Moda na szczupłą kobietę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Moda na szczupłą kobietę

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 286 ]

Temat: Moda na szczupłą kobietę

W zasadzie to nigdy specjalnie nie podobały mi się szczupłe dziewczyny. Wolałem te średnie lub z pewną nadwagą. Wiem że nie jeden mój kolega miał podobnie. Jednak to co najgorsze to to że kiedy miałem tak 20-parę lat to spotykałem się z kobietami raczej szczupłymi. Dlaczego? Ponieważ byłem tchórzem i dostosowywałem się do panującej mody. Nie potrafiłem wyrażać swojego gustu czy to poprzez słowa czy czyny. Pomimo tego że już dość poważnie się zmieniłem piszę o tym ponieważ zauważyłem że ciągle istnieje bardzo wielu tchórzy którzy dostosowują się do przeróżnych obyczajów. Życzę im aby się odtchórzyli:) i nie byli tchórzami tak długo jak ja. Teraz już zupełnie inaczej patrzę na świat i im dłużej żyje tym wyraźniej zauważam że ogólnie uroda to tylko jeden z elementów kobiety który nie musi mieć aż tak dużego znaczenia. 
Musiałem to napisać bo z tego co zauważyłem to kobiety często mają kompleksy z powodu jakieś niewielkiej nadwagi, wydaje mi się to dość dziwne ale chyba rzeczywiście tak jest...

Partnerka nie jest po to aby była ładna, nawet nie jest po to aby była dobra i mądra, oczywiście nie jest także po to aby być dobra w łóżku. Nie mam oczywiście nic przeciwko temu jeżeli posiada wszystkie wcześniej wymienione cechy. Ale to nie jest bardzo ważne. Najważniejsze jest to aby można było robić z nią coś ważnego w przyszłości.
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-02-18 16:59:30)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Stad tak jest że mamy taki a nie inny kanon. Ale to fajnie że zacząłeś iść za własnym gustem a nie za tłumem, good for you!

3

Odp: Moda na szczupłą kobietę
jjbp napisał/a:

Stad tak jest że mamy taki a nie inny kanon. Ale to fajnie że zacząłeś iść za własnym gustem a nie za tłumem, good for you!

Wydaje mi się że kanony są po to aby je delikatnie rozbijać a prymitywniejsze społeczności rozpoznaje się po tym że trzymają się tłumów ,kanonów, zwyczajów, mód i.t.p. i w ten sposób ludzie nie potrafią uczyć się samodzielności tylko uczą się zależności.

Partnerka nie jest po to aby była ładna, nawet nie jest po to aby była dobra i mądra, oczywiście nie jest także po to aby być dobra w łóżku. Nie mam oczywiście nic przeciwko temu jeżeli posiada wszystkie wcześniej wymienione cechy. Ale to nie jest bardzo ważne. Najważniejsze jest to aby można było robić z nią coś ważnego w przyszłości.

4

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Piotr888 napisał/a:

W zasadzie to nigdy specjalnie nie podobały mi się szczupłe dziewczyny. Wolałem te średnie lub z pewną nadwagą. Wiem że nie jeden mój kolega miał podobnie. Jednak to co najgorsze to to że kiedy miałem tak 20-parę lat to spotykałem się z kobietami raczej szczupłymi. Dlaczego? Ponieważ byłem tchórzem i dostosowywałem się do panującej mody.

Ciekawe, jednak presja jest duża jeśli faceci przedkładają kanony nad swój gust. I chyba trochę świadczy o stosunku jaki ma facet do kobiety.

Mnie jest przykro, że ludzie tak sobie przyswoili co jest ładne i dozwolone a co nie, że ładne, atrakcyjne dziewczyny leczą się z kompleksów, bo są niby za grube/ za mały biust czy co tam jeszcze.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

5 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-18 17:43:27)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

ale te w rozmiarze XL wcale nie maja wiekszych kompleksów niż te w rozmiarze S.
problem w tym, zże ani nadmierne wychudzenie ani nadwaga nie sa zdrowe.  Więc moda na szczupłość jest jak najbardziej Ok.
a powyżej rozmiaru 42 już jest spory problem i ze zdrowiem i z ubraniami.  Więc moda na sazczupłe dziewczyny jest Ok.  Tym bardziej że ciaża póżniej nie sprzyja schudnięciu tylko przybraniu na wadze.
Myślisz że obecnie kobiety w większym rozmiarze czują się z marszu nieatrakcyjne? nie sądzę. Przeciez widzą zainteresowanie meżczyzn.
to chyba tylko w podstawówce dokuczaja chłopcy grubszym koleżankom. smile
śmiem twierdzić że w męskich preferencjach nigdy nie było mody na bardzo szczupłą kobietę. Takie moje obserwacje.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

6

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Ela210 napisał/a:

ale te w rozmiarze XL wcale nie maja wiekszych kompleksów niż te w rozmiarze S.
problem w tym, zże ani nadmierne wychudzenie ani nadwaga nie sa zdrowe.  Więc moda na szczupłość jest jak najbardziej Ok.
a powyżej rozmiaru 42 już jest spory problem i ze zdrowiem i z ubraniami.  Więc moda na sazczupłe dziewczyny jest Ok.  Tym bardziej że ciaża póżniej nie sprzyja schudnięciu tylko przybraniu na wadze.
Myślisz że obecnie kobiety w większym rozmiarze czują się z marszu nieatrakcyjne? nie sądzę. Przeciez widzą zainteresowanie meżczyzn.
to chyba tylko w podstawówce dokuczaja chłopcy grubszym koleżankom. smile
śmiem twierdzić że w męskich preferencjach nigdy nie było mody na bardzo szczupłą kobietę. Takie moje obserwacje.


Myślę że masz sporo racji. Społeczeństwo się rozwija, na szczęście nie tylko ekonomicznie i obecnie nie ma już tak dużej mody na szczupłą dziewczynę jak n.p. 20 lat temu. Jednak myślę że ciągle w modzie są bardziej szczupłe. Ale kto wie, może n.p. za 20 lat w modzie będą bardziej okrągłe. Tylko nie sądzę aby to było dobre bo możemy znowu zapomnieć że każdy człowiek jest wielką wartością.

Partnerka nie jest po to aby była ładna, nawet nie jest po to aby była dobra i mądra, oczywiście nie jest także po to aby być dobra w łóżku. Nie mam oczywiście nic przeciwko temu jeżeli posiada wszystkie wcześniej wymienione cechy. Ale to nie jest bardzo ważne. Najważniejsze jest to aby można było robić z nią coś ważnego w przyszłości.

7 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2021-02-18 18:51:20)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
aniuu1 napisał/a:
Piotr888 napisał/a:

W zasadzie to nigdy specjalnie nie podobały mi się szczupłe dziewczyny. Wolałem te średnie lub z pewną nadwagą. Wiem że nie jeden mój kolega miał podobnie. Jednak to co najgorsze to to że kiedy miałem tak 20-parę lat to spotykałem się z kobietami raczej szczupłymi. Dlaczego? Ponieważ byłem tchórzem i dostosowywałem się do panującej mody.

Ciekawe, jednak presja jest duża jeśli faceci przedkładają kanony nad swój gust. I chyba trochę świadczy o stosunku jaki ma facet do kobiety.

Mnie jest przykro, że ludzie tak sobie przyswoili co jest ładne i dozwolone a co nie, że ładne, atrakcyjne dziewczyny leczą się z kompleksów, bo są niby za grube/ za mały biust czy co tam jeszcze.

O ile preferowanie szczupłej sylwetki, kojarzącej się ze zdrowiem, witalnością i sprawnością (choć faktycznie różnie z tym bywa) jest wedlug mnie raczej zdrowe, to już kierowanie się w wyborze kanonami i tym, żeby partnerka wpisywała się w gusta kolegów bardziej niż we własny, pokazuje coś bardzo niedobrego w stosunku mężczyzn do kobiet. Pokazuje, że traktują kobietę jak jeszcze jeden modny gadżet, który ma budować ich pozycję społeczną. To jest okropne.

8 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-18 23:38:26)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Są mężczyźni których szczupłe kobiety
nie pociągają,
im nawet kobiety z normalną ładną figurą, zdrowo wyglądającą się nie podobają.
Musi być z nadwagą z „brzydką figurą”/mieć brzydkie ciało/niezdrowo wyglądające.
Kobieta musi mieć niezdrową nadwagę
to go podnieca,
inaczej/inną się nie podnieci?

Przede wszystkim chodzi o zdrowie,
a nie o „ładną figurę”
Z niezdrowego jedzenia nie zbudujemy zdrowego ciała.

Ja np mam lekką nadwagę, i to zazwyczaj od rodziny słyszałam
weź zadbaj o swoją figurę - masz „brzydką figurę” „Jak Ty wygladasz”...
słyszałam nawet „golonka”, bo mam bardziej zbudowane nogi niż oni/ale nie są grube,
ale mnie to wręcz bawiło,
jeden coś głupiego palnie i inni dalej powtarzają, bez pomyślunku, i śmieją się
z człowieka - wyglądu.

Ja otyła nie jestem, a krągła,
wcześniej miałam trochę więcej kg, to mnie kolana bolały, obecnie gdy mam lekką nadwagę,
jestem krągła, odżywiam się mądrzej, kolana przestały boleć.


Kiedyś rozmawiałam z pewnym mężczyzną, jest on trenerem fitness, i opowiadał mi że podobają mu się krągłe, a nie szczupłe, fitness ciała, chłopak pięknie zbudowany, bardzo ładny,
ale ma szczupłą  kobietę fitness przy boku, bo boi się reakcji innych, on taki ładny/przystojny/pięknie zbudowany,
do tego trener, a potajemnie szuka krąglejszych, nawet podczas uprawiania seks ze swoją szczupła kobietą modelką, fantazjuje o bardziej krągłej,
mówię do niego ze to straszne tak się męczyć, udawać,
przyznam że bardzo to męczące,
ale musi taki być...

Ja np podziwiam kobiety które
starają się - regularnie trenują,
wkładają w to spory wysiłek,
dbają o to czym karmią ciało,
bo wygodniej sobie usiąść na „pupie”
i zajadać czekoladki, chipsy, sałatkę ziemniaczaną;)
I powtarzać tylko „NO w końcu muszę się wziąść za siebie” od następnego miesiąca
na pewno to zrobię...

Ważne żeby partner/partnerka nam się podobał/a nie na pokaz dla innych.
Złośliwy zawsze się czegoś doczepi,
jak nie ma się niczego mądrego
do powiedzenia to doczepi się do wyglądu.
No bo oni to tacy piękni, idealni wink

9

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Moim zdaniem nie ma reguły. Znam mężczyzn, których zdecydowanie bardziej pociągają szczupłe kobiety, ale i takich, którzy wolą te krąglejsze, niektórzy nawet mocno krąglejsze. Wśród znajomych mam też pana, który gustuje w kobietach wręcz anorektycznych. Co prawda nie wiem skąd mu się to wzięło, ale tak po prostu ma.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status jest nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

10

Odp: Moda na szczupłą kobietę
aniuu1 napisał/a:
Piotr888 napisał/a:

W zasadzie to nigdy specjalnie nie podobały mi się szczupłe dziewczyny. Wolałem te średnie lub z pewną nadwagą. Wiem że nie jeden mój kolega miał podobnie. Jednak to co najgorsze to to że kiedy miałem tak 20-parę lat to spotykałem się z kobietami raczej szczupłymi. Dlaczego? Ponieważ byłem tchórzem i dostosowywałem się do panującej mody.

Ciekawe, jednak presja jest duża jeśli faceci przedkładają kanony nad swój gust. I chyba trochę świadczy o stosunku jaki ma facet do kobiety.

Mnie jest przykro, że ludzie tak sobie przyswoili co jest ładne i dozwolone a co nie, że ładne, atrakcyjne dziewczyny leczą się z kompleksów, bo są niby za grube/ za mały biust czy co tam jeszcze.

Pamiętam taką sytuację smile Jak ja z koleżanką wraz z dwójką naszych kolegów ocenialiśmy w galerii szczupłość/chudość/grubość przechodzących osób (wiem, brzydko, ale młodzi byliśmy, głupi smile ) Ale chodzi mi o to, jakie różnice były w odbiorze.

Dziewczyna, która w naszej opinii była szczupła, w opinii chłopaków była chuda/zbyt chuda.
Ta, która w naszej opinii była względnie szczupła, w opinii chłopaków była "apetyczna".
Ta, która w naszej opinii była "ulana", w ich opinii była przyjemnie krągła i seksowna.
Ta, która w naszej opinii była już gruba, dla nich dopiero pulchna.

Oczywiście wiem, że jest to jedynie jednostkowe doświadczenie, a nie żadna grupa badawcza, na podstawie której można snuć wnioski, ale często spotykam się z tak odmiennym podejściem co do aspektów wizualnych. Mam wrażenie, że dziewczyny tak często przepełnione kompleksami i programowane na to, że wygląd jest tak ważny znacznie surowiej oceniają inne kobiety, niż Panowie. Chyba każdy, którego ja znam i z którym temat był poruszany wolał zbyt krągłe, niż zbyt szczupłe.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

11

Odp: Moda na szczupłą kobietę

wow, świat jest jednak zaskakujący big_smile No nikt mi się nigdy nie przyznał wśród znajomych aby pociągały go osoby z nadwagą bądź otyłe i to bez względu na płeć.
A już żeby ktoś sobie wybrał partnera żeby się podobał w towarzystwie głównie a nie samemu wybierającemu to już bym nawet nie wymyśliła sama takiej historii bo moja wyobraźnia nie sięga tak daleko big_smile Ja myślałam ze czasy kiedy partnera/partnerkę wybierało sie dla otoczenia albo żeby rodzice byli zadowoleni to już dawno minęły big_smile

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Przykre gdy dla mężczyzny liczy się przede wszystkim jego  upodobanie/preferencja,
jakieś chore fantazje,
a nie zdrowie kobiety.

13 Ostatnio edytowany przez Belzebiusz (2021-02-27 17:53:48)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Piotr888 napisał/a:

byłem tchórzem i dostosowywałem się do panującej mody. Nie potrafiłem wyrażać swojego gustu czy to poprzez słowa czy czyny. Pomimo tego że już dość poważnie się zmieniłem piszę o tym ponieważ zauważyłem że ciągle istnieje bardzo wielu tchórzy którzy dostosowują się do przeróżnych obyczajów. Życzę im aby się odtchórzyli:) i nie byli tchórzami tak długo jak ja. Teraz już zupełnie inaczej patrzę na świat i im dłużej żyje tym wyraźniej zauważam że ogólnie uroda to tylko jeden z elementów kobiety który nie musi mieć aż tak dużego znaczenia.
Musiałem to napisać bo z tego co zauważyłem to kobiety często mają kompleksy z powodu jakieś niewielkiej nadwagi, wydaje mi się to dość dziwne ale chyba rzeczywiście tak jest...

Dobrze, że to przepracowałeś. Lepiej postępować zgodnie ze swoimi przekonaniami i wartościami, bo inaczej krzywdzimy siebie i nierzadko drugą, winną niczemu osobę. A ludzie jak mają gadać - i tak będą.


Ela210 napisał/a:

ale te w rozmiarze XL wcale nie maja wiekszych kompleksów niż te w rozmiarze S.
problem w tym, zże ani nadmierne wychudzenie ani nadwaga nie sa zdrowe.  Więc moda na szczupłość jest jak najbardziej Ok.
a powyżej rozmiaru 42 już jest spory problem i ze zdrowiem i z ubraniami.  Więc moda na sazczupłe dziewczyny jest Ok.  Tym bardziej że ciaża póżniej nie sprzyja schudnięciu tylko przybraniu na wadze.
Myślisz że obecnie kobiety w większym rozmiarze czują się z marszu nieatrakcyjne? nie sądzę. Przeciez widzą zainteresowanie meżczyzn.
to chyba tylko w podstawówce dokuczaja chłopcy grubszym koleżankom. smile
śmiem twierdzić że w męskich preferencjach nigdy nie było mody na bardzo szczupłą kobietę. Takie moje obserwacje.

W moich preferencjach jak żyję też nigdy nie było mody na bardzo szczupłą. Chociaż u mnie to bardziej zależy nie od samej grubości jako takiej tylko konkretnych cech budowy, proporcji itd. Po prostu bardzo szczupłe kobiety takich cech nie mają bo nie ma materiału big_smile
Wydaje mi się, że jednak istnieje problem kompleksów i poczucia mniejszej atrakcyjności z powodu boomu na finess, bycie fit, Chodakowskie, Lewandowskie i inne hasła, które tą akcję nakręcają. I dotyczy to właśnie tym bardziej tych, którym dokuczano w podstawówce. Kobieta się rozgląda dookoła a tu jak nie trener personalny znajomej to nowa kolekcja mody z tymi wysuszonymi wieszakami na wybiegu. Nie każdy ma w sobie na tyle wysoki poziom własnej wartości i nonkonformizmu, żeby nie ulec tej smutnej propagandzie.

krolowachlodu87 napisał/a:

wow, świat jest jednak zaskakujący big_smile No nikt mi się nigdy nie przyznał wśród znajomych aby pociągały go osoby z nadwagą bądź otyłe

Ktoś może się zwyczajnie wstydzić, lub rzeczywiście jest to grono wolne od tego typu preferencji. Nie na darmo jednak strony pornograficzne zawierają kategorie typu "BBW" - skoro jest taka podaż, to musi być i popyt.

Panna z Kapeluszem napisał/a:

Przykre gdy dla mężczyzny liczy się przede wszystkim jego  upodobanie/preferencja,
jakieś chore fantazje,
a nie zdrowie kobiety.

Nie uważam, żeby tu było coś przykrego. Każdy wybiera to, co uważa dla siebie za najlepsze- tj. co mu się po prostu podoba. Jeśli nie krzywdzi innych, do niczego nie zmusza, a druga osoba na to przystaje - to czemu bronić komuś wolności? Żeby potem się wzajemnie męczyć? Jeśli ktoś rzeczywiście wybiera głównie dla otoczenia, a nie dla siebie, to prędzej czy później tak się to skończy.
Istnieje na tym forum sporo wątków, gdzie facet chciałby mieć partnerkę dziewicę, ale ma nie-dziewicę i robi jej z tego powodu wyrzuty. Chyba nie tak to powinno wyglądać. Jest tutaj w sumie jeszcze inna strona medalu. Pomijając aspekty niedojrzałości i możliwości ew. występowania ogólnych problemów psychicznych takich ludzi, w tego typu wątkach bardzo często pada argumentacja, z którą jednak nijak nie mogę się zgodzić, mianowicie: "Skoro ty nie jesteś "bez skazy", to jak możesz WYMAGAĆ...." i potem całe eseje o podwójnych standardach. Ano może. W sensie chcieć dziewicy mając wcześniej kontakty seksualne, broń Boże robić wyrzuty "naruszonej", gdy już są razem po świadomym wyborze. I wg mnie nie jest to żadna ujma moralna. Podwójne standardy? - ok, niech będzie, ale bez pejoratywnych konotacji. Skoro seks przed, w sumie nawet nie wiadomo czym -ślubem? narzeczeństwem? "tym ostatnim jedynym partnerem"? nie jest ogólnie w społeczeństwie postrzegany jak coś złego (pomijam kwestie religijne), nie jest też prawnie zabroniony pod groźbą kary, to dlaczego ma tu koniecznie występować symetria? Bo ten facet nie chce takiej kobiety? Napisałaś (cytaty na potrzeby moich przemyśleń, bez chęci wejścia w negatywną konfrontację z cytowaną wink ):

Panna z Kapeluszem napisał/a:

Kiedyś rozmawiałam z pewnym mężczyzną, jest on trenerem fitness, i opowiadał mi że podobają mu się krągłe, a nie szczupłe, fitness ciała, chłopak pięknie zbudowany, bardzo ładny,
ale ma szczupłą  kobietę fitness przy boku, bo boi się reakcji innych, on taki ładny/przystojny/pięknie zbudowany,
do tego trener, a potajemnie szuka krąglejszych, nawet podczas uprawiania seks ze swoją szczupła kobietą modelką, fantazjuje o bardziej krągłej,
mówię do niego ze to straszne tak się męczyć, udawać,
przyznam że bardzo to męczące,
ale musi taki być...

Jeśli zastosować wspomnianą wyżej narrację, to krąglejsze kobiety nie mogą spotykać się z gościem prosto z sali treningowej, nie mogą go chcieć, bo musi być symetria. Lub w drugą stronę - fitman chcąc spotykać się z mniej szczupłą babką musi sam wpierw złapać brzuszek, bo będzie niesymetrycznie. To, że podobają mu się krągłości, chce taką kobietę jest nie fair. To w końcu łamiemy te kanony i stereotypy, czy dajemy sobie z tym spokój i ładne i pożądane jest tylko to, co pokazują na insta? tongue

Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!

Życie jest o wiele łatwiejsze, jeśli odrzucisz precz wyświechtane kategorie dobra i zła.

14 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-02-27 17:49:41)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Belzebiusz napisał/a:

W moich preferencjach jak żyję też nigdy nie było mody na bardzo szczupłą. Chociaż u mnie to bardziej zależy nie od samej grubości jako takiej tylko konkretnych cech budowy, proporcji itd. Po prostu bardzo szczupłe kobiety takich cech nie mają bo nie ma materiału big_smile
Wydaje mi się, że jednak istnieje problem kompleksów i poczucia mniejszej atrakcyjności z powodu boomu na finess, bycie fit, Chodakowskie, Lewandowskie i inne hasła, które tą akcję nakręcają. I dotyczy to właśnie tym bardziej tych, którym dokuczano w podstawówce. Kobieta się rozgląda dookoła a tu jak nie trener personalny znajomej to nowa kolekcja mody z tymi wysuszonymi wieszakami na wybiegu. Nie każdy ma w sobie na tyle wysoki poziom własnej wartości i nonkonformizmu, żeby nie ulec tej smutnej propagandzie.

Promowanie bycia fit nie jest niczym złym o ile sprowadza się do aktywności fizycznej i zdrowego trybu życia. Dla zdrowej osoby naprawdę wystarczy większa aktywność fizyczna 3 razy w tygodniu i unikanie niezdrowego jedzenia (a raczej regularne posiłki z głową) by zachować fajną sylwetkę. Więcej szkody robią te wszystkie instagramy z przerobionymi zdjęciami i promowaniem nieskazitelnej sylwetki. Nie wspomnę o modzie na "polepszanie urody" tym bardziej w młodym wieku.
Era na kobiety 'anorektyczki' minęła, tak myślę, co też widać po wybiegach. Potem była moda na szczupłe ale z dużym biustem. A jak wiadomo, biust to głównie tkanka tłuszczowa, więc jak kobieta odchudziła te z 10 kg w krótkim  czasie to potem operacja powiększania biustu wydawała konieczna. Teraz z tego co się obserwuje te same kobiety poddają operacji zmniejszania biustu. Mało tego wręcz o heroizm i mega odwagę posądzane są te instagramerki, które zrobią sobie zdjęcia bez make-up'u i bez filtrów. Wow, cóż za poświęcenie?! wink
Najgorzej mają te młode dziewczyny, które obserwują dane celebrytki i na nich wzorują.
Faceci, którzy myślą, że kobiety tak w realu wyglądają, jeszcze większą robią szkodę.
Odwracając sytuację.. ja tam wzięłam faceta z lekką nadwagą (brzuszkiem) ale odpowiadającego mi pod innymi względami. Po około roku na "mojej kuchni" i aktywności fizycznej wygląda jak Adonis smile Czasem niewiele trzeba by z "brzydkiego kaczątka" powstał łabędź smile To samo tyczy w drugą stronę. Żeby nie było ten facet i z brzuszkiem mi się podobał i naprawdę niewiele zmian trzeba było by wyglądał teraz jak wygląda.
Problemy zdrowotne to inna kwestia ale tu też się da... trzeba chcieć. I wspierać.
Ogólnie uważam, że fajny wygląd to nie tylko kwestia własnego dobrego samopoczucia ale też szacunku i zrozumienia dla partnera/partnerki.
PS. Seks też lepszy wink

15

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:

Era na kobiety 'anorektyczki' minęła, tak myślę, co też widać po wybiegach

Obejrzałem sobie z ciekawości pierwszy z brzegu LV i Versace 2020- nie, te kości policzkowe i uda grubości łydek to wciąż nie moja bajka tongue

Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!

Życie jest o wiele łatwiejsze, jeśli odrzucisz precz wyświechtane kategorie dobra i zła.

16

Odp: Moda na szczupłą kobietę

projektantom mody to się nie dziwię- bo przeszkoda w dobrym ułożeniou ubrania  jest  biust powyżej  B. Całe mnóstwo fajnych fasonów wyglada dobrze na małym biuście. 
co do męskich preferencji : byłam kobieta w rozmiarze: 36, 38, 40 , 42. 44 (!) i znowu 42 i 40  ( fitness jestem za smile więc mam swoje zdanie  na temat preferencji big_smile

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

17

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Ja trochę nie rozumiem jak można porównywać bycie fit czy tam bycie szczupłym do bycia dziewicą. Z wagą jest tak, że może raz byc większa, a raz mniejsza, a dziewicą jak się przestanie być, to potem nie da się nic zrobić, żeby znowu być. Błonę dziewiczą się odtworzy, ale mentalnie to już nie to.

Ja mogę powiedzieć z perspektywy osoby, która ważyła 120kg, a teraz waży dużo mniej, że wcześniej byłam przekonana, że cały świat jest mi przeciw, bo wszyscy promowali chudość i jezu, jak ja się czułam wytykana palcami, niekochana itd. Serio.
Jak się czuję jak ważę dużo mniej? big_smile milion razy lepiej. Ciuchy na mnie lepiej leżą, mam lepszą kondycję, sama ze sobą czuję się lepiej. Uważam, że nie powinno się promować skrajności (a na mnie te 120kg to był rozmiar 50, więc właściwie bez tragedii, w dodatku byłam przekonana, że wcale nie wyglądałam grubo - błąd. Teraz dopiero to widzę jak patrzę na zdjęcia z tamtych czasów. Najchętniej bym wszystkie spaliła, ale niech mi to przypomina, do jakiego stanu nigdy więcej nie chcę dojść).
Uważam, że szczuplejsza sylwetka jest po prostu zdrowsza. Oczywiście nie wpadając w przesadę z drugiej strony.
Natomiast trzeba też brać poprawkę na to, co u kogo dobrze wygląda i co u kogo jest zdrowe. Wysoka kobieta może nosić rozmiar 44 i wyglądać super, a niska może mieć rozmiar 40 i wyglądać jak mała beczka wink dlatego takie kwestie najlepiej rozważać z lekarzem czy dietetykiem, żeby być w tym, co dla norm naszego ciała jest odpowiednie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

18

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:
Belzebiusz napisał/a:

W moich preferencjach jak żyję też nigdy nie było mody na bardzo szczupłą. Chociaż u mnie to bardziej zależy nie od samej grubości jako takiej tylko konkretnych cech budowy, proporcji itd. Po prostu bardzo szczupłe kobiety takich cech nie mają bo nie ma materiału big_smile
Wydaje mi się, że jednak istnieje problem kompleksów i poczucia mniejszej atrakcyjności z powodu boomu na finess, bycie fit, Chodakowskie, Lewandowskie i inne hasła, które tą akcję nakręcają. I dotyczy to właśnie tym bardziej tych, którym dokuczano w podstawówce. Kobieta się rozgląda dookoła a tu jak nie trener personalny znajomej to nowa kolekcja mody z tymi wysuszonymi wieszakami na wybiegu. Nie każdy ma w sobie na tyle wysoki poziom własnej wartości i nonkonformizmu, żeby nie ulec tej smutnej propagandzie.

Promowanie bycia fit nie jest niczym złym o ile sprowadza się do aktywności fizycznej i zdrowego trybu życia. Dla zdrowej osoby naprawdę wystarczy większa aktywność fizyczna 3 razy w tygodniu i unikanie niezdrowego jedzenia (a raczej regularne posiłki z głową) by zachować fajną sylwetkę. Więcej szkody robią te wszystkie instagramy z przerobionymi zdjęciami i promowaniem nieskazitelnej sylwetki. Nie wspomnę o modzie na "polepszanie urody" tym bardziej w młodym wieku.
Era na kobiety 'anorektyczki' minęła, tak myślę, co też widać po wybiegach. Potem była moda na szczupłe ale z dużym biustem. A jak wiadomo, biust to głównie tkanka tłuszczowa, więc jak kobieta odchudziła te z 10 kg w krótkim  czasie to potem operacja powiększania biustu wydawała konieczna. Teraz z tego co się obserwuje te same kobiety poddają operacji zmniejszania biustu. Mało tego wręcz o heroizm i mega odwagę posądzane są te instagramerki, które zrobią sobie zdjęcia bez make-up'u i bez filtrów. Wow, cóż za poświęcenie?! wink
Najgorzej mają te młode dziewczyny, które obserwują dane celebrytki i na nich wzorują.
Faceci, którzy myślą, że kobiety tak w realu wyglądają, jeszcze większą robią szkodę.
Odwracając sytuację.. ja tam wzięłam faceta z lekką nadwagą (brzuszkiem) ale odpowiadającego mi pod innymi względami. Po około roku na "mojej kuchni" i aktywności fizycznej wygląda jak Adonis smile Czasem niewiele trzeba by z "brzydkiego kaczątka" powstał łabędź smile To samo tyczy w drugą stronę. Żeby nie było ten facet i z brzuszkiem mi się podobał i naprawdę niewiele zmian trzeba było by wyglądał teraz jak wygląda.
Problemy zdrowotne to inna kwestia ale tu też się da... trzeba chcieć. I wspierać.
Ogólnie uważam, że fajny wygląd to nie tylko kwestia własnego dobrego samopoczucia ale też szacunku i zrozumienia dla partnera/partnerki.
PS. Seks też lepszy wink

Mój chłopak też był kanapowcem ale został adonisem co prawda dziwnym trafem często na siłownię zaczął chodzić wtedy kiedy zapisałam się ja big_smile no i właśnie takie mam czasem wątpliwości czy on mi za rok albo dwa nie rzuci że on to właściwie najchętniej by spędził weekend przed tv A ten rower i narty to w sumie najchętniej by sprzedał. Nie masz czasem takich wątpliwości jak patrzysz na swojego faceta?

19

Odp: Moda na szczupłą kobietę
krolowachlodu87 napisał/a:
Roxann napisał/a:
Belzebiusz napisał/a:

W moich preferencjach jak żyję też nigdy nie było mody na bardzo szczupłą. Chociaż u mnie to bardziej zależy nie od samej grubości jako takiej tylko konkretnych cech budowy, proporcji itd. Po prostu bardzo szczupłe kobiety takich cech nie mają bo nie ma materiału big_smile
Wydaje mi się, że jednak istnieje problem kompleksów i poczucia mniejszej atrakcyjności z powodu boomu na finess, bycie fit, Chodakowskie, Lewandowskie i inne hasła, które tą akcję nakręcają. I dotyczy to właśnie tym bardziej tych, którym dokuczano w podstawówce. Kobieta się rozgląda dookoła a tu jak nie trener personalny znajomej to nowa kolekcja mody z tymi wysuszonymi wieszakami na wybiegu. Nie każdy ma w sobie na tyle wysoki poziom własnej wartości i nonkonformizmu, żeby nie ulec tej smutnej propagandzie.

Promowanie bycia fit nie jest niczym złym o ile sprowadza się do aktywności fizycznej i zdrowego trybu życia. Dla zdrowej osoby naprawdę wystarczy większa aktywność fizyczna 3 razy w tygodniu i unikanie niezdrowego jedzenia (a raczej regularne posiłki z głową) by zachować fajną sylwetkę. Więcej szkody robią te wszystkie instagramy z przerobionymi zdjęciami i promowaniem nieskazitelnej sylwetki. Nie wspomnę o modzie na "polepszanie urody" tym bardziej w młodym wieku.
Era na kobiety 'anorektyczki' minęła, tak myślę, co też widać po wybiegach. Potem była moda na szczupłe ale z dużym biustem. A jak wiadomo, biust to głównie tkanka tłuszczowa, więc jak kobieta odchudziła te z 10 kg w krótkim  czasie to potem operacja powiększania biustu wydawała konieczna. Teraz z tego co się obserwuje te same kobiety poddają operacji zmniejszania biustu. Mało tego wręcz o heroizm i mega odwagę posądzane są te instagramerki, które zrobią sobie zdjęcia bez make-up'u i bez filtrów. Wow, cóż za poświęcenie?! wink
Najgorzej mają te młode dziewczyny, które obserwują dane celebrytki i na nich wzorują.
Faceci, którzy myślą, że kobiety tak w realu wyglądają, jeszcze większą robią szkodę.
Odwracając sytuację.. ja tam wzięłam faceta z lekką nadwagą (brzuszkiem) ale odpowiadającego mi pod innymi względami. Po około roku na "mojej kuchni" i aktywności fizycznej wygląda jak Adonis smile Czasem niewiele trzeba by z "brzydkiego kaczątka" powstał łabędź smile To samo tyczy w drugą stronę. Żeby nie było ten facet i z brzuszkiem mi się podobał i naprawdę niewiele zmian trzeba było by wyglądał teraz jak wygląda.
Problemy zdrowotne to inna kwestia ale tu też się da... trzeba chcieć. I wspierać.
Ogólnie uważam, że fajny wygląd to nie tylko kwestia własnego dobrego samopoczucia ale też szacunku i zrozumienia dla partnera/partnerki.
PS. Seks też lepszy wink

Mój chłopak też był kanapowcem ale został adonisem co prawda dziwnym trafem często na siłownię zaczął chodzić wtedy kiedy zapisałam się ja big_smile no i właśnie takie mam czasem wątpliwości czy on mi za rok albo dwa nie rzuci że on to właściwie najchętniej by spędził weekend przed tv A ten rower i narty to w sumie najchętniej by sprzedał. Nie masz czasem takich wątpliwości jak patrzysz na swojego faceta?

Nie mam bo to teraz nasze wspólne życie. Ja czasem też lubię poleżeć ale.. te 3 razy w tygodniu to minimum i często razem ćwiczymy. Czasem naprawdę mało trzeba.. jak jadł chipsy, można zrobić popkorn. Jak chce coś z alko to niech ma drinka (jednego) niż piwo czy kilka... Nie cierpię piwska.. wink
Ja przy 173, ważę ok 60+/- kg, nie jak "celebrytki" przy tym wzroście 53-54. Nie jestem na diecie i nie poddaję różnym uszczuplającym zabiegom. Po prostu ćwiczę co najmniej 3 razy w tygodniu i staram zdrowo odżywiać. Nie lubię natomiast ćwiczeń siłowych, wolę jogę i plates. Czyli ciało bardziej smukłe niż umięśnione. To też powoduje, że mam swój biust fajny. A mi urósł, mimo, że i wcześniej dużo ćwiczyłam.
Także kobiety, jak macie fajny biust i chcecie schudnąć, to nie w kardio.. skakanie itd. Tylko dieta i joga i/lub pilates. wink
Biust zostanie a ciało wyrzeźbi smile

20

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Haha, biedny A..:) ale czasem to byś mogła mu 1 piwo odpuścić..
Jak się chce nabrać formy to trzeba niestety  lub stety kardio..ale jak figurę to lepiej pilates..:)

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

21

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Lady Loka napisał/a:

Ja trochę nie rozumiem jak można porównywać bycie fit czy tam bycie szczupłym do bycia dziewicą. Z wagą jest tak, że może raz byc większa, a raz mniejsza, a dziewicą jak się przestanie być, to potem nie da się nic zrobić, żeby znowu być. Błonę dziewiczą się odtworzy, ale mentalnie to już nie to.

Porównywać można dowolne rzeczy. W ten sposób dowiadujemy się, co je łączy, a co różni ("Papież ma ręce, nogi, tak jak Hitler"). Niepoprawne jest nieuzasadnione, ogólnikowe utożsamianie ("Papież jest jak Hitler").

W tamtym zestawieniu zwróciłem uwagę na fakt, że obydwa przypadki mogą podlegać stosowaniu niesłusznej wg mnie symetrii.

Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!

Życie jest o wiele łatwiejsze, jeśli odrzucisz precz wyświechtane kategorie dobra i zła.

22

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Belzebiusz napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ja trochę nie rozumiem jak można porównywać bycie fit czy tam bycie szczupłym do bycia dziewicą. Z wagą jest tak, że może raz byc większa, a raz mniejsza, a dziewicą jak się przestanie być, to potem nie da się nic zrobić, żeby znowu być. Błonę dziewiczą się odtworzy, ale mentalnie to już nie to.

Porównywać można dowolne rzeczy. W ten sposób dowiadujemy się, co je łączy, a co różni ("Papież ma ręce, nogi, tak jak Hitler"). Niepoprawne jest nieuzasadnione, ogólnikowe utożsamianie ("Papież jest jak Hitler").

W tamtym zestawieniu zwróciłem uwagę na fakt, że obydwa przypadki mogą podlegać stosowaniu niesłusznej wg mnie symetrii.

Tyle, że kobieta szczupła może stać się grubsza, a potem znowu zeszczupleć. Ba, możesz spotkać tę samą kobietę, którą raz odrzuciłeś, bo była za gruba, a po 2 latach ona będzie super szczupła.
Tego nie da się porównywać z dziewictwem, którego się nie da w sobie zmienić. Pomijając już to, jak szczeniackie jest ocenianie kogoś przez sam pryzmat dziewictwa.

To tak jakbyś chciał porównywać paprykę i stół i upierał się, że to jest dobre porównanie. Nie jest i nie będzie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

23

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Lady Loka napisał/a:

Tyle, że kobieta szczupła może stać się grubsza, a potem znowu zeszczupleć. Ba, możesz spotkać tę samą kobietę, którą raz odrzuciłeś, bo była za gruba, a po 2 latach ona będzie super szczupła.
Tego nie da się porównywać z dziewictwem, którego się nie da w sobie zmienić. Pomijając już to, jak szczeniackie jest ocenianie kogoś przez sam pryzmat dziewictwa.

Jeśli patrząc na kobietę oceniam ją dajmy na to pod kątem atrakcyjności fizycznej to nie wyobrażam sobie w głowie, jak by wyglądała po powiększeniu biustu, obstrzyknięciu ust, korekcji odstających uszu lub garbatego nosa, liposukcji czy spłyceniu lwiej zmarszczki -jak wiadomo dzisiejsza medycyna pozwala w tym aspekcie na różne manewry w tę i nazad, jeśli ktoś ma sposobność. Oceniam, czy odpowiada mi stan faktyczny tu i teraz. Wydaje mi się, że nie ma w tym niczego złego ani nieracjonalnego.
Mam wrażenie, że obwiniasz mnie o grzechy niepopełnione. Cały czas piję li tylko do kwestii niesłusznego w mojej ocenie rugania osób, które mając przeszłość seksualną chcą mieć partnera bez takiej przeszłości. Jeśli z tym szczeniackim ocenianiem pijesz do mnie, to po pierwsze osobiście mi dziewictwo czy jego brak nie robi różnicy, ale po drugie wypadałoby zaznaczyć, w jakim kontekście ma być ta ocena. Np. w przypadku ogólnego oceniania każdej napotkanej kobiety "nie-dziewicy" jako osoby niższej kategorii- racja, to nawet dużo gorsze niż szczeniackie. Ale z drugiej strony w przypadku selekcji konkretnej, tj. np. tylko na potencjalną partnerkę - cóż, ludzie mają różne upodobania i wzorce i póki nie krzywdzą tym innych nie mi oceniać ich słuszność.  Nie czepiam się gejów, którzy nie chcą na partnerkę damy nie dlatego, że nie jest wystarczająco piękna, mądra, czy dlatego, że jest czy nie jest dziewicą. Nie chcą jej tylko dlatego, że jest kobietą. Czy to aby nie szczeniacka, a do tego seksistowska dyskryminacja? tongue


Lady Loka napisał/a:

To tak jakbyś chciał porównywać paprykę i stół i upierał się, że to jest dobre porównanie. Nie jest i nie będzie.

Nie widzę takich przeciwwskazań. Przy odrobinie wysiłku umysłowego można nawet znaleźć cechy wspólne, jak choćby użytkowanie przez człowieka czy pochodzenie roślinne (przy założeniu że stół zrobiony jest z drewna).

Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!

Życie jest o wiele łatwiejsze, jeśli odrzucisz precz wyświechtane kategorie dobra i zła.

24 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-28 04:01:30)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Belzebiusz napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Przykre gdy dla mężczyzny liczy się przede wszystkim jego  upodobanie/preferencja,

jakieś chore fantazje,

a nie zdrowie kobiety.


Nie uważam, żeby tu było coś przykrego. Każdy wybiera to, co uważa dla siebie za najlepisze

Sorry, ale skoro partnerowi nie zależy
na zdrowiu kobiety...
a ona chcąc się mu podpodobać,
bo wtedy on ją będzie „kochał”?
będzie mógł spełniać swoje
chore fantazje?
taka kobieta robi sobie krzywdę tak naprawdę,
niszczy organy bo je za dużo/za dużo złych pokarmów,
nie sądzisz że to zaburzenie?


Albo gdy kobieta odchudza się już na anoreksję, bo facetowi to się podoba?

Kiedyś czytałam że zbyt duży brzuch,
zbyt grube ramiona,
zbyt grube plecy,
zbyt grube nogi,
drugi podbródek,
to znak od organizmu że coś złego
dzieje się z naszymi organami,
i ludzie to ignorują, a później jest już
bardzo źle.

25

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Sorry, ale skoro partnerowi nie zależy
na zdrowiu kobiety...
a ona chcąc się mu podpodobać,
bo wtedy on ją będzie „kochał”?
będzie mógł spełniać swoje
chore fantazje?
taka kobieta robi sobie krzywdę tak naprawdę,
niszczy organy bo je za dużo/za dużo złych pokarmów,
nie sądzisz że to zaburzenie?


Albo gdy kobieta odchudza się już na anoreksję, bo facetowi to się podoba?

Nie wiem do czego dążysz, ale mieszasz zagadnienia, ponadto Twoje spojrzenie na pewne tematy wydaje się mocno skrzywione. Zapewniam przy tym, że to nie jest złośliwość.

Po pierwsze czyjś indywidualny gust, preferencje, upodobania, to jeszcze nie są chore fantazje, a żeby związek miał szansę przetrwać, musi w nim występować również pożądanie, na które składa się m.in. fizyczny pociąg, czyli poczucie atrakcyjności partnera/partnerki, nawet jeśli jest to pojęcie mocno względne. 
Po drugie, i ważniejsze:
- jeśli kobieta sama niszczy sobie zdrowie po to tylko, aby się komuś podobać, to poważnie należy przyjrzeć się jej psychice;
- jeśli kobieta uzależnia miłość od swojego wyglądu, to poważnie należy przyjrzeć się jej psychice;
- jeśli uważa, że tylko wtedy, gdy dobrze wygląda zasługuje na to, by ktoś ją kochał - poważnie należy przyjrzeć się jej psychice.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status jest nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

26 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-28 04:55:20)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Olinka napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Sorry, ale skoro partnerowi nie zależy
na zdrowiu kobiety...
a ona chcąc się mu podpodobać,
bo wtedy on ją będzie „kochał”?
będzie mógł spełniać swoje
chore fantazje?
taka kobieta robi sobie krzywdę tak naprawdę,
niszczy organy bo je za dużo/za dużo złych pokarmów,
nie sądzisz że to zaburzenie?


Albo gdy kobieta odchudza się już na anoreksję, bo facetowi to się podoba?

Nie wiem do czego dążysz, ale mieszasz zagadnienia, ponadto Twoje spojrzenie na pewne tematy wydaje się mocno skrzywione. Zapewniam przy tym, że to nie jest złośliwość.


Olinko, zapewniać to można wiele wink
I OCZYWIŚCIE Zapewniam przy tym,
że to nie jest złośliwość.

Olinko to moje zdanie na ten temat,
i uszanuj to proszę.
Nie pozwoliłabym facetowi żeby doprowadził mnie do wagi ciężkiej, bo mu się to podoba.

Nie jesteś idealna, bezbłędna.
Ale zawsze próbujesz okręcić tak sprytnie kota ogonem by wyszło na Twoim wink

Z tekstem poniżej się zgadzam,

„ - jeśli kobieta sama niszczy sobie zdrowie po to tylko, aby się komuś podobać, to poważnie należy przyjrzeć się jej psychice;
- jeśli kobieta uzależnia miłość od swojego wyglądu, to poważnie należy przyjrzeć się jej psychice;
- jeśli uważa, że tylko wtedy, gdy dobrze wygląda zasługuje na to, by ktoś ją kochał - poważnie należy przyjrzeć się jej psychice”

27 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-02-28 13:59:17)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Olinka napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Sorry, ale skoro partnerowi nie zależy
na zdrowiu kobiety...
a ona chcąc się mu podpodobać,
bo wtedy on ją będzie „kochał”?
będzie mógł spełniać swoje
chore fantazje?
taka kobieta robi sobie krzywdę tak naprawdę,
niszczy organy bo je za dużo/za dużo złych pokarmów,
nie sądzisz że to zaburzenie?


Albo gdy kobieta odchudza się już na anoreksję, bo facetowi to się podoba?

Nie wiem do czego dążysz, ale mieszasz zagadnienia, ponadto Twoje spojrzenie na pewne tematy wydaje się mocno skrzywione. Zapewniam przy tym, że to nie jest złośliwość.

Po pierwsze czyjś indywidualny gust, preferencje, upodobania, to jeszcze nie są chore fantazje, a żeby związek miał szansę przetrwać, musi w nim występować również pożądanie, na które składa się m.in. fizyczny pociąg, czyli poczucie atrakcyjności partnera/partnerki, nawet jeśli jest to pojęcie mocno względne. 
Po drugie, i ważniejsze:
- jeśli kobieta sama niszczy sobie zdrowie po to tylko, aby się komuś podobać, to poważnie należy przyjrzeć się jej psychice;
- jeśli kobieta uzależnia miłość od swojego wyglądu, to poważnie należy przyjrzeć się jej psychice;
- jeśli uważa, że tylko wtedy, gdy dobrze wygląda zasługuje na to, by ktoś ją kochał - poważnie należy przyjrzeć się jej psychice.

Sorry, ale jak facet chce żeby jego partnerka miała anoreksję/bądź chorobliwą nadwagę, bo jemu to się podoba,
A ona oczywiście chce się jemu podobać,
i to jest naturalne oczywiste, i zgadza się,
to jest to moim zdaniem zaburzenie.

Zdrowy mężczyzna nie dopuści do tego, zwróci kobiecie uwagę, przede wszystkim
ze względu na jej zdrowie,
i zdania w tej sprawie nie zmienię.
Mówię o danym przypadku.




-------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim – łamiesz w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś do swojej wypowiedzi dopisać, użyj funkcji "edytuj", która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

28

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Ela210 napisał/a:

Haha, biedny A..:) ale czasem to byś mogła mu 1 piwo odpuścić..

Oj tam, jego zdrowie i kondycja jest też w moim interesie wink
Wiele par, nie tylko kobiet, odpuszcza sobie po znalezieniu sobie drugiej połówki. Nie wiem z czego to wynika, może z chęci dogadzania sobie jakimś fajnym jedzonkiem czy ogólnie wygodą.
U nas A. bardzo dobrze gotuje i w sumie to najchętniej odstąpiłabym mu kuchnię, tylko wtedy po tym roku, nie tylko on nie wyglądałby jak Adonis, ale ja miałabym pewnie o 2 rozmiary więcej tongue
Także tutaj musieliśmy wypracować kompromis bo bez sensu gotować oddzielnie (szczególnie teraz kiedy mamy prace zdalne i większość czasu jesteśmy w domu).
Wystarczyło tak naprawdę zmienić tylko kilka nawyków. A. na szczęście nie był oporny na moje sugestie, ja też nie robię dramy, jak zje coś smażonego czy słodkiego.
Także o zdrowie i formę najlepiej dbać razem, a nie tylko oczekiwać, że np. kobieta będzie nosiła rozmiar xs czy s (przy tym katowała dietami i ćwiczeniami), a samemu leżeć z piwskiem na kanapie i zajadać pizzą czy chipsami.
Wymaganie pewnych cech wyglądu, w tym szczupłej sylwetki, nie jest złe o ile też samemu się o ten wygląd dba.

29 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-28 13:58:13)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Olinka napisał/a:

Nie wiem do czego dążysz, ale mieszasz zagadnienia, ponadto Twoje spojrzenie na pewne tematy wydaje się mocno skrzywione. Zapewniam przy tym, że to nie jest złośliwość.

Po pierwsze czyjś indywidualny gust, preferencje, upodobania, to jeszcze nie są chore fantazje, a żeby związek miał szansę przetrwać, musi w nim występować również pożądanie, na które składa się m.in. fizyczny pociąg, czyli poczucie atrakcyjności partnera/partnerki, nawet jeśli jest to pojęcie mocno względne. 
Po drugie, i ważniejsze:
- jeśli kobieta sama niszczy sobie zdrowie po to tylko, aby się komuś podobać, to poważnie należy przyjrzeć się jej psychice;
- jeśli kobieta uzależnia miłość od swojego wyglądu, to poważnie należy przyjrzeć się jej psychice;
- jeśli uważa, że tylko wtedy, gdy dobrze wygląda zasługuje na to, by ktoś ją kochał - poważnie należy przyjrzeć się jej psychice.

Nic dodać, nic ująć smile

Chociaż w sumie mógłbym dodać: jeśli ktokolwiek stosuje tego typu zabiegi, w innym celu niż przede wszystkim zapewnienie sobie zdrowia i dobrego samopoczucia, dla SAMEGO SIEBIE, to już należy się mu bliżej przyjrzeć smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

30

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Panna z Kapeluszem napisał/a:


Sorry, ale jak facet chce żeby jego partnerka miała anoreksję/bądź chorobliwą nadwagę, bo jemu to się podoba,
A ona oczywiście chce się jemu podobać,
i to jest naturalne oczywiste, i zgadza się,
to jest to moim zdaniem zaburzenie.

Bo to jest zaburzenie, rzecz w tym, że tu zupełnie nie o to chodziło. Zastanawiam się jedynie do czego dążysz w kontekście wypowiedzi, które się tutaj pojawiły i dlaczego ten temat w ogóle poruszasz, zresztą dosyć usilnie. Przecież nikt nie napisał, że to jest w porządku i że czymś normalnym jest wywieranie presji na kobietę w odniesieniu do jej wagi. Ty zaś wyciągasz to z rękawa, jakby od razu pojawiały Ci się takie skojarzenia.
Sam fakt, że widzisz w tym złośliwość, kiedy usiłuję zwrócić na to uwagę, też jest dosyć wymowny. 

Panna z Kapeluszem napisał/a:

Nie jesteś idealna, bezbłędna.
Ale zawsze próbujesz okręcić tak sprytnie kota ogonem by wyszło na Twoim wink.

Tu już zupełnie niepotrzebnie próbujesz mnie atakować i na deser z góry przypisujesz nagatywne intencje - też masz w tym jakiś cel.

Nie musisz się ze mną zgadzać, naprawdę. Nawet nie musisz czytać, co piszę. Zresztą zdaję sobie sprawę, że zmierzenie się z pewnymi opiniami na swój temat nie jest ani proste, ani przyjemne, szybko też wywołuje niechęć. Niemniej śledząc Twoje posty widzę w nich coś, co chyba usiłujesz ukryć, a że nie jestem jedyna, to może jednak warto wziąć to pod uwagę?
Na tym kończę, bo robi się off top.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status jest nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

31

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Szczupła kobieta jeśli ma odpowiednie proporcje, to pół biedy. Chuda to dramat, z gatunku tych aseksualnych. Naciągnięty jak wojskowy werbel brzuch aż do spojenia łonowego, to widok również aseksualny. Normalna, pociągająca kobieta ma naturalny profil z brzuszkiem, a nawet i fałdką. Łapanie za chudy tyłek, to jak molestowanie nieletniej. Tyłek, uda mają mieć swoje gabaryty.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

32 Ostatnio edytowany przez Belzebiusz (2021-02-28 21:30:35)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Snake napisał/a:

Tyłek, uda mają mieć swoje gabaryty.

PunBB bbcode test

Panna z Kapeluszem napisał/a:
Belzebiusz napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Przykre gdy dla mężczyzny liczy się przede wszystkim jego  upodobanie/preferencja,

jakieś chore fantazje,

a nie zdrowie kobiety.


Nie uważam, żeby tu było coś przykrego. Każdy wybiera to, co uważa dla siebie za najlepisze

Sorry, ale skoro partnerowi nie zależy
na zdrowiu kobiety...
a ona chcąc się mu podpodobać,
bo wtedy on ją będzie „kochał”?
będzie mógł spełniać swoje
chore fantazje?
taka kobieta robi sobie krzywdę tak naprawdę,
niszczy organy bo je za dużo/za dużo złych pokarmów,
nie sądzisz że to zaburzenie?

Cały akapit brzmiał tak: Nie uważam, żeby tu było coś przykrego. Każdy wybiera to, co uważa dla siebie za najlepsze- tj. co mu się po prostu podoba. Jeśli nie krzywdzi innych, do niczego nie zmusza, a druga osoba na to przystaje - to czemu bronić komuś wolności? Żeby potem się wzajemnie męczyć? Jeśli ktoś rzeczywiście wybiera głównie dla otoczenia, a nie dla siebie, to prędzej czy później tak się to skończy.

Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!

Życie jest o wiele łatwiejsze, jeśli odrzucisz precz wyświechtane kategorie dobra i zła.

33 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-03-01 02:40:39)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Olinka napisał/a:

Po pierwsze czyjś indywidualny gust, preferencje, upodobania,

Upodobania, upodobaniami, ale jestem zdania że gdy partner/partnerka np ma wagę która po prostu źle wpływa na jej zdrowie, niszczy jej ciało
(zbyt chude ciało/spora otyłość)
Bo nie oszukujmy się, nie jest to zdrowe - jest to bardzo szkodliwe dla zdrowia.
to w tym momencie zdrowy, mądry mężczyzna powinni jej zwrócić uwagę, pomoc jej by poprawić ten stan,
a nie siedzieć
i mówić jej/jemu,
że niezdrowa nadwaga
się podoba, nic nie robić/nie reagować.


Olinko z całym szacunkiem, ale sama mieszasz fakty.

Wpierw mówisz że nie ma nic w tym złego
(„Po pierwsze czyjś indywidualny gust, preferencje, upodobania”)
później piszesz,
że tak to zaburzenie,
mówię o danym przypadku - proszę czytać wyżej

Panna z Kapeluszem napisał/a:

Sorry, ale jak facet chce żeby jego partnerka miała anoreksję/bądź chorobliwą nadwagę, bo jemu to się podoba,
A ona oczywiście chce się jemu podobać,
i to jest naturalne oczywiste, i zgadza się,
to jest to moim zdaniem zaburzenie.

Olinka napisał/a:

Bo to jest zaburzenie, rzecz w tym,
że tu zupełnie nie o to chodziło.

Teraz znów odwracasz kota ogonem, że niby nie o to chodziło...

Olinka napisał/a:

„Tu już zupełnie niepotrzebnie próbujesz mnie atakować i na deser z góry przypisujesz nagatywne intencje - też masz w tym jakiś cel.
Nie musisz się ze mną zgadzać, naprawdę nie jest mi to do niczego potrzebne. Po prostu czytając Twoje posty widzę w nich coś, co chyba usiłujesz ukryć, a że nie jestem jedyna, to może jednak warto wziąć to pod uwagę?”

Ależ Olinko ja Cię wcale nie atakuję
Tak samo odpowiem jak Ty


„zapewniam przy tym, że to nie jest złośliwość”


Olinko, napisałam że nie jesteś bezbłędna, bywasz również nieidealna,
odbierasz to za atak,
Ty również piszesz jaka ja jestem według Ciebie „innych” już chyba trzeci raz mi
o tym piszesz - „że też według innych”
No Ok.

Droga Olinko,
ja również widzę, że często masz racje,
ale nie zawsze, czasami bywasz mało obiektywna, często piszesz gdzieś tam
w postach,
jak tak sobie o czymś dyskutujemy
prawie w superlatywach, No Ok.

Rozumiem że Ty mi możesz zwrócić uwagę, a inni Tobie już nie?

Trochę to męczące, te odbijanie piłeczki,
Spokojnej nocy.

34

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Jeśli moje słowa:

Po pierwsze czyjś indywidualny gust, preferencje, upodobania, to jeszcze nie są chore fantazje, a żeby związek miał szansę przetrwać, musi w nim występować również pożądanie, na które składa się m.in. fizyczny pociąg, czyli poczucie atrakcyjności partnera/partnerki, nawet jeśli jest to pojęcie mocno względne.

i Twoja wypowiedź, do której nawiązałam potwierdzając, że opisane zjawisko jest zaburzeniem:

Panna z Kapeluszem napisał/a:

Sorry, ale jak facet chce żeby jego partnerka miała anoreksję/bądź chorobliwą nadwagę, bo jemu to się podoba,
A ona oczywiście chce się jemu podobać,
i to jest naturalne oczywiste, i zgadza się,
to jest to moim zdaniem zaburzenie.

... Twoim zdaniem są tym samym, to ja wysiadam, bo dyskusja prowadzona w ten sposób do niczego nie prowadzi. Nie rozumiemy się, a wręcz mówimy zupełnie innymi językami - ja piszę o czymś zupełnie innym lub opisuję całkiem inne zjawisko niż Ty to odbierasz. W każdym razie nie jest moją intencją sprawianie Ci przykrości, ale też nie mam ochoty udowadniać, że nie jestem wielbłądem, zaś żeby zrozumieć co autor miał na myśli, wystarczy w skupieniu i ze zrozumieniem przeczytać, a przy tym wziąć pod uwagę kontekst, dlatego wybacz, ale nie będę po raz kolejny rozwijać tych samych myśli. 
W jednym na szczęście się zgadzamy: to jest męczące.


Edit:
Zauważyłam, że kilkukrotnie edytowałaś, dopisując coraz to nowe treści. Mój post, zgodnie z powyższym, pozostaje jednak bez zmian.

Choć nie, bo może warto raz jeszcze wyraźnie napisać, że to, że nie jestem idealna i nieomylna dla mnie jest oczywistą oczywistością, a przy tym nie mam z tym żadnego problemu. Naprawdę nie mam i naprawdę nie musisz tego przy każdej okazji podkreślać wink.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status jest nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

35 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-03-01 07:42:07)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Olinko, post edytowałam jak jeszcze nic nie napisałaś...
Moja edycja postu była gdy nie było odpowiedzi z Twojej strony...

Później post przeczytałam, i teraz czytam, i zmieniłaś jego treść...
Nie rozumiem dlaczego nie mówisz prawdy...
Ja nie mam powodów by kłamać.



Do postu Autora Belzebiusz,
Ok, ale tak jak pisałam i nie jedna osoba - tutaj również,
Ok fajnie ze komuś się ktoś podoba,
ale co ze zdrowiem?

Kobieta bardzoo chuda prawie w przedziale anoreksja, niestety takie coś nie jest zdrowe,
to samo kobieta z dużą nadwagą.
Żeby było jasne to kobieta chuda,
różni się od szczupłej - to nie to samo,
i rozmiar 40, 42
u kobiety nie uważam za otyłość.

Ja doprowadziłam się do takiego stanu
że kolana bolały,
przy większej wadze kręgosłup jest bardzo osłabiony,
czasami człowiek aż dyszy,
wiem po sobie.

A człowiek który mówi ze kobieta otyła,
albo chuda nie jest kobietą,
bo takie rzeczy też można gdzieś tam usłyszeć,
to bardzo źle o nim świadczy.

36 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-03-01 08:35:26)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Panna, czy Ty masz zamiar wydac swoj tomik poezji?
Bo bardzo ciezko
czyta sie posty,
w ktorych entery
sa rzucane
byle
gdzie.


A tak na serio to zalezy. Bo jezeli facet zaczyna sie spotykac z kobieta w rozmiarze np. 48-50 to moim zdaniem nie ma zadnego prawa zeby komentowac jej wage. A jesli facet bierze sobie kobiete w rozmiarze 36 i ona po np. 5 latach zwiazku jest w rozmiarze 46, to tutaj jak najbardziej mozna zasugerowac jakies wziecie sie za siebie, najlepiej wspolne, bo pan pewnie przez ten czas tez sie zapuscil big_smile ale ja wychodze z zalozenia ze warto byc aktywnym cale zycie. Zdrowiej.
A z drugiej strony co sie komu podoba. Jezeli jakas para lubi brak aktywnosci, i OBOJGU im to pasuje, to kim my jestesmy, zeby wchodzic i mowic, jak maja zyc?

Ale tez kazda sytuacja jest inna, jak to pisalam wczesniej. Sugerowanie sie rozmiarem czy waga jest mylace, to tylko sugestia. Ja w jednym sklepie ubiore sweter S, a w innym XL. Normalka. Chodzi o to, ze powinno sie patrzec na caloksztalt. Proporcje, stosunek tluszczu do miesni, procent tkanki tluszczowej itd. Plus u kobiet, to czasami nawet kwestia dnia cyklu czy chocby tego, czy kobieta byla w ciazy czy nie.


To sa wszystko bardzo osobiste rzeczy i nie ma co ich generalizowac. Dla mnie wazne jest to, zeby cialo bylo zdrowe. Tylko, ze jak sie patrzy na ulicy, albo jak sie pierwszy raz widzi jakas osobe czy to facet czy kobieta, to w wiekszosci przypadkow nie jestesmy w stanie zobaczyc, czy ta osoba jest zdrowa, proporcjonalna. bo nikt nie ma w oczach skanera i nie zobaczy ani BMI ani procenta tkanki tluszczowej.

Zostawiam tak pogladowo jeszcze to: Wiecie, ze one wszystkie maja taka sama wage?
https://lh3.googleusercontent.com/proxy/NDvjIoLgwgwsu9klDdJ_C4BVpiY3Ys5ZhpYebOIkFLDMSyYWetH91jzdWqLd3di1GiBZavKsaBiEY1e-q4-b_nwTrkuLV07zE8jnm-nnsGJ3Sn3VfFTPQQaa8lzHNuJhcKzHeKVkua560MuKr9cwvivczDg

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

37

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Haha, biedny A..:) ale czasem to byś mogła mu 1 piwo odpuścić..

Oj tam, jego zdrowie i kondycja jest też w moim interesie wink
Wiele par, nie tylko kobiet, odpuszcza sobie po znalezieniu sobie drugiej połówki. Nie wiem z czego to wynika, może z chęci dogadzania sobie jakimś fajnym jedzonkiem czy ogólnie wygodą.
U nas A. bardzo dobrze gotuje i w sumie to najchętniej odstąpiłabym mu kuchnię, tylko wtedy po tym roku, nie tylko on nie wyglądałby jak Adonis, ale ja miałabym pewnie o 2 rozmiary więcej tongue
Także tutaj musieliśmy wypracować kompromis bo bez sensu gotować oddzielnie (szczególnie teraz kiedy mamy prace zdalne i większość czasu jesteśmy w domu).
Wystarczyło tak naprawdę zmienić tylko kilka nawyków. A. na szczęście nie był oporny na moje sugestie, ja też nie robię dramy, jak zje coś smażonego czy słodkiego.
Także o zdrowie i formę najlepiej dbać razem, a nie tylko oczekiwać, że np. kobieta będzie nosiła rozmiar xs czy s (przy tym katowała dietami i ćwiczeniami), a samemu leżeć z piwskiem na kanapie i zajadać pizzą czy chipsami.
Wymaganie pewnych cech wyglądu, w tym szczupłej sylwetki, nie jest złe o ile też samemu się o ten wygląd dba.

To fajnie, że dbacie razem. Ja mam jednak gdzieś z tyłu głowy trochę taki głosik, który podpowiada mi: Kto raz stał się kanapowcem zawsze nim będzie big_smile Tak jakoś podąża za mną ale żeby sam przybiegł rano z prognozą pogody i oznajmił że dziś bierze rower i jedzie w góry to już nie... Za każdym razem to ja oznajmiam że będzie dobry warun więc ja coś tam będę robić a on się tylko dołącza.

Tak wracając do tematu mody na szczupłe - tutaj moda na bycie fit zrobiła chyba więcej złego niż dobrego niestety. Bo w fitnesie chodzi o wygląd i kształtowanie sylwetki i w sumie tylko o to. W "prawdziwym sporcie" chodzi o sprawność fizyczną. Także gdzieś tam w równoległym świecie są kobiety, które biorą na klatę to że będą miały większe bary i śmiało idą pływać big_smile oraz takie które przyjmą większe uda od jazdy rowerem i nie będą robić dramatu big_smile Bo nie licząć paru dyscyplin typu no gimnastyka to jednak większość nie rozczula się aż tak nad tym jak wygląda big_smile

38 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-01 09:44:23)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Nie wiem, jak inni KOledzy(czy większość męskiego rodu) się na to zapatrują., ale dla mnei sport czy aktywność fizyczna pełni przede wszystkim rolę prozdrowotną. Zachowanie swojego organizmu w dobrym stanie i sprawność fizyczna, kondycja to właściwie jedyny powód, dla którego staram się nie sflaczeć.
A poprawa sylwetki, kształtowanie tego czy tamtego? No, nie ukrywam, żę to trochę śmieszne smile Robi się teatrzyk z pokazywaniem, jak to takie lub inne części ciała można wymodelować, aby były "cudne" czy "idealne".
To, że się sylwetka zmienia po ćwieczeniach to już uboczny skutek pewnych działań a nie cel sam w sobie big_smile
Zgadzam się z Loką: jeśli po jakimś tam czasie partner się "zapuścił" to czy nie można mu delikatnie zasugerować, żęby się za siebie wziął? W odwrotnym przypadku, kiedy to facet sflaczeje to już by się na niego gromy posypały..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

39 Ostatnio edytowany przez Belzebiusz (2021-03-01 16:35:08)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Do postu Autora Belzebiusz,
Ok, ale tak jak pisałam i nie jedna osoba - tutaj również,
Ok fajnie ze komuś się ktoś podoba,
ale co ze zdrowiem?

Kobieta bardzoo chuda prawie w przedziale anoreksja, niestety takie coś nie jest zdrowe,
to samo kobieta z dużą nadwagą.
Żeby było jasne to kobieta chuda,
różni się od szczupłej - to nie to samo,
i rozmiar 40, 42
u kobiety nie uważam za otyłość.

Ja doprowadziłam się do takiego stanu
że kolana bolały,
przy większej wadze kręgosłup jest bardzo osłabiony,
czasami człowiek aż dyszy,
wiem po sobie.

A człowiek który mówi ze kobieta otyła,
albo chuda nie jest kobietą,
bo takie rzeczy też można gdzieś tam usłyszeć,
to bardzo źle o nim świadczy.

Napisz mi jakąś wskazówkę, w jaki sposób mam się do tego odnieść, bo jestem za ciemny i nie ogarniam tongue. Ale spróbuję: Napisałem wcześniej, że ludzie mają różnie poukładane wartości. Jeśli druga osoba się godzi (albo lubi- bo przecież też może lubić swoje ciało) być thin albo thick bo partnerowi się to podoba to co tu wchodzić z butami. Dzisiaj z racji powszechnego dostępu do wiedzy praktycznie każdy palący wie, jakie skutki przynosi jego nałóg, ale mimo to pali, bo ważniejszy jest dla niego skutek działania nikotyny. I co zrobisz- jak ktoś sam nie chce w sobie czegoś zmienić to postronni mają marne pole do popisu, nawet jakby bardzo chcieli. Jeśli natomiast ktoś kogoś do czegoś zmusza to na to są paragrafy i tyle. Poziomu ludzi, którzy uzależniają płeć od poziomu tkanki tłuszczowej (ost. zwrotka) nie muszę chyba komentować.



Lady Loka napisał/a:

Zostawiam tak pogladowo jeszcze to: Wiecie, ze one wszystkie maja taka sama wage?
https://i.pinimg.com/originals/eb/d0/b4/ebd0b49f5a4bb9115614fb7d636b70f1.png

Z tych sześciu środkowe cztery. A z tych czterech środkowe dwie. A z tych dwóch to już nie wiem. Obie razem bym przygarnął roll - jak by ktoś mnie chciał przypadkiem o wizualizację piramidy preferencji zapytać.

Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!

Życie jest o wiele łatwiejsze, jeśli odrzucisz precz wyświechtane kategorie dobra i zła.

40

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Dla mnie treningi mają przede wszystkim cel zdrowotny, ale nie będę klamać, że nie mają wpływu na sylwetkę. Po mnie widać, że ćwiczę i chociaż nie mam kaloryfera na brzuchu, to mięśnie u mnie są do zauważenia. Nikt nie pomyli mnie z kimś siedzącym na kanapie i wtryniajacym czipsy. Owszem, slyszę komplementy, ale chyba normalnym jest, że nie każdemu facetowi taka sylwetka sie podoba. Mam kolegę na przyklad, który lubi tylko kobiety bardzo delikatne i filigranowe, jak i takiego, któremu najbardziej się podoba jego żona w rozmiarze 42. Chociaż, gdybyśmy zrobili przekrój wszystkich mężczyzn, to najbardziej popularna chyba by byla sylwetka przecietna- bez nadwagi lub co najwyzej z kilkoma nadmiernymi.

41

Odp: Moda na szczupłą kobietę
krolowachlodu87 napisał/a:

To fajnie, że dbacie razem. Ja mam jednak gdzieś z tyłu głowy trochę taki głosik, który podpowiada mi: Kto raz stał się kanapowcem zawsze nim będzie big_smile Tak jakoś podąża za mną ale żeby sam przybiegł rano z prognozą pogody i oznajmił że dziś bierze rower i jedzie w góry to już nie... Za każdym razem to ja oznajmiam że będzie dobry warun więc ja coś tam będę robić a on się tylko dołącza.

U mnie to wynika przede wszystkim z dbania o zdrowie i kondycję, a że już nie mamy po 20 lat... wink On na szczęście nie był typem kanapowca od zawsze, tylko miał jakiś okres w życiu, że tego sportu było mniej (kontuzja), a wtedy wiadomo brzusio rośnie. Mi ten jego brzuszek nie przeszkadzał, choć nie chciałam by jeszcze urósł, a że przy większej aktywności fizycznej i zdrowszej diecie zrzucił go dość szybko, tym lepiej. Nie chciałabym jednak by schudł za bardzo bo nie lubię przytulać do kości smile Także taka zmiana wagi może też działać na niekorzyść w drugą stronę. Jak wzięłam sobie faceta, który ważył powiedzmy +/- 110 kg, to nie chciałabym by po kilku latach ważył 70 kg przy wzroście prawie 190.

krolowachlodu87 napisał/a:

Tak wracając do tematu mody na szczupłe - tutaj moda na bycie fit zrobiła chyba więcej złego niż dobrego niestety. Bo w fitnesie chodzi o wygląd i kształtowanie sylwetki i w sumie tylko o to. W "prawdziwym sporcie" chodzi o sprawność fizyczną. Także gdzieś tam w równoległym świecie są kobiety, które biorą na klatę to że będą miały większe bary i śmiało idą pływać big_smile oraz takie które przyjmą większe uda od jazdy rowerem i nie będą robić dramatu big_smile Bo nie licząć paru dyscyplin typu no gimnastyka to jednak większość nie rozczula się aż tak nad tym jak wygląda big_smile

Ja za czasów szkolnych trenowałam by brać udział w zawodach, potem uprawiałam sport dla przyjemności i kondycji, natomiast teraz głównie dla sylwetki i zdrowia. Po prostu próbując różnych dyscyplin zauważyłam, że najlepszy wpływ na moje ciało (też kondycję) ma joga i plates.

42

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Lewicowa gwiazdeczka chwali się w mediach swoją wagą 40 kg i jak się z tym dobrze czuje, a ludzie jej odpowiadają, że ma BMI na poziomie zagłodzenia. Może ona tylko marcheweczkę i sojowe latte?

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

43

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:

To fajnie, że dbacie razem. Ja mam jednak gdzieś z tyłu głowy trochę taki głosik, który podpowiada mi: Kto raz stał się kanapowcem zawsze nim będzie big_smile Tak jakoś podąża za mną ale żeby sam przybiegł rano z prognozą pogody i oznajmił że dziś bierze rower i jedzie w góry to już nie... Za każdym razem to ja oznajmiam że będzie dobry warun więc ja coś tam będę robić a on się tylko dołącza.

U mnie to wynika przede wszystkim z dbania o zdrowie i kondycję, a że już nie mamy po 20 lat... wink On na szczęście nie był typem kanapowca od zawsze, tylko miał jakiś okres w życiu, że tego sportu było mniej (kontuzja), a wtedy wiadomo brzusio rośnie. Mi ten jego brzuszek nie przeszkadzał, choć nie chciałam by jeszcze urósł, a że przy większej aktywności fizycznej i zdrowszej diecie zrzucił go dość szybko, tym lepiej. Nie chciałabym jednak by schudł za bardzo bo nie lubię przytulać do kości smile Także taka zmiana wagi może też działać na niekorzyść w drugą stronę. Jak wzięłam sobie faceta, który ważył powiedzmy +/- 110 kg, to nie chciałabym by po kilku latach ważył 70 kg przy wzroście prawie 190.

krolowachlodu87 napisał/a:

Tak wracając do tematu mody na szczupłe - tutaj moda na bycie fit zrobiła chyba więcej złego niż dobrego niestety. Bo w fitnesie chodzi o wygląd i kształtowanie sylwetki i w sumie tylko o to. W "prawdziwym sporcie" chodzi o sprawność fizyczną. Także gdzieś tam w równoległym świecie są kobiety, które biorą na klatę to że będą miały większe bary i śmiało idą pływać big_smile oraz takie które przyjmą większe uda od jazdy rowerem i nie będą robić dramatu big_smile Bo nie licząć paru dyscyplin typu no gimnastyka to jednak większość nie rozczula się aż tak nad tym jak wygląda big_smile

Ja za czasów szkolnych trenowałam by brać udział w zawodach, potem uprawiałam sport dla przyjemności i kondycji, natomiast teraz głównie dla sylwetki i zdrowia. Po prostu próbując różnych dyscyplin zauważyłam, że najlepszy wpływ na moje ciało (też kondycję) ma joga i plates.

Ja od liceum zapałałam miłością do sportów ekstremalnych także dla mnie nigdy to nie było dla zdrowia raczej testowałam co te ok 500 różncyh mięśni w ciele potrafi i co da radę wytrzymać i jak szybko potrafi się zrosnąć big_smile I mogę przyznać że potrafi dużo więcej niż tylko dobrze wyglądać i służyć jako wabik dla płci przeciwnej big_smile Jeżeli ktoś chce marnować ten potencjał na leżenie na kanapie to jego sprawa ale zwyczajnie przykro mi na to patrzeć tak samo jak np na ludzi którzy nie chcą się kształcić bo jemu liczyć, czytać i pisać wystarczy

Mój partner to typ komputerowca, w młodości i w szkole znienawidzony przedmiot to oczywiście W-f w dodatku pracoholik także czasem się zastanawiam czy on na pewno chce być oderwany od biurka big_smile

44

Odp: Moda na szczupłą kobietę
krolowachlodu87 napisał/a:

Mój partner to typ komputerowca, w młodości i w szkole znienawidzony przedmiot to oczywiście W-f w dodatku pracoholik także czasem się zastanawiam czy on na pewno chce być oderwany od biurka big_smile

Mój z kolei trenował dość długo boks ale doznał kontuzji i musiał się przebranżowić, co akurat mnie cieszy. Niemniej wciąż dość często zdarza mu się z zapartym tchem oglądać w tv jakieś walki.
Każdy jak widać ma hopla na jakimś punkcie. smile
Póki nie siedzi przez tym tv czy komputerem całymi wieczorami z piwskiem, to nie jest źle bo z tego co słyszę to jakaś plaga.
Już pomijając problem uzależnień ale właśnie często i gęsto tacy faceci chcą czy też wymagają by ich kobieta wyglądała jak miss by móc pochwalić przed kumplami bo niczym innym nie mogą.

45

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Hmmm, co do wagi faceta, to przynajmniej z mojego punktu widzenia, nie jest ona jakoś strasznie istotna. Oczywiście, nie mówimy tu o dużej otylości czy też jakims mega wychudzeniu.

Jak poznalam Misia to był w dosyć przecietnym stanie, potem jak za moja namową zacząl trenować na silowni i jeździc na rowerze, to kondycja i wygląd znacznie mu się poprawily, potem przytyl z 10 kg, bo po awansie nie mial za duzo czasu by ćwiczyć, a teraz znowu jest w formie, trenowal z trenerem osobostym przed pandemią, a w lockdownie macha ciężarkami w domu i jest git. Także ten teges, kilogramy mozna zrzucić, ale osobowości się nie da wymienić.

46

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Beyondblackie napisał/a:

Hmmm, co do wagi faceta, to przynajmniej z mojego punktu widzenia, nie jest ona jakoś strasznie istotna. Oczywiście, nie mówimy tu o dużej otylości czy też jakims mega wychudzeniu.

Jak poznalam Misia to był w dosyć przecietnym stanie, potem jak za moja namową zacząl trenować na silowni i jeździc na rowerze, to kondycja i wygląd znacznie mu się poprawily, potem przytyl z 10 kg, bo po awansie nie mial za duzo czasu by ćwiczyć, a teraz znowu jest w formie, trenowal z trenerem osobostym przed pandemią, a w lockdownie macha ciężarkami w domu i jest git. Także ten teges, kilogramy mozna zrzucić, ale osobowości się nie da wymienić.

Pełna zgoda. Mi bardziej chodziło o to, że skoro wzięłam faceta z ciałkiem, to nie chcę po kilu latach przytulać do kości. To tak apropos tego, że ludzie w związku się zmieniają, chudną, tyją, czasem zmieniając nie do poznania. Nie widzę powodu by siedzieć cicho i nie reagować. Nie mam tu na myśli krytyki ale jakiejś zachęty czy wsparcia. Przecież w naszym interesie jest bycie atrakcyjnym (i zdrowym) zarówno dla siebie jak i dla partnera. Uważam jednak, że to powinno dotyczyć obu stron a niestety wciąż większa presja jest wywierana na kobiety mimo, że się to powoli zmienia.

47

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:

To tak apropos tego, że ludzie w związku się zmieniają, chudną, tyją, czasem zmieniając nie do poznania. Nie widzę powodu by siedzieć cicho i nie reagować. Nie mam tu na myśli krytyki ale jakiejś zachęty czy wsparcia. Przecież w naszym interesie jest bycie atrakcyjnym (i zdrowym) zarówno dla siebie jak i dla partnera. Uważam jednak, że to powinno dotyczyć obu stron a niestety wciąż większa presja jest wywierana na kobiety mimo, że się to powoli zmienia.

Nie, no, jasne. Ja przecież też nie wyglądam dokładnie tak samo jak 10 lat temu big_smile Tzn, jakoś strasznie ani nie przytylam ani nie schudlam, ale mam o wiele bardziej wysportowaną sylwetkę i kto wie, jakby Misio to byl jakiś inny facet, to mógłby mieć obiekcje, że nie chce mieć kobiety z widocznymi mięśniami, bo w końcu związal się z filigranową Calineczką. Z drugiej strony, jednak masz rację, że wymaga sie więcej od kobiet, podczas kiedy mężczyzna z nadwaga, z brzuszkiem w wieku średnim, straktowany jest jak standart co nic ze sobą nie musi robić.

48 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-01 14:16:20)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Hmm, ciężko stwierdzić, z której strony należy "ugryżć" tą kwestię sylwetki, ale mam wrażenie, że osoby tak bardzo  się nad tym skupiające uważają, że nie mają prawa nawet do odrobiny niedoskonałości. Poza skrajnymi przypadkami warto uważać, żeby nie wpaść w psychozę perfekcjonizmu smile

Osobiście nigdy chyba nie zrozumie ludzi, którzy czują niechęć czy nawet wstręt do aktywności fizycznej. Już na poziomie szkolnym sporo dzieciaków, jeśli nawet garną się do innej nauki, to wf-u boją się jak ognia albo sądzą, że to niepotrzebne. Do tej pory, sam pracowałem raczej głównie nad kondycją, bo na żadne specjalne zajęcia poprawiające sylwetkę nie uczęszczałem smile Chociaż za adrenaliną specjalnie nie przepadam..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

49

Odp: Moda na szczupłą kobietę
bagienni_k napisał/a:

Osobiście nigdy chyba nie zrozumie ludzi, którzy czują niechęć czy nawet wstręt do aktywności fizycznej. Już na poziomie szkolnym sporo dzieciaków, jeśli nawet garną się do innej nauki.

Mało tego znam rodziców, którzy załatwiają czy też załatwiali swoim dzieciom zwolnienia z W-F mimo, że nic prócz "lenia" im nie dolegało.

50

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Osobiście nigdy chyba nie zrozumie ludzi, którzy czują niechęć czy nawet wstręt do aktywności fizycznej. Już na poziomie szkolnym sporo dzieciaków, jeśli nawet garną się do innej nauki.

Mało tego znam rodziców, którzy załatwiają czy też załatwiali swoim dzieciom zwolnienia z W-F mimo, że nic prócz "lenia" im nie dolegało.

Też dla mnie to niezrozumiałe.

Chociaż z wlasnego doświadczenia, to że dzieciak nie garnie się do sportu, może być związane z tym jak te zajęcia się prowadzi. Jak ja bylam mala, WF to były głównie gry drużynowe, biegi i wyskoki- czyli wszystko do czego się nie nadawałam sad Szybka nie jestem, skoczność mam taką sobie, jestem niska, a do tego nie lubię grać w drużynie. Nikt mi nie zaproponowal sportów siłowych ani nawet gimnastyki i tylko szczęście mialam, że w szkole podstawowej mieliśmy basen więc przynajmniej z czegoś skorzystałam. Ale juz w liceum, to ja po prostu nie mialam co na tych zajęciach robić. W końcu nikt nie chce się publicznie ośmieszać, bo zawsze go ostatniego do drużyny wybierają. Także ja rozumiem dlaczego dzieciak woli dostać zwolnienie. Ja dopiero zaczęłam poważnie trenować jak poszlam na studia, bo tam mialam opcje sportów indywidualnych.

51

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Beyondblackie napisał/a:

Ja dopiero zaczęłam poważnie trenować jak poszlam na studia, bo tam mialam opcje sportów indywidualnych.

W niższej edukacji też taka opcja jest. Są szkolne kluby sportowe, zawsze jest jakaś sekcja lekkoatletyczna. Są młodzieżowe sekcje sportowe przy klubach. Mój starszy syn chodził na treningi do młodzieżowej sekcji Akademickiego Związku Sportowego. Jest tam też sekcja dziecięca. Jak się chce, to możliwości są ale jak się nie chce, to nie ma wink

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

52

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Beyondblackie napisał/a:

Z drugiej strony, jednak masz rację, że wymaga sie więcej od kobiet, podczas kiedy mężczyzna z nadwaga, z brzuszkiem w wieku średnim, straktowany jest jak standart co nic ze sobą nie musi robić.

Moim zdaniem chyba jednak nie, a przynajmniej ja obserwuję, że presja wywierana na mężczyznach wcale nie jest mniejsza, a przy tym ma wzrostową tendencję. Porównajmy sobie zresztą pokolenie naszych rodziców i co działo się z facetami, kiedy przekraczali 40-tkę. W ogromnej większości był to obraz nędzy i rozpaczy, dla mnie totalnie aseksualny, dziś tego na szczęście nie mamy.

Często jest jednak tak, że działa to równolegle w parze, czyli jak ona o siebie dba, to i od niego wymaga nieco więcej, ale jak ona sobie odpuściła, to zwykłą hipokryzją byłoby oczekiwanie od niego biegania na siłownię czy rezygnacji z ulubionego piwka po to tylko, żeby nie dorobił się brzuszka.
I niby kochanego ciałka nigdy dosyć, ale wiemy jak jest wink.

--------------

Panna z Kapeluszem napisał/a:

Olinko, post edytowałam jak jeszcze nic nie napisałaś...
Moja edycja postu była gdy nie było odpowiedzi z Twojej strony...

Później post przeczytałam, i teraz czytam, i zmieniłaś jego treść...
Nie rozumiem dlaczego nie mówisz prawdy...
Ja nie mam powodów by kłamać.

Tak sobie myślę, że w całym moim poście to było chyba najmniej istotne, a jednak w pełni skupiło Twoją uwagę, a przy tym bezlitośnie pokazało, co padło już w kilku wątkach, a czemu usilnie zaprzeczasz, że z właściwą sobie uporczywością wyszukujesz i wytykasz innym ich wady oraz słabości. Na szczęście moja samoocena jest na właściwym miejscu, dlatego tylko zapytam czy długą masz jeszcze tę listę pod moim adresem? wink

Ale skoro temat się pojawił, to wyjaśnię, że owszem, mojego posta nie było, bo go właśnie pisałam, byłam w tym czasie zalogowana, co było przecież dla Ciebie widoczne. Po umieszczeniu go na forum nagle okazało się, że z Twoich kilku linijek zrobił się cały elaborat. To że coś dopisałam, jeszcze nie oznacza, że gdzieś oszukuję, bo raz, że wyraźnie to zaznaczyłam, a dwa - Ciebie dla odmiany przed monitorem w tamtym czasie nie było, co sprawdziłam i miałaś wystarczająco dużo czasu do rana, aby przed odpisaniem całość przeczytać choćby i dziesięć razy. Owszem, nieco rozszerzyłam swoją myśl, którą wcześniej zaczęłam, ale do tej dopisanej reszty już się nie odniosłam, na przykład do nie wiedzieć po co wsadzonej szpilki mówiącej o superlatywach, dlatego tekst, że mój post zostaje, jak jest (czytaj: z całą dopisaną treścią nie będę polemizować) jak najbardziej nie stracił na aktualności. A że Ty w tym widzisz coś, co mocno nazywasz kłamstwem, to już mogę jedynie nad tym ubolewać, ewentualnie przeprosić za zamieszanie.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status jest nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

53

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Snake napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Ja dopiero zaczęłam poważnie trenować jak poszlam na studia, bo tam mialam opcje sportów indywidualnych.

W niższej edukacji też taka opcja jest. Są szkolne kluby sportowe, zawsze jest jakaś sekcja lekkoatletyczna. Są młodzieżowe sekcje sportowe przy klubach. Mój starszy syn chodził na treningi do młodzieżowej sekcji Akademickiego Związku Sportowego. Jest tam też sekcja dziecięca. Jak się chce, to możliwości są ale jak się nie chce, to nie ma wink

Ja piszę jak było 30 lat temu w malych śląskich miasteczkach, a nie jak jest dzisiaj przy dostepie do dużego miasta. U nas, co najwyżej, można bylo po lekcjach pograć w klubie siatkówki, koszykówki czy pilki nożnej- czyli sportach do których ja w ogóle nie miałam predyzpozycji. Jakieś tam judo czy karate to był poziom powijaków, a rodzicom i tak nie chcialo się mnie zawozić do np. Katowic czy Zabrza ani placić za lekcje, bo uważali to za fanaberie. Także nie wiem co jako nastolatka mialam zrobić, okraść bank i wymyslać, że wieczorem jestem u koleżanki? No, bądźże powazny. Może to ja miałam wyjatkowo marne pod tym względem szkoły, ale jakos nie przypominam sobie, żeby w latach 90tych sporty silowe dla dziewczyn miały wszędzie kółka sportowe.

54

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Jak dla mnie to kwestia gustu. I tak jest chyba ze wszystkim. Kanonem wśród facetów są mięśnie. Mi się jednak one nie podobają. Owszem, fajnie jak jakieś są, ale mówię o takich perfekcyjnie wyrzeźbionych 6pakach z siłowni. Nie robi to na mnie większego wrażenia, wręcz trochę zniechęca, bo raz spotykałam się z takim gościem: chudy, ale napakowany. Szkoda tylko, że strasznie zapatrzony w siebie i do tego leń. Tak więc te wszystkie kanony...rzecz gustu. Moja koleżanka jest właśnie zakochana w mięśniakach. Nieważne jaki ma wzrost, ważne, że ma kupę mięśni. Za to ja wolę zdecydowanie wyższych (sama mam około 170cm więc jestem w średniej i dziwnie się czuję gadając z niższym ode mnie facetem), ale nie zwracam uwagi na mięśnie, ale na posturę, bo nie lubię wybitnie wychudzonych, wolę, jak facet ma trochę ciałka
I podejrzewam, że u facetów jest podobnie- ile gustów tyle opinii i ważne, aby znaleźć pasującą do nas osobę

55 Ostatnio edytowany przez Snake (2021-03-01 19:33:12)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Beyondblackie napisał/a:
Snake napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Ja dopiero zaczęłam poważnie trenować jak poszlam na studia, bo tam mialam opcje sportów indywidualnych.

W niższej edukacji też taka opcja jest. Są szkolne kluby sportowe, zawsze jest jakaś sekcja lekkoatletyczna. Są młodzieżowe sekcje sportowe przy klubach. Mój starszy syn chodził na treningi do młodzieżowej sekcji Akademickiego Związku Sportowego. Jest tam też sekcja dziecięca. Jak się chce, to możliwości są ale jak się nie chce, to nie ma wink

Ja piszę jak było 30 lat temu w malych śląskich miasteczkach, a nie jak jest dzisiaj przy dostepie do dużego miasta. U nas, co najwyżej, można bylo po lekcjach pograć w klubie siatkówki, koszykówki czy pilki nożnej- czyli sportach do których ja w ogóle nie miałam predyzpozycji. Jakieś tam judo czy karate to był poziom powijaków, a rodzicom i tak nie chcialo się mnie zawozić do np. Katowic czy Zabrza ani placić za lekcje, bo uważali to za fanaberie. Także nie wiem co jako nastolatka mialam zrobić, okraść bank i wymyslać, że wieczorem jestem u koleżanki? No, bądźże powazny. Może to ja miałam wyjatkowo marne pod tym względem szkoły, ale jakos nie przypominam sobie, żeby w latach 90tych sporty silowe dla dziewczyn miały wszędzie kółka sportowe.

Wybacz ale 30 lat temu, to ja właśnie kończyłem 18 lat mieszkania w małym miasteczku na takim zadupiu, przy którym śląskie okolice, to metropolia. Całą podstawówkę miałem full ofertę SKS, osobiście łaziłem na piłkę ręczną i lekkoatletykę. Przez jakiś czas próbowano czy nie mam rodzinnych predyspozycji do sprintów ale stanęło na pchnięciu kulą, rzucie dyskiem, oszczepem. To był poziom zwykłej podstawówki ale jakiś czas chodziłem też na treningi w ramach miejskiego klubu sportowego, czyli na poziomie międzyszkolnym. Nie ciągnęło mnie do tego ale trochę dałem radę. Brat na poziomie tego klubu sportowego pół podstawówki i szkołę średnią trenował pół zawodowo tj. regularne treningi, zawody sportowe, zgrupowania, wyjazdy za granicę. Tak, trenowało tam sporo dziewcząt. Siłownia była jedna w mieście, przy jednej ze szkół ale kto chciał, to się tam wkręcił.
Acha i nikt, nigdzie dziecka nie zawoził. Jak chodziłeś na tego typu zajęcia, to torbę na ramię i cześć mamo, idę na trening!
W liceum jak była taka potrzeba, to okazało się, że są i kursy tańca. Można było chodzić i tańczyć ile się chce.
Tak to było 30 lat temu na zapadłej prowincji. Acha, jak wyszedłem z tej "wiochy" na studia, to w 1992 roku na pierwszym roku studiów zamiast w-f zapisałem się na karate, na które chodziłem 4 lata.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

56

Odp: Moda na szczupłą kobietę

U mnie byla tylko lekkoatletyka i sporty zespolowe, do których się nie nadawalam. Byla silownia, ale tam siedzialy same koksy, żadnych dziewczyn nie było i strach tam bylo iść. A rodzice w życiu samej by mnie nie puścili na wieczorne treningi gdzieś w Katowicach. Oni reagowali zawałem jak jako dorosla osoba chcialam wyjść na drinka z koleżanką, do knajpy dwie ulice obok. Jako 22 latka bylam monitorowana gdzie jestem po 6 wieczorem. Także wiesz, to naprawdę w tamtych czasach zależalo od tego jaki masz wachlarz skilów, czy jesteś chlopakiem czy dziewczyną i jak rąbnietych masz rodziców. Rozwinęlam się na studiach, bo byłam 300 km od domu, w wielkim mieście i MOGLAM.

57

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Beyondblackie napisał/a:

U mnie byla tylko lekkoatletyka i sporty zespolowe, do których się nie nadawalam. Byla silownia, ale tam siedzialy same koksy, żadnych dziewczyn nie było i strach tam bylo iść

No to miałaś praktycznie wszystko poza bobslejami, skokami narciarskimi i żeglarstwem wink Lekkoatletyka, to królowa sportów. Wystarczy wybrać konkurencję, a podbudowa jest podobna. Na poziomie podstawówki nikt nie oczekiwał od nas, że mamy osiągać wyniki, zdobywać medale. SKS był dla chętnych co mieli ochotę na wysiłek fizyczny. Na siłowni koksy? A kto miał siedzieć, pizdusie w rurkach?

Beyondblackie napisał/a:

A rodzice w życiu samej by mnie nie puścili na wieczorne treningi gdzieś w Katowicach. Oni reagowali zawałem jak jako dorosla osoba chcialam wyjść na drinka z koleżanką, do knajpy dwie ulice obok. Jako 22 latka bylam monitorowana gdzie jestem po 6 wieczorem. Także wiesz, to naprawdę w tamtych czasach zależalo od tego jaki masz wachlarz skilów, czy jesteś chlopakiem czy dziewczyną i jak rąbnietych masz rodziców. Rozwinęlam się na studiach, bo byłam 300 km od domu, w wielkim mieście i MOGLAM.

No to nie mówmy o braku dostępu do bazy tylko o podejściu rodziców.
Aaa, jeszcze bym zapomniał. Przecież wtedy, 30 lat temu królował aerobic! Były i zajęcia w szkołach, a w wypożyczalniach VHS jak gorące bułeczki schodziły filmy instruktażowe. Te aerobicowe getry!

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

58

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Napiszę tak, lekkoatletyki nie chcialam uprawiać, bo w tych dyscyplinach nie bylam dobra. Może to dziwne, ale nawet jako dziecku, nie chcialo mi sie marnować czasu na coś do czego nie mialam talentu. Ja chcialam takiej dyscypliny w której moglam wygrywać, a nie przybiegać na mete jako dziesiata.

Aerobik, jak najbardziej ćwiczylam w domu, co bylo fajne, ale to nie do końca bylo coś co mnie jarało. Dopiero na studiach zauważyl mnie przypadkowo trener na silowni i spytal czy nie interesowaloby mnie podnoszenie ciężarów. To byl dopiero sport w którym wymiatalam w swojej klasie wagowej, bo może jak na dziewczynę jestem mala i powolna, ale kilosy to ja potrafię dźwigać big_smile

59

Odp: Moda na szczupłą kobietę

No to sekcja podnoszenia ciężarów w mojej mieścinie też była ale wiesz, to nie bardzo dla dzieciaków w podstawówce. W szkole średniej jak najbardziej. W tej mojej rodzinnej mieścinie jak najbardziej jest też sekcja kobieca podnoszenia ciężarów i tak jak męska liczy się w skali kraju. Ba! Na mistrzostwa Europy jeżdżą. To wynik kilkudziesięciu lat pracy nauczycieli w-f i trenerów z mojej mieściny. Kiedyś pomogłem im nawet postawić kulturalny budynek sali treningowej wink

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

60 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-01 22:44:40)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Rin Trine To nawet zwykła rozwowa z niskim facetem jest kłopotliwa? smile Łoo, nieźle big_smile

Nie mówię, żeby od razu się z kimś takim wiązać, ale przy zwyczajnym kontakcie to raczej nie przeszkadza chyba? wink

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

Posty [ 1 do 60 z 286 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Moda na szczupłą kobietę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021