Ehh bagiennik, weź pod uwagę fakt, że damska skóra jest ciensza od męskiej, i jak Ty sobie będziesz pomykal po mrozie, wietrze i upale to jakoś bardzo się to na twojej skórze nie odbije, chociaż nie mówię, że w ogóle, bo to nieprawda, a u kobiety będzie to zauważalne, skóra szybciej się starzeje. Wiadomo, że jeszcze geny i inne rzeczy, jak choroby, maja na to wpływ, ale o skórę trzeba jednak dbać, u kobiet jeszcze hormony maja na to duży wpływ. Także Tobie może i mydełko i krem Nivea wystarczy, ale zrozum, że nie każdy ma tak jak Ty
nawet mój Wilk stosuje latem krem z mocnym filtrem, chociaż jemu chodzi o ochronę skóry przed poparzeniem, ma też pieprzyki, więc ekspozycja na słońce nie jest wskazana, ale czas na świeżym powietrzu bardzo lubi spędzać to o skórę musi dbać
też wg mnie powinieneś o tym bagiennik pomyśleć, i nie ma to wcale nic wspólnego z przesadnym dbanie o siebie
U Pan, o czym wspomniala Ela, taka rolę często pełnią kolorowe kosmetyki, które mają filtry, ja tam widzę różnice, np.zima, gdy mróz i mam podklad a kiedy nie mam, z podkladem lepiej, bez skóra sucha na wior się robi, no chyba że tłusty krem nałożyć, ale u mnie odpada, przy mojej cerze, więc taki podklad pełni też funkcje ochronną. Podejście partnera to już indywidualna kwestia, Mój tam nie narzeka jak się sobą zajmuję, jemu się to podoba, że o siebie dbam, nawet jeśli to trochę czasu zajmuje, lubi jak jestem wyszykowana
tak na marginesie dodam że krem Nivea dawno temu rozwalił mi cerę, jak jeszcze nie wiedziałam jak o nią dbać i co mi szkodzi, a brak makijażu i/albo kremów z filtrem spowodował przebarwienia na twarzy. Jakbym nie smarowala rąk i ust kilka razy na dzień kremem i ochronną pomadka to byłaby u mnie masakra także często kosmetyki to nie fanaberia a konieczność.