Panna Szlachetnego Rodu napisał/a: Bo ile jest prawdy w powiedzeniu że "mężczyźni wolą blondynki"? Czy każdy mężczyzna podpisze się pod tym stwierdzeniem? 
Mój mąż się nie podpisze, bo woli brunetki, ale nie jest nią Salma Hayek, co podobno mówi tylko dlatego, żeby nie sprawić mi przykrości. 
Johnny89 napisał/a:Rossanka to jednak równa dziewczyna jako nieliczna nie zaprzeczyła Szacunek
Rossanka jest równą dziewczyną, ale pozwolę sobie wkleić co sama napisałam kilka tygodni temu, to akurat było do Kremika:
Olinka napisał/a:Bo wyobraź sobie, że to tak działa, że wygląd jest ważny, żeby ludzi do siebie ciągnęło fizycznie, ale NIE jest najważniejszy. Ktoś może być zupełnie przeciętny, jeśli jednak ma w sobie słynne "to coś", co jest kompletnie niemierzalne, trudne do nazwania i odbierane bardzo indywidualnie, to chemia będzie taka, że w mig "wyprzystojnieje" w oczach. (...)
Często nie chodzi o czystą fizyczność, ale o sposób w jaki facet patrzy, porusza się, mówi, co mówi, w jaki sposób się zachowuje, także w stosunku do innych ludzi, jaką ma wrażliwość, sposób bycia, jakie wysyła fluidy do otoczenia. Dopiero to wszystko razem tworzy TEGO mężczyznę, który nas pociąga. Ty zaś wszystko sprowadzasz do słusznego wzrostu, zarostu i paru kilogramów mięśni.
Pytałam też gdzieś po drodze, która z nas zaprzeczyła, że wygląd jest ważny i do chwili obecnej od żadnego z Was nie otrzymałam odpowiedzi na to pytanie.
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Przykro mi ale jesteś w błędzie. Jeżeli się mylę to mi to udowodnij.
Dowodów w Twoich postach jest bez liku, wystarczy je uważnie przejrzeć, dlatego pozostanę przy swoim zdaniu, w którym - jak czytam - nie jestem odosobniona. Fakty są jakie są, a że trudno Ci się z nimi zmierzyć i głośno przyznać, to nadal niczego nie zmienia.
Edit:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Oddawałaś się Niemcom i Czechom a ze mnie Polaka drwiłaś i szydziłaś.
Powyżej mamy dowód nr 2654
.