Brak kontaktu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 134 ]

66

Odp: Brak kontaktu
Farmer napisał/a:
blueangel napisał/a:

ze ciebie ma za darmo smile

nic nigdy nie jest za darmo

Ona ma iluzję, że jest w związku, a on ma darmowy seks, o który gdzie indziej musiałby się postarać, bo inna rok czasu by nie dawała, bez zobowiązań. Głupie są kobiety, że idą w takie układy. Historia stara jak świat, nie ma co roztrząsać. Ona już i tak zaczyna czuć, że coś jest nie tak.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Brak kontaktu
stodwa napisał/a:
ReBeczka napisał/a:
stodwa napisał/a:

Nie szanujesz jego wolnego czasu w ogóle. Jak ci mało kontaktu to popchnij znajomość na wyższy poziom ale tam też będziesz musiała znać swoje granice bo z tego co widać to ich nie widzisz.

Naprawdę nie szanuję? Bo chcę, żeby bliska osoba się od mnie czasem odezwała? Ja nie uważam, że powinien bez przerwy zalewać mnie wyznaniami czy odpisywać po 5 minutach, doskonale rozumiem, że każdy ma swoje zajęcia ale wydaje mi się, że kontakt z bliską osobą powinien być dla dwóch stron czymś przyjemnym, nie wiem gdzie leży ta granica nieszanowania czyjegoś czasu.



Jeżeli dosłownie nic nie odpisuje i sam nie pisze, nie daje żadnych oznak życia to rzeczywiście sprawa jest dziwna, gdzie wy się poznaliście? w internecie?


Nie, poznaliśmy się w pracy.
To nie tak, że zupełnie nie ma znaku życia, chodzi o to, że on nie ma potrzeby napisać w ciągu dnia czegokolwiek, na moje wiadomości odpisuje, ale po długim czasie, często następnego dnia. Poza tym interesuje się mną, moim życiem, pamięta o wydarzeniach, ale raczej żeby sam napisać musi mieć konkretny powód. Ja jestem przyzwyczajona w związkach do codziennego kontaktu, nie że całodziennego ale takiej zwykłej wymiany wiadomości, a teraz dodatkowo mi tego brakuje, bo nie widzimy się jakoś bardzo często (co jest do zaakceptowania, to nie wybór tylko tak się ułożyło), więc tym bardziej taki kontakt jest dla mnie ważny.

68

Odp: Brak kontaktu
wieka napisał/a:

Po roku, to już powinno pójść w stronę planowania przyszłości, w przypadku gdy on by był też zakochany, a tak zachowuje status quo, bo widać to mu na rękę.

Byłaś kiedy u niego, poznałaś rodzinę, nie, więc nie licz, że on ma w stosunku do Ciebie poważne zamiary.

Wg mnie prowadzi podwójne życie, choć trudno Ci w to uwierzyć.

Dokładnie. Taka kochanka jest na rękę żonatym. Stała, pewna, zakochana, mnie ruchów i kamuflażu do robienia. Głupia ta autorka.

69

Odp: Brak kontaktu
wieka napisał/a:

Po roku, to już powinno pójść w stronę planowania przyszłości, w przypadku gdy on by był też zakochany, a tak zachowuje status quo, bo widać to mu na rękę.

Byłaś kiedy u niego, poznałaś rodzinę, nie, więc nie licz, że on ma w stosunku do Ciebie poważne zamiary.

Wg mnie prowadzi podwójne życie, choć trudno Ci w to uwierzyć.


Ale byłam u niego i poznałam smile Nigdzie nie pisałam, że nie. Jakie planowanie przyszłości masz na myśli? Powinniśmy planować ślub, skoro żadne z nas tego nie chce (ja też, naprawdę nie każda kobieta o tym marzy). Dla mnie wystarczający plan na przyszłość jest taki, że bierzemy urlop w tym samym czasie żeby jechać razem na wakacje. Nie szukajmy problemu tam, gdzie go nie ma, bo ja nie cierpię z tego powodu, że np. on się do mnie nie wprowadza, bo na razie dobrze mi się mieszka samej i nie chcę niczego zmieniać. Rok to dla mnie nie jest dużo, poznajemy się, spędzamy czas jak tylko jest taka możliwość, nie uważam, że skoro nie kupujemy razem domu to ta relacja nie ma sensu. Jedyne co bym chciała zmienić w tej znajomości to to, żebyśmy mieli większy kontakt pomiędzy spotkaniami, oczywiście wiem, że go nie zmuszę do tego i jak nie chce to albo się z tym godzę albo to kończę, ale po prostu się zastanawiam czy to jest realny problem czy szukanie dziury w całym, chociaż po odpowiedziach widzę, że bardzo realny i ok, chciałam opinii z boku to mam.

70

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:

To nie tak, że zupełnie nie ma znaku życia, chodzi o to, że on nie ma potrzeby napisać w ciągu dnia czegokolwiek, na moje wiadomości odpisuje, ale po długim czasie, często następnego dnia. Poza tym interesuje się mną, moim życiem, pamięta o wydarzeniach, ale raczej żeby sam napisać musi mieć konkretny powód. Ja jestem przyzwyczajona w związkach do codziennego kontaktu, nie że całodziennego ale takiej zwykłej wymiany wiadomości, a teraz dodatkowo mi tego brakuje, bo nie widzimy się jakoś bardzo często (co jest do zaakceptowania, to nie wybór tylko tak się ułożyło), więc tym bardziej taki kontakt jest dla mnie ważny.

Sam jestem z tych, którzy nie przepadają za wiadomościami.
Traktuję to jako pewnego rodzaju stratę czasu.

Jeśli chcesz zwiększenia kontaktu, to przypominaj mu o tym.
I zacznij poważnie rozmawiać o związku.

Jeśli jednak on traktuje spotkania w formie luźnej, to twoja decyzja, co zrobisz.

71

Odp: Brak kontaktu
Farmer napisał/a:
ReBeczka napisał/a:

To nie tak, że zupełnie nie ma znaku życia, chodzi o to, że on nie ma potrzeby napisać w ciągu dnia czegokolwiek, na moje wiadomości odpisuje, ale po długim czasie, często następnego dnia. Poza tym interesuje się mną, moim życiem, pamięta o wydarzeniach, ale raczej żeby sam napisać musi mieć konkretny powód. Ja jestem przyzwyczajona w związkach do codziennego kontaktu, nie że całodziennego ale takiej zwykłej wymiany wiadomości, a teraz dodatkowo mi tego brakuje, bo nie widzimy się jakoś bardzo często (co jest do zaakceptowania, to nie wybór tylko tak się ułożyło), więc tym bardziej taki kontakt jest dla mnie ważny.

Sam jestem z tych, którzy nie przepadają za wiadomościami.
Traktuję to jako pewnego rodzaju stratę czasu.

Jeśli chcesz zwiększenia kontaktu, to przypominaj mu o tym.
I zacznij poważnie rozmawiać o związku.

Jeśli jednak on traktuje spotkania w formie luźnej, to twoja decyzja, co zrobisz.

Hmm stratę czasu? Nie jest to dla Ciebie przyjemne, że bliska osoba daje jakiś znak życia, o coś zapyta, jakoś o sobie przypomni? Oczywiście nie mówię o ataku wiadomościami z każdą głupią sprawą kilkanaście razy na godzinę. Bo z nim wydaje mi się, że jest podobnie, dla niego napisanie czy odpisanie to takie jakby spełnienie obowiązku, a nie coś samego w sobie fajnego i zastanawiam się właśnie, czy to oznacza, że po prostu tak ludzie maja, czy, jak tu większość sugeruje, relacja istnienie tylko w mojej głowie.

72 Ostatnio edytowany przez twojeslowo (2023-03-15 20:04:19)

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:

Ale byłam u niego i poznałam smile Nigdzie nie pisałam, że nie. Jakie planowanie przyszłości masz na myśli? Powinniśmy planować ślub, skoro żadne z nas tego nie chce (ja też, naprawdę nie każda kobieta o tym marzy). Dla mnie wystarczający plan na przyszłość jest taki, że bierzemy urlop w tym samym czasie żeby jechać razem na wakacje. Nie szukajmy problemu tam, gdzie go nie ma, bo ja nie cierpię z tego powodu, że np. on się do mnie nie wprowadza, bo na razie dobrze mi się mieszka samej i nie chcę niczego zmieniać. Rok to dla mnie nie jest dużo, poznajemy się, spędzamy czas jak tylko jest taka możliwość, nie uważam, że skoro nie kupujemy razem domu to ta relacja nie ma sensu. Jedyne co bym chciała zmienić w tej znajomości to to, żebyśmy mieli większy kontakt pomiędzy spotkaniami, oczywiście wiem, że go nie zmuszę do tego i jak nie chce to albo się z tym godzę albo to kończę, ale po prostu się zastanawiam czy to jest realny problem czy szukanie dziury w całym, chociaż po odpowiedziach widzę, że bardzo realny i ok, chciałam opinii z boku to mam.

Moja teściowa ma taki związek na emeryturze, ale oni mają kontakt codziennie, bo się kochają smile.

73

Odp: Brak kontaktu
twojeslowo napisał/a:
ReBeczka napisał/a:

Ale byłam u niego i poznałam smile Nigdzie nie pisałam, że nie. Jakie planowanie przyszłości masz na myśli? Powinniśmy planować ślub, skoro żadne z nas tego nie chce (ja też, naprawdę nie każda kobieta o tym marzy). Dla mnie wystarczający plan na przyszłość jest taki, że bierzemy urlop w tym samym czasie żeby jechać razem na wakacje. Nie szukajmy problemu tam, gdzie go nie ma, bo ja nie cierpię z tego powodu, że np. on się do mnie nie wprowadza, bo na razie dobrze mi się mieszka samej i nie chcę niczego zmieniać. Rok to dla mnie nie jest dużo, poznajemy się, spędzamy czas jak tylko jest taka możliwość, nie uważam, że skoro nie kupujemy razem domu to ta relacja nie ma sensu. Jedyne co bym chciała zmienić w tej znajomości to to, żebyśmy mieli większy kontakt pomiędzy spotkaniami, oczywiście wiem, że go nie zmuszę do tego i jak nie chce to albo się z tym godzę albo to kończę, ale po prostu się zastanawiam czy to jest realny problem czy szukanie dziury w całym, chociaż po odpowiedziach widzę, że bardzo realny i ok, chciałam opinii z boku to mam.

Moja teściowa ma taki związek na emeryturze, ale oni mają kontakt codziennie, bo się kochają smile.

Czyli jest dla mnie szansa za te X lat wink

74

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:

Czyli jest dla mnie szansa za te X lat wink

Tylko wytrzymaj, zaciskaj zęby, a w międzyczasie płacz w poduszkę, dasz radę.... zgnić smile.

75 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-03-15 20:17:44)

Odp: Brak kontaktu

Mi się wydaje, że największym problemem są wasze rzadkie spotkanie, brak uczucia z jego strony, a nie pisanie, bo Tobie najwyraźniej nie odpowiada taki luźny związek, ale się na niego zgodziłaś, więc nie powinnaś mieć żadnych oczekiwań.
Nie wiedziałaś na co się piszesz, bo to odbija się negatywnie na Twojej psychice.

Powinnaś się wycofać, bo nie jesteś szczęśliwa... powiedzieć mu wprost, że zrywasz umowę, bo się zakochałaś i za bardzo ciąży Ci taka luźna relacja. On coś ukrywa.

76

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:

Hmm stratę czasu? Nie jest to dla Ciebie przyjemne, że bliska osoba daje jakiś znak życia, o coś zapyta, jakoś o sobie przypomni? Oczywiście nie mówię o ataku wiadomościami z każdą głupią sprawą kilkanaście razy na godzinę. Bo z nim wydaje mi się, że jest podobnie, dla niego napisanie czy odpisanie to takie jakby spełnienie obowiązku, a nie coś samego w sobie fajnego i zastanawiam się właśnie, czy to oznacza, że po prostu tak ludzie maja, czy, jak tu większość sugeruje, relacja istnienie tylko w mojej głowie.

Przeszkadzanie w czasie pracy, bo "coś sobie przypomni", to nie kontakt.

Ale ja nie mam insta, snapa itp. Nie epatuję prywatą w internecie, bo nie czuję takiej potrzeby.
Dzwonię, piszę, gdy to konieczne, a wolę kontakt osobisty.
Niektórzy po prostu tak mają.

Jeśli chcesz, by pisał, bo to sobie cenisz, to zwyczajnie powiedź i przypominaj, aż się przyzwyczai.
Jeśli jest "zadaniowy", to będzie to jego kolejnym zadaniem.

77

Odp: Brak kontaktu
wieka napisał/a:

Mi się wydaje, że największym problemem są wasze rzadkie spotkanie, brak uczucia z jego strony, a nie pisanie, bo Tobie najwyraźniej nie odpowiada taki luźny związek, ale się na niego zgodziłaś, więc nie powinnaś mieć żadnych oczekiwań.
Nie wiedziałaś na co się piszesz, bo to odbija się negatywnie na Twojej psychice.

Powinnaś się wycofać, bo nie jesteś szczęśliwa... powiedzieć mu wprost, że zrywasz umowę, bo się zakochałaś i za bardzo ciąży Ci taka luźna relacja. On coś ukrywa.

Tak, to prawda, że bywam nieszczęśliwa i że to się na mnie odbija. Ale to nie tak, że my mieliśmy jakąś umowę typu seks raz na 2 tygodnie i zero uczuć, my zaczęliśmy się normalnie spotykać jako para, on wie jak najbardziej, że się zakochałam i utrzymuje, że on też (tak, może kłamać, wiem o tym). Spotkania są rzadkie z obiektywnych powodów, on się od nich nie miga, spotykamy się jak tylko jest okazja, czasami np. bierzemy wolny dzień w pracy w środku tygodnia po to tylko, żeby spędzić razem cały dzień, iść na spacer itp. Może to nic, ale ja się czuję przy nim bardzo dobrze, daje mi dużo ciepła, uczucia i mam potrzebę kontynuować to po spotkaniu, np. piszę następnego dnia, że się cieszę, że się udało spotkać i jakieś tam miłe rzeczy, na co od odpisuje np. po 24 h, uprzejmie ale bez większych fajerwerków.

78 Ostatnio edytowany przez ReBeczka (2023-03-15 20:35:55)

Odp: Brak kontaktu
Farmer napisał/a:
ReBeczka napisał/a:

Hmm stratę czasu? Nie jest to dla Ciebie przyjemne, że bliska osoba daje jakiś znak życia, o coś zapyta, jakoś o sobie przypomni? Oczywiście nie mówię o ataku wiadomościami z każdą głupią sprawą kilkanaście razy na godzinę. Bo z nim wydaje mi się, że jest podobnie, dla niego napisanie czy odpisanie to takie jakby spełnienie obowiązku, a nie coś samego w sobie fajnego i zastanawiam się właśnie, czy to oznacza, że po prostu tak ludzie maja, czy, jak tu większość sugeruje, relacja istnienie tylko w mojej głowie.

Przeszkadzanie w czasie pracy, bo "coś sobie przypomni", to nie kontakt.

Ale ja nie mam insta, snapa itp. Nie epatuję prywatą w internecie, bo nie czuję takiej potrzeby.
Dzwonię, piszę, gdy to konieczne, a wolę kontakt osobisty.
Niektórzy po prostu tak mają.

Jeśli chcesz, by pisał, bo to sobie cenisz, to zwyczajnie powiedź i przypominaj, aż się przyzwyczai.
Jeśli jest "zadaniowy", to będzie to jego kolejnym zadaniem.

Nie nie, my też nie internetowi, piszemy do siebie esemesy smile
Ja mu o tym mówiłam, wspominałam też, że na początku, kiedy ten kontakt był większy, było to dla mnie ważne. I to pomaga na jakiś czas, ale mam wtedy wrażenie, że jest to wymuszone, po czym się urywa i jak wracam do tematu, niestety czasem mniej delikatnie, to on mówi, że czuje się naciskany, że męczy go ten "przymus" i moje pretensje o to. I mam wrażenie, że koło się zamyka, ja oczekuję jakiejś zmiany i wyczekuję tych wiadomości, on się spina i tego nie robi, ja uważam, że to jest naprawdę niewiele i nie umiem z tym przejść do porządku dziennego, on pisze coś na siłę, ja i tak nie jestem zadowolona, no beznadziejna sytuacja.

79

Odp: Brak kontaktu

To przyjmij to jako wadę jego charakteru, zaakceptuj i żyj dalej.
Lub nie akceptuj i poinformuj go że albo pisze albo się rozstajecie.
Innych opcji nie ma.
Jedynie nie rozumiem dlaczego on może sie spotykać raz na dwa tygodnie...to kierowca Tira czy jak?
Dzieci też nie planujesz?

80

Odp: Brak kontaktu
maku2 napisał/a:

To przyjmij to jako wadę jego charakteru, zaakceptuj i żyj dalej.
Lub nie akceptuj i poinformuj go że albo pisze albo się rozstajecie.
Innych opcji nie ma.
Jedynie nie rozumiem dlaczego on może sie spotykać raz na dwa tygodnie...to kierowca Tira czy jak?
Dzieci też nie planujesz?

Ja dzieci nie planuję, on ma swoje z poprzedniego związku.
To nie tak, że to on może tylko raz na dwa, to tak mniej więcej napisałam, nie mieszkamy w jednym mieście więc trudno jest się spotkać ot tak w tygodniu (chociaż czasem się udaje), dużo pracujemy, ja czasem w weekendy, on ma własną firmę więc też różnie bywa z czasem, są też inne obowiązki, których tu nie chcę opisywać, do tego nie muszę spędzać z nim każdego weekendu, potrzebuję też czasu dla siebie, dla innych ludzi, na pewno byłoby fajnie, jakby udawało się częściej i oboje do tego dążymy, choćby planując dłuższy weekend, ale nie jest to dla mnie coś, co zagraża tej relacji.
Nie wiem czy wybór piszesz albo koniec jest poważny.

81 Ostatnio edytowany przez ulle (2023-03-15 21:10:26)

Odp: Brak kontaktu

Autorko, z całą pewnością nie jesteś w żadnym związku, nawet dziwnym nie można go nazwać, bo to po prostu nie związek.
To układ towarzyski polegający na miłych spotkaniach od czasu do czasu, a poza tym każdy sobie rzepkę skrobie.
Tak naprawdę mogłabyś mieć kilku takich facetów w tym samym czasie, a on nawet by o tym nie wiedział, bo nawet do głowy by mu nie przyszło, że tak mogłabyś zrobić.
Nie jest zainteresowany tym, jak żyjesz między waszymi spotkaniami, nie jest nawet zazdrosny, już nie mówiąc o tym, że musi być Ciebie bardzo pewny.
Wnioski?
Podałaś mu się i to od samego początku na patelni - ogromny błąd.
Jesteś za dobra dla niego - uważa Cię za naiwną, nieznająca się na ludziach, lekko przyglupawa bo żadna kobieta nie zgodziłaby się na takie traktowanie.
Musi mieć o sobie wielkie mniemanie skoro w ogóle nie boi się, że pokażesz mu, gdzie zgina się dziób pingwina.
Tobie zależy bardziej, jemu mniej albo wcale.

I wiesz na koniec napiszę Ci coś, chociaż nie wiem czy jesteś na takim poziomie rozwoju swojej świadomości, żebyś zrozumiała o co właściwie mi chodzi.
Jednak napiszę. Otóż, gdyby ten facet zachowywał się w stosunku do Ciebie tak, jakbyś tego chciała, to paradoksalnie nie zależałoby Ci na nim aż tak bardzo.
On trzyma Cię, jak to się mówi, na długiej smyczy i dlatego tyle o nim myślisz, wkurzasz się, że traktuje Cie jak powietrze, jest dla Ciebie intrygująca zagadka.
Gdyby był prosty w obsłudze miałabyś go za ciepłego misia, którego można robić w konia.

Układ do natychmiastowego zakończenia przez Ciebie albo do przeprowadzenia radykalnych zmian na zasadzie wóz albo przewóz.
Inaczej wykończysz się psychicznie w tym toksyku..

82

Odp: Brak kontaktu
ulle napisał/a:

Autorko, z całą pewnością nie jesteś w żadnym związku, nawet dziwnym nie można go nazwać, bo to po prostu nie związek.
To układ towarzyski polegający na miłych spotkaniach od czasu do czasu, a poza tym każdy sobie rzepkę skrobie.
Tak naprawdę mogłabyś mieć kilku takich facetów w tym samym czasie, a on nawet by o tym nie wiedział, bo nawet do głowy by mu nie przyszło, że tak mogłabyś zrobić.
Nie jest zainteresowany tym, jak żyjesz między waszymi spotkaniami, nie jest nawet zazdrosny, już nie mówiąc o tym, że musi być Ciebie bardzo pewny.
Wnioski?
Podałaś mu się i to od samego początku na patelni - ogromny błąd.
Jesteś za dobra dla niego - uważa Cię za naiwną, nieznająca się na ludziach, lekko przyglupawa bo żadna kobieta nie zgodziłaby się na takie traktowanie.
Musi mieć o sobie wielkie mniemanie skoro w ogóle nie boi się, że pokażesz mu, gdzie zgina się dziób pingwina.
Tobie zależy bardziej, jemu mniej albo wcale.

I wiesz na koniec napiszę Ci coś, chociaż nie wiem czy jesteś na takim poziomie rozwoju swojej świadomości, żebyś zrozumiała o co właściwie mi chodzi.
Jednak napiszę. Otóż, gdyby ten facet zachowywał się w stosunku do Ciebie tak, jakbyś tego chciała, to paradoksalnie nie zależałoby Ci na nim aż tak bardzo.
On trzyma Cię, jak to się mówi, na długiej smyczy i dlatego tyle o nim myślisz, wkurzasz się, że traktuje Cie jak powietrze, jest dla Ciebie intrygująca zagadka.
Gdyby był prosty w obsłudze miałabyś go za ciepłego misia, którego można robić w konia.

Układ do natychmiastowego zakończenia przez Ciebie albo do przeprowadzenia radykalnych zmian na zasadzie wóz albo przewóz.
Inaczej wykończysz się psychicznie w tym toksyku..

Rozumiem o co chodzi, ale wydawało mi się, że etap odpychania i przyciągania przeszłam już dawno temu. Na pewno nie kręci mnie latanie za kimś, chciałabym spokojnej relacji, miłego spędzania czasu bez zastanawiania się nad tym, co tu opisuję. Tutaj dostawałam dużo, może tego nie widać w moich opisach ale on również dawał sporo od siebie. Czy mi zależy bardziej? Raczej tak. Czy on mnie uważa za przygłupawą? Nie wiem, może. Nie umiem zmienić tego rozkładu sił, co mam zrobić? Urwać spotkania, które są super, wbrew sobie? Stawiać warunki: albo piszesz 4 razy dziennie albo z nami koniec? Czy to jest poważne?

83

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:

...  piszę następnego dnia, że się cieszę, że się udało spotkać i jakieś tam miłe rzeczy,

Cudownie jest dostać po randce info że się drugiej stronie podobało.



na co od odpisuje np. po 24 h

Mhm... obciachowe jak jasny gwint.

Nie dziwię się, że masz sprzeczne sygnały, że na spotkaniach super, a potem milczenie.


Wybór dalej jest 1 i 2 jak wyżej pisałem.

84

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:

Ja dzieci nie planuję, on ma swoje z poprzedniego związku.

Nie mieszkamy w jednym mieście więc trudno jest się spotkać ot tak w tygodniu

Czyli zagadka się rozwiązała. Bezdzietna panna, nie planująca już dzieci, związała się z dzieciatym, który w innym mieście ma rodzinę. Czy widziałaś papiery rozwodowe? Bo pan, albo Cię wstawił na opcję orbitującą, bo nie planuje już dzieci i kolejnego małżeństwa, albo jesteś po prostu kochanką. Tak czy siak, jesteś naiwna i głupio zakochana i nie potrafisz ocenić właściwie sytuacji. Facet Cię wykorzystuje, dba o swoją rodzinę, a Ty jesteś na dostawkę.

85

Odp: Brak kontaktu
ulle napisał/a:

Autorko, z całą pewnością nie jesteś w żadnym związku, nawet dziwnym nie można go nazwać, bo to po prostu nie związek.
To układ towarzyski polegający na miłych spotkaniach od czasu do czasu, a poza tym każdy sobie rzepkę skrobie.
Tak naprawdę mogłabyś mieć kilku takich facetów w tym samym czasie, a on nawet by o tym nie wiedział, bo nawet do głowy by mu nie przyszło, że tak mogłabyś zrobić.
Nie jest zainteresowany tym, jak żyjesz między waszymi spotkaniami, nie jest nawet zazdrosny, już nie mówiąc o tym, że musi być Ciebie bardzo pewny.
Wnioski?
Podałaś mu się i to od samego początku na patelni - ogromny błąd.
Jesteś za dobra dla niego - uważa Cię za naiwną, nieznająca się na ludziach, lekko przyglupawa bo żadna kobieta nie zgodziłaby się na takie traktowanie.
Musi mieć o sobie wielkie mniemanie skoro w ogóle nie boi się, że pokażesz mu, gdzie zgina się dziób pingwina.
Tobie zależy bardziej, jemu mniej albo wcale.

I wiesz na koniec napiszę Ci coś, chociaż nie wiem czy jesteś na takim poziomie rozwoju swojej świadomości, żebyś zrozumiała o co właściwie mi chodzi.
Jednak napiszę. Otóż, gdyby ten facet zachowywał się w stosunku do Ciebie tak, jakbyś tego chciała, to paradoksalnie nie zależałoby Ci na nim aż tak bardzo.
On trzyma Cię, jak to się mówi, na długiej smyczy i dlatego tyle o nim myślisz, wkurzasz się, że traktuje Cie jak powietrze, jest dla Ciebie intrygująca zagadka.
Gdyby był prosty w obsłudze miałabyś go za ciepłego misia, którego można robić w konia.

Układ do natychmiastowego zakończenia przez Ciebie albo do przeprowadzenia radykalnych zmian na zasadzie wóz albo przewóz.
Inaczej wykończysz się psychicznie w tym toksyku..



Autorka nie grzeszy inteligencja.Gada jak potłuczona spotkania na luzie, jednak to związek .Ona chce zaangażowania faceta, ale jej odpowiada rzadkie widywanie się. I nawet z wpisów nie zrozumiała że facet zakochany jest zainteresowany wybranką i same mu łapy świerzbią do pisania do niej Lub do usłyszenia jej głosu.ten nie tęskni.Ale tej dziewczynie to trzeba jak dziecku w przedszkolu wszystko wytłumaczyć.

86

Odp: Brak kontaktu
Gary napisał/a:
ReBeczka napisał/a:

...  piszę następnego dnia, że się cieszę, że się udało spotkać i jakieś tam miłe rzeczy,

Cudownie jest dostać po randce info że się drugiej stronie podobało.



na co od odpisuje np. po 24 h

Mhm... obciachowe jak jasny gwint.

Nie dziwię się, że masz sprzeczne sygnały, że na spotkaniach super, a potem milczenie.


Wybór dalej jest 1 i 2 jak wyżej pisałem.

Tak, sprzeczne sygnały to najlepsze określenie, bo spędzamy razem wspaniale czas w różny sposób, coś razem planujemy, wspieramy się, jak jesteśmy razem to niczego mi nie brakuje, nie ma żadnego chłodu z jego strony, ja nie jestem stroną "starającą się", jest na równi. Ale potem milczenie. Albo zdawkowe odpowiedzi. W tym momencie ja tracę grunt pod nogami, zastanawiam sie o co tu chodzi, wywołuję jakieś sprzeczki, atmosfera się psuje.

87

Odp: Brak kontaktu
OnaTa napisał/a:

Autorka nie grzeszy inteligencja.Gada jak potłuczona spotkania na luzie, jednak to związek .Ona chce zaangażowania faceta, ale jej odpowiada rzadkie widywanie się. I nawet z wpisów nie zrozumiała że facet zakochany jest zainteresowany wybranką i same mu łapy świerzbią do pisania do niej Lub do usłyszenia jej głosu.ten nie tęskni.Ale tej dziewczynie to trzeba jak dziecku w przedszkolu wszystko wytłumaczyć.

Dokładnie. I jeszcze przez rok czasu się nie zorientowała, że on ma rodzinę w innym mieście. Typowa, neurotyczna kochanka, która pisze, że jest nieszczęśliwa, ale nie widzi, że na własne życzenie.

88

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:

Tak, sprzeczne sygnały to najlepsze określenie, bo spędzamy razem wspaniale czas w różny sposób, coś razem planujemy, wspieramy się, jak jesteśmy razem to niczego mi nie brakuje, nie ma żadnego chłodu z jego strony, ja nie jestem stroną "starającą się", jest na równi. Ale potem milczenie. Albo zdawkowe odpowiedzi. W tym momencie ja tracę grunt pod nogami, zastanawiam sie o co tu chodzi, wywołuję jakieś sprzeczki, atmosfera się psuje.

Ma żonę i rodzinę w innym mieście, dlatego milczy smile. Z tobą ma tylko seks i miłe chwile, potem masz siedzieć cicho.

89

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:

Czy to jest poważne?

Wszystko jest poważne jeżeli wynikiem jest Twój dobrostan. Nie czyń z siebie przedmiotu kompromisu.

Dodałaś kluczową rzecz - ten pan miał już rodzinę, ma dzieci, zrealizował się w związku. I już tego nie chce. Chce sobie miło spędzić czas bez tych wszystkich zobowiązań w formie zaangażowania, martwienia się o drugą osobę, bycia za nią odpowiedzialnym... Masz do wyboru tylko dwie opcje: albo akceptujesz że nic się nie zmieni i będziesz się tak bujać aż komuś się znudzi, albo dasz sobie spokój i szansę na znalezienie kogoś kto odpowie na Twoje potrzeby.

90

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:
stodwa napisał/a:
ReBeczka napisał/a:

Naprawdę nie szanuję? Bo chcę, żeby bliska osoba się od mnie czasem odezwała? Ja nie uważam, że powinien bez przerwy zalewać mnie wyznaniami czy odpisywać po 5 minutach, doskonale rozumiem, że każdy ma swoje zajęcia ale wydaje mi się, że kontakt z bliską osobą powinien być dla dwóch stron czymś przyjemnym, nie wiem gdzie leży ta granica nieszanowania czyjegoś czasu.



Jeżeli dosłownie nic nie odpisuje i sam nie pisze, nie daje żadnych oznak życia to rzeczywiście sprawa jest dziwna, gdzie wy się poznaliście? w internecie?


Nie, poznaliśmy się w pracy.
To nie tak, że zupełnie nie ma znaku życia, chodzi o to, że on nie ma potrzeby napisać w ciągu dnia czegokolwiek, na moje wiadomości odpisuje, ale po długim czasie, często następnego dnia. Poza tym interesuje się mną, moim życiem, pamięta o wydarzeniach, ale raczej żeby sam napisać musi mieć konkretny powód. Ja jestem przyzwyczajona w związkach do codziennego kontaktu, nie że całodziennego ale takiej zwykłej wymiany wiadomości, a teraz dodatkowo mi tego brakuje, bo nie widzimy się jakoś bardzo często (co jest do zaakceptowania, to nie wybór tylko tak się ułożyło), więc tym bardziej taki kontakt jest dla mnie ważny.


To nie jest tak tragicznie jak to opisujesz, a różnica wieku między wami jest spora?

91

Odp: Brak kontaktu
stodwa napisał/a:
ReBeczka napisał/a:
stodwa napisał/a:


Jeżeli dosłownie nic nie odpisuje i sam nie pisze, nie daje żadnych oznak życia to rzeczywiście sprawa jest dziwna, gdzie wy się poznaliście? w internecie?


Nie, poznaliśmy się w pracy.
To nie tak, że zupełnie nie ma znaku życia, chodzi o to, że on nie ma potrzeby napisać w ciągu dnia czegokolwiek, na moje wiadomości odpisuje, ale po długim czasie, często następnego dnia. Poza tym interesuje się mną, moim życiem, pamięta o wydarzeniach, ale raczej żeby sam napisać musi mieć konkretny powód. Ja jestem przyzwyczajona w związkach do codziennego kontaktu, nie że całodziennego ale takiej zwykłej wymiany wiadomości, a teraz dodatkowo mi tego brakuje, bo nie widzimy się jakoś bardzo często (co jest do zaakceptowania, to nie wybór tylko tak się ułożyło), więc tym bardziej taki kontakt jest dla mnie ważny.


To nie jest tak tragicznie jak to opisujesz, a różnica wieku między wami jest spora?

Lub facetowi autorka nie odpowiada jako jego kobieta.Nie zakochał się

92

Odp: Brak kontaktu
M!ri napisał/a:
ReBeczka napisał/a:

Czy to jest poważne?

Wszystko jest poważne jeżeli wynikiem jest Twój dobrostan. Nie czyń z siebie przedmiotu kompromisu.

Dodałaś kluczową rzecz - ten pan miał już rodzinę, ma dzieci, zrealizował się w związku. I już tego nie chce. Chce sobie miło spędzić czas bez tych wszystkich zobowiązań w formie zaangażowania, martwienia się o drugą osobę, bycia za nią odpowiedzialnym... Masz do wyboru tylko dwie opcje: albo akceptujesz że nic się nie zmieni i będziesz się tak bujać aż komuś się znudzi, albo dasz sobie spokój i szansę na znalezienie kogoś kto odpowie na Twoje potrzeby.

Tak, to może być to, związek małżeński już miał, dziecko ma, dla mnie to było ok, bo sama dzieci nie chcę, ślub raczej też nie jest na liście priorytetów, z nim czułam się fajnie, tak bez ciśnienia, dobrze się rozumiemy, mamy wspólne plany, zainteresowania, normalnie nie mogę narzekać na jego brak zainteresowania, mam na myśli, że np. nie zostawił mnie nigdy z problemem, wie o mnie dużo, robi mi jakieś niespodzianki, może to mało, ale dla mnie było w porządku, jedynie kuleje ten kontakt pomiędzy, bo dla mnie to ważne i nie umiem uwierzyć, że dla kogoś może nie być.

93

Odp: Brak kontaktu
stodwa napisał/a:
ReBeczka napisał/a:
stodwa napisał/a:


Jeżeli dosłownie nic nie odpisuje i sam nie pisze, nie daje żadnych oznak życia to rzeczywiście sprawa jest dziwna, gdzie wy się poznaliście? w internecie?


Nie, poznaliśmy się w pracy.
To nie tak, że zupełnie nie ma znaku życia, chodzi o to, że on nie ma potrzeby napisać w ciągu dnia czegokolwiek, na moje wiadomości odpisuje, ale po długim czasie, często następnego dnia. Poza tym interesuje się mną, moim życiem, pamięta o wydarzeniach, ale raczej żeby sam napisać musi mieć konkretny powód. Ja jestem przyzwyczajona w związkach do codziennego kontaktu, nie że całodziennego ale takiej zwykłej wymiany wiadomości, a teraz dodatkowo mi tego brakuje, bo nie widzimy się jakoś bardzo często (co jest do zaakceptowania, to nie wybór tylko tak się ułożyło), więc tym bardziej taki kontakt jest dla mnie ważny.


To nie jest tak tragicznie jak to opisujesz, a różnica wieku między wami jest spora?

10 lat.

No właśnie dlatego mam z tym taki problem, jakby dużo rzeczy tu nie grało to nie byłoby sensu utrzymywania tego, ale tutaj się dzieje sporo dobrego a ja próbuję ocenić, czy opisany problem jest problemem czy tylko jakąś moją wizją jak powinien wyglądać związek.

94

Odp: Brak kontaktu

Ale to była umowa na luźną relację, szkoda, choć jego można zrozumieć, bo był w związku, ma dzieci, więc teraz chce sobie żyć bez ograniczeń... To się nie zmieni.
Ale Ty się przeliczyłaś, rozczarowałaś, więc jaki jest sens tkwić w tej niesatysfakcjonujacej relacji bez perspektyw... żeby obudzić się po latach z ręką w nocniku.

95

Odp: Brak kontaktu

autorko, skoro jest tak dobrze jak się upierasz, to dlaczego jest tak źle?

96 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2023-03-15 23:52:42)

Odp: Brak kontaktu

Napiszę ze swojego doświadczenia smile

Mężczyzna zakochany albo zauroczony chce utrzymywać cały czas kontakt. Dzwoni prawie cały czas. Chce słyszeć ukochaną osobę, chce być przy niej i itd.
Chce spędzać cały czas z nią.
Chce ją dotykać, przytulać, być przy niej.

To nie jest żaden związek i nikt z Was nie jest ani zakochany ani zauroczony.
To zwykła znajomość "przyjacielska" z sexem, choć nie wiem co to dokładnie jest bo raczej przyjaciele nie uprawiaja sexu wink

To coś bardzo dziwnego ...

Ja takie coś też mogę mieć.
Co tydzień czy dwa dzwonić do prostytutki na telefon i nawet przyjedzie. Powie jak zapłacę co chce (nawet kocham CIę) , uśmiechnie się i może nawet porozmawiamy podczas sexu a potem przyjedzie wtedy kiedy zadzwonię a jak nie to jej koleżanka wink

Tyle że to tylko sex a nie związek wink

Ty tkwisz właśnie w takim czymś, tylko za darmo smile

97

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:
ulle napisał/a:

Autorko, z całą pewnością nie jesteś w żadnym związku, nawet dziwnym nie można go nazwać, bo to po prostu nie związek.
To układ towarzyski polegający na miłych spotkaniach od czasu do czasu, a poza tym każdy sobie rzepkę skrobie.
Tak naprawdę mogłabyś mieć kilku takich facetów w tym samym czasie, a on nawet by o tym nie wiedział, bo nawet do głowy by mu nie przyszło, że tak mogłabyś zrobić.
Nie jest zainteresowany tym, jak żyjesz między waszymi spotkaniami, nie jest nawet zazdrosny, już nie mówiąc o tym, że musi być Ciebie bardzo pewny.
Wnioski?
Podałaś mu się i to od samego początku na patelni - ogromny błąd.
Jesteś za dobra dla niego - uważa Cię za naiwną, nieznająca się na ludziach, lekko przyglupawa bo żadna kobieta nie zgodziłaby się na takie traktowanie.
Musi mieć o sobie wielkie mniemanie skoro w ogóle nie boi się, że pokażesz mu, gdzie zgina się dziób pingwina.
Tobie zależy bardziej, jemu mniej albo wcale.

I wiesz na koniec napiszę Ci coś, chociaż nie wiem czy jesteś na takim poziomie rozwoju swojej świadomości, żebyś zrozumiała o co właściwie mi chodzi.
Jednak napiszę. Otóż, gdyby ten facet zachowywał się w stosunku do Ciebie tak, jakbyś tego chciała, to paradoksalnie nie zależałoby Ci na nim aż tak bardzo.
On trzyma Cię, jak to się mówi, na długiej smyczy i dlatego tyle o nim myślisz, wkurzasz się, że traktuje Cie jak powietrze, jest dla Ciebie intrygująca zagadka.
Gdyby był prosty w obsłudze miałabyś go za ciepłego misia, którego można robić w konia.

Układ do natychmiastowego zakończenia przez Ciebie albo do przeprowadzenia radykalnych zmian na zasadzie wóz albo przewóz.
Inaczej wykończysz się psychicznie w tym toksyku..

Rozumiem o co chodzi, ale wydawało mi się, że etap odpychania i przyciągania przeszłam już dawno temu. Na pewno nie kręci mnie latanie za kimś, chciałabym spokojnej relacji, miłego spędzania czasu bez zastanawiania się nad tym, co tu opisuję. Tutaj dostawałam dużo, może tego nie widać w moich opisach ale on również dawał sporo od siebie. Czy mi zależy bardziej? Raczej tak. Czy on mnie uważa za przygłupawą? Nie wiem, może. Nie umiem zmienić tego rozkładu sił, co mam zrobić? Urwać spotkania, które są super, wbrew sobie? Stawiać warunki: albo piszesz 4 razy dziennie albo z nami koniec? Czy to jest poważne?

Masz prawo mówić mu otwarcie o swoich problemach z nim, a konkretnie o tym, że nie odpowiada Ci, że między spotkaniami on się do Ciebie nie odzywa.
To jest chamskie.
Nie mów mu o swoich uczuciach, jakich doznajesz w związku z jego zachowaniem, bo nie trzeba dawać mu instrukcji obsługi Twojej osoby, a ponadto jemu Twoje uczucia latają i powiewają. Gdyby myślał o Twoich uczuciach, to potrafiłby znaleźć sposób na to, by dowiedzieć się co w trawie piszczy.
On o to nie dba, bo nie ma takiej potrzeby.
Powiedz mu wprost że taki sposób komunikacji Ci nie odpowiada, źle się z tym czujesz i jeśli dalej tak to będzie wyglądało Ty się wycofasz, ponieważ cenisz sobie swoje zdrowie psychiczne, że toksyku Cię nie interesują.
A potem stój konsekwentnie za swoim slowem, a gdy znowu zacznie traktować Cię jak powietrze zerwij ten układ.
Znam kobietę która zdradził facet, pozwoliła mu wrócić ale dała mi warunek, że co godzinę będzie wysyłał jej fotki miejsc, w których przebywał itd
Facet robił to, bo zależało mu na żonie.

Jeśli chcesz, żeby on pisal do ciebie kilka razy dziennie, to nie jest żadną dziecinadą, ty tak to czujesz i takie są wymagania.
Lepiej żeby facet myślał iż ma bardzo wymagająca kobietę niż taka, która nie ma żadnych.
A jeśli zobaczysz, że on będzie bimbal na twoje słowa, to niestety chcąc nie chcąc będziesz musiała podziękować mu ciąg dalszy. Po prostu przestań chodzić przy nim na paluszkach jak cicha miła myszka.
A jak nic nie wskórasz, to najwyżej rozdali się ten układ.
Zacznij się wreszcie szanować.

98

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:

Nie wiem czy wybór piszesz albo koniec jest poważny.

Skoro to tak bardzo Ci przeszkadza że zawitałaś na forum i pytasz obcych ludzi o opinię to znaczy że "kłucie w boku" przeradza się w problem.

ReBeczka napisał/a:

Ja dzieci nie planuję

Można wiedzieć z jakiego/jakich powodów?

99

Odp: Brak kontaktu

Ja tam faceta o najgorsze nie posądzam ( tymbardziej że postępowałem niemal identycznie)  a sam model jaki wam z tego wyszedł za fatalny nie uważam. Chodzi o to że twoje deklaracje nijak mają się do oczekiwań, potrzeb i instynktu a świrujesz tu konsekwentą tylko że nieco zaniepokojoną. Tyle.

Kaszpir, ty kurwa stary chłop jesteś a zaczynasz się zachowywać ja te nienawistne gnojki co ich nikt nie kocha!  Opamiętaj się. Twoje słowa jest jednak tęga hiperbola

100

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:

[sama dzieci nie chcę, ślub raczej też nie jest na liście priorytetów, z nim czułam się fajnie, tak bez ciśnienia, dobrze się rozumiemy, mamy wspólne plany,

Nie chcesz kogoś przy kim będziesz mogła się zestarzeć? Do kogo mogłabyś przytulić się po ciężkim dniu?

101

Odp: Brak kontaktu
M!ri napisał/a:
ReBeczka napisał/a:

[sama dzieci nie chcę, ślub raczej też nie jest na liście priorytetów, z nim czułam się fajnie, tak bez ciśnienia, dobrze się rozumiemy, mamy wspólne plany,

Nie chcesz kogoś przy kim będziesz mogła się zestarzeć? Do kogo mogłabyś przytulić się po ciężkim dniu?

Przecież jutra/przyszłości/starości nie ma, jest tylko tu i teraz.

102

Odp: Brak kontaktu

Jeżeli jest między wami 10 lat różnicy to wszystko jasne, ja się dziwię że tylko takie rzeczy was różnią.

103

Odp: Brak kontaktu
maku2 napisał/a:
ReBeczka napisał/a:

Nie wiem czy wybór piszesz albo koniec jest poważny.

Skoro to tak bardzo Ci przeszkadza że zawitałaś na forum i pytasz obcych ludzi o opinię to znaczy że "kłucie w boku" przeradza się w problem.

ReBeczka napisał/a:

Ja dzieci nie planuję

Można wiedzieć z jakiego/jakich powodów?

Nie jest to chyba istotne w tej dyskusji, nie planuję, bo nie chcę.

104

Odp: Brak kontaktu
M!ri napisał/a:
ReBeczka napisał/a:

[sama dzieci nie chcę, ślub raczej też nie jest na liście priorytetów, z nim czułam się fajnie, tak bez ciśnienia, dobrze się rozumiemy, mamy wspólne plany,

Nie chcesz kogoś przy kim będziesz mogła się zestarzeć? Do kogo mogłabyś przytulić się po ciężkim dniu?

Ale moja starość nie jest przedmiotem tego wątku, nie mówię, że nie chcę, nie wiem czego będę chciała za 10 lat, teraz po prostu poznałam kogoś, kto mi pasuje (nie we wszystkim jak widać), kogo darzę uczuciem, o kim myślę, za kim tęsknię, to jest dla mnie ważne, nie to, czy za 20 lat on mi poda szklankę wody (chociaż chyba bardziej ja jemu jak coś).

105 Ostatnio edytowany przez ReBeczka (2023-03-15 23:35:17)

Odp: Brak kontaktu
stodwa napisał/a:

Jeżeli jest między wami 10 lat różnicy to wszystko jasne, ja się dziwię że tylko takie rzeczy was różnią.

Nie wiem czy rozumiem, czy to aż taka duża różnica? Nie czuję tego w naszej relacji, innych znaczących różnic poza rzadkim kontaktem nie ma.

106

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:
twojeslowo napisał/a:
ReBeczka napisał/a:

"przeruchujemy" się oczywiście też, bo czemu nie?

big_smile big_smile big_smile Co za czasy.


A co w tym złego, że sypiam ze swoim partnerem? Bo nie rozumiem komentarza.

Jakim kuźwa partnerem...?!?

107

Odp: Brak kontaktu

Autorko, tak czytam ten wątek, wszyscy powyzej napisali sama prawde wiec pojadę skrótem. Dla dobra Twojego, szczegolnie psychicznego ,pierdolnij tego goscia w łeb i skoncz z nim.

108

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:
stodwa napisał/a:

Jeżeli jest między wami 10 lat różnicy to wszystko jasne, ja się dziwię że tylko takie rzeczy was różnią.

Nie wiem czy rozumiem, czy to aż taka duża różnica? Nie czuję tego w naszej relacji, innych znaczących różnic poza rzadkim kontaktem nie ma.

To jest duża różnica.

Myślałaś nad przeprowadzką do niego?

109

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:
stodwa napisał/a:

Jeżeli jest między wami 10 lat różnicy to wszystko jasne, ja się dziwię że tylko takie rzeczy was różnią.

Nie wiem czy rozumiem, czy to aż taka duża różnica? Nie czuję tego w naszej relacji, innych znaczących różnic poza rzadkim kontaktem nie ma.


Niema w tym nic złego, chodzi oto że 10 lat to ogromny przeskok w warunkach jakich się wychowywaliście i dorastaliście, takie rzeczy to normalna sprawa przy waszej różnicy wiekowej.

110

Odp: Brak kontaktu
Mariusz 1984 napisał/a:

Autorko, tak czytam ten wątek, wszyscy powyzej napisali sama prawde wiec pojadę skrótem. Dla dobra Twojego, szczegolnie psychicznego ,pierdolnij tego goscia w łeb i skoncz z nim.

Krótko i na temat smile Tak, czasem naprawdę mam ochotę to zrobić.

111

Odp: Brak kontaktu
Farmer napisał/a:
ReBeczka napisał/a:
stodwa napisał/a:

Jeżeli jest między wami 10 lat różnicy to wszystko jasne, ja się dziwię że tylko takie rzeczy was różnią.

Nie wiem czy rozumiem, czy to aż taka duża różnica? Nie czuję tego w naszej relacji, innych znaczących różnic poza rzadkim kontaktem nie ma.

To jest duża różnica.

Myślałaś nad przeprowadzką do niego?

Hmm nie wydawała mi się duża, zwłaszcza, przy dorosłych osobach, ale może jest.
Nad przeprowadzką, a raczej zamieszkaniem razem na razie nie myślę, chcę pomieszkać sama, jest mi tak bardzo dobrze, ale nie wykluczam w przyszłości.

112

Odp: Brak kontaktu
stodwa napisał/a:
ReBeczka napisał/a:
stodwa napisał/a:

Jeżeli jest między wami 10 lat różnicy to wszystko jasne, ja się dziwię że tylko takie rzeczy was różnią.

Nie wiem czy rozumiem, czy to aż taka duża różnica? Nie czuję tego w naszej relacji, innych znaczących różnic poza rzadkim kontaktem nie ma.


Niema w tym nic złego, chodzi oto że 10 lat to ogromny przeskok w warunkach jakich się wychowywaliście i dorastaliście, takie rzeczy to normalna sprawa przy waszej różnicy wiekowej.


W tym sensie na pewno, ale czy to wpływa na takie rzeczy jak potrzeba kontaktu?

113 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-03-16 10:34:33)

Odp: Brak kontaktu

Myślę, że tylko brak Twojej zgody na dalszą relecje na obecnych luźnych warunkach, może wyklarować sytuację w jedną lub drugą stronę.

Ale wydaje mi się, że nie masz na tyle odwagi, żeby zaryzykować, postawić wszystko na jedną kartę.

Jak możesz myśleć o przeprowadzce do niego, jak on nie ma w ogóle  tego w planach, jesteś jego doraźną odskocznią, a nie kandydatką na partnerkę, on takiej nie potrzebuje, ma to co chce.

114

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:

Nie jest to chyba istotne w tej dyskusji, nie planuję, bo nie chcę.

Czyli wygoda dnia codziennego, zero przemyśleń co do przysłości.

Jak pisałem jeżeli on jest taki ok że go bronisz to musisz zamknąć usteczka i nie pyskować. Jak nie zamkniesz będzie dym.

115 Ostatnio edytowany przez PainIsFinite (2023-03-16 13:59:21)

Odp: Brak kontaktu
123qwerty123 napisał/a:
Dracarys napisał/a:

Według ciebie jesteście razem. Myślę, że według niego jesteście tylko FwB i niczym więcej.

Też tak uważam. Być może pomiędzy waszymi spotkaniami umawia się jeszcze z innymi kobietami... również niezobowiązująco. To, że super mu się z Tobą spędza czas nie oznacza, że ma tak tylko z Tobą. Być może to taki typ, że z innymi kobietami też mu się dobrze gada i dobrze sypia.


Pamiętam jak po rozstaniu z mężem wpadłam na kilka miesięcy w romans z dużo młodszym facetem. Dla mnie to był tylko seks i miłe spotkania bo zawsze najpierw sobie pogadaliśmy, wypiliśmy wino, zjedliśmy kolację - ale nie oczekiwałam i nie byłam gotowa na nic więcej. I pamiętam jak raz przyjechał i jedliśmy kolację z winem, rozmawialiśmy ze 3h. I on nagle mówi "Ale my mamy ze sobą flow! Możemy tak gadać i gadać". Pamiętam, że wtedy sobie pomyślałam, że ja z ludźmi często tak mam, że fajnie się gada bo ludzi po prostu lubię. Lubię słuchać, lubię mówić. Więc to dla mnie było normalne że tak lekko nam się rozmawia i w ogóle. I nie przywiązuje do tego jakichś wielkich znaczeń. Myślę że Twój kolega ma może podobnie. Dla niego to miłe spotkania, fajnie się gada ale nie jest zainteresowany czymś więcej bo nie interesuje go Twoja codzienność, nie chce Cię poznawać w innych okolicznościach niż spotkania na seksy. Jesteście FwB. Nie jesteście parą, nie masz faceta. Ja bym odpuściła taka znajomość. Tak letnio to można mieć z każdym. Chyba że wystarczy Ci seks, ale bądź szczera sama ze sobą.

116

Odp: Brak kontaktu

Przychylam się do propozycji Mariusza 1984. Dodam tylko, że ten facet na bank nawet nie zapłacze za Tobą, kiedy z nim zerwiesz i nie zareaguje, co najwyżej powie OK, życzę Ci powodzenia. A dlaczego? Dlatego, że Cię nie szanuje i nie kocha, i ma jeszcze inne takie koleżanki do pogaduszek i seksu od czasu do czasu. Co to za wyjaśnienie, że "po czasie w związku emocje opadają" jako wyjaśnienie tak rzadkich spotkań i kontaktu? - toć Wy się spotykacie rok a nie 11, lat na litość.... Na tym etapie to nadal powinno być i blisko, i z zainteresowaniem / fascynacją drugą osobą. A tu tego brak i chyba od początku nie było - zwłaszcza z jego strony. Weź Autorko z nim zerwij i poznaj kogoś wolnego i szukającego prawdziwej relacji, bliskości - a nie takiej namiastki jak toto wyżej. Szkoda życia...

117 Ostatnio edytowany przez Meralda (2023-03-16 20:38:24)

Odp: Brak kontaktu

"Rozmawiałam z nim o tym wiele razy, właściwie nie usłyszałam nic konkretnego, czasem się coś poprawiało na chwilę ale potem znowu następowała cisza, poza tym wymuszony kontakt też nie jest dla mnie fajny. Nie wiem co z tym zrobić, tak to układa się dobrze, ale ten brak kontaktu frustruje mnie i czasem mam ochotę po prostu to skończyć, chociaż tak naprawdę zależy mi na nim i nie chciałabym się rozstawać"

ReBeczko, sugeruję zmianę zachowania: nie namawiaj swojego partnera (tak, myślę, że można go tak nazwać) do częstego konatktu, niestety działa to odwrotnie do Twoich zamierzeń. Kontakt będzie rzaczej rzadszy, nikt nie lubi presji. Co warto zrobić, to od czasu do czasu zadzwonić/napisać  między spotkaniami i poprosić partnera o przysługę/pomoc. Sprawy praktyczne, czy choćby porozmawianie o jakimś Twoim problemie, niedotyczącym związku. Jednocześnie od czasu do czasu miła, krótka wiadomość.  Obserwuj, co dzieje się wówczas, jeśli nie będzie odbierał/oddzwaniał, czy tez nie będzie chciał Ci pomóc, to rzeczywiście rokuje to słabo. Ale na razie obserwacja. Moim zdaniem na rozstanie za wcześnie.

118 Ostatnio edytowany przez Gary (2023-03-16 21:46:35)

Odp: Brak kontaktu

Uważam jak Meralda. Nie rób presji, pisz w swoim tempie.
Dobry punkt aby nie "naprawiać i nie układać" związku.

119

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:

większość widzi sprawę jasno: nie jestem w związku tylko w relacji FwB a facet nie jest zainteresowany niczym więcej.

Do "a" opisałaś rzeczywistość, ale od "a" tylko swoje projekcje. To z twojej inicjatywy relacja ma taki, a nie inny charakter (chciałam na luzie i bez presji, fajna też chciałam być, ale właśnie tak czułam).,Więc jeśli chcesz to zmienić, to podejmij próbę - piłka jest po twojej stronie boiska.

ReBeczka napisał/a:

chyba w którymś momencie popełniłam błąd, teraz tylko muszę zrozumieć w którym.

W tym, w którym uznałaś, że taka luźna relacja to jest to czego chcesz. Facet się do tego dostosował i masz co chciałaś.

ReBeczka napisał/a:

dziwi mnie ten brak zaangażowania pomiędzy spotkaniami.

Nie oczekuj, że facet będzie twoją psiapsiułą od plotek na telefonie, messengerze czy przez smsy. Wczoraj właśnie słyszałem w pracy reakcję kolegi na serię smsów od lubej: "Ja pierd... ta znowu zawraca mi d... bzdurami". Facet to nie kobieta czy dziecko - z zasady nie nudzi się, ma co robić. Osobiście wolałbym wsiąść w auto i przejechać 200 km, spotkać się, pogadać, a nie marnować czas na fonie czy kompie.
I nie, takie wymiany zdań przez komunikatory nie kończą się na zwykłym "cześć".

Porady kobiet w tym zakresie traktuj z przymrożeniem oka - znają mężczyzn tak jak ty, czyli wcale. Podobnie zresztą większość tutejszych mężczyzn, czyli tzw. białorycerze - większość z nich, gdyby pani im nakazała, cały dzień by wisieli na telefonie big_smile. Jedyne sensowne porady dali ci Gary, Farmer i chmurny.

ReBeczka napisał/a:

W poprzednim związku ciągle mi było mało, chłopak stawał na głowie a ja i tak byłam niezadowolona, nie chciałam tego powtarzać tym razem, próbowałam podejść do tej relacji właśnie na luzie, bez oczekiwań, że ktoś będzie spełniał moje życzenia

A jednak znowu weszłaś w te stare buty. Jako lek na swoją zaborczość wymyśliłaś luźną relację z dość rzadkimi spotkaniami, a i tak jesteś zaborcza. Spotkania rzadkie, ale chcesz go wciąż mieć na zdalnej smyczy. Więc, jak sama widzisz, to nie jest lek na twoje problemy z relacjami.

ReBeczka napisał/a:

Dla mnie wystarczający plan na przyszłość jest taki, że bierzemy urlop w tym samym czasie żeby jechać razem na wakacje
dobrze mi się mieszka samej i nie chcę niczego zmieniać

Jak zjeść ciastko (być w związku) i mieć ciastko (nie być w związku). Wcale by mnie nie zdziwiło, jakby facet faktycznie umawiał się z innymi - relacja z tobą nie ma przyszłości.



M!ri napisał/a:

Słabo jesteś kompetentny do doradzania dziewczynie, która chce mieć związek, może kiedyś rodzinę, a nie ma wcale dużo czasu w życiu, aby go marnować na tylko sex.

Skrajnie niekompetentna to to jesteś ty, a do tego jesteś pełna złej woli, bo znana jest twoja nienawiść do mężczyzn i związków (nawet jeśli w jakimś jesteś - tylko współczuć temu nieszczęśnikowi).

Kaszpir007 napisał/a:

Napiszę ze swojego doświadczenia smile

Mężczyzna zakochany albo zauroczony chce utrzymywać cały czas kontakt. Dzwoni prawie cały czas.

Zamień "mężczyzna" na Kaszpir007, wtedy to będzie prawda. A w tej postaci to jest bzdura.

120

Odp: Brak kontaktu

Masz fajny układ o ile potraktujesz go luźno. On nie widzi potrzeby rozmowy między spotkaniami i nawet nie próbuj naciskać bo chłop da nogę.
Sama piszesz że nie myslicie o wspólnej przyszłości więc po co te rozkminy.
Zakochałaś się wiec masz potrzebe rozmowy bo chcesz się czuć ważna doceniona.
Co będzie pokaże czas.
Kiedyś byłam w takim ukladzie..dziś zostały wspomnienia

121 Ostatnio edytowany przez beacia96 (2023-03-19 06:28:53)

Odp: Brak kontaktu

Na Twoim miejscu zerwałabym z nim kontakt, ale wcześniej zemściłabym się w paskudny sposób za takie traktowanie np puściła nieładną plotę wśród jego znajomych.
Wyciągnij z tego lekcję na przyszłość- faceciki nie umieją kochać i myślą tylko tym nędznym robaczkiem którego mają w kroczu.
Szczerze współczuję, wiem przez co przechodzisz, bo sama kiedyś miałam podobnie. Jednak ja w przeciwieństwie do innych z tego forum nie będę Cię wyzywać od prostytutek. Ty niczemu nie zawiniłaś tylko ten skurwysyn Cię zmanipulował.
Radzę olać facetów i po prostu ich unikać- nie są warci ani grama naszej uwagi.

122

Odp: Brak kontaktu

Błąd popełniłaś  na samym początku znajomości,  deklarując intencje których nie masz i ukrywając: być może nieświadomie i przed samą sobą , oczekiwania, które masz.

Co robić? Przede wszystkim nie robić  z siebie ofiary. Powiedzieć, że się zaangazowalaś i zerwać znajomość, poszukać innego mężczyzny.

123

Odp: Brak kontaktu
beacia96 napisał/a:

Na Twoim miejscu zerwałabym z nim kontakt, ale wcześniej zemściłabym się w paskudny sposób za takie traktowanie np puściła nieładną plotę wśród jego znajomych.
Wyciągnij z tego lekcję na przyszłość- faceciki nie umieją kochać i myślą tylko tym nędznym robaczkiem którego mają w kroczu.
Szczerze współczuję, wiem przez co przechodzisz, bo sama kiedyś miałam podobnie. Jednak ja w przeciwieństwie do innych z tego forum nie będę Cię wyzywać od prostytutek. Ty niczemu nie zawiniłaś tylko ten skurwysyn Cię zmanipulował.
Radzę olać facetów i po prostu ich unikać- nie są warci ani grama naszej uwagi.

Beacia, to co? Za kobitki się autorka ma wziąć? Są bardziej uczuciowe? Nie mierz wszyskich ludzi jedną miarą.

124

Odp: Brak kontaktu
Teufel napisał/a:
beacia96 napisał/a:

Na Twoim miejscu zerwałabym z nim kontakt, ale wcześniej zemściłabym się w paskudny sposób za takie traktowanie np puściła nieładną plotę wśród jego znajomych.
Wyciągnij z tego lekcję na przyszłość- faceciki nie umieją kochać i myślą tylko tym nędznym robaczkiem którego mają w kroczu.
Szczerze współczuję, wiem przez co przechodzisz, bo sama kiedyś miałam podobnie. Jednak ja w przeciwieństwie do innych z tego forum nie będę Cię wyzywać od prostytutek. Ty niczemu nie zawiniłaś tylko ten skurwysyn Cię zmanipulował.
Radzę olać facetów i po prostu ich unikać- nie są warci ani grama naszej uwagi.

Beacia, to co? Za kobitki się autorka ma wziąć? Są bardziej uczuciowe? Nie mierz wszyskich ludzi jedną miarą.

Czemu by nie? wink

125 Ostatnio edytowany przez Teufel (2023-03-19 12:50:08)

Odp: Brak kontaktu
beacia96 napisał/a:
Teufel napisał/a:
beacia96 napisał/a:

Na Twoim miejscu zerwałabym z nim kontakt, ale wcześniej zemściłabym się w paskudny sposób za takie traktowanie np puściła nieładną plotę wśród jego znajomych.
Wyciągnij z tego lekcję na przyszłość- faceciki nie umieją kochać i myślą tylko tym nędznym robaczkiem którego mają w kroczu.
Szczerze współczuję, wiem przez co przechodzisz, bo sama kiedyś miałam podobnie. Jednak ja w przeciwieństwie do innych z tego forum nie będę Cię wyzywać od prostytutek. Ty niczemu nie zawiniłaś tylko ten skurwysyn Cię zmanipulował.
Radzę olać facetów i po prostu ich unikać- nie są warci ani grama naszej uwagi.

Beacia, to co? Za kobitki się autorka ma wziąć? Są bardziej uczuciowe? Nie mierz wszyskich ludzi jedną miarą.

Czemu by nie? wink

Bo nie wszyscy faceci są tacy jak Twój M. Tylko dlatego.

126

Odp: Brak kontaktu

Napisałaś:
"spotykamy się na luzie, na wyłączność, ale bez większych deklaracji"

No i masz na luzie znajomość bez zobowiązań. Po co mu większa zażyłość i pisanie pomiędzy.
Ma kochankę z doskoku i tyle.
Ja jako facet rozumiem to doskonale.
Sam przechodziłem przez różne dziwne relacje.

127

Odp: Brak kontaktu
ReBeczka napisał/a:
wieka napisał/a:

Mi się wydaje, że największym problemem są wasze rzadkie spotkanie, brak uczucia z jego strony, a nie pisanie, bo Tobie najwyraźniej nie odpowiada taki luźny związek, ale się na niego zgodziłaś, więc nie powinnaś mieć żadnych oczekiwań.
Nie wiedziałaś na co się piszesz, bo to odbija się negatywnie na Twojej psychice.

Powinnaś się wycofać, bo nie jesteś szczęśliwa... powiedzieć mu wprost, że zrywasz umowę, bo się zakochałaś i za bardzo ciąży Ci taka luźna relacja. On coś ukrywa.

Tak, to prawda, że bywam nieszczęśliwa i że to się na mnie odbija. Ale to nie tak, że my mieliśmy jakąś umowę typu seks raz na 2 tygodnie i zero uczuć, my zaczęliśmy się normalnie spotykać jako para, on wie jak najbardziej, że się zakochałam i utrzymuje, że on też (tak, może kłamać, wiem o tym). Spotkania są rzadkie z obiektywnych powodów, on się od nich nie miga, spotykamy się jak tylko jest okazja, czasami np. bierzemy wolny dzień w pracy w środku tygodnia po to tylko, żeby spędzić razem cały dzień, iść na spacer itp. Może to nic, ale ja się czuję przy nim bardzo dobrze, daje mi dużo ciepła, uczucia i mam potrzebę kontynuować to po spotkaniu, np. piszę następnego dnia, że się cieszę, że się udało spotkać i jakieś tam miłe rzeczy, na co od odpisuje np. po 24 h, uprzejmie ale bez większych fajerwerków.

Może faktycznie ten typ tak ma.
Słuchaj, nie skreślaj go, Słuchaj głosu swojego serca ludzie są różni
Ty masz potrzebę pisania on zwyczajnie może nie..

128

Odp: Brak kontaktu

Tylko tu nie chodzi o samo pisanie, a o brak zainteresowania na co dzień, ale skoro umawiałaś się na luźny związek, nie powinnaś mieć takich oczekiwań.
Jednym słowem, źle Ci teraz w takiej relacji, jest dla Ciebie niewystarczająca, dlatego pozostaje się z tym pogodzić albo zerwać.

Do tego nie potrafisz z nim szczerze porozmawiać, bo boisz się, że jak się otworzysz, to on "ucieknie", liczysz więc na cud przeczekania i to Cię niszczy od środka.

A powinniście sobie wszystko wyjaśnić, do bólu...

129 Ostatnio edytowany przez Chio (2023-03-20 12:53:48)

Odp: Brak kontaktu

Ja również uważam, że przesadziłaś w tym byciu fajną i na luzie. Poza tym zauważyłam, że sama piszesz fajny układ nie związek. Jeszcze jedno piszesz, że TYLKO ta jedna kwestia Ci nie pasuje.Chciałabym zauważyć, że ta jedna kwestia wypełnia w związku 90% emocji ,czasu. Jeśli już jej nie ma to czym będziecie wypełniać czas ze sobą, gdybyście jakimś cudem zamieszkali razem. Po roku w którym tak może widzieliście się 24 razy ,co zakochani  w miesiąc potrafią więcej,spada dynamika. Co z dynamiką jak przyjdzie proza życia, rutyna. Czy już wtedy będziecie jak dwoje obcych ludzi bez rozmów,  wzajemnej troski, bez rodziny, bo nie interesuje Was co robi drugie. On ma do kogo pójść, chociażby Dziecko, pewną przestrzeń emocjonalną wypełnioną, a Ty do kogo pójdziesz gdzy będziesz z nim, a jednak sama?

130

Odp: Brak kontaktu
wieka napisał/a:

Tylko tu nie chodzi o samo pisanie, a o brak zainteresowania na co dzień, ale skoro umawiałaś się na luźny związek, nie powinnaś mieć takich oczekiwań.
Jednym słowem, źle Ci teraz w takiej relacji, jest dla Ciebie niewystarczająca, dlatego pozostaje się z tym pogodzić albo zerwać.

Do tego nie potrafisz z nim szczerze porozmawiać, bo boisz się, że jak się otworzysz, to on "ucieknie", liczysz więc na cud przeczekania i to Cię niszczy od środka.

A powinniście sobie wszystko wyjaśnić, do bólu...

OTÓŻ TO!!

Posty [ 66 do 130 z 134 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024