Nie no ludzie, to już jest jakiś poziom totalnego absurdu i degrengolady..
Ufff..Nie, nie dam się sprowokować, bo mi cały czas nie może przyjść do wiadomości fakt, że właśnie "facet" prawie 30-letni walnął takim cytatem, jakby miał nawet nie 15 a 10 lat.
Kuźwa, trzymać twoją stronę? Dlaczego? BO ja jestem facetem? CHłopie, weź sę rozpędź i walnij łbem w ścianę! Ja miałbym się zgadzać z wami tylko dlatego, że jesteście facetami? Nawet jeśli wygadujesz takie farmazony, że aż ręka świerzbi? Nawet, jeśli twierdzisz, że masz prawo w ogóle decydować czy MIESZAĆ się do czyichś wyborów życiowych i komuś na forum publicznym wydawać polecenia czy nakazy?
Dziecinne? Dziecinne jest trzymanie strony kilku frustratów, żeby nie powiedzieć inceli, których boli du***, bo przez swoje kompleksy nie mogą panny znaleźć...Naprawdę nie wiem, CO tu się odwala, że trzeba trzymac z własną płcią, żeby zyskać szacunek..Nawet jak czyjaś teoria lub sposób wnioskowania jest podobny do wnioskowania dziecka, które widzi topiącego się owada w kałuży i twierdzi, że "ten motylek umie pływać".
Mam przybić piątkę z kimś, kto jeszcze do tego nie widzi, że cały problem bynajmniej nie polega na dostosowywaniu się do norm, ale wpie** się z butami w czyjeś życie, próbą ustawiania kogoś pod swoje chore teorie i decydowaniu, z kim powinny się kobiety spotykać a z kim nie. Jakies pretensje o to, z kim ktoś się spotyka, okraszone jakimś pseudopatriotyzmem...
Tego naprawde jeszcze nie było..Co by się nie wydarzyło, mam trzymać stronę faceta? Jesli zatem ktoś zgwałci kobietę, mam mówić, że sama chciała, bo miała na sobie wyzywający strój i szła przez park?
Idąc tymn tropem, jeśli nagle facet zacznie twierdzić, że Ziemia jest płaska a kobieta zaprzeczy to ma stanąć po stronie faceta? 