Petra44 napisał/a:Lady Loka napisał/a:Petra44 napisał/a:Ze swojego doswiadvzenia wiem ze ludzie nabywają złych przyzwyczajeń zywieniowych od swoich partneròw do tego stopnia ze całe rodziny chorują na cukrzyce typu 2 ... z przejedzenia... oboje są otyli i to z otyłoscią olbrzymią... trudno jest gotować dla kazdej osobie w rodzinie co innego... nie jest to jiemozliwe ale wieksze znaczenie ma ruch i aktywnosc fizyczna... mozna sie obżerać ale jak się rusza to sie nie utyje
Nie, to co mowisz nie jest prawda.
Jak sie chce schudnac, to przede wszystkim trzeba zmienic nawyki zywieniowe, ruch to jest dopiero kolejny etap. Zdecydowanie wiekszy wplyw na wage na jedzenie niz ruch. Nie przecze, ze ruch tez jest wazny, ale to co najwyzej bedziemy miec miesnie pod warstwami tluszczu i duzo mniejsza wydolnosc. Jak czlowiek sie obzera to nawet ruch nie pomoze.
Nie zgadzam sie. Kowalczyk je 6tys kcal dziennie i jest chuda!!! Najwazniejszy jest ujemny bilans energetyczny!!! Gdy jest ujemny to się chudnie, gdy didatni to sie tyje. Poza tym podczas ruchu chce sie pic a nie jesć. Kazdy to przyzna. Ruch detwrminuje wgjscie z domu a nie podjadanie i ciagle wizyty w kuchni. Głodzenie się nie daje zadnego efektu. Bogata dieta białkowa plus ruch i ujemny bilans energetyczny to droga do sukcesu. Mozna jesc tłusto ale jak sie to spali to sie chudnie. Dawnuej ludzie jedni tłusto bo taka jest pokska kuchnia i byli chudzi a dlaczego? Bo jie jechali autem 100m do sklepu tylko wszedzie na nogach...
ale gdzie Ty porownujesz zawodowego sportowca, ktory cwiczy latami do kogos, kto rusza sie okazjonalnie?
Przecietny czlowiek nie wygeneruje sobie samym ruchem ujemnego bilansu, bo nie ma na to ani czasu ani ochoty, ani nie jest zawodowcem. Tym bardziej, jezeli ten czlowiek jeszcze na dodatek sie obzera zamiast jest odpowiednio. Czlowiekowi, ktory normalnie pracuje nie uda sie codziennie wygenerowac ruchem tak duzego spalania kalorii. Mnie sie to udalo raz, jak pojechalam na wakacje i przez tydzien codziennie chodzilam i zwiedzalam. Wtedy faktycznie jedlismy wszystko na co mielismy ochote i spalalismy to ruchem, ale znowu - ja juz wtedy mialam ogarniete nawyki zywieniowe i nie przejadalam sie niepotrzebnie.
Swoja droga podczas ruchu chce sie pic, a po ruchu chce sie jesc. No i jak nie jesz odpowiedniej ilosci kalorii i odpowiednich produktow, to szybko spalasz miesnie zamiast tluszczu. Tluszcz sobie radosnie zostanie.
Prawidlowa dieta to nie jest glodzenie sie tylko nauczenie sie odpowiedniego komponowania posilkow tak, zeby dieta zawierala w sobie wszystkie potrzebne substancje odzywcze i zeby byla na cale zycie, a nie na rok czy dwa dopoki czlowiek chce schudnac, a potem sayonara i efekt jojo.
Petra, chyba wpadlas w myslenie, ze dieta to tysiac kalorii czy jakies detoksy, a tak nie jest. Ja mam plan zywieniowy stworzony przez dietetyka i na tym planie zywieniowym chudne, pomimo tego, ze wczesniej probowalam wlasnie spalac kalorie sportem
wiec sorry, ale nauczylam sie, posluchalam ludzi, ktorzy sie w tym temacie ksztalcili latami i wiem, ze na pierwszym miejscu jest dieta.
Swoja droga taka Kowalczyk tez ma diete
bo jak ona spala tyle kalorii to musi je zjesc, a czlowiek normalnie nie przeje 6k kalorii z jedzenia. Wiec znowu ona ma dopasowane rzeczy, ktore sa wysokokaloryczne, zeby byla w stanie to przejesc przez caly dzien.