Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Strony Poprzednia 1 8 9 10 11 12 13 14 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 586 do 650 z 903 ]

586 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-21 11:20:23)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Nie bardzo rozumiem, dlaczego utożsamiacie zaspokajanie swoich potrzeb seksualnych w czasie, w którym jest się singlem, samotnym, no w każdym razie aktualnie bez stałego partnera z tym, że przez to, ktoś nie nadaje się na stałego, wartościowego partnera (?)
Stawiacie znak równości pomiędzy wysokim libido, wysokimi potrzebami w tym zakresie a potencjalną niewiernością.

Uważacie, że wysokie libido równa się od razu rozwiązłości, czy poszukiwaniu coraz to nowych, innych bodźców, chociażby takich jak różnorodność partnerek/partnerów i tym samym nieumiejętność dochowania wierności.


Czy to oznacza, że osoba "skazana" w danym czasie na samotność, aby być wartościową, jako potencjalny partner, powinna "skazać się" także na celibat?

Poza tym nie przesadzajmy. Codziennie z innym partnerem to chyba wyłącznie w agencji towarzyskiej, a więc chyba w rzeczywistości nie chodzi aż o taką rozwiązłość.

Zobacz podobne tematy :

587

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
M!ri napisał/a:
MariuszMariusz napisał/a:
Nowaczek34 napisał/a:

Bo mam wrażenie, że tylko na takie patrzycie.

A to uważasz że na jakie powinno sie patrzeć? Na takie do których nie odczuwa sie pociągu seksualnego?

Macie żeński odpowiednik bad boyów, a później jest płacz he he

Nie wiem o co ci chodzi....

588

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
KoralinaJones napisał/a:

Czy to oznacza, że osoba "skazana" w danym czasie na samotność, aby być wartościową, jako potencjalny partner, powinna "skazać się" także na celibat?

A jeszcze gorzej jak osoba w małżeństwie jest skazana na celibat, prawda?

589

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
Gary napisał/a:

@MariuszMariusz:       twój stereotyp:      jak ona uprawia dużo seksu to nie nadaje się na żonę. Jak uprawia dużo seksu, to potem będzie zdradzać.

Nie zgadzam się z tym. A nawet uważam, że jak kobieta świadomie decyduje o uprawianiu seksu (czyli nie za rogiem na dyskotece dlatego że jest pijana, i jutro będzie żałować), to znaczy, że jest mądra i rozumie co się wokół niej dzieje, wie czego chce.

smile smile

To nie stereotyp, tylko obserwacje , wiedza seksuologiczna i własne doświadczenia. Kobiety jeśli chodzi o seksualność to dzielą sie na te które nadają się do związku, ktore z rozwiązłością nie mają nic wspolnego i takie które lubią seks przygody, te nadają się tylko do seksu.

590

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
KoralinaJones napisał/a:

Nie bardzo rozumiem, dlaczego utożsamiacie zaspokajanie swoich potrzeb seksualnych w czasie, w którym jest się singlem, samotnym, no w każdym razie aktualnie bez stałego partnera z tym, że przez to, ktoś nie nadaje się na stałego, wartościowego partnera (?)
Stawiacie znak równości pomiędzy wysokim libido, wysokimi potrzebami w tym zakresie a potencjalną niewiernością.

Uważacie, że wysokie libido równa się od razu rozwiązłości, czy poszukiwaniu coraz to nowych, innych bodźców, chociażby takich jak różnorodność partnerek/partnerów i tym samym nieumiejętność dochowania wierności.


Czy to oznacza, że osoba "skazana" w danym czasie na samotność, aby być wartościową, jako potencjalny partner, powinna "skazać się" także na celibat?

Poza tym nie przesadzajmy. Codziennie z innym partnerem to chyba wyłącznie w agencji towarzyskiej, a więc chyba w rzeczywistości nie chodzi aż o taką rozwiązłość.

Bo taka osoba nie potrafi zapanowac nad swoimi popędami.  Ludzie którzy nie panują nad sobą mają skłonnośc do zdradzania. Są podatni na uwodzenie ze strony płci przeciwnej. Nie, wysokie libido nie równe jest rowiązłosci. Rozwiązłośc bierze sie z niskiej samooceny i nie umiejętności panowania nad popędem seksualnym a nie z wysokiego libido. To ostatnie zdanie jest 100% prawdziwe.

591

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
MariuszMariusz napisał/a:
Gary napisał/a:

@MariuszMariusz:       twój stereotyp:      jak ona uprawia dużo seksu to nie nadaje się na żonę. Jak uprawia dużo seksu, to potem będzie zdradzać.

Nie zgadzam się z tym. A nawet uważam, że jak kobieta świadomie decyduje o uprawianiu seksu (czyli nie za rogiem na dyskotece dlatego że jest pijana, i jutro będzie żałować), to znaczy, że jest mądra i rozumie co się wokół niej dzieje, wie czego chce.

smile smile

To nie stereotyp, tylko obserwacje , wiedza seksuologiczna i własne doświadczenia. Kobiety jeśli chodzi o seksualność to dzielą sie na te które nadają się do związku, ktore z rozwiązłością nie mają nic wspolnego i takie które lubią seks przygody, te nadają się tylko do seksu.

To tak jak mężczyźni.

592

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
Gary napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Czy to oznacza, że osoba "skazana" w danym czasie na samotność, aby być wartościową, jako potencjalny partner, powinna "skazać się" także na celibat?

A jeszcze gorzej jak osoba w małżeństwie jest skazana na celibat, prawda?

No tak sie zdarza jak sie wybiera partnera o niskim libido. Jak nasz partner wyznaje nam że dla niego seks jest nie istotny a dla nas jest bardzo ważny to powinna sie nam zapalić czerwona lampka, bo w takim małżeństwie bedziemy niespełnieni seksualnie.

593 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-21 11:48:48)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
MariuszMariusz napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie bardzo rozumiem, dlaczego utożsamiacie zaspokajanie swoich potrzeb seksualnych w czasie, w którym jest się singlem, samotnym, no w każdym razie aktualnie bez stałego partnera z tym, że przez to, ktoś nie nadaje się na stałego, wartościowego partnera (?)
Stawiacie znak równości pomiędzy wysokim libido, wysokimi potrzebami w tym zakresie a potencjalną niewiernością.

Uważacie, że wysokie libido równa się od razu rozwiązłości, czy poszukiwaniu coraz to nowych, innych bodźców, chociażby takich jak różnorodność partnerek/partnerów i tym samym nieumiejętność dochowania wierności.


Czy to oznacza, że osoba "skazana" w danym czasie na samotność, aby być wartościową, jako potencjalny partner, powinna "skazać się" także na celibat?

Poza tym nie przesadzajmy. Codziennie z innym partnerem to chyba wyłącznie w agencji towarzyskiej, a więc chyba w rzeczywistości nie chodzi aż o taką rozwiązłość.

Bo taka osoba nie potrafi zapanowac nad swoimi popędami.  Ludzie którzy nie panują nad sobą mają skłonnośc do zdradzania. Są podatni na uwodzenie ze strony płci przeciwnej. Nie, wysokie libido nie równe jest rowiązłosci. Rozwiązłośc bierze sie z niskiej samooceny i nie umiejętności panowania nad popędem seksualnym a nie z wysokiego libido. To ostatnie zdanie jest 100% prawdziwe.

Podaj mi jedną, obiektywnie usprawiedliwioną przyczynę (o ile taka istnieje) dla której osoba wolna, nie może żyć w zgodzie ze swoimi naturalnymi potrzebami (?) Czy może fakt, że ktoś pragnie, potrzebuje mniej, rzadziej lub koniecznym dla niego jest dla seksu jednocześnie uczucie z partnerem czyni osobę, która tego nie potrzebuje, gorszą pod jakim względem czy może po prostu inną?


Mnie się po prostu wydaje, że te wszystkie sztywne schematy, wynikają z faktu, że tworzą je ludzie dla których seks musi być połączony z uczuciem do drugiej osoby, stąd te wszystkie opinie, że skoro jesteś wolny, to znaczy nikogo nie masz, to znaczy nikogo nie kochasz aktualnie, to znaczy seks jest czystą, grzeszną rozpustą.

594

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
rossanka napisał/a:
MariuszMariusz napisał/a:
Gary napisał/a:

@MariuszMariusz:       twój stereotyp:      jak ona uprawia dużo seksu to nie nadaje się na żonę. Jak uprawia dużo seksu, to potem będzie zdradzać.

Nie zgadzam się z tym. A nawet uważam, że jak kobieta świadomie decyduje o uprawianiu seksu (czyli nie za rogiem na dyskotece dlatego że jest pijana, i jutro będzie żałować), to znaczy, że jest mądra i rozumie co się wokół niej dzieje, wie czego chce.

smile smile

To nie stereotyp, tylko obserwacje , wiedza seksuologiczna i własne doświadczenia. Kobiety jeśli chodzi o seksualność to dzielą sie na te które nadają się do związku, ktore z rozwiązłością nie mają nic wspolnego i takie które lubią seks przygody, te nadają się tylko do seksu.

To tak jak mężczyźni.

Tak , masz racje , to dotyczy obu płci. Z tego to powodu np. panowie z dwóch forów o uwodzeniu kobiet(które są w sieci internetowej) mimo że w większośc sa dopiero w przedziale wiekowym 20-30 lat już nie nadają się do małżeństwa ze względu na swoją przeszłość seksualną.

595

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Mnie się natomiast wydaje, że osoby, które mają bardzo małe doświadczenie w związkach, albo nie mają go wcale, w ogóle w jakichkolwiek kontaktach z płcią przeciwną, nadmiernie gloryfikują seks, tworząc z niego wręcz ołtarzyk, na którym leży jakaś niepokalana świętość, coś, co wręcz promienieje swoim blaskiem a dostąpienie tego jest nirwaną.

596

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
MariuszMariusz napisał/a:
rossanka napisał/a:
MariuszMariusz napisał/a:

To nie stereotyp, tylko obserwacje , wiedza seksuologiczna i własne doświadczenia. Kobiety jeśli chodzi o seksualność to dzielą sie na te które nadają się do związku, ktore z rozwiązłością nie mają nic wspolnego i takie które lubią seks przygody, te nadają się tylko do seksu.

To tak jak mężczyźni.

Tak , masz racje , to dotyczy obu płci. Z tego to powodu np. panowie z dwóch forów o uwodzeniu kobiet(które są w sieci internetowej) mimo że w większośc sa dopiero w przedziale wiekowym 20-30 lat już nie nadają się do małżeństwa ze względu na swoją przeszłość seksualną.

Ze względu na wyprane mózgi, powiedziałabym. Trzymaj sie z dala od forów i wszelkich gurow od uwodzenia. To zbijanie kasy na naiwnych:(

597 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-21 12:05:55)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
Gary napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Czy to oznacza, że osoba "skazana" w danym czasie na samotność, aby być wartościową, jako potencjalny partner, powinna "skazać się" także na celibat?

A jeszcze gorzej jak osoba w małżeństwie jest skazana na celibat, prawda?

Uważam, że brak seksu szkodzi big_smile  Tak na wolności jak i w niewoli tongue Rzuca się na mózg, z różnymi jednak potem konsekwencjami wink Brak zaspokojenia kontaktu fizyczności z drugim człowiekiem (a potrzebę tego kontaktu uważam za jak najbardziej naturalną).

Ludzie różnią się potrzebami. Kategoryzowanie przynosi więcej szkody niż pożytku, tym bardziej w tak intymnych kwestiach.

598

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
MariuszMariusz napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie bardzo rozumiem, dlaczego utożsamiacie zaspokajanie swoich potrzeb seksualnych w czasie, w którym jest się singlem, samotnym, no w każdym razie aktualnie bez stałego partnera z tym, że przez to, ktoś nie nadaje się na stałego, wartościowego partnera (?)
Stawiacie znak równości pomiędzy wysokim libido, wysokimi potrzebami w tym zakresie a potencjalną niewiernością.

Uważacie, że wysokie libido równa się od razu rozwiązłości, czy poszukiwaniu coraz to nowych, innych bodźców, chociażby takich jak różnorodność partnerek/partnerów i tym samym nieumiejętność dochowania wierności.


Czy to oznacza, że osoba "skazana" w danym czasie na samotność, aby być wartościową, jako potencjalny partner, powinna "skazać się" także na celibat?

Poza tym nie przesadzajmy. Codziennie z innym partnerem to chyba wyłącznie w agencji towarzyskiej, a więc chyba w rzeczywistości nie chodzi aż o taką rozwiązłość.

Bo taka osoba nie potrafi zapanowac nad swoimi popędami.  Ludzie którzy nie panują nad sobą mają skłonnośc do zdradzania. Są podatni na uwodzenie ze strony płci przeciwnej. Nie, wysokie libido nie równe jest rowiązłosci. Rozwiązłośc bierze sie z niskiej samooceny i nie umiejętności panowania nad popędem seksualnym a nie z wysokiego libido. To ostatnie zdanie jest 100% prawdziwe.

Wiedzę seksuologiczną to masz taką, jak mój sąsiad. Codziennie o 4:30 sobie trzepie do komputera. Tyle.

Człowiek może wybrać z kim chce sypiać. I wybrać, że chce to zrobić w konkretnym momencie.

Śmiech na sali. Najpierw szukacie kobiet, które latami w singielstwie żyją bez seksu, a potem jest płacz, że w łóżku nie ma ognia.
To, że się miało wielu partnerów nie oznacza, że potem się będzie zdradzać.

599

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
KoralinaJones napisał/a:

Uważam, że brak seksu szkodzi big_smile  Tak na wolności jak i w niewoli tongue Rzuca się na mózg, z różnymi jednak potem konsekwencjami wink

Hohoho... nie spodziewałem się, że będziesz tak konsekwentna aż do końca...

600 Ostatnio edytowany przez Nowaczek34 (2022-06-21 12:15:01)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
KoralinaJones napisał/a:

Uważam, że brak seksu szkodzi big_smile  Tak na wolności jak i w niewoli tongue Rzuca się na mózg, z różnymi jednak potem konsekwencjami wink Brak zaspokojenia kontaktu fizyczności z drugim człowiekiem (a potrzebę tego kontaktu uważam za jak najbardziej naturalną).

To nie brak seksu szkodzi, a brak jakiejkolwiek interakcji z obcymi kobietami. Dlatego pytanie zadane gdzieś w tym lub podobnym wątku czy członek "bandy forumowych facetów" ma chociaż koleżanki było zdecydowanie na miejscu.

KoralinaJones napisał/a:

Ludzie różnią się potrzebami. Kategoryzowanie przynosi więcej szkody niż pożytku, tym bardziej w tak intymnych kwestiach.

W pełni się zgadzam.

601 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-06-21 12:48:33)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

To jakaś durny, zakodawany gdzieś z tyłu głowy stereotyp, że jeśli ktoś lubi seks, to jest rozwiązły i łatwo może kogoś zdradzić.. Jezuu, a jeśli kobieta czy facet jest wierny swojemu/jej partnerowi/partnerce, ale razem bardzo często czy w bardzo urozmaicony sposób ten seks uprawiają, to co, każde z nich jest bardziej podatne na "skok w bok"?

602 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-06-21 12:53:08)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
bagienni_k napisał/a:

To jakaś durny, zakodawany gdzieś z tyłu głowa stereotyp, że jeśli ktoś lubi seks, to jest rozwiązły i łatwo może kogoś zdradzić.. Jezuu, a jeśli kobieta czy facet jest wierny swojemu/jej partnerowi/partnerce, ale razem bardzo często czy w bardzo urozmaicony sposób ten seks uprawiają, to co, każde z nich jest bardziej podatne na "skok w bok"?

Bo to takie pojmowanie  seksu skrajne
albo celibat,wstrzemięźliwość w życiu,albo jesteś rozwiązłym seksoholikiem nic pośredniego albo różnorodnego 
żadnych innych możliwości tak samo albo związek po grób albo samotność
duży błąd w myśleniu "jedna jedynie słuszna wizja" no dwie smile.

603

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
mariusz30 napisał/a:

To jak ruchasz japonki za darmo to po co chcesz płacić polką?

Jak się płaci polką? A można dwiema polkami? To jakaś nowa waluta?

604

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
madoja napisał/a:
mariusz30 napisał/a:

To jak ruchasz japonki za darmo to po co chcesz płacić polką?

Jak się płaci polką? A można dwiema polkami? To jakaś nowa waluta?

Przespałaś ostatnie kilka lat big_smile
Polka to nowa złotówka, a madka to nowa nazwa dla grosza.

605

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
madoja napisał/a:
mariusz30 napisał/a:

To jak ruchasz japonki za darmo to po co chcesz płacić polką?

Jak się płaci polką? A można dwiema polkami? To jakaś nowa waluta?

Masz nowe zajęcie albo stare, że się tak dowalasz? Wszyscy wiedzą o co chodzi więc nie łap za słówka.

606 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-21 14:56:39)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
Gary napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Uważam, że brak seksu szkodzi big_smile  Tak na wolności jak i w niewoli tongue Rzuca się na mózg, z różnymi jednak potem konsekwencjami wink

Hohoho... nie spodziewałem się, że będziesz tak konsekwentna aż do końca...

Czy jeżeli zadeklaruję bądź podejmę decyzję, że nie chcę być już w związku (np. z przyczyn emocjonalnych, bo stracone zaufanie, bo to zbyt angażujące, bo mnie to po prostu męczy, nie chcę - bo mogę nie chcieć), to czy to automatycznie, po pierwsze - wyrzuca mnie na margines życia seksualnego a po drugie -  czyni mnie kobietą mniej wartościową, jeśli jednak będę realizowała swoje potrzeby seksualne jako osoba wolna? Czy jeśli jednak, mimo powziętych deklaracji i obaw, spotkam kogoś z kim będę chciała "zaryzykować" związek, to będę skreślona jako ta, która jest nic nie warta?

Pozostawiam do przemyślenia, przede wszystkim męskim radykałom, zalatującym cynizmem i hipokryzją, i tą świętojebliwością, od której robi się niedobrze.

607 Ostatnio edytowany przez Gary (2022-06-21 15:39:14)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
KoralinaJones napisał/a:
Gary napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Uważam, że brak seksu szkodzi big_smile  Tak na wolności jak i w niewoli tongue Rzuca się na mózg, z różnymi jednak potem konsekwencjami wink

Hohoho... nie spodziewałem się, że będziesz tak konsekwentna aż do końca...

... podejmę decyzję, że nie chcę być już w związku .... -  czyni mnie kobietą mniej wartościową, jeśli jednak będę realizowała swoje potrzeby seksualne jako osoba wolna?

Powiem Ci co robić -- realizuj to, na co masz ochotę. Bo czas płynie, życie biegnie, szkoda tego tracić. Czyli jak ktoś do Ciebie mówi tak, że czujesz emocje, albo pisze że czujesz emocje, to się z nim umów. Jak będziesz miała ochotę na seks to idź na seks. Jak Ci się nie spodoba po seksie, to nie spotykaj się z nim. A jak się spodoba, to dalej i dalej spotykaj.



Czy jeśli jednak, mimo powziętych deklaracji i obaw, spotkam kogoś z kim będę chciała "zaryzykować" związek, to będę skreślona jako ta, która jest nic nie warta?

Oooo... to zależy od osoby, która taki werdykt wydaje. Życzę Ci abyś związała się z osobą, która Cię nie skreśli z powodu ilości seksów i partnerów jakie miałaś. Jednak weź pod uwagę, że mężczyźnie trudniej znaleźć kochankę niż kobiecie kochanka, a to oznacza, że wartościowy mężczyzna może mieć kompleks na tym punkcie, i gdybyś mu powiedziała szczerze o przeszłości to mógłby mieć z tym problem.

608

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
Gary napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Gary napisał/a:

Hohoho... nie spodziewałem się, że będziesz tak konsekwentna aż do końca...

... podejmę decyzję, że nie chcę być już w związku .... -  czyni mnie kobietą mniej wartościową, jeśli jednak będę realizowała swoje potrzeby seksualne jako osoba wolna?

Powiem Ci co robić -- realizuj to, na co masz ochotę. Bo czas płynie, życie biegnie, szkoda tego tracić. Czyli jak ktoś do Ciebie mówi tak, że czujesz emocje, albo pisze że czujesz emocje, to się z nim umów. Jak będziesz miała ochotę na seks to idź na seks. Jak Ci się nie spodoba po seksie, to nie spotykaj się z nim. A jak się spodoba, to dalej i dalej spotykaj.



Czy jeśli jednak, mimo powziętych deklaracji i obaw, spotkam kogoś z kim będę chciała "zaryzykować" związek, to będę skreślona jako ta, która jest nic nie warta?

Oooo... to zależy od osoby, która taki werdykt wydaje. Życzę Ci abyś związała się z osobą, która Cię nie skreśli z powodu ilości seksów i partnerów jakie miałaś. Jednak weź pod uwagę, że mężczyźnie trudniej znaleźć kochankę niż kobiecie kochanka, a to oznacza, że wartościowy mężczyzna może mieć kompleks na tym punkcie, i gdybyś mu powiedziała szczerze o przeszłości to mógłby mieć z tym problem.

Dzięki Gary, pytanie było bardziej retoryczne, bo ja to wszystko wiem wink Życiem trzeba się cieszyć a nie wciskać w cudze normy etyczne.

609

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
KoralinaJones napisał/a:

(...) Czy jeśli jednak, mimo powziętych deklaracji i obaw, spotkam kogoś z kim będę chciała "zaryzykować" związek, to będę skreślona jako ta, która jest nic nie warta? ...

Ja bym Cię nie skreślił. Nie wiem czy znasz moją historię, ale to ja założyłem ten wątek. Powiem Ci, że życie pozbawiło mnie wielu złudzeń. Ja wiem, że ludziom nie można mówić jak mają żyć i nie warto ich skreślać z powodu ich przeszłości. Moja samotna przeszłość jest dla wielu nie do zaakceptowania, a brak doświadczeń w związku budzi podejrzenia. Nawet ten wątek i wpisy w nim wielu osób, to pokazały. Niejedna osoba zarzucała mi, że coś ukrywam, że kłamię, ze dwa razy zostałem nazwany trollem. Dlatego niestety w realnym świecie ukrywam tę swoją przeszłość. Nie mam wyjścia, ale mam nadzieję, że istnieje osoba, dla której, po lepszym poznaniu mnie, ta przeszłość będzie do zaakceptowania, jeśli odważę się ją wyznać. Nie chce budować niczego na kłamstwie.

610 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-21 17:05:05)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
pawlo.waw napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

(...) Czy jeśli jednak, mimo powziętych deklaracji i obaw, spotkam kogoś z kim będę chciała "zaryzykować" związek, to będę skreślona jako ta, która jest nic nie warta? ...

Ja bym Cię nie skreślił. Nie wiem czy znasz moją historię, ale to ja założyłem ten wątek. Powiem Ci, że życie pozbawiło mnie wielu złudzeń. Ja wiem, że ludziom nie można mówić jak mają żyć i nie warto ich skreślać z powodu ich przeszłości. Moja samotna przeszłość jest dla wielu nie do zaakceptowania, a brak doświadczeń w związku budzi podejrzenia. Nawet ten wątek i wpisy w nim wielu osób, to pokazały. Niejedna osoba zarzucała mi, że coś ukrywam, że kłamię, ze dwa razy zostałem nazwany trollem. Dlatego niestety w realnym świecie ukrywam tę swoją przeszłość. Nie mam wyjścia, ale mam nadzieję, że istnieje osoba, dla której, po lepszym poznaniu mnie, ta przeszłość będzie do zaakceptowania, jeśli odważę się ją wyznać. Nie chce budować niczego na kłamstwie.

Dziękuję za akceptację. W realnym życiu mam ten komfort, że tej akceptacji nie szukam. Daję sobie prawo do prywatności, do intymności, do posiadania tematów tabu, i to samo jestem w stanie ofiarować drugiej osobie. Cieszę się jednocześnie, że nie jestem pokoleniem współczesnych trzydziestolatków, którym spędza sen z powiek dylematy typu - jak dojrzewającym nastolatkom - kto, z kim, kiedy, ile razy, gdzie, po co i dlaczego... Ja dylematy tego gatunku mam już dawno za sobą. 
No może jedynie ploteczki po firmowym wyjeździe tongue

611 Ostatnio edytowany przez pawlo.waw (2022-06-21 17:20:34)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Zazdroszczę tej możliwości wyboru. Ja takiej swobody nie mam. Sex? Mogę, ale za pieniądze, a z takich usług nie korzystam. Spotkać się z jakąś dziewczyną bez zobowiązań? Mogę w teorii, ale w praktyce żadna z Was mnie nie chce, bo ma ciekawszych, atrakcyjniejszych facetów do wyboru, do takiego celu. Związek? Tak, ale ile trzeba się starać (pisałem o tym wczoraj ile rzeczy w sobie staram się poprawić, by to zainteresowanie sobą u kobiet zwiększyć) by kogoś sobą zainteresować, a samo zainteresowanie to dopiero początek. Ja bym Cię chętne zaprosił na spotkanie by się zapoznać (bez obaw, nie chodzi o seks). Zobacz, nic nie robiąc już ktoś Ci coś proponuje. A to tylko jedno z wielu miejsc, gdzie przebywasz. Ja na coś takiego nie mogę liczyć.

Chciałbym choć raz w życiu, przez dzień, albo przez tydzień, poczuć to, co Wy, kobiety. Bo moim wyborem jest pozorna wolność, która oznacza w rzeczywistości bycie singlem, którego takie rzeczy jak seks omijają.

612 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-21 17:23:12)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Naprawdę wydaje Ci się, że do tego aby mieć ten seks na wyciągnięcie ręki wystarczy po prostu być kobietą i mieć na ten seks ochotę? Niby tak po prostu? Otóż, nie. Wyobraź sobie, że to tak nie działa. Przy czym pisząc mieć seks nie mam na myśli dać się przelecieć byle komu, byle gdzie i byle jak w kategorii moich wymagań.

613 Ostatnio edytowany przez pawlo.waw (2022-06-21 17:28:54)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Może tak, ale musielibyśmy zobaczyć to co widzi druga strona, czyli druga płeć, by zobaczyć, kto jednak ma w tej materii łatwiej. Kiedyś byłem na portalu społecznościowym dla dorosłych. Widziałem wpisy kobiet, w których wprost mówiły, że mając takie zainteresowanie, mogą sobie pozwolić na to, by być bardzo wybredne w tej materii (a przez to niestety też niemiłe). Tak, uważam, że kobieta ma łatwiej jeśli chodzi o seks. Ale ok, tak już jest stworzony ten świat, pretensji o to nie mam, ale trochę zazdroszczę, sam nie wiedząc co to seks. Zobaczmy ile jest prostytutek, a ilu żigolaków.

Wiadomo, jeśli ktoś szuka czegoś więcej niż seks, to jest trudniej. Ale i tu szanse na znalezienie odpowiedniej osoby większe niż u facetów.

614

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
pawlo.waw napisał/a:

Tak, uważam, że kobieta ma łatwiej jeśli chodzi o seks.

Jeśli chodzi o jaki seks? Z kim? Na jakich zasadach? Naprawdę facetom wydaje się że szczytem szczęścia jest łatwa możliwość aby zostać "zaliczoną", "przelecianą" ? To są męskie kategorie. A co z jakością tego seksu?

615

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Wydaje mi się, że Koralina ma rację smile

Wszystko się rozbija nie o to, czy, ale jak taki seks ma wyglądać. Nie sztuka być "przelecianą" czy "przelecieć". Sztuką jest, aby coś z tego seksu więcej wyciągnąć, czuć satysfakcję i spełnienie a nie tylko czuć, że się "spuściło sobie z krzyża". Czas, miejsce, okoliczności, nastrój, forma, i oczywiście odpowiedni partner.
Seks z prostytutką może wzbudzać niechęć o tyle, że całe "przedstawienie" wygląda, jak transakcja handlowa: on płaci, ona załatwia. Jeśli nie wygląda to w żaden sposób bardziej, hmm, zaawansownie", to naprawdę średnio się człowiekowi chce, bo równie dobrze można poddać się masturbacji, tyle samo w tym emocji.

616 Ostatnio edytowany przez pawlo.waw (2022-06-21 18:23:38)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
KoralinaJones napisał/a:
pawlo.waw napisał/a:

Tak, uważam, że kobieta ma łatwiej jeśli chodzi o seks.

Jeśli chodzi o jaki seks? Z kim? Na jakich zasadach? Naprawdę facetom wydaje się że szczytem szczęścia jest łatwa możliwość aby zostać "zaliczoną", "przelecianą" ? To są męskie kategorie. A co z jakością tego seksu?

Nie, tu nie chodzi o to. I wcale nie uważam, że szczytem szczęścia kobiety jest "być przelecianą". Ja jestem z tych, którzy szanują kobiety, ich pragnienia. Chodziło mi o to, że mimo wszystko biologia tak ukształtowała dobór, że to mężczyźni częściej podrywają kobiety i zabiegają o ich względy. To mężczyźni mają większe parcie na seks (tak, choć nie jest to reguła). I to wszystko sprowadza się do tego, że większy wybór mają kobiety, nawet jeśli szukają czegoś więcej, jakiejś relacji, chemii, aniżeli tylko samego seksu.

Ja żałuję, że zacząłem ten temat, bo nie lubię dyskusji w stylu: "kto ma gorzej". Także przepraszam, że wyciągnąłem ten temat.

Dzisiaj mam gorszy dzień, tak po ludzku czasami to wraca, jak jakaś trauma, to że mnie tyle w życiu ominęło. Nie gniewajcie się, ale chyba mnie nikt nie zrozumie, tego co czuję. Przez ten gorszy nastrój u mnie, właśnie takie wpisy w stylu: "zazdroszczę Wam kobietom". Także jeszcze raz przepraszam za to.

Wczoraj wspominałem, że pracuję nad sobą i jakiejś pierwsze efekty zauważam. ALE! Wydaję mi się, że wszelkie tematy związane z seksem, to jak ludzie o tym piszą, źle działają na mnie. Budują jeszcze większe poczucie tego żalu, że sam nie zaznałem tego i nie wiem czy zaznam. Wydaję mi się, że powinienem się odciąć od takich treści, które powodują u mnie ten stan i skupić się na tym, by dalej pracować nad sobą na gruncie osobistym i zawodowym i dalej wychodzić do ludzi, poznawać dziewczyny.

Dzisiaj przez głowę przeszła mi myśl, by może jednak skorzystać z przyszłości z usług płatnego seksu, ale takiego nie w stylu: płacę, godzina, robię swoje i spadam, tylko coś w stylu: "GFE czyli Girlfriend experience". Nie mówię, że to planuję, ale taka myśl się pojawiła i rozważę to.

Na ten moment życzę dobrego wieczoru i lecę na zajęcia taneczne.

PS Jest tu ktoś z Warszawy? Zapraszam do kontaktu. Bez obaw, nie chodzi mi o seks. smile

617 Ostatnio edytowany przez pawlo.waw (2022-06-21 21:58:10)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

del [niechcący zdublowany post]

618

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
KoralinaJones napisał/a:

Mnie się natomiast wydaje, że osoby, które mają bardzo małe doświadczenie w związkach, albo nie mają go wcale, w ogóle w jakichkolwiek kontaktach z płcią przeciwną, nadmiernie gloryfikują seks, tworząc z niego wręcz ołtarzyk, na którym leży jakaś niepokalana świętość, coś, co wręcz promienieje swoim blaskiem a dostąpienie tego jest nirwaną.

Dokładnie. A przecież bezpieczny seks to samo zdrowie, a jego potrzeba jest natruralna.
Owszem najlepszy seks jest w udanym związku, tyle że biorąc pod uwagę fakt, jak ciężko jest znaleźć kogoś odpowiedniego do trwałej relacji, ludzie powinni pozostawać w celibacie do ślubu, jak się wydaje, sądzą po niektórych odpowiedziach. Z drugiej strony pojawiają pytania, kiedy ten seks powinien nastąpić, na którym spotkaniu. Wśród wielu opinii dominuje ta, że najlepiej na 3-cim. No więc skoro seks jest na 3 czy nawet 5-tym spotkaniu, to przecież nie można jeszcze mówić o stałym związku. A prawda taka, że z nim nikt za długo nie chce czekać bo jeżeli spotyka się dwójka ludzi, która się sobie podoba, to po co zwlekać, aż się dobrze poznają, wyznają miłość?
Ja zauważyłam, że wiele kobiet ma z tym problem, kiedy? Zbyt długie zwlekanie nie jest dobre z różnych powodów, zbyt wczesne też. Szczególnie, kiedy zalezy nam na trwałej relacji. Często słyszę opinie, że jak facet dostanie to czego chce zbyt szybko, to się przestaje starać, a nawet traci zainteresowanie, jednak kiedy nie dostaje, jest podobnie, tylko z innego powodu.
Zbyt długie zwlekanie też może nasuwać wąppliwości czy na pewno z daną osobą wszystko ok. Bo albo nie ma potrzeb albo jakieś konserwatywne poglądy albo medyczne problemy.
Jeżeli ktoś jest w stałym związku, to w nim jest i nie szuka (przynajmniej teoretycznie) seksu na zewnątrz. Jeżeli ci Panowie w takie celują co albo nikogo nie miały albo tylko 1 lub 2 stałe związki, to muszą się zadowolić kobietą, która nie ma powodzenia (a takie przecież ich nie interesują) albo czekać aż jakiejś "porządnej" taki długoletni związek posypie. Tylko tu znów pojawia "problem" bo wtedy kobieta często ma z tego związku dziecko, a takie już ich nie interesują. Ba! Nawet z oburzeniem stwierdzają, że wróciły "z podkulonym ogonem".  Bo dla nich to już gorszy "sort".
Tak więc sami się plączą w swoich teoriach i wymaganiach. No bo najlepiej gdyby panna nikogo nie miała ale była atrakcyjna i na takie "partie" jak oni czekała w celibacie i od razu obdarzyła ich uczuciem. Wprawdzie ujdzie też taka, która była w 1 lub max 3 staych związkach, czyt. kilkuletnich ale bez ślubu, a tym bardziej dziecka. Problem w tym, że osoby w stałych związkach na takie kroki wcześniej czy póżniej decydują. Natomiast te osoby, które w nich nie są, zwykle mają więcej partnerów/partnerek na koncie, co jest naturalną koleją rzeczy.
Oni jednak widzą tylko skrajności - albo laska miała max trzech, albo jest "rozwiązła" i całe osiedle ją przeleciało. A jak jest samotną matką to na pewno szalała, a teraz szuka frajera - bez kometarza hmm

619

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
KoralinaJones napisał/a:

Mnie się natomiast wydaje, że osoby, które mają bardzo małe doświadczenie w związkach, albo nie mają go wcale, w ogóle w jakichkolwiek kontaktach z płcią przeciwną, nadmiernie gloryfikują seks, tworząc z niego wręcz ołtarzyk, na którym leży jakaś niepokalana świętość, coś, co wręcz promienieje swoim blaskiem a dostąpienie tego jest nirwaną.

Byc może masz problem z libido albo twój partner jest słaby. Bo jak dla mnie najważniejszy jest napierw Bóg a później seks.

620

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Ja uważam, że ta fiksacja na temat seksu u mężczyzn ma dwie przyczyny, obie lękowe:

1) Lęk przed porównaniem - w oczach takiego mężczyzny, niepewnego swojego doświadczenia w seksie, każda normalnie współżyjąca kobieta będzie wywoływać lęk przed porównaniem do poprzednich partnerów. Mowa tutaj o jakiś tabunach facetów itp. ale w rzeczywistości wystarczy jeden ex który może zamienić się w obsesję. Mieli większego? Mogli dłużej? Miała orgazm łechtaczkowy? Mogli 3 razy pod rząd? Tyle niepewności!

2) Za tym idzie lęk przed odrzuceniem - że partnerka która wcześniej współżyła prędzej czy później wskoczy na kolejnego, większego i cieplejszego fallusa, bo przecież to jej życiowy priorytet. Kompletnie nie dostrzega się tutaj tego, że kobiety też potrzebują stabilizacji, czułości i wsparcia, a nie ciągłego góra-dół.

Dlatego najlepiej znaleźć dziewicę dla którego nasz performance w wyrze to będzie rekord świata, no bo nie ma porównania. A nikt nie lubi być porównywany na niekorzyść.

I myślenie takiego zawodnika to niepewne siebie "jezu, jak ona tylko kogoś zasmakuje to już po mnie" zamiast pewne siebie "jak znajdzie kogoś lepszego ode mnie to jeszcze jej pogratuluję, bo to jak wygrana w totka".

621

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
rossanka napisał/a:
MariuszMariusz napisał/a:
rossanka napisał/a:

To tak jak mężczyźni.

Tak , masz racje , to dotyczy obu płci. Z tego to powodu np. panowie z dwóch forów o uwodzeniu kobiet(które są w sieci internetowej) mimo że w większośc sa dopiero w przedziale wiekowym 20-30 lat już nie nadają się do małżeństwa ze względu na swoją przeszłość seksualną.

Ze względu na wyprane mózgi, powiedziałabym. Trzymaj sie z dala od forów i wszelkich gurow od uwodzenia. To zbijanie kasy na naiwnych:(

Gdyby nie te fora to pewnie nigdy bym w żadnym związku nie był bo bym zawsze lądował w szufladce "przyjaciel". A co do trenerów uwodzenia, to masz racje ale z wyjątkiem jednego pana którego znam i ktory jest z zawodu psychologiem. Pozostali to zwykli cwaniacy. Oni mają nie tylko wyprane mózgi ale w żaden sposób nie potrafią panować nad swoim popędem seksualnym. Wielu z nich zmierza w kierunku seksoholizmu albo juz nimi jest.

622

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
Lady Loka napisał/a:
MariuszMariusz napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie bardzo rozumiem, dlaczego utożsamiacie zaspokajanie swoich potrzeb seksualnych w czasie, w którym jest się singlem, samotnym, no w każdym razie aktualnie bez stałego partnera z tym, że przez to, ktoś nie nadaje się na stałego, wartościowego partnera (?)
Stawiacie znak równości pomiędzy wysokim libido, wysokimi potrzebami w tym zakresie a potencjalną niewiernością.

Uważacie, że wysokie libido równa się od razu rozwiązłości, czy poszukiwaniu coraz to nowych, innych bodźców, chociażby takich jak różnorodność partnerek/partnerów i tym samym nieumiejętność dochowania wierności.


Czy to oznacza, że osoba "skazana" w danym czasie na samotność, aby być wartościową, jako potencjalny partner, powinna "skazać się" także na celibat?

Poza tym nie przesadzajmy. Codziennie z innym partnerem to chyba wyłącznie w agencji towarzyskiej, a więc chyba w rzeczywistości nie chodzi aż o taką rozwiązłość.

Bo taka osoba nie potrafi zapanowac nad swoimi popędami.  Ludzie którzy nie panują nad sobą mają skłonnośc do zdradzania. Są podatni na uwodzenie ze strony płci przeciwnej. Nie, wysokie libido nie równe jest rowiązłosci. Rozwiązłośc bierze sie z niskiej samooceny i nie umiejętności panowania nad popędem seksualnym a nie z wysokiego libido. To ostatnie zdanie jest 100% prawdziwe.

Wiedzę seksuologiczną to masz taką, jak mój sąsiad. Codziennie o 4:30 sobie trzepie do komputera. Tyle.

Człowiek może wybrać z kim chce sypiać. I wybrać, że chce to zrobić w konkretnym momencie.

Śmiech na sali. Najpierw szukacie kobiet, które latami w singielstwie żyją bez seksu, a potem jest płacz, że w łóżku nie ma ognia.
To, że się miało wielu partnerów nie oznacza, że potem się będzie zdradzać.

Twoja opinia mnie nie interesuje bo nie jesteś seksuolożką. Wolę słuchać prof.Izdebskiego który jest zwolennikiem czystości przed małżeńskiej. Popiera go dr.Pulikowski. Co do ognia w sypialni to nie zapominaj ,że seks to nie język chiński, którego nie da się nauczyc w stopniu biegłym mimo lat studiów.

623

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
bagienni_k napisał/a:

To jakaś durny, zakodawany gdzieś z tyłu głowy stereotyp, że jeśli ktoś lubi seks, to jest rozwiązły i łatwo może kogoś zdradzić.. Jezuu, a jeśli kobieta czy facet jest wierny swojemu/jej partnerowi/partnerce, ale razem bardzo często czy w bardzo urozmaicony sposób ten seks uprawiają, to co, każde z nich jest bardziej podatne na "skok w bok"?

Nie chodzi o lubienie seksu a brak umiejętności panowania nad popędem.

624

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
pawlo.waw napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

(...) Czy jeśli jednak, mimo powziętych deklaracji i obaw, spotkam kogoś z kim będę chciała "zaryzykować" związek, to będę skreślona jako ta, która jest nic nie warta? ...

Ja bym Cię nie skreślił. Nie wiem czy znasz moją historię, ale to ja założyłem ten wątek. Powiem Ci, że życie pozbawiło mnie wielu złudzeń. Ja wiem, że ludziom nie można mówić jak mają żyć i nie warto ich skreślać z powodu ich przeszłości. Moja samotna przeszłość jest dla wielu nie do zaakceptowania, a brak doświadczeń w związku budzi podejrzenia. Nawet ten wątek i wpisy w nim wielu osób, to pokazały. Niejedna osoba zarzucała mi, że coś ukrywam, że kłamię, ze dwa razy zostałem nazwany trollem. Dlatego niestety w realnym świecie ukrywam tę swoją przeszłość. Nie mam wyjścia, ale mam nadzieję, że istnieje osoba, dla której, po lepszym poznaniu mnie, ta przeszłość będzie do zaakceptowania, jeśli odważę się ją wyznać. Nie chce budować niczego na kłamstwie.

Jesteś bardo naiwny. Przeszłość człowieka bardzo dużo mówi o jego osobowości. Nie bez powodu przyjmując sie np. do policji trzeba mieć świadectwo nie karalności.

625

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
Roxann napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Mnie się natomiast wydaje, że osoby, które mają bardzo małe doświadczenie w związkach, albo nie mają go wcale, w ogóle w jakichkolwiek kontaktach z płcią przeciwną, nadmiernie gloryfikują seks, tworząc z niego wręcz ołtarzyk, na którym leży jakaś niepokalana świętość, coś, co wręcz promienieje swoim blaskiem a dostąpienie tego jest nirwaną.

Dokładnie. A przecież bezpieczny seks to samo zdrowie, a jego potrzeba jest natruralna.
Owszem najlepszy seks jest w udanym związku, tyle że biorąc pod uwagę fakt, jak ciężko jest znaleźć kogoś odpowiedniego do trwałej relacji, ludzie powinni pozostawać w celibacie do ślubu, jak się wydaje, sądzą po niektórych odpowiedziach. Z drugiej strony pojawiają pytania, kiedy ten seks powinien nastąpić, na którym spotkaniu. Wśród wielu opinii dominuje ta, że najlepiej na 3-cim. No więc skoro seks jest na 3 czy nawet 5-tym spotkaniu, to przecież nie można jeszcze mówić o stałym związku. A prawda taka, że z nim nikt za długo nie chce czekać bo jeżeli spotyka się dwójka ludzi, która się sobie podoba, to po co zwlekać, aż się dobrze poznają, wyznają miłość?
Ja zauważyłam, że wiele kobiet ma z tym problem, kiedy? Zbyt długie zwlekanie nie jest dobre z różnych powodów, zbyt wczesne też. Szczególnie, kiedy zalezy nam na trwałej relacji. Często słyszę opinie, że jak facet dostanie to czego chce zbyt szybko, to się przestaje starać, a nawet traci zainteresowanie, jednak kiedy nie dostaje, jest podobnie, tylko z innego powodu.
Zbyt długie zwlekanie też może nasuwać wąppliwości czy na pewno z daną osobą wszystko ok. Bo albo nie ma potrzeb albo jakieś konserwatywne poglądy albo medyczne problemy.
Jeżeli ktoś jest w stałym związku, to w nim jest i nie szuka (przynajmniej teoretycznie) seksu na zewnątrz. Jeżeli ci Panowie w takie celują co albo nikogo nie miały albo tylko 1 lub 2 stałe związki, to muszą się zadowolić kobietą, która nie ma powodzenia (a takie przecież ich nie interesują) albo czekać aż jakiejś "porządnej" taki długoletni związek posypie. Tylko tu znów pojawia "problem" bo wtedy kobieta często ma z tego związku dziecko, a takie już ich nie interesują. Ba! Nawet z oburzeniem stwierdzają, że wróciły "z podkulonym ogonem".  Bo dla nich to już gorszy "sort".
Tak więc sami się plączą w swoich teoriach i wymaganiach. No bo najlepiej gdyby panna nikogo nie miała ale była atrakcyjna i na takie "partie" jak oni czekała w celibacie i od razu obdarzyła ich uczuciem. Wprawdzie ujdzie też taka, która była w 1 lub max 3 staych związkach, czyt. kilkuletnich ale bez ślubu, a tym bardziej dziecka. Problem w tym, że osoby w stałych związkach na takie kroki wcześniej czy póżniej decydują. Natomiast te osoby, które w nich nie są, zwykle mają więcej partnerów/partnerek na koncie, co jest naturalną koleją rzeczy.
Oni jednak widzą tylko skrajności - albo laska miała max trzech, albo jest "rozwiązła" i całe osiedle ją przeleciało. A jak jest samotną matką to na pewno szalała, a teraz szuka frajera - bez kometarza hmm

Seks to zdrowie, owszem ale ze stałym partnerem/mężem a nie z różnymi. Pod tym nawet liberalny prof. Starowicz się nie podpisze. Kiedy pierwszy seks? To zależy którego seksuaologa zapytasz bo Starowicz mówi co innego a Izdebski co innego. Wszystko zależy od ich światopoglądu bo jeden jest ateistą a drugi katolikiem.

626 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-21 20:02:01)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
MariuszMariusz napisał/a:

Jesteś bardo naiwny. (...) Nie bez powodu przyjmując sie np. do policji trzeba mieć świadectwo nie karalności.


I to by było na tyle w kwestii naiwności big_smile A seks tylko po bożemu, pod kołderką, po ciemku i jedynie w celu prokreacji w uświęconym związku roll I potem taki Starowicz ma tłumy sfrustrowanych pacjentów z zaburzeniami do leczenia.

627

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
MariuszMariusz napisał/a:

Nie bez powodu przyjmując sie np. do policji trzeba mieć świadectwo nie karalności.

Naiwnością jest również sądzić że świadectwo niekaralności zagwarantuje nienaganną służbą takiego policjanta na przyszłość.

628 Ostatnio edytowany przez pawlo.waw (2022-06-21 22:13:06)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Moim zdaniem niech każdy postępuje tak jak chce. smile Ja gdy byłem młody też myślałem, że związek prowadzi ku małżeństwu, a pierwszy seks będzie w małżeństwie. Tak to obserwowałem w pokoleniu rodziców (oczywiście nie seks, ale kwestię małżeństw, które były zawierane dużo wcześniej niż obecnie). Potem wyfrunąłem w świat i zobaczyłem, że moje przekonania, które wyniosłem z domu, odbiegają od tego co zobaczyłem w świecie. Pomyślałem, że fajnie byłoby ten seks mieć chociaż w związku, ze swoją dziewczyną. Lata mijały, a dziewczyny jak nie było, tak nie ma. Teraz mam 33 lata, nie było dziewczyny, nie było seksu, nie mam wspomnień, za to mam strach, że może mnie to (seks) nigdy nie spotkać. I teraz mógłbym mieć już nawet mieć ten seks "bez zobowiązań" tylko jak, z kim? Niewykluczone, że za kilka lat zmienię jeszcze bardziej swoje nastawienie i na przykład wtedy pójdę skorzystać z płatnej usługi. Ale piłka jest w grze. Ja wiem, że to już druga połowa i ludzie, których znam już zdążyli się sporo wyszaleć i wiele osób wolnych już na to może nie mieć ochoty. Co mogę zrobić? Załamać się, zabić? Nie, tego nie chcę. Chcę jeszcze walczyć, próbować, wszędzie gdzie się da, nawet tu, wychodzić do ludzi. Niestety, im więcej człowiek w siebie wkłada i pracuje nad sobą, tym chciałbym dostrzec efekty, ale to nie takie proste. Trzeba jeszcze powalczyć. Nie poddam się. Nigdy...

629

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
KoralinaJones napisał/a:
MariuszMariusz napisał/a:

Jesteś bardo naiwny. (...) Nie bez powodu przyjmując sie np. do policji trzeba mieć świadectwo nie karalności.


I to by było na tyle w kwestii naiwności big_smile A seks tylko po bożemu, pod kołderką, po ciemku i jedynie w celu prokreacji w uświęconym związku roll I potem taki Starowicz ma tłumy sfrustrowanych pacjentów z zaburzeniami do leczenia.

Z tego co wiem to Starowicz jest daleko za Izdebskim w ilości przyjmowanych pacjentów, więc o jakich ty tłumach piszesz.

630

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
pawlo.waw napisał/a:

Moim zdaniem niech każdy postępuje tak jak chce. smile Ja gdy byłem młody też myślałem, że związek prowadzi ku małżeństwu, a pierwszy seks będzie w małżeństwie. Tak to obserwowałem w pokoleniu rodziców (oczywiście nie seks, ale kwestię małżeństw, które były zawierane dużo wcześniej niż obecnie). Potem wyfrunąłem w świat i zobaczyłem, że moje przekonania, które wyniosłem z domu, odbiegają od tego co zobaczyłem w świecie. Pomyślałem, że fajnie byłoby ten seks mieć chociaż w związku, ze swoją dziewczyną. Lata mijały, a dziewczyny jak nie było, tak nie ma. Teraz mam 33 lata, nie było dziewczyny, nie było seksu, nie mam wspomnień, za to mam strach, że może mnie to (seks) nigdy nie spotkać. I teraz mógłbym mieć już nawet mieć ten seks "bez zobowiązań" tylko jak, z kim? Niewykluczone, że za kilka lat zmienię jeszcze bardziej swoje nastawienie i na przykład wtedy pójdę skorzystać z płatnej usługi. Ale piłka jest w grze. Ja wiem, że to już druga połowa i ludzie, których znam już zdążyli się sporo wyszaleć i wiele osób wolnych już na to może nie mieć ochoty. Co mogę zrobić? Załamać się, zabić? Nie, tego nie chcę. Chcę jeszcze walczyć, próbować, wszędzie gdzie się da, nawet tu, wychodzić do ludzi. Niestety, im więcej człowiek w siebie wkłada i pracuje nad sobą, tym chciałbym dostrzec efekty, ale to nie takie proste. Trzeba jeszcze powalczyć. Nie poddam się. Nigdy...

No pokolenie naszych rodziców nie akceptowało żadnego seksu po za małżeństwem ale z tym wczesnym wychodzeniem za mąż to różnie było bo mój ojciec ożenił się w wieku 33 lat ale jego bracia obaj w wieku 40 lat.

631

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
MariuszMariusz napisał/a:

No pokolenie naszych rodziców nie akceptowało żadnego seksu po za małżeństwem ale z tym wczesnym wychodzeniem za mąż to różnie było bo mój ojciec ożenił się w wieku 33 lat ale jego bracia obaj w wieku 40 lat.

Może u Ciebie na wsi.
Moi rodzice, rocznik słuszny, to mieli ciekawe życie że hej big_smile

632

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

To jeszcze ja, Jarząbek. Myślę sobie, że w miarę możliwości muszę się odcinać od tematów związanych z seksem. Wiem, że tego seksu w przestrzeni publicznej jest pełno, ale przynajmniej od dyskusji na ten temat, o tym co piszą inni, o swoich przeżyciach, doświadczeniach powinienem się odciąć. Powód? To budzi większą frustrację u mnie. A do tego dochodzi budowanie napięcia, które u zdrowego faceta o pokaźnych rozmiarach, u którego poziom testosteronu jest zapewne wysoki (łysienie androgeniczne) nie jest dobre. W zeszłym roku o tej porze przechodziłem załamanie z tego powodu, że jestem sam, że nie miałem dziewczyny i że nie uprawiałem seksu. Pierwszy raz mi się coś takiego przydarzyło w życiu. Wyglądało to tak, że na zewnątrz nie ukazywałem tego, ale wewnętrznie czułem się bardzo źle. Smutny, niemający ochoty na nic, mający chwile złości przeplatane chwilami rozpaczy. Nie było dobrze. Chodziłem wtedy do terapeuty. Jak jest teraz? Trzymam się i walczę, działam, ale bywają gorsze chwile. Moim problemem jest to, że jestem wrażliwą osobą. Taki się już urodziłem. I dużo rzeczy biorę do siebie, ale uczę się też dystansować od tego. Ten brak dziewczyny, brak pożycia w całym moim dotychczasowym życiu budzi we mnie czasami (co istotne - mimowolnie, sam tego nie wzbudzam), poczucie bycia gorszym, nieatrakcyjnym. Chciałbym mieć dziewczynę, albo partnerkę. O nic innego poza zdrowiem nie proszę.

Trzymajcie się,
Wasz samotny kolega z Warszawy

633

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Jak już będziesz miał tę dziewczynę i będziesz w związku to znajdziesz sobie inny powód do zmartwień tongue Trust me

634

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Chciałbym już mieć ten powód. Chciałbym też mieć pewność, że to faktycznie się stanie, że będę kogoś miał. Ale pewności nie mam. Mogę mieć nadzieję i ją póki co mam. Ona jest moim motorem napędowym.

635

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
Roxann napisał/a:

Ja zauważyłam, że wiele kobiet ma z tym problem, kiedy?

Najlepiej natychmiast jak dwie osoby mają na to ochotę.
Gdy ona chce z nim seksu... Gdy on chce z nią seksu.
Chce...
Tak naturalnie... Ona chce, jak zamknie oczy zada sobie pytanie "Czy chcę z nim seksu", udzieli sobie odpowiedzi "tak".

636

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Dzisiaj/wczoraj wyjątkowo aktywny jestem/byłem w tym wątku i jeszcze o jedną kwestię chciałem się zapytać. Otóż miałem taką sytuację na zajęciach, która nie po raz pierwszy w życiu mnie spotkała. Pewna z dziewczyn, bardzo fajna, atrakcyjna (ale zajęta), gdy mieliśmy przerwę, wpatrywała się we mnie, nie przez sekundę, czy dwie, albo trzy, tylko dużo dłużej, mając przy tym taki, hmm... Jakby to nazwać, taki trochę zawadiacki, trochę może jakiś taki uwodzicielski uśmiech na twarzy. Nic nie mówiła przy tym tylko tak się patrzyła i lekko uśmiechała. Jak wspominałem to nie pierwsza taka sytuacja w życiu i zazwyczaj po kilku sekundach zaczynam się czuć dziwnie i nie wytrzymuję. Wtedy pytam się na przykład o co chodzi. Dzisiaj rzuciłem: "co tam?", a ona z uśmieszkiem odpowiedziała: "w porządku". Jeśli chodzi o poznawanie kobiet ich gestów to owszem, jeszcze wielu rzeczy się uczę, ale męska intuicja mi podpowiada, że takie zachowanie coś znaczy i raczej dziewczyna nie uśmiecha się wtedy myśląc sobie: "ale z niego gamoń". To raczej nie jest ten typ uśmiechu. A w dodatku to ciągłe wpatrywanie się. Ja miałbym na przykład problem by tak się gapić na jakąś dziewczynę. I moje pytanie, co to oznacza? I jak w takich sytuacjach najlepiej się zachować? Nie zwracać uwagi, a może wręcz przeciwnie, w jakiś sposób zareagować? Drogie Panie i Panowie, może poradzicie niedoświadczonemu koledze i powiecie o co w tym chodzi? smile

637

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
pawlo.waw napisał/a:

Dzisiaj/wczoraj wyjątkowo aktywny jestem/byłem w tym wątku i jeszcze o jedną kwestię chciałem się zapytać. Otóż miałem taką sytuację na zajęciach, która nie po raz pierwszy w życiu mnie spotkała. Pewna z dziewczyn, bardzo fajna, atrakcyjna (ale zajęta), gdy mieliśmy przerwę, wpatrywała się we mnie, nie przez sekundę, czy dwie, albo trzy, tylko dużo dłużej, mając przy tym taki, hmm... Jakby to nazwać, taki trochę zawadiacki, trochę może jakiś taki uwodzicielski uśmiech na twarzy. Nic nie mówiła przy tym tylko tak się patrzyła i lekko uśmiechała. Jak wspominałem to nie pierwsza taka sytuacja w życiu i zazwyczaj po kilku sekundach zaczynam się czuć dziwnie i nie wytrzymuję. Wtedy pytam się na przykład o co chodzi. Dzisiaj rzuciłem: "co tam?", a ona z uśmieszkiem odpowiedziała: "w porządku". Jeśli chodzi o poznawanie kobiet ich gestów to owszem, jeszcze wielu rzeczy się uczę, ale męska intuicja mi podpowiada, że takie zachowanie coś znaczy i raczej dziewczyna nie uśmiecha się wtedy myśląc sobie: "ale z niego gamoń". To raczej nie jest ten typ uśmiechu. A w dodatku to ciągłe wpatrywanie się. Ja miałbym na przykład problem by tak się gapić na jakąś dziewczynę. I moje pytanie, co to oznacza? I jak w takich sytuacjach najlepiej się zachować? Nie zwracać uwagi, a może wręcz przeciwnie, w jakiś sposób zareagować? Drogie Panie i Panowie, może poradzicie niedoświadczonemu koledze i powiecie o co w tym chodzi? smile

Nic nie znaczyło. Wydawało Ci się. Dopisujesz scenariusz po coś, co się nie wydarzyło. Równie dobrze mogła patrzeć na kropkę na ścianie 5cm od Twojej głowy.

638

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
pawlo.waw napisał/a:

Drogie Panie i Panowie, może poradzicie niedoświadczonemu koledze i powiecie o co w tym chodzi? smile

O igrce, inaczej zwane emocjami. Co najważniejsze darmowe.
Musisz przez to przejść. Ale już teraz powinieneś zadać sobie pytanie. Co ja z tego mam?

639

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
Lady Loka napisał/a:
pawlo.waw napisał/a:

Dzisiaj/wczoraj wyjątkowo aktywny jestem/byłem w tym wątku i jeszcze o jedną kwestię chciałem się zapytać. Otóż miałem taką sytuację na zajęciach, która nie po raz pierwszy w życiu mnie spotkała. Pewna z dziewczyn, bardzo fajna, atrakcyjna (ale zajęta), gdy mieliśmy przerwę, wpatrywała się we mnie, nie przez sekundę, czy dwie, albo trzy, tylko dużo dłużej, mając przy tym taki, hmm... Jakby to nazwać, taki trochę zawadiacki, trochę może jakiś taki uwodzicielski uśmiech na twarzy. Nic nie mówiła przy tym tylko tak się patrzyła i lekko uśmiechała. Jak wspominałem to nie pierwsza taka sytuacja w życiu i zazwyczaj po kilku sekundach zaczynam się czuć dziwnie i nie wytrzymuję. Wtedy pytam się na przykład o co chodzi. Dzisiaj rzuciłem: "co tam?", a ona z uśmieszkiem odpowiedziała: "w porządku". Jeśli chodzi o poznawanie kobiet ich gestów to owszem, jeszcze wielu rzeczy się uczę, ale męska intuicja mi podpowiada, że takie zachowanie coś znaczy i raczej dziewczyna nie uśmiecha się wtedy myśląc sobie: "ale z niego gamoń". To raczej nie jest ten typ uśmiechu. A w dodatku to ciągłe wpatrywanie się. Ja miałbym na przykład problem by tak się gapić na jakąś dziewczynę. I moje pytanie, co to oznacza? I jak w takich sytuacjach najlepiej się zachować? Nie zwracać uwagi, a może wręcz przeciwnie, w jakiś sposób zareagować? Drogie Panie i Panowie, może poradzicie niedoświadczonemu koledze i powiecie o co w tym chodzi? smile

Nic nie znaczyło. Wydawało Ci się. Dopisujesz scenariusz po coś, co się nie wydarzyło. Równie dobrze mogła patrzeć na kropkę na ścianie 5cm od Twojej głowy.

Dzięki za odpowiedź. Opinia kobiety jest dla mnie cenna i zapewne masz rację. Widocznie przesadnie odbieram niektóre zachowania i nadinterpretuję je. Będę o tym pamiętał na przyszłość.

Przy okazji dobrego dnia wszystkim życzę.

640

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
Legat napisał/a:
pawlo.waw napisał/a:

Drogie Panie i Panowie, może poradzicie niedoświadczonemu koledze i powiecie o co w tym chodzi? smile

O igrce, inaczej zwane emocjami. Co najważniejsze darmowe.
Musisz przez to przejść. Ale już teraz powinieneś zadać sobie pytanie. Co ja z tego mam?

Wydaję mi się, że tak jak napisała to wyżej Lady Loka, możliwe, że takie zachowania kobiet nic konkretnego nie znaczą. Także nie było tematu.

641

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
pawlo.waw napisał/a:

Dzisiaj/wczoraj wyjątkowo aktywny jestem/byłem w tym wątku i jeszcze o jedną kwestię chciałem się zapytać. Otóż miałem taką sytuację na zajęciach, która nie po raz pierwszy w życiu mnie spotkała. Pewna z dziewczyn, bardzo fajna, atrakcyjna (ale zajęta), gdy mieliśmy przerwę, wpatrywała się we mnie, nie przez sekundę, czy dwie, albo trzy, tylko dużo dłużej, mając przy tym taki, hmm... Jakby to nazwać, taki trochę zawadiacki, trochę może jakiś taki uwodzicielski uśmiech na twarzy. Nic nie mówiła przy tym tylko tak się patrzyła i lekko uśmiechała. Jak wspominałem to nie pierwsza taka sytuacja w życiu i zazwyczaj po kilku sekundach zaczynam się czuć dziwnie i nie wytrzymuję. Wtedy pytam się na przykład o co chodzi. Dzisiaj rzuciłem: "co tam?", a ona z uśmieszkiem odpowiedziała: "w porządku". Jeśli chodzi o poznawanie kobiet ich gestów to owszem, jeszcze wielu rzeczy się uczę, ale męska intuicja mi podpowiada, że takie zachowanie coś znaczy i raczej dziewczyna nie uśmiecha się wtedy myśląc sobie: "ale z niego gamoń".

A wiesz, że to całkiem możliwe, że tak właśnie mogła myśleć tongue

642

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
pawlo.waw napisał/a:

... Nic nie mówiła przy tym tylko tak się patrzyła i lekko uśmiechała.

Jeśli dobrze odczytałeś jej emocje, to pewnie był to objaw zainteresowania.




Dzisiaj rzuciłem: "co tam?",

Uff... Tutaj na forum ładnie piszesz. Brzmisz inteligentnie. Ale dlaczego w takiej sytuacji zachowujesz się jak prymityw? Hę? Jak Ci goście z portalu "hejka", "co u cb"?

Dlaczego jako mężczyzna zwalasz całą robotę na kobietę? Załóżmy, że ona dała znak. Czy można było wymyśleć coooookolwieeeek ponad minimum? Jak myślisz, co można było powiedzieć?



... a ona z uśmieszkiem odpowiedziała: "w porządku".

I koniec rozmowy, prawda? 




Jeśli chodzi o poznawanie kobiet ich gestów to owszem, jeszcze wielu rzeczy się uczę, ale męska intuicja mi podpowiada, że takie zachowanie coś znaczy i raczej dziewczyna nie uśmiecha się wtedy myśląc sobie: "ale z niego gamoń". To raczej nie jest ten typ uśmiechu.

Może się uśmiecha myśląc "ale z niego gamoń". A może Cię podrywa. Może daje znak. Po to się mówi, aby wyczaić sytuację.




Ja miałbym na przykład problem by tak się gapić na jakąś dziewczynę.

Hehehe... no i fajnie smile smile





Nie zwracać uwagi, a może wręcz przeciwnie, w jakiś sposób zareagować? Drogie Panie i Panowie, może poradzicie niedoświadczonemu koledze i powiecie o co w tym chodzi? smile

Jak jest obca, to się uśmiechnij i powiedz "Cześć".
A jak ją widujesz np. na tańcu to zacznij rozmawiać.

Rozmawiać.

Jeśli jednak przepychasz odpowiedzialność ciągle na stronę dziewczyny, to rozmowy się urywają.




Możesz mówić wtedy byle co, co jej nie urazi, a nie spowoduje, że ciężar rozmowy spadnie na nią...

Pewnie z mężczyznami łatwiej Ci idzie rozmowa... jeśli tak, to pomyśl, zwizualizuj sobie, że ona jest twoim starym kumplem z podstawówki, którego znasz wiele lat.



"Dobrze Ci się tutaj tańczy? Czasem nie chce się przychodzić, prawda?"

"Buty, tej marki którą masz na sobie, są wygodne, czy nie bardzo? "

"Ja tutaj chodzę od 2 lat... ale Ty chyba dłużej?"



... no i jak chcesz to możesz już od razu podryw:

"Chodzę tutaj 2 lata... Pamiętam jak się pojawiłaś... Kiedy to było? Trzy miesiące? Pół roku?"

"Fajne buty, od razu je zauważyłem, już biegłem takie kupić, ale pomyślałem, że w damskich mi nie wypada, a poza tym zrobiłbym Ci  konkurencję, a kobiety tego nie lubią".



... możesz też o sobie coś...

"Szybko się zbieram, bo muszę auto do serwisu oddać..."

"Zazwyczaj mi się nie chce przychodzić, ale nigdy nie żałuję, ... smile smile "




Dziewczyna jak lubi mówić, to pewnie po paru twoich zdaniach sama zacznie rozmawiać.

Mistrz stwierdził pewnego razu:     "Byłem na randce z dziewczyną. Prawie nic nie mówiłem, a po randce napisała do mnie, że jestem świetnym rozmówcą. "

643 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-06-22 10:10:46)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
pawlo.waw napisał/a:

Wydaję mi się, że tak jak napisała to wyżej Lady Loka, możliwe, że takie zachowania kobiet nic konkretnego nie znaczą. Także nie było tematu.

Ha ha. Patrzyła i uśmiechała się do ściany 5cm nad Tobą? big_smile Ciekawy zbieg okoliczności. smile

644 Ostatnio edytowany przez Gary (2022-06-22 10:13:00)

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Jak są wątpliwości czy się patrzyła na Ciebie, czy przyjaźnie, czy niekoniecznie, ... to trzeba zacząć rozmawiać.

Jeśli pewność jest mała, to neutralnie na początek.

645

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
KoralinaJones napisał/a:

A wiesz, że to całkiem możliwe, że tak właśnie mogła myśleć tongue

Owszem, mogła, ale tego się już nie dowiem. Z drugiej strony nie zachowywałem się wtedy jakoś dziwnie, by mogła mnie odebrać jako gamonia. Chyba, że za całokształt tak mnie odebrała, za to jak wyglądam itp. Tego jednak już się nie dowiem.

646

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
pawlo.waw napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

A wiesz, że to całkiem możliwe, że tak właśnie mogła myśleć tongue

Owszem, mogła, ale tego się już nie dowiem. Z drugiej strony nie zachowywałem się wtedy jakoś dziwnie, by mogła mnie odebrać jako gamonia. Chyba, że za całokształt tak mnie odebrała, za to jak wyglądam itp. Tego jednak już się nie dowiem.

Może Cie po prostu lubi.

647

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Skupiasz się na złych stronach. Prawda jest taka, że ludzie wykorzystują nas do czegoś. W tym przypadku pewnie do jakichś tam brakujących u niej emocji, dowartościowania się.
Ty powinieneś wykorzystać ją do swoich celów. Czyli jakiejś tam próby rozmowy, flirtu, wyrabiania się.

648

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
pawlo.waw napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

A wiesz, że to całkiem możliwe, że tak właśnie mogła myśleć tongue

Owszem, mogła, ale tego się już nie dowiem. Z drugiej strony nie zachowywałem się wtedy jakoś dziwnie, by mogła mnie odebrać jako gamonia. Chyba, że za całokształt tak mnie odebrała, za to jak wyglądam itp. Tego jednak już się nie dowiem.

Nie wpędzaj się w negatywne myśli, bo to nie jest konstruktywne i nic dobrego z tego nie wyciągasz. Myśl, że patrzyła na Ciebie bo jej się podobałeś.


Ja tam lubię patrzeć na przystojne osobniki płci męskiej, choćby tylko dla samego przyjemnego widoku wink

649

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Dzięki Gary za garść cennych rad. Muszę je zacząć gdzieś zapisywać. A propos zagadywania do kobiet, jakoś tak mi się przypomniała scena jak Clint Eastwood w filmie "Gran Torino" podczas wizyty u fryzjera, uczył młodego chłopaka jak należy mówić jak prawdziwy mężczyzna. Tak mi się skojarzyło. Tak w ogóle to ja na tych zajęciach bardzo często zagaduję do partnerek. Takie small talk, czasami pochwalę jakąś część ubioru, kolor paznokci, nową fryzurę, albo zaglądam na temat związany stricte z tańcem. Ale wczoraj w opisywanej przeze mnie sytuacji śpieszyłem się. Tak w ogóle ta dziewczyna wcześniej powiedziała, że bardzo podoba jej się moja koszulka (ja lubię śmieszne koszulki). Może to przez tę koszulkę to zainteresowanie.

650

Odp: Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek
M!ri napisał/a:

Nie wpędzaj się w negatywne myśli, bo to nie jest konstruktywne i nic dobrego z tego nie wyciągasz. Myśl, że patrzyła na Ciebie bo jej się podobałeś.


Ja tam lubię patrzeć na przystojne osobniki płci męskiej, choćby tylko dla samego przyjemnego widoku wink

Fajnie by było. Tego co myślała, chyba jednak się już nie dowiem. Mam niestety poważny problem z odbieraniem sygnałów od kobiet. Albo coś nadinterpretuję i doszukuję się czegoś błędnie, albo wręcz odwrotnie, przegapiam konkretne sygnały wysłane w moim kierunku.

Posty [ 586 do 650 z 903 ]

Strony Poprzednia 1 8 9 10 11 12 13 14 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Smok Wawelski pożerający prawiczków, nie miałby źle.33-letni prawiczek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024