bartbart napisał/a:Po za tym czy twoim zdaniem jedynym wyznacznikiem tego, że komuś na kimś zależy jest spłacanie jego kredytu albo pomoc finansowa? : D albo to , że sie razem mieszka? bo dla mnie to śmieszne. Jak ktoś kogoś kocha to nie powinien wymagać żeby druga osoba pomagała mu finansowo
Oczywiście, że nie, ale nie odnosiłam się do tego bo moją uwagę zwróciły inne sprawy w pierwszym poście, który nie był zbyt jasny.
Moją uwagę też zwróciło to, że ona ma bardzo dużo żalu i może być toksyczną, trudną osobą. Jakoś nie widziałabym przeszłości związku gdyby ktoś nie widział mojego zaangażowania, w kółko wypominał mi błędy i rozmawiał w taki sposób "bo ty zawsze..", "bo ty nigdy.."..
Z tym kredytem to pokazuje, że jest naiwną osobą, może mało asertywną, nie mającą poczucia wartości pieniądza, może ma przekonanie, że zawsze należy pomagać. Ale nie ona jedyna tak dała się nabrać i nie ona jedna ma lekki stosunek do pieniędzy i te problemy nie dotyczą benajmniej wyłącznie kobiet. Na przykład ojciec mojej koleżanki też poręczył kiedyś koleżance z pracy kredyt z dobrego serca a potem musiał spłacać.
W zasadzie dalej nie rozumiem czego oczekujesz po tym wątku? Chyba potrzebujesz pogodzić się z końcem związku i poukładać w głowie?