Kobiety przeważnie wolą facetów doświadczonych...
Drogie Panie jak Wy to doświadczenie rozumiecie?
Czy facet po dwóch długich związkach ma szansę być bardziej doświadczony niż facet po kilkunastu krótkich przygodach? Który z tych rodzajów doświadczenia byście bardziej ceniły, o ile można to tak uogólnić?
Kobiety przeważnie wolą facetów doświadczonych...
Drogie Panie jak Wy to doświadczenie rozumiecie?
Czy facet po dwóch długich związkach ma szansę być bardziej doświadczony niż facet po kilkunastu krótkich przygodach? Który z tych rodzajów doświadczenia byście bardziej ceniły, o ile można to tak uogólnić?
W czym doświadczony? W budowaniu więzi? To zależy od przypadku.
Związki też bywają różne, może być długi związek, ale na siłę, z wygody, bo " lepsza, lepszy się nie trafil" I tak dalej.
Moze to jak z budowaniem domu...pierwszy pokraczny z niedociagnieciami ale emocjii na dlugie lata ( czasem wyjdzie od strzalu i zostajesz w nim do usranej smierci zyjac z niedociagnieciami na ktore patrzysz z przymruzeniem oka, drugi leprzy poprawny wiesz juz co ma byc zeby bylo lepiej wygoniej itd, trzeci 4-5-6 to szukanie doskonalosci i nieistniejacego idealu...takie porownanie mi sie nasunelo.
Moje zdanie jest takie, że dobry związek tworzą ludzie na podobnym poziomie doświadczenia. Wtedy oboje, bawi, zachwyca, czy straszy mniej więcej to samo. Dobrym przykładem jest pójście do kina na film. Jeśli ktoś ten film oglądał wcześniej, a ktoś drugi ogląda go pierwszy raz, to mają zupełnie inne odczucia i podczas oglądania i po obejrzeniu filmu.
Moje zdanie jest takie, że dobry związek tworzą ludzie na podobnym poziomie doświadczenia. Wtedy oboje, bawi, zachwyca, czy straszy mniej więcej to samo. Dobrym przykładem jest pójście do kina na film. Jeśli ktoś ten film oglądał wcześniej, a ktoś drugi ogląda go pierwszy raz, to mają zupełnie inne odczucia i podczas oglądania i po obejrzeniu filmu.
no ma to sens i jakas logike:)
Moze to jak z budowaniem domu...pierwszy pokraczny z niedociagnieciami ale emocjii na dlugie lata ( czasem wyjdzie od strzalu i zostajesz w nim do usranej smierci zyjac z niedociagnieciami na ktore patrzysz z przymruzeniem oka, drugi leprzy poprawny wiesz juz co ma byc zeby bylo lepiej wygoniej itd, trzeci 4-5-6 to szukanie doskonalosci i nieistniejacego idealu...takie porownanie mi sie nasunelo.
Można też inaczej.
Pierwszy nieudany, ale już przy drugim wiesz, gdzie popełniłeś istotne błędy i już masz inne podejście.
Na tej zasadzie wiele, bardzo wiele związków zawartych bardzo młodo, w liceum , na studiach jednak się rozpada.
Rossanka wez nie strasz...ja tu planuje kolejny wypad na rocznice:) My sie dopiero zaczynamy docierac i odkrywac na nowo bo zycie tak zapieprzalo ze nie bylo kiedy.
Rossanka wez nie strasz...ja tu planuje kolejny wypad na rocznice:) My sie dopiero zaczynamy docierac i odkrywac na nowo bo zycie tak zapieprzalo ze nie bylo kiedy.
Przecież nie chodzisz jeszcze do liceum ![]()
Legat napisał/a:Moje zdanie jest takie, że dobry związek tworzą ludzie na podobnym poziomie doświadczenia. Wtedy oboje, bawi, zachwyca, czy straszy mniej więcej to samo. Dobrym przykładem jest pójście do kina na film. Jeśli ktoś ten film oglądał wcześniej, a ktoś drugi ogląda go pierwszy raz, to mają zupełnie inne odczucia i podczas oglądania i po obejrzeniu filmu.
no ma to sens i jakas logike:)
Ja nie pytam o sens i logikę tylko o zdanie kobiet ![]()
Wasza "logika" może tu być całkowicie błędna. Wiele kobiet, deklaruje jednak, że wola faceta doświadczonego, przy takim czują sie bezpieczniej, lepiej. A już jeżeli chodzi np. o sprawy seksu to takie zdanie jest nagminne. Przy tym logika jednakowego doświadczenia nie ma sensu.
Co do porównania z domami, to nie do końca do mnie przemawia, ale trzymając się tego, to ile tych domów facet powinien wcześniej zbudować, żeby miał wystarczające doświadczenie dla kobiety? Najlepiej, żeby to był deweloper?
10 2022-05-21 18:23:57 Ostatnio edytowany przez edek z krainy kredek (2022-05-21 18:24:53)
edek z krainy kredek napisał/a:Rossanka wez nie strasz...ja tu planuje kolejny wypad na rocznice:) My sie dopiero zaczynamy docierac i odkrywac na nowo bo zycie tak zapieprzalo ze nie bylo kiedy.
Przecież nie chodzisz jeszcze do liceum
Ja z liceum nigdy nie wyszedlem...utknalem w ostatniej lawce, obserwuje swiat z tylu. Strzelam w smutasow ryzem, i patrze co tam ciekawego za oknem bo w klasie nudy na pudy ( belfer to urzedy, podatki, rachunki).
Za oknem starsi kumple ( przygody z dopamina i glupie wypady z adrenalina) machaja zebym sie zawijal przez okno bo na wypad idziemy. Tak to mniej wiecej nadal wyglada. No i ta Zoska z lawki obok co sie usmiecha kiwa palcem i pusci czasem oczko ( moja zona ).
Wiele kobiet, deklaruje jednak, że wola faceta doświadczonego, przy takim czują sie bezpieczniej, lepiej. A już jeżeli chodzi np. o sprawy seksu to takie zdanie jest nagminne.
"Nie wierz nigdy kobiecie, dobrą radę ci dam, bo przepadniesz z kretesem ...".
Nie ma jednego wzorca. Lwia cześć kobiet chce emocji, a to ma się nijak do deklarowanego bezpieczeństwa.
zwykłyOn napisał/a:Wiele kobiet, deklaruje jednak, że wola faceta doświadczonego, przy takim czują sie bezpieczniej, lepiej. A już jeżeli chodzi np. o sprawy seksu to takie zdanie jest nagminne.
"Nie wierz nigdy kobiecie, dobrą radę ci dam, bo przepadniesz z kretesem ...".
Nie ma jednego wzorca. Lwia cześć kobiet chce emocji, a to ma się nijak do deklarowanego bezpieczeństwa.
Więcej emocji dostarczy jednak doświadczony. No bo chyba kobietom nie chodzi o emocje typu uda się czy sie nie uda
No cuz jazda na fullgas jest zajebista chilami kiedy mozna sobie pozwolic i jest bezpiecznie....dluzsze przeciaganie zawsze konczy sie tak samo, w pracy w domu na drodze i w łozku:)
14 2022-05-21 19:08:56 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2022-05-21 19:15:24)
Jak to panowie lepiej wiedzą, czego potrzebują kobiety
No dalej, bo wątek jakoś utyka a fajnie się czytało ![]()
Jako to panowie lepiej wiedzą, czego potrzebują kobiety
![]()
No dalej, bo wątek jakoś utyka a fajnie się czytało
To ja może jeszcze powtórzę co napisałem w innym temacie.
Interesują mnie odczucia kobiet a mnie tu faceci próbują doszkalać.
![]()
Sorki poczytam z boku. Zatem.
Jak to panowie lepiej wiedzą, czego potrzebują kobiety
Ty wiesz najlepiej w temacie facetów.
Skoro Autor wątku chce głosu kobiet, to spoko już mnie nie ma w tym wątku. ![]()
Salomonka napisał/a:Jak to panowie lepiej wiedzą, czego potrzebują kobiety
Ty wiesz najlepiej w temacie facetów.
![]()
Skoro Autor wątku chce głosu kobiet, to spoko już mnie nie ma w tym wątku.
Jakoś nie siedzę na forach dla facetów i nie usiłuję ich przekonać, że wiem lepiej czego oni chcą od kobiet
I sayonara, pa!
Legat napisał/a:Salomonka napisał/a:Jak to panowie lepiej wiedzą, czego potrzebują kobiety
Ty wiesz najlepiej w temacie facetów.
![]()
Skoro Autor wątku chce głosu kobiet, to spoko już mnie nie ma w tym wątku.
Jakoś nie siedzę na forach dla facetów i nie usiłuję ich przekonać, że wiem lepiej czego oni chcą od kobiet
![]()
I sayonara, pa!
Zostań proszę. Ich już chyba grzecznie wygoniłem i jeszcze mam nadzieję, że wypowiedzą się w temacie kobiety.
Gdy poznałam mojego przyszłego męża byłam 18letnia dziewicą.On 10lat starszy,więc doświadczony w temacie kobiet,związków i sexu.I tylko dzięki temu,że był pewny siebie i doświadczony w końcu zaczęłam uprawiać sex.Tak to nie wiem kiedy by to nastąpiło.Miałam wcześniej kilku chłopaków w swoim wieku i chyba to ich nie doświadczenie mnie blokowało.Dlatego wydaje mi się,że tylko w tej kwestii doświadczenie było pomocne.A jeśli chodzi o życie i związek to raczej dla mnie nie ma znaczenia ilość i długość związków partnera.Różnie się w życiu układa.Nawet moj przykład,bo miałam jeden długi związek to znaczy,że jestem nadal nie doświadczona życiowo albo w sexie?Chyba nie.Tak samo myślę o mężczyznach.I tak naprawdę jak kogoś poznajemy i zaczyna działać chemia to raczej doświadczenie jest nie ważne,bo i tak już pozamiatane i nic się nie liczy ![]()
Kobiety przeważnie wolą facetów doświadczonych...
Drogie Panie jak Wy to doświadczenie rozumiecie?
Czy facet po dwóch długich związkach ma szansę być bardziej doświadczony niż facet po kilkunastu krótkich przygodach? Który z tych rodzajów doświadczenia byście bardziej ceniły, o ile można to tak uogólnić?
Wydaje mi sie ze doswiadczenie nie ma nic wspolnego z dlugoscia i iloscia zwiazkow. Kazdy zwiazek jest inny. Mysle ze tylko otwarty uczciwy wyrozumialy zwiazek moze zwiekszac doswiadczenie. Zaufanie otwartosc spontanicznosc do tego z biegiem lat daje doswiadczenie. Ale oczywiscie moge sie mylic.
Doświadczony to jak z jazdą samochodem...
Jeśli ona i on nigdy nie byli za kierownicą, to raczej nie pojadą... Mogą spróbować i się razem nauczą...
Ale jeśli on jest świeżo upieczonym kierowcą, tuż po egzaminie, to pojadą i ona będzie uważała, że on jest doświadczony... w końcu jeździ autem...
Ona się umówi kiedyś z innym mężczyzną. Po randce zapytam jej "ale on miał prawojazdy 3 miesiące czy 30 lat?" i ona tego nie będzie wiedziała. Bo ten co jeździ chwilę jeździ tak samo jak ten co jeździ 30 lat. Zatem czy ten 30-letni kierowca jest bardziej doświadczony? Hmm... może tak... ale z drugiej strony ten bardziej inteligentny po paru miesiącach jazdy będzie jeździł lepiej... nie szarpie, jazda jest przyjemna, nie wkurza się na drodze, nie wyściguje.
Wniosek? Dwie osoby, które mają doświadczenie w seksie trudno sklasyfkować która jest bardziej doświadczona.
Powiedziałbym tak:
-- prawiczek -- nie kierował autem
-- 1 partnerka -- uczy się dopiero
-- ... wiele seksów przeżył -- to jakby już kierowca
Gdy poznałam mojego przyszłego męża byłam 18letnia dziewicą.On 10lat starszy,więc doświadczony w temacie kobiet,związków i sexu.I tylko dzięki temu,że był pewny siebie i doświadczony w końcu zaczęłam uprawiać sex.Tak to nie wiem kiedy by to nastąpiło.Miałam wcześniej kilku chłopaków w swoim wieku i chyba to ich nie doświadczenie mnie blokowało.Dlatego wydaje mi się,że tylko w tej kwestii doświadczenie było pomocne.A jeśli chodzi o życie i związek to raczej dla mnie nie ma znaczenia ilość i długość związków partnera.Różnie się w życiu układa.Nawet moj przykład,bo miałam jeden długi związek to znaczy,że jestem nadal nie doświadczona życiowo albo w sexie?Chyba nie.Tak samo myślę o mężczyznach.I tak naprawdę jak kogoś poznajemy i zaczyna działać chemia to raczej doświadczenie jest nie ważne,bo i tak już pozamiatane i nic się nie liczy
Czyli jednak istotniejsze jest doświadczenie stażem niż ilością?
Doświadczony to jak z jazdą samochodem...
Jeśli ona i on nigdy nie byli za kierownicą, to raczej nie pojadą... Mogą spróbować i się razem nauczą...
Ale jeśli on jest świeżo upieczonym kierowcą, tuż po egzaminie, to pojadą i ona będzie uważała, że on jest doświadczony... w końcu jeździ autem...Ona się umówi kiedyś z innym mężczyzną. Po randce zapytam jej "ale on miał prawojazdy 3 miesiące czy 30 lat?" i ona tego nie będzie wiedziała. Bo ten co jeździ chwilę jeździ tak samo jak ten co jeździ 30 lat. Zatem czy ten 30-letni kierowca jest bardziej doświadczony? Hmm... może tak... ale z drugiej strony ten bardziej inteligentny po paru miesiącach jazdy będzie jeździł lepiej... nie szarpie, jazda jest przyjemna, nie wkurza się na drodze, nie wyściguje.
![]()
Wniosek? Dwie osoby, które mają doświadczenie w seksie trudno sklasyfkować która jest bardziej doświadczona.
Powiedziałbym tak:
-- prawiczek -- nie kierował autem
-- 1 partnerka -- uczy się dopiero
-- ... wiele seksów przeżył -- to jakby już kierowca
Ile to jest wiele?
A jak jeździł dwoma albo trzema samochodami i zrozumiał, że każdy inaczej się prowadzi to już kierowca?
raczej ze jezdzil samochodem, ciezarowka, motorem, motorowka, wozkiem widlowym, autobusem, ciagnikiem z naczepa, skuterm,...hmmm jajebie jestem doswiadczony!
Żałosna1885 napisał/a:Gdy poznałam mojego przyszłego męża byłam 18letnia dziewicą.On 10lat starszy,więc doświadczony w temacie kobiet,związków i sexu.I tylko dzięki temu,że był pewny siebie i doświadczony w końcu zaczęłam uprawiać sex.Tak to nie wiem kiedy by to nastąpiło.Miałam wcześniej kilku chłopaków w swoim wieku i chyba to ich nie doświadczenie mnie blokowało.Dlatego wydaje mi się,że tylko w tej kwestii doświadczenie było pomocne.A jeśli chodzi o życie i związek to raczej dla mnie nie ma znaczenia ilość i długość związków partnera.Różnie się w życiu układa.Nawet moj przykład,bo miałam jeden długi związek to znaczy,że jestem nadal nie doświadczona życiowo albo w sexie?Chyba nie.Tak samo myślę o mężczyznach.I tak naprawdę jak kogoś poznajemy i zaczyna działać chemia to raczej doświadczenie jest nie ważne,bo i tak już pozamiatane i nic się nie liczy
Czyli jednak istotniejsze jest doświadczenie stażem niż ilością?
Wydaje mi się ,że nie chodzi o to,które doświadczenie istotniejsze.W jednym i drugim przypadku jakieś doświadczenie się zdobyło.Nie ważne jakim sposobem. Nie wydaje mi się ,żebym teraz była mniej lub bardziej doświadczona niż mój mąż,który miał wiele partnerek,związków krótkich i jeden 5letni a ja nie. Co za różnica.Jak i tak ze mną musiał zaczynać od poczatku,bo każdy jest inny,sex i związek też będzie się różnił od poprzedniego.Dlatego dla mnie nie jest to ważne ile i jak długo trwały związki.Ważne było w kwestii sexu ,bo dwie takie lapy jak ja nie wyobrażam sobie w łóżku.
Żałosna1885 napisał/a:Gdy poznałam mojego przyszłego męża byłam 18letnia dziewicą.On 10lat starszy,więc doświadczony w temacie kobiet,związków i sexu.I tylko dzięki temu,że był pewny siebie i doświadczony w końcu zaczęłam uprawiać sex.Tak to nie wiem kiedy by to nastąpiło.Miałam wcześniej kilku chłopaków w swoim wieku i chyba to ich nie doświadczenie mnie blokowało.Dlatego wydaje mi się,że tylko w tej kwestii doświadczenie było pomocne.A jeśli chodzi o życie i związek to raczej dla mnie nie ma znaczenia ilość i długość związków partnera.Różnie się w życiu układa.Nawet moj przykład,bo miałam jeden długi związek to znaczy,że jestem nadal nie doświadczona życiowo albo w sexie?Chyba nie.Tak samo myślę o mężczyznach.I tak naprawdę jak kogoś poznajemy i zaczyna działać chemia to raczej doświadczenie jest nie ważne,bo i tak już pozamiatane i nic się nie liczy
Czyli jednak istotniejsze jest doświadczenie stażem niż ilością?
Dla mnie tak O wiele bezpieczniej czułabym sie z partnerem który miał 2-3 długie związki niż wiele powierzchownych znajomości. Zarówno w sypialni jak i w życiu codziennym. Mężczyzna z wyobraźnią, który potrafi budować trwałe relacje to skarb z którym w sypialni to się kamasutrę przerabia. Przy otwartości i chęci do eksperymentowania obojga partnerów, długa wieź sprzyja nabywaniu doświadczenia. Tak to widzę.
Przyznaję racje kolezance powyzej, że jak zadziała chemia to nie ma zmiłuj, doświadczony czy nie, ja i tak Jego chce ![]()
Czy facet po dwóch długich związkach ma szansę być bardziej doświadczony niż facet po kilkunastu krótkich przygodach? Który z tych rodzajów doświadczenia byście bardziej ceniły, o ile można to tak uogólnić?
Nie można tego tak uogólnić. Dla mnie doświadczony to ten, który przede wszystkim słucha i obserwuje partnerkę i wprowadza w czyn jej sugestie, a nie ma podejście w stylu: "moja poprzednia to uwielbiała, skoro tej nie sprawia to przyjemności to coś z nią nie tak". Poza tym ma fantazję, uprawiał seks w wielu pozycjach i jest otwarty na eksperymenty (oczywiście w granicach rozsądku). Długość związku/ilość przygód nie ma tu nic do rzeczy, można mieć 5 związków ze stażem 3 lata każdy i uprawiać seks zawsze w łóżku i w tych samych dwóch pozycjach, a można mieć jeden związek i przerobić w nim całą kamasutrę. To samo z krótkimi przygodami, jeśli ktoś miał 30 stosunków z przypadkowymi kobietami w kwartał i zawsze robił to w tej samej pozycji to doświadczenia mu od tego nie przybyło.
Kobiety przeważnie wolą facetów doświadczonych...
Drogie Panie jak Wy to doświadczenie rozumiecie?
Czy facet po dwóch długich związkach ma szansę być bardziej doświadczony niż facet po kilkunastu krótkich przygodach? Który z tych rodzajów doświadczenia byście bardziej ceniły, o ile można to tak uogólnić?
A wg Ciebie kobieta po dwóch długich związkach jest bardziej doświadczona od tej, która miała kilkanaście krótkich znajomości?
W czym jedna i druga może być bardziej doświadczona wg Ciebie?
zwykłyOn napisał/a:Kobiety przeważnie wolą facetów doświadczonych...
Drogie Panie jak Wy to doświadczenie rozumiecie?
Czy facet po dwóch długich związkach ma szansę być bardziej doświadczony niż facet po kilkunastu krótkich przygodach? Który z tych rodzajów doświadczenia byście bardziej ceniły, o ile można to tak uogólnić?A wg Ciebie kobieta po dwóch długich związkach jest bardziej doświadczona od tej, która miała kilkanaście krótkich znajomości?
W czym jedna i druga może być bardziej doświadczona wg Ciebie?
Wg mnie już powiedzmy jeden, dwa związki potrafią dać wystarczające doświadczenie, pod warunkiem, że potrafi się wyciągać wnioski z tego co się przeżyło. Niektórych to i kilkadziesiąt nic nie nauczy.
A kiedy jest ich za dużo? W sumie nie wiem, jakoś zawsze trafiałem na kobiety, które nie miały bogatej przeszłości. Ja jakoś nie czuję potrzeby, żeby kobieta była doświadczona. Temat jest o poglądzie kobiet na doświadczenie mężczyzn. Wy inaczej na to patrzycie i ciekawi mnie to spojrzenie.