Ingrid, witaj :*
Lanolinko, nie. 40 lat nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia. Tak jak i 30 lat na mnie nie zrobiło wrażenia 10 lat wstecz. Za to pamiętam, że jak skończyłam 25 to prawie w depresję wpadłam. To był straszny czas dla mnie. Okropny! Starania o ciążę, potem badania, i kończące na tamten moment mój świat wieści o bezpłodności.
Ale właśnie, w wieku 40 lat mam to czego chciałam w życiu. No...moze trochę więcej spokoju i więcej cierpliwości by się przydało
Ale czuję się kobietą spełnioną i w małżeństwie i w macierzyństwie. Do pracy chętnie bym wróciła, ale jeszcze nie teraz... Za jakiś czas. No i dlatego ta 40 na mnie zadnego wrażenia nie zrobiła
Ot...dzień jak codzień. Tylko ja zatrzymałam sie na 25 latach, i zawsze zastanawiałam sie ile mam lat. Teraz chociaż zapamiętam, że jest to 40 lat i koniec, a nie na palcach często liczyłam ile tych zim za mną
Lanolinko, u nas też były prognozy, ale lata temu to w PGE załatwiliśmy i teraz nam licznik na bieżąco spisują co 2 miesiace. Płacę za tyle ile zużyłam faktycznie.
Zmarszczki... No, od jakiegoś czasu sie przyglądam w lustrze i chyba mi się coś zaczyna? Ale możecie mi wierzyć, albo nie. Ale na mnie to żadnego wrażenia nie robi. Ot...taki wiek. No cóż... Moze to jeszcze nie takie prawdziwe zmarszczki, ale juz proces kiedy się zaczynają na dobre. Chyba jestem pogodzona z tym, że czas przemija, i człowiek się zmienia.
Na obiad zjedliśmy pyszną wątróbkę króliczą. Zostało jeszcze na kolację albo na jutro na obiad. Wyszła mi niezwykle pyszna, ale teraz mam podłogi w kuchni do mycia i płytki. No...strzela franca, ze ja pierdykam. Ale co zrobić? Warto było ![]()
782 2023-12-20 18:57:06 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-20 19:05:50)
Lanolinka
Napiszę o 40- tce, bo zapomnę. Ja ciężko zniosłam 30 , w jej połowie coś mi powiedziało, że ciesz się to 3 z przodu bo zaraz będzie 4
Podziałało. W każdym razie przy 40-tce czułam się fenomenalnie. Wręcz mogłabym góry przenosić. 50-też przekroczyłam składnie, niestety nie organizm. Po przekroczeniu 5 z przodu zaczęło się sypać i sypie się do dnia dzisiejszego.
------------------------------
Annorl
Zacytuję kogoś stąd - nie przejmujesz się zmarszczkami, bo masz ich jeszcze malutko
- i to jest prawda. Ja też się nie przejmowałam ![]()
------------------------
Lanolinko
Sporo na różnych kanałach o tym piszą i w Internecie. Poszukaj sobie i sama zweryfikuj. Mnie się nie podoba sama sytuacja i zachowania obu stron. Kolejny raz show. Ogólnie jestem za tym aby ludzie sami decydowali co chcą oglądać i słuchać. Śmieszą mnie przeróżne argumenty jakby za ,,innych" telewizja państwowa była prawa i uczciwa
Nieeee... poszukaj sama
Wybacz.
Annorl
Pytając o brokat, to byłam ciekawa co konkretnie robicie. Ale napisałaś. To, że w tym wieku brokatu wiele to wiem... każdego nauczyciela pracującego w konkretnych wiekowo klasach widać na mieście właśnie przez brokat ![]()
--------------------------------
Już niedługo będzie się wydłużał dzień ![]()
Dziękuję Dziewczyny za życzenia :*
Aniu wszystkiego najlepszego
wiec obie jesteśmy rocznikiem 83 i ja też mam na imię Ania
witaj Ingrid ![]()
Hmm..wychodzi na to, że każdy ma gdzie indziej swój próg zmian.
Emmi no właśnie. Jak się nie ma zmarszczek to można się nimi nie przejmować ![]()
Faktycznie coś jest z tym tv bo mama mi mówiła że teleekspresu nie było. Kiedyś teleranka nie bylo, tak mi się skojarzylo nieladnie.
Ann podobnie jak Ty zrobiłam z gazem, co miesiąc odpisuję i płacę. Raz w roku przychodzi pan z gazowni sprawdzić stan licznika. Nie wiedziałam, że z prądem też tak można, lepiej tak, ma się rachunki bardziej pod kontrolą.
Dobry wieczór
Cicha wszystkiego najlepszego.
Trochę późno ale rano była awaria, po południu bylam w pracy. Ja też w tym roku skończyłam 40, tyle że w sierpniu.
Odnośnie polędwicy łososiowej, to swoją nazwę chyba zawdzięcza kolorowi mięsa bo jest taka różowa.
Idę spać, bo jestem wykończona.
Dobrej nocy wszystkim.
Chcę zrobić ciasto z kremem kokosowym z białą czekoladą,i zmieszany z bitą śmietaną, jest tego dużo w necie. Ale może któraś z was robiła ? Chodzi o krem. Bo biszkopt to umiem. Takiego kremu jeszcze nie robiłam. Mam trochę obaw.
Ahoj ![]()
Coraz bliżej święta ![]()
Coraz bliżej nowy rok ![]()
Coraz bliżej do wiosny
![]()
Masa z kokosem.i bitą śmietaną to chyba ta, którą się robi do rafaello, to robilam, ale dawno i na pewno mi wyszła, bo nie przypominam sobie, żebym kury kokosem karmiła. Najczęściej dostają zwarzone masy albo zakalce. ![]()
Kupiłam szminka, przez internet więc kolor będzie zagadką.
Prezenty mam.popakowane. Taki mam zwyczaj, że zawsze każdemu dokładam do prezentu kupon-zdrapkę. Nic żeśmy jeszcze nie wydrapali ale może w tym roku się uda ![]()
Witam :*
Cicha, Belina, czyli my w tym roku wszystkie 40
Jak fajnie w takim kręgu wspaniałych ludzi
Lanolinko, nie to chyba nie przepis na masę rafaello. Chyba że masz inną. Ja mam taką że masa budyniowa z kokosem jest mieszana. Nie ma tam czekolady białej ani śmietanki.
Herbatko, nie mam pojęcia o co Ci moze chodzić. Moze nasza Żyjąca Marzeniami coś podpowie ![]()
Emmi, Lenifa... Może macie macie rację. Ale znam ludzi w moim wieku, co bardzo się swoimi maleńkimi zmarszczkami przejmują. Więc na ten podstawie napisałam, że ja nie mam tego problemu ![]()
Taki suszony schab robiła dawniej nasza koleżanka z sąsiedniego tematu, Ada. Dobrze pamiętam Adusia? Że w pończochach suszyłaś
No właśnie...lecę w końcu się z sąsiadkami przywitać.
Czwartek, u nas już wolne od szkoły. I wydaje mi sie ciągle, że dzisiaj sobota. No to będę miała 3 soboty do prawidłowej soboty
Plan na dzisiaj? Zaraz wycinam dzieciakom paski z papieru kolorowego i będą robić mega łańcuch. Wczoraj młodsza zrobiła spory sama, ale dzisiaj reszta dorobi. Mąż ma zdjąć ze strychu choinkę. I powoli do dzieci będzie wkraczać. Zamówiłam kilka ozdób świątecznych. W tym ubranka na krzesła
Zobaczymy jak będą wyglądać w rzeczywistości.
Za oknem piękna słoneczna i wiosenna pogoda. Normalnie wiosna. Naprawdę. Na termometrze 1 na plusie.
A te nasze sąsiadki są na tym forum? Bo ja nie widzę ich tematu?
Lenifa, dzięki :* Nie znalazła bym, bo szukałam po tematach ![]()
A co do zmarszczeń, mój m ma zwyczaj czasem przejechania po twarzy ręką z góry na dół i potem z dołu do góry i mówi: Takaś gładka, a takaś sękata;)
Ta kwestia czy to starzenia się, czy zmarszczek, dyskomfortu z powodu wyglądu twarzy, sylwetki, zdrowia itd. w dużej cześci są "wypracowane" przez wiele okoliczności.
"Szlachetne zdrowie..." Najcenniejsze co posiadamy a w ogóle o nie nie dbamy.
Odkąd Lenifa zaczęła pisać o ćwiczeniach na zmarszczki to zaczęłam się im przyglądać u ludzi. I odkryłam, że mężczyźni mają je później a często, kiedy kobieta ma już ich sporo to oni niewielkie. Pomijam zarost. Przez inną skórę? A może właśnie pod kątem zdrowia jak wspomina często Lenifa? U siebie to zauważyłam i nie jest to żadna sugestia. Kiedy gorzej się czuję, jakbym przez kilka dni odczuwała zmęczenie to nagle potrafię znaleźć z rana nową, wyraźną zmarszczkę. Sama przyglądam się tym ćwiczeniom twarzy. U starszych mężczyzn twarze wyglądają inaczej.
Dzień dobry
oo Aniu to wcześniej macie wolne. My do jutra chodzimy. Dzis mam na 10:30. Zaraz wychodzę. U mnie wieje i co chwilę pada deszcz. Emmi jak się czujesz? Mnie angina kilka lat temu w wigilię sponiewierala.
795 2023-12-21 11:06:34 Ostatnio edytowany przez lenifa (2023-12-21 11:15:41)
Jestem po zakupach , ech.
U kobiety wygląda temat inaczej, bo m in ta skóra jest delikatniejsza, mamy takie a nie inne procesy w organizmie związane z kobiecościa, więcej się (no nie wszystkie) martwimy, mamy więcej tzw kołomyji i staramy się w zyciu nie popuszczać. To wszystko ma wpływ. Gdzie jest złoty środek, to chyba najwazniejsze pytanie. Odpowiedź brzmi - w naszych wyborach a z tym nie łatwo bo ludzka głowa ma swoja szczególną specyfikę i jeżeli z czymś trudno to najpierw z głową.
Wydaje mi się, że prawda jest pośrodku, inaczej nazwałabym to złoty środek, ale i to nie łatwe bo jesteśmy w świecie w którym otoczenie te "środki" ma w przeróżnych miejscach i na dodatek chce nas ustawiać wg własnej koncepcji. Już nie wspomnając nawet o fakcie przeróżnego rodzaju problemów z ludzkimi osobliwościami.
I dlatego często rezygnujemy, poddajemy się i nasze ja idzie się "szczypać". Mówi się czasem, że ktoś jest styrany życiem. To życie to otoczenie + nasze własne wybory. Nie znam wszystkich odpowiedzi na te pytania. Ale w tym kierunku idę z myśleniem aby znaleźc odpowiedź.
Może i dlatego spotkałam koleżankę dziś na zakupach, tak to mi się dzieje, jak nad czymś się zastanawiam, że okoliczności przynoszą odpowiedzi. Zapracowana całe zycie, wszystko napisane na twarzy. I jakaś taka totalna rezygnacja. Taka granica, nie robię już nic bo padłam. Tak jest ze sprintami maksymalny wysiłek a potem bezdech na mecie. Ale są i długodystansowcy co tam ten teges lecą maratonem i mają świadomość, że muszą rozłożyć siły. Tak mi się tylko narefleksiło.
Cicha
W samą porę zareagowałam. A raczej moje kolano, które tak zaczęło boleć, że ledwo mogłam chodzić. Więc oprzytomniałam, że jednak moje zdrowie powinno być ważniejsze od ,problemów kadrowych" w pracy
. Dziś czuję się wyśmienicie, co by nie zapeszyć. Ale tak prognozowała lekarka i normalnie jak Nostradamus ![]()
U nas rano lało, teraz słońce. Dwa dni temu chodziłam po polu w swetrze bo było 13 stopni.
Ann, widocznie robimy inne rafaello. Grunt, żeby wyszło.
Dziś mam w planie upiec biszkopty, ale być moze zrobię to jutro, bo bede miec luzniejszy dzień.
Prezes spółki wzywa sekretarkę:
– Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Proszę się pakować.
Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi:
– Krystian, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz musiał sobie jakoś poradzić sam.
Facio dzwoni do kochanki:
– Waleria, jest dobrze. Stara wyjeżdża na weekend, zabawimy się nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum męskim dzwoni do swego ucznia:
– Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane.
Zadowolonu uczniak dzwoni do dziadka:
– Dziadziu, nie mam korków. Mogę do ciebie wpaść na weekend.
Dziadek, prezes spółki giełdowej dzwoni do sekretarki:
– Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień.
Sekretarka dzwoni do męża:
– Krystian, szef odwołał wyjazd.
Facet do kochanki:
– Weronika, ch*jnia. Stara zostaje w chacie.
Kochanka–nauczycielka do ucznia:
– Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobotę.
Uczeń do dziadka:
– Dziadziu, lekcje jednak będą. Nie mogę wpaśc do ciebie.
Dziadek–prezes do sekretarki:
– Pani Halinko, jednak w ten weekend wyjeżdżamy…
No krokiety przygotowane. Znalazłam fajny przepis na naleśniki. Wyszły bardzo dobre, Tak, że mi je syn podjadał i bałam się że ich braknie. To że są dobre i to jest zdanie chłopaków bo ja sama spróbowac nie mogłam niestety. https://aniagotuje.pl/przepis/jak-zrobi … nalesniki.
No i czas zająć się sernikiem.
Lenifo
Nie otwiera się na samym przepisie, ale nic to, znajdę z ciekawości. Powiedź mi czy przy krokietach to ciasto takie samo jak naleśnikowe, czy musi być inne?
U mnie piecze się już domowa pizza. Jestem jej bardzo ciekawa, bo z tym moim sosem pomidorowym co robiłam, z myślą właśnie o pizzach.
Krupnik też już jest.
Pochmurno, szaro i buro. Iglaki robią zieleń. Przestało padać.
801 2023-12-21 15:05:56 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-21 15:07:42)
Coraz świąteczniej za Zagrodzie. A to ciasta, a to krokieciki...
Kto ma ochotę na filiżankę herbaty?
W foliku ma się dobrze natka selera. Coś tam jeszcze przenosiliśmy ale nie pamiętam. Rzadko tam zaglądam aby nie schładzać. Zabrałam do domu owocującą paprykę słodką, że może ciepełko trochę podpędzi. Ale słonecznych dni nie ma. Mam kilka młodych roślin, które nie miały szansy zaowocować, a mają się bardzo dobrze, to je podlewam i zobaczymy co z nich będzie. Ostatnie pomidory takie zaczerwienione na parapecie zjadł wczoraj MM. Aż Junior się zdziwił, że już nie. Przez ten cały czas, co zebrałam pod koniec listopada dojrzewały przy jabłku. I miały swój pomidorowy zapach.
------------------------------
Ingrid
chodź, chodź.
Emmi ja znawczynią nie jestem jakąś specjalna a jeszcze teraz jak nie używam maki od wielu lat. Do tej pory piekłam normalne naleśniczki jak wszyscy, bez filozofii, dawałam farsz z podsmażaej kapusty z cebulka i juz były krokiety. Potem tylko pdsmazyc w panierce. No teraz się męcze bo nie wiem nic jakie co wyszlo. I łaże co chwilę za chłopakami, spróbuj czy wszystko ok, czy trzeba coś dosolić, czy dodać cos innego. I tak trudno wygląda kuchnia teraz od strony gotowania. Robisz i nie wiesz co. Tak, że jak napisałam o naleśniczkach, to opinia nie moja a moich chłopaków w domu. Wierzę im bo pierwszy raz musiałam bronić naleśników, bo by nic nie zostało na krokiety. Sałatka jarzynowa nastawiona i okazało się... nie śmiejcie się... że nie mam żadnej formy do ciasta. Były ale się zbyły. Nikt się nie przyznaje co z nimi zrobił. I właśnie syn udał się do sklepu celem nabycia formy do ciasta i... Maryna gotuj pierogi;)
A oto wiersz o przygotowaniach do świąt w większości polskich domów pt. "Cichym bohaterkom ", tak na odstresowajie w tej przedświątecznej gorączce.
https://pl.rec.kuchnia.narkive.com/gS9r … bohaterkom
No i Emmi kto jest za to odpowiedzialny? Chyba nasze mamunie. Zastaw się, a postaw się. A do Betlejem jechała Matka Boża, żmęczona na osiołku i tam nie było żadnych sutych potraw. Nie licząc darów od Trzech Króli. Złota, kadzidła i mirry.
805 2023-12-21 15:52:21 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-21 16:01:59)
Belina
Bardzo fajne ![]()
Lenifo
Nie wiem czy ,,mamusie" ale na pewno ludzka osobowość. Chęć pokazania się, albo sprostania oczekiwaniom swoim albo czyimś. Mnie to zawsze zastanawiało, że ludzie spokojnie sobie żyją we własnych domach/mieszkaniach, naprawiając, remontując, odnawiając, sprzątając regularnie, a nagle jak przychodzi do Chrzcin, Komunii to nagle ten sam dom jest już niewystarczający dla przyjęcia gości. Nigdy nie rozumiałam tego przedświątecznego szaleństwa w pucowaniu, gotowaniu i kupowaniu. Nigdy nie brałam kredytu na Święta. Nie daję się wieloletniej propagandzie reklamowej, wariacji -fikcyjnych ,,idealnych Świąt" Takie Święta nie istnieją, bo zawsze się za czymś albo za kimś tęskni, ktoś jest zmęczony, inny znudzony. Odpłynęłam... Lenifo
coraz częściej wydaje mi się, że dawniej panie robiły to wszystko, bo była to jakaś odskocznia od ciężkiej i monotonnej codzienności i dla wielu ciekawe zajęcie. Gdyby w tamtych czasach pojawił się komputer to byłoby zupełnie inaczej. Pamiętam z okresu fascynacji ,,dawnymi czasami", że potrawy wielkanocne głównie były właśnie takie, bo te produkty zaczynały się już psuć po zimie. Może z Bożym Narodzeniem było podobnie?
-----------------------------
Dziś jest komercyjność. ,,Zastaw się ale postaw się" wpisuje się w to idealnie. Albo - ,,tradycja" - Oooo! Znów Cię w słówko wkręcę
Ja mogę Wigilię spędzić przy kanapkach, ważniejszy jest dla mnie klimat, człowiek i opłatek. Można pośpiewać kolędy, poczytać - porozmawiać o PŚ. To jest Boże Narodzenie a nie święto zimowe, święto choinki, czy święto Mikołaja/Dziadka Mroza czy Gwiazdora - innych nie znam. Może są? Nie interesuje mnie to.
----------------------------------
Jutro robię śledzie i rybę po grecku. Zero ciasta. Mam kupne pierniczki korzenne, które uwielbiam do herbaty.
806 2023-12-21 16:01:32 Ostatnio edytowany przez Lanolinka (2023-12-21 16:13:20)
Emmi, gdy zobaczyłam jak małe sa mieszkania w blokach to nie dziwię sie że imprezy okolicznościowe robią w restauracjach
Przy kanapkach? No nie wiem...W końcu to Święto, a swietuje się na bogato, żeby odróżnić od zwykłego dnia by wszystko nie było takie samo:
"Boże Narodzenie to największe w świecie przyjęcie urodzinowe, na którym są wszyscy ludzie na tej ziemi."
Jostein Gaarder, Tajemnica Bożego Narodzenia
807 2023-12-21 16:10:16 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-21 16:11:25)
Ach! To Ty Lanolinko
Patrzę na ten obrazek i zastanawiam się a on tu skąd? Reklama dziwna
A to Ty wstawiłaś. Kochana zaskoczyłaś mnie tym zdaniem. Jako dziecko miasta to dziwne takie odkrycie, że mieszkania potrafią być małe.
Bo są i duże, wielkie. Moje ma 47m2 i zmieściłam w nim około 20 osób na Komunii syna. Ale rzeczywiście w tym obecnym domu, dużo prościej
. Ja też się nie dziwię, że wybierają lokal. Jeszcze jak jest wszystko ugotowane i podane? Zero zmywania i sprzątania. Jeszcze do domu dadzą to co zostało. I samemu nie trzeba gotować przez kilka kolejnych dni. Przynajmniej ja znam takie restauracje, bo może w jakiś nie dają?. Ja tylko w lokalu wesele robiłam, więc... kumpela robiła w domu. Kwestia zapatrywań. Też było fajnie. Nie wiem jak teraz, ale za mojej młodości to imprezki robiło się w domach, człek na człowieku ale znalazło się miejsce i na taniec, i na gadanie. Ja robiłam w jednym pokoju się tańczyło, do pozostałych wciskałam siedziska i wersalki a w kuchni był bufet. Wszystko się da. A dziś, to nie wiem?
808 2023-12-21 16:12:31 Ostatnio edytowany przez lenifa (2023-12-21 16:16:26)
Małe sa mieszkania w blokach. Ale i dawniej, jak u babci i dziadka pamietam, było dwa pokoje, w tym jeden robił za kuchnię i sień. Aż nie do uwierzenia było. 7 dzeci, przyjeta matka z 3 córkami uciekiniierka z Tarnopola, a jeszcze od czasu do czasu zabierali im pokój na kwaterunek dla niemców. No jeszcze była opcja spać na strychu lub w stodole.
Moje wesele było w takim właśnie domu, 2 pokoje i kuchnia. A to dlatego, że zabrali nam salę weselną i gdzieś to wszystko trzeba było zorganizować. Był Stan Wojenny. I jeszcze zima do tego, bo tak by coś na zewnatrz zorganizował.
Kawalerki potrafią być malutkie. Pokój z aneksem kuchennym i wydzielone na malutką łazienkę. I mieszka małżeństwo z dzieckiem albo dziećmi.
810 2023-12-21 16:17:21 Ostatnio edytowany przez Lanolinka (2023-12-21 16:20:43)
Dawniej...to coś, co było i minęło. Gnietli się wszyscy bo nie mieli wyjścia. A jeśli mogą inaczej lepiej, prościej to czemu nie?
Nie tęsknię za dawnymi czasami, bo mi się kojarzą z biedą.
Spanie na strychu może być atrakcyjne na chwilę jako przygoda. Tak na podłodze można w schronisku przenocować gdy nie ma wolnych łóżek.
Lanolinko - bieda czy nie to bardzo indywidualna sytuacja. Wiadomo też, że to się może zmieniać i to z róźnych powodów. Nie zawsze zawinionych przez tego, który ma problem tego typu. Chociaż bywa i tak, że jest to jakiś tam wybór. ale i wybory nie dzieją się znikąd. coś za nimi z reguły stoi. Mamy czasy jakie mamy, ludzie dawali radę. Chociaż nie wszyscy. Dużo rozmawiałam i dalej rozmawiam, jak mam taką okazję z ludźmi bezdomnymi. Bezdomność nie zawsze jest ich winą. Czasem to wynik naduzywania różności, czasem decyzja by być uczciwym mimo wszystko. To bardzo różnie wygląda. Ludzie są zaplątani w róźne, bardzo różne sytuacje.
812 2023-12-21 17:38:31 Ostatnio edytowany przez Lanolinka (2023-12-21 17:39:38)
Lenifo, bieda to bieda, nie jest niczym dobrym, nie uszlachetnia.
Wczoraj na TVP kultura był film " Kafarnaum" o biedzie. Warto by było obejrzeć.
Emmi
znasz takie sytuacje jak te z kawału?
813 2023-12-21 17:59:37 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-21 18:35:27)
Lanolinka
Na temat biedy nie będę się wypowiadać, mam podobne zdanie do Lenify
. Co do Bożego Narodzenia to owszem jest to ,,największe przyjęcie urodzinowe" ale duchowe, a nie obżarstwa. - To moje zdanie.
Czy znam takie sytuacje jak z kawału? Znalazło by się z kilka
Ten twój kawał jest pięknym dowodem na to, jak wiele rzeczy wpływa na naszą codzienność i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Lenifa
sernik zrobiony?
Dopiszę jeszcze, że jestem zwolenniczką aby każdy spędzał Święta jak mu pasuje i szanował postanowienia innych
Ależ Święta dopiero by były piękne
I jakże bogate.
814 2023-12-21 18:03:55 Ostatnio edytowany przez lenifa (2023-12-21 18:18:33)
Każdy ma swoje zdanie i podejście do ludzi i życia. Bo się wszyscy między sobą różnimy w bardzo wielu aspektach i nie mówię tego do tego żeby negowac twoje podejście Lanolinko. Ale tak jest. I każde jest potrzebne w jakimś sensie. Jesteśmy tylko jak ta bryczka, i nic z niczego jakby koń tego nie ciagnął, woźnica nie kierował, i na czym by kapela z woźnicą siedzieli jakby nie wóz, a w końcu i kapela też fajna bo weselej;) Każde z nas z osobna nie było by tym czym jest. No konikowi może by było łatwiej wierzgać po zielonych pagórkach, woźnica wylądowałby w jakiejś karcznie i nigdzie nie dojechał, bryczkę oddano by do muzuem;) A kapela? Cóż nie zawsze jest dla kogo grać;)
Zaraz muszę sernik wyjmować z piekarnika i brać sie za sałatkę. A ja tu pisam głupoty a robota nie zając;)
815 2023-12-21 18:38:55 Ostatnio edytowany przez herbatkaXL (2023-12-21 18:42:35)
Tak co do biedy. Mieliśmy wujka w Warszawie, był mądrym człowiekiem.Dorastał przed wojną.
Też kiedyś w rodzinie była rozmowa że jest bieda.
A on nam powiedział tak: wy młodzi nie widzieliście prawdziwej biedy, i nie wiecie jak ona wygląda.
Ja przed wojną widziałem.bo wtedy, i owszem ,była.
Zapamiętałam, i opowieści mojej mamy,która też była przedwojenna.
Dzisiaj każdy ma inne kryterium na biedę.
A jakie jest moje podejście? Jak je rozumiecie?
817 2023-12-21 18:57:20 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-21 19:02:18)
A jakie jest moje podejście? Jak je rozumiecie?
Lanolinka
Czemu pytasz? Myślisz, że się zapętliłyśmy? Moim zdaniem mówimy o tym samym, albo bardzo podobnie, tylko innymi słowami
W dodatku dla kogoś może być coś ,,biedą" a dla innego ,,bogactwem" A jak Ty myślisz?
Herbatko
No właśnie. ,,Biedy" są też różne. Można mieć wszystko co materialne a być bardzo ubogim w środku i mocno cierpieć. Ale ja chyba oddalam się zbyt daleko od właściwego tematu.
Słyszę wiatr. Mocny wiatr ... a jak u Was?
Może ja jeszcze wezmę w obronę biedną kanapkę, która też może być na bogato
Chociaż ja miałam na myśli po prostu kanapkę . Ale jeśli byłaby to kanapka z domowego chleba to mniam, mniam, do tego domowe masełko i domowy serek... o jej... o jej...
818 2023-12-21 19:17:41 Ostatnio edytowany przez Lanolinka (2023-12-21 19:18:28)
Tak właśnie pomyślałam ![]()
Znam wojenne opowieści. Starsi ludzie mieli do grymaszacych- głodu i wojny, i wszystko będziecie jeść.
Piekę biszkopt. Ale tylko ten na torta bo nie mam.wiecej mąki ziemniaczanej. A myślałam, że kupiłam wszystko
Wieje. Osuszy trochę bo mokro wszędzie.
Cicha, u nas przedszkole też do jutra. Ale szkoła była do wczoraj, to już wszystkie w domu siedzą ![]()
Lanolinko, na to wygląda
Ja innej wersji nie znam rafalello.
Ha, Lanolinko jakie piękne koło zatacza ta historyjka z humorem
Emmi, u Ciebie dzisiaj krupniczek, a u mnie pomidorowa. Jeszcze na jutro zostało. A pizzę mam w planach. Ale nie wiem kiedy mni9e najdzie ![]()
Belina, jaki fajny wierszyk
Ale ja chyba się pod nim nie podpiszę ![]()
Siedzę przy oknie, bo tu właśnie dogorywa mój laptop, którego już nie można nigdzie przenosić. I co widzę? Mokre okna, czyli pada.
Emmi, u nas też wiatr. A zapowiadają mocniejszy.
Dzisiaj nadal nie upiekłam blatów do piernika. Kurde...nie umiem na siłę jak mi się nie chce. Musze mieć wenę, natchnienie. Wtedy m i wychodzi smaczniej i robię szybciej i sprawniej. Poczekam na tę chęć, oby nie za długo ![]()
Dziewczyny zajrzyjcie na wizaż na Zagrodę ![]()
No, czyli co? Że możemy wracać na Wizaż? ![]()
nooooo...
Nie wiadomo jak długo uda im się utrzymać i na czym skończą się negocjacje?
Taki los;) Może chodziło o to że powinnyśmy się rozpięciorzyć?:))
824 2023-12-21 20:58:20 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-21 21:00:06)
Taki los;) Może chodziło o to że powinnyśmy się rozpięciorzyć?:))
Aaa! tu napisałaś
co to znaczy?
------------------------------
13 strona, nie przypuszczałam, że okaże się szczęśliwym numerkiem ![]()
I tu napisałam i tam napisalam. Jak zadecydujecie tak będzie. A że rozpięciorzyć napisałam - miałam na myśli cafe, wizaz, garnek, discord czy tam cos i tu. Wychodzi na 5 miejsc w tym jedna głowa ścięta;)
hymmm...
Nowe miejsca, które się pojawiły dały też nowe możliwości. Myślę, że trzeba wspólnie podjąć decyzję, gdzie piszemy? Każdy powinien się wypowiedzieć.
Zaletą W jest archiwizacja dzięki czemu można odnaleźć potrzebne info, wadą, że nie wiadomo jak długo będzie.
tutaj jesteśmy, ale przy braku pisania temat wyfrunie w nicość, chyba że Lenifa go odnajdzie ![]()
Teraz troche trudniej na webarchiwe. Tak wszystko ulepszają, że pogarszaja. Toż jeszcze ze szkoły pamiętam, jak coś ma sens to jest proste, jak zaczyna się komplikować to znaczy jakiś błąd się zrobiło.
Mam pytanie
Dlaczego wybrałyście to forum zamiast np. kafe czy garnek?
Przecież tu bez adblocka nie da sie pisać
A to że brak moderacji nie oznacza że temat nie poleci tak jak na kafe wasze leciały
O noł co Wy kombinujecie? Znowu mamy gdzieś iść? Tak będziemy chodzić w te i wewte?
Jakby co, to się dostosuję, ale mi się średnio podobało na wizażu, bo pisze z telefonu, reklamy pół ekranu zasłaniały, strona wyświetlała się czasem tylko w wersji na komputer
Witam :*
Ja osobiście wolę Wizaż. Dla mnie bardziej przejrzyste. Ale oczywiście dostosuję się do większości głosów.
831 2023-12-22 09:25:18 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-22 09:27:03)
Dzień dobry ![]()
Mam ogromny sentyment do W, ale chyba mu się nie uda. Jak się na ,,tutaj" jakoś przestawiłam, to się tam odwidziało
. Jak miałyśmy dylemat z miejscem, to teraz mamy go nadmiar
. Ale to wszystko jest złudne. Dziś jest - jutro nie będzie.
Cfelu
Nie mam problemu z pisaniem tutaj. Musiałaś/eś aż założyć nowe konto aby zadać to pytanie? I akurat padło na nasz temat wśród wielu innych
. Zapraszam na Zagrodę, pobędziesz trochę i sam/a odpowiesz na wszelkie nurtujące Cię pytania
Lanolinka
Tak dziwnie trochę... dlaczego wcześniej nie mówiłaś, że masz problem z W? Jesteś wstanie być na obu?
Emmi a po co miałam mówić? Forum jak forum, każde ma swoje zawirowania
Snieg z deszczem. Paskudna pogoda.
833 2023-12-22 09:35:03 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-22 09:37:56)
Lanolinka
Czyli radziłaś sobie na tyle, że przymykałaś na to oko. W każdym razie powinno się mówić, bo wtedy trzeba coś wymyślić. Tu każda z nas jest Vipem
Jestem jeszcze na D, więc roztrojenie jaźni murowane
Miałaś wietrzysko?
------------------------------
Może za wcześnie przeszłyśmy, ale poznanie miejsca też jest ważne. Na początku były pewne kłopoty. Nie wiem...
Emmi, tak, radziłam sobie.
Miałam wiatr ale nie aż taki jak straszyli, na szczęście. Lało i xnowu woda stoi w trawie
Lanolinka
, no pewnie, że sobie radzilaś, bo byłaś
Piszę jak potłuczona, jeszcze chyba śpię.
Podobnie z pogodą było u mnie, chociaż nie wiem jak się skończyło, bo siedzę w domu. Mam nadzieję, że nic nikomu się nie stało. Drzew nie powaliło.
Nie wiem co robią u mnie, poszerzają ulicę, będą zakładać oświetlenie ale pousuwali stare drzewa i to takie, które cień dawały ostatniemu dziedzicowi jak powozem przejeżdżał. Szkoda...
Hejka Cfelu. Ja nic nie kombinuję. Myślę, że dziewczyny też nic nie kombinują. Strzelili w nas i wyrosło nam kilka głów jak smokowi jakiemuś;) Stąd wzieły się moje porównania do smoka wielogłowego. A odnosząc to do bajek, wiem, że teraz trzeba uważac na Szewczyka Dratewke i i nie ochlać się wody z Wisły:)
Zupełnie nieistotne co to znaczy;) Ot zażartowałam.
837 2023-12-22 10:41:13 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-22 10:41:34)
Chciałam robić śledzie, ale zasugerowałam się i miałam nadzieję, że nie są za słone i nie sprawdziłam wczoraj, ale niestety, muszę wymoczyć
Nic to...
Chciałam robić śledzie, ale zasugerowałam się i miałam nadzieję, że nie są za słone i nie sprawdziłam wczoraj, ale niestety, muszę wymoczyć
Nic to...
Ja dopiero jutro zaczne robic potrawy swiateczne z kumpela
Julia
Nie chciałabyś przejść na nasze, stare miejsce? Tam gdzie wcześniej pisałyśmy? Oczywiście tutaj też sobie być.
Julia
Nie chciałabyś przejść na nasze, stare miejsce? Tam gdzie wcześniej pisałyśmy? Oczywiście tutaj też sobie być.
Ja tam moge tu i tam pisac
841 2023-12-22 11:11:58 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-22 11:14:50)
Nie chcę aby wyszło, że reklamuję, ale nie znam innej możliwości aby CI podać. Wizaż.pl https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1289367 Gdzieś tutaj trafiłam jak pisałaś o swoich zainteresowaniach, to tam, na forum, jak się rozejrzysz powinnaś poczuć się jak ryba w wodzie
.
--------------------
Ja też będę pisać na obu. Polubiłam tu niektóre tematy.
Nie chcę aby wyszło, że reklamuję, ale nie znam innej możliwości aby CI podać. Wizaż.pl https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1289367 Gdzieś tutaj trafiłam jak pisałaś o swoich zainteresowaniach, to tam, na forum, jak się rozejrzysz powinnaś poczuć się jak ryba w wodzie
.
--------------------
Ja też będę pisać na obu. Polubiłam tu niektóre tematy.
Tak niektore tematy sa ciekawe
Idę do kosmetyczki. Potem coś po chałupie porobię ale żadne mycie okien.
Pasowałoby mi jeszcze sumienie wyczyścić.
Kury dziś jedzą placek, mąż wczoraj dostał, sprobowal i zaniósł od razu kurom, niech mają święta. Mówi że chyba z samego cukru. To mnie zastanawia w wypiekach z cukierni- czemu tyle słodzą? Przecież cukier drogi.
844 2023-12-22 11:24:36 Ostatnio edytowany przez Emix (2023-12-22 11:26:05)
Lanolinka
Mnie się zdaje, że to nie cukier, a słodziki jakieś. Miłego pobytu u kosmetyczki ![]()
------------------------
Chwaliłam się tutaj, że mam słońce? Normalnie sensacja po tylu tygodniach szarości i burości.
Lanolinka
czekam na Ciebie na W. Jestem tu, bo Ty jesteś ![]()
Lanolinka
czekam na Ciebie na W. Jestem tu, bo Ty jesteś
Chyba nie zauważyła,sprawia wrażenie osoby zajętej kokietowaniem


