Salomonka napisał/a:Julka , możesz mi wyjaśnić po jaki gwizdek założyłaś ten temat?
Co chcesz udowodnić, że jesteś na tyle szczwana że nie musisz pracować, bo inni to robią za ciebie? Wyluzuj, nie jesteś jedyna i Ameryki nie odkryłaś, są całe stada ludzi którym się pracować nie chce i jakoś żyją, czyli MOŻNA.
Jednak nie wszyscy mogą pierdzieć w stołek całe dnie, bo JEDNAK ktoś na nich musi pracować, więc teoria że można w ogóle obejść się bez pracy jest papieru toaletowego niewarta, bo pytanie powinno brzmieć: Czy da się żyć bez MOJEJ PRACY, licząc na zasiłek i na to, że inni będą na mnie łożyć.
Mój szacunek wzbudzają ludzie, którzy wypracowali kapitał i po latach pracy z niego żyją leżąc na leżaku w ciepłych krajach, a ty nawet kraju zmienić nie możesz bo ci zasiłek cofną. Uzależniona jesteś od kaprysów urzędasów i nie zaprzeczaj.
Prowadzisz marne życie, dajesz córce fatalny przykład i choć nie chce ci źle zyczyć, niezbyt dobrze skończysz.
Ale co kto lubi i jakie życiowe decyzje podejmuje. Twoje małpy, twój cyrk, nikomu nic do tego więc tylko powstrzymaj się od wyśmiewania ludzi którzy wybrali inną "ścieżkę kariery" niż twoja i żyją dobrze pracując i budując swoj życiowy kapitał.
Nie dla wszystkich najwyższym życiowym osiągnięciem jest wylądowanie na zasiłku dla bezrobotnych.
No wlasnie, ze NIKT nie musi pracowac, ale tego nigdy nie pojmiecie. A juz napewno nikt nie musi pracowac za jakies ochlapy. Pracujacy powinni miec miesiecznie minimum 20 tysiecy zlotych zwykly zawod i 50 tysiecy zawod, w ktorym ryzykuje sie zyciem. To sa pieniadze latwe do zalatwienia przez tych tam na gorze rzadzacych, a ze wiekszosc za 2-4 tysiace zlotych pracuje to sie ciesza, bo maja niewonikow, ktorzy im zaplaca rachunki i podatki. Nie rozumiecie tego systemu, ze nie trzeba byc niewolnikiem to juz nie moj problem
No ja pasuje..
Julka, gdyby głupota miała skrzydła to latałabyś jak gołębica.
Nie dziwi mnie że żyjesz z zasiłku, bo dla osoby z twoim wyksztalceniem nie ma pracy w żadnym kraju.
