Myslicie ze mozna zyc bez pracy? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 187 ]

66

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
ChuopskiChłop napisał/a:
GloriaSoul napisał/a:

Zaiste, przekonałaś mnie.
To bardzo fajne nie mieć samochodu, taszczyć niemowlaka wózkiem w autobusie gdy trzeba pojechać po zakupy czy do lekarza, brnąć w śniegu czy deszczu, niskiej temperaturze do tego przystanku z wózkiem i siatami z zakupami.
A w autobusie jechać z kichającymi, zakatarzonymi, kaszlącymi ludźmi.
Czy nawet bez tych siat, z samym dzieckiem gdzieś na jakieś atrakcje dla dzieci, do kina, na  kilkugodzinna wycieczkę.

Odnoszę wrażenie że niektórzy bez tego samochodu nie są w stanie funkcjonować. Ja rozumiem że w małym miasteczku czy na wsi, gdzie nie istnieje komunikacja praktycznie ale w kraju takim jak UK idę o zakład że bez problemu można wszystko załatwić korzystając z publicznego transportu.

Komunikacja miejska to przyszłość i wspólny interes społeczny, a prywatna motoryzacja w obecnym kształcie to zwykłe wygodnictwo przegrywów którzy boją się minimalnego deszczu czy śniegu, plus rzecz potężnie niekorzystna dla ogółu (popularność aut typu SUV na przykład).

I piszę to jako wielki fan motoryzacji, tylko że klasycznej i w normalnej ilości. Gdyby w Polsce było dalej milion prywatnych aut, a nie 20 to byłoby dużo lepiej.

To prawda nawet u mnie na wsi mam latwy dostep do autobusu bo mieszkam pod miastem teraz do miasta mam 15 minut autobusem ale moja wies to taki mix wsi z miastem fajne to nawet jest miec blisko natura 'zwierzeta lasy parki jezioro pola uprawne a jednoczesnie sklepy  szkola lekarz restauracje a nawet kino blisko itd

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

JuliaUK33 mało wymagasz od życia to możesz tak żyć. Ja sobie nie wyobrażam takiej wegetacji. Potrzebuje mieć 2 samochody bo lubię wygodę. Nawet tylko po to żeby podjechać pod sklep i nie nosić zakupów. Lubię min. Raz w tygodniu zjeść z całą rodziną w dobrej restauracji. Jak wyjeżdżam na wczasy, to muszę mieć hotel, all inclusive, opiekunkę dla dzieci i wygodę. Nie zapierdzielam w pracy 8 godz. Bo mam dobry zawód który daje mi dobre pieniądze za robienie tego, co lubię przez mniej niż 8 godz. dziennie smile dlatego nie, nie mogłabym żyć bez pracy.
Dużo ludzi jednak, szczególnie kobiet które zostają matkami i na tym kończą się ich życiowe ambicje, żyją tak jak Ty lub na utrzymaniu mężów. Zwykle jednak muszą zapieprzać w domach bo nie stać je na osobę do sprzątania czy catering. Macie niskie wymagania, skoro Wam to odpowiada to OK. Moja odpowiedź na Twoje pytanie - ja nie dałabym rady tak żyć.

68 Ostatnio edytowany przez New Me (2025-01-01 20:06:39)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
yessa napisał/a:

JuliaUK33 mało wymagasz od życia to możesz tak żyć. Ja sobie nie wyobrażam takiej wegetacji. Potrzebuje mieć 2 samochody bo lubię wygodę. Nawet tylko po to żeby podjechać pod sklep i nie nosić zakupów. Lubię min. Raz w tygodniu zjeść z całą rodziną w dobrej restauracji. Jak wyjeżdżam na wczasy, to muszę mieć hotel, all inclusive, opiekunkę dla dzieci i wygodę. Nie zapierdzielam w pracy 8 godz. Bo mam dobry zawód który daje mi dobre pieniądze za robienie tego, co lubię przez mniej niż 8 godz. dziennie smile dlatego nie, nie mogłabym żyć bez pracy.
Dużo ludzi jednak, szczególnie kobiet które zostają matkami i na tym kończą się ich życiowe ambicje, żyją tak jak Ty lub na utrzymaniu mężów. Zwykle jednak muszą zapieprzać w domach bo nie stać je na osobę do sprzątania czy catering. Macie niskie wymagania, skoro Wam to odpowiada to OK. Moja odpowiedź na Twoje pytanie - ja nie dałabym rady tak żyć.

Ojej jakbym miala dwa samochody to bym chyba glownie na ich utrzymanie pracowala big_smile no ja akurat nianke do dziecka nie potrzebuje,bo juz od dosc dawna corka jest na tyle samodzielna,ze potrafi sama sie soba zajac (oczywiscie nadal spedzamy czas razem) jednak pozniej kazda jest zajeta swoim wolnym czasem.  Obecnie moim obowiazkiem nad corka to jest
-dac jej obiad, sniadanie,kolacje juz sobie sama szykuje
-wyprac jej ubrania
-pomoc w szykowaniu do szkoly
-porozmawiac, razem spedzic czas.
Tyle,bo reszte corka robi wokol siebie sama
Bo cala reszta jak sprzatanie,zakupy itp to sa raczej obowiazki tyczace mieszkania ,a nie dziecka i wykonuja je nawet  bezdzietne.

A na utrzymaniu faceta to w zyciu bym nie chciala byc,bo to by oznaczalo obowiazek zapierdzielania przy takim i uslugiwanie mu.  Na zasilkach jest super,bo zaden podatnik nie kaze mi, zebym mu uslugiwala i mam kochana wolnosc od pracy i wolnosc od uslugiwania facetowi. Dlatego nigdy bym nie chciala byc utrzymanka meza.  I wiem,ze ludzie duzo bardziej krytykuja kobiety na zasilkach niz kobiety na utrzymaniu meza"bo przeciez podatki" ,ale mnie to akurat malo obchodzi ,bo moja wolnosc jest wazniejsza niz ludzka opinia

69 Ostatnio edytowany przez yessa (2025-01-01 22:01:59)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

New Me dlatego właśnie to wszystko zależy jakie kto ma wymagania. Ja lubię żyć na troszkę wyższej stopie i mnie zasiłki by nie zadowoliły. Tak jak pisałam, czy to catering żeby nie gotować, czy wyjścia do restauracji, w domu wolę zapłacić żeby ktoś mi umył okna i podłogi czy wysprzątał łazienki, niż sama to robić bo mi się zwyczajnie nie chce, a skoro dzięki mojej pracy mam na to środki to czemu mam nie korzystać. Muszę mieć też ok 2tys zł miesięcznie na wydatki typu ciuchy i kosmetyki, bo lubię te z trochę wyższej półki. Ale to jestem ja, ktoś ma inaczej, wystarczy mu zasiłek i to też jest ok. Mam znajomą która żyje z zasiłków i kiedyś mi napisała, że ona jest szczęśliwa gdy posadzi sobie kwiaty i przemaluje płotek w ogrodzie. To jej wystarczy by być szczęśliwą. No i super, nawet jej trochę tego zazdroszczę, bo mnie takie rzeczy kompletnie nie cieszą i ten zasiłek to byłoby zdecydowanie za mało, żeby mnie zadowolić

70

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
yessa napisał/a:

Mam znajomą która żyje z zasiłków i kiedyś mi napisała, że ona jest szczęśliwa gdy posadzi sobie kwiaty i przemaluje płotek w ogrodzie. To jej wystarczy by być szczęśliwą.

Być może znajomej naprawdę sprawia to radość, ale może nauczyła się żyć z tym co ma i czerpać z tego tak dużo, jak tylko potrafi wyciągnąć. Być może jednak w ten sposób swoją sytuację sobie po prostu racjonalizuje.

Dla mnie taka ilość ograniczeń, jaką niesie ze sobą życie na zasiłkach tylko dlatego, że mi się nie chce, byłoby udręką. I choćby dlatego wolę pracować, by nie musieć rezygnować z pewnego standardu życia. Pomijam przy tym, że zawsze dbałam o to, aby praca niosła ze sobą nie tylko profity, ale również satysfakcję.

71

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
yessa napisał/a:

New Me dlatego właśnie to wszystko zależy jakie kto ma wymagania. Ja lubię żyć na troszkę wyższej stopie i mnie zasiłki by nie zadowoliły. Tak jak pisałam, czy to catering żeby nie gotować, czy wyjścia do restauracji, w domu wolę zapłacić żeby ktoś mi umył okna i podłogi czy wysprzątał łazienki, niż sama to robić bo mi się zwyczajnie nie chce, a skoro dzięki mojej pracy mam na to środki to czemu mam nie korzystać. Muszę mieć też ok 2tys zł miesięcznie na wydatki typu ciuchy i kosmetyki, bo lubię te z trochę wyższej półki. Ale to jestem ja, ktoś ma inaczej, wystarczy mu zasiłek i to też jest ok. Mam znajomą która żyje z zasiłków i kiedyś mi napisała, że ona jest szczęśliwa gdy posadzi sobie kwiaty i przemaluje płotek w ogrodzie. To jej wystarczy by być szczęśliwą. No i super, nawet jej trochę tego zazdroszczę, bo mnie takie rzeczy kompletnie nie cieszą i ten zasiłek to byłoby zdecydowanie za mało, żeby mnie zadowolić

Tylko,ze akurat moje zasilki to wraz z chorobowym ponad tysiac funtow miesiecznie. Do tego nie musze placic za mieszkanie,bo oplaca je urzad-gdybym poszla do pracy to musiala bym placic £170 tygodniowo. Odchodza mi oplaty za obiady w szkole corki-gdybym poszla do pracy to musiala bym placic £50 tygodniowo. Odchodza mi oplaty za dojazdy do pracy. Mam znizki na gaz,elektryk, place polowe mniej za wode. Takze jezeli chodzi o rachunki to sto razy lepiej wychodzi mi byc na zasilkach wtedy te ponad tysiac funtow zasilku miesiecznie nie wydaje na rachunki tylko na zakupy podstawowe czyli spozywcze, ubrania plus kupuje rozne rzeczy dla siebie i corki do mieszkania itp.  Nie kazdemu sie oplaca isc do pracy, znam kobiety ,ktore poszly, a teraz zaluja, bo wszystkie rachunki musza oplacac a nie maja co liczyc na pomoc panstwa. Jedna kobieta gdy corka chodzila do podstawowki i ja odprowadzalam zawsze narzekala, ze jej sie nudzi bez pracy a ma ona dwojke dzieci. Poszla do pracy na pol etatu ze wzgledu na szkole dzieci i co przekroczylo jej prog dochodowy o 5 pensow i zasilki ma wtrzymane jako,ze pracuje na pol etatu w kawiarni to zarabia polowe mniej niz gdyby miala pracowac na caly etat(a na caly etat nie pojdzie bo dzieci ma jeszcze szkolne) i co zostala sama z rachunkami nawet nie miala za co corce jednej urodzin wyprawic. No jezeli ja mam isc do pracy dla ambicji, a te moje ambicje beda oznaczaly, ze po oplaceniu rachunkow bede jesc z corka suche ziemniaki to ja dziekuje za takie ambicje. A nie bede oszukiwac napewno bym nie zarabiala dobrze pracujac na etat zwlaszcza po tak dlugiej przerwie

72

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

Ja nie będę potępiać życia z zasiłków. Jest to jakiś sposób na życie. W pewnym sensie masz pracę opiekujesz się dzieckiem. Dobrze, że są kraje, które to doceniają.

73

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

Nie znam przepisów w UK, stąd moje pytanie. Czy te zasiłki co otrzymujesz masz zagwarantowane aż do osiągnięcia wieku emerytalnego,ca potem emerytura? Jak to wygląda?

74 Ostatnio edytowany przez New Me (2025-01-02 15:17:43)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Alessandro napisał/a:

Nie znam przepisów w UK, stąd moje pytanie. Czy te zasiłki co otrzymujesz masz zagwarantowane aż do osiągnięcia wieku emerytalnego,ca potem emerytura? Jak to wygląda?

Tak zasilki na corke mam dopoki skonczy 16 lat lub dluzej jezeli bedzie chciala isc na studia. Zasilek chorobowy mam przez caly czas(chyba,ze wyzdrowieje). Zasilek standardowy UC dla bezrobotnych mam do wieku emerytalnego, a potem przechodze na inny zasilek dla osob po 65 roku zycia.

75 Ostatnio edytowany przez New Me (2025-01-02 15:36:12)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Marthe napisał/a:

Ja nie będę potępiać życia z zasiłków. Jest to jakiś sposób na życie. W pewnym sensie masz pracę opiekujesz się dzieckiem. Dobrze, że są kraje, które to doceniają.

Ja bym nawet mogla isc do pracy,gdybym wiedziala,ze mnie sie to finansowo oplaca. Natomiast wiem,ze na prace na caly etat nie moge sobie pozwolic, bo corka jeszcze chodzi do szkoly. Wiec zostaje praca na pol etatu, gdzie wiadomo zarobie polowe mniej. Poniewaz dlugo nie pracowalam to licze tak £250 tugodniowo zarobie z tego oplace £170 za mieszkanie tygodniowo,  £50 za corki obiady w szkole,zaplace gaz,elektryk, wode no i akurat mi zostanie na worek suchych ziemniakow big_smile. Nooo ,ale ja mam isc do pracy,bo inni sa urazeni, ze placa na mnie podatki . A co mnie cudze podatki interesuja, to ja mam zyc w biedzie i zapierdzielac jak niewolnik na rachunki ,bo wasze podatki  big_smile

76 Ostatnio edytowany przez Marthe (2025-01-02 16:18:04)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
New Me napisał/a:
Marthe napisał/a:

Ja nie będę potępiać życia z zasiłków. Jest to jakiś sposób na życie. W pewnym sensie masz pracę opiekujesz się dzieckiem. Dobrze, że są kraje, które to doceniają.

Ja bym nawet mogla isc do pracy,gdybym wiedziala,ze mnie sie to finansowo oplaca. Natomiast wiem,ze na prace na caly etat nie moge sobie pozwolic, bo corka jeszcze chodzi do szkoly. Wiec zostaje praca na pol etatu, gdzie wiadomo zarobie polowe mniej. Poniewaz dlugo nie pracowalam to licze tak £250 tugodniowo zarobie z tego oplace £170 za mieszkanie tygodniowo,  £50 za corki obiady w szkole,zaplace gaz,elektryk, wode no i akurat mi zostanie na worek suchych ziemniakow big_smile. Nooo ,ale ja mam isc do pracy,bo inni sa urazeni, ze placa na mnie podatki . A co mnie cudze podatki interesuja, to ja mam zyc w biedzie i zapierdzielac jak niewolnik na rachunki ,bo wasze podatki  big_smile

W takim razie to system jest wadliwie zaprojektowany, bo nie powinno dochodzić do sytuacji, które opisujesz. Powinno jednak zachęcać się ludzi do pracy nawet na mniejsze wymiary etatu gdyż moim zdaniem posiadanie pracy korzystnie wpływa na psychikę (mówię o pracy którą się lubi).

77 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-01-02 16:30:56)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

Polski system także jest wadliwy. Narobili różnych "plusów", że wiele kobiet ani myśli iść do pracy. Obudzą się kiedy ich dzieci będą już pełnoletnie lub skończą studia, a one będą 40+ i żaden pracodawca nie będzie nimi zainteresowany.

78

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Alessandro napisał/a:

Polski system także jest wadliwy. Narobili różnych "plusów", że wiele kobiet ani myśli iść do pracy. Obudzą się kiedy ich dzieci będą już pełnoletnie lub skończą studia, a one będą 40+ i żaden pracodawca nie będzie nimi zainteresowany.

Miło słyszeć jako 40+.... ważne że ty nigdy tego wieku nie osiagniesz wink a wiesz, że na tym forum jest dużo kobiet 40+ a bywaja nawet takie 50+ i więcej tak więc...

79

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Marthe napisał/a:
New Me napisał/a:
Marthe napisał/a:

Ja nie będę potępiać życia z zasiłków. Jest to jakiś sposób na życie. W pewnym sensie masz pracę opiekujesz się dzieckiem. Dobrze, że są kraje, które to doceniają.

Ja bym nawet mogla isc do pracy,gdybym wiedziala,ze mnie sie to finansowo oplaca. Natomiast wiem,ze na prace na caly etat nie moge sobie pozwolic, bo corka jeszcze chodzi do szkoly. Wiec zostaje praca na pol etatu, gdzie wiadomo zarobie polowe mniej. Poniewaz dlugo nie pracowalam to licze tak £250 tugodniowo zarobie z tego oplace £170 za mieszkanie tygodniowo,  £50 za corki obiady w szkole,zaplace gaz,elektryk, wode no i akurat mi zostanie na worek suchych ziemniakow big_smile. Nooo ,ale ja mam isc do pracy,bo inni sa urazeni, ze placa na mnie podatki . A co mnie cudze podatki interesuja, to ja mam zyc w biedzie i zapierdzielac jak niewolnik na rachunki ,bo wasze podatki  big_smile

W takim razie to system jest wadliwie zaprojektowany, bo nie powinno dochodzić do sytuacji, które opisujesz. Powinno jednak zachęcać się ludzi do pracy nawet na mniejsze wymiary etatu gdyż moim zdaniem posiadanie pracy korzystnie wpływa na psychikę (mówię o pracy którą się lubi).

Tak wiem. Niestety dochodzi do takich sytuacji. Znam osoby,ktore kombinuja jak wyleciec z pracy (zeby to nie bylo z ich winy zwolnienie) zeby isc na zasilki

80

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Alessandro napisał/a:

Polski system także jest wadliwy. Narobili różnych "plusów", że wiele kobiet ani myśli iść do pracy. Obudzą się kiedy ich dzieci będą już pełnoletnie lub skończą studia, a one będą 40+ i żaden pracodawca nie będzie nimi zainteresowany.

To niech te systemy zrobia tak,ze sie bedzie oplacalo isc do pracy. W Anglii mozna zyc czesto lepiej na zasilkach niz pracujac. Oczywiscie nie pisze o zawodach ,gdzie zarabia sie bardzo dobrze, ale wiekszosc osob w Anglii jedzie na najnizszej krajowej i bardzo zaluja, ze poszli do pracy. Wczesniej mowily o ambicjach, a teraz maja w d*** ambicje ,po co im ambicje jak nie maja co do gara wlozyc.

81

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
New Me napisał/a:
Marthe napisał/a:
New Me napisał/a:

Ja bym nawet mogla isc do pracy,gdybym wiedziala,ze mnie sie to finansowo oplaca. Natomiast wiem,ze na prace na caly etat nie moge sobie pozwolic, bo corka jeszcze chodzi do szkoly. Wiec zostaje praca na pol etatu, gdzie wiadomo zarobie polowe mniej. Poniewaz dlugo nie pracowalam to licze tak £250 tugodniowo zarobie z tego oplace £170 za mieszkanie tygodniowo,  £50 za corki obiady w szkole,zaplace gaz,elektryk, wode no i akurat mi zostanie na worek suchych ziemniakow big_smile. Nooo ,ale ja mam isc do pracy,bo inni sa urazeni, ze placa na mnie podatki . A co mnie cudze podatki interesuja, to ja mam zyc w biedzie i zapierdzielac jak niewolnik na rachunki ,bo wasze podatki  big_smile

W takim razie to system jest wadliwie zaprojektowany, bo nie powinno dochodzić do sytuacji, które opisujesz. Powinno jednak zachęcać się ludzi do pracy nawet na mniejsze wymiary etatu gdyż moim zdaniem posiadanie pracy korzystnie wpływa na psychikę (mówię o pracy którą się lubi).

Tak wiem. Niestety dochodzi do takich sytuacji. Znam osoby,ktore kombinuja jak wyleciec z pracy (zeby to nie bylo z ich winy zwolnienie) zeby isc na zasilki

Też takie znam ale w Holandii bo tam podobny system jest. Ale skoro taki jest to winna tych co go stworzyli.

82

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Marthe napisał/a:
New Me napisał/a:
Marthe napisał/a:

W takim razie to system jest wadliwie zaprojektowany, bo nie powinno dochodzić do sytuacji, które opisujesz. Powinno jednak zachęcać się ludzi do pracy nawet na mniejsze wymiary etatu gdyż moim zdaniem posiadanie pracy korzystnie wpływa na psychikę (mówię o pracy którą się lubi).

Tak wiem. Niestety dochodzi do takich sytuacji. Znam osoby,ktore kombinuja jak wyleciec z pracy (zeby to nie bylo z ich winy zwolnienie) zeby isc na zasilki

Też takie znam ale w Holandii bo tam podobny system jest. Ale skoro taki jest to winna tych co go stworzyli.

W wielu krajach tak jest. W Anglii kazdy kombinuje jak moze ,zeby sie dobrze zylo.

83 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-01-02 18:21:52)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

To prawda, że to nie my odpowiadamy za istnienie takich systemów socjalnych. Jedno jest pewne, taka sytuacja nie będzie trwać wiecznie. To już zaczęło się sypać.
Julka: Masz rację, że powinno być stworzone takie mechanizmy (przede wszystkim finansowe), które zachęcałyby pójście do pracy.
Marthe: Uważasz, że nie nigdy nie osiągnę 40+? Czy też to pytanie nie było do mnie i o mnie? Jeśli tak, to dlaczego tak sądzisz?

84

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Alessandro napisał/a:

one będą 40+ i żaden pracodawca nie będzie nimi zainteresowany.

Rozumiem że powinnam się zawijać z pracą jako osoba 40+ i kobieta bo już żaden pracodawca nie jest mną zainteresowany?

85 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-01-02 18:31:55)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

Marthe: Jeśli chodzi o pracodawców to już teraz osoby 30-letnie mają problemy ze znalezieniem pracy. Nie jestem wrogiem ani 20+ ani 50+, ale takie są obecne realia na rynku pracy i nie ja je ustalam.  Wyjątkiem mogą być osoby, które posiadają tzw. wolny zawód lub bardzo atrakcyjny zawód. Wiele też zależy od miejsca zamieszkania, czy ktoś woli pracę na miejscu czy chce być bardziej mobilny. Problem może także wynikać z bardzo długiej przerwy. Nawet osoby posiadające świetne wykształcenie, ale które nie pracowały 10-15 lat, to najczęściej dostawały takie oferty, że szkoda gadać, przeważnie w firmach sprzątających.
Obecny 20-latek za jakiś czas będzie mieć czterdziestkę na karku. Szanuję osoby w każdym wieku, ale oboje wiemy, że czas zasuwa z prędkością światła, niestety.

86 Ostatnio edytowany przez New Me (2025-01-02 19:51:19)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Alessandro napisał/a:

Marthe: Jeśli chodzi o pracodawców to już teraz osoby 30-letnie mają problemy ze znalezieniem pracy. Nie jestem wrogiem ani 20+ ani 50+, ale takie są obecne realia na rynku pracy i nie ja je ustalam.  Wyjątkiem mogą być osoby, które posiadają tzw. wolny zawód lub bardzo atrakcyjny zawód. Wiele też zależy od miejsca zamieszkania, czy ktoś woli pracę na miejscu czy chce być bardziej mobilny. Problem może także wynikać z bardzo długiej przerwy. Nawet osoby posiadające świetne wykształcenie, ale które nie pracowały 10-15 lat, to najczęściej dostawały takie oferty, że szkoda gadać, przeważnie w firmach sprzątających.
Obecny 20-latek za jakiś czas będzie mieć czterdziestkę na karku. Szanuję osoby w każdym wieku, ale oboje wiemy, że czas zasuwa z prędkością światła, niestety.

A Ty gdzie pracujesz ?
Ja mialam dluga przerwe w pracy. Nie mialam tez za bardzo warunkow, zeby wrocic do pracy po porodzie i tyle. Pozniej doszly inne przeszkody m in mieszkalam w hostelu, gdzie zupelnie nie oplacalo sie pracowac, poniewaz bym musiala za jeden maly pokoj placic £200 wyobrazasz sobie hostel kosztowal wiecej niz mieszkanie, a i tak nie mialam z kim dziecka zostawic, dlatego bedac w hostelu nie pracowalam poniewaz urzad mi oplacal pokoj,  ja placilam tylko £10 za internet miesiecznie. Pozniej po zerwaniu z drugim ex poszlam mieszkac do kumpeli i tez nie moglam isc do pracy, bo ona pracowala na pol etatu,a ze nie przekroczylo jej dochodu to miala jeszcze jakies zasilki, wiec nie moglam isc do pracy, bo ona musiala zglosic,ze z nia mieszkam i czy pracuje,  gdybym pracowala to by mojej kumpeli zabrali zasilki, bo oni licza wszystkie osoby, ktore mieszkaja pod jednym dachem a nastepnie sumuja ich dochody, wiec zarowno mnie jak i mojej kumpeli bylo na reke, ze ja nie pracuje.  A nastepnie dostalam swoje mieszkanie no i znowu nie oplaca mnie sie pracowac, bo wiem,ze bede miec najnizsza krajowa, a prawie cala wyplata pojdzie na rachunki. Wiem,ze duzo osob tu tez na forum pisali "ze moja corka ma zle warunki itp" ,ale prawda jest taka,ze ja dziecku moge zapewnic wiecej rzeczy na zasilkach niz gdybym pracowala- wtedy to faktycznie nawet urodzin nie byla bym w stanie jej wyprawic, a co dopiero swieta. Niewiem kiedy finansowo bedzie mnie sie oplacac isc do pracy chyba nigdy

87 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-01-02 19:59:45)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

Julka, ja w ogóle nie oceniam Ciebie. Powiem Ci, że ja nikomu do garnków nie zaglądam. To Twoje życie. Mi nic do tego.
A z tego co napisałaś, to przeszłaś prawdziwą szkołę życia. Nie miałaś lekko, tym bardziej z małym dzieckiem. Tylko Ty wiesz co przeżyłaś.

88

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Alessandro napisał/a:

Julka, ja w ogóle nie oceniam Ciebie. Powiem Ci, że ja nikomu do garnków nie zaglądam. To Twoje życie. Mi nic do tego.
A z tego co napisałaś, to przeszłaś prawdziwą szkołę życia. Nie miałaś lekko, tym bardziej z małym dzieckiem.

Ja wiem,ze Ty mnie nie oceniasz

89

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

Dlatego ja teraz, z perspektywy czasu jestem szczęśliwa, że skończyłam studia które zaczęłam. Miałam je przerwać, bo było cholernie ciężko ale zacisnęłam zęby. Później już pracując w zawodzie uczyłam się jeszcze ładnych parę lat, nie zarabiałam wtedy tak dobrze, pracowałam po 8 godz. Dziennie mając małe dziecko i niczyjej pomocy bo mąż wyjeżdżał, dziadków pod ręką nie było. Dlatego nie rozumiem czemu posiadanie dziecka w Anglii jest przeszkodą w pracy na cały etat? Teraz już mam luz i dobre zarobki ale nie przyszło mi to za darmo. Współczuje ludziom którzy mają opcję tylko na pracę za najniższą więc lepiej im być na zasiłkach… no ale najważniejsze, że mimo tego potrafią być szczęśliwi. Nienawidzę natomiast, gdy takie osoby zieją do mnie zawiścią i zazdrością. Kiedyś usłyszałam od bezrobotnej osoby, że ja to mam dobrze bo mnie stać na latanie po kosmetyczkach. Tak jakby mi to z nieba spadło, albo ktoś dał za leżenie na kanapie. No nie, zwykle jest coś za coś.

90 Ostatnio edytowany przez New Me (2025-01-02 20:19:41)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
yessa napisał/a:

Dlatego ja teraz, z perspektywy czasu jestem szczęśliwa, że skończyłam studia które zaczęłam. Miałam je przerwać, bo było cholernie ciężko ale zacisnęłam zęby. Później już pracując w zawodzie uczyłam się jeszcze ładnych parę lat, nie zarabiałam wtedy tak dobrze, pracowałam po 8 godz. Dziennie mając małe dziecko i niczyjej pomocy bo mąż wyjeżdżał, dziadków pod ręką nie było. Dlatego nie rozumiem czemu posiadanie dziecka w Anglii jest przeszkodą w pracy na cały etat? Teraz już mam luz i dobre zarobki ale nie przyszło mi to za darmo. Współczuje ludziom którzy mają opcję tylko na pracę za najniższą więc lepiej im być na zasiłkach… no ale najważniejsze, że mimo tego potrafią być szczęśliwi. Nienawidzę natomiast, gdy takie osoby zieją do mnie zawiścią i zazdrością. Kiedyś usłyszałam od bezrobotnej osoby, że ja to mam dobrze bo mnie stać na latanie po kosmetyczkach. Tak jakby mi to z nieba spadło, albo ktoś dał za leżenie na kanapie. No nie, zwykle jest coś za coś.

A ja nie mialam jak isc na studia, nie stac mnie bylo samemu oplacic, bo rodzice splacali kredyt na nowy dom i bratu studia oplacali. Mnie ojciec powiedzial "chcesz isc na studia to sobie zarob", a poszlam do pracy w Polsce to zaraz zmienili rodzice zdanie "ze musze im sie do budzetu domowego dokladac" wiec juz moglam o studiach zapomniec. Przez nasza klase nawiazalam kontakt z kumpela ze szkoly i ona ni pomogla wyleciec do Anglii. W Anglii pracowalam ponad rok w restauracji i pozniej poznalam ojca corki bylismy razem kilka miesiecy potem zaszla w ciaze ,wiec pozniej poszlam na zwolnienie/urlop, no mialam w planach powrot do pracy jak corka bedzie miec roczek tak zaplanowalam. Niestety ojciec dziecka mnie zdradzal, a ja sie dowiedzialam jak corka miala 3 miesiace zerwalam z nim I wyprowadzila sie z dzieckiem do hostelu(poniewaz mieszkanie bylo ex a nie moje). W hostelu nikomu sie nie oplacalo pracowac, ze wzgledu na koszty utrzymania pokoju I koszty nianki. No u kumpeli pozniej tez nie oplacalo sie pracowac, bo by jej zabrali zasilki, teraz tez mnie sie nie oplaca, bo rachunki przezarly by mi prawie cala wyplate.  A nie kazdy za granica ma rodzine ,zeby mogl sobie pozwolic isc do pracy nie oplacajac nianki lub zlobka. A tez nigdy pracujacym nie zazdroscilam, bo wiem,ze na wszystko ciezko pracuja czesto przez cene czasu z rodzina czy czasu wolnego. Taka kosmetyczka w Anglii to kosztuje minimum £100 a skoro godzina minimalnej to jest obecnie £11 na godzine to sobie przelicz ile taka kobieta musi w tej pracy godzin zapierdzielac, zeby pojsc sobie do kosmetyczki.

91

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

Dlatego na najniższej jest przewalone czy to w Anglii, czy w Polsce. Jesteś pół dnia poza domem, robisz zwykle coś czego nie lubisz a i tak żyjesz od wypłaty do wypłaty nie pozwalając sobie na przyjemności typu kosmetyczka, restauracja, dobre perfumy czy jakieś spa. Niby to nie jest w życiu najważniejsze, ale jednak fajnie móc tak się zadowalać

92

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

Julka, każdy ma jakieś przejścia za sobą, wiele kobiet ma dzieci które wychowały same i jakoś sobie radzą, a nawet stać je na zapewnienie dzieciom dobrej przyszłościi, więc tu nie lamentuj nad sobą, bo naprawdę nie miałaś wcale aż tak źle.

Nie chcesz pracować? Twoja decyzja. Mnie tylko odrzuca od ciebie twoje przekonanie o sobie, że "kiwasz" wszystkich i żyjesz sobie łatwo i przyjemnie, jakby bycie na zasiłku było szczytem tego, co można w życiu osiągnąć.

Reszta to twoja bajka, którą sama wybrałaś, jak także i to, że kobiecie  którą stać na kosmetyczkę pozostaje ci tylko pozazdrościć, bo dla ciebie to nieosiągalne i nigdy nie będzie cię na to stać.
Coś za coś....

93 Ostatnio edytowany przez New Me (2025-01-02 21:08:58)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Salomonka napisał/a:

Julka, każdy ma jakieś przejścia za sobą, wiele kobiet ma dzieci które wychowały same i jakoś sobie radzą, a nawet stać je na zapewnienie dzieciom dobrej przyszłościi, więc tu nie lamentuj nad sobą, bo naprawdę nie miałaś wcale aż tak źle.

Nie chcesz pracować? Twoja decyzja. Mnie tylko odrzuca od ciebie twoje przekonanie o sobie, że "kiwasz" wszystkich i żyjesz sobie łatwo i przyjemnie, jakby bycie na zasiłku było szczytem tego, co można w życiu osiągnąć.

Reszta to twoja bajka, którą sama wybrałaś, jak także i to, że kobiecie  którą stać na kosmetyczkę pozostaje ci tylko pozazdrościć, bo dla ciebie to nieosiągalne i nigdy nie będzie cię na to stać.
Coś za coś....

Jak nie jak tak, bylam dwa razy u kosmetyczki przed weselem bedac na zasilkach. Ja nie znam zadnej takiej kobiety, ktora sama wychowuje dzieci zarabia najnizsza krajowa i zapewnia dzieciom godne warunki do zycia i dobra przyszlosc.  Znam takie,ktore maja swoja dzialalnosc lub bardzo wysokie zarobki to wtedy sie zgodze. Niestety duzy % obywateli w UK jedzie na minimalnej

94

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
New Me napisał/a:

Coś za coś....
Jak nie jak tak, bylam dwa razy u kosmetyczki przed weselem bedac na zasilkach.

Wooww... Pewnie wnukom będziesz opowiadać big_smile



New Me napisał/a:

Ja nie znam zadnej takiej kobiety, ktora sama wychowuje dzieci zarabia najnizsza krajowa i zapewnia dzieciom godne warunki do zycia i dobra przyszlosc.  Znam takie,ktore maja swoja dzialalnosc lub bardzo wysokie zarobki to wtedy sie zgodze. Niestety duzy % obywateli w UK jedzie na minimalnej

Właśnie w tym cały ambaras żeby nie zarabiać najniższej krajowej. A te, które mają wysokie zarobki, nie zawdzięczają ich starożytnym kosmitom, tylko SOBIE, co tobie się w główce nie mieści.

Są kobiety które mają  większe ambicje niż tylko czekanie na kilka funtów z zasiłku. Chcą być niezależne, wykształcić dzieci, i zwyczajnie sobie wygodnie pożyć. Pojeździć dobrym samochodem, nie bać się o jutro, co się stanie gdy trafi im się jakaś niespodziewana sprawa w życiu, np. ciężka choroba. Już nie wspominając, że opieka stomatologiczna, ta z "wyższej|" półki naprawdę sporo kosztuje, i nie chodzi mi o zwykle plombowanie najtańszym materiałem, które zapewnia ubezpieczenie na zasiłku.

Wymieniałam ci tylko kilka rzeczy które rożnią ciebie na zasiłku i kobietę która pracuje i w miarę dobrze zarabia, ale tego jest naprawdę cała lista.

Pomijając fakt, że można lubić swoją pracę tak jak ja np. lubię swoją. Nie traktuję jej jak jakiegoś zajęcia niewolniczego, mam wspaniałe koleżanki i kolegów w pracy i zwyczajnie ona sprawia mi przyjemność, lubię to co robię i chcę to robić jak najdłużej. Nie wyobrażam sobie abym teraz poszła na zasiłek, to byłaby dla mnie osobista, personalna i życiowa porażka.
Ale co kto lubi big_smile

95 Ostatnio edytowany przez New Me (2025-01-02 22:15:12)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Salomonka napisał/a:
New Me napisał/a:

Coś za coś....
Jak nie jak tak, bylam dwa razy u kosmetyczki przed weselem bedac na zasilkach.

Wooww... Pewnie wnukom będziesz opowiadać big_smile



New Me napisał/a:

Ja nie znam zadnej takiej kobiety, ktora sama wychowuje dzieci zarabia najnizsza krajowa i zapewnia dzieciom godne warunki do zycia i dobra przyszlosc.  Znam takie,ktore maja swoja dzialalnosc lub bardzo wysokie zarobki to wtedy sie zgodze. Niestety duzy % obywateli w UK jedzie na minimalnej

Właśnie w tym cały ambaras żeby nie zarabiać najniższej krajowej. A te, które mają wysokie zarobki, nie zawdzięczają ich starożytnym kosmitom, tylko SOBIE, co tobie się w główce nie mieści.

Są kobiety które mają  większe ambicje niż tylko czekanie na kilka funtów z zasiłku. Chcą być niezależne, wykształcić dzieci, i zwyczajnie sobie wygodnie pożyć. Pojeździć dobrym samochodem, nie bać się o jutro, co się stanie gdy trafi im się jakaś niespodziewana sprawa w życiu, np. ciężka choroba. Już nie wspominając, że opieka stomatologiczna, ta z "wyższej|" półki naprawdę sporo kosztuje, i nie chodzi mi o zwykle plombowanie najtańszym materiałem, które zapewnia ubezpieczenie na zasiłku.

Wymieniałam ci tylko kilka rzeczy które rożnią ciebie na zasiłku i kobietę która pracuje i w miarę dobrze zarabia, ale tego jest naprawdę cała lista.

Pomijając fakt, że można lubić swoją pracę tak jak ja np. lubię swoją. Nie traktuję jej jak jakiegoś zajęcia niewolniczego, mam wspaniałe koleżanki i kolegów w pracy i zwyczajnie ona sprawia mi przyjemność, lubię to co robię i chcę to robić jak najdłużej. Nie wyobrażam sobie abym teraz poszła na zasiłek, to byłaby dla mnie osobista, personalna i życiowa porażka.
Ale co kto lubi big_smile

Nie bede opowiadac wnukom, bo pojscie do kosmetyczki to zadno osiagniecie big_smile
To nie jest kilka funtow zasilku ja mam ponad tysiac razem wszystkich zasilkow. Ja tez jestem niezalezna,bo mimo,ze jestem na zasilkach to nikomu nie usluguje. A zycie to mam mega wygodne urlop przez wiekszosc zycia. I co mam chciec wiecej skoro mam kochana wolnosc, a na zasilkach moge miec wiele rzeczy dla siebie i corki, a stomatologa to ja mam za darmo jako ,ze jestem na zasilku

96

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Salomonka napisał/a:

nie bać się o jutro, co się stanie gdy trafi im się jakaś niespodziewana sprawa w życiu, np. ciężka choroba.

Tu ważna kwestia została poruszona. Jestem tego żywym przykładem, bo mam za sobą ciężką chorobę. Gdy zachorowałam, musiałam pójść na dłuższe zwolnienie. Na szczęście dzięki dobrym zarobkom, wysokiemu ubezpieczeniu miałam ciągłość niezłych dochodów. New Me wiesz ile kosztował mnie powrót do zdrowia? W sumie pewnie jakieś kilkanaście tysięcy złotych. To się może przytrafić każdemu, bo nikt nie jest niezniszczalny. To, że będziemy wiecznie zdrowi i ta pewność, że nas choroba nie dotyczy potrafi pęknąć jak bańka mydlana w przeciągu sekundy. Nikt Ci na leczenie nie da gdy będzie potrzeba, na zbiórki nie licz, leczenie na NFZ można sobie wsadzić wiesz gdzie… nie ważne czy to w Polsce czy w anglii, więc choćby z tego względu warto jednak mieć dobrą pracę i trochę więcej kasy

97

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
yessa napisał/a:
Salomonka napisał/a:

nie bać się o jutro, co się stanie gdy trafi im się jakaś niespodziewana sprawa w życiu, np. ciężka choroba.

Tu ważna kwestia została poruszona. Jestem tego żywym przykładem, bo mam za sobą ciężką chorobę. Gdy zachorowałam, musiałam pójść na dłuższe zwolnienie. Na szczęście dzięki dobrym zarobkom, wysokiemu ubezpieczeniu miałam ciągłość niezłych dochodów. New Me wiesz ile kosztował mnie powrót do zdrowia? W sumie pewnie jakieś kilkanaście tysięcy złotych. To się może przytrafić każdemu, bo nikt nie jest niezniszczalny. To, że będziemy wiecznie zdrowi i ta pewność, że nas choroba nie dotyczy potrafi pęknąć jak bańka mydlana w przeciągu sekundy. Nikt Ci na leczenie nie da gdy będzie potrzeba, na zbiórki nie licz, leczenie na NFZ można sobie wsadzić wiesz gdzie… nie ważne czy to w Polsce czy w anglii, więc choćby z tego względu warto jednak mieć dobrą pracę i trochę więcej kasy

Ja mam zasilek chorobowy I wszystko leczenie mam za darrmo, corka tez zreszta. Ja nigdy za leczenie nie placilam.

98

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
New Me napisał/a:
yessa napisał/a:
Salomonka napisał/a:

nie bać się o jutro, co się stanie gdy trafi im się jakaś niespodziewana sprawa w życiu, np. ciężka choroba.

Tu ważna kwestia została poruszona. Jestem tego żywym przykładem, bo mam za sobą ciężką chorobę. Gdy zachorowałam, musiałam pójść na dłuższe zwolnienie. Na szczęście dzięki dobrym zarobkom, wysokiemu ubezpieczeniu miałam ciągłość niezłych dochodów. New Me wiesz ile kosztował mnie powrót do zdrowia? W sumie pewnie jakieś kilkanaście tysięcy złotych. To się może przytrafić każdemu, bo nikt nie jest niezniszczalny. To, że będziemy wiecznie zdrowi i ta pewność, że nas choroba nie dotyczy potrafi pęknąć jak bańka mydlana w przeciągu sekundy. Nikt Ci na leczenie nie da gdy będzie potrzeba, na zbiórki nie licz, leczenie na NFZ można sobie wsadzić wiesz gdzie… nie ważne czy to w Polsce czy w anglii, więc choćby z tego względu warto jednak mieć dobrą pracę i trochę więcej kasy

Ja mam zasilek chorobowy I wszystko leczenie mam za darrmo, corka tez zreszta. Ja nigdy za leczenie nie placilam.

Sorry Julka, ale ty nawet nie wiesz na jakim świecie żyjesz.
Módl się i odmawiaj te swoje koronki, żebyś się kiedyś nie dowiedziała...

99

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Salomonka napisał/a:
New Me napisał/a:
yessa napisał/a:

Tu ważna kwestia została poruszona. Jestem tego żywym przykładem, bo mam za sobą ciężką chorobę. Gdy zachorowałam, musiałam pójść na dłuższe zwolnienie. Na szczęście dzięki dobrym zarobkom, wysokiemu ubezpieczeniu miałam ciągłość niezłych dochodów. New Me wiesz ile kosztował mnie powrót do zdrowia? W sumie pewnie jakieś kilkanaście tysięcy złotych. To się może przytrafić każdemu, bo nikt nie jest niezniszczalny. To, że będziemy wiecznie zdrowi i ta pewność, że nas choroba nie dotyczy potrafi pęknąć jak bańka mydlana w przeciągu sekundy. Nikt Ci na leczenie nie da gdy będzie potrzeba, na zbiórki nie licz, leczenie na NFZ można sobie wsadzić wiesz gdzie… nie ważne czy to w Polsce czy w anglii, więc choćby z tego względu warto jednak mieć dobrą pracę i trochę więcej kasy

Ja mam zasilek chorobowy I wszystko leczenie mam za darrmo, corka tez zreszta. Ja nigdy za leczenie nie placilam.

Sorry Julka, ale ty nawet nie wiesz na jakim świecie żyjesz.
Módl się i odmawiaj te swoje koronki, żebyś się kiedyś nie dowiedziała...

Ja wiem na jakim swiecie zyje i dlatego wiem,ze nie oplaca mnie sie pracowac

100

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
New Me napisał/a:

Ja mam zasilek chorobowy I wszystko leczenie mam za darrmo, corka tez zreszta. Ja nigdy za leczenie nie placilam.

Ja też mam i co z tego?
Obyś się nigdy nie musiała przekonać, jak takie darmowe leczenie wygląda. Ja gdybym się leczyła tylko na fundusz, już bym 5 metrów pod ziemią leżała.
Także można powiedzieć, że dzięki mojej dobrej pracy dziś żyję i jestem już zdrowa

101

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
yessa napisał/a:
New Me napisał/a:

Ja mam zasilek chorobowy I wszystko leczenie mam za darrmo, corka tez zreszta. Ja nigdy za leczenie nie placilam.

Ja też mam i co z tego?
Obyś się nigdy nie musiała przekonać, jak takie darmowe leczenie wygląda. Ja gdybym się leczyła tylko na fundusz, już bym 5 metrów pod ziemią leżała.
Także można powiedzieć, że dzięki mojej dobrej pracy dziś żyję i jestem już zdrowa

Ja sie juz leczylam i jakos nadal jestem tu na swiecie. Tak po za tym to wlasnie bardziej choruja osoby pracujace, bo praca wykancza czy to fizyczna-bole plecow,kosci,stawow. Moja ciotka domy  sprzatala za granica ludziom i po latach ma chore stawy i kosci prawie na wozku inwalidzkim wyladowala, ludzie sa styrani i wykonczeni fizyczna praca, a najgorzej maja kobiety,ktore po takiej fizycznej pracy musza wracac do domu, gdzie ich czeka dzieci i domowe obowiazki. Praca w biurze tez nie jest lepsza,bo ta z kolei przynosi stres, bole kregoslupa od ciaglego siedzenia za biurkiem, bole glowy-moja sasiadka pracuje w korpo, ale migreny to ma codzien prawie od tej presji i stresu.  Takze widze po wielu przykladach, ze zdrowie sie sypie wlasnie przez prace.

102 Ostatnio edytowany przez yessa (2025-01-03 18:24:08)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
New Me napisał/a:

Ja sie juz leczylam i jakos nadal jestem tu na swiecie. Tak po za tym to wlasnie bardziej choruja osoby pracujace, bo praca wykancza czy to fizyczna-bole plecow,kosci,stawow. Moja ciotka domy  sprzatala za granica ludziom i po latach ma chore stawy i kosci prawie na wozku inwalidzkim wyladowala, ludzie sa styrani i wykonczeni fizyczna praca, a najgorzej maja kobiety,ktore po takiej fizycznej pracy musza wracac do domu, gdzie ich czeka dzieci i domowe obowiazki. Praca w biurze tez nie jest lepsza,bo ta z kolei przynosi stres, bole kregoslupa od ciaglego siedzenia za biurkiem, bole glowy-moja sasiadka pracuje w korpo, ale migreny to ma codzien prawie od tej presji i stresu.  Takze widze po wielu przykladach, ze zdrowie sie sypie wlasnie przez prace.

Tak się składa ze moje problemy zdrowotne były spowodowane wypadkiem i nie stało się to w pracy. Los nie wybiera i nie patrzy, czy pracujesz, czy nie żeby Cię w życiu zaskoczyć. Nigdy nie miałam problemów zdrowotnych przez pracę, bo nie mam w niej ani wysiłku fizycznego ani stresu. To dobrze, że miałaś tyle szczęścia, że wystarczyło leczenie z ubezpieczenia. Ja rozchorowałabym się z nerwów gdyby nie było mnie stać na kosmetyczkę min 2 razy w
mcu, masaż min. raz na miesiąc, gdybym musiała w domu sprzątać, nastawiać pranie, prasować, oo matko, że już o gotowaniu nie wspomnę. Ty to zapewne musisz robić, mi by się nie chciało nawet gdybym całe dnie w domu siedziała, bo nie lubię takich zajęć

103 Ostatnio edytowany przez yessa (2025-01-03 18:21:17)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

.

104

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
yessa napisał/a:
New Me napisał/a:

Ja sie juz leczylam i jakos nadal jestem tu na swiecie. Tak po za tym to wlasnie bardziej choruja osoby pracujace, bo praca wykancza czy to fizyczna-bole plecow,kosci,stawow. Moja ciotka domy  sprzatala za granica ludziom i po latach ma chore stawy i kosci prawie na wozku inwalidzkim wyladowala, ludzie sa styrani i wykonczeni fizyczna praca, a najgorzej maja kobiety,ktore po takiej fizycznej pracy musza wracac do domu, gdzie ich czeka dzieci i domowe obowiazki. Praca w biurze tez nie jest lepsza,bo ta z kolei przynosi stres, bole kregoslupa od ciaglego siedzenia za biurkiem, bole glowy-moja sasiadka pracuje w korpo, ale migreny to ma codzien prawie od tej presji i stresu.  Takze widze po wielu przykladach, ze zdrowie sie sypie wlasnie przez prace.

Tak się składa ze moje problemy zdrowotne były spowodowane wypadkiem i nie stało się to w pracy. Los nie wybiera i nie patrzy, czy pracujesz, czy nie żeby Cię w życiu zaskoczyć. Nigdy nie miałam problemów zdrowotnych przez pracę, bo nie mam w niej ani wysiłku fizycznego ani stresu. To dobrze, że miałaś tyle szczęścia, że wystarczyło leczenie z ubezpieczenia. Ja rozchorowałabym się z nerwów gdyby nie było mnie stać na kosmetyczkę min 2 razy w
mcu, masaż min. raz na miesiąc, gdybym musiała w domu sprzątać, nastawiać pranie, prasować, oo matko, że już o gotowaniu nie wspomnę. Ty to zapewne musisz robić, mi by się nie chciało nawet gdybym całe dnie w domu siedziała, bo nie lubię takich zajęć

Serio bylabys ciezko chora gdybys nie mogla isc do kosmetyczki ? big_smile jeszcze nie slyszalam ,zeby ktos na to chorowal... a co do sprzatania to ja tez rzadko kiedy sprzatam, a wiesz czemu bo mam wszystko urzadzone a minimalisycznym stylu I wszystko zawsze wyglada czysto,bo nie mam 50 rzeczy w pokoju, figurek na meblach itp. Kuchnie tez juz mam caly czas czysta,bo nie gotuje tylko zamawiam gotowe jedzenie, wiec sie nie robi syf od garow. Dziecko mam jedno 11 letnie wiec juz dawno nie balagani- wiec nie wiem skad pomysl, ze ja to musze wszystkie prace domowe wykonywac. Wlasnie ,ze nie musze,bo mieszkanie caly czas utrzymuje w porzadku

105

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

Każdy z nas ma inne priorytety, inne oczekiwania. Finanse grają ważną rolę, ale nie najważniejszą. Powinny zapewniać przede wszystkim komfort i poczucie bezpieczeństwa, ale życie to nie tylko liczby na koncie bankowym. To także nasze pasje, relacje, rozwój osobisty.

106

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Alessandro napisał/a:

Każdy z nas ma inne priorytety, inne oczekiwania. Finanse grają ważną rolę, ale nie najważniejszą. Powinny zapewniać przede wszystkim komfort i poczucie bezpieczeństwa, ale życie to nie tylko liczby na koncie bankowym. To także nasze pasje, relacje, rozwój osobisty.

Otoz to. Ja mam i finanse i wolnosc  big_smile

107 Ostatnio edytowany przez yessa (2025-01-03 23:48:21)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

New Me dokładnie tak, bardzo źle bym się czuła gdybym nie poszła do kosmetyczki np. Przez miesiąc. Tak już mam, ale to ja. Też mam minimalizm, a mimo to odkurzać trzeba, kurze ścierać, blaty w kuchni przemyć (choć się nie gotuje) ekspres do kawy wyczyścić, śmieci wynieść, okna umyć, pranie nastawić, przełożyć do suszarki, wyprasować, poukładać w szafach hm aż dziw, że u Ciebie nie trzeba tego robić. Dla mnie to harówa i wolę zapłacić żeby ktoś mi to zrobił. W pracy odpoczywam w porównaniu z obowiązkami domowymi, więc zastanawiałabym się kto jednak ma lżej. Nie mam nic do tego że nie pracujesz, ale nie opowiadaj, że w domu nie masz roboty nie mając pani do sprzątania

108

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
yessa napisał/a:

New Me dokładnie tak, bardzo źle bym się czuła gdybym nie poszła do kosmetyczki np. Przez miesiąc. Tak już mam, ale to ja. Też mam minimalizm, a mimo to odkurzać trzeba, kurze ścierać, blaty w kuchni przemyć (choć się nie gotuje) ekspres do kawy wyczyścić, śmieci wynieść, okna umyć, pranie nastawić, przełożyć do suszarki, wyprasować, poukładać w szafach hm aż dziw, że u Ciebie nie trzeba tego robić. Dla mnie to harówa i wolę zapłacić żeby ktoś mi to zrobił. W pracy odpoczywam w porównaniu z obowiązkami domowymi, więc zastanawiałabym się kto jednak ma lżej. Nie mam nic do tego że nie pracujesz, ale nie opowiadaj, że w domu nie masz roboty nie mając pani do sprzątania

Akurat zrobienia pranie czy odkurzenie itp to zadna robota najgorzej to wlasnie stanie przy garach bylo dla mnie,ale tego juz sie pozbylam.

109

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

Moim zdaniem tak się nie da.

110

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
marlenakowalska napisał/a:

Moim zdaniem tak się nie da.

Da sie. Ja zyje bez pracy od 23 roku zycia. Jest super

111

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

"Jest super"

Napisała samotna mama bez perspektyw, która przy odrobinie atencji traci rozum szybciej niż majtki.

xD

112

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Jack Sparrow napisał/a:

"Jest super"

Napisała samotna mama bez perspektyw, która przy odrobinie atencji traci rozum szybciej niż majtki.

xD

Co Ty nie powiesz? A ja mam wiele perspektyw . Nie moja wina, ze jedynie perspektywy widzisz w 8 godzinnej pracy. Ja juz niedlugo bede zarabiac pieniadze i to bez koniecznosci lazenia do roboty,zeby jak niewolnik podlegac szefowi lub szefowej

113 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-01-17 23:14:35)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
New Me napisał/a:

Ja juz niedlugo bede zarabiac pieniadze i to bez koniecznosci lazenia do roboty,zeby jak niewolnik podlegac szefowi lub szefowej

Historia business woman zatacza koło big_smile

114

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Priscilla napisał/a:
New Me napisał/a:

Ja juz niedlugo bede zarabiac pieniadze i to bez koniecznosci lazenia do roboty,zeby jak niewolnik podlegac szefowi lub szefowej

Historia business woman zatacza koło big_smile

Tym razem sie uda w 100%, bo nie bede latac po urzedach tylko bede przez facebook sprzedawac

115

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
New Me napisał/a:
Priscilla napisał/a:
New Me napisał/a:

Ja juz niedlugo bede zarabiac pieniadze i to bez koniecznosci lazenia do roboty,zeby jak niewolnik podlegac szefowi lub szefowej

Historia business woman zatacza koło big_smile

Tym razem sie uda w 100%, bo nie bede latac po urzedach tylko bede przez facebook sprzedawac

ZŁOTO.

xD



To ja myślałem, że najpierw będzie jakiś związek z hindusem dla odmiany.

116

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Jack Sparrow napisał/a:
New Me napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Historia business woman zatacza koło big_smile

Tym razem sie uda w 100%, bo nie bede latac po urzedach tylko bede przez facebook sprzedawac

ZŁOTO.

xD



To ja myślałem, że najpierw będzie jakiś związek z hindusem dla odmiany.

Ze co?
Nigdy nie bede z Hindusem w zwiazku

117

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

To już nie idziesz do zakonu? Zostajesz na wolności?

118

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Alessandro napisał/a:

To już nie idziesz do zakonu? Zostajesz na wolności?

Chce isc, ale tez mysle nad byciem Misjonarka

119

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
New Me napisał/a:
Alessandro napisał/a:

To już nie idziesz do zakonu? Zostajesz na wolności?

Chce isc, ale tez mysle nad byciem Misjonarka

Znam kilka misjonarek i tak po koleżeńsku powiem ci, że się nie nadajesz Julka.

Żeby być misjonarką, taką z prawdziwego zdarzenia, to trzeba mieć charyzmę, odwagę nieprzeciętną, i przede wszystkim nie mysleć tylko o sobie ale też i o innych. Wygodnictwo, lenistwo, niechęc do pracy są chyba najmniej pożadanymi cechami dla Misjonarza. Taka misjonarka musi naprawdę nieźle zasuwać. Mam znajomą, jest misjonarką w Afryce. Pomijając, że prawie bez przerwy grozi jej niebezpieczeństwo i śmierć, to jeszcze codziennie musi zapewnić schronienie, dach nad głową i jedzenie dla ponad stu dzieci. Znam ją i poznałam trochę ciebie.. To nie wyjdzie, daruj sobie.

120

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Salomonka napisał/a:
New Me napisał/a:
Alessandro napisał/a:

To już nie idziesz do zakonu? Zostajesz na wolności?

Chce isc, ale tez mysle nad byciem Misjonarka

Znam kilka misjonarek i tak po koleżeńsku powiem ci, że się nie nadajesz Julka.

Żeby być misjonarką, taką z prawdziwego zdarzenia, to trzeba mieć charyzmę, odwagę nieprzeciętną, i przede wszystkim nie mysleć tylko o sobie ale też i o innych. Wygodnictwo, lenistwo, niechęc do pracy są chyba najmniej pożadanymi cechami dla Misjonarza. Taka misjonarka musi naprawdę nieźle zasuwać. Mam znajomą, jest misjonarką w Afryce. Pomijając, że prawie bez przerwy grozi jej niebezpieczeństwo i śmierć, to jeszcze codziennie musi zapewnić schronienie, dach nad głową i jedzenie dla ponad stu dzieci. Znam ją i poznałam trochę ciebie.. To nie wyjdzie, daruj sobie.

Aha i na podstawie tego,ze ja nie chce chodzic do zwyklej 8 godzinnej pracy wywnioskowalas, ze nie nadaje sie na Misjonarke dobre he he

121

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
New Me napisał/a:
Salomonka napisał/a:
New Me napisał/a:

Chce isc, ale tez mysle nad byciem Misjonarka

Znam kilka misjonarek i tak po koleżeńsku powiem ci, że się nie nadajesz Julka.

Żeby być misjonarką, taką z prawdziwego zdarzenia, to trzeba mieć charyzmę, odwagę nieprzeciętną, i przede wszystkim nie mysleć tylko o sobie ale też i o innych. Wygodnictwo, lenistwo, niechęc do pracy są chyba najmniej pożadanymi cechami dla Misjonarza. Taka misjonarka musi naprawdę nieźle zasuwać. Mam znajomą, jest misjonarką w Afryce. Pomijając, że prawie bez przerwy grozi jej niebezpieczeństwo i śmierć, to jeszcze codziennie musi zapewnić schronienie, dach nad głową i jedzenie dla ponad stu dzieci. Znam ją i poznałam trochę ciebie.. To nie wyjdzie, daruj sobie.

Aha i na podstawie tego,ze ja nie chce chodzic do zwyklej 8 godzinnej pracy wywnioskowalas, ze nie nadaje sie na Misjonarke dobre he he

Julka, z ciebie misjonarka jak z prostytutki dziewica. Sorry za ten przykład, ale tak mi się skojarzyło big_smile
Jesteś pokłosiem nowego pokolenia; Żyć i się pracą nie skalać. Pokolenie "Z".

Ja do wszystkiego doszlam sama i jesli nie będę pracować, to mam z czego żyć, co sobie wypracowałam w życiu, a jest tego naprawdę sporo.  Ty zawsze będziesz pasożytować na innych.


Nawet się nie ogarnęłam, że czlowiek rósł a wartości karlały.

Teraz  nie dogadamy się, bo we mnie nie wzbudzasz nawet wspólczucia, i raczej nie nazwę tych uczuć publicznie.

122

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Salomonka napisał/a:
New Me napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Znam kilka misjonarek i tak po koleżeńsku powiem ci, że się nie nadajesz Julka.

Żeby być misjonarką, taką z prawdziwego zdarzenia, to trzeba mieć charyzmę, odwagę nieprzeciętną, i przede wszystkim nie mysleć tylko o sobie ale też i o innych. Wygodnictwo, lenistwo, niechęc do pracy są chyba najmniej pożadanymi cechami dla Misjonarza. Taka misjonarka musi naprawdę nieźle zasuwać. Mam znajomą, jest misjonarką w Afryce. Pomijając, że prawie bez przerwy grozi jej niebezpieczeństwo i śmierć, to jeszcze codziennie musi zapewnić schronienie, dach nad głową i jedzenie dla ponad stu dzieci. Znam ją i poznałam trochę ciebie.. To nie wyjdzie, daruj sobie.

Aha i na podstawie tego,ze ja nie chce chodzic do zwyklej 8 godzinnej pracy wywnioskowalas, ze nie nadaje sie na Misjonarke dobre he he

Julka, z ciebie misjonarka jak z prostytutki dziewica. Sorry za ten przykład, ale tak mi się skojarzyło big_smile
Jesteś pokłosiem nowego pokolenia; Żyć i się pracą nie skalać. Pokolenie "Z".

Ja do wszystkiego doszlam sama i jesli nie będę pracować, to mam z czego żyć, co sobie wypracowałam w życiu, a jest tego naprawdę sporo.  Ty zawsze będziesz pasożytować na innych.


Nawet się nie ogarnęłam, że czlowiek rósł a wartości karlały.

Teraz  nie dogadamy się, bo we mnie nie wzbudzasz nawet wspólczucia, i raczej nie nazwę tych uczuć publicznie.

No to bardzo zle myslisz, bo nie trzeba chodzic do pracy, by miec predyspozycje do pomagania innym. Juz pomine fakt,ze wiekszosc ludzi do pracy chodzi dla pieniedzy,a nie w celu pomocy innym

123

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
New Me napisał/a:
Salomonka napisał/a:
New Me napisał/a:

Aha i na podstawie tego,ze ja nie chce chodzic do zwyklej 8 godzinnej pracy wywnioskowalas, ze nie nadaje sie na Misjonarke dobre he he

Julka, z ciebie misjonarka jak z prostytutki dziewica. Sorry za ten przykład, ale tak mi się skojarzyło big_smile
Jesteś pokłosiem nowego pokolenia; Żyć i się pracą nie skalać. Pokolenie "Z".

Ja do wszystkiego doszlam sama i jesli nie będę pracować, to mam z czego żyć, co sobie wypracowałam w życiu, a jest tego naprawdę sporo.  Ty zawsze będziesz pasożytować na innych.




Nawet się nie ogarnęłam, że czlowiek rósł a wartości karlały.

Teraz  nie dogadamy się, bo we mnie nie wzbudzasz nawet wspólczucia, i raczej nie nazwę tych uczuć publicznie.

No to bardzo zle myslisz, bo nie trzeba chodzic do pracy, by miec predyspozycje do pomagania innym. Juz pomine fakt,ze wiekszosc ludzi do pracy chodzi dla pieniedzy,a nie w celu pomocy innym

To jest tak durna riposta, że nawet nie chce nmi się na nią odpowiadać.

124 Ostatnio edytowany przez New Me (2025-01-19 00:28:33)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Salomonka napisał/a:
New Me napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Julka, z ciebie misjonarka jak z prostytutki dziewica. Sorry za ten przykład, ale tak mi się skojarzyło big_smile
Jesteś pokłosiem nowego pokolenia; Żyć i się pracą nie skalać. Pokolenie "Z".

Ja do wszystkiego doszlam sama i jesli nie będę pracować, to mam z czego żyć, co sobie wypracowałam w życiu, a jest tego naprawdę sporo.  Ty zawsze będziesz pasożytować na innych.




Nawet się nie ogarnęłam, że czlowiek rósł a wartości karlały.

Teraz  nie dogadamy się, bo we mnie nie wzbudzasz nawet wspólczucia, i raczej nie nazwę tych uczuć publicznie.

No to bardzo zle myslisz, bo nie trzeba chodzic do pracy, by miec predyspozycje do pomagania innym. Juz pomine fakt,ze wiekszosc ludzi do pracy chodzi dla pieniedzy,a nie w celu pomocy innym

To jest tak durna riposta, że nawet nie chce nmi się na nią odpowiadać.

He he ,bo wiesz ,ze mam racje. Twoim zdaniem nie nadaje sie na Misjonarke  czyli do pomagania innym ludziom, poniewaz NIE CHODZE DO PRACY. Chcialas tym przekazac, ze TYLKO ludzie pracujacy sa szlachetni w bezintesownym pomaganiu innym. 
A ja Tobie udowodnilam, ze tak nie jest(a przynajmniej nie we wszystkich przypadkach), poniewaz wiekszosc pracujacych nie chodzi do pracy z tego powodu,ze chce pomagac innym ludziom, tylko chodzi do pracy w celu zarabiania pieniedzy. A niektorzy to wrecz tam ida dla ambicji,awansu i wysokiego stanowiska, a wiec wiele pracujacych ludzi NIE posiada cech bezinteresownej pomocy innym ludziom jaka powinni miec Misjonarze. A ze wiesz,ze mam racje, to tak glupio odpowiedzialas bez sensu

125

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
New Me napisał/a:

He he ,bo wiesz ,ze mam racje. Twoim zdaniem nie nadaje sie na Misjonarke  czyli do pomagania innym ludziom, poniewaz NIE CHODZE DO PRACY. Chcialas tym przekazac, ze TYLKO ludzie pracujacy sa szlachetni w bezintesownym pomaganiu innym. 
A ja Tobie udowodnilam, ze tak nie jest(a przynajmniej nie we wszystkich przypadkach), poniewaz wiekszosc pracujacych nie chodzi do pracy z tego powodu,ze chce pomagac innym ludziom, tylko chodzi do pracy w celu zarabiania pieniedzy. A niektorzy to wrecz tam ida dla ambicji,awansu i wysokiego stanowiska, a wiec wiele pracujacych ludzi NIE posiada cech bezinteresownej pomocy innym ludziom jaka powinni miec Misjonarze. A ze wiesz,ze mam racje, to tak glupio odpowiedzialas bez sensu

Julka jak zwykle w formie roll
Nie, nie chodzi o to, że nie chodzisz do pracy na osiem godzin, ale że jesteś leniwa, wygodna, nastawiona stricte na siebie, żeby nadawać się do służenia innym ludziom. Ty po prostu nie posiadasz cech, które są niezbędne w pełnieniu misji.

Przecież Ty przez cały dzień zbijasz bąki, z nudów wymyślając kolejne historie i zakładając coraz to bardziej durne wątki. Mimo to nawet nie chce Ci się dziecku ugotować obiadu, bo potem musiałabyś umyć kuchnię, a pierdzielisz coś o życiu dla innych.

Swoją drogą jak Ci idzie detoks od internetu, żeby przygotować się do zakonu? big_smile Podpowiem: jak wszystko, co deklarujesz cool


P.S.
Dlaczego "misjonarka" piszesz dużą literą?

126 Ostatnio edytowany przez New Me (2025-01-19 11:45:08)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Priscilla napisał/a:
New Me napisał/a:

He he ,bo wiesz ,ze mam racje. Twoim zdaniem nie nadaje sie na Misjonarke  czyli do pomagania innym ludziom, poniewaz NIE CHODZE DO PRACY. Chcialas tym przekazac, ze TYLKO ludzie pracujacy sa szlachetni w bezintesownym pomaganiu innym. 
A ja Tobie udowodnilam, ze tak nie jest(a przynajmniej nie we wszystkich przypadkach), poniewaz wiekszosc pracujacych nie chodzi do pracy z tego powodu,ze chce pomagac innym ludziom, tylko chodzi do pracy w celu zarabiania pieniedzy. A niektorzy to wrecz tam ida dla ambicji,awansu i wysokiego stanowiska, a wiec wiele pracujacych ludzi NIE posiada cech bezinteresownej pomocy innym ludziom jaka powinni miec Misjonarze. A ze wiesz,ze mam racje, to tak glupio odpowiedzialas bez sensu

Julka jak zwykle w formie roll
Nie, nie chodzi o to, że nie chodzisz do pracy na osiem godzin, ale że jesteś leniwa, wygodna, nastawiona stricte na siebie, żeby nadawać się do służenia innym ludziom. Ty po prostu nie posiadasz cech, które są niezbędne w pełnieniu misji.

Przecież Ty przez cały dzień zbijasz bąki, z nudów wymyślając kolejne historie i zakładając coraz to bardziej durne wątki. Mimo to nawet nie chce Ci się dziecku ugotować obiadu, bo potem musiałabyś umyć kuchnię, a pierdzielisz coś o życiu dla innych.

Swoją drogą jak Ci idzie detoks od internetu, żeby przygotować się do zakonu? big_smile Podpowiem: jak wszystko, co deklarujesz cool


P.S.
Dlaczego "misjonarka" piszesz dużą literą?

I sie mylisz, bo ja robie w ciagu dnia rozne inne pozyteczny rzeczy w tym rowniez pomagam innym jezeli jest taka potrzeba.
Obiady moja corka je w szkole o 12: 45 ,wiec nie widze powodu gotowania w domu z tego co wiem czlowiek je sniadanie,przekaske, obiad,deser i kolacje, a nie sniadanie,przekaske,obiad, drugi obiad, deser i kolacje . Weekendy jest u ojca ,wiec tam zjada obiady.

127 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-01-20 17:12:38)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
New Me napisał/a:

I sie mylisz, bo ja robie w ciagu dnia rozne inne pozyteczny rzeczy w tym rowniez pomagam innym jezeli jest taka potrzeba.

Kiedyś już o to pytałam i wyszło, że to nie jest żadne pomaganie, ale zwykłe przysługi, jakie robi chyba każdy bardziej kulturalny człowiek, kiedy zostanie o coś poproszony. Ty jednak ubierasz to w szumne słowo "pomaganie", a to przecież nie na tym polega, żeby pomóc komuś wnieść zakupy (podaję zupełnie luźny przykład).

128

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Priscilla napisał/a:
New Me napisał/a:

I sie mylisz, bo ja robie w ciagu dnia rozne inne pozyteczny rzeczy w tym rowniez pomagam innym jezeli jest taka potrzeba.

Kiedyś już o to pytałam i wyszło, że to nie jest żadne pomaganie, ale zwykłe przysługi, jakie robi chyba każdy bardziej kulturalny człowiek, kiedy zostanie o coś poproszony. Ty jednak ubierasz to w szumne słowo "pomaganie", a to przecież nie na tym polega, żeby pomóc komuś wnieść zakupy (podaję zupełnie luźny przykład).

A to napisz mi na czym polega pomoc (konkretne przyklady)

129

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?

Julka , możesz mi wyjaśnić po jaki gwizdek założyłaś ten temat?

Co chcesz udowodnić, że jesteś na tyle szczwana że nie musisz pracować, bo inni to robią za ciebie? Wyluzuj, nie jesteś jedyna i Ameryki  nie odkryłaś, są całe stada ludzi którym się pracować nie chce i jakoś żyją, czyli MOŻNA.

Jednak nie wszyscy mogą pierdzieć w stołek całe dnie, bo JEDNAK ktoś na nich musi pracować, więc teoria że można w ogóle obejść się bez pracy jest papieru toaletowego niewarta, bo pytanie powinno brzmieć: Czy da się żyć bez MOJEJ PRACY, licząc na zasiłek i na to, że inni będą na mnie łożyć.

Mój szacunek wzbudzają ludzie, którzy wypracowali kapitał i po latach pracy z niego żyją leżąc na leżaku w ciepłych krajach, a ty nawet kraju zmienić nie możesz bo ci zasiłek cofną. Uzależniona jesteś od kaprysów urzędasów i nie zaprzeczaj.

Prowadzisz marne życie, dajesz córce fatalny przykład i choć nie chce ci źle zyczyć, niezbyt dobrze skończysz.

Ale co kto lubi i jakie życiowe decyzje podejmuje. Twoje małpy, twój cyrk, nikomu nic do tego więc tylko powstrzymaj się od wyśmiewania ludzi którzy wybrali inną "ścieżkę kariery" niż twoja i żyją dobrze pracując i budując swoj życiowy kapitał.

Nie dla wszystkich najwyższym życiowym osiągnięciem jest wylądowanie na zasiłku dla bezrobotnych.

130 Ostatnio edytowany przez New Me (2025-01-20 21:30:25)

Odp: Myslicie ze mozna zyc bez pracy?
Salomonka napisał/a:

Julka , możesz mi wyjaśnić po jaki gwizdek założyłaś ten temat?

Co chcesz udowodnić, że jesteś na tyle szczwana że nie musisz pracować, bo inni to robią za ciebie? Wyluzuj, nie jesteś jedyna i Ameryki  nie odkryłaś, są całe stada ludzi którym się pracować nie chce i jakoś żyją, czyli MOŻNA.

Jednak nie wszyscy mogą pierdzieć w stołek całe dnie, bo JEDNAK ktoś na nich musi pracować, więc teoria że można w ogóle obejść się bez pracy jest papieru toaletowego niewarta, bo pytanie powinno brzmieć: Czy da się żyć bez MOJEJ PRACY, licząc na zasiłek i na to, że inni będą na mnie łożyć.

Mój szacunek wzbudzają ludzie, którzy wypracowali kapitał i po latach pracy z niego żyją leżąc na leżaku w ciepłych krajach, a ty nawet kraju zmienić nie możesz bo ci zasiłek cofną. Uzależniona jesteś od kaprysów urzędasów i nie zaprzeczaj.

Prowadzisz marne życie, dajesz córce fatalny przykład i choć nie chce ci źle zyczyć, niezbyt dobrze skończysz.

Ale co kto lubi i jakie życiowe decyzje podejmuje. Twoje małpy, twój cyrk, nikomu nic do tego więc tylko powstrzymaj się od wyśmiewania ludzi którzy wybrali inną "ścieżkę kariery" niż twoja i żyją dobrze pracując i budując swoj życiowy kapitał.

Nie dla wszystkich najwyższym życiowym osiągnięciem jest wylądowanie na zasiłku dla bezrobotnych.

No wlasnie, ze NIKT nie musi pracowac, ale tego nigdy nie pojmiecie. A juz napewno nikt nie musi pracowac za jakies ochlapy.  Pracujacy powinni miec miesiecznie minimum 20 tysiecy zlotych zwykly zawod i 50 tysiecy zawod, w ktorym ryzykuje sie zyciem.  To sa pieniadze latwe do zalatwienia przez tych tam na gorze rzadzacych, a ze wiekszosc za 2-4 tysiace zlotych pracuje to sie ciesza, bo maja niewonikow, ktorzy im zaplaca rachunki i podatki. Nie rozumiecie tego systemu, ze nie trzeba byc niewolnikiem to juz nie moj problem

Posty [ 66 do 130 z 187 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024