Lady loka, ona nie chce albo nie potrzebuje bliskości. Odsuwa się, libido spadło. Nie ma co porównywać tego z tym, co mieliśmy na początku, niebo a ziemia. Dlugo można tak ciągnąć? Pewnie są i tacy, którzy mogą latami nie bzykać, nie potrzebują tego, ale to mniejszość. Depresja zrobiła swoje, antydepresanty też, to nie oczekiwałem, że będzie miała ochotę, co logiczne dla mnie było, ale to już sporo trwa, a wiele nie zmienia się z tym temacie.
Świadomość mam, że ogólna atmosfera w domu nie sprzyja większej ochocie na seks.
Johnny, co Ty na mnie projektujesz? Może sam masz problem z alkoholem, co?
Słuchaj (czytaj) uważnie: są tutaj tacy, którzy by sobie rękę razem z łbem dali urżnąć, że to przez alkohol prawka nie mam. A w społeczeństwie istnieje przekonanie, że utrata prawa jazdy z powodu jazdy po alkoholu świadczy o tym, że delikwent od tego alkoholu jest uzależniony. Dlatego podkreśliłem kilka razy, że nie jestem alkoholikiem. Nie jest to rozpaczliwe próba samooszukiwania, bo nie dopuszczam do siebie myśli o nałogu, tylko prawda. Zaskoczyłeś?
Farmer, nie mam chorych ambicji, że ja MUSZĘ zarabiać więcej od żony. Ale myślisz, że ona mi nie dogryza z powodu zarobków i utraty pj? Że to przeszło bez echa u nas i w ogóle jakby nic się nie stało? Jest sielsko i anielsko?
Agnes, może i masz rację, bo niezdrowo emocjonalnie reaguje.