Kiedy dojrzewaja panowie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kiedy dojrzewaja panowie?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 42 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 do 120 z 2,496 ]

61 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-11-03 17:57:42)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Bullet
Kasą też się dzieliliśmy.Większe wydatki były wspólne. Mam wrażenie, że niektóre osoby odebrały ten układ jako nowoczesny w którym każdy żyje osobno,  a w łikendy razem uprawiają bzykanie i hedonizm.
Znam pary, które mieszkają razem, a jedna osoba traktuje drugą jak coś w rodzaju kredensu

Paslawek

W naszym kraju to prędzej proboszczowi, co nie?

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.
Zobacz podobne tematy :

62

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Paslawek

W naszym kraju to prędzej proboszczowi, co nie?

Kto ich tam wie (na układy nie ma rady) i  w sumie też " faceci w czerni " .

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

63 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2020-11-03 17:56:11)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Kochani
Napiszę Wam coś zabawnego... Co prawda nie dla mnie, ale...
Nie dość, że jestem tak sponiewierana i zapuchnięte od płaczu i niewyspania, to wczoraj wypadła mi koronką i jestem bez górnej czwórki. SERIO.
Kto mnie teraz zechce??

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

64

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

adela 07 - proszę, przestań umieszczać kolejne posty, pod swoimi poprzednimi wpisami, to generuje ogromny bałagan w wątku, który staje się nieprzejrzysty i nieczytelny.
Możesz odpowiadać kilku osobom w jednym poście, dodatkowo umieszczanie ich kolejno po sobie jest niezgodne z regulaminem forum.
Z góry dziękuję za zastosowanie się do naszych zasad.
Moderator IsaBella77

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

65

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Przepraszam, poprawię się.

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

66 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-03 18:14:03)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Kochani
Napiszę Wam coś zabawnego... Co prawda nie dla mnie, ale...
Nie dość, że jestem tak sponiewierana i zapuchnięte od płaczu i niewyspania, to wczoraj wypadła mi koronką i jestem bez górnej czwórki. SERIO.
Kto mnie teraz zechce??

Na początek dentysta.a potem się zobaczy. smile
To nie tak. Że deprecjonuję twój związek i stawiam go jako gorszy. Nic w tym stylu.
Ale jednak może przez niedopowiedzenie partner uważał go za lużniejszy niż Ty chyba i nie było jakoś typowo..
Zawsze mi się wydawało jednak że w takiej pięknej formie  czystych uczuć to sobie jakiś czas funkcjonować  a potem się to w którąś stronę przechyli. Dlaczego? Bo albo się ludzie do siebie założą na tyle że będą chcieli prać razem swoje majtki w pralce i budzić się przy sobie. Albo któreś z nich spotka jednak kogoś innego na drodze. Kto takie mocniejsze uczucia w nim wzbudzi. Więc chyba jedno: warto dużo rozmawiać że sobą. .

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

67

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Kochani
Napiszę Wam coś zabawnego... Co prawda nie dla mnie, ale...
Nie dość, że jestem tak sponiewierana i zapuchnięte od płaczu i niewyspania, to wczoraj wypadła mi koronką i jestem bez górnej czwórki. SERIO.
Kto mnie teraz zechce??

O nie martw się Adelo najciekawsze być może przed Tobą

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

68

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
paslawek napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Kochani
Napiszę Wam coś zabawnego... Co prawda nie dla mnie, ale...
Nie dość, że jestem tak sponiewierana i zapuchnięte od płaczu i niewyspania, to wczoraj wypadła mi koronką i jestem bez górnej czwórki. SERIO.
Kto mnie teraz zechce??

O nie martw się Adelo najciekawsze być może przed Tobą

O tak

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

69

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Kochani
Napiszę Wam coś zabawnego... Co prawda nie dla mnie, ale...
Nie dość, że jestem tak sponiewierana i zapuchnięte od płaczu i niewyspania, to wczoraj wypadła mi koronką i jestem bez górnej czwórki. SERIO.
Kto mnie teraz zechce??

Na początek dentysta.a potem się zobaczy. smile
To nie tak. Że deprecjonuję twój związek i stawiam go jako gorszy. Nic w tym stylu.
Ale jednak może przez niedopowiedzenie partner uważał go za lużniejszy niż Ty chyba i nie było jakoś typowo..
Zawsze mi się wydawało jednak że w takiej pięknej formie  czystych uczuć to sobie jakiś czas funkcjonować  a potem się to w którąś stronę przechyli. Dlaczego? Bo albo się ludzie do siebie założą na tyle że będą chcieli prać razem swoje majtki w pralce i budzić się przy sobie. Albo któreś z nich spotka jednak kogoś innego na drodze. Kto takie mocniejsze uczucia w nim wzbudzi. Więc chyba jedno: warto dużo rozmawiać że sobą. .

Ela
Jasne, rozmowa to absolutnie podstawa. A mój M w kwestiach uczuć - jak o nich mówić- był nieco zblokowany.
Wracając do tematu relacji, to myślę, że takie wyskoki mają tak samo miejsce u tych, co majtki piorą razem . Bo jakoś mam wrażenie, że mojemu palma odbiła z powodu stagnacji, nudą trochę powiało.

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

70

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Po tych wszystkich opisach Waszych cudownych chwil, wygląda jakby ten związek zdążył oprzeć się na samych przyjemnościach i on niestety mógł tak to odebrać, właśnie jako luźną znajomość. Co nie zmienia faktu, że czujesz się oszukana.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

71 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2020-11-04 03:48:49)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Smutne, przykre i bardzo boli, gdy się czyta Waszą historię.
Dzięsięć lat razem. Niemało...

To nie jest ani niedojrzałość, ani kryzys wieku średniego, tylko popisowy skok Leona Cyrkowca przez płonącą obręcz chuci...  Dziunia klaszcze i popiskuje z uciechy, a Leoś skacze, aż mu się wyleniała grzywa trzęsie...

Z Ciebie zrobi teraz Ksantypę. Zrzędę, marudę, nudziarę, a jakże! Bo, jak ma niby sam przed sobą to wszystko wytłumaczyć, gdy już podciągnie spodnie i gdy krew z ciał jamistych powróci mu do płata czołowego? No jak?

A Ty, najprawdopodobniej, będziesz z lupą, tropić wszelkie powody w sobie, dla których Twój Leon, miał prawo, po zakładowym ognisku z pieczeniem kiełbasek, wylądować na miękkiej kibici dziuni w motelu Stokrotka pod Mławą...

Adela, niczego nie musisz ukrywać. Żadnego z uczuć, które teraz Tobą targają: wściekłości, żalu, rozpaczy, wstrętu, obrzydzenia, tęsknoty za normalnością, tkliwości, miłości do "tego gada". Nie udawaj przed sobą, ani przed nim, że Cię to nie obeszło. Nie, nie tracisz żadnej dumy, godności, gdy płaczesz, gdy jest Ci tak cholerycznie źle, kiedy on zobaczy, że konasz z rozpaczy. Właśnie utraciłaś kogoś, kto był dla Ciebie ważny, z kim dzieliłaś życie i z kim miałaś plany na następne dziesięciolecia. I tylko ktoś, kto ma uszczerbki w prawidłowym funkcjonowaniu ukladu limbicznego, nie przejąłby się zdradą zupełnie, oskrobał kalosze z gówna takiej sfajdanej relacji i poszedł dalej, pogwizdując...

Niech sobie Leon pompuje co tam chce, gdy zobaczy Cię zapłakaną, rożaloną, nieszczęśliwą. Niech pompuje na maksa. To i tak tylko powietrze... Nic więcej. A okrąglutki balonik ego, jak mówi ludowa piosenka dziecięca - rósł, że aż strach, przebrał miarę, no i traaaach!!!

Jeśli potrafisz, spróbuj powstrzymać się tylko przed jednym - proszeniem o powrót, o miłość, o bliskość. Daj gadowi odpełznąć...
Ty zyskasz czas na przeżycie tego potwornie trudnego momentu, nabranie siły, powrót do równowagi, zobaczenie tej relacji nie w świetle stroboskopu Twojej miłości, ale w świetle takiej zwyczajnej, taniutkiej lampki na klips z 40 watową żarówką...

Uszy do góry!
Odwagi!

72 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2020-11-04 09:30:08)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Auroro

Jak dużo empatii,i wsparcia znalazłam w Twoim poście. Jego treść,-motyw którym kierował się Leon Cyrkowiec- trafia w sedno, jest najbliższa moim odczuciom. Jasne, że wspomniał o Ksantypie podczas przymusowej spowiedzi. Czym poleciał przed Dziunią, nie wiem, ale takie coś trafia do odbiorcy, mimo, że takie banalne i oklepane.
Staram się dać " gadowi odpełznąć". Nie proszę o powrót. "Puszczam Cię"- rzekłam Mu i oddałam pierścionek.
Nie widujemy się, nie muszę myśleć, w jakim stanie mógłby mnie zobaczyć. On i tak wie, że Go kocham, i cierpię.
I mam nadzieję, że odpełznie i obudzi się na pustyni.
Pracuję nad tym, żeby zobaczyć ten związek w takim świetle, o jakim wspomniałaś. Razem z psychologiem, fajną, pomocną dziewczyną już ustaliłyśmy to jako priorytet.
Twoje słowa to miodzio dla mojego serca, a za formę duże oklaski. Pięknie piszesz,  zajmujesz się chyba tym trochę?
Pozdrawiam i dziękuję.

P.s. Natomiast stan mojego ducha świetnie oddaje " Rozszczep" Kasi Nosowskiej...

https://youtu.be/UfQ7wMIW0yw

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

73 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-04 11:18:33)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Cóż Aurora Borealis podaje Ci jak wszydtkim bez wyjątku kobietom w takiej sytuacji morfinę w barokowo zdobionej strzykawce. Może tego teraz Ci potrzeba.
Tylko dobrze pamiętać że morfina nie leczy.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

74

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ela, to czym jest lekarstwo?
Czy jeśli uznam mój związek za totalne bagno (tak w ramach trzeźwego spojrzenia), będzie mi lepiej?
Nie szukam potwierdzenia, że on był be, a ja cacy. Nie robiłam publicznej wiwisekcji na sobie, ale wierz mi, że tak naprawdę pierwszą myślą po usłyszeniu niusów było " co źle zrobiłam, gdzie zawiodłam, może powinniśmy iść na terapię". Mam skłonności do brania winy na siebie, i do łatwego wybaczania, ugodowy charakter. Dopiero jak oprzytomniałam, spojrzałam nas z ostatniego okresu , uświadomiłam sobie, że nie znajduję powodów, dla których M zadał mi taki cios. Przepytany, też nie bardzo , z wyjątkiem "nie mogłem się powstrzymać" A już myślenie, że Go popchnęłam do Dziuni zalatuje masochizmem.
Powinnam być teraz dobra dla siebie, a więc może ten post Aurelii to nie morfina, ale skręt z Maryśki co najwyżej.

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

75 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-04 13:22:09)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ale po co stawiać sprawy tak czarno biało?
Życie takie nie jest. Masz 48 lat a to jeszcze nie starość.  Możesz sobie szybko wszystko poskładać do szufladek uznać że jedynym powodem rozpadu waszej relacji jest jego seksualny apetyt i motylki . Tylko jaki stąd wniosek na przyszłość?
Że masz szukać kogoś bez temperamentu?
Zastanów się i nie popadaj w skrajności.
Czym innym jest szukanie WINY  a czym innym PRZYCZYNY.
Ale być może tylko morfiny potrzebujesz i to Ci wystarczy a następnym razem po prostu  lepiej trafisz. Są kobiety na forum które taką ścieżką poszły i też im dobrze

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

76

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ela

Szukam przyczyny. Naprawdę. Facet nie mówił, że ma jakieś braki, że czuje się np niedoceniony, albo ignorowany, albo... Pytałam.
Co prawda ciężko to szło( z jego odpowiedziami), i może było coś, czego mi nie powiedział. Ważnego. Może.
A czy palma, mięta i  motyle, jako głupie, bo głupie, ale częste wybryki nie są powodem zdrad? Co kieruje facetem, który właśnie się zorientował, że pół życia ma za sobą, i szuka potwierdzenia swojej "fajności"?
Potrzebuję znać przyczynę, żeby wyciągać wnioski. Może to mieszanka powyższych? Pewnie tak.

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

77

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Ela

Szukam przyczyny. Naprawdę. Facet nie mówił, że ma jakieś braki, że czuje się np niedoceniony, albo ignorowany, albo... Pytałam.
Co prawda ciężko to szło( z jego odpowiedziami), i może było coś, czego mi nie powiedział. Ważnego. Może.
A czy palma, mięta i  motyle, jako głupie, bo głupie, ale częste wybryki nie są powodem zdrad? Co kieruje facetem, który właśnie się zorientował, że pół życia ma za sobą, i szuka potwierdzenia swojej "fajności"?
Potrzebuję znać przyczynę, żeby wyciągać wnioski. Może to mieszanka powyższych? Pewnie tak.

Autorko, zamiast sie biczowac i szukac przyczyny w sobie, spojrz jakie sa fakty: cos sie skonczylo, a dziad poszedl do innej.
I tyle i az tyle. U nas w branzy jest takie powiedzenie: klient nie wie czego chce, dopoki nie zada sie mu odpowiedniego pytania.
U ciebie, stosujac zamiennie analogie, po prostu zobaczyl, poczul, ze to jest to i sie ulotnil. Wiem, ze to boli, ale nie mialas na to wplywu.
Im szybciej przyjmiesz taka postawe, tym sprawniej pojdzie okres zaloby. Oczywiscie kazdy na swoj sposob radzi sobie ze strata.

78

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

.... Co kieruje facetem, który właśnie się zorientował, że pół życia ma za sobą, i szuka potwierdzenia swojej "fajności"?
Potrzebuję znać przyczynę, żeby wyciągać wnioski. Może to mieszanka powyższych? Pewnie tak.

Jako rówieśnik Ci odpowiem.
Nie ma w Tobie winy. Gdybys byla inna: ładniejsza, szczuplejsza, bardziej taka czy bardziej owaka - stało by sie to samo.
Zadecydowal 'efekt nowosci'. Z nową panią może na nowo przeżyc ten cudowny okres początku znajomości, gdy ludzie się odkrywają, poznają. Nawet jesli myslisz, że Ty przegrałas, to wygrała biologia a nie inna kobieta.
U nowej pani najpierw dostrzeże brak Twoich wad, dopiero pozniej, gdy opadną rózowe okulary dostrzeże wady nowej pani. Nawet gdybys sbie zrobiła 5 operacjji plastycznych byłabys dalej tą samą kobietą. Wina jest w 100% po jego stronie, w jego słabym charaterze, gdzie nowe i nieznane miało wieksza wartosc od dotychczasowego zgodnego związku.

79

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
foggy napisał/a:
adela 07 napisał/a:

.... Co kieruje facetem, który właśnie się zorientował, że pół życia ma za sobą, i szuka potwierdzenia swojej "fajności"?
Potrzebuję znać przyczynę, żeby wyciągać wnioski. Może to mieszanka powyższych? Pewnie tak.

Jako rówieśnik Ci odpowiem.
Nie ma w Tobie winy. Gdybys byla inna: ładniejsza, szczuplejsza, bardziej taka czy bardziej owaka - stało by sie to samo.
Zadecydowal 'efekt nowosci'. Z nową panią może na nowo przeżyc ten cudowny okres początku znajomości, gdy ludzie się odkrywają, poznają. Nawet jesli myslisz, że Ty przegrałas, to wygrała biologia a nie inna kobieta.
U nowej pani najpierw dostrzeże brak Twoich wad, dopiero pozniej, gdy opadną rózowe okulary dostrzeże wady nowej pani. Nawet gdybys sbie zrobiła 5 operacjji plastycznych byłabys dalej tą samą kobietą. Wina jest w 100% po jego stronie, w jego słabym charaterze, gdzie nowe i nieznane miało wieksza wartosc od dotychczasowego zgodnego związku.

O ile zgodzę się w 100% z powyższą wypowiedzią, tak pojawia pytanie.. jakie są rady na zdrady (w sensie ich braku)? Ciągły rozwój? Zaskakiwanie? Ciekawe życie? Wtedy nikt nie czułby chęci by coś zmienić, nabrać znów wiatru w żagle. Stabilizacja często kojarzy i pokrywa ze stagnacją, przewidywalnością. Mało komu chce starać w dłuższych związkach, wkrada rutyna. Człowiek zaczyna żyć schematem aż tu nagle pojawia osoba, która wnosi nowość, świeżość.. aż chce się żyć! Piszę to trochę z przekąsem bo to nie tyczy tylko tego wątku ale wielu relacji/związków małżeńskich. Jednak wciąż się pojawia to samo pytanie dlaczego ktoś nie powiedział, że coś jest nie tak? Z drugiej strony skąd miał wiedzieć skoro sam wpadł w rutynę, no można gadać, że coś seksie nie gra czy może częściej powinno wychodzić... ale ... często człowiek dopiero uzmysławia sobie jak inaczej może życie wyglądać jak poznaje inną osobę, kiedy pojawia inna energia. Ja bynajmniej nie tłumaczę zdrajców ale... nowość jest zawsze fascynująca. Jeśli ktoś nad nią przekłada wieloletni związek, to tylko on za to ponosi odpowiedzialność.
Tu padło pytanie kiedy facet dojrzewa. Jeden wcześnie, inny nigdy. To samo tyczy kobiet. Jeśli ludzie dobiorą właściwie, są dla siebie ciekawi, inspirują, to nikt nie wejdzie pomiędzy nich. Takie pary to jednak rzadkość ale się zdarzają. Większość par żyje obok siebie w rutynie lub kompletnie rozbiega pod względem 'kariery zawodowej'.

80

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Tak jak pisze  foggy,  tłumaczył mi kiedyś tam,  swoje postępowanie   facet, który z racji naszego pokrewieństwa nie musi kłamać ani popisywać się przede mną, ja wtedy jeszcze nie wiedziałam jak czuje się zdradzona osoba ale co myśli, co czuje zdradzacz dowiedziałam się wtedy, dokładnie i bez cenzury, dzięki niemu zresztą zdobyłam dużą wiedzę bo byłam świadkiem czterech poważniejszych związków, jak się kończyły ' motyle ' nie było uproś, na prawdę wiele zaobserwowałam będąc w pobliżu tych relacji, Adela mogłabyś to przeciągnąć jeszcze ale problem jest w nim,nie miałaś szansy  Ten mój 'przykład ' chyba dojrzał , ma prawie Twój wiek Adelo i widzę że w końcu osiadł, trochę życie go przeciągnęło i może docenił posiadanie partnerki, parę lat już mija jak są razem i niechby się tym razem udało

81

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Roxann napisał/a:

O ile zgodzę się w 100% z powyższą wypowiedzią, tak pojawia pytanie.. jakie są rady na zdrady (w sensie ich braku)? Ciągły rozwój? Zaskakiwanie? Ciekawe życie? Wtedy nikt nie czułby chęci by coś zmienić, nabrać znów wiatru w żagle. Stabilizacja często kojarzy i pokrywa ze stagnacją, przewidywalnością. Mało komu chce starać w dłuższych związkach, wkrada rutyna. Człowiek zaczyna żyć schematem aż ......
Tu padło pytanie kiedy facet dojrzewa. Jeden wcześnie, inny nigdy. To samo tyczy kobiet. Jeśli ludzie dobiorą właściwie, są dla siebie ciekawi, inspirują, to nikt nie wejdzie pomiędzy nich. Takie pary to jednak rzadkość ale się zdarzają. Większość par żyje obok siebie w rutynie lub kompletnie rozbiega pod względem 'kariery zawodowej'.

Winna jest wspólczesnosc. Obecny system wartości, gdzie ludzkie słowo nic nie jest warte. Wszędobylska 'gwiazdka'. Niby slubujemy komuś miłość do smierci, ale 'gwiazdka' jak po 5-10-20 latach mi się odmieni i będe chciał zyc z kims innym to jest to zrozumiałe. Stalismy sie egoistyczni. Nie dotrzymujemy słowa. Oszukujemy w sklepie, w pracy, w związkach. Prawdomównosc nie jest w cenie. Poprawność polityczna zaczyna być w cenie. Kiedys ludzie walczyli i gineli za swoj kraj, za wolnośc swojego narodu. Dobro czyjes, dobro ogółu było wyżej niz nasz dobro. Teraz nikt by za wolnośc nie ginął, za naród - teraz ubranie maseczki na twarz to zbyt wiellkie poswięcenie dla większoości. Stalismy sie wygodnymi, starymi, tłustymi kotami którym nie chce ruszyć sie dalej niż do własnej miski z jedzeniem.

82

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

"........Jeśli ludzie dobiorą właściwie, są dla siebie ciekawi, inspirują, to nikt nie wejdzie pomiędzy nich. Takie pary to jednak rzadkość ale się zdarzają...."

yes yes yes - ale to rzadkość.   A dalej znowu zgadzam się z foggy bo prawie dokładnie też tak  pomyślałam

83

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Pronome
Foggy
Roxann

To, co piszecie ma jeden wspólny mianownik. Nowość, fascynacja itd. Zgadza mi się to tempem, i okolicznościami ostatniego aktu mojego związku. Myslę, że macie dużo racji, i, że tu jest pies pogrzebany. Oczywiście mogą istnieć jakieś dodatkowe przyczyny, ale to jest "esencją".
Pytanie, czemu mnie nowości nie skusiły? A były. Do mojej układanki pasował tylko jeden puzzel- i był nim M.
Poza tym cenię sobie zaufanie i stabilność, mogę stwierdzić, że wyszalałam się w swoim czasie. Co nie znaczy, ze jestem stateczna panią. Gen wariactwa od czasu do czasu daje znać. Nuda żle mi robi, jeśli się przedłuża. Nawet urlop- kilka dni lenistwa, ładowania baterii, a potem zwariowana wyprawa.
No, ale widać to za mało. Nie ma w tym mojej winy. Tylko to rozgoryczenie, że przecież razem taka fajna drużyna z nas była...

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

84

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Moze po prostu żyjemy za długo? Może te 10-15 lat w związku z jednym czlowiekiem to sensowne maksimum. Kiedy ludzie zyli max 40 lat, kobiety często umierały przy porodach a przy braku antykoncepcji porody mogły byc co roku. Ile to pan dożywało 40 roku zycia? Medycyna wydłużyła nam życie, ale nie spowodowała że także miłość dłuzej trwa. Jestem 22 lata po slubie, motylki umarły dawno temu. Żyjemy zgodnie, dzieci prawie dorosłe, w korpo-pracy połowa zespołu to młodsze panie w wieku 25-35 lat, w wiekszosci panny. Patrze na ich ładne buzie, zgrabne nogi, sliczne włosy i chudą kibić, słysze ich szczebiotliwy głosik i myślę sobie 'jakby pięknie było znowu byc mlodym, jakby wspaniale było znowu chodzic na randki z takimi młodkami', tylko co z żoną. Życia nie uprzykrza. Przez wszystkie lata wiernie u mojego boku. Urodziła mi dzieci. I co mam jej za to się zrewanżować rzucając ja dla młodszej o 7-10 lat. Skłamałbym gdybym powiedział, że nie dostrzegam atrakcyjnych młodych kobiet, że mi się one nie podobają. Kazde małzenstwo jest tym zagroźone. Nie mam żadnych zastrzeżen do swojej żony, tylko te cholerne mootylku zdechły a wokół tyle szczebioczących pokus.

85 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-11-04 20:02:16)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Foggy

Gdzieś słyszałam, że ludzie mogą być ze sobą do śmierci.... pod warunkiem, że spotkają się odpowiednio późno

----------------

I choć myślałam, że było już odpowiednio późno, to teraz wychodzi, że najlepiej się znależć tak koło 60

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

86

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

I choć myślałam, że było już odpowiednio późno, to teraz wychodzi, że najlepiej się znależć tak koło 60

czyli masz spokojnie 10 lat na dokonanie dobrego wyboru

87

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Adelo 07, w imieniu moderacji już po raz drugi proszę, żebyś nie umieszczała swoich postów jeden pod drugim - łamiesz w ten sposób obowiązujący na Netkobietach regulamin. Jeśli chcesz coś do swojej wypowiedzi dopisać, użyj funkcji "edytuj", która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

88 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2020-11-04 20:06:40)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
foggy napisał/a:
adela 07 napisał/a:

I choć myślałam, że było już odpowiednio późno, to teraz wychodzi, że najlepiej się znależć tak koło 60

czyli masz spokojnie 10 lat na dokonanie dobrego wyboru

Co nie?? Nic, tylko się cieszyć.
I współczuć dwudziestolatkom

Ja muszę się pospieszyć! Moja mama i babka umarły jak dobiły 60

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

89

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Biologia wygrała, ale brawa należą się temu, kto jest w stanie nad nią zapanować..

Zawsze się będę dziwił, kiedy ktoś mi powie, że stabilizacja równa się stagnacji..A czy nie tej stabilizacji właśnie pragną ludzie na początku? Kiedy niby już się wyszaleją w młodości? Dlatego zawsze, kiedy słyszę, że ktoś docenia stabilizację w związku lub potrafi wspólnie z partnerem zaradzić ewentualnej nudzie, to od razu czuję do niego nić sympatii.. wink
Autorko, jesteś wartościową i dobrą kobietą i nikt Ciebie nie musi o tym przekonywać wink Dasz radę, bo nie jesteś niczemu winna smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

90

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Moderacji
Przepraszam raz jeszcze. To mój sprzęt-pokazuje,że nie wysłał, a właśnie wysłał

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

91

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Foggy jesteś przekonany że Twoja znudzona persona to najlepsze co może żonę spotkać i jakąś grzeczność jej robisz bo urodziła Ci dzieci? smile)

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

92 Ostatnio edytowany przez batszeba (2020-11-04 23:04:34)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
foggy napisał/a:

Patrze na ich ładne buzie, zgrabne nogi, sliczne włosy i chudą kibić, słysze ich szczebiotliwy głosik i myślę sobie 'jakby pięknie było znowu byc mlodym, jakby wspaniale było znowu chodzic na randki z takimi młodkami', tylko co z żoną. Życia nie uprzykrza. Przez wszystkie lata wiernie u mojego boku. Urodziła mi dzieci. I co mam jej za to się zrewanżować rzucając ja dla młodszej o 7-10 lat. Skłamałbym gdybym powiedział, że nie dostrzegam atrakcyjnych młodych kobiet, że mi się one nie podobają. Kazde małzenstwo jest tym zagroźone. Nie mam żadnych zastrzeżen do swojej żony, tylko te cholerne mootylku zdechły a wokół tyle szczebioczących pokus.

Wiesz ja bywam/bywałam często na trenigach sztuk walki, w sekcji dla MMA ćwiczyły niezłe towary. Umięśnieni, brzuchy płaskie jak deski, jędrne poślady i łydki, czysty testosteron. Kto wie, może jakby Twoja żona bywała w tym dojo i sobie ich trening poobserwowała, to może by pomyślała "Jak pięknie byłoby żeby jeden z nich mnie wziął w szatni pod prysznicem od tyłu, żebym mogła poczuć w sobie jego sztywnego penisa, żadnych problemów ze wzwodem, te mocne mięśnie pod moimi dłońmi... Jak pięknie byłoby przestać użerać się z dorastającymi dziećmi, znudzonym mężem z kryzysem wieku średniego który pragnie motylków z młodymi współpracownicami..."

Ludzie, trochę pokory i empatii czasami...

93 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-11-04 23:50:34)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

Foggy jesteś przekonany że Twoja znudzona persona to najlepsze co może żonę spotkać i jakąś grzeczność jej robisz bo urodziła Ci dzieci? smile)

Żadną miarą. Nie zamierzam sie rozwodzic czy zdradzać. Wiem jaką ułudą jest npwy związek z nową kobietą. Nie mówię wiec 'A' bo nie chcę powiedzieć 'B'. Co nie znaczy, że nie dostrzegam wdzięków innych kobiet. Moja żona tez była młoda, zgrabna i powabna, te swoje 'walory', swoją jedyną młodość i urode podarowała mi. Wiem, ze jedyny potencjalny zysk z nowego związku to 6 miesięcy szalonego seksu i motylków w brzuchu, ale po stronie strat jest 100 razy więcej. Dlatego unikam sytuacji które mogły by prowadzic do wydarzen które byłyby nieodwracalne. Co nie znaczy, powtarzam, że młode i zgrabne kobity mi sie nie podobają, bo podobają. Tak samo jak cudze samochody, które mogę zobaczyc i podziwiac na ulicy co nie znaczy, ze mam je kraść.
Kiedy dojrzewają faceci? Jak dochodzą do podobnych wniosków.

batszeba napisał/a:

Wiesz ja bywam/bywałam często na trenigach sztuk walki, w sekcji dla MMA ćwiczyły niezłe towary. Umięśnieni, brzuchy płaskie jak deski, jędrne poślady i łydki, czysty testosteron. Kto wie, może jakby Twoja żona bywała w tym dojo i sobie ich trening poobserwowała, to może by pomyślała "Jak pięknie byłoby żeby jeden z nich mnie wziął w szatni pod prysznicem od tyłu, żebym mogła poczuć w sobie jego sztywnego penisa, żadnych problemów ze wzwodem, te mocne mięśnie pod moimi dłońmi... Jak pięknie byłoby przestać użerać się z dorastającymi dziećmi, znudzonym mężem z kryzysem wieku średniego który pragnie motylków z młodymi współpracownicami..."

Ludzie, trochę pokory i empatii czasami...

Ma prawo tak pomyśleć, może nawet powiedzieć to na głos. Nie byłoby o to sprzeczki. Tylko, dopóki jesteśmy razem, nie może słow wprowadzić w czyny. Tłumiąc emocje, milcząc, nie mówiąc o pragnieniach żadnych problemów nie rozwiążemy. Na wypadek gdyby zona miała ochotę na sztywnego penisa to kupiłem jej 6 lat temu wibrator. Tylko ona woli się nim 'miziac' na zewnatrz a nie wtykać głeboko. Instrukcji nie czytała czy co?

94 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2020-11-05 03:05:36)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

P.s. Natomiast stan mojego ducha świetnie oddaje " Rozszczep" Kasi Nosowskiej...

https://youtu.be/UfQ7wMIW0yw

Adelo,
Rozszczepiłam ; -)))
Pamiętam taki obrazek w książce do fizyki, jak Izaak Newton siedzi w ciemnej komórce, a przez maleńki otwór w drzwiach, wpada snop światła, które on, jako pierwszy człowiek w historii ludzkości usiłuje rozszczepić. I udaje mu się to. Na ohydnej czarnej ścianie otrzymuje widmo tego białego światła. Jest takie piękne! Więc i Ty, Adelo potraktuj może ten "rozszczep" jako okazję do osiągnięcia czegoś niezwykłego w niedługiej przyszłości. W ogóle, to dziękuję Ci za liryczny opis tego, co się przetacza po Twoim życiu. Wiem, że wykonawczyni "Rozszczepu" przeszła wiele emocjonalnych katastrof i być może właśnie dlatego jej głos i słowo docierają aż do trzewi...
Pozwól, że i ja odpowiem Tobie muzycznie. Niech będzie to taki nasz dialog. (Wyznam Ci, że uwielbiam taką formę komunikacji niezależnie od uczuciowej aury mego adwersarza ;- ))) Zatem jeśli mogę, to... https://youtu.be/Ymkz0JE3AMY

Cieszę się, że nie depczesz własnych śladów. Nie grzebiesz patykiem w powodach, motywach, przesłankach niewierności Leona. W mojej ocenie - nie warto. Jest bowiem wiele innych dróg. Trzeba jedynie odważyć się wyjechać za rogatki miasta ; - )))

Pierścionka wprawdzie trochę szkoda, bo pewnie ładny i przypomina ten moment ofiarowania go Tobie. Mógłby ten pierścionek poleżakować w jakiejś szufladzie przez pewnien czas, gdy jego magiczną moc szlag trafi i gdy będzie już dla Ciebie jedynie ozdobnym kółeczkiem, ale cóż rozumiem, że jesteś honorowa, a sam jego widok byłby dla Ciebie niemiły...

Bardzo mi się spodobało Twoje:"Puszczam Cię".  Zabrzmiało podobnie, jak mój sąsiad do swojego nowofunlanda, gdy ten podczas spaceru, szarpie się na smyczy i chce swobodnie pobiegać po parku... ; - ))) 

Dobrze, że razem z panią psycholog pracujecie nad optyką spojrzenia.
Fajna musi być z Ciebie Osoba.
Bardzo.

A odpowiadając na Twoje pytanie - nie, nie zajmuję się pisaniem i nigdy nie zajmowałam. To znaczy, w przeszłości emitowałam z siebie - pożal się Boże -  treny na śmierć mych wielkich miłości ; - ))) Obecnie zajmuję się raczej znakami i symbolami. Ale słowa lubię. Zawsze lubiłam... Dziękuję!

Za porównanie mnie do jointa - także ; - ) Mogę być, czym tylko zechcesz, byle Tobie służyło. A jeśli przy tym się uśmiechniesz, to pomnażasz moją radość!

Trzymaj się dzielna Dziewczyno!

---
"Puszczam Cię" - c u d o w n e! ; - )))

95 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-11-05 10:02:46)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
batszeba napisał/a:
foggy napisał/a:

Patrze na ich ładne buzie, zgrabne nogi, sliczne włosy i chudą kibić, słysze ich szczebiotliwy głosik i myślę sobie 'jakby pięknie było znowu byc mlodym, jakby wspaniale było znowu chodzic na randki z takimi młodkami', tylko co z żoną. Życia nie uprzykrza. Przez wszystkie lata wiernie u mojego boku. Urodziła mi dzieci. I co mam jej za to się zrewanżować rzucając ja dla młodszej o 7-10 lat. Skłamałbym gdybym powiedział, że nie dostrzegam atrakcyjnych młodych kobiet, że mi się one nie podobają. Kazde małzenstwo jest tym zagroźone. Nie mam żadnych zastrzeżen do swojej żony, tylko te cholerne mootylku zdechły a wokół tyle szczebioczących pokus.

Wiesz ja bywam/bywałam często na trenigach sztuk walki, w sekcji dla MMA ćwiczyły niezłe towary. Umięśnieni, brzuchy płaskie jak deski, jędrne poślady i łydki, czysty testosteron. Kto wie, może jakby Twoja żona bywała w tym dojo i sobie ich trening poobserwowała, to może by pomyślała "Jak pięknie byłoby żeby jeden z nich mnie wziął w szatni pod prysznicem od tyłu, żebym mogła poczuć w sobie jego sztywnego penisa, żadnych problemów ze wzwodem, te mocne mięśnie pod moimi dłońmi... Jak pięknie byłoby przestać użerać się z dorastającymi dziećmi, znudzonym mężem z kryzysem wieku średniego który pragnie motylków z młodymi współpracownicami..."

Ludzie, trochę pokory i empatii czasami...

Sądzisz, że żonie F nie przyszło nigdy coś takiego do głowy? Nie żyją przecież Marsie. To, że on przyznaje się do tego, to duży plus, a to, że ma dobrze ustawione priorytety, to już wyższy lewel. Ten, który pożądany jest w związku. Przecież nie stawia się w roli męczennika (może tak to odebrałaś), tylko opisuje rzeczywistość. W końcu to chłop z krwi i kości.

Cytując Autora- "Kiedy dojrzewają faceci? Jak dochodzą do podobnych wniosków."

Ela210 napisał/a:

Foggy jesteś przekonany że Twoja znudzona persona to najlepsze co może żonę spotkać i jakąś grzeczność jej robisz bo urodziła Ci dzieci? smile)

Ej, Ela, kupił Jej wibrator, może wcale nie jest taki nudny? smile

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

96 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-05 12:48:01)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

smile zależy od motywacji takiego zakupu;)
Jeśli sprawienie przyjemności żonie i zabawki to super. Jeśli jako zabezpieczenie przed myślami o innych.to samobójczy prezent.
Napisałam chyba znudzona  persona a nie nudna? Bo sam napisał że nie ma w nim fascynacji kobiecością żony.
Zawsze tak czułam że seksualna fascynacja inną osobą bierze się raczej z głowy niż z wyglądu. Ale fakt że na forum jest też wiele głosów że to fizyczność w sensie młodości i świeżości ma największe znaczenie dla tych motylków więc pewnie ludzie mają tak albo tak.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

97

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Coś się kończy. Coś się nowego zaczyna. Życie.

98

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Sturmtiger napisał/a:

Coś się kończy. Coś się nowego zaczyna. Życie.

Owszem. Tylko że po co 48 latka ma szukać kolejnego partnera który za 10 lat stwierdzi że jest za stara za nudno itd.? Lepiej mieć wtedy jednorazowych kochanków niż coś zaczynać i przeżywać  kolejny zawód.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

99 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2020-11-05 14:00:19)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:
Sturmtiger napisał/a:

Coś się kończy. Coś się nowego zaczyna. Życie.

Owszem. Tylko że po co 48 latka ma szukać kolejnego partnera który za 10 lat stwierdzi że jest za stara za nudno itd.? Lepiej mieć wtedy jednorazowych kochanków niż coś zaczynać i przeżywać  kolejny zawód.


Dokładnie tak, Ela. Tyle, że do seksu wystarczy Mietek Z Szuflady ( na baterie). Mnie interesują relacje, ale pewnie zostanę przy Mietku właśnie z tych powodów, o których piszesz.

A co do F i Jego żony, to myślę, że oboje swoje ciała i głowy znają doskonale, i po prostu cenią to, co mają w partnerze,i tyle.
Mnie też kręci, jak facet jest inteligentny, i mamy ze sobą coś wspólnego. Tym fizyczność można nadrobić, ale oczywiście do pewnego stopnia.

A tak w ogóle- podoba mi się u Was, pomijając to, z jakiego powodu się tutaj znalazłam.

I jeszcze! Mamy z M wspólną umowę na telefon. Zawsze On płacił, bo miał w rozliczeniu telefon dla syna. Chciałam ustalić, ile teraz mam dokładać do rachunku, i usłyszałam, że nic, że On będzie płacić, bo zawsze będę te parę złotych do przodu.
(wie, że jestem w finansowej dupie)
Jaki dobry, nie?

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

100

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ela210 - "Zawsze tak czułam że seksualna fascynacja inną osobą bierze się raczej z głowy niż z wyglądu. Ale fakt że na forum jest też wiele głosów że to fizyczność w sensie młodości i świeżości ma największe znaczenie dla tych motylków więc pewnie ludzie mają tak albo tak"

Może te fascynacje z głowy są  trwalsze i głębsze, fizyczność ma  znaczenie ale nie uważam że młodość jest najważniejsza, akurat ten mój ' przykład goniący za motylkami'  zawsze ulegał fascynacji starszymi od siebie , znam dużo przypadków gdzie kobiety były czy są starsze od partnerów, zastanowiłabym się czy te dużo młodsze nie wybierają panowie, którzy boją się dojrzałych kobiet, bo wiedzą że mogą być bardziej wymagające, nie tak łatwo je zbałamucić i oczekują partnerskiego układu, taki pan myśli że ta młoda dziewczyna to spija słowa z jego ust bezkrytycznie i czuje się prawdziwy men, a często po czasie okazuje się że to całkiem samodzielna istotka i nie koniecznie " taka mala " smile

101

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

smile zależy od motywacji takiego zakupu;)
Jeśli sprawienie przyjemności żonie i zabawki to super. Jeśli jako zabezpieczenie przed myślami o innych.to samobójczy prezent.
Napisałam chyba znudzona  persona a nie nudna? Bo sam napisał że nie ma w nim fascynacji kobiecością żony.
Zawsze tak czułam że seksualna fascynacja inną osobą bierze się raczej z głowy niż z wyglądu. Ale fakt że na forum jest też wiele głosów że to fizyczność w sensie młodości i świeżości ma największe znaczenie dla tych motylków więc pewnie ludzie mają tak albo tak.

Fascynacja kobiecością - ile może trwac? 20 lat po ślubie to niestety bardziej przyjażn i przyzwyczajenie. Seks już tak nie kręci, a na pewno jest rzadziej, jest mniej ważny. Bo czym taka żona może zaskoczyć? Koronkową bielizną? Kobiety w tym wieku powoli zaczynają sie wstyzxić własnego ciała. Seks poza sypialnią? To było gdy dzieci były małe i kuchnia spełniała tą role. Przebieranki? Też nudzi się szybko. 'Zamiana ról'? To nas kręciło za 2 lata - ale tez sie znudziło (tak, nie miałem nic przeciwko aby to żona przeleciała mnie, a straponik dalej w szafce nocnej koło wibratorka leży). A własnie - wibratorek kupiłem lata temu z ciekawości i jako prezent gwiazdkowy.

102 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-05 19:22:42)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Cóż ja po prostu  uważam że jeśli para nie działa na siebie jakoś w temacie męskość kobiecość ( nie mylić z problemami z erekcją) to jako starzy kumple  mogą układać sobie życie osobno. Zwłaszcza gdy są dopiero po 40 a nie po 60
Znam wiele par po 60 gdzie nie wiem jak z seksem. Ale interakcje między nimi widać.
A juz jak kogoś ktoś inny pociąga  ale nie skacze na boki bo ryzyko za duże  czy panny niechętnie to już w ogóle żle rokuje.
Ubieranie tego w szlachetne zasady jakoś mnie nie przekonuje.
Nie bardzo też wierzę w porzucenie dobrych związków dla motylków chociaż sama jestem mocno emocjonalną i wiem o czym mowa.
Może razem jako skutek wtórny gdy jakaś fascynacja się wyda i rusza lawina.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

103 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2020-11-05 19:36:07)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
aurora borealis napisał/a:
adela 07 napisał/a:

P.s. Natomiast stan mojego ducha świetnie oddaje " Rozszczep" Kasi Nosowskiej...

https://youtu.be/UfQ7wMIW0yw

Adelo,
Rozszczepiłam ; -)))
Pamiętam taki obrazek w książce do fizyki, jak Izaak Newton siedzi w ciemnej komórce, a przez maleńki otwór w drzwiach, wpada snop światła, które on, jako pierwszy człowiek w historii ludzkości usiłuje rozszczepić. I udaje mu się to. Na ohydnej czarnej ścianie otrzymuje widmo tego białego światła. Jest takie piękne! Więc i Ty, Adelo potraktuj może ten "rozszczep" jako okazję do osiągnięcia czegoś niezwykłego w niedługiej przyszłości. W ogóle, to dziękuję Ci za liryczny opis tego, co się przetacza po Twoim życiu. Wiem, że wykonawczyni "Rozszczepu" przeszła wiele emocjonalnych katastrof i być może właśnie dlatego jej głos i słowo docierają aż do trzewi...
Pozwól, że i ja odpowiem Tobie muzycznie. Niech będzie to taki nasz dialog. (Wyznam Ci, że uwielbiam taką formę komunikacji niezależnie od uczuciowej aury mego adwersarza ;- ))) Zatem jeśli mogę, to... https://youtu.be/Ymkz0JE3AMY

Cieszę się, że nie depczesz własnych śladów. Nie grzebiesz patykiem w powodach, motywach, przesłankach niewierności Leona. W mojej ocenie - nie warto. Jest bowiem wiele innych dróg. Trzeba jedynie odważyć się wyjechać za rogatki miasta ; - )))

Pierścionka wprawdzie trochę szkoda, bo pewnie ładny i przypomina ten moment ofiarowania go Tobie. Mógłby ten pierścionek poleżakować w jakiejś szufladzie przez pewnien czas, gdy jego magiczną moc szlag trafi i gdy będzie już dla Ciebie jedynie ozdobnym kółeczkiem, ale cóż rozumiem, że jesteś honorowa, a sam jego widok byłby dla Ciebie niemiły...

Bardzo mi się spodobało Twoje:"Puszczam Cię".  Zabrzmiało podobnie, jak mój sąsiad do swojego nowofunlanda, gdy ten podczas spaceru, szarpie się na smyczy i chce swobodnie pobiegać po parku... ; - ))) 

Dobrze, że razem z panią psycholog pracujecie nad optyką spojrzenia.
Fajna musi być z Ciebie Osoba.
Bardzo.

A odpowiadając na Twoje pytanie - nie, nie zajmuję się pisaniem i nigdy nie zajmowałam. To znaczy, w przeszłości emitowałam z siebie - pożal się Boże -  treny na śmierć mych wielkich miłości ; - ))) Obecnie zajmuję się raczej znakami i symbolami. Ale słowa lubię. Zawsze lubiłam... Dziękuję!

Za porównanie mnie do jointa - także ; - ) Mogę być, czym tylko zechcesz, byle Tobie służyło. A jeśli przy tym się uśmiechniesz, to pomnażasz moją radość!

Trzymaj się dzielna Dziewczyno!

---
"Puszczam Cię" - c u d o w n e! ; - )))

Auroro

"Obecnie zajmuję się raczej znakami i symbolami."

Czyżbyś była wróżką?  " WRÓZKA AURORA. NIEBANALNE PRZEPOWIEDNIE".  Brzmi całkiem nieźle.
Ewentualnie- działasz pod osłoną nocy , a następnego dnia w" Fakcie' czytamy: " W okolicach Grudziądza znów pojawiły się tajemnicze kręgi w zbożu"
smile

Podesłałas mi Korteza, znałam wcześniej ta balladę, ale dziś, gdy ją znów usłyszałam, niagara łez ruszyła. Tekst tak prosty, a mówi wszystko...
Miażdży serce.
Tak mocno dziś tęsknię...
Znają to wszyscy, co kochają, a zostali porzuceni. To jak głód narkomana, pragnienie kolejnej działki. Serce trzepoce, myśli galopują,ciało rozedrgane, wzrok błedny.
"Lecz widać, można żyć bez powietrza"...

Muzycznie mam znów Kasię, tym razem z tekstem Osieckiej:
https://youtu.be/NG8l4Ca6cgo

W ogóle, kto nie słyszał, niech nadrabia. Album  N/O  Nosowska/ Osiecka. To prawdziwe cudo. Jak tam się gra!

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

104

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

"Fascynacja kobiecością - ile może trwac? 20 lat po ślubie to niestety bardziej przyjażn i przyzwyczajenie. "

Siedzę i myślę, myślę i myślę...( jak już tak melodyjnie ) prawda czy fałsz ? no i wyszło mi że fałsz, jeden np związek, taki 30 letni jest zdecydowanie bardziej skupiony na fascynacji sobą niż jak biegali przy małych  dzieciach na początku małżeństwa, młode, zgrabne dziewczyny nie zauważam aby były jakąkolwiek inspiracją dla niego, jego żona jest dla niego ciekawa pod każdym względem, inny przykład też blisko mi znany to mój ojciec, do końca mama kręciła go jako kobieta, młode dziewczyny to były dzieci jak córki, pewnie jakaś podobna do mamy kobieta mogła przykuć jego uwagę ale bóli nie miał choć już nie zapytam, inni co już ze 40 lat razem też nie czuje się u nich znudzenia sobą nawzajem i nie mam wrażenia że ona dla niego,erotycznie  jako kobieta nie istnieje , mam takich przykładów  więcej i uważam że wprawdzie taka fascynacja jak przy poznaniu dopiero co, osoby, która się nam okrutnie podoba nie będzie taka sama jak tej co znamy lata ale nie uważam że nie ma jej wcale, jest ale nie w każdym związku

Adela widzę że ten 'Twój' będzie miał czego żałować, na prawdę nie brzmisz nudnie

105 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2020-11-06 11:18:31)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Panno

Dzięki za miłe słowa. Dużo dają w takim trudem czasie.
Co do fascynacji- trudno Ją przecenić. A jeszcze trudniej utrzymać. Lepiej byłoby podawać jakiś magiczny eliksir.
Jakim ciekaw człowiekiem trzeba być, żeby stałe inspirować i zaskakiwać partnera.
Niewiele osób ma tym jedzie, i zawsze komuś może zapachnieć coś innego. I wtedy na scenę wkraczają wierność, lojalność i odrobiną rozsądku.
Czyli ważne jest wszystko po trochu i jeszcze dla każdego coś innego.
I tak to się mieli w tym kociołku z napisem ZWIĄZEK.
I myślę Sobie, że zawsze mogłam zrobić coś lepiej... Ale to przecież do niczego nie prowadzi

M lubił na przykład moje zwariowane pomysły i dawał się w nie wkręcić (nie każdy chłop daje się wbić w strój księdza,i pójdzie na miasto z francuską zakonnicą, i te miny babć w tramwaju, bo siostra siedzi prałatowi na kolanach)
Ok, zebrało mi się na wspominanie..
Po wczorajszym dole, dziś na tapecie: "Ten typ Cię skrzywdził, niech idzie szukać lepszych atrakcji gdzie indziej"

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

106 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2020-11-06 11:20:32)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Wychodzi na to, że miłość nie jest najważniejsza w życiu. Trzeba szukać tej fascynacji, emocji gdzie indziej - w hobby, bądź ogólnym spełnianiu swoich marzeń. Wydaje mi się też, że kobiety i mężczyźni zdradzają z nieco innych względów. Mężczyźni często tu podkreślają, że widzą mlodsze, ładniejsze no i te walory fizyczne, inność są głównym powodem. Kobiety z reguły zdradzaja, gdy ze strony partnera brakuje już adoracji, czuje się niedocenione, bądź ogólnie brakuje "ognia". Jednak dominują względy emocjonalne.

W ogóle co do tej "inności" to slyszlam to - z różnych źródeł - bardzo często. A nawet zdania mężczyzn "jaki masz typ kobiety?" "Lubię różnorodność", bądź "inny, lubię coś nowego, poznawać". Od kobiety rzadko można usłyszeć, że lubi poznawać wielu facetow, bo dla niej to takie ekscytujące poznawac wciąż to nowe, inne. Z reguły jest tak "poznałam kilku nieciekawych aż w końcu trafil się TEN!" i z reguły przy nim chce zostać.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

107

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Panno

Dzięki za miłe słowa. Dużo dają w takim trudem czasie.
Co do fascynacji- trudno Ją przecenić. A jeszcze trudniej utrzymać. Lepiej byłoby podawać jakiś magiczny eliksir.
Jakim ciekaw człowiekiem trzeba być, żeby stałe inspirować i zaskakiwać partnera.
Niewiele osób ma tym jedzie, i zawsze komuś może zapachnieć coś innego. I wtedy na scenę wkraczają wierność, lojalność i odrobiną rozsądku.
Czyli ważne jest wszystko po trochu i jeszcze dla każdego coś innego.
I tak to się mieli w tym kociołku z napisem ZWIĄZEK.
I myślę Sobie, że zawsze mogłam zrobić coś lepiej... Ale to przecież do niczego nie prowadzi

M lubił na przykład moje zwariowane pomysły i dawał się w nie wkręcić (nie każdy chłop daje się wbić w strój księdza,i pójdzie na miasto z francuską zakonnicą, i te miny babć w tramwaju, bo siostra siedzi prałatowi na kolanach)
Ok, zebrało mi się na wspominanie..
Po wczorajszym dole, dziś na tapecie: "Ten typ Cię skrzywdził, niech idzie szukać lepszych atrakcji gdzie indziej"

Masz Adelo w tym wątku "studium" przypadku - rzadki  na forum
https://www.netkobiety.pl/t124312.html

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

108 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2020-11-06 11:33:07)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
paslawek napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Panno

Dzięki za miłe słowa. Dużo dają w takim trudem czasie.
Co do fascynacji- trudno Ją przecenić. A jeszcze trudniej utrzymać. Lepiej byłoby podawać jakiś magiczny eliksir.
Jakim ciekaw człowiekiem trzeba być, żeby stałe inspirować i zaskakiwać partnera.
Niewiele osób ma tym jedzie, i zawsze komuś może zapachnieć coś innego. I wtedy na scenę wkraczają wierność, lojalność i odrobiną rozsądku.
Czyli ważne jest wszystko po trochu i jeszcze dla każdego coś innego.
I tak to się mieli w tym kociołku z napisem ZWIĄZEK.
I myślę Sobie, że zawsze mogłam zrobić coś lepiej... Ale to przecież do niczego nie prowadzi

M lubił na przykład moje zwariowane pomysły i dawał się w nie wkręcić (nie każdy chłop daje się wbić w strój księdza,i pójdzie na miasto z francuską zakonnicą, i te miny babć w tramwaju, bo siostra siedzi prałatowi na kolanach)
Ok, zebrało mi się na wspominanie..
Po wczorajszym dole, dziś na tapecie: "Ten typ Cię skrzywdził, niech idzie szukać lepszych atrakcji gdzie indziej"

Masz Adelo w tym wątku "studium" przypadku - rzadki  na forum
https://www.netkobiety.pl/t124312.html

Sorki za wtracenie, ale zawsze mnie śmieszy jak oni piszą "Ona" "Ją" z wielkiej litery, jakby to była jakaś boska istota big_smile z tych kobiet co nie puszczają bąków tylko motylki big_smile

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

109

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
gracjana1992 napisał/a:

Sorki za wtracenie, ale zawsze mnie śmieszy jak oni piszą "Ona" "Ją" z wielkiej litery, jakby to była jakaś boska istota big_smile z tych kobiet co nie puszczają bąków tylko motylki big_smile

big_smile słusznie

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

110

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
paslawek napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Panno

Dzięki za miłe słowa. Dużo dają w takim trudem czasie.
Co do fascynacji- trudno Ją przecenić. A jeszcze trudniej utrzymać. Lepiej byłoby podawać jakiś magiczny eliksir.
Jakim ciekaw człowiekiem trzeba być, żeby stałe inspirować i zaskakiwać partnera.
Niewiele osób ma tym jedzie, i zawsze komuś może zapachnieć coś innego. I wtedy na scenę wkraczają wierność, lojalność i odrobiną rozsądku.
Czyli ważne jest wszystko po trochu i jeszcze dla każdego coś innego.
I tak to się mieli w tym kociołku z napisem ZWIĄZEK.
I myślę Sobie, że zawsze mogłam zrobić coś lepiej... Ale to przecież do niczego nie prowadzi

M lubił na przykład moje zwariowane pomysły i dawał się w nie wkręcić (nie każdy chłop daje się wbić w strój księdza,i pójdzie na miasto z francuską zakonnicą, i te miny babć w tramwaju, bo siostra siedzi prałatowi na kolanach)
Ok, zebrało mi się na wspominanie..
Po wczorajszym dole, dziś na tapecie: "Ten typ Cię skrzywdził, niech idzie szukać lepszych atrakcji gdzie indziej"

Masz Adelo w tym wątku "studium" przypadku - rzadki  na forum
https://www.netkobiety.pl/t124312.html

Dzięki! Przynajmniej mogłam się naocznie przekonać, jakie to banalnie proste..

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

111 Ostatnio edytowany przez PainIsFinite (2020-11-06 16:47:26)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:
paslawek napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Panno

Dzięki za miłe słowa. Dużo dają w takim trudem czasie.
Co do fascynacji- trudno Ją przecenić. A jeszcze trudniej utrzymać. Lepiej byłoby podawać jakiś magiczny eliksir.
Jakim ciekaw człowiekiem trzeba być, żeby stałe inspirować i zaskakiwać partnera.
Niewiele osób ma tym jedzie, i zawsze komuś może zapachnieć coś innego. I wtedy na scenę wkraczają wierność, lojalność i odrobiną rozsądku.
Czyli ważne jest wszystko po trochu i jeszcze dla każdego coś innego.
I tak to się mieli w tym kociołku z napisem ZWIĄZEK.
I myślę Sobie, że zawsze mogłam zrobić coś lepiej... Ale to przecież do niczego nie prowadzi

M lubił na przykład moje zwariowane pomysły i dawał się w nie wkręcić (nie każdy chłop daje się wbić w strój księdza,i pójdzie na miasto z francuską zakonnicą, i te miny babć w tramwaju, bo siostra siedzi prałatowi na kolanach)
Ok, zebrało mi się na wspominanie..
Po wczorajszym dole, dziś na tapecie: "Ten typ Cię skrzywdził, niech idzie szukać lepszych atrakcji gdzie indziej"

Masz Adelo w tym wątku "studium" przypadku - rzadki  na forum
https://www.netkobiety.pl/t124312.html

Dzięki! Przynajmniej mogłam się naocznie przekonać, jakie to banalnie proste..

Dokładnie Adela. Mnie załamało właśnie to, jak moj maz - ktorego tak cenilam - polecial na...cos takiego. Te wszystkie nasze rozmowy, to nasze porozumienie (w tym intelektualne), więź którą z nim czułam - po prostu roztrzaskało się na milion kawałków. Rozczarowanie i zażenowanie poczuułam ogromne...Tak jakby nagle się okazało, że ten cudowny człowiek, w którego tak wierzyłam, którego ceniłam - okazał się taki...prosty. Straciłam do niego szacunek wtedy, zleciał na poziom niżej po prostu...

112

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Pain

Czytając Twoją historię własnie to zwróciło moją uwagę- że podobnie odczuwamy to rozczarowanie-  że człowiek, który jak nikt do Ciebie pasował, niczym puzzel do swojego miejsca w układance- okazuje się zupełnie kimś innym. I nie dość, że to bolesne, to jeszcze takie, kurwa, dziwne i niezrozumiałe. Kładziesz się spać z homo sapiens , a budzisz z neandertalem...
Jesteś fanką muzyki- zwróciłam uwagę, bo ja i mój ex też,- no i ja teraz nie mogę słuchać ukochanych płyt... przynajmniej przez pandemię na jakimś koncercie na siebie nie trafimy...

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

113 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2020-11-07 00:48:41)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Tak mocno dziś tęsknię...
Znają to wszyscy, co kochają, a zostali porzuceni. To jak głód narkomana, pragnienie kolejnej działki. Serce trzepoce, myśli galopują,ciało rozedrgane, wzrok błedny.
"Lecz widać, można żyć bez powietrza"...

Muzycznie mam znów Kasię, tym razem z tekstem Osieckiej:
https://youtu.be/NG8l4Ca6cgo

Adelo,

N/O - petarda! Co za duet! Dziękuję!
Przechodzisz przez cierpienie, niezrozumienie, niechcianą samotność, bezbrzeżną tęsknotę. Wszystko to, ma wymiar nie tylko psychiczny, ale i fizyczny. Jednak każdego dnia, początkowo niezauważalnie, wzrasta świadomość, która według mnie, obok akceptacji takiego stanu, pozwala pomału oddalić się od tego krytycznego momentu i tak, jak ostatni akord muzycznego utworu cichnie, gdy wybrzmi do końca. Nie warto go tłumić na siłę.

Za jakiś czas nie będzie Cię bolało, to co było wspólne: kolacje, koncerty, książki, miejsca. Ból stopniowo zamieni się w smutek, a ten zaś, w uczuciową bliznę, o której będziesz pamiętać tylko wtedy, gdy wysiłkiem własnej woli przypomnisz sobie o jej istnieniu, tak jak o znaku po szczepieniu na ospę czy gruźlicę...
Tak, Pawlikowska - Jasnorzewska miała rację z tym "powietrzem", choć trudno w to uwierzyć...

Nie, wróżką też nie jestem ; - ))) Gdy miałam dziewiętnaście lat, przestało mnie ciekawić to, co astralne, ezoteryczne i paranormalne. A gdy tylko przestałam karmić fantazję, ta szybciutko ustąpiła miejsca wyobraźni. I tego staram się trzymać : - ))) A noc? Noc to najdłuższa pora dnia, jak śpiewał Grechuta i "nocą, wiersze rodzą się najlepsze" : - ))) Aurorę w zasadzie, można obejrzeć tylko nocą ; - )

Myślę o Tobie serdecznie, Adelo, i zostawiam pokryte patyną czasu, ale i niezwykłego piękna cudeńko: https://youtu.be/WQSbY9u6mqU

114

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

To ja też coś do słuchania Ci podrzucę, proszę posłuchaj:
https://youtu.be/rjFAJV288g0

115

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Auroro, Pain

Dziękuję Wam za muzyczne paczuszki. Poleciało trochę łez. Zaczął się łikend- wszyscy porzuceni wiedzą, czym to pachnie. Nie ma innego wyjścia, jak dawać czasowi czas, to jasne. Tyle,że chciałoby się  zapaść w jakiś sen zimowy- przespać, i obudzić, jak już będzie po wszystkim. Ewentualnie, jak w filmie " Zakochany bez pamięci", skorzystać z opcji kasowania wspomnień- poszłabym w to w tej chwili.
Pain, o balkonie i o tym, jaką przyniosłoby mi to ulgę, też myślałam. Byłam już tam, ale mam córkę ( i dwa koty), więc nie byłabym w stanie Jej tego zrobić.

Auroro- dziekuję za wsparcie, księżycowa poetko. Widzę, że po nocy piszesz. Nie wiem, czemu, ale kojarzysz mi się z Jennefer . Piękna, czarodziejka.

Dziś mam tak, że chciałabym, aby neurony lustrzane M ( o ile je posiada) odebrały moje cierpienie, a on nie mógł podnieść się z bólu.

Napiłabym się, ale biorę psychotropy, i nie mogę... lepiej potem nie jest, i rzyganie murowane.

Dobra, idę poczytać, co u innych. Są tacy ,co mają gorzej.

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

116

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Bywa, że te dwa najbardziej wyczekiwane dni w tygodniu stają się utrapieniem... Przeszłość zabiera i teraźniejszość i przyszłość. Okropny stan. Nieznośny.
Brak nowych spraw, planów, marzeń odcina tymczasowo człowieka od krwioobiegu codziennego życia.
Ja nie jestem zwolenniczką "wypełniaczy" czasu, odwracania uwagi od tego, co się stało, aktywizmu, rzucania się w wir nowości, byle tylko zapomnieć... Ale to ja, bo inni ludzie radzą sobie zupełnie na wiele sposóbów. Ja jestem wtedy jak wąż. Połykam to, co się przydarzyło w całości, chowam się i długo trawię... Ma to swoje wady i zalety, oczywiście. Niewątpliwą zaletą takiej uczuciowej hibernacji jest to, że potem jestem jak nowa ; - )))
A Ty, Adelo? Czy jest coś, co przynosi Ci choćby maleńką ulgę? Wprawdzie to dopiero miesiąc, więc moje pytanie jest pewnie strasznie durne...

Sięgam do jakiegoś muzycznego prekambru, ale w nim właśnie, znajduję przesłanie dla Ciebie: https://youtu.be/orLqlFxVtUU

117 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2020-11-09 17:36:50)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Auroro
Porównanie do węża to jest to. Też tak robię. A dokładnie, próbowałam czymś tą bolesną pustkę wypełnić, ale to nie działa. Wygadanie się- doraźnie pomaga. Ale ja już się wygadałam, nie mogę ciągle męczyć kogoś jednym tematem. A nawet już teraz tego mi się nie chce. Nic mi się nie chce. W pracy z wesołej gaduły stałam się niemową, w domu muszę trochę udawać, by nie dołować córki.Idzie to w stronę depresji, znam ją zbyt dobrze, widzę, jak wije się po podłodze, niczym czarny dym.

Myślę, że powinnam zakończyć ten wątek, bo odpowiedź na pytanie zawarte w tytule już dostałam. Na takie wewnętrzne odczucia, i opisy niewesołych stanów jest inny wątek, znasz taki?

Dziękuję wszystkim, którzy tu do mnie pisali. Odezwę się, jak będę miała coś nowego do powiedzenia.

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

118

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Trzymam za Ciebie kciuki i za ten czas, który trzeba przejść jak ospę.
Tylko nie rozdrapuj za bardzo, OK?

Jeśli depresja jest większa od Ciebie, to koniecznie poradź się psychologa, jak urwać jej łeb.

Naprzód Adelo! Szerokiej i pięknej drogi w przyszłość!
https://youtu.be/P0v9vd4JEeo

119

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Auroro
  Na antydepresantach jadę

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

120

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Na antydepresantach jadę

Tym bardziej życzę Ci tego, aby spełniły swą funkcję i abyś nie musiała długo na nich jechać, tylko, abyś mogła iść o własnych siłach gdzie tylko zechcesz...

Posty [ 61 do 120 z 2,496 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 42 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kiedy dojrzewaja panowie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021