29 letni impotent - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 94 z 94 ]

66 Ostatnio edytowany przez HelloWorld (2021-04-14 11:00:00)

Odp: 29 letni impotent
Lucyfer666 napisał/a:
HelloWorld napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Helloworld, jesteś bardzo kontrolująca w tym wszystkim, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę.
wtrącasz się jakiego seksuologa ma mieć, bo takiego jak Tobie się podoba i wywierasz presję.
w tej dziedzinie to kiler. Wasz seks już nie jest żródłem relaksu, satysfakcji, fajnym miejscem tylko problemem.
jak już jest ta erekcja to musi być parę razy by to "wykorzystać" 
a moze wtedy powinno być właśnie lużno, bez spiny, bez presji ze coś nam ucieka.
proponuję wam praktykowanie sztuki bycia razem w łóżku bez presji na penetrację i może: oddanie trochę kontroli jemu? w łóżku czy życiu: potrafisz?
moze jego nie kręcą takie komendantki? Moze miał taką matkę- a jak tu seks z mamusią uprawiać?
dasz radę wyluzować?

On lubi jak dominuję w łóżku akurat.
Jesli chodzi o seksuologa, itp. on sam sobie dobierał, ale ja się trochę bardzirj znam na tym i doradzałam mu (mam doświadczenie z terapią).
Bywało, że było ok przez jakiś czas, potem psuło się, ale jak nam np nie wychodziło 5 razy pod rząd i nie reagowałam nerwowo, to potem za tym np 6 razem jak miałam gorszy dzień czy PMS wybuchałam płaczem.. mój terapeuta, bo też chodze na terapię mówił mi, że złość i frustracja są normalnymi emocjami w tej sytuacji. Wiem, że nie powinnam tego okazywać, ale czasem sama nie daję rady. Chciałabym żeby po prostu było dobrze. Mówię mu ciągle o tym, ze go kocham, ze mi z nim dobrze, ze jest seksowny, ze nie zawsze musi wychodzic..

Nikt nie zarzuca Tobie złej woli.
Po prostu piekło wybrukowane jest dobrymi intencjami, a tutaj dochodzimy do sytuacji, gdzie sfera, która powinna być przyjemna i relaksująca ostatecznie po obu stronach doprowadza do frustracji, smutku.

Jest tak niestety sad od kiedy zaczął się między nami klasyczny seks, niestety jest to pasmo lepszych i gorszych tygodni. Współczuję mu bardzo, ale sama też czuję się odarta z tej spontanicznosci. Za każdym razem kiedy ubrałam seksowną bieliznę i szpilki nie wychodziło, bo on czuje presję, to samo na wakacjach. Chciałabym kiedyś móc zaplanować seksowny wieczór  i żeby po prostu bez problemu się udało. Sprobujemy zmienić podejście

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: 29 letni impotent
HelloWorld napisał/a:

Mówię mu ciągle o tym, ze ... ze nie zawsze musi wychodzic..


Ok, załóżmy że facet by Tobie mówił:
-kocham cię i nie ma dla mnie znaczenia, że jesteś płaską dechą z monstrualnym dupskiem bez grama kobiecości''.

Zachęciłoby Cię to do seksu?

Mniej więcej coś takiego robisz.

68 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-04-14 14:05:23)

Odp: 29 letni impotent
noben napisał/a:
HelloWorld napisał/a:

Mówię mu ciągle o tym, ze ... ze nie zawsze musi wychodzic..


Ok, załóżmy że facet by Tobie mówił:
-kocham cię i nie ma dla mnie znaczenia, że jesteś płaską dechą z monstrualnym dupskiem bez grama kobiecości''.

Zachęciłoby Cię to do seksu?

Mniej więcej coś takiego robisz.

Zgadzam się.
Problem jest w nim, ale to Ty ten problem wygenerowałaś i napiętnowałaś.
Pewnie nieświadomie, ale jednak. Seksualność u faceta to bardzo drażliwy temat i niezależnie czy jest maczo na zewnątrz czy nie.
Wrzuć na luz seksualny, a czas to naprawi. Chyba nie jesteś zwierzęciem aby nie umieć opanować popędu seksualnego? smile

69 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-04-14 14:14:12)

Odp: 29 letni impotent
Britan napisał/a:
noben napisał/a:
HelloWorld napisał/a:

Mówię mu ciągle o tym, ze ... ze nie zawsze musi wychodzic..


Ok, załóżmy że facet by Tobie mówił:
-kocham cię i nie ma dla mnie znaczenia, że jesteś płaską dechą z monstrualnym dupskiem bez grama kobiecości''.

Zachęciłoby Cię to do seksu?

Mniej więcej coś takiego robisz.

Zgadzam się.
Problem jest w nim, ale to Ty ten problem wygenerowałaś i napiętnowałaś.
Pewnie nieświadomie, ale jednak. Seksualność u faceta to bardzo drażliwy temat i niezależnie czy jest maczo na zewnątrz czy nie.
Wrzuć na luz, a samo się z czasem naprawi.

Dlatego moim prywatnym zdaniem, obawiam się z tej mąki chleba nie będzie.
Bo po prostu tam, gdzie miała wejść szpila weszła i raczej nie wyjdzie za szybko.

70

Odp: 29 letni impotent

Ech tam..weszła to i wyjdzie.
warto też pamiętać ze w takiej sytuacji kobieta też ma emocje i moze sie czuć nieatrakcyjna po prostu.

71

Odp: 29 letni impotent
Ela210 napisał/a:

Ech tam..weszła to i wyjdzie.
warto też pamiętać ze w takiej sytuacji kobieta też ma emocje i moze sie czuć nieatrakcyjna po prostu.

Dokładnie, bywało, ze ze strachu (jak mi pozniej powiedzial) w ogole nawet nie inicjował seksu. Po prostu jak to już trwało jakiś miesiąc, zaczęła mnie męczyć ta sytuacja, przecież nie wpadałam w histerię od początku jak to się zaczęło. To okropne uczucie, jak się jest wyszykowaną, w pończochach i szpilkach, a jemu nawet nie drgnie..
Jeden seksuolog, którego długo miał, powiedział mu, że nie da rady pomóc.
Spróbuję całkiem wrzucić na luz, mam nadzieję, że może się da to odkręcić.

72 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-04-14 15:33:52)

Odp: 29 letni impotent
HelloWorld napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Ech tam..weszła to i wyjdzie.
warto też pamiętać ze w takiej sytuacji kobieta też ma emocje i moze sie czuć nieatrakcyjna po prostu.

Dokładnie, bywało, ze ze strachu (jak mi pozniej powiedzial) w ogole nawet nie inicjował seksu.

Miałem podobnie.

Tak, wrzucenie na luz powinno pomóc.
Tylko takie kompletne, żadnych wyzywających strojów czy coś. Po prostu taki zwykły seks z czasem "ulepszany".

73

Odp: 29 letni impotent
Britan napisał/a:
HelloWorld napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Ech tam..weszła to i wyjdzie.
warto też pamiętać ze w takiej sytuacji kobieta też ma emocje i moze sie czuć nieatrakcyjna po prostu.

Dokładnie, bywało, ze ze strachu (jak mi pozniej powiedzial) w ogole nawet nie inicjował seksu.

Miałem podobnie.

Tak, wrzucenie na luz powinno pomóc.
Tylko takie kompletne, żadnych wyzywających strojów czy coś. Po prostu taki zwykły seks z czasem "ulepszany".

Miałeś ten problem i udało Ci sie z niego wyjść?

Dziękuję Wam, wiem, że dużo z tych problemow to moja wina, ale postaram się wyluzować

74 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-04-14 19:30:51)

Odp: 29 letni impotent
HelloWorld napisał/a:

Miałeś ten problem i udało Ci sie z niego wyjść?

Dziękuję Wam, wiem, że dużo z tych problemow to moja wina, ale postaram się wyluzować

Mój problem seksualny polega na czym innym, ale również do mojego problemu takie gadanie zdecydowanie dodaje stresu, niż odejmuje.
To tak jak w pocieszaniu kogoś. Lepiej po prostu być niż gadać, że wszystko będzie dobrze.

75

Odp: 29 letni impotent

Byłem w podobnej sytuacji z poprzednia dziewczyna a wręcz analogicznej.

Tez by ciągle tylko chciała, najlepiej po kilka razy dziennie i żeby ten każdy raz trwał po 2h.

Oczywiście wywierala na mnie taka tym presję, ze po prsotu byłem w takim stresie, ze sam nie chciałem inicjować niczego, aby nie okazało się, ze nie dam rady.
Doszły do tego jej frustracje, ze jest nieatrakcyjna, ze gruba, ze jej nie kręcę, ze z żadnym chłopakiem nie miała takiej sytuacji i też mnie wysylalala po psychologach itp.

Później mnie rzuciła - no bo ile razy może ten problem się pojawiać, ona dłużej tak nie może już itp. I to wszystko było dla mnie mega straszne i przykre.
Od ponad roku jestem z nową partnerka, która też ma duze potrzeby, ale jej podejście jest i było zupełnie inne do tego tematu. Robimy wszystko na luzie, na spontanie i jest mega. Jak np nie mam ochoty a wiem, ze ona chce to ONA SIĘ NIE OBRAŻA, NIE FRUSTRUJE, a seks to nie tylko "wsadzanie" bo robimy to na wiele innych sposobów.

Więc proponowały bym Ci zejść trochę z partnera skoro go kochasz i jest dla Ciebie ważny, może trochę spontanu, może zaproponuj nu aby robił Ci dobrze np oralnie, zabawkami, może jakieś macanki, ta sfera nie kończy się jedynie na odbytym stosunku. Wydaje mi się, ze to jest klucz do zrozumienia tego.
A jeżeli Ciebie takie coś nie pociąga to jedyna opcja jest zmiana partnera bardziej sprawnego.
A i tez zacząłem od sydenafilu i czasem sobie wezmę dla lepszego samopoczucia i te wypowiedzi jednej z użytkowniczek to jakiś stek bzdur wyssanych z palca.

76 Ostatnio edytowany przez W1dmo (2021-05-10 09:22:27)

Odp: 29 letni impotent
Ela210 napisał/a:

Ech tam..weszła to i wyjdzie.
warto też pamiętać ze w takiej sytuacji kobieta też ma emocje i moze sie czuć nieatrakcyjna po prostu.


Czyli standard, facet ma problemy - tu zdrowotne, ale nie może myśleć o sobie tylko o biednej kobiecie, której nic nie dolega poza swędzeniem.

PS Sam to przezylem, człowiek mógł być zmordowany po pracy, nie mieć chęci, a baba molestuje, domaga się itd... No tragedia, przy czymś takim faktycznie nie wszystko dziala. Wiele razy słyszałem o takich akcjach, nie wiem jakim cudem w społeczeństwie panowało przekonanie, ze to faceci myślą tylko o jednym. Takie są te związki dziś, pojawia się jakiś jeden problem i kobieta już wymienia, ucieka, zdradza. A gdzie jakieś wsparcie? wink. Gdzie partnerstwo?

I ten tekst o tym, ze kobieta się czuje nieatrakcyjna itd. No mi to fest śmierdzi. Co to ma wspólnego z problemami z erekcja? Jak słyszę taki tekst to mam wrażenie, ze kobita szykuje pretekst do skoku w bok. Strasznie wiele kobiet wychodzi z dziwnego założenia, ze facet to tylko penis (do tego stojący na baczność na sam widok kobiety i to jak trzeba 24/7 + oczywiście - hehe - portfel) a nie człowiek. Jak wy potem synow wychowujecie? Tez im wmawiacie, ze wszystko co dobre to dziewczynki i dla dziewczynek tylko?

Schemat postępowania jak facet ma problem powinien być tylko taki - > Sprawdzenie sildenafilu + tadalafilu - > wizyta u urologa, a najlepiej ze 3 różnych i potem zastanawiamy się co dalej. Mam wrażenie, ze ludzie powoli odkrywają, ze to nie faceci są zakręceni na punkcie seksu, ale idzie to strasznie slamazarnie.

77

Odp: 29 letni impotent

Natura i tyle. wink Zróbcie tylko swoje, strzelcie gola i ten seks wam się skończy. tongue

78

Odp: 29 letni impotent
W1dmo napisał/a:

I ten tekst o tym, ze kobieta się czuje nieatrakcyjna itd. No mi to fest śmierdzi. Co to ma wspólnego z problemami z erekcja? Jak słyszę taki tekst to mam wrażenie, ze kobita szykuje pretekst do skoku w bok. Strasznie wiele kobiet wychodzi z dziwnego założenia, ze facet to tylko penis (do tego stojący na baczność na sam widok kobiety i to jak trzeba 24/7 + oczywiście - hehe - portfel) a nie człowiek. Jak wy potem synow wychowujecie? Tez im wmawiacie, ze wszystko co dobre to dziewczynki i dla dziewczynek tylko?

To wszystko zależy. Skąd ma kobieta wiedzieć, że facet ma problemy skoro najczęściej nie chce o tym rozmawiać tylko się obraża? To są bardzo delikatne sprawy i jeżeli facetowi "nie staje", to automatycznie pojawiają się wątpliwości czy przypadkiem to nie 'wina' kobiety, że go nie pociąga bo jest za mało atrakcyjna. Tym bardziej jest to frustrujące kiedy facet sam sobie potrafi zrobić dobrze czy przy porno ale ze swoją kobietą już nie.
Nie każdy, a nawet mało kto potrafi na spokojnie o tych problemach rozmawiać.

79 Ostatnio edytowany przez W1dmo (2021-05-11 11:20:25)

Odp: 29 letni impotent

Absolutnie każdy tego typu temat jaki tu widziałem wyglądał tak, ze facet miał problemy i nie wiedział jak się z nimi uporac, laska zero wsparcia tylko oczekiwania i pogarszanie sytuacji, stopniowa utrata szacunku do partnera a potem ŚCIEMY o tym, ze ona się czuje nieatrakcyjna. No tak, bo jak była sama to wtedy się czuła super. Do tego facet za nią lata, podrywa itd i na pewno dlatego by pokazać jej jak bardzo mu się NIE PODOBA smile. To nic innego jak szukanie usprawiedliwienia dla SIEBIE. Stare baby a nie mają pojęcia o mężczyznach za N I C. Może ze dwie forumowiczki kumają coś w tej kwestii. Proponuję zacząć patrzeć na siebie i edukować się w końcu w temacie facetów, a nie myśleć tylko o seksie samym w sobie.


Was chyba naprawdę trzeba traktować tak samo. Ciekawe co byście mowily gdyby zamienić plcie. Każdy chyba się domyśla...

PS Sama nazwa tematu jest obraźliwa i nacechowana negatywnie. Poza tym ten koleś NIE JEST impotentem.

80

Odp: 29 letni impotent
W1dmo napisał/a:

Absolutnie każdy tego typu temat jaki tu widziałem wyglądał tak, ze facet miał problemy i nie wiedział jak się z nimi uporac, laska zero wsparcia tylko oczekiwania i pogarszanie sytuacji, stopniowa utrata szacunku do partnera a potem ŚCIEMY o tym, ze ona się czuje nieatrakcyjna. No tak, bo jak była sama to wtedy się czuła super. Do tego facet za nią lata, podrywa itd i na pewno dlatego by pokazać jej jak bardzo mu się NIE PODOBA smile. To nic innego jak szukanie usprawiedliwienia dla SIEBIE. Stare baby a nie mają pojęcia o mężczyznach za N I C. Może ze dwie forumowiczki kumają coś w tej kwestii. Proponuję zacząć patrzeć na siebie i edukować się w końcu w temacie facetów, a nie myśleć tylko o seksie samym w sobie.


Was chyba naprawdę trzeba traktować tak samo. Ciekawe co byście mowily gdyby zamienić plcie. Każdy chyba się domyśla...

PS Sama nazwa tematu jest obraźliwa i nacechowana negatywnie. Poza tym ten koleś NIE JEST impotentem.

Już tak nie płacz - tak było, jest i będzie. Kobiety nie są mężczyznami, żeby rozkminiać co taki czuje jak mu nie staje podczas akcji. Podejrzewam, że bronisz jak Częstochowy, bo sam miałeś taki problem. Kobieta nie jest terapeutką, żeby zajmować się swoim facetem i jego rozterkami w tym temacie.

81

Odp: 29 letni impotent
W1dmo napisał/a:

Absolutnie każdy tego typu temat jaki tu widziałem wyglądał tak, ze facet miał problemy i nie wiedział jak się z nimi uporac, laska zero wsparcia tylko oczekiwania i pogarszanie sytuacji, stopniowa utrata szacunku do partnera a potem ŚCIEMY o tym, ze ona się czuje nieatrakcyjna. No tak, bo jak była sama to wtedy się czuła super. Do tego facet za nią lata, podrywa itd i na pewno dlatego by pokazać jej jak bardzo mu się NIE PODOBA smile. To nic innego jak szukanie usprawiedliwienia dla SIEBIE. Stare baby a nie mają pojęcia o mężczyznach za N I C. Może ze dwie forumowiczki kumają coś w tej kwestii. Proponuję zacząć patrzeć na siebie i edukować się w końcu w temacie facetów, a nie myśleć tylko o seksie samym w sobie.


Was chyba naprawdę trzeba traktować tak samo. Ciekawe co byście mowily gdyby zamienić plcie. Każdy chyba się domyśla...

PS Sama nazwa tematu jest obraźliwa i nacechowana negatywnie. Poza tym ten koleś NIE JEST impotentem.

Widzisz, ja miałam do czynienia z facetem, który miał na tym tle problemy i zrobiłam naprawdę wiele by sytuację zmienić. Tak, byłam wsparciem, nie naciskałam, chciałam szukać źródła problemu i rozwiązań ale on tego nie potrzebował, wręcz go to wkurzało, a przynajmniej na dalszym etapie związku bo wolał unikać tematu, co stało się nie do zniesienia. Nie każdy facet chce widzieć problem i coś z nim zrobić, a swoje frustracje wyładowuje na partnerce. Prawie 2 lata wytrzymałam wierząc, że coś się zmieni ale było tylko gorzej. Dla mnie to strata czasu. Jak facet wie, że ma problemy, to albo niech się leczy (o ile da się), albo niech szuka aseksualnej partnerki. Dlaczego kobieta ma się poświęcać? Pocałunki, bliskość, dbanie o siebie, to nie wszystko. Zresztą, jak facet ma problem to z czasem i ta sfera siada bo przestaje się mieć na to ochotę wiedząc, jak to się skończy.

82

Odp: 29 letni impotent

Beka widać, ze nigdy w żadnej relacji z kobieta czy czymkolwiek. Tak, po to jest też związek by się wspierać mentalnie i dbać o siebie. Interesować się sobą, a nie wymagać. Jak nie pojmujecie tak prostych mechanizmów to otwórzcie dowolna książkę o relacjach, ale nie napisana przez jakichs celebrytow-idiotow.  A pisze o tym, bo w społeczeństwie ciągle trąbi się tylko o problemach kobiet, brak jest jakkolwiek głębszej wiedzy nt facetów i nikt się ich problemami nie interesuje. Byle byl penis i kasa, a resztę *****. Załamują mnie takie tematy.

Nie wierzę Ci Roxann ani trochę w Twoje wsparcie, widziałem wiele Twoich postów i jesteś klasycznym przykładem niestabilnej kobiety, która tylko oczekuje i skacze z kwiatka na kwiatek przy każdej okazji. Bardzo przedmiotowo podchodzisz do związków ogólnie. W ogóle nie dziwi mnie, ze się w tym temacie wypowiadasz, można się było spodziewać.

Czyli jak facet ma nieuleczalne problemy z erekcja i nie zawsze jest gotów to musi szukać aseksualnej partnerki? Ty taka wyzwolona i nie wiesz, seks nie kręci się tylko wokół penisa? Myślisz, ze ile jest aseksualnych kobiet np w Polsce? 10?  Nie znam ani jednej ani nikt z moich znajomych nikogo takiego nie zna. Poza tym jak gość ma problemy to aseksualny NIE jest. Wow, co za poświęcenie ze strony biednej kobiety, ze facet nie chce się bzykac 24/7...a potem dalej mówienie, ze faceci tylko o jednym, a wy to uczucia i charakter cenicie :DDDD. Rozumiem, ze stale przeskakujesz na coraz młodszych Roxann, bo z wiekiem forma spada u facetów? No nic, oby tylko nie było tak, ze Ty czy Tobie bliska kobieta będzie na miejscu takiego faceta (a znałem takie dwie i oczywiście miały full wsparcie), bo raz że Wasz świat runie, dwa ze moze się okazać, ze będziecie skazane na aseksualnych facetów, ups...

83 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-05-11 12:21:01)

Odp: 29 letni impotent
W1dmo napisał/a:

Nie wierzę Ci Roxann ani trochę w Twoje wsparcie, widziałem wiele Twoich postów i jesteś klasycznym przykładem niestabilnej kobiety, która tylko oczekuje i skacze z kwiatka na kwiatek przy każdej okazji. Bardzo przedmiotowo podchodzisz do związków ogólnie. W ogóle nie dziwi mnie, ze się w tym temacie wypowiadasz, można się było spodziewać.

Nie chodzi o wiarę, tylko o fakt. I tu się mylisz.

W1dmo napisał/a:

Czyli jak facet ma nieuleczalne problemy z erekcja i nie zawsze jest gotów to musi szukać aseksualnej partnerki? Ty taka wyzwolona i nie wiesz, seks nie kręci się tylko wokół penisa? Myślisz, ze ile jest aseksualnych kobiet np w Polsce? 10?  Nie znam ani jednej ani nikt z moich znajomych nikogo takiego nie zna. Poza tym jak gość ma problemy to aseksualny NIE jest. Wow, co za poświęcenie ze strony biednej kobiety, ze facet nie chce się bzykac 24/7...a potem dalej mówienie, ze faceci tylko o jednym, a wy to uczucia i charakter cenicie :DDDD. .

Ale my tu nie mówimy o tym, że facet raz na jakiś czas nie może lub nie może 24/7, tylko o problemie, który trwa dniami, tygodniami, miesiącami. Raczej żadna kobieta (ani facet) nie robi problemu z tego, że ktoś chwilowo nie może (kobieta też nie zawsze chce i może). A że seks nie kręci się wokół penisa... no cóż. Jak komuś wystarczą same pieszczoty to ok. Problem w tym, że zwykle to facet wykazuje większe frustracje na tym polu i od tego zaczynają problemy. Mój na początku wciskał mi bajeczkę, że chce z seksem poczekać itd. W końcu jak doszło co do czego to on się irytował, że nie może, nie ja. O leczeniu nie chciał słyszeć bo dla niego to ujma na honorze, jak i to, że nie jest w stanie zaspokoić "naturalnie" swojej partnerki. U nas seksu w ogóle nie było (tak dla jasności) bo nigdy przez te 2 lata nie miał pełnej erekcji która by umożliwiła stosunek. A nie, że raz na jakiś czas coś nie działało, widzisz różnicę? Tyle, że on niż z tym nie chciał robić, aż w końcu i ja przestałam mieć nawet ochotę się do niego przytulać bo wiedziałam, że go to stresuje.

W1dmo napisał/a:

Rozumiem, ze stale przeskakujesz na coraz młodszych Roxann, bo z wiekiem forma spada u facetów? No nic, oby tylko nie było tak, ze Ty czy Tobie bliska kobieta będzie na miejscu takiego faceta (a znałem takie dwie i oczywiście miały full wsparcie), bo raz że Wasz świat runie, dwa ze moze się okazać, ze będziecie skazane na aseksualnych facetów, ups...

Źle rozumiesz, od dłuższego czasu jestem w stałym związku i to ze sporo starszym facetem i seks mamy bardzo udany.

84

Odp: 29 letni impotent

Hehe, po odpowiedziach widać, se trafiony zatopiony Roxann.

Pieszczoty? Czyli co, minetka, bdsm, sztuczne penisy, wibratory, masaze... To kilka podstawowych z jakichś 100 pomysłów które bym mial. To nie seks w Twoim rozumowaniu?

"Mój na początku wciskał mi bajeczkę, że chce z seksem poczekać itd"

Spróbuj się zastanowić czemu tak robił. Bo absolutnie każda jedna z Was wykazuje się tu ABSOLUTNYM brakiem empatii i powtarzacie bzdury typu facet zawsze zły. Ale podpowiem, bo może nie ogarniacie. Co facet za młodu wie o kobietach, a czego dowiaduje się później? Co się przekazuje młodym chłopakom, hmm?

"Tyle, że on niż z tym nie chciał robić, aż w końcu i ja przestałam mieć nawet ochotę się do niego przytulać bo wiedziałam, że go to stresuje."

Bo on już miał dawno obcykane, ze nic się z tym zrobić nie da. Masa takich akcji jest nieuleczalnych. Są teraz jakieś implanty, ale kosztują chore pieniądze, zabieg jest okropny, są mega skutki uboczne i nie ma żadnego finansowania na takie rzeczy (to jest to równouprawnienie). I co by to dało gdyby próbował się leczyć? Ile byś mu dala czasu na to? A gdyby nie wyszło to miałby Cię przepraszać?


"Źle rozumiesz, od dłuższego czasu jestem w stałym związku i to ze sporo starszym facetem i seks mamy bardzo udany."

Wiem, kojarzę. Starszy facet do Ciebie idealnie pasuje. Tylko mu powiedz, ze go zaraz na śmietnik wyrzucisz, bo erekcja osłabnie. Okropne to musi być jak ktoś jest tak traktowany, jak jakieś dildo...

85 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-05-11 13:00:06)

Odp: 29 letni impotent
W1dmo napisał/a:

Hehe, po odpowiedziach widać, se trafiony zatopiony Roxann.

Pieszczoty? Czyli co, minetka, bdsm, sztuczne penisy, wibratory, masaze... To kilka podstawowych z jakichś 100 pomysłów które bym mial. To nie seks w Twoim rozumowaniu?

Ale Ty mówisz o kobiecie, a ja już trzeci raz powtórzę, że problem nie był we mnie, tylko w nim. Jak mam zaspokoić faceta, któremu nie staje? Jak mam robić lodzika (tak wtedy też nie stawał)? No powiedz, może się doedukujemy w tej kwestii. O tym właśnie mówię, że to zwykle (przynajmniej takie moje spostrzeżenia), frustracje wychodzą od strony faceta bo kobietę ogólnie łatwo zaspokoić w inny sposób. Jak nie wychodzi i/albo tylko jedna osoba korzysta, to prędzej czy później to przestanie satysfakcjonować obie strony. Przyjemność w seksie powinna być obopólna, a tym samym jakaś równowaga w dawaniu i braniu zachowana.

W1dmo napisał/a:

"Mój na początku wciskał mi bajeczkę, że chce z seksem poczekać itd"

Spróbuj się zastanowić czemu tak robił. Bo absolutnie każda jedna z Was wykazuje się tu ABSOLUTNYM brakiem empatii i powtarzacie bzdury typu facet zawsze zły. Ale podpowiem, bo może nie ogarniacie. Co facet za młodu wie o kobietach, a czego dowiaduje się później? Co się przekazuje młodym chłopakom, hmm?


W1dmo napisał/a:

"Tyle, że on niż z tym nie chciał robić, aż w końcu i ja przestałam mieć nawet ochotę się do niego przytulać bo wiedziałam, że go to stresuje."

Bo on już miał dawno obcykane, ze nic się z tym zrobić nie da. Masa takich akcji jest nieuleczalnych. Są teraz jakieś implanty, ale kosztują chore pieniądze, zabieg jest okropny, są mega skutki uboczne i nie ma żadnego finansowania na takie rzeczy (to jest to równouprawnienie). I co by to dało gdyby próbował się leczyć? Ile byś mu dala czasu na to? A gdyby nie wyszło to miałby Cię przepraszać?

I uważasz, że to było ok, że mnie okłamał? Ja nie wiem czy wiedział czy nie, może i wiedział ale wolał grać na zwłokę.
A co do dawania czasu... ja mojemu ex dałam ok 1,5 roku (+ pół roku początków, kiedy to z tym seksem chciał czekać), to mało?

86 Ostatnio edytowany przez W1dmo (2021-05-11 13:36:50)

Odp: 29 letni impotent

Na najważniejsze nie odpowiedziałaś w sumie, a to by się łączyło w mega całość. I proszę Cię z tym zaspokajaniem faceta. Blagam kuźwa jesteśmy inteligentymi ludźmi, po co kłamiesz? Raz, ze takiego gościa i tak da się zaspokoić (znowu taka wyzwolona a nie wie), a dwa ze gość jak miał te problemy to żył z nimi już długi czas i nie ma możliwości, ze jak byl sam to ok, a jak z kimś to miał do Ciebie pretensje o swoje zdrowie. Kogo Ty chcesz okłamać? Gościa wpieprzała presja, ze mu kobieta robi wyrzuty i zaraz pójdzie do innego. Przecież te sprawy Z A W S Z E wyglądają T A K S A M O. Tak jak i tu na forum.


A więc odpowiem za Ciebie. Chłopakom się wmawia, ze kobiety są niewinne, dobre, wstrzemięźliwe i myślą tylko o uczuciach a najważniejsze żebyś był miły, dobry itd. A jak wiemy rzeczywistość nie ma z tym wiele wspólnego. Więc taki facetów jak Twój po prostu ciągle liczył, że pozna kobietę, która go zaakceptuje i pokocha, ze nie będzie musiał czuć się jak bezużyteczne gówno. Szczególne, ze weszłaś z nim w relacje, czyli cos w nim dostrzegłaś. A tu nagle zonk, bo jednak potrzebny był tylko do seksu i $. To są rzeczy, z którymi same walczycie notorycznie, ale jednocześnie non stop wypaczacie seks i uczucia. Oooo wiem, na pewno m. In Ty Roxann lubisz powtarzać, ze faceci niepotrzebnie traktują seks sprawnościowo smile))). Ile razy gdzieś się to słyszało, a potem draka, bo facet się nie spisał. Hipokryzja i to konkretna.

87 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-05-11 15:04:55)

Odp: 29 letni impotent
W1dmo napisał/a:

Na najważniejsze nie odpowiedziałaś w sumie, a to by się łączyło w mega całość. I proszę Cię z tym zaspokajaniem faceta. Blagam kuźwa jesteśmy inteligentymi ludźmi, po co kłamiesz? Raz, ze takiego gościa i tak da się zaspokoić (znowu taka wyzwolona a nie wie), a dwa ze gość jak miał te problemy to żył z nimi już długi czas i nie ma możliwości, ze jak byl sam to ok, a jak z kimś to miał do Ciebie pretensje o swoje zdrowie. Kogo Ty chcesz okłamać? Gościa wpieprzała presja, ze mu kobieta robi wyrzuty i zaraz pójdzie do innego. Przecież te sprawy Z A W S Z E wyglądają T A K S A M O. Tak jak i tu na forum.

Ale ja nie jestem facetem więc skąd mogę wiedzieć? Ja też jak byłam sama to żyłam bez seksu ale kiedy jestem z facetem do którego coś czuję, ta potrzeba jest naturalna. Ty ciągle o presji, że kobiety ją na takich facetów nakładają, a ja Ci mówię, że faceci sami ją na siebie nakładają w takich momentach. Chyba mi nie powiesz, że facet będzie zaspakajał swoją kobietę w inny sposób i czuł z tego satysfakcję, a w zamian oczekiwał tylko wyrozumiałości i wsparcia? Ja początkowo w ogóle nie brałam tego jako problem ale widziałam, że coraz bardziej go wkurza, że nie może. Go, nie mnie! Co rusz słyszałam teksty typu "k*wa, mam obok tak seksowną kobietę i nie mogę jej nawet porządnie ze*nąć (za przeproszeniem;)). Możesz wierzyć lub nie ale nie robiłam mu o to wyrzutów czy uwag przez długi czas bo myślałam, że to chwilowe i minie. To on zaczął się nakręcać i frustrować, że pewnie i tak go zostawię bo nie jest "prawdziwym mężczyzną" czy coś w tym stylu. Ile takich tekstów można słuchać? Dopiero po około roku zaczęłam delikatne sugestie, że może warto skonsultować się z lekarzem, na co reagował jeszcze większym wk*wem. Ja po prostu nie wiem jak taki związek miałby funkcjonować? Myślę, że wiele kobiet mogłoby w nich być ale problemem nie jest sam brak 'klasycznego' seksu ale psychika faceta, który najczęściej SAM sobie z tym nie radzi, a wsparcie kobiety traktuje jak presję czy litość. Tak jest i nie zaprzeczaj. Zresztą ja też się źle czułam z tym, że on mnie zaspakaja (w inny sposób), a ja go nie potrafię. Jak pisałam wyżej seks powinien przynosić satysfakcję obu stronom. Ja czerpię ją również z tego, że facetowi jest ze mną dobrze w łóżku, a nie tylko z tego że mi jest dobrze z nim. Po ok 1,5 roku prawie w ogóle przestaliśmy się do siebie przytulać bo ... no właśnie. Każde wiedziało jak to się skończy.


W1dmo napisał/a:

A więc odpowiem za Ciebie. Chłopakom się wmawia, ze kobiety są niewinne, dobre, wstrzemięźliwe i myślą tylko o uczuciach a najważniejsze żebyś był miły, dobry itd. A jak wiemy rzeczywistość nie ma z tym wiele wspólnego. Więc taki facetów jak Twój po prostu ciągle liczył, że pozna kobietę, która go zaakceptuje i pokocha, ze nie będzie musiał czuć się jak bezużyteczne gówno. Szczególne, ze weszłaś z nim w relacje, czyli cos w nim dostrzegłaś. A tu nagle zonk, bo jednak potrzebny był tylko do seksu i $. To są rzeczy, z którymi same walczycie notorycznie, ale jednocześnie non stop wypaczacie seks i uczucia. Oooo wiem, na pewno m. In Ty Roxann lubisz powtarzać, ze faceci niepotrzebnie traktują seks sprawnościowo smile))). Ile razy gdzieś się to słyszało, a potem draka, bo facet się nie spisał. Hipokryzja i to konkretna.

Ja już wyżej napisałam dlaczego tamten związek rozpadł. Ja nie jestem w stanie wyleczyć faceta z kompleksów i naprawić psychiki. Poza tym uważam, że seks w związku jest bardzo ważny. Tyle piszesz o zrozumieniu dla facetów, a gdzie zrozumienie dla kobiet? Dlaczego kobieta ma z tego zrezygnować, bo najpewniej prędzej czy później ta sfera intymności i tak zaniknie bo żaden facet (ani kobieta) tego na dłuższą metę nie wytrzyma. Dlaczego? J.w.

EDIT: Problemu by nie było albo byłby mniejszy gdyby faceci umieli do tego przyznać i szczerze rozmawiać, a nie od razu wychodzili z założenia, że są "bezużytecznym g*nem" i żadna laska z nimi nie będzie bo liczy się tylko seks i $. Takiego myślenia żadna kobieta nie zmieni bo facet dalej będzie uważał, że jest nic nie wart i nawet jak jakąś dziewczynę pozna to swoim zachowaniem doprowadzi do rozstania.
Popatrz nawet na siebie, jest w Tobie tyle frustracji, że aż przez ekran czuć. Ja na spokojnie zapytałam o to jak można zaspokoić takiego faceta (serio nie wiem), a Ty od razu odebrałeś to jako atak. No i właśnie w tym problem, że mój ex też nie chciał na ten temat rozmawiać bo uznawał to za jakąś ujmę lub nie wiem co. No jak ja mam się sama domyślić? Zresztą, cokolwiek kobieta by nie zrobiła i tak będzie źle bo taki zakompleksiony facet zawsze będzie uważał, że jest do niczego i kobieta jest z nim tylko z litości, a najpewniej zaraz pójdzie do innego. I pewnie pójdzie ale nie do końca z tego powodu co on myśli. I tak koło zamyka.

88

Odp: 29 letni impotent

Widmo, po prostu napisz, ze masz problemy ze stójką i dziewczyna (-y) czesto zrywały relację. Bedziesz tu wydziwiał i bawił się w psychologa,  a widać jak na dłoni, ze utożsamiasz sie z partnerem autorki. Mam inne zdanie na temat relacji, gdybym (jak ty) nie dawał rady w łóżku na pewno nie wymagałbym, ze kobieta z którą jestem bedzie moim terapeutą, lekiem na moje problemy. Nie jestes małym chłopcem Widmo, zeby kobieta pełniła w twoim zyciu rolę mamusi, coś ci się chyba pomyliło.

89 Ostatnio edytowany przez W1dmo (2021-05-12 09:05:00)

Odp: 29 letni impotent

Ale o czym Ty mówisz jak jedyne kobiety jakie znasz trollu to te z nazwiskiem jpg (dam sobie za to rękę uciąć) . Do tego wpierw próbowałeś trollowac w standardowy sposób dla tego forum, a potem stwierdziłeś, ze będziesz atakować mężczyzn. Przyznaj się, liczyłeś na poklask? Na wiadomości od fanek? Na pewno się rzuciły by Cię rozprawiczyc big_smile. A swoją stojke mogę Ci podesłać mailem skoro tak bardzo interesuje Cię mój penis.

Poza tym skoro już tak bardzo popadasz w postawę agresywnego bialorycerza, to wyżej przecież pewna pani przekonuje, ze erekcja nie ma większego znaczenia, to przecież kobiety w takim razie nie mogą mnie przez to rzucac wink.

90 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-05-12 11:03:26)

Odp: 29 letni impotent

Widmo, ale po co to obruszenie? Przecież BEKAśmiechu może po prostu zwyczajnie nie ma problemów na tym polu?
Może przeceniasz moje doświadczenie ale byłam z kilkoma facetami i tylko jeden miał ten problem. Z tego co rozmawiałam ze znajomymi to one właściwie się z czymś takim nie spotkały. Oczywiście nie mówimy tu o chwilowym braku erekcji bo każdemu może zdarzyć ale o długotrwałym lub ciągłym. Nie jest to więc jakieś powszechne zjawisko wśród mężczyzn. Dlatego tak wiele kobiet brak erekcji odbiera jako brak ochoty na seks z nią. I najczęściej lub często stoi za tym ktoś inny.
Kobieta nie jest facetem i nie jest w stanie zrozumieć co on czuje w tym momencie, dlaczego uważa się za "bezużyteczne g*wno". Myślę, że żadna kobieta przed spotkaniem się z podobnym problemem czy przypadkiem nie studiuje podręczników na temat nieuleczanych przyczyn bo nie ma ku temu powodu. Faceci też jak widzisz często ściemniają (choćby przykład mego ex) lub unikają tematu. Ja przykładowo z tego forum i tego działu dowiedziałam się rzeczy, która była dla mnie szokiem poniekąd, tzn. że masturbacja i porno mogą skutecznie i długookresowo zaburzyć erekcję u facetów, a tym samym wręcz uniemożliwić naturalny seks. To są bardzo delikatne i intymne sprawy. Szczerze? Nie wyobrażam sobie, że facet uczciwie przyznaje nowopoznanej kobiecie, że uzależnił się od porno dlatego teraz mu przy niej nie staje i pewnie będzie musiał się leczyć i w sumie nie wiadomo kiedy ten seks "normalny" będzie. Jak myślisz, co wtedy taka kobieta może czuć?
Domyślam się, że są jakieś inne medyczne tego przyczyny, nie tylko psychiczne. Z mojej wiedzy czy obserwacji to jednak zwykle powody są dość prozaiczne, takie jak: stres, zmęczenie, alkohol czasem nadwaga. To wszystko jest do przeżycia i naprawienia. Gorzej jak nie ma komunikacji z partnerem i nie wie się na czym stoi bo ten unika rozmów a o wizycie u specjalisty nie chce słyszeć. Mój ex jak się potem okazało był u lekarza (za moimi plecami) ale nie powiedział mi co z tej wizyty wyniknęło.
Ja Ciebie grzecznie zapytałam jak można zaspokoić takiego faceta, choćby fizycznie, nie mówiąc o psychice (bo to nie rola kobiety jak słusznie zauważył BEKAśmiechu). Odpowiedziałeś tylko gburowato, że jesteśmy inteligentnymi ludźmi i powinnam wiedzieć. No nie wiem. Bo i skąd? Mój ex mi też na to pytanie nie odpowiedział. Może gdyby faceci potrafili na te tematy szczerze rozmawiać bez obruszeń czy zdenerwowania, byłoby inaczej. Jest wiele kobiet, nawet tu na forum, dla których seks nie ma większego znaczenia, ważniejsza jest bliskość, pieszczoty itd. Ważne jednak by ta sfera intymna istniała, a powiedzmy sobie szczerze, że po kilku, kilkunastu... nieudanych razach, ta sfera zaczyna zanikać. Wtedy dla faceta kobiece słowa "nic się nie stało", "nie szkodzi" przestają mieć jakiekolwiek znaczenie, bo facet jest już tak sfrustrowany, że po prostu zaczyna unikać zbliżeń czy ogólnie bliskości. Po pewnym czasie mojego ex zaczęło irytować kiedy go tam dotykałam czy nawet same pocałunki. Tak jakby one same nie sprawiały mi przyjemności a jedynym moim celem było "sprawdzam" by kolejny raz go upokorzyć. A przecież to nie o to chodzi! No ok, facet ma problemy ale to nie oznacza, że z automatu mam się z nim obchodzić jak z porcelanowym jajkiem! Gdybym wiedziała jak go zaspokoić albo on był mniej przewrażliwiony, być może wyglądałoby to zupełnie inaczej.
U Autorki problem chyba nie jest aż tak daleko posunięty jak u mego ex bo jednak ten seks mieli albo miewali, a on szuka rozwiązania u specjalistów, tylko jak jedno i/lub drugie zacznie unikać zbliżeń (bliskości) by nie doprowadzać do sytuacji konfliktowych czy choćby niekomfortowych, to pozamiatane.

91

Odp: 29 letni impotent
HelloWorld napisał/a:

często ten problem prowadzi do kłótni, nieprzespanych nocy.

Myślę, że nie powinnaś się z nim kłócić. Sam nie mam z tym problemu, ale nie wyobrażam sobie, mieć taką porażkę jak Twój facet. On jak straci erekcję to pewnie mega frustrację przeżywa a jak jeszcze się z nim kłócisz to już w ogóle masakra. Szczerzę chłopu współczuję. Zdecydowanie wolałbym aby mnie ktoś napadł i pobił niż abym stracił erekcję i aby na mnie krzyczała za to kobieta. To jest jakiś hardcore.

Jest też opcja (na szczęście mało realna), że jesteś dla niego zasłoną dymną. Podobno geje czy pedofile są z kobietą, ale właśnie życie seksualne się nie układa bo kobiety ich nie podniecają.
Nie wiem jak inni mężczyźni ale ja np. gdy przytulam moją kobietę, leżymy razem oglądamy film to ja ją nie łapię za ramię czy rączkę, tylko najczęściej za piersi. Najpierw dotykam sobie jeden, potem drugi. Następnie łapię ją za tyłek, czasami za cipkę i tak na zmianę.
Albo gdy moja kobieta wraca nago z prysznica to zostawiam komputer i patrzę na nią, wykazuję zainteresowanie.

Sprawdź może pod tym względem czy on się interesuje kobietami.

U mnie seks jest zazwyczaj 1 raz dziennie, ale często jest to dla mnie za mało i oglądam pornosy - czasami nawet same kobiety jak się rozbierają. Robię tak 2-3 razy dziennie + seks raz dziennie.
Nie wiem czy to normalne u mężczyzn, natomiast ja pomimo 35 lat cały czas mam mega ochotę. Z rana zdarza też się erekcja. Jeśli on ma z rana erekcję a jak zaczynasz się do niego dobierać to ją traci - no to mega dziwne.

Natomiast to oczywiście mogą być problemy psychiczne. Gdyby mi kiedyś opadł (jeszcze tak nie miałem, choć czasami zdarzało się, że nie stał na 100%) a kobieta by na mnie zaczęła krzyczeć to kto wie - też może bym stał się impotentem bo to mega porażka dla faceta i pewnie jakaś trauma.

92

Odp: 29 letni impotent

Zeusmode, wątpię by sama kobieta wszczynała o to kłótnie, szczególnie na początku, kiedy problem zaczął się pojawiać. Z czasem jednak frustracje dosięgają obojga. Facet się wkurza, że mu "nie działa", jak trzeba, a kobieta zaczyna myśleć, że to w niej problem, że już go nie pociąga. I kłótnia gotowa.
Sam piszesz, że to dla faceta gorsze niż dostanie w m*dę. Kobiece "nic się nie stało" niewiele tu da czy pomoże, szczególnie jeśli problem powtarza.

93 Ostatnio edytowany przez noben (2021-05-15 21:32:40)

Odp: 29 letni impotent
Roxann napisał/a:

a wsparcie kobiety traktuje jak presję czy litość. .

Wsparcie odbierane jako presja czy litość nie jest żadnym wsparciem.
Problem najczęściej sprowadza się do tego, że kobieta na upartego próbuje ''rozmawiać'' podczas gdy dla mężczyzny rozmowa o problemie jest niepotrzebnym jego jątrzeniem.

94

Odp: 29 letni impotent

Mam wrażenie ze seks zdominował wasz cały związek i to w bardzo negatywny sposób. Jest ciągłe wyczekiwanie a później zawiedzenie - skoro wiesz ze cos tam nie gra to czemu za każdym razem czujesz się zawiedziona? Skoro wiesz ze to nie twoja wina to po co sobie wmawiasz inaczej?
A jak w końcu ten stanie to jedziecie aż na zaś. Piec razy pod rząd. Nie da się nabzykać na zaś tak samo jak nie da się wyspać na zaś albo najeść na później bo w każdym z tych przypadków człowiek czuje się później po prostu kijowo.

Jest tak niestety sad od kiedy zaczął się między nami klasyczny seks, niestety jest to pasmo lepszych i gorszych tygodni. Współczuję mu bardzo, ale sama też czuję się odarta z tej spontanicznosci. Za każdym razem kiedy ubrałam seksowną bieliznę i szpilki nie wychodziło, bo on czuje presję, to samo na wakacjach. Chciałabym kiedyś móc zaplanować seksowny wieczór  i żeby po prostu bez problemu się udało. Spróbujemy zmienić podejście

Po raz kolejny się pytam - chłopak ma problem, a ty myślisz ze rozwiążesz go seksowana bielizna? Przecież zrzucasz na niego jeszcze większa bombę - bo teraz to już on musi się postarać bo ty się postarałaś. I wtedy jest jasne ze nic z tego nie wyjdzie, bo nic na siłę.
Chyba oboje powinniście trochę ochłonąć a ty zdecydowanie powinnaś wrzucić na luz.

Moim zdaniem nie dopasowaliście się do siebie pod tym względem i tyle. Masz wymagania a on im nie potrafi sprostać i efekt końcowy jest trochę 'sflaczały'.

Jest też opcja (na szczęście mało realna), że jesteś dla niego zasłoną dymną. Podobno geje czy pedofile są z kobietą, ale właśnie życie seksualne się nie układa bo kobiety ich nie podniecają.

Po raz kolejny proszę nie wrzucajmy do jednego wora tych dwóch słów- geje i pedofile bo to są dwie kompletnie inne rzeczy. Pedofilia jest jednym z rodzajów parafilii
gdzie odchylenie seksualne jest w zakresie obiektu czyli pełne zaspokojenie seksualne nastąpi wtedy kiedy jest kontakt z dzieckiem. Z kolei osoba homoseksualna czerpie swoja satysfakcje z osobnikiem dorosłym tej samej płci.
Poza tym jakby był faktycznie gejem to najprawdopodobniej już by to sobie uświadomił ( jest koło 30) i pewnie by się zdarzył z tym pogodzić a nie biegłaby po lekarzach z tego powodu.

Posty [ 66 do 94 z 94 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024