netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

691 odpowiedzi18 132 wyświetleniazałożony przez Susan5432, 07.02.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 692 ]

326

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Bert44 No właśnie, nie traci. Czy zatem nie wygląda atrakcyjnie, kobieco? Ano wygląda smile Czy coś to zmienia, że siedzi za kierownicą ciężarówki? No niczego nie zmienia. Więc równie dobrze ta sama osoba mogłaby wziąć do rąk siekierę, lutownicę lub nawet młot pneumatyczny - czy dalej pozostałaby tak samo atrakcyjna? Zapewne tak, bo niespecjalnie ją to zmieni.

W tym wszystkim chodzi o to, że kuriozalnym jest, aby wymagać od danej płci prezencji czy zajmowaniem się zajęciem, "przypisywanym" wyłącznie jej, aby pozostała ona kobiecą/męską w oczach płci przeciwnej. Na tej zasadzie niektórzy faceci wymagali od swoich partnerek, aby te zawsze chodziły w makijażu czy oficjalnym stroju, bo inaczej przestają być dla nich atrakcyjne.

327 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-10 01:12:23)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Tak samo, jeśli chodzi o związek między bycie atrakcyjnym dla partnera a poczuciem swojej kobiecości. Na każdym kroku? Nie zostało napisane, ale zostało niejako "przemycone".

Nie, nie zostało przemycone. Przestań nadinterpretowywać cudze wypowiedzi, bo to męczące i okazujesz rozmówcom w ten sposób brak szacunku, gdy muszą po kilka razy tłumaczyć własne słowa, bo TY coś tam w nich zobaczyłeś i TOBIE się wydaje, że mieli na myśli coś innego niż deklarują.
Coś jest niejasne – zapytaj.
A jak już dostaniesz odpowiedź - zaakceptuj ją.
Nie pasuje do przyjętej narracji? Trudno. Jesteś dużym „chłopcem”.

328

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Widzę to inaczej, swoimi oczami, więc nie potrzebuję się dopytywać, bo wiem i tak, że dostanę odmienną odpowiedź.
Jeśli jestem pewien, że jest tak a nie inaczej, to co mi da czyjeś zaprzeczanie? Ta cała dyskusja jest dowodem na to, że wszyscy tutaj podchodzimy do sprawy emocjonalnie.
Bzdur zaś nie akceptuję.

Dawanie zaś nie ma tu nic do rzeczy z finansami. Chodzi o pewne czynności, jakie partnerzy wykonują wzajemnie wobec siebie. Inaczej mówiąc: prędzej komuś z przyjemnością zrobię herbatę niż pozwolę, aby ktoś mi zrobił.

329

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Bert44 No właśnie, nie traci. Czy zatem nie wygląda atrakcyjnie, kobieco? Ano wygląda smile Czy coś to zmienia, że siedzi za kierownicą ciężarówki? No niczego nie zmienia. Więc równie dobrze ta sama osoba mogłaby wziąć do rąk siekierę, lutownicę lub nawet młot pneumatyczny - czy dalej pozostałaby tak samo atrakcyjna? Zapewne tak, bo niespecjalnie ją to zmieni.

W tym wszystkim chodzi o to, że kuriozalnym jest, aby wymagać od danej płci prezencji czy zajmowaniem się zajęciem, "przypisywanym" wyłącznie jej, aby pozostała ona kobiecą/męską w oczach płci przeciwnej. Na tej zasadzie niektórzy faceci wymagali od swoich partnerek, aby te zawsze chodziły w makijażu czy oficjalnym stroju, bo inaczej przestają być dla nich atrakcyjne.

Ciekawe czy tak samo wypowiadałbyś się o kobietach w typie strongwoman.

Na przykład ta:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Wciąż bez znaczenia, czym się zajmuje?

330

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Widzę to inaczej, swoimi oczami, więc nie potrzebuję się dopytywać, bo wiem i tak, że dostanę odmienną odpowiedź.
Jeśli jestem pewien, że jest tak a nie inaczej, to co mi da czyjeś zaprzeczanie? Ta cała dyskusja jest dowodem na to, że wszyscy tutaj podchodzimy do sprawy emocjonalnie.
Bzdur zaś nie akceptuję.

Dawanie zaś nie ma tu nic do rzeczy z finansami. Chodzi o pewne czynności, jakie partnerzy wykonują wzajemnie wobec siebie. Inaczej mówiąc: prędzej komuś z przyjemnością zrobię herbatę niż pozwolę, aby ktoś mi zrobił.

Po co rozmawiać z ludźmi, jak się uważa, że wie się lepiej, co myślą i co czują?

Może po prostu odpowiadaj sam sobie? Przynajmniej zawsze przeczytasz mądre rzeczy.

331

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Nie jest to miss świata, ale nie jest tutaj najgorszym przykładem.
Pytanie brzmi: czy jeśli owa zawodniczka ma faceta, to cóż może go w niej pociągać?
Czymś musi.

Za chwilę się dowiemy, że kobiecość zawiera się jedynie w określonych schematach/przedziałach, tak samo, jak męskość. A chudzi, "niemęscy" faceci nie mają się czym wykazać.

Ok, powiedziałem, co mi leżało na wątrobie big_smile
Jak zechcę sobie obejrzeć kabaret, to załączę sobie odpowiedni kanał w TV big_smile

332

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Bert44 No właśnie, nie traci. Czy zatem nie wygląda atrakcyjnie, kobieco? Ano wygląda smile Czy coś to zmienia, że siedzi za kierownicą ciężarówki? No niczego nie zmienia. Więc równie dobrze ta sama osoba mogłaby wziąć do rąk siekierę, lutownicę lub nawet młot pneumatyczny - czy dalej pozostałaby tak samo atrakcyjna? Zapewne tak, bo niespecjalnie ją to zmieni.

W tym wszystkim chodzi o to, że kuriozalnym jest, aby wymagać od danej płci prezencji czy zajmowaniem się zajęciem, "przypisywanym" wyłącznie jej, aby pozostała ona kobiecą/męską w oczach płci przeciwnej. Na tej zasadzie niektórzy faceci wymagali od swoich partnerek, aby te zawsze chodziły w makijażu czy oficjalnym stroju, bo inaczej przestają być dla nich atrakcyjne.

Ciekawe czy tak samo wypowiadałbyś się o kobietach w typie strongwoman.

Na przykład ta:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Wciąż bez znaczenia, czym się zajmuje?

O fuj takie sztuczne miesnie napompowane to mnie sie nawet u facetow nie podobaja ochydnie to wyglada same żyly na wierzch wychodzą. Ja bym sie bala mieć takiego chlopaka jak robot i hulk jakis  big_smile

333

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Widzę to inaczej, swoimi oczami, więc nie potrzebuję się dopytywać, bo wiem i tak, że dostanę odmienną odpowiedź.
Jeśli jestem pewien, że jest tak a nie inaczej, to co mi da czyjeś zaprzeczanie? Ta cała dyskusja jest dowodem na to, że wszyscy tutaj podchodzimy do sprawy emocjonalnie.
Bzdur zaś nie akceptuję.

Dawanie zaś nie ma tu nic do rzeczy z finansami. Chodzi o pewne czynności, jakie partnerzy wykonują wzajemnie wobec siebie. Inaczej mówiąc: prędzej komuś z przyjemnością zrobię herbatę niż pozwolę, aby ktoś mi zrobił.

Po co rozmawiać z ludźmi, jak się uważa, że wie się lepiej, co myślą i co czują?

Może po prostu odpowiadaj sam sobie? Przynajmniej zawsze przeczytasz mądre rzeczy.

Zdecydowana większość ludzi bywa raczej nieszczera, więc dużo nie ryzykuję big_smile W końcu to tylko Internet.

334

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Zdecydowana większość ludzi bywa raczej nieszczera, więc dużo nie ryzykuję big_smile W końcu to tylko Internet.

Jeszcze raz, po co rozmawiać z ludźmi, jeśli się z góry zakłada, że mówią nieprawdę, więc trzeba tej prawdy wypatrywać samemu, a potem to z nią dyskutować, zamiast ze słowami rozmówcy?

335 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-10 01:48:36)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Nie jest to miss świata, ale nie jest tutaj najgorszym przykładem.
Pytanie brzmi: czy jeśli owa zawodniczka ma faceta, to cóż może go w niej pociągać?
Czymś musi.

Za chwilę się dowiemy, że kobiecość zawiera się jedynie w określonych schematach/przedziałach, tak samo, jak męskość. A chudzi, "niemęscy" faceci nie mają się czym wykazać.

Ok, powiedziałem, co mi leżało na wątrobie big_smile
Jak zechcę sobie obejrzeć kabaret, to załączę sobie odpowiedni kanał w TV big_smile

Przecież wiesz, że chodziło o to, czy uznałbyś ją za kobiecą, a nie czy ma faceta, ani co go w niej pociąga.

Celowo wybrałam taką lżejszą wersję, bo są dużo bardziej napakowane babki.

Łatwo wrzucić kobietę kierującą tirem, która ma w pełni kobiecą sylwetkę i mówić, jak to bez znaczenia, co robi, bo to nie wpływa na jej kobiecość. 

Oczywiście mowa o kobiecym WYGLĄDZIE, bo charakteru na zdjęciu nie widać.

P.S. Strasznie jesteś nadęty i przemądrzały, wiesz?
Mam nadzieję, że to było wystarczająco szczerze.

336 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-10 10:23:30)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Czasami ze mnie wychodzi taki charakterek, kiedy mam do czynienia z kimś, kto prezentuje zbliżone podejście. Nadęty i przemądrzały jest tutaj niemal każdy użytkownik, jak się zaciekle trzyma swoje wersji, ignorując inne opcje, Więc poza mną jeszcze paru by się znalazło...

Moje wypowiedzi dostosowuję akurat do tego, co widzę u reszty. Odpalam się zaś przy pewnych absurdalnych dla mnie kwestiach, które są po prostu dla mnie niedorzeczne, zaś dla innych jak widać normalne. Mowa tutaj o tym, od czego się zaczęło, czyli praniu i całej reszcie obowiązków, które "trzeba przecież podzielić, aby wszystko idealnie grało". Zaś to zdanie o praniu, gdzie napisałaś, że robisz to, bo lepiej się na tym znasz(więc zapewne jest to zarezerwowane dla Ciebie), to już mnie rozwaliło na łopatki. Czyli nie dopuszczasz go do pralki, bo to "Twoja działka"?
Tym bardziej, jeśli jeszcze sprawa gotowania leży wyłącznie po Twojej stronie(choć akurat przypuszczam, że była to ironia - jeśli nie, to już całkiem wymiękam).

Tak, w tej kulturystce jest więcej kobiecości, niż w niektórych "chucherkach", którym trzeba słoik odkręcać, albo uważać przy przywitaniu, żeby im krzywdy nie zrobić.

Przykład z Panią kierującą tirem był adekwatny, choć bardziej w stosunku do twierdzenia Solaris, iż wrażenie bijącej od kogoś kobiecości czy męskości( bardziej w odniesieniu do fizyczności) zależy w dużej mierze od tego, jaką czynność dana osoba wykonuje w danym momencie lub jaki rodzaj garderoby akurat ma na sobie. Otóż widzę to nieco inaczej: jeśli owa niewiasta, kierująca tirem, o której wspomniałem założyłaby kombinezon roboczy i operowała akurat pilarką, miałaby w sobie dużo więcej kobiecości niż drobna i nad wyraz szczupła kobieta, opalająca się nago lub w bikini na tarasie. Taka niespodzianka.

Te wszystkie sztywne podziały na "wyłącznie" męskie i kobiece zawody lub czynności wywołują u mnie zawsze jedynie śmiech, więc dlatego tak się nakręciłem, ale jak widać człowiek stracił niepotrzebnie tylko nerwy. Oj, feminizm ma przed sobą długą drogę do ugruntowania się w dzisiejszym społeczeństwie.
Zatem niech żyje równouprawnienie! big_smile

Tak sobie myślę: rzeczywiście ciekawsza będzie kobieta, która nie ma oporów przed machaniem siekierą lub spawaniem niż taka, która się boi, że sobie ów nieszczęsny paznokieć złamie albo sukienkę ubrudzi big_smile
Nie w tym rzecz, aby coś było wyłącznie męskie lub kobiece - rzecz w tym, aby pewne rzeczy KAŻDY potrafił/mógł i chciał wykonywać.
Podobnie, jak facet, który nie wie lub nie chce wiedzieć, do czego służy pralka albo nie potrafi sobie obiadu ugotować.

337

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Zostawiam zatem jeszcze raz swoje przesłanie, o które powstało tyle szumu:

"Posiadanie danej umiejętności JEST równoznaczne z jej korzystaniem".
I tego będę się trzymał! smile

AMEN big_smile

338 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-02-10 11:18:33)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Co do dyskusji na temat podziału czynności na męskie i kobiece uważam, że wszystko zależy od ustaleń w związku.
Niedawno miałam okazję wysłuchać wspomnień bardzo pracowitego człowieka, językoznawcy, który wcale nie wstydził się, że też gotował i nawet ma swoje popisowe dania, na które zapraszał przyjaciół. Nie wstydził się, że zajmował się wychowaniem syna. Więc na pewno zajmował się domem i wszelkimi domowymi czynnościami. Kiedy go spytano kiedy miał na to czas, stwierdził, że dla niego to była dobra odskocznia od pracy zawodowej. Żona, pracownik naukowy, też gotowała i zajmowała się domem, bo dzielili się wspólnie obowiązkami w domu. Dogadywali się i pomagali sobie nawzajem. Więc to nie był ten model, gdzie mężczyzna ma być męski a kobieta kobieca.
Przypuszczam, że wszelkich prac remontowych dokonywali fachowcy.


Edytuję. Julia gdzieś wspomniała, że przecież jak mężczyźni szli na wojnę, to kobiety musiały wykonywać wszystkie prace, i te "męskie" również, bez specjalnej późniejszej powojennej propagandy typu kobiety na traktory. Obecnie również są zawody, w których kobiety mogą pracować, choć są to zawody uważane za typowo męskie. Mężczyźni są bardziej poddani krytyce w przypadku zawodów uważanych za kobiece, współcześnie, oczywiście ( n.p. ksiądz katechizujący dzieci).

339 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-10 13:27:44)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Czasami ze mnie wychodzi taki charakterek, kiedy mam do czynienia z kimś, kto prezentuje zbliżone podejście. Nadęty i przemądrzały jest tutaj niemal każdy użytkownik, jak się zaciekle trzyma swoje wersji, ignorując inne opcje, Więc poza mną jeszcze paru by się znalazło...

Ciekawe, że każde swoje niefajne zachowanie tłumaczysz innymi ludźmi.
Powiedz mi zatem, kto zasugerował, że jesteś odpadem rolniczym?
Nawiązuję teraz do określenia nas plewami, panie niewiniątko. 

bagienni_k napisał/a:

Moje wypowiedzi dostosowuję akurat do tego, co widzę u reszty. Odpalam się zaś przy pewnych absurdalnych dla mnie kwestiach, które są po prostu dla mnie niedorzeczne, zaś dla innych jak widać normalne.

lol

bagienni_k napisał/a:

Mowa tutaj o tym, od czego się zaczęło, czyli praniu i całej reszcie obowiązków, które "trzeba przecież podzielić, aby wszystko idealnie grało". Zaś to zdanie o praniu, gdzie napisałaś, że robisz to, bo lepiej się na tym znasz(więc zapewne jest to zarezerwowane dla Ciebie), to już mnie rozwaliło na łopatki. Czyli nie dopuszczasz go do pralki, bo to "Twoja działka"?

Owszem, znam się na tym lepiej niż mój partner, w czym problem?
Ani razu nie napisałam, że on ma zakaz dotykania pralki.
Po prostu NIE MUSI zaprzątać sobie tym głowy i tego nie robi.
Reszta jest tylko i wyłącznie Twoją NADINTERPRETACJĄ moich słów.

bagienni_k napisał/a:

Tak, w tej kulturystce jest więcej kobiecości, niż w niektórych "chucherkach", którym trzeba słoik odkręcać, albo uważać przy przywitaniu, żeby im krzywdy nie zrobić.

Nadal kluczysz, celowo odwołując się do skrajności, a to wciąż nie jest odpowiedź na zadane pytanie.
MASAKRA, żeby dorosły chłop czepiał się, że miałby swojej kobiecie odkręcić słoik.
Partnerka nie mogłaby okazać żadnej słabości? To na cholerę jej taki chłop?

bagienni_k napisał/a:

Przykład z Panią kierującą tirem był adekwatny, choć bardziej w stosunku do twierdzenia Solaris, iż wrażenie bijącej od kogoś kobiecości czy męskości( bardziej w odniesieniu do fizyczności) zależy w dużej mierze od tego, jaką czynność dana osoba wykonuje w danym momencie lub jaki rodzaj garderoby akurat ma na sobie.

Czy facet w sukience kojarzy się z męskością?
Czy facet robiący sobie makijaż kojarzy się z męskością?
Nie rozumiem tak naprawdę, z czym teraz walczysz?
To zupełnie normalne, że istnieją cechy bardziej kobiece i bardziej męskie.
Jak powiem, że piersi są kobiece, to też się oburzysz?

bagienni_k napisał/a:

Otóż widzę to nieco inaczej: jeśli owa niewiasta, kierująca tirem, o której wspomniałem założyłaby kombinezon roboczy i operowała akurat pilarką, miałaby w sobie dużo więcej kobiecości niż drobna i nad wyraz szczupła kobieta, opalająca się nago lub w bikini na tarasie. Taka niespodzianka.

Oburzasz się, że przecież wykonywana czynność i rodzaj garderoby nie wpływają na kobiecość, a potem bezczelnie określasz kobiety mianem chucherek i stwierdzasz, że drobne kobiety są mniej kobiece niż babki w kombinezonach roboczych tylko dlatego, że osobiście preferujesz bardziej krągłe panie.
Żenada do kwadratu.

bagienni_k napisał/a:

Te wszystkie sztywne podziały na "wyłącznie" męskie i kobiece zawody lub czynności wywołują u mnie zawsze jedynie śmiech, więc dlatego tak się nakręciłem, ale jak widać człowiek stracił niepotrzebnie tylko nerwy. Oj, feminizm ma przed sobą długą drogę do ugruntowania się w dzisiejszym społeczeństwie.
Zatem niech żyje równouprawnienie! big_smile

Hipokryzja aż się wylewa z ekranu. Muszę uważać, żeby mi paneli nie zalało w domu, taki strumień leci.

340 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-10 13:56:13)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Widzę, że uderzyłem w czuły punkt..

Jedni widzą żenadę i hipokryzję - ok, ich prawo.
Ja widzę za to jakieś durne, sztywne schematy pod postacią "męski"/"niemęski" czy "kobiecy"/"niekobiecy", przemycane na każdym kroku, jakby jednej płci nie wypadało robić czegoś, zaś co innego wręcz powinna, aby być uważana za takową.

Żenadą jest zaś to, jeśli ciągle widzę i czytam narrację, jakoby czegoś NIE MUSZĘ robić, bo ktoś się tym lepiej zajmuje. Nie, skoro coś mnie także dotyczy, to staram się chociaż mieć w to wgląd i angażować się w tą czynność. Jak mi powiesz, że nie dopuszczasz faceta do kuchni, to już nie ma o czym mówić..
Noż, kuźwa: nie będę prał swoich gaci, bo Moja Luba lepiej się na tym zna, więc jej to zostawiam..
Dobre, naprawdę big_smile Od tej pory, jak sobie to przypomnę, to za każdym razem ogarnia mnie śmiech. "Kochanie, zostaw, ja to lepiej zrobię!" Dalej można mnożyć: rachunki, kuchnia, pies do wyprowadzenia: sztywny podział zadań, bez żadnych wyjątków.
Normalnie kabaret.

Równouprawnienie? Oczywiście, że tak! Jestem jego zagorzałym fanem od samego początku. Nie może być tak, że coś będzie "wypadało" jednej stronie bardziej niż drugiej. Nie ma siły niewiasta słoiczka odkręcić? To może niech trochę przypakuje!
Tak, jeśli chcesz odpowiedzi na pytanie, to proszę bardzo: owa kulturystka jest kobieca, niezależnie od swoich mięśni. Powtórzę to po raz kolejny: więcej w niej kobiecości, niż w chudzinkach, które mogą się schować za znak drogowy i ich nie będzie widać..

Od czego ja niby mam być? Od rozpościerania parasola ochronnego nad kobietą, żeby pokazać jak wielkim i silnym samcem jestem, aby ona wiedziała, że mogę się nią zaopiekować?
Opiekować to ja się mogę dzieckiem albo psem.



Powiedziałem, co miałem do powiedzenia. Nie zamierzam nic więcej dodawać, szczególnie w odniesieniu do czegoś, co jest czystym absurdem.

341

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Tamiraa napisał/a:

Co do dyskusji na temat podziału czynności na męskie i kobiece uważam, że wszystko zależy od ustaleń w związku.
Niedawno miałam okazję wysłuchać wspomnień bardzo pracowitego człowieka, językoznawcy, który wcale nie wstydził się, że też gotował i nawet ma swoje popisowe dania, na które zapraszał przyjaciół. Nie wstydził się, że zajmował się wychowaniem syna. Więc na pewno zajmował się domem i wszelkimi domowymi czynnościami. Kiedy go spytano kiedy miał na to czas, stwierdził, że dla niego to była dobra odskocznia od pracy zawodowej. Żona, pracownik naukowy, też gotowała i zajmowała się domem, bo dzielili się wspólnie obowiązkami w domu. Dogadywali się i pomagali sobie nawzajem. Więc to nie był ten model, gdzie mężczyzna ma być męski a kobieta kobieca.
Przypuszczam, że wszelkich prac remontowych dokonywali fachowcy.


Edytuję. Julia gdzieś wspomniała, że przecież jak mężczyźni szli na wojnę, to kobiety musiały wykonywać wszystkie prace, i te "męskie" również, bez specjalnej późniejszej powojennej propagandy typu kobiety na traktory. Obecnie również są zawody, w których kobiety mogą pracować, choć są to zawody uważane za typowo męskie. Mężczyźni są bardziej poddani krytyce w przypadku zawodów uważanych za kobiece, współcześnie, oczywiście ( n.p. ksiądz katechizujący dzieci).

O proszę, a jednak się da! big_smile

342

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Obowiązki?
To dość mocne słowo na PODSTAWOWE czynności, jakie człowiek powinien umieć chociaż wykonywać, aby być w minimalnym chociaż stopniu ogarniętym.
Nie chcesz/nie potrafisz zrobić tych zakupów? Nie chodzi o zamienne wykonywanie tych czynności, ale jakieś umowy, gdzie "jedno ma być odpowiedzialne za x drugie za y - bez żadnych negocjacji.
Zwyczajnie nie potrafiłbym żyć z kimś pod jednym dachem, gdzie nie mam chęci ani możliwości wglądu w kwestie, które mnie dotyczą! W razie czego, jakby zabrakło tej osoby, to nagle nie będziesz w stanie rachunków zapłacić czy zrobić zakupów na obiad?

Może to u mnie wynika z pewnego poczucia przyzwoitości: skoro mieszkam w danym lokum, to chcę i wolę wiedzieć, co się w nim dzieje. Tak samo, jak chcę móc ogarniać podstawowe czynności domowe, skoro korzystam z tego mieszkania.

Skoro opinia Samby tak bardzo niektórych zdziwiła czy zaskoczyła( bo o zgrozo, u niej mąż pierze swoje rzeczy osobno), to w ten sam sposób mogę podchodzić do owego schematu "podziału obowiązków". Stałego i niezmiennego, bo "ktoś lepiej się na tym zna".


To raczej wynika z tego, że nigdy nie mieszkałeś z kobietą w długoterminowym związku. Takie funkcjonowanie pary jest zwyczajnie niemożliwe (lub inaczej - w chuj upierdliwe, czasochłonne i generuje regularne wchodzenie sobie w paradę). Bo to nie partnerstwo - tak się zachowują współlokatorzy. I nie - tak nie wychodzi pranie ekonomiczniej. Bo dzieliłem mieszkanie jako współlokator, mieszkałem samemu i mieszkam z żoną. Więc wiem to z doświadczenia. Jak każde pierze sobie (tak i każde gotuje sobie) to o ile macie jedną kuchnię i jedną pralkę to będzie sobie regularnie wchodzić w paradę.


W związku trzeba umieć współpracować, umieć się dzielić, pomagać sobie i na sobie nawzajem polegać. Tu nie ma równości.

Innymi słowy: lepiej wydrzeć na kogoś ryja i napiąć bicepsy niż się dogadać:)

Jak wiecznie idziesz na ugodę, to znak, ze nie masz charakteru. Trzeba wiedzieć kiedy walczyć do końca, a kiedy odpuszczać.




Susan5432 napisał/a:

Ja tam akurat nie widzę w tym absolutnie nic dziwnego i tutaj nie chodzi o to żeby nie mieszać moich rzeczy z rzeczami faceta tylko o to żeby nie zapełniać całej pralki. Spodnie, bluzy, koszula, bielizna, skarpety, ręczniki, trochę tego jest. Nie ma możliwości zrobienia tego w jednej pralce, a zapełnianie pod korek jest zaprzeczeniem prania. Po to pierzemy żeby bylo czyste, a zapełnianie pralki pod korek to utrudnia, przecież te ubrania w ogóle się w takiej pralce nie mieszają.


Skoro rozkminiasz temat pod kątem "ekonomii prania" to jest on....inwalidą, bo nie ma żadnego logicznego sensu.

Po pierwsze logicznym podziałem byłby typ prania - jeansy i spodnie, ręczniki, koszulki, bielizna, poszwy itp. Podział na typ - ma sens. Na to czy jest są to męskie skarpetki czy damskie - żadnego. Poza tym zaprzeczasz funkcjonalności pralek z ostatnich 20stu lat. Bo masz dodatkowe płukania, tryby prania wstępnego przy większych zabrudzeniach, masz pralki z trybami dodatkowymi jak koce, poduszki, koszule itp. Nie chodzi o ładowanie pod korek, bo tego się zwyczajnie nie robi. Nigdy. Ale to co ty robisz wiele wspólnego z logiką nie ma.


Mrs.Happiness napisał/a:
Susan5432 napisał/a:

Tak, od pierwszego wątku, bo ktoś miał jakieś dziwne skojarzenia z erotyką w kwestii normalnych obowiązków, które wykonuje praktycznie każdy z nas.

Przecież wiadomo, że się nie przyznasz, bo show must go on, ale owszem, jesteś trollem.


AMEN.

343

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Nie jest mowa o walce, ale o priorytetach. Nie jest najistotniejsze, aby mnie kobieta podniecała, ważne, żeby można było z nią się sensownie porozumieć. Tego samego, oczekuję w drugą stronę.

Od hipotetycznego podniecania się widokiem mojego ciała, wolałbym już, aby mnie prędzej kobieta doceniła za, powiedzmy, rozsądne gospodarowanie tym drewnem big_smile


Ważne są obie te rzeczy jak chcesz, aby związek nie upadł. Natury nie oszukasz. Umysł, osobowość - pewnie są mega istotne. Ale jak nie idzie za tym równie atrakcyjne ciało to prędzej czy później to jebnie.


bagienni_k napisał/a:

Jedno i drugie podpada pod tą samą kategorię. Z obu stron tego typu zachowania odbieram tak samo. Gwizdy, obleśne teksty czy spojrzenia zaliczają się do jednej kategorii.


Chyba smutna ci to napisałą, że brzmisz jak stary kawaler. Ja powiem tak - brzmisz jak stary kawaler, który nie doświadczał intensywnych reakcji ze strony płci przeciwnej. To naprawdę bardzo, bardzo przyjemne i pompujące ego (z braku lepszego określania - po prostu chodzi o mieszankę dumy z samego siebie i poczucia radości) jak babka chętnie z tobą rozmawia, śmieje się i sama inicjuje okazje do wspólnego przebywania, a potem widzisz jak się ślini i jej mózg dostaje jobla jak cię widzi przy 'męskiej pracy'.

344 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-10 14:15:04)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Tamiraa napisał/a:

Co do dyskusji na temat podziału czynności na męskie i kobiece uważam, że wszystko zależy od ustaleń w związku.

Jasne, że wszystko zależy od ustaleń w związku, bo chodzi o to, żeby konkretnym dwóm osobom dobrze się funkcjonowało. Absolutnie z tym nie dyskutuję.
Przy czym nie ma co zaklinać rzeczywistości, bo nie bez powodu są zawody, w których częściej spotkasz kobiety i takie, gdzie dominują mężczyźni.

Tamiraa napisał/a:

Edytuję. Julia gdzieś wspomniała, że przecież jak mężczyźni szli na wojnę, to kobiety musiały wykonywać wszystkie prace, i te "męskie" również, bez specjalnej późniejszej powojennej propagandy typu kobiety na traktory.

Rzeczywistość wojenna to coś zupełnie innego, bo wtedy najważniejsze jest przetrwanie.

Tamiraa napisał/a:

Obecnie również są zawody, w których kobiety mogą pracować, choć są to zawody uważane za typowo męskie.

Mam znajomego, który jest wojskowym i co prawda mówił, że jest tam sporo kobiet, ale podkreślił również, że są one traktowane znacznie bardziej ulgowo niż mężczyźni.

Tamiraa napisał/a:

Mężczyźni są bardziej poddani krytyce w przypadku zawodów uważanych za kobiece, współcześnie, oczywiście ( n.p. ksiądz katechizujący dzieci).

Księża są poddawani krytyce z innych powodów.

345

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:

Ciekawe czy tak samo wypowiadałbyś się o kobietach w typie strongwoman.

Na przykład ta:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Wciąż bez znaczenia, czym się zajmuje?


To nie strongwomen. To "fitnesiara". Ona ma więcej teścia niż 99,99 chłopów. Sporty sylwetkowe dla mnie są dyskwalifikujące ze względu na powszechność dopingu, który całkowicie rozpierdala wszystko. To nie jest naturalny wygląd. To jest efekt farmakologiczny.

346

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Jack Sparrow napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Ciekawe czy tak samo wypowiadałbyś się o kobietach w typie strongwoman.

Na przykład ta:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Wciąż bez znaczenia, czym się zajmuje?


To nie strongwomen. To "fitnesiara". Ona ma więcej teścia niż 99,99 chłopów. Sporty sylwetkowe dla mnie są dyskwalifikujące ze względu na powszechność dopingu, który całkowicie rozpierdala wszystko. To nie jest naturalny wygląd. To jest efekt farmakologiczny.

Tak to akurat okropnie wygląda

347 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-10 14:23:51)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Jack Sparrow napisał/a:

To nie strongwomen. To "fitnesiara". Ona ma więcej teścia niż 99,99 chłopów. Sporty sylwetkowe dla mnie są dyskwalifikujące ze względu na powszechność dopingu, który całkowicie rozpierdala wszystko. To nie jest naturalny wygląd. To jest efekt farmakologiczny.

Kulturystka. Babka ze zdjęcia poniżej któregoś roku została mistrzynią Polski w kulturystyce właśnie i ma podobną sylwetkę.

https://d-art.ppstatic.pl/kadry/k/r/1/2 … xlarge.jpg

Zmieniam na link, bo za duża rozdzielczość.

348

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Czasami ze mnie wychodzi taki charakterek, kiedy mam do czynienia z kimś, kto prezentuje zbliżone podejście. Nadęty i przemądrzały jest tutaj niemal każdy użytkownik, jak się zaciekle trzyma swoje wersji, ignorując inne opcje, Więc poza mną jeszcze paru by się znalazło...

Każdy ma swój światopogląd. I każdy ma prawo do niego, każdy ma prawo do budowania własnego szczęścia i własnej (nie)równowagi w związku.


Problemem jest natomiast to, kiedy trolle i ludzie bez doświadczenia związkowego (lub z ultra minimalnym) próbują swoją teorię i wyobrażenia przedkładać nad powszechną praktykę. Pewne rzeczy większość ludzi w związkach przeszła i pewne rzeczy zwyczajnie nie działają. I to są uniwersalnie te same rzeczy.

Kobiety lubią męskich facetów. Faceci lubią kobiece kobiety. Są wyjątki? Owszem. Ale prawidła dotyczące większości też działają. I nikomu to nie ujmuje. Nawet osoby sapioseksualne/demiseksualne dostrzegają konieczność estetyki ciała. Bo wiszące cyce u faceta nie działają dobrze tak samo jak wąsy i wiszący kałdun u babki. A sprawność fizyczna jest uniwersalnie pociągająca.

349 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-10 14:36:58)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Jack

Bo ego/duma to jest akurat to, na czym mi najbardziej zależy i dam się za niego pokroić..
Taa, jasne..
Niczego bardziej nie pragnę, jak zachwytu, omdlewania czy ślinienia się kobiety(jakiejkolwiek) nad moim ciałem.. Żeby to jeszcze było warunkiem mojego spełnienia czy gwarantem poczucia bycia męskim.
Chyba znalazłem się teraz w jakimś gimnazjum, bo na pewno nie w świecie dojrzałych ludzi.


Odnośnie tego podziału: kuźwa, nie mówię, żeby się nie dzielić czy współpracować czy sobie nie pomagać. Ale co to za chore ustalenia, że "ja będę od prania/sprzątania/gotowania (zawsze) a Ty od robótek domowych, wynoszenia śmieci czy spacerów z psem".
Nie mówię już o tym, że pies powinien chcieć spacerować z każdym członkiem rodziny.

Absurd w tym wszystkim polega na tym, aby niemal dożywotnio było "zakontraktowane", aby On był od czegoś innego niż Ona, jeśli mówimy niemal wyłącznie o sprawach około- domowych. Przecież, gdybym usłyszał coś takiego od kobiety, że ona chce ogarniać pranie, "bo się lepiej na tym zna" to popatrzyłbym na nią ze zdziwieniem, po czym zwyczajnie bym zapytał, żeby mi zdradziła owe sekrety, bo też chcę/powinienem to pranie zrobić. Zamiennie z nią, w miarę możliwości, aby mieć wpływ na to, co mnie bezpośrednio dotyczy.


Jeśli mówimy o gotowaniu, to rozumiem, że jeśli jedna strona nie je mięsa czy jakiegoś produktu(pomijając kwestie czysto zdrowotne), to aby łatwiej było razem gotować, jedno ma się przerzucić na siłę na dietę drugiego?

Problemem, jak się okazuje, jest wielokrotnie to, że miażdżąca większość nie chce zaakceptować czegoś bardzo odmiennego od swojego, tego niby "powszechnego" schematu, uniwersalnego dla każdego "zdrowego" i trwałego związku.
Widać to było po tym, jak wyżej ktoś napisał, że owszem, robi sobie pranie osobno z mężem. Mniejsza o powody, trudności czy skutki.
Najwyraźniej jakoś ze sobą żyją, skoro tak sobie ustalili.

350

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

To nie strongwomen. To "fitnesiara". Ona ma więcej teścia niż 99,99 chłopów. Sporty sylwetkowe dla mnie są dyskwalifikujące ze względu na powszechność dopingu, który całkowicie rozpierdala wszystko. To nie jest naturalny wygląd. To jest efekt farmakologiczny.

Kulturystka. Babka ze zdjęcia poniżej któregoś roku została mistrzynią Polski w kulturystyce właśnie i ma podobną sylwetkę.

https://d-art.ppstatic.pl/kadry/k/r/1/2 … xlarge.jpg

Zmieniam na link, bo za duża rozdzielczość.


Sporty sylwetkowe "fitnesiara".

Kulturystyka to nie 'siłacze' smile



Semantyka, ale sport to moja pasja więc się czepiam. Ogólnie to i jedne i drugie sporty ('siłacze' i sylwetkowe) to są sporty gdzie wygrywają ludzie z najlepszą tolerancją dopingu. I jednocześnie najwięcej odsetków śmierci tutaj jest i zaburzeń wszelakich (bo doping negatywnie wpływa na hormony i funkcje poznawcze).

Ostatnio oglądałem w zasadzie nastolatka (chyba teraz ma 20 czy 21 lat), co jest już tak wielki i tak zniszczony chemią, że jak ćwiczy to musi być pod tlenem.

351

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Nie jest to miss świata, ale nie jest tutaj najgorszym przykładem.
Pytanie brzmi: czy jeśli owa zawodniczka ma faceta, to cóż może go w niej pociągać?
Czymś musi.

Za chwilę się dowiemy, że kobiecość zawiera się jedynie w określonych schematach/przedziałach, tak samo, jak męskość. A chudzi, "niemęscy" faceci nie mają się czym wykazać.

Ok, powiedziałem, co mi leżało na wątrobie big_smile
Jak zechcę sobie obejrzeć kabaret, to załączę sobie odpowiedni kanał w TV big_smile

Ja lubie szczuplych i takiego mam smile

Wszystko kwiestia gustu, ale wiekszosci panom na pewno nie podoba sie "jakas" kulturystka, podejrzewam, ze kobietom tez nie.

352

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Bo ego/duma to jest akurat to, na czym mi najbardziej zależy i dam się za niego pokroić..


To teraz popatrz na to tak - zobacz na mój sposób wypowiedzi, na moje postępowanie na tym forum i posłuchaj tego: w stabilnym, długotrwałym związku nie ma miejsca na ego.


Niczego bardziej nie pragnę, jak zachwytu, omdlewania czy ślinienia się kobiety(jakiejkolwiek) nad moim ciałem.. Żeby to jeszcze było warunkiem mojego spełnienia czy gwarantem poczucia bycia męskim.
Chyba znalazłem się teraz w jakimś gimnazjum, bo na pewno nie w świecie dojrzałych ludzi.

Nie, po prostu nie doświadczyłeś tego.


Odnośnie tego podziału: kuźwa, nie mówię, żeby się nie dzielić czy współpracować czy sobie nie pomagać. Ale co to za chore ustalenia, że "ja będę od prania/sprzątania/gotowania (zawsze) a Ty od robótek domowych, wynoszenia śmieci czy spacerów z psem".

To zawsze dodałeś sobie sam. Bo z tym się właśnie "kłócimy" a raczej - wytykamy w podśmiechujkach. Nie ma czegoś takie w związku jak 'zawsze'. Że "ja zawsze piorę swoje sam'. To ułuda. Przy tak sztywnych podziałach związki się sypią, są sztuczne lub komuś się współlokatorstwo ze związkiem pojebało.

Jestem z moją żoną ze względu na jej charakter i osobowość. Ale nie nie zmienia niczego, że po ponad dekadzie jak ją widzę jak wychodzi spod prysznica i gdzieś jej się ręcznik obsunie, to mi konar płonie, ze lecę za nią z wywieszonym językiem jak pies pluto, bo koniecznie muszę poklepać/pomacać wstaw cokolwiek. Czy ją to wkurwia? Bardzo często tak. Ale jak przestaję, to pierwsza leci mnie dopytać czy coś się ze mną nie dzieje poważniejszego. Może to i nielogiczne, możne i trudne do zrozumienia, ale jak ktoś był w wieloletnim i udanym związku ten wie o co chodzi.

353 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-10 14:37:16)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Jack Sparrow napisał/a:

Sporty sylwetkowe "fitnesiara".

Kulturystyka to nie 'siłacze' smile

Semantyka, ale sport to moja pasja więc się czepiam. Ogólnie to i jedne i drugie sporty ('siłacze' i sylwetkowe) to są sporty gdzie wygrywają ludzie z najlepszą tolerancją dopingu. I jednocześnie najwięcej odsetków śmierci tutaj jest i zaburzeń wszelakich (bo doping negatywnie wpływa na hormony i funkcje poznawcze).

Przyznaję, nie znam się na tym, aczkolwiek wpisywałam hasło "strongwoman" i takie babki mi wyskakiwały.
Tę mistrzynię Polski poznałam osobiście, dlatego przyszła mi do głowy, gdy pierwszą z nich nazwałeś fitnesiarą, które mi kojarzą się raczej z Ewą Chodakowską.

Jack Sparrow napisał/a:

Ostatnio oglądałem w zasadzie nastolatka (chyba teraz ma 20 czy 21 lat), co jest już tak wielki i tak zniszczony chemią, że jak ćwiczy to musi być pod tlenem.

Masakra, że ludzie robią sobie takie rzeczy sad

354

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:

Przyznaję, nie znam się na tym, aczkolwiek wpisywałam hasło "strongwoman" i takie babki mi wyskakiwały.
Tę mistrzynię Polski poznałam osobiście, dlatego przyszła mi do głowy, gdy pierwszą z nich nazwałeś fitnesiarą, które mi kojarzą się raczej z Ewą Chodakowską.


Luz.

Tu masz lepszy przykład - jedna z najlepszych fighterek MMA:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

355 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-10 14:53:00)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Widzę, że uderzyłem w czuły punkt..

Co Ty masz z tym czułym punktem? Jakiś fetysz?

bagienni_k napisał/a:

Jedni widzą żenadę i hipokryzję - ok, ich prawo.
Ja widzę za to jakieś durne, sztywne schematy pod postacią "męski"/"niemęski" czy "kobiecy"/"niekobiecy", przemycane na każdym kroku, jakby jednej płci nie wypadało robić czegoś, zaś co innego wręcz powinna, aby być uważana za takową.

Ale nazywanie szczupłych kobiet mniej kobiecymi już jest w porządku?
Wyśmiewanie ich, że to chucherka, które nawet słoika nie odkręcą, również?

bagienni_k napisał/a:

Żenadą jest zaś to, jeśli ciągle widzę i czytam narrację, jakoby czegoś NIE MUSZĘ robić, bo ktoś się tym lepiej zajmuje. Nie, skoro coś mnie także dotyczy, to staram się chociaż mieć w to wgląd i angażować się w tą czynność. Jak mi powiesz, że nie dopuszczasz faceta do kuchni, to już nie ma o czym mówić..

Boże w niebiosach. Odpowiadasz na post, w którym piszę wyraźnie, że niczego mu nie zabraniam, a tu znowu „jak nie dopuszczasz faceta do kuchni...” roll

Czy na sali jest tłumacz?

bagienni_k napisał/a:

Równouprawnienie? Oczywiście, że tak! Jestem jego zagorzałym fanem od samego początku. Nie może być tak, że coś będzie "wypadało" jednej stronie bardziej niż drugiej. Nie ma siły niewiasta słoiczka odkręcić? To może niech trochę przypakuje!
Tak, jeśli chcesz odpowiedzi na pytanie, to proszę bardzo: owa kulturystka jest kobieca, niezależnie od swoich mięśni. Powtórzę to po raz kolejny: więcej w niej kobiecości, niż w chudzinkach, które mogą się schować za znak drogowy i ich nie będzie widać..

Ile najdłużej byłeś w związku?
Jak jesteś taki mocny w gębie, to chyba nie powinieneś bać się odpowiedzi na to pytanie?

bagienni_k napisał/a:

Od czego ja niby mam być? Od rozpościerania parasola ochronnego nad kobietą, żeby pokazać jak wielkim i silnym samcem jestem, aby ona wiedziała, że mogę się nią zaopiekować?
Opiekować to ja się mogę dzieckiem albo psem.

Ciekawe, że zwykle podobny typ mężczyzn tak zaciekle broni "równouprawnienia" big_smile big_smile

356

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Powiem tak, Jack

Doświadczyłem akurat zarówno kilku tekstów nad moją fizjonomią, jak i czy docenienia pewnych, niecielesnych, nazwijmy to "właściwości". Tutaj zdecydowanie większą przyjemność sprawiało mi to drugie. To pierwsze uważam po prostu za bardziej prymitywne, dlatego prędzej zrobi mi się przyjemniej, kiedy dana osoba będzie wdzięczna za to, jak się zachowałem czy też coś dla niej zrobiłem. To raczej nieco inna kategoria, ale osobiście satysfakcja jest większa w tym drugim przypadku.
To teraz pytanie: byłbyś ze swoją żoną(czy z kimkolwiek) w stanie wytrzymać tyle lat, gdyby was miała łączyć jedynie fizyczność? Raczej z żoną będzie to niemożliwe, bo jednak trwały związek oznacza coś więcej.

357

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

A tu Gina Carano. NAwet jak jej wpadło 20-30kg to wciąż jest sexy. A też jedna z lepszych fighterek MMA, a przy okazji nawet niegłupią karierę robiła w filmach, póki za popieranie Trumpa nie nałożyli na nią bana.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

358

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Jack Sparrow napisał/a:

A tu Gina Carano. NAwet jak jej wpadło 20-30kg to wciąż jest sexy. A też jedna z lepszych fighterek MMA, a przy okazji nawet niegłupią karierę robiła w filmach, póki za popieranie Trumpa nie nałożyli na nią bana.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Bardzo dobrze, bo ja trampka nie lubie

359

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Obie Panie wyglądają zachęcająco smile
Przynajmniej nie ma obawy, że się jej krzywdę zrobi, jak się jej rękę poda..

360

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Doświadczyłem akurat zarówno kilku tekstów nad moją fizjonomią, jak i czy docenienia pewnych, niecielesnych, nazwijmy to "właściwości".


Nie chodzi o teksty, nie chodzi o komplementy. Te są puste. Chodzi o ściśle określoną reakcję, o jakiej pisały tu dziewczyny.

To teraz pytanie

Które jest tendencyjne i po prostu z dupy. Przeczytaj jeszcze raz zanim zaczniesz zadawać pytania mające udowodnić jakąś tam twoją tezę.


Jestem sapio/demiseksualny. A nie wyobrażam sobie bycia z kimś, kogo ciało nie jest przynajmniej estetyczne.



PS. Pewna doza prymitywizmu jest po prostu niezbędna. Tylko osoby z kompleksami potrzebują ciągłej walidacji jednego i tego samego (i nie ma znaczenia czy to ciała czy wydumany intelektualizm).

361

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Jack Sparrow napisał/a:

A tu Gina Carano. NAwet jak jej wpadło 20-30kg to wciąż jest sexy. A też jedna z lepszych fighterek MMA, a przy okazji nawet niegłupią karierę robiła w filmach, póki za popieranie Trumpa nie nałożyli na nią bana.

Spoko, ja wiem, że są sportsmenki, które mają po prostu trochę więcej mięśni niż "zwykłe" kobiety, przez strongwoman rozumiałam raczej kobiece wersje Pudziana wink Takie się z kobiecością raczej nie kojarzą.

362

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Jack Sparrow napisał/a:

Które jest tendencyjne i po prostu z dupy. Przeczytaj jeszcze raz zanim zaczniesz zadawać pytania mające udowodnić jakąś tam twoją tezę.

Przecież on cały czas prowadzi dyskusję z argumentami, które sam tworzy big_smile big_smile

Jack Sparrow napisał/a:

Jestem sapio/demiseksualny. A nie wyobrażam sobie bycia z kimś, kogo ciało nie jest przynajmniej estetyczne.

Ja tak samo, ale zaraz usłyszysz kolejny raz, jak to niedorzeczne jest według niego, żeby kobieta spojrzała na swojego mężczyznę z pożądaniem, bo jemu bardziej zależy, żeby doceniała inne cechy, mimo że nikt nie mówił, że tych innych cech nie docenia.

363

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

A tu Gina Carano. NAwet jak jej wpadło 20-30kg to wciąż jest sexy. A też jedna z lepszych fighterek MMA, a przy okazji nawet niegłupią karierę robiła w filmach, póki za popieranie Trumpa nie nałożyli na nią bana.

Spoko, ja wiem, że są sportsmenki, które mają po prostu trochę więcej mięśni niż "zwykłe" kobiety, przez strongwoman rozumiałam raczej kobiece wersje Pudziana wink Takie się z kobiecością raczej nie kojarzą.


Takie też są, np wielokrotna medalistka Donna Moore. To już dawno przestało być kobietą, choć kiedyś była przeciętna +, a może nawet ładna.


Ogólnie to nie jest nic nowego, pogooglaj Abbye "Pudgy" Stockton. Jak na tamte lata - wręcz szokujące.

364 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-10 15:16:53)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Tak, jeśli ktoś chce to usłyszeć, to owszem: zależy MI na tym, aby kobieta doceniała we mnie dużo bardziej zupełnie coś innego, niż napięte bicki i kaloryferek na brzuchu big_smile
Zatem owe bicki nie powinny być na pierwszym miejscu ani nawet na równym poziomie co reszta, ma być na NIŻSZYM big_smile

Tak samo wszelakie reakcje, spojrzenia teksty czy "komplemenciki" big_smile

365

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:

Ja tak samo, ale zaraz usłyszysz kolejny raz, jak to niedorzeczne jest według niego, żeby kobieta spojrzała na swojego mężczyznę z pożądaniem, bo jemu bardziej zależy, żeby doceniała inne cechy, mimo że nikt nie mówił, że tych innych cech nie docenia.


To akurat częste i wiele kobiet też tak ma. Zauważyłem, że potrzebę atrakcyjności fizycznej najbardziej negują ludzie, którzy sami urodą i powodzeniem nie grzeszą.

Nawet noblistka nie będzie narzekać z powodu sterczącego wacka swojego partnera, bo ta się akurat wypięła podnosząc coś z podłogi mając na sobie jedynie t-shirt do pół pośladka swojego faceta kiedy robi mu śniadanie.

I ja tak samo - jak jesteśmy na działce i pomacham łopatą czy siekierą i jestem spocony po robocie to nie będę narzekał z powodu wypieków, błysku w oku i mokrych majtów. 

Tylko osobie, co nigdy w fajnym związku nie była trzeba tłumaczyć, ze to nie tylko temat czysto fizyczny i pierwotny. Albo że moja luba będzie się tak podniecać byle robolem. Albo że ten partner noblistki leci tylko na gołą/wypiętą dupcię.

To jest kompilacja - co kto robi i jak to robi i dlaczego to robi. Wszystkie boxy są 'check'.

366

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Tak, jeśli ktoś chce to usłyszeć, to owszem: zależy MI na tym, aby kobieta doceniała we mnie dużo bardziej zupełnie coś innego, niż napięte bicki i kaloryferek na brzuchu big_smile
Zatem owe bicki nie powinny być na pierwszym miejscu ani nawet na równym poziomie co reszta, ma być na NIŻSZYM big_smile

Ahahaha, nie mówiłam? big_smile

367 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-02-10 15:20:15)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Jednak w Polsce panuje prymitywizm i sredniowiecze big_smile ale jak kto tam woli- ja bym.sobie wybrala,gdybym juz chciala byc w zwiazku fajnego faceta,ktory sie mnie bedzie chcial słuchać i bedzie też gotować, prac i sprzatac, nawet jeżeli był by jakiś chudy i nie wyglądał męsko, niż gdybym miala mieć umiesnionego jakiegoś co drzewo rabie, i ktory nie będzie się mnie chciał słuchać i jeszcze się może będzie mądrować, bo po co mi taki meski facet jak ja będę pewnie musieć zapierniczać przy nim w domu,bo on się nie dotknie "babskiej" roboty ,to na kiego grzyba mnie som jego mięśnie do szczęścia potrzebne ? big_smile

368

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Tak, jeśli ktoś chce to usłyszeć, to owszem: zależy MI na tym, aby kobieta doceniała we mnie dużo bardziej zupełnie coś innego, niż napięte bicki i kaloryferek na brzuchu big_smile
Zatem owe bicki nie powinny być na pierwszym miejscu ani nawet na równym poziomie co reszta, ma być na NIŻSZYM big_smile


To nie w tym rzecz kompletnie.

Związek nie działa liniowo. W związku jest miejsce na intelektualne dysputy nad sensem istnienia i jest miejsce na zwierzęce rżnięcie, wulgarność i wyuzdanie. Raz jesteście chorzy i walicie na wyścigi na dwie strony przy ostrej wirusówce, sprzątacie po sobie rzygi i wdychacie bąki, a tydzień później idziecie na romantyczną kolację przy świecach.

Raz deklamujecie sobie wiersze, a raz krzyczycie w stylu 'zerżnij mniej jak sukę' tudzież 'lubisz to suko'.

Jeśli nie umiesz doceniać różnych aspektów związku i różnych płaszczyzn wzajemnej atrakcyjności to jesteś po prostu dupa wołowa i teoretyk-fantasta. Takie związki zafiksowane na równowadze, ego, dumie i jednej płaszczyźnie są skazane albo na wieczne niezadowolenie, albo na spektakularną porażkę, kiedy wystarczająco dużo spychanych i ukrywanych dąsów w końcu wychodzi na światło dzienne.

369 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-10 15:30:44)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Jeśli Cię kręci mówienie do żony per "suka" to droga wolna.. Tak samo, jak chęć do zachowania względnej równowagi ma być prostą drogą do katastrofy...
Zastanawiam się teraz, czy ten Wasz encyklopedyczny wzór związku działa w każdej możliwej kombinacji i w każdych warunkach?
--------------------------
Przemyślę do sobie big_smile

370

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Jeśli Cię kręci mówienie do żony per "suka" to droga wolna.. Tak samo, jak chęć do zachowania względnej równowagi ma być prostą drogą do katastrofy. Zastanawiam się teraz, czy ten Wasz encyklopedyczny wzór związku działa w każdej możliwej kombinacji?
--------------------------
Przemyślę do sobie big_smile


Może nabierz najpierw praktyki? Pobądź w różnych związkach, pomieszkaj z kobietą kilka lat i dopiero potem wróć do dyskusji?


Bo twoje doświadczenie mieszkania z kobietą wygląda tak, że mieszkałeś ze swoją mamą. I bez ojca jak mnie pamięć nie myli.


Tak mój drogi - można partnerkę klepnąć w zadka z rubasznym "rąbałbym jak drwal drzewo"  nie ujmując jej na szacunku i człowieczeństwie. Tak samo jak kobieta ma prawo powiedzieć w seksie, że chce być zerżnięta jak suka z oczekiwaniem, że praktyka łóżkowa nie wpłynie na postrzeganie jej w życiu codziennym.

To, że babce kolana miękną, a w majtach kisiel się pojawia na widok swojego partnera jak ten robi coś typowo 'męskiego' to nie ujmuje jej intelektu. Ani jemu to niczego nie odbiera. Wręcz przeciwnie. Bo to kolejna płaszczyzna wzajemnej atrakcyjności.

371

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

---------------------------

big_smile

372 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-10 16:01:32)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Jack Sparrow napisał/a:

Takie też są, np wielokrotna medalistka Donna Moore. To już dawno przestało być kobietą, choć kiedyś była przeciętna +, a może nawet ładna.

Brutalne, ale często widuję takie komentarze pod zdjęciami napakowanych babek.
Jak również tych, co się zachowują jak facet, przykładowo Katarzyna Zillmann.
Ona się nawet porusza jak mężczyzna, naśladuje męską mimikę itp.
https://www.instagram.com/p/DMikM17t2Go/
https://www.instagram.com/p/DPO3xqbjP6Y/
Więc to gówno prawda, że nie ma znaczenia, co kto robi, jak się ubiera, jaką ma sylwetkę.
Tak samo facet w typie Michała Szpaka.
Ile kobiet byłoby w stanie zaakceptować taki wygląd u partnera?
A tu dorosły chłop powtarza jak mantrę teksty o "niedorzecznych sztywnych podziałach”.
Tragikomedia.

373

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Jack Sparrow napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Jeśli Cię kręci mówienie do żony per "suka" to droga wolna.. Tak samo, jak chęć do zachowania względnej równowagi ma być prostą drogą do katastrofy. Zastanawiam się teraz, czy ten Wasz encyklopedyczny wzór związku działa w każdej możliwej kombinacji?
--------------------------
Przemyślę do sobie big_smile


Może nabierz najpierw praktyki? Pobądź w różnych związkach, pomieszkaj z kobietą kilka lat i dopiero potem wróć do dyskusji?


Bo twoje doświadczenie mieszkania z kobietą wygląda tak, że mieszkałeś ze swoją mamą. I bez ojca jak mnie pamięć nie myli.


Tak mój drogi - można partnerkę klepnąć w zadka z rubasznym "rąbałbym jak drwal drzewo"  nie ujmując jej na szacunku i człowieczeństwie. Tak samo jak kobieta ma prawo powiedzieć w seksie, że chce być zerżnięta jak suka z oczekiwaniem, że praktyka łóżkowa nie wpłynie na postrzeganie jej w życiu codziennym.

To, że babce kolana miękną, a w majtach kisiel się pojawia na widok swojego partnera jak ten robi coś typowo 'męskiego' to nie ujmuje jej intelektu. Ani jemu to niczego nie odbiera. Wręcz przeciwnie. Bo to kolejna płaszczyzna wzajemnej atrakcyjności.

Bogu niech będą dzięki, że nie mam męża  big_smile

374

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

A to dlaczego?

Bo to płytkie i szczeniackie, gdy "ślinisz się" na widok swojego partnera lub partnerki tongue

Apokalipsa! Koniec Świata ! big_smile

375 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-10 16:19:07)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Tragikomedią nazwałbym raczej właśnie owe sztywne podziały a jeszcze bardziej  niektóre ustalenia, jakie związkach zapadają, dotyczące podziału obowiązków.. big_smile
Nie no, to pranie będzie mi teraz się śnić po nocach big_smile ( "bo ja się lepiej na tym znam")

Tak, samo jak ta "złota myśl", że niby posiadanie danej umiejętności nie jest równoznaczne z jej korzystaniem..
Zapamiętam to na długo big_smile

376

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:

Więc to gówno prawda, że nie ma znaczenia, co kto robi, jak się ubiera, jaką ma sylwetkę.
Tak samo facet w typie Michała Szpaka.
Ile kobiet byłoby w stanie zaakceptować taki wygląd u partnera?


Sylwetka i wygląd ma ogromne znaczenie. Dlatego wrzuciłem tu fighterki MMA, które są bardzo ładne i atrakcyjne - również pod kątem tego co sobą reprezentują i jak się noszą. Można wykonywać turbo męską robotę i wciąż zachować kobiecość. I odwrotnie - można wykonywać turbo kobiecą pracę i wciąż być męskim mężczyzną. Ale potrzebna jest jakaś równowaga, jakaś forma 'odbicia' takiego zniewieściałego wizerunku.


Co do Szpaka itp. No akurat na jego widok wiele babek sikało i dalej sika w majty. Choć większość jego odbiorców to są środowiska LGBT i zbliżone. Niemniej jednak taka przygoda z nim to niejednej się marzy. Przecież lata temu nie mniej babek leciało na George'a Michael'a, choć też wszyscy zawsze wiedzieli, że koleś jest gejem. Albo Ricky Martin - to samo.


Ale takie teoretyzowania fantastów bez doświadczenia są dość pocieszne mimo wszystko. A najbardziej później ich domniemania na temat tego czemu pozostają ciągle sami lub czemu ich kolejne związki szybko się kończą. A jak im się tłumaczy jedną z przyczyn to tacy zdziwieni.

Mieszkam z wybranką serca, z którą dzielę życie.....ale nie pralkę. Piorę gacie sobie sam, bo jestem dumnym mężczyzną.


I to pejoratywne podejście do seksu. Bo ważny jest intelekt i "coś więcej". A seks? No oczywiście tylko przy zgaszonym świetle i po bożemu. Nie daj boże jakieś wulgaryzmy i wyuzdanie, bo przecież nie jesteśmy zwierzętami. A potem szok i niedowierzanie czemu któraś strona niezaspokojona wiecznie chodzi i sfrustrowana. Ale jak ma być inaczej? Przy takim podejściu nie da się niczego zaproponować, nie da się otworzyć na jakieś nowe doświadczenia, bo zawsze gdzieś się będzie pałętał strach, ze taki facet przypnie jakąś łatkę, albo że straci szacunek.

377

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Tragikomedią nazwałbym raczej właśnie owe sztywne podziały a jeszcze bardziej  niektóre ustalenia, jakie związkach zapadają, dotyczące podziału obowiązków.. big_smile

Ale to przecież twoja teza. My z się z tego śmiejemy.


Tak, samo jak ta "złota myśl", że niby posiadanie danej umiejętności nie jest równoznaczne z jej korzystaniem..
Zapamiętam to na długo big_smile

Bo nie jest.

378

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Ja będę mieć fajnego faceta sobie kiedyś takiego poszukam co będzie mi obiady gotować, śniadanie do łóżka przynosil i będzie mi codziennie po pracy prezenty przynosil, a nie będę siedziec z jakimś Czesiem co to nic w domu nie chce robić i jeszcze mnie sprowadza do kategorii psa w seksie- to ja nie wiem jak można lubiec takie prymitywne coś  big_smile

379

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Tragikomedią nazwałbym raczej właśnie owe sztywne podziały a jeszcze bardziej  niektóre ustalenia, jakie związkach zapadają, dotyczące podziału obowiązków.. big_smile
Nie no, to pranie będzie mi teraz się śnić po nocach big_smile ( "bo ja się lepiej na tym znam")

Tak, samo jak ta "złota myśl", że niby posiadanie danej umiejętności nie jest równoznaczne z jej korzystaniem..
Zapamiętam to na długo big_smile

Uważaj, bo udaru dostaniesz z tego podniecenia big_smile

Wciąż napuszony, a na pytanie o długość związku odpowiedzi jak nie było, tak nie ma.
Podobnie jak na wiele innych, niewygodnych pytań, które mogłyby naruszyć betonową konstrukcję głoszonych przez niego tez.

380 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-10 16:35:39)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Jack Sparrow napisał/a:

To akurat częste i wiele kobiet też tak ma. Zauważyłem, że potrzebę atrakcyjności fizycznej najbardziej negują ludzie, którzy sami urodą i powodzeniem nie grzeszą.

Ale jednak bywa też wręcz przeciwnie, patrz incele i wredne stare baby, które nazywają młode piękne kobiety pustymi lalami, ponieważ lata ich świetności już dawno minęły.

Jack Sparrow napisał/a:

Nawet noblistka nie będzie narzekać z powodu sterczącego wacka swojego partnera, bo ta się akurat wypięła podnosząc coś z podłogi mając na sobie jedynie t-shirt do pół pośladka swojego faceta kiedy robi mu śniadanie.

Dokładnie, bo to mega fajne uczucie, gdy widzisz pożądanie u swojego partnera czy partnerki.

381

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Tak, samo jak ta "złota myśl", że niby posiadanie danej umiejętności nie jest równoznaczne z jej korzystaniem..

Rozumiem, że nadal regularnie używasz cyrkla? Liczysz pod kreską? Piszesz rozprawki? Interpretujesz wiersze? Grasz na flecie?

big_smile

382

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Po drugiej stronie też widać niezłe napuszenie smile

Nie dzielę się moim życiem z randomami z neta - złota zasada big_smile
Jeśli zaś znajdę taką, która będzie przychylnie patrzeć na równowagę w związku, to nie zapomnę tutaj o tym wspomnieć big_smile

Moja teza? Ktoś tutaj wcześniej wspomniał o podziale obowiązków w związku, o złym wpływie równowagi itp.

"Posiadanie danej umiejętności nie jest równoznaczne z jej korzystaniem " - dla jednych nie, dla innych już jak najbardziej jest...

383

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Tak, samo jak ta "złota myśl", że niby posiadanie danej umiejętności nie jest równoznaczne z jej korzystaniem..

Rozumiem, że nadal regularnie używasz cyrkla? Liczysz pod kreską? Piszesz rozprawki? Interpretujesz wiersze? Grasz na flecie?

big_smile


Zdarza mi się big_smile

Poza wierszami, bo za poezją nie przepadałem nigdy..

384

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Po co wam wogole kobiety takie prymitywni faceci som do szczęścia potrzebni? Jak później musicie przy nich zapierdzielać, bo taki się nie dotknie babskiej roboty,tylko pójdzie raz w życiu dom zbuduje,drzewo zasadzi i raz do roku będzie drzewo rabac, po czym pozostałe 364 dni w roku mimus ten jeden dzien,kiedy drzewo rabal to będzie siedzieć w fotelu i się będzie rządził i madrowal big_smile

385

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Aha, zapomniałbym:

Jak przypadkiem kiedyś jakaś niewiasta będzie chciała drewno porąbać na ognisko, to jej powiem, że to męska robota, napinając jednocześnie bicki i najlepiej do tego ściągając koszulę, jak akurat będzie upał. Powiem jej, że "lepiej się na tym znam" big_smile

Z dziewczyną/partnerką byłoby zapewne podobnie big_smile

big_smile

386 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-10 16:52:06)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Jack Sparrow napisał/a:

Można wykonywać turbo męską robotę i wciąż zachować kobiecość. I odwrotnie - można wykonywać turbo kobiecą pracę i wciąż być męskim mężczyzną. Ale potrzebna jest jakaś równowaga, jakaś forma 'odbicia' takiego zniewieściałego wizerunku.

Pełna zgoda.

Jack Sparrow napisał/a:

Co do Szpaka itp. No akurat na jego widok wiele babek sikało i dalej sika w majty. Choć większość jego odbiorców to są środowiska LGBT i zbliżone. Niemniej jednak taka przygoda z nim to niejednej się marzy. Przecież lata temu nie mniej babek leciało na George'a Michael'a, choć też wszyscy zawsze wiedzieli, że koleś jest gejem. Albo Ricky Martin - to samo.

Moim zdaniem on nie jest brzydkim mężczyzną, ale jest mocno zniewieściały z wyglądu i zachowania, więc w związek z nim weszłaby tylko kobieta o specyficznych preferencjach. Na jego korzyść działa sława oraz pieniądze.

Jack Sparrow napisał/a:

Ale takie teoretyzowania fantastów bez doświadczenia są dość pocieszne mimo wszystko. A najbardziej później ich domniemania na temat tego czemu pozostają ciągle sami lub czemu ich kolejne związki szybko się kończą. A jak im się tłumaczy jedną z przyczyn to tacy zdziwieni.

Bagiennik przecież tylko oddziela ziarna od plew, on jest doskonałą partią. Nawet gacie sam wypierze.
A że kobieta przy nim nie będzie mogła liczyć na odkręcenie głupiego słoika, to… kto by na to zwracał uwagę.

Jack Sparrow napisał/a:

I to pejoratywne podejście do seksu. Bo ważny jest intelekt i "coś więcej". A seks? No oczywiście tylko przy zgaszonym świetle i po bożemu. Nie daj boże jakieś wulgaryzmy i wyuzdanie, bo przecież nie jesteśmy zwierzętami. A potem szok i niedowierzanie czemu któraś strona niezaspokojona wiecznie chodzi i sfrustrowana. Ale jak ma być inaczej? Przy takim podejściu nie da się niczego zaproponować, nie da się otworzyć na jakieś nowe doświadczenia, bo zawsze gdzieś się będzie pałętał strach, ze taki facet przypnie jakąś łatkę, albo że straci szacunek.

I pewnie tylko jeden orgazm, bo przecież musi być po równo sad

387 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-02-10 16:55:43)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Jak ja sobie poszukam fajnego faceta to moje poranki beda tak wygladac, ze ja bede sie rano budzic a moj przyszly fajny mąż bedzie mi stac nad lozkiem z tacka sniadania i jak bede w lozku to.on bedzie w kuchni sprzątać....a wam po co takie prymitywne faceci do szczęścia potrzebni ,skoro ma sie z nimi takie glupie poranki, ze trzeba wstawac przed kurami, zeby jasnie panu zrobic śniadanie do pracy - ja wogole nie rozumiem i nie pojmuję, ze som kobiety ktore lubia tak zapierdzielac,zamiast miec wygodne zycie i piekna wolność

388 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-02-10 16:58:31)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Aha, zapomniałbym:

Jak przypadkiem kiedyś jakaś niewiasta będzie chciała drewno porąbać na ognisko, to jej powiem, że to męska robota, napinając jednocześnie bicki i najlepiej do tego ściągając koszulę, jak akurat będzie upał. Powiem jej, że "lepiej się na tym znam" big_smile

Z dziewczyną/partnerką byłoby zapewne podobnie big_smile

big_smile

To Ty jej najpierw zajrzyj pod sukienkę, czy to aby na pewno niewiasta big_smile
Nie znam żadnej, która mając faceta u boku wyrywalaby się do rąbania drewna:)))

389

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Po drugiej stronie też widać niezłe napuszenie smile

Nie, po prostu nie chce mi się silić na szczególną uprzejmość wobec kogoś, kto nie okazuje mi szacunku.

bagienni_k napisał/a:

Nie dzielę się moim życiem z randomami z neta - złota zasada big_smile
Jeśli zaś znajdę taką, która będzie przychylnie patrzeć na równowagę w związku, to nie zapomnę tutaj o tym wspomnieć big_smile

Nie dzielisz się życiem, ale nie zapomnisz tutaj wspomnieć, jak znajdziesz odpowiednią kobietę? lol
Gdybyś miał jakieś sensowne doświadczenie, to popierałbyś swoje tezy tymże doświadczeniem, zamiast teoretyzować.
Tymczasem na historię, którą przytoczyła Tamiraa o tym językoznawcy, zareagowałeś, cytuję „O proszę, a jednak się da!”
Co mówi więcej niż tysiąc słów.
big_smile

390

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Zdarza mi się big_smile

Poza wierszami, bo za poezją nie przepadałem nigdy..

Ale czekaj, to chodzi o umiejętności, z których LUBIMY korzystać?
Bo myślałam, że masz na myśli wszystkie, jakie posiadamy.
Interpretacja wierszy była już w szkole podstawowej.

Posty [ 326 do 390 z 692 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026