Popsułam świeży, dobry związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Popsułam świeży, dobry związek

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 174 z 174 ]

131

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Za przeproszeniem a autorka jakaś ułomna na umyśle?
A może była w śpiączce i nagle się obudziła?
czy ona uczestniczyła w tym związku czy nie?
Przecież to ona dała zgodę na to żeby u niej sypiał, zgodę żeby z nią sypiał - dlaczego pozwoliła żeby to tak szybko się działo?
Przecież mogła mu powiedzieć że ma ochotę tylko się bzykać a on tu z uczuciami.

O co ty mnie pytasz? Jasno masz napisane, że sprawy poszły do przodu szybko (za zgodą obojga) ale jedną ze stron wspólne mieszkanie po kilku tygodniach znajomości najnormalniej w świecie nadmiernie obciążyło i się wycofała. Nigdzie nie ma nic o chęci "tylko bzykania", autorka mówi o więzi i bliskości. Czy tobie się wydaje, że jak coś już się w związku pojawia, to musi już tak zostać na zawsze, bo inaczej dramat i rozdzieranie szat? Ludzie się powinni komunikować, mówić o swoich AKTUALNYCH odczuciach i potrzebach, które są przecież płynne i zmienne, a nie podpisywać kontrakt na początku związku i potem się go trzymać jak dekalogu. U nich ewidentnie zawiodła komunikacja - jedna strona miała swój sztywny plan, a druga zrobiła nagły fikołek bez ostrzeżenia.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

ciekawe ,że Panowie widzą ten kejs tak bardzo inaczej wink niemnieh podejrzewam że te plany co miał to te same co z żoną, tylko osoba inna smile i generalnie to nie jest tak, że ktoś mu zarzuca zła wole. intencje wg mnie miał bardzo dobre, tylko bez świadomości że nie odchorował zakończenia małżeństwa.

133

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
titty napisał/a:
maku2 napisał/a:

Przecież mogła mu powiedzieć że ma ochotę tylko się bzykać a on tu z uczuciami.

Z jakimi uczuciami??? Autorka była jedynie plastrem na porzucone przez żonę serduszko pana, który ma wiele emocji do przerobienia. Niestety najłatwiej jest wejść na pełnej petardzie w kolejny związek i zagłuszyć ból po  poprzednim.

A skąd to wiesz? Bo tak i już?
Ja sie opieram na słowach autorki

given_up napisał/a:

Było bardzo blisko, aktywnie, z jego pierwszymi wyznaniami

Healing napisał/a:

O co ty mnie pytasz? Jasno masz napisane, że sprawy poszły do przodu szybko (za zgodą obojga) ale jedną ze stron wspólne mieszkanie po kilku tygodniach znajomości najnormalniej w świecie nadmiernie obciążyło i się wycofała.

Dokładnie tak. Przecież autorka wiedziała co robi, jeśli chciała wolnego tępa to dlaczego godziła się na szybkie wspólne pomieszkiwania oraz seks

given_up napisał/a:

Było bardzo blisko, aktywnie, z jego pierwszymi wyznaniami, z planami.

I to ją przestraszyło - tylko że ona dała mu na to przyzwolenie - przecież widziała do czego to zmierza to czemu nie włączyła wcześniej hamulca? A teraz żal bo okazuje się że to jej się podobało.
Powtarzam ona dała mu pozwolenie na takie tempo.

Healing napisał/a:

Nigdzie nie ma nic o chęci "tylko bzykania", autorka mówi o więzi i bliskości.

Nie, nie ma ale to nie seks ją odrzucił tylko jego zaangażowanie i plany czyli...mogła powiedzieć że seks ok ale bliższy związek nie. I facet albo by się zgodził albo wycofał.

Healing napisał/a:

Czy tobie się wydaje, że jak coś już się w związku pojawia, to musi już tak zostać na zawsze, bo inaczej dramat i rozdzieranie szat?

Teraz ja zapytam...o czym ty piszesz?
Oni byli razem raptem dwa miesiące a ona godzi się żeby on u niej pomieszkiwał oraz na seks, tak? Facet chciał iść do przodu ale ona nie chciała czyli to ona chciała żeby było jak jest czyli np. bez zaangażowania emocjonalnego, tak?
Mnie się nie wydaje tylko autorka napisała to wprost.

Healing napisał/a:

Ludzie się powinni komunikować, mówić o swoich AKTUALNYCH odczuciach i potrzebach, które są przecież płynne i zmienne, a nie podpisywać kontrakt na początku związku i potem się go trzymać jak dekalogu.

Dokładnie - to czemu ona przez dwa miesiące nie zrobiła nic tylko pozwalała na nakręcenie się faceta? Nie rozmawiali ze sobą?
I zauważ że to facet chciał iść naprzód a autorka chciała zostać w blokach startowych "bo za szybko".

Healing napisał/a:

U nich ewidentnie zawiodła komunikacja - jedna strona miała swój sztywny plan, a druga zrobiła nagły fikołek bez ostrzeżenia.

Tylko ja tutaj nie widzę większej winy faceta - przecież niczego nie zrobił bez jej udziału/wiedzy.
Za plany mamy go winić?
A gdyby autorka zjawiła się z historią że to ona planuje itd. a facet nic w tej materii zmieniać nie chce to byłaby jej wina czy faceta? Komu by się oberwało?

anna.zakochana napisał/a:

ciekawe ,że Panowie widzą ten kejs tak bardzo inaczej wink niemnieh podejrzewam że te plany co miał to te same co z żoną, tylko osoba inna smile i generalnie to nie jest tak, że ktoś mu zarzuca zła wole. intencje wg mnie miał bardzo dobre, tylko bez świadomości że nie odchorował zakończenia małżeństwa.

Tylko my nie wiemy co to za plany były.
Oraz nie wiemy jak tam było z jego małżeństwem, może rozwód był niedawno ale emocjonalnie już dawno było po wszystkim?

134

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
maku2 napisał/a:

A skąd to wiesz? Bo tak i już?
Ja sie opieram na słowach autorki

W trakcie dwumiesięcznego związku to można być co najwyżej zauroczonym. Jak ktoś wyznaje miłość w tak krótkim czasie, to z dużym prawdopodobieństwem myli zauroczenie z prawdziwą miłością, która przychodzi z czasem.

maku2 napisał/a:

Dokładnie tak. Przecież autorka wiedziała co robi, jeśli chciała wolnego tępa to dlaczego godziła się na szybkie wspólne pomieszkiwania oraz seks

Mieszkali 100km od siebie. Żeby facet nie tłukł się w jedną i drugą stronę. A trzeba było mu na to pozwolić. Nie litować się nad biednym misiem, jak ma daleko.

maku2 napisał/a:

I to ją przestraszyło - tylko że ona dała mu na to przyzwolenie - przecież widziała do czego to zmierza to czemu nie włączyła wcześniej hamulca? A teraz żal bo okazuje się że to jej się podobało. Powtarzam ona dała mu pozwolenie na takie tempo.

Tak, i to był błąd z jej strony.

maku2 napisał/a:

Nie, nie ma ale to nie seks ją odrzucił tylko jego zaangażowanie i plany czyli...mogła powiedzieć że seks ok ale bliższy związek nie. I facet albo by się zgodził albo wycofał.

Bliższy związek tak, ale nie zabieranie całego powietrza

135

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Oś zdarzeń: kobita pozwala facetowi uwierzyć że to coś poważnego, ten to tak traktuje, kobita: halt skurwielu..co za dużo to bardzo nie zdrowo, facet abort, kobita kociokwik: jak możesz tak po prostu zamilknąć. Przecież takiej bufonady i kompleksu niższośći  jednocześnie jak u ciebie to z halogenami szukać. Już pomijam czyje uczucia tu cierpią bo największą ofiarą tej mydlanej opery to jest logika.

136

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
chmurny napisał/a:

Oś zdarzeń: kobita pozwala facetowi uwierzyć że to coś poważnego, ten to tak traktuje, kobita: halt skurwielu..co za dużo to bardzo nie zdrowo, facet abort, kobita kociokwik: jak możesz tak po prostu zamilknąć. Przecież takiej bufonady i kompleksu niższośći  jednocześnie jak u ciebie to z halogenami szukać. Już pomijam czyje uczucia tu cierpią bo największą ofiarą tej mydlanej opery to jest logika.

Czyli ciąg dalszy interpretacji na poziomie Neandertalczyka. A może jednak taka oś: kobieta i facet wierzą, że to coś poważnego i tak to traktują, na wczesnym etapie spędzając ze sobą ciągiem po kilka dni, odsuwając na bok inne sprawy, poświęcając czas i angażując się. Facet zaczyna czuć się jak w starym dobrym małżeństwie, chce się u niej zagnieździć i zacząć szybciutko nowe szczęśliwe życie w kontrze do żony która już ma nowego gacha i pewnie jest z nim szczęśliwa. Kobieta to wyczuwa i chce zmienić klimat relacji, ale facet koniecznie chce ciągnąć to dalej w takiej formie, jaka mu pasuje, żadne inne możliwości nie wchodzą w grę. On ma plan i albo się stosujesz, albo jego uczucia idą w piz*du. Stawia gigantyczny mur, za którym kisi swoje żale, pretensje i opłakuje nieudane "nowe małżeństwo", ale nijak się nie komunikuje, toksycznie milczy, żeby dać kobiecie nauczkę. Mogła się przecież dostosować do jego wizji szczęśliwego, wspólnego życia. A że się znali kilka tygodni, guzik o sobie wiedzieli, to już pal licho, nie? Bo ON się zaangażował, więc klękajcie narody, cud nad cudami, zaangażowany mężczyzna, jak jednorożec dosłownie. A baba niech się cieszy, że ktoś ją "pokochał" i nie ma co rozkminiać, że chwilę temu kochał kogoś innego, kto mu rogi przyprawił i komu fajnie by było teraz pokazać, że się już MIESZKA z kimś nowym.

137

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
titty napisał/a:

W trakcie dwumiesięcznego związku to można być co najwyżej zauroczonym. Jak ktoś wyznaje miłość w tak krótkim czasie, to z dużym prawdopodobieństwem myli zauroczenie z prawdziwą miłością, która przychodzi z czasem.

Co on jej wyznawał to możemy spekulować.
Oni poszli na skróty i to za wspólną zgodą, seks, pomieszkiwanie razem w dwa miesiące?
Dlatego pisałem że może autorka nie chciała nic głębszego a facet się nakręcił. Może.

titty napisał/a:

Mieszkali 100km od siebie. Żeby facet nie tłukł się w jedną i drugą stronę. A trzeba było mu na to pozwolić. Nie litować się nad biednym misiem, jak ma daleko.

Ta odległość to nawet nie godzinka jazdy pociągiem. Myślisz że to od niej wyszła propozycja żeby u niej spał?
A jeśli tak to może on faktycznie to biedny misio którego zaczęła konsumować "modliszka"?
I czy spanie u niej z automatu oznaczał seks?

titty napisał/a:

Tak, i to był błąd z jej strony.

Nawarzyła piwa a misio nie chce z nią go wypić a to drań.

titty napisał/a:

Bliższy związek tak, ale nie zabieranie całego powietrza

A możesz to rozwinąć?

138

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Healing napisał/a:
chmurny napisał/a:

Oś zdarzeń: kobita pozwala facetowi uwierzyć że to coś poważnego, ten to tak traktuje, kobita: halt skurwielu..co za dużo to bardzo nie zdrowo, facet abort, kobita kociokwik: jak możesz tak po prostu zamilknąć. Przecież takiej bufonady i kompleksu niższośći  jednocześnie jak u ciebie to z halogenami szukać. Już pomijam czyje uczucia tu cierpią bo największą ofiarą tej mydlanej opery to jest logika.

Czyli ciąg dalszy interpretacji na poziomie Neandertalczyka. A może jednak taka oś: kobieta i facet wierzą, że to coś poważnego i tak to traktują, na wczesnym etapie spędzając ze sobą ciągiem po kilka dni, odsuwając na bok inne sprawy, poświęcając czas i angażując się. Facet zaczyna czuć się jak w starym dobrym małżeństwie, chce się u niej zagnieździć i zacząć szybciutko nowe szczęśliwe życie w kontrze do żony która już ma nowego gacha i pewnie jest z nim szczęśliwa. Kobieta to wyczuwa i chce zmienić klimat relacji, ale facet koniecznie chce ciągnąć to dalej w takiej formie, jaka mu pasuje, żadne inne możliwości nie wchodzą w grę. On ma plan i albo się stosujesz, albo jego uczucia idą w piz*du. Stawia gigantyczny mur, za którym kisi swoje żale, pretensje i opłakuje nieudane "nowe małżeństwo", ale nijak się nie komunikuje, toksycznie milczy, żeby dać kobiecie nauczkę. Mogła się przecież dostosować do jego wizji szczęśliwego, wspólnego życia. A że się znali kilka tygodni, guzik o sobie wiedzieli, to już pal licho, nie? Bo ON się zaangażował, więc klękajcie narody, cud nad cudami, zaangażowany mężczyzna, jak jednorożec dosłownie. A baba niech się cieszy, że ktoś ją "pokochał" i nie ma co rozkminiać, że chwilę temu kochał kogoś innego, kto mu rogi przyprawił i komu fajnie by było teraz pokazać, że się już MIESZKA z kimś nowym.


Ty, jakbyś zostawiła na chwile te swoje zadęcie i niepowstrzymną chęć posiadania najmojszej racji to byś skleiła że właściwie twój opis można by wkomponować w mój a ostatecznie wyjdzie jak napisałem. On miał oczekiwania ona ona inne i dała temu wyraz. I ją w tym dopingujesz. Teraz ona ma wymagania co nie licują z jego więc robi drame. I to jest brak logiki. Logicznie isć w swoją stronę. Myślisz że więcej słów to więcej racji?

139

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
maku2 napisał/a:

Co on jej wyznawał to możemy spekulować.
Oni poszli na skróty i to za wspólną zgodą, seks, pomieszkiwanie razem w dwa miesiące?

Maku, Ty dojrzały facet jesteś i mam Ci to tłumaczyć? Misio ponarzekał na trudy dojazdu, a autorka zapewne chciała wygrać konkurs na najbardziej zajebistą partnerkę i powiedziała: zostań na noc. Źle nie było. Był seks, było przytulanie i buziak na dzień dobry. I tak kolejny i kolejny raz. I ani się nie obejrzała, a to nocowanie zmieniło się w regularne pomieszkiwanie razem. A jak człowiek długo mieszkał sam, to po krótkim okresie zadowolenia z ciepłego ciałka obok, zaczyna zadawać sobie pytanie: a co z tego mam? Być może w ogólnym rozrachunku wyszło, że z tego pomieszkiwania Misia więcej jest minusów niż plusów.

maku2 napisał/a:

Bliższy związek tak, ale nie zabieranie całego powietrza
A możesz to rozwinąć?

Wspólne przebywanie 24/7 jest fajne jak się jest młodym. Po samodzielnym mieszkaniu przez dłuższy czas człowiek docenia, że może sobie robić co zechce. Przysłowiowego bąka może sobie puścić kiedy chce. A jak ktoś ponownie z Toba zamieszka to już nie czujesz takiej swobody. I nagle czujesz jakby Ci ktoś zabrał powietrze

140 Ostatnio edytowany przez Healing (2022-08-16 15:27:07)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

to byś skleiła że właściwie twój opis można by wkomponować w mój a ostatecznie wyjdzie jak napisałem.

Nie wierzę w to, co czytam XD Masz człowieku tupet, który niestety nie idzie w parze z rozumem.

Wspólne przebywanie 24/7 jest fajne jak się jest młodym. Po samodzielnym mieszkaniu przez dłuższy czas człowiek docenia, że może sobie robić co zechce. Przysłowiowego bąka może sobie puścić kiedy chce. A jak ktoś ponownie z Toba zamieszka to już nie czujesz takiej swobody. I nagle czujesz jakby Ci ktoś zabrał powietrze

Chyba nie o młodość lub jej brak chodzi, ale o tempo. Co innego dojść do spędzania czasu 24/7 powoli, upewniając się na różnych frontach że to jest TO, a nie jakaś wydmuszka, a co innego wskoczyć z obcym człowiekiem na tak głęboką wodę.

141

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Healing napisał/a:

Nie wierzę w to, co czytam XD Masz człowieku tupet, który niestety nie idzie w parze z rozumem.

Dobrze, otwieraj czerep lecę po łopatę:

czy wszystko o czym napisałaś to były jego oczekiwania? Ano były. Czy ona postanowiła ich nie spełnić? Ano postanowiła. Czy on postanowił się zatem ukręcić? Ano postanowił. Czy ona postanowiła go jednak zatrzymać i przemodelować myślenie? Ano postanowiła. Czy on się zgodził? Chuja się zgodził. Czy utwierdzasz autorkę w zdaniu żeby zatem dała spokój bo nie warto? Chyba tak (ja  w sumie też)  ale srasz przy tym dużo wyżej niż masz dupę.

Bardzo bolało??

142

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
chmurny napisał/a:
Healing napisał/a:

Nie wierzę w to, co czytam XD Masz człowieku tupet, który niestety nie idzie w parze z rozumem.

Dobrze, otwieraj czerep lecę po łopatę:

czy wszystko o czym napisałaś to były jego oczekiwania? Ano były. Czy ona postanowiła ich nie spełnić? Ano postanowiła. Czy on postanowił się zatem ukręcić? Ano postanowił. Czy ona postanowiła go jednak zatrzymać i przemodelować myślenie? Ano postanowiła. Czy on się zgodził? Chuja się zgodził. Czy utwierdzasz autorkę w zdaniu żeby zatem dała spokój bo nie warto? Chyba tak (ja  w sumie też)  ale srasz przy tym dużo wyżej niż masz dupę.

Bardzo bolało??

Boli mnie cała dyskusja z tobą, bo czuję się jak niekompetentny opiekun dziecka z afazją, udający, że rozumie co to biedactwo bełkocze.

143

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Healing napisał/a:
chmurny napisał/a:
Healing napisał/a:

Nie wierzę w to, co czytam XD Masz człowieku tupet, który niestety nie idzie w parze z rozumem.

Dobrze, otwieraj czerep lecę po łopatę:

czy wszystko o czym napisałaś to były jego oczekiwania? Ano były. Czy ona postanowiła ich nie spełnić? Ano postanowiła. Czy on postanowił się zatem ukręcić? Ano postanowił. Czy ona postanowiła go jednak zatrzymać i przemodelować myślenie? Ano postanowiła. Czy on się zgodził? Chuja się zgodził. Czy utwierdzasz autorkę w zdaniu żeby zatem dała spokój bo nie warto? Chyba tak (ja  w sumie też)  ale srasz przy tym dużo wyżej niż masz dupę.

Bardzo bolało??

Boli mnie cała dyskusja z tobą, bo czuję się jak niekompetentny opiekun dziecka z afazją, udający, że rozumie co to biedactwo bełkocze.

Ja też już nie mam większej łopaty, sorry

144

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
titty napisał/a:

Maku, Ty dojrzały facet jesteś i mam Ci to tłumaczyć?

Rozumiem jego podejście nawet jej ale nie rozumiem jej obecnego narzekania. Zapoznali się w trybie szybkim zaczął u niej pomieszkiwać oraz zaczęli ze sobą sypiać - za jej zgodą a może nawet sama to zaaranżowała. Ona się przyczyniła że facet się zaangażował, sam tego nie zrobił.

titty napisał/a:

Wspólne przebywanie 24/7 jest fajne jak się jest młodym. Po samodzielnym mieszkaniu przez dłuższy czas człowiek docenia, że może sobie robić co zechce. Przysłowiowego bąka może sobie puścić kiedy chce. A jak ktoś ponownie z Toba zamieszka to już nie czujesz takiej swobody. I nagle czujesz jakby Ci ktoś zabrał powietrze

To po co ona w to się pchała?
Całkiem możliwe że autorka nie myślała o związku a miało być miło i przyjemnie bez zobowiązań czyli takie spotykanie na np. seks ale on się zaangażował.
I to jest jej wina bo mogła na dzień dobry postawić granice.
A tak jej zaczęło przeszkadzać, gościa skopała a teraz rozkmina dlaczego on tak się zachowuje a nie inaczej.
I tak bywa jak się udaje.

145

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Healing napisał/a:

Chyba nie o młodość lub jej brak chodzi, ale o tempo. Co innego dojść do spędzania czasu 24/7 powoli, upewniając się na różnych frontach że to jest TO, a nie jakaś wydmuszka, a co innego wskoczyć z obcym człowiekiem na tak głęboką wodę.

Tempo hm...
W 8 tygodni on zdążył u niej pomieszkiwać, był seks...to szybkie tempo czy wolne?
Tempo...myślę że to ściema.

146

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Healing napisał/a:


Chyba nie o młodość lub jej brak chodzi, ale o tempo. Co innego dojść do spędzania czasu 24/7 powoli, upewniając się na różnych frontach że to jest TO, a nie jakaś wydmuszka, a co innego wskoczyć z obcym człowiekiem na tak głęboką wodę.

O tototo

147

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
maku2 napisał/a:

Tempo hm...
W 8 tygodni on zdążył u niej pomieszkiwać, był seks...to szybkie tempo czy wolne?
Tempo...myślę że to ściema.

Na wspólne zamieszkanie zdecydowanie za szybko

148

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Jeśli ktoś tu jeszcze zagląda, to spieszę poinformować, że jest dobrze smile Najpierw rozmawialiśmy telefonicznie, długo i bardzo ciepło, bez pretensji z żadnej strony, a jak już wszedł temat tych murów i barykad trzytygodniowych, to poszliśmy w głupawkę i każdy obśmiał i siebie i drugą stronę. Ale tak pozytywnie, wyciągając wnioski i dzieląc się tym, co nam to doświadczenie dało. A potem on przyjechał, na krótko, właściwie tylko na spacer i kolację na mieście i było dokładnie tak jak kiedyś smile A w niedzielę jedziemy na wakacje, ale tylko na kilka dni, żeby nie przegiąć z obecnością 24/7 wink
Koniec z whatsuppem, chyba że do szybkiego umówienia się na konkretną godzinę albo wysłania zdjęcia. Od teraz komunikujemy się tylko telefonicznie, będziemy rozmawiać wieczorami, gdy ja wychodzę ostatni raz z psem. A jak będzie ze spotkaniami po wakacjach - wyjdzie w praniu.
Dziękuję wszystkim, którzy wpisywali się dojrzale i konstruktywnie, wasze opinie pomogły mi zobaczyć różne rzeczy z innej perspektywy. Nie dziękuję agresywnym braciom samcom oraz jednej babeczce, która chyba była tak zazdrosna o dobrego chłopa, że para jej uszami leciała. Ale pozostali - byliście super, być może ogarnęłam się dzięki waszym wpisom. Pozdrawiam serdecznie :*

149

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Do rychłego given. Niech to się trzyma i kręci jak winszował sobie cygan z Legnicy. Masz zadatki na bycie tuzem tego forum.

Ps: miałem ochote cię rozkonspirować

150

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Powodzenia smile

151

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
given_up napisał/a:

Jeśli ktoś tu jeszcze zagląda, to spieszę poinformować, że jest dobrze smile Pozdrawiam serdecznie :*

No proszę. Gratuluję i cieszę się że tak się zadziało. Pomyślnych wiatrów.

152

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

powodzenia!

153

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
given_up napisał/a:

Jeśli ktoś tu jeszcze zagląda, to spieszę poinformować, że jest dobrze smile Najpierw rozmawialiśmy telefonicznie, długo i bardzo ciepło, bez pretensji z żadnej strony, a jak już wszedł temat tych murów i barykad trzytygodniowych, to poszliśmy w głupawkę i każdy obśmiał i siebie i drugą stronę. Ale tak pozytywnie, wyciągając wnioski i dzieląc się tym, co nam to doświadczenie dało. A potem on przyjechał, na krótko, właściwie tylko na spacer i kolację na mieście i było dokładnie tak jak kiedyś smile A w niedzielę jedziemy na wakacje, ale tylko na kilka dni, żeby nie przegiąć z obecnością 24/7 wink
Koniec z whatsuppem, chyba że do szybkiego umówienia się na konkretną godzinę albo wysłania zdjęcia. Od teraz komunikujemy się tylko telefonicznie, będziemy rozmawiać wieczorami, gdy ja wychodzę ostatni raz z psem. A jak będzie ze spotkaniami po wakacjach - wyjdzie w praniu.
Dziękuję wszystkim, którzy wpisywali się dojrzale i konstruktywnie, wasze opinie pomogły mi zobaczyć różne rzeczy z innej perspektywy. Nie dziękuję agresywnym braciom samcom oraz jednej babeczce, która chyba była tak zazdrosna o dobrego chłopa, że para jej uszami leciała. Ale pozostali - byliście super, być może ogarnęłam się dzięki waszym wpisom. Pozdrawiam serdecznie :*


No jak milo sie czyta! Wspaniałego partnerstwa.Gratuluję!

154 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2022-08-17 14:55:22)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Moim zdaniem to wcale nie musi być tak że wszystko stracone. Stawiając się na jego miejscu wyobrażam sobie co musiał czuć gdy nagle tak go potraktowałaś. Gdy potem wracasz i jedynie wyjaśniasz to mógł uznać że to trochę za mało po tym co mu zrobiłaś. Wypadałoby po prostu przeprosić. Tak żebyś pokazała że wyciągnęłaś wnioski I żałujesz. Inaczej może on czuje ze No cóż wyjaśniłaś ale traktujez to na tyle luźno, mało Ci zależy że następnym razem znowu uciekniesz a potem będziesz się tłumaczyć. Warto chociaż spróbować go przekonać że już tak nie będzie. Myślę że on ma swoje obawy. Poza tym wyjaśniłaś i może przyjął do wiadomości i tyle? Może nawet nie zdaje sobie sprawy że chcesz drugiej szansy, może myśli że Tobie odpowiada to co jest teraz? Wysłanie piosenki to słaby znak. Dlatego ja jak już ktoś pisał stawiałabym na konkretne komunikaty. Nie chodzi o błaganie. Po prostu że przepraszasz źle postapilas i chciałabyś drugiej szansy. Jak będzie chciał to ja da jeżeli nie to nie ale będziesz wiedziała że zrobiłaś co trzeba.

Edit : Teraz przeczytałam Twojego najnowszego posta sorki. No to jak widać warto było skontaktować się z facetem i dać jasny przekaz. Myślę że trochę pewnie był zły na Ciebie ale właśnie czekał żeby zobaczyć czy też czujesz to co on :-)

155

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Też pewnie doszedł do wniosku, że swoje plany trzeba korygować, mając na uwadze partnerkę.

156 Ostatnio edytowany przez niebieska_ (2022-08-17 21:13:58)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
given_up napisał/a:

Jeśli ktoś tu jeszcze zagląda, to spieszę poinformować, że jest dobrze smile Najpierw rozmawialiśmy telefonicznie, długo i bardzo ciepło, bez pretensji z żadnej strony, a jak już wszedł temat tych murów i barykad trzytygodniowych, to poszliśmy w głupawkę i każdy obśmiał i siebie i drugą stronę. Ale tak pozytywnie, wyciągając wnioski i dzieląc się tym, co nam to doświadczenie dało. A potem on przyjechał, na krótko, właściwie tylko na spacer i kolację na mieście i było dokładnie tak jak kiedyś smile A w niedzielę jedziemy na wakacje, ale tylko na kilka dni, żeby nie przegiąć z obecnością 24/7 wink
Koniec z whatsuppem, chyba że do szybkiego umówienia się na konkretną godzinę albo wysłania zdjęcia. Od teraz komunikujemy się tylko telefonicznie, będziemy rozmawiać wieczorami, gdy ja wychodzę ostatni raz z psem. A jak będzie ze spotkaniami po wakacjach - wyjdzie w praniu.
Dziękuję wszystkim, którzy wpisywali się dojrzale i konstruktywnie, wasze opinie pomogły mi zobaczyć różne rzeczy z innej perspektywy. Nie dziękuję agresywnym braciom samcom oraz jednej babeczce, która chyba była tak zazdrosna o dobrego chłopa, że para jej uszami leciała. Ale pozostali - byliście super, być może ogarnęłam się dzięki waszym wpisom. Pozdrawiam serdecznie :*

No i super dziękuję za Twój post <3 to jedna z lepszych wiadomości dzisiaj smile. Pozdrawiam!

PS ogarnęłaś to zupełnie sama. Nikt tam za Ciebie nie pisał nic ani nie rozmawiał później przez telefon. Tylko Ty smile!

157

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

A jednak nie dałaś mu spokoju. Szkoda chłopa. Ale każdy płaci za swoje błędy i on zapłaci.

158

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Legat napisał/a:

A jednak nie dałaś mu spokoju. Szkoda chłopa. Ale każdy płaci za swoje błędy i on zapłaci.

Prowokujesz do dalszej dyskusji.
Nie ma sensu.

159

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
wieka napisał/a:
Legat napisał/a:

A jednak nie dałaś mu spokoju. Szkoda chłopa. Ale każdy płaci za swoje błędy i on zapłaci.

Prowokujesz do dalszej dyskusji.
Nie ma sensu.

???
Ja już dawno nie wierzę w bajki z zakończeniem, żyli długo i szczęśliwie. Ten chłopak nie spełnia podstawowych potrzeb tej dziewczyny. Sensu to nie ma, to co ona mu robi.

160

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
given_up napisał/a:

Schrzaniłam, czy mogę to jakoś naprawić?
Związek był krótki, kilkumiesięczny, ale bardzo bardzo intensywny, pod koniec już u mnie pomieszkiwaliśmy. Było bardzo blisko, aktywnie, z jego pierwszymi wyznaniami, z planami. Dla obu stron po raz pierwszy od lat naprawdę zaiskrzyło, ale rodziła się też jeszcze cenniejsza przyjaźń.
Dla mnie jednak okazało się to za szybko i za intensywnie. Zaczęłam się wycofywać, unikać, wyszukiwać wad, separować się. On wybrał zła strategię, bo stał się jeszcze bardziej natarczywy. Ja oczywiście, zgodnie z prawami fizyki, odsuwałam się coraz bardziej. Nie czytał sygnałów, więc w końcu puściło i mocno niedelikatnie napisałam, żeby dał spokój - online, bo wtedy byliśmy w różnych miastach. Nie zerwałam, ale przekreśliłam aktualne plany, wycofałam się z obietnic, odmówiłam poznania go z dzieckiem, nie chciałam, żeby już u mnie nocował. Wtedy rzeczywiście byłam bliska zakończenia znajomości, bo czułam się wręcz osaczona jego uczuciem, zaangażowaniem, tak nieadekwatnym do stażu znajomości.
Teraz, miesiąc później, tęsknię i bardzo brakuje mi go. Chciałabym tę znajomość poprowadzić od nowa, mądrzej, nie spieszyć się tak. Ale z drugiej strony jest mur. Jeśli odbierze jakąś wiadomość, to z kilkugodzinnym poślizgiem, a odpowie po 2 dniach, wymijająco. Chyba zamknął nasz rozdział, choć nawet się nie widzieliśmy po tamtej ostrej wymianie zdań. Znajomość zakończyła się idiotycznie, po gówniarsku. Oczywiście wyjaśniłam powody mojej ucieczki, prosiłam go o przyjazd i rozmowę, ale bez skutku.
Gdybym była pewna, że jego uczucia były ulotne i nieprawdziwe, wypaliły się i tyle, odpuściłabym. Ale wiem, że to jest dobry, wrażliwy człowiek, po ciężkich przejściach w niedalekiej przeszłości. Nie chciałam go skrzywdzić. Nie wiem, co ma w głowie teraz, co czuje. Napisał mi raz, na samym początku, że bardzo go zraniłam, że czuł się zły i rozżalony, ale teraz już jest ok i przyznaje mi rację. I koniec, nie ma z nim kontaktu. Po prostu cisza, przepaść, a przez 2 miesiące związku pisał niemal 24/7, gdy nie byliśmy akurat razem. 
Nie jesteśmy dziećmi, sami mamy już duże dzieci z poprzednich związków. Czuję się fatalnie, bo nie mam wątpliwości, że to ja schrzaniłam tę rokującą relację, ale też nie dostałam najmniejszej szansy na naprawę. Co robić, drogie Bravo? Odpuścić? Walczyć? Tylko jak, skoro nie odbiera, nie odpisuje.

Nie chce prorokować, ale dla mnie to typowy toksyk lub inny popapraniec emocjonalny. U mnie było podobnie, fruwał taki był szczęśliwy, planował 3-cie małżeństwo, wspólne mieszkanie takiiii zakochany i szczęśliwy nie był przez całe swoje 50 letnie życie. Cóż... Jak się okazało nie tylko mnie tak szybko pokochiwał hihi. Pojemne ma serduszko człowiek, można by było się uczyć jak grać na kilka frontów jednocześnie.
A tak na serio jeśli masz dziecko lepiej nie brnij w relacje z tego typu człowiekiem. Skoro od początku narzucił tempo nie widząc w tym Ciebie, nie uwzględniając Twoich potrzeb i w tej chwili olewa temat to nie warto myśleć, że zrobiłaś coś nie tak. Zrobiłaś zgodnie ze swoją intuicją wierz mi, że Twoje uczucia nie kłamią. Ja zrobiłam wielki błąd ignorując intuicję, która kazała mi odpuścić. Nie racjonalizuj jego złego zachowania, nie ignoruj intuicji, to był dobry krok, a jego zachowanie pokazuje wyłącznie jak niedojrzałym dupkiem jest co w kolejności znaczy, że nie będzie dobrym kandydatem do relacji.
Z racji moich doświadczeń być może mam nieco kontrowersyjne poglądy lecz uważam, że normalnych wolnych facetów 30plus i dalej jest coraz mniej, smiem sądzić, że wcale. Znaleźć kogoś do seksu można znaleźć w pięć minut, trudniej do życia.

161

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Legat napisał/a:

A jednak nie dałaś mu spokoju. Szkoda chłopa. Ale każdy płaci za swoje błędy i on zapłaci.

O losie, co ty tutaj robisz męska toksyno. Macie swoje fora, autorka już cię odesłała do braci samców, kiście się tam w swoim incelskim, frustrackim sosie.

Autorko - brawo za odwagę w dążeniu do celu mimo przeciwności, oby się okazało, że było warto. Na szczęście na razie nie bierzecie ślubu (mam nadzieję wink więc do wyboru zawsze są przynajmniej dwie ścieżki. Idź rozsądnie, w zgodzie ze sobą, ale już raczej bez fikołków wink)

162

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Autorko ale czy jego powrót nie skończylby się tak samo? To tylko moje odczucie ale chyba obawiasz  się po prostu bliskości? Jak mówią psychologowie styl unikowo ambiwalentny? A wtedy skończy się tak samo a dla niego duuuuzonl gorzej. Pomyśl o tym co Cie tak przestraszyło? Że za blisko, za dobrze? Za szybko? To sa jakieś normy do tego? Wprowadził się na siłę? Jak sama zrozumiesz czego sie przestraszyłaś to może rozwiążesz zagadkę.

163

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Autorka tutaj pewnie nie zaglądnie już więcej (mam nadzieję). Ja się cieszę, że póki co wszystko jest na dobrej drodze i oby tak zostało. Na tym forum zakończenia takich historii są w zdecydowanej mniejszości. Z drugiej strony jednak przerażony jestem doradzaniem przez niektórych, szczególnie po tym, gdy autorka napisała, że jest szansa na poprawę. Widzę, że Osoba123 najchętniej wybiłaby całą męską populację od 30 w górę, tak dla pewności, po czym doradzałaby jaka rasa kotów jest najlepsza, żeby za dużo nie sprzątać po nich sierści.

164

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Clash napisał/a:

Autorka tutaj pewnie nie zaglądnie już więcej (mam nadzieję). Ja się cieszę, że póki co wszystko jest na dobrej drodze i oby tak zostało. Na tym forum zakończenia takich historii są w zdecydowanej mniejszości. Z drugiej strony jednak przerażony jestem doradzaniem przez niektórych, szczególnie po tym, gdy autorka napisała, że jest szansa na poprawę. Widzę, że Osoba123 najchętniej wybiłaby całą męską populację od 30 w górę, tak dla pewności, po czym doradzałaby jaka rasa kotów jest najlepsza, żeby za dużo nie sprzątać po nich sierści.


Haha, ale się uśmiałam,wybic to nie, jednak zdarzają się wyjątkowo rzadko jednostki, które nie myślą dolną częścią ciała.
Dzięki za wskazówkę z tymi kotami, koty miłe stworzenia, podwórkowe gubią siersc nie radzę, persy to dramat, muszę wczuć się w rolę więc to mozna to potraktować jako pierwsza rada zatwardziałej rozwódki z kiepskimi doświadczeniami

165

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Clash napisał/a:

Autorka tutaj pewnie nie zaglądnie już więcej (mam nadzieję). Ja się cieszę, że póki co wszystko jest na dobrej drodze i oby tak zostało. Na tym forum zakończenia takich historii są w zdecydowanej mniejszości. Z drugiej strony jednak przerażony jestem doradzaniem przez niektórych, szczególnie po tym, gdy autorka napisała, że jest szansa na poprawę. Widzę, że Osoba123 najchętniej wybiłaby całą męską populację od 30 w górę, tak dla pewności, po czym doradzałaby jaka rasa kotów jest najlepsza, żeby za dużo nie sprzątać po nich sierści.


Haha, ale się uśmiałam,wybic to nie, jednak zdarzają się wyjątkowo rzadko jednostki, ale patrzeć krzywo to już tak wink przynajmniej teraz.
Dzięki za wskazówkę z tymi kotami, koty miłe stworzenia, podwórkowe gubią siersc nie radzę, persy to dramat, jeszcze nerwowe to już w ogóle bez przysmaku nie podchodź, muszę wczuć się w rolę więc to mozna to potraktować jako pierwsza rada zatwardziałej rozwódki z kiepskimi doświadczeniami i już jednym kocie na koncie(kanapie?) wink
Czytałam Twój temat Clash, najlepszym komentarzem będzie no comment. Jak to by moja babka powiedziała, lewą ręką można byłoby się przeżegnać. Nie żal mi ani ciebie, ani twojej żony. Żal mi Ani, najbardziej. Nie wyobrażam sobie co ona musi czuć. Bywaj!

A Autorce życzę powodzenia, oby nie było tak, że zasada milczenia będzie stosowana na codzień. Bardzo to jest wyniszczające, dezorientujące. Ale żeby to zrozumieć trzeba tego doświadczyć.

166

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Osoba123: po napisaniu tego posta nie oczekuję, żeby komukolwiek zrobiło się żal, a jeśli chodzi o Anię to wbrew pozorom ona może być najbardziej wygraną na tym wszystkim. Jak na razie wszystko idzie w tą stronę.

167 Ostatnio edytowany przez Clash (2022-08-20 19:29:57)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

.

168

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Kochana, to że się chciałaś wymiksować miało jakaś przyczynę i myślę, tzn jestem tego pewna, że ona jest nadal. Przerabiałam to. Jestem sama i też mi się nawinął super facet ( gdyby to jeden....), Ale jeden był wyjątkowy. Anioł. Scenariusz jak u Ciebie, też nawialam po chyba dwóch miesiącach, potem on się nie odzywał a ja sobie układałam w głowie jaka jestem głupia, jak popsulam wszystko, że mam ten styl unikowy przywiązania , tere fere, facet wrócił a ja wytrzymałam jakiś miesiąc jeszcze i po prostu głupia sprawa, nie mogłam dalej, no nie mogłam. Mega źle postąpiłam , bardzo skrzywdziłam faceta, chciałam niby dobrze, teraz głową w piach i się nie odzywam. W ogóle unikam związków bo zawsze w coś wdepne. Kot to bardzo dobry pomysł. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów

169

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Kochana, to że się chciałaś wymiksować miało jakaś przyczynę i myślę, tzn jestem tego pewna, że ona jest nadal. Przerabiałam to. Jestem sama i też mi się nawinął super facet ( gdyby to jeden....), Ale jeden był wyjątkowy. Anioł. Scenariusz jak u Ciebie, też nawialam po chyba dwóch miesiącach, potem on się nie odzywał a ja sobie układałam w głowie jaka jestem głupia, jak popsulam wszystko, że mam ten styl unikowy przywiązania , tere fere, facet wrócił a ja wytrzymałam jakiś miesiąc jeszcze i po prostu głupia sprawa, nie mogłam dalej, no nie mogłam. Mega źle postąpiłam , bardzo skrzywdziłam faceta, chciałam niby dobrze, teraz głową w piach i się nie odzywam. W ogóle unikam związków bo zawsze w coś wdepne. Kot to bardzo dobry pomysł. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów

170

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Kochana, to że się chciałaś wymiksować miało jakaś przyczynę i myślę, tzn jestem tego pewna, że ona jest nadal. Przerabiałam to. Jestem sama i też mi się nawinął super facet ( gdyby to jeden....), Ale jeden był wyjątkowy. Anioł. Scenariusz jak u Ciebie, też nawialam po chyba dwóch miesiącach, potem on się nie odzywał a ja sobie układałam w głowie jaka jestem głupia, jak popsulam wszystko, że mam ten styl unikowy przywiązania , tere fere, facet wrócił a ja wytrzymałam jakiś miesiąc jeszcze i po prostu głupia sprawa, nie mogłam dalej, no nie mogłam. Mega źle postąpiłam , bardzo skrzywdziłam faceta, chciałam niby dobrze, teraz głową w piach i się nie odzywam. W ogóle unikam związków bo zawsze w coś wdepne. Kot to bardzo dobry pomysł. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów

171

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Kochana, to że się chciałaś wymiksować miało jakaś przyczynę i myślę, tzn jestem tego pewna, że ona jest nadal. Przerabiałam to. Jestem sama i też mi się nawinął super facet ( gdyby to jeden....), Ale jeden był wyjątkowy. Anioł. Scenariusz jak u Ciebie, też nawialam po chyba dwóch miesiącach, potem on się nie odzywał a ja sobie układałam w głowie jaka jestem głupia, jak popsulam wszystko, że mam ten styl unikowy przywiązania , tere fere, facet wrócił a ja wytrzymałam jakiś miesiąc jeszcze i po prostu głupia sprawa, nie mogłam dalej, no nie mogłam. Mega źle postąpiłam , bardzo skrzywdziłam faceta, chciałam niby dobrze, teraz głową w piach i się nie odzywam. W ogóle unikam związków bo zawsze w coś wdepne. Kot to bardzo dobry pomysł. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów

172

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Kochana, to że się chciałaś wymiksować miało jakaś przyczynę i myślę, tzn jestem tego pewna, że ona jest nadal. Przerabiałam to. Jestem sama i też mi się nawinął super facet ( gdyby to jeden....), Ale jeden był wyjątkowy. Anioł. Scenariusz jak u Ciebie, też nawialam po chyba dwóch miesiącach, potem on się nie odzywał a ja sobie układałam w głowie jaka jestem głupia, jak popsulam wszystko, że mam ten styl unikowy przywiązania , tere fere, facet wrócił a ja wytrzymałam jakiś miesiąc jeszcze i po prostu głupia sprawa, nie mogłam dalej, no nie mogłam. Mega źle postąpiłam , bardzo skrzywdziłam faceta, chciałam niby dobrze, teraz głową w piach i się nie odzywam. W ogóle unikam związków bo zawsze w coś wdepne. Kot to bardzo dobry pomysł. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów

173

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Kochana, to że się chciałaś wymiksować miało jakaś przyczynę i myślę, tzn jestem tego pewna, że ona jest nadal. Przerabiałam to. Jestem sama i też mi się nawinął super facet ( gdyby to jeden....), Ale jeden był wyjątkowy. Anioł. Scenariusz jak u Ciebie, też nawialam po chyba dwóch miesiącach, potem on się nie odzywał a ja sobie układałam w głowie jaka jestem głupia, jak popsulam wszystko, że mam ten styl unikowy przywiązania , tere fere, facet wrócił a ja wytrzymałam jakiś miesiąc jeszcze i po prostu głupia sprawa, nie mogłam dalej, no nie mogłam. Mega źle postąpiłam , bardzo skrzywdziłam faceta, chciałam niby dobrze, teraz głową w piach i się nie odzywam. W ogóle unikam związków bo zawsze w coś wdepne. Kot to bardzo dobry pomysł. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów

174

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Clash napisał/a:

Osoba123: po napisaniu tego posta nie oczekuję, żeby komukolwiek zrobiło się żal, a jeśli chodzi o Anię to wbrew pozorom ona może być najbardziej wygraną na tym wszystkim. Jak na razie wszystko idzie w tą stronę.

Szkoda, taka autorefleksja by nie zaszkodziła. Nie mnie to oceniać, nie mam ochoty wchodzić w cudze w tym przypadku Twoje buty lecz jedno co wiem na pewno to, że dojrzały mężczyzna nie stawia dwóch kobiet na rozdrożu usilnie szukając znaku drogowego w którą z dróg powinien skręcić. Jeśli nie potrafisz wybrać tak naprawdę nie kochasz żadnej z nich. I ja na miejscu Anny już dawno bym się pożegnała nie czekając jako nagroda pocieszenia. Sorry Clash, słabe to strasznie. Bez odbioru

Posty [ 131 do 174 z 174 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Popsułam świeży, dobry związek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024