Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Strony Poprzednia 1 78 79 80 81 82 205 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5,136 do 5,200 z 13,291 ]

5,136

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

A może się wychylać, ile tam chce...Pytanie czy ja także wyrażę na to chęć..To pokazuje jedynie to, że zarówno jedna i druga strona może zaprosić czy w ogóle wyjść z inicjatywą, jak rówenież każda z nich ma takie same prawo odmówić...

Zobacz podobne tematy :

5,137 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-24 16:52:32)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
bagienni_k napisał/a:

A może się wychylać, ile tam chce...Pytanie czy ja także wyrażę na to chęć..To pokazuje jedynie to, że zarówno jedna i druga strona może zaprosić czy w ogóle wyjść z inicjatywą, jak rówenież każda z nich ma takie same prawo odmówić...

Niezupełnie. Twierdziłeś uprzednio, że z zaproszeniem może wyjść także kobieta, jeśli nawet NIE WIE czy mężczyzna JEST ZAINTERESOWANY. Czemu i komu to ma służyć Twoim zdaniem, i jaki to ma mieć dla kobiety sens?

Bo jeśli facet JEST ZAINTERESOWANY, to jak sam przyznajesz, wie co robić.

5,138

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Zatem całkowicie nierealna jest dla Was sytuacja, że np facet może być mniej zainteresowany niż kobieta, która ma większą śmiałość/chęć/zainteresowanie, dlatego sama zaczyna rozmowę..
Wy jakoś dziwnie zakładacie, że każdy niemal gość, który się znajdzie w miejscu, gdzie spotka atrakcyjną kobietę, wie w ciągu sekundy, że warto do niej podejść i zagadać. Mogę z góry założyć, że wchodząc do takiego pubu, spotykam potencjalnie atrakcyjne kobiety, ale raczej musi trochę minąć zanim ocenię czy w ogóle chcę do którejkolwiek podejść? Może warto zrewidować swoje podejście odnośnie facetów, jako tych, którzy z wywieszonym jęzorem latają wszędzie, aby tylko jakąś kobietę zagadać, "porwać" i "zaliczyć".

W sumie, to Wasze podejście nie powinno dziwić, bo jednak dla sporej liczby ludzi "wyjście gdzieś" oznacza od razu z tyłu głowy poznanie kogoś...

5,139 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-24 17:10:51)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
bagienni_k napisał/a:

Zatem całkowicie nierealna jest dla Was sytuacja, że np facet może być mniej zainteresowany niż kobieta,

Ależ to jest jak najbardziej realna sytuacja, i wierz mi, kobieta zazwyczaj to doskonale wyczuwa, między innymi o braku zainteresowania świadczy brak chęci zacieśniania znajomości, poprzez m.in. brak zaproszenia gdziekolwiek właśnie big_smile


PS. Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.

5,140

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

czasem myślę o tobie
czasem piszę do ciebie
głupie listy, w nich miłość i uśmiech

potem w piecu je chowam
płomień skacze po słowach
nim spokojnie w popiele nie uśnie

- Halina Poświatowska -


Uh...
Duszno...

https://images.gr-assets.com/hostedimages/1618540364ra/31186011.gif

Kiedy piszę "wyjdź by kogoś poznać" nie mam na myśli by mieć to z tyłu głowy, ale jest to jedyna słuszna rada bo siedząc w domu szanse na poznanie kogoś są bliskie zera. Chyba, że los zaprowadzi kogoś pod twoje drzwi... Jednak wychodząc gdzieś poznaje się ludzi choć niekoniecznie ich poznanie było celem wyjścia... Myślałam, że to oczywiste...

5,141

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Jestem zdania, że każda z płci ma prawo a wręcz obowiązek brać sprawy w swoje ręce. Oczywiście, że często dziewczyna wybiera pierwsza poprzez zdalne sygnały (wzrokiem, uśmiechem itp), dając zielone światło, aby ktoś do niej podszedł. I wtedy Koralina mogłaby być zadowolona (tak sobie gdybam wink), bo Ona nie podeszła, a wybrała, on podszedł i ryzykuje. Tylko, że w drugą stronę może być dokładnie to samo, kobiety też mogą "ryzykować", bo przecież co to za ryzyko? Że koleś okaże się np. burakiem i dziewczynę wyśmieje? No to mamy elegancką weryfikację męską i nasze wyobrażenia i marzenia na temat tego fantastycznego tajemniczego osobnika ulatują z dymem i nie plujemy sobie w brodę, że straciłyśmy taką wspaniałą okazję na.... spotkanie z burakiem tongue

Co do tego, co mówi Bagiennik , niektórzy faceci może lubią być adorowani i dają przejmować kontrolę nad spotkaniem przez kobietę, z różnych powodów. Może np. lubią kobiety i z zachwytem obserwują jak ona dominuje, może są nieśmiali, asekuracyjni i dopóki nie dostaną jasnego sygnału, najlepiej wraz z transparentem, podświetlanym wink, to się nie odważą podejść, bo teren może być grząski big_smile; może się boją, że jak podejdą to ich niskie poczucie wartości zostanie wciśnięte jeszcze bardziej w posadzkę; a może boi się jasnych deklaracji, bo ma się wtedy wrażenie pewnej ostateczności i nieodwracalności (jak "tak" na ślubnym kobiercu) i odsłonięcia miękkiego podbrzusza.

Faktem jest, że Bagiennik zdaje się mówić niejednoznacznie. Skoro propozycja kawy padła, to jaką mamy odpowiedź? Z drugiej strony, to co Ross podsumowała ładnie big_smile sprawia on wrażenie, że właśnie ON dokonuje tego wyboru, niezależnie co mówią dziewczyny. Czyli wbrew pozorom Koralina , która chyba pragnie aby ktoś zagadał i ona sobie z uśmieszkiem paluszkiem wybierze, to Bagiennik robi to samo po swojej męskiej stronie. Obie strony utrzymują stan niepewności po stronie przeciwnej. Celowy zabieg manipulacyjny angażujący drugą stronę czy zwykły flirt? smile

5,142 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-06-24 18:10:07)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Mówiąc "poznać kogoś" miałem raczej na myśli potencjalnych kandydatów na partnera. Zatem, to odczucie "z tyłu głowy" dotyczyłoby sytuacji, kiedy wychodzimy z zamiarem i nadzieję, że ten wieczór jednak przyniesie jakieś pozytywne rezultaty a znajomość rozwinie się we wiadomym kierunku. Część osób, jeśli nie za szybko się angażuje w samą znajomość, to zbyt szybko ma od razu przed sobą "wizje" idealnego scenariusza, według którego powinien przebiegać wieczór.
Zatem idealna wizja dotyczy poznania kogoś, kto już od samego początku "rokuje" w wiadomym kierunku...

Koralina, a to Wy też z góry analizujecie potencjalny bilans zysków czy strat? W życiu bym nie przypuszczał...
No, może to wynika z tego, że Wy wielokrotnie twierdzicie, iż potraficie niemal zawsze, NIEOMYLNIE ocenić, czy ktoś jest zainteresowany czy nie.. Dlatego potrzebujecie odpowiedniego, wystarczająco silnego bodźca, takiego "potencjału czynnościowego", aby wiedzieć, że opłaca się w to iść. Jeśli ten potencjał jest za słaby, to nie warto, tak?
Ok, w takim razie ja zacznę traktować KAŻDY potencjalny sygnał od kobiety, jako oznakę zainteresowania, bez względu na okoliczności, bo przecież widzę i nie mogę się mylić..

To, co mnie osobiście irytuje, to dawanie jednej stronie pewnych "forów" a stawianie drugiej w pozycji parobka, w każdej możliwej sytuacji. Jeśli nieśmiałego faceta traktuje się jako niekumatego, to dlaczego mam w takim razie nie podchodzić podobnie do kobiety, która jest nieśmiała? To denerwująca kategoryzacja, która nakazuje W KAŻDYM przypadku postępować według swego rodzaju kodeksu, który nie wiadomo skąd się wziął, gdzie każda ze stron ma z góry zaplanowaną i przydzieloną rolę. Co to jest? Teatr, czy zwykła, luźna relacja dwojga ludzi, gdzie każde może równie dobrze zacząć? Bo jedna strona może się zbłaźnić, przejechać czy pomylić a druga już nie?

5,143

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
DeepAndBlue napisał/a:

czasem myślę o tobie
czasem piszę do ciebie
głupie listy, w nich miłość i uśmiech

potem w piecu je chowam
płomień skacze po słowach
nim spokojnie w popiele nie uśnie

- Halina Poświatowska -


Uh...
Duszno...

https://images.gr-assets.com/hostedimages/1618540364ra/31186011.gif

Kiedy piszę "wyjdź by kogoś poznać" nie mam na myśli by mieć to z tyłu głowy, ale jest to jedyna słuszna rada bo siedząc w domu szanse na poznanie kogoś są bliskie zera. Chyba, że los zaprowadzi kogoś pod twoje drzwi... Jednak wychodząc gdzieś poznaje się ludzi choć niekoniecznie ich poznanie było celem wyjścia... Myślałam, że to oczywiste...

Deep smuteczki jakieś? Ciooooo taaam? Mam nadzieję, że nie popłynęłaś, gdzieś przeze mnie yikes

https://www.youtube.com/watch?v=_9T1LXLU8Es

5,144 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-24 18:25:51)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
Evergreen napisał/a:

Jestem zdania, że każda z płci ma prawo a wręcz obowiązek brać sprawy w swoje ręce. Oczywiście, że często dziewczyna wybiera pierwsza poprzez zdalne sygnały (wzrokiem, uśmiechem itp), dając zielone światło, aby ktoś do niej podszedł. I wtedy Koralina mogłaby być zadowolona (tak sobie gdybam wink), bo Ona nie podeszła, a wybrała, on podszedł i ryzykuje. Tylko, że w drugą stronę może być dokładnie to samo, kobiety też mogą "ryzykować", bo przecież co to za ryzyko? Że koleś okaże się np. burakiem i dziewczynę wyśmieje? No to mamy elegancką weryfikację męską i nasze wyobrażenia i marzenia na temat tego fantastycznego tajemniczego osobnika ulatują z dymem i nie plujemy sobie w brodę, że straciłyśmy taką wspaniałą okazję na.... spotkanie z burakiem tongue

Co do tego, co mówi Bagiennik , niektórzy faceci może lubią być adorowani i dają przejmować kontrolę nad spotkaniem przez kobietę, z różnych powodów. Może np. lubią kobiety i z zachwytem obserwują jak ona dominuje, może są nieśmiali, asekuracyjni i dopóki nie dostaną jasnego sygnału, najlepiej wraz z transparentem, podświetlanym wink, to się nie odważą podejść, bo teren może być grząski big_smile; może się boją, że jak podejdą to ich niskie poczucie wartości zostanie wciśnięte jeszcze bardziej w posadzkę; a może boi się jasnych deklaracji, bo ma się wtedy wrażenie pewnej ostateczności i nieodwracalności (jak "tak" na ślubnym kobiercu) i odsłonięcia miękkiego podbrzusza.

Faktem jest, że Bagiennik zdaje się mówić niejednoznacznie. Skoro propozycja kawy padła, to jaką mamy odpowiedź? Z drugiej strony, to co Ross podsumowała ładnie big_smile sprawia on wrażenie, że właśnie ON dokonuje tego wyboru, niezależnie co mówią dziewczyny. Czyli wbrew pozorom Koralina , która chyba pragnie aby ktoś zagadał i ona sobie z uśmieszkiem paluszkiem wybierze, to Bagiennik robi to samo po swojej męskiej stronie. Obie strony utrzymują stan niepewności po stronie przeciwnej. Celowy zabieg manipulacyjny angażujący drugą stronę czy zwykły flirt? smile



Nie chodzi tutaj o to, że odbiera się którejś ze stron PRAWO do zaproszenia, lecz jedynie o to, że kobiet która się PODOBA i którą mężczyzna jest zainteresowany NIE MUSI ZAPRASZAĆ, bo sama w tej sytuacji jest zapraszana. Nie wiem , co chcecie udowodnić ani co wykazać tym, że kobieta też MA PRAWO zaprosić, bo nie o prawo tu chodzi. Zaproszenie kobiety, która się podoba, jest męskim, naturalnym odruchem, to się mieści w męskiej naturze zdobywcy. Wszytko inne to jakieś teoretyczne pitolenie frazesów.

Jeżeli jakiemuś mężczyźnie, z jakiegoś powodu, odpowiada odebranie mu tej cząstki męskości, to ja nie mam z tym problemu, ale ja tego nigdy nie praktykowałam i nie zamierzam praktykować.


I szczerze w nosie mam to że inne kobiety drażni że ja jestem lub mogę być adorowana, a one muszą zapraszać. Sorry dziewczyny, to nic osobistego w tej sytuacji (jeśli jesteście zwolenniczkami proponowania mężczyznom spotkania z wami). Dla mnie jest to totalne odwrócenie ról. Jestem totalnie w tym zakresie staromodna i przedpotopowa, i wcale ale to wcale nie chcę być nowoczesna.

5,145

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Bagiennik u mnie nie ma żadnych bilansów, jest czysta ciekawość na początku. Potem jestem otwarta na każdy scenariusz rozwoju, przyjmuję go takim jaki jest, nawet jeśli zdarzy się, że zostanę odrzucona albo muszę kogoś odrzucić. To bardziej z serca idzie, z trzewi, z wątroby... niż z głowy a tym bardziej jakiegoś arkusza z Excela.

Evergreen nie tylko, kochana smile nie tylko Ty, nie przejmuj się... To bardziej przeplatanki do której każdy się dokłada na swój sposób smile Zatem nie powiem, że nie przyczyniłaś się do tego... Dużo się przyczyniło, ludzi i nie tylko ludzi... Taki klimacik poczułam po prostu smile I wiesz jak to jest... albo nie wiesz na szczęście smile kiedy wiesz, że mogłabyś być z kimś szczęśliwa i ten ktoś również, ale... i tak lecą lata, nazywane najlepszymi, w samotności, pędzące do starości... bo ludzie to tchórze... a może znasz to uczucie? wink Przejdzie mi... Chyba tongue

5,146

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
adela 07 napisał/a:

Psychologu
Bezpośredni i cyniczny jest ton Twoich wpisów. Raczej orientujemy się już, że nie jesteś miłym chłopcem i w nosie masz swoją " forumową reputację". Po niektórych  wpisach robi się jednak nieprzyjemnie. Niby wisi Ci co tam kto o Tobie myśli, ale jak pada coś pod Twoim adresem, zaraz reagujesz nieco agresywnie, wystawiając pazury.
Fajnie jest sobie podgryzać czasem, ale noż kurna, trochę dystansu.

I nie, nie chodzi mi o to, żeby było tu towarzystwo wzajemnej adoracji. Po prostu mam wrażenie, że jesteś jednak nieco przewrażliwiony na swoim punkcie, i nie umiesz odpuścić, a to psuje zabawę- Tobie chyba też.

Ma Pani jakaś dziwną przypadłość atakowania mnie do spółki z kimś, nigdy w pojedynkę. Jako iż, gdyż, abyż, by dostałem zarzut że nie potrafię odpuszczać, odpuszczę Pani z czystej przekory. W zamian, następnym razem proponuje wykonać wnikliwszą analizę a następnie zreflektować się tym, że to Pani koleżanka rozstawiła szachownice na której byłem tylko pionkiem. Proszę nie kierować się emocjami, czy tez sympatiami bądź antypatiami, tylko faktami.

Pozdrawiam serdecznie,

Paweł M.

5,147

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Przyznam, że też mnie Bagiennik dziś dezorientuje. Może coś go ugryzło. Komary to już???

Bo mówi, że kobieta bardziej zainteresowana od niego i daje mu sygnały, tak? Czyli ryzykuje uśmiechając się do niego (lub wstaw dowolny inny sygnał zainteresowania), bo jeśli uśmiechniesz się do faceta a ten uda, że nie widział albo oleje to... to jest to kosz. I jest przykro. No ale powiedzmy, że taki krok został przez niego pozytywnie rozpatrzony... to dla zasady balansu teraz on musi coś zrobić. Np podejść i zagadać. Teraz on ryzykuje. Kobieta rozpatruje negatywnie i jest kosz, przykro. Albo rozpatruje pozytywnie i wdaje się w rozmowę. Przy rozmowie jest równoważnia. Słowa, mimika, gesty, mowa ciała, wszystko jest komunikacją. Teraz kobieta może coś zasugerować. Ryzykuje. Może facet odczyta ale nie podchwyci... A więc daje jej kosza... Ale załóżmy, że pozytywnie rozpatrzył sugestię i proponuje spotkanie. Ryzykuje. Kobieta się nie zgodzi (na jakiekolwiek znane sposoby, nieważne). Jest kosz i przykro. Albo się zgadza. Mamy równoważnię.

Myślałam, że to oczywiste ale medialna wojna płci i różnej maści nauczycieli robi swoje jak widać, że trzeba na nowo stare dobre metody tłumaczyć jak budowę komórki.

Jakby walka o to kto w tych równaniach wyjdzie na plusie... A prawda jest taka, że każdy w takich sytuacjach (jak nieudana bezowocna interakcja) coś traci ale i coś zyskuje. Choćby doświadczenie. Choćby okazję do zahartowania się, do wyciągnięcia kija z dvpy, zdystansowania do swojego głodnego sukcesu ego.

5,148

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
KoralinaJones napisał/a:
Psycholog Na Niby napisał/a:

Serio bagiennik Cię zapraszał na kawę?

Nie.

Skoro jednak jesteśmy już przy tym temacie, to powiedz, co uważasz o sytuacji, w której to kobieta zaprasza (na serio) mężczyznę na spotkanie? Jakbyś się z tym czuł jako mężczyzna?

Normalnie bym się czuł. Nie widzę nic gorszącego. Może nawet zapłacić za siebie w restauracji jak bardzo chce pokazać swoją niezależność czy brak zobowiązań. Mam to w dupie, tak w skrócie. I śmieszą mnie goście którzy wręcz błagają żeby zapłacić za kobietę w imię pozorowanej męskości.

5,149

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
DeepAndBlue napisał/a:

Evergreen nie tylko, kochana smile nie tylko Ty, nie przejmuj się... To bardziej przeplatanki do której każdy się dokłada na swój sposób smile Zatem nie powiem, że nie przyczyniłaś się do tego... Dużo się przyczyniło, ludzi i nie tylko ludzi... Taki klimacik poczułam po prostu smile I wiesz jak to jest... albo nie wiesz na szczęście smile kiedy wiesz, że mogłabyś być z kimś szczęśliwa i ten ktoś również, ale... i tak lecą lata, nazywane najlepszymi, w samotności, pędzące do starości... bo ludzie to tchórze... a może znasz to uczucie? wink Przejdzie mi... Chyba tongue

Taaaak Deep , znam te wątpliwej radosności klimaciki, ale wiesz co? One są może tylko zewnętrznie kiepsko wyglądające, ale tak cenne dla ludzi obcujących z duszą. Bo jak też inaczej się z tą duszą skomunikować i pogadać jak poprzez te "klimaciki" właśnie smile
Miałam w swoim życiu różne przeboje i muszę Ci powiedzieć, że moje najcięższe chwile, były też najwspanialszymi w moim życiu. Moi znajomi, przyjaciele, mówią, że jestem szalona, że tak mówię, a jednocześnie nie śpię po 2 tygodnie ani jednej minuty w nocy, nie jem nic i wpadam w pewną katatonię. Ale wiem, że to jest niezbędne, to jest konieczne, aby coś zrozumieć, wyjaśnić sobie, zakończyć, być  dla siebie dobrym i pozwolić sobie na słabość... Bo to jest miłość Deep jedyna i prawdziwa, do siebie właśnie... jedyną jaką tak naprawdę mamy na własność... Świadomy świadek tej słabości i osoba, która jest w stanie zejść z Tobą w tą dolinę jest Twoim jedynym i prawdziwym przyjacielem. Masz takich? Uważam, że niewiele jest takich ludzi i sprawdziłam wszystkich moich pod tym kątem, zgadnij ile zostało wink
Ale wiesz co się podczas tych dołów/katatonii u mnie się dzieje? Mam pod koniec takie dziwne poczucie spełnienia, oświecenia, coś jak pomysłowy Dobromir tylko w bardzo zwolnionym tempie wink
https://www.miniminiplus.pl/assets/thumbnails/21/216964e68943f6b475ac6204ba983a62.jpg

5,150

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Może na początek nie kojarzmy do końca tego, co się mówi ze swoją osobą, kiedy się chce przedstawić jakieś OGÓŁY. Po drugie, nie padajmy w skrajności: to się da często zauważyć u niektórych Pań, że jeśli zostanie z zewnątrz coś przedstawione, gdzie proponowane jest rozwiązanie pośrednie, nagle zwalają się dziesiątki szyderczych opinii, popadających w skrajność. Skąd wiadomo, że dana osoba, która w DANYM momencie działa w taki a taki sposób, zadziała dokładnie tak samo w następnych 10 czy 100 przypadkach? Jeśli np. kobieta jakimś cudem zdążyła mnie zaprosić czy zagadać pierwsza, to rozumiem, że zyskam sobie opinię "niemęskiego", fajtłapy, bo ośmieliłem się nawet raz być stroną bierną?
Zatem nie mogę postąpić raz tak a drugi raz już inaczej, bo zawsze muszę się trzymać SZTYWNYCH schematów?

5,151 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-24 18:48:20)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
Psycholog Na Niby napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Psycholog Na Niby napisał/a:

Serio bagiennik Cię zapraszał na kawę?

Nie.

Skoro jednak jesteśmy już przy tym temacie, to powiedz, co uważasz o sytuacji, w której to kobieta zaprasza (na serio) mężczyznę na spotkanie? Jakbyś się z tym czuł jako mężczyzna?

Normalnie bym się czuł. Nie widzę nic gorszącego. Może nawet zapłacić za siebie w restauracji jak bardzo chce pokazać swoją niezależność czy brak zobowiązań. Mam to w dupie, tak w skrócie. I śmieszą mnie goście którzy wręcz błagają żeby zapłacić za kobietę w imię pozorowanej męskości.

W imię manifestacji pozorowanej męskości mówisz... Ciekawe. Jak tam cabrio? Wyprowadziłeś już z garażu?

5,152

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Bagiennik schemat jest jeden a przykładów wiele... Interakcja się dzieje pomiędzy dwoma AKTYWNYMI bytami. Aktywnymi już jak im się podoba, na sposoby jakie chce.

Evergreen katatonia to ciekawe porównanie smile i właśnie ten moment odpuszczania... to jest jakby skrzydła wyrosły... ile razy tylko trzeba odpuszczać? to trochę jakby człowiekowi wywieźli śmieci... wiadomo, za jakiś czas się nazbierają nowe... koszyk się wypełnia ZNOWU... znowu je wywiozą anioły smile... za jakiś czas... i taki cykl... nigdy tak nie miałam wcześniej... myślałam, że jak przejdzie to na amen...

5,153 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-06-24 19:05:47)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
KoralinaJones napisał/a:

Nie chodzi tutaj o to, że odbiera się którejś ze stron PRAWO do zaproszenia, lecz jedynie o to, że kobiet która się PODOBA i którą mężczyzna jest zainteresowany NIE MUSI ZAPRASZAĆ, bo sama w tej sytuacji jest zapraszana. Nie wiem , co chcecie udowodnić ani co wykazać tym, że kobieta też MA PRAWO zaprosić, bo nie o prawo tu chodzi. Zaproszenie kobiety, która się podoba, jest męskim, naturalnym odruchem, to się mieści w męskiej naturze zdobywcy. Wszytko inne to jakieś teoretyczne pitolenie frazesów.

Jeżeli jakiemuś mężczyźnie, z jakiegoś powodu, odpowiada odebranie mu tej cząstki męskości, to ja nie mam z tym problemu, ale ja tego nigdy nie praktykowałam i nie zamierzam praktykować.


I szczerze w nosie mam to że inne kobiety drażni że ja jestem lub mogę być adorowana, a one muszą zapraszać. Sorry dziewczyny, to nic osobistego w tej sytuacji (jeśli jesteście zwolenniczkami proponowania mężczyznom spotkania z wami). Dla mnie jest to totalne odwrócenie ról. Jestem totalnie w tym zakresie staromodna i przedpotopowa, i wcale ale to wcale nie chcę być nowoczesna.

Otóż to.
Jestem starszy od Ciebie i dla mojego pokolenia facetów ,nie był to problem wychodzenie z inicjatywą zapraszanie  to było tak oczywiste i naturalne że facet pierwszy to robi tak było przyjęte i na to się jakby ludzie umówili .
Tylko że obserwując dzisiejszych młodych ludzi widać że oni i one chcą zmian jednocześnie mając ten tradycyjny wzór za punkt odniesienia.Kombinują z czymś co przypominać ma równouprawnienie
A i  tak dalej chłopacy zapraszają dziewczyny pierwsi,odwrotny proceder nie jest za bardzo skuteczny jeżeli chodzi o nawiązanie i kontynuowanie relacji wychodzącej poza koleżeńską tak mi się wydaje co najwyżej przygodny seks i koleżeństwo jest wynikiem takich zaproszeń.
W liceum i później za moich czasów też zdarzały mi się zaproszenia sporadyczne przez koleżanki,ale dobrze znane,lubiane i z jasnym przekazem, że to nie jest żaden początek związku ani żadna randka tylko "mam bilety na coś tam zostałam na lodzie nie mam z kim iść"," inna kumpela wystawiła mnie do wiatru zachorowała " coś w ten deseń od razu łatwo było wyczuć o co chodzi .

DeepAndBlue napisał/a:

Przyznam, że też mnie Bagiennik dziś dezorientuje.

Szybko się uczy albo już umiał smile

5,154

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

WTF GUYS!!!

Koralina nikt nie zarzuca Ci, że to nieładnie czekać na sygnał ze strony faceta i samej nie zaczynać. Może zrobiłaś to z niejakiej przekory i zaprosiłaś Bagiennika na kawę i tu zmyłka się wkradła. Jeśli wolisz robić to, tak jak wolisz, to się tego trzymaj, jeśli jest skuteczne. Każdy dopasowuje swoje strategie do swojego charakteru czy doświadczeń. Byle cel, do którego dążysz został osiągnięty (oczywiście nie wszelkimi dostępnymi środkami i po trupach, wiadomo). Na pewno ja nie przekonuję do zastosowania innych metod tylko plasuję Cię w uroczej "Koralinowej scenerii", co paluszkiem wskazuje, niczym z tych często załączanych różnych gifów smile To nie znaczy, że zły ten obraz, ale, że właśnie w Twoim stylu.

Psycholog bardzo Cię przepraszam, bo zakończyliśmy już naszą "konwersację" ale Adela zwróciła się do Ciebie, wbrew pozorom z dużą dozą wyrozumiałości i wręcz po przyjacielsku, w przeciwieństwie do moich wypowiedzi, które mogłeś sobie odbierać i interpretować jak chcesz i odpowiadać na nie w jaki sposób chciałeś. Nie rób jednak przykrości osobom postronnym, bo masz jakieś niespełnione.... (wstaw dowolne).... Jeśli chcesz się wyżywać zapraszam do mnie, bo mnie to prawie bawi, a innym może być zwyczajnie przykro.

Pozostali: nie wchodźmy w aż tak szczegółowe analizy i starajmy się nie denerwować niepotrzebnie. LOVE

Deep Żeby pozbyć się czegoś na zawsze, czy prawie na zawsze (czasem jakieś popłuczyny zostają) pozwalałam sobie na pogłębienie tej katatonii, do "ciężkich" stanów. Metoda "pustego krzesła" (robiłaś? Ja często), wspomaganie się tematycznymi lekturami, których pochłaniałam dziesiątki (w zależności od problemu, trzeba było przewertować bibliotekę pod tym hasłem). Wtedy po jednej takiej odjazdowej przerwie w życiorysie, do koszyka mogą wpadać inne rzeczy, ale będzie można sobie z nimi łatwiej poradzić bo już umiesz je posegregować. Ty jesteś sobie żeglarzem i okrętem i tylko Ty możesz te śmieci wyrzucić :*

5,155

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
paslawek napisał/a:

A i  tak dalej chłopacy zapraszają dziewczyny pierwsi,odwrotny proceder nie jest za bardzo skuteczny jeżeli chodzi o nawiązanie i kontynuowanie relacji wychodzącej poza koleżeńską

Dokładnie tak jest i choćby skały s*ały nie będzie inaczej.


paslawek napisał/a:

tak mi się wydaje co najwyżej przygodny seks i koleżeństwo jest wynikiem takich zaproszeń.
W liceum i później za moich czasów też zdarzały mi się zaproszenia sporadyczne przez koleżanki,ale dobrze znane,lubiane i z jasnym przekazem, że to nie jest żaden początek związku ani żadna randka tylko "mam bilety na coś tam zostałam na lodzie nie mam z kim iść"," inna kumpela wystawiła mnie do wiatru zachorowała " coś w ten deseń od razu łatwo było wyczuć o co chodzi .

Kwintesencja problemu. Możemy na tym zakończyć.

5,156

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
Evergreen napisał/a:

Koralina nikt nie zarzuca Ci, że to nieładnie czekać na sygnał ze strony faceta i samej nie zaczynać. Może zrobiłaś to z niejakiej przekory i zaprosiłaś Bagiennika na kawę i tu zmyłka się wkradła.

Jestem autentycznie przerażona tym, jak w kontekście całej sytuacji można było w ogóle inaczej pomyśleć.


Evergreen napisał/a:

Jeśli wolisz robić to, tak jak wolisz, to się tego trzymaj, jeśli jest skuteczne. Każdy dopasowuje swoje strategie do swojego charakteru czy doświadczeń. Byle cel, do którego dążysz został osiągnięty (oczywiście nie wszelkimi dostępnymi środkami i po trupach, wiadomo). Na pewno ja nie przekonuję do zastosowania innych metod tylko plasuję Cię w uroczej "Koralinowej scenerii", co paluszkiem wskazuje, niczym z tych często załączanych różnych gifów smile To nie znaczy, że zły ten obraz, ale, że właśnie w Twoim stylu.
*

Nigdy nie narzucałam się mężczyznom zaproszeniami. Dla mnie to było i jest nie do pomyślenia. I wynika to nie tyle z moich przekonań, co doświadczeń.

5,157

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
Evergreen napisał/a:

W Twoim wykonaniu Słonko, przedmiotowe traktowanie kobiet jest wręcz zachwycające, bo tak pięknie do Ciebie pasuje smile Mnie to mierzi w innych przypadkach, w ludziach na których może mi zależy w jakikolwiek sposób.
Wiem, że Cię to kręci, Kotku, a ja lubię dawać przyjemność. Smacznego tongue A ten "wysoki koń" to Ty? Kto jak kto, ale nie należysz do kategorii ogierów w moim mniemaniu, a trochę się znam na ujeżdżaniu, szczególnie na oklep tongue
Buźka i do następnego wink

Czyli jednak bez gracji.. myślałem ze stać Cię na więcej. To już Twój maksimum? Jesteś z kategorii ludzi „gówno o Tobie wiem ale się wypowiem”? Taka przeciwniczka szufladkowania ludzi smile.

5,158

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
KoralinaJones napisał/a:
Evergreen napisał/a:

Koralina nikt nie zarzuca Ci, że to nieładnie czekać na sygnał ze strony faceta i samej nie zaczynać. Może zrobiłaś to z niejakiej przekory i zaprosiłaś Bagiennika na kawę i tu zmyłka się wkradła.

Jestem autentycznie przerażona tym, jak w kontekście całej sytuacji można było w ogóle inaczej pomyśleć. .

Eee.... jeśli dobrze zrozumiałam, to na miejscu bagiennika mogłoby mu się zrobić nieco przykro, ale ok.


KoralinaJones napisał/a:

Nigdy nie narzucałam się mężczyznom zaproszeniami. Dla mnie to było i jest nie do pomyślenia. I wynika to nie tyle z moich przekonań, co doświadczeń.

No i bomba, ale pejoratywnym zabarwieniem określeń "narzucałam" oraz "nie do pomyślenia"  wykazujesz arbitralnie, że podejście kobiety do mężczyzny jest zwyczajnie złem. Tak jakoś też przykro, ale znowu ok.

5,159

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
Evergreen napisał/a:

Psycholog bardzo Cię przepraszam, bo zakończyliśmy już naszą "konwersację" ale Adela zwróciła się do Ciebie, wbrew pozorom z dużą dozą wyrozumiałości i wręcz po przyjacielsku, w przeciwieństwie do moich wypowiedzi, które mogłeś sobie odbierać i interpretować jak chcesz i odpowiadać na nie w jaki sposób chciałeś. Nie rób jednak przykrości osobom postronnym, bo masz jakieś niespełnione.... (wstaw dowolne).... Jeśli chcesz się wyżywać zapraszam do mnie, bo mnie to prawie bawi, a innym może być zwyczajnie przykro.

Te swoje manipulacje odnośnie robienia komuś przykrość schowaj do kieszeni. Za krótka jesteś żeby tak się ze mną „bawić”. Kultury można się nauczyć w każdym wieku, będę Ci kibicował. Nie udawaj sprytniejsze niż jesteś w rzeczywistości bo robisz z siebie niepotrzebnie kretynkę. Do Pani Adeli nic nie mam smile.

5,160

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
Psycholog Na Niby napisał/a:
Evergreen napisał/a:

W Twoim wykonaniu Słonko, przedmiotowe traktowanie kobiet jest wręcz zachwycające, bo tak pięknie do Ciebie pasuje smile Mnie to mierzi w innych przypadkach, w ludziach na których może mi zależy w jakikolwiek sposób.
Wiem, że Cię to kręci, Kotku, a ja lubię dawać przyjemność. Smacznego tongue A ten "wysoki koń" to Ty? Kto jak kto, ale nie należysz do kategorii ogierów w moim mniemaniu, a trochę się znam na ujeżdżaniu, szczególnie na oklep tongue
Buźka i do następnego wink

Czyli jednak bez gracji.. myślałem ze stać Cię na więcej. To już Twój maksimum? Jesteś z kategorii ludzi „gówno o Tobie wiem ale się wypowiem”? Taka przeciwniczka szufladkowania ludzi smile.

Jest mi cholernie przykro, że sprawiłam Ci tak ogromny zawód, bo widać, że liczysz na pogłębienie tej relacji sad Z tego powodu właśnie się zbieram na miasto i "wypiję za błędy" i utopię swą rozpacz w szklaneczce whiskey. Za Ciebie i Twoje powodzenie na wybranej ścieżce życia również wypiję, jestem życzliwa młodzieży i ich koncepcji życia. Trzym się Psychologu , bo może zacząć wiać smile

P.S. zachowajmy jednak odrobinkę chociaż kultury, bo w przeciwnym razie nasza "zażyłość" może się nagle niespodziewanie zakończyć. Wielkie dzięki :*

5,161

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Dokładnie Paslawku jeśli istnieje jakaś skuteczna metoda na coś, to owszem, można kombinować inaczej to zrobić i może się udać, ale po co od razu negować tą skuteczniejszą tongue
Ja tam wielokrotnie i nieświadomie praktykowałam nowoczesną metodę, która zdawała egzamin ale właśnie ta nieświadomość co czynię mnie chyba ratowała tongue Bo fail'i świadomych podobnych wyczynów u koleżanek to nie zliczę i nie dziwię się, że stało się to poniekąd sztywną zasadą tongue

Evergreen przekonaj hoardera, że śmieci to śmieci a nie najdroższy sercu skarb tongue

5,162

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
Psycholog Na Niby napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Psychologu
Bezpośredni i cyniczny jest ton Twoich wpisów. Raczej orientujemy się już, że nie jesteś miłym chłopcem i w nosie masz swoją " forumową reputację". Po niektórych  wpisach robi się jednak nieprzyjemnie. Niby wisi Ci co tam kto o Tobie myśli, ale jak pada coś pod Twoim adresem, zaraz reagujesz nieco agresywnie, wystawiając pazury.
Fajnie jest sobie podgryzać czasem, ale noż kurna, trochę dystansu.

I nie, nie chodzi mi o to, żeby było tu towarzystwo wzajemnej adoracji. Po prostu mam wrażenie, że jesteś jednak nieco przewrażliwiony na swoim punkcie, i nie umiesz odpuścić, a to psuje zabawę- Tobie chyba też.

Ma Pani jakaś dziwną przypadłość atakowania mnie do spółki z kimś, nigdy w pojedynkę. Jako iż, gdyż, abyż, by dostałem zarzut że nie potrafię odpuszczać, odpuszczę Pani z czystej przekory. W zamian, następnym razem proponuje wykonać wnikliwszą analizę a następnie zreflektować się tym, że to Pani koleżanka rozstawiła szachownice na której byłem tylko pionkiem. Proszę nie kierować się emocjami, czy tez sympatiami bądź antypatiami, tylko faktami.

Pozdrawiam serdecznie,

Paweł M.

No dobra. Wygląda mi na to, że miałeś dziś gorszy humor. Nie pamiętam czy Cię kiedyś atakowałam, chyba że masz na myśli nazwanie Cię " badboyem";) ( serio?)
I tak, wyraźnie, jak neon nad burdelem świeci się ten oficjalny ton wyrażający chłodne spojrzenie z góry.
Niemniej jednak
Miłego wieczoru
Adela.

5,163

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Co to za wojenki mnie omijają?

Ale zmieniajac temat, nie zauważyliście, że ostatnio, co pojawia sie temat, że on czy ona szukają kogoś do związku, to radzi im się tindery, lepsze zdjęcia, wychodzenie z domu np na wycieczki, czy zapisy na zajęcia zrzeszające ludzi o tym samym hobby, albo poprawę sylwetki, fryzury- słowem jakieś konkretne rady. Nie ma natomiast głosów " naucz się żyć sam ze sobą" albo" partner nie jest od tego, aby Cię uszczęśliwić, związek nie jest gwarantem szczescia", " polub bycie samemu"? Specjalnie na to zwróciłam uwagę
Tu swego czasu pisało o poszukiwaniu parę starych nicków, np Adela czy Missinx, trochę nowsi użytkownicy Jakis Człowiek, nawetKremik ( który gdzieś przepadł) i inni.
Zauważyliście zmianę?  A ja miałam jakieś głupie porady, chociaż cały czas wychodziłam do ludzi, mialam tysiac hobby, dbałam o wygląd i cały czas też umiałam być sama(to już bardziej by mi się przydała porada: zwiaz się z facetem abyś nauczyła się żyć z kimś bo sama to już umiesz, żyjesz sama w sumie od 20lat).

5,164 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-06-24 20:25:41)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Ross ale to przecież w takich radach które dostawałaś było wiele skrótów myślowych
tyle samo wartych co "bądź sobą" ,"słuchaj swojego serca" albo jak znajdziesz swoją "drugą połówkę" to będziesz szczęśliwa na mur beton,szczęście to prosta i skomplikowana sprawa, każdy trochę inaczej to pojmuje i przedstawia. 
to wszystko jeżeli chodzi o takie proste rady jest mało konkretne życiowo,wymaga wyjaśnień i rozszerzenia o co dokładnie chodzi,kontekst jest ważny i sytuacja,dotyczy to ludzkich różnych powiązań i zależności i ustawienia się w tym,inaczej jest zaraz po rozstaniu i inaczej jak ktoś jest sam i ma tego dość przez kilka lat, emocjonalne uzależnienia czy jakiś rodzaj desperacji, presji, często automatycznie miesza,myli z naturalnymi potrzebami albo nawet przekłada się je 1:1 ze sobą
od razu zakładając że zwykłe przywiązanie czy pragnienie miłości jest czymś złym .
Wiele osób u Ciebie pojawiało się na chwile i znikało, przedtem wyrywając się z udzielaniem rad, oceniając,komentując ,niekoniecznie ze złymi intencjami i radząc Ci nie znając Twojej historii,niektórzy nawet pisali że nie czytali wcześniejszych Twoich przygód a z góry przyjmują gotowe projekcje, wzory i założenia .

5,165 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-24 20:42:35)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
Evergreen napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Evergreen napisał/a:

Koralina nikt nie zarzuca Ci, że to nieładnie czekać na sygnał ze strony faceta i samej nie zaczynać. Może zrobiłaś to z niejakiej przekory i zaprosiłaś Bagiennika na kawę i tu zmyłka się wkradła.

Jestem autentycznie przerażona tym, jak w kontekście całej sytuacji można było w ogóle inaczej pomyśleć. .

Eee.... jeśli dobrze zrozumiałam, to na miejscu bagiennika mogłoby mu się zrobić nieco przykro, ale ok.

Możemy zapytać bagiennika, tylko tyle że on doskonale gra w tę grę, więc jak sam przyznał, to się nie liczyło, bo na serio to nie było a prawdziwe zaproszenia odbywają się tutaj innymi drogami, co w istocie jest prawdą.


Evergreen napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nigdy nie narzucałam się mężczyznom zaproszeniami. Dla mnie to było i jest nie do pomyślenia. I wynika to nie tyle z moich przekonań, co doświadczeń.

No i bomba, ale pejoratywnym zabarwieniem określeń "narzucałam" oraz "nie do pomyślenia"  wykazujesz arbitralnie, że podejście kobiety do mężczyzny jest zwyczajnie złem. Tak jakoś też przykro, ale znowu ok.

Nie pejoratywne, nie wiem, co masz na myśli mówią ogólnie o "podejściu" kobiety do mężczyzny, ja się wypowiedziałam tylko i wyłącznie, co do wyłożenia kawy na ławę, czyli zaproponowania spotkania, które de facto, jest w takich okolicznościach randką (i zaprzeczanie że jest to coś innego nie ma sensu).

Zresztą paslawek w jednym z postów powyżej ujął to w doskonały sposób.


Zresztą, proszę, z ciekawości, co doradziłabyś w tej sytuacji:
https://www.netkobiety.pl/p3865393.html#p3865393

Bo chyba nie wyjście z inicjatywną i zaproszenie go na kolejne spotkanie. W pewnych okolicznościach nie mamy do czynienia z zaproszeniem, lecz z proszeniem się. Drobna acz istotne różnica.

5,166

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
KoralinaJones napisał/a:

W imię manifestacji pozorowanej męskości mówisz... Ciekawe. Jak tam cabrio? Wyprowadziłeś już z garażu?

Ech.. Ciebie to naprawdę stać na więcej. Miało być złośliwie a wyszło żałośnie. Pracuj nad sobą.
I nie zadawaj mi więcej pytań jak nie potrafisz się zachować. Gratuluję dojrzałości*.

*pozorowanej

5,167 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-24 21:00:20)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
Psycholog Na Niby napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

W imię manifestacji pozorowanej męskości mówisz... Ciekawe. Jak tam cabrio? Wyprowadziłeś już z garażu?

Ech.. Ciebie to naprawdę stać na więcej. Miało być złośliwie a wyszło żałośnie. Pracuj nad sobą.
I nie zadawaj mi więcej pytań jak nie potrafisz się zachować. Gratuluję dojrzałości*.

*pozorowanej

Powiedz mi, Ty tak lubisz? Kręci Cię to? Z tego, co zauważyłam od czasu do czasu masz takie kaprysy urządzania emocjonalnego BDSM.
Cabrio mi się podoba. Podobnie jak ścigacz. Dbaj o nie jak będziesz wjeżdżał do bramy.

PS. *wszystkie moje działania są tutaj pozorowane.

5,168

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
KoralinaJones napisał/a:
Psycholog Na Niby napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

W imię manifestacji pozorowanej męskości mówisz... Ciekawe. Jak tam cabrio? Wyprowadziłeś już z garażu?

Ech.. Ciebie to naprawdę stać na więcej. Miało być złośliwie a wyszło żałośnie. Pracuj nad sobą.
I nie zadawaj mi więcej pytań jak nie potrafisz się zachować. Gratuluję dojrzałości*.

*pozorowanej

Powiedz mi, Ty tak lubisz? Kręci Cię to? Z tego, co zauważyłam od czasu do czasu masz takie kaprysy urządzania emocjonalnego BDSM.
Cabrio mi się podoba. Podobnie jak ścigacz. Dbaj o nie jak będziesz wjeżdżał do bramy.

PS. *wszystkie moje działania są tutaj pozorowane.

Dobra, lubię Cię, przepraszam :*.

5,169

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Kto się lubi ten się czubi...
Ciekawe dlaczego pomyślałem o tym przysłowiu...

5,170

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
paslawek napisał/a:

Ross ale to przecież w takich radach które dostawałaś było wiele skrótów myślowych
tyle samo wartych co "bądź sobą" ,"słuchaj swojego serca" albo jak znajdziesz swoją "drugą połówkę" to będziesz szczęśliwa na mur beton,szczęście to prosta i skomplikowana sprawa, każdy trochę inaczej to pojmuje i przedstawia. 
to wszystko jeżeli chodzi o takie proste rady jest mało konkretne życiowo,wymaga wyjaśnień i rozszerzenia o co dokładnie chodzi,kontekst jest ważny i sytuacja,dotyczy to ludzkich różnych powiązań i zależności i ustawienia się w tym,inaczej jest zaraz po rozstaniu i inaczej jak ktoś jest sam i ma tego dość przez kilka lat, emocjonalne uzależnienia czy jakiś rodzaj desperacji, presji, często automatycznie miesza,myli z naturalnymi potrzebami albo nawet przekłada się je 1:1 ze sobą
od razu zakładając że zwykłe przywiązanie czy pragnienie miłości jest czymś złym .
Wiele osób u Ciebie pojawiało się na chwile i znikało, przedtem wyrywając się z udzielaniem rad, oceniając,komentując ,niekoniecznie ze złymi intencjami i radząc Ci nie znając Twojej historii,niektórzy nawet pisali że nie czytali wcześniejszych Twoich przygód a z góry przyjmują gotowe projekcje, wzory i założenia .

Dokładnie, były i zniknęły. Zostały w swoich związkach a singielki szybciutko zmieniły stan na jestem w związku, jak tylko ktoś się pojawił. Skoro nie zależało im na związkach mogły w nie nie wchodzić, a wtedy ich partner pozostałby w puli wolnych mężczyzn.

5,171

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
DeepAndBlue napisał/a:

to nieprzyzwoite, niecne, bezwstydne, grzeszne, ordynarne, zdrożne, wulgarne i plugawe zajęcie, nieobyczajne dla przyzwoitych panien smile

A tekst w tej
pieśni głupszy niż ustawa przewiduje smile tylko uwaga kawałek może się przykleić na pół dnia

5,172 Ostatnio edytowany przez DeepAndBlue (2022-06-24 23:39:04)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

No Paslawku tekst gorszący hehe tongue Nie mnie, oczywiście smile Ja w liceum gorszyłam się Witkacym choć nie był w lekturach tongue

Fajna playlista smile

https://i.ibb.co/tCrrGLv/IMG-20220624-215917.jpg

Bla bla bla... Nigdzie nie umiem znaleźć informacji na ten temat tongue Zamykam go smile Ciiii... wink

5,173 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-06-25 00:02:23)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
DeepAndBlue napisał/a:

smile Ciiii... wink

Zdą...  prze...
Ciiii smile
"są na niebie i na ziemi rzeczy co się fizjonomom nie śniły" smile
najważniejsze że ból głowy przeszedł

5,174

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
paslawek napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

smile Ciiii... wink

Zdą...  prze...
Ciiii smile
"są na niebie i na ziemi rzeczy co się fizjonomom nie śniły" smile
najważniejsze że ból głowy przeszedł

Prawda smile Nie tylko głowy zresztą... Oczy mi się też naprawiły.

5,175

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
KoralinaJones napisał/a:
Evergreen napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nigdy nie narzucałam się mężczyznom zaproszeniami. Dla mnie to było i jest nie do pomyślenia. I wynika to nie tyle z moich przekonań, co doświadczeń.

No i bomba, ale pejoratywnym zabarwieniem określeń "narzucałam" oraz "nie do pomyślenia"  wykazujesz arbitralnie, że podejście kobiety do mężczyzny jest zwyczajnie złem. Tak jakoś też przykro, ale znowu ok.

Nie pejoratywne, nie wiem, co masz na myśli mówią ogólnie o "podejściu" kobiety do mężczyzny, ja się wypowiedziałam tylko i wyłącznie, co do wyłożenia kawy na ławę, czyli zaproponowania spotkania, które de facto, jest w takich okolicznościach randką (i zaprzeczanie że jest to coś innego nie ma sensu).

Ja nie mówię o podejściu do gościa, którego pierwszy raz na oczy widzę, nie pogadałam z nim ani minuty i od razy wyskakuję z jakąś durną propozycją spotkania. To by było absurdalne, bo niby na jakiej podstawie miałabym się z nim umówić? Bo ładny? Tak samo się zdarza, gdy jakiś mężczyzna podchodził do mnie i do razu z marszu prosi o numer czy gdzieś zaprasza "na spacerek". Dostaje kosza natychmiast. A skoro np. trochę już o sobie wiemy, albo podczas nawet jednorazowej wizyty okazuje się, że mamy do czynienia z osobą, z którą mamy jakiś flow, nie możemy się nagadać, albo fizycznie coś iskrzy, to z całą pewnością nie marzę i nie czekam, aż się kto ogarnie i jak czuję, że to jest ten moment pod koniec lub na końcu spotkania, to mówię/pytam czy spotkamy się jeszcze. Nie mam z tym żadnego problemu. Oczywiście, że najlepiej gdy pierwsze spotkanie, rozmowa przebiega tak, że oboje mają ochotę to kontynuować i poniekąd czytają sobie w myślach. Z tego frajda jest największa. No ale też pod warunkiem, że obie strony są tak samo pewne siebie i nie boją się iść do przodu.


KoralinaJones napisał/a:

Zresztą, proszę, z ciekawości, co doradziłabyś w tej sytuacji:
https://www.netkobiety.pl/p3865393.html#p3865393
Bo chyba nie wyjście z inicjatywną i zaproszenie go na kolejne spotkanie. W pewnych okolicznościach nie mamy do czynienia z zaproszeniem, lecz z proszeniem się. Drobna acz istotne różnica

No ok, przykra sprawa, że dziewczyna się zauroczyła zanim doszło do czegokolwiek, ale zdarza się i smutno. Ale po1. Hiszpan, to wiele wyjaśnia - generalizuję nieco, ale oni mogą być delikatnie mówiąc specyficzni i jak się w łóżku nie skończy, to kontynuacji raczej nie będzie, ale po 2. - dwukrotnie rozwiedziony?! Może dla Hiszpana, to nie jest jakiś wyczyn, ale ogólnie, to słaby punkt . Dla mnie, jeśli są w młodym wieku to ultra minus. Po 3. błąd, że opowiadała o swoich bardzo prywatnych sprawach już na pierwszym spotkaniu. Poza tym nie zapraszałabym go po raz drugi, bo skoro zaczęłam ja, a on mnie dalej olał, to sprawa zakończona, facet nie jest mnie wart i bajo. Szkoda, że zauroczona dziewczyna musi go oglądać w pracy, no ale kiedyś jej przejdzie. Nie widzę tu żadnego haczyka ani skomplikowanej sprawy.

5,176 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-25 00:35:20)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
Evergreen napisał/a:

Ja nie mówię o podejściu do gościa, którego pierwszy raz na oczy widzę, nie pogadałam z nim ani minuty i od razy wyskakuję z jakąś durną propozycją spotkania. To by było absurdalne, bo niby na jakiej podstawie miałabym się z nim umówić? Bo ładny? Tak samo się zdarza, gdy jakiś mężczyzna podchodził do mnie i do razu z marszu prosi o numer czy gdzieś zaprasza "na spacerek". Dostaje kosza natychmiast. A skoro np. trochę już o sobie wiemy, albo podczas nawet jednorazowej wizyty okazuje się, że mamy do czynienia z osobą, z którą mamy jakiś flow, nie możemy się nagadać, albo fizycznie coś iskrzy, to z całą pewnością nie marzę i nie czekam, aż się kto ogarnie i jak czuję, że to jest ten moment pod koniec lub na końcu spotkania, to mówię/pytam czy spotkamy się jeszcze. Nie mam z tym żadnego problemu. Oczywiście, że najlepiej gdy pierwsze spotkanie, rozmowa przebiega tak, że oboje mają ochotę to kontynuować i poniekąd czytają sobie w myślach. Z tego frajda jest największa. No ale też pod warunkiem, że obie strony są tak samo pewne siebie i nie boją się iść do przodu.

Tym bardziej nie. Bo jeśli rzeczywiście jest to właśnie to, to facet ubiegnie kobietę w przedbiegach - i o tym cały czas mówię. Kobieta wtedy po prostu nie ma takiej potrzeby.

5,177

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
DeepAndBlue napisał/a:

Evergreen przekonaj hoardera, że śmieci to śmieci a nie najdroższy sercu skarb tongue

Ej no dobra, nie wiem z jakimi konkretnie tematami i zaburzeniami się zmagasz Deep , bo się z tym nie uzewnętrzniasz, wiec trudno coś konkretnego powiedzieć. Ale ogólnie może, skoro dane metody nie są skuteczne, to może należy je zmienić.... tak czy siak, postaram się nie nastrajać Cię negatywnie następnym razem, bo moja chwilka słabości może przerodzić się w np. w Twój zepsuty weekend, to ja tego nie chcę i zwyczajnie następnym razem się zamknę i tyle. O!

5,178 Ostatnio edytowany przez pawlo.waw (2022-06-25 00:52:21)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Ciężko czyta się o związkach gdy się w ogóle w żadnym nie było. Powinien się poodcinać od tematów związanych ze związkami, z seksem, na tyle ile to możliwe, choć tak całkowite odcięcie się, nie jest możliwe. Chciałbym porozmawiać z kimś z boku, ale na żywo, kto mnie zobaczy, dowie się czegoś o mnie i powie jak mnie odbiera pod kątem wizualnym, pod kątem atrakcyjności, potencjału itp. Wiadomo, gusta są różne, ale taka szczera do bólu ocena z zewnątrz by mi się przydała bo u mnie wraca to jak bumerang, to poczucie, że jestem mega nieatrakcyjnym. I właśnie, może tak jest naprawdę i nie piszę tego na przekór, czekając teraz na Wasze słowa otuchy czy komplementy. Ludzie ślą komplementy często z grzeczności. Mówią to, co chcielibyśmy słyszeć. A rzeczywisty odbiór może być inny i może się okazać, że nie podobam się kobietom.

5,179

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
KoralinaJones napisał/a:
Evergreen napisał/a:

Ja nie mówię o podejściu do gościa, którego pierwszy raz na oczy widzę, nie pogadałam z nim ani minuty i od razy wyskakuję z jakąś durną propozycją spotkania. To by było absurdalne, bo niby na jakiej podstawie miałabym się z nim umówić? Bo ładny? Tak samo się zdarza, gdy jakiś mężczyzna podchodził do mnie i do razu z marszu prosi o numer czy gdzieś zaprasza "na spacerek". Dostaje kosza natychmiast. A skoro np. trochę już o sobie wiemy, albo podczas nawet jednorazowej wizyty okazuje się, że mamy do czynienia z osobą, z którą mamy jakiś flow, nie możemy się nagadać, albo fizycznie coś iskrzy, to z całą pewnością nie marzę i nie czekam, aż się kto ogarnie i jak czuję, że to jest ten moment pod koniec lub na końcu spotkania, to mówię/pytam czy spotkamy się jeszcze. Nie mam z tym żadnego problemu. Oczywiście, że najlepiej gdy pierwsze spotkanie, rozmowa przebiega tak, że oboje mają ochotę to kontynuować i poniekąd czytają sobie w myślach. Z tego frajda jest największa. No ale też pod warunkiem, że obie strony są tak samo pewne siebie i nie boją się iść do przodu.

Tym bardziej nie. Bo jeśli rzeczywiście jest to właśnie to, to facet ubiegnie kobietę w przedbiegach - i o tym cały czas mówię. Kobieta wtedy po prostu nie ma takiej potrzeby.

No ale mnie się może wydawać, że to "to", a jemu jeszcze nie koniecznie. bla bla bla tysiąc opcji. Ja się nie zastanawiam zwyczajnie nad tym i nie wyczekuję na nic konkretnego. Traktuję tego chłopaka na równi ze mną, zwyczajnie jak innego człowieka a nie, że wprowadzam podział płci i wpasowanie tych płci do konkretnego scenariusza. Jak instynkt mówi mi, że mam w coś wejść to wchodzę, jeśli oczywiście nie jest to związane z ryzykiem utraty zdrowia czy życia wink

Najczęściej jest tak, że mężczyźni coś proponują, tu przyznam Ci rację, nawet jak ja tego zdecydowanie nie pragnę tongue

Nie wiem czy tu chodzi o doświadczenia, wychowanie czy inne czynniki, ale tak jakoś wychodziło, że w większości faceci podchodzili, bo ja nawet ich nie zauważałam. Ale jak ja miałam kogoś na oku, to też nie odpuszczałam i mi się to bardzo opłacało. Tak było praktycznie zawsze. No może do 6 klasy podstawówki było trochę inaczej wink bardziej nieśmiało, ale i tak parłam do przodu tylko bardziej zza kulis, nieotwarcie wink

5,180

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Evergreen zaburzenie to widzenie świata w metaforach smile a lekarz mówił o nerwicy i polecił basen.

Nie martw się, Twoja chwila słabości nie ma z tym wiele wspólnego. Już wcześniej postękiwałam smile To nie wpływa na jakość moich weekendów, bo jest to temat stary, ale uporczywy na który jednak mam swoją strategię. Przy okazji uczę się wielu ciekawych rzeczy o świecie.

Retrogradacja Saturna w Wodniku aż do października czy tam nawet listopada. Czas na odpoczynek i odrobienie lekcji z przeszłości. Dotyczy wszystkich znaków jak co.

5,181

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
pawlo.waw napisał/a:

Ciężko czyta się o związkach gdy się w ogóle w żadnym nie było. Powinien się poodcinać od tematów związanych ze związkami, z seksem, na tyle ile to możliwe, choć tak całkowite odcięcie się, nie jest możliwe. Chciałbym porozmawiać z kimś z boku, ale na żywo, kto mnie zobaczy, dowie się czegoś o mnie i powie jak mnie odbiera pod kątem wizualnym, pod kątem atrakcyjności, potencjału itp. Wiadomo, gusta są różne, ale taka szczera do bólu ocena z zewnątrz by mi się przydała bo u mnie wraca to jak bumerang, to poczucie, że jestem mega nieatrakcyjnym. I właśnie, może tak jest naprawdę i nie piszę tego na przekór, czekając teraz na Wasze słowa otuchy czy komplementy. Ludzie ślą komplementy często z grzeczności. Mówią to, co chcielibyśmy słyszeć. A rzeczywisty odbiór może być inny i może się okazać, że nie podobam się kobietom.

Pawlo, no to uderzaj na spotkanie forumowe, albo wcześniej do nas do Łodzi do mnie i Adeli i zobaczymy jaki z Ciebie ananas wink Adela się ucieszy swingowo big_smile Fajnie byłoby się tylko pobawić w Twoim rówieśniczym towarzystwie... może się coś wymyśli. A załamkę do tego czasu trzeba odwiesić do szafy wink
Może to jest też trochę tak, że jak się za bardzo starasz to nie wychodzi, a jak odpuszczasz, to się nagle to pojawia. To nie znaczy, że masz odpuszczać okazje. Ale to jest takie teoretyzowanie, a może coś będzie takiego na miejscu co jest dla Ciebie przeszkodą. Spotkamy się i zobaczymy, nie Adela ? big_smile

5,182

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
DeepAndBlue napisał/a:

Evergreen zaburzenie to widzenie świata w metaforach smile

O, ja też na to cierpię smile. A raczej reszta świata cierpi, że takie coś się ma big_smile

DeepAndBlue napisał/a:

a lekarz mówił o nerwicy i polecił basen.

Ale "Siostro basen"? big_smile Głupi żarcik tongue Mam w rodzinie cierpiącą na nerwicę i agorafobię, widziałam wielokrotnie na żywo ataki paniki, pomagałam jej jak mogłam, ale jest jeden czynnik, którego nie pokonałam - jej CHĘCI dojścia do względnego funkcjonowania. Zawsze znalazła jakąś ścieżkę uniku od odpowiedzialności za siebie. To żadna sugestia w Twoim kierunku Deep tylko zwyczajna anegdota z życia. Najwyraźniej Ty coś z tym robić, plany i strategie opracowujesz, good for you :*

Nie martw się, Twoja chwila słabości nie ma z tym wiele wspólnego. Już wcześniej postękiwałam smile To nie wpływa na jakość moich weekendów, bo jest to temat stary, ale uporczywy na który jednak mam swoją strategię. Przy okazji uczę się wielu ciekawych rzeczy o świecie.

DeepAndBlue napisał/a:

Czas na odpoczynek i odrobienie lekcji z przeszłości. Dotyczy wszystkich znaków jak co.

Ja już mam zdecydowaną większość odrobione Psze Pani. A poza tym są wakacje, więc nie powinno być prac domowych tongue I Tym pozytywnym akcentem życzę wszystkim dobrej nocki. Buziak

5,183

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Pawlo no a spróbuj anorektyczce przemówić, że jest chuda to też powie, że kłamiesz.

Wyglądasz normalnie. Nie wyglądasz jak model. Nie wyglądasz jak brzydal. Jesteś pośrodku jak wilcza część ludzkości. Możesz się dziewczynom podobać albo nie, ale my używamy również innych zmysłów niż tylko wzrok. Ba! Nie wszystkie zmysły zostały jeszcze dobrze opracowane. Do podstawowych 5 zaliczają się kolejne 2 których się używa np w niektórych sektorach medyczno-opiekuńczych i nie jest to sławetny szósty zmysł aczkolwiek tego również używamy do poruszania się po świecie, przekonaj mnie, że nie. A do oceny faceta wręcz powinno się szóstego używać ale czasem bodźce wzrokowe oraz umysł lubujący się w imponowaniu innym, np chwalenie się charyzmatycznym partnerem przed znajomymi i rodziną, ten koktajl potrafi płatać figle.

Do czego zmierzam. Ano do tego, że Gary dobrą metaforę Ci przedstawił z tą linią i psiakiem. To co szóstym zmysłem wyczuć można i dzieje się to mniej świadomie bo na poziomie odczuć zaledwie to uczucie, że ktoś jest... po angielsku "awkward", "creepy". Czuć wewnętrzną niezręczność w kimś, brak autentyczności, a nawet jakiś rodzaj chytrości, że zachowując się nienaturalnie jakaś osoba chce w ten sposób coś ugrać. Nieuczciwość jakaś wobec samego siebie a także wobec innych, bo pokazujesz się ze strony ugrzecznionej na przykład, a tej nikt nie kupi, nikt nie jest taki naiwny. Być może masz coś w sobie co musisz wyciągnąć na zewnątrz. Jakiś rodzaj swobody wewnętrznej czyli np pogodzenia się z grubsza (grubsza, w pełni się chyba nie da) z tym jakim się jest. Nie oznacza to rezygnacji z ulepszania ale żeby też nie przegiąć z tym ulepszaniem i nie robić z tego bariery, tej linii co Gary mówił, która to stoi Ci na drodze. W skrócie... Sam sobie stawiasz przeszkody. Wygląd nie jest Twoim problemem.


Dzisiaj obejrzałam się za facetem, który jeśli by mnie zapytał czy wygląd może być u niego problemem to powiedziałabym, że... tak. Bo twarz miał jakby go sam Picasso namalował! Aż głupio było mi patrzeć na niego, a byłam taka ciekawa, no wszystko na twarzy jakieś poprzesuwane, zez i co nie tylko. Ale figurę miał boską...

Ty problemu z twarzą nie masz. Jesteś po prostu zwyczajny jak zapewne każdy z nas tutaj ale również jedyny i niepowtarzalny. Nie wiem do jakiego standardu dążysz, co by Cię w końcu zadowoliło, David Beckham, Johnny Depp, Leonardo DiCaprio, Brad Pitt... abyś powiedział sobie "jestem wystarczający i gotowy".

Sorki no. Mnie tak wkurza jak ktoś zarzuca jakieś opiniowanie z litości tym, którzy nie mają wyśrubowanych standardów i mogą uczciwie powiedzieć w zgodzie ze swoim sumieniem, że wyglądasz dobrze. Ale żeby laski się same na Ciebie rzucały to musiałbyś wyglądać wybitnie a do tego mieć urok, czar, charyzmę. Być celebrytą. Być dla kogoś intrygujący. Tyle możliwości. Nie da się tego wszystkiego opisać.
Po prostu sam na siebie spójrz łaskawszym wzrokiem. Nie potrzebujesz niczyjej opinii do tego. Przekrocz tą linię we własnej głowie a dostaniesz jakiś nowy feedback bo póki co to stoisz mentalnie w dziale "romantyzm/erotyka" z boku i się wahasz jak przed basenem z zimną wodą "wskoczyć/nie wskoczyć/wskoczyć/a... najpierw nakarmię kota"

To jest oczywiście tylko mój feedback oparty na tym co piszesz i jak ja to widzę. Nie traktuj tego jak atak, ewentualnie coś do refleksji albo i nie. Twój wybór.

A na żywo jak dostaniesz pozytywny feedback to uwierzysz???

5,184

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Evergreen nie, to u mnie coś innego. Nie mam takich jazd jak przypadek w Twojej rodzinie, żadnych ataków, paraliży, fobii. Mam dużo stresu nałożonego z góry, przez obowiązki, to wszystko. To powoduje nerwobóle (rzadko) i rozkojarzenie, gubię klucze, zapominam po co poszłam do sklepu, takie tam. Temu tylko basen polecony, żeby się odstresować.

A jeśli chodzi o sprawy niepojęte to one są pojęte ale w dziale wiedza niestandardowa, dlatego większość ludzi kojarzy to z jakimiś przypadkami klinicznymi co jest nawet zabawne smile bo dla tych co potrzebują jest wiele badań naukowych, które sugerują, że hej hej hej... to nie jest głupie. Rozwija się to oczywiście i kto ma wiedzieć ten wie, gdyż jest to ciekawostka dla ciekawskich.

W każdym razie Saturnowi się tłumacz, nie mnie. Ja też bym sobie chętnie wzięła kropeczkę za nieprzygotowanie wink

5,185

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Muszę powiedzieć, że dobija mnie ta sztywność i trwanie w schematach..Coś na zasadzie, że musi tak być i koniec!" Ten ma swoją rolę do spełnienia, tamta swoją i nie ma żadnych rozwiązań pośrednich. Skoro uważam, że ZAWSZE ta jedna strona ma zaczynać, to nawet jeden jedyny raz nie ruszę się z miejsca, bo to "jego" zadanie, aby wyjść z inicjatywą. To takie wkładanie ludzi w schematy, założenie, że absolutnie każdy, ale to każdy facet w ciągu ułamka sekundy zdecyduje się tą czy inną kobietę zagadać. To założenie, że w kontaktach nie ma miejsca na wątpliwości, obawy czy pewien dystans. Założenie, że jedna strona się nigdy nie myli w ocenie i drugiego i odczytuje jego sygnały a druga z kolei zawsze jest zdecydowana na podjęcie tego kroku.
Wpasowywanie płci do konkretnego scenariusza zaczyna być już momentami zwyczajnie przesadzone.

To, że ja mogę ileś tam razy wykonać pierwszy rok, to nie znaczy, że się obrażę, jeśli dziewczyna podejdzie do mnie pierwsza, choćbym się jej podobał równie dobrze jak ona mnie.

5,186 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-25 09:25:03)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
Evergreen napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Evergreen napisał/a:

Ja nie mówię o podejściu do gościa, którego pierwszy raz na oczy widzę, nie pogadałam z nim ani minuty i od razy wyskakuję z jakąś durną propozycją spotkania. To by było absurdalne, bo niby na jakiej podstawie miałabym się z nim umówić? Bo ładny? Tak samo się zdarza, gdy jakiś mężczyzna podchodził do mnie i do razu z marszu prosi o numer czy gdzieś zaprasza "na spacerek". Dostaje kosza natychmiast. A skoro np. trochę już o sobie wiemy, albo podczas nawet jednorazowej wizyty okazuje się, że mamy do czynienia z osobą, z którą mamy jakiś flow, nie możemy się nagadać, albo fizycznie coś iskrzy, to z całą pewnością nie marzę i nie czekam, aż się kto ogarnie i jak czuję, że to jest ten moment pod koniec lub na końcu spotkania, to mówię/pytam czy spotkamy się jeszcze. Nie mam z tym żadnego problemu. Oczywiście, że najlepiej gdy pierwsze spotkanie, rozmowa przebiega tak, że oboje mają ochotę to kontynuować i poniekąd czytają sobie w myślach. Z tego frajda jest największa. No ale też pod warunkiem, że obie strony są tak samo pewne siebie i nie boją się iść do przodu.

Tym bardziej nie. Bo jeśli rzeczywiście jest to właśnie to, to facet ubiegnie kobietę w przedbiegach - i o tym cały czas mówię. Kobieta wtedy po prostu nie ma takiej potrzeby.

No ale mnie się może wydawać, że to "to", a jemu jeszcze nie koniecznie. bla bla bla tysiąc opcji. Ja się nie zastanawiam zwyczajnie nad tym i nie wyczekuję na nic konkretnego. Traktuję tego chłopaka na równi ze mną, zwyczajnie jak innego człowieka a nie, że wprowadzam podział płci i wpasowanie tych płci do konkretnego scenariusza. Jak instynkt mówi mi, że mam w coś wejść to wchodzę, jeśli oczywiście nie jest to związane z ryzykiem utraty zdrowia czy życia wink

Najczęściej jest tak, że mężczyźni coś proponują, tu przyznam Ci rację, nawet jak ja tego zdecydowanie nie pragnę tongue

Nie wiem czy tu chodzi o doświadczenia, wychowanie czy inne czynniki, ale tak jakoś wychodziło, że w większości faceci podchodzili, bo ja nawet ich nie zauważałam. Ale jak ja miałam kogoś na oku, to też nie odpuszczałam i mi się to bardzo opłacało. Tak było praktycznie zawsze. No może do 6 klasy podstawówki było trochę inaczej wink bardziej nieśmiało, ale i tak parłam do przodu tylko bardziej zza kulis, nieotwarcie wink

Jeśli kobieta MUSI zapraszać mężczyznę na spotkanie to znaczy to tylko tyle, że MUSI  big_smile

Na pocieszenie można to sobie tłumaczyć do woli  brakiem schematów, równouprawnieniem czy traktowaniem go jako człowieka. W tym przypadku ma to się jak pięść do oka.

5,187

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Debata na temat tego czy ktoś może zaprosić kogoś, gdzieś tam. Żyjemy w zbyt wygodnych czasach jeżeli to są dzisiejsze „problemy”.

5,188

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Jak się widzi tylko czerń i biel, tudzież podchodzi do danej kwestii systemem zero-jedynkowym, to przestają istnieć wszelkie inne szczegóły, którą mogą odgrywać w tym rolę.

5,189 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-25 09:42:59)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Do tego podchodzę akurat jako kobieta.
Trzeb mieć i zachować wyczucie pewnych kwestii zamiast właśnie starać się je wciskać w schematy.  W praktyce upadające.


Może jeszcze kwiaty mam przynieść na te randkę?  tongue

5,190

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

A potem przez takie podejście kobiety rzadko pierwsze piszą na Tinderze bo niby nie wypada i jakiś_człowiek na tym cierpi.

5,191 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-25 09:51:35)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

A potem taka usłyszy:  ale czego chcesz,  to Ty do mnie pisałaś. Jakbym był zainteresowany to bym napisał.  Dlatego nie piszą.

Zresztą zagadać a zaprosić to dwie różne kwestie.

5,192 Ostatnio edytowany przez Gary (2022-06-25 10:06:05)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
pawlo.waw napisał/a:

... może jest tu ktoś z Warszawy, kto miałby ochotę spotkać się na wspomnianą kawę, albo lody, albo to i to? smile Proszę o kontakt, może być na priv. smile

pawlo.waw napisał/a:

Chciałbym porozmawiać z kimś z boku, ale na żywo, kto mnie zobaczy, dowie się czegoś o mnie i powie jak mnie odbiera pod kątem wizualnym, pod kątem atrakcyjności, potencjału itp.

Evergreen napisał/a:

Pawlo, no to uderzaj na spotkanie forumowe, albo wcześniej do nas do Łodzi do mnie i Adeli i zobaczymy jaki z Ciebie ananas wink   .... Spotkamy się i zobaczymy, nie Adela ? big_smile

Ufff... pawlo_waw... to nawojowałeś. Jak nie było propozycji, to było bezpiecznie.
Teraz już masz drogę otwartą. 1.5 godziny drogi z Wawy do Łodzi.  To bardzo blisko.
Pół dnia. Spotkanie, rozmowa.

Nie znajduję przyczyn tworzących białą linię, które mogłyby Cię mogła powstrzymać (*).

smile smile 

Czy to szach? Czy szach i mat?


(*) Jedną wymówkę wprawdzie podsunęła Evergreen pisząc coś o pokoleniu...




Evergreen napisał/a:

do gościa, którego pierwszy raz na oczy widzę, ... wyskakuje z jakąś durną propozycją spotkania. ... z marszu prosi o numer czy gdzieś zaprasza "na spacerek". Dostaje kosza natychmiast. ...

^^^ tak się właśnie kobiet nie zaprasza. Randomowy gość z zaproszeniem jest kasowany.
Randomowy gość, który rozmawia nie jest kasowany.

Jak rozmawia, to:

.. trochę już o sobie wiemy, albo podczas nawet jednorazowej wizyty okazuje się, że mamy do czynienia z osobą, z którą mamy jakiś flow, nie możemy się nagadać, albo fizycznie coś iskrzy,

wtedy można zaprosić.
Wniosek? Rozmawiać trzeba najpierw.
Jak coś iskrzy to zaprosić.

smile smile

5,193 Ostatnio edytowany przez pawlo.waw (2022-06-25 10:16:08)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Evergreen

Z chęcią przyjadę do Łodzi, dajcie znać kiedy. Właściwie to na ten moment przyszły weekend mam wolny. Mogę przyjechać w sobotę i wrócić wieczorem.

DeepAndBlue - dzięki za długą wypowiedź i Twoje zdanie. Temat jest bardziej złożony. Nie wiem czy pamiętasz, był kiedyś polski film, który ukazywał prawdziwą historię chłopaka z porażeniem mózgowym, który na zewnątrz zachowywał się jako osoba upośledzona intelektualnie, jednak ku zdumieniu ludzi z jego otoczenia, jego umysł był całkowicie sprawny. Po co o tym piszę? Ja wiem, że to co nieraz uważam, może być irracjonalne, ale niestety zaszły we mnie zmiany, które spowodowały, iż pomimo normalnego, zdrowego spojrzenia na wiele rzeczy, czasami idę w jakieś nieracjonalne teorie. Otóż u mnie sytuacja wygląda tak, że mam 33 lata, po trzydziestce dopadł mnie swego rodzaju kryzys. Świadomość braku dziewczyny, niepowodzeń na gruncie szukania jej, podwątpliła wiarę we mnie. Podświadomie zacząłem doszukiwać się przyczyn w sobie. Padło też na wygląd. On jest moim kompleksem i niestety wykorzenienie tego nie jest łatwe, tak jak i łatwe nie jest zrozumienie tego co czuję przez kogoś z boku. Tak, chciałbym być przystojny, to taka moja słabość. Niestety wiem, że to nie jest możliwe. Niestety tkwiąc w tym stanie signlowskim, człowiek z wiekiem pogrąża się w opary absurdu. I obawiam się, że to dziwaczenie w tym kierunku może się pogłębiać. To jest trudne do przyjęcia, ale tak właśnie jest. Stąd to o czym pisałem w innym wątku, czyli praca nad sobą, nad sylwetką (siłka), golenie włosów na zero, broda, wybielenie zębów. To jest dramatyczna próba choć trochę złagodzenia kompleksów. I nie mówię, że to jest wszystkon niezbędne, ale z drugiej strony, póki co mieści się to w granicach rozsądku, również tego finansowego. "It's evolution baby" jak to śpiewał Eddie Vedder, a konkretnie dobór naturalny. Przy tej konkurencji jaka jest, tylu atrakcyjnych facetach "trzeba szybko biec, by choćby stać w miejscu" (hipoteza "Czerwonej Królowej"), a mówiąc wprost, trzeba się starać, by nie odstawać. Gdybym miał rodzinę, albo kochającą partnerkę, miałbym gdzieś brodę, nie wiem też czy chciałoby mi się chodzić na siłkę, skoro podobałbym się tej dziewczynie takim, jakim jestem. Ale jestem sam i chcę mieć ten "pawi ogon ładniejszy", by zwiększyć atrakcyjność.  To jest biologia i dobór. Ale! Wiadomo, bezdyskusyjnie, bez wątpienia i bezapelacyjnie, dla wielu, wielu kobiet, wygląd to nie wszystko i charakter, dusza i osobowość są równie ważne, a może nawet istotniejsze. Umów mnie z taką dziewczyną, mogę się z nią spotkać choćby dziś. Temat zwracania uwagi na charakter, na osobowość to już temat na inny wątek. Tutaj skupiłem się jednak na temacie kompleksów związanych z wyglądem. Z tą linią, o której pisał Gary, odpisywałem mu na ten temat w innym wątku. To teoria, która ma sens, ale ma jeden poważny mankament. Zawiera uogólnienie, które dotyczy wszystkich moich zachowań. Innymi słowy Gary dobrał jakieś wydarzenia z mojego życia jako argumenty potwierdzające tę teorię, a pominął te, które do niej nie pasują. Innymi słowy, czasami zdarzało mi się i zdarza, mieć problemy z przekroczeniem tej linii, ale często i gęsto ją przekraczam. Przykładów potwierdzających to drugie jest mnóstwo, musiałbym napisać cały elaborat, by choć część ich wymienić.

5,194

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
Gary napisał/a:

.. trochę już o sobie wiemy, albo podczas nawet jednorazowej wizyty okazuje się, że mamy do czynienia z osobą, z którą mamy jakiś flow, nie możemy się nagadać, albo fizycznie coś iskrzy,

wtedy można zaprosić.
Wniosek? Rozmawiać trzeba najpierw.
Jak coś iskrzy to zaprosić.

smile smile

I wtedy okazuje się, że Pan nie ma czasu, jest zapracowany, bo... nie jest zainteresowany a tylko tak lubi sobie poflirtować tongue

5,195

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Czasami tak bywa, że najprostsze rozwiązania bywają najbardziej prawdopodobne tongue

5,196

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Oo cześć Gary big_smile cieszę się, ze bierzesz pod skrzydełka naszego Pawełka wink Niech mu idzie na zdrowie smile. Tylko czy ten chłopak wierzy, że się uda? No nie wierzy. To musimy sprawić, żeby uwierzył, ale w ten dobry sposób, a nie jak powtarzana przed lustrem mantra "jestem zajebisty, jestem zajebisty..." aż w to uwierzy, bo wpadniemy wtedy w klimaty dmuchanEGO EGO, które szczęścia nie daje.

Spoko Pawlo coś się zaradzi smile Następny tydzień? Dlaczego nie smile Ale w sobotę wieczorem zamierzasz wrócić?! No jak to?! Idziemy na tańce! Adela, to chyba ze szczęścia się zakręci, zaraz daję jej znać.

Koralina ja już dziewczyno nie czaję. Według Ciebie, jeśli kobieta robi pierwszy krok, to znaczy, że jest taka wstrętna/nieaktrakcyjna/ wredna/wstaw dowolne, że nie ma wyjścia i MUSI kogoś zaprosić bo inaczej nie będzie zapraszana? I wtedy te właśnie nieatrakcyjne itd wymyślają sobie teorie, o których pisałam wcześniej? Czyli idąc tym tropem, myślisz sobie, że jestem nieatrakcyjna dla mężczyzn i dlatego zagaduję? big_smile Pfffff daj spokój, chyba dalsza dyskusja nie ma sensu EOT

5,197

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Pawlo, podpisuję się pod zaproszeniem Ever.
Będziesz w Łodzi, daj znać.
Jeśli chodzi o szczerą ocenę Twojej osoby, to jak wiadomo, nie jest to proste powiedzieć wprost drugiej osobie " wiesz, wydaje mi się, że  kuleje w Tobie to, to i to".
Chociaż nie. Przyjaciel. Taki prawdziwy kumpel. Masz? Spytaj go, co jest we Tobie nie tak, że kobiety na Ciebie " nie lecą". Czy może Ci szczerze powiedzieć. Bo może czepiasz się wyglądu, a on tu nie ma wiele do rzeczy.

5,198 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-06-25 10:49:10)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
Evergreen napisał/a:

Koralina ja już dziewczyno nie czaję. Według Ciebie, jeśli kobieta robi pierwszy krok, to znaczy, że jest taka wstrętna/nieaktrakcyjna/ wredna/wstaw dowolne, że nie ma wyjścia i MUSI kogoś zaprosić bo inaczej nie będzie zapraszana? I wtedy te właśnie nieatrakcyjne itd wymyślają sobie teorie, o których pisałam wcześniej? Czyli idąc tym tropem, myślisz sobie, że jestem nieatrakcyjna dla mężczyzn i dlatego zagaduję? big_smile Pfffff daj spokój, chyba dalsza dyskusja nie ma sensu EOT

Napisałam to wielokrotnie. Jeżeli w danych okolicznościach kobieta podoba się mężczyźnie i ten jest nią zainteresowany, to kobieta nie będzie musiała robić pierwszego kroku, bo mężczyźni w takich sytuacjach działają, nie zastanawiają się, działają szybko.

Jeżeli kobieta czuje, że musi lub/i powinna zrobić pierwszy krok, to znaczy, że coś jest nie tak. Cały czas mowa o konkretnym zaproszeniu na konkretne spotkanie, bo w przyjacielskie piwa to się można bawić z kolegami z pracy. Dla mnie to tzw. czerwona lampka. Piszę to z doświadczenia. Jeżeli faceta coś powstrzymuje, to zazwyczaj jest to żona, partnerka ( a nawet i to rzadko powstrzymuje jak mu się inna kobieta podoba), relacja służbowa lub fakt, że nie ma ochoty na nic więcej poza miłym, niezobowiązującym flirtem.

5,199 Ostatnio edytowany przez Gary (2022-06-25 10:58:41)

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!
KoralinaJones napisał/a:
Gary napisał/a:

.. trochę już o sobie wiemy, albo podczas nawet jednorazowej wizyty okazuje się, że mamy do czynienia z osobą, z którą mamy jakiś flow, nie możemy się nagadać, albo fizycznie coś iskrzy,

wtedy można zaprosić.
Wniosek? Rozmawiać trzeba najpierw.
Jak coś iskrzy to zaprosić.

smile smile

I wtedy okazuje się, że Pan nie ma czasu, jest zapracowany, bo... nie jest zainteresowany a tylko tak lubi sobie poflirtować tongue

Yyy... sorki -- nieprecyzyjnie się wyraziłem. To mężczyzna zaprasza smile smile Ten  co podchodzi i flirtuje. Kobieta też może wyjść z inicjatywą, ale ja tam wolę tradycyjnie -- ona daje znaki że jest zainteresowana, a on musi działać. Jak w znakach kobiety i mężczyzny -- kółki i krzyżyk to kobieta, a kóko i strzałka to mężczyzna. smile

Jak kobieta daje znaki, a on nie reaguje, to cóż... może lepiej znaleźć innego mężczyznę.



Evergreen napisał/a:

Oo cześć Gary big_smile cieszę się, ze bierzesz pod skrzydełka naszego Pawełka wink Niech mu idzie na zdrowie smile.

Paweł_waw idzie własną drogą. smile smile   Złożył dobrą propozycję spotkania.

5,200

Odp: Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Teraz doczytałem, że w sobotę możesz, Pawle przyjechać.
Mnie pasuje. Zaraz się tu rozejrzyjmy i jakiś " gryplan" z Ever ustalimy, jeśli Jej też termin odpowiada.

Posty [ 5,136 do 5,200 z 13,291 ]

Strony Poprzednia 1 78 79 80 81 82 205 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Wolni szukający partnera, partnerki-specjalne miejsce-2-Na wyłączność!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024