Dzięki za odpowiedzi. Trochę się ich uzbierało więc już nie będę cytował tylko odpowiem po trochu każdemu. Zacznę od Garego. Tak jak już wspomniałem ,moje pytanie padło przy okazji zupełnie innego tematu. Zaś moja reakcja na odpowiedź była żartobliwa. Nie uważam ,że normalne kobiety nie oglądają porno. Po prostu myślałem ,że jeśli są w udanym związku seks uprawiają z partnerem co drugi dzień to po prostu nie mają takiej potrzeby jak będąc wolną. Przy okazji ktoś tam pytał ,dlaczego odpowiedziałem "nie pamiętam". Ano dlatego ,że serio nie pamiętam. gdy byłem sam owszem oglądałem ale odkąd się z nią spotykam nie czułem takiej potrzeby. Gary jeszcze sprawa przebieranek. Tak się składa ,że to ja zacząłem ten temat a nie odwrotnie. Pewnego razu napisałem do niej aby wpadła do mnie w stroju "gosposi" i mi zrobiła obiad. Ona podłapała temat i sama zaznaczyła ,że to super że lubię takie tematy bo ona również. To dopiero potem spytałem jej kiedy w czymś wpadnie i usłyszałem odpowiedź ,że wszystko zostało u byłego.
Dangerous chyba się nie zrozumieliśmy. Mi się podoba tak jak jest. Nie oczekuję od niej fikołków i nigdy nie oczekiwałem. Poprostu mając w głowie naszą rozmowę zapytałem ją kiedy do mnie wpadnie w takim stroju. Zaznaczam ,że to ona mi napisała ,że lubi te klimaty. A nie ,że ja coś na niej wymusiłem. W pewnym momencie zaczałem się zastanawiać tak jak ktoś tu zauważył ,czy to nie były jakieś przechwałki.
Roxann spokojnie wiem co masz na myśli i niestety zmartwię Cię. Kupiłem jej jeden odważny strój. Założyła go od tamtej pory tylko raz. Po założeniu tylko słyszałem ,że tu jej za bardzo zwisa, tam jest przy długi a tu przy ciasny (zamawiałem przez internet wybaczcie ,że nie mam w oczach rozmiarówki bielizny erotycznej). Jednym słowem nie widziałem w niej aby sprawiało jej to radość, raczej spinanie się czy dobrze leży na niej ramiączko.
Powtórzę po raz kolejny to co zauważył Charlie. Nie miałem i nie mam pretensji o to co ogląda, ba nawet co z kim kiedyś robiła. Po prostu zastanawia mnie ten brak spójności. Jest to bardzo towarzyska dziewczyna, bardzo imprezowa a jednocześnie pokazuje się w roli mega wstydliwej. Przeplata to natomiast informacjami o przebierankach po czym gdy jej to proponuję jest jak napisałem wcześniej.
W tym momencie zaczynam troszkę uważać jak Charlie napisał. Że ja mimo ,że jest taka zakochana jestem tym gorszym. Ewentualnie, że może widzi ,że nie należę do jakiś mega towarzyskich i imprezowych gości a co za tym idzie nie miałem całych tabunów dziewczyn w łóżku i w momencie kiedy skumała ,że tak jest troszkę się wycofała aby przypadkiem mnie do niej nie zrazić.
A mnie właśnie bardziej zraża udawanie kogoś innego niż fakty co z kim kiedyś robiła. Przez te sprzeczne sygnały zastanawiam się czy przypadkiem nie jest tak ,że w głębi duszy marzy o czymś zupełnie innym ale jednocześnie jej uczucie do mnie nie pozwala jej mówić prawdy abym sie nie obraził. Jeśli chodzi o mnie to ja od początku byłem przy niej sobą. Tak jak już wspominałem , słuchy chodzą o mnie ,że jestem przystojny. Jednak daleko mi do babiarza i lovelasa i nigdy się z tym nie kryłem.