Moda na szczupłą kobietę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Moda na szczupłą kobietę

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 286 ]

131

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Dla mnie prawudłowe bmi to zdrowie i tylko w takim kontekscie na to patrzę. Widuje i chyba kazdy widzi problem otylosci w polsce... i to otylosci olbrzymiej... dalej pokutuje przekonanie i reklamy to potwierdzają ze wystarczy zjesc pastylkę i bez wysilku sie chudnie.. nawet jesli to na krotko..  wygkad mnie nie intetesuje.. kazdy jest inny ... w tym wszystkim chodzi o zdrowie a bez ruchu nasze serce staje sie sflaczałe jak stara guma id majtek i niewydolne...i mozna byc chudym i miec miazdzycę i chore serce i cukrzyce i nowotwory a wszystko orzez brak ruchu!!! I nie mowie tu o wyczynowym sporcie ale o 1h dziennie dla siebue i tyle!

Zobacz podobne tematy :

132 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-03-05 14:06:32)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:

Obie macie moim zdaniem poniekąd rację ale co innego zachować szczupłą sylwetkę, kiedy nie miało się nigdy zbyt dużo dodatkowych kilogramów, a co innego schudnąć ze sporej nadwagi i potem tą sylwetkę utrzymać.
W pierwszym przypadku te zdrowe nawyki żywieniowe i jakaś aktywność fizyczna są już niejako we krwi i nie trzeba się jakoś bardzo starać i przestawiać by zrzucić dajmy na to 2-3 kg, które nam przybyło podczas pandemii. Wtedy wystarczy wprowadzić regularne ćwiczenia nawet 3 razy w tygodniu i nie zmieniając diety się schudnie.
Można też schudnąć na samej diecie ale bez wysiłku fizycznego ale nie da się potem utrzymać tej wagi. No nie ma takiej opcji! Przecież kiedyś tą dietę odchudzającą trzeba zakończyć. Ważne by w tym czasie zmienić nawyki, styl życia już na zawsze.
Ja ćwiczę średnio 3-4 razy w tygodniu i mi to w zupełności wystarcza bo nie trenuję zawodowo i nie mam potrzeby by narzucać sobie nie wiadomo jaki reżim. Nie jest też moim celem sześciopak czy rozmiar zero, tylko zdrowa, smukła sylwetka. Dobre nawyki żywieniowe raczej od zawsze miałam, choć wiadomo, że jakieś grzeszki się zdarzały i zdarzają ale... wtedy zamiast lekkiego treningu wybieram np. tabatę i jest ok.

To zalezy co uznajemy pod pojeciem diety.
Bo jezeli to jest pod kontrola specjalisty, to po uzyskaniu odpowiedniego efektu wchodzi sie na zero kaloryczne i je sie tyle, ile sie spala. Wiec ten efekt powinien sie utrzymac.

Tyle, ze Petra nie pisala o ludziach, ktorzy jedza normalnie. Ona pisala o ludziach, ktorzy sie obzeraja. A w takiej sytuacji, jak ktos pochlania po 2500-3000kcal dziennie, to niestety nie da sie samym sportem zjechac te 1000 nadprogramowych kalorii. Albo i wiecje niz tysiac w tym przypadku. Zalezy od czlowieka oczywiscie.
Jezeli ktos ma odpowiednie nawyki zywieniowe, to sport moze duzo dac i ja temu nigdzie nie zaprzeczam, w koncu sama cwicze i tez przeciez widze efekty big_smile natomiast na samym poczatku niespecjalnie mialam na to sile i ochote, a bez problemu zlecialam 14kg na samej zmianie zywieniowej.
Tyle, ze ja mowie o takim jedzeniu i o takich nawykach, ktore potem zostaja na cale zycie, a nie ze ja teraz skoncze diete i bede jesc codziennie pizze, bo to wiadomo, ze nigdy sie nie uda.

Swoja droga w moim przypadku duza ilosc sportu skonczyla sie tym, ze wprawdzie tluszcz spadal, ale zaczely pojawiac sie miesnie i wlasciwie cyferki na wadze mi stanely big_smile

133

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Petra44 napisał/a:

Dla mnie prawudłowe bmi to zdrowie i tylko w takim kontekscie na to patrzę. Widuje i chyba kazdy widzi problem otylosci w polsce... i to otylosci olbrzymiej... dalej pokutuje przekonanie i reklamy to potwierdzają ze wystarczy zjesc pastylkę i bez wysilku sie chudnie.. nawet jesli to na krotko..  wygkad mnie nie intetesuje.. kazdy jest inny ... w tym wszystkim chodzi o zdrowie a bez ruchu nasze serce staje sie sflaczałe jak stara guma id majtek i niewydolne...i mozna byc chudym i miec miazdzycę i chore serce i cukrzyce i nowotwory a wszystko orzez brak ruchu!!! I nie mowie tu o wyczynowym sporcie ale o 1h dziennie dla siebue i tyle!

To niech umiera, przecież to na własne życzenie big_smile Ważne że się mieści na swoim fotelu w samolocie i nie utrudnia życia innym big_smile

134

Odp: Moda na szczupłą kobietę
krolowachlodu87 napisał/a:
Petra44 napisał/a:

Dla mnie prawudłowe bmi to zdrowie i tylko w takim kontekscie na to patrzę. Widuje i chyba kazdy widzi problem otylosci w polsce... i to otylosci olbrzymiej... dalej pokutuje przekonanie i reklamy to potwierdzają ze wystarczy zjesc pastylkę i bez wysilku sie chudnie.. nawet jesli to na krotko..  wygkad mnie nie intetesuje.. kazdy jest inny ... w tym wszystkim chodzi o zdrowie a bez ruchu nasze serce staje sie sflaczałe jak stara guma id majtek i niewydolne...i mozna byc chudym i miec miazdzycę i chore serce i cukrzyce i nowotwory a wszystko orzez brak ruchu!!! I nie mowie tu o wyczynowym sporcie ale o 1h dziennie dla siebue i tyle!

To niech umiera, przecież to na własne życzenie big_smile Ważne że się mieści na swoim fotelu w samolocie i nie utrudnia życia innym big_smile

Nue mozna tak myśleć!!! Dla mnue otyłosc to choroba ktorą nalezy leczyć. To obowiazek panstwa . W szkolach powinna byc bromatologia i wiecej zajec pozalekcyjnych w tej przestrzeni a panstwo powinno szeroko edukowac pacjentow i refundować dietetyka itd. Tym ludziom potrzebna jest pomoc.

135

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Petra44 napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:
Petra44 napisał/a:

Dla mnie prawudłowe bmi to zdrowie i tylko w takim kontekscie na to patrzę. Widuje i chyba kazdy widzi problem otylosci w polsce... i to otylosci olbrzymiej... dalej pokutuje przekonanie i reklamy to potwierdzają ze wystarczy zjesc pastylkę i bez wysilku sie chudnie.. nawet jesli to na krotko..  wygkad mnie nie intetesuje.. kazdy jest inny ... w tym wszystkim chodzi o zdrowie a bez ruchu nasze serce staje sie sflaczałe jak stara guma id majtek i niewydolne...i mozna byc chudym i miec miazdzycę i chore serce i cukrzyce i nowotwory a wszystko orzez brak ruchu!!! I nie mowie tu o wyczynowym sporcie ale o 1h dziennie dla siebue i tyle!

To niech umiera, przecież to na własne życzenie big_smile Ważne że się mieści na swoim fotelu w samolocie i nie utrudnia życia innym big_smile

Nue mozna tak myśleć!!! Dla mnue otyłosc to choroba ktorą nalezy leczyć. To obowiazek panstwa . W szkolach powinna byc bromatologia i wiecej zajec pozalekcyjnych w tej przestrzeni a panstwo powinno szeroko edukowac pacjentow i refundować dietetyka itd. Tym ludziom potrzebna jest pomoc.

Ale leczenie otylosci jest refundowane smile dopoki sie nie zejdzie BMI do nadwagi, wtedy juz nie jest.
Oczywiscie mowie o poradniach na NFZ.

136

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Lady Loka napisał/a:

To zalezy co uznajemy pod pojeciem diety.
Bo jezeli to jest pod kontrola specjalisty, to po uzyskaniu odpowiedniego efektu wchodzi sie na zero kaloryczne i je sie tyle, ile sie spala. Wiec ten efekt powinien sie utrzymac.

Pełna zgoda.

Lady Loka napisał/a:

Tyle, ze Petra nie pisala o ludziach, ktorzy jedza normalnie. Ona pisala o ludziach, ktorzy sie obzeraja. A w takiej sytuacji, jak ktos pochlania po 2500-3000kcal dziennie, to niestety nie da sie samym sportem zjechac te 1000 nadprogramowych kalorii. Albo i wiecje niz tysiac w tym przypadku. Zalezy od czlowieka oczywiscie.

Na to też zwróciłam uwagę i do tego odniosłam. Znam osoby, które borykają się z nadwagą i widzę, że sport im niewiele daje na tym pierwszym etapie odchudzania bo zwyczajnie nie mają kondycji. A odchudzają przecież tylko albo głównie ćwiczenia cardio. Ktoś, kto ćwiczy dłuższy czas wie, że aby ćwiczenia były efektywne i by w ogóle te mięsnie i wydolność wypracować potrzeba czasu. Każdemu, nawet osobie bez sporej nadwagi  problem będą sprawiały mi te najbardziej efektywne ćwiczenia na problematyczne części ciała, jak choćby wspomniane przeze mnie wcześniej "boczki" (jak np deska na boku z różnymi dodatkami).

Lady Loka napisał/a:

Jezeli ktos ma odpowiednie nawyki zywieniowe, to sport moze duzo dac i ja temu nigdzie nie zaprzeczam, w koncu sama cwicze i tez przeciez widze efekty big_smile natomiast na samym poczatku niespecjalnie mialam na to sile i ochote, a bez problemu zlecialam 14kg na samej zmianie zywieniowej.

Otóż to!

Lady Loka napisał/a:

Tyle, ze ja mowie o takim jedzeniu i o takich nawykach, ktore potem zostaja na cale zycie, a nie ze ja teraz skoncze diete i bede jesc codziennie pizze, bo to wiadomo, ze nigdy sie nie uda.

Ja nigdy nie byłam na diecie stworzonej przez specjalistę, nigdy też nie stosowałam głodówek bo raczej i sport i zdrowe nawyki jakoś sama w sobie ukształtowałam. Niemniej jednak z wiekiem też metabolizm zmienia i m.in. dlatego wolę zrezygnować praktycznie całkowicie z cukru niż dokładać sobie treningów bo też nie zależy mi na chudnięciu tylko na utrzymaniu sylwetki. Najważniejszy jest balans.

137

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Trzeba tez wziac pod uwage roznego rodzaju zaburzenia odzywiania. Przykladowo ja bylam gruba, bo jadlam za malo. Miescilam sie caly dzien w 900 kcal i jeszcze bylam przekonana, ze jem za duzo i musze to ograniczyc. A tymczasem moj organizm byl na granicy funkcjonowania, a ja juz od obudzenia sie bylam zmeczona.
Dopiero jak zaczelam jest wiecej i zdrowiej, to zaczelam miec energie chocby na to, zeby isc na ten godzinny spacer.

Dlatego tez ja bym uwazala, co my mowimy w internecie. Bo mozna powiedziec "jedz mniej", ale to nie zawsze jest prawda. Dlatego ja zawsze mowie, zeby jesc zdrowiej albo isc do specjalisty i sie doradzic.

138

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Lady Loka napisał/a:
Petra44 napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:

To niech umiera, przecież to na własne życzenie big_smile Ważne że się mieści na swoim fotelu w samolocie i nie utrudnia życia innym big_smile

Nue mozna tak myśleć!!! Dla mnue otyłosc to choroba ktorą nalezy leczyć. To obowiazek panstwa . W szkolach powinna byc bromatologia i wiecej zajec pozalekcyjnych w tej przestrzeni a panstwo powinno szeroko edukowac pacjentow i refundować dietetyka itd. Tym ludziom potrzebna jest pomoc.

Ale leczenie otylosci jest refundowane smile dopoki sie nie zejdzie BMI do nadwagi, wtedy juz nie jest.
Oczywiscie mowie o poradniach na NFZ.

Tylko sjad ten czlowiek ma wiedziec ze jest chory na otylosc? Ze otylosc go moze zabić? Ze moze poorosic o pomoc? Ludzie wolą łyknac tabl na nadciśnienie niz schudnac.

139

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Petra44 napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:
Petra44 napisał/a:

Dla mnie prawudłowe bmi to zdrowie i tylko w takim kontekscie na to patrzę. Widuje i chyba kazdy widzi problem otylosci w polsce... i to otylosci olbrzymiej... dalej pokutuje przekonanie i reklamy to potwierdzają ze wystarczy zjesc pastylkę i bez wysilku sie chudnie.. nawet jesli to na krotko..  wygkad mnie nie intetesuje.. kazdy jest inny ... w tym wszystkim chodzi o zdrowie a bez ruchu nasze serce staje sie sflaczałe jak stara guma id majtek i niewydolne...i mozna byc chudym i miec miazdzycę i chore serce i cukrzyce i nowotwory a wszystko orzez brak ruchu!!! I nie mowie tu o wyczynowym sporcie ale o 1h dziennie dla siebue i tyle!

To niech umiera, przecież to na własne życzenie big_smile Ważne że się mieści na swoim fotelu w samolocie i nie utrudnia życia innym big_smile

Nue mozna tak myśleć!!! Dla mnue otyłosc to choroba ktorą nalezy leczyć. To obowiazek panstwa . W szkolach powinna byc bromatologia i wiecej zajec pozalekcyjnych w tej przestrzeni a panstwo powinno szeroko edukowac pacjentow i refundować dietetyka itd. Tym ludziom potrzebna jest pomoc.

Nie, dziękuję za takie państwo które mi mówi jak mam żyć. Już mamy właśnie taką sytuację gdzie państwo ci mówi co ma być otwarte a co nie bo ludzie sami nie umieją się zachować i nie mogą wytrzymać bez tej babci aby jej dzieci nie wcisnąć chociaż na kilka godzin. Państwo może zadbać o jasne i przejrzyste etykiety na produktach, o promowanie zdrowej żywności, może pracować z podatkami i cenami produktów, może tworzyć miejsca do uprawiania sportu i przebywania w przyrodzie ale każdy wybiera sam.

140

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Petra44 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Petra44 napisał/a:

Nue mozna tak myśleć!!! Dla mnue otyłosc to choroba ktorą nalezy leczyć. To obowiazek panstwa . W szkolach powinna byc bromatologia i wiecej zajec pozalekcyjnych w tej przestrzeni a panstwo powinno szeroko edukowac pacjentow i refundować dietetyka itd. Tym ludziom potrzebna jest pomoc.

Ale leczenie otylosci jest refundowane smile dopoki sie nie zejdzie BMI do nadwagi, wtedy juz nie jest.
Oczywiscie mowie o poradniach na NFZ.

Tylko sjad ten czlowiek ma wiedziec ze jest chory na otylosc? Ze otylosc go moze zabić? Ze moze poorosic o pomoc? Ludzie wolą łyknac tabl na nadciśnienie niz schudnac.

A skad czlowiek wie, ze ma nadcisnienie?
Idzie do lekarza.

Poza tym prawda jest taka, ze do niektorych rzeczy trzeba dojrzec i dojsc do nich samemu.
Tak jak nikt nie zabroni czlowiekowi palenia i picia, chociaz obie rzeczy zabijaja, tak nikt nie powinien ingerowac w to, co kto je.

141

Odp: Moda na szczupłą kobietę
krolowachlodu87 napisał/a:
Belzebiusz napisał/a:
Roxann napisał/a:

W życiu bym nie pomyślała...
W takim razie skąd się bierze presja na szczupłą kobietę wśród facetów? A przecież tak w istocie jest o czym pisał Autor w pierwszym poście.
Faceci sami siebie oszukują by wpasować w trendy? Szukają szczupłych by się nimi wśród kumpli pochwalić i w jakiś sposób podnieść tym samoocenę?

Nie dałbym sobie głowy uciąć, że ta tendencja jest wśród ogółu facetów tak super wyraźna. Duży udział w zniekształceniu obrazu rzeczywistości mają dystraktory takie jak media społecznościowe i wszelkiej maści "influencerzy", co tworzy hype wokół bycia idealnym. Przy czym ten wzorzec ideału jest tu właśnie sztucznie kreowany i ma być dla wszystkich jednorodny.
Była tutaj jedna wypowiedź, gdzie autorka przywołuje postać trenera personalnego, który wolał bardziej pełne kształty, ale miał szczupłą dziewczynę "bo co inni powiedzą".

No ja bym sobie też nie dała głowy uciąć że to był jego plan na wymarzone życie a nie na jednorazową przygodę. Jakby to to miało wyglądać? On ryż z kurczakiem a ona pączki? On jej w ramach zakupów przyniesie mąkę orkiszową, warzywa i odżywkę białkową a ona sie załamie nad tym :DD

Znalazłem cytat, o którym wspomniałem:

Panna z Kapeluszem napisał/a:

Kiedyś rozmawiałam z pewnym mężczyzną, jest on trenerem fitness, i opowiadał mi że podobają mu się krągłe, a nie szczupłe, fitness ciała, chłopak pięknie zbudowany, bardzo ładny,
ale ma szczupłą  kobietę fitness przy boku, bo boi się reakcji innych, on taki ładny/przystojny/pięknie zbudowany,
do tego trener, a potajemnie szuka krąglejszych, nawet podczas uprawiania seks ze swoją szczupła kobietą modelką, fantazjuje o bardziej krągłej,
mówię do niego ze to straszne tak się męczyć, udawać,
przyznam że bardzo to męczące,
ale musi taki być...

Zinterpretowałbym go nieco inaczej.
Swoją drogą twoje przypuszczenia to trochę cios poniżej pasa w kierunku kobiet z mniej szczupłą sylwetką, bo chyba jednak nie wszystkie skupiają swoją dietę wokół pączków. Zresztą nie zawsze pełne czy krągłe kształty to od razu otyłość  III stopnia




R_ita napisał/a:

Między chudością a otyłością jest cały przekrój zdrowych, niewychudzonych sylwetek. I o ile dbanie o wygląd jest super, tak dążenie do doskonałości jest/może być zjawiskiem niebezpiecznym i szkodliwym psychicznie. Ja bym wszystkim życzyła, żeby dążyli do akceptacji samego siebie, zadowolenia z siebie, a nie dążyli do doskonałości w rozumieniu wpisywania się w narzucone wzorce dot. wyglądu chociażby.

PunBB bbcode test


Snake napisał/a:

A ja sobie dziś spokojnie sikam o poranku i z nudów czytam napisy na kremach małżonki co akurat stały na półce. No, a tam jakiś krem odchudzająco - rozgrzewający co likwiduje tkankę tłuszczową! Nie trzeba było mi więcej i zaraz sobie wysmarowałem bęben i boczki. Wieczorem się zważę!

Zrobiłeś pomiary obwodów do wieczornego porównania? tongue

142

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Lady Loka napisał/a:

Trzeba tez wziac pod uwage roznego rodzaju zaburzenia odzywiania. Przykladowo ja bylam gruba, bo jadlam za malo. Miescilam sie caly dzien w 900 kcal i jeszcze bylam przekonana, ze jem za duzo i musze to ograniczyc. A tymczasem moj organizm byl na granicy funkcjonowania, a ja juz od obudzenia sie bylam zmeczona.
Dopiero jak zaczelam jest wiecej i zdrowiej, to zaczelam miec energie chocby na to, zeby isc na ten godzinny spacer.

Dlatego tez ja bym uwazala, co my mowimy w internecie. Bo mozna powiedziec "jedz mniej", ale to nie zawsze jest prawda. Dlatego ja zawsze mowie, zeby jesc zdrowiej albo isc do specjalisty i sie doradzic.

Problem zaburzeń odżywiania dotyka wiele osób bo w tym najczęściej widzi się główne źródło tycia szczególnie wśród osób młodych, którym brakuje szerszej wiedzy w tym temacie.
Ile jest na przykład nastolatek, które z jednej strony chcą być szczupłe dlatego pomijają posiłki, ale z drugiej nie stronią od alkoholu nie widząc w tym zależności?

143 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-05 14:40:10)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Nie wiem, czy Paniom tutaj zdarza się(zdarzało się) podjadać między posiłkami, ale osobiście mi się to praktycznie nie zdarza. Może w tym jest też część sukcesu? Nigdy nie byłem specjalnie łasy na przekąski czy słodycze, jedynie herbatę potrafię pić 5 razy dziennie.
Nikt nie mówi, żeby się specjalnie głodzić, bo to się mija z celem. Sam nie stosuje żadnej specjalistycznej diety, ale widzę, że od razu się lepiej czuje, jak jadam częściej i mniej smile Oczywiście zmiana składników diety też zrobiła swoje, chociaż główny skladnik, który został znacznie ograniczony, bynajmniej nie został bezpośrednio z powodów zdrowotnych.

144 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-05 15:18:06)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
bagienni_k napisał/a:

Nie wiem, czy Paniom tutaj zdarza się(zdarzało się) podjadać między posiłkami, ale osobiście mi się to praktycznie nie zdarza. Może w tym jest też część sukcesu? Nigdy nie byłem specjalnie łasy na przekąski czy słodycze, jedynie herbatę potrafię pić 5 razy dziennie.
Nikt nie mówi, żeby się specjalnie głodzić, bo to się mija z celem. Sam nie stosuje żadnej specjalistycznej diety, ale widzę, że od razu się lepiej czuje, jak jadam częściej i mniej smile Oczywiście zmiana składników diety też zrobiła swoje, chociaż główny skladnik, który został znacznie ograniczony, bynajmniej nie został bezpośrednio z powodów zdrowotnych.

Bagienni_k, każdy ma inaczej bo też każdego organizm jest inny co wynika z różnych czynników, dlatego też nie ma jednej gotowej recepty dla wszystkich. Kwestia podjadania to też złożona sprawa bo nie każdy ma możliwość i/lub chęci by przygotować sobie posiłki i je zjeść o odpowiednich porach. Życie przecież nie tylko wokół tego toczy. Jak nie ma się możliwości z różnego powodu by zjeść obiad o odpowiedniej porze, to je się coś na szybko. Podobnie z tym mitem, że nie powinno się jeść po 18. Jak jem kolację o tej porze, a potem np. coś robię czy nawet pracuję do 23 czy później, to raczej bez posiłku kolejnego, tylko o herbatce nie obejdzie.
Ja zgadzam się z Petrą pod tym względem, że pewne nawyki wynosimy z domu i otyłe dzieci mają zwykle otyłych rodziców. Ile się widzi dokoła takich, którzy bez namysłu kupują dzieciom słodkie napoje, chipsy czy czekoladki w zamian albo i do normalnych posiłków?
Są też tacy, którzy przesadzają w drugą stronę dając dziecku do picia tylko wodę. Potem takie dziecko idzie do kolegów na "imprezę" urodzinową i kosztuje innych rzeczy a potem sam z kieszonkowego w tajemnicy przed mamą kupuje chipsy i colę? No może tak nie nabawi od razu otyłości ale wychowanie dziecka i wpojenie zdrowych nawyków to też jest wyzwanie dla rodziców.

EDIT: Jak ktoś ma/miał zdrowe czy "normalne" nawyki i nie ma problemów zdrowotnych, to ma sylwetki co najmniej 2-5 z pierwszego zdjęcia i to bez większego wysiłku fizycznego. Przynamniej takie jest moje zdanie. A to, że im do tej lansowanej "fit" brakuje to inna sprawa.
Nie każdy musi i chce do tego dążyć, natomiast moim zdaniem takie sylwetki nie generują problemów zdrowotnych, a jak dojdzie więcej ruchu tym lepiej. Natomiast to "trochę" zbyt często powoduje obsesję i wtedy każda fałdka czy tłuszczyk już spędza sen z powiek.
Mi osobiście najbardziej podoba sylwetka 4. niemniej też się łapię na tym, że ale żeby jeszcze zgubiła te 3 kg i popracowała nad tą i tamtą częścią ciała to byłby ideał. Także sami w tą pułapkę idealności wpadamy, niestety. hmm

145

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Rox, pewne rzeczy są oczywiste smile Nie trzeba rzeczy oczywistych tłumaczyć smile

Jeśli ktoś pracuje w domu, nawet do późnych godzin, tym bardziej, jeżeli to jest prawca pochałaniająca sporo energii, to musi się czymś posilić. Niech każdy dostosuje swój jadłospis i dbanie o siebie do swojego stylu życia. Ja tez jadam po 18, ale zazwyczaj są to np owoce.
W kwestii podjadania chodziło mi raczej o sytuację, kiedy normalnie jemy posiłki o stałęj porze, ale poza tym tu czy tam sobie coś weźmiemy z lodówki czy szafki. Sam nigdy nie miałem łaknienia na słodycze a poza tym nie mam na szczęscie nawyku, żeby wszędzie, gdzie się da, jeździć komunikacją ,niż się przejść na spacer. Nawet, jak można coś załatwić on-line, to wolę załatwić to osobiście, jeśli jest opcja spaceru.
Nie wiem, jak bardzo musiałbym się zaniedbać, żeby się lustrzycy nabawić smile

146

Odp: Moda na szczupłą kobietę

To niejedzenie po 18 juz dawno zostalo obalone big_smile ja mam kolacje o 20 smile

A podjadac sie ogolnie nie powinno, bo organizm potrzebuje czasu na przetrawienie tego, co zjedlismy smile

147

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Zawsze zachodziłem w głowę, dlaczego ta godzina 18 jest taka ważna? Być może chodzi o specyfikę cyklu dobowego, gdzi eintensywność różnych procesów ulega zahamowaniu..?

W każdym razie nie warto się objadać przed snem a zaskakująco dużo osób akurat tego nie stosuje..

148 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-05 16:21:08)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
bagienni_k napisał/a:

Sam nigdy nie miałem łaknienia na słodycze

Oj tam od razu łaknienia. Kto nie lubi od czasu do czasu zjeść jakiegoś deseru, czekolady czy choćby lodów w upalne dni? Ja tu nie mówię o jakimś uzależnieniu. Niemniej przynajmniej u mnie, ale z tego co wiem nie tylko u mnie przed okresem pojawia ochota na junk food typu słodycze albo coś słonego. Nie masz okresu, więc raczej nie zrozumiesz wink Wtedy nie jem kawałka czekolady tylko całą nawet zamiast obiadu bo już nie mam na niego miejsca tongue Chipsów u mnie jakoś nigdy nie było i nigdy nie ciągnęło więc jeśli chodzi o słone przekąski to ew popcorn lub wiadomo ogórki. Przed okresem mogę nimi niemal zagryzać czekoladę i jest ok big_smile Trochę jak kobieta w ciąży...;)

Lady Loka napisał/a:

To niejedzenie po 18 juz dawno zostalo obalone big_smile ja mam kolacje o 20 smile

A podjadac sie ogolnie nie powinno, bo organizm potrzebuje czasu na przetrawienie tego, co zjedlismy smile

Tak wiem, ale różne mity chodzą po tej ziemi w tej kwestii. Ja tak jak mówię nigdy nie radziłam co do diety u specjalisty bo też nie miałam takiej potrzeby.
Niemniej uważam, że osoby mające problem z wagą czy ogólnie odżywianiem jak najbardziej powinni do specjalisty zgłosić.
To podobnie jak z ćwiczeniami. Ja teraz wolę sama ćwiczyć ale wcześniej długo korzystałam z pomocy instruktorów. Niby na filmikach też są instruktorzy ale nie poprawią ci sylwetki w domu, przez ekran, tak byś nie nabawił kontuzji kolan czy kręgosłupa choćby przy zwykłych przysiadach czy brzuszkach. Bieganie to też inna sprawa. Zresztą, każdy sport może przynieść tyle dobrego co i złego jak się źle coś robi.
Z dietą podobnie.
Z drugiej strony też nie można popaść w kolejną skrajność, że wszystkie czynności jakiś specjalista ma nam określać. Też mamy zdrowy rozsądek nie bez powodu smile

149

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Okresu nie miałem i raczej mieć nie będę, ale jeśli poza tym, większości ludzi dopada "takie od czasu do czasu", to ja akurat należę do wyjątków smile Przynajmniej jeśli chodzi o słodkie. Poza dżemami czy sokiem do herbaty, słodycze(w tym ciasta) jadam bardzo okazjonalnie i rzadko. Słone przekąski już częściej, ale też nieregularnie. Czekolady i lodów praktycznie nie jadam smile Raz na ruski rok, jak sie ciasto zje od święta i tyle smile
Mnie zamula po 3 kostkach czekolady i kawałku ciasta 10x 10 cm smile

150 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-05 17:09:48)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
bagienni_k napisał/a:

Okresu nie miałem i raczej mieć nie będę, ale jeśli poza tym, większości ludzi dopada "takie od czasu do czasu", to ja akurat należę do wyjątków smile Przynajmniej jeśli chodzi o słodkie. Poza dżemami czy sokiem do herbaty, słodycze(w tym ciasta) jadam bardzo okazjonalnie i rzadko. Słone przekąski już częściej, ale też nieregularnie. Czekolady i lodów praktycznie nie jadam smile Raz na ruski rok, jak sie ciasto zje od święta i tyle smile
Mnie zamula po 3 kostkach czekolady i kawałku ciasta 10x 10 cm smile

Każdy ma inaczej. Ja dżemów nie znoszę, soki tylko wyciskane. Ale lody np. kawowe określonej firmy w upalne dni... eh, uwielbiam! smile Ciasta lubię raczej klasyczne czyli szarlotki lub serniki, żadne tam z kremami. Ze słonych przekąsek lubię popcorn albo orzeszki (ogórki to inna sprawa tongue), no cóż wink Na szczęście nie znoszę chipsów. A to podobno największy syf nie tylko kaloryczny. A i chyba najważniejsze, alkoholu praktycznie nie piję. Raz na jakiś czas mi się zdarzy, jakaś lampka szampana na Nowy Rok czy coś w ty stylu.
Niemniej jak mój facet ma ochotę czegoś napić, to mu nie bronię. Choć wiadomo, że pod tym względem mam małą tolerancję z wiadomego powodu ale... rozumiem, że szklanka whisky, piwo czy kieliszek wina raz na jakiś czas nie czynią z danej osoby człowieka uzależnionego.

EDIT: A wracając do tematu wątku to raczej mam wrażenie, że jednak tu chodzi o jakąś może niezrozumiałą niechęć bycia z kobietą, która odbiega od tych fit z insta. W końcu w obecnych czasach większość relacji jest on line. Jak się gdzieś sfotografujesz z szczupłą panną od razu są komentarze typu jaka super laska, podziwy dla jej ciała itd. Jak ktoś wstawi zdjęcie z "normalną kobietą" to może liczyć jedynie na komentarze typu fajny krajobraz a w bliższej rozmowie ale może chociaż charakter ma fajny. No tak jest!
Dlatego nawiązując do pierwszego postu Autora wątku, uważam że faceci nie tyle takie sami uważają za atrakcyjne, co po prostu mogą nimi pochwalić. A tym samym dodać sobie. W końcu jak taka laska ich chciała to muszą być mega zje*ci.
Byli tu faceci którzy narzekali, że nie mając wyglądy, kasy czy odpowiednio dużego TYLKO kobiety mało atrakcyjne, z nadwagą (różnie rozumianą) mogą nimi zainteresować. A to wręcz ujma na honorze hmm

151 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-03-07 08:48:56)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Nawiązując już do samego tematu związku: mężczyźni to zwierzęta stadne: a zwłaszcza chłopcy.
Jeśli wpływowe - czyli z kasą i władzą osobniki lansują jakieś typ partnerki , to taki będzie modny i aby być cool należy taką przy sobie mieć.
Nie bez powodu Panowie to gadżeciarze. smile
Dotyczyć to może figury , wzrostu  wieku i stylu życia partnerki. Część z tego wyrasta ale cześć nie.
Pamiętam jak Ex zaczął się obracać w takim cool środowisku. I pokazał mi zdjeca że ślubu kolegi. 30 łatką przystojnego niegłupiego.
Żona była sympatyczną ładną blondynką, ale nie jakąś cool panną.
Komentarz exa: wszyscy stwierdziliśmy że stać go na lepszą..
Ufff.. zrobiło się jasne dlaczego jej nie przedstawił w tym towarzystwie.
Zresztą towarzystwo zerwało kontakt ze świeżym zonkosiem..chyba przestał być cool..no i jak to mógł zrobić jednej pannie z towarzystwa co ja kiedyś kochał..nieważne że sama go rzuciła i zrobiła w trąbę..po ślubie była tak zrozpaczona..
Więc środowisko i mody wpływa na takie wybory i są ludzie którzy wpływom podlegają.

152

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Takie czasy, gdzie pewne czynniki socjologiczne wzmocnione jeszcze światem wirtualnym grają sporą rolę. Jendakjakby się na chwilę zatrzymać i głębiej zastanowić, to czasami przekraca to granice dobrego smakku czy nawet przyzwoitości. Jeśli ktoś szuka partnerki czy nawet kogoś na chwilę głównie po to, żeby się nim/nią pochwalić gdziekolwiek, to sorry, ale to naprawdę słabe..

153

Odp: Moda na szczupłą kobietę
bagienni_k napisał/a:

Takie czasy, gdzie pewne czynniki socjologiczne wzmocnione jeszcze światem wirtualnym grają sporą rolę. Jendakjakby się na chwilę zatrzymać i głębiej zastanowić, to czasami przekraca to granice dobrego smakku czy nawet przyzwoitości. Jeśli ktoś szuka partnerki czy nawet kogoś na chwilę głównie po to, żeby się nim/nią pochwalić gdziekolwiek, to sorry, ale to naprawdę słabe..

Ale Ty myślisz, że to teraz się pojawiło? Popatrz sobie na żony milionerów, biznesmanów, szefów, dyrektorów. To zawsze są kobiety, które wyglądają bardzo reprezentacyjnie. Raz, że je na to stać i moga spędzać czas u chirurga plastycznego czy na siłowni, a dwa, ze one wiedza, że ich rola jest też reprezentacyjna.
Zresztą one mają własnych fryzjerów, makijażystów i odpowiednio dobrane ubrania, a to też dużo robi.
Wiele kobiet nie wie jak dobrać sobie ubrania do sylwetki, a masowość ubrań w sklepach tego nie ułatwia.

154

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Z doświadczeń z pracy w towarzystwie kobiet. Ciągłe gadki o tym czy się już mieści, czy już nie mieści w rozmiarze 34. Kurła, a ja nawet nie wiedziałem co to ten rozmiar 34 ale wierzyłem na słowo, że to bardzo ważne aby dupsko wcisnęło się w rozmiar 34. Wolałem zresztą siedzieć cicho żeby się nie ujawnić, że dupskom, które mi się podobają zapewne bliżej rozmiaru 38 (czymkolwiek on jest) niż 34. Wyszedłbym na zupełnego ignoranta co się nie zna.
Teraz pracuję z młodą dziewczyną zza wschodniej granicy, która o ile pamiętam poprzednie rozmiar 34 wciska na siebie bez problemu, a figurę ma jak ta lala. Na dodatek ciągle coś je... lol To się nie mieści w żadna rubryka!

155 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-07 10:58:05)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Loka, niech sobie te wszystkie ważne kobiety robią co chcą ze swoim wyglądem smile Jeśli tylk oje na to stac i robią to z własnej woli i dla własnego komfortu - spoko smile W pewnch granicach ta reprezentatywność musi byc zachowana, ale jeśli chcesz znać moje zdanie, to dla mnie bardzo często przybiera to formę zwykłego teatru. Może to tylko opinia przecietnego człowieka, dla którego takie zabiegu czy sfery życia, jak fryzjer, strój czy makijaż to naprawdę któraś tam kolejność odśnieżania, jak chodzi o rzeczy ważne w życiu.
Jeśli dla kogoś kwestia tak dokładnego dobierania ubrań jest istotna to niech się w to bawi. Mówię po prostu o tym, że w pewnym momencie forma zaczyna przerastać treść i robi się to niesmaczne.

156 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-07 11:42:31)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Zgadzam się że też nie rozumiem gdy wyglądanie staje się istota życia ale taka drobna obserwacja z mojej strony: nie raz nie dwa słyszałam od facetów że im to wisi i powiewa ta cała moda a dziewczyny to wgl najlepiej wyglądają jak są naturalne. Po czym gdy przychodziło co do czego ci sami panowie oglądali się za kobietami które w żadnym wypadku nie były full natural i nie miały gdzieś "całej tej mody" big_smile nie mówię że gustowali w jakichs ekstremalnie wymuskanych kobietach, no ale były one do pewnego stopnia "zrobione". Więc ja trochę przez palce patrzę na to że przeciętny facet nie zauważa całych tych makijaży, ubrań itd - im się tylko wydaje że nie zauważają big_smile a przynajmniej sporej części z która miałam do czynienia, nie chce oczywiście generalizować

157 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-03-07 12:41:05)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Lady Loka napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Takie czasy, gdzie pewne czynniki socjologiczne wzmocnione jeszcze światem wirtualnym grają sporą rolę. Jendakjakby się na chwilę zatrzymać i głębiej zastanowić, to czasami przekraca to granice dobrego smakku czy nawet przyzwoitości. Jeśli ktoś szuka partnerki czy nawet kogoś na chwilę głównie po to, żeby się nim/nią pochwalić gdziekolwiek, to sorry, ale to naprawdę słabe..

Ale Ty myślisz, że to teraz się pojawiło? Popatrz sobie na żony milionerów, biznesmanów, szefów, dyrektorów. To zawsze są kobiety, które wyglądają bardzo reprezentacyjnie. Raz, że je na to stać i moga spędzać czas u chirurga plastycznego czy na siłowni, a dwa, ze one wiedza, że ich rola jest też reprezentacyjna.
Zresztą one mają własnych fryzjerów, makijażystów i odpowiednio dobrane ubrania, a to też dużi robi.
Wiele kobiet nie wie jak dobrać sobie ubrania do sylwetki, a masowość ubrań w sklepach tego nie ułatwia.

Zgadza się, mam znajoma która poprawia urodę, zabiegami, operacjami plastycznymi, sporo kasy inwestuje w zabiegi w wygląd, by jak najlepiej wyglądać:Botox, i inne rzeczy, ale ma tak zrobione ze nic nie widać ze ma coś zrobione z twarzą/że poprawiała coś, wyglada to mega naturalnie, pięknie, ładna - zadbana figura,
i sama powiedziała że robi to, bo chce zdobyć bardzo bogatego faceta,
wpływowego, a oni tylko takie prawie idealne kobiety chcą, jak broszkę do ozdoby.
Ja ją rozumiem, tylko nie podobało mi się
że często krytykowała wygląd innych kobiet, i wywyższała się, uważała za kogoś lepszego, i dawała to odczuć innym kobietom, mówiły o tym inne kobiety,
a takie coś się czuje, i można było przy niej wpaść w mega kompleksy.
To prawda jest prawie idealna, ale takie zachowanie nie było ładne.
Ona polowała na szefa, raz dowiedziała się że z kim tam się spotkał - z pewną kobietą, jakiś tam romans miał,
to ona na to
„ja i tak jestem piękniejsza”!

Albo sytuacja, gdy mówiła o pewnej kobiecie „ żaden fajny facet by jej nie chciał, bo zobacz jak ona wyglada, no smutne”
Przyznać Wam muszę że mnie to „zamurowało” jak to usłyszałam.
Ok, tamta kobieta nie wyglądała tak idealnie jak ona, była zwyczajna, wyglądała  normalnie, miała niedoskonałości, ale nie była jakaś brzydka, taka zwykła zwyczajna normalna kobieta po prostu.


Ktoś wspomniał ze tylko sport,
dla zdrowej wagi, zdrowego ciała?
Nie zgodzę się,
Przede wszystkim prawidłowe odżywianie,
a sport jako dodatek.

158

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Czy ja wiem, akurat żony tych najbogatszych nie sa wcale takie super hiper, czesto takie normalne, wiec nie kazdy bogaty patrzy w kategorii, ze pani musi byc taka super reprezentacyjna.

Odp: Moda na szczupłą kobietę
lody miętowe napisał/a:

Czy ja wiem, akurat żony tych najbogatszych nie sa wcale takie super hiper, czesto takie normalne, wiec nie kazdy bogaty patrzy w kategorii, ze pani musi byc taka super reprezentacyjna.

To prawda, nie każdy ma obsesje by jego partnerka wyglądała prawie idealnie,
nie każdy bogaty potrzebuje tego
„by czuć się lepiej”
ale dosyć często zdarza się.

160

Odp: Moda na szczupłą kobietę
lody miętowe napisał/a:

Czy ja wiem, akurat żony tych najbogatszych nie sa wcale takie super hiper, czesto takie normalne, wiec nie kazdy bogaty patrzy w kategorii, ze pani musi byc taka super reprezentacyjna.

Znaczy nie o to mi chodziło, że one są super piękne, natomiast mają dostęp do narzędzi, ktore to ułatwiaja. Stylista, fryzjer i makijazysta to dla nich podstawa, a samym tym mozna duzo zmienić.

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Ostatnio oglądałam program dlaczego Japonki/Koreanki są takie szczupłe smile

162

Odp: Moda na szczupłą kobietę
jjbp napisał/a:

Zgadzam się że też nie rozumiem gdy wyglądanie staje się istota życia ale taka drobna obserwacja z mojej strony: nie raz nie dwa słyszałam od facetów że im to wisi i powiewa ta cała moda a dziewczyny to wgl najlepiej wyglądają jak są naturalne. Po czym gdy przychodziło co do czego ci sami panowie oglądali się za kobietami które w żadnym wypadku nie były full natural i nie miały gdzieś "całej tej mody" big_smile nie mówię że gustowali w jakichs ekstremalnie wymuskanych kobietach, no ale były one do pewnego stopnia "zrobione". Więc ja trochę przez palce patrzę na to że przeciętny facet nie zauważa całych tych makijaży, ubrań itd - im się tylko wydaje że nie zauważają big_smile a przynajmniej sporej części z która miałam do czynienia, nie chce oczywiście generalizować

Facet nie tyle nie zauważa tych całych makijaży, tylko nie chce ich zauważać albo po prostu nie wie, że to makijaż.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy mój facet jeszcze na początku znajomości mi powiedział, że nigdy mnie nie widział w makijażu, podczas gdy zawsze go miałam, dość naturalny ale jednak miałam. Zauważył różnicę dopiero wtedy, kiedy zobaczył mnie w profesjonalnym, bardzo mocnym makijażu. big_smile
Co do mody, uważam, że jest podobnie. Szczególnie jeśli chodzi o metki wink

163 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2021-03-07 16:09:26)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:
jjbp napisał/a:

Zgadzam się że też nie rozumiem gdy wyglądanie staje się istota życia ale taka drobna obserwacja z mojej strony: nie raz nie dwa słyszałam od facetów że im to wisi i powiewa ta cała moda a dziewczyny to wgl najlepiej wyglądają jak są naturalne. Po czym gdy przychodziło co do czego ci sami panowie oglądali się za kobietami które w żadnym wypadku nie były full natural i nie miały gdzieś "całej tej mody" big_smile nie mówię że gustowali w jakichs ekstremalnie wymuskanych kobietach, no ale były one do pewnego stopnia "zrobione". Więc ja trochę przez palce patrzę na to że przeciętny facet nie zauważa całych tych makijaży, ubrań itd - im się tylko wydaje że nie zauważają big_smile a przynajmniej sporej części z która miałam do czynienia, nie chce oczywiście generalizować

Facet nie tyle nie zauważa tych całych makijaży, tylko nie chce ich zauważać albo po prostu nie wie, że to makijaż.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy mój facet jeszcze na początku znajomości mi powiedział, że nigdy mnie nie widział w makijażu, podczas gdy zawsze go miałam, dość naturalny ale jednak miałam. Zauważył różnicę dopiero wtedy, kiedy zobaczył mnie w profesjonalnym, bardzo mocnym makijażu. big_smile
Co do mody, uważam, że jest podobnie. Szczególnie jeśli chodzi o metki wink

Oczywiście, że macie rację. Faceci, którzy twierdzą, że im to niepotrzebne i obojętne, to zazwyczaj ci, którzy widząc dziewczynę w dobrze zrobionym, lekkim, naturalnym makijażu mówią, że taka im się właśnie podoba najbardziej - BEZ makijażu big_smile
Na te kobiety, które rzeczywiście nie noszą makijażu, większość mężczyzn nie zwraca uwagi lub wręcz uważa je za nieatrakcyjne. Oczywiście przenigdy nie przyznają, że to dlatego, że się nie malują, bo właśnie nie potrafią rozróżnić, kiedy twarz jest umalowana, a kiedy nie.
Co do mody - skłonna jestem przyznać, że faceci faktycznie nie patrzą na metki, ale już na to, czy ciuchy są na czasie, czy "przedpotopowe", czy pasują do osoby i podkreślają kształty, zdecydowanie zwracają uwagę - choć i to jest często niewyartykułowane. Patrzą na styl. Bezapelacyjnie.
Nie mam problemu z tym, że patrzą, ale niezgodność deklaracji z faktami czasem mnie wkurza. Podobnie jak to, że mężczyźni różną miarę przykładają do własnego i kobiecego "zadbania" - często jest tak, ze facet, który ma bardzo wyśrubowane wymagania ( z których nieraz nie zdaje sobie sprawy), uważa, że jemu wystarczy, jak się myje, goli i czasem pierze ciuchy, i już powinien budzić damski zachwyt. To są specjaliści od podwójnych standardów smile

164

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Nie idźmy znowu w zrównywanie dwóch, zupełnie odrębnych rzeczy. Delikatny makijaż a tapeta to raczej co innego. Czasami się śmieję, kiedy widzę kobiety na  ulicy czy w jakimkolwiek innym miejscu publicznym, można wtedy wyróżnić takie, które:

- nie mają na sobie makijażu( lub mają taki, że go nie widać)
- są lekko umalowane
- kilo tapety na twarzy

Z tej ostatniej grupy to nawet nieraz bywa,że rysy twarzy czy rzeczywisty wygląd się zaciera, bo widać tylko tapetę.  Być może Panie inaczej podchodzą do kwestii, kiedy się kończy makijaż a zaczyna tapeta, ale w pewnym momencie robi się to już niesmaczne.
Osobiście mnie zawsze odstraszało wydatne malowanie ust. Jak taka kobieta człowieka pocałuje, choćby w policzek, to potem zostaje taki autograf...

165

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Bagienni_k autografy pozostawiają tylko średniej jakości specyfiki. Dobrej jakości pomadka nie ma prawa zostawiać śladów ani ścierać nawet podczas jedzenia. wink

166

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Ja się często spotykam z opinia że jakaś kobieta jest naturalna, zadbana po czym ja na nią patrzę kobiecym okiem to myślę no no to jej delikatne zadbanie to jednak trochę czasu i pieniędzy jest big_smile makijaż zrobiony ale porządnie, włosy naturalne ale świetnie ścięte, ciuchy niby zwyczajne bez żadnego fiu bździu ale super dobrane do figury, paznokcie schludne naturalne ale i tak za taki set się do kosmetyczki trzeba było pofatygować itd itp

Oczywiście nie mówię że zawsze tak jest, znam kobiety które wyglądają ładnie i na zadbane i wiem że nie wkładają w to katorżniczej pracy ale mówię o zjawisku gdzie mężczyźni nie widzą jak bardzo całościowo zrobiona jest "naturalna" kobieta wink

167

Odp: Moda na szczupłą kobietę
bagienni_k napisał/a:

Osobiście mnie zawsze odstraszało wydatne malowanie ust. Jak taka kobieta człowieka pocałuje, choćby w policzek, to potem zostaje taki autograf...

To akurat nie jest takie znowu straszne. Kiedyś po prostu kobiecie wystarczała szminka i róż do policzków żeby wypełnić wymogi "umalowania się". Dziś masz brwi zrobione nie skubaniem, henną ale tatuażem! Doklejane rzęsy na kilometr, a naturalnej cery kobiety zapobiegliwej nie zobaczysz nigdy wink Polecam zresztą prosty eksperyment poznawczy ale to jednak bardziej dla panów w moim wieku. W eksperymencie potrzebna jest bowiem pamięć. Ewentualnie można spróbować odgrzebać na jakiejś naszej klasie zdjęcia szkolnej młodzieży sprzed 30-40 lat. No więc w ramach eksperymentu wystarczy wybrać się do galerii handlowej, maca czy innego miejsca gromadzenia się młodych ludzi. Przyglądać się twarzom nastolatek, tak góra 15 -16 letnich (wiem, utrudnione w czas pandemii). Potem porównać to sobie z twarzami swoich koleżanek z klasy w latach 80/90 tych ubiegłego stulecia. Oczywiście eksperyment można rozszerzyć również o inne elementy jak garderoba wink
Jak zaglądam na profil swojej kuzynki lat 16 w popularnym serwisie, to widzę tam ją i jej koleżanki. Wszystkie od A do Z "zrobione". Gładkie cery bez śladu zróżnicowania koloru skóry. Takie maski. Brwi jak z jednej sztancy. Rzęsy, fryzury. Kuzynka nie wyjdzie z domu do sklepu po chleb dla babci jak się z godzinę nie przygotuje. Na spotkanie w gronie rówieśników, to już minimum dwie godziny potrzebne lol
Zresztą co ja będę daleko szukał. Zawsze śmiałem się z żony ile czasu zajmuje jej "niemalowanie się" przed wyjściem z domu. Raz jak miała wypadek kiedy wyskoczyła tylko na 5 minut do sklepu i zabrała ją karetka, to był dramat na SOR. Mówię jej - weź ściągnij tą czapkę, gorąco tu! Ciszeej! Nie mogę! Jestem nieuczesana!

168 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-07 17:02:38)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Rox, możę i tak jest, ale nawet sam widok ust umalowanych szminką tak, że najpierw rzucają się w oczy te usta a potem reszta twarzy, to bardziej przypomina klauna....

Snake To mnie właśnie zawsze dziwi smile
Rozumiem do pracy, na imprezę czy gdzieś na bardziej oficjalne spotkanie. Ale kuźwa na szybki zakupy do sklepu obok? Nie pytam, Koleżanek, bo albo nie odpowiedzą albo stwierdzą, że "tak jest i już" musimy się czuć zawsze atrakcyjne" tongue
Szczytem wszystkiego było, jak kiedyś w trakcie służbowej wiyzty w terenie, w środku ścisłego rezerwatu w jednym z najdzikszych  miejsc w tym kraju, mijając grupę turystów, aż się zadławiłem od damskich perfum...

169

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Dla mnie oba opisane zachowania- i z czapką i malowaniem przed wyskoczeniem do sklepu to jest zwykłe bycie niewolnikiem. Niewolnikiem chorych wzorców, chorych oczekiwań i presji... chciałabym napisać, że społecznej, ale prawda jest taka, ze ta osoba sama sobie tę presję robi... Bagiennik pisze, że "tak już jest i zawsze musimy czuć się atrakcyjne". Jeśli ktoś czuje się atrakcyjny dopiero po nałożeniu makijażu, to nie mam pytań. Coś wątłe to poczucie atrakcyjności. Ogólnie to super jak ktoś lubi się malować, bawić makijażem, podkreślać urodę- no przecież po to jest makijaż ale... niech robią to dla siebie a nie dla innych. A przynajmniej niech nie kłamią, że robią to dla siebie. Bo skoro dla siebie to czemu nie pochodzą w wolny dzień po domu w pełnym makijażu i wystrojone? No to dla kogo w końcu- dla siebie czy przez presję odbioru czy cholera wie czego? Ja się bardzo cieszę, że w procesie pracy nad sobą już około 20tki rozprawiłam się z hoplem na punkcie wyglądu i spełniania jakiś kanonów. Dla mnie to jest wolność, że CHCĘ, a nie MUSZĘ. Jak ktoś musi się umalować idąc wyrzucić śmieci albo wyskakując do sklepu, bo przecież ktoś może zobaczyć/musi czuć się atrakcyjna to polecam pracę nad poczuciem własnej wartości.

170

Odp: Moda na szczupłą kobietę
bagienni_k napisał/a:

Szczytem wszystkiego było, jak kiedyś w trakcie służbowej wiyzty w terenie, w środku ścisłego rezerwatu w jednym z najdzikszych  miejsc w tym kraju, mijając grupę turystów, aż się zadławiłem od damskich perfum...

Takie dławiące zapachy mają też czasem zwykłe antyperspiranty.
Dla mnie z kolei takim szczytem wszystkiego były zawsze dziewczyny, które w pełnym wyjściowym makijażu chodzą na zajęcia sportowe. O ile to wyjście do sklepu jeszcze jakoś mogę zrozumieć, tak sensu ćwiczenia w pełnym makijażu, kiedy i tak połowa go spłynie, nie ogarniam.

171

Odp: Moda na szczupłą kobietę
bagienni_k napisał/a:

Snake To mnie właśnie zawsze dziwi smile
Rozumiem do pracy, na imprezę czy gdzieś na bardziej oficjalne spotkanie. Ale kuźwa na szybki zakupy do sklepu obok?

Mnie się wcale nie rzadko zdarza, że przebierając się po powrocie z pracy zauważam, że miałem koszulkę na lewą stronę. Pal licho zimą ale i latem wink

172 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-03-07 19:51:55)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

moja córka ma 18 i zadnych podkładów pudrów- prawie idealna cera- czasem tusz do rzęs. Połowa jej koileżanek ma tak, połowa spływa chemią i sztucznymi rzęsami.
ale ma wpojoną pielęgnację cery.   Tylko na rzęsach kiedyś zrobiła eksperyment  kupując coś do ich podkręcania przez internet i skonczyło się opuchlizną.
większość kobiet jest umalowana minimalnie albo wcale i nie ma sztucznych rzęs. Ale jak takie zwracaja czyjąś uwagę to co poradzisz. smile

173 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-07 20:33:47)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Ela210 napisał/a:

moja córka ma 18 i zadnych podkładów pudrów- prawie idealna cera- czasem tusz do rzęs. Połowa jej koileżanek ma tak, połowa spływa chemią i sztucznymi rzęsami.
ale ma wpojoną pielęgnację cery.   Tylko na rzęsach kiedyś zrobiła eksperyment  kupując coś do ich podkręcania przez internet i skonczyło się opuchlizną.
większość kobiet jest umalowana minimalnie albo wcale i nie ma sztucznych rzęs. Ale jak takie zwracaja czyjąś uwagę to co poradzisz. smile

Jak przypomnę sobie swoje liceum, to z jakiegoś powodu dbanie o swój wygląd wśród dziewczyn rozumiany jako pełny makijaż i modne ciuszki był ściśle uzależniony od profilu. Najwięcej ich było w klasie o profilu humanistycznym, a najmniej matematyczno-fizycznym. Co nie oznacza, że te ostatnie były zaniedbane, po prostu miały inny styl i były bardziej naturalne. Nie wiem skąd ta prawidłowość, ale tak było w niemal każdym roczniku.
PS. Ja byłam w mat-fizie tongue

174

Odp: Moda na szczupłą kobietę

córka też jest w ścisłym, może na humanistycznym wszystkie full make up..
moje liceum to całkowity zakaz makijaży był. smile

175 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-07 20:56:11)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Ela210 napisał/a:

córka też jest w ścisłym, może na humanistycznym wszystkie full make up..

Może dlatego, że u nas w klasie 3/4 to byli faceci i to najprzystojniejsi z rocznika, więc o uwagę nie musiałyśmy zabiegać. W kasach humanistycznych faceci byli rzadkością i raczej do najbardziej atrakcyjnych nie należeli.
Taką mam teorię, a przynajmniej taka mi pasuje wink

EDIT: Zresztą, jak pierwszy raz wpadliśmy na siebie z A., byłam ubrana zwyczajnie, na sportowo, miałam wprawdzie makijaż ale bardzo lekki i na szybko upięte włosy. Ani tony tapety, ani sztucznych rzęs, ani mini...

Tak sobie myślę, co czuje facet, który podrywa taką dziewczynę w pełnym makijażu, umawia raz drugi na randkę, uważając, że poznał zjawiskową piękność... a potem budzi rano i widzi ją bez tej całej tapety?
Przecież jak się ogląda te wszystkie tutoriale, to "przed" i "po", to jak dwie inne osoby.

176 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-07 20:54:30)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

To wiadomo, dlaczego prawnicy chodzą w garniturkach a fizycy czy inżynierowie w sweterkach tongue

Taki żart wink

Ja byłemw w biol-chemie i w sumie nie zauważyłem jakiegoś jednego, specjalnego stylu. Co innego na studiach, bo tam kierunki humanistyczne rzeczywiście różnicły się od ścisłych i przyrodniczych. Kiedyś w gazetce uczelnianej był atykuł na ten temat i wyszło na to, że najbardziej elagncko ubierają się studenci prawa, najbardziej oryginalnie kierunków artystycznych a najbardziej naturalnie - przyrodniczych big_smile

177 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-07 21:08:29)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
bagienni_k napisał/a:

To wiadomo, dlaczego prawnicy chodzą w garniturkach a fizycy czy inżynierowie w sweterkach tongue

Taki żart wink

Ja byłemw w biol-chemie i w sumie nie zauważyłem jakiegoś jednego, specjalnego stylu. Co innego na studiach, bo tam kierunki humanistyczne rzeczywiście różnicły się od ścisłych i przyrodniczych. Kiedyś w gazetce uczelnianej był atykuł na ten temat i wyszło na to, że najbardziej elagncko ubierają się studenci prawa, najbardziej oryginalnie kierunków artystycznych a najbardziej naturalnie - przyrodniczych big_smile

Czyli jednak coś w tym jest. U mnie modne były dżinsy, rozciągnięte swetry czy bluzy, takie dzisiejsze oversize i ciężkie buty. Nie kojarzą za to by w mojej klasie jakaś dziewczyna chodziła w szpileczkach, spódniczce czy obcisłej bluzeczce mimo, że figurki miały.
Obecnie, poza pracą, zdecydowanie wolę sportowy styl.

178

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:

Tak sobie myślę, co czuje facet, który podrywa taką dziewczynę w pełnym makijażu, umawia raz drugi na randkę, uważając, że poznał zjawiskową piękność... a potem budzi rano i widzi ją bez tej całej tapety?
Przecież jak się ogląda te wszystkie tutoriale, to "przed" i "po", to jak dwie inne osoby.

Rozczarowanie tongue

A tak poważnie to zawsze wychodze z założenia, że dziewczyna musi sie podobać bez makijażu i nie "zrobiona". Makijaż i cała reszta to tylko dodatek.

179

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

To wiadomo, dlaczego prawnicy chodzą w garniturkach a fizycy czy inżynierowie w sweterkach tongue

Taki żart wink

Ja byłemw w biol-chemie i w sumie nie zauważyłem jakiegoś jednego, specjalnego stylu. Co innego na studiach, bo tam kierunki humanistyczne rzeczywiście różnicły się od ścisłych i przyrodniczych. Kiedyś w gazetce uczelnianej był atykuł na ten temat i wyszło na to, że najbardziej elagncko ubierają się studenci prawa, najbardziej oryginalnie kierunków artystycznych a najbardziej naturalnie - przyrodniczych big_smile

Czyli jednak coś w tym jest. U mnie modne były dżinsy, rozciągnięte swetry czy bluzy, takie dzisiejsze oversize i ciężkie buty. Nie kojarzą za to by w mojej klasie jakaś dziewczyna chodziła w szpileczkach, spódniczce czy obcisłej bluzeczce mimo, że figurki miały.
Obecnie, poza pracą, zdecydowanie wolę sportowy styl.

U mnie w biol-chemie był parytet płci. Zaczynałem ogólniak nosząc jeszcze mundurek szkolny, świetny pomysł zresztą. Potem jeśli chodzi o ubiór było różnie. Miałem w klasie kilka rozrywkowych dziewczyn co ubierały się bardziej widowiskowo wink Moja pierwsza miłość była z humanistycznej i chodziła w wyciągniętym swetrze. Na studiach wylądowała w podobnym towarzystwie, które jak czasem podglądam taką stylówę ma do dziś. Co akurat mnie dziś trochę śmieszy, bo trochę mi to trąci pozą jak 40-latka, intelektualistka chodzi w workach pokutnych. Jest trochę pośrednich możliwości, nie trzeba zaraz cycków wywalać wink

180

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Snake napisał/a:

Jest trochę pośrednich możliwości, nie trzeba zaraz cycków wywalać wink

Mi wystarczyło jak pierwszy i ostatni raz przyszłam do szkoły w spódniczce, a raczej sukieneczce, i pan od fizyki poprosił mnie bym napisała temat czy jakiś wzór na tablicy (nie pamiętam co dokładnie) sugerując bym pisała "wyżej", "jeszcze wyżej". Serio wolałam się przerzucić na te bluzy i spodnie by więcej takich komentarzy nie słyszeć.

181

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:
Ela210 napisał/a:

córka też jest w ścisłym, może na humanistycznym wszystkie full make up..

Może dlatego, że u nas w klasie 3/4 to byli faceci i to najprzystojniejsi z rocznika, więc o uwagę nie musiałyśmy zabiegać. W kasach humanistycznych faceci byli rzadkością i raczej do najbardziej atrakcyjnych nie należeli.
Taką mam teorię, a przynajmniej taka mi pasuje wink

EDIT: Zresztą, jak pierwszy raz wpadliśmy na siebie z A., byłam ubrana zwyczajnie, na sportowo, miałam wprawdzie makijaż ale bardzo lekki i na szybko upięte włosy. Ani tony tapety, ani sztucznych rzęs, ani mini...

Tak sobie myślę, co czuje facet, który podrywa taką dziewczynę w pełnym makijażu, umawia raz drugi na randkę, uważając, że poznał zjawiskową piękność... a potem budzi rano i widzi ją bez tej całej tapety?
Przecież jak się ogląda te wszystkie tutoriale, to "przed" i "po", to jak dwie inne osoby.

Właśnie. Dlatego ja wolę jakoś "ryzykować" niepodobanie się, jeśli podobanie miałoby zależeć od ciężkiego make-upu'u, za to mieć pewność, że tym, co się komuś podoba naprawdę jest moja osoba, twarz, a nie umiejętności wizażu. To nie znaczy, że odrzucam te wszelkie współczesne dobrodziejstwa w zakresie podbijania wyglądu - ale stosuję z umiarem; nie uznaję makijażu, który zmienialłby mnie w inną osobę, nie uznaję ubioru, w którym nie czuję się sobą. (co bynajmniej nie oznacza chodzenia w workach i namiotach).

182

Odp: Moda na szczupłą kobietę
bagienni_k napisał/a:

Ja byłemw w biol-chemie i w sumie nie zauważyłem jakiegoś jednego, specjalnego stylu. Co innego na studiach, bo tam kierunki humanistyczne rzeczywiście różnicły się od ścisłych i przyrodniczych. Kiedyś w gazetce uczelnianej był atykuł na ten temat i wyszło na to, że najbardziej elagncko ubierają się studenci prawa, najbardziej oryginalnie kierunków artystycznych a najbardziej naturalnie - przyrodniczych big_smile

Jakże ja byłam rozczarowana i zawiedziona równocześnie, kiedy w odzieżówce obowiązywały mundurki (szkoła z tradycjami, aspirująca do miana trzymającej wysoki poziom, także w zakresie wychowania), krótko obcięte paznokcie, grzeczne fryzury, oczywiście zero makijażu, choć z przyjaciółką raczej spodziewałyśmy się czegoś w stylu szkolnej rewii mody big_smile.
Za to już po zajęciach faktycznie wyróżniałyśmy się spośród rówieśniczek. W końcu co nam przyszło do głowy, potrafiłyśmy z fazy pomysłu przenieść na tkaninę, a potem nadać temu realny kształt w postaci gotowego modelu. Trzeba przy tym pamiętać, że to jeszcze nie było okres przepełnionych ciuchami galerii handlowych i dziesiątek mniejszych sklepików.

183 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-03-08 04:33:58)

Odp: Moda na szczupłą kobietę

Zaraz wpędzicie w kompleksy kobiety które lubią makijaż wink
Bądźmy naturalne! Nie golimy nóg,
nie farbujmy siwych włosów!Nie stosujmy kremów, maseczek!
Nie stosujmy trików modowych by wyglądać lepiej!

Ktoś tu pisał że kobieta w pomadce wyglada jak klaun, jest to spora przesada,
i nieznajomość tematu.
Kobieta w odpowiednim kolorze pomadki potrafi wyglądać bardzo ładnie, szykownie, elegancko.Kobiety dojrzałe takie 50/55+ już prawie nigdy nie malują oczu, ale dodatek pomadki na ustach jak najbardziej stosują,
i wyglada to ładnie.
Mi podobają się makijaże podkreślające urodę, a nie przerysowane teatralne, nie podobają mi się doczepiane rzęsy,
paznokcie tipsy, nie podobają zbyt przerysowane brwi, nie podoba mi się opalenizna, tym bardziej mocniejsza.

Nie znam kobiety po 30 stce która naprawdę dobrze wyglądają bez makijażu, zazwyczaj wyglądaja zwyczajnie, nic szczególnego,
lekki makijaż podkreślający urodę wskazany, to moje zdanie.
Ale ja jestem typ „artystki”;)lubię coś wydobyć, nawetvwygląd domu itp.
Z czasem nasz wygląd zmienia się i to normalne naturalne, każdego to czeka.

Ubranie tez robi robotę, a jak człowiek rozbierze się?
Np facet ubrany ładnie, elegancko, a ten facet ubrany niechlujnie,
bądź ma słaby gust?Naprawdę ja widzę różnicę w atrakcyjności, więc ubranie, albo odpowiednie cięcie włosów, również może okazać się „polepszaczem„ atrakcyjności również u panów.

Co z tego że ktoś naturalny,
jak niezbyt to ładnie wygląda,
a można lekko postarać się i troszkę
lepiej wyglądać?
(Makijaż podkreślający urodę stonowany, ładnie ułożone włosy, z pasującym odcieniem do typu urody/odpowiednie cięcie, ładna stonowana biżuteria,
ubranie podkreślające zalety,
tuszujące niedoskonałości)
Uwielbiam ładne zadbane dłonie u kobiety, zadbane paznokcie, ale nie podobają mi się paznokcie - „tipsy”u kobiet.

I nie ma w tym nic złego, żeby gustowniej wyglądać jestem jak najbardziej na TAK.
Uwielbiam patrzeć na kobiety stylowe,
z dobrym stylem, gustem.

184

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Zaraz wpędzicie w kompleksy kobiety które lubią makijaż wink
Bądźmy naturalne! Nie golimy nóg,
nie farbujmy siwych włosów!Nie stosujmy kremów, maseczek!
Nie stosujmy trików modowych by wyglądać lepiej!

Przeciez nikt
Tu nie powiedzial
Absolutnie nic o tym,
Zeby
Kobiety
Nie stosowaly
Zadnych trikow makijazowych
czy modowych
czy sie nie malowaly
Czy nie golily nog.

185 Ostatnio edytowany przez R_ita (2021-03-08 08:26:04)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Panna z Kapeluszem napisał/a:

(...)
Nie znam kobiety po 30 stce która naprawdę dobrze wyglądają bez makijażu, zazwyczaj wyglądaja zwyczajnie, nic szczególnego,
lekki makijaż podkreślający urodę wskazany, to moje zdanie.
(...)
Z czasem nasz wygląd zmienia się i to normalne naturalne, każdego to czeka.
(...)
Co z tego że ktoś naturalny,
jak niezbyt to ładnie wygląda,
a można lekko postarać się i troszkę
lepiej wyglądać?

Muszę, bo się uduszę.

Co to znaczy "naprawdę dobrze wyglądają"? Co to znaczy wygląda zwyczajnie? A czemu przepraszam, ma wyglądać nadzwyczajnie? Bo ty tak chcesz? Czemu ma wyglądać "szczególnie"? Bo ty tak chcesz? 
Sama piszesz, że wygląd się zmienia i to naturalne... no więc, po co to ukrywać? Bo ty tak chcesz?
Co to znaczy "co z  tego, że ktoś naturalny, jak niezbyt to ładnie wygląda"? Nie wygląda ładnie, bo? Bo ty tak powiedziałaś?

Wiesz, znam kilka kobiet po 30tce, które uwielbiają pielęgnacje ale praktycznie się nie malują i wyglądają... świetnie. Ich cera jest zdrowa i promienna, bije od nich zadowolenie z siebie i własnego wyglądu. Ale myślę, że to grupa kobiet, która ma w głębokim poważaniu, że jakaś inna kobieta uważa, że wyglądają zwyczajnie, niezbyt ładnie bo olały narzucone normy dot. wyglądu i tego, co się promuje. One całe szczęście wiedzą, że MOGĄ, a nie MUSZĄ. Jak im się zachce "postarać i ładnie wyglądać" według definicji przez Ciebie zaprezentowanej to to zrobią dla siebie a nie ku uciesze ludu.

Aż mi się przypomniała sytuacja, jak wychodząc ze szpitala(!) dwie panny myśląc, że nie słyszę (albo miałam słyszeć) skomentowały, że co ten facet we mnie widzi. I to było dla nas zabawne, bo ja nawet wychodząc ze szpitala wyglądałam lepiej, zdrowiej, atrakcyjniej i promienniej niż one, mimo dużej ilości makijażu, widocznego cieniowania i stylu jak na jedną modłę teraz. Ale wiesz, ja nawet nie mam do nich pretensji, mi jedynie jest przykro- przykro, że nie są zadowolone z siebie wystarczająco, by musieć umniejszać innym. Ja naprawdę nie wiem, czemu ludziom nie lata to, kto co nosi, czy ktoś się maluje czy nie. Nie widzę innego uzasadnienia, niż leczenie własnych braków. Może ktoś mi wskaże.

186

Odp: Moda na szczupłą kobietę
R_ita napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

(...)
Nie znam kobiety po 30 stce która naprawdę dobrze wyglądają bez makijażu, zazwyczaj wyglądaja zwyczajnie, nic szczególnego,
lekki makijaż podkreślający urodę wskazany, to moje zdanie.
(...)
Z czasem nasz wygląd zmienia się i to normalne naturalne, każdego to czeka.
(...)
Co z tego że ktoś naturalny,
jak niezbyt to ładnie wygląda,
a można lekko postarać się i troszkę
lepiej wyglądać?

Muszę, bo się uduszę.

Co to znaczy "naprawdę dobrze wyglądają"? Co to znaczy wygląda zwyczajnie? A czemu przepraszam, ma wyglądać nadzwyczajnie? Bo ty tak chcesz? Czemu ma wyglądać "szczególnie"? Bo ty tak chcesz? 
Sama piszesz, że wygląd się zmienia i to naturalne... no więc, po co to ukrywać? Bo ty tak chcesz?
Co to znaczy "co z  tego, że ktoś naturalny, jak niezbyt to ładnie wygląda"? Nie wygląda ładnie, bo? Bo ty tak powiedziałaś?

Wiesz, znam kilka kobiet po 30tce, które uwielbiają pielęgnacje ale praktycznie się nie malują i wyglądają... świetnie. Ich cera jest zdrowa i promienna, bije od nich zadowolenie z siebie i własnego wyglądu. Ale myślę, że to grupa kobiet, która ma w głębokim poważaniu, że jakaś inna kobieta uważa, że wyglądają zwyczajnie, niezbyt ładnie bo olały narzucone normy dot. wyglądu i tego, co się promuje. One całe szczęście wiedzą, że MOGĄ, a nie MUSZĄ. Jak im się zachce "postarać i ładnie wyglądać" według definicji przez Ciebie zaprezentowanej to to zrobią dla siebie a nie ku uciesze ludu.

Aż mi się przypomniała sytuacja, jak wychodząc ze szpitala(!) dwie panny myśląc, że nie słyszę (albo miałam słyszeć) skomentowały, że co ten facet we mnie widzi. I to było dla nas zabawne, bo ja nawet wychodząc ze szpitala wyglądałam lepiej, zdrowiej, atrakcyjniej i promienniej niż one, mimo dużej ilości makijażu, widocznego cieniowania i stylu jak na jedną modłę teraz. Ale wiesz, ja nawet nie mam do nich pretensji, mi jedynie jest przykro- przykro, że nie są zadowolone z siebie wystarczająco, by musieć umniejszać innym. Ja naprawdę nie wiem, czemu ludziom nie lata to, kto co nosi, czy ktoś się maluje czy nie. Nie widzę innego uzasadnienia, niż leczenie własnych braków. Może ktoś mi wskaże.

Myślę że to jakiś nowy wirus, który atakuje oczy big_smile Albo te dziewczęta myślą, że inni ludzie widzą je tak jak widzi je ich aparat w telefonie. Jak mogę się zgodzić, że mocny makijaż na zdjęciach wygląda dobrze tak na żywo.... Te grudki tuszu na sklejonych rzęsach, podkład - maska, rozświetlacz podkreślający co najwyżej rozszerzone pory w skórze xD kiedyś trafiłam na taką dobrą poradę myślę - jak robisz makijaż dzienny to rób go w świetle dziennym. Niektórzy to nawet w świetle dziennym go nie skontrolują mam wrażenie.
Ja w makijaż nie umiem bo dla mnie coś co musze robić codziennie żeby jakoś wyglądać jest bez sensu. Sens ma tylko henna i lakier do paznokci bo to starcza na kilka dni przynajmniej big_smile

187 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-08 08:54:17)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Lady Loka napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Zaraz wpędzicie w kompleksy kobiety które lubią makijaż wink
Bądźmy naturalne! Nie golimy nóg,
nie farbujmy siwych włosów!Nie stosujmy kremów, maseczek!
Nie stosujmy trików modowych by wyglądać lepiej!

Przeciez nikt
Tu nie powiedzial
Absolutnie nic o tym,
Zeby
Kobiety
Nie stosowaly
Zadnych trikow makijazowych
czy modowych
czy sie nie malowaly
Czy nie golily nog.

Mało tego, zgodnie przyznałyśmy, że faceci twierdzący, że najbardziej lubią naturalne kobiety, najpewniej mają na myśli te, które dbają o swoją urodę i eksponują ją w nienachalny sposób, a nie te które w ogóle nie malują.
Osobiście uwielbiam podglądać prace cenionych wizażystek i uważam, że efekty jakie uzyskują to są po prostu dzieła sztuki. Nie raz korzystam z ich porad czy trików.
Niemniej wyznaję zasadę, że mniej znaczy więcej i uważam, że najlepszą wizytówką kobiety jest po prostu zadbana sylwetka oraz dobra kondycja skóry, włosów i paznokci. Kosmetyki czy inne triki mogą tylko pomóc wydobyć z nas piękno ale go nie zastąpią.
Łagodne obchodzenie się ze swoją cerą i ogólnie dbanie o zdrowie procentuje "na starość".
Aż strach pomyśleć jak za 10, 20 lat będą wyglądały dzisiejsze nastolatki, które przed każdym wyjściem nakładają na siebie tonę tapety.

188

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Zaraz wpędzicie w kompleksy kobiety które lubią makijaż wink
Bądźmy naturalne! Nie golimy nóg,
nie farbujmy siwych włosów!Nie stosujmy kremów, maseczek!
Nie stosujmy trików modowych by wyglądać lepiej!

Przeciez nikt
Tu nie powiedzial
Absolutnie nic o tym,
Zeby
Kobiety
Nie stosowaly
Zadnych trikow makijazowych
czy modowych
czy sie nie malowaly
Czy nie golily nog.

Mało tego, zgodnie przyznałyśmy, że faceci twierdzący, że najbardziej lubią naturalne kobiety, najpewniej mają na myśli te, które dbają o swoją urodę i eksponują ją w nienachalny sposób, a nie te które w ogóle nie malują w ogóle.
Osobiście uwielbiam podglądać prace cenionych wizażystek i uważam, że efekty jakie uzyskują to są po prostu dzieła sztuki. Nie raz korzystam z ich porad czy trików.
Niemniej wyznaję zasadę, że mniej znaczy więcej i uważam, że najlepszą wizytówką kobiety jest po prostu zadbana sylwetka oraz dobra kondycja skóry, włosów i paznokci. Kosmetyki czy inne triki mogą tylko pomóc wydobyć z nas piękno ale go nie zastąpią.
Łagodne obchodzenie się ze swoją cerą i ogólnie dbanie o zdrowie procentuje "na starość".
Aż strach pomyśleć jak za 10, 20 lat będą wyglądały dzisiejsze nastolatki, które przed każdym wyjściem nakładają na siebie tonę tapety.

Dokladnie.
Poza tym jezeli chodzi o te wszystkie doklejone rzesy to prawda jest taka, ze teraz rzesy mozna sobie zrobic w mega naturalny sposob i wcale nie widac, ze cos z nimi bylo robione. Tak samo brwi.
Ja akurat mam ten plus, ze mam ciemna oprawe oczu, ale jak ktos ma krotkie i niewidoczne rzesy czy brwi i sobie je zrobi to nie widac zupelnie, ze cos bylo robione.
Przeciez to nie chodzi o to, zeby one wygladaly jak wycieraczki.

Tak samo paznokcie. Malo kto juz robi wielgachne tipsy, gdzie widac, ze paznokiec jest sztuczny. Hybryda na naturalnej plytce paznokcia tez moze wygladac ladnie.

189

Odp: Moda na szczupłą kobietę
krolowachlodu87 napisał/a:
R_ita napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

(...)
Nie znam kobiety po 30 stce która naprawdę dobrze wyglądają bez makijażu, zazwyczaj wyglądaja zwyczajnie, nic szczególnego,
lekki makijaż podkreślający urodę wskazany, to moje zdanie.
(...)
Z czasem nasz wygląd zmienia się i to normalne naturalne, każdego to czeka.
(...)
Co z tego że ktoś naturalny,
jak niezbyt to ładnie wygląda,
a można lekko postarać się i troszkę
lepiej wyglądać?

Muszę, bo się uduszę.

Co to znaczy "naprawdę dobrze wyglądają"? Co to znaczy wygląda zwyczajnie? A czemu przepraszam, ma wyglądać nadzwyczajnie? Bo ty tak chcesz? Czemu ma wyglądać "szczególnie"? Bo ty tak chcesz? 
Sama piszesz, że wygląd się zmienia i to naturalne... no więc, po co to ukrywać? Bo ty tak chcesz?
Co to znaczy "co z  tego, że ktoś naturalny, jak niezbyt to ładnie wygląda"? Nie wygląda ładnie, bo? Bo ty tak powiedziałaś?

Wiesz, znam kilka kobiet po 30tce, które uwielbiają pielęgnacje ale praktycznie się nie malują i wyglądają... świetnie. Ich cera jest zdrowa i promienna, bije od nich zadowolenie z siebie i własnego wyglądu. Ale myślę, że to grupa kobiet, która ma w głębokim poważaniu, że jakaś inna kobieta uważa, że wyglądają zwyczajnie, niezbyt ładnie bo olały narzucone normy dot. wyglądu i tego, co się promuje. One całe szczęście wiedzą, że MOGĄ, a nie MUSZĄ. Jak im się zachce "postarać i ładnie wyglądać" według definicji przez Ciebie zaprezentowanej to to zrobią dla siebie a nie ku uciesze ludu.

Aż mi się przypomniała sytuacja, jak wychodząc ze szpitala(!) dwie panny myśląc, że nie słyszę (albo miałam słyszeć) skomentowały, że co ten facet we mnie widzi. I to było dla nas zabawne, bo ja nawet wychodząc ze szpitala wyglądałam lepiej, zdrowiej, atrakcyjniej i promienniej niż one, mimo dużej ilości makijażu, widocznego cieniowania i stylu jak na jedną modłę teraz. Ale wiesz, ja nawet nie mam do nich pretensji, mi jedynie jest przykro- przykro, że nie są zadowolone z siebie wystarczająco, by musieć umniejszać innym. Ja naprawdę nie wiem, czemu ludziom nie lata to, kto co nosi, czy ktoś się maluje czy nie. Nie widzę innego uzasadnienia, niż leczenie własnych braków. Może ktoś mi wskaże.

Myślę że to jakiś nowy wirus, który atakuje oczy big_smile Albo te dziewczęta myślą, że inni ludzie widzą je tak jak widzi je ich aparat w telefonie. Jak mogę się zgodzić, że mocny makijaż na zdjęciach wygląda dobrze tak na żywo.... Te grudki tuszu na sklejonych rzęsach, podkład - maska, rozświetlacz podkreślający co najwyżej rozszerzone pory w skórze xD kiedyś trafiłam na taką dobrą poradę myślę - jak robisz makijaż dzienny to rób go w świetle dziennym. Niektórzy to nawet w świetle dziennym go nie skontrolują mam wrażenie.
Ja w makijaż nie umiem bo dla mnie coś co musze robić codziennie żeby jakoś wyglądać jest bez sensu. Sens ma tylko henna i lakier do paznokci bo to starcza na kilka dni przynajmniej big_smile

Fakt, aparat podobno zjada makijaż. Sama ostatnio miałam robiony taki pełny makijaż do aktów (ale nie jakiś sceniczny, po prostu taki no od a do z, od bazy po konturowanie) i o ile w pomieszczeniu wyglądał super, zdjęcia- bomba, tak jak wyszłam sobie na zewnątrz i spojrzałam w lusterko to się aż przestraszyłam- przecież to widać z końca ulicy, że  tam jest szpachla. No tak jak u tych dziewczyn. Więc zdecydowanie to dobra porada, by makijaż dzienny robić w świetle dziennym ; d Ja ogólnie w makijaż też nie umiem, bo szkoda mi czasu i cery... przede wszystkim czasu. Ale ja mam ten plus, że mam bardzo ciemną oprawę oczu, ciemne brwi, ładną cerę więc ograniczam się do machnięcia rzęs tuszem i ewentualnie zaklepania sińców pod oczami. I jak Roxann uważam- mniej, znaczy więcej. Makijaż ma podkreślać urodę, ewentualnie tuszować niedoskonałości jeśli nam przeszkadzają, a nie tę urodę tworzyć albo zmieniać nam rysy twarzy.

190 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-08 09:08:21)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Lady Loka napisał/a:

Ja akurat mam ten plus, ze mam ciemna oprawe oczu, ale jak ktos ma krotkie i niewidoczne rzesy czy brwi i sobie je zrobi to nie widac zupelnie, ze cos bylo robione.
Przeciez to nie chodzi o to, zeby one wygladaly jak wycieraczki.

Ja również mam ciemną oprawę oczu więc nawet nigdy henny nie robiłam bo nie potrzebowałam. Najlepiej się czuję z lekko wyprofilowanymi brwiami i tuszem na rzęsach.

Lady Loka napisał/a:

Hybryda na naturalnej plytce paznokcia tez moze wygladac ladnie.

Owszem może wyglądać ładnie, póki nie zacznie odrastać. Jak widzę takie lalunie z kilkumilimetrowym odrostem to aż mnie cofa.

191

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Roxann napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ja akurat mam ten plus, ze mam ciemna oprawe oczu, ale jak ktos ma krotkie i niewidoczne rzesy czy brwi i sobie je zrobi to nie widac zupelnie, ze cos bylo robione.
Przeciez to nie chodzi o to, zeby one wygladaly jak wycieraczki.

Ja również mam ciemną oprawę oczu więc nawet nigdy henny nie robiłam bo nie potrzebowałam. Najlepiej się czuję z lekko wyprofilowanymi brwiami i tuszem na rzęsach.

Lady Loka napisał/a:

Hybryda na naturalnej plytce paznokcia tez moze wygladac ladnie.

Owszem może wyglądać ładnie, póki nie zacznie odrastać. Jak widzę takie lalunie z kilkumilimetrowym odrostem to aż mnie cofa.

A to tez zalezy, ja np. mam hybryde regularnie i jak jest dobrze polozona, to ten odrost nie razi az tak bardzo smile  a czasami nie ma sensu od razu sciagac i rozwalac paznokcia tylko dlatego, ze rosnie. To tak jak z farbowaniem wlosow.

Rita, ja juz przezywam, ze bede miec makijaz na slub big_smile bo ja normalnie to tylko tusz do rzes, a teraz jak nosze maseczke to nawet tuszu nie uzywam, bo od razu splywa big_smile nie wiem jak sie funkcjonuje z pelnym makijazem, po 10min pewnie zapomne i go rozwale big_smile

192 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-03-08 09:30:17)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
R_ita napisał/a:

Muszę, bo się uduszę.

Co to znaczy "naprawdę dobrze wyglądają"? Co to znaczy wygląda zwyczajnie? A czemu przepraszam, ma wyglądać nadzwyczajnie? Bo ty tak chcesz? Czemu ma wyglądać "szczególnie"? Bo ty tak chcesz? 
Sama piszesz, że wygląd się zmienia i to naturalne... no więc, po co to ukrywać? Bo ty tak chcesz?
Co to znaczy "co z  tego, że ktoś naturalny, jak niezbyt to ładnie wygląda"? Nie wygląda ładnie, bo? Bo ty tak powiedziałaś?

Wiesz, znam kilka kobiet po 30tce, które uwielbiają pielęgnacje ale praktycznie się nie malują i wyglądają... świetnie. Ich cera jest zdrowa i promienna, bije od nich zadowolenie z siebie i własnego wyglądu. Ale myślę, że to grupa kobiet, która ma w głębokim poważaniu, że jakaś inna kobieta uważa, że wyglądają zwyczajnie, niezbyt ładnie bo olały narzucone normy dot. wyglądu i tego, co się promuje. One całe szczęście wiedzą, że MOGĄ, a nie MUSZĄ. Jak im się zachce "postarać i ładnie wyglądać" według definicji przez Ciebie zaprezentowanej to to zrobią dla siebie a nie ku uciesze ludu.

Aż mi się przypomniała sytuacja, jak wychodząc ze szpitala(!) dwie panny myśląc, że nie słyszę (albo miałam słyszeć) skomentowały, że co ten facet we mnie widzi. I to było dla nas zabawne, bo ja nawet wychodząc ze szpitala wyglądałam lepiej, zdrowiej, atrakcyjniej i promienniej niż one, mimo dużej ilości makijażu, widocznego cieniowania i stylu jak na jedną modłę teraz. Ale wiesz, ja nawet nie mam do nich pretensji, mi jedynie jest przykro- przykro, że nie są zadowolone z siebie wystarczająco, by musieć umniejszać innym.

Nie „bo ja powiedziałam” „nie bo ja chcę”
Ty masz swoją opinie na tent temat ja
mam swoją.
Nikt nikogo do niczego nie zmusza.

Spokojnie kobieto, ale takich bzdur to Ty
nie wypisuj, nie wyolbrzymiaj,
ze narzucają nam ze mamy się koniecznie
malować, dbać o siebie, każdy rozsądny człowiek sam decyduje.

Są kobiety które lubią być stylowe, I nie robią tego wcale dla tego że
coś tam ktoś im narzuca!
mam na myśli „stylowe” - wyglądać stylowo, żeby było jasne wink

Faktem jest ze kobieta po 30 stce całkiem saute wygląda  zwyczajnie, a jak podkreśli się jej urodę delikatnym pasującym podkreślającym urodę makijażem(makijaż nieodpowiedni może postarzyć, oszpecić)
ładne ubranie, ładna fryzura,
to wyglada korzystniej.

Wyraziłam swoją opinie, ze bardziej podobają mi się stylowe bardzo zadbane kobiety, a Ty robisz niewiadomo co
z tego faktu.

Te dziewczyny oceniły Ciebie co nie było ładne, miłe, i niby nie miałaś do nich pretensji, ale Ty również je oceniłaś.

193

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Lady Loka napisał/a:

A to tez zalezy, ja np. mam hybryde regularnie i jak jest dobrze polozona, to ten odrost nie razi az tak bardzo smile  a czasami nie ma sensu od razu sciagac i rozwalac paznokcia tylko dlatego, ze rosnie. To tak jak z farbowaniem wlosow.

To zależy, lekki odrost może i nie wygląda źle ale taki na kilka milimetrów, kiedy naturalna płytka paznokcia wyraźnie  się odznacza od hybrydy innego koloru, to nie wygląda to dobrze.
Jakoś odrosty na włosach nie robią na mnie takiego wrażenia jak właśnie odrastające hybrydy czy tym bardziej tipsy, szczególnie jeśli ten odrost jest taki na 1/3 paznokcia.

194

Odp: Moda na szczupłą kobietę
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Te dziewczyny oceniły Ciebie co nie było ładne, miłe, i niby nie miałaś do nich pretensji, ale Ty również je oceniłaś.

Ależ zupełnie nie Panno. Ja bym im nie poświęciła sekundy uwagi choćby stały wymalowane w indiańskie paski albo barwy Lechii na twarzy. Oceniłam zjawisko z którym spotykam się nagminnie i które stanowiło fajną podstawę do konkretnych rozważań na temat tego jak kobiety próbują się same zniewalać, więc wybacz, ale akcja tworzy reakcję, nie obyło się zatem bez opiniowania ilości makijażu. To, że mi to się nie podoba- to jedno. To, że mam głęboko w d... co kto nosi na twarzy- to drugie. Widzisz ty różniczkę?

Loka to już życzę powodzenia i wytrwałości big_smile Taki makijaż na ślub z dobrym utrwaleniem, nawet taki dobry- czyli taki, którego niby nie powinnaś na twarzy czuć, jeśli na co dzień ktoś się nie maluje i tak jest utrapieniem. Przynajmniej dla mnie. Także nie dziwię się temu przeżywaniu smile

195 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-03-08 09:59:46)

Odp: Moda na szczupłą kobietę
R_ita napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Te dziewczyny oceniły Ciebie co nie było ładne, miłe, i niby nie miałaś do nich pretensji, ale Ty również je oceniłaś.

Ależ zupełnie nie Panno. Ja bym im nie poświęciła sekundy uwagi choćby stały wymalowane w indiańskie paski albo barwy Lechii na twarzy. Oceniłam zjawisko z którym spotykam się nagminnie i które stanowiło fajną podstawę do konkretnych rozważań na temat tego jak kobiety próbują się same zniewalać, więc wybacz, ale akcja tworzy reakcję, nie obyło się zatem bez opiniowania ilości makijażu. To, że mi to się nie podoba- to jedno. To, że mam głęboko w d... co kto nosi na twarzy- to drugie. Widzisz ty różniczkę?

Loka to już życzę powodzenia i wytrwałości big_smile Taki makijaż na ślub z dobrym utrwaleniem, nawet taki dobry- czyli taki, którego niby nie powinnaś na twarzy czuć, jeśli na co dzień ktoś się nie maluje i tak jest utrapieniem. Przynajmniej dla mnie. Także nie dziwię się temu przeżywaniu smile

Niestety kobiety czasami w stosunku do innych kobiet potrafią być okrutne,
bardzo „chamskie”
nie wyobrażam sobie tak powiedzieć
o innym człowieku „co on w niej widzi” podkreślam mam na myśli wygląd, mogłabym użyć takiego sformułowania odnośnie charakteru,
chodź moj charakter tez nie jest idealny, mam sobie parę rzeczy do zastrzeżenia wink ale chamska nigdy
nie byłam, nie jestem,
nawet jak im się Twój wygląd nie podobał(ona tez się nie każdemu podobają)
to mówienie to na głos,
bardzo źle o nich świadczy, chamskie, bezczelne baby, i nie warto zniżać się do ich poziomu.

Posty [ 131 do 195 z 286 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Moda na szczupłą kobietę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024