Moda na szczupłą kobietę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Moda na szczupłą kobietę

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 286 ]

196

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:

Mało tego, zgodnie przyznałyśmy, że faceci twierdzący, że najbardziej lubią naturalne kobiety, najpewniej mają na myśli te, które dbają o swoją urodę i eksponują ją w nienachalny sposób, a nie te które w ogóle nie malują.
Osobiście uwielbiam podglądać prace cenionych wizażystek i uważam, że efekty jakie uzyskują to są po prostu dzieła sztuki. Nie raz korzystam z ich porad czy trików.
Niemniej wyznaję zasadę, że mniej znaczy więcej i uważam, że najlepszą wizytówką kobiety jest po prostu zadbana sylwetka oraz dobra kondycja skóry, włosów i paznokci. Kosmetyki czy inne triki mogą tylko pomóc wydobyć z nas piękno ale go nie zastąpią.
Łagodne obchodzenie się ze swoją cerą i ogólnie dbanie o zdrowie procentuje "na starość".
Aż strach pomyśleć jak za 10, 20 lat będą wyglądały dzisiejsze nastolatki, które przed każdym wyjściem nakładają na siebie tonę tapety.

Otóż właśnie smile

Sam wyżej gdzieś o tym wpsomniałem, ale podkreślę raz jeszcze: w moim odczuciu istnieje kolosalna między delikatnym i subtelnym makijażem a nakładaniem na twarz tony tapety i to w każdej możliwej okazji. Osobiście bardzo cenię sobie naturalność, więc kobieta będzie wyglądać najbardziej atrakcyjnie, jak tą naturaalność będzie potrafiła podkreślić a nie zamaskować.

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: Moda na szczupłą kobietę
R_ita napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Te dziewczyny oceniły Ciebie co nie było ładne, miłe, i niby nie miałaś do nich pretensji, ale Ty również je oceniłaś.

Ależ zupełnie nie Panno. Ja bym im nie poświęciła sekundy uwagi choćby stały wymalowane w indiańskie paski albo barwy Lechii na twarzy. Oceniłam zjawisko z którym spotykam się nagminnie i które stanowiło fajną podstawę do konkretnych rozważań na temat tego jak kobiety próbują się same zniewalać, więc wybacz, ale akcja tworzy reakcję, nie obyło się zatem bez opiniowania ilości makijażu. To, że mi to się nie podoba- to jedno. To, że mam głęboko w d... co kto nosi na twarzy- to drugie. Widzisz ty różniczkę?

Loka to już życzę powodzenia i wytrwałości big_smile Taki makijaż na ślub z dobrym utrwaleniem, nawet taki dobry- czyli taki, którego niby nie powinnaś na twarzy czuć, jeśli na co dzień ktoś się nie maluje i tak jest utrapieniem. Przynajmniej dla mnie. Także nie dziwię się temu przeżywaniu smile

Dokładnie - takie jak to określiłaś "zjawisko" powinno się brać jako ciekawostkę przyrodniczą a nie brać jako coś znaczącego big_smile
Ciekawą reakcję zawsze wywoływała moja wiosenna opalenizna przywieziona z gór - konkretnie to wypalone wręcz gogle narciarskie na twarzy. Tak, jest to trochę śmieszne i nie przeszkadzało mi nigdy śmieszkowanie kolegów z mojej opalenizny. Bardzo mnie natomiast zaskoczyło wręcz współczucie koleżanek i szczere zmartwienie moją sytuacją no bo jak ja to wyrównam jak to wygląda itp... No wyglądałam jak 99% osób będących w maju na lodowcu, gdzie był ten dramat nie rozumiem do dziś :DDD

198

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Fajny offtop sie zrobil i o ubraniach szkolnych i makijazu... z tym makijazem to byl gdzies fajny temat... w sumie makijaz czasem optycznie wyszczupla twarz - tak apropo tego tematu... :]

199

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Nie uważam, że to do końca off-top bo w tym całym temacie wątku raczej nie tylko o szczupłość chodzi ale ogólnie o to, że taki a nie inny typ czy też ideał kobiet jest lansowany przez media, tudzież portale społecznościowe. Presja jest wywierana nie tylko na kobiety ale też mężczyzn bo przecież trzeba mieć dziewczynę z idealną figurą, makijażem, super ciuchami bo inaczej posypią się komentarze typu "co on w niej widzi" czy "stać go na lepszą". Zresztą, same kobiety takich uwag sobie nie szczędzą.
Pytanie, jaki jest sens się temu trendowi czy presji podporządkowywać, tylko po to bo "co ludzie powiedzą"?

200

Odp: Moda na szczupłą kobietę
cześka8 napisał/a:

Fajny offtop sie zrobil i o ubraniach szkolnych i makijazu... z tym makijazem to byl gdzies fajny temat... w sumie makijaz czasem optycznie wyszczupla twarz - tak apropo tego tematu... :]

Szkoda, że nie wynaleziono jeszcze makijażu, który twarz zaokrągla? Tylko wyszczuplanie i wyszczuplanie..

201

Odp: Moda na szczupłą kobietę
niepodobna napisał/a:
cześka8 napisał/a:

Fajny offtop sie zrobil i o ubraniach szkolnych i makijazu... z tym makijazem to byl gdzies fajny temat... w sumie makijaz czasem optycznie wyszczupla twarz - tak apropo tego tematu... :]

Szkoda, że nie wynaleziono jeszcze makijażu, który twarz zaokrągla? Tylko wyszczuplanie i wyszczuplanie..

Oczywiście, że wynaleziono smile Tyle, że nie jest na pewno tak popularny.
De facto makijaż ani fizycznie nie wyszczupli ani nie pogrubi, wszystko kwestia trików i złudzenia optycznego.

202

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:
niepodobna napisał/a:
cześka8 napisał/a:

Fajny offtop sie zrobil i o ubraniach szkolnych i makijazu... z tym makijazem to byl gdzies fajny temat... w sumie makijaz czasem optycznie wyszczupla twarz - tak apropo tego tematu... :]

Szkoda, że nie wynaleziono jeszcze makijażu, który twarz zaokrągla? Tylko wyszczuplanie i wyszczuplanie..

Oczywiście, że wynaleziono smile Tyle, że nie jest na pewno tak popularny.
De facto makijaż ani fizycznie nie wyszczupli ani nie pogrubi, wszystko kwestia trików i złudzenia optycznego.

Oczywiście, że złudzenia. Tyle, że zniwelowanie cieni jest chyba trudniejsze niż ich domalowanie.

203

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Panna z Kapeluszem napisał/a:

(...)
nawet jak im się Twój wygląd nie podobał(ona tez się nie każdemu podobają)
to mówienie to na głos,
bardzo źle o nich świadczy, chamskie, bezczelne baby, i nie warto zniżać się do ich poziomu.

Wiesz Panno, po mnie takie rzeczy spływają bo ja wizualnie naprawdę siebie lubię (ja to nad charakterem muszę pracować : D ) ale mnie właśnie tak społecznie boli to, że to kobiety innym kobietom. No bo wiele się przejmie i ja empatyzuje za bardzo w tej materii chyba, bo np. moja siostra taka jest, że coś usłyszy na temat wyglądu i potem pół roku przeżywa zamiast uznać, że tamte laski są zakompleksione, a nie, że z nią coś nie tak. Tak samo jak drażni mnie to, że niby wmawia się kobietom, że mają być z siebie zadowolone, ale jak nie daj Boże są, to słyszą od innych kobiet, że zadzierają nosa i jednak lepiej, to żeby fałszywie skromne były niż z siebie zadowolone. No ale to są moje doświadczenia i po prostu zwracam uwagę na te presje dot. wyglądu i wpisywania się w oczekiwania innych.  Dlatego tak zirytowało mnie co napisałaś, że "wyglądają zwyczajnie", jak naturalna to niezbyt ładnie wygląda itd. Ale myślę, że wiemy o co wzajemnie nam chodzi.

krolowachlodu87 napisał/a:

Dokładnie - takie jak to określiłaś "zjawisko" powinno się brać jako ciekawostkę przyrodniczą a nie brać jako coś znaczącego big_smile
Ciekawą reakcję zawsze wywoływała moja wiosenna opalenizna przywieziona z gór - konkretnie to wypalone wręcz gogle narciarskie na twarzy. Tak, jest to trochę śmieszne i nie przeszkadzało mi nigdy śmieszkowanie kolegów z mojej opalenizny. Bardzo mnie natomiast zaskoczyło wręcz współczucie koleżanek i szczere zmartwienie moją sytuacją no bo jak ja to wyrównam jak to wygląda itp... No wyglądałam jak 99% osób będących w maju na lodowcu, gdzie był ten dramat nie rozumiem do dziś :DDD

Offtop to ja zrobię teraz : ) Ale czytając to, przypomniała mi się reakcja dziewczyn z pracy jak się dowiedziały, że idę na nocny marsz po lesie (a szłam z kolegą z pracy), takie 30 km. Rzuciłam to info chłopakom- "ooo, super, gdzie łazicie". Rzuciłam to info dziewczynom "ale po co ty idziesz?". Szkoda, że nie zadały tego samego pytania temu koledze, który też na marsz szedł. Także może jestem stronnicza w tej ocenie, że kobieta kobiecie... kobietą : ) ale tak to u mnie w otoczeniu się kula właśnie.

204

Odp: Moda na szczupłą kobietę
niepodobna napisał/a:

Oczywiście, że złudzenia. Tyle, że zniwelowanie cieni jest chyba trudniejsze niż ich domalowanie.

Chyba zniwelowanie cieni nie jest takie trudne. Myślę, że znacznie większymi wyzwaniem jest cera trądzikowa i/lub z głębokimi bliznami.

205

Odp: Moda na szczupłą kobietę
R_ita napisał/a:

(...) Wiesz Panno, po mnie takie rzeczy spływają bo ja wizualnie naprawdę siebie lubię (ja to nad charakterem muszę pracować : D ) ale mnie właśnie tak społecznie boli to, że to kobiety innym kobietom. No bo wiele się przejmie i ja empatyzuje za bardzo w tej materii chyba, bo np. moja siostra taka jest, że coś usłyszy na temat wyglądu i potem pół roku przeżywa zamiast uznać, że tamte laski są zakompleksione, a nie, że z nią coś nie tak. Tak samo jak drażni mnie to, że niby wmawia się kobietom, że mają być z siebie zadowolone, ale jak nie daj Boże są, to słyszą od innych kobiet, że zadzierają nosa i jednak lepiej, to żeby fałszywie skromne były niż z siebie zadowolone. No ale to są moje doświadczenia i po prostu zwracam uwagę na te presje dot. wyglądu i wpisywania się w oczekiwania innych.  Dlatego tak zirytowało mnie co napisałaś, że "wyglądają zwyczajnie", jak naturalna to niezbyt ładnie wygląda itd. Ale myślę, że wiemy o co wzajemnie nam chodzi.

Otóż to! smile

Chamskie odzywki raczej spływają po tych, którzy sami znają swoją wartość smile

206

Odp: Moda na szczupłą kobietę
bagienni_k napisał/a:

Otóż to! smile

Chamskie odzywki raczej spływają po tych, którzy sami znają swoją wartość smile

Tylko z prawie półwiecza męskiego życia trudno mi sobie przypomnieć żeby mnie inny facet krytykował za wygląd. Spotkań towarzyskich, gdzie kumpel przy piwie mówi "ale się spasłeś!" nie liczę wink

207

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Bo też w żadnym wypadku słowo "spasłeś się" nie jest chamstwem, przynajmniej w gronie dobrych znajomych. Prędzej się zastanowię, czy rzeczywiście mi nie przybyło dodatkowych kg, niż się obrażę o taką pierdołę smile

208

Odp: Moda na szczupłą kobietę
bagienni_k napisał/a:

Bo też w żadnym wypadku słowo "spasłeś się" nie jest chamstwem, przynajmniej w gronie dobrych znajomych. Prędzej się zastanowię, czy rzeczywiście mi nie przybyło dodatkowych kg, niż się obrażę o taką pierdołę smile

Bo tu nie chodzi o Wasz wygląd, tylko wygląd waszej kobiety (partnerki, żony, kochanki...), bo to on określa Waszą atrakcyjność. W końcu chyba o tym jest ten wątek, nie?
No nie wiem czy jeden z drugim byście ot tak zignorowali, gdyby jakiś kumpel nawet przy piwie skomentował, że wasza ukochana "się spasła".
O tym jak mogłaby zareagować ta kobieta już nie wspomnę.

209

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Większość facetów nie ma pojęcia o makijażu. Wielokrotnie zdarzalo mi się mieć taki delikatny, naturalny, a facet myślał, że żadnej tapety nie mam. O naiwności big_smile

Ale tak ogólnie, to rzadko się maluję na codzień, a jeżeli już to jest to podklad, róż, tusz do rzęs i błyszczyk- taki make up w pięć minut. Więcej przykładam się w weekendy jak faktycznie spotykam się ze znajomymi, ale w ciągu tygodnia jak siedzę w biurze domowym i wiszę na telefonie, to po prostu mi się nie chce. Stawiam raczej na dobrą rutynę pielegnacji skóry: dużo wody mineralnej, serum z witaminą C, porządne kremy z retinolem. I jak patrzę na kobiety w podobnym wieku to jestem mile zaskoczona, bo ani nie mam widocznych zmarszczek, ani mi usta nie opadaja, ani worów pod oczami nie mam. Bez jaj, nikt by nie powiedzial, że mam 30 lat, ale przynajmniej wyglądam na kogoś okolo 40stki, a nie 50tki.

210 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-03-09 01:21:01)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

[personalne ataki, post napastliwy, bez związku z tematem wątku, za to sprzeczny z obowiązującymi na forum zasadami]

211

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Bo też w żadnym wypadku słowo "spasłeś się" nie jest chamstwem, przynajmniej w gronie dobrych znajomych. Prędzej się zastanowię, czy rzeczywiście mi nie przybyło dodatkowych kg, niż się obrażę o taką pierdołę smile

Bo tu nie chodzi o Wasz wygląd, tylko wygląd waszej kobiety (partnerki, żony, kochanki...), bo to on określa Waszą atrakcyjność. W końcu chyba o tym jest ten wątek, nie?
No nie wiem czy jeden z drugim byście ot tak zignorowali, gdyby jakiś kumpel nawet przy piwie skomentował, że wasza ukochana "się spasła".
O tym jak mogłaby zareagować ta kobieta już nie wspomnę.

Ok, bo raczej w stosunku do kogoś, powiedzmy, mniej związanego i spoufalonego z nami raczej takiego określenia się nie używa.

Co nie zmienia faktu, jak bardzo różnie jest to odbierane w zależności od płci: szczerze mówiąc, to nawet ciężko mi sobie to wyobrazić, kiedy jedna kobieta miałaby to powiedzieć do drugiej. W tym wypadku będzie wielki foch lub żal, podczas gdy po facecie spłynei to jak po kaczce. Nie mówię, co jest lepsze a co gorsze. Widać po prostu, jak wielka jest różnica..

212

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Bagienni_k, no kto jak kto, ale myślę, że ty kwestie biologiczne, atawistyczne powinieneś ogarniać big_smile dorzuć spuściznę po wychowywaniu dziewczynek w okreśłony sposób i pranie im mózgów przez setki lat. A z drugiej strony to też często kwestia udawania... Wielu Panów też zabolą uwagi, ale przecież "jest silny" i uda, że mu to lata, a w środku się dzieje.  Tak mi się przynajmniej wydaje. Za bardzo tu jeszcze dominują określone wzorce zachowań, a nie to, co naprawdę kto ma w środku. Ale to oczywiście tylko moja ocena.

213

Odp: Moda na szczupłą kobietę

R_ita Powiem Ci, że im bardziej człowiek jest świadomy tego, jakie mechanizmy rządzą naszymi zachowaniami, to tym bardziej staram się jednak spojrzeć na to od strony bardziej zrównoważonej. Czynniki biologoczne, psychologiczne i socjologiczne składają się na te wzorce zachowań, dlatego też jednej płci może się coś wydawać niepojęte, co dla drugiej jest szalenie ważne.
Mówiąc szczerze, takie docinki naprawdę nie zrobią na przeciętnym facecie specjalnego wrażenia. Co najwyżej na początku może się poczuć dziwnie, ale potem pewnie nie będzie za bardzo tego rozpamiętywał. Natomaist niech każda z Koleżanek sobie spróbuje pomyśleć, jak by zareagowała, gdyby usłyszała od nzajomej na babskim wieczorze taki tekst, jaki zapodał wcześniej Snake.... smile

To, jak ktoś zareaguje na zaczepkę czy docinke to jedno, ale ciężko mi sobie wyobrazić kogokolwiek, kto prawie za każdym razem, słysząc jakiekolwiek uwagi odnośnie swojego wyglądu(czy ogólnie siebie) poczuje się urażony. Trzeba mieć naprawdę niskie poczucie wartości, aby się wszystkim tak bardzo przejmować.

214

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Bagiennik musi wziąć pod uwagę też czynniki pośrednie, nie tylko bezpośrednie. Kobieta po usłyszeniu czegoś negatywnego na swój temat prawdopodobnie zaraz usłyszy kilka pochwal od innych ludzi. Na pewno wtedy łatwiej jest przełknąć obelgę. Facet może usłyszeć pocisk, następnie dostanie kosza 2 razy i zaczyna myśleć o tym co usłyszał wcześniej. To oczywiście taki przykład tylko, ale nie sądzę by w takiej sytuacji to on lepiej na tym wyszedł.

215

Odp: Moda na szczupłą kobietę
W1dmo napisał/a:

Bagiennik musi wziąć pod uwagę też czynniki pośrednie, nie tylko bezpośrednie. Kobieta po usłyszeniu czegoś negatywnego na swój temat prawdopodobnie zaraz usłyszy kilka pochwal od innych ludzi. Na pewno wtedy łatwiej jest przełknąć obelgę. Facet może usłyszeć pocisk, następnie dostanie kosza 2 razy i zaczyna myśleć o tym co usłyszał wcześniej. To oczywiście taki przykład tylko, ale nie sądzę by w takiej sytuacji to on lepiej na tym wyszedł.

No nie wiem. Facetowi przecież też ktoś może potem powiedzieć jakieś komplementy, a kobiecie pocisnąć. Tu raczej nie ma reguły, a ogólna odporność na krytykę jest raczej bardzo indywidualna i nie zależy aż tak bardzo od płci. Chyba każdy ma jakieś kompleksy i nawet jeśli jakaś uwaga po nim spłynie, inna może bardzo zranić. U kobiet wygląd jest chyba od zawsze bardzo wrażliwym tematem, w końcu jesteśmy "płcią piękną", czyż nie? Zresztą, jak słyszę komentarze czy docinki na temat wyglądu dotyczące facetów, to one skupiają się raczej do brzuszka i łysinki. Z kolei u kobiety można się przyczepić praktycznie do wszystkiego. Jak ma ładne oczy, to pewnie ma brzydki nos, jak ma łady nos, to pewnie brzydkie nogi, jak ma ładne nogi, to pewnie ma płaski tyłek, a jak ma ładny tyłek to pewnie zbyt szerokie ramiona, czy odstające uszy itd., itd.
Natomiast u facetów jedyne co może zaboleć, to stwierdzenie, że "ma małego".

216

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Wzrost i penis zapewne mają większą moc niż rzeczy typu cycki przykładowo, bo i małe cycki mają swoich fanów, to Widmo wie. Niski wzrost i niski... wzrost raczej nie. Natomiast chodzi tu o powszechność takich rzeczy. Mężczyzna komplementy otrzymuje niesamowicie rzadko. Widmo ma to szczęście, ze chyba więcej razy zostało pochwalone niż odwrotnie, ale jeżeli porównać to do kobiet, to pewnie przez całe życie usłyszało tyle ile kobiety w tydzień. Trzeba patrzeć jak to w praktyce wygląda. Widmo zazdrości tym, którzy są w stanie całkowicie zapomnieć o krytyce. Widmo o tym wie i nie komentuje wyglądu innych ludzi nawet gdy zostanie o to poproszone.

217

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:

Tu raczej nie ma reguły, a ogólna odporność na krytykę jest raczej bardzo indywidualna i nie zależy aż tak bardzo od płci. Chyba każdy ma jakieś kompleksy i nawet jeśli jakaś uwaga po nim spłynie, inna może bardzo zranić.

Otóż to. Gdyby Panowie byli tacy cacy i wszyscy zadowoleni z siebie to nie byłoby tylu frustratów chcących np. ciągnąć Panie w dół i sprawiających, by czuły się brzydkie i słabe, bo oni się tacy czują. Mały penis, niski wzrost, wątły zarost, zakola, łysina, brzuszek to takie najpopularniejsze, fakt. Ale, no taki przykład: koledzy pośmieją się, że ich kolega ma uszy jak kulfon, bo takie odstające. A go mama czy tata cisnęli, że wygląda jak plastuś, czy w szkole wyśmiewali i wytykali przez te uszy. Nawet jak to przerobił to może zakłuć. Czy, że np. chuderlawy. I koledzy się śmieją, że mógłby przypakować bo wygląda jak tyczka. A on wie, że je, je by robić masę i nic, a w szkole go popychali i wyśmiewali za tę chudość... no takie przykłady. Przecież nie wiemy co tak naprawdę siedzi w człowieku, więc ja i względem facetów byłabym ostrożna z komentarzami dot. wyglądu. Co innego jak np. relacja jest bardzo zażyła i wiemy, że nikt nam źle nie życzy i jest luz. Bo w innych sytuacjach to może być takie błędne koło też: w niego coś uderzy, uda, że wcale tak nie jest, idzie dalej, uderza w kolejną osobę, tamta osoba idzie dalej, uderza w kolejną. itd. (to oczywiście tylko takie przykłady)

218

Odp: Moda na szczupłą kobietę
W1dmo napisał/a:

Wzrost i penis zapewne mają większą moc niż rzeczy typu cycki przykładowo, bo i małe cycki mają swoich fanów, to Widmo wie. Niski wzrost i niski... wzrost raczej nie. Natomiast chodzi tu o powszechność takich rzeczy.

Nie będę tego komentować bo wątków poruszających te problemy było masa.

W1dmo napisał/a:

Mężczyzna komplementy otrzymuje niesamowicie rzadko. Widmo ma to szczęście, ze chyba więcej razy zostało pochwalone niż odwrotnie, ale jeżeli porównać to do kobiet, to pewnie przez całe życie usłyszało tyle ile kobiety w tydzień. Trzeba patrzeć jak to w praktyce wygląda. Widmo zazdrości tym, którzy są w stanie całkowicie zapomnieć o krytyce. Widmo o tym wie i nie komentuje wyglądu innych ludzi nawet gdy zostanie o to poproszone.

Problem w tym, że faceci często otrzymują komplementy z powodu własnych kobiet. Jak któryś wyrwie jakąś laskę, to od razu ma +10 do zajebi*stości. Kobieta na ew komplementy pracuje raczej sama. Chyba nie spotkałam się by ktoś komplementował dziewczyny z powodu przystojnego faceta. Szybciej usłyszymy "co on w niej widzi", bo przecież do wyglądu KAŻDEJ kobiety można się przyczepić.
Ten temat mnie wciągnął bo sama nie raz spotykam się z podobnymi sytuacjami, kiedy faceci wręcz ukrywają swoje wybranki bo się ich w pewnym stopniu wstydzą. Tzn., one im pasują ale jednak obawa przed tym "co ludzie powiedzą" jest ogromna.

219 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-09 11:02:30)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Powiem tak: zawsze uważałem, że to, na co mamy wpływ( głównie jeśli chodzi o wygląd) możęmy soebie kształtować, jeśli nam na tym tak bardzo zależy. Natomaist pewnych rzeczy nie przeskoczymy, przynajmniej nie uciekająć się do drastycznych środków, zatem nie widzę powodu, by się użalać nad czymś, czego zmienić się nie da.
W związku może różne rzeczy wychodzą, jak się partnerzy dobiorą w dość nietypowy sposób. Jak jedno zaczyna ciągnąć w dół drugiego to już się robi nieprzyjemnie, choć być możę czasami sobie z ytego sprawy nei zdajemy. Jeśli o mnie chodzi, to np miałęm w dzieciństwie kompleks odsytająćych uszu. Nawet czasami stawałem przed lustrem i przyciskałem sobie małżowiny do boku czaszki, po czym stwierdzałem: "Jak fajnie byłoby tak mieć!" Ze wzrostem nawet nie miałem takich problemów, choć w czasach szkolno-studenckich parę razy może i człowiek żałował, że nie ma tych 10 cm więcej. Ale co? Było minęło..
Sztampowy przykład łysiny i brzuszka: na jednoi i na drugie na razie nie narzekam, choć pierwsze i tak zależy od genów w dużej mierze a na drugie trzeba sobie solidnie zapracować, co na razie mi się na szczęście nie udaje. Myślę, że sporo osób powinno po prostu nieco "wyluzować" bo za bardzo pragną w swoim życiu tego perfekcjonizmu. Moim zdaniem,o ile w wypadku obowiązków warto się tego trzymać, to z kolei wygląd już nie jest tym, co należy doprowadzać do doskonałości. Jeśli zauważę jaką drobną fałdkę tłuszczu, to nie muszę od razu zapisywać się na maraton, żeby ją spalić. Grunt, aby nie powstał z tego wielki bojler smile
Dlatego, jeśli ktoś obcy będzie mi wypominał moje mankamenty i to w bardziej chamski sposób, to tylko świadczy o jego osobie a nie o tym, czy rzeczywiście ze mną jest coś nie tak. Wtedy mogę ewentualnie zapytać kogoś bliskiego smile

"Co on w niej widzi? "- no cóż, zapewne coś więcej, niż wygląd smile I to się liczy smile

220

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Panów chyba bardziej chwali się za osiągnięcia a nie za wygląd.
Na pewno część płci męskiej ma również kompleksy na punkcie wzrostu, brzucha czy łysiny ale myślę że jednak te obrazi w sieci zawierają ziarenko statystycznej prawdy o mężczyznach (statystycznej zaznaczam - nie jedynej objawionej i mającej pokrycie u każdego)
lustro

221

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:

Ten temat mnie wciągnął bo sama nie raz spotykam się z podobnymi sytuacjami, kiedy faceci wręcz ukrywają swoje wybranki bo się ich w pewnym stopniu wstydzą. Tzn., one im pasują ale jednak obawa przed tym "co ludzie powiedzą" jest ogromna.

To mi trochę przypomina motyw, jak dziewczyny się wstydzą tego, gdzie pracuje ich partner, jeśli nie jest to nic dobrze brzmiącego, prestiżowego. Spotykałam się z czymś takim.

222

Odp: Moda na szczupłą kobietę
bagienni_k napisał/a:

Myślę, że sporo osób powinno po prostu nieco "wyluzować" bo za bardzo pragną w swoim życiu tego perfekcjonizmu.
(...)
"Co on w niej widzi? "- no cóż, zapewne coś więcej, niż wygląd smile I to się liczy smile

Bagienniku odpowiedz tak szczerze, co byś zrobił gdybyś w swoim towarzystwie kolegów czy też koleżanek usłyszał bardzo niepochlebny komentarz co do wyglądu dziewczyny, która wpadła Ci w oko (załóżmy, że oni tego jeszcze nie wiedzieli). Serio miałbyś to gdzieś i kontynuował znajomość, a potem bez oporów przedstawił towarzystwu jako swoją partnerkę?
Może któryś z innych Panów też się zechce wypowiedzieć.

223

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Fakt, że oni by tego nie wiedzieli, jeszcze bardziej łagodziłaby sprawę, bo potem pewnie i tak większość by odpuściła.

Natomiast gusta są różne i póki ktoś nie jest mi naprawdę bliski to nie będę skakał kumplowi do gardła, bo ośmielił się somentować urodę jakiejś obcej dziewczyny. Zależy przeciez też od tego, co rozumiemy pod pojęciem "niepochlebny"? Musiałbym pewnie usłyszeć ten konkretny tekst. Natomiast potem, jak już się jest z kimś w związku, to inna bajka...

224

Odp: Moda na szczupłą kobietę
bagienni_k napisał/a:

Zależy przeciez też od tego, co rozumiemy pod pojęciem "niepochlebny"? Musiałbym pewnie usłyszeć ten konkretny tekst. Natomiast potem, jak już się jest z kimś w związku, to inna bajka...

Chodzi mi bardziej o siłę autosugestii, czy świadomość, że przez innych dana dziewczyna jest odbierana jako nieatrakcyjna (z wyglądu), czy to by Cię nie zniechęciło do rozwijania znajomości albo czy wolałbyś się z tym ukrywać by uniknąć ocen i podobnych komentarzy?

225

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Jak wiemy wszyscy gusta atrakcyjności sa różne, właściwie jest ich tyle,ile ludzi, więc niespecjalnie bym się nimi przejął..

226

Odp: Moda na szczupłą kobietę
bagienni_k napisał/a:

Jak wiemy wszyscy gusta atrakcyjności sa różne, właściwie jest ich tyle,ile ludzi, więc niespecjalnie bym się nimi przejął..

Ty nie, przynajmniej teoretycznie, ale podejrzewam, że wielu podobnie jak Autor wątku będzie miało dylemat czy związać (a nawet zacząć spotykać) z kobietą, która mu się podoba ale nie jest szczupła, a przez to z automatu mało atrakcyjna i narazić siebie i ją na niewybredne komentarze czy też dla świętego spokoju znaleźć szczupłą i zbierać komplementy.

227

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Szczupła czy nieszczupła - ważne, co ona dla mnie znaczy i czy dla mnie jest atrakcyjna smile Zdanie innych na ten temat jest, delikatnie mówiąc, drugiej kategorii smile

228 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-03-09 15:13:44)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
R_ita napisał/a:

Gdyby Panowie byli tacy cacy i wszyscy zadowoleni z siebie to nie byłoby tylu frustratów chcących np.
ciągnąć Panie w dół i sprawiających,
by czuły się brzydkie i słabe,

bo oni się tacy czują.

Mały penis, niski wzrost, wątły zarost, zakola, łysina, brzuszek to takie najpopularniejsze, fakt. Ale, no taki przykład: koledzy pośmieją się, że ich kolega ma uszy jak kulfon, bo takie odstające. A go mama czy tata cisnęli, że wygląda jak plastuś, czy w szkole wyśmiewali i wytykali przez te uszy. Nawet jak to przerobił to może zakłuć. Czy, że np. chuderlawy. I koledzy się śmieją, że mógłby przypakować bo wygląda jak tyczka. A on wie, że je, je by robić masę i nic, a w szkole go popychali i wyśmiewali za tę chudość... no takie przykłady. Przecież nie wiemy co tak naprawdę siedzi w człowieku, więc ja i względem facetów byłabym ostrożna z komentarzami dot. wyglądu. )

W pełni się zgadzam, w swoim życiu również spotkałam mężczyzn którzy  twierdzili ze
są tacy pewni siebie, bez kompleksów,
ale to nieprawda,
również próbowali wpędzić w gorsze kompleksy kobietę, specjalnie porównywać ją z inną, co nie za bardzo dobrze wpływa na psychikę człowieka.Zamiast wesprzeć takiego człowieka, dodać otuchy, to ciągnie się takiego człowieka w dół.

A jak ktoś widzi ze mężczyzna/kobieta wyśmiewa innego człowieka
„za wygląd”/wytyka niedoskonałości, to powinno się zwrócić uwagę, i nie chodzi
tu o skakanie do gardła, ale można zwrócić uwagę w kulturalny sposób,
ale niestety nie każdy ma na tyle odwagi, niektórzy mężczyźni
to zwykle „tchórze”.
Bardzo dużo tego obserwuje.

Pamietam jakies 10 lat temu sytuacje, gdzie mój znajomy księgowy z dużym stażem wink próbował mnie ośmieszyć i mówi do pewnej kobiety w klubie „zobacz jaka ona jest” pewnie myślał ze kobieta coś niezbyt korzystnego powie, a ta kobieta mówi
że fajna, podobam jej się.
Albo naszą wspólną znajomą obgadał(jej wygląd) że gruba, ze wstyd na basenie,
a wcześniej trochę zarywał do niej,
sadze że ona wyczuła jego toksyczną naturę, i pogoniła go, i za to później bardzo źle o niej mówił, obgadał „ostro” jej wygląd, wręcz poniżej pasa to było co o niej mówił,
ja ją znam i jest bardzo sympatyczną kobietą, ja również z nim zerwalam kontakt, ze wyglądu na jego styl bycia, i jeszcze jedna niezręczna sytuację, to później mnie wyzwał, jak widział ze go unikam smile
Pewnie później mnie też tak obgadał jak tamtą kobietę wink

Ten pan jak wyczuł ze ktoś jest niezbyt pewny siebie, to tym bardziej starał się taka osobę ośmieszyć, żeby pokazać się jaki to on lepszy,
Płenta, był mega zakompleksiony tak naprawdę, chodź chciał sprawiać wrażenie ze niby pewny siebie wink

Roxann napisał/a:

Bagienniku odpowiedz tak szczerze, co byś zrobił gdybyś w swoim towarzystwie kolegów czy też koleżanek usłyszał bardzo niepochlebny komentarz co do wyglądu dziewczyny, która wpadła Ci w oko (załóżmy, że oni tego jeszcze nie wiedzieli). Serio miałbyś to gdzieś i kontynuował znajomość, a potem bez oporów przedstawił towarzystwu jako swoją partnerkę?
Może któryś z innych Panów też się zechce wypowiedzieć.

Roxann bardzo dobre pytanie.

229 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-09 17:11:58)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Osobiście uważam, że mało kto jest całkowicie odporny na krytykę. Ważne też czego ona dotyczy i z czyich ust pada. Na pewno na poczucie wartości czy też atrakcyjności ogromny wpływ ma akceptacja bliskich. Przykładowo, jeżeli ktoś czuje się akceptowany i kochany przez partnera czy partnerkę, to w głębokim poważaniu ma to, że ktoś mu wypomni brzuszek, odstające uszy czy choćby wzrost.
Jeżeli jednak jakaś cecha ciągle jest mu wytykana, to rodzące się na tym polu kompleksy mogą naprawdę mieć poważne skutki dla tej osoby.
Ja naprawdę współczuję szczególnie młodym dziewczynom, które ze względu na swój wygląd są dyskryminowane. Mam wrażenie, że za moich czasów szkolnych czegoś takiego nie było, na pewno nie na taką skalę. Nie przypominam sobie też by sam fakt, że ktoś ma dziewczynę z nadprogramowymi kilogramami było powodem do kpin czy też źródłem wstydu.
Obecnie ten problem funkcjonuje nie tylko wśród młodzieży. Nawet faceci 40+ nie oszczędzają partnerek swoich znajomych, które swoim wyglądem odbiegają od lansowanego "ideału" ale też nie są jakieś otyłe (na moje oko rozmiar 42-44). Pół biedy jeśli to jest żona, z którą jest ktoś wiele lat ale jeśli nowa partnerka to... naprawdę facet musi okazać mega jaja by olać tego typu komentarze i nie poddać presji, że kobieta jednak MUSI być szczupła. 
Czasem naprawdę wystarczy niewiele by takie komentarze ukrócić. Nie każdego jednak na to stać. Wielu woli zrezygnować z własnych przekonań czy upodobań byle tylko podporządkować i przypodobać grupie.

230

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Nie wiem, ale poza szkołą podstawową, to chyba nigdy nie spotkalam w swoim środowisku ludzi, którzy publicznie wyśmiewają innych ze względu na tuszę. W moim odczuciu, poza oczywistym chamstwem uwag w stylu "spasłeś/ -aś się", to raczej wskazują na to, że taka osoba ma problemy sama ze sobą, bo na serio nie wiem jaki inny ma to cel jak jedynie poniżenie czlowieka. I nie ma znaczenia czy odnosi się do kobiety czy faceta.

231 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-09 18:14:59)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Beyondblackie napisał/a:

Nie wiem, ale poza szkołą podstawową, to chyba nigdy nie spotkalam w swoim środowisku ludzi, którzy publicznie wyśmiewają innych ze względu na tuszę. W moim odczuciu, poza oczywistym chamstwem uwag w stylu "spasłeś/ -aś się", to raczej wskazują na to, że taka osoba ma problemy sama ze sobą, bo na serio nie wiem jaki inny ma to cel jak jedynie poniżenie czlowieka. I nie ma znaczenia czy odnosi się do kobiety czy faceta.

Co do szkół to wiadomo jak sytuacja wygląda. W pracy niby czegoś takiego nie doświadczam ale jakieś pokątne komentarze się zdarzają.
Mam jednak przykład z życia wzięty, kiedy moja bliska znajoma w dość krótkim czasie bardzo przytyła. Tarczyca + kontuzja. Z rozmiaru s szybko wskoczyła na xl. Wcześniej miała ogrom adoratorów, a teraz żadnego, a przecież tylko wygląd zmienił. Dalej jest dyrektorem czy tam prezesem i ma wiele atutów ale... nikt w jej środowisku nie chce już z nią umawiać. Zaczęła szukać na portalach, to "tylko" jakiś kierowca tira był zainteresowany (nie obrażając kierowców tira). Inni może też ale nie oficjalnie.
Smutne...

232 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-03-09 18:30:53)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

smutne? raczej dziwne.
Jak ja z rozmiaru 36 przeskoczyłam na 42 w pewnym momencie, to serio- po co miałabym tu na forum naginać rzeczywistość- wcale nie ubyło  mi adoratorów, ale przybyło! dlaczego? nie wiem.. No moze ta znajoma jest niską babeczką i mocno to wpłynęło na wygląd, ja niska nie jestem.
Ale ja po prostu nie czułam się wtedy mniej atrakcyjna niz ta chudziutka przed urodzeniem dzieci. szczerze to nie przyszło mi na myśl, że mam się chować po kątach. Jeden Pan kóry mnie wtedy podrywał miał helikopter, nie Tira.. smile
a kierowców Tira poznałam w życiu paru i świetni goście z nich byli smile
moze koleżanka ma w głowie po prostu poczucie nieatrakcyjności albo to jakieś specyficzne środowisko?
A moze krakowscy Panowie coś mająze wzrokiem od smogu i niewyrażnie widzą, ale serio zadziwia mnie historia Twojej znajomej.

233 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-09 19:14:42)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Na pewno moja znajoma ma wymagania co do partnera bo i dlaczego by miała nie mieć? Owszem zaczepiają ją jacyś panowie ze względu na wdzięki ale to by było na tyle. Nie tacy z "jej półki". Żeby nie było, ja nie mam poczucia, że kobieta zarabiająca dziesiąt tyś. musi koniecznie wiązać z facetem zarabiającym średnią krajową by coś komuś udowodnić w odwrotną stronę ale... podkreślę, że to osoba, która w dość krótkim czasie przytyła bardzo dużo i nie wynikało to z jej zaniedbania. Ówczesny facet ją rzucił. Nie wiem czy dlatego, że przestała wyglądać jak miss ale związał z podobną tylko szczupłą, nawet nie młodszą.
Widzę, że z nią psychicznie coraz gorzej i nie wiem jak, nie umiem jej pomóc. Tak, leczy się ale ... niestety nie może (jeszcze) ćwiczyć przez kontuzję. Też zauważyłam, że zaczyna być czasami zgryźliwa. Docina mi i mojemu partnerowi.  Gdybym nie znała/przyjaźniła z nią n lat, to bym obraziła i zerwała kontakt. Natomiast staram się być wyrozumiała i przymykam oczy na jej złośliwości bo sama nie wiem jak bym się zachowała gdyby to mnie spotkało.
Co do wzrostu, to ona jest prawie 10 cm ode mnie niższa, czyli jakieś 165. Mając porównywać do znanych osób to bym powiedziała, że taka ciut odchudzona Wellman.

PS. A co kierowców tirów, o ile nie mam nic do zawodu jako takiego, to jednak jeśli chodzi o znajomości internetowe mam swoje wyrobione zdanie.

234 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-03-09 19:32:39)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

nie wiem co to za półka.. ale ponieważ znam i wysokie niższe pólki to powiem że różne towary tam leżą. 
To bardzo przykre że koleżanka popadła w zgryżliwość- nie wiem co nawet poradzić Ci mam, ale nie toleruj głupich oddzywek do Was, mimo że to przyjaciółka
jak jest uziemiona kontuzją to dieta pudełkowa się sprawdzi.
A zniknięcie faceta który z tego powodu ją porzucił to jak tu na forum jeden Pan napisał : Śmieci same się wyniosły..

235

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Ela210 napisał/a:

nie wiem co to za półka.. ale ponieważ znam i wysokie niższe pólki to powiem że różne towary tam leżą. 
To bardzo przykre że koleżanka popadła w zgryżliwość- nie wiem co nawet poradzić Ci mam, ale nie toleruj głupich oddzywek do Was, mimo że to przyjaciółka

Półka choćby taka jeśli chodzi o wykształcenie i karierę. Nie mówimy tu o osobach 20-letnich tylko ok 40-stki, a nawet +, gdzie już każdy wykształcił i doszedł do czego miał dojść.
Autor wątku raczej jest młodym człowiekiem i w tym wieku takie szufladkowanie ma mega destrukcyjne skutki. Jednak jak widać w każdym wieku to może zdarzyć. Nawet osobie, która osiągnęła przysłowiowy "sukces".
Każdemu noga może podwinąć. Facet może stracić majątek, kobieta figurę.
Ja ogólnie uważam, że w tej całej sytuacji nawalił partner mojej znajomej, bo w końcu jest się ze sobą na dobre i złe a nie jak kobieta przytyje to ją się zmienia ja inną.
Oczywiście można mówić, że za tym też zmiana charakteru idzie ale... gdyby była akceptacja i wsparcie, to tego by nie było. Tarczycę można leczyć, z kontuzji też można.
To też daje do myślenia czy atrakcyjni jesteśmy tylko dotąd póki jesteśmy zdrowi?

236 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-03-09 21:12:56)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:


Czasem naprawdę wystarczy niewiele by takie komentarze ukrócić.
Nie każdego jednak na to stać.
Wielu woli zrezygnować z własnych przekonań czy upodobań byle tylko podporządkować i przypodobać grupie.

Smutne to, czasami ktoś - „mądry inaczej”
palnie coś głupiego o jakimś człowieku,
a inni podłapują, i tez tak myślą.

Pamietam jak w szkole pewni chłopcy
z klasy „nazywali” w pewien sposób - niezbyt miły, niesprawiedliwy, naszą koleżankę, do dziś nie wiem skąd oni
to wzieli - takie głupoty...
a pół klasy podłapało i powtarzało tą głupotę.

237

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Rox, masz całkowitą rację: zależy CO akurat dana osoba ODBIERA za krytykowanie i od KOGO ową krytykę słyszy. Od bliskich osób oczekuje się zrozumienia i wsparcia. Z pewnością, kiedy z jakiś powodów się zmieniamy a najbliżsi się od nas odwracają, to uczucie przykrości jest zdwojone. Już chyba najgorzej, kiedy się komuś noga powinie i wtedy druga strona odchodzi. To jest zwyczajnie obrzydliwe.
Natomiast opinie obcych osób są raczej łatwiejsze do zniesienia, jeśli tych samym osób nie widuje się regularnie cały czas. Problem może pojawić się w pracy czy w szkole. W szkole nie spotkałęm się żadnym skrajnym przykładem a w pracy miałem jednak towarzystwo na poziomie i takie docinki do kogokolwiek są uważane za chamskie bądź szczeniackie wygłupy.

238 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2021-03-10 00:48:03)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:

Osobiście uważam, że mało kto jest całkowicie odporny na krytykę. Ważne też czego ona dotyczy i z czyich ust pada. Na pewno na poczucie wartości czy też atrakcyjności ogromny wpływ ma akceptacja bliskich. Przykładowo, jeżeli ktoś czuje się akceptowany i kochany przez partnera czy partnerkę, to w głębokim poważaniu ma to, że ktoś mu wypomni brzuszek, odstające uszy czy choćby wzrost.
Jeżeli jednak jakaś cecha ciągle jest mu wytykana, to rodzące się na tym polu kompleksy mogą naprawdę mieć poważne skutki dla tej osoby.
Ja naprawdę współczuję szczególnie młodym dziewczynom, które ze względu na swój wygląd są dyskryminowane. Mam wrażenie, że za moich czasów szkolnych czegoś takiego nie było, na pewno nie na taką skalę. Nie przypominam sobie też by sam fakt, że ktoś ma dziewczynę z nadprogramowymi kilogramami było powodem do kpin czy też źródłem wstydu.
Obecnie ten problem funkcjonuje nie tylko wśród młodzieży. Nawet faceci 40+ nie oszczędzają partnerek swoich znajomych, które swoim wyglądem odbiegają od lansowanego "ideału" ale też nie są jakieś otyłe (na moje oko rozmiar 42-44). Pół biedy jeśli to jest żona, z którą jest ktoś wiele lat ale jeśli nowa partnerka to... naprawdę facet musi okazać mega jaja by olać tego typu komentarze i nie poddać presji, że kobieta jednak MUSI być szczupła. 
Czasem naprawdę wystarczy niewiele by takie komentarze ukrócić. Nie każdego jednak na to stać. Wielu woli zrezygnować z własnych przekonań czy upodobań byle tylko podporządkować i przypodobać grupie.

Nie zgodziłabym się z tym, że teraz jest większa presja na szczupłość.
W czasach szkolnych, to pamiętam, że było tak, że dziewczyna z nadwagą nie miała żadnych szans mieć chłopaka i każdy o tym wiedział. Po prostu. Mogła być poza tym ładna i fajna, ale nie mogła w żadnym wypadku być gruba, bo to CALKOWICIE odbierało jej atrakcyjność i możliwości. Gruba dziewczyna nie interesowała nikogo poza takimi, którzy żadnej zgrabnej nie mogli mieć.  Gruba równało się nieatrakcyjna. Ale wtedy nadwaga wśród młodzieży byłą rzadkością, a nie, jak teraz, dotyczyła co trzeciej, czwartej osoby. Ponadto wtedy nie było tylu sposobów na poprawienie swojego wyglądu. Nie było ładnych ciuchów  w dużych rozmiarach, umiejętności stylizacji, nawet malować się dziewczyny niespecjalnie potrafiły - porównując z tym, co dzisiaj widać... A teraz jest pełno dziewczyn z nadwagą i to przestało dziwić, ubiorą się, uczeszą, umalują, dokleją rzęsy i też się podobają. No, nie każdemu, ale wielu. Wystarczy spojrzeć, jak dużo z nich mimo wagi jednak ma chłopaków.
W starszym wieku rzeczywiście jest trochę inaczej. O ile w młodości atutem jest młodość, to później trzeba się wyróżniać, czy to ładną twarzą, czy figurą, czy nad wyraz młodym wyglądem. W wieku około 40 szczupłość jest ważniejsza niż w młodości. Ale to wtedy,kiedy w tym wieku szuka się partnera. Bo znam i widuję wiele kobiet w takim wieku, które mają nadwagę i ogólnie nie są atrakcyjne, a mają mężów, partnerów i chyba są szczęśliwe. Zapewne poznały tych facetów dużo wcześniej i tak już zostało, choć wygląd się zmienił. Co do samych mężczyzn, to faktycznie, teraz często traktują kobiety jak gadżet, który ma im dodawać prestiżu wśród znajomych i wybierają takie, które odpowiadają jakimś kanonom. Jest to smutne, bo niechby chociaż kierowali się własnym gustem, a nie cudzym.
Swoją drogą, kiedyś powiedziałam do swojego partnera, że gdybym utyła 20 kilo, to by mnie na pewno zostawił. A on na to: to utyj i zobaczymy big_smile

239

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Mnie się też wydaje, że ta presja, że trzeba być szczupłym, żeby się podobać, już minęła. Może to nadal dzieje się powoli, ale jednak zmienia się. Kobiety mają większą świadomość ciała, wiedzą jak się ubrać i jak o siebie zadbać, by pomimo posiadania jakichś nadprogramowych kilogramów wciąż czuć się i być atrakcyjną dla otoczenia. Sam kanon urody też się wyraźnie zmienia. Moim zdaniem pewność siebie i pełna akceptacja swojego ciała są tym, co sprawia, że pojawia się słynne "to coś", które przyciąga płeć przeciwną. Żeby jednak być uczciwą, warto dodać, że tylko do pewnej granicy, bo istnieje jednak taki punkt, kiedy kobieta staje się niemal przezroczysta dla większości mężczyzn. Niemniej dla większości, to przecież wciąż nie znaczy, że dla wszystkich.

240 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-10 11:15:46)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Te społeczne trendy na maksymalną szczupłość, tak bardzo lansowane przez media społecznościowe może i mają pewien pozytywny skutek, bo zachęcają do dbania o siebie, o swoje zdrowie i formę. Problem w tym, że generują także postrzeganie człowieka, jako towaru który ma być perfekcyjny. A wiadomo, czymś perfekcyjnym fajnie się jest pochwalić.
Szczęście w tym, że sama świadomość, co do korzystnych skutków odpowiedniego trybu życia i mniej jest osób, które nei przejmują się sobą, jak chodzi o zdrowie. Co nie znaczy, że trzeba codziennie wystawać przed lustrem patrząc, czy przypadkiem nie pojawiła się jakaś fałdka tu i ówdzie...

241 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-10 11:58:07)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

No właśnie bagiennik tylko te trendy (czy też to jak się je w dzisiejszych czasach promuje) na to żeby być szczupłym pociągają za sobą często spore szkody w zdrowiu i samopoczuciu psychicznym. Bo co z tego że wezmę się za siebie i zacznę ćwiczyć jak będę wiecznie goniła za niedoścignionym ideałem z instagrama, porównywała się do osób które nawet nie przypominają siebie ze zdjęć, bo co jak co obecnie promuje się nieskazitelną sylwetkę, nie szczupłą. To niestety pokłosie tego że często zdrowie fizyczne stawia się ponad zdrowiem psychicznym. Jak ktoś jest gruby to będzie krytykowany za to że jest niezdrowy, jak ktoś jest szczupły ale w fatalnej kondycji psychicznej to ludzie już machną ręką bo przecież wygląda "zdrowo". Więc ja z tym plusem że ludzie biorą się za siebie bym była bardzo ostrożna.

242

Odp: Moda na szczupłą kobietę
jjbp napisał/a:

No właśnie bagiennik tylko te trendy (czy też to jak się je w dzisiejszych czasach promuje) na to żeby być szczupłym pociągają za sobą często spore szkody w zdrowiu i samopoczuciu psychicznym. Bo co z tego że wezmę się za siebie i zacznę ćwiczyć jak będę wiecznie goniła za niedoścignionym ideałem z instagrama, porównywała się do osób które nawet nie przypominają siebie ze zdjęć, bo co jak co obecnie promuje się nieskazitelną sylwetkę, nie szczupłą. To niestety pokłosie tego że często zdrowie fizyczne stawia się ponad zdrowiem psychicznym. Jak ktoś jest gruby to będzie krytykowany za to że jest niezdrowy, jak ktoś jest szczupły ale w fatalnej kondycji psychicznej to ludzie już machną ręką bo przecież wygląda "zdrowo". Więc ja z tym plusem że ludzie biorą się za siebie bym była bardzo ostrożna.

Największą szkodą jest to że ludzie postrzegają ciało tylko w kategorii wyglądu. Zamiast mierzyć swój tyłek lepiej zmierzyć swój wyskok. Zamiast oglądać na insta fotki dziewczat wygiętych w każdą stronę aby napiąć każdy centymetr skóry lepiej sobie polub kilka joginek co cały czas stoją na rękach. Albo wspinaczy co oprócz wyrzezbionych pleców mają jeszcze często fotki z pięknych miejsc zapierających dech bardziej niż 55 zdjęcie jakiejś laski w leginsach. Pokolenie mojej matki i babki uważały że sport jest dla chłopców i to jest niestety pokłosie starych przekonań. Nie musisz być sprawna - masz ładnie wyglądać. Jeszcze matki i babki miały na liście umiejętność ugotowania obiadu i ogarnięcia domu. No ale teraz jesteśmy coraz bardziej powierzchowni i liczy się tylko wygląd bo czy mamy w domu porządek to już nie widać. Zmiana jaka musiałaby zajść w naszych głowach jest ogromna i myślę że poczekamy jeszcze wiele lat na to. Mam nadzieję że wszystkie fit blogerki i trenerki wyginą kiedyś i będziemy je wspominać jak dinozaury a ludzie wrócą do uprawiania prawdziwego sportu. Tym czasem zostawiam wam promyk nadzieji w postaci barbie młociarki, gdyby ktoś zastanawiał się jaką lalkę kupić dziecku w najbliższym czasie wink
Barbie

243 Ostatnio edytowany przez Mr_Str4nger (2021-03-10 14:07:01)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Dla mnie temat znacznie szerszy niż tylko kwestia męskiego gustu w odniesieniu do kobiecej figury. Moda na "wieszaki" to dla mnie to samo zjawisko co moda na męski zarost, SUV'y, iPhone, Malediwy czy inny Zanzibar. Im większa powszechność mediów różnego sortu, tym większy stopień manipulacji naszymi potrzebami, preferencjami czy gustami. Jedni temu ulegają w większym stopniu, inni w mniejszym. Oczywiście robi się to z różnych pobudek - rzadko bezinteresownie i z dobrymi intencjami. Tyle, że w ostatecznym rozrachunki pewna część z nas, na którymś etapie życia stwierdzi, że chce mieć w tej czy innej sprawie własne preferencje - czego dowodem są m.in. takie rozważania jak w tym wątku. I choć sam fakt potrzeby "tłumaczenia się" z innego gustu można uznać za sukces manipulatorów naszych gustów, to jednak jest to z pewnością przejaw potrzeby wyrwania się spod szablonu.

W kontekście tematu rozważań dodam tylko, że moją tezę zdaje się potwierdzać tendencja, którą dostrzegam od lat wśród swoich kolegów (a i u siebie), że kobiety szczupłe i bardzo zgrabne oczywiście przyciągają wzrok i najszybciej działają na zmysły, ale w ostatecznym rozrachunku, jako życiowe partnerki - wybieramy takie panie, które bez retuszu komputerowego na okładkach pism modowych raczej by się nie znalazły (z całą, niemałą do nich sympatią i uwielbieniem). Jak to zwykł mawiać jeden z moich kolegów - "laleczki są super na jedną noc, ale w życiu trzeba mieć przy sobie misia", co zdaje się nawet mieć uzasadnienie naukowe i ewolucyjne (czytałem niejedno opracowanie, mówiące o tym, że jednym z czynników decydujących o doborze życiowej partnerki jest kryterium maksymalizacji zdolności rozrodczych i opiekuńczych nad potomstwem - a w tym kontekście przeraźliwie chude i "wymuskane" kobiety rokują gorzej). Pewniej niejednej z pań się tym narażę - ale z naturą się nie dyskutuje tongue

244

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Olinka napisał/a:

. Sam kanon urody też się wyraźnie zmienia. Moim zdaniem pewność siebie i pełna akceptacja swojego ciała są tym, co sprawia, że pojawia się słynne "to coś", które przyciąga płeć przeciwną. Żeby jednak być uczciwą, warto dodać, że tylko do pewnej granicy, bo istnieje jednak taki punkt, kiedy kobieta staje się niemal przezroczysta dla większości mężczyzn. Niemniej dla większości, to przecież wciąż nie znaczy, że dla wszystkich.

Nie wiem, czy tak jest do końca; ktoś pewny siebie, ale brzydki, też jest "przezroczysty".

245

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Mr_Str4nger napisał/a:

Dla mnie temat znacznie szerszy niż tylko kwestia męskiego gustu w odniesieniu do kobiecej figury. Moda na "wieszaki" to dla mnie to samo zjawisko co moda na męski zarost, SUV'y, iPhone, Malediwy czy inny Zanzibar. Im większa powszechność mediów różnego sortu, tym większy stopień manipulacji naszymi potrzebami, preferencjami czy gustami. Jedni temu ulegają w większym stopniu, inni w mniejszym. Oczywiście robi się to z różnych pobudek - rzadko bezinteresownie i z dobrymi intencjami. Tyle, że w ostatecznym rozrachunki pewna część z nas, na którymś etapie życia stwierdzi, że chce mieć w tej czy innej sprawie własne preferencje - czego dowodem są m.in. takie rozważania jak w tym wątku. I choć sam fakt potrzeby "tłumaczenia się" z innego gustu można uznać za sukces manipulatorów naszych gustów, to jednak jest to z pewnością przejaw potrzeby wyrwania się spod szablonu.

W kontekście tematu rozważań dodam tylko, że moją tezę zdaje się potwierdzać tendencja, którą dostrzegam od lat wśród swoich kolegów (a i u siebie), że kobiety szczupłe i bardzo zgrabne oczywiście przyciągają wzrok i najszybciej działają na zmysły, ale w ostatecznym rozrachunku, jako życiowe partnerki - wybieramy takie panie, które bez retuszu komputerowego na okładkach pism modowych raczej by się nie znalazły (z całą, niemałą do nich sympatią i uwielbieniem). Jak to zwykł mawiać jeden z moich kolegów - "laleczki są super na jedną noc, ale w życiu trzeba mieć przy sobie misia", co zdaje się nawet mieć uzasadnienie naukowe i ewolucyjne (czytałem niejedno opracowanie, mówiące o tym, że jednym z czynników decydujących o doborze życiowej partnerki jest kryterium maksymalizacji zdolności rozrodczych i opiekuńczych nad potomstwem - a w tym kontekście przeraźliwie chude i "wymuskane" kobiety rokują gorzej). Pewniej niejednej z pań się tym narażę - ale z naturą się nie dyskutuje tongue

Jeżeli chcesz założyć hodowlę misiów to może big_smile A nie było w tych opracowaniach nic o dobrych genach? Nie wiem czy bym widziała lepsze geny w misiu 157 cm wzrostu czy w łani 175 cm o długich nogach :DD
Nie bierzecie panowie pod uwagę takich kryteriów jak dobry przykład dla przyszłego potomstwa? Niby miło mieć w domu gosposię i nianię w postaci małżonki, która zajmie się rodziną ale czasu na własne zainteresowania czy sport już jej nie starczy ale potencjał opiekuńczo rozrodczy ma.... Tak chcecie wychowywać swoje przyszłe córki? W duchu potencjału rozrodczego?

246

Odp: Moda na szczupłą kobietę
jjbp napisał/a:

No właśnie bagiennik tylko te trendy (czy też to jak się je w dzisiejszych czasach promuje) na to żeby być szczupłym pociągają za sobą często spore szkody w zdrowiu i samopoczuciu psychicznym. Bo co z tego że wezmę się za siebie i zacznę ćwiczyć jak będę wiecznie goniła za niedoścignionym ideałem z instagrama, porównywała się do osób które nawet nie przypominają siebie ze zdjęć, bo co jak co obecnie promuje się nieskazitelną sylwetkę, nie szczupłą. To niestety pokłosie tego że często zdrowie fizyczne stawia się ponad zdrowiem psychicznym. Jak ktoś jest gruby to będzie krytykowany za to że jest niezdrowy, jak ktoś jest szczupły ale w fatalnej kondycji psychicznej to ludzie już machną ręką bo przecież wygląda "zdrowo". Więc ja z tym plusem że ludzie biorą się za siebie bym była bardzo ostrożna.

Tylko dlaczego istnieje aż taki problem ze znalezieniem jakiegoś kompromisu? To, że widzę coraz więcej ludzi promoujących ten wymuskany, przesadnie zdrowy styl, nie oznacza, że musze robić dokładnie tak samo.Choćby z powodu takiego, że nie da się dojść w krótkim okresie do rewelacyjnych efektów. Poza tym, wiem z góry, że połowa z tego wysiłku i sukcesu jest po to, żeby się publicznie pokazać, zatem nie muszę koniecnzie mieć super fit jędrnych pośladków czy bicepsu smile

247 Ostatnio edytowany przez Mr_Str4nger (2021-03-10 14:53:43)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
krolowachlodu87 napisał/a:

Jeżeli chcesz założyć hodowlę misiów to może big_smile

A kto powiedział, że miś musi mieć 150cm wzrostu i 200kg wagi? Przecież to oczywiste uproszczenie smile

krolowachlodu87 napisał/a:

A nie było w tych opracowaniach nic o dobrych genach? Nie wiem czy bym widziała lepsze geny w misiu 157 cm wzrostu czy w łani 175 cm o długich nogach :DD

Ależ oczywiście, że było o dobrych genach. Ale te raczej mogą mieć więcej wspólnego z długowiecznością i wielkością miednicy niż długością nóg tongue

krolowachlodu87 napisał/a:

Nie bierzecie panowie pod uwagę takich kryteriów jak dobry przykład dla przyszłego potomstwa? Niby miło mieć w domu gosposię i nianię w postaci małżonki, która zajmie się rodziną ale czasu na własne zainteresowania czy sport już jej nie starczy ale potencjał opiekuńczo rozrodczy ma.... Tak chcecie wychowywać swoje przyszłe córki? W duchu potencjału rozrodczego?

Ech, jak Ty wszystko bierzesz dosłownie wink Przecież ja nie mówiłem o czynnikach uwzględnianych świadomie. Oczywiście, że patrząc na kandydatkę - zwracamy uwagę na to jak jest wychowana i z jakiego domu pochodzi. Tyle, że każdy człowiek poza aspektami jawnie przez nas określanymi, kieruje się również trochę instynktami pierwotnymi.

248

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Mr_Str4nger napisał/a:

W kontekście tematu rozważań dodam tylko, że moją tezę zdaje się potwierdzać tendencja, którą dostrzegam od lat wśród swoich kolegów (a i u siebie), że kobiety szczupłe i bardzo zgrabne oczywiście przyciągają wzrok i najszybciej działają na zmysły, ale w ostatecznym rozrachunku, jako życiowe partnerki - wybieramy takie panie, które bez retuszu komputerowego na okładkach pism modowych raczej by się nie znalazły (z całą, niemałą do nich sympatią i uwielbieniem). Jak to zwykł mawiać jeden z moich kolegów - "laleczki są super na jedną noc, ale w życiu trzeba mieć przy sobie misia", co zdaje się nawet mieć uzasadnienie naukowe i ewolucyjne (czytałem niejedno opracowanie, mówiące o tym, że jednym z czynników decydujących o doborze życiowej partnerki jest kryterium maksymalizacji zdolności rozrodczych i opiekuńczych nad potomstwem - a w tym kontekście przeraźliwie chude i "wymuskane" kobiety rokują gorzej). Pewniej niejednej z pań się tym narażę - ale z naturą się nie dyskutuje tongue

A ile masz dzieci, jeśli można spytać? ;-)
Skoro tak bardzo bierzesz pod uwagę zdolności rozrodcze i opiekuńcze, że zrezygnowałeś z królewny na rzecz Kopciuszka, to pewnie masz już z tuzin dzieciaczków ;-)

Coś mi się wydaje, że mamy do czynienia ze zwykłą racjonalizacją, dlaczego to zadowoliłeś się mniej szczupłą i mniej zadbaną kobitką, bo pewnie de facto nie za bardzo miałeś branie u tych, które przyciągają wzrok :-P

249

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Mr_Str4nger napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:

Jeżeli chcesz założyć hodowlę misiów to może big_smile

A kto powiedział, że miś musi mieć 150cm wzrostu i 200kg wagi? Przecież to oczywiste uproszczenie smile

krolowachlodu87 napisał/a:

A nie było w tych opracowaniach nic o dobrych genach? Nie wiem czy bym widziała lepsze geny w misiu 157 cm wzrostu czy w łani 175 cm o długich nogach :DD

Ależ oczywiście, że było o dobrych genach. Ale te raczej mogą mieć więcej wspólnego z długowiecznością i wielkością miednicy niż długością nóg tongue

krolowachlodu87 napisał/a:

Nie bierzecie panowie pod uwagę takich kryteriów jak dobry przykład dla przyszłego potomstwa? Niby miło mieć w domu gosposię i nianię w postaci małżonki, która zajmie się rodziną ale czasu na własne zainteresowania czy sport już jej nie starczy ale potencjał opiekuńczo rozrodczy ma.... Tak chcecie wychowywać swoje przyszłe córki? W duchu potencjału rozrodczego?

Ech, jak Ty wszystko bierzesz dosłownie wink Przecież ja nie mówiłem o czynnikach uwzględnianych świadomie. Oczywiście, że patrząc na kandydatkę - zwracamy uwagę na to jak jest wychowana i z jakiego domu pochodzi. Tyle, że każdy człowiek poza aspektami jawnie przez nas określanymi, kieruje się również trochę instynktami pierwotnymi.

Uprościłeś jak dzisiejsze media - albo zgrabna albo miś, nie ma miejsca dla normalnych kobiet big_smile

250

Odp: Moda na szczupłą kobietę
MagdaLena1111 napisał/a:

Coś mi się wydaje, że mamy do czynienia ze zwykłą racjonalizacją, dlaczego to zadowoliłeś się mniej szczupłą i mniej zadbaną kobitką, bo pewnie de facto nie za bardzo miałeś branie u tych, które przyciągają wzrok :-P

Kiedy już upolowałem swoją życiową wybrankę, to wszyscy przyjaciele zgodnie mi odradzali ten wybór. Dziwnym trafem ich wybranki były takie "mniej szczupłe i mniej zadbane". Moja miała 170 cm wzrostu, 57 kg wagi, proporcje 90/59/92 (nikt nie jest doskonały) i biust pod miseczki D. Niewiele się malowała, bo była typem takiej zdrowej, czerstwej dziewuchy. Było na czym oko zawiesić i do czego się przytulić lol Tak że wierzę w racjonalizację wink

251

Odp: Moda na szczupłą kobietę
MagdaLena1111 napisał/a:

Coś mi się wydaje, że mamy do czynienia ze zwykłą racjonalizacją, dlaczego to zadowoliłeś się mniej szczupłą i mniej zadbaną kobitką, bo pewnie de facto nie za bardzo miałeś branie u tych, które przyciągają wzrok :-P

A mnie się wydaje, że doszukujesz się sensu tam gdzie go nie ma. Serio i bez zbędnego rozwijania tematu smile
Uszczypliwie zapytam tylko - przedstawiłaś swoją teorię autorowi wątku? smile

A na poważnie - tak jak pisałem - mówię o obserwacjach i doświadczeniach nie tylko z własnych czterech ścian. Ale też - całkowicie w duchu własnej wcześniejszej wypowiedzi - nie zamierzam nikogo przekonywać o wyższości jednego rodzaju figury nad inną. Każdy wybiera wedle własnych preferencji. A przynajmniej powinien - żeby unikać potem rozterek i filozofowania na temat racjonalizacji podejmowanych wyborów tongue

Jeśli o mnie chodzi - wszystkie od góry do dołu możecie być szczuplutkimi, długonogimi "łaniami". Ja już kandydatek nie szukam smile

252

Odp: Moda na szczupłą kobietę
krolowachlodu87 napisał/a:

Uprościłeś jak dzisiejsze media - albo zgrabna albo miś, nie ma miejsca dla normalnych kobiet big_smile

Oj, celowo to robię - czasem dla zobrazowania zjawiska trzeba posłużyć się wyraźnym kontrastem.
Poza tym - to nie ja uprościłem - wspominałem, że to cytat z kolegi tongue

253 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2021-03-10 15:42:37)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Snake napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Coś mi się wydaje, że mamy do czynienia ze zwykłą racjonalizacją, dlaczego to zadowoliłeś się mniej szczupłą i mniej zadbaną kobitką, bo pewnie de facto nie za bardzo miałeś branie u tych, które przyciągają wzrok :-P

Kiedy już upolowałem swoją życiową wybrankę, to wszyscy przyjaciele zgodnie mi odradzali ten wybór. Dziwnym trafem ich wybranki były takie "mniej szczupłe i mniej zadbane". Moja miała 170 cm wzrostu, 57 kg wagi, proporcje 90/59/92 (nikt nie jest doskonały) i biust pod miseczki D. Niewiele się malowała, bo była typem takiej zdrowej, czerstwej dziewuchy. Było na czym oko zawiesić i do czego się przytulić lol Tak że wierzę w racjonalizację wink

Otóż to,
Jak można na podstawie dbałości o siebie, swoją figurę i wagę wnioskować o możliwościach rozrodczych i opiekuńczości danej osoby. Prędzej bym zapytała o to, jak ktoś p, kto nie potrafi dbać o siebie, zadba o innych?
A Twoi kumple to pewnie zwyczajnie zazdrośni byli, jak Twoja wybranka odstawała in plus od ichnich wyborów ;-)

254 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2021-03-10 16:04:17)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Panowie maja "zapisane" ze duże wcięcie w talii i szersze biodra świadczą o płodności i pewnie dlatego tak im się to podoba wink no ale prawda taka ze to o niczym nie świadczy, pokutowalo i nadal pokutuje przekonanie, ze szerokie biodra to lżejszy poród, a tak naprawdę to chodzi o rozstaw kosci miednicy i szerokość bioder ma się do tego nijak

Ja tam nie mam problemu porównywania się do insta lasek, bo nie mam fb, instagrama itp.i po problemie big_smile tam są poprzerabiane w większości i to bardzo, na żywo jakoś takich nie widuję big_smile

255

Odp: Moda na szczupłą kobietę
MagdaLena1111 napisał/a:

Otóż to,
Jak można na podstawie dbałości o siebie, swoją figurę i wagę wnioskować o możliwościach rozrodczych i opiekuńczości danej osoby. Prędzej bym zapytała o to, jak ktoś p, kto nie potrafi dbać o siebie, zadba o innych?

A Ty się cały czas upierasz przy świadomych aspektach wyboru.
Zagadka - w ilu przypadkach statystycznie wiążemy się trwale z osobami, które w 100% odpowiadają preferencjom, które jawnie umieliśmy określić zanim tę osobę poznaliśmy? Mówisz, że twierdzenie potem, że jednak blondyni są fajni mimo, że zawsze ciągnęło się w kierunku brunetów to zawsze relatywizowanie swojego wyboru?
Od razu zaznaczę, że nie przyjmę argumentacji, że w takich przypadkach o wyborze mogły zadecydować inne cechy niż preferowany kolor włosów czy postura - bo w ten sposób można całą dyskusję w tym wątku wywalić do kosza smile

256

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Mr_Str4nger napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Otóż to,
Jak można na podstawie dbałości o siebie, swoją figurę i wagę wnioskować o możliwościach rozrodczych i opiekuńczości danej osoby. Prędzej bym zapytała o to, jak ktoś p, kto nie potrafi dbać o siebie, zadba o innych?

A Ty się cały czas upierasz przy świadomych aspektach wyboru.
Zagadka - w ilu przypadkach statystycznie wiążemy się trwale z osobami, które w 100% odpowiadają preferencjom, które jawnie umieliśmy określić zanim tę osobę poznaliśmy? Mówisz, że twierdzenie potem, że jednak blondyni są fajni mimo, że zawsze ciągnęło się w kierunku brunetów to zawsze relatywizowanie swojego wyboru?
Od razu zaznaczę, że nie przyjmę argumentacji, że w takich przypadkach o wyborze mogły zadecydować inne cechy niż preferowany kolor włosów czy postura - bo w ten sposób można całą dyskusję w tym wątku wywalić do kosza smile

Nie upieram się przy świadomych aspektach wyboru, ale oburzam na deprecjację „laleczek”, które „super są na jedną noc”.
Brzmi to jak typowa racjonalizacja, która nomen omen rzeczywiście jest procesem nieświadomym :-D, bo w racjonalizacji chodzi o nieadekwatne wyjaśnienie przyczyn zachowania. A wtedy motywy i dążenia prawdziwe są zastępowane przez dążenia i motywy "miłe widziane". Zatem jak atrakcyjne kobiety jakoś do mnie nie lgną i zadowolić muszę się nieco mniej atrakcyjną, to znajduję sobie do tego uzasadnienie od czapy ;-)

257 Ostatnio edytowany przez Mr_Str4nger (2021-03-10 17:04:00)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie upieram się przy świadomych aspektach wyboru, ale oburzam na deprecjację „laleczek”, które „super są na jedną noc”.

Nadinterpretacja.
Nie deprecjonuję nikogo. Mówię o mechanizmach, które dostrzegam i o których czytałem. Nie przekonuję nikogo że to "prawda objawiona". Jeśli jakaś "laleczka" poczuła się z powodu moich mądrości sprowadzona do stereotypu zabawki na jedną noc - serdecznie przepraszam - absolutnie nie o to mi chodziło.

MagdaLena1111 napisał/a:

Brzmi to jak typowa racjonalizacja, która nomen omen rzeczywiście jest procesem nieświadomym :-D, bo w racjonalizacji chodzi o nieadekwatne wyjaśnienie przyczyn zachowania. A wtedy motywy i dążenia prawdziwe są zastępowane przez dążenia i motywy "miłe widziane". Zatem jak atrakcyjne kobiety jakoś do mnie nie lgną i zadowolić muszę się nieco mniej atrakcyjną, to znajduję sobie do tego uzasadnienie od czapy ;-)

Nie musisz mi mówić co to racjonalizacja, niemniej dzięki za definicję smile
Jak rozumiem - nie obrazisz się, jak się uprę przy swoim i powiem, że moje stanowisko nie jest racjonalizacją (choć nie twierdzę, że w przypadku innych dyskutantów nie może nią być)? smile

Abstrahując już całkiem od słuszności przytoczonych przeze mnie poglądów, prowokacyjnie dodam tylko, że mówiąc o relatywizacji wyborów kogoś kto wybrał inaczej niż mu nakazuje powszechny szablon - niejako przyczyniasz się do tego, żeby tacy ludzie jak bohater naszego wątku, mieli potrzebę tłumaczenia się z innych preferencji. Bo zakładasz, że szczupła i wysoka z definicji jest ładniejsza i bardziej atrakcyjna, dlatego każdy kto wybiera inaczej potrzebuje relatywizacji żeby nie czuć rozczarowania. A może po prostu dajmy wszystkim szansę wybierać jak kto chce?

Z serdecznymi pozdrowieniami smile

258 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2021-03-10 17:09:50)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Mr_Str4nger napisał/a:

Abstrahując już całkiem od słuszności przytoczonych przeze mnie poglądów, prowokacyjnie dodam tylko, że mówiąc o relatywizacji wyborów kogoś kto wybrał inaczej niż mu nakazuje powszechny szablon - niejako przyczyniasz się do tego, żeby tacy ludzie jak bohater naszego wątku, mieli potrzebę tłumaczenia się z innych preferencji. Bo zakładasz, że szczupła i wysoka z definicji jest ładniejsza i bardziej atrakcyjna, dlatego każdy kto wybiera inaczej potrzebuje relatywizacji żeby nie czuć rozczarowania. A może po prostu dajmy wszystkim szansę wybierać jak kto chce?

Teraz brzmisz sensownie :-P
Chodzi o to, że ludzie kierują się różnymi preferencjami przy wyborze partnera życiowego. Pewnie wygląd jest tylko jedną ze zmiennych, które biorą pod uwagę.


PS.
To nie ja pisałam, że szczupłe i wysokie są ładniejsze i atrakcyjniejsze.

Mr_Str4nger napisał/a:

kobiety szczupłe i bardzo zgrabne oczywiście przyciągają wzrok i najszybciej działają na zmysły, ale w ostatecznym rozrachunku, jako życiowe partnerki - wybieramy takie panie, które bez retuszu komputerowego na okładkach pism modowych raczej by się nie znalazły.

259

Odp: Moda na szczupłą kobietę

A tak w ogóle to omiotlam pamięcią dzieciatosc/ rozłożyste biodra czy duży biust i to jakaś ściema jest z tą dzietnością.

260

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Mr_Str4nger napisał/a:

W kontekście tematu rozważań dodam tylko, że moją tezę zdaje się potwierdzać tendencja, którą dostrzegam od lat wśród swoich kolegów (a i u siebie), że kobiety szczupłe i bardzo zgrabne oczywiście przyciągają wzrok i najszybciej działają na zmysły, ale w ostatecznym rozrachunku, jako życiowe partnerki - wybieramy takie panie, które bez retuszu komputerowego na okładkach pism modowych raczej by się nie znalazły (z całą, niemałą do nich sympatią i uwielbieniem).

Nie to, żebym się czepiała, ale przecież nawet topowe modelki, aktorki i celebrytki bez retuszu nie nadają się na okładki, bo gdyby było inaczej, nie byłby on stosowany, a jak jest - każdy wie. Zresztą wystarczy porównać te same osoby uwiecznione na rzeczonej okładce, fotce z Instagrama czy czymś w tym typie, a potem uchwycone jak radośnie (albo i nie wink) sobie pomykają w codziennej odsłonie.

Posty [ 196 do 260 z 286 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Moda na szczupłą kobietę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024