(niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 138 ]

66

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
nommade napisał/a:

no tak, ale jak chłop mnie nie posłucha i będzie przekraczał moje granice dalej, to się pożegnamy

Uspokoj się. Na razie nie postawiłaś ŻADNYCH granic tylko się wydarlas po miesięcznym rozmyślaniu. Nic nie powiedzialas, granic nie postawilas a oczekujesz ze bedzie je szanowal? Jasnowidz? Wyluzuj trochę

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-01-29 17:54:23)

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
nommade napisał/a:

no tak, ale jak chłop mnie nie posłucha i będzie przekraczał moje granice dalej, to się pożegnamy

Poza tym wiesz co jest pierwszym namacalnym elementem zwiastujacym koniec zwiazku? Wygrazanie ze odejdę. Szczególnie przy błahym problemie. Naucz się rozmawiać a nie wybuchac

68

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

To nie była żadna rozmowa, tylko upokorzenie faceta.
Czy po czymś takim można go dalej szanować?

69

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Ela210 napisał/a:

To nie była żadna rozmowa, tylko upokorzenie faceta.
Czy po czymś takim można go dalej szanować?

Nie chciało mi się już pisać ale właśnie o tym co napisałaś pomyślałem. Że lekko wyczuwam charakter Autorki (miłośniczka dram i rozwiązań siłowych) i facet pod pantoflem.  Szczęście że związku będzie tryskało na boki

70

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Szczęście nie szczęście....
W każdym razie nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko męska.
Zajęty facet nie powinien utrzymywać kontaktów z kobietą na takim poziomie zaangażowania

71

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
nommade napisał/a:

no tak, ale jak chłop mnie nie posłucha i będzie przekraczał moje granice dalej, to się pożegnamy

zdrowe podejście

72

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
nommade napisał/a:

wybacz, tak, wie.

Zatem jeśli wie, to to samo za siebie mówi, że w jego odczuciu nie miał niczego do ukrycia.

Albo jest taki bezpośredni, albo brakuje mu empatii, żeby zauważyć, że mogło Cię to zaboleć, jednak jego późniejsza postawa jasno wskazuje, że nie usiłować zrobić niczego przeciwko Tobie i Waszemu związkowi.

73 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-01-29 18:26:33)

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Szeptuch napisał/a:

Szczęście nie szczęście....
W każdym razie nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko męska.
Zajęty facet nie powinien utrzymywać kontaktów z kobietą na takim poziomie zaangażowania

Ja wolałbym uslyszec że ja to boli.  A nie oczekiwac "domysl sie". Poza tym jaki poziom zaangażowania? Czy dyndaja ci nóżki? To Wy w robocie z ludźmi nie żartujecie? Zresztą nie chodzi o sytuację bo będą poważniejsze tylko o sposob załatwienia sprawy. Jeśli Autorka wyrgaża że odejdzie bo łamane są jej granice które ma w głowie to co będzie jak przyjdą prawdziwe problemy? Przeciez wczoraj jak zakładała watek to nie wiedziała czy to normalna sytuacja i pytała jak inni to widzą. Wystarczylo pare postow I parę godzin i kreci dramę o łamaniu granic których wczoraj nie było.  I jeszcze pisze ze odejdzie....Oni roku nie przetrwają. Choć może tak bo gosciu pod pantoflem

74

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Marthe napisał/a:
nommade napisał/a:

no tak, ale jak chłop mnie nie posłucha i będzie przekraczał moje granice dalej, to się pożegnamy

zdrowe podejście

Nie widzę w tym nic zdrowego

75 Ostatnio edytowany przez Marthe (2025-01-29 18:35:41)

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Bert44 napisał/a:
Marthe napisał/a:
nommade napisał/a:

no tak, ale jak chłop mnie nie posłucha i będzie przekraczał moje granice dalej, to się pożegnamy

zdrowe podejście

Nie widzę w tym nic zdrowego

A ja widzę - po co sie męczyć z kimś kto notorycznie przekracza (zakomunikowane) granice - sport dla masochistów chyba. Pracuję z ogromną ilością mężczyzn i nie słyszę od nich takich tekstów jak pracują zdalnie z kimkolwiek. Zachowanie trochę jak z januszexu.

76

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Bert44 napisał/a:
Marthe napisał/a:
nommade napisał/a:

no tak, ale jak chłop mnie nie posłucha i będzie przekraczał moje granice dalej, to się pożegnamy

zdrowe podejście

Nie widzę w tym nic zdrowego

Dlaczego nie? Przeciez wlasnie faceci sie powinni sluchac swoich zon i partnerek jak robia cos glupiego albo mowia

77

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
New Me napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Marthe napisał/a:

zdrowe podejście

Nie widzę w tym nic zdrowego

Dlaczego nie? Przeciez wlasnie faceci sie powinni sluchac swoich zon i partnerek jak robia cos glupiego albo mowia

Dodatkowo jakaś z pań może poczuć się niekomfortowo przy takich rozmowach i chłopak będzie miał problemy...

78

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Marthe napisał/a:
New Me napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Nie widzę w tym nic zdrowego

Dlaczego nie? Przeciez wlasnie faceci sie powinni sluchac swoich zon i partnerek jak robia cos glupiego albo mowia

Dodatkowo jakaś z pań może poczuć się niekomfortowo przy takich rozmowach i chłopak będzie miał problemy...

Dokladnie.  Dlatego faceci powinni zawsze i wszedzie sluchac sie zon/partnerek,zeby sobie problemow nie narobic

79

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Nikomu się nie odgrażam, tylko piszę tutaj. Widziałam w tym coś złego już w momencie, kiedy słyszałam ich rozmówki, ale chciałam zaczerpnąć opinii innych ludzi. Czy to dobre? Nie wiem, chociaż może i tak. Dziękuję Bert za tyle odpowiedzi, ale się nie zgodzę. Dodam, że jeżeli w takiej błahej sprawie facet nie uszanuje mojego zdania (nie angażować się tak bardzo w koleżeństwo z nowopoznanymi kobietami) to co jesli przyjdą te poważniejsze sprawy, o których piszesz? smile Przecież powinno się chyba dbać o to, żeby partnerzy czuli się z nami komfortowo? Nie rzucać głupich tekstów i nie spoufalać się tak bardzo z płcią przeciwną? Chyba świat się od tego nie zawali, co? Oczywiście, że nie streściłam tutaj Wam całej rozmowy, daruj proszę teksty o kimś pod pantoflem i nie zarzucaj, że się na kogoś wydarłam, dzięki.

80

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Nikomu się nie odgrażam, tylko piszę tutaj. Widziałam w tym coś złego już w momencie, kiedy słyszałam ich rozmówki, ale chciałam zaczerpnąć opinii innych ludzi. Czy to dobre? Nie wiem, chociaż może i tak. Dziękuję Bert za tyle odpowiedzi, ale się nie zgodzę. Dodam, że jeżeli w takiej błahej sprawie facet nie uszanuje mojego zdania (nie angażować się tak bardzo w koleżeństwo z nowopoznanymi kobietami) to co jesli przyjdą te poważniejsze sprawy, o których piszesz? smile Przecież powinno się chyba dbać o to, żeby partnerzy czuli się z nami komfortowo? Nie rzucać głupich tekstów i nie spoufalać się tak bardzo z płcią przeciwną? Chyba świat się od tego nie zawali, co? Oczywiście, że nie streściłam tutaj Wam całej rozmowy, daruj proszę teksty o kimś pod pantoflem i nie zarzucaj, że się na kogoś wydarłam, dzięki.

81

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Marthe napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Marthe napisał/a:

zdrowe podejście

Nie widzę w tym nic zdrowego

A ja widzę - po co sie męczyć z kimś kto notorycznie przekracza (zakomunikowane) granice - sport dla masochistów chyba. Pracuję z ogromną ilością mężczyzn i nie słyszę od nich takich tekstów jak pracują zdalnie z kimkolwiek. Zachowanie trochę jak z januszexu.

Ale zakomunikowane gdzie? W glowie Autorki? Bo jej "stawianie faceta do pionu" to ich pierwsza rozmowa na ten temat

82

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
New Me napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Marthe napisał/a:

zdrowe podejście

Nie widzę w tym nic zdrowego

Dlaczego nie? Przeciez wlasnie faceci sie powinni sluchac swoich zon i partnerek jak robia cos glupiego albo mowia

Jak będą mieli na to szanse i partnerki się odezwa

83

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Bert44 napisał/a:
Marthe napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Nie widzę w tym nic zdrowego

A ja widzę - po co sie męczyć z kimś kto notorycznie przekracza (zakomunikowane) granice - sport dla masochistów chyba. Pracuję z ogromną ilością mężczyzn i nie słyszę od nich takich tekstów jak pracują zdalnie z kimkolwiek. Zachowanie trochę jak z januszexu.

Ale zakomunikowane gdzie? W glowie Autorki? Bo jej "stawianie faceta do pionu" to ich pierwsza rozmowa na ten temat

A ile mialo byc rozmow na ten sam temat? 50? Jedna,konkretna rozmowa i tyle. Przeciez jej partner to nie dziecko ,zeby mu 100 razy tlumaczyc jedno to samo

84

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Uważaj Bert, kłócisz się z jedną z większych w Polsce świętości: w zwiazkach rządzi "babą że scierą"  ludzie wychowali się w takich zwiazkach i takie zachowanie akceptują.
Zresztą może to jest skuteczne u większości mężczyzn w Polsce, taki wzor.
Obstawiam z 20 % szans że On się poczul z tym niekomfortowo, a 80 %  że  poczuł się kochany.. smile

85 Ostatnio edytowany przez Marthe (2025-01-29 18:58:14)

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
New Me napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Marthe napisał/a:

A ja widzę - po co sie męczyć z kimś kto notorycznie przekracza (zakomunikowane) granice - sport dla masochistów chyba. Pracuję z ogromną ilością mężczyzn i nie słyszę od nich takich tekstów jak pracują zdalnie z kimkolwiek. Zachowanie trochę jak z januszexu.

Ale zakomunikowane gdzie? W glowie Autorki? Bo jej "stawianie faceta do pionu" to ich pierwsza rozmowa na ten temat

A ile mialo byc rozmow na ten sam temat? 50? Jedna,konkretna rozmowa i tyle. Przeciez jej partner to nie dziecko ,zeby mu 100 razy tlumaczyc jedno to samo

A sam by fajnie się czuł jakby ona w takim tonie rozmawiała z jakimiś facetami? Nie? No właśnie. Więc raczej sam powinien się domyśleć, że skoro mu by się to pewnie nie podobało, to analogiczna sytuacja może być dyskomfortowa dla partnerki. Poza tym moim zdaniem on testuje granice autorki wątku, co jest też narzędziem kontroli i dominacji.

86

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
nommade napisał/a:

Nikomu się nie odgrażam, tylko piszę tutaj. Widziałam w tym coś złego już w momencie, kiedy słyszałam ich rozmówki, ale chciałam zaczerpnąć opinii innych ludzi. Czy to dobre? Nie wiem, chociaż może i tak. Dziękuję Bert za tyle odpowiedzi, ale się nie zgodzę. Dodam, że jeżeli w takiej błahej sprawie facet nie uszanuje mojego zdania (nie angażować się tak bardzo w koleżeństwo z nowopoznanymi kobietami) to co jesli przyjdą te poważniejsze sprawy, o których piszesz? smile Przecież powinno się chyba dbać o to, żeby partnerzy czuli się z nami komfortowo? Nie rzucać głupich tekstów i nie spoufalać się tak bardzo z płcią przeciwną? Chyba świat się od tego nie zawali, co? Oczywiście, że nie streściłam tutaj Wam całej rozmowy, daruj proszę teksty o kimś pod pantoflem i nie zarzucaj, że się na kogoś wydarłam, dzięki.

Po pierwsze napisalas że odejdziesz więc tak myślisz.

Nie rozumiemy się. Nie skupiaj się na sprawie tylko na sposobie rozwiązania. Przeciez powiedziałaś i zakładam że facet teraz schłodzi relacje. A Ty dalej: jak on nie posłucha to....Nakręcasz się w milczeniu od dawna. Trzeba mu było powiedziec "bez stawiania do pionu", spokojnie, już dawno że Ci się to nie podoba. Przeciez widać po obecnej reakcji że już dawno by sprawa była zalatwiona. I po problemie.
Postaraj się spojrzeć na sprawę jego oczami. Gada z babka. Mają kontakt. Dużo śmiechu. Nie opowiada jej że ma piękne oczy i nie pyta czy będzie w okolicy. Czy jego rozmowy to przegięcie czy nie to już subiektywna ocena. Ilu ludzi tyle ocen. Dla mnie to gdzieś na granicy. Dla niego może nie. A Ty siedzisz cicho i ktoregos dnia wybuchasz z tekstem o granicach których nie zna. Wiesz co on mysli? O Jezu znowu sie przypierdziela. A gdybyś wcześniej spokojnie powiedziała że Ci to nie odpowiada to by pomyślał: no może rzeczywiście przeginam trzeba trochę odpuścić. I nie ma kwasu między Wami

87

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Drogi Bercie, ale czy wiesz jak wyglądała ta rozmowa? Czy gdzieś napisałam, że poszłam do niego z gębą? Oczywiście, że najpierw zakomunikowałam, że to dla mnie niekomfortowe, zapytałam po co to robi, jak sam by się czuł i że nie chciałabym, żeby takie coś się powtórzyło. Kiedy probował na początku tłumaczyć, że to przez to, że jest takim ekstrawertykiem, to usłyszał, że to stulejarskie oraz że ma natychmiast przystopować z takimi zachowaniami.

88

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
New Me napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Marthe napisał/a:

A ja widzę - po co sie męczyć z kimś kto notorycznie przekracza (zakomunikowane) granice - sport dla masochistów chyba. Pracuję z ogromną ilością mężczyzn i nie słyszę od nich takich tekstów jak pracują zdalnie z kimkolwiek. Zachowanie trochę jak z januszexu.

Ale zakomunikowane gdzie? W glowie Autorki? Bo jej "stawianie faceta do pionu" to ich pierwsza rozmowa na ten temat

A ile mialo byc rozmow na ten sam temat? 50? Jedna,konkretna rozmowa i tyle. Przeciez jej partner to nie dziecko ,zeby mu 100 razy tlumaczyc jedno to samo

Wystarczylo raz

89

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Ela210 napisał/a:

Uważaj Bert, kłócisz się z jedną z większych w Polsce świętości: w zwiazkach rządzi "babą że scierą"  ludzie wychowali się w takich zwiazkach i takie zachowanie akceptują.
Zresztą może to jest skuteczne u większości mężczyzn w Polsce, taki wzor.
Obstawiam z 20 % szans że On się poczul z tym niekomfortowo, a 80 %  że  poczuł się kochany.. smile

Eee tam Ela ja się kłócę.  Wymieniamy opinie i jest ok:)

90

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
nommade napisał/a:

Drogi Bercie, ale czy wiesz jak wyglądała ta rozmowa? Czy gdzieś napisałam, że poszłam do niego z gębą? Oczywiście, że najpierw zakomunikowałam, że to dla mnie niekomfortowe, zapytałam po co to robi, jak sam by się czuł i że nie chciałabym, żeby takie coś się powtórzyło. Kiedy probował na początku tłumaczyć, że to przez to, że jest takim ekstrawertykiem, to usłyszał, że to stulejarskie oraz że ma natychmiast przystopować z takimi zachowaniami.

Droga nommade.

Wywnioskowałem klimat rozmowy po Twoim zdaniu "ja już go ustawiłam, stanowczo".

Jeśli było inaczej to nie wiedziałem o tym.

91

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

a to było tylko tak luzem rzucone, bo ktoś wcześniej napisał, żeby facet sam siebie ustawił, to odpisałam sobie, że ja go ustawiłam. ale luźno

92

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
nommade napisał/a:

a to było tylko tak luzem rzucone, bo ktoś wcześniej napisał, żeby facet sam siebie ustawił, to odpisałam sobie, że ja go ustawiłam. ale luźno

No to ja napisalam ,zeby sie sam ustawil big_smile

93

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

No właśnie zamiast posłuchać tego co ma do powiedzenia, dlaczego to zrobił i mieć przerobioną ważną lekcje w zwiazku, która zaprocentowakaby na przyszłość, Ty mu przerwałaś i wyzwałas od stulejarzy..
Dla mnie to mega słabe, autorko..

94 Ostatnio edytowany przez Marthe (2025-01-29 19:40:47)

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Myślę, że w pokoleniu autorki tak się nie wczuwają w określenia jak "stulejarz". Jestem w stanie wyobrazić sobie, że rozmowa była spokojna pomimo takich sformuowań. Tutaj trochę w tej dyskusji jest brak międzypokoleniowego zrozumienia. Pewnie stulejarz = dupek... Czyli lżejszy kaliber.

95 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-01-29 19:47:11)

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Nie ma tu znaczenia pokolenie takie czy inne.
Ważne jaki model komunikacji wynosi się z domu.
Dla mnie to określenie znaczy: ośmieszasz się  i żeby mi to hylo ostatni raz..
Nie wyobrażam sobie żebym coś takiego mogła powiedzieć do partnera, ale niektórzy pewnie to zaakceptują.
Tylko na czym ma się opierać ten zwiazek:
Że ona go poucza, mamuśkuje?
Dziękuję, dla mnie to byłby pass.  Facet sprowadzony do  roli psa  nie jest atrakcyjny.
Założyła że jest za glupi, żeby się wytłumaczyć, przemyśleć i ją przeprosić?
Szkoda.
Może to strach nie pozwolił jej poczekać na jego reakcję i potem wyciągać wnioski.

96

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Nie ma tu znaczenia pokolenie takie czy inne.
Ważne jaki model komunikacji wynosi się z domu.
Dla mnie to określenie znaczy: ośmieszasz się  i żeby mi to hylo ostatni raz..
Nie wyobrażam sobie żebym coś takiego mogła powiedzieć do partnera, ale niektórzy pewnie to zaakceptują.
Tylko na czym ma się opierać ten zwiazek:
Że ona go poucza, mamuśkuje?
Dziękuję, dla mnie to byłby pass.  Facet sprowadzony do  roli psa  nie jest atrakcyjny.
Założyła że jest za glupi, żeby się wytłumaczyć, przemyśleć i ją przeprosić?
Szkoda.
Koim zdaniem warto to robić i obserwować, właśnie jak jesteście młode, na etapie szukania mężczyzny na życie.
Bo inaczej chloptasiów się nałowi.

97

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Ela, czy ty przeczytałaś moje poprzednie wypowiedzi? Jeśli tak, to przemyśl je proszę i dopiero tutaj pisz. Nikt facetowi nie przerywał, jaśniej się chyba nie da napisać, że były moje pytania dlaczego tak robi i że źle się z tym czuje. Facet rzuca głupie teksty do nowopoznanej laski i jeszcze miałby się urazić za to, że powiedziałam mu takie coś? A dla jasności, to słowo "stulejarsko" znam właśnie od niego, bo on tak wiecznie mówi o ludziach, więc tym razem sam tym dostał.

98

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Marthe napisał/a:

Myślę, że w pokoleniu autorki tak się nie wczuwają w określenia jak "stulejarz". Jestem w stanie wyobrazić sobie, że rozmowa była spokojna pomimo takich sformuowań. Tutaj trochę w tej dyskusji jest brak międzypokoleniowego zrozumienia. Pewnie stulejarz = dupek... Czyli lżejszy kaliber.

Na mnie określenie stulejarz działa nijako. Zresztą pojawiło się na późniejszym etapie rozmowy. Nie o to chodzi. Dużym kalibrem i tym co zapala u mnie czerwona lampkę jest okresenie: postawiłam go stanowczo do pionu. Tak stawia sie podległego a nie partnera. Z partnerem się rozmawia z szacunkiem. Jak się chce mieć fajne życie i chodzić na starość po plaży za rączkę. Walka w zwiazku to słaba rzecz.

99

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Bert44 napisał/a:
Marthe napisał/a:

Myślę, że w pokoleniu autorki tak się nie wczuwają w określenia jak "stulejarz". Jestem w stanie wyobrazić sobie, że rozmowa była spokojna pomimo takich sformuowań. Tutaj trochę w tej dyskusji jest brak międzypokoleniowego zrozumienia. Pewnie stulejarz = dupek... Czyli lżejszy kaliber.

Na mnie określenie stulejarz działa nijako. Zresztą pojawiło się na późniejszym etapie rozmowy. Nie o to chodzi. Dużym kalibrem i tym co zapala u mnie czerwona lampkę jest okresenie: postawiłam go stanowczo do pionu. Tak stawia sie podległego a nie partnera. Z partnerem się rozmawia z szacunkiem. Jak się chce mieć fajne życie i chodzić na starość po plaży za rączkę. Walka w zwiazku to słaba rzecz.

jejku no, przecież mówię, że napisałam to luźno w odpowiedzi na poprzednią wypowiedź big_smile

100

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

I to świetna okazja jest żeby ustalqc granice. Facet też musi wiedzieć gdzie pojawia się dyskomfort z drugiej strony. Potem spotka na ulicy znajoma z podstawówki której nie widział 15 lat ona powie żeby siedli na pół godz na kawę a on nie będzie wiedział co robić. Czy to jest w granicach czy ma się ukrywać i milion innych niejasnych sytuacji. Bo nigdy nic nie ustalili

101

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
nommade napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Marthe napisał/a:

Myślę, że w pokoleniu autorki tak się nie wczuwają w określenia jak "stulejarz". Jestem w stanie wyobrazić sobie, że rozmowa była spokojna pomimo takich sformuowań. Tutaj trochę w tej dyskusji jest brak międzypokoleniowego zrozumienia. Pewnie stulejarz = dupek... Czyli lżejszy kaliber.

Na mnie określenie stulejarz działa nijako. Zresztą pojawiło się na późniejszym etapie rozmowy. Nie o to chodzi. Dużym kalibrem i tym co zapala u mnie czerwona lampkę jest okresenie: postawiłam go stanowczo do pionu. Tak stawia sie podległego a nie partnera. Z partnerem się rozmawia z szacunkiem. Jak się chce mieć fajne życie i chodzić na starość po plaży za rączkę. Walka w zwiazku to słaba rzecz.

jejku no, przecież mówię, że napisałam to luźno w odpowiedzi na poprzednią wypowiedź big_smile

No ok ok smile Szanujcie się rozmawiajcie będzie dobrze.  Nie czekaj rozmawiaj

102 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-01-29 20:32:03)

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Dokładnie. Świetna okazja by posunąć związek do przodu.
Ale nie sądzę hy została wykorzystana.

Tak autorko, ja przeczytałam wszystkie swoje wypowiedzi.
A Ty?
Wciśnij na swojego nicka i zobacz wszystkie swoje posty i przeczytaj,l gdy opadną emocje, jak to wygląda.
Jak chcesz oczywiście, przecież to Tobie podobno zależy.
I tak, zachował się żenująco
Ale można o tym porozmawiać na spokojnie.
Swoją drogą nie widziałaś wcześniej że on jest flirciarzem? Będzie dalej, ale może się trzymać jakis granic i szanować Ciebie.

103

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Jak zawsze, tak i w opisanym problemie, kluczowy jest sposób, w jaki drugiej osobie coś się komunikuje. Moim zdaniem czy to stulejarz (obrzydliwe jak dla mnie), czy dupek - obydwa brzmią obraźliwie. To było zupełnie niepotrzebne, wystarczyło skupić się na tym, co Ciebie dotknęło.
Warto pamiętać, że nazywamy zachowanie, a nie człowieka.

W każdym razie cały czas stoję na stanowisku, że partner nie chciał Cię intencjonalnie narazić na dyskomfort, po prostu nie pomyślał. Niektórzy tak mają. Natomiast teraz już wie, że dla Ciebie to było za dużo, więc następnym razem powinien sobie darować. O ile rzecz jasna Twój komfort jest dla niego wystarczająco ważny.

104

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

A kto to w ogóle wymyślił to pojęcie stulejarz, głupszej nazwy nie słyszałam określenia niedorajdy Itp. Ni przypiął ni przyłatał.

105

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Mi się kojarzy z incelami to określenie.

106

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
wieka napisał/a:

A kto to w ogóle wymyślił to pojęcie stulejarz, głupszej nazwy nie słyszałam określenia niedorajdy Itp. Ni przypiął ni przyłatał.

Stulejarz to chyba od stulejki? Ale na tym moje przemyślenia się kończą. Jak to dalej połączyć nie wiem smile

107

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
nommade napisał/a:

Drogi Bercie, ale czy wiesz jak wyglądała ta rozmowa? Czy gdzieś napisałam, że poszłam do niego z gębą? Oczywiście, że najpierw zakomunikowałam, że to dla mnie niekomfortowe, zapytałam po co to robi, jak sam by się czuł i że nie chciałabym, żeby takie coś się powtórzyło. Kiedy probował na początku tłumaczyć, że to przez to, że jest takim ekstrawertykiem, to usłyszał, że to stulejarskie oraz że ma natychmiast przystopować z takimi zachowaniami.

Naprawdę powiedziałaś swojemu partnerowi, że ma przystopować takie zachowania?
W sensie, jedna dorosła osoba, powiedziała innej dorosłej osobie, że ma czegoś nie robić?
Nie gniewaj się, ale takim matkowaniem to tylko ten związek pogrążysz.
Z Twojej relacji wynika, że zmyłaś mu głowę jak małemu niegrzecznemu chłopcu, zamiast pogadać jak z innym dorosłym człowiekiem.
Zgadzam się z przedmówcami, powinnaś przemyśleć swój model komunikacji.

108

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Marthe napisał/a:

A sam by fajnie się czuł jakby ona w takim tonie rozmawiała z jakimiś facetami? Nie? No właśnie. Więc raczej sam powinien się domyśleć, że skoro mu by się to pewnie nie podobało, to analogiczna sytuacja może być dyskomfortowa dla partnerki. Poza tym moim zdaniem on testuje granice autorki wątku, co jest też narzędziem kontroli i dominacji.

Mein Gott. Powinien się domyśleć... Ileż to myślenie par położyło?

Testuje granice autorki.... Nie - rozmawia z koleżanką.

109

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Autorka brawurowo przekonała faceta, żeby nie rozmawiał swobodnie z koleżankami, gdy ona jest w pobliżu.
Z pewnością też dostarczyła powód do żartów o chorobliwie zazdrosnej narzeczonej, więc już w jego nowej pracy będą wiedzieli, żeby uważać co się do niego mówi, bo ma pierdolniętą babę, podsłuchującą rozmowy.

Komunikacyjny sukces dekady, jak dla mnie.

110

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:

A kto to w ogóle wymyślił to pojęcie stulejarz, głupszej nazwy nie słyszałam określenia niedorajdy Itp. Ni przypiął ni przyłatał.

Stulejarz to chyba od stulejki? Ale na tym moje przemyślenia się kończą. Jak to dalej połączyć nie wiem smile

Si.

111 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-01-30 12:02:07)

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:

A kto to w ogóle wymyślił to pojęcie stulejarz, głupszej nazwy nie słyszałam określenia niedorajdy Itp. Ni przypiął ni przyłatał.

Stulejarz to chyba od stulejki? Ale na tym moje przemyślenia się kończą. Jak to dalej połączyć nie wiem smile

Si.

Od czego to pochodzi to chyba nikomu nie  trzeba mówić, ale nie o to przecież chodzi.

112

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
wieka napisał/a:

Od czego to pochodzi to chyba nikomu nie  trzeba mówić, ale nie o to przecież chodzi.


Stulejarz = zakompleksiony konobijca.


Flirtowanie do takowych się nie zalicza. Nawet jeśli na pozór jest prostackie.

113

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Od czego to pochodzi to chyba nikomu nie  trzeba mówić, ale nie o to przecież chodzi.


Stulejarz = zakompleksiony konobijca.


Flirtowanie do takowych się nie zalicza. Nawet jeśli na pozór jest prostackie.

Ty jak zwykle tłumaczysz jak pastuch krowie na rowie i tobie też tak trzeba tłumaczyć big_smile
Po pierwsze w ogóle takie słowo nie powinno funkcjonować, po drugie nie być używane między partnerami jak w związku autorki i tylko o to chodzi.
A jeśli chodzi o znaczenie to ma ich kilka, a właściwie powinna mieć tylko jedno, jak już ktoś chce tak nazywać faceta który ma stulejkę.
Najlepiej ludziom wychodzi wymyślanie epitetów.

114

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
noben napisał/a:

Autorka brawurowo przekonała faceta, żeby nie rozmawiał swobodnie z koleżankami, gdy ona jest w pobliżu.
Z pewnością też dostarczyła powód do żartów o chorobliwie zazdrosnej narzeczonej, więc już w jego nowej pracy będą wiedzieli, żeby uważać co się do niego mówi, bo ma pierdolniętą babę, podsłuchującą rozmowy.

Komunikacyjny sukces dekady, jak dla mnie.

Jeszcze trochę takich jazd i gosciu z wesołka (którym jest naturalnie) zmini się w smuciarza. Za 3 lata zorientuje się że nie jest sobą i jest w złym miejscu

115 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-01-30 13:28:16)

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

.

116

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:

A kto to w ogóle wymyślił to pojęcie stulejarz, głupszej nazwy nie słyszałam określenia niedorajdy Itp. Ni przypiął ni przyłatał.

Stulejarz to chyba od stulejki? Ale na tym moje przemyślenia się kończą. Jak to dalej połączyć nie wiem smile

Si.

W mordę- to stulejarzem się juz urodziłem...Krótko byłem ale jednak czuje do nich (i siebie) nic sympatii smile

117

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
wieka napisał/a:

Od czego to pochodzi to chyba nikomu nie  trzeba mówić, .

Nie trzeba, ale można. Otóż pochodzi ze stadionów. Któryś klub piłkarski ma ksywę 'Kolejorz' i to jest twórczy anagram tej nazwy.
Dopiero potem poszło w Polskę.

118 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-01-30 13:40:26)

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
noben napisał/a:
wieka napisał/a:

Od czego to pochodzi to chyba nikomu nie  trzeba mówić, .

Nie trzeba, ale można. Otóż pochodzi ze stadionów. Któryś klub piłkarski ma ksywę 'Kolejorz' i to jest twórczy anagram tej nazwy.
Dopiero potem poszło w Polskę.

Aha smile. No tam się nie urodzilem

119

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
nommade napisał/a:

ale tutaj nie chodzi zupełnie o poczucie wartości, tylko o granice i o to jak mój facet zachowuje się wobec innych kobiet

dokladnie. Pewnych granic sie nie przekracza, dla mnie tez zabrzmialo to jak maly flircik, ciekawe co by bylo w odwrotnej sytuacji.

120

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Gosiawie napisał/a:
nommade napisał/a:

ale tutaj nie chodzi zupełnie o poczucie wartości, tylko o granice i o to jak mój facet zachowuje się wobec innych kobiet

dokladnie. Pewnych granic sie nie przekracza, dla mnie tez zabrzmialo to jak maly flircik, ciekawe co by bylo w odwrotnej sytuacji.

No wlasnie dla mnie jeszcze nie. Tak na garanicy dlatego ocena jest mocno subiektywna i dlatego trzeba spokojnie gadac gdzie zaczyna się dyskomfort. Druga strona może to inaczej oceniać  (jak w tym przypadku)

121

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Autorko, jakich jeszcze granic nie pozwalasz swojemu partnerowi przekraczać?
Czy wyjście z koleżanką na kawę, to już dla Ciebie za dużo? A wyjazd, żeby pochodzić po górach czy tam cokolwiek on lubi robić?
Podwiezienie koleżanki do domu, kiedy jadą w tę samą stronę - jest jeszcze ok czy nie?

122

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
R_ita2 napisał/a:

Kurcze, Niemka? Wiem co nieco o kulturze biznesowej,  relacyjnej i negocjacyjnej jeśli chodzi o Niemcy bo mój mąż Turek jeździ w delegacje do  Niemiec do jednego z oddziałów firmy, w ktorej zarządza. Nie chcę budować scenariuszy, ale polecam tobie zapoznać się z tematem kultury biznesowej w tym kraju, relacjach zawodowych na określonym szczeblu i próbą ulokowania gdzieś postępowania tej Pani. Masz prawo tego nie rozumieć, masz prawo zgłosić alarm "Ej, nie wiem czy mi się to podoba". Znasz też najlepiej swojego partnera i wiesz jak zachowywał się w dotychczasowych środowiskach pracy, prawda?

Moze z Niemiec ale Polka... zreszta tu nie az tak istotne, moze ona sobie byc jaka chce, ale partner autorki wcale nie musi byc taki jak ona, slodzic jej itd. To nie na miejscu.

123

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
New Me napisał/a:

He he no faktycznie straszny tekst. Po tytule tematu myslalam, ze ja od jakis dziffek zwyzywal. A tu "ze nogami do podlogi nie dosiega" to ile ona ma wzrostu 20 cm? Jejku co za ludzie


Julkaaaa big_smile az musialam wlasnie sprawdzic big_smile

Przy biurku nie siegam pietami, ale mam podstawke pod stopy, zeby bylo wygodnie, wszystko ustawione do wysokosci biurka. Ja mam 159 cm wzrostu, wiec ona ponizej 150 pewnie big_smile

124

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

wyjazd, żeby pochodzić po górach? ale sam/kolegami/kolegami+koleżankami czy z jedną koleżanką big_smile Wyjazdy sam na sam z płcią przeciwną ani kawy/wyjścia to coś, czego nie akceptujemy oboje, no chyba że obiady w pracy czy tam delegacjach. I żebyście się tutaj nie śmiali, że "to nasza wspólna decyzja hihi", ale on sam mi komunikował, że nie chciałby żebym sobie wychodziła sama z kolegami prywatnie.

125 Ostatnio edytowany przez Marthe (2025-01-30 16:13:47)

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

A ciekawe jakby faceci zareagowali na taką sytuację:
No i ostatnio usłyszałem, jak odpowiedziała temu koledze na jakieś pytanie, a potem z uśmiechem dodała: „A ty? Jesteś w tym dobry?”. Za chwilę słyszę, jak mówi niskim, lekko prowokacyjnym tonem: „Mmm, brzmi obiecująco… Ciekawe, czy naprawdę masz taką siłę, jak mówisz…”. On się zaśmiał i odpowiedział: „Możesz to sprawdzić, jeśli masz ochotę”. A potem zapytał: „A jak twój chłopak? Też taki wysportowany?”. Na co ona, rzuciła: „Noo… daje radę, ale wiesz… czasem miło poczuć coś nowego… hihi”.

126

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Marthe napisał/a:

A ciekawe jakby faceci zareagowali na taką sytuację:
No i ostatnio usłyszałem, jak odpowiedziała temu koledze na jakieś pytanie, a potem z uśmiechem dodała: „A ty? Jesteś w tym dobry?”. Za chwilę słyszę, jak mówi niskim, lekko prowokacyjnym tonem: „Mmm, brzmi obiecująco… Ciekawe, czy naprawdę masz taką siłę, jak mówisz…”. On się zaśmiał i odpowiedział: „Możesz to sprawdzić, jeśli masz ochotę”. A potem zapytał: „A jak twój chłopak? Też taki wysportowany?”. Na co ona, rzuciła: „Noo… daje radę, ale wiesz… czasem miło poczuć coś nowego… hihi”.


Salomonka coś ostatnio pisała, że jej żonaty kolega pisuje do niej w stylu, że ją kocha i ani jego żona nie widzi w tym nic złego, ani jej partner. Także wiesz - życiowych ślamazar bez umiejętności wytyczania granic nie brakuje.



Nie, takie teksty nie są fajne, bo pewne zachowania z jednej strony są zarezerwowane dla siebie nawzajem w związku, ale z drugiej strony jeśli oboje mają świadomość i jasno wyznaczoną granicę co jest żartem, a co manipulacją dla wspólnej korzyści (walka o awans, o lepsze miejsce w restauracji, o krótszy pobyt u mechanika itp) to też nie ma w tym nic złego. Ale to musi być jasne i oczywiste dla obu stron i nawet wtedy jakaś granica musi istnieć.

127

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Jack Sparrow napisał/a:

Salomonka coś ostatnio pisała, że jej żonaty kolega pisuje do niej w stylu, że ją kocha i ani jego żona nie widzi w tym nic złego, ani jej partner. Także wiesz - życiowych ślamazar bez umiejętności wytyczania granic nie brakuje.



Nie, takie teksty nie są fajne, bo pewne zachowania z jednej strony są zarezerwowane dla siebie nawzajem w związku, ale z drugiej strony jeśli oboje mają świadomość i jasno wyznaczoną granicę co jest żartem, a co manipulacją dla wspólnej korzyści (walka o awans, o lepsze miejsce w restauracji, o krótszy pobyt u mechanika itp) to też nie ma w tym nic złego. Ale to musi być jasne i oczywiste dla obu stron i nawet wtedy jakaś granica musi istnieć.

Ej no, ale Salomonka i żona jej kolegi mają przecież świadomość, że są to jedynie żarty wynikające z jego sposobu bycia.
I czym niby taka forma osobliwego podziękowania różni się od podobnej w tonie próby uzyskania określonej korzyści? Ba, w moim odczuciu nawet lepiej jest w ten sposób za coś podziękować niż wywierać nacisk.

Dążę do tego, że chyba jednak czepiasz się dla zasady cool

128 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-01-30 18:06:12)

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Priscilla napisał/a:

Dążę do tego, że chyba jednak czepiasz się dla zasady cool


Nie czepiam się. Po prostu podaję przykład, że i takie rzeczy nie zawsze są problemem pod warunkiem, że wszystkie zainteresowane strony znają granice i je akceptują.

Ale masz rację wyszło dziwnie. Tam całe ostatnie zdanie pierwszego akapitu powinno być w cudzysłowie.

129

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy
Gosiawie napisał/a:
New Me napisał/a:

He he no faktycznie straszny tekst. Po tytule tematu myslalam, ze ja od jakis dziffek zwyzywal. A tu "ze nogami do podlogi nie dosiega" to ile ona ma wzrostu 20 cm? Jejku co za ludzie


Julkaaaa big_smile az musialam wlasnie sprawdzic big_smile

Przy biurku nie siegam pietami, ale mam podstawke pod stopy, zeby bylo wygodnie, wszystko ustawione do wysokosci biurka. Ja mam 159 cm wzrostu, wiec ona ponizej 150 pewnie big_smile

big_smile a masz zwykle krzeslo czy to regulowane? Nooo pewnie tak skoro do podlogi nie dosiega.  Ja tam wszedzie dosiegne bo lubie buty na obcasie wiec mi dodaje wzrostu big_smile

130

Odp: (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Autorko, w jakiej branży on pracuje i czy to jest firma głownie "zdalna"?
Zarówno ja jak i mój mąż pracujemy w takich międzynarodowych firmach z ludźmi z całego świata gdzie jedyną formą kontaktu twarzą w twarz jest wideorozmowa. I tak w takich firmach rozmawia się zdecydowanie bardziej na luzie niż w realu, bo po pierwsze w większości innych krajów ludzie są ogólnie bardziej otwarci niż w Polsce, a po drugie przez brak kontaktu w realu firma wręcz promuje takie bardziej przyjacielskie rozmowy, bo to jedyna opcja aby ludzie w pracy poczuli jakąkolwiek więź miedzy sobą a to w pracy zespołowej jest ważne.
Dziś np mój szef opowiadał że po 2 latach zdjął aparat z zębów i nareszcie mu resztki jedzenia nie zostają na zębach po każdym posiłku i cały zespół go pytał jak to było itd, cała historia jego zębów. Ja wczoraj opowiadałam koledze o problemach mojego dziecka w szkole, a też pracuję w nowej firmie od miesiąca.
Mój mąż z koleżanką z zespołu gadał ostatnio o jej wakacjach i chwalił zdjęcia.
Taki klimat, dla mnie w tej przytoczonej rozmowie nie ma w ogóle nic podejrzanego i uważam że świrujesz. Tak jak niektórzy pisali, tylko dałaś swojemu partnerowi sygnał, że następnym razem musi się kryć plus zasiałaś w jego głowie myśl, że mógłby z tą koleżanką flirtować. Bo wcześniej w ogóle tak o tym nie myślał, a teraz już tak. Sama mu tą myśl włożyłaś do głowy.
A już ta druga sprawa, że powiedział zaczepnym tonem "pani manager" - jeśli to Cię irytuje i jesteś zazdrosna to chyba naprawdę bardzo niepewnie się czujesz w tym związku. Dla mnie przekroczeniem granic byłoby gdyby mnie mąż "ustawiał" bo się uśmiechnęlam do kolegi z innego kraju, którego widzę średnuo 5min dziennie al o mu pogratulowałam jak się pochwalił że np przebiegł x km.

Posty [ 66 do 130 z 138 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » (niestosowny?) tekst faceta do koleżanki z pracy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024