Mąż chce porzucić pracę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mąż chce porzucić pracę.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 196 ]

66

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Przełożony jest wściekły bo będzie musiał wreszcie wziąć się do roboty.
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale mało prawdopodobne, że przez ten okres wypowiedzenia znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie ogarniać wszystko tak jak mój mąż do tej pory.
Przełożony wie co należy robić, jest dobrym fachowcem, ale ostatnio mocno się rozleniwił i uzależnił od telefonu, gier.
Aby jakoś to działało i aby nie narażać się swoim przełożonym/dyrekcji/ musi zmienić swoje nastawienie do pracy.
Mąż nie będzie szedł na L 4, ani na bezpłatny.
Dopracuje ile musi minus należny urlop, będzie robił co do niego należy, szkolił kogo mu każą, uczciwie wszystko.
Czas, który mu pozostał jest niczym w porównaniu do tego ile tam był.

Gdyby doszło do rozwodu to na pewno byłoby mi żal, że to się skończyło. Trudno mi nawet sobie wyobrazić jak bym się zachowała.
Jednak mam ten spokój, że nie zostanę z niczym.
Sporo było tu wątków, w których autorki opisywały, że mimo okropnego małżeństwa nie zdecydują się na rozwód bo nie mają zabezpieczenia materialnego.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Z jednej strony dobrze się stało.
Jak był tym wszystkim zmęczony, to po co miał się męczyć do emerytury?
Niech on też ma coś z tego życia.

68

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:

Przełożony jest wściekły bo będzie musiał wreszcie wziąć się do roboty.
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale mało prawdopodobne, że przez ten okres wypowiedzenia znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie ogarniać wszystko tak jak mój mąż do tej pory.
Przełożony wie co należy robić, jest dobrym fachowcem, ale ostatnio mocno się rozleniwił i uzależnił od telefonu, gier.
Aby jakoś to działało i aby nie narażać się swoim przełożonym/dyrekcji/ musi zmienić swoje nastawienie do pracy.
Mąż nie będzie szedł na L 4, ani na bezpłatny.
Dopracuje ile musi minus należny urlop, będzie robił co do niego należy, szkolił kogo mu każą, uczciwie wszystko.
Czas, który mu pozostał jest niczym w porównaniu do tego ile tam był.

Gdyby doszło do rozwodu to na pewno byłoby mi żal, że to się skończyło. Trudno mi nawet sobie wyobrazić jak bym się zachowała.
Jednak mam ten spokój, że nie zostanę z niczym.
Sporo było tu wątków, w których autorki opisywały, że mimo okropnego małżeństwa nie zdecydują się na rozwód bo nie mają zabezpieczenia materialnego.

Takie zabezpieczenie to zawsze dobrze mieć, bez względu na wszystko.

69

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:

(...) Nawet /jak tu ktoś sugeruje/ gdy dojdzie do rozwodu to jakoś to przeżyję. (...)

Jesteś mistrzynią manipulacji. hmm

W poście rozpoczynającym wątek napisałaś (tak, Ty):

(...) Boję się jednak, że się np. rozpije albo znajdzie sobie jakieś nieodpowiednie zajęcia i znajomych na które/których teraz nie ma czasu.
Mam przykład koleżanki, której mąż wojskowy zupełnie się zmienił gdy poszedł na wcześniejszą emeryturę. Po kilku miesiącach siedzenie w domu zniszczyło jego i rodzinę.

Nikt inny nie sugerował rozwodu.

70

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Wielokropek napisał/a:
Kleoma napisał/a:

(...) Nawet /jak tu ktoś sugeruje/ gdy dojdzie do rozwodu to jakoś to przeżyję. (...)

Jesteś mistrzynią manipulacji. hmm

W poście rozpoczynającym wątek napisałaś (tak, Ty):

(...) Boję się jednak, że się np. rozpije albo znajdzie sobie jakieś nieodpowiednie zajęcia i znajomych na które/których teraz nie ma czasu.
Mam przykład koleżanki, której mąż wojskowy zupełnie się zmienił gdy poszedł na wcześniejszą emeryturę. Po kilku miesiącach siedzenie w domu zniszczyło jego i rodzinę.

Nikt inny nie sugerował rozwodu.

Myśl  rozwodu podsunął wczoraj Legat. Post nr 57.
A koleżanka z byłym wojskowym /mimo całkowicie zniszczonych więzi rodzinnych/ nie ma rozwodu. Opłaca jej się cierpieć i czekać aż on się zapije a ona będzie miała po nim rentę rodzinną, mieszkanie. Do tego nie będzie wstydu przed znajomymi z rodzinnego miasta gdyby musiała wrócić do rodziców. Bo nie ma gdzie indziej i za co pójść od niego.

71

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Zostanę przy swoim zdaniu. smile

72

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Wielokropek napisał/a:

Zostanę przy swoim zdaniu. smile

to samo pomyślałem smile
Podejście nie partnerskie/wspierające, tylko wymagające.

Odejdzie z pracy, będzie mało kasy, będzie mi się kręcił po domu i jeszcze zacznie pić.
Tak trochę słabo ten związek z daleka wygląda.

73

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:

Do tego nie będzie wstydu przed znajomymi z rodzinnego miasta gdyby musiała wrócić do rodziców. Bo nie ma gdzie indziej i za co pójść od niego.

Co?
Przecież to już lepiej strzelić samobója.

74

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Troche dziwne wydaje mi się rezygnowanie z pracy nie mając jeszcze nabytych praw emerytalnych.. wygraliście w totka?? Przy takiej inflacji jak obecnie, to z oszczędnościami moze byc róznie.. no, chyba, ze macie zabezpieczenie w nieruchomosciach lub innych tego typu. Macie dzieci?

Btw, sytuacja opisana w wątku trochę przypomina mi małżenstwo moich teściów, też - ona troche taka hetera, goniła teścia do roboty w domu, i koło domu, nawet gdy jeszcze pracował zawodowo, a był długi czas na stanowisku dyrektora - w domu jednak dawał sobą pomiatać..,  potem po przejsciu na emeryturę skapcaniał zupełnie, myślę, ze bezczynność go dobiła. Za jedyną rozrywkę słuzyło mu praca w ogrodzie, albo wykładanie płytkami tarasu..
Nie mowię, Kleoma, ze u ciebie tak będzie, ale trochę analogii w tym widzę.

75

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Ostatnio czytałam wypowiedź 100-letniego neurologa, że praca zawodowa przedłuża życie, bo mózg ma wyzwania.
Wiele osób pracuje zawodowo będąc na emeryturze. Szczęściarze co robią, to co lubią.

Tu ponoć nie chodzi o pieniądze, ale można porównać do tego, co wygrał milion czy więcej w totolotka i zrezygnował z pracy.

Jak widać, w pracy wszyscy się też dziwią, że w tym wieku rezygnuje z pracy zawodowej, dlatego podejrzewają, że znalazł lepszą.

Ale każdy sam odpowiada za siebie, nie nam tu wyrokować czy to wyjdzie na złe czy na dobre.

76

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Ja nie pracuję od kilku lat i nie mam czasu na nudzenie się.
Jedna z moich pasji  to ogród i kwiaty.
Jedynie sił mi brakuje by ogród dorównał pięknością i dbałością ogrodowi mojej idolki.
Jeżeli ktoś lubi ogrody to obejrzyjcie sobie na youtube filmiki pani Marty Potoczek - Leniwa niedziela.
Szczególnie te o różach, hortensjach, werbenach, supertuniach.
Będę naciskać na mojego męża aby mi pomagał doprowadzić ogród do takiego stanu.

77

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Farmer napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Zostanę przy swoim zdaniu. smile

to samo pomyślałem smile
Podejście nie partnerskie/wspierające, tylko wymagające.

Odejdzie z pracy, będzie mało kasy, będzie mi się kręcił po domu i jeszcze zacznie pić.
Tak trochę słabo ten związek z daleka wygląda.

Dom mamy ogromny, a w razie czego obok drugi pusty po zmarłych niedawno teściach.
Kasa jest i będzie bo między innymi są do ewentualnej sprzedaży hektary po teściach obecnie dane w płatną dzierżawę i bogaty park maszynowy.
Mnie rodzice obdarowali oszczędnościami życia bo są już 80+. I nadal im zbywa z emerytur bo mają wysokie z pracy i odszkodowawcze za pobyt w obozach koncentracyjnych.
Jedynie ewentualność nałogu mnie martwi.

78 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2022-09-17 00:32:08)

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
MeggiF napisał/a:

Troche dziwne wydaje mi się rezygnowanie z pracy nie mając jeszcze nabytych praw emerytalnych.. wygraliście w totka?? Przy takiej inflacji jak obecnie, to z oszczędnościami moze byc róznie.. no, chyba, ze macie zabezpieczenie w nieruchomosciach lub innych tego typu. Macie dzieci?

Btw, sytuacja opisana w wątku trochę przypomina mi małżenstwo moich teściów, też - ona troche taka hetera, goniła teścia do roboty w domu, i koło domu, nawet gdy jeszcze pracował zawodowo, a był długi czas na stanowisku dyrektora - w domu jednak dawał sobą pomiatać..,  potem po przejsciu na emeryturę skapcaniał zupełnie, myślę, ze bezczynność go dobiła. Za jedyną rozrywkę słuzyło mu praca w ogrodzie, albo wykładanie płytkami tarasu..
Nie mowię, Kleoma, ze u ciebie tak będzie, ale trochę analogii w tym widzę.

Mój mąż nie jest dyrektorem. Kilka lat temu został zastępcą kierownika działu, najgorsze z możliwych stanowisko w strukturze organizacyjnej tej firmy.
A wcześniej był szeregowym pracownikiem i był szczęśliwy bo nie musiał za nikogo odpowiadać.
Nie obawiam się jego skapcanienia, bezczynności. Ma swoje pasje, różne zainteresowania.
Mamy jedną spadkobierczynię, ale na innym kontynencie od paru lat a przez to kontakt jedynie telefoniczny, internetowy..
Ja obecnie aż tak bardzo nie gonię męża do roboty w domu.
Czasami czegoś potrzebuję od niego, czegoś czego sama nie jestem w stanie wykonać.
On sporo rzeczy robi z własnej inicjatywy gdy ma czas i umiejętności. A gdy tego brak to się kogoś zatrudnia o ile się chętnego znajdzie.

79

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Farmer napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Do tego nie będzie wstydu przed znajomymi z rodzinnego miasta gdyby musiała wrócić do rodziców. Bo nie ma gdzie indziej i za co pójść od niego.

Co?
Przecież to już lepiej strzelić samobója.

Da się przeżyć gdy w niedalekiej przyszłości będzie satysfakcjonujące zadośćuczynienie.

80

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Kleoma, moim zdaniem trochę sobie przeczysz..

Kleoma napisał/a:

Ja obecnie aż tak bardzo nie gonię męża do roboty w domu.
Czasami czegoś potrzebuję od niego, czegoś czego sama nie jestem w stanie wykonać.
On sporo rzeczy robi z własnej inicjatywy gdy ma czas i umiejętności. A gdy tego brak to się kogoś zatrudnia o ile się chętnego znajdzie.

vs

Kleoma napisał/a:

Będę naciskać na mojego męża aby mi pomagał doprowadzić ogród do takiego stanu.

moja teściowa tez uważa, ze mąż pracuje koło domu z włąsnej ochoty.

81

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Kojarzę, że pracujesz na pół etatu, chyba, że coś pomyliłam. Nie jesteś w pełni zdrowa, więc zajęć Ci wystarczy, nie ma porównania do męża.
Ale jak nie pracujesz, to w kryzysowej sytuacji możesz mieć problem, bo emeryturę będziesz miała kiepską.

Wiesz, majątek tornado może zmieść z ziemi, dlatego dobrze jest zadbać o emeryturę.

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Hej smile
Zrezygnowałam z pracy na etacie na początku tego roku, też odebrałam rok prędzej kolejną jubileuszówkę, kawał czasu. Bardzo dobrze rozumiem Twojego męża. Jeśli po tylu latach czuje, że powinien odejść to znaczy, że w pracy rzeczywiście robi się nieciekawie, pracował tam tyle lat, jak nikt wie co i jak, zna tą firmę od podszewki i zaufaj mu, że wie co robi. To w jaki sposób reagują u niego w pracy tylko utwierdza mnie w tej opinii.
Jest człowiekiem aktywnym, na pewno nie będzie się nudził.
Inna kwestią jest ten rytm, który mobilizuje do tego by wstać, ogarnąć się, by wyjść do ludzi, dlatego  obgadałabym z mężem temat pracy gdzieś na jakąś część etatu...
Powodzenia, nie taki diabeł straszny smile

83

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Kleoma, co u męża, jak jego samopoczucie w pracy?
Jak czytam, że ma szefa uzależnionego od gier, który przerzucił swoje obowiązki na Twojego męża i na koniec robi mu taki wstrętny pijar wśród zespołu to dobrze rozumiem, dlaczego nie chciał tam pracować.
Ludzie pracujący z takimi szefami przypłacają to nieraz  rozchwianiem psychicznym a nawet depresją.
Jeszcze jedna sprawa - mąż nie powinien się poczuwać do żadnej lojalności wobec swojego zakładu pracy. Był dobrym pracownikiem, dostawał to co mu się należało, i nie ma wobec nich żadnych długów wdzięczności. Posądzanie, że nie chce ujawnić namiarów na nową pracę żeby pozbyć się konkurencji tez jest wielkim nietaktem, wręcz świństwem. Jeśli cokolwiek znajdzie, to nie ma żadnego powodu by nie dbać o własne interesy. Nie wiem dlaczego jego współpracownicy uważają, że powinien ich informować o jakimś lepszym miejscu pracy - przecież to kompletna bzdura.
Mąż ma wszelkie powody by odejść z godnością po latach uczciwie przepracowanej pracy. I jeśli tylko znajdzie szansę na  pracę, z krótszym dojazdem albo bardziej mu odpowiadająca to niech ją przyjmie, bo takie jest jego prawo jako wolnego człowieka.

84

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Agnes76 napisał/a:

Kleoma, co u męża, jak jego samopoczucie w pracy?
Jak czytam, że ma szefa uzależnionego od gier, który przerzucił swoje obowiązki na Twojego męża i na koniec robi mu taki wstrętny pijar wśród zespołu to dobrze rozumiem, dlaczego nie chciał tam pracować.
Ludzie pracujący z takimi szefami przypłacają to nieraz  rozchwianiem psychicznym a nawet depresją.
Jeszcze jedna sprawa - mąż nie powinien się poczuwać do żadnej lojalności wobec swojego zakładu pracy. Był dobrym pracownikiem, dostawał to co mu się należało, i nie ma wobec nich żadnych długów wdzięczności. Posądzanie, że nie chce ujawnić namiarów na nową pracę żeby pozbyć się konkurencji tez jest wielkim nietaktem, wręcz świństwem. Jeśli cokolwiek znajdzie, to nie ma żadnego powodu by nie dbać o własne interesy. Nie wiem dlaczego jego współpracownicy uważają, że powinien ich informować o jakimś lepszym miejscu pracy - przecież to kompletna bzdura.
Mąż ma wszelkie powody by odejść z godnością po latach uczciwie przepracowanej pracy. I jeśli tylko znajdzie szansę na  pracę, z krótszym dojazdem albo bardziej mu odpowiadająca to niech ją przyjmie, bo takie jest jego prawo jako wolnego człowieka.

Mój mąż cały w skowronkach od dłuższego czasu.
Widać po nim wyraźnie, ze cieszy się z tego, ze już niedługo będzie wolny.
Na razie twierdzi, ze już do pracy pod czyjąś banderą nie pójdzie.
Zapisze się do KRUS aby mieć ubezpieczenie.
Ma różne głupie pomysły na zagospodarowanie ewentualnego wolnego czasu, ale ja to studzę.
Pofatygował się nawet do niego dyrektor oddziału aby mu powiedzieć, że jeśli potrzebuje odpoczynku to może wziąć urlop bezpłatny nawet na pół roku.
Wypytywał przy tym o co chodzi, co jest powodem tej decyzji.
I przy okazji  wyraził swoje zmartwienie tak dużą rotacją nowych pracowników.
A bezpośredni szef męża zapowiedział, ze cały listopad będzie się uczył nowych obowiązków, rzuci gry, będzie się zajmował wyłącznie pracą.

85

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

No patrz Kleoma, jak to w końcu docenili, ile mąż znaczy dla zakładu. Taka propozycja od dyrektora oddziału też nie w kij dmuchał.
Gratulacje dla niego, serio.
Wcale się nie zdziwię, jak  go na koniec zapewnią, że ma zawsze drzwi otwarte gdyby chciał wrócić.

Czemu go  studzisz? Boisz się jego fantazji, że mało realne?

86

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Agnes76 napisał/a:

No patrz Kleoma, jak to w końcu docenili, ile mąż znaczy dla zakładu. Taka propozycja od dyrektora oddziału też nie w kij dmuchał.
Gratulacje dla niego, serio.
Wcale się nie zdziwię, jak  go na koniec zapewnią, że ma zawsze drzwi otwarte gdyby chciał wrócić.

Czemu go  studzisz? Boisz się jego fantazji, że mało realne?

Fantazje są jak najbardziej realne tylko jeszcze bardziej uwięziłyby nas w domu szczególnie w weekendy.
Bo np. sobie wymyślił, ze zaadaptuje jeden z garaży na stajnię, ociepli, porobi boksy i kupi sobie źrebaka albo nawet 2 aby jednemu nie było smutno.
Zasieje na wiosnę, owies i marchewki aby miały co jeść.
A jak już są 2 konie to może być więcej i można zrobić hotel dla koni obcych i zarobić na tym.
Tereny u nas są odpowiednie do jazdy konnej, dużo dróg polnych. On umie chodzić przy koniach bo dziadek miał konie i dużo przy nich robił będąc dzieckiem, lubi to robić, lubi jeździć konno.
Dla mnie to głupi pomysł.
Podobnie jak parę innych.

87 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-10-10 19:24:04)

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

No patrz Kleoma, jak to w końcu docenili, ile mąż znaczy dla zakładu. Taka propozycja od dyrektora oddziału też nie w kij dmuchał.
Gratulacje dla niego, serio.
Wcale się nie zdziwię, jak  go na koniec zapewnią, że ma zawsze drzwi otwarte gdyby chciał wrócić.

Czemu go  studzisz? Boisz się jego fantazji, że mało realne?

Fantazje są jak najbardziej realne tylko jeszcze bardziej uwięziłyby nas w domu szczególnie w weekendy.
Bo np. sobie wymyślił, ze zaadaptuje jeden z garaży na stajnię, ociepli, porobi boksy i kupi sobie źrebaka albo nawet 2 aby jednemu nie było smutno.
Zasieje na wiosnę, owies i marchewki aby miały co jeść.
A jak już są 2 konie to może być więcej i można zrobić hotel dla koni obcych i zarobić na tym.
Tereny u nas są odpowiednie do jazdy konnej, dużo dróg polnych. On umie chodzić przy koniach bo dziadek miał konie i dużo przy nich robił będąc dzieckiem, lubi to robić, lubi jeździć konno.
Dla mnie to głupi pomysł.
Podobnie jak parę innych.

Dla Ciebie głupi, dla niego nie... Musi coś wymyślić jak nie chce pracowac na etacie, jak mu nie wyjdzie, wymyśli coś innego, ja bym go nie stopowała, tym bardziej, jak lubi konie.
Nie wiem czy hotel, ale hipoterapia, nauka jazdy konnej... To nawet modne teraz.
Mnie się podoba ten pomysł. Sam mógłby otworzyć działalność.

Ale faktycznie, przy tym nie się wyjechać nigdzie na cały weekend. Ale jak się ma psy, to jest się uwiązanym...

Z drugiej strony może zatrudnić kogoś do pomocy, jak byście chcieli wyjechać.

Choć konie, to pastwisko, siano, sam owies nie wystarczy.

88

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
wieka napisał/a:
Kleoma napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

No patrz Kleoma, jak to w końcu docenili, ile mąż znaczy dla zakładu. Taka propozycja od dyrektora oddziału też nie w kij dmuchał.
Gratulacje dla niego, serio.
Wcale się nie zdziwię, jak  go na koniec zapewnią, że ma zawsze drzwi otwarte gdyby chciał wrócić.

Czemu go  studzisz? Boisz się jego fantazji, że mało realne?

Fantazje są jak najbardziej realne tylko jeszcze bardziej uwięziłyby nas w domu szczególnie w weekendy.
Bo np. sobie wymyślił, ze zaadaptuje jeden z garaży na stajnię, ociepli, porobi boksy i kupi sobie źrebaka albo nawet 2 aby jednemu nie było smutno.
Zasieje na wiosnę, owies i marchewki aby miały co jeść.
A jak już są 2 konie to może być więcej i można zrobić hotel dla koni obcych i zarobić na tym.
Tereny u nas są odpowiednie do jazdy konnej, dużo dróg polnych. On umie chodzić przy koniach bo dziadek miał konie i dużo przy nich robił będąc dzieckiem, lubi to robić, lubi jeździć konno.
Dla mnie to głupi pomysł.
Podobnie jak parę innych.

Dla Ciebie głupi, dla niego nie... Musi coś wymyślić jak nie chce pracowac na etacie, jak mu nie wyjdzie, wymyśli coś innego, ja bym go nie stopowała, tym bardziej, jak lubi konie.
Nie wiem czy hotel, ale hipoterapia, nauka jazdy konnej... To nawet modne teraz.
Mnie się podoba ten pomysł. Sam mógłby otworzyć działalność.

Ale faktycznie, przy tym nie się wyjechać nigdzie na cały weekend. Ale jak się ma psy, to jest się uwiązanym...

Z drugiej strony może zatrudnić kogoś do pomocy, jak byście chcieli wyjechać.

Choć konie, to pastwisko, siano, sam owies nie wystarczy.

Mamy łąki, siano zbiera sobie dzierżawca reszty pól.
Hipoterapia, nauka jazdy to rodzice z dziećmi.
Muszą gdzieś się wysikać, może przebrać, zjeść coś.
Trzeba by inwestować, nie wiadomo kiedy to się zwróci.
W okolicy jest parę stajni, szkółek jeździeckich.

89

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Wiesz, to nie chodzi o to kiedy się zwróci... Kasę macie, ważne, żeby mąż miał zajęcie, robił co lubi... mąż szczęśliwy, żona też...
Choć nie zawsze  big_smile

90

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Wieko, to nie jest takie proste.
Czy miałaś kiedyś pod opieką jakieś duże zwierzęta, chociażby dwa duże psy?
To jest uwiązanie na okrągło, nie przez weekend tylko 24/7.
Chodzę czasem koło takiego hotelu dla koni - olbrzymi plac wydeptanej ziemi, która trzeba cały czas jakoś uprzątać, stajnie do czyszczenia, konie też, na obrzeżach sterty nawozu - Ktoś te dziesiątki kilogramów musi przerzucić widłami na taczki albo przyczepę, wywieźć gdzieś, potem zrzucić - chyba że macie jakiś rozrzutnik, ale i tak załadować trzeba.
Jak mąż był młodym chłopcem to miał inną siłę, teraz jak dwie godziny porobi fizycznie to będzie się czuł zmęczony, a jak mu kręgosłup trzaśnie to go położy, a konie L4 nie dadzą. Do tego sam zapał nie wystarczy a uwiązanie w domu pewne. Niech on się wybierze do jakiejś pobliskiej stadniny i zobaczy jak to wygląda, bo może już dokładnie nie pamięta - koń to teraz rzadka rzecz na wsi.
Poznaliśmy kiedyś na wczasach właściciela stajni, wyjechał z domu bo potrzebował rehabilitacji. Codziennie dzwonił do domu, martwił się bo pomocnik zapił i nie było komu końmi się opiekować, nigdzie z żoną nie wyjechali razem, bo któreś musiało zwierząt pilnować.
Bardziej bym się skłaniała do jakiejś działalności, która można okresowo zamykać i w końcu coś z tego życia mieć.
Kleoma  Ty mu snuj plany o podróżach, wycieczkach, spacerach itp. wink

91

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Kleoma, a jakie zajęcie męża by Ci pasowało?
Bo póki co to co by on nie zrobił, Ty i tak smęcisz i narzekasz.
Odejdzie z pracy to się rozpije.
Chce coś robić to wszystko źle.
Czego Ty właściwie chcesz?

92 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-10-10 20:10:17)

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

"Czy miałaś kiedyś pod opieką jakieś duże zwierzęta, chociażby dwa duże psy?
To jest uwiązanie na okrągło, nie przez weekend tylko 24/7."

Żeby tylko...

"Kleoma  Ty mu snuj plany o podróżach, wycieczkach, spacerach itp."

A czy to trzeba zawsze i wszędzie z mężem, do tego  po tylu latach małżeństwa, chyba, że się obawia zostawić samego męża w domu big_smile

Ciężko cokolwiek teraz robić, tym bardziej na wsi, żeby mieć wolne weekendy.

93

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

No patrz Kleoma, jak to w końcu docenili, ile mąż znaczy dla zakładu. Taka propozycja od dyrektora oddziału też nie w kij dmuchał.
Gratulacje dla niego, serio.
Wcale się nie zdziwię, jak  go na koniec zapewnią, że ma zawsze drzwi otwarte gdyby chciał wrócić.

Czemu go  studzisz? Boisz się jego fantazji, że mało realne?

Fantazje są jak najbardziej realne tylko jeszcze bardziej uwięziłyby nas w domu szczególnie w weekendy.
Bo np. sobie wymyślił, ze zaadaptuje jeden z garaży na stajnię, ociepli, porobi boksy i kupi sobie źrebaka albo nawet 2 aby jednemu nie było smutno.
Zasieje na wiosnę, owies i marchewki aby miały co jeść.
A jak już są 2 konie to może być więcej i można zrobić hotel dla koni obcych i zarobić na tym.
Tereny u nas są odpowiednie do jazdy konnej, dużo dróg polnych. On umie chodzić przy koniach bo dziadek miał konie i dużo przy nich robił będąc dzieckiem, lubi to robić, lubi jeździć konno.
Dla mnie to głupi pomysł.
Podobnie jak parę innych.

Jak reszta pomysłów jest równie idiotyczna to strach się bać.

Ale nie możesz być też mamusią co chroni synka przed błędami. Jak chce się poparzyć to droga wolna. Możesz mu jedynie nakreślić konsekwencje - że nie będziesz mu towarzyszyła w tej podróży. Ale do tego sama musisz wiedzieć jakie życie dla siebie chcesz.

94 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2022-10-10 21:18:28)

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Najbardziej by mi pasowało coś dla niego od poniedziałku do piątku, bez nadgodzin, blisko aby nie tracić tyle czasu na dojazd.
Pracy fizycznej ma wystarczająco dużo przy domu.
Zobaczymy.
Mnie moje obecne życie odpowiada.

95

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:

Najbardziej by mi pasowało coś dla niego od poniedziałku do piątku, bez nadgodzin, blisko aby nie tracić tyle czasu na dojazd.
Pracy fizycznej ma wystarczająco dużo przy domu.
Zobaczymy.
Mnie moje obecne życie odpowiada.

Czyli innymi słowy, żeby wrócił na jakąś ciepłą posadkę tongue
No ale on nie chce. A Ty nie chcesz, żeby był szczęśliwy.

96 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2022-10-10 21:56:57)

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Lady Loka napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Najbardziej by mi pasowało coś dla niego od poniedziałku do piątku, bez nadgodzin, blisko aby nie tracić tyle czasu na dojazd.
Pracy fizycznej ma wystarczająco dużo przy domu.
Zobaczymy.
Mnie moje obecne życie odpowiada.

Czyli innymi słowy, żeby wrócił na jakąś ciepłą posadkę tongue
No ale on nie chce. A Ty nie chcesz, żeby był szczęśliwy.

Jak  ktoś chce wypić szklankę mleka to nie musi od razu całej krowy kupować.
Jeśli dla niego szczęściem ma być wywalanie gnoju od koni to może sobie iść na wolontariat do jakiejś stadniny czy końskiego azylu.
A nie planować coś co wymaga dużego nakładu sił, czasu. Już pomijam kasę bo to ewentualnie mogłoby się zwrócić przy dobrych wiatrach.
Z tym, ze jego wiek też trzeba brać pod uwagę.
Już mu bliżej niż dalej.

97

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:

Najbardziej by mi pasowało coś dla niego od poniedziałku do piątku, bez nadgodzin, blisko aby nie tracić tyle czasu na dojazd.
Pracy fizycznej ma wystarczająco dużo przy domu.
Zobaczymy.
Mnie moje obecne życie odpowiada.

Ale on nie chce pracować u kogoś, to się nie da od pon. do pt.

Jakby był tzw. złotą rączką, co to wszystko potrafi, to w wolnym czasie na pewno by miał zajęć w bród.

98

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
wieka napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Najbardziej by mi pasowało coś dla niego od poniedziałku do piątku, bez nadgodzin, blisko aby nie tracić tyle czasu na dojazd.
Pracy fizycznej ma wystarczająco dużo przy domu.
Zobaczymy.
Mnie moje obecne życie odpowiada.

Ale on nie chce pracować u kogoś, to się nie da od pon. do pt.

Jakby był tzw. złotą rączką, co to wszystko potrafi, to w wolnym czasie na pewno by miał zajęć w bród.

Sporo rzeczy potrafi i robi.
Jednak my mieszkamy na wsi i tu każdy mężczyzna coś potrafi.
A do tego emerytury rolnicze to ok. 1200 zł więc jak jeszcze się nie wali na łeb to się nie naprawia.
Lub za puszkę piwa.

99

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:
wieka napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Najbardziej by mi pasowało coś dla niego od poniedziałku do piątku, bez nadgodzin, blisko aby nie tracić tyle czasu na dojazd.
Pracy fizycznej ma wystarczająco dużo przy domu.
Zobaczymy.
Mnie moje obecne życie odpowiada.

Ale on nie chce pracować u kogoś, to się nie da od pon. do pt.

Jakby był tzw. złotą rączką, co to wszystko potrafi, to w wolnym czasie na pewno by miał zajęć w bród.

Sporo rzeczy potrafi i robi.
Jednak my mieszkamy na wsi i tu każdy mężczyzna coś potrafi.
A do tego emerytury rolnicze to ok. 1200 zł więc jak jeszcze się nie wali na łeb to się nie naprawia.
Lub za puszkę piwa.

Ale chyba są rolnicy, nie sami emeryci.
Naprawa maszyn czy remonty są na porządku dziennym.

100

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:

Najbardziej by mi pasowało coś dla niego ...

Podsumowanie wątku.
Bo w to co jemu dla niego samego by pasowało, to Autorka nie wnika. Po co?
Przecież to tylko mąż, to nie on ma być szczęśliwy w swoim życiu.

101

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
wieka napisał/a:
Kleoma napisał/a:
wieka napisał/a:

Ale on nie chce pracować u kogoś, to się nie da od pon. do pt.

Jakby był tzw. złotą rączką, co to wszystko potrafi, to w wolnym czasie na pewno by miał zajęć w bród.

Sporo rzeczy potrafi i robi.
Jednak my mieszkamy na wsi i tu każdy mężczyzna coś potrafi.
A do tego emerytury rolnicze to ok. 1200 zł więc jak jeszcze się nie wali na łeb to się nie naprawia.
Lub za puszkę piwa.

Ale chyba są rolnicy, nie sami emeryci.
Naprawa maszyn czy remonty są na porządku dziennym.

Jest kilku rolników w okolicy.
I oni potrafią to samo zrobić przy maszynach co i mój mąż, a może nawet niektórzy nawet więcej od niego potrafią.
Więc każdy robi sobie sam jeśli chodzi o drobne naprawy gdzie nie trzeba używać specjalistycznych urządzeń do naprawy.
A jeśli już korzystają z pomocy mojego męża bo np. ma najlepszą spawarkę w okolicy i spawanie dobrze mu wychodzi to w dowód wdzięczności tak jak wcześniej napisałam dostaje się piwo.
I jeszcze trzeba czasem dołożyć do tej wdzięczności bo gdy przyjdzie wdzięczny kolega z czteropakiem to trzeba go ugościć, kiełbasy nasmażyć, chleba i pomidorów nakroić, słoik z ogórkami otworzyć, obowiązkowo jeszcze kawę zrobić. Albo i dwie.
Jak to na wsi. smile

102

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
noben napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Najbardziej by mi pasowało coś dla niego ...

Podsumowanie wątku.
Bo w to co jemu dla niego samego by pasowało, to Autorka nie wnika. Po co?
Przecież to tylko mąż, to nie on ma być szczęśliwy w swoim życiu.

Ostatnie konie w tym domu były ponad 30 lat temu. Odjechały do nowego właściciela wraz ze śmiercią dziadka.
Jakoś nie były do szczęścia potrzebne przez tyle lat.
To co dla niego ma być szczęściem to dla mnie będzie traumą.
Gdyby zachorował, trafił do szpitala to ja sobie z końmi rady nie dam.
A koń to nie maszyna, którą można wyłączyć gdy właściciel nie ma czasu czy możliwości jej obsługiwać.

103 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-10-11 09:09:50)

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:
wieka napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Sporo rzeczy potrafi i robi.
Jednak my mieszkamy na wsi i tu każdy mężczyzna coś potrafi.
A do tego emerytury rolnicze to ok. 1200 zł więc jak jeszcze się nie wali na łeb to się nie naprawia.
Lub za puszkę piwa.

Ale chyba są rolnicy, nie sami emeryci.
Naprawa maszyn czy remonty są na porządku dziennym.

Jest kilku rolników w okolicy.
I oni potrafią to samo zrobić przy maszynach co i mój mąż, a może nawet niektórzy nawet więcej od niego potrafią.
Więc każdy robi sobie sam jeśli chodzi o drobne naprawy gdzie nie trzeba używać specjalistycznych urządzeń do naprawy.
A jeśli już korzystają z pomocy mojego męża bo np. ma najlepszą spawarkę w okolicy i spawanie dobrze mu wychodzi to w dowód wdzięczności tak jak wcześniej napisałam dostaje się piwo.
I jeszcze trzeba czasem dołożyć do tej wdzięczności bo gdy przyjdzie wdzięczny kolega z czteropakiem to trzeba go ugościć, kiełbasy nasmażyć, chleba i pomidorów nakroić, słoik z ogórkami otworzyć, obowiązkowo jeszcze kawę zrobić. Albo i dwie.
Jak to na wsi. smile

big_smile

Bo jak wiedzą, że ktoś lubi wypić, to i z pół litrem mogą przyjść, ale jak ktoś nie pije, to nie ma takiego problemu.
Rozumiem, że za drobną pomoc jak nie chce forsy, to się "odwdzięczają", czyli sam się prosi, jak nie bierze kasy big_smile


A czy widzisz i mogłabyś mu podpowiedzieć czym konkretnie mógłby się zająć?

104

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Kleoma tak szczerze sama sobie odpowiedz, czy Ty w ogóle chcesz, żeby Twój mąż cieszył się tym, co robi. Sama sobie odpowiedz, nam nie musisz.

Ja wiem, że Wy już starsi jesteście, ale naprawdę można coś więcej niż gnuśnieć w domu i się rozpijać. Skoro mąż chce coś robić, ma na to środki, to czemu miałby nie spróbować.

105

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Wieka

Bo te drobne roboty to trudno wycenić.
A i od kolegi z podstawówki to jakoś niezręcznie coś brać tym bardziej, że on dochód ma niezbyt duży.
Ogólnie na wsi to się pieniędzmi za pomoc nie płaci. Dobre słowo i zapewnienie o modlitwie wystarcza. smile
Albo towarzystwo do alkoholu.
O moim mężu to akurat wiedzą, że wódki nie pije.
Ale tym co piją to za usługi flaszką wódki ludzie się odwdzięczają.

106

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Lady Loka napisał/a:

Kleoma tak szczerze sama sobie odpowiedz, czy Ty w ogóle chcesz, żeby Twój mąż cieszył się tym, co robi. Sama sobie odpowiedz, nam nie musisz.

Ja wiem, że Wy już starsi jesteście, ale naprawdę można coś więcej niż gnuśnieć w domu i się rozpijać. Skoro mąż chce coś robić, ma na to środki, to czemu miałby nie spróbować.

Jak chce coś robić dla swojej uciechy to niech sobie robi.
Ale niech to będzie coś co będzie można w każdej chwili odstawić bez szkody dla tej odstawianej rzeczy i domowników. Nie konie.
Gnuśnieć w domu nie będzie.
Ma duży teren wokół domu do porządkowania.
Do tego uprawia się trochę pola aby było zboże na własne potrzeby dla kur i na mąkę, ziemniaki, warzywa, tunel z pomidorami, sad, drzewo z lasu na opał.

107 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2022-10-11 19:01:01)

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Kleoma, fajna z ciebie babka i masz dobrze poukładane w głowie, podoba mi się to, ale......   smile


Właśnie, wszystko chcesz układać tak jak tobie pasuje w życiu, nie bierzesz pod uwagę w ogole tego, czego chce twój mąż. On chce mieć konie i jest wolnym człowiekiem, w wolnym kraju, i mam nadzieję że nie ubezwłasnowolnionym, więc należałoby chyba zgodzić się na to czego on pragnie i o czym marzy. Twój mąż pracował już nie pamiętam..35 lat na etacie? W nieswojej firmie, wciąż komuś podporządkowany i od kogoś zależny, więc dlaczego teraz chcesz mu odebrać radość robienia tego o czym pewnie przez ten cały czas marzył? Chcesz aby znowu robił tylko to, czego ktoś od niego oczekuje? Ktoś, czyli teraz ty. Czyli co? Zamienił stryjek siekierkę na kijek? Czy jak tam brzmi to powiedzenie.

Nie wybiegaj aż tak daleko w przyszłość i nie myśl tak pesymistycznie. Raczej porozmawiaj z mężem, jak on ten swój plan widzi i jakie ew. środki zaradcze wprowadzi na wypadek gdy np. zachoruje nagle albo co innego, nieprzewidzianego mu się trafi. Na wszystko jest jakiś sposób, ale nie tylko rezygnacja z marzeń.

108

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

"Ogólnie na wsi to się pieniędzmi za pomoc nie płaci. Dobre słowo i zapewnienie o modlitwie wystarcza"

To chyba w waszych stronach tylko tak jest....owszem można komuś pomóc, ktoś jak chce się odwzajemnić, to nie musi być alkohol... Co kraj /wieś/, to obyczaj...

109

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
wieka napisał/a:

"Ogólnie na wsi to się pieniędzmi za pomoc nie płaci. Dobre słowo i zapewnienie o modlitwie wystarcza"

To chyba w waszych stronach tylko tak jest....owszem można komuś pomóc, ktoś jak chce się odwzajemnić, to nie musi być alkohol... Co kraj /wieś/, to obyczaj...

Istnieje jeszcze pomoc za pomoc. Ale w relacjach męsko- męskich to i tak w większości przypadków bez alkoholu się nie obywa.

110

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Salomonka napisał/a:

Kleoma, fajna z ciebie babka i masz dobrze poukładane w głowie, podoba mi się to, ale......   smile


Właśnie, wszystko chcesz układać tak jak tobie pasuje w życiu, nie bierzesz pod uwagę w ogole tego, czego chce twój mąż. On chce mieć konie i jest wolnym człowiekiem, w wolnym kraju, i mam nadzieję że nie ubezwłasnowolnionym, więc należałoby chyba zgodzić się na to czego on pragnie i o czym marzy. Twój mąż pracował już nie pamiętam..35 lat na etacie? W nieswojej firmie, wciąż komuś podporządkowany i od kogoś zależny, więc dlaczego teraz chcesz mu odebrać radość robienia tego o czym pewnie przez ten cały czas marzył? Chcesz aby znowu robił tylko to, czego ktoś od niego oczekuje? Ktoś, czyli teraz ty. Czyli co? Zamienił stryjek siekierkę na kijek? Czy jak tam brzmi to powiedzenie.

Nie wybiegaj aż tak daleko w przyszłość i nie myśl tak pesymistycznie. Raczej porozmawiaj z mężem, jak on ten swój plan widzi i jakie ew. środki zaradcze wprowadzi na wypadek gdy np. zachoruje nagle albo co innego, nieprzewidzianego mu się trafi. Na wszystko jest jakiś sposób, ale nie tylko rezygnacja z marzeń.

Uzyskałam odpowiedź na pytanie kto się zajmie końmi gdy mąż trafi do szpitala.
Mam zadzwonić do istniejących w pobliżu stajni i poprosić aby wzięli te konie i przygotowaną paszę dla nich a także będzie odłożona kasa na opiekę nad nimi, transport. Nawet możliwość aby sobie te konie wzięli za darmo gdyby w razie nie udało się ich sprzedać gdyby mąż umarł lub nie był w stanie juz się nimi zajmować.

111

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Kleoma, fajna z ciebie babka i masz dobrze poukładane w głowie, podoba mi się to, ale......   smile


Właśnie, wszystko chcesz układać tak jak tobie pasuje w życiu, nie bierzesz pod uwagę w ogole tego, czego chce twój mąż. On chce mieć konie i jest wolnym człowiekiem, w wolnym kraju, i mam nadzieję że nie ubezwłasnowolnionym, więc należałoby chyba zgodzić się na to czego on pragnie i o czym marzy. Twój mąż pracował już nie pamiętam..35 lat na etacie? W nieswojej firmie, wciąż komuś podporządkowany i od kogoś zależny, więc dlaczego teraz chcesz mu odebrać radość robienia tego o czym pewnie przez ten cały czas marzył? Chcesz aby znowu robił tylko to, czego ktoś od niego oczekuje? Ktoś, czyli teraz ty. Czyli co? Zamienił stryjek siekierkę na kijek? Czy jak tam brzmi to powiedzenie.

Nie wybiegaj aż tak daleko w przyszłość i nie myśl tak pesymistycznie. Raczej porozmawiaj z mężem, jak on ten swój plan widzi i jakie ew. środki zaradcze wprowadzi na wypadek gdy np. zachoruje nagle albo co innego, nieprzewidzianego mu się trafi. Na wszystko jest jakiś sposób, ale nie tylko rezygnacja z marzeń.

Uzyskałam odpowiedź na pytanie kto się zajmie końmi gdy mąż trafi do szpitala.
Mam zadzwonić do istniejących w pobliżu stajni i poprosić aby wzięli te konie i przygotowaną paszę dla nich a także będzie odłożona kasa na opiekę nad nimi, transport. Nawet możliwość aby sobie te konie wzięli za darmo gdyby w razie nie udało się ich sprzedać gdyby mąż umarł lub nie był w stanie juz się nimi zajmować.

To jedno zmartwienie masz niby z głowy, nie masz co przejmować się na zapas, nie wiadomo czy mu wypali plan... przyjdzie czas będzie rada. To lepsze niż sączenie wina big_smile
Najważniejsze, że ma pomysł na siebie.

112

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Dziewczyny, to nie jest zabawa za pięćset złotych, żeby w razie łopotów machnąć ręką. Na to pójdzie gruba kasa. Ktoś zrobił kiedyś bilans jakiejś własnej działalności? Ma doświadczenie w temacie ?
Mniej straci na sączeniu wina niż na nieprzemyślanych inwestycjach, bo można utopić wszystko co się ma i jeszcze z długami zostać, jak się rozpędzi w inwencji twórczej i przeinwestuje.
Papier, długopis i liczyć dokładnie ile na co potrzeba, jakie koszty utrzymania itp. Koń je trochę więcej niż grządkę marchewek. Kiedyś na wsi mieli kawał łęki żeby jednego konia wyżywić. Ja się na tym nie znam, bo nigdy nie byłam na gospodarce, tylko słuchałam opowiadań znajomych ze wsi jak całe wakacje przy sianie spędzali i ile tego siana zwozili. Stodołę macie czy gotową paszę myślicie kupować?
Jak już się tak napalił to niech mu ktoś zrobi biznesplan.
A koń to teraz ile kosztuje?

113

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:

Fantazje są jak najbardziej realne tylko jeszcze bardziej uwięziłyby nas w domu szczególnie w weekendy.
Bo np. sobie wymyślił, ze zaadaptuje jeden z garaży na stajnię, ociepli, porobi boksy i kupi sobie źrebaka albo nawet 2 aby jednemu nie było smutno.
Zasieje na wiosnę, owies i marchewki aby miały co jeść.
A jak już są 2 konie to może być więcej i można zrobić hotel dla koni obcych i zarobić na tym.
Tereny u nas są odpowiednie do jazdy konnej, dużo dróg polnych. On umie chodzić przy koniach bo dziadek miał konie i dużo przy nich robił będąc dzieckiem, lubi to robić, lubi jeździć konno.
Dla mnie to głupi pomysł.
Podobnie jak parę innych.

Agnes, biznesplan dla hodowli dwóch koni? Kiedy ma się właściwie warunki do ich trzymania i tereny do wypasu? Przecież on nie chce rzucać się na glęboką wodę i kupować stada ogierów w Janowie, tylko źrebaka albo dwa na początek, a jak dobrze będą się trzymały, to MOŻE też przetrzymywać obce konie za pieniądze.

114 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-10-12 18:04:38)

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Jak najbardziej powinien mieć biznesplan, to powinnaś mu zasugerować.

Zebrać siano, to nie problem, ale gorzej jak nie ma gdzie przechowywać.
Ale jakby chciał zacząć od źrebaka jednego czy dwóch, to chyba by nie był problem, ale by się przekonał czy to w ogóle jego bajka...Zawsze może sprzedać.

Tylko czym wg Ciebie mógłby się zająć, bo zima przed nami, wszystkie roboty w obejściu odpadają. Zanudzi się w domu.

115

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Niestety, ale wszystko co potrzeba do hodowli koni tutaj jest.
Po teściach i dziadkach zostały budynki, stodoły, pole, łąki, las, wszystkie maszyny do uprawy roli i pozyskiwania siana, traktory, kombajn.
A ponieważ dziadek i pradziadek handlowali końmi to nawet są jeszcze różne akcesoria końskie, uzdy, zgrzebła, przybory do pielęgnacji kopyt i inne.
Biznes plan to raczej niepotrzebny bo nie ma zamiaru brać na to kredytu.

Wbrew pozorom to w zimie na wsi jest co robić.
Jeśli będzie śnieg to odśnieżanie.
Jeżdżenie do lasu po drewno bo jest dużo wiatrołomów, cięcie tego, rąbanie.
Przycinanie drzew w sadzie.
Zimy teraz lekkie to właśnie przygotowanie budynku dla tych koni, zrobienie boksów, zagród z desek, malowanie ścian a wcześniej ocieplenie ich, okna.
A gdy zimno i ciemno to ma stertę nieprzeczytanych książek, płyty z muzyką i szachy na kurniku bo szachistą jest bardzo dobrym, rozegrał tysiące partii i jest tam  dość wysoko w rankingu. A i jeszcze panowie Krajski, Gryguć i im podobni do słuchania na YT.

116

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Agnes76 napisał/a:

Dziewczyny, to nie jest zabawa za pięćset złotych, żeby w razie łopotów machnąć ręką. Na to pójdzie gruba kasa. Ktoś zrobił kiedyś bilans jakiejś własnej działalności? Ma doświadczenie w temacie ?
Mniej straci na sączeniu wina niż na nieprzemyślanych inwestycjach, bo można utopić wszystko co się ma i jeszcze z długami zostać, jak się rozpędzi w inwencji twórczej i przeinwestuje.
Papier, długopis i liczyć dokładnie ile na co potrzeba, jakie koszty utrzymania itp. Koń je trochę więcej niż grządkę marchewek. Kiedyś na wsi mieli kawał łęki żeby jednego konia wyżywić. Ja się na tym nie znam, bo nigdy nie byłam na gospodarce, tylko słuchałam opowiadań znajomych ze wsi jak całe wakacje przy sianie spędzali i ile tego siana zwozili. Stodołę macie czy gotową paszę myślicie kupować?
Jak już się tak napalił to niech mu ktoś zrobi biznesplan.
A koń to teraz ile kosztuje?

Tak to napisałaś, a ja dokładnie nie przeczytałam, myślałam, że to Kleoma big_smile

117

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:

Niestety, ale wszystko co potrzeba do hodowli koni tutaj jest.
Po teściach i dziadkach zostały budynki, stodoły, pole, łąki, las, wszystkie maszyny do uprawy roli i pozyskiwania siana, traktory, kombajn.
A ponieważ dziadek i pradziadek handlowali końmi to nawet są jeszcze różne akcesoria końskie, uzdy, zgrzebła, przybory do pielęgnacji kopyt i inne.
Biznes plan to raczej niepotrzebny bo nie ma zamiaru brać na to kredytu.

Wbrew pozorom to w zimie na wsi jest co robić.
Jeśli będzie śnieg to odśnieżanie.
Jeżdżenie do lasu po drewno bo jest dużo wiatrołomów, cięcie tego, rąbanie.
Przycinanie drzew w sadzie.
Zimy teraz lekkie to właśnie przygotowanie budynku dla tych koni, zrobienie boksów, zagród z desek, malowanie ścian a wcześniej ocieplenie ich, okna.
A gdy zimno i ciemno to ma stertę nieprzeczytanych książek, płyty z muzyką i szachy na kurniku bo szachistą jest bardzo dobrym, rozegrał tysiące partii i jest tam  dość wysoko w rankingu. A i jeszcze panowie Krajski, Gryguć i im podobni do słuchania na YT.

To mnie przekonuje, to konkretna baza do rozwijania końskiego interesu, bo jakieś drogi we wsi  do jeżdżenia nie bardzo.
Ja bym się tylko upierała, żeby nie kupował koni zanim nie przygotuje im miejsca pod dachem i wybiegu. Może mu wcześniej przejdzie wink

Mąż może potrzebować wymiernych korzyści ze swojej pracy, przeliczalnych na pieniądze, dlatego tak szuka sposobu na stały dochód. Ma możliwości do hodowli to pomyślał o nich.
Z tymi wiatrołomami to  może być dobry sposób na zarobek. W rodzinie kupili teraz kilka kubików drewna do kominka to płacili po 700zł za kubik.
Kleoma mam nadzieję, że już jesteś spokojniejsza o jego przyszłość skoro ma tyle pomysłów na życie big_smile

Wieka wink

118

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Kleoma, dlaczego nie pozwolisz mężowi zrealizować marzenia?
Bez zajęcia zdziadzieje (robienie wokół gospodarstwa to fajne, ale nie rozwija).
Harował tyle lat, to co mu jeszcze z życia zostało, chce wykorzystać, by wreszcie móc pozwolić sobie na swój biznes, swoje hobby, swoje zajęcie.
A ty się przeciwstawiasz i stwarzasz problemy.
Marudzisz od początku zamiast wspierać. Nie na tym polega partnerstwo.

119

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:

kto się zajmie końmi gdy mąż trafi do szpitala.
.

Generalnie, to wszyscy umrzemy, wiec robienie czegokolwiek nie ma najmniejszego sensu.
Lepiej siedzieć na dupie, czytać książki i grać w szachy, czekając na śmierć. A co nadto - od złego pochodzi.

Tak naprawdę, ten watek powinien znaleźć się w dziale 'psychologia' jako sztandarowy przykład przedwczesnego zgnuśnienia i mentalnego zdziadzienia.
Jak czytam wpisy Kleomy, to widzę typowa, żywcem wyjętą z dowcipów o teściowej, wiecznie zrzędzącą babę - emerycka wersja Dzesiki -madki Bombelka.

Bo obiektywnie rzecz biorąc,, to super ze facet w wieku mocno średnim ma ochotę na robienie czegoś fajnego, szkoda tylko ze nie ma z kim dzielić swojej pasji do życia.

Aaaaa i tak na marginesie: hucuły i kilka innych ras pierwotnych hoduje sie bez stajni, bez dokarmiania i są na to całkiem konkretne dotacje.
Taka dygresja.

120

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
noben napisał/a:
Kleoma napisał/a:

kto się zajmie końmi gdy mąż trafi do szpitala.
.

Generalnie, to wszyscy umrzemy, wiec robienie czegokolwiek nie ma najmniejszego sensu.
Lepiej siedzieć na dupie, czytać książki i grać w szachy, czekając na śmierć. A co nadto - od złego pochodzi.

Tak naprawdę, ten watek powinien znaleźć się w dziale 'psychologia' jako sztandarowy przykład przedwczesnego zgnuśnienia i mentalnego zdziadzienia.
Jak czytam wpisy Kleomy, to widzę typowa, żywcem wyjętą z dowcipów o teściowej, wiecznie zrzędzącą babę - emerycka wersja Dzesiki -madki Bombelka.

Bo obiektywnie rzecz biorąc,, to super ze facet w wieku mocno średnim ma ochotę na robienie czegoś fajnego, szkoda tylko ze nie ma z kim dzielić swojej pasji do życia.

Aaaaa i tak na marginesie: hucuły i kilka innych ras pierwotnych hoduje sie bez stajni, bez dokarmiania i są na to całkiem konkretne dotacje.
Taka dygresja.

Ale my nie mieszkamy w Bieszczadach, żeby hucuły mogły wolno chodzić i wyżywić się bez czyjejś szkody.
Dżesika jest roszczeniowa, wszystko jej się należy, garnie do siebie, ale Sebie się nie sprzeciwia.

121

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Farmer napisał/a:

Kleoma, dlaczego nie pozwolisz mężowi zrealizować marzenia?
Bez zajęcia zdziadzieje (robienie wokół gospodarstwa to fajne, ale nie rozwija).
Harował tyle lat, to co mu jeszcze z życia zostało, chce wykorzystać, by wreszcie móc pozwolić sobie na swój biznes, swoje hobby, swoje zajęcie.
A ty się przeciwstawiasz i stwarzasz problemy.
Marudzisz od początku zamiast wspierać. Nie na tym polega partnerstwo.

Przy koniach jest ogromna harówka.
Chcę mu tego oszczędzić.

122

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:
Farmer napisał/a:

Kleoma, dlaczego nie pozwolisz mężowi zrealizować marzenia?
Bez zajęcia zdziadzieje (robienie wokół gospodarstwa to fajne, ale nie rozwija).
Harował tyle lat, to co mu jeszcze z życia zostało, chce wykorzystać, by wreszcie móc pozwolić sobie na swój biznes, swoje hobby, swoje zajęcie.
A ty się przeciwstawiasz i stwarzasz problemy.
Marudzisz od początku zamiast wspierać. Nie na tym polega partnerstwo.

Przy koniach jest ogromna harówka.
Chcę mu tego oszczędzić.

On chyba jest tego świadomy, no nie? Nie jesteś jego matką, facet jest dorosły i może robić co chce.

123

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Lady Loka napisał/a:
Kleoma napisał/a:
Farmer napisał/a:

Kleoma, dlaczego nie pozwolisz mężowi zrealizować marzenia?
Bez zajęcia zdziadzieje (robienie wokół gospodarstwa to fajne, ale nie rozwija).
Harował tyle lat, to co mu jeszcze z życia zostało, chce wykorzystać, by wreszcie móc pozwolić sobie na swój biznes, swoje hobby, swoje zajęcie.
A ty się przeciwstawiasz i stwarzasz problemy.
Marudzisz od początku zamiast wspierać. Nie na tym polega partnerstwo.

Przy koniach jest ogromna harówka.
Chcę mu tego oszczędzić.

On chyba jest tego świadomy, no nie? Nie jesteś jego matką, facet jest dorosły i może robić co chce.

To by było także moim kosztem.
Martwiłabym się o jego zdrowie.
W jego wieku to już nie ma co przesadzać z wysiłkiem fizycznym.
Brałaś udział w sianokosach przy 30 stopniach?

124

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Kleoma, on jest w sile wieku, a praca fizyczna przedłuża życie, więc o jego zdrowie nie musisz się martwić.
To nie są kamieniołomy... Jak praca do tego łączy się z zadowoleniem, to nic tylko przyklasnąć.

Bardziej pewnie przeszkadza Ci "uwiązanie", jemu najwidoczniej nie.

125

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:

To by było także moim kosztem.
Martwiłabym się o jego zdrowie. (...)

Innymi słowy mąż Kleomy ma pracować tak, jak ona chce, bo inaczej będzie się martwić.

Mistrzyni! big_smile

126

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Kleoma napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Przy koniach jest ogromna harówka.
Chcę mu tego oszczędzić.

On chyba jest tego świadomy, no nie? Nie jesteś jego matką, facet jest dorosły i może robić co chce.

To by było także moim kosztem.
Martwiłabym się o jego zdrowie.
W jego wieku to już nie ma co przesadzać z wysiłkiem fizycznym.
Brałaś udział w sianokosach przy 30 stopniach?

No tak, ale nie zastanawiałabyś się jak jego zdrowie psychiczne, jakby został tam w pracy, bo wtedy byłoby to zgodne z Twoimi oczekiwaniami.

Poza tym sorry, ale wcale nie musicie robić wszystkiego. Pole można wydzierżawić, można nająć ludzi do pracy, równie dobrze możecie wszystko sprzedać i kupić sobie dom pod miastem, gdzie niewiele trzeba robić jeżeli cokolwiek. W końcu i tak staniecie w sytuacji, w której nie będziecie fizycznie w stanie zajmować się tym wszystkim i co wtedy? Bo z tego co rozumiem, to dzieci nie macie? Bo raczej niczyją teściową nie jesteś, inaczej na bank byłaby tu masa tematów o paskudnej synowej albo zięciu nierobie.

Twój mąż jest dorosłym człowiekiem i jako taki ma prawo do podejmowania własnych decyzji. Nie każda z nich musi Ci się podobać, ale jednak wypadałoby mieć od żony trochę wsparcia zamiast wiecznego narzekania.

127

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Ciekawe, ze w równoległym wątku, Kleoma opisuje historie kobiety, która wydala cały majątek na bezwartościową ruderę na zadupiu i wdepnęła w jej remont, który nawet przy najlepszych układach pochłonie kilkanaście lat i wszystkie dochody.

Tam narzeczony kobiety angażuje się bez reszty w pomoc w realizacji tego durnego przedsięwzięcia, co Autorka uznaje za naturalne (bo przecież w związku trzeba się wzajemnie wspierać). Tam największym dostrzegalnym problemem jest to, jak facet ma przekazać partnerce pieniądze na remont w taki sposób aby nie poczuła się urażona...

No ale to dotyczy kogoś innego. Gdy dotyczy Kleomy, to hipotetyczna ewentualność, ze za 10 lat może się zdarzyć, ze będzie musiała przerzucić przez plot garść siana jest poświeceniem, którego mąż nie ma prawa oczekiwać....

Przypuszczam, ze jeszcze kilka stron wątku i ten nieszczęsny mąż zostanie okrzyknięty przemocowcem, z tego powodu, ze ona się martwi.

128

Odp: Mąż chce porzucić pracę.

Teraz na wsi maszyny wszystko robią, więc nawet 30 st. nie robią wrażenia, nikt ręki do siana nie dotyka.

On sobie poradzi, Kleoma martw się o swoje zdrowie. Bo on jest zdrowy, z Ty z tego co kojarzę miałaś z tym problemy, dobrze teraz się czujesz?

129

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
Wielokropek napisał/a:
Kleoma napisał/a:

To by było także moim kosztem.
Martwiłabym się o jego zdrowie. (...)

Innymi słowy mąż Kleomy ma pracować tak, jak ona chce, bo inaczej będzie się martwić.

Mistrzyni! big_smile

Dokładnie manipulacja lvl hard.
Maz nie bedzie pracowal- będzie pil.
Maz chce pracować przy koniach - będzie się zamęczał i ją narażał na stres. Ciekawe jest to, że Kleoma nie martwi, że w wyniku długotrwałego stresu pracą (której już ewidentnie nienawidził i w której ewidentnie wykonywał kawał dobrej roboty co doceniono dopiero gdy odszedł) maz dozna poważnego uszczerbku na zdrowiu albo nawet życiu ( zawał, choroba psychiczna) i to rozlegle gospodarstwo ktore juz mają na ten moment i tak spocznie tylko na jej barkach. Ale rozumiem, że tu Kleoma bedzie w stanie "jakoś" podołać bo to gospodarstwo mieści się w jej komforcie życia i wyobrażenia o jej funkcjonowaniu zawodowym pomimo ze to rowniez harowka fizyczna. Natomiast to co wiąże się z wyobrażeniami jej męża o jego życiu i pracy jest juz mało ważne i zbyt dla niej obciążające.
Ładne partnerstwo nie ma co.

130

Odp: Mąż chce porzucić pracę.
feniks35 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
Kleoma napisał/a:

To by było także moim kosztem.
Martwiłabym się o jego zdrowie. (...)

Innymi słowy mąż Kleomy ma pracować tak, jak ona chce, bo inaczej będzie się martwić.

Mistrzyni! big_smile

Dokładnie manipulacja lvl hard.
Maz nie bedzie pracowal- będzie pil.
Maz chce pracować przy koniach - będzie się zamęczał i ją narażał na stres. Ciekawe jest to, że Kleoma nie martwi, że w wyniku długotrwałego stresu pracą (której już ewidentnie nienawidził i w której ewidentnie wykonywał kawał dobrej roboty co doceniono dopiero gdy odszedł) maz dozna poważnego uszczerbku na zdrowiu albo nawet życiu ( zawał, choroba psychiczna) i to rozlegle gospodarstwo ktore juz mają na ten moment i tak spocznie tylko na jej barkach. Ale rozumiem, że tu Kleoma bedzie w stanie "jakoś" podołać bo to gospodarstwo mieści się w jej komforcie życia i wyobrażenia o jej funkcjonowaniu zawodowym pomimo ze to rowniez harowka fizyczna. Natomiast to co wiąże się z wyobrażeniami jej męża o jego życiu i pracy jest juz mało ważne i zbyt dla niej obciążające.
Ładne partnerstwo nie ma co.

To nie tak.
Mój mąż kochał swoją pracę na etacie i lubił to robić do czasu aż nastał nowy kierownik, który się obija, ciągle przy telefonie w sprawach prywatnych lub gry. Zrzucił na niego wszystkie obowiązki, oczernia go przed swoimi przełożonymi, ze to zastępca czyli mój mąż nie daje sobie rady z terminami, z pracownikami, ze wszystkim.
I na razie nie odszedł tylko nadal pracuje do końca okresu wypowiedzenia.
Kierownik ma dzieci i przez telefon te dzieci niańczy gdy się nudzą, ze starszymi odrabia zadania domowe. Wszystko w czasie pracy.
Gospodarstwo/pole jest wydzierżawione. Uprawiamy tylko ok. 2 hektary aby było zboże dla kur i mąka na własne potrzeby.
Resztę tego co zbierze, a nam nie potrzebne zawozi na skup. Z tą uprawą to chodzi głównie o to aby maszyny były użytkowane, nie rdzewiały.
Nie jest to wielki nakład pracy.

Posty [ 66 do 130 z 196 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mąż chce porzucić pracę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024