dlaczego zdradzani sa glupi... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzani sa glupi...

Strony Poprzednia 1 41 42 43 44 45 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,731 do 2,795 z 3,559 ]

2,731

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

niestety ogolnotematyczny. Jakby byl konkretny to bym wiedziala (chyba) jak sie z nim rozprawic, a z takim ogolnym to ciezej, pomysly sie skonczyly smile Po prostu MOJE ŻYCIE.
Bo widzisz... najpierw ja sama nie moglam sobie pomoc, potem psycholog nie mogl, psychiatra i jego tabletki tez na niewiele sie zdaly. Wiec tak sobie pomyslalam, ze to moze cos tam z dolu mnie opetalo. Uczepilo sie i nie chce odejsc, a wszystkie moje porazki to przez to... smile Moze ktos kiedys rzucil na mnie urok (chyba sie kiedys z jakas cyganka poklocilam big_smile )? Bo to chyba niemozliwe, zebym tak sama z siebie spier***la swoje zycie.

A więc koniecznie musisz się wykąpać w czarcim żebrze, stary sposób na uroki smile do kupienia w każdej aptece smile

Zobacz podobne tematy :

2,732

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Denerwują mnie jedynie te spadajace ciągle telewizorki:-(

2,733

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi kochana jakie telewizorki ??

2,734

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Median, skoro piszesz o lekarzu i lekach i terapii, czy cierpisz na depresję ? A może po prostu leki nie takie i może psycholog nie ten skoro to nie pomaga ? Musi być jakieś wyjście, opętanie to nie jest, jesteś za spokojna wink;)

2,735

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Nie jestem spokojna, jestem coraz bardziej agresywna w stosunku do otoczenia, co mnie coraz bardziej przeraza. Nie radze sobie ze swoja agresja. Po agresji przychodzi stan otepienia i "nie chce mnie sie".

Maxi z tym porownywaniem to fakt - jest cos na rzeczy. Porownuje swoje zycie sprzed np 10 lat i widze, jak jego jakosc zmienila sie na gorsze. Faktem jest tez to, ze porownuje swoje zycie do zycia innych i tez wypada slabo. I faktem jest rowniez to, ze sie nad soba uzalam, co jest zenujace i wpadam przez to w jeszcze wiekszy dol hmm Wstydze sie.

2,736

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
takie_życie napisał/a:

Maxi kochana jakie telewizorki ??

podejrzewam, ze reklamy, ktore mnie rowniez doprowadzaja do szalu...

2,737 Ostatnio edytowany przez takie_życie (2011-01-25 00:50:58)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:
takie_życie napisał/a:

Maxi kochana jakie telewizorki ??

podejrzewam, ze reklamy, ktore mnie rowniez doprowadzaja do szalu...

no tak (coś chomik przestał biegać smile)... mnie również one denerwują

median nie wiem co ci poradzić na tą agresję, ja sobie często powtarzam "wrzuć na luz", i przestaję się powoli bardzo powoli ale jednak przejmować całym światem, a zwłaszcza to jaki ma on stosunek do mnie. I jak uda mi się zrobić lub powiedzieć coś głupiego (wcale nie rzadko) to że tak powiem mam na to wy....ne smile i uczę się śmiać sama z siebie.

A mimo że to nie opętanie i tak polecam to czarcie żebro, ponoć działa bardzo relaksacyjnie, to plus świeczki i miła muzyka, i można na chwilę o wszystkim zapomnieć.

I przepraszam jeśli jakoś chaotycznie piszę, ale cierpię na notoryczny brak snu sad i powoli zaczyna to być widać, heh i mam oczy rano jak wampir smile

2,738

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Nie mozesz spac czy nie chcesz?

2,739

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Niestety nie mogę, godzinami wiercę się w łóżku i nic

2,740

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

no coz pewnie jest to objaw depresji albo nerwicy.
Powinnas klasc sie o tej samej godzinie spac.
Jesli sie wybudzisz to nie mecz sie w lozku tylko wez ksiazke typu Historia rozwoju zycia emocjonalnego skorupiakow... na mnie dzialaly Harlequiny (dokladnie jeden, ktorego nigdy nie doczytalam do konca) jakby ktos kijem bejsbolowym przywalil.
Lekka ziolowa herbatka na sen wypita na pol godziny przed polozeniem sie do lozka(bez tabletek nasennych bo uzalezniaja).

Warto popracowac nad tym bo wyglad oczu to pol biedy... to ze jestesmy takie wyplute w pracy to klopot najwiekszy.

2,741

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Zazdrosc czytam wielokrotnie twoje posty...i cóż ..podziwiam...tę siłę która w Tobie drzemie...
podziwiam też te niezwykle głębokie porady..

Pozdrawiam smile

2,742

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Median, może te Twoje porównania (życia Twojego teraz do tego dawnego i do życia innych) są, jakby to ująć, "skażone" Twoim kiepskim nastawieniem do świata i do siebie samej. Zrób teścik, spróbuj obiektywnie wypunktować, rachunek plusów i minusów oraz tego, czego chcesz i czego znieść nie możesz. Założę się, że teraźniejsza Ty nie wypadniesz tak blado jak Ci się wydaje w porównaniu z sytuacją pierwszej z brzegu koleżanki (ona na pewno też się z czymś boryka). No i szukaj pozytywów, we wszystkim. Zawsze są.

2,743

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Median, tez wydaje mi się, że Twoje osądy są "skażone" złym nastrojem, przez to że są negatywne powodują jeszcze gorszy nastrój, który pociąga za sobą wyciąganie jeszcze czarniejszych wniosków i tak nakręca się błędna spirala.
Wydaje mi się, że najlepsze co możesz zrobić dla siebie to na początek ujarzmić skoki nastroju i złe samopoczucie może inną terapią i może inną farmakoterapią a jak poczujesz się lepiej, będziesz silniejsza, odporniejsza i mniej nerwowa zastanowić się co- małymi krokami- jesteś w stanie zmienić na plus. Pamiętaj, że nie z takich tarapatów ludzie wychodzili. Na pewno może być dobrze.
Wiesz, mam to samo- patrząc na moje życie 3,5,10 lat temu sądzę i wiem, że wtedy było ono znacznie lepsze i to dodaje mi siły. Bo jeżeli było lepsze to wiem na 100 %, że może takie znowu być. i będzie !! big_smile (jeżeli chodzi o mój przypadek nikt poza mną już w to nie wierzy, ale to mi akurat nie przeszkadza wink )

2,744

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

dzieki dziewczyny, w weekend na spokojnie zrobie sobie liste plusow i minusow, rzeczy do poprawy itp. I wtedy poprosze o dalsze porady smile

2,745

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Hej dziewczyny. Trochę mnie nie było, bo jak są Mistrzostwa Świata w mojej ukochanej dyscyplinie sportowej to przepadam na amen.
Median, przykro mi, ze masz kiepski nastrój. Ja się jakoś trzymam, ale myślę, że równiez podobną listę zrobię. Trzymaj się kochana. Musimy wierzyć, że wszystko się poukłada.

2,746

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Monia a jak z R.?

2,747

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

R. nie dawał za wygraną, dzwonił i przyjeżdzał, mimo, że nie odbierałam telefonu. Od poniedziałku milczy, w końcu chyba dotarło do Niego, że mnie już nie zależy. Nie powiem, że jest mi łatwo, bo niestety nie jest, ale wiem, że podjęłam słuszną decyzję. Muszę wierzyć, że będzie lepiej.

2,748

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Moniu zawsze trzeba mieć nadzieję na lepsze jutro, moją ulubioną książką w okresie nastolatkowym było - zawsze jakieś jutro - własnie o nieszczęsliwej nieodwzajemnionej miłości do chłopaka, rózne perypetie, ja też muszę sobie zrobić taką listę, może mi to pomoże bo ostatnio jestem pod stałym obstrzałem smsów i telefonów już od wczesnego rana.

2,749

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Listy nie zrobilam. Się jakos zebrac nie moge hmm Chyba sie jej boje, tzn siebie.

Monia jak z R.?

2,750

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

Listy nie zrobilam. Się jakos zebrac nie moge hmm Chyba sie jej boje, tzn siebie.

Ja kupiłam zeszyt do ćwiczeń jako DDA. Piękny, kolorowy  - patrzy na mnie z półki. Też jakoś znajduję sobie dużo powodów, że "to jeszcze nie dzisiaj" hmm

2,751

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Tiaa... ja w sobote bylam zmeczona, wczoraj siedzialam w pracy, a dzis mam goraczke wink

2,752

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

Tiaa... ja w sobote bylam zmeczona, wczoraj siedzialam w pracy, a dzis mam goraczke wink

Dziś mam dobre usprawiedliwienie - jest ostatni, więc papierów kupa. Ale wczoraj zalegałam w łóżeczku wink

2,753

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

No to moze umowimy sie na jakis termin z ta lista hę? big_smile

2,754

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

No to moze umowimy sie na jakis termin z ta lista hę? big_smile

A będziesz sroga i wymagająca? tongue
Bo czuję, że odnośnie rzeczonego zeszytu to moja silna wola jest jakoś "słabowita" tongue

2,755

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

ale wobec siebie czy Ciebie? smile

2,756

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

ale wobec siebie czy Ciebie? smile

Jeśli ma to odnieść skutek, to musisz być bardzo, bardzo wymagająca wobec mnie. Ale uważaj - mogę brać Cię na litość wink

2,757

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

przeciez wiesz, ze z litoscia u mnie na bakier smile
Niekochana... chce poznac konkretny termin. I do tego czasu musimy zrobic pelna liste. Juz bez ostatniego szlifu. Ma byc gotowa. Ma byc rzetelna. Bez ukrywania, kombinowania itp. Proponuje piatek wieczor, co Ty na to?

2,758

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

przeciez wiesz, ze z litoscia u mnie na bakier smile
Niekochana... chce poznac konkretny termin. I do tego czasu musimy zrobic pelna liste. Juz bez ostatniego szlifu. Ma byc gotowa. Ma byc rzetelna. Bez ukrywania, kombinowania itp. Proponuje piatek wieczor, co Ty na to?

Oki, ale późny wieczór, dobrze?

2,759

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

tak jest! smile

2,760

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

tak jest! smile

Nie wymigamy się - wiesz, ile dziewczyn nas zapyta w piątek o listy? tongue

2,761

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

hehe... smile mam  nadzieje, ze ktos sie dolaczy do nas smile

2,762 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-02-02 08:19:42)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Mialam (jak niektorzy wtejemniczeni wiedza) posiedziec na forum do konca kwietnia, ale mam coraz mnie motywacji.
Stracilam zapal do tego "listu do kobiet" bo widze, ze nie trafi i nie da sie na A4 napisac tego tak by trafilo a ksiazki przeciez pisac nie bedziemy big_smile

Poznalam na forum wiele wspanialych osob. Czesc z nich znam juz bardziej prywatnie. Nie mialam raczej (jeden wyjatek) smialosci nikogo zaczepiac pierwsza bo wydaje sie sobie malo ciekawa, wazna i pewnie zbyt niesmiala... dlatego bardzo dziekuje tym wszystkim, ktorzy zechcieli napisac do mnie prywatnie jako pierwsi i zachecam tych, ktorzy chcieliby utrzymywac ze mna kontakt dalej.

Postanowilam nie pojawiac sie na forum dluzej bo forum zaczyna miec na mnie alergie.. big_smile a ja nie mam juz zapalu, sily i czasu na droczenie sie, "czytanie z kuli" czy tlumaczeniu tego co chcialam powiedziec.
Zycze Niekochanej wielkie sily i cierpliwosci do bycia buldogiem-ratownikiem. Takiego ratownika jak Ty potrzeba mi bylo 20 lat temu.. zeby zlapal i nie odpuscil... i bez wzgledu na ostrosc, czy lagodnosc wypowiedzi uwazam, ze potrzebne sa takie opinie jak Twoje.

Znam kilka moich slabych stron, ktore dam Ci do poszarpania, ale juz prywatnie... potrzebuje by ktos mi inteligentnie dokopal, zebym nie miala wytlumaczenia i alibi... by pobudzic moje komorki mozgowe do myslenia.

Moje zycie zmienilo sie przez ostatnie 9 miesiecy. Jestem inna kobieta.. szczesliwsza smile
Nadal jestem brzydka, za gruba, za glupia i robie sztuczny tlok w koszu na smieci.. ale lubie juz ta babke jaka jestem.
To dzieki Wam, ze bylyscie ze mna i czulam Wasza przyjazn i Wasze przyjazne lub wnerwiajace rady.

To czy jestem na forum czy mnie nie ma.. jest bez znaczenia... takie opinie, widzenie swiata jak moje prezentuje na tym forum wielu ludzi, wiec nic sie nie zmieni w tresci postow... bo nie tresc moich postow jest dla niektorych dyskusyjna ale ja jako ich autorka...
.. a mnie nie zalezy by tu byc "po trupach"... moje odesjcie nic nie zmieni... beda te same poglady, te same rady i te same opinie co moje... nie jestem wyjatkowa w moim widzeniu swiata, rewolucyjna, czy odkrywcza. Tlumy ludzi mysla tak jak ja...

Postanowilam, ze w sobote 5 lutego pozegnam sie z forum na zawsze i jest to decyzja nieodwolalna... nie robie tego by mnie zatrzymywano... ha ha ha
Bedzie mi Was bardzo brakowalo... pewnie bede Was podgladac... ha ha ha
Zaznaczam, ze jestem mocno hetero!... ale KOCHAM WAS NETKOBIETKI...  i trzymam kciuki za szczescie w Was.

Bardzo nie chcialam zeby wypadlo patetycznie... ha ha ha
Przesylam do Wszystkich ciepelko :*

2,763

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Droga  Zazdrości - zasmusiła mnie Twoja decyzja - bo jestem zdania, że Twoje rady i pomoc były bezcenne. Nie będę Cię nakłaniać Cię do zmiany decyzji, bo myślę że nie należysz do osób które jak podejmą decyzję to ją zmieniają. Ale myślę, że będziesz nadal śledzić  to forum i losy kobiet które na nim piszą. Mam też prośbę, że jeśli będę potrzebowała wsparcia i pomocy, proszę o doradę na prywatny email. Będę Ci pardzo wdzięczna i zobowiązana. Nieraz kilka Twoich słów postawiło mnie do pionu
Pozdrawiam i ściskam serdecznie.

2,764

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Rozumiem, ze mozesz miec mniej motywacji i na to rady nie ma, ale....powiem krotko i konkretnie, bez emocjonalnych wynurzen (bo w trzech slowach zawre caly przekaz) - bedzie Cie brakowac sad

2,765 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-02-02 16:33:19)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Mam takie pytanko "last minute"?
Jest sobie pan, ktory nieustannie okazuje mi zainteresowanie...

dane:
-7 lat mlodszy
- wyglada jednak na rowiesnika
- stary kawaler
- brunet
- dowcipny
- flegmatyczny
- zaradny zyciowo

diagnoza:
- pracoholik (?) no ale w zasadzie to co ma robic?


Czy powinnam zaczac umawiac sie na randki?
Nie ma zadnej chemii z mojej strony, ale z drugiej strony moja fabryka chemiczna rusza pelna para tylko w przypadku patologicznych osobnikow, wiec to moze byc akurat dobry znak... hmm

Myslicie, ze powinnam poczekac jeszcze ze dwa lata?
On i tak pracuje w tej samej instytucji co ja....
Moze ja szukam klina?... sama nie wiem co myslec


no i jeszcze jedna prosba big_smile do Was wszystkich. Czy moglybyscie wypowiedziec sie w watku:
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php? … 19#p461119

.. zycie mi ucieka.. kilka dni tylko zostalo do 5tego.. big_smile a bardzo chcialabym "przegryzc" ten problem z Wami...

2,766

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Zazdrość, umawiaj się i korzystaj z życia, żyj dniem dzisiejszym i nic na potem, szkoda że Ciebie nie będzie, umiałaś jak nikt wylać wiadro zimnej wody na moją bolącą głowę i zmienić moje myślenie, mam ogromny szacunek do Ciebie ale taka jest Twoja decyzja, trudno i szkoda.

PS. A u mnie stało się to co kiedyś chciałam aby się stało ale dziś juz tego nie chcę, bo stałam się innym człowiekiem - były chce wrócić, nie wyszło mu z tamtą, a ja za odgrzewane kotleciki dziękuję, jeszcze pół roku temu wszystko bym mu wybaczyła, przyjęła z powrotem i zyli długo i szczęsliwie?, ale dziś mam zupełnie odmienne zdanie i nie chcę, bo i po co? Dobrze mi ze sobą, tak po prostu, nie nudzę się, mam full znajomych i full roboty, całuję Cię gorąco choć też jestem hetero ale co tam, jesteś super babka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

2,767

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Zazdrości Kochana!
Będzie mi ( i wielu innym) Ciebie brakowało. Twoje opinie są czasem trudne do przełknięcia, ale zasadne, mądre i poparte doświadczeniem. Pewnie dlatego właśnie takie trudne do przyswojenia (gorzka prawda). Wielu z nas potrzebne, żeby się "naprostować". Postaram się trzymać kręgosłup samodzielnie, obiecuję.

A pana, młodszego oswajaj, przyglądaj się. Sama ocenisz na ile warto się angażować. Trochę odmiany na pewno się przyda. Może zrób wyjątek od swojej decyzji i pochwal się za czas jakiś, jak się sprawy mają. Trzymam kciuki za Ciebie! I dziękuję, że jesteś...

2,768 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-02-02 21:06:32)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

Stracilam zapal do tego "listu do kobiet" bo widze, ze nie trafi i nie da sie na A4 napisac

Postanowilam nie pojawiac sie na forum dluzej bo forum zaczyna miec na mnie alergie.. big_smile a ja nie mam juz zapalu, sily i czasu na droczenie sie, "czytanie z kuli" czy tlumaczeniu tego co chcialam powiedziec.

Zycze Niekochanej wielkie sily i cierpliwosci do bycia buldogiem-ratownikiem. Takiego ratownika jak Ty potrzeba mi bylo 20 lat temu.. zeby zlapal i nie odpuscil...

To czy jestem na forum czy mnie nie ma.. jest bez znaczenia... takie opinie, widzenie swiata jak moje prezentuje na tym forum wielu ludzi, wiec nic sie nie zmieni w tresci postow... bo nie tresc moich postow jest dla niektorych dyskusyjna ale ja jako ich autorka...
.. a mnie nie zalezy by tu byc "po trupach"... moje odesjcie nic nie zmieni... beda te same poglady, te same rady i te same opinie co moje... nie jestem wyjatkowa w moim widzeniu swiata, rewolucyjna, czy odkrywcza.

Bardzo mi przykro, że podjęłaś taką decyzję. Będzie Ciebie Zazdrości bardzo tutaj brak, bo wbrew temu co piszesz, twoja być może skrajna postawa, to jest to białe i czarne o którym piszesz smile Obawiam się, że bez Ciebie forum może jednak popaść we wszelkie odcienie szarości sad
Twoje odejście wiele więc zmieni a Niekochaną pozostawi samą sobie.
Może i podobne do twoich opinie i poglądy będą się pojawiać, ale twoje posty SĄ wyjątkowe, bo są wyjątkowo celne i dobitne, nie wpadasz w pułapkę szarości, nie owijasz w bawełnę.
Miałam szczęście, że mogłam skorzystać z twojej pomocy. Szkoda, że innym w przyszłości nie będzie to dane.
I nie to ładne co ładne a co się komu podoba - (a propos - alergii forum na Twoja osobę) - jest tu ładne parę osób, którym bardzo się podobasz taka jaka jesteś.
Mów co chcesz, ale dla mnie to już nie będzie to samo forum. Będzie tak jakby odszedł ktoś prowadzący terapię.
Szanując twoją decyzję - serdecznie pozdrawiam i mam nadzieje, że od czasu do czasu jednak się odezwiesz. smile Powodzenia

2,769

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Zazdrości - nasze siostrzane więzy niektórym bardzo przeszkadzają - to ich sprawa. Nic nie zepsuje mi szczęścia, które dało mi spotkanie Ciebie. Wiele razy to pisałam- uratowałaś mi życie. Dosłownie. Wykopałaś mnie z głębokiej czarnej dziury do której wtedy nie docierało żadne światełko. NIGDY CI TEGO NIE ZAPOMNĘ. Kocham Cię miłością absolutną. Czy to się komuś podoba czy nie tongue Zawsze możesz na mnie liczyć - jak to na buldoga tongue Cieszę się, że zyskałam prawdziwą przyjaciółkę - taką, co jak trzeba to walnie z lekka w łebek, a kiedy indziej pogłaska po tymże łebku smile
Szkoda, że taka jest Twoja decyzja. Szkoda dla tych, którym mogłaś pomóc. Ja już Cię nie opuszczę - wiesz o tym, prawda?
Zgadzam się z Tobą całkowicie- to nie chodziło o poglądy, tylko o autorki. Przypomniałam sobie posty sprzed kilku tygodni, dni tych samych osób - zdecydowanie ktoś ma tu problemy z samym sobą sad  Ale to nie moja sprawa.

Odnośnie potencjalnego kandydata - randkuj. Ale wiesz - czujna bądź. Dowcipny, flegmatyczny, zaradny życiowo - ważne cechy (moim zdaniem).
A odnośnie Twojego opisu samej siebie - nie zgadzam się. Stwierdzam to obiektywnie. No, za wyjątkiem tego tłoku w koszu - to dopuszczam smile -

W wątku z linka oczywiście się wypowiem - przecież wiesz, że WSZĘDZIE MNIE PEŁNO wink

2,770 Ostatnio edytowany przez maxi (2011-02-02 23:44:10)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Przeczytałam inny watek i naprawdę nie rozumiem tej nagonki na Was - Zazdrość i Niekochaną bo jesteście mądrymi kobietami, których rady są zawsze bezcenne i naprawdę wiele się od was można nauczyć. Nie rozumiem i jest mi przykro. Pomogłyście tak wielu osobom, przywróciłyscie wiarę w lepsze jutro i nadałyscie właściwy sens i zrozumienie mojego życia.

Dlaczego ktoś komu pomogłyście raz Wam bardzo dziekuje, a za drugim razem tak się z Wami nie zgadza?

2,771 Ostatnio edytowany przez Fajka (2011-02-03 17:03:46)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi, super, odniosłaś największe zwycięstwo, nad samą sobą smile Nawet nie wiesz jak się cieszę smile
Zazdorść, myślę, że forum bardzo dużo straci. Miałam naprawdę wielkie szczęście, że zajrzałam tu w momencie, kiedy prowadziłaś ożywioną działalność na netkobietach i przemawiałaś zagubionym duszyczkom do rozumu wink

maxi napisał/a:

Dlaczego ktoś komu pomogłyście raz Wam bardzo dziekuje, a za drugim razem tak się z Wami nie zgadza?

Uważam, że zawsze można się z kimś zgadzać bądź nie, albo raz zgadzać a raz nie zgadzać, tylko nie rozumiem dlaczego odmienność poglądów wzbudza w ludziach jakąś agresję i do tego "jadą" po rozmówcy. Ja też uważam Niekochaną i Zazdrość za wyjątkowo mądre kobiety, w wielu kwestiach zgadzam się z Nimi w 100 % a w niektórych mam zupełnie inne zdanie, co nie zmienia faktu, że szanuję pogląd także odmienny od mojego... Ale cóż, na forach zawsze zdarzają się różni ludzie, różnego pokroju...

Szkoda Zazdrościo, że Twoje rozstanie z forum jest tak definitywne, fajnie byłoby gdybyś choć czasem zarzuciła jakimś zdaniem big_smile
Powodzenia !

2,772

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Median - jutro piątek!

2,773

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Niekochana, tak straszyc dzieci na dobranoc to nie humanitarne... wink
Mam prawie dobe, moze sie jakos zbiore, chociaz goraczka caly czas od tygodnia nie odpuszcza. Ale obiecalam Ci...sobie z reszta tez.

2,774

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Median - czy Ty się ukrywasz? big_smile big_smile big_smile

2,775

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Przepraszam, że post pod postem, ale wcześniejszy mówi, że poszedł już do archiwum big_smile

Median: wystawiłaś mnie do wiatru sad

2,776 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-05 15:11:52)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Przepraszam, sila wyzsza - wylaczyli nam prad wczoraj i chociaz lapek dzialal to nie bylo dostepu do sieci. Z nudow zasnelam. Przepraszam. Juz sie zabieram do pisania. Niekochana, ja mieszkam na obrzezach wawy i u nas w przypadku takich wiatrow zasze cos pada - albo prad, albo telefony, bo wszystko na sznurkach w powietrzu a nie na ziemii hmm

2,777

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

Przepraszam, sila wyzsza - wylaczyli nam prad wczoraj i chociaz lapek dzialal to nie bylo dostepu do sieci. Z nudow zasnelam. Przepraszam. Juz sie zabieram do pisania

big_smile

2,778 Ostatnio edytowany przez Olina (2011-02-05 15:21:37)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Zapraszam miłe panie na forum spam.

2,779 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-05 15:32:49)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Moje zalety:
- nie odmawiam ludziom pomocy
- mam ladne oczy wink


Moje wady:
- jestem zupelnie nieasertywna
- jestem potwornie leniwa (z wiekiem sie nasila)
- boje sie ludzi
- boje sie zmian
- wiara w siebie i swoje mozliwosci jest na poziomie 0
- cechuje mnie zlosliwe poczucie humoru, ktorego ludzie nie rozumieja
- jestem malo ambitna, chociaz nie wiem czy to jest rzeczywiscie kwestia ambicji czy lenistwa
- za bardzo uzalam sie nad soba
- zamiast isc do przodu wspominam stare dobre czasy, za ktorymi tesknie
- nie lubie siebie. Zle sie czuje z sama soba
- nie umiem o siebie walczyc, co jest w sumie dziwne, bo w domu zawsze byl uklad rodzice kontra ja. Zadne z nich nigdy sie za mna nie wstawilo, zawsze musialam sama im stawiac czola, im obojgu. W terazniejszym zyciu powinnam w takim razie umiec zawalczyc, ale zawsze jak probuje zaczac to sie natychmiast poddaje. Rodzice zawsze tlumaczyli mi, ze nie moge byc rozkapryszonym jedynakiem i musze byc grzeczna i nie wadzic innym. No to nie wadze innym i usuwam sie automatycznie w cien hmm

Moje plusy:
- prace mam i chociaz jej z calego serca nie znosze, wykancza mnie psychicznie to jednak jest i moge splacac wszystkie swoje kredyty i comiesieczne zobowiazania
- mieszkam z rodzicami, wiec mam dach nad glowa

Moje minusy:
- nie znosze swojej pracy i tak bardzo chcialabym ja zmienic, ale mimo wyslania masy cv nikt mnie nie chce. (nie wydaje mi sie zebym byla na tyle tepym kolkiem, ze nie potrafilabym sobie poradzic w nowymi obowiazkami. wbrew pozorom szybko sie ucze)
- mieszkam z rodzicami, co czesto doprowadza mnie do szalu. Nie stac mnie na to, zeby sie usamodzielnic hmm
- juz w ktoryms watku poruszalam temat braku znajomych
- nie mam planow, celow..zyje z dnia na dzien
- nie mam zajecia, ktore pozwoliloby mi sie go uczepic, oderwac od rzeczywistosci i sprawic, ze poczulabym ze robie cos fajnego i pozytecznego.

Co chcialabym zmienic?
- moze wyda sie to smieszne i banalne, ale chce schudnac. Mam wrazenie, ze z mojej nadwagi biora sie we mnie wszystkie problemy dotyczace braku wiary w siebie. Oczywiscie na ten brak wiary skladaja sie rowniez inne czynniki, ale z nadwaga jest mi zle. Probowalam wielu diet, ale bezskutecznie. Hormony mam ok, w zasadzie mam doskonale wyniki badan, a waga ani rusz. Podejrzewam, ze to przez lenistwo...
- zmienic prace, bo obecna powoduje u mnie mnostwo frustracji.
- usamodzielnic sie. Mieszkanie z rodzicami 31 lat to stanowczo za dlugo
- miec znajomych
- nie chce siedziec ciagle w domu, sama z lapkiem sad

Jak cos mi sie przypomni to edytuje smile

Niekochana, Twoja kolej smile

2,780

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

cechuje mnie zlosliwe poczucie humoru, ktorego ludzie nie rozumieja

ja rozumiem

2,781

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

coz.. nie wszyscy sa az tak inteligentni smile

2,782

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Median,
ja też rozumiem ( oryginalne poczucie humoru) i wiem, że nie przyciąga wielu znajomych, ale jeśli przyciągnie, to odpowiednich.

Czytaj swoją listę i zastanów się jak zmienić to, czego najbardziej w swoim życiu nie lubisz. Nie czy, kiedy, tylko w jaki sposób. Rewolucją czy małymi kroczkami? Nie wszystko naraz, ustal kolejność. Niektóre "poprawione" dziedziny będą automatycznie przynosiły zmiany w innych. Bo wszystko ma wpływ na siebie nawzajem. I pamiętaj, to proces, musi trwać.

Zazdrość, może zumba dla Median? Ja zapisałam się na kurs od marca. Sprawdzę, cz dobrze radzisz...

2,783

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dziekuje marynarko,
czytajac swoja liste dopisuje kolejne punkty wink
Wiem, co powinnam zmienic, ale problem w tym, ze nie wiem, jak sie do tego zabrac. Wszystko wydaje sie byc ze soba polaczone.

Jesli chodzi o zumbe to odpadam. Wszystkie cwiczenia obciazajace rzepki kolanowe sa nie dla mnie (jestem po kontuzjach obu rzepek i groza mi kolejne) hmm

2,784

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Median  - za chwilkę. Zupkę podgrzewam. Kapuśniaczek - mniam.

2,785

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Median, kochana, wiesz, że mamy wiele wspólnego?

2,786

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Mooooniaa....jak sie ciesze, ze wreszcie Cie widze! wink

To w takim razie dwa pytania:
jak zyjesz?
coz to za wspolne rzeczy

Niekochana nie przypalilas tego kapusniaczka? smile

2,787

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Median,

otóż jestem jakby w dole, popadłam w straszne tarapaty finansowe i nie wiem jak z tego wybrnąć. Wiedziałam, że moja wrodzona niefrasobliwość kiedyś się na mnie zemści. Poza tym R. był w szpitalu w moim mieście i oczywiście żal mi się Go zrobiło, więc uległam Jego prosbom i Go odwiedzałam. Teraz wszystko wrociło do normy, zostałam poinformowana, że spędzę weekend samotnie bo On ma dzisiaj imprezę, na którą rzecz jasna nie jestem zaproszona. Bo i po co?
Co do wspolnych cech. Tez jestem leniwa i mało asertywna. Często użalam sie nad sobą, ale jednoczesnie nie robię nic by swoje zycie choć troche zmienić. To co nas różni, to fakt, że mam bardzo duzo znajomych i prawdziwych przyjaciół, niektórych od blisko trzydziestu lat, bo nasza przyjaźń trwa od szkoły podstawowej.

2,788 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-05 19:22:09)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Moje zalety:
jestem dobrym człowiekiem
jestem dobrą matką
mam duże (autoironiczne, specyficzne, cyniczne) poczucie humoru
jestem lojalna wobec przyjaciół
nie zawodzę zaufania
jestem skora do pomocy
jestem coraz bardziej asertywna
jestem blondynką o niebieskich oczach wink
jestem inteligentna i cudza inteligencja mnie wręcz podnieca big_smile
potrafię być czarująca
uwielbiam flirtować - to taki test na inteligencję dla Panów
uparcie dążę do celu
nie poddaję się łatwo
jestem empatyczna
w słusznej sprawie walczę do upadłego
jestem ambitna i szybko adaptuję się do nowego otoczenia
kocham siebie i uważam się za interesującego człowieka
moja praca jest moja pasją


Moje wady:
jestem buldogiem
czasami jestem uparta jak osioł
chciałam napisać, że jestem leniwa, ale przecież już wiemy, że to słowo zastąpiłam słowem -ENERGOOSZCZĘDNA  big_smile
za dużo gadam
jestem pamiętliwa - jak słoń
ponieważ biorę na siebie za dużo - czasami nie dotrzymuję terminu, co bardzo mnie denerwuje
za bardzo przejmuję się sprawami innych ludzi - to taka pół-wada

Co chciałabym zmienić?
być bardziej niezależna finansowo
wyprowadzić się od M.
definitywnie w końcu zmierzyć się z separacją
schudnąć 5 kg - niby niewiele, ale jakoś nie daję rady wink
regularnie dbać o swoje zdrowie i kondycję
no i z tego wszystkiego zapomniałam, że chcę spotkać 'dziwoląga" z drzewka Kriss big_smile Bardzo, bardzo proszę.

To tyle - jak sobie przypomnę, to dpoiszę.

Sorki, że czekałaś.

2,789

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Monia ale jak to tarapaty finansowe? Tak nagle? Nigdy nie wspominalas o tym, ze takie problemy moglyby sie pojawic hmm Moze jakas dodatkowa fucha, moze kredyt? Pozyczka u znajomych, rodziny?

Niekochana tak sobie czytam to, co nabazgralas big_smile i sobie mysle, ze z takim podejsciem do samej siebie to Ty jestes juz u koncu drogi do osiagniecia szczescia smile Gratulejszyn
Moze i jestes buldogiem, ale dzieki temu jestes pewniejsza siebie, a to plus biorac pod uwage ze to tylko i wylacznie Twoje zycie i to Ty masz byc z niego zadowolona wink
Co do upartosci to sie nie wypowiem, bo tez jestem, ale w dosc glupic dla siebie sposob. Nie wiem czy masz podobnie, ale w moim przypadku moja upartosc zazwyczaj obraca sie przeciwko mnie...

2,790 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-05 18:13:21)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

Niekochana tak sobie czytam to, co nabazgralas big_smile i sobie mysle, ze z takim podejsciem do samej siebie to Ty jestes juz u koncu drogi do osiagniecia szczescia smile Gratulejszyn
Moze i jestes buldogiem, ale dzieki temu jestes pewniejsza siebie, a to plus biorac pod uwage ze to tylko i wylacznie Twoje zycie i to Ty masz byc z niego zadowolona wink
Co do upartosci to sie nie wypowiem, bo tez jestem, ale w dosc glupic dla siebie sposob. Nie wiem czy masz podobnie, ale w moim przypadku moja upartosc zazwyczaj obraca sie przeciwko mnie...

Na końcu drogi mówisz - to dlacego pod wpływem tego, co napisałam w innym wątku zapłakałam całą klawiaturę w laptopie?
sad


Median napisał/a:

- nie umiem o siebie walczyc, co jest w sumie dziwne, bo w domu zawsze byl uklad rodzice kontra ja. Zadne z nich nigdy sie za mna nie wstawilo, zawsze musialam sama im stawiac czola, im obojgu. W terazniejszym zyciu powinnam w takim razie umiec zawalczyc, ale zawsze jak probuje zaczac to sie natychmiast poddaje. Rodzice zawsze tlumaczyli mi, ze nie moge byc rozkapryszonym jedynakiem i musze byc grzeczna i nie wadzic innym. No to nie wadze innym i usuwam sie automatycznie w cien hmm

A dlaczego dziwne - przecież zaraz po po przecinku konkretnie i szczerze zdiagnozowałaś przyczynę.
Sorki, ale rodzice nie pomogli sad

2,791

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Nie kojarze tego watku, mozesz mi podac linka?

Co do moich rodzicow - z jednej strony powinnam potrafic walczyc, bo tak wygladalo moje dziecinstwo i mlodosc, ale z drugiej strony i tak zawsze bylam na przegranej pozycji. I chyba dlatego w ogole juz nie podejmuje walki - bo gdzies tam w mozgu pojawia sie mysl, ze i tak przegram, wiec po co zaczynac? Esz.... Wiesz, ze ja sobie to dopiero dzis uswiadomilam? hmm

2,792

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

Nie kojarze tego watku, mozesz mi podac linka?

Co do moich rodzicow - z jednej strony powinnam potrafic walczyc, bo tak wygladalo moje dziecinstwo i mlodosc, ale z drugiej strony i tak zawsze bylam na przegranej pozycji. I chyba dlatego w ogole juz nie podejmuje walki - bo gdzies tam w mozgu pojawia sie mysl, ze i tak przegram, wiec po co zaczynac? Esz.... Wiesz, ze ja sobie to dopiero dzis uswiadomilam? hmm

Oparcie w rodzicach daje nam pewność siebie na całe życie. Widzę tę potrzebę u mojej córki i "ładuję" ile wlezie smile

Link: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php? … 88#p465288

2,793 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-05 19:02:58)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Coz, ja oparcia nie mialam. Pytanie tylko co teraz? Bo ja nie chce tak zyc. Mnie to meczy. Ale takiego zycia zostalam nauczona. Nie umiem walczyc o siebie, nie wiem jak to sie robi sad

A jesli chodzi o watek i plakanie w klawiature - to sa wspomnienia, ale one Cie w jakis pozytywny sposob napedzaja. Masz wole pokonywania problemow, przeciwienstw i duzo juz osiagnelas. Powinnas byc z siebie dumna. Wszystko, co zdobylas (w sensie - cala siebie teraniejsza) zawdzieczasz sobie. Ja Cie podziwiam i mam nadzieje, ze Ty siebie rowniez

2,794

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

Coz, ja oparcia nie mialam. Pytanie tylko co teraz? Bo ja nie chce tak zyc. Mnie to meczy. Ale takiego zycia zostalam nauczona. Nie umiem walczyc o siebie, nie wiem jak to sie robi sad

A jesli chodzi o watek i plakanie w klawiature - to sa wspomnienia, ale one Cie w jakis pozytywny sposob napedzaja. Masz wole pokonywania problemow, przeciwienstw i duzo juz osiagnelas. Powinnas byc z siebie dumna. Wszystko, co zdobylas (w sensie - cala siebie teraniejsza) zawdzieczasz sobie. Ja Cie podziwiam i mam nadzieje, ze Ty siebie rowniez

Mam wrażenie, że to można wyćwiczyć. Tylko jakaś pomoc by się przydała hmm Może spróbuj wygooglować jakąś literaturę?
A może drogie koleżanki - któraś z Was coś może podpowiedzieć?
Dzięki za miłe słowa - już się"otrzepałam".

A może jakiś kurs asertywności?
Tutaj też są informacje o organizowanych kursach, może coś dla siebie znajdziesz?

http://www.kobieceserca.pl/

2,795 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-02-05 20:36:41)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Kurs asertywnosci to jedno a chec do zycia to co innego...
Najwikszy problem, zeby chccialo sie cos robic, zyc, smiac, miec cel w zyciu i male celiki codzienne.
Niestety na poczatku drogi widze dobra organizacje zycia codziennego, przymuszanie sie lekkie do zdrowego trybu zycia i zdrowych nawykow.
Lenistwo moze nas zabic, byc przyczyna prolemow zdrowotnych i emocjonalnych... Trzeba sobie przemyslec swoje "lenistwo"
Na ile ono jest wypoczynkiem a na ile ucieczka od zycia i bezruchem.
Byl okres w moim zyciu ze owe lenistwo i brak dobrej organizacji naprzemiennie z gwaltownymi wybuchami pracowitosci i braniem na siebie za duzo obowizkow bylo wynikiem  depresji i ucieczka przed zyciem.
Moze to komus wydawac sie prymitywne i nieskuteczne ale zorganizowanie codziennosci na zdrowy sposob i zadbanie o zdrowie w bardzo szerokim tego slowa znaczenu z uwzglednieniem profilaktyki przynosi bardzo dobre efekty w procesie odzyskiwania radosci zycia, checi dzialania i pozytywnego myslenia.
Nawet zdrowy sen  sprawia, ze mamy lepszy dzien.
Ilez grzechow popelniamy wzgledem "dobrego snu".
-spimy nieregularnie
-idziemy spac z przepelnionym zoladkiem
-spimy w niewywietrzonych pokojach
-faszerujemy sie tabletkami nasennymi
-nie myjemy sie przed snem
- spimy krotko
- kladziemy sie spac za pozno
- budzimy sie nerwowo na ostatni moment

i pewnie duzo jeszcze...
Zorganizowanie sie w sprawie spania nie jest bolesnym aktem.... a jednak..

dalej... buty jakie nosimy w pracy, papierosy, zero aktywnosci sportowej, badania okresowe..  i wiele, wiele  innych spraw czasami zaniedbujemy z lenistwa.

Domyslam sie, ze czasem owo lenistwo jest skutkiem depresji, zas poddawanie sie tego rodzaju lenistwu jest przyczyna poglebiania sie depresji... ale warto chyba przerwac to bledne kolo sila naszej woli... malymi kroczkami... moze zacziemy od tego, ze pojdziemy dzis poznym wieczorem na kilkudziesieciominutowy spacer a potem spac wypachnione, w czystej poscieli z dobra herbatka przed snem i z nieprzepelnionym zoladkiem... no i o godzinie najpozniej 23:00 big_smile NOCNE MARKI! big_smile

Panie, ktore sa mamusiami moga to potraktowac jako przykladowa lekcje dla swoich dzieciaczkow...
Nie analizujemy czasem naszych malych zaniedban wobec siebie kazdego dnia i dajemy zly przyklad dbalosci o swoje zdrowie i swoje dobro. Dlatego mamusie (ja tez) beda mialy dodatkowa motywacje by o siebie zadbac... bo to juz nie chodzi tylko o nasze dobro big_smile

Posty [ 2,731 do 2,795 z 3,559 ]

Strony Poprzednia 1 41 42 43 44 45 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzani sa glupi...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024