Jej przeszłość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 121 do 180 z 683 ]

121

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Problemów należy szukać w tym, czym jest dla niej seks i jakim jest człowiekiem.

Słusznie. Bardzo dobrze powiedziane.


Marcel85 napisał/a:

Nie no, ja się po prostu zastanawiam czy taki człowiek to ktoś, kto mnie interesuje jako partnerka na życie.

Myślę, że to nie jest odpowiednia partnerka dla Ciebie.

Wyobrażam sobie, że na sylwestrze, gdzie będzie się bawić w kilka par, będziecie sobie składać życzenia z szampanem w ręku, a twoja narzeczona lub żona uśmiechnie się do kolegi bardziej niż Ty uważasz, że powinna, i wtedy pomyślisz, że gdyby Cię tam nie było to ................ i cały czar sylwestra pryśnie. Albo pójdzie do pracy, gdzie jest szef a nie szefowa i nie będziesz miał 100% pewności, czy ona nie chce szefa przelecieć. Albo pojedzie do mechanika z samochodem i jak on ją odpowiednio poderwie, to może mu się odda w biurze...

Partnerka, której nie jesteś w 100% pewien nie jest odpowiednia dla Ciebie.


Marcel85 napisał/a:

Jeszcze pytanie czy ja będę miał ochotę na takie rodzinne sceny z osobą, która sobie kogoś "przeleciała" albo prawie przeleciała.

Co gorsze -- to będzie osoba, która może ma ochotę na następnych.



Marcel85 napisał/a:

A co kobieta jest w stanie dać mężczyźnie w łóżku więcej, niż swoja intymność? Moja kobieta różni się od koleżanek nie tym, że jest miła, dobra, mądra, tylko tym czy będzie uczciwa w stosunku do mnie i tym, że wchodzimy jednak w bardziej intymny kontakt.

Nie będzie, bo nie będziesz miał do niej 100% zaufania. Nie wiadomo jakie myśli erotyczne na temat innych mężczyzn rodzą się w jej głowie... Ja bym nie ryzykował takiej żony.

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".
Zobacz podobne tematy :

122

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

  Czekam aż może napisze tu coś jakis mężczyzna, który nie ma za sobą imprezowej przeszłości, albo kobieta, która nie puszczała się z byle kim (sory, ale to prawda).

W tym miejscu czuję się obrażona. Serio. Oprócz tego uważam, że inne osoby też mają prawo czuć się obrażone. Nie ma bowiem jedynego słusznego modelu na życie, w tym na podejście do seksu, a jeśli Ty czegoś nie rozumiesz, to jest to już wyłącznie Twój problem.
Na domiar złego mam już pewność, że czytasz wybiórczo i filtrujesz to, co jest dla Ciebie w jakiś sposób wygodne. Wiesz dlaczego? Bo co najmniej dwukrotnie napisałam, że nie mam za sobą takich jednorazowych przygód. Owszem, zdarzyło mi się uprawiać seks bardzo szybko, zupełnie wbrew swoim wcześniejszym zasadom, ale tak się dziwnie składa, że właśnie z tym człowiekiem jestem do dzisiaj. Co za ironia losu, nieprawdaż?

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

123

Odp: Jej przeszłość

No są jakieś reguły życia społecznego i normy kulturowe, a pojedyncze akcje albo bardzo szybkie chodzenie do łóżka, z wieloma partnerami, to zachowania raczej z pogranicza tych reguł.

124

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

No są jakieś reguły życia społecznego i normy kulturowe, a pojedyncze akcje albo bardzo szybkie chodzenie do łóżka, z wieloma partnerami, to zachowania raczej z pogranicza tych reguł.

tak? A to gdzie coś takiego jest zapisanego?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

125

Odp: Jej przeszłość

Nigdzie nie jest zapisane. I nie musi.

126 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-10 19:47:14)

Odp: Jej przeszłość

Ja również Ciebie pewnie Marcelu rozczaruje ,ponieważ z wszystkich kobiet z ,którymi byłem w związkach to jedyna która przyprawiła mi rogi i zrobiła w trąbę ,zdradziła ,okłamała to właśnie dziewczyna z nikłym doświadczeniem i dziewczyna dla której byłem pierwszym partnerem seksualnym była dziewicą ponad wszelką wątpliwość ( z całym szacunkiem dla dziewic żeby nie było że o dziewicach myślę źle ) - takie życie ,zero gwarancji i wiele możliwości.Reguły i zasady nie zawsze dadzą Ci poczucie bezpieczeństwa, jeżeli jesteś w związku,ponieważ ludzie nie są idealni i doskonali wszyscy łącznie z Tobą i ze mną popełniają błędy i ich nie popełniają ,oceniają i przewidują ,mylą się jak Ty jak ja, jak Twoja dziewczyna to oczywistość ,największy wpływ masz tylko na siebie na to jak myślisz i na to co czujesz .
Oczywiści nie musisz w to wierzyć jeżeli Ci to nie pasuje do filozofii .
Masz prawo mieć poglądy i przekonania jakie wyznajesz to też oczywiste ,kalkulujesz masz wątpliwości,podejrzenia,też nie ma w tym nic specjalnie dziwnego ,tylko masz ogromny problem z podjęciem decyzji skoro szukasz pretekstu u kogoś,w kimś i na zewnątrz chcesz mieć jakiś koronny argument być może po to żeby nie poczuć się winnym czegoś, zminimalizować przykrości i jakieś przewidywane przez ciebie konsekwencje też nic dziwnego dziwne że nie potrafisz tego wziąć na klatę musisz mieć rację koniecznie .
Niby dziewczyna fajna ale.... niby dobrze Ci z nią ale..... .Albo konsekwentnie przestrzegane zasady wedle przekonań i wymagania,oczekiwania z tym związane wobec dziewczyny,partnerki, albo akceptacja bez żalów,zmiana postawy i myślenia zaufanie bez gwarancji,pretensji, ewentualnie rozstanie takie masz opcje.
Ile tak będziesz męczył bułę - nikt za Ciebie nie podejmie decyzji i życia nie przeżyje tylko Ty i konsekwencje Twoich wyborów nie ma na kogo zwalić nawet na przeszłość i doświadczenia.
Mało tego odchodząc od tej dziewczyny może też żałować,stracić szansę na szczęśliwe życie ,ponieważ jest możliwe że jednak ludzie się zmieniają pod wpływem czegoś w konsekwencji też dla kogoś .
I co wtedy zrobisz Marcelu ?
Założysz wątek nowy jak to dziewczyna po zerwaniu szybko doszła do siebie jest szczęśliwa w związku z kimś innym a Tobie szkoda i chciałbyś zawalczyć.
Tak też może być ,statystyki pozycjonowanie,stereotypy dobre są dla badaczy i naukowców słabo jednak działają indywidualnie i konkretnie w życiu jednostki wyjątki mnóstwo wyjątków ,bo nie wszyscy i nie zawszą ,tak jak nie każdy i ma nigdy .

"Cichociemny na paralotni" big_smile

127

Odp: Jej przeszłość
paslawek napisał/a:

j dziewczyny może też żałować stracić szansę na szczęśliwe życie ,ponieważ jest możliwe że jednak ludzie się zmieniają pod wpływem czegoś w konsekwencji też dla kogoś

Szczęśliwe życie pomimo faktu, że on miał 2 a ona 7? I, że będzie go to prześladować do rozwodu?
Szczerze wątpię.

128 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-10 18:09:17)

Odp: Jej przeszłość
Znerx napisał/a:
paslawek napisał/a:

j dziewczyny może też żałować stracić szansę na szczęśliwe życie ,ponieważ jest możliwe że jednak ludzie się zmieniają pod wpływem czegoś w konsekwencji też dla kogoś

Szczęśliwe życie pomimo faktu, że on miał 2 a ona 7? I, że będzie go to prześladować do rozwodu?
Szczerze wątpię.

A mało to tu takich wątków?

Marcel to się jeszcze nie ożenił i szczerze wątpię żeby wytrzymał ciśnienie własne i ciśnienie "statystyczne/etyczne" smile

Wiara i wątpliwości to komplet smile zależy co przeważy .
Tak sobie teoretyzujemy  przy sobocie ..

"Cichociemny na paralotni" big_smile

129

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Nigdzie nie jest zapisane. I nie musi.

No ja bym powiedziała, że bardzo szybkie przeskakiwanie ze związku w związek też nie jest dobre i odpowiednie, a Ty tak robiłeś. Czy w związku z tym jesteś obiektywnie zły?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

130

Odp: Jej przeszłość

Ja bym powiedział, że miałem po prostu poważne zamiary wobec dziewczyn, które poznawałem

131 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2020-10-10 19:32:11)

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:
Bullinka napisał/a:

Mogla ci powiedziec, ze miala 1 lub dwoch i jakbys to zweryfikowal?

Czlowieku...ona ma prawie 30 lat a ty oczekujesz, ze byla w 2-3 zwiazkach.

To, ze ty byles w 1-3 zwiakach a liczysz sobie iles wiosenek ktos moze uznac za slabe doswiadczenie i nieumiejetnosc zycia w zwiazku.

Nie bardzo wiem skąd logika, że skoro byłem w trzech kilkuletnich związkach to jestem niezdolny do stworzenia długiego związku. Nie wiem jak można było coś takiego wykoncypować tongue.

Mogła powiedzieć, że miała 1, a mieć tak naprawdę więcej. Mogła też powiedzieć, że 7,a mieć 27.

Znam ludzi, którzy mają po 30 lat i trzymają się jednej osoby od lat. Właściwie to większość moich znajomych.

Prosze logike: byles w 3 zwiazkach, dlugich i nadal nie jestes mezem, ojcem.
Skoro to takie istotnie, z iloma ona uprawiala seks, to ona powinna rozmyslac, co jest w tobie takiego do gory nogami, ze zadna z owych 3 nie jest twoja zona. Kapewu?

I co z tego, ze maja 1 osobe od zawsze majac 30 lat? O czym to swiadczy?
Aaahhhh moze o tym, jakze ty rozwiazly jestes i czy mozesz byc dobrym mezem i ojcem, skoro miales az TRZY partnerki.

Ty szukasz na sile dziury w calym. Uwazasz, ze gwarantem wszystkiego jest ilosc partnerow seksualnych. Pan Freud mialby ci duzo do powiedzenia.
To w tobie jest jakis problem. Schowales go za przekonaniami i teraz szukasz drogi.
Powiedziala ci po 2 miesiacach a ty juz sie zakochales... masz niezly speed, chyba na nitro...
Wtedy jest czas na motylki i serotonine oraz inne cuda...do milosci od tego to daleeeeeeka droga.

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

132

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Ja bym powiedział, że miałem po prostu poważne zamiary wobec dziewczyn, które poznawałem

Ale mnie nie o to chodzi tylko o to, ze miales ultra krotkie przerwy. Sam napisałeś, że nie byles bez zwiazku dluzej niz miesiac. To świadczy albo o tym, ze nie potrafisz byc sam i wchodzisz ze zwiazku w zwiazek i potencjalnie mozesz potraktowac kolejna partnerkę jako plaster po poprzedniej, albo, ze dystansujesz się od swojej partnerki, skoro tak szybko jestes juz psychicznie w stanie udzwignac kolekna relacje. Mnie by alarm w glowie wyl.

Prosze bardzo, masz swoj portret na podstawie jednej cechy tak jak oceniasz ja przez jedna rzecz.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

133

Odp: Jej przeszłość
Bullinka napisał/a:

ona powinna rozmyslac, co jest w tobie takiego do gory nogami, ze zadna z owych 3 nie jest twoja zona

Slusznie, słusznie... czy partner, który miał trzy związki wciąż może być stabilnym mężem?    ... koniec ironii...

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

134

Odp: Jej przeszłość

Też mi to przemknęło przez myśl, że ludzie są ze sobą po miesiąc, dwa, trzy miesiące, kiedy szukają odpowiedniej osoby. Trzeba bowiem kilka razy z kimś się spotkać, pobyć, by móc stwierdzić, że to jednak nie to. To jest zupełnie naturalne. Jeśli jednak są z kimś długo, a mimo to ostatecznie raz i drugi to nie wychodzi, to wyraźnie właśnie wtedy coś przestaje działać i/lub zaczyna się dziać. Pytanie tylko: co? Zaczyna wychodzić z człowieka prawdziwa natura, którą wcześniej ukrywał, a może pojawia się lęk przed odpowiedzialnością, kiedy przychodzi czas na jakieś poważniejsze deklaracje, coś jeszcze innego?

Już tu napisałam, że patrzysz na innych, Marcelu, przez pryzmat siebie samego, zupełnie nie biorąc pod uwagę, że druga osoba oceniając Ciebie też może mieć sporo wątpliwości.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

135

Odp: Jej przeszłość

No dobrze. Tylko ja siebie znam dobrze, a jej jeszcze nie. Nie wiem co kierowało i pokieruje człowiekiem, zwłaszcza, gdy jestem zaślepiony uczuciami.

136

Odp: Jej przeszłość

Naiwnością jest sądzić, że ktokolwiek jest Ci w stanie dać gwarancję, że zawsze będzie Cię kochał, nigdy nie zdradzi i w szacunku, szczęściu oraz miłości wspólnie dożyjecie późnej starości.
Oczywiście, że można założyć, że jedne osoby będą miały większą tendencję do zdrad i nielojalności, inne nie, ale życie pokazuje, że w związkach tak naprawdę nie sprawdzają się żadne reguły. Ktoś bez przeszłości po latach może nagle poczuć się jak frajer, który nigdy z nikim poza mężem/żoną i zechcieć sprawdzić jak to jest z kimś innym. Z kolei osoba, która już dokładnie wie czego chce, jeśli znajdzie właściwą osobę będzie jej wierna jak pies.

Przemyśl dobrze czy poza tą jedną informacją o obecnej dziewczynie coś jeszcze nie daje Ci spokoju, bo jeśli chodzi wyłącznie o jej przeszłość, to ona naprawdę może nie mieć żadnego znaczenia dla przyszłości.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

137

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

No dobrze. Tylko ja siebie znam dobrze, a jej jeszcze nie. Nie wiem co kierowało i pokieruje człowiekiem, zwłaszcza, gdy jestem zaślepiony uczuciami.

Ale to Ty siebie znasz.
A Twoja potencjalna partnerka Cię nie zna. I też może odrzucić Cię przez sam fakt tak krótkich przerw między związkami. Czaisz teraz jak płytko oceniasz ją przez jedną rzecz?

Po raz kolejny - jak Ci się nie podoba, to się z nią rozstań zamiast męczyć bułę.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

138

Odp: Jej przeszłość
Gary napisał/a:
Bullinka napisał/a:

ona powinna rozmyslac, co jest w tobie takiego do gory nogami, ze zadna z owych 3 nie jest twoja zona

Slusznie, słusznie... czy partner, który miał trzy związki wciąż może być stabilnym mężem?    ... koniec ironii...

Ironizujesz z ironii smile smile

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

139

Odp: Jej przeszłość
Bullinka napisał/a:
Gary napisał/a:
Bullinka napisał/a:

ona powinna rozmyslac, co jest w tobie takiego do gory nogami, ze zadna z owych 3 nie jest twoja zona

Slusznie, słusznie... czy partner, który miał trzy związki wciąż może być stabilnym mężem?    ... koniec ironii...

Ironizujesz z ironii smile smile

Mea culpa... Chciaż "mea culpa" jest passe... Yyyy... słowo passe też jest passe... No to sorki ... moja wtopa totalna smile ... ale aby nie było offtopu to przy okazji niech autor ucieka od dziewczyny, aby też nie miał takiej wtopy totalnej ...

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

140 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-10-10 23:05:32)

Odp: Jej przeszłość

Marcel, tylko miesiac przerwy miedzy zwiazkami? Zakochany wielokrotnie? Emocjonalnie jestes puszczalski, nie chcialabym takiego faceta.
Co jest warte Twoje zakochanie jak byle komu i tak latwo to dajesz, a pozniej tak krotko jeszcze cierpisz, ze wchodzisz w kolejne zakochanie tylko po miesiacu? Pewnie po kilku latach zwiazku sobie znajdziesz inny obiekt bo tez bedziesz zakochany, juz udowodniles jak latwo Ci przychodza takie uczucia. Laska z pracy bedzie dla Ciebie mila i juz strzala amora i seksy z milosci.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

141

Odp: Jej przeszłość
Winter.Kween napisał/a:

Marcel, tylko miesiac przerwy miedzy zwiazkami? Zakochany wielokrotnie? Emocjonalnie jestes puszczalski, nie chcialabym takiego faceta.
Co jest warte Twoje zakochanie jak byle komu i tak latwo to dajesz, a pozniej tak krotko jeszcze cierpisz, ze wchodzisz w kolejne zakochanie tylko po miesiacu? Pewnie po kilku latach zwiazku sobie znajdziesz inny obiekt bo tez bedziesz zakochany, juz udowodniles jak latwo Ci przychodza takie uczucia. Laska z pracy bedzie dla Ciebie mila i juz strzala amora i seksy z milosci.

big_smile auć .
Ale przecież Marcel tak siebie dobrze zna i taki pewny siebie taki porządny i zawsze ą ę że mucha nie siada smile

"Cichociemny na paralotni" big_smile

142

Odp: Jej przeszłość
Bbaselle napisał/a:

ja to z kolei wspolczuje tej dziewczynie - biedaczka nie jest nawet swiadoma tego ze jej facet rozwaza na forum to czy 7 partnerow to duzo? baa, nawet juz pare historii do tego przypisal , a ta w ktorej pisze ze podczas wspolnych swiat bedzie rozkmnial czy ona nie pojdzie z kims do lozka przyprawila mnie o dreszcze.
Nie wiem co trzeba miec w glowie zeby w ogole cos takiego wymyslec.
a teraz maly shocker - mialam o wiele wiecej partnerow niz twoja wybranka serca, zdarzaly sie przelotne nocne wybryki. Czy czyni to ze mnie prostytutke? Czy jestem dziewczyna zlych obyczajow? NIE. Chciala to sprobowalam, mialam ochote na sex to sobie nie szczedzilam . W tamtym czasie bylam sama i nikogo nie zdradzalam, ani nie ranilam. Czy mam w glowie liste z partnerami od najlepszego do najgorszego ? Prosze cie ! Mialabym pewnie problem z przypomieniem sobie ich wszystkich, ale tak naprawde to pamietam ze dwa / trzy te najgorsze i czasami opowiadam jako anegdoki na jakis babskich wieczorach. Tyle. A potem bylam w zwiazku z bardzo kijowym sexem a pozniej jego brakiem. No i jak to swiadczy o mnie?
Najfajniej jest oceniac i mierzyc wszystkich swoja miarka, tylko ze kazdy z nas ma inna miarke i inne doswiadczenia i przezycia.
Zycze powodzenia, chociaz jego wiele nie widze w tym zwiazku.

Niestety ale ja tak bym pomyślał bez urazy. Może nie tyle prostytutka bo do nich nic nie mam, w końcu to ciężka praca. Raczej ktoś gorszy. Ale to oczywiście tylko mój punkt widzenia, pewnie znajdzie się sporo facetów których będzie jeszcze to kręcić.

143

Odp: Jej przeszłość
Kaze napisał/a:
Bbaselle napisał/a:

ja to z kolei wspolczuje tej dziewczynie - biedaczka nie jest nawet swiadoma tego ze jej facet rozwaza na forum to czy 7 partnerow to duzo? baa, nawet juz pare historii do tego przypisal , a ta w ktorej pisze ze podczas wspolnych swiat bedzie rozkmnial czy ona nie pojdzie z kims do lozka przyprawila mnie o dreszcze.
Nie wiem co trzeba miec w glowie zeby w ogole cos takiego wymyslec.
a teraz maly shocker - mialam o wiele wiecej partnerow niz twoja wybranka serca, zdarzaly sie przelotne nocne wybryki. Czy czyni to ze mnie prostytutke? Czy jestem dziewczyna zlych obyczajow? NIE. Chciala to sprobowalam, mialam ochote na sex to sobie nie szczedzilam . W tamtym czasie bylam sama i nikogo nie zdradzalam, ani nie ranilam. Czy mam w glowie liste z partnerami od najlepszego do najgorszego ? Prosze cie ! Mialabym pewnie problem z przypomieniem sobie ich wszystkich, ale tak naprawde to pamietam ze dwa / trzy te najgorsze i czasami opowiadam jako anegdoki na jakis babskich wieczorach. Tyle. A potem bylam w zwiazku z bardzo kijowym sexem a pozniej jego brakiem. No i jak to swiadczy o mnie?
Najfajniej jest oceniac i mierzyc wszystkich swoja miarka, tylko ze kazdy z nas ma inna miarke i inne doswiadczenia i przezycia.
Zycze powodzenia, chociaz jego wiele nie widze w tym zwiazku.

Niestety ale ja tak bym pomyślał bez urazy. Może nie tyle prostytutka bo do nich nic nie mam, w końcu to ciężka praca. Raczej ktoś gorszy. Ale to oczywiście tylko mój punkt widzenia, pewnie znajdzie się sporo facetów których będzie jeszcze to kręcić.

Tak samo jak pewnie znajdzie sie sporo kobiet, ktore takie slabe procesy mysleniowe u Ciebie zaakceptuja. Ktos na podobnym poziomie moze?

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

144

Odp: Jej przeszłość
Winter.Kween napisał/a:
Kaze napisał/a:
Bbaselle napisał/a:

ja to z kolei wspolczuje tej dziewczynie - biedaczka nie jest nawet swiadoma tego ze jej facet rozwaza na forum to czy 7 partnerow to duzo? baa, nawet juz pare historii do tego przypisal , a ta w ktorej pisze ze podczas wspolnych swiat bedzie rozkmnial czy ona nie pojdzie z kims do lozka przyprawila mnie o dreszcze.
Nie wiem co trzeba miec w glowie zeby w ogole cos takiego wymyslec.
a teraz maly shocker - mialam o wiele wiecej partnerow niz twoja wybranka serca, zdarzaly sie przelotne nocne wybryki. Czy czyni to ze mnie prostytutke? Czy jestem dziewczyna zlych obyczajow? NIE. Chciala to sprobowalam, mialam ochote na sex to sobie nie szczedzilam . W tamtym czasie bylam sama i nikogo nie zdradzalam, ani nie ranilam. Czy mam w glowie liste z partnerami od najlepszego do najgorszego ? Prosze cie ! Mialabym pewnie problem z przypomieniem sobie ich wszystkich, ale tak naprawde to pamietam ze dwa / trzy te najgorsze i czasami opowiadam jako anegdoki na jakis babskich wieczorach. Tyle. A potem bylam w zwiazku z bardzo kijowym sexem a pozniej jego brakiem. No i jak to swiadczy o mnie?
Najfajniej jest oceniac i mierzyc wszystkich swoja miarka, tylko ze kazdy z nas ma inna miarke i inne doswiadczenia i przezycia.
Zycze powodzenia, chociaz jego wiele nie widze w tym zwiazku.

Niestety ale ja tak bym pomyślał bez urazy. Może nie tyle prostytutka bo do nich nic nie mam, w końcu to ciężka praca. Raczej ktoś gorszy. Ale to oczywiście tylko mój punkt widzenia, pewnie znajdzie się sporo facetów których będzie jeszcze to kręcić.

Tak samo jak pewnie znajdzie sie sporo kobiet, ktore takie slabe procesy mysleniowe u Ciebie zaakceptuja. Ktos na podobnym poziomie moze?

Możliwe że tak smile

145

Odp: Jej przeszłość

W pierwszym zdaniu, pierwszego posta napisałeś: "mam problem". I tego bym sie trzymal. Ty masz problem, ty się boisz, ty masz lęki, ty jesteś niedojrzały, ty męczysz się swoimi myślami. Z nią jest wszystko ok, być moze teraz sobie leży i cieszy sie, ze jest z tobą, zastanawia się co bedziecie robic dzisiaj, jutro, za tydzien, nie wiedząc, że ma takiego niedorobionego faceta. Zamęczysz ją prędzej czy pózniej, być moze 2 poprzednie zwiazki też uwaliłeś, bo coś ci nie pasowało i za dużo rozmyślałeś. Oczywiście twoje prawo, żeby wybierać takie partnerki jakie chcesz, ale w rzeczywistości nawet dziewica nie zagwarantuje ci wierności, dochowania twoich zasad/reguł. W sumie to nie wiem czy dziewica nie jest bardziej kotem w worku, niż kobieta z doświadczeniem.

146

Odp: Jej przeszłość

Ale ja biorę pod uwagę, że ktoś może mieć wątpliwości co do mnie. Co nie oznacza, że moje wątpliwości co do kogoś znikają.

Oprócz łatwych dziewczyn i dziewic, są jeszce zwyczajne dziewczyny. Oprócz doświadczonych facetów, którzy mieli pojedyncze akcje, są też normalnie mężczyźni, którzy po prostu chcą kogoś na poważnie i na lata.

Moje pytanie było skierowane do takich zwykłych ludzi. Nie potrzebuję chyba opinii kogoś, kto miał nie wiem, 15, 20 partnerów, albo 6 relacji bez zobowiązań i siódmego męża. Bez urazy, ale tak nam daleko do siebie, że nic mi Wasze zdanie nie da.

Pierwsze też słyszę, żeby różne doświadczenia seksualne, duża ilość partnerów i podejście do seksu jako zaspokojenia fizcznego, było wyrazem dojrzałości. Jak ktoś ma takie doświadczenia, to może mu się tak wydaje.

147 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2020-10-11 17:27:22)

Odp: Jej przeszłość

To kolejny wątek, w którym po kilku postach okazuje się, iż został założony po to, by uzyskać odpowiedzi od osób myślących tak samo jak autor (płeć nieistotna) i przeczytać odpowiedzi potwierdzające jego sposób myślenia.

To kolejny wątek, w którym autor (płeć nieistotna) z pogardą wyraża się o osobach myślących inaczej od niego.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

148

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

A co kobieta jest w stanie dać mężczyźnie w łóżku więcej, niż swoja intymność? Moja kobieta różni się od koleżanek nie tym, że jest miła, dobra, mądra, tylko tym czy będzie uczciwa w stosunku do mnie i tym, że wchodzimy jednak w bardziej intymny kontakt.

Tak, wiem. Dla niektórych ludzi intymny kontakt można mieć też z koleżankami.

Co Ty Wielokropek. Tu facet nie odróżnia swojej kobiety od całej reszty. Wszystkie takie same. Wsio ryba, czy Ty, czy ja big_smile Czy moja babcia. Wszystkie takie same. Świetnie się nadal bawię.

149 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2020-10-11 17:52:37)

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Ale ja biorę pod uwagę, że ktoś może mieć wątpliwości co do mnie. Co nie oznacza, że moje wątpliwości co do kogoś znikają.

Oprócz łatwych dziewczyn i dziewic, są jeszce zwyczajne dziewczyny. Oprócz doświadczonych facetów, którzy mieli pojedyncze akcje, są też normalnie mężczyźni, którzy po prostu chcą kogoś na poważnie i na lata.

Moje pytanie było skierowane do takich zwykłych ludzi. Nie potrzebuję chyba opinii kogoś, kto miał nie wiem, 15, 20 partnerów, albo 6 relacji bez zobowiązań i siódmego męża. Bez urazy, ale tak nam daleko do siebie, że nic mi Wasze zdanie nie da.

Pierwsze też słyszę, żeby różne doświadczenia seksualne, duża ilość partnerów i podejście do seksu jako zaspokojenia fizcznego, było wyrazem dojrzałości. Jak ktoś ma takie doświadczenia, to może mu się tak wydaje.

Wiekszosc z nas to normalne osoby, zwykli ludzie. Kategoryzujesz nas wg ilosci partnerow seksualnych, ktora to ilosc jest wyznacznikiem "normalnosci" u ciebie.
Trzeba bylo w 1 poscie napisac, ze szukasz kogos, kto poklepie cie po pleckach i powie jaki ty odwazny jestes, ze sypiasz z laska, ktora miala 6 partnerow i to rokuje na przyszlosc, ze bedzie bzykala kazdego napotkanego samca, bowiem 6 partnerow to juz nimfomania...

Jak smiesz, drogie dziecko obrazac forumowiczow, ktorzy poswiecili czas i swoje doswiadczenia na to byc ci wytlumaczyc to i owo?? Kto ci chlopcze dal prawo dyskredytowania osob majacych wieksze doswiadczenia seksualne od twoich? Kimze ty chcesz byc, ze dajesz sobie pozwolenie na uwlaczanie ludziom majacych inne zdanie niz ty?

Udaj sie moze do KK, tam pewnie znajdziesz jakiegos ksiedza, ktory ma mniejsze doswiadczenie seksualne od twoich.
Potem fajnie by tez bylo odwiedzic psychologa i skorzystac z terapii, bowiem siedzi gleboko w tobie jakis problem i tylko z pomoca specjalisty mozesz go rozwiazac

aaaa edit: napisala to stara kobiera, ktora nie posiadala calego worka facetow w swoim lozku...

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

150

Odp: Jej przeszłość

Jakoś widzę, że to Wy insynuujecie od prawie pierwszych wypowiedzi w tym temacie, że: powinienem znaleźć sobie dziewicę, że mam problem ze sobą, że mam kompleksy i co tam jeszcze.

Szukam tutaj rady, bo mam problem (z moim związkiem, a nie mój psychiczny) a jeśli Was tak boli, że istnieją wrażliwi, zwykli mężczyźni, którzy zastanawiają się co myśleć o tylu partnerach seksualnych partnerki i jak sobie to poukładać w głowie, to przecież nikt Was tu na siłę nie trzyma.

Prowokujecie do pyskówki i liczycie, że nie odpowiem? A właśnie chętnie odpowiem, jak będzie mi się tak podobało. Wielka rada starszych na forum, która obraża kogoś, kto dopiero tu założył konto.

151 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2020-10-11 18:09:24)

Odp: Jej przeszłość

Gwoli wyjaśnienia. smile

Niczego nie insynuuję, niczego nie doradzam, do niczego nie prowokuję.
Swój poprzedni post napisałam po przeczytaniu Twoich, w których napisałeś o sobie znacznie więcej niż - podejrzewam - zakładałeś. Tylko tyle i aż tyle.


***
Szukasz rady?
Są dwa rozwiązania.
1. Zmień swój sposób myślenia.
2. Znajdź kobietę, która będzie pasowała do Twoich założeń.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

152

Odp: Jej przeszłość
Wielokropek napisał/a:

To kolejny wątek, w którym po kilku postach okazuje się, iż został założony po to, by uzyskać odpowiedzi od osób myślących tak samo jak autor (płeć nieistotna) i przeczytać odpowiedzi potwierdzające jego sposób myślenia.

To kolejny wątek, w którym autor (płeć nieistotna) z pogardą wyraża się o osobach myślących inaczej od niego.

Ale ja w ogóle nie wiem o co chodzi.
Ludzie którzy mieli bogate życie seksualne, przygody, fwb itp. relacje, wychodzą z innego założenia niż ja. Co oznacza, że nic z tego, co do mnie tacy ludzie powiedzą, do mnie nie trafi. Ja uważam, że seks powinno się uprawiać, gdy wynika to z uczuć i w relacji z kimś, z kim chce się coś tworzyć, lub się tworzy. Dla części osób, które się tutaj wypowiadały, to jest abstrakcyjne podejście. Ja nie zamierzam zmieniać podejścia, tylko chce sobie poukładać w głowie. Jak ktoś mi tutaj pisze o 70 partnerach i z tej pozycji traktuje mnie z góry, jakbym był niedojrzałym gówniarzem, to nie wiem co ja bym miał wynieść z takiej wypowiedzi. To nie jest pogardą, tylko stwierdzenie faktu, że nic mi to nie daje.

153

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

(...) Ale ja w ogóle nie wiem o co chodzi. (...)

Jeśli nie wiesz, a chcesz się dowiedzieć, ze zrozumieniem przeczytaj swe posty, zaczynając od pierwszego.


Chciałeś rady? Napisałam wyżej. Albo, albo.


Z mej strony to wszystko. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

154 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2020-10-11 18:29:50)

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Jakoś widzę, że to Wy insynuujecie od prawie pierwszych wypowiedzi w tym temacie, że: powinienem znaleźć sobie dziewicę, że mam problem ze sobą, że mam kompleksy i co tam jeszcze.

Szukam tutaj rady, bo mam problem (z moim związkiem, a nie mój psychiczny) a jeśli Was tak boli, że istnieją wrażliwi, zwykli mężczyźni, którzy zastanawiają się co myśleć o tylu partnerach seksualnych partnerki i jak sobie to poukładać w głowie, to przecież nikt Was tu na siłę nie trzyma.

Prowokujecie do pyskówki i liczycie, że nie odpowiem? A właśnie chętnie odpowiem, jak będzie mi się tak podobało. Wielka rada starszych na forum, która obraża kogoś, kto dopiero tu założył konto.

Alez sobie odpowiadaj, tyle, ze skoro chcesz aby szanowano twoje zdanie to szanuj tez zdanie innych.
Dajesz sobie prawo do obrazania ludzi doswiadczonych a jednoczesnie nie myslacych tak jak ty. To nie jest dyskusja i szukanie rozwiazania. To nieudolna proba udowodnienia, sobie przede wszystkim, ze masz jedyna i slusza racje.

Ty nas tu nie szanujesz, bo chcesz rad tylko od osob, ktore nie mialy w swoim zyciu armii partnerow w lozku ( ta armia to kilka osob - o rany... ) i nawet gdy ktos ci napisze co uwaza, ty odbierasz temu komus prawo do wyrazenia opinii, bo jedyna sluszna to ta w twojej glowie.

Nikogo tu nie boli, ze miales 3 partnerki. Kazdy ma to serdecznie gdzies. Wrazliwy mezczyzna to taki, ktory dba o swoja partnerke i potrafi sprawic, ze bedzie sie dla niej liczyl tylko on. Ty masz gdzies uczucia swojej kobiety i juz z fusow wrozysz, ze przy wigilijnym stole zobaczysz katastrofe...

Spojrz na siebie...wchodzisz w nowy zwiazek tuz po poprzednim, nie potrzebujesz czasu na pozbieranie sie po rozstaniu. Twierdzisz, ze zaraz kochasz nowa dziewczyne ( dwa msce-matko jedyna ty nawet nie wiesz co to znaczy kochac ). Nie byles sam duzej niz msc i ty smiesz twierdzic, ze to jest normalne?

Nikt ci tu niczego nie narzuca a jedynie wyraza swoje zdanie. Sam sobie musisz odpowiedziec na swoje pytanie. Kazdy post jest jedynie reakcja na twoje wpisy, gdzie mimochodem wychlapales za duzo-uwazam tak jak Wielokropek .

btw: nikogo tu nie obchodzi kiedy zalozyles konto. Nie spijamy sobie miodu z dziubkow tylko dlatego, ze jestesmy tu dluzej-kolejny smieszny twoj pomysl... i od razu etykietka przypieta aby komus dopiec. Jesli tak tylko potrafisz dyskutowac to az mi cie szkoda...

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

155

Odp: Jej przeszłość

Marcelu, uparcie nie dopuszczasz do siebie myśli, że masz problem, ale wbrew temu co napisałeś, nie jest to problem ze związkiem.
Chciałabym też zwrócić uwagę, że masz wyraźnie wyniosły sposób wypowiedzi i wyrażania się o innych, tak jakby wszyscy, którzy myślą lub postępują inaczej byli ludźmi gorszej kategorii. Idąc tym tokiem zupełnie przestaje mnie dziwić, że również partnerka w Twoich oczach jest kimś gorszym. Już to napisałam, ale powtórzę, że w ten sposób ją krzywdzisz. 
Twierdzisz, że coś chcesz poukładać sobie w głowie, a dla mnie po przeczytaniu Twoich postów i odpowiedzi na nie wciąż jest wielką zagadką co też takiego chcesz tam sobie ułożyć, jeśli wszystko, co nie jest zgodne z Twoją linią poglądów kategorycznie negujesz i odrzucasz. Jednym słowem jesteś zupełnie zamknięty na dyskusję, co sprawia, że ona przestaje mieć sens.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

156

Odp: Jej przeszłość

Znowu nie rozumiem.

Do nikogo nic tu personalnie nie napisałem, mimo to, jestem praktycznie już w każdym poście obrażany. Ciekawe co Was tak zabolało, że aż tak bardzo musicie mnie atakować.

A ja napisałem tyle: uprawiałem seks z miłości, w długich związkach. Poznałem kogoś, kto miał krótkie relacje, miał dużo (moim zdaniem) partnerów. Jak byście przeczytali ze zrozumieniem to, co napisałem, to martwi mnie nie tyle ilość partnerów, co ilość partnerów w połączeniu z pojedynczymi akcjami po imprezach. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego sama ilość partnerów bez tych akcji, to zupełnie inna bajka? Dojrzali jesteście, to może rozumiecie.

W moich byłych partnerkach nie odkochiwalem się, tylko one odkochiwały mnie. Ktoś mnie zdradził, ktoś był nie lojalny, ktoś wolał ciągle coś innego, niż mnie. W nowa relację wchodziłem i nie od razu pojawiało się uczucie. Ale seks pojawiał się jak byłem pewien, że to jest ta osoba. Takie to dziwne?

Chyba to coś innego, jak ktoś jest w kilku związkach i ma tylu partnerów, bo relacje się nie udały... a co innego, jak np. nie udały się, bo panna chciała sobie pozaliczać? Skąd mogę wiedzieć, że tak nie jest? Co mi może dać w łóżku ktoś, kto mógłby to zrobić z każdym (i nie mówię tu konkretnie o niej, tylko ogólnie). No co? Przyjemność? I tyle. Poczucie intymności, bliskość? Oj chyba nie.

Nie widzę powodu, żeby wstydzić się tego, że łączę seks z uczuciami, albo zgłaszać się z tego powodu do psychologa. Dziękuję za "dobre" rady.

157

Odp: Jej przeszłość

Które wyrażenia Cię obrażają?

Przed chwilą napisałeś coś, co rzuca nowe światło na sytuację. Na podstawie ostatniego posta można wyciągnąć wniosek, że swoją obecną partnerkę obciążasz swoimi doświadczeniami z przeszłości.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

158

Odp: Jej przeszłość

Ale z czego Ty to wywnioskowałaś??

159

Odp: Jej przeszłość

Ja, m4jkel, oświadczam, że jako wrażliwy, emaptyczny, ceniący sobie seks z miłości i uczucia, którego obecna partnerka jest moją drugą w życiu, a która miała bodajże czterech partnerów seksualnych i całowała się w klubach z tabunem mężczyzn, miałem rano zarąbisty seks, bo mam gdzieś jej przeszłość, jak również nie rozmyślam o niej nieustannie. Oświadczam również w imieniu żony, ale bez jej wiedzy, że jest mi wierna, oddana, godna zaufania.

Z wyrazami szacunku
m4jkel

160 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2020-10-11 19:30:28)

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Znowu nie rozumiem.

W moich byłych partnerkach nie odkochiwalem się, tylko one odkochiwały mnie. Ktoś mnie zdradził, ktoś był nie lojalny, ktoś wolał ciągle coś innego, niż mnie. W nowa relację wchodziłem i nie od razu pojawiało się uczucie. Ale seks pojawiał się jak byłem pewien, że to jest ta osoba. Takie to dziwne?

Chyba to coś innego, jak ktoś jest w kilku związkach i ma tylu partnerów, bo relacje się nie udały... a co innego, jak np. nie udały się, bo panna chciała sobie pozaliczać? Skąd mogę wiedzieć, że tak nie jest? Co mi może dać w łóżku ktoś, kto mógłby to zrobić z każdym (i nie mówię tu konkretnie o niej, tylko ogólnie). No co? Przyjemność? I tyle. Poczucie intymności, bliskość? Oj chyba nie.

Nie widzę powodu, żeby wstydzić się tego, że łączę seks z uczuciami, albo zgłaszać się z tego powodu do psychologa. Dziękuję za "dobre" rady.

Z tego co mowiles, to dziewczyna byla wolna i poszla sobie z gosciem. Gdzie wiec tu zdrada i chec zaliczania bedac w zwiazku?

A skad ona moze wiedziec co ty z innymi robiles w lozku skoro robiles to z 2 innymi przed nia? Poczucie intymnosci - ty zwyczajnie nie masz pojecia o czym mowisz lub mylisz intymnosc z czyms innym.

Nowa relacja i to znowu TA osoba - dwa miesiace, jestes po seksie i z dylematem... Skaczesz ze zwiazku w zwiazek, ktos byl nie fair w stosunku do ciebie a ty zwyczajnie NIE MUSISZ tego odreagowac... Jakbys z zakonczeniem kazdego zwiazku zdjal uczucia jak skarpetki wieczorem a rano zalozyl swieze...

Posty ludzi tutaj sa reakcja na twoje obcesowe zachowanie, mowienie z wyzszoscia jakby to, ze masz trzecia partnerke bylo osiagnieciem olimpijskim oraz traktowanie ludzi jak towar na etykietki, ktore tu niemal kazdemu doklejasz.

Ja tez wnoskuje, ze skoro jedna cie zdradzila, byla nielojalna itd to skoro tamta tak zrobila a byla prawie swieta ( majac np 1 partnera ) to co dopiero bedzie wyprawiala ta obecna.... to jest obciazanie biezacego zwiazku rozpadem poprzednich.

Wchodziles w zwiazki a uczucie pojawialo sie pozniej...hmmm...wedlug psychologow spolecznych najpierw sa motyle i serotonina przez dlugi czas i bywa to mylone w uczuciem a ty sobie zakochiwales sie pozniej, gdy JUZ byles w zwiazku. Motyle i hormony szczescia ominales szerokim lukiem. Milosc pojawia sie znacznie pozniej po motylach i hormonach. A ty wchodzisz w kolejny zwiazek i czekasz na piorun z jasnego nieba. Jesli tak robisz caly czas to nic dziwnego, ze nie rozumiesz o co chodzi, gdy mowi sie o milosci, zaufaniu, szczerosci i dbalosci o partnera.

I zauwaz na koniec drogi chlopcze, ze skoro wiecej osob mowi ci, ze cos jest niedobrze, to chyba cos prawdy w tym musi byc i warto by sie temu przyjrzec aby moc zyc bez dziwnych balastow i wrozenia z fusow czyjegos zachowania za 5 lat...

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

161

Odp: Jej przeszłość

Myślę, Bullinka, że nie będę Ci odpisywał. Bardzo dziwnie skrzywiasz to, co napisałem, już od pierwszego akapitu. Szkoda czasu na odpowiadanie.

162

Odp: Jej przeszłość

Dziwię Ci się, że po takim tekście

Marcel85 napisał/a:

Czekam aż może napisze tu coś jakis mężczyzna, który nie ma za sobą imprezowej przeszłości, albo kobieta, która nie puszczała się z byle kim (sory, ale to prawda).

zastanawiasz się, że nikt nie zapałał do Ciebie sympatią.
Z takimi ludźmi się nie rozmawia, tylko omija szerokim łukiem.

Szkoda jedynie, że Twoja dziewczyna jeszcze nie wie, z kim ma do czynienia. Zaoszczędziłaby sobie czasu...

163 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-10-11 19:54:51)

Odp: Jej przeszłość

W imieniu żony smile to bym nic nie oświadczała. , a już zwłaszcza wierności.
Ale może niechcący post Majkela odkrywa tajemnicę szczęścia, którą Marcelowi  jest ciężko przyjąć, życie raczej w terażniejszisci mocno niż w przeszłości czy w przyszłości.
Bo nie ma gwarancji. Czy partnerką z eksperymentalnym podejściem do seksu będzie wierniejsza niż dziewicą czy bardziej puszczalska?  Trudno powiedzieć.
Czy coś co stworzysz z nią będzie unikalne?
Masz oczy i rozum, obserwuj i słuchaj swoich odczuć, nie musisz być z kimś, z kim się niekomfortowo czujesz.
Na zdrowy rozum,  nielojalność można powiązać że skrytością, nieszczerością.
Bo gdy ktoś jest szczery, ujawnia swoje intencje, więc i z opowieści o przeszłości coś mówią  o człowieku.

Żeby kogoś poznać,  sztuką jest dopuścić do siebie wiele informacji  o tej osobie, a nie zablokować się po jednej, która nam się źle kojarzy.
Dla mnie na przykład zachowanie  człowieka w tej sferze jest ważne. Tylko że nie oceniam tego po ilości partnerów,  ale po czymś innym.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

164

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Ale z czego Ty to wywnioskowałaś??

Na podstawie tego, co sam napisałeś, czyli Twoich doświadczeń z przeszłości i projektowania ich na obecną partnerkę. To są dosyć częste zachowania, które dla dobra własnego i przyszłych związków wymagają przepracowania, na co jednak trzeba być gotowym, a Ty wyraźnie nie jesteś. 

Swoją drogą możesz zdradzić jaką przeszłość erotyczną miały poprzednie partnerki, czyli te, z których jedna zdradzała, a druga nie była zaangażowana? Wspomniałeś też coś o nielojalności. Czy przed wejściem w związek z Tobą były krystalicznie 'czyste'?

Przy okazji zwróć, proszę, uwagę, że kiedy pojawiają się wyraźnie niewygodne dla Ciebie kwestie, to te pytania lub wypowiedzi nader często ignorujesz. Wydaje się to dosyć wymowne.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

165

Odp: Jej przeszłość

Tak sobie czytam i jestem w 99,9% pewien, że to czysta prowokacja ze strony autora.
Sam miałem napisać coś z własnego doświadczenia ale widzę, że nie ma sensu...

166

Odp: Jej przeszłość
Ein napisał/a:

Tak sobie czytam i jestem w 99,9% pewien, że to czysta prowokacja ze strony autora.
Sam miałem napisać coś z własnego doświadczenia ale widzę, że nie ma sensu...

Zgadzam się w 100% i myślę że ten wątek to strata czasu dla osób które próbują pomóc.

167

Odp: Jej przeszłość

Autorze, przeczytaj sobie uważnie post m4jkela smile myślę, że mówi wszystko smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

168

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Myślę, Bullinka, że nie będę Ci odpisywał. Bardzo dziwnie skrzywiasz to, co napisałem, już od pierwszego akapitu. Szkoda czasu na odpowiadanie.

No prosze. Znowu prawda po oczach, problem ze zrozumieniem czytanego tekstu i foch-oj jakze sie nim przejmuje ( ironia ).

Nie odpowiadaj, bo w to w jaki sposob mowisz do ludzi jest porazajace. To jak czepiasz sie swojej dziewczyny ale nie widzisz swojego problemu jest az smieszne.

I masz racje-szkoda mi mojego cennego czasu dla kogos, kto na sile chce byc infantylnie doskonaly.

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

169

Odp: Jej przeszłość

Ja to teraz czytam ten watek tylko i wylacznie dla smiechu - przeciez nikt z nas nie ma racji a ja to pewnie jestem prostytutka.
Ehhh pisze bodajze 169 post w tym 4 stronnicowym temacie i NIKT z nas jeszcze nie napisal tego co Marcel chce uslyszec.
Lets keep on trying:) !!!

170 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-10-12 08:22:39)

Odp: Jej przeszłość
Bbaselle napisał/a:

Ja to teraz czytam ten watek tylko i wylacznie dla smiechu - przeciez nikt z nas nie ma racji a ja to pewnie jestem prostytutka.
Ehhh pisze bodajze 169 post w tym 4 stronnicowym temacie i NIKT z nas jeszcze nie napisal tego co Marcel chce uslyszec.
Lets keep on trying:) !!!

off-top

171

Odp: Jej przeszłość

Strach coś napisać na tym forum, jak się ma jakiś problem.

172

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Strach coś napisać na tym forum, jak się ma jakiś problem.

No faktycznie, strach się bać.

Masz dwa wyjścia. I ani jednego więcej.

Albo zostajesz z dziewczyną, akceptujesz ją w stu procentach taką jaką jest i z jej przeszłością, odpuszczasz to i cieszysz się życiem wspólnym.

Albo decydujesz że dla Ciebie to za wiele i nie jesteś w stanie z tym i z nią żyć i rozstajecie się a następnym razem będziesz bardziej uważał na to z kim się wiążesz i te kwestie będziesz poruszał zanim się tak szybko zakochasz jak masz to w zwyczaju.

Jak widać każdy z nas może mieć inne zdanie na ten temat, jednemu to będzie zwisać i powiewać, drugiemu będzie to spędzać sen z powiek. Ilu ludzi tyle będzie opinii. Ale tu chodzi o Ciebie i to jak Ty się z tym czujesz bo to Twoje życie i decyzję i one będą rzutowały na Twoją przyszłość. Nie ważne co mu myślimy ważne co Ty myślisz. Więc przestań łazić i pytać się przechodniów na ulicy co myślą o tym tylko dorośnij, pogadaj ze sobą i podejmij najlepszą dla siebie decyzję.

173

Odp: Jej przeszłość

Nadal nie padła odpowiedź jakiej rady autor od nas oczekuje, więc to chyba faktycznie karmienie trolla.

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

174

Odp: Jej przeszłość

Gdyby to było takie proste dla mnie: albo akceptuję, albo się rozstajemy, to bym tutaj nie zakładał tematu. To, że on istnieje, świadczy o tym, że chcę sobie poukładać w głowie.

"Swoją drogą możesz zdradzić jaką przeszłość erotyczną miały poprzednie partnerki, czyli te, z których jedna zdradzała, a druga nie była zaangażowana? Wspomniałeś też coś o nielojalności. Czy przed wejściem w związek z Tobą były krystalicznie 'czyste'?"

Dziewczyna, która mnie zdradziła, miała wcześniej jednego partnera. Inna, miała kilku partnerów wcześniej i w jednej sytuacji pokazała, że nie zna pewnych granic. Nie była to zdrada ale brak hamulców zauważyłem w kilku sytuacjach, w której jedna przeważyła.

175

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Dziewczyna, która mnie zdradziła, miała wcześniej jednego partnera. Inna, miała kilku partnerów wcześniej i w jednej sytuacji pokazała, że nie zna pewnych granic. Nie była to zdrada ale brak hamulców zauważyłem w kilku sytuacjach, w której jedna przeważyła.

Czyli sam widzisz, że tutaj nie rządzą żadne reguły, te kobiety miały za sobą jakąś przeszłość. Teraz wyraźnie zakładasz, że obecna partnerka też ją posiadając, będzie miała równie luźne podejście do związku z Tobą. To może się zdarzyć, ale absolutnie nie musi. Obserwuj, ale staraj się ufać, nie zadręczać jej swoimi wątpliwościami, nie osaczać.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

176

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Gdyby to było takie proste dla mnie: albo akceptuję, albo się rozstajemy, to bym tutaj nie zakładał tematu. To, że on istnieje, świadczy o tym, że chcę sobie poukładać w głowie.

Marcel85, a co masz na myśli pisząc "chcę sobie poukładać w głowie"? Tzn. co dokładnie chciałbyś osiągnąć?

177

Odp: Jej przeszłość

Chcę przejść do porządku dziennego nad tym wszystkim. Czuć się najbliższy, ważny, że ona jest moja, czuć intymność, czuć się bezpiecznie, jak w normalnym związku.

178

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Chcę przejść do porządku dziennego nad tym wszystkim. Czuć się najbliższy, ważny, że ona jest moja, czuć intymność, czuć się bezpiecznie, jak w normalnym związku.

No ale to jest problem Twojej glowy, a nie jej. To Ty masz problemy, bo nie czujesz sie jak w normalnym zwiazku przez glupote. I nie poczujesz sie, bo za bardzo sobie to juz wtloczyles do glowy.
Swoja droga drugi czlowiek nie jest nigdy do konca Twoj, bo nie jest Twoja wlasnoscia.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

179

Odp: Jej przeszłość

Chyba przez jej głupotę, czyli chodzenie do obcych kolesi po imprezach, nie czuję się bezpiecznie. Nie uważasz?

180

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Chcę przejść do porządku dziennego nad tym wszystkim. Czuć się najbliższy, ważny, że ona jest moja, czuć intymność, czuć się bezpiecznie, jak w normalnym związku.

Ale zaraz, przecież chwilę wcześniej napisałeś, że nie zamierzasz zmieniać swojego podejścia. Jak więc chcesz osiągnąć ten stan rzeczy bez zmiany podejścia?

Posty [ 121 do 180 z 683 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021