Zagroda babuszki - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Zagroda babuszki

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 1,173 ]

456 Ostatnio edytowany przez herbatkaXL (2023-12-04 15:00:38)

Odp: Zagroda babuszki

nareszcie udało mi się wkleić. jestem wykończona tą operacją i znikam. mój płaszcz gotowy. oglądajcie.zdjęcie jest na poprzedniej stronie.

Zobacz podobne tematy :

457 Ostatnio edytowany przez lenifa (2023-12-04 15:20:51)

Odp: Zagroda babuszki

Ludzie mją rózne typy temperamentów i osobowości i nie wszystkie mogą nam się podobać. Poza tym nie zawsze wszystko widać na pierwszy rzut oka. Dotyczy to takich przecietniaków jak ja i ludzi kórzy mają jakieś znaczenie w kulturze czy nauce.  Może i czasem trzaskam drzwiami, ale nie oznacza to trzaśniecia na wieki wieków. Zawsze z boku mam uchyloną furtkę, na zrozumienie drugiego, lub zmianę jakąś. Na dzień dzisiejszy pewne rzeczy uchodzą za niemożliwe do zmiany. Ja jestem jednak niepoprawną optymistką. Wierzę w czlowieka jako takiego i jeżeli czegoś się nie da, to tylko dlatego, że jeszcze nie wiemy jak. Czyli ufam, że czas przyniesie odpowiedzi na trudne pytania.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, było powszechne przekonanie, że układ nerwowy się nie regeneruje. Dziś już wiadomo, że jednak potrafi sie zregenerować. Ale na pewno nie jest to proste. Jednak nie ma już łatki, że to niemozliwe.  Cóż to jak odkrycie Ameryki a może dużo większe ma znaczenie i na pewno na dzień dzisiejszy jesteśmy porównując te dwie sprawy dopiero na jakims stateczku Kolumba, co to przepłynie albo nie i jeszcze nie wie dokładnie co po drodze spotka.   Niestety czas regeneracji onego jest bardzo długi, a wytrwałośc ludzka raczej w kiepskim stanie. Stateczki też jeszcze mają wiele do życzenia i wiele błędów i gór lodowych  przed przerózniasego rodzaju tytanicami.

I tak się zastanowiłam, że zwracają mi czasem uwagę inni, że mówię w takim skrócie, że pomijam sens i logikę w wywodach. To mozliwe.  Nie mniej każdy może dopytać albo pominąć. Na tym polega dyskusja.  Także i na tym, że ja mogę zmienić zdanie. Ktoś mnie może przekonać do innego spojrzenia.  Nigdy tego nie wykluczam.  Ale czasem się czuję niezręcznie ruszając tematy ni przypiął ni przyłatał. Nie mniej zawsze wsyłam one vikingki w kosmos, że gdzieś ktoś załapie o czym ja w ogóle mówię.

Hebatko: Perfekcja wykonania  Masz niesmowity dar. Podobaja mi się właśnie takie rzeczy.  Sama pewnie bym nie potrafiła tak uszyć. Bawiłam sie w to, ale to wszystko było albo było krzywe, albo niedokładne. Temu zrezygnowałam.  I dlatego zawsze patrzę z podziwem na perfekcję wykonania czegoś.

458

Odp: Zagroda babuszki

Herbatko  świetnie Ci wyszedł płaszczyk. Do tego zrobiłaś  fantazyjne zapięcie pod szyją. Jedyne co, to trochę ciemny kolor, ale można to łatwo  ubarwić kolorowym szalem. A może dobrze się czujesz w stonowanych barwach? Ja akurat kolory lubię.

Lenifo,  jeśli lubisz dopatrywać się możliwości w niemożliwym i to Cie interesuje to dobrze. A nuż coś stanie się po Twojej myśli. Ja jak pewnie większość podchodzę do tego sceptycznie,  zresztą nieraz staję do Ciebie okoniem ale mam nadzieję,  że Cie tym nie obrażam.  Jakbym gdzieś za bardzo  poszalała  to mi powiedz, żebym zjadła snickersa:)

459

Odp: Zagroda babuszki

Herbatko brawo.
Staranne wykończenie,
ciekawy fason, pod szyją podoba mi się : )
Bardzo ładny.

Lenifko też bym nie potrafiła, jednak wszystkiego nie
można się wyuczyć...albo ma się to coś, albo nie.

A mi geometryczny styl w sztuce Picasso  bardzo się podoba i kolory.

Lanolinko, u mnie zima zimna : ) ale nie zasypało nas tak bardzo.
Co do malowania po numerach, to na prezent jak najbardziej. Osoba się ucieszy.

Ja jeszcze sztalugę sobie dokupiłam...

460

Odp: Zagroda babuszki

Ja bym też wolała fajny kolor na płaszczyku. Ale mam dwa koty, wszystko widać ,jeden jest długowłosy .to naprawdę problem .poza tym ja nie jestem perfekcyjną w sprzątaniu, u mnie w domu mocno się skądś kurzy . No właśnie z takich powodów płaszcz jest w takim stylu .to nazywa sié melanż ,taka tkanina w mieszanych kolorach.

461 Ostatnio edytowany przez lenifa (2023-12-04 17:31:33)

Odp: Zagroda babuszki

Dzięki Lanolinko:) Własnie tak należy trzymać.  Dzieki takim osobom jak ty nie odlatuję całkiem ponad chmury. Więc dzieki za wyrozuiałośc. Ja też muszę rozumieć że inni mają inne cele czy zadania, które są tak samo ważne, a może i wazniejsze.

Cyferko Nie można się wszystkiego wyuczyć, bo jest to niemożliwe w ogóle.  Lubie takie powiedzenie. Im dalej w las tym więcej drzew i tym bardziej się ogarnia swoją niewiedzę. I człek jest coraz bardziej wycofany niestety i właściwie to najchetniej wróciłby pode las;)

Herbatko w  miastach i w pobliżu wielkszych miast więcej się kurzy;)

462

Odp: Zagroda babuszki

Herbatko piękny płaszczyk. U mnie mroźny wieczór -6.

463 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-04 19:57:55)

Odp: Zagroda babuszki

Dawno temu pisałam tutaj z pewną grupą, ale poszłyśmy na FB i się w sumie rozleciało. Temat został usunięty, wpisy też, ale została moja liczba wpisów i może dzięki temu od razu mogę wstawiać obrazki, bo nie startuję od pierwszego.
W każdym razie, skoro jest problem z obrazkami to ja wstawię.
Cyferko, twoje ulubione smile

https://www.gify.net/data/media/1593/herbata-i-imbryk-ruchomy-obrazek-0033.gif

Zapraszam na ciepłą herbatkę smile https://www.gify.net/data/media/676/kubek-ruchomy-obrazek-0044.gif


Nie wiem po co jej miotła jak śnieg leży, ale może to czasy sprzed wynalezienia szufli. W każdym razie obrazek bardzo sympatyczny i pasujący do Zagrody.
https://www.gify.net/data/media/405/zima-ruchomy-obrazek-0021.gif

Herbatko smile Płaszczyk bardzo mi się podoba. Jest prześliczny. Po pierwsze jeden w swoim rodzaju. Po drugie ta stójka czy jak się tam nazywa przy szyi jest rewelacyjna i duże kieszenie. Niech Ci się dobrze nosi.

Cicha smile dzięki. Zastępstwo jak zwykle wyszło bardziej w spontanie i na improwizowaniu mimo zaplanowania, ale tak jest najczęściej. Najważniejsze, że udało się zrealizować z grubsza to co chciałam, było wesoło i  edukacyjnie tongue . Czas zleciał szybko.

Lenifo smile Ciągle zapominam zapytać. Twoja mama przyjeżdża do Ciebie, czy spędza Święta z innymi członkami rodziny? Bo Wy mocno zżyte jesteście.

Lanolinka smile Jestem na etapie zwracania uwagi, kiedy mnie bolą kolana i mało mnie obchodzi jak mięśniówka i stawy działają w górkę, podgórkę czy w dół tongue .

Ale reklama w moim komentarzu jest grubo nie na miejscu tongue

464 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-04 20:09:25)

Odp: Zagroda babuszki

hymmm

czy widać mój wpis powyżej? Zaraz nad tym?

465

Odp: Zagroda babuszki

Tak Emmi. Widać twój wpis

466 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-04 21:01:36)

Odp: Zagroda babuszki

Herbatko smile Dzięki. Wstawiłam obrazki i pojawił mi się w którymś momencie dziwny komunikat o jakimś błędzie, ale niby weszło. Potem dojrzałam, że nie wyświetla się w powiadomieniach - ostatni wpis na stronie ogólnej. Już gdzieś tak było, że potrafił komentarz zawisnąć, widziany tylko przez autora.

467

Odp: Zagroda babuszki

Emmi mama  spędza święta u siostry. Pod koniec stycznia przejmuje opiekę brat, A ja od maja.
Obrazek prawie Julcia Wróbelek.

Zjadłam juz wszystkie kremy brule i chyba pójde spać. Listę przygotowań na święta  już zrobiłam, tak, że pewnie jutro zacznę od zakupów, a potem będę piekła punkt 1. Ścianki na domek z piernika.

Emmi czy próbowałas te plastry na kolanka? Ja wiem, że ciężko się przekonać jak ktos nam coś podpowiada, bo sama mam taki charakter, że muszę się do takich podpowiedzi przekonywać powoli i wcale nie jest łatwo. Sama miałam osobliwe nastawienie na początku do tych plastrów, że to naciaganie ludzi. No bo wersja ta droższa to nie do przeskoczenia finansowo i pewnie sama bym nie podjęla takich prób, bo zwyczajnie mnie nie stać. Ale sa wersje tanie, które robia to samo praktycznie. I ja nie handluje tymi plastrami, ani nie jestem zaiinteresowana tym. Dla mnie istotne czy są w zielarskim. A nie w każdym ale są.

468 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-04 22:03:39)

Odp: Zagroda babuszki

Lenifo smile Mam je na uwadze, ale u mnie nie tak prosto, bo ja jestem alergikiem. Nie mogę tak chop siup. Muszę mieć wolne i to dużo wolnego aby coś przetestować, bo jak mnie uczuli to są różne skutki. Muszę mieć też czas na obserwację, czy to to mnie uczuliło, czy coś innego. U mnie to nie takie proste. Do tego mam jeszcze taką pracę, że ciągle stykam się z chorobami. U mnie objawy alergiczne są różne, najczęściej takie podchodzące pod chorobę. Obecnie badam właśnie, czy alergię mam od maści, czy coś innego mnie uczuliło, ostatnio w pracy weszłam do pomieszczenia o bardzo nieprzyjemnym dla mnie zapachu i to już może być... a może coś mnie atakuje? Oszaleć można z tym dziadostwem, a to takie w sumie nic, bo czymże jest moja alergia w porównaniu z wieloma innymi dolegliwościami? A małpa dręczy mnie od lat. Co za Julcia Wróbelek?

469

Odp: Zagroda babuszki

dziękuję za pozytywne wpisy o moim płaszczu. To taki zwykły płaszcz. Bez  jakichś wymyślnych fasonów, bo takich nie potrafie uszyć.

potrzebowałam płaszcza na zimę z naturalnych materiałów, oddychającego. Dlatego szyłam.

470 Ostatnio edytowany przez lenifa (2023-12-04 23:04:09)

Odp: Zagroda babuszki

Emmi Też mam  problemy z alergią. Wyraźnie na rutę i nawet nie wiem na co;) Tak, że to rozumiem, ale to dość złożone wszysto i sprawdzam ostrożnie zanim coś uzyje nowe jak zareaguję.

"Julcia Wróbelek" to moja bajka. Waściwie napisałam ją mając na myśli moja babcię. Oczywiście zmieniając sytuacje i wątki i wprowadzając różne bajkowe i nieprawdziwe elementy. Prawdziwe właściwie bylo tylko to, że moja babcia była sierota od 7 roku życia i musiała sobie sama radzić już jako dziecko.  To była też przyczyna jej wady wymowy, bo poszla jako dziecko po wode do studni, w zimie, i nie utrzymała wiadra  i strzelila w nią rozkrecona korba. Akurat ten watek pominęłam. Julcia z bajki idzie w zimie do lasu, potem karmi ptaki, mimo że sama niewiele ma. I tak  mi się skojarzyło, z tą dziewczynką z ptakami.

Herbatko, ja nie pisze do ciebie komplementów. Ja naprawdę uważam że masz niezwykłe zdolności. I gdybyś nie była tak daleko przypełzłabym do Cie z prośbą "Ucz mnie":) Bo jak się uczyć to u najlepszych.

Nie mam pojecia czy tu się da tę bajkę wkleić ale znalazłam ja na webarchiwe

     To było dawno, dawno temu. Tak dawno, że wydawać by się mogło jakby cała rzecz nie miała nigdy miejsca. Ale jednak opowiadały sobie o tym wróble na dachu i sikorki, skubiące słoninkę na balkonie. Uchylałam okna, aby nie stracić ani słowa, z ich porannej pogawędki przy śniadaniu. Musiałam siedzieć cichutko, aby nie niepokoić ich swoją obecnością i pilnować, żeby nie zabrakło ich ulubionego przysmaku.
   Ćwir, ćwir..... To była mała dziewczynka. Mała i szara jak ptaszynka. Wszystko w niej było tak niepozorne, że gdy ktoś zobaczył ją w zimie na śniegu, myślał: To wróbelek. Szare włosy otulały szczuplutką twarz, na której widać było tylko smutne i przestraszone, czarne oczka. Ale jak tu nie być smutnym, kiedy wokoło zima, a jedyne cieplejsze okrycie, to chusta już przetarta. Nóżki obute w drewniaczki słomą wyścielane. To właśnie była Julcia, Julcia - wróbelek, jak ją niektórzy nazywali. I już wtedy nikt nie pamiętał - skąd wzięło się to przezwisko? Czy z powodu jej szarości, czy też może dlatego, że wszędzie gdzie była Julcia, były też i ptaki.
       Zima tego roku była wyjątkowo ciężka. Śniegiem wioskę zasypała, mrozu nie poskąpiła, a i wiatr sobie do pomocy wzięła, dokuczliwy i ostry. Dobrze w taki czas siedzieć w domu, więc kto mógł grzał się koło pieca. Ale Julcia nie mogła. Sama mieszkała, w drewnianej chatce krytej strzechą, na skraju wioski. Zawsze wcześnie rano, razem z pierwszymi promykami słońca wstawała, aby oporządzić swe małe obejście. Dzień trzeba było rozpocząć od odgarnięcia śniegu, aby dostać się do małej obórki, w której pobekiwała żałośnie kózka. Przynieść drzewa na opał, napalić w piecu i zrobić sobie skromne śniadanie. A i o swoich małych szczebiotliwych przyjaciołach nie mogła zapomnieć. Ziarna zebrane latem, skórki od słoninki, wynosiła ptaszkom. Zlatywały się tłumnie, bo wszystko wokół czym mogły się pożywić, zasypał śnieżny puch. Ptaki wdzięczne za tą pamięć o nich, cały dzień umilały jej swoimi śpiewami, a i ona patrzyła na nie szczęśliwa, bo przypominały ciepłe letnie miesiące.

      Mijały dni. Zima nie ustępowała. Kurczyły się zapasy drzewa na opał. Julcia była zmartwiona. Trudna rada, trzeba było ruszyć do lasu i nazbierać chrustu. Lubiła las, ale obawą ją napawał o tej porze roku. Śnieżne zaspy, daleka droga, mróz. Opatulała się chustą , wzięła sznurek do wiązania gałęzi i ruszyła w stronę lasu...a wróble i sikorki pofrunęły za nią. Trudno było brnąć przez głębokie zaspy, ale Julcia dotarła w końcu na skraj lasu. Spod śniegu zaczęła wydobywać spadłe z drzew suche gałęzie. Niewiele sił miała, ale wiązała je i ciągnęła za sobą po śniegu. Mróz dokuczał coraz bardziej, zgrabiałe palce z trudem wykonywały tą pracę, a i dokuczliwy ból przemarzniętych stópek przypominał o konieczności szybkiego powrotu do domu.
      Nagle... do jej uszu dobiegł dźwięk delikatny, jakby muzyka szemrzącego strumyka, jak cichy szelest pierwszych wiosennych liści na drzewach. Zdumiała się Julcia co słyszy, podniosła głowę do góry i otwartymi szeroko oczyma, patrzyła na dziwy dookoła. Nie wiedziała co się stało... czy śni, czy wszystko się jej zdaje od mrozu. Ptaki siedzące do tej pory spokojnie na gałęziach drzew, trzepotały skrzydełkami i co chwilę podrywały się do lotu. Mróz całkiem zelżał, śnieg topniał w oczach, a spod ziemi zaczęły wychodzić zielone maleńkie kiełki pierwszych wiosennych kwiatów. Nie minęła jedna chwilka, a las pokrył się kobiercem białych zawilców, a gałęzie ubrane były w zielone pąki liści.
Spośród drzew, wyszła na leśną drogę panna piękna w powłóczystych strojach, cała kwiatami przybrana. Podeszła do stojącej nieruchomo z wrażenia Julci, wzięła ją za ręce...i dziewczynka poczuła, jak ogarnia ją ciepło wiosennego słońca.
- Nie bój się Julciu, jestem Wiosną. Przyszłam do ciebie, bo prosiły mnie o to ptaki. Bały się, że zamarzniesz na tym pustkowiu. Ochronię cię przed mrozem, wiatrem i śniegiem.
Dziewczynka nie mogła uwierzyć w to, co się dzieje. Ale myśląc, że to sen postanowiła zapytać:
- Wiosenko kiedy przyjdziesz? Kiedy minie zima?
- Nie mogę jeszcze przyjść na łąki i pola, nie mogę zawitać do ogrodów, bo zima zbyt mocna.   Rozhulała sie wszędzie, wszędzie ma swoich wysłanników.
- Kim są jej wysłannicy?
- To ludzie - powiedziała wiosna - ludzie o lodowatych sercach.
- A ty wiosno, taka ciepła, czemu nie roztopisz im serc?
- Ja roztapiam śniegi i lody, ale ludzkie serce, może roztopić tylko inne gorące ludzkie serce, takie jak twoje.
- Wiosno, wiosenko, ale ja jestem mała, nie wiem czy umię, czy potrafię to zrobić?
- Idź do ludzi, idź do nich z uśmiechem, dobrą radą, pociechą, otwórz dla nich swe małe gorące serce, tak jak codzień otwierasz je dla ptaków. Ludzie są dobrzy, to tylko serca im zamarzły od trosk i problemów, od niezrozumienia. To strach przed innymi ma siłę mrozu, której nawet ja nie mogę pokonać. Dam ci coś na drogę, coś co będzie przypominało o naszym spotkaniu - i Wiosna podała Julci małą stokrotkę - Ten kwiatuszek nigdy nie więdnie, a ma taką moc, że jedno małe dobre słowo, w stokroć pomnaża. A teraz zamknij oczy, nie mogę cię zostawić samej w lesie. Pomogę ci wrócić do domu, a i na mnie już czas. Żegnaj Julciu, do zobaczenia niebawem....

      Kiedy Jucia zamknęła oczy, zdawało jej się, jakby była małym obłokiem wędrującym po niebie, popychanym przez wiatr, ogrzewanym przez słońce. Gdy otwarła powieki była już we własnej chatce. Ale co to było za miejsce! Z trudem poznawała swoje własne kąty! W piecu buzował przyjemny ogień, wszystkim sprzętom jakby lat ubyło i co dopiero wyszły spod rąk stolarza. A na stole stał flakonik pełen zawilców. Wyjrzała Julcia przez okno, a na dworze nic się nie zmieniło. Ciągle panowała zima. I tylko zawilce i mały kwiatuszek w ręku czyniły wiosnę w jej izdebce. Oczy Julci świeciły się radosnym blaskiem, nacisnęła powoli klamkę drzwi, przekroczyła próg i wyszła na drogę do wsi. Ptaki poderwały się z gałęzi i zaczęły krążyć wokół niej. Nie było Julci zimno, nie bała się ani mrozu ani wiatru. W ręce trzymała maleńki kwiatek. Czuła się odważna i silna jak nigdy dotąd.



      Stary Szymon wracał właśnie do domu, znad rzeki. Próbował złowić jakąś rybę w przerębli, ale szczęście mu nie sprzyjało. Pół dnia minęło i nie złowił nawet najmniejszej rybki. Zmarznięty i zły okrutnie, z zasępioną miną, szedł powoli drogą. Biednemu to i wiatr w oczy - przypomniał sobie w myśli stare powiedzenie. W komorze prawie pusto, kopce z ziemniakami wybrane, a tu wiosny nie widać. Nagle w oddali zobaczył Julcię - Ach to ta mała z końca wsi. Pewnie będzie prosić o pomoc jaką, a tu skąd wziąć, jak człowiek sam nic nie ma - pomyślał z niechęcią. Głowę spuścił na dół, by unikąć wzroku nadchodzącej dziewczynki. I wtedy usłyszał ciche, ale bardzo radosne:
- Dzień dobry Szymonie
Podniósł głowę i ujrzał przed sobą radośnie uśmiechnięte dziecko. Zdumiał się życzliwością jej głosu, wiedział bowiem , że kto jak kto, ale ta mała, nie ma łatwego życia. Dziwnie zrobiło mu się koło serca. Dziwnie i wstyd, że stracił nadzieję, że tak bardzo zgorzkniał od trudów życia. Głos Julci jak dzwoneczki, spotęgowane stokroć czarodziejskim działaniem stokrotki, zaczęły topić serce Szymona.
- Dzień dobry - odpowiedział uprzejmie - A dokąd to idziesz dziecko w taką pogodę?
- Idę drogą i patrzę, czy gdzieś moja pomoc będzie potrzebna.
Zdziwił się Szymon. Nie miał w zwyczaju rozglądać się za potrzebami innych. Zbyt był zajety, własnymi troskami.Czy on kiedyś pomyślał, że temu samotnemu dziecku, trzeba jakoś pomóc. Przecież ma w chałupie dość zdatnej odzieży, z której wyrosły jego córki, a to małe w takiej przetartej chuścinie i bez ciepłych butów po wsi chodzi. Obudziły się ciepłe uczucia w sercu starego. Ale wstydził się je tak od razu okazywać, więc powiedział:
- A wstąp do nas kiedy, może się przydasz mojej żonie do jakiej pomocy w gospodarstwie.
- Bardzo chętnie - odpowiedziała Julcia i pożegnawszy Szymona ruszyła dalej. Stary człowiek poszedł swoją drogą, ale jakby zapomniał o tych troskach, które zajmowały jego głowę wcześniej. Czuł się lekko i pogodnie, a i zdawało mu się, że mróz trochę zelżał, a i droga przed nim jakaś prostsza.



      Honorka - zimy się nie bała. Zamożną była gospodynią. Jej okazały dom stał przy drodze w samym środku wsi. Nic jej nie brakowało. Pełna komora i pełna stodoła wszelkiego dobra. Dumna była z siebie. Zaradna i obrotna, wszystkiego dopilnowała. Miała swoją służbę, bogato urządzone pokoje, stroje godne królowej. Biednych nie szanowała. Sami są winni swemu losowi - tak często mówiła do sąsiadek. Służbie przykazała przeganiać wszystkich żebraków i włóczęgów, obawiając sie kradzieży.
      Tego dnia, Honorka postanowiła urządzić sobie paradną przejażdżke, saniami po wsi. Kazała zaprzęgać konie do sań, sama ubrała się ciepło. Woźnica strzelił z bata i ruszyli przez wieś. Nie ujechali daleko, jak ich oczom ukazał sie widok niezwykły: Mała dziewczynka stała na drodze z wyciągniętymi rękami, na których siadały i podrywały sie do lotu ptaki. Szare wróbelki, sikorki z żóltymi brzuszkami, czerwono migające gile, pstre jemiołuszki. Piękny to był widok na tle białego śniegu. Honorka zachwycona tym obrazem, poleciła zatrzymać sanie. Jakiś dziwny dar ma to dziecko, mnie nigdy ptaki z rak jeść nie chciały - pomyślała.
- Macieju! - odezwała się do woźnicy - Dajcie temu dziecku owsa dla ptaków!
Julcia ucieszona tym nieoczekiwanym prezentem dla swoich przyjaciół, wykrzyknęła głośno:
- Jaka pani kochana! Dziękuję! Dziękuję bardzo!
      Honorka poczuła lekkie kłucie w sercu - kochana... ja kochana? Tak jeszcze nigdy, nikt do mnie nie powiedział. Czy mnie ktoś kiedyś kochał? - Przyjrzała się lepiej dziecku na drodze - Biedne to takie i chudziutkie, może trzeba by jej jakoś pomóc
- Wsiadaj do sań dziecko, zapraszam do siebie na herbatę i ciepłe bułeczki.
- Moja dobra pani, wdzięczna jestem za to zaproszenie, ale już późno. Muszę wracać do domu.
- Nie obawiaj się dziecko, nie będziesz sama wracać po zmroku. Każę służbie odwieźć cię saniami do domu, a i teraz wyślę kogo, by zawiadomił twoich rodziców gdzie jesteś.
- Nie mam nikogo na świecie, jestem sierotą. Mieszkam na końcu wsi.
Honorka zaczęła się zastanawiać - dlaczego nie wie kim jest to dziecko? Dlaczego nikt jej o nim nie opowiadał?
- Jak masz na imię? - spytała
- Julcia
- Julcia? To piękne imię. Mnie nazywają Honorka. Ale nie marnujmy czasu. Wsiadaj do sań. Jedziemy!

      Julcia wsiadła do sań. Honorka okryła jej zmarzniete nóżki ciepłym kocem. Konie ruszyły. Niebawem zajechały pod domostwo. Kiedy Honorka z Julcią przekroczyły próg domu, z sopli wiszących u dachu, zaczęły spływać pierwsze krople wody. Służba od razu spostrzegła, że pani jakaś inna. Drożdżówki były wspaniałe! Mięciutkie, jeszcze ciepłe z dżemem różanym. Julcia jeszcze takich nigdy nie jadła. Okruszki zebrała dla ptaków, by i one mogły spróbować tego przysmaku. Po posiłku Honorka zapytała Jucię, czy nie potrzebuje jakiejś pomocy.
- Chętnie ci uszykuję coś ze spiżarni, a i drożdżówki zapakujemy na drogę.
- Bardzo dziękuję. Mnie dużo nie potrzeba. Ale spotkałam dziś starego Szymona. U nich w domu chyba bieda. Bardzo zmartwiony szedł drogą od rzeki. Pewno nic dziś nie złowił. Gdyby pani pozwoliła co uszykowane dla mnie, jemu oddać...
Jak wielka była siła czarodziejskiej stokrotki! Honorka miała łzy w oczach. Służbie poleciła zapakować ze spiżarni, do dwóch koszy co miała najlepszego. Bułeczki, masło, sery, kiełbasę, suszone owoce i konfitury. Woźnicy przykazała odwieźć Julcię do domu, a po drodze wstąpić do starego Szymona.



      Nieśmiałe pukanie do drzwi, wyrwało z zadumy starego Szymona. Otworzył je i zobaczył za progiem kosz duży, a za nim stojącą mała Julcię.
- Pani Honorka przysyła poczęstunek i zaprasza nas na jutro, na ciepłe bułeczki. Dobranoc Szymonie! Życzę smaczego - Dziewczynka obróciłą się szybko i pobiegłą do sań, zostawiając oniemiałego Szymona w progu.
      Tego dnia nie miało być u nich kolacji, a tu ... podniósł serwetę przykrywającą kosz - prawdziwa uczta! Rarytasy, jakich dawno nikt w domu u nich nie widział. Zawołał żonę i córki do stołu. Są na świecie dobrzy ludzie! - zawołał - Naprawdę są na świecie dobrzy ludzie!...........................................



      I tak pozostaje niedokończona historia o Julci -wróbelku. Obudziłam się dziś rano, a tu na dworze wiosna. Śniegu - ani na lekarstwo, a i słoneczko przygrzewa. Ptaki nie przyleciały dziś do karmnika. Nie mogę dowiedzieć się.... Co było dalej...? Może to Ty znasz ciąg dalszy tej historii? Może opowiadały ją sikorki pod twoim oknem? I gdzie jest teraz czarodziejska stokrotka?

Bardzo Cię proszę! Napisz do mnie! Opowiedz o dalszych losach Julci, ptaków, Honorki i starego Szymona. A może jeszcze kogoś innego spotkała Julcia na swojej drodze ...

471

Odp: Zagroda babuszki

Aż się wzruszyłam Lenifko. Piękna opowieść.

472

Odp: Zagroda babuszki

Pięknie napisałaś Lenifo

473 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-05 08:32:09)

Odp: Zagroda babuszki

Lenifo smile Przepiękna bajka, przeczytałam jednym tchem... teraz tego typu bajki z zapytaniem na końcu nazywane są terapeutycznymi i ta twoja też do nich należy. Kochana, czy mogę sobie ją wziąć i wykorzystać w pracy zawodowej? Również się wzruszyłam. Tyle słów zapomnianych przeze mnie...

Dzień dobry smile
U mnie jasno, mam dzień big_smile

Herbatko smile Twój płaszcz bardzo mi się podoba również dlatego, że ma właśnie prosty fason. Bez udziwnień.

Miłego dnia życzę https://www.gify.net/data/media/652/nastrojowy-emotikon-ruchomy-obrazek-0155.gif

Totalnie nam wcięło ,,polityczne" koleżanki. https://www.gify.net/data/media/652/nastrojowy-emotikon-ruchomy-obrazek-0224.gif

474

Odp: Zagroda babuszki

Na dzień dobry przeczytałam Twoją bajkę Lenifko.
I już wiem, jaki ten dzień będzie : ) Bardzo Ci dziękuję.
Widzę każdą scenkę, widzę Julcię, wróbelki i stokrotkę.
Wzruszyłam się.
Dobrego dnia Wszystkim : )

475

Odp: Zagroda babuszki

Lenifo, piękna bajka. Pasuje do Ciebie,  bo Ty szukasz w ludziach dobra.

Cyferko, mówisz, żeby kupić ten zestaw do malowania? To kupię.  A dla chłopaka co?

Emmi, może dziewczyny potrzebują chwili  oddechu od forum?

476

Odp: Zagroda babuszki

Nie będe nic udawać. Bardzo mi miło, że tak odczytałyście tę bajkę. Bo taki był mój cel przy jej pisaniu. Leżą zakurzone na webarchive. Właściwie pisałam je dla moich dzieci.  Mój tata jak byłam mała opowiadał nam bajki. Było to dla nas wielkie wydarzenie. A stulał pięknie. Dziś jak się zastanawiam, to wykorzystywał w opowiadaniu ksiązki które przeczytał, ale zmieniał wszystko, bo w wielu ksiązkach zwłaszcza Juliusza Verne znalazłam wątki z tych opowiadanych nam wtedy bajek. Ja swoje pisałam na bazie wydarzeń i pamięci z mojego życia, oczywiście wokół tego wymyślając całą bajkową akcję. Teraz to jest tak, że wnuczki czy w realu czy przez Net mówią mi babcia opowiedz bajkę. I musze wymyślac nieraz jakąs na poczekaniu. Udało mi się 3 wydać w bardzo skromnej formie. ale nie poszedł za tym jakiś większy sukces. A potem sie "porobiło" i przestałam pisać.

Jasne Emmi że możesz. Na szczęście ta nie była wydana i mam na niej swoje prawa. Bo te co były wydane, to nie dość, że nie mam praw do nich, to nie zarobiłam nic. Chyba mi jakąs stówkę dali na odczepnego. Powiedzieli, że się nie sprzedają.

477

Odp: Zagroda babuszki

Dzień dobry,
Chylę czoła przed Herbatka, za pięknie uszyty płaszcz,  i przed Lenifa za piękną bajkę.
Podziwiam ludzi z taką wyobraźnią i jeszcze fakt że umieją przelać to na papier, ja wręcz odwrotnie uwielbiam czytać,  ale pisać to już nie koniecznie   dlatego też i tutaj moje wypowiedzi są dość zdawkowe.
Dzis też zawiesiłam świeżą słoninka dla sikorek i czekam kiedy się pojawią.
Biorę się za sprzątanie,  obiad i znów na drugą zmianę do pracy.
Jutro wolne, to muszę pomyśleć nad menu świątecznym i rozpisać co kiedy zrobić,  żeby w miarę ogarnąć się na święta.  A może wy kobietki podpowiecie co będziecie szykować na święta.
Pozdrawiam i życzę miłego dzionka.

478 Ostatnio edytowany przez lenifa (2023-12-05 11:22:11)

Odp: Zagroda babuszki

Ja oprócz tradycji i domków z piernika, ciastek na choinkę, mam zamiar piec tort makowy i kawowy, czyli dwa w jednym. Co prawa sama już nie jadam mącznych rzeczy z powodów zdrowotnych, ale chociaż rodzince zrobię, a sobie to będę wyobrażać  że jem;) Polecam wam bo naprawde warto. Nie mam pojęcia skąd siostra ma przepis, czy to sama wymyśliła, ale ma dar do najlepszych placków na świecie w kwestii smaku. I róźne placki jadłam i piekłam, ale jak moja siostra coś w tym temacie zrobi, to klękajcie narody. Nie, nie ma cukierni, nikogo nie reklamuję. Ona nawet pojęcia nie ma że ja to pisze gdziekolwiek. Tu jest napisane http://m.wielkiezarcie.com/przepisy/tor … 997/opinie   Co prawda tam ludzie komentują że nic nie rozumieja. Może ja zbyt chaotycznie go zapisałam, wszak nie jestem rasową  kucharką.  Bo idea polega na tym, że piecze się 1 ciasto (biszkoptowe) dzieli na pół i na bazie tego ciasta wychodza dwa różne placki. Przy czym podstawa bazowa kremu tez jest jedna .  Duże znaczenie przy dalszym przygotowaniu mają tam jabłka i to musi być szara reneta.

Emmi ja liczę na to że wrócą. Może  uskuteczniły trzaśnięcie drzwiami. Trzaśnięcie drzwiami to ja też znam. Tylko zostawiam je uchylone i jak wybuzuje we mnie złość to wracam.  Mnie osobiście nie przeszkadzało to że wypowiadają się o tematach politycznych, chociaż ja się tym nie zajmuję. Mój m tez od czasu do czasu mi zaczyna opowiadać coś tam z tv.  I widzę że  jest zemocjonowany. Media często wykorzystują swoją moc do sterowania ludźmi.  Bo emocje uskuteczniają w nich takie a nie inne zachowania. Tzw socjotechniki. W dzisiejszych czasach cięzko zachowac swoja indywidualność i dystans   Robia nas jak ciastka od foremki.

479

Odp: Zagroda babuszki

Myślę że koleżanki bardzo są zaganiane. Ann ma przecież trójkę dzieci. Może chore?
Nie odeszły by bez słowa, jestem tego pewna.
Pozdrawiam niepiszące. Hej !

480 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-05 11:59:05)

Odp: Zagroda babuszki

Belina smile Super, że jesteś i piszesz.
Lenifa smile Dzięki. Miałam wielką nadzieję, że się zgodzisz, bo od razu obmyśliłam dodatki do tej bajki, które wspomogą zajęcia. Czym dłużej się nad nią zastanawiałam, tym bardziej widzę w niej bajkę ponadczasową. Jest genialna big_smile Uważam, że powinnaś je zebrać i wydać. Gdzieś trafiłam, że jakieś wydawnictwo ( nie pamiętam) zachęca do przesyłania do nich swoich dzieł i chcą je wydawać. Jak trafię na to to Ci podam. Zachęcali wszystkich.

Ja puściłam wspominajkę smile Robię tak co jakiś czas, aby osobom wracającym po przerwie było miło, że się na nie czekało i myślało. Tu akurat, stare Zagrodzianki, to wiedzą, że pamiętamy, ale... zawsze to milej czytać zaległości a tu wspomnienie o Nich smile

481 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-05 12:12:07)

Odp: Zagroda babuszki

U mnie świeci słońce i jest pięknie.
Byłam u ortopedy i mam ,,zwolnienie" do końca tygodnia, ale o nim później.

Wszak, przez wizytę u specjalisty zmienił nam się plan dnia i o tej godzinie co nas nie ma, jedliśmy śniadanie. Okazało się, że to czas ciszy wokoło domu, zlatują się różne ptaki i korzystają z karmników a do słoniny przylatuje nasz dzięcioł. Niesamowite ile się dzieje wokół naszego domu, kiedy nas nie ma. Byliśmy zaskoczeni. Ptaki jeszcze bardziej, że dzisiaj jakoś inaczej tongue

Z moim kolanem nie jest źle. Niestety mój upragniony przyrost wagi, dzięki któremu wreszcie zaczęłam wyglądać jak człowiek a nie jak wieszak na ubrania, zaszkodził moim kolanom. Mam leki... kolejne... ale jeśli organizm je przyjmie to zadziałają ogólnie całościowo stawowo i mocno poprawi to moją ogólną kondycję, łącznie z kręgosłupem. Oby, oby, oby!!

Lanolinka https://www.gify.net/data/media/652/nastrojowy-emotikon-ruchomy-obrazek-0229.gif  Bardzo Ci dziękuję za tą rozmowę na temat schodów, bo padło pytanie, kiedy mnie boli i mogłam podzielić się swoimi obserwacjami z wchodzenia-schodzenia po schodach, co bardzo się przydało. Trafiłam do starszego lekarza z doświadczeniem sporym. Kazał mi porobić dziwne ćwiczenia, dotknął kolanko, posłuchał mojego gderania i raczej wie co mi jest . Postraszył zastrzykami więc te leki muszą zadziałać tongue . Chociaż nasza Sąsiadka Adi, zapewnia, że rzeczywiście są bezbolesne. Ok... https://www.gify.net/data/media/652/nastrojowy-emotikon-ruchomy-obrazek-0373.gif

I o czym zapomniała wasza koleżanka? O edytowaniu https://www.gify.net/data/media/652/nastrojowy-emotikon-ruchomy-obrazek-0281.gif

482

Odp: Zagroda babuszki

https://i.postimg.cc/Rhr7N2Cj/swiety-mikolaj-ruchomy-obrazek-0410.gif
To już jutro -życzę udanych prezentów

483 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-05 12:46:16)

Odp: Zagroda babuszki

Co ja robię na Święta?
Od razu panika... i pierwsza myśl, że nic nie robię. Bo nie piekę ciast, nie robię pierogów... Na Wigilii królują śledzie, chociaż coraz mniej ich, ale dawniej, potrafiło być i z 7 rodzajów. Przypomnę jestem śledziowa panienka i niestety śledziowym rodzynkiem hmm . Zupa grzybowa z makaronem, racuchy grzybowe. Nie robię żadnej kutii i tego typu. Uwielbiam kapustę z grochem z przepisu Amity. Na dni świąteczne najczęściej to co zostanie zjedzone. Ale na Wielkanoc zrobiłam galaretki drobiowe z formie jajek, roladki z wędliny. Więc może i tym razem coś robię na świąteczne śniadanie. Zobaczę...
W tym roku jest inaczej, bo MM jedzie do mamy. To są pierwsze nasze Święta od dnia ślubu, które spędzimy oddzielnie. Więc i menu się zmieni, bo nasze menu jest połączeniem tradycji dwóch rodzin.


Podłoga uprana, pranie umyte - takie myśli przyszły mi do głowy po stwierdzeniu, że wyschło tongue . Jak się robi różne rzeczy równocześnie a zaczęło myśleć o Świętach, to ... big_smile Dwa prania przerobione. Ogórkowa dochodzi... i nadal cudnie świeci słońce.

484

Odp: Zagroda babuszki

Dzięki za przypomnienie o praniu bo tylko włączyć zostało, a mnie uciekł temat.

Emmi: Ja już zrezygnowałam. Nie będe nic koło tego robić. Ale bardzo mi miło, że wam się spodobało. A jeszcze bardziej mi miło, że trafi do dzieci. Dodatki do bajki są zawsze dobre. Lubię to. Popmpolinka np miała na celu robienie papierowych lalek I poświęciłam trochę czasu na wygodne ich zapinanie. No ale też nic z tego mi nie wyszło, chociaż mógł być fajny papierowy świat.

485

Odp: Zagroda babuszki

Dzis na obiad wywar z kurzych zwłok cxyli rosół z makaronem
Pogoda ładna, zimno ale słonecznie i nie sypie. Cicha, u Ciebie tez juz sypanie  ustało i możesz autem jechać? I jak z tymi łańcuchami, zakładasz?

486 Ostatnio edytowany przez Cyferkaa (2023-12-05 14:55:10)

Odp: Zagroda babuszki

Miło Was się czyta.
Lanolinko ja swoim chłopakom na gwiazdkę
w tym roku robię albumy ze zdjęciami od noworodka do teraz : )
Jeden mam już prawie gotowy.
Spójrz na Temu i wpisz w lupkę prezent dla mężczyzny, może coś Ci wpadnie w oko.
Przesyłki do 10 dni, także trzeba się spieszyć.
Kupowałam już i wszystko ok. fajne gadżety mają.

Belina ja już przygotowałam pierogi z kapustą i grzybami, paszteciki drożdżowe z pieczarkami, uszka.
Wszystko mam zamrożone.
Kupiłam ryby, też zamrożone.
Ciast nie będę piekła, zlecam to moim synowym, one lubią słodkości.
Tradycyjnie zamówię sękacza, nasz przysmak podlaski.
Wypiekany jest na ogniu, z prawdziwych 40 jajek : ) masła śmietankowego,
śmietany i mąki, cukru.Swój charakterystyczny wygląd sękacz zawdzięcza sposobowi pieczenia.
Gotowy sękacz ma kształt stożka z nieregularnymi wypustkami, podobnymi do sopli, które powstają wskutek
spływania nadmiaru ciasta w trakcie obracania rożna. Jest nie tylko smaczny, ale zdobi też stół świąteczny.

Jak kupię śledzie, to kulinarnie do świąt jestem przygotowana : )

Emmi przykro Ci będzie bez męża na święta?

487 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-05 15:13:25)

Odp: Zagroda babuszki

Lenifo smile To bardzo niedobrze. Zbierz te bajki w jedną całość i przekaż, któremuś z dzieci, może oni coś zrobią.

Cyferko smile Powiem Ci szczerze, że jak tak sobie przypomnę, że jedzie to mi tak jakoś dziwnie. Ale sama go namawiałam do tego. Chciałabym spędzić Święta z moim tatą, już nie mogę. Dlatego zaczęłam namawiać MM, że On jeszcze tego nie wie, ale chce spędzić czas ze swoją mamą. Ja wiem, że będzie potem żałował, że nie spędził. Przez wiele lat teściowa przyjeżdżała do nas, od kilku lat zdrowie jej nie pozwala, już tak się nie chce. My znów mamy tu zwierzyniec... Musi jechać. Dawno nie spędzał ze swoją mamą Świąt. To jest jego mama, a on jest Jej synem. Bez względu ile będzie miał dzieci i ile żon tongue, to Ona jest jego mamą, a on synem.

Cyferko smile To Ty jesteś już światecznie obkupiona! U nas na Wigilię powrócą paluszki rybne tongue, frytki... totalny lajcik. Na Święta nie wiem jeszcze... Nie lubię jeść, więc... Junior raczej lubi jeść to co zna. Chociaż ostatnio polubił owsiankę. Wcale się nie zdziwię jak będziemy jeść pizzę w pierwszy dzień świąt tongue . Spędzamy sami.

488

Odp: Zagroda babuszki

Hejka, zakupy dzisiejsze w nowym płaszczu.
To był test, jak się sprawdzi.
Dobrze, ciepło, lekko, w sklepach się nie spociłam, chociaż odczuwałam że było za ciepło. No ale na to nie ma rady,grzeją za mocno.
W każdym razie było dużo lepiej niż w starych płaszczach czy kurtkach pikowanych.
I o to chodziło, warto było pracować przy szyciu.

489

Odp: Zagroda babuszki

Witajcie smile tak Lanolinko sypanie ustalo. Teraz jest mrozno. Aktualnie -12. Nie zalozylam łańcuchów. Jeszcze myślę. Do pracy podwozi mnie ktos z rodziny kto akurat może wink mają większe auta i ciezsze to jakos jadą. Moim zarzuca jak ostatnim wagonem. Drogi sa slabo odsniezone. A jak jest u Ciebie Lanolinko? I u Was wszystkich? Lenifo popieram Dziewczyny wydaj te opowieści bo naprawdę ta jest piękna więc inne na pewno też. Emmi to kuruj nogę :*

490

Odp: Zagroda babuszki

Cicha,  u mnie główne drogi ok  bicxne w śniegu  ale przejezdne. Dobrze, że ma Cię kto podwieź.

Emmi frytki we wigilie? Ale żeś mi pomysł podała.  Ja nam zawsze taki problem, bo moi to tak nieszczególnie  lubią wigilijne  dania, jedno nie zje grzybów,  drugie nie lubi ryb itp.  A frytki przecież lubią.

Herbatko, super, że płaszczyk ciepły:)

491 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-05 19:56:35)

Odp: Zagroda babuszki

Lanolinka smile Dlatego u nas owszem są dania tradycyjnie rodzinne ale są też te, które zjedzą domownicy. Dwa lata temu było sushi, w tym roku być może też. Kupne. Dla mnie najważniejsza jest atmosfera i wspólnie spędzony czas przy stole, a nie mój zachrzan przy wymyślnych potrawach i potem grzebanie w talerzach a na koniec idzie do zwierząt. Jeszcze innego roku w któryś dzień mięliśmy fondue serowe. Junior jak był mały i pani pytała uczniów o potrawy świąteczne a mu nazwa uciekła i próbował wytłumaczyć, to myślała, że my innego wyznania tongue . Zrezygnowałam z mody na robienie czegoś ekstra i innego na Święta, bo u mnie się to nie sprawdza.

Cicha smile dzięki. Leki dostarczone, wzięte i czekam na ich działanie. Nawet ulotki jeszcze nie czytałam aby sprawdzić czy na pewno dobre. Mam to w nosie. Niech chociaż trochę zadziałają w razie czego.

Herbatko smile Czyli płaszczyk przeszedł chrzest i się sprawdził. Super smile

Dodam jeszcze, że bardzo często na Wigilię są u nas jajka faszerowane z grzybami, takie co się robi na Wielkanoc. Junior bardzo lubi i od dziecka zawsze dopytywał się, czy ,,to te Świeta z jajkami"? Więc zaczęłam robić i w Boże Narodzenie. Przynajmniej miałam pewność, że coś zje.

492

Odp: Zagroda babuszki

O Cyferko. Sękacz jest pyszny. U mnie w sklepie sprzedają sękacze, .Jeden rodzaj to pokrojone w kawałki i oblane czekoladą. Drugie są tradycyjne, dotychczas kupowałam czekoladowe, ale muszę spróbować te bez, Dzisiaj nie było żadnych. Więc kupiłam pierniczki i cukierki z nadzieniem truskawkowo śmietankowym. Te są nadzwyczaj smaczne
Emmi ,żeby leki pomogły, chociaż nie wiem co ci dolega, Zdrówka.
Skąd ja to znam . Gotowanie czegokolwiek żeby młode tylko coś zjadło. Wszystkie moje dzieci to niejadki.
Teraz jedzą wszystko.ale tłustego mięsa to nie.

493

Odp: Zagroda babuszki

U mnie nie ma sękaczy, i dobrze  bo mnie sie nie podoba,  że wszędzie jest wszystko
A tak to jak pojadę w Wasze strony to zobaczę taki sękacz i pierwszy raz w życiu  spróbuję. Przynajmniej  będzie coś innego.

Miałam dziś oglądać Czas krwawego księżyca  ale  się okazało  że ten mój mistrz sprzątania wyrzucił kabel hdmi.Jutro kupię nowy i będzie po sprawie ale tak mnie w środku nosiło,  że musiałam  liczyć do stu  bo do dziecięciu  to za mało, żeby się nie pokłócić.

494

Odp: Zagroda babuszki

Pisałam,pisałam...i okazało się ,że nie mam uprawnień do forum.Ktos ,gdzieś tam wysoko pilnuje,żebym za dużo nie pisała.Brak mi już czasu, odezwę się w wolnej chwili.Ogolnie sporo się dzieje

495

Odp: Zagroda babuszki

O ,ale to przykre Imegan. Dlaczego tak?
Uprawnienia? Dziwne.

496

Odp: Zagroda babuszki

Wrocilam z pracy i zajrzała tu do was, żeby być na bieżąco. 
Swego czasu u mnie w wigilię królowały paluszki rybne, bo moi chłopcy niczego innego nie tkneli, teraz młodszy syn nie może doczekać się barszczu z uszkami i ogólnie lubią wszystkie potrawy wigilijne.
Cyferko z której części  Podlasia jesteś? Bo ja to też Podlasianka od urodzenia.

497 Ostatnio edytowany przez lenifa (2023-12-06 08:18:06)

Odp: Zagroda babuszki

Imegan - Na necie czasem to automaty są.  Nie mam pojęcia jak jest tu, ani pojęcia jak jest w innych  konkretnych miejscach, ale wiem, że można ustawić takie oprogramowanie aby że tak powiem z założenia zatrzymywały jakieś tam słowa, czy sformułowania. Czasem one są całkiem poprawne a wpasowują się w coś tam z automatu Jak słowo zakochałam się w odmianie przez przypadki. Czy nie tak bylo na kafe?  Nie wiem tego na pewno ale w tym kierunku bym myślała. Tak ogólnie to ja jestem przeciwko cenzurze jakiejkolwiek ale w jakimś sensie to rozumiem.  Strony prowadza firmy lub prywatne osoby, czy tak czy siak, dużo czasu pochłania pilnowanie ludzi co robia problemy. I wtedy idzie takie automatyczne sito aby to ułatwić. Zresztą podobnie jest w zyciu , tylko tego nie dostrzegamy.  Są ludzie, środowiska co pewne rzeczy sa jakby poza. chociaz pozornie nie ma to logiki. Albo są zasieki czy tam coś np w pięknym krajobrazie, które same w sobie niszczą ten krajobraz a chronią przed jego niszczycielami.  Tak to postrzegam. A ponieważ to są automaty, czy rzeczy martwe, pada na tym co inne, co może być jeszcze bardziej istotne, albo stanowić o tym, że coś jest tym czym jest.  Ale skomplikowanie usiłowałam to wyjaśnić jak ja to widzę. Ludzie się różni i sytuacja są różne i bardzo często złożone.  Dawiej były obozyny, a potem płoty aż w końcu siatki i mury.  Dotyczy to realu i Neta. Czyli jako ludzie mamy problemy. Czasem są trudne.

Jak trudne to kiedyś przytaczałam moment angielski;) Jak z okna obserwowałam młodą dziewczynę, która usilowała wyciągnąć krowę z błota nad strumyczkiem. Gdyby sytuacja była normalna, pewnie ruszyłabym jej pomóc, ale w Angli wszedzie żywopołoty i ścisłe ograniczenia i tereny prywatne.  I moja pomoc była w ogóle niemozliwa, a jeszcze biorąc zalożenie, że ważniejsza dla niej była ochrona prywatności niż moja pomoc to już całkiem.

498

Odp: Zagroda babuszki

Lenifo wybacz ale tu jest zwyczajnie bałagan techniczny,a nie żadne tam zabezpieczenia.
Mam chwilę wolnego to coś wam wytłumaczę.Lenifo ja tv nie oglądam od wielu lat,żeby uzmysłowić ci że moje poglądy polityczne nie są pod wpływem mediów.Ta partia polityczna i jej działania, które są tutaj tak ostro bronione nigdy nie była nawet w dalekim zainteresowaniu.Od początku jej rządzenia wiedziałam ,że to dziejową pomyłka.No i ja nie trzasnęłam drzwiami tylko zajęłam się swoim realnym światem.Ja nie lubię się kopać z koniem,a taka tu pojawiła się postawa..
Emmi twój wpis ,,polityczne koleżanki,,raczej nie zachęca do konwersacji.Jest zwyczajnie złośliwy i nietaktowny.Wyglada jakbyś robiła zarzut ,że ktoś się interesuje polityka i jest świadomym obywatelem i nie słucha mediów rządowych.Rzad i sympatycy PiS w pełni korzystają z pieniędzy unijnych,a jak trzeba dostosować się do unijnych norm to jest wielkie larum,że polskość jest odbierana. Same tworzycie niefajną atmosferę na zagrodzie Niby troska ,niby zainteresowanie,ale to jest pozorne,fatamorgana.Ja to widzę, czuję i chyba nie jestem przekonana do dzielenia się moim życiem prywatnym.Ta zagroda jest cieniem tej z kafe.Stosujecie tu cenzurę i święte oburzenie.Wiec po co mam się denerwować przy wchodzeniu tu.To już nie jest miłe miejsce.Jest podział.Osiem lat dzielenia ludzi dało efekt i tu.Jest jakąś myśl ,że zwolennicy PiSu są kimś lepszym niż reszta.Tu też to widać

499 Ostatnio edytowany przez lenifa (2023-12-06 10:04:13)

Odp: Zagroda babuszki

Podejmę jednak tę rekawicę;) Ponieważ nie znałam jak pisałam ostatnio tych typów osobowości, jak znalazłam swój usiłuję ostatnio uzupełnić tę wiedzę, bo lepiej późno niż wcale.  Ludzie są po prostu różni. Każdy ma wady i zalety. Nic nie jest czarno białe. Jeżeli ktoś ma inna postawę niż my, nie ma co się rzucac na niego ani to słownie ani z widłami. Po prostu tak ma i to jest jego świat i ma  do niego prawo.  Dla nas wielkie i cenne doświadczenie spotkac kogoś innego niż my i go próbować zrozumieć. Chociaż fakt, czasem to trudne.  Decyzja naleźy do Ciebie Imegan.

500

Odp: Zagroda babuszki

https://i.postimg.cc/BZ2sJYYB/m-408314397-6077921065644064-195410989018815308-n.jpg

Uroczego dnia Mikołajkowego Wszystkim życzę!

501 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-06 11:05:02)

Odp: Zagroda babuszki

Dzień dobry smile

Imegan smile Zacznę od Ciebie i na tym skończę - przestań interpretować więcej niż napisałam i tworzyć dziwactwa. Mimo to - twoja sprawa jak mnie postrzegasz. Nie zamierzam się  tłumaczyć z każdej mojej myśli.

Seniorka23 smile Jakie piękne życzenia.

Lanolinka smile A jakie świąteczne dania są u Ciebie?

O!! widzę naszego dzięcioła. Wali dziobem w starą wierzbę, która jest właśnie do mocnego cięcia, a tam gdzie właśnie ,,stuka" to wręcz do wycięcia.

Lenifo smile Co jakiś czas też wchodzi mi jakiś ,,błąd", co nawet ostatnio pytałam. To może być jakiś problem serwera albo może rzeczywiście jest tu coś ustawione.  Ogólnie to mi dość dobrze działa.

Belina smile Ja nawet jeżdziłam w gości z paluszkami rybnymi dla chłopaków, by coś zjedli. Chciałoby się aby dzieci jadły większość, ale różnie to bywa.

To już czas aby pomyśleć o kartkach świątecznych. Lubię je wysyłać i z każdym rokiem, coraz mniej mam na nie czasu.

502

Odp: Zagroda babuszki

Okropie jestem senna ale tak już jest. Sen zimowy a nie pasuje w ogóle spać, bo syn się rozchorował i trzeba lecieć do ośrodka. Taki Mikołaj. I nawet żadnego dzięcioła nie ma w zasięgu wzroku;)  Człek by się skupił przynajmniej na ptaszku.

503

Odp: Zagroda babuszki

Seniorko, dla Ciebie też mnóstwa dobra i od Mikołaja i od ludzi.
Ja jak czasem wstawię buźkę to mi utnie ma niej post.
U mnie dania wigilijne to ryba, barszcz grzybowy,łazanki z kapustą  albo krokiety z pieczarkami.
Zimno. Kaj to słońce  poszło? U Was jak?
Cyfetko mówisz, że Temu to całkiem  dobry sklep? Patrzyłam z rezerwą na niego,  ale skoro się sprawdza, to ok. Niedawno upatrzyłam skandynawskie skarpety,  przecena za 5 par z 200 na50 zł.  Ale mnie naszło i znalazłam w innych miejscach,  że 50 zł to ich normalna cena.

504

Odp: Zagroda babuszki

Dzień dobry.
U mnie słonko też dziś schowane i taki dzień ponury.
Podpatruje sikorki co dzióbią słoninkę.
Dogotowuje się fasolka po bretońsku. Mam zamiar zrobić dziś porządek w szafkach kuchennych.
Na sklep Temu też patrzyłam sceptycznie jak pojawiały mi się reklamy, może trzeba jednak się przekonać i coś zamówić.

505

Odp: Zagroda babuszki

Dzień dobry.
Mikołajkowego cudownego dnia : )
Ja niegrzeczna, to do mnie nie przyjechał.
Belinko moje miejsce położone jest w północnej części Niziny Podlaskiej : )

Lenifko?
Crème brûlée ? musiałam sprawdzić co to jest, myślałam ,że to do cery, ale jak przeczytałam, że go zajadasz : )
Zdrówka dla syna życzę.

Dziewczyny kilka fajnych, drobnych gadżecików zamówiłam i jestem bardzo zadowolona z Temu.
Tu nie mogę wkleić, ale możecie tam sobie wejść i obejrzeć.
Klamry, pierścienie do chust, szalików, mega zadowolona.
Zestaw widelec, łyżka do sałatek, ze stali nierdzewnej, super!
Skarpety męskie, skrobak do ryb : ) 3 bluzy T-shirt bardzo dobre gatunkowo, kolory przepiękne,
tylko trzeba dokładnie poczytać jaki skład itp...
Ceny są różne, można natrafić na tańsze i drogie.

506

Odp: Zagroda babuszki

Tak Cyferko Crème brûlée i dzięki za prawidłową pisownię, bo to nie jest obszar w którym czuję się dobrze, czyli  języki obce. Nazwijmy to jestem tuman w językach obcych i tyle. Nie będę udawać, że jest inaczej. I jestem wdzięczna temu komuś co zrobił tłumacz w internecie i dzięki temu stały się dla mnie  dostępne różne opcje i wiedza z innych krajów. Chwała i dac mu medal:) Noż kocham tego czlowieka co na to wpadł.  Tylko nie wiem kto to:)

507

Odp: Zagroda babuszki

Lenifko też nie znam języków, jeden rozumiem bo blisko granicy i w szkole
uczyli.
Weszłam w link który tu wkleiłaś kilka postów wyżej.
Fajny przepis znalazłam "Cebulaszki twarogowe" ciekawy i łatwy.

508 Ostatnio edytowany przez Lanolinka (2023-12-06 17:05:29)

Odp: Zagroda babuszki

Dwóch chłopców spędza noc przed wigilią u dziadków.
Przed pójściem spać, klękają przed łóżkami i modlą się,
a jeden z nich ile sił w płucach woła głośno:
Modlę się o nowy rowerek, modlę się o nowe
żołnierzyki, modlę się o nowy odtwarzacz dvd…
Starszy brat pochylił się i szturchnął go mówiąc:
– Dlaczego tak krzyczysz? Bóg nie jest głuchy.
Na to chłopiec:
– Nie, ale babcia jest.
smile
Cyferko jakbyś się tak wysmarowała  cremem brulee to to wiesz, co niektórym byloby słodko.  wink Byłyście kiedyś na czekoladowym masażu? Cxy okladzie  czy co oni tą czekoladą robią.
Dziś przegladalm ceny medycyny estetycznej.  Nie stać mnie.  To znaczy,na jeden raz to mnie stać  ale to nic trwałego .

509 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-06 17:24:31)

Odp: Zagroda babuszki

Próbujcie wstawiać linki to dojdziemy od którego momentu już można. Ja tu zaczęłam z 15? I wstawiłam, nie wiedząc, że się nie da, ten imbryczek z napojem na pierwszej stronie.

Cyferko smile Masz 11 komentarzy, to już za chwilę powinnaś móc. Reszta już od dawna.
Nie wstawiacie, bo nie czujecie takiej potrzeby czy nie możecie?

U mnie będzie gulasz... i nie wiem z czym. Bo wstawiłam go i tyle. MM gotuje flaczki. Późno, bo byliśmy na zakupach. Zrobiłam kolejne podejście do zimowego płaszcza/kurtki i figa z makiem. Widziałam! Piękny, podpinka na futerku, suwak pod samą szyję i kaptur, i duże kieszenie... ale kolor za jasny i do bani. W moim przypadku nie ma szans na jasne. Już to przerabiałam. Dzień, dwa i do prania musi iść. Ale taki piękny był https://www.gify.net/data/media/652/nastrojowy-emotikon-ruchomy-obrazek-0323.gif

Lanolinka https://www.gify.net/data/media/652/nastrojowy-emotikon-ruchomy-obrazek-0239.gif  fajny. Ja to lubię ten żarcik z gadającą marchewką smile

Belina smile Też lubisz obserwować ptaki?

510

Odp: Zagroda babuszki
Belina napisał/a:

Witam.
Po bardzo długiej przerwie. Nic szczególnego u mnie się nie działo,  że nie zaglądałam na zagrodę,  ot po prostu życie,  praca, dom, nauka dzieci i tak pędzi ten czas.
Miłego wieczoru życzę.

Belina smile A weź kochana pochwal się, bo czas leci, jakie to już duże dzieci? Dobrze kojarzę, że i zwierzaki są/były? kurcze... trochę Cię nie było tongue Chwal się jak wszystko rośnie i rozkwita big_smile

511

Odp: Zagroda babuszki

No to się pochwalę,  starszy syn w sierpniu będzie już pełnoletni , młodszy ma 14 lat, czyli dzieci już odchowane. Mi stuknęła już 40 - stka.
Że zwierzaczków to mam 2 psy, 4 koty i kur ok 15 i chyba 7 kogutów. Na garnku wstawiałam zdjęcia z wiosennego wylegu, było ładnie bo na 16 podłożonych jaj wykluło się 15, pierwszy raz miałam taki przychówek, a uchowało się 7 w tym t właśnie 5 kogutów   2 kurki,  latem za namową syna posadziłam drugi raz, ale położyłam tylko 10 jajek zostało mi się z tego na dzień dzisiejszy 3 kurczaki z czego znów 2 kogutów, 1 kurka. I taki mam problem z tymi kogutami, bo sama ich nie zatnę bo szkoda, synowie też twierdzą że rosołu z nich jeść nie będą i tak chodzą sobie, ale w końcu trzeba coś postanowić bo trochę ich za dużo.
No dobra kończę pisanie i kończę ogarniać szafki w kuchni, jo już noc mnie została.

512

Odp: Zagroda babuszki

Witajcie smile i dla Was wszystkiego dobrego w Dniu sw. Mikołaja smile u mnie też słonka nie było. Szary dzień. Nadal mróz ale mniej bo -3. Ja tam nie patrze jakie kto ma poglady czy wyznanie czy co tam innego tylko jakim jest człowiekiem. Tu wszystkie jestescie miłe i miło tu być  smile

513

Odp: Zagroda babuszki

Lanolinko ale 5 min dziennie na gimnastykę twarzy pewnie cię stac;) I bez cięcia;) Ja się zapuściłam i mam mocne postanowienie wziąć się za to  od stycznia.  Wszystko w kącie. nauka, zeszyty, gimnastyka. Nie lubię grudnia. I co z tego, że wiesz jak nie można drgnąc.  No i mnie będzie dużo trudniej niż wam, bo młode jesteście i w 3 miesiące ogromne rezultaty.  Ja myslę że tak pod 70-ką to i pół roku będzie dużo za mało.  No ale wezmę sie, tylko coby się jakoś wziąść w garść.

514 Ostatnio edytowany przez Lanolinka (2023-12-06 19:58:31)

Odp: Zagroda babuszki

Lenifo, no widzisz, i to jest sprawa dyskusyjna  bo nie stać mnie na to, by sobie zaszkodzić.  Myślę, że źle przeprowadzony masaż twarzy moze skórę nadmiernie  rozciągnąć
Musiałby mnie  ktoś nauczyć, sama tego nie zrobię.
Pamiętam,  że patrzyłam na proponowana przez Ciebie gimnastykę  ale sama sobie tego nue zrobię  a z yt pewnych rzeczy  się lepiej nie uczyć.
To tak jakbym poszła na trening bez przygotowania.  Też miałam trenera  który mnie ustawiał  pilnował, poprawiał.  Zresztą  do dziś  czasem wracam do punktu  że chce żeby mnie skontrolował, albo pomógł przy nowym ćwiczeniu, bo wiem jak można sobie zaszkodzić coś robiąc  źle.
Bellina,  to Ci się kurczaków namnozylo. Kiedyś już to tu opowiadałam, że kupiłam kury które okazały się kogutami i nie mogłam z nimi wytrzymać. Oddałam je i ja i cala rodzina poczuła ulgę  i blogi spokój.
Teraz mam kury w zagrodzie  od strony sąsiadów  i straszę ich, że jak będą  niegrzeczni
to kupię  koguta i będzie im piaaaał smile
Cicha, nogi po nartach  już nie bola?

515

Odp: Zagroda babuszki

No sory (To sory ma pozytywny kontekst) Lanolinko. każdy robi jak uważa.  Tak, że decyzja należy do ciebie. Wiem że sa ograniczenia i ważne jak wykonuje się ćwiczenia i ważna ich ilośc. Poszczególne ćwiczenia wykonuje  się dwa do trzech razy tylko. I nie wolno nawet więcej. Bo mięśnie twarzy sa najbardziej zastanymi mięśniami ciała.  Tak samo jak ćwiczenie na nerw błędny zaczynam od 2 ćwiczenia dziennie i  powoli zwiększam. Na pewno to ważne. Zgadzam się z Tobą. Zgadzam się też z tym że każdy podejmuje swoje decyzje sam i nie chciałabym nikogo do niczego namawiać. Więc jeżeli o tym napisałam to informacyjna opcja i ja przyjmuję do wiadomości twoje zdanie.

516

Odp: Zagroda babuszki

O ,Belino to spory zwierzyniec masz. Opieka nad taką gromadką to wyzwanie, zresztą Emmi też ma sporo zwierzaków . Chyba wiékszość z nas . Tylko Lenifka nie ma bo ciągle podróżuje.
Moje koty finansują moje dzieci ,bo właściwie to ich zwierzaki ,tylko z powodów życiowych wylądowały u mnie, Więc finansowo to nie ja odczuwam. Ale koty szczęśliwe u mnie. Więc niech sobie będą.Belino ,a w jakiej części Polski mieszkasz?. Może pisałaś ale nie pamiętam.
Mnie też zbytnio nie poruszają cudze poglądy , żeby tylko mnie nie atakowano ,i nie manipulowano.
Z tą manipulacją to w życiu dużo miałam takich ludzi,którzy mną sterowali.
Dopiero na starość prawie udało mi się to zauważyć i odcinać się od takiego sposobu traktowania.
I to nic nie chodzi o polityczne sprawy tylko takie życiowe. Ustępowałam zawsze żeby zadowolić innych.

517

Odp: Zagroda babuszki

Jestem z Podlasia. Ok 50 km od Białegostoku w kierunku Warszawy.

518

Odp: Zagroda babuszki

Ja miałam kota. To byl niby domowy kot ale trochę dziki.  Przywiozłam go ze wsi i podejrzewałam w nim jakąś domieszkę żbika.  W każdym razie szedł jak ninja przez dom i do dziś dzień mam ślady jego pazurów na drzwiach.  Bo to wyglądalo podłoga, ściana, sufit drzwi. Pomijając zniszczenia i odrapane tapety to uratował mi życie.  Niestety skoczył za ptaszkiem z balkonu mimo że był na szeleczkach. No i już nie udało się go uratować.  Przezył niby ale weterynarz stwierdził, że nie ma już szans aby się wygrzebał z tego. Nie zdecydowałabym się  więcej na kota w bloku. Co innego jak kot ma podwórko i jest koło domu.

519

Odp: Zagroda babuszki

O co chodzi z tymi komentarzami ? Ktoś ma za mało? Emmi ,pisałaś o tym .Ja nie wiem .

520 Ostatnio edytowany przez lenifa (2023-12-07 09:57:02)

Odp: Zagroda babuszki

Miejskie złudzenia. Mieszkam prawie na granicy 2 województw.  I jakby nie było w sumie w niedużym mieście ale i też w nie najmniejszym I tak wędrując mogę sobie porównywać akcję zima to tu, to tam. Śnieg ostro zaczał padać w piątek u nas? To jest już 7 dni. Nie chce być inaczej. No i wyobraźcie sobie moją przygodę dzisiaj o poranku.  Pomyślałam, że obrobię się rano wcześniej z zakupami i takie tam. Ubrałam się ciepło i idę. Śnieg nie ruszony przed blokiem. Duży blok, nawet bardzo duży. Po kilku metrach w butach zaczeła chlupotać woda. No bo jak się idzie w takiej roztapiającej się brei to raczej normalne. Obserwowałam z balkonu że sąsiedni blok został wczoraj odsnieżony i myslę sobie ok. Lepiej późno niż wcale. Może oszczędzają na pracy i pensjach dla sprzątaczek, będzie taniej czynsz. Ale nie... (I tu mi się kabaret przypomniał) Do sklepu naprawde niedaleko ale czuję się jak na Antarktydzie. Dobrnęłam do sklepu  brnąc przez różne przeszkody. I wracam w tych przemoczonych butach, Zaczął znów sypać śnieg i cud mniemamy zobaczyłam sprzataczkę. Cos tam odgarnęła samo dojście do klatki. Mam tendencję do usprawiedliwiania ludzi więc pomyślałam, no cóż może akurat była chora i na zwolnieniu a tu zasypało. Z tym, że dawniej w takich sytuacjach było jakieś zastępstwo. Noż może się coś odmieniło i nie ma już bezrobocia i są wakaty. Ludzi brak do pracy. Cholera wie. Nie mam orientacji. Te czynsze już tak niebotycznie wysokie a tu się  zatkało i nie mają na pensję dla sprzataczek? Zupełnie nie wiem. Ot zjawsko opisałam co dostrzegłam. Na dodatek jakieś babie na Internecie umyślało sie pisać  o czymś tak głupim jak odkidowanie?  Kobieto! (sama do siebie piszę) to i tak się stopi;) A jak ci buty przemakają to siedź w domu. Do sklepu Ci się zachciało.
Byłam teraz u siostry, w czasie tej największej snieżycy. Prywatny dom i ona 5 razy odśnieżała, aby było dojście. W tym 1 raz to jej pomagałam.  Widziałam akcje odśnieżające za granicą. Konkretnie w Niemczech i w różnych miejscach bo mam tam rodzinę. Sypie śnieg, budzik. 5 godzina rano łopatowanie, aby ludzie co idą do innej pracy mogli bez problemu dojść, czy dojechać.
Jechałam ostatnio do Krakowa A4 w tej największej śnieżycy. Jak myślicie ile widziałam pługów śnieżnych po drodze? Jechałam 2 godziny i tyleż było pługów i były na dodatek na nitce w przeciwnym kierunku. Tak wniosek wyciągłam, że jest ostre oszczędzanie w tym temacie.  I na cholerę budować te autostrady jak toto zasypane jakby polną drogą jechał. A jeszcze gdzieniegdzie trzeba płacić, że się tym jedzie. Tak że sobie zimowo nawkurzałam się od rana i po co. Śnieg stopnieje a im kasa zostanie.  Tylko ja za to zapłace. Noż skarpetki mokre, buty mokre i aby nie skończyło się odwiedzaniem apteki.  I tak się tworzy obrót w aptekach i epidemiję, jakby tak ktoś chciał wiedzieć jak.

Posty [ 456 do 520 z 1,173 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Zagroda babuszki

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024