netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.

340 odpowiedzi13 825 wyświetleńzałożony przez IllaTidandi, 09.10.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 341 z 341 ]

326

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.

no nie smile

jak awansowałam to nie znaczy że jestem od kogokolwiek "lepsza". znaczy tyle że moje kompetencje i osiągnięcia zostały docenione i najprawdopodobniej są najwyższe spośród pewnej grupy osób. ale nie znaczy że JA jestem LEPSZA. i też wcale nie znaczy że wygrałam a już na pewno że ktoś przegrał. chwalenie się osiągnięciami jest powiedzeniem że się dosięgnęło SWOJEGO celu. bycie dumnym z SIEBIE. no ale to zależy po co robisz pewne rzeczy - czy dla siebie czy na pokaz.
i nikogo nie zmotywujesz jeśli ktoś zobaczy że się wywyższasz przed nim (już widzę jak się mój zespół bierze do roboty jak mówię "jestem od Was lepsza" - LOL XD). zmotywujesz jak swoją postawą powiesz że coś zeobiłeś ze skupieniem na tym że zrobiłeś a nie że ktoś nie zrobił.

natomiast jestem w stanie zrozumieć ten tok rozumowania - ale strzelam że musisz pracować chyba w jakimś strasznym korpo z wyścigiem szczurów smile ja od takich miejsc zawsze uciekałam, bo właśnie w ludziach szczepi się koncepcja bycia "lepszym" i wynagradza za nicnierobienie (bo jak się nie robi to nie można niczego zepsuć) ale za gadanie o tym co się niby zrobiło.
na szczęście powstaje coraz więcej zdrowych miejsc pracy.

327 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2022-10-12 23:36:16)

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.
anna.zakochana napisał/a:

no nie smile

jak awansowałam to nie znaczy że jestem od kogokolwiek "lepsza". znaczy tyle że moje kompetencje i osiągnięcia zostały docenione i najprawdopodobniej są najwyższe spośród pewnej grupy osób. ale nie znaczy że JA jestem LEPSZA. i też wcale nie znaczy że wygrałam a już na pewno że ktoś przegrał. chwalenie się osiągnięciami jest powiedzeniem że się dosięgnęło SWOJEGO celu. bycie dumnym z SIEBIE. no ale to zależy po co robisz pewne rzeczy - czy dla siebie czy na pokaz.
i nikogo nie zmotywujesz jeśli ktoś zobaczy że się wywyższasz przed nim (już widzę jak się mój zespół bierze do roboty jak mówię "jestem od Was lepsza" - LOL XD). zmotywujesz jak swoją postawą powiesz że coś zeobiłeś ze skupieniem na tym że zrobiłeś a nie że ktoś nie zrobił.

natomiast jestem w stanie zrozumieć ten tok rozumowania - ale strzelam że musisz pracować chyba w jakimś strasznym korpo z wyścigiem szczurów smile ja od takich miejsc zawsze uciekałam, bo właśnie w ludziach szczepi się koncepcja bycia "lepszym" i wynagradza za nicnierobienie (bo jak się nie robi to nie można niczego zepsuć) ale za gadanie o tym co się niby zrobiło.
na szczęście powstaje coraz więcej zdrowych miejsc pracy.

Nie pozostaje nam nic innego,jak zgodzić się, że się nie zgadzamy smile

328

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.

Pierdolisz Szeptuch - jak jesteś w czymś lepszy, nie musisz o tym nikomu mówić, wszyscy to wiedzą. Ty najwidoczniej musisz...

329

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.
maku2 napisał/a:
M!ri napisał/a:

Zaczepiałeś, o co chodzi z problemami z karierą zawodową przy dziecku. Znowu uznałeś, że to bzdury.

Ponownie - tak napisałem że bzdura bo napisałaś to

M!ri napisał/a:

Kiedyś musiała je urodzić, więc jest w plecy ze stażem w pracy

Na co Ci odpisałem

maku2 napisał/a:

Gdzie Ty pracujesz i co za bzdury piszesz?
Stażowe leci gdy kobieta jest zatrudniona i ciąża, macierzyński itd. tego nie wstrzymuje.

Czy to nie była bzdura co napisałaś?
Poważnie to słowo BZDURA tak Ciebie ubodło że strzelisz focha - daj spokój, też mi napisz że pisze bzdury i będzie kwita.

Praca jest wtedy gdy się pracuje, zdobywa doświadczenie, prowadzi projekty, a nie siedzi na urlopie. Jaśniej tego nie mogę napisać. Jeżeli wg Ciebie od przewijania niemowlęcia zdobywa się nowe umiejętności zawodowe to szkoda zużywać klawiaturę.

Tak, pieprzysz od rzeczy.

330

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.
M!ri napisał/a:
maku2 napisał/a:
M!ri napisał/a:

Zaczepiałeś, o co chodzi z problemami z karierą zawodową przy dziecku. Znowu uznałeś, że to bzdury.

Ponownie - tak napisałem że bzdura bo napisałaś to

M!ri napisał/a:

Kiedyś musiała je urodzić, więc jest w plecy ze stażem w pracy

Na co Ci odpisałem

maku2 napisał/a:

Gdzie Ty pracujesz i co za bzdury piszesz?
Stażowe leci gdy kobieta jest zatrudniona i ciąża, macierzyński itd. tego nie wstrzymuje.

Czy to nie była bzdura co napisałaś?
Poważnie to słowo BZDURA tak Ciebie ubodło że strzelisz focha - daj spokój, też mi napisz że pisze bzdury i będzie kwita.

Praca jest wtedy gdy się pracuje, zdobywa doświadczenie, prowadzi projekty, a nie siedzi na urlopie. Jaśniej tego nie mogę napisać. Jeżeli wg Ciebie od przewijania niemowlęcia zdobywa się nowe umiejętności zawodowe to szkoda zużywać klawiaturę.

Odniosłem się do tego co sama napisałaś a teraz odwracasz kota ogonem. Napisałaś

M!ri napisał/a:

Kiedyś musiała je urodzić, więc jest w plecy ze stażem w pracy

"STAŻ PRACY"
I do tego się odniosłem a nie do pracy jako takiej , zdobywaniu nowych kompetencji, doświadczeń czy projektów.
JA mam się domyślać co chciałaś napisać czy odnosić się do tego co napisałaś?

M!ri napisał/a:

Tak, pieprzysz od rzeczy

Kiedy tylko mogę, zarąbiste uczucie - chyba nigdy mi się nie znudzi smile

331

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.
BEKAśmiechu napisał/a:

Pierdolisz Szeptuch - jak jesteś w czymś lepszy, nie musisz o tym nikomu mówić, wszyscy to wiedzą. Ty najwidoczniej musisz...

Spokojnie, tobie takie dylematy nie grożą: mówić czy nie mówić
Raczej nigdy od nikogo lepszy nie będziesz.

332

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.
maku2 napisał/a:
M!ri napisał/a:
maku2 napisał/a:

Ponownie - tak napisałem że bzdura bo napisałaś to

Na co Ci odpisałem

Czy to nie była bzdura co napisałaś?
Poważnie to słowo BZDURA tak Ciebie ubodło że strzelisz focha - daj spokój, też mi napisz że pisze bzdury i będzie kwita.

Praca jest wtedy gdy się pracuje, zdobywa doświadczenie, prowadzi projekty, a nie siedzi na urlopie. Jaśniej tego nie mogę napisać. Jeżeli wg Ciebie od przewijania niemowlęcia zdobywa się nowe umiejętności zawodowe to szkoda zużywać klawiaturę.

Odniosłem się do tego co sama napisałaś a teraz odwracasz kota ogonem. Napisałaś

M!ri napisał/a:

Kiedyś musiała je urodzić, więc jest w plecy ze stażem w pracy

"STAŻ PRACY"
I do tego się odniosłem a nie do pracy jako takiej , zdobywaniu nowych kompetencji, doświadczeń czy projektów.
JA mam się domyślać co chciałaś napisać czy odnosić się do tego co napisałaś?

Dr Jakub Szmit, Uniwersytet Gdański napisał/a:

Konstrukcja stażu pracy
z aksjologicznego punktu widzenia

Zgodnie ze Słownikiem języka polskiego słowo „staż” ma
dwa znaczenia. Po pierwsze jest to „praktyczna nauka za-
wodu odbywana w jakiejś instytucji przez absolwentów
szkoły lub studiów, czasem stanowiąca próbny okres ich
pracy; też: czas tej nauki”. Po drugie zaś staż oznacza
„czas, który upłynął od momentu rozpoczęcia pracy w ja-
kiejś instytucji lub od chwili rozpoczęcia działalności w ja-
kiejś dziedzinie” (https://sjp.pwn.pl/sjp/staz;2576182.
html). W sposób oczywisty w dalszych rozważaniach sto-
sowane będzie to drugie znaczenie.

Na wstępie można postawić pytanie, dlaczego w ogóle
staż pracy miałby wpływać na pozycję pracownika, na za-
kres jego praw i obowiązków? Najogólniej mówiąc, staż
pracy, właśnie w znaczeniu okresu prowadzenia określo-
nej aktywności, odnosi się w sposób domniemany do do-
świadczenia zawodowego, co ma się przekładać na lepszą
jakość świadczonej pracy. Odzwierciedla również więk-
szy wkład w funkcjonowanie danego pracodawcy, w jego
rozwój.

Cieszę się, że mogłam poszerzyć Twój słownik pojęć. Pamiętaj, że nigdy nie jest za późno na naukę.

333

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.
anna.zakochana napisał/a:
Szeptuch napisał/a:
wieka napisał/a:

A kto powiedział, że pokora to słabość?
Wszystko wymaga balansu.

"Pokora – cnota moralna, która w ogólnym rozumieniu polega na uznaniu własnej ograniczoności, niewywyższaniu się ponad innych i unikaniu chwalenia się swoimi dokonaniami. Jak mówi znany holenderski psychiatra, Gerard J. M. van den Aardweg: "Pokora jest warunkiem uzyskania dojrzałości duchowej oraz psychicznej". Wikipedia"

Jeszcze niedawno się z tym zgadzałem, ale teraz już nie,uważam że to nieprawda.

Trzeba wywyższać się ponad innymi i trzeba chwalić się swoimi dokonaniami.
Ponieważ jeżeli sam tego nie zrobisz,to nikt tego nie zrobi.
(oczywiście,jak pisałem wyżej z wył rodziny)

wywyższać się to co innego niż chwalić dokonaniami / być z nich dumny. pokora nie oznacza od razu skromności.
wywyższać się znaczy pokazywać że jest się lepszym od kogoś. niezależnie od tego co osiągnąłeś. i jest to zawsze negatywne.
można być pokornym ale dumnym z tego co się osiągnęło. można o tym mówić a wciąż mieć pokorę.
chciałabym napisać, że mam nadzieję że po prostu mylisz pojęcia, ale trochę w swoich wypowiedziach jednak pokazałeś że to wywyższanie się dla Ciebie faktycznie jest wartością.

a odnosząc się do Twojego przykładu z pracy - nie ma nikogo kogo się bardziej w miejscu pracy nie lubi niż osoby które się wywyższają a nie mają żadnych osiągnieć smile
ja pokory długo nie miałam, ale ratowały mnie moje bardzo wysokie kompetencje. ale wbrew temu co piszesz, uważam że mogłam osiągnąć jeszcze więcej, do swoich osiągnięc dodając pokorę.

Anna, bardzo mądrze myślisz, nie można pokory mylić ze słabością czy nie wyrażaniem swojego zdania.
Ale z wiedzą gdzie co i kiedy można, gdzie jest granica dobrego smaku.
Tak samo z chwaleniem się.
Życie uczy pokory, ale nie wszystkich...

Więcej jest takich osób... po trupach do celu, byle moje było na wierzchu, bo ja wiem lepiej, bo ja jestem mądrzejszy, więc muszę innych deprecjonować... itp.
Wywyższanie się jest poniżaniem innych, tylko nie każdy to pojmuje.

Ale genów i wychowania sobie nie wybieramy, więc każdy jest, jaki jest.

334

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.

Czytając wasze de facto wywyższające sie posty:oj jacy my moralni,jacy prawego serca.
Przypomniał mi sie fragment Tako rzecze Zaratustra - Friedrich Nietzsche  o ostatnim człowieku w tłumaczeniu Wacława Berenta. .
"Biada! Zbliża się czas po tysiąckroć wzgardy godnego człowieka, — człowieka, co nawet samym sobą już gardzić nie zdoła.

Patrzcie! wskazuję wam ostatniego człowieka.

„Czym jest miłość? Czym jest twórczość? Czym jest tęsknota? Czym jest gwiazda?” — tak pyta ostatni człowiek i mruży wzgardliwie oczy.

Ziemia się skurczyła, a po niej skacze ostatni człowiek, który wszystko zdrabnia. Rodzaj jego jest nie do wytępienia, jako pchła ziemna; ostatni człowiek żyje najdłużej.

„Myśmy szczęście wynaleźli”, — mówią ostatni ludzie i mrużą niedbale oczy.

Opuszczają okolice, gdzie życie twarde było: gdyż ciepła potrzeba. Kocha się jeszcze sąsiada i trze się o niego; — gdyż ciepła potrzeba!

Cierpienie i nieufność uchodzą za rzeczy grzeszne: ostatni człowiek baczy troskliwie na siebie. Głupiec chyba tylko potyka się jeszcze o kamienie i o ludzi!

Nieco trucizny kiedy niekiedy — to darzy słodkimi snami. A w końcu — dużo trucizny, aby mile zemrzeć.

Pracuje się jeszcze, gdyż praca jest rozrywką. Dba się jednak o to, by ta rozrywka nie stała się zbyt uciążliwa.

Nikt już nie jest bogatym ani biednym: jedno i drugie jest zbyt uciążliwe. Któż by jeszcze chciał panować? Któż by jeszcze chciał podlegać? To zbyt uciążliwe.

Żadnego pasterza, sama trzoda! Każdy jest równy, każdy chce działu równego. Kto inaczej czuje, idzie dobrowolnie do domu obłąkanych.

„Dawniej cały świat był szalony”, — mówią najsubtelniejsi i mrużą mądrze oczy.

Jest się mądrym i wie się wszystko, co się zdarzyło, więc w wydrwiwaniu wszystkiego nie zna się miary. Sprzeczają się jeszcze, lecz godzą się niebawem, gdyż niezgoda psuje żołądek.

Ma się swą przyjemnostkę na dzień i swą przyjemnostkę na czas nocy; lecz zdrowie ceni się nade wszystko.

„Myśmy szczęście wynaleźli”, — mówią ostatni ludzie i mrużą oczy. —

Tu zakończył Zaratustra swą pierwszą mowę (zwą ją również i „przedmową”), gdyż w tym miejscu przerwał mu krzyk i radość tłumu: „Daj nam, Zaratustro, ostatniego człowieka, — wołali społem, — uczyń z nas ostatnich ludzi, a darujemy ci twego nadczłowieka”. Lud cały radował się i mlaskał językiem. Zaratustrę wszakże smutek ogarnął; rzekł do serca swego:

„Nie rozumieją mnie: nie jestem językiem dla tych uszu.

Za długo w istocie żyłem w górach, zanadto wsłuchiwałem się w szelesty drzew i w poszumy strumieni: I oto mowa ma jest dla nich mową pasterzy kóz.

Dusza ma nieporuszona jest i jasna jako wzgórza o poranku. Oni jednak sądzą, żem jest zimny i żem szyderca w żartach okrutnych.
I teraz oto spozierają wciąż na mnie i śmieją się. A śmiejąc się, nienawidzą mnie jeszcze. Lód jest w ich śmiechu”."

335

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.
M!ri napisał/a:
maku2 napisał/a:
M!ri napisał/a:

Praca jest wtedy gdy się pracuje, zdobywa doświadczenie, prowadzi projekty, a nie siedzi na urlopie. Jaśniej tego nie mogę napisać. Jeżeli wg Ciebie od przewijania niemowlęcia zdobywa się nowe umiejętności zawodowe to szkoda zużywać klawiaturę.

Odniosłem się do tego co sama napisałaś a teraz odwracasz kota ogonem. Napisałaś

M!ri napisał/a:

Kiedyś musiała je urodzić, więc jest w plecy ze stażem w pracy

"STAŻ PRACY"
I do tego się odniosłem a nie do pracy jako takiej , zdobywaniu nowych kompetencji, doświadczeń czy projektów.
JA mam się domyślać co chciałaś napisać czy odnosić się do tego co napisałaś?

Dr Jakub Szmit, Uniwersytet Gdański napisał/a:

Konstrukcja stażu pracy
z aksjologicznego punktu widzenia

Zgodnie ze Słownikiem języka polskiego słowo „staż” ma
dwa znaczenia. Po pierwsze jest to „praktyczna nauka za-
wodu odbywana w jakiejś instytucji przez absolwentów
szkoły lub studiów, czasem stanowiąca próbny okres ich
pracy; też: czas tej nauki”. Po drugie zaś staż oznacza
„czas, który upłynął od momentu rozpoczęcia pracy w ja-
kiejś instytucji lub od chwili rozpoczęcia działalności w ja-
kiejś dziedzinie” (https://sjp.pwn.pl/sjp/staz;2576182.
html). W sposób oczywisty w dalszych rozważaniach sto-
sowane będzie to drugie znaczenie.

Na wstępie można postawić pytanie, dlaczego w ogóle
staż pracy miałby wpływać na pozycję pracownika, na za-
kres jego praw i obowiązków? Najogólniej mówiąc, staż
pracy, właśnie w znaczeniu okresu prowadzenia określo-
nej aktywności, odnosi się w sposób domniemany do do-
świadczenia zawodowego, co ma się przekładać na lepszą
jakość świadczonej pracy. Odzwierciedla również więk-
szy wkład w funkcjonowanie danego pracodawcy, w jego
rozwój.

Cieszę się, że mogłam poszerzyć Twój słownik pojęć. Pamiętaj, że nigdy nie jest za późno na naukę.

Pamiętam i chętnie zaznajamiam się z czymś nowym smile gdybyś od początku napisała że chodzi Ci o staż pracy z aksjologicznego punktu widzenia a nie z punktu widzenia kodeksu pracy to pewnie byśmy się nie ścierali.

336

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.
Szeptuch napisał/a:

Czytając wasze de facto wywyższające sie posty:oj jacy my moralni,jacy prawego serca.

a to już jest tylko i wyłącznie Twoja interpretacja smile

337

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.
Szeptuch napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:

Pierdolisz Szeptuch - jak jesteś w czymś lepszy, nie musisz o tym nikomu mówić, wszyscy to wiedzą. Ty najwidoczniej musisz...

Spokojnie, tobie takie dylematy nie grożą: mówić czy nie mówić
Raczej nigdy od nikogo lepszy nie będziesz.

Przynajmniej nie muszę podbijać sobie ego na forum internetowym. Każdy twój post jest podyktowany jakąś wewnętrzną bojaźnią o to czy inni zauważą twoją zajebistość. Jak to Margaret Thatcher mówiła: "Być potężnym – to tak samo jak być damą. Jeśli musisz zapewniać, że nią jesteś – to nie jesteś."

338 Ostatnio edytowany przez Socjallibertarianin (2022-10-14 00:50:49)

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.
Szeptuch napisał/a:

Nie,nie odmieni ci się.
Traktujesz dziecko jak wroga,który zniszczy ci życie,zdepcze wszystko,nic już nie będzie takie samo.
Z twoich wypowiedzi bije niechęć,wrogość.
Dodatkowo masz napchana głowę bzdurami,serwowanymi nam przez progresywnych postępowców, o "przeludnieniu planety"
Europa wymiera,a nie się przeludnia.
To że w Afryce nie potrafią w antykoncepcje,nie jest naszym problemem.
Nie powinniśmy ich dotować i tyle,niech se radzą.

Więc nie niszcz swojemu partnerowi życia.
Teraz podchodzi do tego na ludzie, nawet jak zostanie z miłości do ciebie,do zawsze będzie miał pustkę w sercu.
nie prawda jest to tez ze mężczyzn, nie ogranicza czas,z wiekiem jakoś plemników bardzo słabnie,a u współczesnych mężczyzn i tak sa one w kiepskim stanie.

Nie chce żeby to zabrzmiało jak namawianie, bo jak najbardziej masz prawo nie chcieć dzieci,masz prawo do życia takiego jakiego chcesz,według własnych zasad.

Ale na własne oczy widziałem w pracy sytuacje,gdzie gdy młoda pracownica zaszła w ciąże to słyszała masę docinek,gdy po pierwszym zdecydowała sie na2 i 3 do juz w ogóle "dzieciorób" albo "kupić twojemu facetowi prezerwatywy"
Życie bywa przewrotne, gdy te Panie przekroczyły 35, i zachciały mieć dzieci, to okazało sie że nie mogą, i zaczęły szklic się im oczy gdy ojciec dzieci dzwonił do swojej zony i dawał do telefonu małe szkraby.
Były nawet u szefa w sprawie,aby zabronić jej trzymania na biurku zdjęć dzieci,było wesoło.

Serio,zmarnujesz mu 4 lata "bo może mi się odmieni" ty naprawdę myślisz ze facet za 4 lata,po rozstaniu z tobą znajdzie od razu materiał na matkę?
I co po tyg znajomości ją zapłodni?
ty jesteś poważna?
Mogą minąć lata,zanim kogoś pozna.
+ oczywiście odchorowanie po związku z tobą.

I vice versa sam masz przeżarty mózg wstecznictwem i formą neofaszyzmu. Mówimy tu o planecie a nie europie. Owczy pęd ku naśladowaniu patologicznych państw prowadzi prowadzi do zagłady planety. Surowce są skończone. Jak pokazuje historia ludzie nie potrafią się nimi dzielić są zwykle pazerni. Ja słyszałem zwierzenia koleżanki z pracy której rodzina oraz znajomy dopytywali kiedy wreszcie urodzi dziecko. Dalej było gorzej chamskie docinki no i najgorsze w końcu słowna agresja  Efekt odcięła się od nich za moją namową. Toksynę należy usunąć jak najszybciej. Zachowujesz się jak wyborca obecnego rządu albo konfederacji targowickiej Bosaka. Kto ma od ciebie innej spojrzenie na świat to zaraz opętany a może trochę samorefleksji i jest wręcz odwrotnie. Zbawców narodów już było wielu i nigdy dobrze to się mnie skończyło. Pewien pan z wąsikiem miał manię na punkcie rozrodu. Każdy niech robi jak chce pod warunkiem że nie wchodzi innej osobie w paradę.

339

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.
Socjallibertarianin napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Nie,nie odmieni ci się.
Traktujesz dziecko jak wroga,który zniszczy ci życie,zdepcze wszystko,nic już nie będzie takie samo.
Z twoich wypowiedzi bije niechęć,wrogość.
Dodatkowo masz napchana głowę bzdurami,serwowanymi nam przez progresywnych postępowców, o "przeludnieniu planety"
Europa wymiera,a nie się przeludnia.
To że w Afryce nie potrafią w antykoncepcje,nie jest naszym problemem.
Nie powinniśmy ich dotować i tyle,niech se radzą.

Więc nie niszcz swojemu partnerowi życia.
Teraz podchodzi do tego na ludzie, nawet jak zostanie z miłości do ciebie,do zawsze będzie miał pustkę w sercu.
nie prawda jest to tez ze mężczyzn, nie ogranicza czas,z wiekiem jakoś plemników bardzo słabnie,a u współczesnych mężczyzn i tak sa one w kiepskim stanie.

Nie chce żeby to zabrzmiało jak namawianie, bo jak najbardziej masz prawo nie chcieć dzieci,masz prawo do życia takiego jakiego chcesz,według własnych zasad.

Ale na własne oczy widziałem w pracy sytuacje,gdzie gdy młoda pracownica zaszła w ciąże to słyszała masę docinek,gdy po pierwszym zdecydowała sie na2 i 3 do juz w ogóle "dzieciorób" albo "kupić twojemu facetowi prezerwatywy"
Życie bywa przewrotne, gdy te Panie przekroczyły 35, i zachciały mieć dzieci, to okazało sie że nie mogą, i zaczęły szklic się im oczy gdy ojciec dzieci dzwonił do swojej zony i dawał do telefonu małe szkraby.
Były nawet u szefa w sprawie,aby zabronić jej trzymania na biurku zdjęć dzieci,było wesoło.

Serio,zmarnujesz mu 4 lata "bo może mi się odmieni" ty naprawdę myślisz ze facet za 4 lata,po rozstaniu z tobą znajdzie od razu materiał na matkę?
I co po tyg znajomości ją zapłodni?
ty jesteś poważna?
Mogą minąć lata,zanim kogoś pozna.
+ oczywiście odchorowanie po związku z tobą.

I vice versa sam masz przeżarty mózg wstecznictwem i formą neofaszyzmu. Mówimy tu o planecie a nie europie. Owczy pęd ku naśladowaniu patologicznych państw prowadzi prowadzi do zagłady planety. Surowce są skończone. Jak pokazuje historia ludzie nie potrafią się nimi dzielić są zwykle pazerni. Ja słyszałem zwierzenia koleżanki z pracy której rodzina oraz znajomy dopytywali kiedy wreszcie urodzi dziecko. Dalej było gorzej chamskie docinki no i najgorsze w końcu słowna agresja  Efekt odcięła się od nich za moją namową. Toksynę należy usunąć jak najszybciej. Zachowujesz się jak wyborca obecnego rządu albo konfederacji targowickiej Bosaka. Kto ma od ciebie innej spojrzenie na świat to zaraz opętany a może trochę samorefleksji i jest wręcz odwrotnie. Zbawców narodów już było wielu i nigdy dobrze to się mnie skończyło. Pewien pan z wąsikiem miał manię na punkcie rozrodu. Każdy niech robi jak chce pod warunkiem że nie wchodzi innej osobie w paradę.

"Anarchista " z naiwnym dzieciakiem nawet nie będę wdawał się w dyskusję.  I tak niewiele by do ciebie dotarło.

340

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.
Socjallibertarianin napisał/a:

Owczy pęd ku naśladowaniu patologicznych państw prowadzi prowadzi do zagłady planety. Surowce są skończone.

Tak z ciekawości jakie kraje masz na myśli?
Surowce się kończą...ropa miała się skończyć w latach 70-tych a w samej Polsce jest ponad 2500 tysiąca skatalogowanych złóż.

341

Odp: On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.

W temacie, nie da się trochę mieć dziecka trochę nie. Sam nie chce i nie zawracałbym lasce życia związkiem w którym ona kaszojada pragnie.

Posty [ 326 do 341 z 341 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On chce kiedyś dzieci, ona (najprawdopodobniej) nie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026