Jak zawsze, tak i w opisanym problemie, kluczowy jest sposób, w jaki drugiej osobie coś się komunikuje. Moim zdaniem czy to stulejarz (obrzydliwe jak dla mnie), czy dupek - obydwa brzmią obraźliwie. To było zupełnie niepotrzebne, wystarczyło skupić się na tym, co Ciebie dotknęło.
Warto pamiętać, że nazywamy zachowanie, a nie człowieka.
W każdym razie cały czas stoję na stanowisku, że partner nie chciał Cię intencjonalnie narazić na dyskomfort, po prostu nie pomyślał. Niektórzy tak mają. Natomiast teraz już wie, że dla Ciebie to było za dużo, więc następnym razem powinien sobie darować. O ile rzecz jasna Twój komfort jest dla niego wystarczająco ważny.