smile Albo odwrotnie.

Najgorzej by było z tą chorobą.
Kurczę no, nie mam w zwyczaju leżeć obłożnie chory - jak leżę bezczynie, to znaczy, że albo śpię albo nie żyje big_smile Może i dałoby się coś wypracować, ale, póki co, nie mam w zwyczaju leżeć bezczynnie i patrzeć w sufit, pogrążając się w rozmyślaniach.

Baginnik ja tez choruje "na nogach". Leżeć mi ciężko nawet jak jest gorączka. Jakos nie mogę.  Choć jak mnie np. salmonella położyła ze 7 kg w 3 dni  schudlem (startujac z  75 kg - tak kiedys bylo smile )  to juz nie kozakowalem. A zonie włączyła się opieka. Piękna sprawa. Nawet zabraniała mi robic cokolwiek. Byłem o obslugiwany 24/h. Też bym to dla niej robił. Rosołek do łóżka szpitalnego. Nie tam jakies kluchy fabryczne.

471

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Bert44 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Technicznie rzecz biorąc, robiłem sobie zawsze kanapki wieczorem, żeby móc dłużej pospać rano tongue Poza tym, wcześnie rano raczej nie jadam smile
Lepiej dłużej poleżeć, chociażby obok swojej żony smile Potem ja sobie kulturalnie wstaję a ona dalej smacznie śpi.

Z obiadem, to już prędzej. Chociaż to zależy jak bardzo człowiek jest zmęczony lub co ma akurat zrobić. To już musi wyjść "w praniu". Skoro ona mi zrobi raz tego schabowego, ta jej ugotuję kiedyś dobry makaron smile Albo odwrotnie.

Najgorzej by było z tą chorobą.
Kurczę no, nie mam w zwyczaju leżeć obłożnie chory - jak leżę bezczynie, to znaczy, że albo śpię albo nie żyje big_smile Może i dałoby się coś wypracować, ale, póki co, nie mam w zwyczaju leżeć bezczynnie i patrzeć w sufit, pogrążając się w rozmyślaniach.

Baginnik ja tez choruje "na nogach". Leżeć mi ciężko nawet jak jest gorączka. Jakos nie mogę.  Choć jak mnie np. salmonella położyła ze 7 kg w 3 dni  schudlem (startujac z  75 kg - tak kiedys bylo smile )  to juz nie kozakowalem. A zonie włączyła się opieka. Piękna sprawa. Nawet zabraniała mi robic cokolwiek. Byłem o obslugiwany 24/h. Też bym to dla niej robił. Rosołek do łóżka szpitalnego. Nie tam jakies kluchy fabryczne.

No powazne zatrucie pokarmowe, czy rak,czy opieka po operacji to co innego,ale nie,zeby ktoś mial katarek i trzeba mu bylo wszystko pod nos przynosic big_smile

472

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Technicznie rzecz biorąc, robiłem sobie zawsze kanapki wieczorem, żeby móc dłużej pospać rano tongue Poza tym, wcześnie rano raczej nie jadam smile
Lepiej dłużej poleżeć, chociażby obok swojej żony smile Potem ja sobie kulturalnie wstaję a ona dalej smacznie śpi.

Z obiadem, to już prędzej. Chociaż to zależy jak bardzo człowiek jest zmęczony lub co ma akurat zrobić. To już musi wyjść "w praniu". Skoro ona mi zrobi raz tego schabowego, ta jej ugotuję kiedyś dobry makaron smile Albo odwrotnie.

Najgorzej by było z tą chorobą.
Kurczę no, nie mam w zwyczaju leżeć obłożnie chory - jak leżę bezczynie, to znaczy, że albo śpię albo nie żyje big_smile Może i dałoby się coś wypracować, ale, póki co, nie mam w zwyczaju leżeć bezczynnie i patrzeć w sufit, pogrążając się w rozmyślaniach.

Baginnik ja tez choruje "na nogach". Leżeć mi ciężko nawet jak jest gorączka. Jakos nie mogę.  Choć jak mnie np. salmonella położyła ze 7 kg w 3 dni  schudlem (startujac z  75 kg - tak kiedys bylo smile )  to juz nie kozakowalem. A zonie włączyła się opieka. Piękna sprawa. Nawet zabraniała mi robic cokolwiek. Byłem o obslugiwany 24/h. Też bym to dla niej robił. Rosołek do łóżka szpitalnego. Nie tam jakies kluchy fabryczne.

No powazne zatrucie pokarmowe, czy rak,czy opieka po operacji to co innego,ale nie,zeby ktoś mial katarek i trzeba mu bylo wszystko pod nos przynosic big_smile

Ale przy katarku tez opieka jest fajna

473

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Baginnik ja tez choruje "na nogach". Leżeć mi ciężko nawet jak jest gorączka. Jakos nie mogę.  Choć jak mnie np. salmonella położyła ze 7 kg w 3 dni  schudlem (startujac z  75 kg - tak kiedys bylo smile )  to juz nie kozakowalem. A zonie włączyła się opieka. Piękna sprawa. Nawet zabraniała mi robic cokolwiek. Byłem o obslugiwany 24/h. Też bym to dla niej robił. Rosołek do łóżka szpitalnego. Nie tam jakies kluchy fabryczne.

No powazne zatrucie pokarmowe, czy rak,czy opieka po operacji to co innego,ale nie,zeby ktoś mial katarek i trzeba mu bylo wszystko pod nos przynosic big_smile

Ale przy katarku tez opieka jest fajna

Dla kogo fajna dla tego fajna-dla faceta pewnie tak dla kobiety niekoniecznie chyba,że lubi takie rzeczy to ok. Ja tam facetowi nigdy nie będę usługiwać, jeszcze mnie nie pogniotlo umysłowo, żebym ja mu robiła za służbę tylko dlatego, że on kichnął  big_smile

474 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-11 20:44:07)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Shinigami napisał/a:

Nie wiem jak z tymi starymi babami ale jeśli chodzi o inceli to jest efekt albo bycia skrzywdzonym przez te młode i piękne kobiety albo bycie przez nie kompletnie ignorowanymi.

Skrzywdzeni w jaki sposób dokładnie? To, że ktoś nie jest nami zainteresowany, bo nie jesteśmy w jego typie, nie oznacza, że robi coś złego. Każdy ma prawo do swoich preferencji. Też byś nie chciał kobiety, którą uważasz za brzydką, albo nieciekawą z charakteru, zwłaszcza gdybyś miał do wyboru piękną i z super osobowością. Takie jest życie.
Zresztą mi chodziło bardziej o ich fiksację na punkcie wyglądu, który uważają za główne źródło swoich niepowodzeń, a także niechęć, czy niekiedy wręcz nienawiść wobec przystojnych mężczyzn i atrakcyjnych kobiet.
Oczywiście nie każdy incel taki jest, żeby już tak wszystkich do jednego wora nie wrzucać, ale sporo.
Jak ten gość, co tu na forum regularnie marudzi, że nigdy nie znajdzie dziewczyny, bo jest "tragicznie niski", choć ma prawie 180 cm wzrostu.
Tak robią ludzie, którym nie chce się nad sobą pracować, bo przecież rysów twarzy sobie magicznie nie zmienisz, ciała nie wydłużysz, więc masz idealne wytłumaczenie, dlaczego nie ma sensu nic robić. Jakbyś miał wygląd modela, to zawsze znalazłaby się jakaś zdesperowana, co przymknęłaby oko na wady charakteru.
Zdrowa zazdrość potrafi pchać do działania. Niezdrowa niszczy, wyjaławia.
A jak się czyta niektórych redpillowców, to włos się jeży na głowie.

Shinigami napisał/a:

Chciałbym kiedyś zobaczyć jak dziewczyna rąbie drewno.

Pewnie w necie są takie filmiki, poszukaj. Mi się zdarzyło spróbować, ale czuję się przy tym totalnie niepewnie, mam opory przed tym, by się porządnie zamachnąć.

Shinigami napisał/a:

Z tymi obowiązkami domowymi nie powinno być tak, że normalnie jest jakiś podział obowiązków, a kiedy danej osoby nie ma to jej części przejmuje drugą osoba lub po prostu wykonuje je po powrocie?

Kwestia tego, jak partnerzy się dogadają. Już samo to, że niektórzy pracują zdalnie, a inni na trzy zmiany w fabryce wprowadza dużo zmiennych, które trzeba wziąć pod uwagę przy podziale obowiązków. Bo ten z fabryki jeden tydzień jest poza domem od 6-14, potem od 14-22 i od 22-6, z kolei ten na zdalnej jest w domu cały czas.

475 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-11 20:54:56)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Bert44

Salmonella akurat nie bierze jeńców, więc to jest usprawiedliwione w 100 %. Chociaż nienawidzę akurat słowa "zabraniać", bo zabraniać coś, to można dziecku czy osobie niepełnoletniej.
Szpital - ok, bo jakie masz wyjście? Pytanie brzmi czy idziesz na ustępstwo, ale takie bezwzględne, jeśli serio jeszcze potrafisz ruszyć ręką? Gdzieś ten umiar musi być..
Skoro chorujesz "na stojąco", to ok. Zastanawiam się natomiast, czy te wszystkie żarciki o zdychających facetach przy stanie podgorączkowym są choć w minimalnym stopniu uzasadnione..? big_smile


Dochodzimy właśnie do sedna: ciężko określić co jest normą, bo każdy ma inną big_smile Nie chodzi zatem o to, "czy?", ale "ile?".
Każdy z nas potrafi sobie na to pytanie odpowiedzieć, zależnie od rodzaju relacji czy jej etapu. W odniesieniu do mnie, to akurat uogólniłeś, bo ze mną jest problem w tym właśnie, że ciężko mi jest "brać" nie zaś "dawać". Nie chodzi zatem ogólnie o bliskość jako taką, ale o ten komponent.
Mogę stwierdzić, że taka jest diagnoza. Przyczyna: podejrzewam, że nadopiekuńczość matki w młodości i dzieciństwie. Natomiast terapią z pewnością nie będzie jedynie cudowna perspektywa obecności obok kochającej kobiety, która to sprawi swoją bliskością, że za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zacznę uwielbiać, jak mnie rozpieszcza smile Na to potrzeba czasu, rozmów i szczerości, nie zaś obruszania się, że nie czuje się przy mnie kobieco, gdyż sam nie chce, aby się mną zaopiekowała..

Równie dobrze można tak samo podejść do odmiennych zainteresowań, hobby czy czegokolwiek u obu partnerów: skoro jesteś z kimś, to jesteś gotów dla kogoś bezwiednie z czegoś zrezygnować albo przeciwnie - zacząć coś robić? Potrafiłbyś cokolwiek poświęcić dla dobra swojej relacji z nią? Czy raczej ile/jak dużo byłbyś gotów poświęcić? Z czegoś, co jest ważne wyłącznie dla Ciebie.. Zakładamy, że partnerzy nie muszą jednak każdej wolnej chwili spędzać razem ani nie interesować się praktycznie tym samym.

To tylko pytanie, nie ocena smile
Nie sądzę, że każdy byłby gotów zrobić wszystko, przynajmniej na początku.

476

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

No powazne zatrucie pokarmowe, czy rak,czy opieka po operacji to co innego,ale nie,zeby ktoś mial katarek i trzeba mu bylo wszystko pod nos przynosic big_smile

Ale przy katarku tez opieka jest fajna

Dla kogo fajna dla tego fajna-dla faceta pewnie tak dla kobiety niekoniecznie chyba,że lubi takie rzeczy to ok. Ja tam facetowi nigdy nie będę usługiwać, jeszcze mnie nie pogniotlo umysłowo, żebym ja mu robiła za służbę tylko dlatego, że on kichnął  big_smile

No wiem wiem

477 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-11 21:08:55)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Jack Sparrow napisał/a:

Nie zauważyłem tego u ludzi ze szczerą pasją, których robota jest naprawdę pierwszoligowa.

Z moich obserwacji wynika, że faceci, którzy pokazują na sobie makijaże, zwłaszcza takie kolorowe, często dostają negatywne komentarze.

Jack Sparrow napisał/a:

Ale widziałem też jakiś filmik (kanał?) o babskiej ekipie budowlanej. To tam to suchej nitki nikt nie zostawił, bo nie dość, że robiły 3x dłużej to jeszcze chujowo.

Skoro odwalały fuszerkę, to nic dziwnego, że zostały zjechane. Choć pewnie znalazły się wypowiedzi, że można się tego było spodziewać, bo kobiety się nie nadają do męskiej roboty.

Takie filmiki też powstają nie bez powodu:

https://www.youtube.com/shorts/kHYxkGxovl8

big_smile

478

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Nie zauważyłem tego u ludzi ze szczerą pasją, których robota jest naprawdę pierwszoligowa.

Z moich obserwacji wynika, że faceci, którzy pokazują na sobie makijaże, zwłaszcza takie kolorowe, często dostają negatywne komentarze.

Jack Sparrow napisał/a:

Ale widziałem też jakiś filmik (kanał?) o babskiej ekipie budowlanej. To tam to suchej nitki nikt nie zostawił, bo nie dość, że robiły 3x dłużej to jeszcze chujowo.

Skoro odwalały fuszerkę, to nic dziwnego, że zostały zjechane. Choć pewnie znalazły się wypowiedzi, że można się tego było spodziewać, bo kobiety się nie nadają do męskiej roboty.

Takie filmiki też powstają nie bez powodu:

https://www.youtube.com/shorts/kHYxkGxovl8

big_smile

Jedyna "meska" robota do ktorej sie kobiety nie nadaja to jest taka gdzie sie dzwiga bardzo ciężkie rzeczy,a tak po za tym to kobiety moga wykonywac kazda meskom robote

479

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:

Takie filmiki też powstają nie bez powodu:

https://www.youtube.com/shorts/kHYxkGxovl8

big_smile

Urocze big_smile

480

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Julia life in UK napisał/a:

Jedyna "meska" robota do ktorej sie kobiety nie nadaja to jest taka gdzie sie dzwiga bardzo ciężkie rzeczy,a tak po za tym to kobiety moga wykonywac kazda meskom robote

Ty byłaś rzekomo za równością, to dlaczego mężczyzna miałby dźwigać więcej?

481 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-11 21:20:55)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Shini

Proszę bardzo:
https://www.youtube.com/watch?v=UJ4xANFIi8Y

Dobra, ostra siekiera, odpowiedni zamach, cięcie wzdłuż słojów - sukces gwarantowany smile

Kobieta ideał smile


A tu inne, "typowo męskie" zajęcia: big_smile

https://www.youtube.com/@miliholicy
https://www.youtube.com/@WildSingleMom/shorts

482

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Baginnik ja tez choruje "na nogach". Leżeć mi ciężko nawet jak jest gorączka. Jakos nie mogę.  Choć jak mnie np. salmonella położyła ze 7 kg w 3 dni  schudlem (startujac z  75 kg - tak kiedys bylo smile )  to juz nie kozakowalem. A zonie włączyła się opieka. Piękna sprawa. Nawet zabraniała mi robic cokolwiek. Byłem o obslugiwany 24/h. Też bym to dla niej robił. Rosołek do łóżka szpitalnego. Nie tam jakies kluchy fabryczne.

No powazne zatrucie pokarmowe, czy rak,czy opieka po operacji to co innego,ale nie,zeby ktoś mial katarek i trzeba mu bylo wszystko pod nos przynosic big_smile

Ale przy katarku tez opieka jest fajna

No pewnie, zwłaszcza, że faceci nie chorują, tylko walczą o życie big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

483

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Solaris napisał/a:

Urocze big_smile

Co nie? big_smile

Mój luby mi czasem pokazuje takie filmiki i się chichramy razem. Żeby nie było, męskie wpadki też się zdarzają, choć tam częściej w grę wchodzą jakieś dziwne eksperymenty.

https://www.youtube.com/shorts/8E2Lpq82KXQ

To też niezłe big_smile

484 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-02-11 21:17:25)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

No powazne zatrucie pokarmowe, czy rak,czy opieka po operacji to co innego,ale nie,zeby ktoś mial katarek i trzeba mu bylo wszystko pod nos przynosic big_smile

Ale przy katarku tez opieka jest fajna

No pewnie, zwłaszcza, że faceci nie chorują, tylko walczą o życie big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

A no pewnie,ze tak moj ojciec jak mial 37 stopni goraczki i lekki katarek to matka klepsydry w domu rozwieszala i kazala mu testament pisać dla zartow big_smile . Niewiem ,ale serio u mnie w rodzinie nikt nad nikim nie skakal, chyha,ze nad dziecmi, wiec dla mnie to jest trochę kosmos

485

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

No powazne zatrucie pokarmowe, czy rak,czy opieka po operacji to co innego,ale nie,zeby ktoś mial katarek i trzeba mu bylo wszystko pod nos przynosic big_smile

Ale przy katarku tez opieka jest fajna

No pewnie, zwłaszcza, że faceci nie chorują, tylko walczą o życie big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Hmm, to ja tak nawet nie wyglądałem, jak leżałem na onkologii po chemioterapii big_smile

Coś się tu nie zgadza big_smile

486

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:
Solaris napisał/a:

Urocze big_smile

Co nie? big_smile

Mój luby mi czasem pokazuje takie filmiki i się chichramy razem. Żeby nie było, męskie wpadki też się zdarzają, choć tam częściej w grę wchodzą jakieś dziwne eksperymenty.

https://www.youtube.com/shorts/8E2Lpq82KXQ

To też niezłe big_smile

Aaaa, leżę lol

487

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Twoja dusza dociekliwego  naukowca w połączeniu z moją duszą analityka... smile
Ludźmi kierują wielce różne motywacje, co gorsza zarówno uświadomione jak i nieświadome oraz niekiedy pozakłamywane i to nieintencjonalnie. A koncepcja iż istnieją jakiekolwiek regulaminy obowiązujące w typowym związku to była aktualna lata temu, jak jeszcze funkcjonował społecznie uzgodniony zasadniczo jeden model małżeństwa bardziej niż związku, bo te były w radykalnej mniejszości. Teraz to jest przeraźliwie zindywidualizowane, takie mam wrażenie.
Motywacja "robię coś, żeby on się poczuł męsko" do mnie kompletnie nie przemawia. W drugą stronę też nie. Jestem 100% kobietą, czuję się nią w 100% i wzmocnień z zewnątrz nie potrzebuję. No ale ja to ja, nie jestem też podatna na romantyczne kolacje, nie lubię dostawać kwiatów i mam wywalone na wszelkie rocznice. Zapewne stanowię statystyczną mniejszość. Na tyle obecnie znam siebie, że jestem w stanie ten punkt instrukcji obsługi mojej osoby wyartykułować wprost, ale to dopiero od jakiegoś czasu to o sobie wiem na pewno. Ileś lat kombinowałam, że może mi to potrzebne tylko mam jakieś blokady. Przeszłam na pozycję "mój model tak ma" i ulżyło, krzywdy tym nikomu nie robię. Jeśli mnie ktoś uważa za dziwadło no to trudno się mówi. Dla 999 jestem może i dziwadłem, a ten tysięczny w zachwyt wpada, bo mu akurat to we mnie pasuje. Jako żem monogamiczna jeden mi całkowicie wystarcza.
 

Owszem, brak zapału czy pasji nie oznacza z automatu nie wykonywania, tak fajnie to nie ma. Ale minimalizacja nielubianego nieźle się sprawdza, humor ma się ogólnie lepszy. Dla mnie lubię/nie lubię ma ogromne znaczenie, bo robienie czegoś, czego  nie lubię źle wpływa na psychikę i tyle. Na ile mogę nie traktuję samej siebie przemocowo.

Zdarza się, ze dwoje dorosłych ludzi wchodzi w związek mając mniej więcej jednakową jego wizję. Wcale nierzadko. Jaka by ta wizja nie była jeśli jest zgodna to wygodnie. A jeśli nie jest to albo trzeba spróbować ustalić wspólną albo nie wchodzić w związek, śmiem twierdzić, że na to jest czas gdy już jest relacja bliższa, ale jeszcze nie związek na full. Bo przy całkiem sprzecznych wizjach szanse na sukces związku znikome.

Wiesz, jak jedna strona się dostosowuje a druga oczekuje dostosowania to sensu nie ma. Brak równowagi i głupiego robota.


bagienni_k napisał/a:

Utarło się tak, że Panie są bardziej emocjonalne i wymagające pod tym względem, więc pewnie Panowie stoją przed wyborem: albo się nieco zmienię albo koniec związku. Pytanie brzmi: dlaczego, w tej opcji domyślnej, to ten mniej  wymagający ma się dostosować do tego bardziej zaangażowanego? Przecież zmiana nawyku może się okazać równie trudna, zarówno w jednym, jak i drugim wypadku? - moje przemyślenia smile

Statystyczne panie są. Konkretne jak wiadomo są różne.
Pytanie o opcję domyślną - może dlatego, że panie statystycznie bardziej są emocjonalne, statystycznie się emocjami zajmują zauważalnie częściej niż panowie i w efekcie popularyzując psychologię popularyzują ją "pod siebie"? Żeby wszyscy te uczucia okazywali, emocje drążyli jako wzorzec obowiązkowy.

bagienni_k napisał/a:

Języki miłości bywają rozmaite, co pięknie pokazał niedawny wątek Autorki, w którym narzekała, że partner nie okazuje jej zaangażowania słowami, lecz "tylko" czynami. Niezależnie czy jest prawdziwy czy też nie, sytuacja akurat ciekawa i możliwa do napotkania w realnym życiu: ciężko się licytować, co jest ważniejsze(choć dla mnie zdecydowanie ważniejsze są czyny), więc gdzieś pośrodku trzeba się niejako spotkać.
Nie ukrywam, że sam mam większy kłopot właśnie z otrzymywaniem niż z dawaniem. Zaobserwowałem to kilka razy dość wyraźnie: dużo prościej jest mi coś dla kogoś zrobić, niż samemu zostać biorcą. Mam pewne podejrzenia skąd się to bierze, ale nie zniknie to ze mnie ot tak, na skutek nawiązania relacji z inną osobą. Ona musi częściowo też zaakceptować na początku moje przyzwyczajenia, zamiast wymagać od razu dostosowania się do idealnego wzorca. Jeśli chce w sobie coś zmienić, to pewnych spraw nie załatwię od razu.
No, chyba, że jedna strona ma prawa a druga obowiązki...

Wątek pamiętam, prawdziwy czy nie fajnie pokazał coś na kształt polaryzacji, acz przyznaj - panie tutejsze raczej szły w kierunku, żeby nie szukała dziury w całym smile
W kwestii czynów i słów to jasne mam zdanie - gadać to łatwo, wystarczy się nauczyć. Toż oszuści ( w tym matrymonialni), manipulatorzy i naciągacze wszelkich odmian na gadaniu się opierają.

Sporo ludzi lepiej się czuje dając, jak przychodzi do brania mają problem i nie lubią. Temat na osobną rozmowę, jak podrążyć to ciekawe jest, bo się okazuje, że w grę wchodzą wcale nie tylko potencjalne deficyty z dzieciństwa ale też sporo innych rzeczy, także zupełnie z dzieciństwem konkretnej osoby. No i dawać też  trzeba umieć czyli fakt, że ktoś daje (w tym troskę, opiekę itpd) nie oznacza sukcesu przedsięwzięcia. Dawanie niechcianego to wmuszanie raczej i to z oczekiwaniem wdzięczności.

Filmiki o panach umierających przy 37,1 i katarze są prawdziwe albo nie, jak to filmiki. W naturze tacy panowie występują jak najbardziej, wypisz wymaluj mój ojciec. On naprawdę "umierał", bo bardzo rzadko chorował i przy byle czym był naprawdę i uczciwie przerażony, jeśli już go dopadło.

488

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ciekawe czego się ten Palec tam nauczy big_smile

Mówiąc Twoim językiem - obsługiwać mnie w tańcu big_smile

Tańca na rurze tongue

489

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Solaris napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Takie filmiki też powstają nie bez powodu:

https://www.youtube.com/shorts/kHYxkGxovl8

big_smile

Urocze big_smile

Ale sie przynajmniej kobieta uczy,zapewne tez pierwszy raz w zyciu montuje taka szafke na scianie, facet jak cos robi po raz pierwszy w zyciu to tez bledy popelnia. Nikt nie robi niczego po raz pierwszy perfekcyjnie. Na drugi raz bedzie te szafke lepiej na scianie montowac bo juz ma doświadczenia,a potem.dzieki temu nie zginie bez faceta ,tylko sobie sama w domu szafki zawiesi  o rzeklam swoje madrosci big_smile

490

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Uwielbiam memy o chorych facetach, rozczulają mnie big_smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

491

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
paslawek napisał/a:
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ciekawe czego się ten Palec tam nauczy big_smile

Mówiąc Twoim językiem - obsługiwać mnie w tańcu big_smile

Tańca na rurze tongue

Na rurze to ja sama mam tanczyc dzisiaj przeciez, jak obiecałam big_smile

492

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Priscilla napisał/a:

Czytając co piszesz, Bagienniku, nasunęło mi się pytanie: jakie kierują Tobą przesłanki, że chciałbyś wejść w ewentualny związek? Ty w ogóle potrzebujesz/chcesz w swoim życiu towarzystwa jakiejkolwiek kobiety? Wszystko Cię drażni, wszystko musi być pod linijkę, po Twojemu, wydajesz się chłodno kalkulować, być zdystansowany, irytuje Cię nawet fizyczne pożądanie, jakiego potencjalnie miałbyś doświadczać z jej strony - po co zatem?

Trudno w to uwierzyć.
Bagiennik trolluje po prostu
Prędzej czy później każdemu palma odwala
nie ma to tamto big_smile

493 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-02-11 21:37:25)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ale przy katarku tez opieka jest fajna

No pewnie, zwłaszcza, że faceci nie chorują, tylko walczą o życie big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Hmm, to ja tak nawet nie wyglądałem, jak leżałem na onkologii po chemioterapii big_smile

Coś się tu nie zgadza big_smile

Zgadza się, zgadza, bo to symulanci, ktorzy wyłudzają zaopiekowanie a kobieta udaje, że wierzy w jego ciężką chorobę i biegnie z gorącym rosołkiem, poglaszcze go po glowce i powie ojojoj misiu, wyglądasz okropnie, ale wyjdziesz z tego, już ja się postaram big_smile

Każdy facet potrzebuje być czasem jak mały chlopczyk:)))

PS Ja też czasem lubię się popieścić i być bardziej chora niż jestem jak mam fajnego pielęgniarza pod ręką tongue

494

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
paslawek napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Czytając co piszesz, Bagienniku, nasunęło mi się pytanie: jakie kierują Tobą przesłanki, że chciałbyś wejść w ewentualny związek? Ty w ogóle potrzebujesz/chcesz w swoim życiu towarzystwa jakiejkolwiek kobiety? Wszystko Cię drażni, wszystko musi być pod linijkę, po Twojemu, wydajesz się chłodno kalkulować, być zdystansowany, irytuje Cię nawet fizyczne pożądanie, jakiego potencjalnie miałbyś doświadczać z jej strony - po co zatem?

Trudno w to uwierzyć.
Bagiennik trolluje po prostu
Prędzej czy później każdemu palma odwala
nie ma to tamto big_smile

On nie trolluje

495

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Julia life in UK napisał/a:
paslawek napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Czytając co piszesz, Bagienniku, nasunęło mi się pytanie: jakie kierują Tobą przesłanki, że chciałbyś wejść w ewentualny związek? Ty w ogóle potrzebujesz/chcesz w swoim życiu towarzystwa jakiejkolwiek kobiety? Wszystko Cię drażni, wszystko musi być pod linijkę, po Twojemu, wydajesz się chłodno kalkulować, być zdystansowany, irytuje Cię nawet fizyczne pożądanie, jakiego potencjalnie miałbyś doświadczać z jej strony - po co zatem?

Trudno w to uwierzyć.
Bagiennik trolluje po prostu
Prędzej czy później każdemu palma odwala
nie ma to tamto big_smile

On nie trolluje

A co, boisz się konkurencji? tongue

496

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Solaris napisał/a:

Każdy facet potrzebuje być czasem jak mały chlopczyk:)))

Jament big_smile

497

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Solaris napisał/a:
bagienni_k napisał/a:
Solaris napisał/a:

No pewnie, zwłaszcza, że faceci nie chorują, tylko walczą o życie big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Hmm, to ja tak nawet nie wyglądałem, jak leżałem na onkologii po chemioterapii big_smile

Coś się tu nie zgadza big_smile

Zgadza się, zgadza, bo to symulanci, ktorzy wyłudzają zaopiekowanie a kobieta udaje, że wierzy w jego ciężką chorobę i biegnie z gorącym rosołkiem, poglaszcze go po glowce i powie ojojoj misiu, wyglądasz okropnie, ale wyjdziesz z tego, już ja się postaram big_smile

Każdy facet potrzebuje być czasem jak mały chlopczyk:)))

PS Ja też czasem lubię się popieścić i być bardziej chora niż jestem jak mam fajnego pielęgniarza pod ręką tongue

Jak mnie niewiasta zwiąże albo przykuje do łóżka, to może.. big_smile, tylko to już element innego rodzaju gry smile

498

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

No powazne zatrucie pokarmowe, czy rak,czy opieka po operacji to co innego,ale nie,zeby ktoś mial katarek i trzeba mu bylo wszystko pod nos przynosic big_smile

Ale przy katarku tez opieka jest fajna

No pewnie, zwłaszcza, że faceci nie chorują, tylko walczą o życie big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

No jasne. Każdy oddech to może byc ostatnie tchnienie. Zwłaszcza jak temperatura przekroczy 37.2 st. Wtedy balansujemy na skraju zycia i smierci smile

499 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-02-11 21:49:16)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Julia life in UK napisał/a:
paslawek napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Czytając co piszesz, Bagienniku, nasunęło mi się pytanie: jakie kierują Tobą przesłanki, że chciałbyś wejść w ewentualny związek? Ty w ogóle potrzebujesz/chcesz w swoim życiu towarzystwa jakiejkolwiek kobiety? Wszystko Cię drażni, wszystko musi być pod linijkę, po Twojemu, wydajesz się chłodno kalkulować, być zdystansowany, irytuje Cię nawet fizyczne pożądanie, jakiego potencjalnie miałbyś doświadczać z jej strony - po co zatem?

Trudno w to uwierzyć.
Bagiennik trolluje po prostu
Prędzej czy później każdemu palma odwala
nie ma to tamto big_smile

On nie trolluje

trolluje tongue tylko on tak nietypowo na drętwo/sztywno

500

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:
Solaris napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Hmm, to ja tak nawet nie wyglądałem, jak leżałem na onkologii po chemioterapii big_smile

Coś się tu nie zgadza big_smile

Zgadza się, zgadza, bo to symulanci, ktorzy wyłudzają zaopiekowanie a kobieta udaje, że wierzy w jego ciężką chorobę i biegnie z gorącym rosołkiem, poglaszcze go po glowce i powie ojojoj misiu, wyglądasz okropnie, ale wyjdziesz z tego, już ja się postaram big_smile

Każdy facet potrzebuje być czasem jak mały chlopczyk:)))

PS Ja też czasem lubię się popieścić i być bardziej chora niż jestem jak mam fajnego pielęgniarza pod ręką tongue

Jak mnie niewiasta zwiąże albo przykuje do łóżka, to może.. big_smile, tylko to już element innego rodzaju gry smile

W końcu zaczynasz gadać jak człowiek big_smile tongue
Po prostu jesteś z tych, ktorych na początku trzeba przywiązać a potem tak Ci się spodoba, ze sam będziesz się przywiazywał jak tylko poczujesz zatkany nosek big_smile

501 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-02-11 21:50:13)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ale przy katarku tez opieka jest fajna

No pewnie, zwłaszcza, że faceci nie chorują, tylko walczą o życie big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

No jasne. Każdy oddech to może byc ostatnie tchnienie. Zwłaszcza jak temperatura przekroczy 37.2 st. Wtedy balansujemy na skraju zycia i smierci smile

No przecież! I uwielbiacie jak się was reanimuje big_smile

502 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-11 21:53:08)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Bagiennik, ale tak całkiem serio, to nie daje Ci do myślenia, że pomimo już koło pięciu dych na karku nigdy nie byłeś w dłuższym związku? Można tak sobie do starości powtarzać, że się oddziela ziarna od plew i trzymać się hardo swoich wymagań, nieważne jak nierealne by nie były, ale... to prosta droga do tego, by była to samotna starość.

503

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:

Bagiennik, ale tak całkiem serio, to nie daje Ci do myślenia, że pomimo już koło pięciu dych na karku nigdy nie byłeś w dłuższym związku? Można tak sobie do starości powtarzać, że się oddziela ziarna od plew i trzymać się hardo swoich wymagań, nieważne jak nierealne by nie były, ale... to prosta droga do tego, by była to samotna starość.

Dychę mu dodałaś big_smile
Kuba ma 39 roków

504

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Solaris napisał/a:
bagienni_k napisał/a:
Solaris napisał/a:

Zgadza się, zgadza, bo to symulanci, ktorzy wyłudzają zaopiekowanie a kobieta udaje, że wierzy w jego ciężką chorobę i biegnie z gorącym rosołkiem, poglaszcze go po glowce i powie ojojoj misiu, wyglądasz okropnie, ale wyjdziesz z tego, już ja się postaram big_smile

Każdy facet potrzebuje być czasem jak mały chlopczyk:)))

PS Ja też czasem lubię się popieścić i być bardziej chora niż jestem jak mam fajnego pielęgniarza pod ręką tongue

Jak mnie niewiasta zwiąże albo przykuje do łóżka, to może.. big_smile, tylko to już element innego rodzaju gry smile

W końcu zaczynasz gadać jak człowiek big_smile tongue
Po prostu jesteś z tych, ktorych na początku trzeba przywiązać a potem tak Ci się spodoba, ze sam będziesz się przywiazywał jak tylko poczujesz zatkany nosek big_smile

Służby mundurowe nazywają to "środkiem  przymusu bezpośredniego", ale nie ma to żadnego związku z katarem, chyba, że sobie scenkę odegrasz z pacjentem i panią pielęgniarką. Tylko to już scenariusz do filmów xxxx.

505

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
paslawek napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Bagiennik, ale tak całkiem serio, to nie daje Ci do myślenia, że pomimo już koło pięciu dych na karku nigdy nie byłeś w dłuższym związku? Można tak sobie do starości powtarzać, że się oddziela ziarna od plew i trzymać się hardo swoich wymagań, nieważne jak nierealne by nie były, ale... to prosta droga do tego, by była to samotna starość.

Dychę mu dodałaś big_smile
Kuba ma 39 roków

Aa, sorry, zakręciłam się, bo w międzyczasie jedzonko szykuję.

Choć to wiele nie zmienia, jeśli komuś zależy w ogóle na założeniu rodziny. Im dłużej człowiek zabetonowany w swoich przekonaniach, tym ciężej mu spojrzeć ponad nimi.

506

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
paslawek napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
paslawek napisał/a:

Trudno w to uwierzyć.
Bagiennik trolluje po prostu
Prędzej czy później każdemu palma odwala
nie ma to tamto big_smile

On nie trolluje

trolluje tongue tylko on tak nietypowo na drętwo/sztywno

Nieprawda, on tutaj ze wszystkich najmadrzejsze daje odpowiedzi.  Ja sobie poszukam takiego madrego chlopaka w Anglii,ktory tak samo uwaza,ze rowniez moze gotować obiady,prac ubrania itd i, ze sobie z katarkiem.czy inna lekka choroba świetnie da rade sam,a nie bedzie widzial kobiety przy garach i mu usługujacej. O kolejna madrosc dzis rzeklam big_smile

507

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:
paslawek napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Bagiennik, ale tak całkiem serio, to nie daje Ci do myślenia, że pomimo już koło pięciu dych na karku nigdy nie byłeś w dłuższym związku? Można tak sobie do starości powtarzać, że się oddziela ziarna od plew i trzymać się hardo swoich wymagań, nieważne jak nierealne by nie były, ale... to prosta droga do tego, by była to samotna starość.

Dychę mu dodałaś big_smile
Kuba ma 39 roków

Aa, sorry, zakręciłam się, bo w międzyczasie jedzonko szykuję.

Choć to wiele nie zmienia, jeśli komuś zależy w ogóle na założeniu rodziny. Im dłużej człowiek zabetonowany w swoich przekonaniach, tym ciężej mu spojrzeć ponad nimi.

No jak mam usługiwać facetowi to juz wole byc sama do konca życia Amen  big_smile

508

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Julia life in UK napisał/a:

Nieprawda, on tutaj ze wszystkich najmadrzejsze daje odpowiedzi.  Ja sobie poszukam takiego madrego chlopaka w Anglii,ktory tak samo uwaza,ze rowniez moze gotować obiady,prac ubrania itd i, ze sobie z katarkiem.czy inna lekka choroba świetnie da rade sam,a nie bedzie widzial kobiety przy garach i mu usługujacej. O kolejna madrosc dzis rzeklam big_smile

Tylko nie zapominaj, że jego zdaniem kobieta powinna nie tylko zarabiać, ale też przynosić podobną wypłatę.

509

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Nieprawda, on tutaj ze wszystkich najmadrzejsze daje odpowiedzi.  Ja sobie poszukam takiego madrego chlopaka w Anglii,ktory tak samo uwaza,ze rowniez moze gotować obiady,prac ubrania itd i, ze sobie z katarkiem.czy inna lekka choroba świetnie da rade sam,a nie bedzie widzial kobiety przy garach i mu usługujacej. O kolejna madrosc dzis rzeklam big_smile

Tylko nie zapominaj, że jego zdaniem kobieta powinna nie tylko zarabiać, ale też przynosić podobną wypłatę.

I tak to jest lepsze niz kobieta,ktora tez pracuje,a po pracy ona zapierdziela w domu ze wszystkim,a facet po pracy siedzi w fotelu big_smile.

510 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-11 22:32:12)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Muqin

Otóż to!
Ludzie kierują się różnymi motywacjami, mnie lub bardziej kojarzonymi z takimi "typowymi". Podobnie bywa ze stopniem świadomości, jaki się w nich przewija. Celowo użyłem cudzysłowu w wyrazie "regulamin", gdyż regulamin z zasady obowiązuje jakąś większą grupę, zaś każdy, tudzież każda para ustala niejako swoje własne zasady.
Widzisz, Twoje zdanie na temat motywacji zgadza się poniekąd z moim, jednak pewnie pozostałych uczestników dyskusji to jeszcze mocniej zdziwi, ba, wręcz pokręcą głową z niedowierzaniem. Tak samo czuję się facetem, więc jakoś nie potrzebuję tak bardzo dodatkowych wzmocnień big_smile Stanowisz tą mniejszość, może i jesteś "dziwadłem", ale to nie dyskwalifikuje Cię, jako kandydata to związku, co potwierdza zapewne Twój aktualny stan związkowy. Oby się zaraz nie okazało, że to z Tobą jest coś nie tak, skoro masz wywalone na rocznice i nie lubisz dostawać kwiatów smile Jeśli to prawda, to chyba rzeczywiście rzadkość...Najwyraźniej ten tysięczny wpada w zachwyt, skoro dobrze Ci się układa. Z mniejszościami jest ten problem, że zwykle mają pod górkę, po owa większość stale im próbuje pokazać, że się do niczego nie nadają lub na nic nie zasługują.

Jeśli zaś chodzi znowu o rzeczy, których się nie lubi, to do wielu da się przywyknąć. Z kolei do innych można się przekonać - sam tak miałem kiedyś z gotowaniem.
Powiedziałbym, że nie ma dwóch identycznych wizji, bo każdy człowiek jednak stanowi odrębną jednostkę. Bardziej byłbym skłonny stwierdzić, że owe wizje są do siebie zbliżone. Mimo wszystko, sam podziwiam osoby, które zajmują się nawet całkiem czym innym a do tego pasują do siebie, jak przysłowiowy "ogień i woda". Mimo to się jakoś dogadują. Tak czy inaczej, im więcej tych wspólnych płaszczyzn, tym lepiej.
Słowa vs czyny: oczywiście, że słowa nic nie kosztują. Dużo łatwiej wygadywać różne farmazony niż zdobyć się na czyn.

"Dawanie niechcianego to wmuszanie raczej i to z oczekiwaniem wdzięczności " - chyba sobie to wydrukuje i powieszę na ścianie smile


PS. dla ciekawskich:

Dzieci mieć nie zamierzam.
To jest druga rzecz, jakiej jestem pewny w swoim życiu. Druga zaraz po tej, że kiedyś tam umrę.
Nawet może przed skarbówką prędzej ucieknę niż zdecyduję się na dzieci big_smile

Która chętna? big_smile

511

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Julia life in UK napisał/a:

I tak to jest lepsze niz kobieta,ktora tez pracuje,a po pracy ona zapierdziela w domu ze wszystkim,a facet po pracy siedzi w fotelu big_smile.

Ale wiesz, że nikt tu o niczym takim nie mówił? big_smile

512

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Julia life in UK napisał/a:
paslawek napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

On nie trolluje

trolluje tongue tylko on tak nietypowo na drętwo/sztywno

Nieprawda, on tutaj ze wszystkich najmadrzejsze daje odpowiedzi.  Ja sobie poszukam takiego madrego chlopaka w Anglii,ktory tak samo uwaza,ze rowniez moze gotować obiady,prac ubrania itd i, ze sobie z katarkiem.czy inna lekka choroba świetnie da rade sam,a nie bedzie widzial kobiety przy garach i mu usługujacej. O kolejna madrosc dzis rzeklam big_smile

Coś wybiórczo przefiltrowałaś wypowiedzi Bagiennika zdaje się .
Powodzenia tongue big_smile
szukajcie a znajdziecie
kto szuka ten wielbłądzik

513

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Jak się znajdzie taka, która nie będzie chciała dzieci a jednocześnie będzie potrafiła rąbać drewno tak, jak owa Pani z podlinkowanego filmiku, to biorę w ciemno big_smile
W każdym razie połowa sukcesu big_smile

514 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-02-11 22:41:40)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

I tak to jest lepsze niz kobieta,ktora tez pracuje,a po pracy ona zapierdziela w domu ze wszystkim,a facet po pracy siedzi w fotelu big_smile.

Ale wiesz, że nikt tu o niczym takim nie mówił? big_smile

Jak nie jak tak- przez cale 2 strony podkreslano tu ,ze
"Po pracy ja wole sie zajac gotowaniem a swojego meza,chcę widzieć spoconego jak rabie drzewo" albo "uwazam,ze ja sie lepiej znam na praniu" albo "zrobienie śniadania mi nie ujmuje" - czyje to som.slowa,bo napewno NIE MOJE tylko m in Twoje i Solaris tez....wiec serio,ale ja umiem kropki łączyc i czytać
miedzy wierszami  big_smile

I co jest zlego w tym,zeby kobieta zarabiala tyle co facet? Czyz nie o to walczymy jako kobiety o rownosc plac? To juz lepiej iść do pracy i to czesto tez fizycznej,bo nie każdą praca kobiety to praca za biurkiem co np w przypadku, gdy kobieta pracuje w hotelu i pol dnia na nogach lata sprzątać pokoje,ale konczy godzinke wczesniej niz mąż to co tez ma pozniej zarobiona po pracy gotować obiadek i wszystko sama w domu ogarnac,bo mąż wraca godzine pozniej i wiecej zarabia?  big_smile

515

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Julia life in UK napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

I tak to jest lepsze niz kobieta,ktora tez pracuje,a po pracy ona zapierdziela w domu ze wszystkim,a facet po pracy siedzi w fotelu big_smile.

Ale wiesz, że nikt tu o niczym takim nie mówił? big_smile

Jak nie jak tak- przez cale 2 strony podkreslano tu ,ze
"Po pracy ja wole sie zajac gotowaniem a swojego meza,chcę widzieć spoconego jak rabie drzewo" albo "uwazam,ze ja sie lepiej znam na praniu" albo "zrobienie śniadania mi nie ujmuje" - czyje to som.slowa,bo napewno NIE MOJE tylko m in Twoje i Solaris tez....wiec serio,ale ja umiem kropki łączyc i czytać
miedzy wierszami  big_smile

I co jest zlego w tym,zeby kobieta zarabiala tyle co facet? Czyz nie o to walczymy jako kobiety o rownosc plac? To juz lepiej iść do pracy i to czesto tez fizycznej,bo nie każdą praca kobiety to praca za biurkiem co np w przypadku, gdy kobieta pracuje w hotelu i pol dnia na nogach lata sprzątać pokoje,ale konczy godzinke wczesniej niz mąż to co tez ma pozniej zarobiona po pracy gotować obiadek i wszystko sama w domu ogarnac,bo mąż wraca godzine pozniej i wiecej zarabia?  big_smile

Julka, ja Cię proszę nie troluj już, bo wszystko ma swoje granice. Bo wolę wierzyć, ze to trolling, niż że jesteś taka nierozgarnięta, że nie rozumiesz o czym pisaliśmy tutaj.
Wciskasz wszędzie to swoje niewolnictwo kobiet bez sensu i projektujesz swoje lęki, że facet sieedzi w fotelu a kobieta go obsługuje. Litości. Jestem tolerancyjna i zawsze po Twojej stronie bylam, ale już wymiękam.

516

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Ale wiesz, że nikt tu o niczym takim nie mówił? big_smile

Jak nie jak tak- przez cale 2 strony podkreslano tu ,ze
"Po pracy ja wole sie zajac gotowaniem a swojego meza,chcę widzieć spoconego jak rabie drzewo" albo "uwazam,ze ja sie lepiej znam na praniu" albo "zrobienie śniadania mi nie ujmuje" - czyje to som.slowa,bo napewno NIE MOJE tylko m in Twoje i Solaris tez....wiec serio,ale ja umiem kropki łączyc i czytać
miedzy wierszami  big_smile

I co jest zlego w tym,zeby kobieta zarabiala tyle co facet? Czyz nie o to walczymy jako kobiety o rownosc plac? To juz lepiej iść do pracy i to czesto tez fizycznej,bo nie każdą praca kobiety to praca za biurkiem co np w przypadku, gdy kobieta pracuje w hotelu i pol dnia na nogach lata sprzątać pokoje,ale konczy godzinke wczesniej niz mąż to co tez ma pozniej zarobiona po pracy gotować obiadek i wszystko sama w domu ogarnac,bo mąż wraca godzine pozniej i wiecej zarabia?  big_smile

Julka, ja Cię proszę nie troluj już, bo wszystko ma swoje granice. Bo wolę wierzyć, ze to trolling, niż że jesteś taka nierozgarnięta, że nie rozumiesz o czym pisaliśmy tutaj.
Wciskasz wszędzie to swoje niewolnictwo kobiet bez sensu i projektujesz swoje lęki, że facet sieedzi w fotelu a kobieta go obsługuje. Litości. Jestem tolerancyjna i zawsze po Twojej stronie bylam, ale już wymiękam.

Ale to przeciez nie ja pisałam o "damskich" i "meskich" pracach i obowiązkach.  A jak wiadomo społeczeństwo uznaje pranie, gotowanie,sprzątanie i zajmowanie się dziećmi za damska robotę,więc wystarczy połączyć kropki i wiedzieć, że po pracy to kobieta ogarnia wszystkie "damskie" zajecia ,a facet siedzi w fotelu ,bo jakze by inaczej big_smile przeciez drzewa nie rabie sie na codzien,ani kranu nie naprawia big_smile

517

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

PS. dla ciekawskich:

Dzieci mieć nie zamierzam.
To jest druga rzecz, jakiej jestem pewny w swoim życiu. Druga zaraz po tej, że kiedyś tam umrę.
Nawet może przed skarbówką prędzej ucieknę niż zdecyduję się na dzieci big_smile

W tych czasach chyba nietrudno znaleźć kobietę, która nie chce dzieci. Gorzej z podejściem do innych spraw.

bagienni_k napisał/a:

Która chętna? big_smile

Julka już którąś stronę się nad Tobą rozpływa, a Ty takie pytania zadajesz? big_smile

518

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

PS. dla ciekawskich:

Dzieci mieć nie zamierzam.
To jest druga rzecz, jakiej jestem pewny w swoim życiu. Druga zaraz po tej, że kiedyś tam umrę.
Nawet może przed skarbówką prędzej ucieknę niż zdecyduję się na dzieci big_smile

W tych czasach chyba nietrudno znaleźć kobietę, która nie chce dzieci. Gorzej z podejściem do innych spraw.

bagienni_k napisał/a:

Która chętna? big_smile

Julka już którąś stronę się nad Tobą rozpływa, a Ty takie pytania zadajesz? big_smile

big_smile

519

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Julia life in UK napisał/a:

Jak nie jak tak- przez cale 2 strony podkreslano tu ,ze
"Po pracy ja wole sie zajac gotowaniem a swojego meza,chcę widzieć spoconego jak rabie drzewo" albo "uwazam,ze ja sie lepiej znam na praniu" albo "zrobienie śniadania mi nie ujmuje" - czyje to som.slowa,bo napewno NIE MOJE tylko m in Twoje i Solaris tez....wiec serio,ale ja umiem kropki łączyc i czytać
miedzy wierszami  big_smile

Muszę Cię zasmucić, ale nie umiesz łączyć kropek, jeśli takie wysnułaś wnioski po tym, co pisałyśmy tongue

Julia life in UK napisał/a:

I co jest zlego w tym,zeby kobieta zarabiala tyle co facet? Czyz nie o to walczymy jako kobiety o rownosc plac? To juz lepiej iść do pracy i to czesto tez fizycznej,bo nie każdą praca kobiety to praca za biurkiem co np w przypadku, gdy kobieta pracuje w hotelu i pol dnia na nogach lata sprzątać pokoje,ale konczy godzinke wczesniej niz mąż to co tez ma pozniej zarobiona po pracy gotować obiadek i wszystko sama w domu ogarnac,bo mąż wraca godzine pozniej i wiecej zarabia?  big_smile

Jeszcze raz. Nikt takich rzeczy nie pisał. Robisz teraz to samo, co Bagiennik, a nikomu się nie chce po sto razy tłumaczyć.

520

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Te stada rzekomo niechętnych macierzyństwu kobiet to chyba tylko w sieci widziałem.
W realu nie znam żadnej, która świadomie i z wyboru rezygnuje z bycia matką.

Świat jest pełen niespodzianek.

Posty [ 456 do 520 z 692 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026