Mój partner na szczęście wyszedł z rodziny, która uczy porządku w domu i nie rozleniwia, bo mama zrobi ^^ Dlatego w domu zrobi wszystko, więc nie narzekam, bo dzielimy się obowiązkami. A zakup bielizny moim zdaniem dziwne nie jest, bo jeśli coś mu się spodoba i chciałby bym coś dla niego ubrała, to czemu nie?
Podobne tematy
Mrs.Happiness to dobry dzieciak w gruncie rzeczy

to byl zart
Julka, a wiesz, że ten troll może być Twoim podszywem? ![]()
134 2026-02-09 13:00:23 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-09 13:01:34)
Burza się zrobiła, bo najwyraźniej Samba dotknęła czyjegoś czułego punktu..
Ale bierzesz pod uwagę, że można po prostu dziwić się czyjemuś podejściu i argumentacji tegoż podejścia, bez angażowania do tego „czułego punktu”?
Zresztą nawet krytyka nie oznacza z automatu, że idą za tym jakiekolwiek emocje.
Zabawne to jest, jak bardzo nie lubimy się nie zgadzać w pewnych kwestiach, uważając swoje zdanie za jedynie słuszne, stanowiące(w tym wypadku) o "fundamencie związku".
Kto i w którym momencie napisał, że jego zdanie jest jedyne słuszne? Poproszę cytat.
Podział zadań? Ok, czyli rozumiem, że umawiamy się, iż w domu jedna rzecz "należy" do moich obowiązków(zawsze lub prawie zawsze) - bo to lubię tak bardzo/lepiej się na tym znam, że nie chcę sobie odbierać przyjemności, nie dopuszczając partnera do wykonywania tego, zaś on macha na to ręką: "Skoro tak bardzo chce, to jej to zostawię, co mnie interesuje jak się tam.....(tu wpisać dowolne)".
"Nie dopuszczając partnera do wykonywania tego"
Tak, mój partner wyrywa mi z rąk domestos, bo mycie kibla sprawia mu tak wielką przyjemność, że nie zamierza się nią ze mną dzielić
Hahaha
Sorry, jestem teraz złośliwa, ale to się samo prosiło o taki komentarz
O kupowaniu komuś garderoby(takiemu regularnemu), bo niby "jedno ma lepsze oko/gust" od właściciela, nawet nie skomentuję..
No ok, można.. ale cyrk musi być wtedy niezły"Misiu, zobacz jakie cudne bokserki/koszulę/spodnie Ci kupiłam! Podoba Ci się? "
No widzisz, akurat w tym tygodniu będę mojemu lubemu zamawiać kilka par spodni.
Bilety do cyrku jedyne 30 zł od osoby. Zapraszamy na pokaz ![]()
135 2026-02-09 13:46:14 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-09 13:50:21)
Nie mam za złe żadnej złośliwości, spodziewałem się tego. Sam pokusiłem się o nią (co mi się akurat rzadko zdarza) na skutek reakcji, jaką wywołał post Samby.
Zareagowałem dokładnie tak, jak Wy(ogół zwolenników specyficznego "podziału obowiązków"), jednak każdy widzi w zasadzie jedynie to, co chce. Zaś emocje zdecydowanie się objawiają w takim wypadku, skoro ktoś wypowiada się na temat, który jest mu bliski. Krytyka lub zdziwienie - naturalna rzecz, ale ciężko tam było nie zauważyć emocjonalnego podejścia. Cytatów nie trzeba zaś podawać, ale takie teksty w stylu "związek to drużyna, więc należy robić to i tamto według danego schematu" mówi samo za siebie. Jakby bycie ową drużyną oznaczało nawet wyręczanie jednego przez drugie w najprostszych czynnościach, bo "ktoś się lepiej na tym zna"...
Mycie kibla zaś, czy choćby to nieszczęsne pranie może być i przyjemnością, co kto lubi. Osobiście wolę innego rodzaju doznania, zaś pozostałe sprawy zrzucam na karb obowiązków, które powinno się (umieć czy chcieć) wykonywać, choćby się tego nie lubiło, skoro mieszkam w swoim mieszkaniu. Taka oto moja filozofia.
Zatem nie ma miejsca na żadne "rezerwacje" czy wyłączności w ogarnianiu swojej przestrzeni.
Za tego rodzaju cyrk, jak (regularne) kupowanie garderoby, to podziękuję. Nie jest wart nawet złamanego grosza.
Chyba bym się pod ziemię zapadł, jakby mi kobieta miała kupować spodnie czy gacie. Byłaby to pierwsza i ostatnia taka akcja z jej strony.
Tak, kwestia umowy(dogadania się). Jak prezenty, to z pewnością nie takie, które dotyczą ubrań czy obuwia.
136 2026-02-09 14:11:05 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-02-09 14:16:28)
Bagiennik, najbardziej przy takich tematach to aktywujesz się chyba Ty podkreślając jaki niedopuszczalny dla Ciebie jest ten okropny podział obowiązków, no jak tak można, że Ty nie mógłbyś śmieci wyrzucić, bo żona by Cię ciągle ubiegała w tym obowiązku
Przecież każdy powinien robić wszystko. Oczami wyobraźni już widzę jak wracasz z pracy i chcesz umyć wannę a tam, zonk, już wypucowana! Bo żonka umyła 4 raz z rzędu. Mówisz więc jej niezadowolony - jeszcze raz zrobisz coś takiego to kupię drugą, tylko dla siebie a jak i ją będziesz myła to wzniosę sprawę o rozwód bo nie może tak być, że ja we własnym domu nie mogę umyć wanny!
![]()
Dzielenie się obowiązkami to normalny stan rzeczy i nie rozumiem dlaczego tak się odpalasz za każdym razem, imputując ludziom, że są ułomni, bo ktoś ich w czymś wyręcza. Nikt ich nie wyręcza, tak się podzielili obowiązkami, ze jedno robi to, drugie tamto itp.
Zareagowałem dokładnie tak, jak Wy(ogół zwolenników specyficznego "podziału obowiązków"), jednak każdy widzi w zasadzie jedynie to, co chce. Zaś emocje zdecydowanie się objawiają w takim wypadku, skoro ktoś wypowiada się na temat, który jest mu bliski.
Nie, ten temat nie wywołuje we mnie emocji. Co najwyżej rozbawienie, jak w poprzednim poście.
Krytyka lub zdziwienie - naturalna rzecz, ale ciężko tam było nie zauważyć emocjonalnego podejścia. Cytatów nie trzeba zaś podawać, ale takie teksty w stylu "związek to drużyna, więc należy robić to i tamto według danego schematu" mówi samo za siebie. Jakby bycie ową drużyną oznaczało nawet wyręczanie jednego przez drugie w najprostszych czynnościach, bo "ktoś się lepiej na tym zna"...
A zauważyłeś fragment tamtego posta, w którym podkreśliłam, że JA bym nie dała rady w takim układzie, gdzie wszystko jest skrupulatnie dzielone na pół?
Staram się często podkreślać, że mówię o MOIM zdaniu, MOJEJ wizji, MOICH preferencjach.
Właśnie dlatego, że nie uważam ich za jedyne słuszne, ale też jestem skłonna ich bronić, bo nie bez powodu mam takie a nie inne podejście.
Za tego rodzaju cyrk, jak (regularne) kupowanie garderoby, to podziękuję. Nie jest wart nawet złamanego grosza.
Chyba bym się pod ziemię zapadł, jakby mi kobieta miała kupować spodnie czy gacie. Byłaby to pierwsza i ostatnia taka akcja z jej strony.
Tak, kwestia umowy(dogadania się). Jak prezenty, to z pewnością nie takie, które dotyczą ubrań czy obuwia.
Jaka piękna hipokryzja, najpierw zarzucać komuś, że forsuje swoje podejście jako "jedyne słuszne", po czym nazywać cyrkiem i wypowiadać się niemal z pogardą o podejściu innych ludzi
![]()
138 2026-02-09 14:40:13 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-09 14:41:17)
Szczerze? Tak, odpalam się ![]()
Bo zwyczajnie sobie nie wyobrażam takiego życia. Życia, że nie mogę/nie chcę/ bo tak wynika z przydzielonych obowiązków, że nie mam dostępu czy nie mogę czegoś zrobić. Inaczej mówiąc: na samym początku otwarcie komunikuję, że NIE ŻYCZĘ sobie, aby mnie w czymś wyręczano. Mówię, że źle się czuję, jak ktoś ma REGULARNIE za mnie coś wykonywać. Dla mnie zupełnie normalne jest to, że raz coś robię ja, innym razem druga strona. Niekoniecznie na przemian, ale NIGDY tak, aby ktoś miał coś na wyłączność. Choćby tak, jak ktoś wyżej wspomniał, że w tygodniu jedna strona gotuje, w weekend druga. Można? Można!
Zatem: tak, każdy powinien móc ogarniać wokół siebie najbliższe otoczenie. Każdy powinien wykonywać niektóre podstawowe czynności, lub też być gotowym na to, że akurat przyjdzie taki moment, że będzie musiał to robić. Rachunki to akurat świetny przykład: czy ja mam mieć wywalone na to, ile i za co płacę? To jest punkt wyjścia: do wielu rzeczy CHCĘ mieć dostęp. Chcę (też) sam z siebie pewne rzeczy wykonywać, gdyż uważam (osobiście) za objaw minimalnego poczucia przyzwoitości. Nie wykręcałbym się od pewnych rzeczy, tylko dlatego, że wracam zmęczony z roboty. Odnosząc to do siebie, to nie wracam nigdy tak bardzo zmęczony, żeby sobie chociaż nie odgrzać samemu gotowego już obiadu.
Nie wnikam, jak to inni sobie urządzają - niech sobie ustalają, jak im pasuje. Taką mają swoją wizję, ja mam inną.
Ja to widzę inaczej, dokładnie tak, jak przedstawiłem.
Skoro opinia Samby tak bardzo niektórych zdziwiła czy zaskoczyła( bo o zgrozo, u niej mąż pierze swoje rzeczy osobno), to w ten sam sposób mogę podchodzić do owego schematu "podziału obowiązków". Stałego i niezmiennego, bo "ktoś lepiej się na tym zna".
Nazywaj sobie to, jak chcesz
Ty to nazywasz hipokryzją, ja zaś dostrzeganiem pewnych granic absurdu.
Pewien poziom mieści się już poza moim wyobrażeniem.
140 2026-02-09 14:45:45 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-09 14:45:50)
Oczami wyobraźni już widzę jak wracasz z pracy i chcesz umyć wannę a tam, zonk, już wypucowana! Bo żonka umyła 4 raz z rzędu. Mówisz więc jej niezadowolony - jeszcze raz zrobisz coś takiego to kupię drugą, tylko dla siebie a jak i ją będziesz myła to wzniosę sprawę o rozwód bo nie może tak być, że ja we własnym domu nie mogę umyć wanny!
![]()
Ciekawa jestem, jak w jego wykonaniu wyglądałoby na przykład rąbanie drzewa do kominka.
Też by w połowie roboty przekazał kobicie siekierę, bo „nie ma miejsca na żadne wyłączności”?
Ale jeszcze bardziej ciekawi mnie, co by zrobił, gdyby kobieta na przykład karmiła dziecko piersią.
Jak by to wykombinował, żeby wyszło "po równo i sprawiedliwie" ![]()
Dla mnie to ludzie mogą nawet mieć dwie pralki jak im tak pasuje:)) Są rożne dziwactwa i jesli nikomu to nie szkodzi to nic mi do tego, mogę się pośmiać z niektorych rzeczy i tyle. Bez hejtu ani emocji:))
142 2026-02-09 14:52:23 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-09 14:57:28)
Karmienie piersią? Świetny żart ![]()
Ale..
Niech mi tu łaskawie Drogie Panie powiedzą, dlaczego nie miałyby tego drewna porąbać? Już pomińmy tą nieszczęsny podział "50/50", choć wiadomo, że nigdy niczego nie da się załatwić DOKŁADNIE po równo.
Siły w rączkach brakuje? Czy to przecież tzw. " wyłącznie męskie zajęcie"
Sam przepadam za rąbaniem drewna, ale niespecjalnie bym oponował, gdyby takowa złota niewiasta się znalazła. Nie dlatego, że chcę równego podziału
Dlatego zaś, że najwidoczniej ciężko znaleźć takową, która nie ma obawy, że sobie paznokieć złamie.
W sumie, to całe szczęście sporo takich znam
Tak samo, jak te, które wolą grzebać w ziemi w ogródku, niż malować sobie paznokcie
Pośmiać się można ze wszystkiego, dlatego tak bardzo mnie niektóre wcześniejsze posty rozbawiły ![]()
Z tym praniem to jedna ciekawa rzecz się pojawia: sam piorę raczej rzadko, czekam aż się bęben zapełni do końca. Zdecydowana większość moich rzeczy jest wykonana z jednego materiału, więc nie widzę potrzeby prać w mniejszych ilościach osobno kilku partii. Już widzę, jak w pralce mieści się zapas brudnych rzeczy dwojga dorosłych ludzi za jednym razem.
Nie wnikam, jak to inni sobie urządzają - niech sobie ustalają, jak im pasuje. Taką mają swoją wizję, ja mam inną.
Ja to widzę inaczej, dokładnie tak, jak przedstawiłem.
„Nie wnikam, jak to inni sobie urządzają”, ale chętnie nazywam to cyrkiem i innymi jakże "neutralnymi" określeniami.
Hahaha
Skoro opinia Samby tak bardzo niektórych zdziwiła czy zaskoczyła( bo o zgrozo, u niej mąż pierze swoje rzeczy osobno), to w ten sam sposób mogę podchodzić do owego schematu "podziału obowiązków". Stałego i niezmiennego, bo "ktoś lepiej się na tym zna".
Mnie zdziwiło tylko to, że użyła słowa "duma" w kontekście między innymi prania swoich rzeczy. O czym napisałam wprost więcej niż raz.
144 2026-02-09 14:59:44 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-02-09 15:01:13)
Solaris napisał/a:Oczami wyobraźni już widzę jak wracasz z pracy i chcesz umyć wannę a tam, zonk, już wypucowana! Bo żonka umyła 4 raz z rzędu. Mówisz więc jej niezadowolony - jeszcze raz zrobisz coś takiego to kupię drugą, tylko dla siebie a jak i ją będziesz myła to wzniosę sprawę o rozwód bo nie może tak być, że ja we własnym domu nie mogę umyć wanny!
![]()
Ciekawa jestem, jak w jego wykonaniu wyglądałoby na przykład rąbanie drzewa do kominka.
Też by w połowie roboty przekazał kobicie siekierę, bo „nie ma miejsca na żadne wyłączności”?![]()
Ale jeszcze bardziej ciekawi mnie, co by zrobił, gdyby kobieta na przykład karmiła dziecko piersią.
Jak by to wykombinował, żeby wyszło "po równo i sprawiedliwie"
W pon- śr rąbie Bagiennik, w czw-sob ona a w niedzielę razem;))
A tak serio, Bagiennik juz tak ma, że nie lubi jak ktoś coś za niego robi, to taka męska wersja Zosi-Samosi. Czuje dyskomfort i nie pozwala nawet na żadne rozpieszczanie się. Już pisalam raz Bagiennikowi, że jego przyszla żona nie ma szans w tym względzie. Dostanie kategoryczny zakaz pod groźbą kary
No może ewentualnie będzie mogła przynieść mu śniadanie do łożka jak on w zamian zrobi pranie
Inaczej nie ma opcji, żeby tak po prostu, bez okazji i bez powodu miala robić coś dla niego;))
Sorki Bagiennik:))
PS A jak kupi mu gacie to będzie musiala sama w nich chodzić ![]()
Niech mi tu łaskawie Drogie Panie powiedzą, dlaczego nie miałyby tego drewna porąbać? Już pomińmy tą nieszczęsny podział "50/50", choć wiadomo, że nigdy niczego nie da się załatwić DOKŁADNIE po równo.
Siły w rączkach brakuje? Czy to przecież tzw. " wyłącznie męskie zajęcie"
Sam przepadam za rąbaniem drewna, ale niespecjalnie bym oponował, gdyby takowa złota niewiasta się znalazła. Nie dlatego, że chcę równego podziałuDlatego zaś, że najwidoczniej ciężko znaleźć takową, która nie ma obawy, że sobie paznokieć złamie.
W sumie, to całe szczęście sporo takich znamTak samo, jak te, które wolą grzebać w ziemi w ogródku, niż malować sobie paznokcie
Owszem, chcesz równego podziału, co podkreślasz na każdym kroku, więc po co te fikołki ze "złamanym paznokciem"?
Nie jestem i nigdy nie byłam fanatyczką równouprawnienia, ani feminizmu, więc mi nie przeszkadza bycie postrzeganą jako "słabsza", czy cokolwiek w ten deseń. Tak, mój partner porąbie drzewo szybciej i lepiej niż ja, więc nie widzę problemu, by się tym zajął, zwłaszcza, że lubi takie aktywności.
Już kiedyś chyba wspomniałem, że nazywam rzeczy po imieniu, zgodnie z definicją, do jakiej się SAM odwołuję.
Może się komuś podobać lub nie. Nie mam zamiaru owijać w bawełnę. Kupowanie komuś regularnie ubrań zdecydowanie takim cyrkiem jest. Myślę, że nawet byłby to swojego rodzaju "dealbraker" na początku powstawania ewentualnej relacji.
Inne rodzaju prezenty - rozumiem całkowicie, nawet biżuteria, ale regularne kupowanie ciuchów - o nie!
Słowo "duma" jest moim zdaniem zbyt podniosłe. Raczej powiedziałbym "przyzwoitość" nakazującą, w miarę możliwości, pewne rzeczy wykonywać samemu.
Już kiedyś chyba wspomniałem, że nazywam rzeczy po imieniu, zgodnie z definicją, do jakiej się SAM odwołuję.
Może się komuś podobać lub nie. Nie mam zamiaru owijać w bawełnę. Kupowanie komuś regularnie ubrań zdecydowanie takim cyrkiem jest. Myślę, że nawet byłby to swojego rodzaju "dealbraker" na początku powstawania ewentualnej relacji.
Inne rodzaju prezenty - rozumiem całkowicie, nawet biżuteria, ale regularne kupowanie ciuchów - o nie!
Przecież to nie ja zarzucam innym jakieś dziwne emocje, narzucanie swojej wizji etc.
Ty to zrobiłeś, więc nie czuję najmniejszych oporów, by wytknąć wielką, tłuściutką hipokryzję.
Ale..
Niech mi tu łaskawie Drogie Panie powiedzą, dlaczego nie miałyby tego drewna porąbać? Już pomińmy tą nieszczęsny podział "50/50", choć wiadomo, że nigdy niczego nie da się załatwić DOKŁADNIE po równo.
Siły w rączkach brakuje? Czy to przecież tzw. " wyłącznie męskie zajęcie"
Sam przepadam za rąbaniem drewna, ale niespecjalnie bym oponował, gdyby takowa złota niewiasta się znalazła. Nie dlatego, że chcę równego podziałuDlatego zaś, że najwidoczniej ciężko znaleźć takową, która nie ma obawy, że sobie paznokieć złamie.
W sumie, to całe szczęście sporo takich znamTak samo, jak te, które wolą grzebać w ziemi w ogródku, niż malować sobie paznokcie
Tak to męskie zajęcie i zapewniam Cię, że większość wolałaby drewno porąbać niż np. szyć:)))
Julia life in UK napisał/a:
to byl zart
Julka, a wiesz, że ten troll może być Twoim podszywem?
Nie to na 100% nie jestem ja ![]()
Mrs.Happiness napisał/a:Solaris napisał/a:Oczami wyobraźni już widzę jak wracasz z pracy i chcesz umyć wannę a tam, zonk, już wypucowana! Bo żonka umyła 4 raz z rzędu. Mówisz więc jej niezadowolony - jeszcze raz zrobisz coś takiego to kupię drugą, tylko dla siebie a jak i ją będziesz myła to wzniosę sprawę o rozwód bo nie może tak być, że ja we własnym domu nie mogę umyć wanny!
![]()
Ciekawa jestem, jak w jego wykonaniu wyglądałoby na przykład rąbanie drzewa do kominka.
Też by w połowie roboty przekazał kobicie siekierę, bo „nie ma miejsca na żadne wyłączności”?![]()
Ale jeszcze bardziej ciekawi mnie, co by zrobił, gdyby kobieta na przykład karmiła dziecko piersią.
Jak by to wykombinował, żeby wyszło "po równo i sprawiedliwie"W pon- śr rąbie Bagiennik, w czw-sob ona a w niedzielę razem;))
A tak serio, Bagiennik juz tak ma, że nie lubi jak ktoś coś za niego robi, to taka męska wersja Zosi-Samosi. Czuje dyskomfort i nie pozwala nawet na żadne rozpieszczanie się. Już pisalam raz Bagiennikowi, że jego przyszla żona nie ma szans w tym względzie. Dostanie kategoryczny zakaz pod groźbą karyNo może ewentualnie będzie mogła przynieść mu śniadanie do łożka jak on w zamian zrobi pranie
Inaczej nie ma opcji, żeby tak po prostu, bez okazji i bez powodu miala robić coś dla niego;))
Sorki Bagiennik:))PS A jak kupi mu gacie to będzie musiala sama w nich chodzić
Dokładnie tak!
Cieszę się, że dobrze się rozumiemy
Zresztą, do pewnych sytuacji raczej nigdy by nie doszło, bo takie podejście dość szybko wychodzi na wierzch na początku znajomości.
Warto będzie czekać na taką, która będzie pod tym względem prawie ideałem
Takiej, dla której owe "rozpieszczanie" będzie albo drobnym dodatkiem, albo wręcz zbędne, nie zaś stanowić warunek udanego związku czy może raczej mojego zadowolenia. Tak, tego się trzymajmy - mojego zadowolenia.
![]()
Nie to na 100% nie jestem ja
Ale ja nie mówię, że to jesteś Ty, tylko że może to być troll, w którego temacie teraz piszemy ![]()
Julia life in UK napisał/a:Nie to na 100% nie jestem ja
Ale ja nie mówię, że to jesteś Ty, tylko że może to być troll, w którego temacie teraz piszemy
Nie rozumiem? Ze ja ten temat zalozylam? Czy jaki inny troll?
Tak to męskie zajęcie i zapewniam Cię, że większość wolałaby drewno porąbać niż np. szyć:)))
Dodam jeszcze, że bardzo lubię patrzeć, jak mój mężczyzna bierze się za te męskie prace, na przykład wspomniane rąbanie drzewa, bo wygląda wtedy męsko i seksi ![]()
Solaris napisał/a:Mrs.Happiness napisał/a:Ciekawa jestem, jak w jego wykonaniu wyglądałoby na przykład rąbanie drzewa do kominka.
Też by w połowie roboty przekazał kobicie siekierę, bo „nie ma miejsca na żadne wyłączności”?![]()
Ale jeszcze bardziej ciekawi mnie, co by zrobił, gdyby kobieta na przykład karmiła dziecko piersią.
Jak by to wykombinował, żeby wyszło "po równo i sprawiedliwie"W pon- śr rąbie Bagiennik, w czw-sob ona a w niedzielę razem;))
A tak serio, Bagiennik juz tak ma, że nie lubi jak ktoś coś za niego robi, to taka męska wersja Zosi-Samosi. Czuje dyskomfort i nie pozwala nawet na żadne rozpieszczanie się. Już pisalam raz Bagiennikowi, że jego przyszla żona nie ma szans w tym względzie. Dostanie kategoryczny zakaz pod groźbą karyNo może ewentualnie będzie mogła przynieść mu śniadanie do łożka jak on w zamian zrobi pranie
Inaczej nie ma opcji, żeby tak po prostu, bez okazji i bez powodu miala robić coś dla niego;))
Sorki Bagiennik:))PS A jak kupi mu gacie to będzie musiala sama w nich chodzić
Dokładnie tak!
Cieszę się, że dobrze się rozumiemy![]()
Zresztą, do pewnych sytuacji raczej nigdy by nie doszło, bo takie podejście dość szybko wychodzi na wierzch na początku znajomości.
Warto będzie czekać na taką, która będzie pod tym względem prawie ideałem
Takiej, dla której owe "rozpieszczanie" będzie albo drobnym dodatkiem, albo wręcz zbędne, nie zaś stanowić warunek udanego związku czy może raczej mojego zadowolenia. Tak, tego się trzymajmy - mojego zadowolenia.
Dlugo juz czekasz, że tak zapytam? ![]()
Solaris napisał/a:Tak to męskie zajęcie i zapewniam Cię, że większość wolałaby drewno porąbać niż np. szyć:)))
Dodam jeszcze, że bardzo lubię patrzeć, jak mój mężczyzna bierze się za te męskie prace, na przykład wspomniane rąbanie drzewa, bo wygląda wtedy męsko i seksi
No nie? Zwlaszcza latem a pot spływa mu po plecach... Piękny widok ![]()
Zdecydowanie piękniejszy niż jak siedzi w fotelu i dzierga na drutach sweterek dla mnie
![]()
156 2026-02-09 15:15:10 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-09 15:15:54)
Nie rozumiem? Ze ja ten temat zalozylam? Czy jaki inny troll?
Dobra, to spróbujmy jeszcze raz.
Na forum jest ktoś, kto Cię parodiuje. Ta druga Julka, tylko z "live" zamiast "life".
To co prawda wyłącznie moje domysły, ale śmiem podejrzewać, że osoba, która teraz pisała tu z nami jako Susan5432, może być też tą drugą Julką.
Mam nadzieję, że teraz już wszystko jasne ![]()
Każdy przemyca tutaj emocje a jednocześnie mimowolnie przemyca swoje wizje lub idealne rozwiązania, jakie jemu samemu odpowiadają. Owszem, zaznaczamy jedynie, że MY nie dalibyśmy rady, lecz gdzieś tam, w tle budzi się zdziwienie lub oburzenie na obserwowaną sytuację.
Inaczej nie byłoby takiej dyskusji.
Jak ja "uwielbiam" te podziały na "damskie i męskie spawy" ![]()
"Rąbanie drewna to męska robota, więc żadna się za to nie weźmie lub nawet nie spróbuje, bo on to lepiej zrobi"
"Pranie to babska robota, więc ja się za to nie biorę, bo ona to lepiej zrobi".
Można sobie tutaj wpisać dowolną czynność.
Julia life in UK napisał/a:Nie rozumiem? Ze ja ten temat zalozylam? Czy jaki inny troll?
Dobra, to spróbujmy jeszcze raz.
Na forum jest ktoś, kto Cię parodiuje. Ta druga Julka, tylko z "live" zamiast "life".
To co prawda wyłącznie moje domysły, ale śmiem podejrzewać, że osoba, która teraz pisała tu z nami jako Susan5432, może być też tą drugą Julką.Mam nadzieję, że teraz już wszystko jasne
A teraz rozumiem. Całkiem mozliwe, ze tak jest, ale po co moj Podszyw mial by zakladac taki temat?
bagienni_k napisał/a:Solaris napisał/a:W pon- śr rąbie Bagiennik, w czw-sob ona a w niedzielę razem;))
A tak serio, Bagiennik juz tak ma, że nie lubi jak ktoś coś za niego robi, to taka męska wersja Zosi-Samosi. Czuje dyskomfort i nie pozwala nawet na żadne rozpieszczanie się. Już pisalam raz Bagiennikowi, że jego przyszla żona nie ma szans w tym względzie. Dostanie kategoryczny zakaz pod groźbą karyNo może ewentualnie będzie mogła przynieść mu śniadanie do łożka jak on w zamian zrobi pranie
Inaczej nie ma opcji, żeby tak po prostu, bez okazji i bez powodu miala robić coś dla niego;))
Sorki Bagiennik:))PS A jak kupi mu gacie to będzie musiala sama w nich chodzić
Dokładnie tak!
Cieszę się, że dobrze się rozumiemy![]()
Zresztą, do pewnych sytuacji raczej nigdy by nie doszło, bo takie podejście dość szybko wychodzi na wierzch na początku znajomości.
Warto będzie czekać na taką, która będzie pod tym względem prawie ideałem
Takiej, dla której owe "rozpieszczanie" będzie albo drobnym dodatkiem, albo wręcz zbędne, nie zaś stanowić warunek udanego związku czy może raczej mojego zadowolenia. Tak, tego się trzymajmy - mojego zadowolenia.
Dlugo juz czekasz, że tak zapytam?
Nie tak bardzo, jak Ci się wydaje, ale...warto odsiać ziarno od plew...
Mrs.Happiness napisał/a:Solaris napisał/a:Tak to męskie zajęcie i zapewniam Cię, że większość wolałaby drewno porąbać niż np. szyć:)))
Dodam jeszcze, że bardzo lubię patrzeć, jak mój mężczyzna bierze się za te męskie prace, na przykład wspomniane rąbanie drzewa, bo wygląda wtedy męsko i seksi
No nie? Zwlaszcza latem a pot spływa mu po plecach... Piękny widok
Zdecydowanie piękniejszy niż jak siedzi w fotelu i dzierga na drutach sweterek dla mnie![]()
Co kto lubi....
Jak tego typu rzeczy mają być wyznacznikiem męskości/kobiecości, to droga wolna...
Swoją drogą, szkoda, że się nie nauczyłem dziergać. Przy rąbaniu drewna zaś nigdy nie zdejmuje koszuli na głowę zakładam kask ![]()
Wiesz, BHP ![]()
Każdy przemyca tutaj emocje a jednocześnie mimowolnie przemyca swoje wizje lub idealne rozwiązania, jakie jemu samemu odpowiadają. Owszem, zaznaczamy jedynie, że MY nie dalibyśmy rady, lecz gdzieś tam, w tle budzi się zdziwienie lub oburzenie na obserwowaną sytuację.
Inaczej nie byłoby takiej dyskusji.Jak ja "uwielbiam" te podziały na "damskie i męskie spawy"
"Rąbanie drewna to męska robota, więc żadna się za to nie weźmie lub nawet nie spróbuje, bo on to lepiej zrobi"
"Pranie to babska robota, więc ja się za to nie biorę, bo ona to lepiej zrobi".
Można sobie tutaj wpisać dowolną czynność.
Tak, sa męskie zajęcia i babskie i nie ma co zaklinać rzeczywistości w imię poprawności politycznej. Ja przynajmniej lubię męskich facetów, ktorzy lubią męskie sprawy.
bagienni_k napisał/a:Każdy przemyca tutaj emocje a jednocześnie mimowolnie przemyca swoje wizje lub idealne rozwiązania, jakie jemu samemu odpowiadają. Owszem, zaznaczamy jedynie, że MY nie dalibyśmy rady, lecz gdzieś tam, w tle budzi się zdziwienie lub oburzenie na obserwowaną sytuację.
Inaczej nie byłoby takiej dyskusji.Jak ja "uwielbiam" te podziały na "damskie i męskie spawy"
"Rąbanie drewna to męska robota, więc żadna się za to nie weźmie lub nawet nie spróbuje, bo on to lepiej zrobi"
"Pranie to babska robota, więc ja się za to nie biorę, bo ona to lepiej zrobi".
Można sobie tutaj wpisać dowolną czynność.Tak, sa męskie zajęcia i babskie i nie ma co zaklinać rzeczywistości w imię poprawności politycznej. Ja przynajmniej lubię męskich facetów, ktorzy lubią męskie sprawy.
A ja bym chciała faceta co tez lubi damskie sprawy robic i mi np dom posprzata na blysk, obiad ugotuje jeszcze do łóżka przyniesie o to był by raj na ziemii ![]()
163 2026-02-09 15:30:53 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-02-09 15:31:18)
Solaris napisał/a:bagienni_k napisał/a:Każdy przemyca tutaj emocje a jednocześnie mimowolnie przemyca swoje wizje lub idealne rozwiązania, jakie jemu samemu odpowiadają. Owszem, zaznaczamy jedynie, że MY nie dalibyśmy rady, lecz gdzieś tam, w tle budzi się zdziwienie lub oburzenie na obserwowaną sytuację.
Inaczej nie byłoby takiej dyskusji.Jak ja "uwielbiam" te podziały na "damskie i męskie spawy"
"Rąbanie drewna to męska robota, więc żadna się za to nie weźmie lub nawet nie spróbuje, bo on to lepiej zrobi"
"Pranie to babska robota, więc ja się za to nie biorę, bo ona to lepiej zrobi".
Można sobie tutaj wpisać dowolną czynność.Tak, sa męskie zajęcia i babskie i nie ma co zaklinać rzeczywistości w imię poprawności politycznej. Ja przynajmniej lubię męskich facetów, ktorzy lubią męskie sprawy.
A ja bym chciała faceta co tez lubi damskie sprawy robic i mi np dom posprzata na blysk, obiad ugotuje jeszcze do łóżka przyniesie o to był by raj na ziemii
Nie, Ty nie szukasz faceta tylko pantoflarza, który będzie Ci uslugiwał, żebyś żyła jak królowa
Tacy tez istnieją w przyrodzie, więc masz szanse:))))
Julia life in UK napisał/a:Solaris napisał/a:Tak, sa męskie zajęcia i babskie i nie ma co zaklinać rzeczywistości w imię poprawności politycznej. Ja przynajmniej lubię męskich facetów, ktorzy lubią męskie sprawy.
A ja bym chciała faceta co tez lubi damskie sprawy robic i mi np dom posprzata na blysk, obiad ugotuje jeszcze do łóżka przyniesie o to był by raj na ziemii
Nie, Ty nie szukasz faceta tylko pantoflarza, który będzie Ci uslugiwał, żebyś żyła jak królowa
![]()
Tacy tez istnieją w przyrodzie, więc masz szanse:))))
Ależ jakiego pantoflarza?
Ja szukam normalnego faceta,który będzie się mnie słuchał . Tylko tego wymagam NIC wiecej- to naprawdę nie som duże wymagania ![]()
Solaris napisał/a:Julia life in UK napisał/a:A ja bym chciała faceta co tez lubi damskie sprawy robic i mi np dom posprzata na blysk, obiad ugotuje jeszcze do łóżka przyniesie o to był by raj na ziemii
Nie, Ty nie szukasz faceta tylko pantoflarza, który będzie Ci uslugiwał, żebyś żyła jak królowa
![]()
Tacy tez istnieją w przyrodzie, więc masz szanse:))))Ależ jakiego pantoflarza?
Ja szukam normalnego faceta,który będzie się mnie słuchał . Tylko tego wymagam NIC wiecej- to naprawdę nie som duże wymagania
To się wyklucza
Jak będzie się sluchal i robił, co sobie zażyczysz, to nie będzie normalny!
Julia life in UK napisał/a:Solaris napisał/a:Nie, Ty nie szukasz faceta tylko pantoflarza, który będzie Ci uslugiwał, żebyś żyła jak królowa
![]()
Tacy tez istnieją w przyrodzie, więc masz szanse:))))Ależ jakiego pantoflarza?
Ja szukam normalnego faceta,który będzie się mnie słuchał . Tylko tego wymagam NIC wiecej- to naprawdę nie som duże wymagania
To się wyklucza
Jak będzie się sluchal i robił, co sobie zażyczysz, to nie będzie normalny!
Niby dlaczego nie? ![]()
Dobry Boże, ileż szczęścia mnie w życiu ominęło przez brak męża, który by się dla mnie nadwerężał ! ![]()
Julia life in UK napisał/a:Solaris napisał/a:Nie, Ty nie szukasz faceta tylko pantoflarza, który będzie Ci uslugiwał, żebyś żyła jak królowa
![]()
Tacy tez istnieją w przyrodzie, więc masz szanse:))))Ależ jakiego pantoflarza?
Ja szukam normalnego faceta,który będzie się mnie słuchał . Tylko tego wymagam NIC wiecej- to naprawdę nie som duże wymagania
To się wyklucza
Jak będzie się sluchal i robił, co sobie zażyczysz, to nie będzie normalny!
Ament ![]()
Dobry Boże, ileż szczęścia mnie w życiu ominęło przez brak męża, który by się dla mnie nadwerężał !
A ilez mnie ominelo "atrakcji" ![]()
Solaris napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Ależ jakiego pantoflarza?
Ja szukam normalnego faceta,który będzie się mnie słuchał . Tylko tego wymagam NIC wiecej- to naprawdę nie som duże wymagania
To się wyklucza
Jak będzie się sluchal i robił, co sobie zażyczysz, to nie będzie normalny!
Niby dlaczego nie?
Bo tak!
Solaris napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Ależ jakiego pantoflarza?
Ja szukam normalnego faceta,który będzie się mnie słuchał . Tylko tego wymagam NIC wiecej- to naprawdę nie som duże wymagania
To się wyklucza
Jak będzie się sluchal i robił, co sobie zażyczysz, to nie będzie normalny!
Ament
Oczywista oczywistość ![]()
Julia life in UK napisał/a:Solaris napisał/a:To się wyklucza
Jak będzie się sluchal i robił, co sobie zażyczysz, to nie będzie normalny!
Niby dlaczego nie?
Bo tak!
To nie jest argument wystarczajacy dla mnie na moje poważne pytanie ![]()
Jedni widzą podział na "męskie" i "babskie" sprawy, inni zaś dostrzegają sprawy, które(ich zdaniem) powinien wykonywać każdy dorosły i sprawny człowiek. Chociażby z uwagi na fakt, że mieszka w lokum, gdzie ma bezpośrednio do czynienia z tymi sprawami. Jeśli zatem o męskości czy kobiecości ma świadczyć jedynie chęć i zapał do pokazowego podejmowania się takich lub innych spraw - proszę bardzo! Ja wybieram równouprawnienie!
![]()
Kurde, nawet nie widziałem, że jestem feministą ![]()
Rozumiem, że Panie wstrząsną się z obrzydzeniem, kiedy facet im powie, że lubi gotować, bo to przecież takie "niemęskie". Za to popadną w niezadowolenie czy wręcz oburzenie, kiedy ich wybranek nie będzie w stanie samodzielnie wybudować domu czy przynajmniej wymienić np. instalację elektryczną w mieszkaniu.
O wkręcaniu żarówki, zamontowaniu gniazdka czy skręcaniu szafek z Ikei nie mówimy ![]()
Solaris napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Niby dlaczego nie?
Bo tak!
To nie jest argument wystarczajacy dla mnie na moje poważne pytanie
Na niepoważne pytania sa niepowazne odpowiedzi! Koniec, kropka, marsz do żłobka!
175 2026-02-09 15:53:19 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-02-09 15:54:22)
Jedni widzą podział na "męskie" i "babskie" sprawy, inni zaś dostrzegają sprawy, które(ich zdaniem) powinien wykonywać każdy dorosły i sprawny człowiek. Chociażby z uwagi na fakt, że mieszka w lokum, gdzie ma bezpośrednio do czynienia z tymi sprawami. Jeśli zatem o męskości czy kobiecości ma świadczyć jedynie chęć i zapał do pokazowego podejmowania się takich lub innych spraw - proszę bardzo! Ja wybieram równouprawnienie!
![]()
Kurde, nawet nie widziałem, że jestem feministąRozumiem, że Panie wstrząsną się z obrzydzeniem, kiedy facet im powie, że lubi gotować, bo to przecież takie "niemęskie". Za to popadną w niezadowolenie czy wręcz oburzenie, kiedy ich wybranek nie będzie w stanie samodzielnie wybudować domu czy przynajmniej wymienić np. instalację elektryczną w mieszkaniu.
O wkręcaniu żarówki, zamontowaniu gniazdka czy skręcaniu szafek z Ikei nie mówimy
Tak, ja patrzę z niesmakiem na takiego, który nie wie do czego służy śrubokręt ![]()
I zostawiam go dla tych, ktore lubią rąbać drrewno ![]()
Takie też sa, więc każdy znajdzie coś dla siebie:)))
176 2026-02-09 15:54:28 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-02-09 15:55:19)
Jedni widzą podział na "męskie" i "babskie" sprawy, inni zaś dostrzegają sprawy, które(ich zdaniem) powinien wykonywać każdy dorosły i sprawny człowiek. Chociażby z uwagi na fakt, że mieszka w lokum, gdzie ma bezpośrednio do czynienia z tymi sprawami. Jeśli zatem o męskości czy kobiecości ma świadczyć jedynie chęć i zapał do pokazowego podejmowania się takich lub innych spraw - proszę bardzo! Ja wybieram równouprawnienie!
![]()
Kurde, nawet nie widziałem, że jestem feministąRozumiem, że Panie wstrząsną się z obrzydzeniem, kiedy facet im powie, że lubi gotować, bo to przecież takie "niemęskie". Za to popadną w niezadowolenie czy wręcz oburzenie, kiedy ich wybranek nie będzie w stanie samodzielnie wybudować domu czy przynajmniej wymienić np. instalację elektryczną w mieszkaniu.
O wkręcaniu żarówki, zamontowaniu gniazdka czy skręcaniu szafek z Ikei nie mówimy
A ja bym była bardzo zadowolona,gdybym miala fajnego męża co gotuje obiady... po co mi taki co raz w życiu wybuduje dom i raz na rok zarowke wymieni albo.raz na 10 lat zrobi remont. Obiad trzeba gotować codziennie, wiec mnie sie bardziej bedzie ta obiadowa wersja oplacac, a nie jakies naprawy raz na chinski rok
bagienni_k napisał/a:Jedni widzą podział na "męskie" i "babskie" sprawy, inni zaś dostrzegają sprawy, które(ich zdaniem) powinien wykonywać każdy dorosły i sprawny człowiek. Chociażby z uwagi na fakt, że mieszka w lokum, gdzie ma bezpośrednio do czynienia z tymi sprawami. Jeśli zatem o męskości czy kobiecości ma świadczyć jedynie chęć i zapał do pokazowego podejmowania się takich lub innych spraw - proszę bardzo! Ja wybieram równouprawnienie!
![]()
Kurde, nawet nie widziałem, że jestem feministąRozumiem, że Panie wstrząsną się z obrzydzeniem, kiedy facet im powie, że lubi gotować, bo to przecież takie "niemęskie". Za to popadną w niezadowolenie czy wręcz oburzenie, kiedy ich wybranek nie będzie w stanie samodzielnie wybudować domu czy przynajmniej wymienić np. instalację elektryczną w mieszkaniu.
O wkręcaniu żarówki, zamontowaniu gniazdka czy skręcaniu szafek z Ikei nie mówimyA ja bym była bardzo zadowolona,gdybym miala fajnego męża co gotuje obiady... po co mi taki co raz w życiu wybuduje dom i raz na rok zarowke wymieni albo.raz na 10 lat zrobi remont. Obiad trzeba gotować codziennie, wiec mnie sie bardziej bedzie ta obiadowa wersja oplacac, a nie jakies naprawy raz na chinski rok
No to szukaj fajnego męża, co będzie Ci gotowal obiady zamiast pantoflarza, ktoremu będziesz wydawala polecenia.
Hmm, zatem ponownie:
Do czego służy śrubokręt, to akurat powinien wiedzieć KAŻDY
Takie jest już tylko MOJE zdanie ![]()
KoralinaJones napisał/a:Dobry Boże, ileż szczęścia mnie w życiu ominęło przez brak męża, który by się dla mnie nadwerężał !
A ilez mnie ominelo "atrakcji"
Czytam tutejszych ekspertów i zastanawiam się, czy nie włożyć kasku. Wszak głowę trzeba chronić, a tu sypią takimi rewelacjami, że strach oberwać
.
180 2026-02-09 16:01:10 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-02-09 16:01:49)
Hmm, zatem ponownie:
Do czego służy śrubokręt, to akurat powinien wiedzieć KAŻDY
Takie jest już tylko MOJE zdanie
Dodam tylko - a mężczyzna zwlaszcza! I powinien umieć go użyć, żeby sobie oka nie wydlubać ![]()
Julia life in UK napisał/a:bagienni_k napisał/a:Jedni widzą podział na "męskie" i "babskie" sprawy, inni zaś dostrzegają sprawy, które(ich zdaniem) powinien wykonywać każdy dorosły i sprawny człowiek. Chociażby z uwagi na fakt, że mieszka w lokum, gdzie ma bezpośrednio do czynienia z tymi sprawami. Jeśli zatem o męskości czy kobiecości ma świadczyć jedynie chęć i zapał do pokazowego podejmowania się takich lub innych spraw - proszę bardzo! Ja wybieram równouprawnienie!
![]()
Kurde, nawet nie widziałem, że jestem feministąRozumiem, że Panie wstrząsną się z obrzydzeniem, kiedy facet im powie, że lubi gotować, bo to przecież takie "niemęskie". Za to popadną w niezadowolenie czy wręcz oburzenie, kiedy ich wybranek nie będzie w stanie samodzielnie wybudować domu czy przynajmniej wymienić np. instalację elektryczną w mieszkaniu.
O wkręcaniu żarówki, zamontowaniu gniazdka czy skręcaniu szafek z Ikei nie mówimyA ja bym była bardzo zadowolona,gdybym miala fajnego męża co gotuje obiady... po co mi taki co raz w życiu wybuduje dom i raz na rok zarowke wymieni albo.raz na 10 lat zrobi remont. Obiad trzeba gotować codziennie, wiec mnie sie bardziej bedzie ta obiadowa wersja oplacac, a nie jakies naprawy raz na chinski rok
No to szukaj fajnego męża, co będzie Ci gotowal obiady zamiast pantoflarza, ktoremu będziesz wydawala polecenia.
Dlaczego tak brzydko mowi sie na faceta,co sie słucha zony lub dziewczyny? Ale juz jak kobieta sie slucha faceta to nikt jej nie nazywa pantofel czy innym kapciem ? Oto jest pytanie ![]()
Osobiście nie znam takiego, który tego nie wie
Gorsze, że są tacy, którzy nie wiedzą do czego służy pralka albo patelnia/garnek.. ![]()
183 2026-02-09 16:15:56 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-02-09 16:17:49)
Bagienniku , Bagienniku
zapisano cię w dzienniku
do pucowania wanny u jakiejś panny
do drzewa rąbania w kasku o brzasku
do gaci prania u dnia zarania
do wyrzucania śmieci jak księżyc świeci
do wymiany żarówki dla drugiej połówki
do gotowania grochówki, szukania po ciemku skówki
nie daj się obsłużyć ani zastąpić
egzystencjalny konflikt może wystąpić
nie daj pannie cię rozpieszczać
ego będzie się przemieszczać
w niewłaściwym kierunku
z emocjami zamiast szalunku ![]()
184 2026-02-09 16:18:13 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-02-09 16:18:25)
Osobiście nie znam takiego, który tego nie wie
![]()
Gorsze, że są tacy, którzy nie wiedzą do czego służy pralka albo patelnia/garnek..
Oj, żebyś się nie zdziwił ![]()
Dla mnie facet może nie umieć gotować, absolutnie mi to nie przeszkadza, ja to robię doskonale i mogę to robić , więc brak tej umiejętności u niego, nie skreśla go w moich oczach. Wolę, jak ma umiejętności, których nie mam ja. A przede wszystkim powinien umieć poradzić sobie w nagłej i trudnej sytuacji bez paniki i płaczu xd
Bagienniku , Bagienniku
zapisano cię w dzienniku
do pucowania wanny u jakiejś panny
do drzewa rąbania w kasku o brzasku
do gaci prania u dnia zarania
do wyrzucania śmieci jak księżyc świeci
do wymiany żarówki dla drugiej połówki
do gotowania grochówki, szukania po ciemku skówki
nie daj się obsłużyć ani zastąpić
egzystencjalny konflikt może wystąpić
nie daj pannie cię rozpieszczać
ego będzie się przemieszczać
w niewłaściwym kierunku
z emocjami zamiast szalunku
Ty to masz zawsze poetyckie natchnienia ![]()
186 2026-02-09 16:21:14 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2026-02-09 16:21:59)
bagienni_k napisał/a:Osobiście nie znam takiego, który tego nie wie
![]()
Gorsze, że są tacy, którzy nie wiedzą do czego służy pralka albo patelnia/garnek..
Oj, żebyś się nie zdziwił
Dla mnie facet może nie umieć gotować, absolutnie mi to nie przeszkadza, ja to robię doskonale i mogę to robić , więc brak tej umiejętności u niego, nie skreśla go w moich oczach. Wolę, jak ma umiejętności, których nie mam ja. A przede wszystkim powinien umieć poradzić sobie w nagłej i trudnej sytuacji bez paniki i płaczu xd
Kurczę, ale facet, który rąbie drwa bez kasku i jednocześnie umie gotować, jest naprawdę sexy
.
bagienni_k napisał/a:Osobiście nie znam takiego, który tego nie wie
![]()
Gorsze, że są tacy, którzy nie wiedzą do czego służy pralka albo patelnia/garnek..
Oj, żebyś się nie zdziwił
Dla mnie facet może nie umieć gotować, absolutnie mi to nie przeszkadza, ja to robię doskonale i mogę to robić , więc brak tej umiejętności u niego, nie skreśla go w moich oczach. Wolę, jak ma umiejętności, których nie mam ja. A przede wszystkim powinien umieć poradzić sobie w nagłej i trudnej sytuacji bez paniki i płaczu xd
A ja bym chciała mieć takiego fajnego męża co nie panikuje i gotuje obiady ![]()
188 2026-02-09 16:23:09 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-09 16:25:37)
Tym bardziej nie znam takiego, który by notorycznie panikował(noo, bywa) czy płakał(?) w trudnej sytuacji.
Pomijam odczucie wzruszenia, wywołanego np. tragedią czy czyjąś krzywdą, to akurat mi się zdarza często - najłatwiejsza i najszybsza droga do tego, aby mi puściły emocje.
Solaris napisał/a:bagienni_k napisał/a:Osobiście nie znam takiego, który tego nie wie
![]()
Gorsze, że są tacy, którzy nie wiedzą do czego służy pralka albo patelnia/garnek..
Oj, żebyś się nie zdziwił
Dla mnie facet może nie umieć gotować, absolutnie mi to nie przeszkadza, ja to robię doskonale i mogę to robić , więc brak tej umiejętności u niego, nie skreśla go w moich oczach. Wolę, jak ma umiejętności, których nie mam ja. A przede wszystkim powinien umieć poradzić sobie w nagłej i trudnej sytuacji bez paniki i płaczu xdKurczę, ale facet, który rąbie drwa bez kasku i jednocześnie umie gotować, jest naprawdę sexy
.
Dokładnie tak jedno drugiego nie wyklucza ja chce takiego co robi męskie zajęcia i damskie zajecia ![]()
190 2026-02-09 16:24:38 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2026-02-09 16:25:04)
KoralinaJones napisał/a:Solaris napisał/a:Oj, żebyś się nie zdziwił
Dla mnie facet może nie umieć gotować, absolutnie mi to nie przeszkadza, ja to robię doskonale i mogę to robić , więc brak tej umiejętności u niego, nie skreśla go w moich oczach. Wolę, jak ma umiejętności, których nie mam ja. A przede wszystkim powinien umieć poradzić sobie w nagłej i trudnej sytuacji bez paniki i płaczu xdKurczę, ale facet, który rąbie drwa bez kasku i jednocześnie umie gotować, jest naprawdę sexy
.
Dokładnie tak jedno drugiego nie wyklucza ja chce takiego co robi męskie zajęcia i damskie zajecia
Chwila, chwilunia, a kto twierdzi, że gotowanie to "damskie zajęcie"? ![]()
No nie? Zwlaszcza latem a pot spływa mu po plecach... Piękny widok
Zdecydowanie piękniejszy niż jak siedzi w fotelu i dzierga na drutach sweterek dla mnie![]()
Wiesz jak drogie są takie dziergane sweterki? Ja bym nie pogardziła
Choć wiadomo, że doznania estetyczne podczas tej czynności nie są szczególnie intensywne ![]()
A przede wszystkim powinien umieć poradzić sobie w nagłej i trudnej sytuacji bez paniki i płaczu xd
nawet podczas wymuszania haraczu ![]()
Julia life in UK napisał/a:KoralinaJones napisał/a:Kurczę, ale facet, który rąbie drwa bez kasku i jednocześnie umie gotować, jest naprawdę sexy
.
Dokładnie tak jedno drugiego nie wyklucza ja chce takiego co robi męskie zajęcia i damskie zajecia
Chwila, chwilunia, a kto twierdzi, że gotowanie to "damskie zajęcie"?
No właśnie niewiem,bo dla mnie to jest neutralne zajęcie ![]()
Solaris napisał/a:No nie? Zwlaszcza latem a pot spływa mu po plecach... Piękny widok
Zdecydowanie piękniejszy niż jak siedzi w fotelu i dzierga na drutach sweterek dla mnie![]()
Wiesz jak drogie są takie dziergane sweterki? Ja bym nie pogardziła
![]()
Choć wiadomo, że doznania estetyczne podczas tej czynności nie są szczególnie intensywne
Mogę bez sweterków chodzić niż patrzeć jak dzierga, moje oczy nie przywykły do takich widoków
Wolę już patrzeć jak łowi i patroszy ryby ![]()
195 2026-02-09 16:33:42 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-09 16:36:20)
Gorzej, że facet, który by taki sweterek na siebie założył, automatycznie przestałby uchodzić w kobiecych oczach, jako "męski facet" ![]()
Cóż poradzić, lubię swetry ![]()
Po opiniach tutejszych Pań, zaczynam rozumieć, dlaczego dla niektórych( nie tych forumowych) mile widziane bywają u faceta pewne cechy, niekoniecznie zgodne z normami społecznymi(w pewnych granicach).
Zamiast umiarkowanej ugodowości - postawa proagresywna ("stanowcza", "dominacja") w każdym wypadku
Zamiast umiarkowanej pokory - wieczna buta i roszczeniowość ("pewność siebie")w każdej okoliczności
Innymi słowy: lepiej wydrzeć na kogoś ryja i napiąć bicepsy niż się dogadać:)
Cóż, jesteśmy zwierzętami z krwi i kości, nie ma co się oszukiwać ![]()
Jeśli zatem tłumaczymy nasze zachowania biologią czy ewolucyjną schedą po przodach, to czemu nie pójdziemy na całość? Aby tak wszystko potem wyjaśniać w ten sposób, zasłaniając się naszym rodowodem - byłoby tak wygodnie.