Też nie lubię tego. Syn mi kupił bo chciałam sprawdzić. Naciąganie czasem w leczeniu może być dobre ale nie zawsze. Raczej miałam na myśli ustawienie, aby odbudowywało się w prawidłowym miejscu. Nie mniej chyba gimnastyka to lepsza rzecz. Gimnastyka ma większe znaczenie niż tak przeciętnie sobie wyobrażamy. Ma ona wpływ na biochemię, podobnie jak promienie słoneczne to nie tylko opalanie ale pociąga za sobą procesy biochemiczne wewnatrz. To wszystko jest cudownie połączone ze sobą. Ale i cholernie skomplikowane i dużo nauki
Kurcze jak znajde ten tekst co to myslałam jak miałam 40-kę to wam wkleję;)) 40-ka to mi sie jawi teraz jak młodość:) To było 27 lat temu.
Znalazłam więc wklejam.
Bajka o brzozie, dla dziewczyn pięknych, które myślą o starości, czyli czymś czego nie ma.
To zdarzyło się dawno, dawno temu... Na oko ponad dwadzieścia lat temu. Miałam Ci ja wtedy lat 40. łatwo obliczyć, że jestem po 60-ce. 4 dzieci, dużo pracy, zupełny brak czasu dla siebie. Był pochmurny deszczowy, dzień. Do tego nieprzyjemny wiatr. Wracałam z zakupów, w ręce wpijały mi się ciężkie torby, a parasol co chwilę zesuwał się z ramienia, Czułam się źle. Stara, zaniedbana, przemęczona. Tu mnie bolało, tam mnie bolało, bo zdrowie też nie najlepsze. Dość, że już brałam na stale tabletki na nadciśnienie i takie tam różności. I nagle... zobaczyłam coś cudnego. Przepiękna brzoza w kroplach deszczu, jak w diamentach,oświetlona światłem ulicznej latarni. Przystanęłam, oparłam torby o buty i tak stałam. Pomyślałam wtedy. Nie ważne ile mam lat i jak się czuję, ani ile mam pracy, ani co się dzieje. Świat jest cudny, świat jest piękny bez względu na wszystko i daje mi takie piękności, że za żadne pieniądze nie kupi nawet multimilioner. A w ogóle, ten multimilioner to biedny i ubogi bo nie widzi tego co ja w tej chwili. I kolejna myśl, czemu ja myślę, że jestem stara, przecież za 20 lat, jak popatrzę na swoje fotografie z tego roku, to będę myślała jaka ja byłam wtedy młodziutka. Fakt patrzę na te stare fotografie co miałam 40 no i byłam młodziutka;) Szkoda było czasu , cudnych sekund pod brzozą na rozczulanie się, że czas leci i się starzeję. Dziś myślę podobnie, że jak będę miała 80 to popatrzę na fotografie sprzed 20l at jaka ja byłam młodziutka dziś;) O ile oczywiście Bóg pozwoli tak długo chodzić po świecie. To co nazywają inni starością, jest pięknym okresem życia. Wiadomo, że trzeba dbać o zdrowie i ono nie jest tak już oczywiste, ale się nie poddawać. Uczyć się rozumieć. Choroby przychodzą bez względu na wiek. Są biedni chorzy bardzo młodzi ludzie, są rześcy staruszkowie co to trudno im dopisać wiek. Nie tak dawno, jesienią zamiatałam, nomen omen brzozowe liście z chodnika, pod ogromną starą brzozą. Zatrzymał się obok jakiś człowiek, z kijkami nordic walking. Byłam trochę zapracowana, nie miałam czasu. Nie specjalnie chciałam rozmawiać. Ale człowiek był uparty zagadywał i zagadywał, a ja kulturalnie i krótko odpowiadałam, aż nagle on do mnie mówi: Niech pani na mnie popatrzy i powie ile ja mam lat. Popatrzyłam, pomyślałam, no może ma koło 50-ki i tak odpowiedziałam. A facet mówi do mnie: Nie - mam 85 lat. Ale nikt nie poznaje, bo dużo się ruszam, uważam co jem, używam ziół i mam dobry humor. Ten okres życia może być cudowny. Może być piękniejszy niż wszystkie poprzednie i od nas zależy co z tym zrobimy. Kiedyś błąkał się po fb filmik? Mem? Podpisany: Dopóki nie poznałam swojego wnuka, nawet nie przypuszczałam, że jeszcze będę w życiu tak kochać. Ten wiek tzw trzeci może być najpiękniejszym okresem życia, tylko od nas zależy czy zauważymy cudną diamentową brzozę.