netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

691 odpowiedzi18 125 wyświetleńzałożony przez Susan5432, 07.02.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 651 do 692 z 692 ]

651 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-15 22:17:44)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Muqin

Owszem, znajomość trwa blisko 20 lat a nic się nie zmieniło.
Kilka razy próbowałem zwracać delikatnie uwagę, odnośnie pomocy w takich typowych sprawach, jak asysta przy przygotowywaniu posiłku czy innych czynności, dotyczących niejako mnie, jako gościa. Oczywiście nie wchodzę od razu nikomu z miejsca bez pozwolenia do kuchni wink Za każdym razem jest to poprzedzone pytaniem czy prośbą, jednak tylko w jego wypadku, od lat trwa swego rodzaju upór. Nie zmienia to pewnie za bardzo sytuacji, że te wszystkie mieszkania, w jakich miałem okazję gościć, były przez niego wynajmowane, z czego wynika, że nie jest to jego swoista ostoja - sam się do tego wielokrotnie przyznawał. Tak czy inaczej, jest on jedyną osobą, reagującą w ten sposób. Co ciekawe, osoby, które znam dużo krócej( a jednocześnie one znają mnie w miarę dobrze) przejawiają w tym dużo większe ustępstwa. Zawsze uważałem, że dłuższa znajomość niejako automatycznie rozluźnia więzy między ludźmi, gdzie działać to powinno w OBIE strony, co sprawia, że pozwalają sobie na więcej luzu.
W tym wypadku jest inaczej, niestety..
Dlatego też celowo unikam od dłuższego czasu spotkań w jego mieszkaniu, widując się z nim okazjonalnie na mieście, gdyż uważam to za najbardziej neutralne. Ostatni raz byłem u niego na mieszkaniu ładnych parę lat temu smile

Co do związku, wiadomo, iż w przypadku określonych kwestii łatwiej ulec niż w innych - zależy, co akurat bywa dla nas ważne a z czego jesteśmy w stanie łatwiej zrezygnować lub "nagiąć" swoje nawyki. Mało kto zaś potrafi zrezygnować od razu i niemal całkowicie ze swojej indywidualności, będąc gotowym na stworzenie tej wspólnoty, jaką tworzą ludzie w związku. Im dłużej się jest samemu, tym bywa z tym gorzej. Tym bardziej, jeśli pod pewnymi względami odbiegamy od owego stereotypowego obrazu, jaki gdzieś tam, w przestrzeni publicznej i wyobrażeniach ludzkich ukształtował się odnośnie każdej niemal dziedziny życia.
Inna sprawa, to pewne związkowe rytuały lub wspólna przestrzeń, którą obie osoby użytkują czy też realizują. Tak samo, jak pamięć o tym, co partner lubi i jakie ma przyzwyczajenia. Akurat pamiętam pewne drobnostki, które Jej sprawiały przyjemność, chociaż wydawać by się mogły całkiem błahe - jak choćby ulubiony napój, utwór czy aktywność. Takie drobne gesty cementowały więź, choć nie było łatwo od razu wejść w ów tryb, kiedy wcześniej, przez większość czasu, człowiek był skupiony na sobie.

Odnośnie schematów:
Stereotypowo nie powinienem być uważany za typowego faceta, bo np. nie przepadam za rywalizacją zawsze, wszędzie, z każdym i niemal na każdym polu. Idąc dalej: nie mam totalnego pier***lca na punkcie motoryzacji ani nie ślinię się do losowych "panienek" na portalach społecznościowych. Nie oglądam namiętnie rozgrywek sportowych a poza tym nie uważam, że w każdym wypadku należy stosować od razu rozwiązania siłowe czy agresywne. Utarły się takie stereotypy dość dawno, nieprawdaż? O dziwo, jeszcze w pewnym stopniu ciekawi mnie polityka, ekonomia czy gospodarka. Całe szczęście przepadam za robotami, uważanymi za typowo męskie lub majsterkowaniem smile
Jako, że nasz gatunek jest uważany za rozumny, od zawsze sądziłem, że ów organ, zwany cerebrum smile powinien odgrywać w naszym życiu największą rolę, reszta powinna być przyprawą, tym dodatkiem, nie zaś głównym składnikiem.
Cóż, okazałoby się pewnie niejednokrotnie, że wielu osobom nie pasuje do obrazka smile

652 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2026-02-15 22:22:25)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Muqin napisał/a:

Nie jest, ale zarazem przy 20 latach znajomości, zwłaszcza bez dużej /pokoleniowej różnicy wieku tak statystycznie to zwykle surowe reguły wstępne ulegają przynajmniej lekkiemu poluzowaniu. smile
Z tego co wiem, bagienni_k nie zawłaszcza koledze przestrzeni  tylko go to troszeczkę intryguje, że w tej konkretnej relacji nijakiego poluzowania nie ma. Mnie całkiem abstrakcyjnie też zdołało to zaciekawić smile

Zastanawiam się, o jakim "poluzowaniu" mowa? Sama utrzymuję relacje rodzinne i przyjacielskie trwające ponad dwadzieścia lat i nie widzę powodu, dla którego staż znajomości miałby zwalniać z poszanowania cudzych granic. Przekroczenie progu cudzego domu zawsze wiąże się z akceptacją panujących w nim zasad.

653

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Może mi ktoś krótko i na temat wyjaśnić, o co chodzi w tym wątku? Oprócz oczywiście wywnętrzania się co niektórych, dla których jest tylko jedna możliwa opcja związku: Taka, jaką sami sobie wymyslili.

Ludzie wiążą się z wielu pobudek, a czysty seks i spocone plecy przy rąbaniu drewna są tylko jedną z nich. Można się dobrać w parę, bo facet jest silny a kobieta rozważna i umie kalkulować, albo odwrotnie.
Może być tak, że facet zarabia a kobieta rządzi budżetem domowym, albo kobieta zarabia a facet odkurza mieszkanie na jej przyjście z pracy.

Może też być tak, że ludzie są ze sobą bo tak ustalili, bo coś tam kiedyś się na to złożyło i teraz w tym związku trwają. Czy taki związek jest mniej wart niż ten, w którym pierwsze skrzypce gra jęczący seks, a potem już nic?

Seks jest ważny ale nie najważniejszy. Sam seks nie jest w stanie utrzymać związku gdy brakuje szacunku, wspólnych wartości, poczucia że dwoje to drużyna grająca do jednej bramki.

Setki powodów łączy ludzi i na miłość do kaloszy.. Dajcie spokój w przekonywaniu, że tylko wy macie rację, a bagiennik sroce spod ogona wypadl. Taki ma wzór i takiego chciałby związku, jego sprawa, jego małpy jego cyrk. Jak jakiś czas temu jakiś przymułek napisal na forum, że kobieta powinna być zawsze i wszędzie podporządkowana facetowi bo tylko wtedy znajdzie szczęscie, to jakoś nikt nawet się nie zająknął.

Bagiennik, wszystko z tobą dobrze .Trzymaj się.

654

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Salomonka, od jakiegoś czasu to chyba o nic specjalnie w tym wątku nie chodzi, a my sobie z bagienni_kiem prywatę wykonujemy całkiem offtopową smile

Koralina, tu nie chodzi o to, że staż zwalnia z poszanowania czyichś granic tylko o to, że zwykle w znajomości towarzyskiej te granice przy 20-letniej znajomości w naturalny sposób ulegają pewnemu poluzowaniu. Zwykle nie oznacza ani zawsze ani obowiązkowo.

Bagienni_k
Zaciekawiłeś mnie tym kolegą i umrę nie dowiedziawszy się, czemu on taki dystans trzyma... ech, życie bywa wredne big_smile

Co do stereotypowego faceta to nie chcę Cię martwić, ale pasujesz do stereotypu "facet - mózgowiec" całkiem nieźle. Jak się z tym czujesz? big_smile
Jakbym o swoim ojcu i kolejnych partnerach czytała. Mój ojciec dodatkowo miał dwie lewe ręce do majsterkowania smile

655

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Muqin napisał/a:

Salomonka, od jakiegoś czasu to chyba o nic specjalnie w tym wątku nie chodzi, a my sobie z bagienni_kiem prywatę wykonujemy całkiem offtopową smile

Koralina, tu nie chodzi o to, że staż zwalnia z poszanowania czyichś granic tylko o to, że zwykle w znajomości towarzyskiej te granice przy 20-letniej znajomości w naturalny sposób ulegają pewnemu poluzowaniu. Zwykle nie oznacza ani zawsze ani obowiązkowo.

Zażyłość i bliskość to nie to samo, co samowola w cudzym domu czy wymuszanie jej na gospodarzu.

656 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-15 23:08:32)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Temat wątku już dawno umarł smile, lecz od samego tematu wątku wzięła się cała dyskusja - chodziło o zwykłe wyręczanie męża w wykonywaniu określonych zadań domowych. Sam zrozumiałem, iż chodzi o swego rodzaju "stałe zlecenie", gdzie jedna strona zajmuje się zawsze danym zajęciem a inna się na to godzi. Tfu, godzą się oboje.

Za to zrobiła się tutaj niezła zabawa. Przyznaję się, że pomimo pewnego, specyficznego podejścia, jakie ogólnie wyznaję, tutaj nieco mnie poniosło, czego efektem była mała prowokacja.
Mój błąd, że mogłem wcześniej wyznać prawdę, ale po raz kolejny się przekonałem, że schematy i stereotypy są wiecznie żywe. Specjalnie się tym nie przejmuję, bo jednak anonimowe forum nie jest i nigdy nie będzie wyrocznią w odniesieniu do własnego życia. Obracam się w gronie żywych ludzi, bliższych i dalszych znajomych, gdzie jednak widać tą różnorodność w podejściu do tego, co jest najważniejsze w związku oraz jak bardzo należy pewne aspekty pielęgnować. Parę osób stąd miałem przyjemność poznać, innych na szczęście nie poznałem(obym nie poznał nigdy), więc ta anonimowa większość raczej nie będzie miała większego wpływu na dalsze moje decyzje smile
Wszystko rozbija się o SKALĘ w podejściu do danego zjawiska, nie zaś o jego obecność czy brak. O moją przyszłość jestem spokojny, choć śmieję się za każdym razem, kiedy słyszę "rewelacje", dotyczące mojego życia, relacji czy związku, jakby ktoś to lepiej znał ode mnie..
Pewnych osób nie traktuję poważnie, więc nie tracę w zasadzie nic, co może mieć na mnie jakikolwiek wpływ.

657

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Salomonka napisał/a:

Może mi ktoś krótko i na temat wyjaśnić, o co chodzi w tym wątku?

Nie wiem czy się będzie komuś chciało to robić , i czy warto .
Rwiesz się do "obrony" bagiennika jak urwana z choinki ,przytomna inaczej z hasełkami i mową trawą big_smile
Wystarczyło przeczytać więcej niż tylko jego ostatni post big_smile
Nie chciało się ?
Dosłownie nie przeczytałaś więcej ,to jasne jest .
Ogólniki w twoim poście "mowie obronnej" nie zamaskują ignorancji
nie wiesz,ale się wypowiesz - charakterystyczne to jest big_smile

658

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Muqin napisał/a:

Salomonka, od jakiegoś czasu to chyba o nic specjalnie w tym wątku nie chodzi, a my sobie z bagienni_kiem prywatę wykonujemy całkiem offtopową smile

Koralina, tu nie chodzi o to, że staż zwalnia z poszanowania czyichś granic tylko o to, że zwykle w znajomości towarzyskiej te granice przy 20-letniej znajomości w naturalny sposób ulegają pewnemu poluzowaniu. Zwykle nie oznacza ani zawsze ani obowiązkowo.

Bagienni_k
Zaciekawiłeś mnie tym kolegą i umrę nie dowiedziawszy się, czemu on taki dystans trzyma... ech, życie bywa wredne big_smile

Co do stereotypowego faceta to nie chcę Cię martwić, ale pasujesz do stereotypu "facet - mózgowiec" całkiem nieźle. Jak się z tym czujesz? big_smile
Jakbym o swoim ojcu i kolejnych partnerach czytała. Mój ojciec dodatkowo miał dwie lewe ręce do majsterkowania smile

Jak wspomniałem, zawsze naciskał na to, abym to ja odpoczywał, nie wspominając nic o swoim komforcie w kuchni(choć oczywiście mógł tego nie zdradzić). Stwierdził, że skoro jestem gościem, to przysługują mi specjalne prawa. Co więcej, twierdził, że nasza długoletnia znajomość niejako stanowi podstawę do tego rodzaju traktowania. To dosyć ciekawe, bo takie uzasadnienie usłyszałem jedynie od niego a jednak nie jest on jedyny, kogo znam tak długo.
Czy jestem "mózgowcem"? Sam nie wiem smile Być może, skoro przedkładam rozum nad serce, jeśli można to tak w skrócie ująć. Nie zgadzałoby się jedynie to, że przepadam za ruchem i takimi "typowymi męskimi robotami".

659

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Koralina, litości! toż bagienni_k jak najdalszy od wymuszania na koledze dostępu do kuchni był i jest. Ot taka ciekawostka z tym znajomym smile

To stałe wyręczanie może wyjść naturalnie, bagienni_k. Uwielbiam zmywać, miałbyś sumienie mnie tego pozbawiać w ramach równouprawnienia i 50/50? Toż ja bym po prawo do zmywania walczyła jak o niepodległość! Z pieśnią bojową na ustach i zajadle niczym lwica w obronie młodych! big_smile

660 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2026-02-15 23:25:05)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Muqin napisał/a:

Koralina, litości! toż bagienni_k jak najdalszy od wymuszania na koledze dostępu do kuchni był i jest. Ot taka ciekawostka z tym znajomym smile

A co w tym jest takiego ciekawego, zaskakującego i nietypowego, że mimo 20-letniej zażyłości kolega pozostaje gospodarzem w swoim własnym domu? Może, jeśli kolega Bagiennik, tak bardzo chce gospodarzyć w cudzych kuchniach, to rachunki by zapłacił ? big_smile

661

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Rozumiem, że zmywarki nie posiadasz? smile

Sam sobie radziłem przez dłuższy czas bez niej, ale stwierdziłem, że warto nabyć, aby zgromadzić zapas z 2-3 dni a potem wcisnąć guzik i...niech się kręci. Skoro zaś ktoś tak bardzo lubi rozpływać się nad prostymi rzeczami, to można negocjować. Zapewne oczekiwałabyś z wypiekami na twarzy nawet ładunku cudzych naczyń w zlewie? OK, bywają i takie ciekawostki przyrodnicze.

662 Ostatnio edytowany przez Muqin (2026-02-15 23:38:49)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

U siebie zmywarki nie posiadam, u nas jest i używam. Na szczęście nie wszystko da się do zmywarki załadować smile po załadowaniu coś mi zostaje.
Ze zmywaniem jestem mocno przegięta, wiem. Po prostu jak mam coś do przeanalizowania to doskonale mi się akurat przy zmywaniu myśli, takie dwa w jednym, mózg jedno a rączki i malusia część mózgu drugie. Cudze zmywanie bardzo chętnie, jeśli tylko udostępnią. Serio. Ot - ciekawostka przyrodnicza. Trochę chyba dziedziczna, moja matka uwielbiała prać ręcznie i twierdziła, że to jej najlepiej mózg uspokaja.

Koralina, być może Ciebie po prostu nie interesują takie ciekawostki dotyczące relacji międzyludzkich i oglądanie ich pod mikroskopem w pewnym sensie z łaski na uciechę Cię nie bawi?

663

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

W mózgu nie moge pojac tego dziwnego zjawiska.

To,ze facet sobie czasem bredzi "ze kobieta musi w domu wszystko robić, bo on sie babskiej roboty nogami i rekami nie dotknie" to ja jestem w stanie zrozumieć

Ale...

To ,gdy facet pisze "ze on tez moze wykonywac babske obowiązki jak pranie i gotowanie" a kobietom to przeszkadza- to moj mózg tego nigdy NIE pojmie  big_smile

664

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Julia life in UK napisał/a:

W mózgu nie moge pojac tego dziwnego zjawiska.

To,ze facet sobie czasem bredzi "ze kobieta musi w domu wszystko robić, bo on sie babskiej roboty nogami i rekami nie dotknie" to ja jestem w stanie zrozumieć

Ale...

To ,gdy facet pisze "ze on tez moze wykonywac babske obowiązki jak pranie i gotowanie" a kobietom to przeszkadza- to moj mózg tego nigdy NIE pojmie  big_smile

Tak to jest , jak się jedzie tylko na suchych waflach ryżowych tongue

665

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
paslawek napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

W mózgu nie moge pojac tego dziwnego zjawiska.

To,ze facet sobie czasem bredzi "ze kobieta musi w domu wszystko robić, bo on sie babskiej roboty nogami i rekami nie dotknie" to ja jestem w stanie zrozumieć

Ale...

To ,gdy facet pisze "ze on tez moze wykonywac babske obowiązki jak pranie i gotowanie" a kobietom to przeszkadza- to moj mózg tego nigdy NIE pojmie  big_smile

Tak to jest , jak się jedzie tylko na suchych waflach ryżowych tongue

big_smile ja nie jade tylko na suchych waflach ryzowych

A propo: moze mnie to ktoras kobieta wyjasnic dlaczego takie zjawisko ma miejsce? Bo ja jako kobieta tego w zyciu nie pojme. Oferuje facet wam to,ze np będzie co drugi dzien z wami na zmiane obiad gotowal ,a wy sie trzymacie garow i krzyczycie "ratunkuuuuu to sa moje gary ja bede gotować tylko 365 dni w roku"  big_smile wy serio nie chcecie miec ułatwien w życiu? Bo nie umiem tego pojac big_smile

666

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

To w sumie dosyć proste - zdarza się, ze ktoś jakąś czynność zwyczajnie lubi. Z niewiadomych przyczyn i powodów, albo wiadomych. Jak ja zmywanie, co ja biedna poradzę, ze to lubię robić? Zabranie mi zmywania to jak zabranie dziecku ukochanej zabawki. Wyje i oddać nie chce smile

667 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-15 23:52:37)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Muqin
Kiedyś, jak się z nim spotkam na mieście, spytam się jeszcze raz, czy traktuje wynajmowane mieszkanie, jak swój dom smile Natomiast cała reszta ludzi  nie jest raczej aż tak sztywna.
To coś na zasadzie wymiany: skoro znamy się długo, to wzajemnie na siebie wpływamy, dlatego jakiekolwiek ustępstwa powinny mieć miejsce z OBU stron.
Co do zmywania: jeśli Cię to uspokaja- cóż, niech Ci służy smile

668

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Muqin napisał/a:

To w sumie dosyć proste - zdarza się, ze ktoś jakąś czynność zwyczajnie lubi. Z niewiadomych przyczyn i powodów, albo wiadomych. Jak ja zmywanie, co ja biedna poradzę, ze to lubię robić? Zabranie mi zmywania to jak zabranie dziecku ukochanej zabawki. Wyje i oddać nie chce smile

big_smile no jak ktoś lubi to rozumiem, ale mimo wszystko nawet pomimo lubienia tego to fajnie jest jak ktoś cos zrobi czasem za nas i wyreczy nas z pracy. Jakby nie bylo to nie jest rodzaj hobby tylko praca domowa  big_smile

669 Ostatnio edytowany przez Muqin (2026-02-16 00:07:14)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Bagienni_k, no statystyczna większość także moim zdaniem zwykle luzuje ale większość, jak żeśmy uzgodnili to nie wszyscy. Kolega jest w mniejszości i niech sobie będzie na zdrowie, krzywdy tym nikomu nie czyni smile
Julia, praca domowa może być równocześnie przyjemnością. Mój ojciec uwielbiał gotować, matka do kuchni prawie wstępu nie miała. Jakby mu matka powiedziała, że go chce wyręczyć w gotowaniu ...ja sobie nawet takiej sytuacji w rodzinnym domu wyobrazić nie umiem, to by ze strony matki było niczym uzurpowanie praw nienależnych, taka propozycja smile

670 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-16 00:13:10)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Ok, może to właśnie ten moment, aby odkryć karty smile
Przyznam się, że od pewnego momentu ta cała "dyskusja" przybrała nieco komiczny a jednocześnie niezbyt przyzwoity charakter. Wcześniej pasławek zasugerował, że trolluję w tym temacie, doskonale się bawiąc i upodabniając się w ten sposób do jednej <<gwiazdy>> tego forum.
Miał rację, przynajmniej w kwestii znaczącej części tego wątku.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

bagienni_k napisał/a:

Odnośnie zabawy, to raczej wątpliwe, bo niektóre osoby poczuły się urażone. Dlatego z tego miejsca chciałbym przeprosić wszystkich, których obraziłem. Aczkolwiek trochę zjadła mnie ciekawość, jak będzie wyglądać ta dyskusja, kiedy poruszy się tak ważki temat, jak niektóre subtelne związkowe dylematy smile

LOL.

671 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-02-16 00:14:12)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Muqin napisał/a:

Bagienni_k, no statystyczna większość także moim zdaniem zwykle luzuje ale większość, jak żeśmy uzgodnili to nie wszyscy. Kolega jest w mniejszości i niech sobie będzie na zdrowie, krzywdy tym nikomu nie czyni smile
Julia, praca domowa może być równocześnie przyjemnością. Mój ojciec uwielbiał gotować, matka do kuchni prawie wstępu nie miała. Jakby mu matka powiedziała, że go chce wyręczyć w gotowaniu ...ja sobie nawet takiej sytuacji w rodzinnym domu wyobrazić nie umiem, to by ze strony matki było niczym uzurpowanie praw nienależnych, taka propozycja smile

No pewnie może być przyjemnością, ale ja za przyjemność uwazam takie rzeczy jak np wyjazd  gdzieś w ciekawe miejsca,które można pozwiedzać, spacery w naturze,pojscie do kina, kąpiel w wannie z ulubionym płynem do kapieli, czytanie książki,malowanie,spotkanie się ze znajomymi itd.... a nie pranie,sprzątanie i gotowanie.... ale rozumiem, że dla innych to może być przyjemność,tylko i tak nie mogę tego do końca pojąc big_smile

672 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-16 00:22:13)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Jest w mniejszości, zdecydowanie smile
Przynajmniej tak wygląda moje otoczenie, nie wnikam jak tam sobie żyją pozostali. Podejścia Kolegi nie zmienię, zatem taktyka świadomego unikania wizyt w jego mieszkaniu wydaje się najlepszym rozwiazaniem.

Jedni kochają zmywać, inni prać, jeszcze inni wykręcać żarówki - co kto lubi big_smile

673

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Julia life in UK napisał/a:
Muqin napisał/a:

Bagienni_k, no statystyczna większość także moim zdaniem zwykle luzuje ale większość, jak żeśmy uzgodnili to nie wszyscy. Kolega jest w mniejszości i niech sobie będzie na zdrowie, krzywdy tym nikomu nie czyni smile
Julia, praca domowa może być równocześnie przyjemnością. Mój ojciec uwielbiał gotować, matka do kuchni prawie wstępu nie miała. Jakby mu matka powiedziała, że go chce wyręczyć w gotowaniu ...ja sobie nawet takiej sytuacji w rodzinnym domu wyobrazić nie umiem, to by ze strony matki było niczym uzurpowanie praw nienależnych, taka propozycja smile

No pewnie może być przyjemnością, ale ja za przyjemność uwazam takie rzeczy jak np wyjazd  gdzieś w ciekawe miejsca,które można pozwiedzać, spacery w naturze,pojscie do kina, kąpiel w wannie z ulubionym płynem do kapieli, czytanie książki,malowanie,spotkanie się ze znajomymi itd.... a nie pranie,sprzątanie i gotowanie.... ale rozumiem, że dla innych to może być przyjemność,tylko i tak nie mogę tego do końca pojąc big_smile

A czy suszenie skrzydełek na wietrze też wchodzi w zakres przyjemności , czy jest to tylko obowiązek ? big_smile tongue

674

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
paslawek napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Muqin napisał/a:

Bagienni_k, no statystyczna większość także moim zdaniem zwykle luzuje ale większość, jak żeśmy uzgodnili to nie wszyscy. Kolega jest w mniejszości i niech sobie będzie na zdrowie, krzywdy tym nikomu nie czyni smile
Julia, praca domowa może być równocześnie przyjemnością. Mój ojciec uwielbiał gotować, matka do kuchni prawie wstępu nie miała. Jakby mu matka powiedziała, że go chce wyręczyć w gotowaniu ...ja sobie nawet takiej sytuacji w rodzinnym domu wyobrazić nie umiem, to by ze strony matki było niczym uzurpowanie praw nienależnych, taka propozycja smile

No pewnie może być przyjemnością, ale ja za przyjemność uwazam takie rzeczy jak np wyjazd  gdzieś w ciekawe miejsca,które można pozwiedzać, spacery w naturze,pojscie do kina, kąpiel w wannie z ulubionym płynem do kapieli, czytanie książki,malowanie,spotkanie się ze znajomymi itd.... a nie pranie,sprzątanie i gotowanie.... ale rozumiem, że dla innych to może być przyjemność,tylko i tak nie mogę tego do końca pojąc big_smile

A czy suszenie skrzydełek na wietrze też wchodzi w zakres przyjemności , czy jest to tylko obowiązek ? big_smile tongue

big_smile big_smile a to przyjemność jest

675

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Jesteś ostatnią osobą od której oczekuję JAKIEJKOLWIEK rady, krytyki czy wskazówki. Tak samo Smutna. Jeśli już będę chciał się do czegoś odnieść, to uderzę się w pierś a następnie skieruję do innych, obecnych tutaj: właściwie wszystkich oprócz ciebie i niej. Mówiliście wszyscy o tym samym, ale ciężko traktować to jednakowo. Z wiadomych powodów, o których zapewne sam wiesz..
Jak wspomniałem: O tym, co każdy przeżywa i jak swoje życie taktuje wie tylko on, natomiast fora internetowe pokazują dobitnie coś, co kiedyś wydawało mi się absurdem. Mianowicie ludzie, którzy się wzajemnie nie zobaczyli ani razu czytają "jak ze szklanej kuli" wszystko, co tylko chcą na temat drugiego człowieka. Twierdzą, że można wszystkiego się dowiedzieć po tym co, i jak pisze big_smile

Jak osoba siedząca po drugiej stronie to weryfikuje, to czasami nie pozostaje nic innego, jak się uśmiechnąć big_smile

Tak, robiłem sobie jaja w wątku od samego początku big_smile Za przyklejanie mi łatki "starego kawalera" się nie obrażam. Mam swoje podejście, więc nie zamierzam potakiwać za każdym razem, jak ktoś coś mi wspomni.
Nie, czekaj: w szczególności jak o tym mówisz Ty albo Smutna. We dwoje stanowicie tak Wielką i Niekwestionowaną Wyrocznię, że to prawie zaszczyt wejść z Wami w "dyskusję".

Co dalej z tym zrobi reszta mało mnie już obchodzi.

To skoro ja nie zostałam wykluczona, to powiem, że jestem głęboko zdegustowana tą całą sytuacją.

676 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2026-02-16 00:42:21)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Muqin napisał/a:

U siebie zmywarki nie posiadam, u nas jest i używam. Na szczęście nie wszystko da się do zmywarki załadować smile po załadowaniu coś mi zostaje.
Ze zmywaniem jestem mocno przegięta, wiem. Po prostu jak mam coś do przeanalizowania to doskonale mi się akurat przy zmywaniu myśli, takie dwa w jednym, mózg jedno a rączki i malusia część mózgu drugie. Cudze zmywanie bardzo chętnie, jeśli tylko udostępnią. Serio. Ot - ciekawostka przyrodnicza. Trochę chyba dziedziczna, moja matka uwielbiała prać ręcznie i twierdziła, że to jej najlepiej mózg uspokaja.

Koralina, być może Ciebie po prostu nie interesują takie ciekawostki dotyczące relacji międzyludzkich i oglądanie ich pod mikroskopem w pewnym sensie z łaski na uciechę Cię nie bawi?

Doprawdy, czasami podziwiam zacięcie, z jakim niektórzy snują tutaj intelektualne analizy stanów całkowicie odklejonych od rzeczywistości.

677

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Ja analizuję bardzo wiele różnych rzeczy, w tym także w jakimś zakresie zawodowo i analizowanie rzeczy od rzeczywistości odklejonych frajdę mi sprawia. Tych nie odklejonych też. No bywam niestrawna z tym analizowaniem, wiem. smile

678

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Muqin napisał/a:

Ja analizuję bardzo wiele różnych rzeczy, w tym także w jakimś zakresie zawodowo i analizowanie rzeczy od rzeczywistości odklejonych frajdę mi sprawia. Tych nie odklejonych też. No bywam niestrawna z tym analizowaniem, wiem. smile

Pani od polskiego tongue big_smile

679

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Muqin napisał/a:

Ja analizuję bardzo wiele różnych rzeczy, w tym także w jakimś zakresie zawodowo i analizowanie rzeczy od rzeczywistości odklejonych frajdę mi sprawia. Tych nie odklejonych też. No bywam niestrawna z tym analizowaniem, wiem. smile

Akurat nie Ciebie miałam na myśli. Natomiast ciekawość samą w sobie rozumiem i popieram.

680 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-02-16 01:57:13)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:

Ok, może to właśnie ten moment, aby odkryć karty smile
Przyznam się, że od pewnego momentu ta cała "dyskusja" przybrała nieco komiczny a jednocześnie niezbyt przyzwoity charakter. Wcześniej pasławek zasugerował, że trolluję w tym temacie, doskonale się bawiąc i upodabniając się w ten sposób do jednej <<gwiazdy>> tego forum.
Miał rację, przynajmniej w kwestii znaczącej części tego wątku.
Odnośnie zabawy, to raczej wątpliwe, bo niektóre osoby poczuły się urażone. Dlatego z tego miejsca chciałbym przeprosić wszystkich, których obraziłem. Aczkolwiek trochę zjadła mnie ciekawość, jak będzie wyglądać ta dyskusja, kiedy poruszy się tak ważki temat, jak niektóre subtelne związkowe dylematy smile

bagienni_k napisał/a:

Za to zrobiła się tutaj niezła zabawa. Przyznaję się, że pomimo pewnego, specyficznego podejścia, jakie ogólnie wyznaję, tutaj nieco mnie poniosło, czego efektem była mała prowokacja.
Mój błąd, że mogłem wcześniej wyznać prawdę, ale po raz kolejny się przekonałem, że schematy i stereotypy są wiecznie żywe.

Niespecjalnie wierzę w to, co zostało powyżej zacytowane i to z co najmniej kilku powodów. Stawiam raczej na wersję, że w końcu zreflektowałeś się, że tracisz naszą sympatię i postanowiłeś obronić swój wizerunek na forum, a że już za dużo padło słów, to taki myk wydał Ci się najprostszy.
 
Po prostu nie kupuję bajki, że była to zamierzona prowokacja. A jeśli mimo mojej niewiary jednak istotnie była, to też nie mówi to o Tobie dobrze, bo zabawa czyimś kosztem zawsze budzi niesmak.

681

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Priscilla napisał/a:

Niespecjalnie wierzę w to, co zostało powyżej zacytowane i to z co najmniej kilku powodów. Stawiam raczej na wersję, że w końcu zreflektowałeś się, że tracisz naszą sympatię i postanowiłeś obronić swój wizerunek na forum, a że już za dużo padło słów, to taki myk wydał Ci się najprostszy.
 
Po prostu nie kupuję bajki, że była to zamierzona prowokacja. A jeśli mimo mojej niewiary jednak istotnie była, to też nie mówi to o Tobie dobrze, bo zabawa czyimś kosztem zawsze budzi niesmak.

Pozwolę sobie się pod tym podpisać, bo idealnie ujęłaś również moje zdanie na ten temat smile

682 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-16 11:54:53)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Priscilla Słabo z tą wiarą u Ciebie smile

Chociaż z drugiej strony nie dziwi mnie to, bo jednak fora mają to do siebie, że do końca nie mamy pewności, czy i w jakim stopniu ktoś jest z nami szczery. Jeśli użytkownicy twierdzą, że są w stanie po czyichś wypowiedziach odkrywać szczegółowe karty z cudzego życia, to jak mam poważnie traktować takie miejsce? Skoro obcy ludzie, których się nawet ani razu nie spotkało wiedzą lepiej, jak wygląda czyjeś życie, to jak ja mam ich  traktować z powagą? Co za tym idzie: czy w ogóle ma mi w JAKIKOLWIEK sposób zależeć na opinii randomów z sieci? Forum to jakieś centrum Wszechświata? Nie sądziłem, że ktoś mi zasugeruje, iż stanowi to dla mnie jakąkolwiek większą wartość. Wartość to forum już dawno straciło.
Powoli zaczynam zresztą się zastanawiać, czy nie lepiej potraktować to miejsce, jak niektórzy je traktują od dłuższego czasu - jako plac zabaw połączony z lożą szyderców, gdzie ciężko zachować powagę.

Mogę jedynie po raz kolejny powtórzyć to, co już wcześniej zostało powiedziane: zdecydowana większość mojej aktywności w tym wątku była swoistym eksperymentem, która zaczęła mnie coraz bardziej bawić i nakręcać. Tak mniej więcej od 2 strony. Nie było to na początku łatwe, ale ciekawość wzięła górę.
Resztę już znasz.

683

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
bagienni_k napisał/a:
Muqin napisał/a:

Bagienni_k
Zaciekawiłeś mnie tym kolegą i umrę nie dowiedziawszy się, czemu on taki dystans trzyma... ech, życie bywa wredne big_smile

Co do stereotypowego faceta to nie chcę Cię martwić, ale pasujesz do stereotypu "facet - mózgowiec" całkiem nieźle. Jak się z tym czujesz? big_smile
Jakbym o swoim ojcu i kolejnych partnerach czytała. Mój ojciec dodatkowo miał dwie lewe ręce do majsterkowania smile

Jak wspomniałem, zawsze naciskał na to, abym to ja odpoczywał, nie wspominając nic o swoim komforcie w kuchni(choć oczywiście mógł tego nie zdradzić). Stwierdził, że skoro jestem gościem, to przysługują mi specjalne prawa. Co więcej, twierdził, że nasza długoletnia znajomość niejako stanowi podstawę do tego rodzaju traktowania. To dosyć ciekawe, bo takie uzasadnienie usłyszałem jedynie od niego a jednak nie jest on jedyny, kogo znam tak długo.
Czy jestem "mózgowcem"? Sam nie wiem smile Być może, skoro przedkładam rozum nad serce, jeśli można to tak w skrócie ująć. Nie zgadzałoby się jedynie to, że przepadam za ruchem i takimi "typowymi męskimi robotami".

Czyżbyśmy z tym Twoim kolegą mieli klasyczny przykład tego, że on w najlepszej wierze daje ci to, czego Ty akurat nie chcesz?

Stereotyp jest uproszczeniem i uogólnieniem, duża foremka. Do stereotypu "mózgowca" jak dla mnie pasujesz, grupa jest wewnętrznie zróżnicowana, ma swoje mniejsze foremki. Na przykład foremka "mózgowiec nieruchawy" jest, ale jest też wersja"ruchliwa i podróżująca", bo iluś mózgowców jest w sytuacji Mahometa i góry, muszą się udać do obiektów, bo obiekty do nich nie przyjdą, zaliczamy tu na przykład archeologów, antropologów kulturowych, oceanografów itd, Ty się też podpinasz pod to i sporo innych.
Ruch możesz sobie lubić, podobnie jak tzw. męskie roboty", tu jest część łączna twojej foremki i innej. I tym samym przechodzimy od teorii foremek do teorii zbiorów i od razu nam się robi bardziej naukowo smile

684

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Priscilla napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Ok, może to właśnie ten moment, aby odkryć karty smile
Przyznam się, że od pewnego momentu ta cała "dyskusja" przybrała nieco komiczny a jednocześnie niezbyt przyzwoity charakter. Wcześniej pasławek zasugerował, że trolluję w tym temacie, doskonale się bawiąc i upodabniając się w ten sposób do jednej <<gwiazdy>> tego forum.
Miał rację, przynajmniej w kwestii znaczącej części tego wątku.
Odnośnie zabawy, to raczej wątpliwe, bo niektóre osoby poczuły się urażone. Dlatego z tego miejsca chciałbym przeprosić wszystkich, których obraziłem. Aczkolwiek trochę zjadła mnie ciekawość, jak będzie wyglądać ta dyskusja, kiedy poruszy się tak ważki temat, jak niektóre subtelne związkowe dylematy smile

bagienni_k napisał/a:

Za to zrobiła się tutaj niezła zabawa. Przyznaję się, że pomimo pewnego, specyficznego podejścia, jakie ogólnie wyznaję, tutaj nieco mnie poniosło, czego efektem była mała prowokacja.
Mój błąd, że mogłem wcześniej wyznać prawdę, ale po raz kolejny się przekonałem, że schematy i stereotypy są wiecznie żywe.

Niespecjalnie wierzę w to, co zostało powyżej zacytowane i to z co najmniej kilku powodów. Stawiam raczej na wersję, że w końcu zreflektowałeś się, że tracisz naszą sympatię i postanowiłeś obronić swój wizerunek na forum, a że już za dużo padło słów, to taki myk wydał Ci się najprostszy.
 
Po prostu nie kupuję bajki, że była to zamierzona prowokacja. A jeśli mimo mojej niewiary jednak istotnie była, to też nie mówi to o Tobie dobrze, bo zabawa czyimś kosztem zawsze budzi niesmak.

Tak jest jak się bierze udział w biciu piany tongue

685

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
paslawek napisał/a:
Muqin napisał/a:

Ja analizuję bardzo wiele różnych rzeczy, w tym także w jakimś zakresie zawodowo i analizowanie rzeczy od rzeczywistości odklejonych frajdę mi sprawia. Tych nie odklejonych też. No bywam niestrawna z tym analizowaniem, wiem. smile

Pani od polskiego tongue big_smile


Niestety ileś lat uczyłam, co gorsze nie polskiego ale analizowania rzeczy odklejonych, to okropnie deformuje i rys belferski wiem, że mam. Strasznie się staram tego pozbyć, ale uparte jest przeraźliwie. smile

686

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Czy działa w dobrej wierze? Zapewne tak smile Można przypuszczać, że działa zgodnie ze swoimi przekonaniami, skoro uważa, iż postępuje słusznie. Najwidoczniej ma swoje ideały czy wartości( niekoniecznie tylko wobec mnie), dlatego konsekwentnie się ich trzyma. Najciekawsze właśnie jest to, że ludzie, którzy mnie znają krócej, ale jednak wiedzą o moim podejściu, prędzej są w stanie zastosować owo "rozluźnienie" swoich(lub ogólnie przyjętych) zwyczajów, chcąc pójść mi na rękę.

Hehe, teoria zbiorów już dużo lepiej do mnie przemawia. Wiadomo zatem, iż można się doszukać części/punktów wspólnych między wieloma zgrupowaniami. To fakt, zaliczyłbym siebie raczej do owych "niespokojnych" i ruchliwych mózgowców, bo nie mam w zwyczaju siedzieć na 4 literach, jeśli nie muszę. Jeśli miałbym opisać przestrzeń, w której czuję się optymalnie, będzie to z pewnością przestrzeń otwarta, w dosłownym tego słowa rozumieniu. smile Fizycznie i psychicznie czuję się najlepiej w ruchu, pod gołym niebem, bez zbędnych bodźców rozpraszających, z pewnością zaś z dala od hałasu i tłumu. Dlatego największa katorga to praca za biurkiem, która jeszcze w ogóle nie ma nic wspólnego z obszarem mojego zainteresowania. Pewnie długo bym w niej nie wytrzymał. Choć w bieżącej branży komputer jest niezbędny, praca z nim pochłania może max 20 % czasu, nie zaś 99 %.. Może przez pewien czas, może w określonym zakresie zniósłbym pracę siedzącą, ale wyłącznie zgodną z kierunkowym wykształceniem. Inaczej pewnie po krótkim czasie wypaliłbym się, zarówno formą, jak i treścią.
Jakby to dopasować, to trochę taka mieszanina Indiany Jonesa z Davidem Attenborough smile

Aha, nigdy nie czułem w sobie duszy artystyczno-romantycznej.. smile Zawsze najbardziej ceniłem twarde stąpanie po ziemi. W szkole najgorzej znosiłem zawsze...poezję i to nużące interpretowanie wierszy. Potrafiłem usnąć na takiej lekcji.

687 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2026-02-16 15:43:53)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Od kiedy to Indiana Jones nie był romantyczny? big_smile O ile dobrze kojarzę, to ostatecznie skończył na ślubnym kobiercu, a wcześniej był bardzo czuły na kobiecy wdzięk i urodę ! A do tego był szarmancki i baaaaardzo męski ! Słoiki na pewno odkręcał ! tongue big_smile

688

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
KoralinaJones napisał/a:

Od kiedy to Indiana Jones nie był romantyczny? big_smile O ile dobrze kojarzę, to ostatecznie skończył na ślubnym kobiercu, a wcześniej był bardzo czuły na kobiecy wdzięk i urodę ! A do tego był szarmancki i baaaaardzo męski ! Słoiki na pewno odkręcał ! tongue big_smile

W każdym odcinku miał laskę. Jak James Bond

689

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
wieka napisał/a:

Tak jest jak się bierze udział w biciu piany tongue

No ja akurat od pewnego momentu nie brałam już udziału w tej dyskusji, bo mnie po ludzku zmęczyła, przyglądałam się jej z boku. Przede wszystkim jednak mowa była o postawie Bagienni_ka i nawet jeśli po drodze zaczęło się bicie piany, to nie zmienia to odczucia, które się pojawiło.

bagienni_k napisał/a:

Priscilla Słabo z tą wiarą u Ciebie smile

Chociaż z drugiej strony nie dziwi mnie to, bo jednak fora mają to do siebie, że do końca nie mamy pewności, czy i w jakim stopniu ktoś jest z nami szczery. Jeśli użytkownicy twierdzą, że są w stanie po czyichś wypowiedziach odkrywać szczegółowe karty z cudzego życia, to jak mam poważnie traktować takie miejsce? Skoro obcy ludzie, których się nawet ani razu nie spotkało wiedzą lepiej, jak wygląda czyjeś życie, to jak ja mam ich  traktować z powagą? Co za tym idzie: czy w ogóle ma mi w JAKIKOLWIEK sposób zależeć na opinii randomów z sieci? Forum to jakieś centrum Wszechświata? Nie sądziłem, że ktoś mi zasugeruje, iż stanowi to dla mnie jakąkolwiek większą wartość. Wartość to forum już dawno straciło.
Powoli zaczynam zresztą się zastanawiać, czy nie lepiej potraktować to miejsce, jak niektórzy je traktują od dłuższego czasu - jako plac zabaw połączony z lożą szyderców, gdzie ciężko zachować powagę.

Mogę jedynie po raz kolejny powtórzyć to, co już wcześniej zostało powiedziane: zdecydowana większość mojej aktywności w tym wątku była swoistym eksperymentem, która zaczęła mnie coraz bardziej bawić i nakręcać. Tak mniej więcej od 2 strony. Nie było to na początku łatwe, ale ciekawość wzięła górę.
Resztę już znasz.

Odpowiadając Twoim stylem: a dlaczego miałabym na słowo wierzyć jakiemuś randomowi z neta?
To tak nie działa, jak sobie wyraźnie wymyśliłeś. Skoro sam mówisz, że forum to plac zabaw, eksperyment i loża szyderców, to trudno oczekiwać, że ktoś po tym "wyznaniu" będzie traktował Twoje deklaracje jak coś, czemu warto ufać. Że nie wspomnę, że większość osób, które głównie się tutaj bawią, wyraża się taki sposób, że inni nie mają wątpliwości, w czym biorą udział, jeśli już się na to zdecydują.

Ponadto przypomnę, że nie jest to pierwsza tego typu "rozmowa" z Twoim udziałem - powinniśmy zatem uznać, że wszystkie były prowokacją? Jeśli tak - tym bardziej niesmaczne. Jeśli nie - trochę zabawne wydaje się, że gdy dyskusja idzie po Twojej myśli, to jest to poważna rozmowa, a gdy zaczyna robić się niewygodnie - nagle okazuje się eksperymentem społecznym. To taki uniwersalny wytrych: zawsze działa, bo niczego nie trzeba już tłumaczyć.

Więc spokojnie, w tym miejscu ja po prostu traktuję Twoje słowa dokładnie tak, jak sam sugerujesz, że należy traktować internet, czyli z dystansem i bez ślepej wiary. Jednym słowem, nie stosuję już wybiórczości, czyli w jednym miejscu uznając to co piszesz za prawdę, by w innym przyjąć, że się po prostu dobrze bawisz. 

Tak czy siak po ludzku czuję się Tobą rozczarowana, bo nawet jeśli pewne kwestie budziły jakieś dziwne odczucia, to byłeś w tym spójny i wydawałeś się wiarygodny.
Tak, wiem, że to bez znaczenia, w końcu jesteśmy tylko randomami z neta tongue

690

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Ok, spoczko smile

Cieszy mnie to, że się rozumiemy smile
Nie mam zamiaru "walczyć" o czyjąś uwagę ani akceptację, bo na tym mi zależy, ale u ludzi, których znam lub tych poznawanych na żywo. Tutaj panuje swoista "wolna amerykanka", więc pewne rzeczy odbieram nieco inaczej. Muszę jednak przyznać, że dawniej jakoś jeszcze mi zależało, kiedy to miejsce służyło swojemu celowi.
Zostawiam Wam zatem wolną rękę i przestrzeń na dociekania na temat mojej skromnej osoby. smile 
Nie każdy musi każdego uwielbiać ani się z nim zgadzać a już na pewno podzielać te, niby "powszechnie obowiązujące" ramy czy zasady, z jakimi się styka. Przyznaję, że mnie mocno poniosło ostatnio, lecz do Was należy już właściwa dla Was interpretacja, jeśli Was to tak bardzo ciekawi.

691 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2026-02-16 22:12:13)

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Bert44 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Od kiedy to Indiana Jones nie był romantyczny? big_smile O ile dobrze kojarzę, to ostatecznie skończył na ślubnym kobiercu, a wcześniej był bardzo czuły na kobiecy wdzięk i urodę ! A do tego był szarmancki i baaaaardzo męski ! Słoiki na pewno odkręcał ! tongue big_smile

W każdym odcinku miał laskę. Jak James Bond

Dla ścisłości w każdej części z wyjątkiem ostatniej miał jakąś, a w czwartej wziął ślub z tą z pierwszej części.

692

Odp: Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?
Mrs.Happiness napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Niespecjalnie wierzę w to, co zostało powyżej zacytowane i to z co najmniej kilku powodów. Stawiam raczej na wersję, że w końcu zreflektowałeś się, że tracisz naszą sympatię i postanowiłeś obronić swój wizerunek na forum, a że już za dużo padło słów, to taki myk wydał Ci się najprostszy.
 
Po prostu nie kupuję bajki, że była to zamierzona prowokacja. A jeśli mimo mojej niewiary jednak istotnie była, to też nie mówi to o Tobie dobrze, bo zabawa czyimś kosztem zawsze budzi niesmak.

Pozwolę sobie się pod tym podpisać, bo idealnie ujęłaś również moje zdanie na ten temat smile


No to jest nas troje.

Posty [ 651 do 692 z 692 ]

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy wykonujecie takie czynności dla swoich mężów ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026