Solaris napisał/a:A przede wszystkim powinien umieć poradzić sobie w nagłej i trudnej sytuacji bez paniki i płaczu xd
nawet podczas wymuszania haraczu
Jakiego znowu haraczu, coś Ty wykombinowal w tej glowie? ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 11 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Solaris napisał/a:A przede wszystkim powinien umieć poradzić sobie w nagłej i trudnej sytuacji bez paniki i płaczu xd
nawet podczas wymuszania haraczu
Jakiego znowu haraczu, coś Ty wykombinowal w tej glowie? ![]()
Podobne tematy
Każdy przemyca tutaj emocje
Nie, nie każdy.
a jednocześnie mimowolnie przemyca swoje wizje
Przemycam bardzo świadomie, bo mówię o nich wprost, ale nikomu nie narzucam.
Jak ja "uwielbiam" te podziały na "damskie i męskie spawy"
"Rąbanie drewna to męska robota, więc żadna się za to nie weźmie lub nawet nie spróbuje, bo on to lepiej zrobi"
"Pranie to babska robota, więc ja się za to nie biorę, bo ona to lepiej zrobi".
Można sobie tutaj wpisać dowolną czynność.
Dokładnie tak, podobnie jak istnieją zawody społecznie uznawane za męskie oraz damskie.
Bo ilu znasz mężczyzn, którzy trudnią się robieniem paznokci hybrydowych i makijażu?
A ile kobiet, które pracują na budowach, są kierowcami tirów, albo czyszczą szamba?
Każdy może spróbować wszystkiego i od każdej reguły istnieją wyjątki, ale co to zmienia?
Ja wybieram równouprawnienie!
![]()
Kurde, nawet nie widziałem, że jestem feministą
I to takim mocno radykalnym i najnowszej fali, co to nie odróżnia równouprawnienia od (dla mnie niezdrowego) ujednolicania. Tak ogólnie to, ze mam do czegoś prawo nie oznacza z automatu, że muszę z posiadanego prawa korzystać. Mam prawo rąbać drwa nie oznacza, ze muszę to robić , nawet jeśli umiem, albowiem ja tym swoim prawem dysponuję. Bierne prawo wyborcze mam, a nie korzystam.
Rozumiem, że Panie wstrząsną się z obrzydzeniem, kiedy facet im powie, że lubi gotować, bo to przecież takie "niemęskie". Za to popadną w niezadowolenie czy wręcz oburzenie, kiedy ich wybranek nie będzie w stanie samodzielnie wybudować domu czy przynajmniej wymienić np. instalację elektryczną w mieszkaniu.
O wkręcaniu żarówki, zamontowaniu gniazdka czy skręcaniu szafek z Ikei nie mówimy
Jedne się wstrząsną, a inne wcale nie. Pani pracująca w zawodzie elektryka zapewne weźmie na siebie te gniazdka, bo niby czemu nie? Pan lubiący gotować zaś będzie to robił z upodobaniem dla obojga, bo znowu - czemu nie?
W konkretnym związku zawsze są dwie osoby, one mają swoje upodobania, predyspozycje i one się mają dogadać tak, żeby ICH drużyna dobrze działała. Jak to bodaj Samba zauważyła, podziały obowiązków zwykle wychodzą w trwałych związkach takich ze wspólnym mieszkaniem naturalnie. I bardzo różnie.
Solaris napisał/a:A przede wszystkim powinien umieć poradzić sobie w nagłej i trudnej sytuacji bez paniki i płaczu xd
nawet podczas wymuszania haraczu
Ty bys sobie poradzil z haraczami bez paniki ? Czy bys płakal okropnie ? ![]()
paslawek napisał/a:Solaris napisał/a:A przede wszystkim powinien umieć poradzić sobie w nagłej i trudnej sytuacji bez paniki i płaczu xd
nawet podczas wymuszania haraczu
Jakiego znowu haraczu, coś Ty wykombinowal w tej glowie?
no co rymuje się pięknie ![]()
Solaris napisał/a:paslawek napisał/a:nawet podczas wymuszania haraczu
Jakiego znowu haraczu, coś Ty wykombinowal w tej glowie?
no co rymuje się pięknie
Aaaa, dlatego:))))
A teraz rozumiem. Całkiem mozliwe, ze tak jest, ale po co moj Podszyw mial by zakladac taki temat?
Tematy zakłada od dawna, więc nie w tym rzecz ![]()
Julia life in UK napisał/a:A teraz rozumiem. Całkiem mozliwe, ze tak jest, ale po co moj Podszyw mial by zakladac taki temat?
Tematy zakłada od dawna, więc nie w tym rzecz
A wiesz w czym.ta rzecz jest ?.
Co kto lubi....
No, przyznam, że trochę bym się zdziwiła, gdyby kręcił Cię widok spoconych męskich pleców podczas rąbania drewna...
Jak tego typu rzeczy mają być wyznacznikiem męskości/kobiecości, to droga wolna...
Pasjonujesz się naturą, a nie wiesz, że taka reakcja ze strony "samicy" jest uwarunkowana genetycznie?
Płakać mnie sie chce,bo sobie uswiadomilam,ze nie bede miec takiego fajnego chlopaka ,ktory sie mnie słucha ![]()
bagienni_k napisał/a:Co kto lubi....
No, przyznam, że trochę bym się zdziwiła, gdyby kręcił Cię widok spoconych męskich pleców podczas rąbania drewna...
![]()
![]()
bagienni_k napisał/a:Jak tego typu rzeczy mają być wyznacznikiem męskości/kobiecości, to droga wolna...
Pasjonujesz się naturą, a nie wiesz, że taka reakcja ze strony "samicy" jest uwarunkowana genetycznie?
Jakiej samicy? Jakiego zwierzęcia?
Jestem ciekawy, jaka byłaby reakcja tutejszych dyskutantów, gdyby nagle się ktoś pojawił, kto swój związek oraz czynności, jakie w nim wykonuje, opisałby, jako dużo bardziej zrównoważone. Ot, takie zbliżone do 50/50. Choćby to była JEDNA osoba. Ale by się tu gotowało
Równouprawnienie, jak najbardziej. I to całkiem zdrowe.
Muszę czy nie muszę?
A już "chcę" czy "jestem ciekaw" nic nie znaczą dzisiaj? Jakieś sztywne podziały, zasady i układy, pt. " Rzecz X robi ten, bo ją robi najlepiej". Facet sobie jajecznicy czy schabowego nie zrobi, bo mu żonka zawsze gotuje. Nie wypierze sobie gaci, bo mu żonka do pralki wsadzi i będzie gotowe. Żonka zaś nie porąbie choćby szczapy drewna, bo to "męskie zajęcie" tak samo, jak pomalowanie ściany w mieszkaniu.
A wiesz w czym.ta rzecz jest ?.
Dla pewności powtórzę, że to moje przypuszczenia, jednak już któryś raz zauważyłam, że trochę wrogo reaguje na Twoje posty, gdy komentujesz jego treści. Wiem, że jest tutaj więcej użytkowników, którzy nie pałają do Ciebie sympatią, ale w tamtych tematach (tych pisanych przez drugą Julkę) pojawia się charakterystyczny dla niego błąd.
Treść tych parodii ciężko ocenić, bo widać, że jest co najmniej "podrasowana" przez sztuczną inteligencję.
Oczywiście mogę się mylić, ale cóż szkodzi podzielić się swą teorią spiskową... ![]()
Mrs.Happiness napisał/a:bagienni_k napisał/a:Co kto lubi....
No, przyznam, że trochę bym się zdziwiła, gdyby kręcił Cię widok spoconych męskich pleców podczas rąbania drewna...
![]()
![]()
bagienni_k napisał/a:Jak tego typu rzeczy mają być wyznacznikiem męskości/kobiecości, to droga wolna...
Pasjonujesz się naturą, a nie wiesz, że taka reakcja ze strony "samicy" jest uwarunkowana genetycznie?
Jakiej samicy? Jakiego zwierzęcia?
Ludzia
Jakiej samicy? Jakiego zwierzęcia?
W tym przypadku ludzkiej samicy. Kobiety.
Julia life in UK napisał/a:Jakiej samicy? Jakiego zwierzęcia?
W tym przypadku ludzkiej samicy. Kobiety.
Kobieta to nie jest samica, zwierzeta to som samce i samice, a ludzie to sa człowieki
bagienni_k napisał/a:Co kto lubi....
No, przyznam, że trochę bym się zdziwiła, gdyby kręcił Cię widok spoconych męskich pleców podczas rąbania drewna...
![]()
![]()
bagienni_k napisał/a:Jak tego typu rzeczy mają być wyznacznikiem męskości/kobiecości, to droga wolna...
Pasjonujesz się naturą, a nie wiesz, że taka reakcja ze strony "samicy" jest uwarunkowana genetycznie?
Wiem ![]()
Dlatego, że jestem świadomy pierwotnego, uwarunkowanego genetycznie pochodzenia owych reakcji, wolałbym, aby jednak kobieta widziała we mnie coś więcej, niż górę mięśni tudzież łysą małpę(w dużym uproszczeniu).Aby pociągało ją we mnie w pierwszym rzędzie jednak co innego, niż spocone plecy i napięte mięśnie.
Julia life in UK napisał/a:A wiesz w czym.ta rzecz jest ?.
Dla pewności powtórzę, że to moje przypuszczenia, jednak już któryś raz zauważyłam, że trochę wrogo reaguje na Twoje posty, gdy komentujesz jego treści. Wiem, że jest tutaj więcej użytkowników, którzy nie pałają do Ciebie sympatią, ale w tamtych tematach (tych pisanych przez drugą Julkę) pojawia się charakterystyczny dla niego błąd.
Treść tych parodii ciężko ocenić, bo widać, że jest co najmniej "podrasowana" przez sztuczną inteligencję.
Oczywiście mogę się mylić, ale cóż szkodzi podzielić się swą teorią spiskową...
To prawda te tematy o mnie Podszyw generuje przez AI tez to zauważyłam ![]()
Mrs.Happiness napisał/a:bagienni_k napisał/a:Co kto lubi....
No, przyznam, że trochę bym się zdziwiła, gdyby kręcił Cię widok spoconych męskich pleców podczas rąbania drewna...
![]()
![]()
Wiem
Dlatego, że jestem świadomy pierwotnego, uwarunkowanego genetycznie pochodzenia owych reakcji, wolałbym, aby jednak kobieta widziała we mnie coś więcej, niż górę mięśni tudzież łysą małpę(w dużym uproszczeniu).Aby pociągało ją we mnie w pierwszym rzędzie jednak co innego, niż spocone plecy i napięte mięśnie.
Np. kask i koszula, dlatego nie ściągasz? ![]()
Mogę bez sweterków chodzić niż patrzeć jak dzierga, moje oczy nie przywykły do takich widoków
![]()
Wolę już patrzeć jak łowi i patroszy ryby
Haha, w tym przypadku to wolałabym akurat oglądać dzierganie niż patroszenie ryb ![]()
A sweterki bardzo lubię <3
Kask noszę ze względów bezpieczeństwa, koszuli nie ściągam, aby się na mnie nikt nie gapił ![]()
A ja powaznie napisze,ze w Polsce to chyba duzo kobiet jest sama sobie winna,ze wszystko musza robic same w domu,bo na yt raz czytalam komentarze jak inne kobiety obrazaly inna kobiete"ze ona zalozyla swój biznes, a jej mąż musi w domu zostac i się dziecmi zająć i dom ogarnac" to tam inne kobiety pisaly w komentarzach np "biedny mąż, wspolczuje mu,napewno Cie zostawi, co a matka,żeby dzieci dla kariery zostawic, księżniczka poszła do pracy,a w domu syf mężowi nie pomoże itd" ... no ręce opadajom na takie kobiety i jak tu mają mężowie nie siedzieć w fotelu po pracy, skoro wielu kobietom to pasuje,że one robią w domu wszystko ,a on nie robi nic?
No i proszę, jaki potencjał ma temat o praniu mężowi brudnych gaci
.
Solaris napisał/a:Mogę bez sweterków chodzić niż patrzeć jak dzierga, moje oczy nie przywykły do takich widoków
![]()
Wolę już patrzeć jak łowi i patroszy rybyHaha, w tym przypadku to wolałabym akurat oglądać dzierganie niż patroszenie ryb
A sweterki bardzo lubię <3
Ja lubie jeść ryby, ale nie lubię patroszyć, bleee.
Mam znajomego, który łowi i już przynosi mi gotowe, oskrobane nawet. Inaczej bym nie wzięła.
Pamiętam jak na wsi gdy na wakcje jezdziłam do dziadkow, dziadek zabijal kurę a ciotka albo babcia patroszyła. To zawsze było "babskie zajęcie". Ja dziękuję za takie zajęcia ![]()
No i proszę, jaki potencjał ma temat o praniu mężowi brudnych gaci
.
A no widzisz
.
Kask noszę ze względów bezpieczeństwa, koszuli nie ściągam, aby się na mnie nikt nie gapił
Ejjj noo, nie dasz się pogapić ani trochę jak Ci mięsnie pracują przy machaniu toporkiem? Jaki nieużyty! ![]()
siedzieć w fotelu po pracy
Niezłomne,cierpliwe,niezachwiane TRWANIE na posterunku swym i miejscu jest męskie po prostu
spokój wodza ![]()
Julia life in UK napisał/a:siedzieć w fotelu po pracy
Niezłomne,cierpliwe,niezachwiane TRWANIE na posterunku swym i miejscu jest męskie po prostu
No. Julka by chciała takiego tylko się nie przyznaje
I jeszcze jak by rzucił jej czuły tekst - Julka, przynieś mi zimne piwo ino hyżo! to biegla by w podskokach ![]()
Julia life in UK napisał/a:siedzieć w fotelu po pracy
Niezłomne,cierpliwe,niezachwiane TRWANIE na posterunku swym i miejscu jest męskie po prostu
To nie jest męskie siedzieć w fotelu w zapierdzialych kalesonach, oglądać mecz i wydawać rozkazy- tylko to jest właśnie bardzo nie meskie zajęcie,bo to jest dla kobiety zajęcie tyle ,że zamiast kalesonów to normalne spodnie nosi
paslawek napisał/a:Julia life in UK napisał/a:siedzieć w fotelu po pracy
Niezłomne,cierpliwe,niezachwiane TRWANIE na posterunku swym i miejscu jest męskie po prostu
No. Julka by chciała takiego tylko się nie przyznaje
I jeszcze jak by rzucił jej czuły teksy - Julka, przynieś mi zimne piwo ino hyżo! to biegla by w podskokach
Nieprawda, proszę mi tu nie wmawiać fantazji swych ![]()
Mrs.Happiness napisał/a:Solaris napisał/a:Mogę bez sweterków chodzić niż patrzeć jak dzierga, moje oczy nie przywykły do takich widoków
![]()
Wolę już patrzeć jak łowi i patroszy rybyHaha, w tym przypadku to wolałabym akurat oglądać dzierganie niż patroszenie ryb
A sweterki bardzo lubię <3Ja lubie jeść ryby, ale nie lubię patroszyć, bleee.
Mam znajomego, który łowi i już przynosi mi gotowe, oskrobane nawet. Inaczej bym nie wzięła.
Pamiętam jak na wsi gdy na wakcje jezdziłam do dziadkow, dziadek zabijal kurę a ciotka albo babcia patroszyła. To zawsze było "babskie zajęcie". Ja dziękuję za takie zajęcia
Dało się? Dało!
Twarde te nasze babki były - potrafiły znieść widok flaków czy krwi ![]()
Solaris napisał/a:Mrs.Happiness napisał/a:Haha, w tym przypadku to wolałabym akurat oglądać dzierganie niż patroszenie ryb
A sweterki bardzo lubię <3Ja lubie jeść ryby, ale nie lubię patroszyć, bleee.
Mam znajomego, który łowi i już przynosi mi gotowe, oskrobane nawet. Inaczej bym nie wzięła.
Pamiętam jak na wsi gdy na wakcje jezdziłam do dziadkow, dziadek zabijal kurę a ciotka albo babcia patroszyła. To zawsze było "babskie zajęcie". Ja dziękuję za takie zajęciaDało się? Dało!
Twarde te nasze babki były - potrafiły znieść widok flaków czy krwi
A dlaczego miało się nie dac?:) Na wsi chowane to od małego przyzwyczajone do takich widoków. Ja z miasta i kurę z lodowki biorę a nie z kurnika ![]()
Myślę, że jak miałabym częściej styczność i jakbym musiała to w koncu bym patroszyła. Do wszystkiego można przywyknąć:))
paslawek napisał/a:Julia life in UK napisał/a:siedzieć w fotelu po pracy
Niezłomne,cierpliwe,niezachwiane TRWANIE na posterunku swym i miejscu jest męskie po prostu
To nie jest męskie siedzieć w fotelu w zapierdzialych kalesonach, oglądać mecz i wydawać rozkazy- tylko to jest właśnie bardzo nie meskie zajęcie,bo to jest dla kobiety zajęcie tyle ,że zamiast kalesonów to normalne spodnie nosi
w zapierdzialych kalesonach - nie męskie masz rację
w czystych upranych - męskie
Wiem
Dlatego, że jestem świadomy pierwotnego, uwarunkowanego genetycznie pochodzenia owych reakcji, wolałbym, aby jednak kobieta widziała we mnie coś więcej, niż górę mięśni tudzież łysą małpę(w dużym uproszczeniu).Aby pociągało ją we mnie w pierwszym rzędzie jednak co innego, niż spocone plecy i napięte mięśnie.
Ale co jest złego w naturalnych instynktach, bo trochę nie kumam? Ze wzwodem też walczysz, jak się podjarasz widokiem kobiecego ciała?
Oczywiście, że to nie jest dla mnie najważniejsza rzecz. Najbardziej cenię w moim partnerze jego inteligencję i poczucie humoru, ale... fizyczność również jest ważna.
bagienni_k napisał/a:Solaris napisał/a:Ja lubie jeść ryby, ale nie lubię patroszyć, bleee.
Mam znajomego, który łowi i już przynosi mi gotowe, oskrobane nawet. Inaczej bym nie wzięła.
Pamiętam jak na wsi gdy na wakcje jezdziłam do dziadkow, dziadek zabijal kurę a ciotka albo babcia patroszyła. To zawsze było "babskie zajęcie". Ja dziękuję za takie zajęciaDało się? Dało!
Twarde te nasze babki były - potrafiły znieść widok flaków czy krwi
A dlaczego miało się nie dac?:) Na wsi chowane to od małego przyzwyczajone do takich widoków. Ja z miasta i kurę z lodowki biorę a nie z kurnika
Coś ściemniasz z tymi kurami
![]()
KoralinaJones napisał/a:No i proszę, jaki potencjał ma temat o praniu mężowi brudnych gaci
.
A no widzisz
.
Aż zazdraszczam, że to nie ja wpadłam na ten pomysł
.
Julia life in UK napisał/a:paslawek napisał/a:Niezłomne,cierpliwe,niezachwiane TRWANIE na posterunku swym i miejscu jest męskie po prostu
To nie jest męskie siedzieć w fotelu w zapierdzialych kalesonach, oglądać mecz i wydawać rozkazy- tylko to jest właśnie bardzo nie meskie zajęcie,bo to jest dla kobiety zajęcie tyle ,że zamiast kalesonów to normalne spodnie nosi
w zapierdzialych kalesonach - nie męskie masz rację
![]()
w czystych upranych - męskie
Nawet uprane nie męskie. Wogole co tu dużo dyskutować fotel jest dla kobiety ona w nim siedzieć powinna i rozkazywać jako głową rodziny, a facet to powinien w domu dużo robić, więc się nie wymądrzaj tylko idź obiad gotować do garów ![]()
Solaris napisał/a:bagienni_k napisał/a:Dało się? Dało!
Twarde te nasze babki były - potrafiły znieść widok flaków czy krwi
A dlaczego miało się nie dac?:) Na wsi chowane to od małego przyzwyczajone do takich widoków. Ja z miasta i kurę z lodowki biorę a nie z kurnika
Coś ściemniasz z tymi kurami
![]()
W jakim sensie?
Ja lubie jeść ryby, ale nie lubię patroszyć, bleee.
Mam znajomego, który łowi i już przynosi mi gotowe, oskrobane nawet. Inaczej bym nie wzięła.
Pamiętam jak na wsi gdy na wakcje jezdziłam do dziadkow, dziadek zabijal kurę a ciotka albo babcia patroszyła. To zawsze było "babskie zajęcie". Ja dziękuję za takie zajęcia
Nigdy nie patroszyłam zwierzęcia. Nie mam problemu z pokrojeniem jakiegoś fileta na mniejsze porcje, ale jak sobie pomyślę o widoku martwych oczu, łusek, czy piór i tak dalej, to… fujka. Też wolę kupić gotowe.
Julia life in UK napisał/a:KoralinaJones napisał/a:No i proszę, jaki potencjał ma temat o praniu mężowi brudnych gaci
.
A no widzisz
.
Aż zazdraszczam, że to nie ja wpadłam na ten pomysł
.
Na też ubolewam,że to nie ja ależ bym miała pielgrzymki ![]()
Solaris napisał/a:Ja lubie jeść ryby, ale nie lubię patroszyć, bleee.
Mam znajomego, który łowi i już przynosi mi gotowe, oskrobane nawet. Inaczej bym nie wzięła.
Pamiętam jak na wsi gdy na wakcje jezdziłam do dziadkow, dziadek zabijal kurę a ciotka albo babcia patroszyła. To zawsze było "babskie zajęcie". Ja dziękuję za takie zajęciaNigdy nie patroszyłam zwierzęcia. Nie mam problemu z pokrojeniem jakiegoś fileta na mniejsze porcje, ale jak sobie pomyślę o widoku martwych oczu, łusek, czy piór i tak dalej, to… fujka. Też wolę kupić gotowe.
W życiu bym nie patroszyła też biednego zwierzątka ![]()
paslawek napisał/a:Solaris napisał/a:A dlaczego miało się nie dac?:) Na wsi chowane to od małego przyzwyczajone do takich widoków. Ja z miasta i kurę z lodowki biorę a nie z kurnika
Coś ściemniasz z tymi kurami
![]()
W jakim sensie?
Znam inną wersje , jak to ktoś idzie spać z kurami
paslawek napisał/a:Julia life in UK napisał/a:To nie jest męskie siedzieć w fotelu w zapierdzialych kalesonach, oglądać mecz i wydawać rozkazy- tylko to jest właśnie bardzo nie meskie zajęcie,bo to jest dla kobiety zajęcie tyle ,że zamiast kalesonów to normalne spodnie nosi
w zapierdzialych kalesonach - nie męskie masz rację
![]()
w czystych upranych - męskieNawet uprane nie męskie. Wogole co tu dużo dyskutować fotel jest dla kobiety ona w nim siedzieć powinna i rozkazywać jako głową rodziny, a facet to powinien w domu dużo robić, więc się nie wymądrzaj tylko idź obiad gotować do garów
Już się rozpędziłem
![]()
Solaris napisał/a:Ja lubie jeść ryby, ale nie lubię patroszyć, bleee.
Mam znajomego, który łowi i już przynosi mi gotowe, oskrobane nawet. Inaczej bym nie wzięła.
Pamiętam jak na wsi gdy na wakcje jezdziłam do dziadkow, dziadek zabijal kurę a ciotka albo babcia patroszyła. To zawsze było "babskie zajęcie". Ja dziękuję za takie zajęciaNigdy nie patroszyłam zwierzęcia. Nie mam problemu z pokrojeniem jakiegoś fileta na mniejsze porcje, ale jak sobie pomyślę o widoku martwych oczu, łusek, czy piór i tak dalej, to… fujka. Też wolę kupić gotowe.
Jak pstrągi kupuję to są z głowami i oczami, nie wiem, dlaczego takie sprzedają, skandal;). I jak te łby odkrajam to mnie dreszcz przechodzi, fuj.
Julia life in UK napisał/a:paslawek napisał/a:w zapierdzialych kalesonach - nie męskie masz rację
![]()
w czystych upranych - męskieNawet uprane nie męskie. Wogole co tu dużo dyskutować fotel jest dla kobiety ona w nim siedzieć powinna i rozkazywać jako głową rodziny, a facet to powinien w domu dużo robić, więc się nie wymądrzaj tylko idź obiad gotować do garów
Już się rozpędziłem
![]()
Bardzo dobrze, po drodze odkurz dywany i kurze poscieraj ![]()
bagienni_k napisał/a:Wiem
Dlatego, że jestem świadomy pierwotnego, uwarunkowanego genetycznie pochodzenia owych reakcji, wolałbym, aby jednak kobieta widziała we mnie coś więcej, niż górę mięśni tudzież łysą małpę(w dużym uproszczeniu).Aby pociągało ją we mnie w pierwszym rzędzie jednak co innego, niż spocone plecy i napięte mięśnie.
Ale co jest złego w naturalnych instynktach, bo trochę nie kumam? Ze wzwodem też walczysz, jak się podjarasz widokiem kobiecego ciała?
Oczywiście, że to nie jest dla mnie najważniejsza rzecz. Najbardziej cenię w moim partnerze jego inteligencję i poczucie humoru, ale... fizyczność również jest ważna.
Nie jest mowa o walce, ale o priorytetach. Nie jest najistotniejsze, aby mnie kobieta podniecała, ważne, żeby można było z nią się sensownie porozumieć. Tego samego, oczekuję w drugą stronę.
Od hipotetycznego podniecania się widokiem mojego ciała, wolałbym już, aby mnie prędzej kobieta doceniła za, powiedzmy, rozsądne gospodarowanie tym drewnem ![]()
Solaris napisał/a:Ja lubie jeść ryby, ale nie lubię patroszyć, bleee.
Mam znajomego, który łowi i już przynosi mi gotowe, oskrobane nawet. Inaczej bym nie wzięła.
Pamiętam jak na wsi gdy na wakcje jezdziłam do dziadkow, dziadek zabijal kurę a ciotka albo babcia patroszyła. To zawsze było "babskie zajęcie". Ja dziękuję za takie zajęciaNigdy nie patroszyłam zwierzęcia. Nie mam problemu z pokrojeniem jakiegoś fileta na mniejsze porcje, ale jak sobie pomyślę o widoku martwych oczu, łusek, czy piór i tak dalej, to… fujka. Też wolę kupić gotowe.
Przypomniała mi się historia o moim śp. dziadku. Prosty chłop ze wsi przyjechał do nas do miasta i przywiózł kurę na rosół, tyle że... żywą. Moja rodzicielka, wymownie pukając się w czoło, wręczyła mu domowy tasaczek i wyekspediowała nad pobliski brzeg rzeki (szczęście że tam był). Tam dziadek kurę ukatrupił a potem ją patroszył
.
Solaris napisał/a:paslawek napisał/a:Coś ściemniasz z tymi kurami
![]()
W jakim sensie?
Znam inną wersje , jak to ktoś idzie spać z kurami
Ja dzisiaj idę, zaraz lecę do sklepu a potem spaćku i nara:))
paslawek napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Nawet uprane nie męskie. Wogole co tu dużo dyskutować fotel jest dla kobiety ona w nim siedzieć powinna i rozkazywać jako głową rodziny, a facet to powinien w domu dużo robić, więc się nie wymądrzaj tylko idź obiad gotować do garów
Już się rozpędziłem
![]()
Bardzo dobrze, po drodze odkurz dywany i kurze poscieraj
Możesz pomarzyć o tym ćwiczebnie ![]()
paslawek napisał/a:Solaris napisał/a:W jakim sensie?
Znam inną wersje , jak to ktoś idzie spać z kurami
Ja dzisiaj idę, zaraz lecę do sklepu a potem spaćku i nara:))
Dobranoc kury na noc ![]()
Mrs.Happiness napisał/a:Solaris napisał/a:Ja lubie jeść ryby, ale nie lubię patroszyć, bleee.
Mam znajomego, który łowi i już przynosi mi gotowe, oskrobane nawet. Inaczej bym nie wzięła.
Pamiętam jak na wsi gdy na wakcje jezdziłam do dziadkow, dziadek zabijal kurę a ciotka albo babcia patroszyła. To zawsze było "babskie zajęcie". Ja dziękuję za takie zajęciaNigdy nie patroszyłam zwierzęcia. Nie mam problemu z pokrojeniem jakiegoś fileta na mniejsze porcje, ale jak sobie pomyślę o widoku martwych oczu, łusek, czy piór i tak dalej, to… fujka. Też wolę kupić gotowe.
Przypomniała mi się historia o moim śp. dziadku. Prosty chłop ze wsi przyjechał do nas do miasta i przywiózł kurę na rosół, tyle że... żywą. Moja rodzicielka, wymownie pukając się w czoło, wręczyła mu domowy tasaczek i wyekspediowała nad pobliski brzeg rzeki (szczęście że tam był). Tam dziadek kurę ukatrupił a potem ją patroszył
.
No co, chcial jak najświeższą przywieźć ![]()
Solaris napisał/a:paslawek napisał/a:Znam inną wersje , jak to ktoś idzie spać z kurami
Ja dzisiaj idę, zaraz lecę do sklepu a potem spaćku i nara:))
Dobranoc kury na noc
Wolę koguta ![]()
Julia life in UK napisał/a:paslawek napisał/a:Już się rozpędziłem
![]()
Bardzo dobrze, po drodze odkurz dywany i kurze poscieraj
Możesz pomarzyć o tym ćwiczebnie
Dobrze,ze marzenia som za darmo ![]()
KoralinaJones napisał/a:Mrs.Happiness napisał/a:Nigdy nie patroszyłam zwierzęcia. Nie mam problemu z pokrojeniem jakiegoś fileta na mniejsze porcje, ale jak sobie pomyślę o widoku martwych oczu, łusek, czy piór i tak dalej, to… fujka. Też wolę kupić gotowe.
Przypomniała mi się historia o moim śp. dziadku. Prosty chłop ze wsi przyjechał do nas do miasta i przywiózł kurę na rosół, tyle że... żywą. Moja rodzicielka, wymownie pukając się w czoło, wręczyła mu domowy tasaczek i wyekspediowała nad pobliski brzeg rzeki (szczęście że tam był). Tam dziadek kurę ukatrupił a potem ją patroszył
.
No co, chcial jak najświeższą przywieźć
Do dzisiaj pamiętam, jak tej kurze głowa z dziadkowej torby wystawała, kiedy do nas przyszedł
.
Jestem ciekawy, jaka byłaby reakcja tutejszych dyskutantów, gdyby nagle się ktoś pojawił, kto swój związek oraz czynności, jakie w nim wykonuje, opisałby, jako dużo bardziej zrównoważone. Ot, takie zbliżone do 50/50. Choćby to była JEDNA osoba. Ale by się tu gotowało
Nie ma nic złego w takim układzie, jeśli obie strony się na niego godzą. Kwestia preferencji.
A gotuje się tak czy inaczej, bo właśnie robię obiadek dla mojego mężczyzny
Muszę czy nie muszę?
A już "chcę" czy "jestem ciekaw" nic nie znaczą dzisiaj? Jakieś sztywne podziały, zasady i układy, pt. " Rzecz X robi ten, bo ją robi najlepiej". Facet sobie jajecznicy czy schabowego nie zrobi, bo mu żonka zawsze gotuje. Nie wypierze sobie gaci, bo mu żonka do pralki wsadzi i będzie gotowe. Żonka zaś nie porąbie choćby szczapy drewna, bo to "męskie zajęcie" tak samo, jak pomalowanie ściany w mieszkaniu.
Sztywne podziały to są u Ciebie, gdy mówisz, że nie ma miejsca na żadne wyłączności.
Solaris napisał/a:KoralinaJones napisał/a:Przypomniała mi się historia o moim śp. dziadku. Prosty chłop ze wsi przyjechał do nas do miasta i przywiózł kurę na rosół, tyle że... żywą. Moja rodzicielka, wymownie pukając się w czoło, wręczyła mu domowy tasaczek i wyekspediowała nad pobliski brzeg rzeki (szczęście że tam był). Tam dziadek kurę ukatrupił a potem ją patroszył
.
No co, chcial jak najświeższą przywieźć
Do dzisiaj pamiętam, jak tej kurze głowa z dziadkowej torby wystawała, kiedy do nas przyszedł
.
Biedna kura ![]()
Zresztą, jakby człowiek nie walczył z instynktami, to wielu by po prostu się nie powstrzymało i "brało, jak leci" tudzież brało takie, które uważa za atrakcyjne. Są osobniki zaburzone, uzależnione od pewnych czynności, ale jednak przeciętny facet nie podchodzi do każdej napotkanej kobiety, na widok której może i dostaje wzwodu, ale ogranicza się co najwyżej do jakiegoś durnego tekstu czy spojrzenia.
bagienni_k napisał/a:Jestem ciekawy, jaka byłaby reakcja tutejszych dyskutantów, gdyby nagle się ktoś pojawił, kto swój związek oraz czynności, jakie w nim wykonuje, opisałby, jako dużo bardziej zrównoważone. Ot, takie zbliżone do 50/50. Choćby to była JEDNA osoba. Ale by się tu gotowało
Nie ma nic złego w takim układzie, jeśli obie strony się na niego godzą. Kwestia preferencji.
A gotuje się tak czy inaczej, bo właśnie robię obiadek dla mojego mężczyzny
bagienni_k napisał/a:Muszę czy nie muszę?
A już "chcę" czy "jestem ciekaw" nic nie znaczą dzisiaj? Jakieś sztywne podziały, zasady i układy, pt. " Rzecz X robi ten, bo ją robi najlepiej". Facet sobie jajecznicy czy schabowego nie zrobi, bo mu żonka zawsze gotuje. Nie wypierze sobie gaci, bo mu żonka do pralki wsadzi i będzie gotowe. Żonka zaś nie porąbie choćby szczapy drewna, bo to "męskie zajęcie" tak samo, jak pomalowanie ściany w mieszkaniu.Sztywne podziały to są u Ciebie, gdy mówisz, że nie ma miejsca na żadne wyłączności.
Ja tam lubię jego tok myślenia, że nie dzieli domowych obowiązków na męskie i damskie, jak będzie mieć żonę to ona fajnie z nim będzie mieć
KoralinaJones napisał/a:Solaris napisał/a:No co, chcial jak najświeższą przywieźć
Do dzisiaj pamiętam, jak tej kurze głowa z dziadkowej torby wystawała, kiedy do nas przyszedł
.
Biedna kura
Oj tam, biedna. Każda kura tak kończy. Te z marketu też
.
Julia life in UK napisał/a:KoralinaJones napisał/a:Do dzisiaj pamiętam, jak tej kurze głowa z dziadkowej torby wystawała, kiedy do nas przyszedł
.
Biedna kura
Oj tam, biedna. Każda kura tak kończy. Te z marketu też
.
Wiem-biedne kury ![]()
bagienni_k napisał/a:Jestem ciekawy, jaka byłaby reakcja tutejszych dyskutantów, gdyby nagle się ktoś pojawił, kto swój związek oraz czynności, jakie w nim wykonuje, opisałby, jako dużo bardziej zrównoważone. Ot, takie zbliżone do 50/50. Choćby to była JEDNA osoba. Ale by się tu gotowało
Nie ma nic złego w takim układzie, jeśli obie strony się na niego godzą. Kwestia preferencji.
A gotuje się tak czy inaczej, bo właśnie robię obiadek dla mojego mężczyzny
bagienni_k napisał/a:Muszę czy nie muszę?
A już "chcę" czy "jestem ciekaw" nic nie znaczą dzisiaj? Jakieś sztywne podziały, zasady i układy, pt. " Rzecz X robi ten, bo ją robi najlepiej". Facet sobie jajecznicy czy schabowego nie zrobi, bo mu żonka zawsze gotuje. Nie wypierze sobie gaci, bo mu żonka do pralki wsadzi i będzie gotowe. Żonka zaś nie porąbie choćby szczapy drewna, bo to "męskie zajęcie" tak samo, jak pomalowanie ściany w mieszkaniu.Sztywne podziały to są u Ciebie, gdy mówisz, że nie ma miejsca na żadne wyłączności.
Sztywne podziały są wtedy, jak jedna osoba odpowiada wyłącznie za X, druga za Y, bez możliwości negocjacji. Dlatego tak mnie to pranie zainteresowało. Wyobraziłem sobie parę dorosłych ludzi, gdzie przez ileś tam lat wyłącznie jedna osoba zajmowała się tym praniem, zaś druga czyszczeniem kibla. No, niedorzeczne, jak dla MNIE.
Rozumiem, że on też kiedyś ten obiad Ci ugotuje?
paslawek napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Bardzo dobrze, po drodze odkurz dywany i kurze poscieraj
Możesz pomarzyć o tym ćwiczebnie
Dobrze,ze marzenia som za darmo
Lutnięcie też jest ![]()
bagienni_k napisał/a:Solaris napisał/a:Ja lubie jeść ryby, ale nie lubię patroszyć, bleee.
Mam znajomego, który łowi i już przynosi mi gotowe, oskrobane nawet. Inaczej bym nie wzięła.
Pamiętam jak na wsi gdy na wakcje jezdziłam do dziadkow, dziadek zabijal kurę a ciotka albo babcia patroszyła. To zawsze było "babskie zajęcie". Ja dziękuję za takie zajęciaDało się? Dało!
Twarde te nasze babki były - potrafiły znieść widok flaków czy krwi
A dlaczego miało się nie dac?:) Na wsi chowane to od małego przyzwyczajone do takich widoków. Ja z miasta i kurę z lodowki biorę a nie z kurnika
Myślę, że jak miałabym częściej styczność i jakbym musiała to w koncu bym patroszyła. Do wszystkiego można przywyknąć:))
Tak, współczesne pokolenie miastowe
: kura z tacki, mleko z kartonu
Ktoś tutaj kiedyś pił mleko od krowy bezpośrednio po udoju? Poza pasławkiem
Jako dziecko łowiłem ryby przez kilkanaście lat, więc czasami się zabierało do domu połów. Za resztę "znieczulicy" raczej odpowiada kierunek studiów czy też późniejsza aktywność. Różne rzeczy się robiło na zajęciach praktycznych..
Julia life in UK napisał/a:paslawek napisał/a:Możesz pomarzyć o tym ćwiczebnie
Dobrze,ze marzenia som za darmo
Lutnięcie też jest
Wiem,ze jest ![]()
Solaris napisał/a:bagienni_k napisał/a:Dało się? Dało!
Twarde te nasze babki były - potrafiły znieść widok flaków czy krwi
A dlaczego miało się nie dac?:) Na wsi chowane to od małego przyzwyczajone do takich widoków. Ja z miasta i kurę z lodowki biorę a nie z kurnika
Myślę, że jak miałabym częściej styczność i jakbym musiała to w koncu bym patroszyła. Do wszystkiego można przywyknąć:))Tak, współczesne pokolenie miastowe
: kura z tacki, mleko z kartonu
![]()
Ktoś tutaj kiedyś pił mleko od krowy bezpośrednio po udoju? Poza pasławkiem
![]()
.
Ja. I oddam życie za takie mleko - ciepłe, jeszcze z pianką. Śmierdzące.
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 11 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026