Jej przeszłość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 do 120 z 683 ]

61

Odp: Jej przeszłość

Ale to nie jest dyskusja o tym kto rządzi, mężczyźni, czy kobiety. Tak, kobieta oddaje się komuś, kogo kocha. Seks może być wyrazem oddania i nie wyklucza tego, że kobieta chce faceta przeleciec. Ale chce przeleciec swojego faceta. Jak ktoś nie łapie tych różnic, to rzeczywiście, nie ma o czym dłużej rozmawiać.

Zobacz podobne tematy :

62

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Ale to nie jest dyskusja o tym kto rządzi, mężczyźni, czy kobiety. Tak, kobieta oddaje się komuś, kogo kocha. Seks może być wyrazem oddania i nie wyklucza tego, że kobieta chce faceta przeleciec. Ale chce przeleciec swojego faceta. Jak ktoś nie łapie tych różnic, to rzeczywiście, nie ma o czym dłużej rozmawiać.

No ale to Ty masz jakis problem. A tu jest naprawde prosta pilka - jezeli nie akceptujesz tego, jaka ona ma przeszlosc to z nia zerwij. Nie zaczniesz nagle magicznie tego akceptowac.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

63

Odp: Jej przeszłość

Związałeś się z kimś, kogo nie akceptujesz. Nie możesz zmienić w partnerce cech, których nie akceptujesz, ba - ona sama nie może ich zmienić (zakładając, że w ogóle by chciała). Nie widzisz też szansy na to, żebyś te cechy zaakceptował. To, że ich nie akceptujesz, wywołuje w Tobie trudne emocje i negatywnie rzutuje na waszą relację.

Rozmijacie się też w kwestii wyznawanych wartości - co innego jest dla Ciebie ważne, a co innego dla niej.

W związku z powyższym jaką przyszłość widzisz dla tego związku? Tutaj nie ma spektrum szarości, nie można kogoś "trochę akceptować" - albo przyjmujesz całą osobę taką jaka jest, albo jej nie przyjmujesz. Rozstanie to jedyna rozsądna opcja. Każdy zasługuje na to, by stworzyć związek, w którym będzie w pełni akceptowany. Wersja "kocham, ale nie akceptuję" to nie jest miłość.

64

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

To, z jakich powodów dziewczyna chodziła do łóżka z mężczyznami, mówi o tym jaki to jest człowiek. Jeśli z uczucia, z oddania tej osobie, super.

Jednak wyobrażam sobie taką sytuację.
Są Święta, siedzimy przy świątecznym stole. Patrzę na nią i wiem, że jest w stanie robić rzeczy, których ja nie akceptuję. Wiem, że potrafiła oddać swoje ciało komuś, kto chciał ją tylko przeleciec. Wiem, że poszła do kogoś po imprezie. Pasuje mi to obrazka rodziny, bliskości, normalności? Odpowiedź brzmi: nie.

Gdyby dziewczyna kierowała się miłością, uczuciem, da się zrozumieć.

Ja wiem, że są na tym forum ludzie, którzy lubią się bawić w większym gronie, ale nie wiem co tacy ludzie wniosą do tego tematu.

Rozwalasz swój związek systematycznie takim myśleniem .
Możliwe że ta 7 to granica nie do przekroczenia dla Ciebie po prostu i przerośnie  Ciebie zaakceptowanie przeszłości dziewczyny - strasznie surowo ją oceniacz i prognozujesz pesymistycznie na przyszłość ,co Ci wolno robić i masz do tego prawo tyle że to nie niewola i niby święty obowiązek być przywiązanym do przekonań .
Jeżeli nie dajesz rady odpuścić to i tak się rozstaniesz z dziewczyną ,chyba że będzie Tobie pasować takie życie z konfliktem wewnętrznym rozdźwiękiem, podobno do wszystkiego się można przyzwyczaić.
Tylko po co się męczyć udając przed sobą bohatera co jest ponad to a wcale nie jest.
Bardziej uczciwe w Twojej sytuacji i z Twoimi poglądami,przekonaniami wydaje się życie i związek z kimś o podobnych doświadczeniach.
Już Ci napisano że przeszłości się nie zmieni,a Ty jakbyś chciał zawłaszczyć wspomnieniami i myśleniem, czasem dziewczyny co jest durne a przede wszystkim niemożliwe .
Wspomnienia jak się je zostawi w spokoju blakną i zmieniają miejsce a Ty mam wrażenie wciąż na nowo przeżywasz coś co już nie istnieje, bierzesz na siebie nie swój problem .
Jeżeli dziewczyna myśli o sobie tak jak Ty o niej to nic wam się nie uda ,lepiej się rozstać niż dręczyć i zdradzać.

"Cichociemny na paralotni" big_smile

65

Odp: Jej przeszłość

Daj jej spokoj skoro jestes tak swiatopogladowo ograniczony

66

Odp: Jej przeszłość

Stereotypowo twierdzi się, że Wy, mężczyźni, ogromną wagę przykładacie do seksu, my zaś większą do emocji, dlatego teraz odwróć role - może ją tak samo boli świadomość, że z innymi kobietami byłeś w łóżku, byłeś w nich zakochany, być może pojawiały się wielkie słowa typu "kocham"? Może dla niej ten seks, którego zaznała o wiele mniej znaczył niż dla Ciebie seks z kobietami, z którymi byłeś w dłuższych związkach? Jednym słowem mierzysz ją swoją własną miarą, a ona może czuć zupełnie inaczej. Dlaczego Twoje emocje mają być lepsze niż jej? Czy dla Ciebie w ogóle ma znaczenie co ona czuje?
Patrzysz na nią przez pryzmat swojej osoby, bardzo jednotorowo, a pamiętajmy, że jesteśmy bardzo różni.

W każdym razie im więcej piszesz, tym wyraźniej wychodzi z Ciebie niechęć do osoby, w której podobno jesteś zakochany. Naprawdę sprawisz jej przysługę kończąc ten związek. Może na początku będzie jej trudno, może porządnie ją to zaboli, ale z czasem i tak wyjdzie na tym lepiej niż będąc w związku z kimś, kto nie akceptuje jej taką, jaka jest i ma z tym spory problem.
Swoją drogą wypowiedzi z sąsiedniego wątku też wiele o Tobie mówią i te puzzle coraz bardziej zaczynają mi się układać.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

67

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Moja partnerka nie jest z żadnym z byłych, bo się rozstali, a jest ze mną, bo się we mnie zakochała. Co nie oznacza, że automatycznie traktuje mnie jako swojego najlepszego kochanka, bo tego nie wiem i się nie dowiem. Swojemu mężczyźnie nie mówi się takich rzeczy.

Pokazujesz w tym zdaniu swoje ograniczone myślenie. Dlaczego nie mówi się takich rzeczy? Mnie mówiła, że robiła ze mną rzeczy, których z wcześniejszymi partnerami nie chciała robić, bo się krępowała, a przy mnie czuła się swobodnie. Dla mnie  było to bardzo miłe. Fakt, nie oznacza to, że jestem jej najlepszym kochankiem w życiu, ale staram się nim być. Ty zdajesz się być w tym bierny jak partner Neli z sąsiedniego wątku i nie dziwię się, że bronisz tamtego gościa.

To, z jakich powodów dziewczyna chodziła do łóżka z mężczyznami, mówi o tym jaki to jest człowiek. Jeśli z uczucia, z oddania tej osobie, super.

Jednak wyobrażam sobie taką sytuację.
Są Święta, siedzimy przy świątecznym stole. Patrzę na nią i wiem, że jest w stanie robić rzeczy, których ja nie akceptuję. Wiem, że potrafiła oddać swoje ciało komuś, kto chciał ją tylko przeleciec. Wiem, że poszła do kogoś po imprezie. Pasuje mi to obrazka rodziny, bliskości, normalności? Odpowiedź brzmi: nie.

Gdyby dziewczyna kierowała się miłością, uczuciem, da się zrozumieć.

Ja wiem, że są na tym forum ludzie, którzy lubią się bawić w większym gronie, ale nie wiem co tacy ludzie wniosą do tego tematu.

To, z jakiego powodu dziewczyna chodziła do łózka z facetami, to jest jej prywatna sprawa. To, że przespała się z jakimś typem ledwie poznanym na imprezie nie czyni z niej latawicy, to nie średniowiecze kurna. Kobiety i mężczyźni mają prawo do zabawy, wariactwa, zrobienia czegoś szalonego. W tamtych chwilach chciała czegoś spróbować. Czyni to z niej k...ę? Stereotypowe myślenie, że jak facet zalicza dziesięć kobiet to bohater, jak kobieta daje dziesięciu, to dziwka. A może sama chciała zaliczyć? Jest wątek o zaliczaniu. Poczytaj sobie, co piszą panie.

Scenka świąteczna. Wychodzi na to, że jesteś taki romantyczny, taki wrażliwy, taki emocjonalny, że płaczesz na wspomnienie jej przeszłości. Sam wyraźnie wskazujesz, że nie akceptujesz jej przeszłości, sam sobie odpowiedziałeś. Więc w czym problem? Szukasz jakiegoś usprawiedliwienia dla jej przyszłości, by pasowała pod Twój wzór moralności? Poza tym, ludzie się zmieniają. Może jesteś, za przeproszeniem, durny, że nie bierzesz pod uwagę tego, że ona chce z Tobą zbudować w końcu "rodzinę, bliskość i normalność". Jednak Ty rozmyślasz czy nie skoczy w bok na Sylwestra. Odpowiedz sobie na pytanie czy w czasie, gdy jest z Tobą, dała Ci jakikolwiek powód do zwątpienia w jej uczciwość wobec Ciebie, że może z kimś kręci? Czy jest oddana całkowicie Tobie?

Każdy ma jakąś granicę tolerancji. Ty nie tolerujesz jej przeszłości, więc robisz sobie i jej krzywdę. Albo odetniesz się od jej przeszłości (bo nie ma co do niej wracać), albo się z nią rostajesz, bo nie pasuje do Twojego obrazu moralnej osoby.

Apropos granicy tolerancji. Na Netflksie jest dokument o dziewczynach, które zatrudniają się jako gwiazdy porno. Jedna z nich ma chłopaka, z którym planuje ślub. On toleruje jej zawód. To, że bzyka się z innymi facetami na planie. Jej to odpowiada, bo niezła kasa płynie strumieniem. W końcu ona się go słucha i na jego prośbę rzuca karierę gwiazdki porno i zamieszkują razem, pracują gdzieś w Stanach. Ten to dopiero ma co rozmyślać o jej przeszłości, która nawet jest udokumentowana na porno stronach. Tylko widzisz, on nie rozmyśla. On z nią jest.

68

Odp: Jej przeszłość

Ona była wobec Ciebie szczera. Czy potrafisz być równie szczery wobec niej i powiedzieć co o niej myślisz?
Pokaż jej ten wątek i daj jej szanse zdecydować czy chce być z kimś o takim światopoglądzie.

69

Odp: Jej przeszłość

Marcel85, a zadam trochę inne pytanie: czy gdyby seks z nią był dla Ciebie średni i obiektywnie patrząc lepsze życie seksualne miałeś z poprzednią dziewczyną, to z obecną byś się rozstał czy co zrobił?

Niestety po tym co piszesz nie widzę przyszłości dla Was. Już teraz źle o niej myślisz, oceniasz.

70

Odp: Jej przeszłość

Marcel, jeśli chcesz rozstać się z dziewczyną, to się rozstań. Nie szukaj wymówek typu ilość chłopaków, czy krzywy uśmiech. Nie odpowiada Ci więc powinieneś zostawić ją w spokoju.
Bo szukasz dziury w całym po to, by mieć pretekst do odejścia.
Nie musisz mieć pretekstów. Chcesz odejść, to odchodź. Jesteś wolnym człowiekiem.

71

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Zakładam ten temat, bo mam problem.

Poznałem dziewczynę i ona miała dosyć dużo, moim zdaniem, partnerów seksualnych. Było ich 7. Byli to mężczyźni, z którymi próbowała stworzyć dłuższą relację, niestety nie udało się. Relację trwały od miesiąca do kilku miesięcy.

Nie od samego początku wiedziałem o wszystkim, zdążyłem się zakochać.

Odbierałem ją jako porządną dziewczynę, której po prostu nie wyszło. Powiedziała mi jednak, że kilka razy zdarzyła się jej sytuacja, w której po imprezie poszła do obcego faceta. Dochodziło do zbliżeń ale nie do seksu. Dużo było takich szczerych rozmów na ten temat, choć na początku tej szczerości u niej zabrakło.

Teraz nie wiem jak odbierać tą ilość partnerów. Martwi mnie to, że nie było takiej długiej, kilkuletniej relacji.

Proszę o szczere wypowiedzi ale wolałbym uniknąć postów pisanych przez prawiczków. Nie jestem prawiczkiem. Jestem zwykłym facetem, który był wcześniej w długich związkach. Może jeśli są tu ludzie, borykający się z podobnym problemem, napiszcie coś. Albo mężczyźni (tylko proszę, normalni), napiszcie czy taka przeszłość byłaby dla Was do zaakceptowania.



Pijana laska idzie do obcego typa oglądać małe kotki... Weź idź od razu kup jej ajfona na kredyt.

72 Ostatnio edytowany przez Marcel85 (2020-10-09 18:15:30)

Odp: Jej przeszłość

A Wy się nie zastanawialiście nad relacją, jak Wasz partner zrobił w przeszłości coś Waszym zdaniem złego? Tak, chodzenie do obcych facetów po imprezach moim zdaniem nie jest dobre. Waszym zdaniem to w porządku? Robimy co chcemy, a później piąteczka, ufamy sobie i cyk przed ołtarz?

73

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

A Wy się nie zastanawialiście nad relacją, jak Wasz partner zrobił w przeszłości coś Waszym zdaniem złego? Tak, chodzenie do obcych facetów po imprezach moim zdaniem nie jest dobre. Waszym zdaniem to w porządku? Robimy co chcemy, a później piąteczka, ufamy sobie i cyk przed ołtarz?

Absolutnie. Jeśli do tego żeby laska poszła do obcego gościa do domu (na pewno w celach edukacyjnych, albo oglądać klasery że znaczkami) wystarczy jej podlać alko, to masz gotowy przepis na co uwazac.

Dla mnie trudne do zaakceptowania bo szansa że laska się uwali jak świnia i pójdzie z kimś , gdzieś jest imho większa niż u laski która się zbombi a potem zarzyga pół kibla i usnie pod stołem.

Pomijam już higienę zdrowie i bezpieczenstwo.

Jeszcze zwróć uwagę, czy ona nie ma problemów z ojcem, bo tak to wygląda.

74

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

A Wy się nie zastanawialiście nad relacją, jak Wasz partner zrobił w przeszłości coś Waszym zdaniem złego? Tak, chodzenie do obcych facetów po imprezach moim zdaniem nie jest dobre. Waszym zdaniem to w porządku? Robimy co chcemy, a później piąteczka, ufamy sobie i cyk przed ołtarz?

No gdyby mój facet zabił kogoś albo kradl to bym się z nim nie wiązała. Natomiast seks to seks.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

75

Odp: Jej przeszłość

To teraz pytanie do tych z mojego tematu, którzy odpowiadali, że to takie proste, że mam problem ze sobą itd. Macie takie przygody za sobą, prawda?

76

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

A Wy się nie zastanawialiście nad relacją, jak Wasz partner zrobił w przeszłości coś Waszym zdaniem złego? Tak, chodzenie do obcych facetów po imprezach moim zdaniem nie jest dobre. Waszym zdaniem to w porządku? Robimy co chcemy, a później piąteczka, ufamy sobie i cyk przed ołtarz?

Żona przyznała się na początku naszej znajomości, że miała romans z żonatym. Dowiedziała się po dwóch miesiącach znajomości. I teraz najlepsze: ona tak twierdzi. Musiałem przyjąć do wiadomości jej wersję wydarzeń. Jakbym miał teraz rozkminiać czy aby, aby, nie było inaczej, to dziś nie byłbym jej mężem i ojcem. Wzruszyłem ramionami. Tematu nie ma.
Zrozum, nie każda przeszłość determinuje przyszłość. Nie każda historia lubi się powtarzać. Ty masz bardzo nisko ustawiono granicę tolerancji. Nie dopuszczasz do siebie myśli, że miała przygodny seks, bez uczucia itd. Ja nie miałbym problemu z tym, że przykładowo po dwóch latach znajomości przyznałaby się, że byłą prostytutką, bo dorabiała na studia (bo ktoś by ją rozpoznał na ulicy) gdy widziałbym że jest mi całkowicie oddana i zależy jej na nas. Po co miałbym skreślać ją dla przeszłości, gdy widziałbym dobre widoki na przyszłość?
"Pretty woman", coś tam świta? Takich historii jest multum.

77

Odp: Jej przeszłość
m4jkel napisał/a:
Marcel85 napisał/a:

A Wy się nie zastanawialiście nad relacją, jak Wasz partner zrobił w przeszłości coś Waszym zdaniem złego? Tak, chodzenie do obcych facetów po imprezach moim zdaniem nie jest dobre. Waszym zdaniem to w porządku? Robimy co chcemy, a później piąteczka, ufamy sobie i cyk przed ołtarz?

Żona przyznała się na początku naszej znajomości, że miała romans z żonatym. Dowiedziała się po dwóch miesiącach znajomości. I teraz najlepsze: ona tak twierdzi. Musiałem przyjąć do wiadomości jej wersję wydarzeń. Jakbym miał teraz rozkminiać czy aby, aby, nie było inaczej, to dziś nie byłbym jej mężem i ojcem. Wzruszyłem ramionami. Tematu nie ma.
Zrozum, nie każda przeszłość determinuje przyszłość. Nie każda historia lubi się powtarzać. Ty masz bardzo nisko ustawiono granicę tolerancji. Nie dopuszczasz do siebie myśli, że miała przygodny seks, bez uczucia itd. Ja nie miałbym problemu z tym, że przykładowo po dwóch latach znajomości przyznałaby się, że byłą prostytutką, bo dorabiała na studia (bo ktoś by ją rozpoznał na ulicy) gdy widziałbym że jest mi całkowicie oddana i zależy jej na nas. Po co miałbym skreślać ją dla przeszłości, gdy widziałbym dobre widoki na przyszłość?
"Pretty woman", coś tam świta? Takich historii jest multum.


Kolega albo ma rogi jak stąd do tamtad albo nie ma jeszcze żony i opowiada bajki. Pretty woman? Multum? Może coś z Disneya zapodaj.

78

Odp: Jej przeszłość

Właściwe pytanie jest, nie o to, ilu ona miała chłopaków. Bo ludzie się zmieniają i nikt Ci nie da gwarancji, że 28letnia dziewica abstynentka nie pójdzie nagle w tango na prawo i lewo. Nikt Ci też nie powie, że Twoja dziewczyna nie wymyśliła tej cyfry, albo, że po urodzeniu dzieci nie stanie się oziębła, jak to tu wiele wątków jest na forum. Nikt z nas tego nie wie. Szklane kule wyszły z mody.

Właściwe pytanie jest, dla czego Ciebie to tak niepokoi?
Bo taki niepokój jest taki męski? Nie, nie jest. Nie jest normalny. Normalne są motyle w brzuchu i miłość, która pozwala przejść etap docierania się. No u Ciebie tej miłości, albo motyli nie ma. Normalne jest oczekiwanie, że ona przyjdzie i planowanie wspólnych chwil w wolnym czasie.
No, a co Ty robisz w wolnym czasie? Rozkminiasz na forum dla kobiet, czy 7 partnerów to dużo, czy mało. I co my na to.
A my na to - ale o co chodzi? Czemu zamiast cieszyć się dziewczyną zadajesz dziwne pytania?

Więc dla czego zadajesz takie pytanie?

79

Odp: Jej przeszłość
apropo_defacto napisał/a:

Kolega albo ma rogi jak stąd do tamtad albo nie ma jeszcze żony i opowiada bajki. Pretty woman? Multum? Może coś z Disneya zapodaj.

Sceptyk z Ciebie co apropo_defacto ?

"Cichociemny na paralotni" big_smile

80

Odp: Jej przeszłość

Mój mąż robił złe rzeczy wiele lat temu. Takie, których nie popieram (niezwiązane z seksem). Młody był i głupi. Nie wpływa to na nasze małżeństwo teraz. Od tych zdarzeń minęło z 10-12 lat.
Poszlam ileś lat temu z facetem po imprezie do domu. Seksu nie było, tylko przytulanie. Było to przed poznaniem męża (kilka lat przed). Męża kocham, nie zdradzam, historia nie ma wpływu na małżeństwo. Może czasem jak o tym myślę, to mi głupio, że tak zrobiłam, bo przecież to mógł być morderca.

81

Odp: Jej przeszłość
apropo_defacto napisał/a:
m4jkel napisał/a:
Marcel85 napisał/a:

A Wy się nie zastanawialiście nad relacją, jak Wasz partner zrobił w przeszłości coś Waszym zdaniem złego? Tak, chodzenie do obcych facetów po imprezach moim zdaniem nie jest dobre. Waszym zdaniem to w porządku? Robimy co chcemy, a później piąteczka, ufamy sobie i cyk przed ołtarz?

Żona przyznała się na początku naszej znajomości, że miała romans z żonatym. Dowiedziała się po dwóch miesiącach znajomości. I teraz najlepsze: ona tak twierdzi. Musiałem przyjąć do wiadomości jej wersję wydarzeń. Jakbym miał teraz rozkminiać czy aby, aby, nie było inaczej, to dziś nie byłbym jej mężem i ojcem. Wzruszyłem ramionami. Tematu nie ma.
Zrozum, nie każda przeszłość determinuje przyszłość. Nie każda historia lubi się powtarzać. Ty masz bardzo nisko ustawiono granicę tolerancji. Nie dopuszczasz do siebie myśli, że miała przygodny seks, bez uczucia itd. Ja nie miałbym problemu z tym, że przykładowo po dwóch latach znajomości przyznałaby się, że byłą prostytutką, bo dorabiała na studia (bo ktoś by ją rozpoznał na ulicy) gdy widziałbym że jest mi całkowicie oddana i zależy jej na nas. Po co miałbym skreślać ją dla przeszłości, gdy widziałbym dobre widoki na przyszłość?
"Pretty woman", coś tam świta? Takich historii jest multum.


Kolega albo ma rogi jak stąd do tamtad albo nie ma jeszcze żony i opowiada bajki. Pretty woman? Multum? Może coś z Disneya zapodaj.

Pijesz do mnie? To czytaj ze zrozumieniem.
Śmiechłem.

82

Odp: Jej przeszłość

ja to z kolei wspolczuje tej dziewczynie - biedaczka nie jest nawet swiadoma tego ze jej facet rozwaza na forum to czy 7 partnerow to duzo? baa, nawet juz pare historii do tego przypisal , a ta w ktorej pisze ze podczas wspolnych swiat bedzie rozkmnial czy ona nie pojdzie z kims do lozka przyprawila mnie o dreszcze.
Nie wiem co trzeba miec w glowie zeby w ogole cos takiego wymyslec.
a teraz maly shocker - mialam o wiele wiecej partnerow niz twoja wybranka serca, zdarzaly sie przelotne nocne wybryki. Czy czyni to ze mnie prostytutke? Czy jestem dziewczyna zlych obyczajow? NIE. Chciala to sprobowalam, mialam ochote na sex to sobie nie szczedzilam . W tamtym czasie bylam sama i nikogo nie zdradzalam, ani nie ranilam. Czy mam w glowie liste z partnerami od najlepszego do najgorszego ? Prosze cie ! Mialabym pewnie problem z przypomieniem sobie ich wszystkich, ale tak naprawde to pamietam ze dwa / trzy te najgorsze i czasami opowiadam jako anegdoki na jakis babskich wieczorach. Tyle. A potem bylam w zwiazku z bardzo kijowym sexem a pozniej jego brakiem. No i jak to swiadczy o mnie?
Najfajniej jest oceniac i mierzyc wszystkich swoja miarka, tylko ze kazdy z nas ma inna miarke i inne doswiadczenia i przezycia.
Zycze powodzenia, chociaz jego wiele nie widze w tym zwiazku.

83

Odp: Jej przeszłość
Bbaselle napisał/a:

Czy mam w glowie liste z partnerami od najlepszego do najgorszego ? Prosze cie !

A masz?  ... taka delikatna prowokacja... smile smile
A obecny partner jest najlepszy z nich wszystkich?


Mialabym pewnie problem z przypomieniem sobie ich wszystkich, ...

No to dla faceta, który miał mało partnerek musiałby to być szok... Jak to możliwe nie pamiętać z kim miałaś seks? Szok, szok...!



ale tak naprawde to pamietam ze dwa / trzy te najgorsze i czasami opowiadam jako anegdoki na jakis babskich wieczorach...

Chętnie bym poznał takie ploteczki... ale nie bywam na babskich wieczorach... ... offtop sorki.




. Tyle. A potem bylam w zwiazku z bardzo kijowym sexem a pozniej jego brakiem. No i jak to swiadczy o mnie?
Najfajniej jest oceniac i mierzyc wszystkich swoja miarka, tylko ze kazdy z nas ma inna miarke i inne doswiadczenia i przezycia.
Zycze powodzenia, chociaz jego wiele nie widze w tym zwiazku.

Z takim doświadczeniem, gdzie miałaś przygodny seks, przygodny dobry seks, i przygodny kiepski seks, i seks dobry w związku, i brak seksu w związku... czyli wszystkie jakby możliwości... To gdybyś teraz była w związku gdzie masz zwykły seks, ale z mężczyzną, który nie miał wielu partnerek, to jak byś mu wytłumaczyła że nie ma się co martwić?

Bo wyżej napisałaś cenną rzecz   "pamiętam raczej te kiepskie seksy".
Napisałaś, że nie masz rankingu kochanków w głowie.
Zatem jak to jest?

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

84

Odp: Jej przeszłość
Gary napisał/a:
Bbaselle napisał/a:

Czy mam w glowie liste z partnerami od najlepszego do najgorszego ? Prosze cie !

A masz?  ... taka delikatna prowokacja... smile smile
A obecny partner jest najlepszy z nich wszystkich?


Mialabym pewnie problem z przypomieniem sobie ich wszystkich, ...

No to dla faceta, który miał mało partnerek musiałby to być szok... Jak to możliwe nie pamiętać z kim miałaś seks? Szok, szok...!



ale tak naprawde to pamietam ze dwa / trzy te najgorsze i czasami opowiadam jako anegdoki na jakis babskich wieczorach...

Chętnie bym poznał takie ploteczki... ale nie bywam na babskich wieczorach... ... offtop sorki.




. Tyle. A potem bylam w zwiazku z bardzo kijowym sexem a pozniej jego brakiem. No i jak to swiadczy o mnie?
Najfajniej jest oceniac i mierzyc wszystkich swoja miarka, tylko ze kazdy z nas ma inna miarke i inne doswiadczenia i przezycia.
Zycze powodzenia, chociaz jego wiele nie widze w tym zwiazku.

Z takim doświadczeniem, gdzie miałaś przygodny seks, przygodny dobry seks, i przygodny kiepski seks, i seks dobry w związku, i brak seksu w związku... czyli wszystkie jakby możliwości... To gdybyś teraz była w związku gdzie masz zwykły seks, ale z mężczyzną, który nie miał wielu partnerek, to jak byś mu wytłumaczyła że nie ma się co martwić?

Bo wyżej napisałaś cenną rzecz   "pamiętam raczej te kiepskie seksy".
Napisałaś, że nie masz rankingu kochanków w głowie.
Zatem jak to jest?

Spiesze tlumaczyc : nie pamietam wszystkich sexow tak naprawde, te mniej udane mi zapadly w pamiec bo pamietam jak sie czulam podczas nich ( jak desperate housewife podczas jednego). Wszystkich innych nie klasyfikowalam w zaden sposob, bardziej miala refleksje w trakcie ze fajnie ze spoko ze tego jeszcze nigdy nie probowalam i mi sie podoba. Trakowalam jako swoista edukacje.
Z obecnym partnerem jest mi bardzo dobrze - ale nie klasyfikuje go nigdzie i nie przypada miedzy Zdziskiem a Wieskiem - jest mi dobrze bo oboje wiemy co lubimy i jak lubimy. Wiem o tym ze mial sporo partnerek przede mna ale szczerze powiedziawszy nie obchodzi mnie to za bardzo, bo my jestemy tu i teraz a nie on z kims 5 lat temu. Nie mam potrzeby wypytywania sie i drazenia tematu. Bylo minelo.
Natomiast niech przytocze jeszcze jedna historie z mojego zycia- moj drugi partner byl prawiczkiem gdy zaczelismy byc razem i to ja go rozdziewiczylam ( a nie on mnie) i nigdy nic nie musialam mu tlumaczyc - rozumiem ze to sie nie za mocno przeklada na twoje pytanie, ale mysle ze masz pewnie zarys odpowiedzi. Dlaczego faceci mysla ze jak laska bardziej doswiadczona to musi sie z czegos tlumaczyc? Mozna szepnac slowko albo dwa ze tak lubie i fajnie jak tak robisz.

85

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

To, z jakich powodów dziewczyna chodziła do łóżka z mężczyznami, mówi o tym jaki to jest człowiek. Jeśli z uczucia, z oddania tej osobie, super.

Jednak wyobrażam sobie taką sytuację.
Są Święta, siedzimy przy świątecznym stole. Patrzę na nią i wiem, że jest w stanie robić rzeczy, których ja nie akceptuję. Wiem, że potrafiła oddać swoje ciało komuś, kto chciał ją tylko przeleciec. Wiem, że poszła do kogoś po imprezie. Pasuje mi to obrazka rodziny, bliskości, normalności? Odpowiedź brzmi: nie.

Gdyby dziewczyna kierowała się miłością, uczuciem, da się zrozumieć.

Ja wiem, że są na tym forum ludzie, którzy lubią się bawić w większym gronie, ale nie wiem co tacy ludzie wniosą do tego tematu.

Zaleznie od osoby roznie to mozna interpretowac. 
Sama mialam 6 partnerow seksualnych. Wiekszosc z nich to osoby, ktore dla mnie byly zabawowym romansem na jakis czas.
O czym to swiadczy? O tym, ze nie zakochuje sie latwo ani czesto i bardzo ciezko wzbudzic we mnie prawdziwa milosc czy tez stworzyc ze mna bliskosc.
Co to znaczy dla mojego meza? Ze udalo mu sie wzbudzic moja milosc, jako jedynie drugiej osobie w moim zyciu. Przez co nasz zwiazek jest bardziej wyjatkowy i wazniejszy od reszty moich relacji. Gdybym tak co chwile wielka milosc odczuwala do kazdego z ktorym byly jakies seksy i romanse to dopiero byloby ciekawe. Seks i spedzanie czasu to jedno, malzenstwo to juz jest dla jednego na milion.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

86 Ostatnio edytowany przez Gary (2020-10-09 23:34:51)

Odp: Jej przeszłość
Bbaselle napisał/a:

nie pamietam wszystkich sexow ... ... nie klasyfikowalam ....  miala refleksje w trakcie ze fajnie ze spoko ...
Z obecnym partnerem jest mi bardzo dobrze .... nie przypada miedzy Zdziskiem a Wieskiem ... mial sporo partnerek .. nie obchodzi mnie to .... my jestemy tu i teraz

No właśnie... jak się z kimś uprawia seks, to się skupiamy na chwili trwającej, a nie porównujemy ludzi ze sobą.


Pyt:    A Ty nie jest zazdrosna? Nie drażni Cię to?
Odp:    Nie jestem. Inna na pewno ma coś czego nie mam ja, ale ja mam coś czego nie ma ta inna... 

Zatem jeśli dziewczyna miała chłopaka i miała z nim super seks, a nie jest z nim teraz...    Zaś ma teraz innego chłopaka, z którym może jest gorszy seks, to znaczy że ten nowy chłopak jest w czymś innym lepszy, a seks jest całkiem dobry, na tyle dobry, że nie przekreśla związku i wspólnej przyszłości.


Winter.Kween napisał/a:

Sama mialam 6 partnerow seksualnych. Wiekszosc z nich to osoby, ktore dla mnie byly zabawowym romansem na jakis czas.

Tak trochę przekornie... ale jak się z kimś tylko całowałaś to doliczyłaś do rachunku tych 6 ciu? Bo nowy chłopak mógłby się zastanawiać w którym miejscu rankingu w całowaniu jest... Czy całowanie to już seks? A petting? A tylko robienie loda, albo tylko minetka?  A seks z przyjacielem też się liczy, czy nie?

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

87

Odp: Jej przeszłość
Gary napisał/a:
Bbaselle napisał/a:

nie pamietam wszystkich sexow ... ... nie klasyfikowalam ....  miala refleksje w trakcie ze fajnie ze spoko ...
Z obecnym partnerem jest mi bardzo dobrze .... nie przypada miedzy Zdziskiem a Wieskiem ... mial sporo partnerek .. nie obchodzi mnie to .... my jestemy tu i teraz

No właśnie... jak się z kimś uprawia seks, to się skupiamy na chwili trwającej, a nie porównujemy ludzi ze sobą.


Pyt:    A Ty nie jest zazdrosna? Nie drażni Cię to?
Odp:    Nie jestem. Inna na pewno ma coś czego nie mam ja, ale ja mam coś czego nie ma ta inna... 

Zatem jeśli dziewczyna miała chłopaka i miała z nim super seks, a nie jest z nim teraz...    Zaś ma teraz innego chłopaka, z którym może jest gorszy seks, to znaczy że ten nowy chłopak jest w czymś innym lepszy, a seks jest całkiem dobry, na tyle dobry, że nie przekreśla związku i wspólnej przyszłości.


Winter.Kween napisał/a:

Sama mialam 6 partnerow seksualnych. Wiekszosc z nich to osoby, ktore dla mnie byly zabawowym romansem na jakis czas.

Tak trochę przekornie... ale jak się z kimś tylko całowałaś to doliczyłaś do rachunku tych 6 ciu? Bo nowy chłopak mógłby się zastanawiać w którym miejscu rankingu w całowaniu jest... Czy całowanie to już seks? A petting? A tylko robienie loda, albo tylko minetka?  A seks z przyjacielem też się liczy, czy nie?

Raz tylko pocalowalam kogos i nie spalam z nim. Petting i sex oralny to sex, sex z przyjacielem to sex. Lol. Jak moze nie byc?

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

88

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

To teraz pytanie do tych z mojego tematu, którzy odpowiadali, że to takie proste, że mam problem ze sobą itd. Macie takie przygody za sobą, prawda?

Nieprawda, ale nie widzę związku.
Pewne postawy wynikają z pewnego rodzaju dojrzałości, inne z niedojrzałości lub różnego rodzaju deficytów, a wszystko razem przekłada się na nasze postrzeganie otaczającego nas świata, w tym na podejście do związków, do partnera/partnerki. Co więcej, zauważyłam, że ludzie mają tendencję do tworzenia sobie przeróżnych ideologii tłumaczących takie czy inne zachowania i postawy, za którymi usiłują ukryć swoje problemy (np. niskie poczucie własnej wartości, lęki, frustracje), które jednak magicznie dzięki temu nie znikają, a jedynie pomagają usprawiedliwiać się przed otoczeniem.

Na koniec zadam Ci pytanie: czego tak naprawdę od nas oczekujesz i w jakim celu założyłeś ten wątek? Bo można byłoby sądzić, że swoją nowo nabytą wiedzę na temat partnerki usiłujesz jakoś ogarnąć i sobie poukładać, by móc iść do przodu, a jednak Ty już zdecydowałeś i doskonale wiesz jak masz ją oceniać, dlatego zbijasz wszystkie argumenty, które stoją z tym w sprzeczności.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

89

Odp: Jej przeszłość

Nie dziwi mnie, że komuś, kto miał dużo partnerów, wydaje się abstrakcyjne, że seks może być czymś romantycznym i czymś więcej niż przyjemność fizyczna, że to jest wyraz oddania partnerowi. Tak bardzo abstrakcyjne, że musi doszukiwać się w innych kompleksów i problemów, musi, bo inaczej się udusi, a i tak nic nie zrozumie.

Tylko nie wiem w czym mają mi pomóc wypowiedzi takiego człowieka.

90

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Nie dziwi mnie, że komuś, kto miał dużo partnerów, wydaje się abstrakcyjne, że seks może być czymś romantycznym i czymś więcej niż przyjemność fizyczna, że to jest wyraz oddania partnerowi. Tak bardzo abstrakcyjne, że musi doszukiwać się w innych kompleksów i problemów, musi, bo inaczej się udusi, a i tak nic nie zrozumie.

Tylko nie wiem w czym mają mi pomóc wypowiedzi takiego człowieka.

Cóż, syty głodnego nie zrozumie, a w tym przypadku Ty nie rozumiesz, że można mieć dużą ilość partnerów, a mimo to traktować seks jako coś więcej niż przyjemność fizyczną.

Pytanie czy Ty będąc w większej ilości związków traktujesz związki jako coś romantycznego na całe życie czy tak byle jak, bo przecież tyle ich już było.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

91

Odp: Jej przeszłość

No tylko jak się idzie do łóżka z kimś na jeden raz, to nie ma się zamiarów kontynuowania znajomości. A jak się poświęca komuś kilka lat, to chce się, żeby to trwało zawsze. Co tu porównywać...

92

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

No tylko jak się idzie do łóżka z kimś na jeden raz, to nie ma się zamiarów kontynuowania znajomości. A jak się poświęca komuś kilka lat, to chce się, żeby to trwało zawsze. Co tu porównywać...

A potem jest tak, że jak ktoś był  kilka lat w toksycznym związku, po zerwaniu puszczają mu hamulce i leci skorzystać z przygodnego seksu, bo chce odkuć lata bycia z jednym partnerem. Takie scenariusze też się zdarzają. Co nie znaczy, że po przygodnym seksie nie można się związać na lata.
Życie pisze różne scenariusze. Znowu: kwestia postawienia sobie granicy tolerancji pewnych zachowań. Moim zdaniem już skresliles obecną partnerkę.

93

Odp: Jej przeszłość

Powtórzę - daj dziewczynie spokój.
Albo pokaż jej ten wątek, sama da Ci spokój.

94

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Jednak wyobrażam sobie taką sytuację.
Są Święta, siedzimy przy świątecznym stole. Patrzę na nią i wiem, że jest w stanie robić rzeczy, których ja nie akceptuję. Wiem, że potrafiła oddać swoje ciało komuś, kto chciał ją tylko przeleciec. Wiem, że poszła do kogoś po imprezie. Pasuje mi to obrazka rodziny, bliskości, normalności? Odpowiedź brzmi: nie.

Masz trzy wyjścia:
1. Zostawić ją.
2. Męczyć się.
3. Wyrównać sobie stan konta na boku, i wtedy przy świątecznym stole, jak cię najdą takie rozkminy, to sobie pomyślisz: Sam nie jestem lepszy, co tu drążyć temat.

"Tolerancja represywna to uzasadnienie dominacji niewielkiej, świadomej swoich celów i dobrze zorganizowanej mniejszości nad rozbitym, upokorzonym, nie potrafiącym bronić własnego systemu wartości społeczeństwem".
Ideolog Nowej Lewicy, niemiecki komunista Herbert Marcuse.

95

Odp: Jej przeszłość
Cyngli napisał/a:

Powtórzę - daj dziewczynie spokój.
Albo pokaż jej ten wątek, sama da Ci spokój.

Amen

The voice of the dead cannot be stopped.

96

Odp: Jej przeszłość

A skąd przekonanie, że nie rozmawiam o tym z moją partnerką?

97

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Nie dziwi mnie, że komuś, kto miał dużo partnerów, wydaje się abstrakcyjne, że seks może być czymś romantycznym i czymś więcej niż przyjemność fizyczna, że to jest wyraz oddania partnerowi. Tak bardzo abstrakcyjne, że musi doszukiwać się w innych kompleksów i problemów, musi, bo inaczej się udusi, a i tak nic nie zrozumie.

Przecież kilka partnerów seksualnych jakich miała przed Tobą nie przeszkadza abyś z nią miał romantyczny seks, który jest czymś więcej niż przyjemność fizyczna. Możesz mieć taki seks...

Być może miała romantyczny seks, który był czymś więcej niż przyjemność fizyczna, z którymś z poprzednich partnerów. Czy to przekszadza, abyś miał znią taki seks?

Być może ktoś pchany pożądaniem przeleciał ją pod dyskoteką, bo ona też pożądała... i nie było to seks romantyczny... to był seks pożądanie + fizyczność... Czy to Ci przekszkadza uprawiać z nią seks romantyczny?

Odpowiedź jest taka -- nie przeszkadza abyś uprawiał z nią seks romantyczny, chyba że ona takiego nie lubi.

Zatem gdzie szukać problemów? Chyba w Tobie samym... bo wymagasz abyś był wyłączny, jedyny, na całym świecie, w całym jej życiu. Pewnie taki będziesz... ale nie jedyny w seksie.

Niektórzy mówią:   "lepiej być ostatnim niż pierwszym". smile

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

98

Odp: Jej przeszłość

Problemów należy szukać w tym, czym jest dla niej seks i jakim jest człowiekiem.

99 Ostatnio edytowany przez Rising_Sun (2020-10-10 11:45:17)

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

No tylko jak się idzie do łóżka z kimś na jeden raz, to nie ma się zamiarów kontynuowania znajomości. A jak się poświęca komuś kilka lat, to chce się, żeby to trwało zawsze. Co tu porównywać...

A czy możesz zrozumieć, że można mieć z osobą X seks czysto fizyczny, a np rok później z osobą Y seks romantyczny, który jest wyrazem bliskości, miłości i mieć z tą osobą super związek?

edit

a Ty zawsze chodzisz z nią do łóżka z romantycznej miłości, czy czasem masz taką potrzebę fizyczną (seksu)?

100 Ostatnio edytowany przez Marcel85 (2020-10-10 11:48:55)

Odp: Jej przeszłość

Rozumiem to, że człowiekowi, który tak robi, trudniej zaufać, bo miałem takie partnerki, które tego nie robiły.

Edit
Nigdy nie byłem singlem dłużej niż miesiąc. Dla mnie seks nigdy nie był tylko fizyczną potrzebą.

101 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-10 11:52:39)

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Problemów należy szukać w tym, czym jest dla niej seks i jakim jest człowiekiem.

Teraz będzie diagnozował dziewczynę ?
I co będziesz ją leczył ?
Jak?
To rzeczywiście masz problem,ponieważ diagnozowanie ewentualnych zaburzeń związanych z seksem to nawet  dla znanych mi nawet wybitnych specjalistów jest bardzo trudne,bardzo cienkie i to końca nie rozpoznane granice są w tego typu sprawach jak potrzeby, libido itp.
Po za tym nie każda osoba uprawiająca seks jest nimfomanką,seksoholiczką czy ma kompulsywne zachowania to bardzo indywidualne kwestie ,podobnie wygląda sprawa z uzależnieniem od alkoholu ,nie każda osoba pijąca alkohol jest uzależniona .Raczej zdecydowana mniejszość ma problem.
Chcesz gwarancji na przyszłość ,zero jedynkowa odpowiedzi i wróżby to się stanie, to niemożliwe do określenia .
Twoja dziewczyna może zachorować jeżeli ma predyspozycje , mieć zaburzenia,ale wcale nie musi to bardzo skomplikowany temat a 7 partnerów i kilkanaście imprez z alko to zbyt mało do stawiania diagnoz przez internet.
Nie bardzo widzą możliwość pomocy Tobie.

"Cichociemny na paralotni" big_smile

102

Odp: Jej przeszłość

Nie no, ja się po prostu zastanawiam czy taki człowiek to ktoś, kto mnie interesuje jako partnerka na życie. Za stary już jestem na "chodzenie", "sprawdzanie jak będzie" i ryzyko.

103

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Nie no, ja się po prostu zastanawiam czy taki człowiek to ktoś, kto mnie interesuje jako partnerka na życie. Za stary już jestem na "chodzenie", "sprawdzanie jak będzie" i ryzyko.

Każdy związek to ryzyko. To, czy związek jest udany okaże się za 20 lat. Bez bycia w tym związku nie jesteś w stanie tego zweryfikować.

104

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Rozumiem to, że człowiekowi, który tak robi, trudniej zaufać, bo miałem takie partnerki, które tego nie robiły.

Edit
Nigdy nie byłem singlem dłużej niż miesiąc. Dla mnie seks nigdy nie był tylko fizyczną potrzebą.

A mnie to, co napisałeś po edycji wywaliłoby alarm w głowie i zastanawiałabym się mocno nad relacją.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

105

Odp: Jej przeszłość

Po prostu autor najwyraźniej nie ma prawdziwych problemów, to szuka na siłę.
Naprawdę nie ma żadnego logicznego wyjaśnienia bycia tak upierdliwym i ciągnięcia relacji, która mu nie pasuje. To jakaś forma masochizmu.

The voice of the dead cannot be stopped.

106

Odp: Jej przeszłość

Myślisz, że zakochanie to nie wystarczający powód, żeby chcieć coś dogadać? To nie jest wystarczający powód, żeby zobaczyć co na ten temat sądzą inni ludzie, żeby próbować poukładać sobie coś w głowie?

No tak. Przecież wszystko jest takie proste.

107 Ostatnio edytowany przez Marata (2020-10-10 12:54:41)

Odp: Jej przeszłość

Akurat to jest proste, jeśli żyje się w zgodzie ze swoimi przekonaniami i nie szuka sobie problemów na siłę.
Męczy Cię, że dziewczyna miała więcej partnerów seksualnych niż Ty, i że po alko przeleciała jakiegoś kolegę.
Czyli to nie jest dziewczyna dla Ciebie, bo kiedyś, za 15 lat, gdy będziesz kładł prezent pod choinkę, będziesz myślał o tym, że ona, mając 18 lat bzyknęła się z jakimś kolesiem.
Bo to akurat będzie Twój problem. Nie, że dziecko np. kolejny raz jest chore, nie że do gara nie ma co włożyć, albo ile odłożyć na zakupy zimowej odzieży dla dzieciaków. Albo, czy szef zaraz Cie nie zwolni bo epidemia, czy, że matka w szpitalu chora leży. Dobrze będzie jeśli będziesz miał na tę choinkę, będziesz miał te dzieci i będziesz mógł kupić/zrobić ten prezent. To są problemy.
To, co Ty przedstawiasz, to jest wydumane szukanie problemów na siłę.
Jeśli Ci nie odpowiada, to nie bierz. Tego kwiatu jest pół światu. Masz wybór. I nie męcz siebie i jej tym czymś, co odstawiasz. Jak na targu koni - barć czy nie, bo towar przechodzony.

108

Odp: Jej przeszłość
Marata napisał/a:

Akurat to jest proste, jeśli żyje się w zgodzie ze swoimi przekonaniami i nie szuka sobie problemów na siłę.
Męczy Cię, że dziewczyna miała więcej partnerów seksualnych niż Ty, i że po alko przeleciała jakiegoś kolegę.
Czyli to nie jest dziewczyna dla Ciebie, bo kiedyś, za 15 lat, gdy będziesz kładł prezent pod choinkę, będziesz myślał o tym, że ona, mając 18 lat bzyknęła się z jakimś kolesiem.
Bo to akurat będzie Twój problem. Nie, że dziecko np. kolejny raz jest chore, nie że do gara nie ma co włożyć, albo ile odłożyć na zakupy zimowej odzieży dla dzieciaków. Albo, czy szef zaraz Cie nie zwolni bo epidemia, czy, że matka w szpitalu chora leży. Dobrze będzie jeśli będziesz miał na tę choinkę, będziesz miał te dzieci i będziesz mógł kupić/zrobić ten prezent. To są problemy.
To, co Ty przedstawiasz, to jest wydumane szukanie problemów na siłę.
Jeśli Ci nie odpowiada, to nie bierz. Tego kwiatu jest pół światu. Masz wybór. I nie męcz siebie i jej tym czymś, co odstawiasz. Jak na targu koni - barć czy nie, bo towar przechodzony.

swiete slowa i bardzo w punkt!!!!
Brawo
Amen

109

Odp: Jej przeszłość

Jeszcze pytanie czy ja będę miał ochotę na takie rodzinne sceny z osobą, która sobie kogoś "przeleciała" albo prawie przeleciała.

110

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Nie dziwi mnie, że komuś, kto miał dużo partnerów, wydaje się abstrakcyjne, że seks może być czymś romantycznym i czymś więcej niż przyjemność fizyczna, że to jest wyraz oddania partnerowi. Tak bardzo abstrakcyjne, że musi doszukiwać się w innych kompleksów i problemów, musi, bo inaczej się udusi, a i tak nic nie zrozumie.

Tylko nie wiem w czym mają mi pomóc wypowiedzi takiego człowieka.

Napisałam Ci, że ja nie mam za sobą jednorazowych przygód, tym bardziej z nieznajomymi facetami i po mocno zakrapianej imprezie, a jednak myślę jak większość tutaj. Obalam też Twoją tezę, bo pomimo że ich nie mam, to nigdy nie miałam żadnego problemu z zaakceptowaniem przeszłości męża. Dziś tylko o nim wspominam, bo to już ładnych parę lat, jak jesteśmy ze sobą, ale u nikogo wcześniej też nie miało to znaczenia. Mąż miał za sobą dwa długie związki, ale i miesięczne także, czy jakieś jednorazowe przygody - tego nie wiem, bo nigdy nie pytałam. Potem poznał mnie i już wiedział, zresztą bardzo szybko, że właśnie ze mną chce przejść przez życie. Dla mnie to było najważniejsze. Mało tego, zamiast rozkminiać jakie były poprzednie partnerki i jak mu z nimi było, zbudowałam w sobie przekonanie, że na ich tle to właśnie ja wypadam najlepiej. W drugą stronę działało i wciąż działa to tak samo. Cała reszta nie ma znaczenia. Różnica jest taka, że poczucie własnej wartości jest u nas na normalnym poziomie i nie mamy powodu, by obawiać się, że na tle przeszłości wypadamy blado.

Marcel85 napisał/a:

Jeszcze pytanie czy ja będę miał ochotę na takie rodzinne sceny z osobą, która sobie kogoś "przeleciała" albo prawie przeleciała.

Ile razy mamy Ci jeszcze powtórzyć, żebyś dał jej żyć, co znaczy zakończ ten związek? Przecież Ty już dziś masz uprzedzenia, źle na jej temat myślisz, być może gdzieś w duchu nią pogardzasz - jaki jest sens tkwić w takiej relacji?

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

111

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

A skąd przekonanie, że nie rozmawiam o tym z moją partnerką?

Bo gdybyś z nią rozmawiał o tym w takim tonie, jak tutaj, to już by z Tobą nie była. Jeśli się szanuje.

Uważasz swoją dziewczynę za złego człowieka, bo miała przed Tobą siedmiu partnerów seksualnych. To świadczy jedynie o Tobie.
Pomyśl jednak, jakim Ty jesteś człowiekiem, skoro zawracasz tyłek kobiecie, o której źle myślisz, zamiast puścić ją wolno, by znalazła szczęście gdzie indziej. Pies ogrodnika? Pytanie retoryczne.

112

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Jeszcze pytanie czy ja będę miał ochotę na takie rodzinne sceny z osobą, która sobie kogoś "przeleciała" albo prawie przeleciała.

swiete slowa, jak rozumiem teraz jestes ze swoja partnerka wiec na pewno nie masz ochoty z nia chodzic do kina, albo na kolacje albo nawet ugotowac jej kolacji w domu, spedzic wspolnie czas itp bo przeciez jest osoba ktora sobie kogos "przeleciala" albo prawie przeleciala.
A jednak twierdzisz ze jestes w zwiazku?
To jak to jest ?
I jeszcze tylko miesiac odstepu miedzy jednym i drugim zwiazkiem.

113

Odp: Jej przeszłość

Właśnie o tym piszę, nie masz ochoty, to nie wiążesz się z nią. I patrz ile problemów mniej.
To jest absolutnie Twoja sprawa, czy masz ochotę, czy nie. My o tym nie decydujemy. To jest Twój wybór i Twoja decyzja.
Najwyraźniej pozostałe atrybuty owej kobiety nie są wystarczające, żeby przykryć dla Ciebie ten jeden.
Bo w głowie nie masz już, że ładna, zabawna, uczciwa, czy co tam jeszcze. To wszystko nie jest ważne. To wszystko, to są śmieci. Odwracacze uwagi od najważniejszego.
Ważne, że lekko podchodziła do tematu seksu. To Ci nie pasuje, więc nie bierzesz.

114

Odp: Jej przeszłość

A co kobieta jest w stanie dać mężczyźnie w łóżku więcej, niż swoja intymność? Moja kobieta różni się od koleżanek nie tym, że jest miła, dobra, mądra, tylko tym czy będzie uczciwa w stosunku do mnie i tym, że wchodzimy jednak w bardziej intymny kontakt.

Tak, wiem. Dla niektórych ludzi intymny kontakt można mieć też z koleżankami.

115

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

A co kobieta jest w stanie dać mężczyźnie w łóżku więcej, niż swoja intymność? Moja kobieta różni się od koleżanek nie tym, że jest miła, dobra, mądra, tylko tym czy będzie uczciwa w stosunku do mnie i tym, że wchodzimy jednak w bardziej intymny kontakt.

Tak, wiem. Dla niektórych ludzi intymny kontakt można mieć też z koleżankami.

Intymnosć.to nie tylko seks.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

116

Odp: Jej przeszłość

Marcelu, zaczynam podejrzewać, że celowo nas prowokujesz. Jeśli nie, to raz jeszcze zapytam czego od nas oczekujesz? Bo raczej nie zależy Ci na obiektywnym spojrzeniu z boku, Ty już swoją ocenę wydałeś i nie jesteś w stanie przyjąć, że można myśleć inaczej.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

117

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

A co kobieta jest w stanie dać mężczyźnie w łóżku więcej, niż swoja intymność? Moja kobieta różni się od koleżanek nie tym, że jest miła, dobra, mądra, tylko tym czy będzie uczciwa w stosunku do mnie i tym, że wchodzimy jednak w bardziej intymny kontakt.

Tak, wiem. Dla niektórych ludzi intymny kontakt można mieć też z koleżankami.

Tu nie ma żadnej dziewczyny.
Tu jest tylko prowokacja.

118

Odp: Jej przeszłość

Po prostu te rzeczy, które piszecie są dla mnie tak samo z d..., jak dla Was to co ja piszę wink. Jestem zwykłym, wrażliwym mężczyzna. Kochałem się do tej pory tylko z miłości. Z tym się wiązał mój seks. Zakochałem się bardzo. Okazuje się, że moja partnerka miała akcje i przeszłość, o której tutaj napisałem. Nie wiem jak mają mi pomóc rady "zostaw ją", "albo zaakceptuj albo odejdź", "nie pamiętam ilu miałam partnerów, wspominam tylko ten najgorszy seks", albo "x nie oznacza y". To są dla mnie po prostu abstrakcyjne wypowiedzi ludzi, którzy mają jakieś ogromne doświadczenie. Ja go nie mam. Fajnie, że można myśleć inaczej. Ja nie myślę inaczej, tylko chcę sobie poukładać w głowie. Swojej. Czekam aż może napisze tu coś jakis mężczyzna, który nie ma za sobą imprezowej przeszłości, albo kobieta, która nie puszczała się z byle kim (sory, ale to prawda).

119

Odp: Jej przeszłość

Czyli „mężczyzna ma imprezową przeszłość”, a „kobieta się puszcza z byle kim”.

Szkoda pisać.
———

A jako moderator, przypominam, że znajdujesz się na kobiecym Forum, więc prosiłabym o mniej wulgarne wyrażanie się o kobietach.

120

Odp: Jej przeszłość

Nie bardzo rozumiem. Sens nie jest taki sam?

Posty [ 61 do 120 z 683 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021