Pierwszy raz bez makijażu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pierwszy raz bez makijażu

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 146 ]

1

Temat: Pierwszy raz bez makijażu

Hej dziewczyny,

Chciałabym się Was zapytać czy poznając kogoś nowego, w momencie jak dochodzi do zostania na noc, a co za tym idzie zmycia makijażu macie z tym problem? Boicie się, że wtedy się facetowi nie spodobacie itd? Zazwyczaj następowało to u Was szybko czy po dłuższym czasie związku?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Większość facetów lubi jak kobieta nie ma makijażu. To tylko my kobiety myślimy że straszymy swoim wyglądem po zmyciu makijażu. Żaden facet nie lubi mocnego makijażu u kobiety, bo jak z taką się całować gdy jest wyszminkowana i cera jest umazana podkładami itd

3

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

1. Jeżeli podjęłabym decyzję o zostaniu na noc u mężczyźny to tylko u takiego, któremu ufam i przy którym czuję się swobodnie, a zatem nie, nie miałabym problemu go zmyć.
2. Jeżeli ten mężczyzna odrzuciłby mnie, bo nie podobałabym mu się bez makijażu, to podziękowałabym gościowi za przysługę, bo na co mi płytki. Oszczędność czasu.
3. Temat mnie nie dotyczy, bo się na codzień praktycznie nie maluję. Nawet na pierwsze spotkanie we dwoje pomalowałam standardowo tylko rzęsy i brwi, bo czułabym się jak stroszący piórka pajac.
4. Większość facetów których znam woli naturalne kobiety, z delikatnym albo bez.

4

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Jeśli zamiast makijażu nakładasz na twarz tapetę, to nie dziwię się Twym obawom; bo człowiek, który do tej pory widział zamaskowaną twarz, na widok 'au naturel' może przeżyć szok.

Znałam panią, która kładła się spać, gdy mąż już spał, a wstawała, gdy mąż jeszcze spał. Mimo że minęło już mnóstwo lat, dzień, w którym pierwszy i jedyny raz zobaczyłam ją "bez poprawek" pamiętam do dziś, swoją reakcję - także.

5 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-04-14 23:15:36)

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Ja maluje się bardzo minimalistycznie, więc w ogóle się tym nie przejmuję.

Wielokropek napisał/a:

Znałam panią, która kładła się spać, gdy mąż już spał, a wstawała, gdy mąż jeszcze spał. Mimo że minęło już mnóstwo lat, dzień, w którym pierwszy i jedyny raz zobaczyłam ją "bez poprawek" pamiętam do dziś, swoją reakcję - także.

Haha XD
Mnie się zdarzyło nie poznać na ulicy koleżanki Chinki bez makijażu. Nie poznałam jej nawet jak się ze mną przywitała. Codziennie w biurze w makijażu. Jakże mi było głupio. Tylko fakt, że ten jej makijaż mimo, że nie wydawał mi się mocny mocno zmieniał twarz.

6

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Jeśli nie malujesz sobie czegoś na twarzy ,dbasz o cerę i masz brwi  swoje a  nie namalowane nie powinnas wzbudzić sensacji

7

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
Jula98 napisał/a:

Chciałabym się Was zapytać czy poznając kogoś nowego, w momencie jak dochodzi do zostania na noc, a co za tym idzie zmycia makijażu macie z tym problem? Boicie się, że wtedy się facetowi nie spodobacie itd? Zazwyczaj następowało to u Was szybko czy po dłuższym czasie związku?

Od razu nasuwa mi się pytanie: co robisz ze swoją twarzą, że aż boisz się pokazać w naturalnej odsłonie?

Jeśli o mnie chodzi, to od lat jestem z tym samym mężczyzną, dlatego mogę wypowiedzieć się jedynie na temat tego, jak to u mnie wyglądało w dosyć odległej przeszłości. Nie miałam najmniejszego problemu z pokazaniem się bez makijażu. Być może dlatego, że zarówno wtedy, jak i teraz maluję się, aby podkreślić swoją urodę, a nie zamieniać w kogoś innego. Jeśli chodzi o męża, to - jak widać - nie uciekł, a nawet po pierwszej wspólnie spędzonej nocy pojawił się komplement, że równie ładnie mi w takiej odsłonie i dla niego bez różnicy, a muszę dodać, że zapewne byłam również nieźle rozczochrana wink.

8

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Jak dużą tapetę masz na sobie normalnie, że wchodzisz w takie rozważania?

Osobiście nigdy nie miałam z tym problemu, ale rzadko maluję coś więcej niż same rzęsy.

9 Ostatnio edytowany przez szpilka33 (2021-04-15 08:32:23)

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Ja miałam lekkie obawy, ale ze względu na to, że mam dużo blizn potrądzikowych, które były mniej widoczne w makijażu.
Pierwsza wspólna noc była po ponad miesiącu spotkań, zaznaczyłam tylko ze śmiechem że zobaczy mnie nie pomalowaną i tyle. Ostatecznie stwierdziłam, że jeśli to ma być mężczyzna na całe życie to musi mnie taką zaakceptować i już:).
Teraz prawie wcale się nie maluję i ostatnio z ciekawości się go spytałam, czy woli mnie w czy bez, a on że nie widzi wielkiej różnicy, bo bez też jestem ładna;).
Tak więc więcej wiary w siebie, głowa do góry.

10

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
Jula98 napisał/a:

Hej dziewczyny,

Chciałabym się Was zapytać czy poznając kogoś nowego, w momencie jak dochodzi do zostania na noc, a co za tym idzie zmycia makijażu macie z tym problem? Boicie się, że wtedy się facetowi nie spodobacie itd? Zazwyczaj następowało to u Was szybko czy po dłuższym czasie związku?

Po tak postawionym pytaniu, automatycznie nasuwa się kolejne o to, co tak strasznego kryje się pod makijażem, że obawiasz się „odsłonić” prawdziwą twarz?

11

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Jeśli nie masz karynowej tapety, tylko zwykły makijaż, to facet nie zauważy żadnej różnicy między Tobą w makijażu i bez.
Zwłaszcza jeśli zostajesz na noc, to interesują go inne rejony niż twarz.

12

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Co do waszych pytań o tonę tapety i co ukrywam pod nią. Nie, nie uważam żebym nakładała na wcześniejsze spotkania tonę tapety. Po prostu zajmuje się wizażem i umiem po prostu skutecznie ukryć jakieś wypryski, zaczerwienienia itd. Mam swoje brwi, na co dzień bardzo dbam o skórę, ale też mam świadomość że z zaczerwieniami na twarzy, jakimiś wypryskami czy prostymi jak drut rzęsami wyglądam jednak lekko inaczej. Ale macie racje z tym, że jeżeli nie spodobam mu się także naturalna to wtedy wiem że nie warto tracić czasu na taką osobę

13

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Ja to w sumie nigdy nawet nie pomyslalam przy zadnym facecie co on o mnie pomyśli jak zmyje makijaż. Zreszta mój makijaż to podkreślenie brwi rzęsy i delikatne kreski eyelinerem żeby podkreślić oko. Wiec tak jak przedmówczynię twierdzą jeśli nie masz tapety na twarzy i makijażu „zmieniającego rysy twarzy” to serio wszystko ok.

14 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2021-04-15 10:19:22)

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Pani, o której napisałam wyżej też nie nakładała tony tapety, a bez makijażu wyglądała "jednak lekko inaczej". Wrażenie zaś jakie wywarła, nie tylko na mnie, występując bez makijażu "lekko zmieniającego wygląd" pozostanie w mej pamięci. By nie było wątpliwości, panią lubiłam i wtedy, gdy miała makijaż, i później, gdy wiedziałam jak wygląda naprawdę.

15

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Ale tak myśle, że chyba lepiej pokazać się wcześniej bez makijażu, niż latami, miesiącami się ukrywać. Wtedy pewnie byłby większy „szok”

16

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
Jula98 napisał/a:

Ale tak myśle, że chyba lepiej pokazać się wcześniej bez makijażu, niż latami, miesiącami się ukrywać. Wtedy pewnie byłby większy „szok”

Nie wiem jak chcialabys przed kimkolwiek latami ukrywac brak makijazu.
To juz by bylo ekstremum. Moze po prostu zamiast nakladac sobie full tapete codziennie, postawisz na jej brak, albo minimum przy okazji kolejnego spotkania?
Zaczerwienienia to cos naturalnego.

Swoja droga podziwiam, bo ja nie maluje niczego pod maseczke. Potem maseczka jest brazowa od spodu big_smile

17

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Po co kogokolwiek narażać na szok? I po co zastanawiać się, kiedy szok jest większy, kiedy mniejszy? <pytania retoryczne>


Pozostanę przy zdaniu, że jeśli brak makijażu wywołuje obawy o reakcje otoczenia, to to, co zostało nazwane makijażem jest tapetą.

18

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
Jula98 napisał/a:

Ale tak myśle, że chyba lepiej pokazać się wcześniej bez makijażu, niż latami, miesiącami się ukrywać. Wtedy pewnie byłby większy „szok”

Jula, makijaż makijażem, ale wiesz że  będąc z kimś, żyjąc z kimś będzie Cię widział np. chorą, niedyspozycyjną, z różnymi dolegliwościami i to czy ty masz zaczerwienienia na twarzy to to jest pikuś przy reszcie?

19

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Najlepsze byłyby w ogóle randki na basenie. Widać od razu wszelkie niedoskonałości i nie ma później zastanawiania się, jak zareaguje druga strona ;-)

20

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Wiem o co dziewczyny chodzi. Zdaje sobie sprawę, że przyjdą dni kiedy czuje się źle i wyglądałabym dużo gorzej, itd. I jest to normalne. Chodzi mi tylko o to, że też inaczej jak chłopak już jest zakochany. Wtedy choćby dziewczyna „fatalnie” wyglądała i tak będzie piękna. A tu jest mowa o takich początkach. Więc wydaje mi się to normalne, że chce dalej zrobić wrażenie

21

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
Jula98 napisał/a:

Wiem o co dziewczyny chodzi. Zdaje sobie sprawę, że przyjdą dni kiedy czuje się źle i wyglądałabym dużo gorzej, itd. I jest to normalne. Chodzi mi tylko o to, że też inaczej jak chłopak już jest zakochany. Wtedy choćby dziewczyna „fatalnie” wyglądała i tak będzie piękna. A tu jest mowa o takich początkach. Więc wydaje mi się to normalne, że chce dalej zrobić wrażenie

Nieprawda.
A jak za 20 lat zobaczy Cie bez makijazu? Wtedy juz cale zakochanie zdazy przeminac milion razy wink

Skoro musisz sie schowac pod makijazem to znaczy, ze boisz sie pokazac mu taka, jaka jestes? Moze warto nad tym popracowac. Bo akurat to nie jest normalne.
To, ze musisz sie zakryc makijazem, zebys sie wydawala piekna sama sobie, nie jest normalne. To, ze zakrywasz sie, bo chcesz zrobic wrazenie nie jest normalne.

Pomysl, czy jakbys skonczyla tylko technikum, to mowilabys facetowi, ze jestes po studiach, zeby zrobic wrazenie, bo potem jak sie zakocha to i tak przelknie to, ze go oszukujesz?
Czy Ty sie czujesz z nim swobodnie?
Bo generalnie jakbys czula sie swobodnie, to by Ci latalo czy masz makijaz czy go nie masz. Raz mozesz miec, innym razem nie miec i jest Ci wszystko jedno. Jestes naturalna, czujesz sie dobrze, pokazujesz siebie.
A co pokazujesz teraz?

22

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Loka, ubiegłaś mnie big_smile chciałam to samo pisać.

23

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Zrobić wrażenie ukrywając to, kim i jaka jesteś faktycznie?
Współczuję.

24

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
R_ita napisał/a:

Loka, ubiegłaś mnie big_smile chciałam to samo pisać.

Jakie my ostatnio zgodne big_smile szok!

25

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
Jula98 napisał/a:

Wiem o co dziewczyny chodzi. Zdaje sobie sprawę, że przyjdą dni kiedy czuje się źle i wyglądałabym dużo gorzej, itd. I jest to normalne. Chodzi mi tylko o to, że też inaczej jak chłopak już jest zakochany. Wtedy choćby dziewczyna „fatalnie” wyglądała i tak będzie piękna. A tu jest mowa o takich początkach. Więc wydaje mi się to normalne, że chce dalej zrobić wrażenie

Ale sama wcześniej napisałaś, że makijażem tuszujesz niewielkie niedoskonałości. Myślisz, że jakieś zaczerwienienie czy krostka przekreśla Twoje szanse, żeby ktoś mógł się w Tobie zakochać?
Weź przestań ;-)
Chyba brakuje Tobie trochę pewności siebie.

26 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-04-15 11:59:02)

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Tu już dziewczyny napisały chyba wszystko, niemniej dodam od siebie, że brak makijażu to nie tragedia, szczególnie dla osób, które mają brwi i rzęsy. Innym powodem mogą być niedoskonałości skóry ale same zaczerwienienia, to nie tragedia.
Również znam dziewczyny, które ciężko by było rozpoznać bez makijażu ale one albo używały tony tapety albo miały naturalnie bardzo jasne (wręcz niewidoczne) brwi i rzęsy, ewentualnie bardzo wyniszczoną twarz choćby trądzikiem.
Jeżeli u Ciebie chodzi tylko o zaczerwienienia, to naprawdę nie masz się czego obawiać.
Btw też słyszałam od nie jednego faceta, że najlepszym miejscem na jedną z pierwszych randek jest basen, z wiadomego powodu.
Jeżeli natomiast chodzi o mnie, to o ile nie miałam nigdy problemu by zmyć makijaż przy facecie (nawet jeśli się krótko znaliśmy), to niespodziewane nocowanie poza domem, kiedy nie miałam swoich kosmetyków i rzeczy do przebrania, powodowały u mnie dyskomfort, szczególnie, kiedy następnego dnia mieliśmy się z kimś spotkać czy ogólnie coś w planach. Dlatego staram się zawsze mieć przy sobie podstawowe kosmetyki, choćby w wersji mini (coś do demakijażu, krem/serum, podkład/puder, tusz do rzęs, szczoteczkę do zębów no i obowiazkowo pomadkę czy błyszczyk smile).
Piszę o tym gdyby to nocowanie miało być u niego i było wynikiem przedłużonego wieczoru wink Myślę, że takie poczucie komfortu jest też ważne.
Na pewno lepiej zmyć przed snem i potem z rana choćby delikatnie umalować, odświeżyć przy pomocy tego co mamy, niż spać w makijażu czy czuć niekomfortowo przez kolejne pół dnia czy dzień zanim wrócisz do siebie. Jeżeli natomiast nocowanie ma być u Ciebie, to kompletnie niczym nie przejmuj.

27

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
Wielokropek napisał/a:

Zrobić wrażenie ukrywając to, kim i jaka jesteś faktycznie?
Współczuję.

Nic bardziej odpowiedniego się nie nasuwa..

Ech, gdyby człowiek miał tylko takie problemy, jak ukrywanie "niedoskonałości" wyglądu..

28

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
bagienni_k napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Zrobić wrażenie ukrywając to, kim i jaka jesteś faktycznie?
Współczuję.

Nic bardziej odpowiedniego się nie nasuwa..

Ech, gdyby człowiek miał tylko takie problemy, jak ukrywanie "niedoskonałości" wyglądu..

Bagienni_k, jesteś facetem więc nie zrozumiesz kobiet pod tym względem. Fajnie jest patrzeć na piękną kobietę, jednak mało który z Was zdaje sobie sprawę ile wysiłku i często wyrzeczeń nas to kosztuje (to dbanie o urodę i sylwetkę). To my jesteśmy tą płcią "piękną" z natury ale i jej trzeba czasem pomóc. Kobiety malowały, malują i będą malować by podkreślić swoją urodę. I zawsze przez jej pryzmat będą postrzegane/oceniane.
Dla faceta wystarczy, że schludnie ubierze, ogoli, uczesze i jest ok.
Z tym ukrywaniem pod makijażem tego, kim się jest, to już przesada. Co innego, gdyby Autorka np. poznała faceta w necie podając się za kogoś innego, inne zdjęcie (choćby swoje ale sprzed kilku lat i kg), czy kłamała odnośnie statusu i pracy.
Nie popadajmy w skrajności!
Faceci jednak coraz częściej przy wyborze partnerki kierują wyglądem i to tym narzucanym przez insta. Wszystko jest coraz bardziej powierzchowne, relacje również.

29

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Zawsze powtarzałem i będę powtarzać, że im więcej natualności, tym lepiej. Mówię tutaj wyłącznie za siebie i nawet, jeśli występuje jakaś specjalna okazja, to razi mnie po prostu to zbyt mocno podkreślone staranie się, w postaci makijażu czy innych detali. Tutaj w wątku ewidentnie doszło do przegięcia, bo jak ktoś chce ukryć naturalny mankament pod płaszczyekiem sztucznośći i się tego mankamnetu wstydzi, to ciężko przejść obok tego obojętnie.
Natomiast, póki kobiety będą się malowały czy upiększały za każdym razem, jak gdzieś wychodzą, nawet po przysłowiowe bułki do sklepu czy na wycieczkę w dziką głuszę,  to sorry, ale ciężko o zrozumienie w takim wypadku.

30

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
bagienni_k napisał/a:

Natomiast, póki kobiety będą się malowały czy upiększały za każdym razem, jak gdzieś wychodzą, nawet po przysłowiowe bułki do sklepu czy na wycieczkę w dziką głuszę,  to sorry, ale ciężko o zrozumienie w takim wypadku.

Tia, każdy facet chciałby mieć piękną kobietę "naturalnie" wink Żeby nie było, ja też uważam, że skrajną głupotą jest chodzenie w pełnym makijaży na fitness czy choćby dziką głuszę. A tym bardziej spanie w makijażu.
Ile kobiet jest jednak naturalnie ładnych? Oczywiście w dobie insta. Nawet te co się chwalą, że mają zdjęcie bez makijażu mają zrobione brwi i rzęsy, często podkład (nie mówiąc o filtrach).
Presja jest wielka.

31

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

No to już nasza (kobiet) w tym głowa, by presji mężczyzn, kobiet i ogólnie otoczenia nie ulegać i nie pielęgnować dalej takich utartych oczekiwań smile Ma Jula okazję ku temu.

32

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
Roxann napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Natomiast, póki kobiety będą się malowały czy upiększały za każdym razem, jak gdzieś wychodzą, nawet po przysłowiowe bułki do sklepu czy na wycieczkę w dziką głuszę,  to sorry, ale ciężko o zrozumienie w takim wypadku.

Tia, każdy facet chciałby mieć piękną kobietę "naturalnie" wink Żeby nie było, ja też uważam, że skrajną głupotą jest chodzenie w pełnym makijaży na fitness czy choćby dziką głuszę. A tym bardziej spanie w makijażu.
Ile kobiet jest jednak naturalnie ładnych? Oczywiście w dobie insta. Nawet te co się chwalą, że mają zdjęcie bez makijażu mają zrobione brwi i rzęsy, często podkład (nie mówiąc o filtrach).
Presja jest wielka.

Presja jest wszedzie i na kazdego. W kazdym obszarze. To nasza dzialka, zeby sobie na to nie pozwalac.
Ja od roku nie mialam na twarzy nic poza kremem na noc i okazjonalnie tuszem do rzes smile da sie.

33 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-04-15 13:23:10)

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
bagienni_k napisał/a:

Zawsze powtarzałem i będę powtarzać, że im więcej natualności, tym lepiej. Mówię tutaj wyłącznie za siebie i nawet, jeśli występuje jakaś specjalna okazja, to razi mnie po prostu to zbyt mocno podkreślone staranie się, w postaci makijażu czy innych detali. Tutaj w wątku ewidentnie doszło do przegięcia, bo jak ktoś chce ukryć naturalny mankament pod płaszczyekiem sztucznośći i się tego mankamnetu wstydzi, to ciężko przejść obok tego obojętnie.
Natomiast, póki kobiety będą się malowały czy upiększały za każdym razem, jak gdzieś wychodzą, nawet po przysłowiowe bułki do sklepu czy na wycieczkę w dziką głuszę,  to sorry, ale ciężko o zrozumienie w takim wypadku.


tylko tak gadacie. np na takim fejsie wiekszosc dziewczyn ma wlasnie tapety, filtry, photoshopy.
zawsze mowicie, ze naturalne piekno, liczy sie wnetrze... widzialam jakis czas temu eksperyment spoleczny. kolo tez tak mowil i mial 10 kandydatek ocenic. jakos wysokie noty dostawaly tylko te ladne/zrobione i z cyckami xD
prawda jest taka, ze zwlaszcza taka laska z poniszczona twarza np po tradziku (ktos taki przyklad napomnial) musialaby byc w takim razie sama do konca zycia, bo nzaden z was by do niej nie zagadalxD

34

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Ja nie lubię się malować, ale kolega mi kiedyś mówił jak kumple ciągle komentują to, że jego żona się nie maluje i nie mogą uwierzyć, że mu to nie przeszkadza, bo dla nich kobieta musi się malować.

35

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
Lady Loka napisał/a:

Presja jest wszedzie i na kazdego. W kazdym obszarze. To nasza dzialka, zeby sobie na to nie pozwalac.
Ja od roku nie mialam na twarzy nic poza kremem na noc i okazjonalnie tuszem do rzes smile da sie.

Wszystko da się, nawet przytyć na covidzie wink
Super, że masz taką urodę, że nie musisz i facet to akceptuje ale jesteś może nie wyjątkiem ale raczej w mniejszości. Presja na wygląd kobiety jest bardzo silna.
A to, że faceci wolą naturę to też poniekąd mit. Zawsze niby tak się mówi, a potem co do czego: "czy jesteś chora?" wink
My same kobiety to sobie robimy, bo dążymy do tej idealności - piękna skóra, figura, włosy i paznokcie.
No tak jest.
Osobiście uważam z moich obserwacji, że nie makijaż dyskredytuje kobietę, tylko nadprogramowe kg. Wtedy ani ładna buzia ani status nie pomaga.

36 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-04-15 13:56:47)

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
Roxann napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Presja jest wszedzie i na kazdego. W kazdym obszarze. To nasza dzialka, zeby sobie na to nie pozwalac.
Ja od roku nie mialam na twarzy nic poza kremem na noc i okazjonalnie tuszem do rzes smile da sie.

Wszystko da się, nawet przytyć na covidzie wink
Super, że masz taką urodę, że nie musisz i facet to akceptuje ale jesteś może nie wyjątkiem ale raczej w mniejszości. Presja na wygląd kobiety jest bardzo silna.
A to, że faceci wolą naturę to też poniekąd mit. Zawsze niby tak się mówi, a potem co do czego: "czy jesteś chora?" wink
My same kobiety to sobie robimy, bo dążymy do tej idealności - piękna skóra, figura, włosy i paznokcie.
No tak jest.
Osobiście uważam z moich obserwacji, że nie makijaż dyskredytuje kobietę, tylko nadprogramowe kg. Wtedy ani ładna buzia ani status nie pomaga.

Moze to roznica pokoleniowa, ale ja nie znam wiele dziewczyn w moim wieku, ktore by sie malowaly. Wlasnie w covidzie tym bardziej wink
generalnie to facet nie ma tutaj czego akceptowac. Bo to nie jego biznes czy kobieta sie maluje czy sie nie maluje.

Raczej teraz idzie sie w strone akceptowania ciala takiego, jakie jest. Makijaz sie w to wlicza. Standardowo - jak ktos chce, to niech sie maluje. Jak ktos nie chce, to niech sie nie maluje.
Jezeli faceci reaguja na naturalnosc pytaniem, czy sie jest chorym, to to jest nasza wina.

Co do kilogramow to tez sie nie do konca zgadzam tongue ale znowu, mamy dziure pokoleniowa miedzy soba. Teraz jest troche inaczej.

37

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
Lady Loka napisał/a:

Moze to roznica pokoleniowa, ale ja nie znam wiele dziewczyn w moim wieku, ktore by sie malowaly. Wlasnie w covidzie tym bardziej wink
generalnie to facet nie ma tutaj czego akceptowac. Bo to nie jego biznes czy kobieta sie maluje czy sie nie maluje.

Raczej teraz idzie sie w strone akceptowania ciala takiego, jakie jest. Makijaz sie w to wlicza. Standardowo - jak ktos chce, to niech sie maluje. Jak ktos nie chce, to niech sie nie maluje.
Jezeli faceci reaguja na naturalnosc pytaniem, czy sie jest chorym, to to jest nasza wina.

Co do kilogramow to tez sie nie do konca zgadzam tongue ale znowu, mamy dziure pokoleniowa miedzy soba. Teraz jest troche inaczej.

Oby to szło w tę stronę smile

38

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Moje zdanie wyraziłem wyżej i raczej się ono nie zmieni..Za resztę facetów nie odpowiadam, wbrew temu, co niektóre kobiety myślą.. Mogę pisać, że sztuczność mnie odrzuca, a jak widzę mocną szminkę czy czarną warstwę tuszu i pudru na twarzy do mnie zbiera na wymioty, ale i tak zostanę zaklasyfikowany do tych, którzy wolą upiększenia...

Jeśli ta większość męskiej populacji miałaby się zmienić, to może niech ta żeńska przestanie wiecznie dążyć do doskonałości i perfekcjonizmu w swoim wyglądzie? smile
Nie chcę się wypowiadąć, co do wzorowania się na mediach społeczniościowych w kwestii wyboru partnera, bo by mnie tutaj zaraz Moderacja zbanowała.

Loka Brawo! smile

39

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
bagienni_k napisał/a:

Moje zdanie wyraziłem wyżej i raczej się ono nie zmieni..Za resztę facetów nie odpowiadam, wbrew temu, co niektóre kobiety myślą.. Mogę pisać, że sztuczność mnie odrzuca, a jak widzę mocną szminkę czy czarną warstwę tuszu i pudru na twarzy do mnie zbiera na wymioty, ale i tak zostanę zaklasyfikowany do tych, którzy wolą upiększenia...

Jeśli ta większość męskiej populacji miałaby się zmienić, to może niech ta żeńska przestanie wiecznie dążyć do doskonałości i perfekcjonizmu w swoim wyglądzie? smile
Nie chcę się wypowiadąć, co do wzorowania się na mediach społeczniościowych w kwestii wyboru partnera, bo by mnie tutaj zaraz Moderacja zbanowała.

Loka Brawo! smile

Sorry Bagienni_k, że to powie ale u Ciebie to wróżenie z fusów. Gdybyś miał kobietę i z nią żył na co dzień, zupełnie inne wnioski czy refleksje by Ciebie naszły.

40

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
Roxann napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Moze to roznica pokoleniowa, ale ja nie znam wiele dziewczyn w moim wieku, ktore by sie malowaly. Wlasnie w covidzie tym bardziej wink
generalnie to facet nie ma tutaj czego akceptowac. Bo to nie jego biznes czy kobieta sie maluje czy sie nie maluje.

Raczej teraz idzie sie w strone akceptowania ciala takiego, jakie jest. Makijaz sie w to wlicza. Standardowo - jak ktos chce, to niech sie maluje. Jak ktos nie chce, to niech sie nie maluje.
Jezeli faceci reaguja na naturalnosc pytaniem, czy sie jest chorym, to to jest nasza wina.

Co do kilogramow to tez sie nie do konca zgadzam tongue ale znowu, mamy dziure pokoleniowa miedzy soba. Teraz jest troche inaczej.

Oby to szło w tę stronę smile

Chyba nie.
Mam wrażenie, że ciało-pozytywność zmienia się w otyłopozytywyność.

41

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
MagdaLena1111 napisał/a:
Roxann napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Moze to roznica pokoleniowa, ale ja nie znam wiele dziewczyn w moim wieku, ktore by sie malowaly. Wlasnie w covidzie tym bardziej wink
generalnie to facet nie ma tutaj czego akceptowac. Bo to nie jego biznes czy kobieta sie maluje czy sie nie maluje.

Raczej teraz idzie sie w strone akceptowania ciala takiego, jakie jest. Makijaz sie w to wlicza. Standardowo - jak ktos chce, to niech sie maluje. Jak ktos nie chce, to niech sie nie maluje.
Jezeli faceci reaguja na naturalnosc pytaniem, czy sie jest chorym, to to jest nasza wina.

Co do kilogramow to tez sie nie do konca zgadzam tongue ale znowu, mamy dziure pokoleniowa miedzy soba. Teraz jest troche inaczej.

Oby to szło w tę stronę smile

Chyba nie.
Mam wrażenie, że ciało-pozytywność zmienia się w otyłopozytywyność.

Chyba nie.
Raczej do akceptacji, że nie każda musi mieć rozmiar "zero" i być nieskazitelna. Choćby pod makijażem.

42

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
MagdaLena1111 napisał/a:
Roxann napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Moze to roznica pokoleniowa, ale ja nie znam wiele dziewczyn w moim wieku, ktore by sie malowaly. Wlasnie w covidzie tym bardziej wink
generalnie to facet nie ma tutaj czego akceptowac. Bo to nie jego biznes czy kobieta sie maluje czy sie nie maluje.

Raczej teraz idzie sie w strone akceptowania ciala takiego, jakie jest. Makijaz sie w to wlicza. Standardowo - jak ktos chce, to niech sie maluje. Jak ktos nie chce, to niech sie nie maluje.
Jezeli faceci reaguja na naturalnosc pytaniem, czy sie jest chorym, to to jest nasza wina.

Co do kilogramow to tez sie nie do konca zgadzam tongue ale znowu, mamy dziure pokoleniowa miedzy soba. Teraz jest troche inaczej.

Oby to szło w tę stronę smile

Chyba nie.
Mam wrażenie, że ciało-pozytywność zmienia się w otyłopozytywyność.

Z tym akurat muszę się zgodzić, bo też mam wrażenie, że ciałopozytywność coraz częściej jest przyzwoleniem sobie na lenistwo i zaniedbanie.
Ale lubię ten ruch Martyny Wojciechowskiej, żeby się nie przejmować, jak w czymś wyglądamy, tylko ubierać to, na co mamy ochotę. Np. krótkie spodenki przy cellulicie itd. To jest fajne, bo sama wiele lat nosiłam tylko długie kiece do ziemi przekonana, że nie powinnam ubierać nic innego.

Promoawnie naturalności też mi się podoba. Mam jedną tylko koleżankę, która twierdzi, że brak makijażu to brak szacunku dla drugiego człowieka big_smile
ja raczej wychodzę z założenia, że jak i tak pracuję zdalnie i siedzę cały dzień w domu, to malowanie się tylko rozwali cerę. A jak wychodzę to zakładam maseczkę, więc też po co się malować.

43

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Rox, sory, ale teraz to Ty wróżysz z fusów smile

Nie przyszło Ci na myśl, że jeśli nawet bym chciał sobie kogoś wybrać na partnerkę, to wolałbym taką, która MNIEJ czasu poświęca na "upiększanie się" i nakłada na siebie mniej tapety? Nawet widząc kobiety na ulicy, mogę przecież ocenić ich atrakcyjność..Im więcej mają na sobie "dodatków" tym gorzej mogę ocenić, czy jest onqa atrakcyjna czy nie..

44

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Mnie też "boli" ta męska hipokryzja, że oni wolą naturalne kobiety, a ja co do czego to oglądają się za tymi odstawionymi.

Autorko, uważam tak samo, jak panie które się w tym wątku wypowiedziały, nie ma co ukrywać, bo to nie ma sensu na dłuższą metę. Po drugie spanie w makijażu jest zle, tak nie robimy, ale przypuszczam, że o tym wiesz smile
Też miałam pewne obawy jak to będzie jak mój mnie zobaczy bez makijażu, bo nie ma co ukrywać, mimo że nie noszę mocnego, to różnica jest zauważalna u mnie. Ale ja mam dosyć jasna oprawę oczu, rzęsy proste i bez tuszu słabo widoczne, przy opadajacej powiece tusz robi bardzo dużo u mnie, brwi też dosyć jasne i cienkie, zawsze takie miałam, cera też pozostawia do życzenia, bo też są jakieś przebarwienia, więc podsumowując u mnie makijaż sporo daje. Komentarz mojego...wcale nie musisz się malować big_smile i tyle z moich malutkich obaw tongue ale mnie do głowy nie przyszło że będę spać w makijażu, bo to niezdrowe bardzo dla cery i nigdy tak nie robię. Jak się masz podobac to będziesz i w makijażu i bez smile

45

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
Jula98 napisał/a:

Wiem o co dziewczyny chodzi. Zdaje sobie sprawę, że przyjdą dni kiedy czuje się źle i wyglądałabym dużo gorzej, itd. I jest to normalne. Chodzi mi tylko o to, że też inaczej jak chłopak już jest zakochany. Wtedy choćby dziewczyna „fatalnie” wyglądała i tak będzie piękna. A tu jest mowa o takich początkach. Więc wydaje mi się to normalne, że chce dalej zrobić wrażenie

Nadal jest to dla mnie niezrozumiałe, bo owszem, uroda i własny komfort są ważne, ale jeśli głównie w ten sposób usiłujesz robisz na nim wrażenie, to raczej trudno będzie o wybuch wielkich uczuć, po którym Twój problem ma przestać mieć znaczenie, przynajmniej w Twoim założeniu.
Nie przesadzajmy także, że mężczyźni nie dostrzegają różnic w naszym wyglądzie, kiedy jesteśmy chore czy ogólnie mamy jakiś gorszy czas, ale to tylko udowadnia, że wygląd to nie wszystko, bo miłość nie kończy się, kiedy nie jesteśmy w stanie dbać o siebie jak zawsze.
Swoją drogą chyba bym oszalała, gdybym czuła presję (nieważne czy wewnętrzną, czy narzuconą), że w obecności partnera zawsze muszę wyglądać nieskazitelnie. Jasne, że człowiek o siebie dba bez względu na okoliczności, ale trzeba też umieć dać sobie na luz i nie spinać się, np. chodząc po domu w makijażu i z zawsze nienaganną fryzurą. Ja kocham ten komfort, który daje mi świadomość, że w domu mogę być w 100% sobą i NIC na tym nie tracę.

46 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-15 17:44:48)

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Dobry podkład ma za zadanie chronić  twarz i pielęgnować. Po jego zmyciu cera powinna wyglądać  lepiej a nie gorzej.
Proponuję  szukać  aż się znajdzie swój  idealny kosmetyk. 
A rzęsy podkręć  i zrób hennę jak masz jasne cała filozofia.

Przez maskę moje usta szminki nie widziały od roku.
W lecie zamiast podkładu idzie dobry krem apteczny z filtrem.
Niestety w pracy makijaż  może  być częścią  dress codu. Teraz w pracy koleżanki mają  szminki i smoky eyes..Że gorzej wyglądam nie powiem ale że inaczej to być może. Bo inne się odznacza. I już szefowi się coś  wyrwało że ja bez makijażu chodzę  wprawdzie bez wartościowania ale obstawiam że to raczej gorzej niż lepiej. Hah, rozmowa kwalifikacyjna w masce się odbyła;)
Za studenckich czasów pracowałam w branży rozrywkowej i Tam szef na zebraniu  nakazał wprost mocniejszy makijaż dla pracownic. By nie biegały między stolikami jak blade nimfy.
Stewardessy mają  chyba podobny nakaz.

47

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Mój chłopak czasem po dziś dzień nie ogarnia rano czy już się pomalowałam czy jeszcze nie big_smile jedyne co zauważa jak się przyjrzy to rzęsy bo mam bardzo jasna oprawę oczu.

Z tym makijażem to jest trochę tak jak z tuszą - słyszałam czasem od koleżanek mniej lub bardziej przy kości że wstydziły się pokazać facetowi nago. A prawda jest taka że nawet w ciuchach (czy też analogicznie w makijażu) jak jakieś największe mankamenty są podrasowane on i tak widzi z czym ma do czynienia. Więc jak podobalas mu się w ubraniu (czy też znowu analogicznie w makijażu) to spodobasz się i bez. Żadnej z tych koleżanek koniec końców nie zdarzyło się żeby facet uciekł z krzykiem jak juz sie rozebrały.

Wyjątek, jak już forumowicze wspomnieli, stanowi BARDZO mocna ingerencja w wygląd typu gorset albo ostre konturowanie twarzy. Ale jeśli to nie taki przypadek to serio na luzie

48

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Olinko, o to mi dokładnie chodzi smile Aby nie popadać w zwyczajną fiksację z powodu swojego wyglądu..

49

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
MagdaLena1111 napisał/a:
Roxann napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Moze to roznica pokoleniowa, ale ja nie znam wiele dziewczyn w moim wieku, ktore by sie malowaly. Wlasnie w covidzie tym bardziej wink
generalnie to facet nie ma tutaj czego akceptowac. Bo to nie jego biznes czy kobieta sie maluje czy sie nie maluje.

Raczej teraz idzie sie w strone akceptowania ciala takiego, jakie jest. Makijaz sie w to wlicza. Standardowo - jak ktos chce, to niech sie maluje. Jak ktos nie chce, to niech sie nie maluje.
Jezeli faceci reaguja na naturalnosc pytaniem, czy sie jest chorym, to to jest nasza wina.

Co do kilogramow to tez sie nie do konca zgadzam tongue ale znowu, mamy dziure pokoleniowa miedzy soba. Teraz jest troche inaczej.

Oby to szło w tę stronę smile

Chyba nie.
Mam wrażenie, że ciało-pozytywność zmienia się w otyłopozytywyność.

Też mam takie wrażenie. Ale, jak się nad tym zastanawiam, to nie słyszałam nigdy żadnych wypowiedzi mężczyzn, którzy by to popierali. Tylko kobiet. Chociaż możliwe, że to ze względu na to, że jednak tematy dotyczące wyglądu są zazwyczaj zdominowane przez płeć piękną.

Tak czy inaczej, jeśli miałabym jakoś to ocenić na podstawie własnego środowiska, powiedzmy, to tak: panie coraz bardziej w stronę akceptacji, a panowie bez skrępowania przyznają, że wolą szczupłe. Wiadomo, nie wszyscy, nie dla każdego wolącego też nadwaga jest czymś absolutnie nieakceptowalnym, ale jednak to pojawia się najczęściej jako warunek podobania się. Na pewno częściej niż ładna buzia czy określony kolor włosów.

A co do problemu autorki: nie zastanawiałam się nad tym specjalnie; że zobaczy mnie bez makijażu, było czymś oczywistym, więc nie poświęciłam temu uwagi. Zresztą ja się maluję mocno wybiórczo. XD Znaczy, raz mi się chce, raz nie. W żadnej opcji nie widzę nic złego, w tej drugiej jestem po prostu mniej wyrazista (dobra, totalnie niewyrazista, "uroki" bycia blondynką, ale też nie straszę, więc bez przesady).

50

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
bagienni_k napisał/a:

Zawsze powtarzałem i będę powtarzać, że im więcej natualności, tym lepiej. Mówię tutaj wyłącznie za siebie i nawet, jeśli występuje jakaś specjalna okazja, to razi mnie po prostu to zbyt mocno podkreślone staranie się, w postaci makijażu czy innych detali. Tutaj w wątku ewidentnie doszło do przegięcia, bo jak ktoś chce ukryć naturalny mankament pod płaszczyekiem sztucznośći i się tego mankamnetu wstydzi, to ciężko przejść obok tego obojętnie.
Natomiast, póki kobiety będą się malowały czy upiększały za każdym razem, jak gdzieś wychodzą, nawet po przysłowiowe bułki do sklepu czy na wycieczkę w dziką głuszę,  to sorry, ale ciężko o zrozumienie w takim wypadku.

Taaa, naprawdę im więcej naturalnosci tym lepiej? Czy tez naturalność pojmujesz kanonowo, a to co prawdziwie naturalne, to fuj?

51 Ostatnio edytowany przez Pwgen (2021-04-15 20:19:00)

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Na przełamanie 1 lodów proponuje iść na 3-4 randkę na basen lub saunę, w lecie plaże czy opalanie...
Nie będzie wtedy takich dywagacji o makijażu, ukrywaniu brzuszka, tatuaży, znamion i innych rzeczy które nas mogą potem onieśmielać.

Proponuję też w końcu zaakceptować swoje ciało (takie je mamy i na niektóre rzeczy nie mamy wpływu). Nawet na te kilka kilo więcej trzeba przyjemniej na chwilę zaakceptować i się z tym pogodzić jak wyglądamy (ok zaniedbałem się, chce coś z tym robić/robię) - ich zrzucenie to minimum kilku miesięczny proces.

Takie podejście naprawdę ułatwi sprawie.

Ps. Są też różni faceci, jedni wolą naturalność inni sztuczne malowane brwi, długie tipsy i napompowane botoksem wargi. O preferencjach się nie dyskutuje, ale wiadomo że im więcej naturalności tym mniejsza zmiana wyglądu jeśli trzeba będzie to wszystko z siebie "zmyć".

52 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-15 20:21:59)

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
kao_makao napisał/a:

Taaa, naprawdę im więcej naturalnosci tym lepiej? Czy tez naturalność pojmujesz kanonowo, a to co prawdziwie naturalne, to fuj?

Taa, naturalność, czyli im mniej tapety tym lepiej smile Kwestia kanonu urody, to już co innego..

Kolega wyżej dał dobry przykład: dlaczego randka nie może się odbyć gdzieś indziej, niż w eleganckiej knajpie, gdzie trzeba się odstrzelić, jak stróż w Boże Ciało?

53

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
bagienni_k napisał/a:

Koleżanka wyżej dała dobry przykład: dlaczego randka nie może się odbyć gdzieś indziej, niż w eleganckiej knajpie, gdzie trzeba się odstrzelić, jak stróż w Boże Ciało?

Jestem facetem

54

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Upps, sorki za błąd taktyczny smile

Usta napompowane botoksem to jedna z tych cech, które sprawiają, że odwracam się od kobiety smile

55

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
bagienni_k napisał/a:
kao_makao napisał/a:

Taaa, naprawdę im więcej naturalnosci tym lepiej? Czy tez naturalność pojmujesz kanonowo, a to co prawdziwie naturalne, to fuj?

Taa, naturalność, czyli im mniej tapety tym lepiej smile Kwestia kanonu urody, to już co innego..

Kolega wyżej dał dobry przykład: dlaczego randka nie może się odbyć gdzieś indziej, niż w eleganckiej knajpie, gdzie trzeba się odstrzelić, jak stróż w Boże Ciało?

Czyli chodzi tylko o brak makijazu, a nie o naturalnośc w ogolnosci?

56

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Tak, choć raczej o niezbyt przesadny makijaż smile

57

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
bagienni_k napisał/a:

Tak, choć raczej o niezbyt przesadny makijaż smile

czyli wcale nie chodzi o naturalność, a jedynie o nieprzesadny makijaż.

58 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-15 20:41:43)

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Chodzi po prostu o naturalność bez zbędnego upiększania czy dodatków(w tym makijażu), które miałyby maskować pewne niedoskonałości. Kolega wyżej wspomniał, że najlepszym wyjściem jest akceptacja własnego ciała.

59

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
bagienni_k napisał/a:

Chodzi po prostu o naturalność bez zbęnego upiększania czy dodatków(w tym makijażu), które miałyby maskować pewne niedoskonałości. Kolega wyżej wspomniał, że najlepszym wyjśćiem jest akceptacja własnego ciała.

ok, ja akurat mówiąc o naturalności mam na myśli szerokie znaczenie, a nie tylko makijaż.

60

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
bagienni_k napisał/a:
kao_makao napisał/a:

Taaa, naprawdę im więcej naturalnosci tym lepiej? Czy tez naturalność pojmujesz kanonowo, a to co prawdziwie naturalne, to fuj?

Taa, naturalność, czyli im mniej tapety tym lepiej smile Kwestia kanonu urody, to już co innego..

Kolega wyżej dał dobry przykład: dlaczego randka nie może się odbyć gdzieś indziej, niż w eleganckiej knajpie, gdzie trzeba się odstrzelić, jak stróż w Boże Ciało?

Tylko między totalną naturalnością a kilogramami tapety i innymi ulepszaczami jest wiele innych rzeczy. No chyba że naprawdę jesteś fanem absolutnej naturalności, z długaśnymi włosami wystającymi spod pach włącznie, monobrew też by Ci nie przeszkadzała, podobnie jak kłaczki wystające spod gatek od stroju kąpielowego. To zwracam honor. wink

Ale zagaduję, że większość jednak preferuje pewien stopień zadbania, nieważne, że od naturalności stał daleko, a nienaturalnością nazywa wszystko ponad.

Makijaż też może być "naturalny". Rzęsy, brwi, podkład, delikatne konturowanie, neutralna pomadka czy coś tam - może być naturalnie z wyglądu, póki się na twarz nie nawali krzykliwych kolorów. Brwi też można zrobić tak, żeby wyglądały estetycznie, a nie jak narysowane flamastrem. Co prawda jeszcze mnie to szczęście nie spotkało, ale tak gdzieś od 12. do 17. roku życia chodziłam na hennę. Nienaturalnie? Ludzie, ja wreszcie miałam rysy twarzy. XD Nienaturalnie to wyglądam bez tego, jakby ktoś zapomniał pokolorować. wink

61

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
SaraS napisał/a:
bagienni_k napisał/a:
kao_makao napisał/a:

Taaa, naprawdę im więcej naturalnosci tym lepiej? Czy tez naturalność pojmujesz kanonowo, a to co prawdziwie naturalne, to fuj?

Taa, naturalność, czyli im mniej tapety tym lepiej smile Kwestia kanonu urody, to już co innego..

Kolega wyżej dał dobry przykład: dlaczego randka nie może się odbyć gdzieś indziej, niż w eleganckiej knajpie, gdzie trzeba się odstrzelić, jak stróż w Boże Ciało?

Tylko między totalną naturalnością a kilogramami tapety i innymi ulepszaczami jest wiele innych rzeczy. No chyba że naprawdę jesteś fanem absolutnej naturalności, z długaśnymi włosami wystającymi spod pach włącznie, monobrew też by Ci nie przeszkadzała, podobnie jak kłaczki wystające spod gatek od stroju kąpielowego. To zwracam honor. wink

Ale zagaduję, że większość jednak preferuje pewien stopień zadbania, nieważne, że od naturalności stał daleko, a nienaturalnością nazywa wszystko ponad.

Makijaż też może być "naturalny". Rzęsy, brwi, podkład, delikatne konturowanie, neutralna pomadka czy coś tam - może być naturalnie z wyglądu, póki się na twarz nie nawali krzykliwych kolorów. Brwi też można zrobić tak, żeby wyglądały estetycznie, a nie jak narysowane flamastrem. Co prawda jeszcze mnie to szczęście nie spotkało, ale tak gdzieś od 12. do 17. roku życia chodziłam na hennę. Nienaturalnie? Ludzie, ja wreszcie miałam rysy twarzy. XD Nienaturalnie to wyglądam bez tego, jakby ktoś zapomniał pokolorować. wink

stan naturalności pełnej też może być stanem zadbania. A makijaż "naturalny" to dla mnie już nie jest naturalność.

62

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Ależ oczywiście, dlatego wzięłam w cudzysłów. Chodziło mi o to, że często mężczyźni mówią o naturalności jako pożądanej, ale mają na myśli po prostu brak przesady zgodny z ich gustem. Typu "lubię naturalne kobiety, koniecznie wydepilowane i z pastelowym lakierem na paznokciach, do tego żadnych siwych włosów, w końcu są farby". tongue No więc jeśli tak to ma wyglądać, to makijaż jest równie naturalny.

63

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
SaraS napisał/a:

Ależ oczywiście, dlatego wzięłam w cudzysłów. Chodziło mi o to, że często mężczyźni mówią o naturalności jako pożądanej, ale mają na myśli po prostu brak przesady zgodny z ich gustem. Typu "lubię naturalne kobiety, koniecznie wydepilowane i z pastelowym lakierem na paznokciach, do tego żadnych siwych włosów, w końcu są farby". tongue No więc jeśli tak to ma wyglądać, to makijaż jest równie naturalny.

ja ten stan naturalności tak pożądany przez niektórych nazywam "kanonową naturalnością" smile

64 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-15 21:46:03)

Odp: Pierwszy raz bez makijażu

Często, jak się widzi dziewczyny, to najpierw rzuca się w oczy ich "tapeta" a potem dopiero rysy twarzy. O tą przesadę właśnie mi chodzi smile Jeśli mam być szczery, to mi się zawsze podobały: błyszczyk zamiast szminki, ledwo zaznaczone brwi czy rzęsy i paznokcie pomalowane bezbarwnym lakierem smile
Jak czasami mija się kobiety na ulicy, to ciągnie się za nimi wstęga smrodu z lakieru do włosów albo perfum - nie jest to zbyt przyjemne a co dopiero, dla kogoś, kto siedzi w zamkniętym pomieszczeniu..

65

Odp: Pierwszy raz bez makijażu
bagienni_k napisał/a:

Często, jak się widzi dziewczyny, to najpierw rzuca się w oczy ich "tapeta" a potem dopiero rysy twarzy. O tą przesadę właśnie mi chodzi smile Jeśli mam być szczery, to mi się zawsze podobały: błyszczyk zamiast szminki, ledwo zaznaczone brwi czy rzęsy i paznokcie pomalowane bezbarwnym lakierem smile
Jak czasami mija się kobiety na ulicy, to ciągnie się za nimi wstęga smrodu z lakieru do włosów albo perfum - nie jest to zbyt przyjemne a co dopiero, dla kogoś, kto siedzi w zamkniętym pomieszczeniu..

A no właśnie, o tym pisałam. tongue Bo jasne, delikatne upiększanie będzie wyglądało naturalniej, ale technicznie rzecz biorąc, to bezbarwny lakier jest tak samo naturalny jak czarny, ciężkie perfumy - jak te subtelne, a błyszczyk - jak śliwkowa szminka. Nie mówiąc o tym, że "make-up no make-up" może być wykonany przy większej liczbie produktów/warstw niż super krzykliwa tapeta. wink

Posty [ 1 do 65 z 146 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pierwszy raz bez makijażu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024