Cześć
Od 2 miesięcy spotykam się z facetem, starszy o 11 lat. Na początku nie wymuszał na mnie żadnej bliskości, czekał cierpliwe dobrych kilka randek, duży plus. No ale, sylwestra spędziliśmy razem, wszystko było super, około 2 w nocy spotkaliśmy jego znajomych i on zaczął z nimi rozmawiać po czym totalnie mnie zignorował i rozmawiał ze znajoma… dobra godzinę, później stwierdził, ze ja byłam na telefonie i dlatego tak zrobił ( byłam na telefonie, bo zajął się rozmowa). Po tej sytuacji miałam totalnie wywalone na niego, ale oczywiście zmiękłam… przepraszał, przyznał mi racje, ze zrobił źle. Zaczęliśmy się znowu spotykać coraz częściej, zostawałam u niego na kilka dni i odkryłam, ze ma dużo zabawek erotycznych, jakieś kneble, wibratory, pejcze itp. Zapaliła mi się czerwona lampka.
Myśle, ze traktuje mnie dosyć poważnie, ale tez czasami robi wszystko, abym była zazdrosna, mówi o jakiś dziewczynach z przeszłości itp., ale tez chwali się mną przed znajomymi, pokazuje nasze wspólne zdjęcia, opowiada o mnie.
Ostatnio w Walentynki zabrał mnie na kolacje, zaczął mówić o mnie jak o swojej kobiecie, ale tez nie poruszaliśmy tematu czy jesteśmy razem czy nie.
Pierwszy raz od bardzo dawna zaczynam coś czuć do faceta, ale jak na codzień jestem mega pewna siebie to przy nim jestem bardzo nieśmiała. Jeśli nie spędzamy wspólnie czasu to bardzo mało się do siebie odzywamy, kilka wiadomości na kilka dni, ale gdy się już spotkamy opowiadamy sobie o wszystkim. Czy to jest normalne?
Jak jestem u niego zawsze traktuje mnie jak księżniczkę, śniadania do łóżka, nigdy nie pozwala mi płacić za coś, przytula, całuje.
Bardzo długi okres czasu nie spotykałam się z facetami i już nie wiem co mam myśleć… z jednej strony zapala mi się czerwona lampka co do niego, a z drugiej strony zaczyna mi zależeć. Co o tym myślicie?
Dodam jeszcze, ze poznaliśmy się przez Tinder... on nadal ma aktywne konto.